Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czym motywowane są działania Korei Północnej

Posted by Marucha w dniu 2017-04-29 (sobota)

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un nie jest szaleńcem, po prostu stara się przetrwać – pisze ekspert ds. Korei Północnej, profesor Uniwersytetu Kookmin w Seulu Andriej Łankow.

— Zachowanie Korei Północnej może wydawać się z zewnątrz nieracjonalne, ale reżim Kima podejmuje logiczne działania, niezbędne do przetrwania – ocenia Łankow.

[Jak nie jest szaleńcem, skoro twierdzi tak każda polityczna i dziennikarska prostytutka? – admin]

Jego zdaniem na Zachodzie każdy woli myśleć, że Kim Dzong Un zwariował – grozi USA wojną jądrową, karze śmiercią kłopotliwych generałów i wydaje ogromne pieniądze na rozwój broni jądrowej przy niewypłacalnym modelu gospodarczym.

— Takie podejście jest nieprawidłowe, jeśli chcemy zrozumieć Koreę Północną. A obarczone brzemieniem katastrofy, jeśli posłużymy się nim do kształtowania polityki wobec Pjongjangu – uważa autor.

Opisuje on Kimów jako „bezkompromisowych racjonalistów”, których celem jest nie dopuścić do tego, aby rodzina została pozbawiona władzy. Jego zdaniem uważanie ich za „szaleńców z bronią jądrową” jest nie tylko nieprawidłowo, ale i niebezpiecznie.

[„Nieprawidłowe”… piękny eufemizm na oznaczenie brudnej kampanii szkalowania i demonizacji Korei Północnej, identycznej jak w przypadku Serbii. Iraku, Libii etc. – admin]

Ostatnie 25 lat były ciężkie dla kierownictwa w Pjongjangu, które zmagało się z masowym głodem, utratą wszystkich sojuszników, oprócz coraz mniej ugodowych Chin, walką z supermocarstwem (USA).

Fakt, że udało mu się zachować władzę na tle tego wszystkiego, świadczy o jego racjonalności, twierdzi Łankow.

Autor wymienia trzy kluczowe zagrożenia, z którymi zmaga się Kim Dzong Un.

Pierwsze dotyczy ewentualnego ataku z zagranicy. Najbardziej surową lekcją dla KRLD w tym względzie – przypomina profesor – była Libia, która w 2003 roku zrezygnowała z programu jądrowego na rzecz obiecanych przez Zachód korzyści, ale zakończyło się to wojną, strefą zakazu lotów i zmasakrowanymi zwłokami Muammara Kaddafiego.

Około 10 lat temu Amerykanie, będący pod wrażeniem porozumienia z Libią w sprawie rozbrojenia nuklearnego, apelowali do północnokoreańskich przywódców, by uczyli się od tego kraju. – I nauczyli się, nie ma co do tego wątpliwości, ale przyswoili sobie całkiem inną lekcję – ocenił Łankow.

Drugie zagrożenie dla reżimu – przewrót wojskowy wewnątrz kraju. Kim Dzong Un jest młodym, niezbyt doświadczonym przywódcą i ma wszelkie powody do tego, by sądzić, że generałowie są przeciwko niemu. Z tego też wynikają masowe czystki w armii i policji oraz – zdaniem autora – niedawne zabójstwo na lotnisku w Kuala Lumpur Kim Dzong Nama, brata przyrodniego Kim Dzong Una, który też mógł być częścią jakiegoś spisku.

Jak twierdzi ekspert, te kroki nie są skierowane przeciwko zwykłym obywatelom, bo Kim Dzong Un nie potrzebuje zaprowadzać „królestwa terroru”. Więźniów politycznych w kraju jest jeszcze bardzo wielu, ale w trakcie jego rządów nie zwiększyła się ich liczba. W sumie jest ich znacznie mniej, niż za rządów jego dziadka Kim Ir Sena.

Niemniej jednak groźba wybuchu powstania ludowego jest trzecim powodem do niepokoju w przypadku północnokoreańskiego przywódcy. Stagnacja w gospodarce jest poważnym problemem dla kraju, różnica w dochodach na jednego mieszkańca między Koreą Północną a Południową jest większa, niż między innymi krajami, które mają wspólną granicę.

Jednak próby podejmowane przez Koreę Północną pójścia za przykładem Chin i „wpuszczenia” kapitalizmu zakończą się dla Pjongjangu nie boomem gospodarczym, a klęską polityczną, uważa autor.

Jednocześnie Kim Dzong Unowi udawało się w latach 2012-2014 wprowadzać stopniowe zmiany w model gospodarczy kraju. Głównie polepszono warunki dla rolników, przestano nękać prywatnych przedsiębiorców. Spowodowało to wzrost gospodarczy – teraz nie ma już mowy o głodzie, wzrósł poziom dobrobytu ludności i to nie tylko w Pjongjangu.

Ale nie doprowadziło to do liberalizacji politycznej. – Kim Dzong Un uważa, że swego rodzaju kombinacja wzrostu gospodarczego i ścisłej kontroli pozwoli zachować ducha pokory w społeczeństwie – wyjaśnia Łankow.

Nie wiadomo, czy ta polityka zdoła zapewnić stabilność systemu w długoterminowej perspektywie. Wymienione wyżej metody są obarczone poważnym ryzykiem, ale „ryzykownie” nie oznacza „nieracjonalnie”, ocenia autor.

https://pl.sputniknews.com

komentarzy 9 to “Czym motywowane są działania Korei Północnej”

  1. NC said

    Trzecie pokolenie Kimów na czele dyktatury.
    Czy Północna Korea to monarchia absolutna?

    ——
    A czy wie Pan do ilu rodzin należą prezydenci amerykańscy?
    Admin

  2. Grace said

    Caly ten artykul to zgadywanka. Autor nie ma pojecia o tym co naprawde mysli Kim ani ludzie w tym kraju. Ostatnia parada wojskowa w Pjongjang, jak sie dobrze przyjrzec zachowaniu Kima i otaczających go generałów, nie potwierdzi plotek i domysłów że Kim wciąż się obawia sprzeciwu czy jakiegoś powstania ze strony wojskowej wierchuszki. Nie da się takich zachowań wyreżyserować. W każdym kraju znajdą się tacy którzy za pieniądze zdradza własny kraj. Korea nie jest wyjątkiem, być może tacy są, ale tak naprawde to nikt nie wie czego koreańczycy chcą. Wszystko co się pisze na temat Korei Północnej to tylko glownie wytwór wyobraźni autorów i nieco informacji od „uciekinierów” ( a te nigdy nie będą uczciwe). Korea nikomu nie zagraża podobnie jak Rosja, a oba kraje wciąż są na celowniku psychopatów wojennych. Są dwa inne kraje natomiast które są światowym zagrożeniem a nazywają się najlepsza demokracja na świecie. Niech zostawia Koreę w spokoju!

  3. Joannus said

    Ad 2
    ”Są dwa inne kraje natomiast które są światowym zagrożeniem a nazywają się najlepsza demokracja na świecie. Niech zostawia Koreę w spokoju!”
    Te dwa kraje chcą zawłaszczyć i zniewolić cały swiat włącznie z przeprowadzeniem szeroko zakrojonej depopulacji.

  4. Kowalski said

    Rodzina Rothildow od (Amshela Meiera Rothilda).I wielu pomniejszych kundli ktorzy robia ten syf na ;;;ziemi.

  5. NICK said

    Tytuł.
    Czym.
    Obroną.
    Spraw zwyczajnych.
    Ludzkich.

  6. volviak19 said

    Z tą Koreą Płn. to jest ściema, Ussrael gromadzi wojsko blisko Chin, po to by kitajce nie protestowały- KRLD jest pretekstem.
    W dogodnej chwili uderzą na Chiny razem z Japonią i Australią. Tak samo gromadzą więcej wojska w Syrii i Iraku, ale tam ich celem jest Iran. Jakby tego było mało jeszcze rozpierducha w Wenezueli, coś mi się wydaje że koniec Usraela bliski.Rosja, Iran, Chiny i Korea Płn mają wspólny sojusz wojskowy, nie dadzą się załatwić.

  7. Jacek2 said

    Laos, pamięta ktoś Laos? Pięćset tysięcy nalotów i dwa miliony ton zrzuconych bomb. Więcej niż przez całą II WW. Nie chwaląc się wuj sam tego dokonał.

  8. Jacek2 said

    Nawet na żydopedii nie ukrywają że większość ofiar wojny w Korei to robota „demokratów” i ich przydupasów.l

  9. Pinxit said

    W Bahrain i w Katarze tez sa dynastie. Tak jak i w Arabii audyjskiej. Ale im wolno.

    Mnie najbardziej z tego wszystkiego martwia skutki polityki amerykanskiej/zydowskiej. Co i raz podpalaja nowe ognisko – kosztem milionow ludzi, ktorzy modlili sie do Boga o spokojna starosc dla swoich dzieci i wnukow..
    Tak bylo na Filipinach, w Jugoslawii, w ogole w Europie, na Haiti, Panamie, El Salvadorze, Wietnamie, w ogole w Azjii.
    I z Bliskiego Wschodu robia powtorke biblijnego Kanaanu bo podobno maja prawo jako wybrancy.
    Bo powod i motywacja sie zawsze znajdzie.
    Nawet najglupszy powod do zbojowania znajdzie zrozumienie.
    53% spoleczenstwa USA popiera inwazje na Koree. Ponownie.

Sorry, the comment form is closed at this time.