Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Jak to było w tym PRL-u – 30.04.2017.

Posted by Marucha w dniu 2017-04-30 (niedziela)

Zawsze jest kilka punktów widzenia – pisała niespełna rok temu pani Tiamat w nawiązaniu do wypowiedzi, degradującej Polskę Ludową do państwa niesuwerennego i reżimowego.

– Zwłaszcza, gdy jest się albo młodym, albo sklerotykiem i nie pamięta czasów po-okupacji, a wysłuchuje bredni wszelkiej maści propagatorów. Nie zapominajmy, że Niemcy podpisały kapitulację; wojna się skończyła, podpisaliśmy pokój i 90% polskiego społeczeństwa – umordowanego, udręczonego i schorowanego wojną – zabrało się do odbudowy kraju. Była to praca ponad siły. Nie było środków transportu, sprzętu, pieniędzy… Trzeba nie mieć wyobraźni, by nie wiedzieć, co znaczy wojna…

Warszawa po wojnie

Przedłużanie wojny na własną rękę było nielegalne. Wiedzieli o tym Czesi, Węgrzy i inne narody zmordowane wojną. Wiedzieli o tym i Niemcy. I Francuzi. I Austriacy. Najdurniejszą rzeczą pod słońcem było przedłużanie wojny. W imię czego? W imię walki Wschód – Zachód, do czego najlepiej nadają się najemnicy z Polski?

Głupie obiecanki Radia Wolna Europa, że będzie wojna z Rosją i że chętni do tej bijatyki nie muszą poddać się amnestii – TRZY razy ogłoszonej – wpędziły zajadłych znów do lasu. Nieważne były postanowienia poczdamskie, które naturalnie nie wszystkim odpowiadały, ale też i nieważne było polskie schorowane społeczeństwo i utworzenie Rządu Tymczasowego. Nieważne były zniszczone kompletnie polskie wsie i miasta. Należało jeszcze dołożyć biedy i nieszczęść!

Tym, którzy nazywają mnie rusofilem, przedstawię takie wspomnienie: Nas, chore dzieci, przewozili ze szpitala do sanatorium z miasta do małej zalesionej miejscowości pod ochrona wojska polskiego, bo bandy – walczące rzekomo z Sowietami – mordowały też i dzieci, bo strzelały do wszystkiego, co uważali za ‚pro-sowieckie’. Więc jako dziecko chore na gruźlicę – pamiątce z czasów okupacji – byłam traktowana jako rusofil – i oto teraz, na stare lata, jakiś niedouk tez mnie wyzywa od rusofilów. I to nie dlatego, że kocham Rosję. Dlatego, że na nią nie szczekam!

To ja powiem, że jako dziecko czułam się w PRL bardziej bezpieczna w drodze do szkoły i ze szkoły, bardziej bezpieczna na ulicy, w szpitalu i w sanatorium w czasach powojennych, gdzie była straszliwa bieda i niedobór wszystkiego. Natomiast swoje dzieci musiałam wywieźć z kraju w 35 lat po wojnie, żeby się do nich nie dorwała ‚oświatowa’ ubecja solidarnościowa, pedofile na kolonii i bandyci na ulicy. I żeby nie musiały czekać aż do śmierci, by je jakiś szpital przyjął… I nie bardzo marzyło mi się, żeby jakieś biurwy faszystowskie odebrały mi dzieci, bo jestem na przykład za gruba! [Akurat nie wiemy, czy nie trafiła Pani z deszczu pod rynnę… – admin]

Teraz dzieci już samodzielnie w Polsce nie mogą jeździć autostopem, zarezerwowanym dla prostytutek i jurnych kierowców TiR-ów. W Polsce PRL-owskiej trzeba było dużo rzeczy poprawić i ulepszyć. Ale rewolucja ubecka była nam tak potrzebna jak Ukrainie majdan. Niestety, dla wielu pseudo-patriotów, którzy są w stanie własny naród poświęcić dla subiektywnego pojęcia wolności i suwerenności, przeżycia wojenne cywilnej ludności Polski nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Tyle o patriotyzmie wychowanków Radia Wolna Europa.

YouTube: Polskie Dzieci Odbierane Siłą Przez POlskie Gestapo!!! – To są dzisiejsze realia:


W Polsce jeszcze stiosunkowo najmniej. Porównaj ze Szwecją, Niemcami, Norwegią…

No to ja się może do czegoś przyznam – pisze potem pani Tiamat. – Tak jak wielu młodych ludzi w Polsce byłam niewątpliwie pod wpływem tzw. szeptanej propagandy i zachwytów nad Zachodem. Nie marzyła mi się emigracja i nie marzyły mi się miliony. To prawda. Ale fakt, że nie mogliśmy mieć na stałe paszportów i wyjazd za granice był bardzo ograniczony, szczególnie dostępem do dewiz, miał duży wpływ na tzw. świadomość polityczną.

Środowisko krakowskie było zawsze rozgadane, rozdyskutowane i – choć nie mieliśmy problemów typu stoczniowcy czy górnicy – pyskowaliśmy na ustrój od ucha do ucha. Akademickie kręgi były bardzo żywe, a że Kraków jest ciasny, więc się wszystkie filozofy i politycy z różnych uczelni spotykali w kawiarniach na Rynku, u Noworola (w Sukiennicach) , w ‚Ryju’ (Rio) na Jana, w Jaszczurach, w Jamie Michalikowej, w SAIT-cie (stowarzyszenie wolnomyślicieli) na Rynku, a także w lokalnych klubach: w ‚Syfie’ – u medyków i u plastyków ‚Pod Ręką’.

‚AGH-amy’ i” ‚Uniwersytutki’ spotykali się na Juwenaliach, ‚pod Adasiem’ (pomnikiem Mickiewicza) na czytaniu poezji różnych dobrych i zupełnie beznadziejnych poetów. Łaziliśmy do Piwnicy pod Baranami, gdzie bawiliśmy się w podziemną opozycję i ‚wielki monde’. Było dużo snobizmu, szpanerstwa, ale bawiliśmy się świetnie, a w południe wygłodniała i wyszczekana banda spotykała się jeszcze na Małym Rynku w jadłodajni u Pietruszki na pysznych domowych pierogach. Bardziej wytworni wysiadywali w Antycznej, skąd widać było cały Rynek i Sukiennice.

W czasie sesji egzaminacyjnej łaziliśmy do łaźni rzymskiej, gdzie można było właściwie za półdarmo przegarować cały dzień pod różnymi biczami i prysznicami, a potem wylegiwać się na leżakach pod kocem. Na miejscu był bar i pyszne parówki. W Jaszczurach zbierał się ‚kwiat-kwiatów’ krakowskiej akademii; pełno rozkrzyczanych szpanerów, nierobów, snobów, prawdziwych artystów i nawet prawdziwych filozofów, hrabiów, bliskich i dalszych kumpli, i mniej lub bardziej nieznajomych przyjaciół na wieczór.

Marek Grechuta

Kraków był bardzo egalitarny i rozgadany. Wielu spośród nas zaplątanych było w Teatr Salamandra, teatr STU i prywatne występy u kumpla z roku, hrabiego R., który miał piękną melinę na Jana po dziadkach. Zbieraliśmy się na ogół przed kolokwium i w czasie sesji, a także w czasie rozlicznych dyskusji o sztuce, poezji i dupie maryny, bo pomieszczenie było ogromne – przerobione ze starej powozowni hrabiów R.

Nasz wydział urządzał co roku przyjęcie noworoczne Pod Baranami. Ale braliśmy też huczny udział w bardzo hucznych przyjęciach, które organizowali medycy u Wierzynka. Przeważnie ‚z okazji’ i ‚na cześć’, bo ktoś zrobił doktorat, pan docent ożenił się ze studentką (według jego zdania najtępszą w całej grupie), to pan dziekan wydal kolejna książkę itp. itd.

Bardzo dziwiło mnie potem na Zachodzie, że nie było takiej fraternizacji studentów z kadrą profesorską jak w Krakowie; właściwie wielka przepaść – no i ta idiotyczna komunikacja ze studentami przy pomocy e-mailów (kiedyś w Anglii było podobnie jak w Krakowie, bo wszyscy spotykali się w pubie przy piwie, ale teraz to nie wiem).

W Krakowie spotykali się i ‚marksiści’ z socjologii, i ‚pro-angielska’wyższa sfera snobów, i esperantyści i tajemniczy artyści z długą brodą dla dodania elementu tajemniczości i mesjanizmu; poeci, śpiewaki, pisarze, historycy, profesorowie różnych uczelni, i w ogóle cała armia krzykaczy. Na Bramie Floriańskiej wystawiali swoje chałtury plastycy z ASP. Po wielu latach zobaczyłam takie właśnie wspaniałe ‚chałturki’ spod Bramy Floriańskiej… w Rzymie. Bardzo mnie wzruszyły.

Kraków miał aż trzy kabarety, a jeden prawdziwy: świat akademicki i mieszczański w wielkie symbiozie z dziećmi technokratów z Nowej Huty. W przerwach graliśmy w brydża, gdzie popadło, byle był dostęp do stolika. A przy każdym stoliku po piętnastu kibiców. Koledzy z ASP (Akademii Sztuk Pięknych przy pl. Matejki) podrabiali stójkowe bilety do Filharmonii na koncerty znanych artystów. Filharmonia mala i ciasna, a chętnych do posłuchania Rubinsteina była cała armia.

W taki to rozkrzyczany, rozczochrany, ale piękny Kraków – trochę prawdziwej, a trochę udawanej bohemy – przybył pewnego razu… John Steinbeck, bożyszcze wielu studentów (bo z Ameryki), ale także i dlatego, że w Teatrze Ludowym (Skuszanki) w znakomitej obsadzie wystawiono „Myszy i Ludzie” Steinbecka. Nie przesadzę, jeśli powiem, że całe wycieczki z Krakowa i okolic musiały ten spektakl obowiązkowo oglądnąć (teatr Skuszanki był wtedy sławny na całą Polskę; kierownikiem literackim był znakomity Jerzy Broszkiewicz). Wynajmowano specjalne autobusy dla widzów spoza Krakowa.

John Steinbeck

I naturalnie polecieliśmy całą zgrają powitać Steinbecka. Na spotkaniu z wielkim pisarzem chcieliśmy jak najwięcej dowiedzieć się o tym Zachodzie. I dostał się nam zimny prysznic. John Steinbeck mianowicie opowiedział, że po kilku dniach pobytu w Krakowie marzy mu się, by mieć taką młodość, jak my mamy.

Zgłupieliśmy.

Pisarz opowiadał nam baje o żelaznym wilku. Że mianowicie w Polsce każdy ma mieszkanie, pracę, młodzież akademicka nie musi zarabiać na życie i ma za darmo leczenie i edukację, i sądząc po naszym zachowaniu, mamy ogromną swobodę poruszania się po mieście, i był świadkiem, jak do późnych, a raczej wczesnych godzin rannych balowaliśmy na ulicach (akurat były Juwenalia).

Co zdumiało Steinbecka, to wielkie zaufanie do służb porządku publicznego. Wszyscy się bawią i piją, i nie ma awantur ani chuligaństwa. Żadnych protestów, aresztów, bijatyki na ulicach… W ogóle nie wiedzieliśmy, o co mu chodzi.

„Pamiętajcie – opowiadał Steinbeck – nawet nie wiecie, jak wam jest dobrze”. Próbowaliśmy protestować. Steinbeck spokojnie objaśniał, że kiedyś to docenimy sami. Prawdę mówiąc, byliśmy rozczarowani. Wymyśliliśmy, że Steinbeck to może i dobry pisarz, ale życiowy idiota i… ‚co on wie o Zachodzie’. Głupek, co go nasłali z propagandą.

Po latach, kiedy już pracowałam, zdarzyła mi się poważna operacja i po szpitalu skierowano mnie do sanatorium w Świnoujściu. Tam mieszkał mój kolega szkolny, który dorobił się stopnia admirała. Nie widzieliśmy się parę lat, więc mieliśmy sobie dużo do opowiadania, bo przez wiele lat chodziliśmy razem do tej samej klasy aż do matury.

Pamiętam, że długo w nocy rozprawialiśmy o sytuacji w Polsce, bo zaczęło się robić jakoś tak dziwnie. Strajki, podwyżki, protesty, tłumienie protestów… wszystko to było niepokojące. Mnie się wydawało, że należy wreszcie zburzyć ten Mur Berliński i wreszcie będzie święty spokój. I wtedy mój bardzo dobry przyjaciel z lat szkolnych powiedział: „Ten mur to nasza wolność. Jak zburzą, to zrobi się przeciąg jak w rozwalonej stodole”.

— „Jeszcze jeden głupek” – pomyślałam. – Kilka lat potem wystraszyłam się przeciągu. Nie chciałam czekać, aż wywieje cale zboże i zostanie puste klepisko.

Napisała: Tiamat
Przedruk z: http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/06/04/jak-to-bylo-w-tym-prl-u-04-06-2016/
http://zygumntbalas.neon24.pl

komentarze 53 to “Jak to było w tym PRL-u – 30.04.2017.”

  1. Dinozaur said

    Hmmm… Te lata 60-te… Krakowski Rynek , rzeczone lata 60-te . Dinozaur stoi se na Rynku
    ( oczywiście pod Jaszczurami ). Podjeżdża syn Gierka ( chyba starszy , pewno ten teraz
    jewropiejec ) w Ferrari Superamerica , parkuje
    i znika w Jaszczurach .
    Do Dinozaura podchodzi staruszka i pyta : Przepraszam pana , czy to jest ten nowy polski Fiat ?

    A ten Zachód zo wtedy trochę inaczej wyglądał …

  2. AlexSailor said

    Autorka kłamie, bo niemożliwe, żeby nie pamiętała:

    1.”bo bandy – walczące rzekomo z Sowietami – mordowały też i dzieci, bo strzelały do wszystkiego, co uważali za ‚pro-sowieckie”

    Kompletna bzdura, nic nie wiadomo choćby o jednym przypadku „mordowania dzieci” przez „bandy”.
    Pod eskortą to mogły jechać dzieci bandziorów uzurpujących sobie władzę w Polsce z radzieckiego nadania.

    2. „Przedłużanie wojny na własną rękę było nielegalne.”
    Za to legalne jest mordowanie żołnierzy podziemia, mordowanie Polaków, którzy nie dość entuzjastycznie popierali władzę z obcego nadania.
    Legalne jest też odbieranie własności z całym dorobkiem pokoleń, kamienic, młynów, działek, ziemi (niby powyżej 50ha) wraz z domem, sztućcami, zastawą babci, portretami przodków, czy pierścionkom, który był w rodzinie 400 lat.
    Legalne jest dyskryminowanie pokoleń, niedopuszczanie do nauki na wyższych uczelniach, dyskryminowanie za wiarę.
    Legalne jest skazywanie ludzi na wywózki, wieloletnie więzienia, torturowanie ich, zamęczanie w więzieniu,
    skazywanie wbrew dowodom.
    Długo by jeszcze pisać co jest legalne.

    3. „W czasie sesji egzaminacyjnej łaziliśmy do łaźni rzymskiej, gdzie można było właściwie za półdarmo przegarować cały dzień pod różnymi biczami i prysznicami, a potem wylegiwać się na leżakach pod kocem. Na miejscu był bar i pyszne parówki.”

    Na co ktoś inny musiał zapieprzać za pensję ledwie wystarczającą na jedzenie.

    4. „Że mianowicie w Polsce każdy ma mieszkanie, pracę,”

    Taaaa. Każdy miał mieszkanie.
    Ludzie tułali się latami, a na M czekali kilkanaście, czasem dziesiąt lat, no chyba, że władza akurat „dała”.
    Niektórzy nie doczekali się mieszkania do końca, to jest do 1989r.
    Nie, to nawet szkoda komentować tych bredni.

    5. „pracę”

    Za którą nie dało się utrzymać, to jest wynająć mieszkania, opłacić rachunków i zjeść.
    No chyba, że władza dała mieszkanie, którego nawet kosztów utrzymania nie ponosił obdarowany „lokator”
    lub „właściciel własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego”.
    Autorka nie wie, że były miasta zamknięte, większość tych większych, w których nie można było dostać pracy nie \
    mając meldunku, a meldunku nie mając pracy i mieszkania, a mieszkania władza nie „dała” jak ktoś nie miał pracy.

    6. „młodzież akademicka nie musi zarabiać na życie i ma za darmo leczenie i edukację”

    A młodzież po akademicka zarabiała tyle, że sens studiowania był żaden.
    Leczenie za dramo jakoś funkcjonowało, lecz wielu ludzi musiało leżeć na korytarzach, a często bez łapówki nie
    było żadnego leczenia, zwłaszcza u lekarzy wywodzących się ze środowisk zaimportowanych z ZSRR jako władza oraz mętów którym udało podczepić się pod awans społeczny.

    Edukacja owszem, mimo indoktrynacji, do poziomu szkoły średniej, była dobra, nawet bardzo, zaś akademicka to rozpacz w biały dzień.

    7. „to wielkie zaufanie do służb porządku publicznego”

    Ta. Zaufanie.
    Choć w porównaniu z tym, co jest dziś, to faktycznie.

    8. „Żadnych protestów, aresztów, bijatyki na ulicach”
    Taa, bo protest kończył się skatowaniem, a następnie wieloletnim więzieniem, jak większość
    ważniejszych wystąpień przeciw władzy, z wyjątkiem koncesjonowanej opozycji.

    9. ” Mnie się wydawało, że należy wreszcie zburzyć ten Mur Berliński i wreszcie będzie święty spokój.”

    No i nic się nie zmieniło widać w postrzeganiu świata przez autorkę.
    Który Polak przy zdrowych zmysłach mógł popierać połączenie obu państw niemieckich.
    Toż to trzeba było być idiotą.

  3. RomanK said

    OPis oczywiscie wierny i dokladny przcietnego polskiego Polaka z PRL..ztrudnionego w PGRze, przy okrawaniu burakow cukrowych..razem z cala rodzina…:-))))

  4. Joannus said

    Ad 2
    Czepia się Pan słówek.
    Komentarzem zaś jedzie po linii pisiaków.

    Jaka to szkoda, że Anders nie przybył na białym koniu, a za nim niosące dobrobyt, wolność i demokrację wojsko amerykańskie, wykurzając raz na zawsze wroga dobrobytu i demokracji.
    Przes setki lat ludzie w większości żyli w niedostatku i bardzo skromnie nawet przymierając z głodu, ąż tu nagle po zniszczeniach wojennych władza nie zapewniła od razu dobrobytu. Co więcej nie pozwalała robić każdemu co mu się podobało.

    Jedni obiecywali i nadal rzucaja obiecanki raju na ziemi, drudzy czekają i narzekają bo się nie doczekali.

  5. Siekiera_Motyka said

    Komentarz Pana zygmunt.bialas

    4 czerwca 2016 o 16:32

    „Edward Gierek o nadchodzącej III RP:

    „Obecna Polska przeżywa zachłyśnięcie się Zachodem i amerykańskimi rozwiązaniami ekonomicznymi. Wiem jednak, czym jest kapitalizm. W odróżnieniu od większości współczesnych Polaków żyłem w nim i poznałem jego zalety i wady. Kapitalizm jest jednak zaprzeczeniem etosu równości społecznej i sprawiedliwości. Demokratyczna zasada równości, złożona na ołtarzu pieniądza, jest niestety tylko pozorna.

    Czeka nas straszne rozwarstwienie społeczne, bezrobocie i niestety raczej nie europeizacja, lecz latynizacja, czyli kapitalizm nędzy. Jeszcze ciągle ludzie w Polsce, zaczadzeni hasłami antykomunistycznymi, nie uświadamiają sobie w pełni, że nie tylko zyskali wiele dzięki ostatnim zmianom, lecz także wiele stracili. Przede wszystkim stracili spokój socjalny i poczucie bezpieczeństwa.

    Nie robi się nic, by tę prawdę uświadomić społeczeństwu. Z nową siłą powracają stare sentymenty do Zachodu, do Ameryki. O jakże naiwni jesteśmy wierząc w szczerą bezinteresowność Jankesów. Nawet pokolenie ‚Solidarności’ przehandlowane przed 13 grudnia żywi, jak wprzódy, wielkie złudzenia! Wierzcie mi, rozmawiałem z trzema amerykańskimi prezydentami i wiem, że dla nich jesteśmy tylko pionkiem w wielkiej szachownicy światowej polityki, pionkiem, który jest ważny o tyle, o ile można go wykorzystać do ruchu przeciwko ‚czerwonej’ Rosji”.

    …”dla nich jesteśmy tylko pionkiem w wielkiej szachownicy światowej polityki, pionkiem, który jest ważny o tyle, o ile można go wykorzystać do ruchu przeciwko ‚czerwonej’ Rosji”

    Ale trafne !!!!

  6. kowboj sasza said

    Troche tak, troche nie, panie Alex.

    Nasze pokolenie nauczylo sie lawirowac w tym systemie i sie jakos zylo. W Olsztynie na przyklad przez jakis czas w sklepach nie bylo w ogole zarcia, nic, zupelnie, tylko czasem pojawial sie łój a nikt z glodu nie umarl. Wodka byla. Kazdy kompinowal. Znajomy Cygan powiadal – Polska Ludowa to byl kochany kraj. Bylo co zajebac i bylo gdzie sie schowac.

    Byly sposoby zeby sie wkrecic do miast zamknietych albo wykrecic za granice, a nawet na Zachod. Jak komus sie udalo to sie o nim mowilo ze wydylowal. Wybral wolnosc,

    Ludzie sie smiali z wladz i mieli je gdzies z wielka wzajemnoscia. Wesolo bylo. Teraz ludzie boja sie wladz w wiekszym stopniu niz wtedy. A jaka relacje ma wladza dzis z ludzmi, to jest oddzielny temat, temat tabu zreszta.

    Zlodzieje zawsze mieli najlepiej, im wiekszy tym lepszy. Zdaje sie ze to sie nie zmienilo do dzis i tak jest na calym swiecie.

    Pani autorka jest z Krakowa. tam wszyscy zyli z glowami w chmurach.

    Zreszta, jak sie chodzi podczas sesji na caly dzien do lazni, a przed kolokwium na imprezy…… lepiej niech nie mowie za duzo.

  7. kowboj sasza said

    Sorry, musialem tego Cygana zacytowac doslownie i teraz mi komentarz do pana Aleksa siedzi na Mysiej 3.

  8. Zdziwiony said

    Słusznie piszesz AlexSailor, bo w prlu żyło się gorzej niż za okupacji. W sierpniu 1944 roku krakowianki, skuszone przez Hansa Franka propozycjami przydziałów kartek żywnościowych, papierosów, wódki itd., podobnie zresztą jak mężczyźni, zgłaszały się dobrowolnie do budowy wałów – umocnień dla armii niemieckiej.

    Krakowianki plotkowały też o warszawiankach, które mówiły o nich, że we wrześniu 1939 roku przyjęły Niemców w Krakowie z otwartymi ramionami. Denerwowały się, gdy jesienią 1944 roku słyszały wierszyk:
    „Warszawskie kobiety chwyciły za bagnety, a krakowskie szmaty lecą do łopaty”.

  9. Plausi said

    Kanon NSZZ :

    „degradującej Polskę Ludową do państwa niesuwerennego i reżimowego.”

    Przypomnijmy więc źródło niezależności i samorządności NSZZ, nie mylić z NSZ, choć źródło dość bliskie a i cel podobny.

    Tenże kanon pokutuje również w nienawiści do Rosjan.

    Działania ludzi obdarzonych zewnętrznymi oznakami władzy i tych w ich cieniiu w ostatnim ćwierćwieczu można określić jako ekscesy głuptasów jeśli nie głupków. Jedynie jeden przykład, ustawienie stanowisk dla rakiet USA na terenie Polski oznacza zamianę kraju z sytuacji bezbronności, do sytuacji pierwszego celu ataku atomowego przeciwko USA i Zachodowi.W gruncie rzeczy jest to ta sama sytuacja „nadstawiania tyłka za innych” jak to miało miejsce w roku 1939. Nie wiem jak czytelnicy, ale my uważamy ówczesną administrację państwa polskiego za nie mniej zbrodniczą wobec ludności polskiej jak dzisiejsza.

  10. RomanK said

    TYlko w Krakowie..hrabiowie z Sekretarzami zasiadaIi PRZY RODZINNYCH STOLACH spiewajac rewolucyjne koledy przy swiecach menory:-))))

  11. Zdziwiony said

    Re. 9
    I pewnie też śpiewali balladę O jednej Wiśniewskiej

    Żyli w pałacu hrabia z hrabiną,
    On zwał się Rodryg, ona Francesca,
    A w drugim domku za ich meliną
    Mieszkała sobie jedna Wiśniewska.
    Niewinne serce miała hrabina
    I takąż duszę pieską, niebieską,
    A on był gałgan i straszna świnia,
    Bo pitigrilił się z tą Wiśniewską.

  12. Siggi said

    Podziemie antypaństwowe po 1944r ma „na koncie” ponad 5 tyś.ofiar śmietelnych wśród ludności cywilnej nieuzbrojonej,zastrzelonych za stodołą,na podwórzu,pod szkoła,na drodze itd. oraz 184 dzieci poniżej 14-tego roku życia.Inaczej jak bandziorami ich nie nazwiesz,także krewniaka z mojej licznej familii.
    Po 1990 roku ,kiedy wyznaczone SądyOkręgowe rozpatrują wnioski o rehabilitację skazanych z tego podziemia,zwykle wnioski są oddalane,jeżeli w tle sprawy są ofiary śmiertelne wsród ludności cywilnej.Znane mi są takie sprawy.Piękna karta partyzacka z czasu walki z Niemcami i ponura karta bandyty po 1944r,co potwierdza częste przypadki,że:…między partyzantem a bandytą jest bardzo cienka linia.Ubocznym skutkiem wojny była demoralizacja,staczanie się ludzi na margines etyczno-moralny,zabijanie uważano za norme.

  13. rychu said

    Zydobolszewia rzadzila krajem a nie wy sprzedajne pacany

  14. Nemo said

    @3 RomanK

    „OPis oczywiscie wierny i dokladny przcietnego polskiego Polaka z PRL..ztrudnionego w PGRze, przy okrawaniu burakow cukrowych..razem z cala rodzina…:-))))”

    Teraz już na szczęście nie ma PGR- ów; na ich miejscu stoją blaszane potworki, w których mieszczą się magazyny, hurtownie, montownie…. Część bardziej zaradnych, wyżej postawionych kolesi z samorządowej wierchuszki, wykupiła po PGR- owskie ziemie za bezcen, podzieliła na działki budowlane i tłucze ciężko kasę (znam z autopsji).
    PGR- ów już nie ma zatem nie ma też buraków do okrawania, więc „przeciętny polski Polak” wraz z rodziną tuła się po świecie w poszukiwaniu chleba i godnego życia, zaś pan Kafel z całej tej sytuacji jest kooreswsko zadowolony.
    „Kto ma uszy niechaj słucha”.

  15. kowboj sasza said

    Nie, panie NEMO, pan Roman nie jest curewsko zadowolony. Widze Pan, jako zapewne młody, nie załapuje tego blusa. Ale tu nie miejsce, by tłumaczyc wszystko od początku. To na inny wątek, bardzo smutny.

  16. Siggi said

    14/Nemo said
    PGR- ów już nie ma zatem nie ma też buraków do okrawania…
    —–
    Cukrowni prawie nie ma.Wykupił za bezcen kapitał niemiecki”Cukrownie niemieckie” i zrównał z ziemią pozostawiając jedynie bydynki magazynowe.Patrz cukrownia we Wschowie,wybudowana przez Niemców w 1930r-Fraustadt,w bdb stanie rozebrano doszczętnie.Na tym miejscu uruchomili recycling i zachowali jedynie budynek magazynowy.
    Takich przykładów jest więcej.Cukrownię budowali oni uwzgledniając na tych terenach obszary bdb ziemi pszenno-buraczanej.

  17. panMarek said

    PRL to był cymes a Gierka to do rany się przykładało na przemian z gen. Milewskim.

    ——
    Bardzo rzeczowe.
    Admin

  18. Miet said

    Niestety Pan Nemo nie załapał co Pan Roman mu starał się przekazać.

  19. Tak w ZAKONIE MOSKIEWSKIM,jak i WOLNEGO RYNKU istotne znaczenie ma ŻYDOWSKA EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANA STRATEGIA GRUPOWA.Opisał ją Kevin MacDonald w KULTURA KRYTYKI.
    Aby lepiej zrozumieć GLOBALIZM można dostosować słownik Bertranda Russella dla KOMUNIZMU.

  20. Marcin said

    Nie wiem, nie pamiętam lat 60-tych bo nie mogę, gdyż mnie na tym padole leż jeszcze nie było ale myślę ze w takim Krakowie polskość była bardziej zaakcentowana niż obecnie. Co dziś mamy w Krakowie? McDonaldsy, Empiki na Rynku, obszczane uliczki przez holote z Albionu, żonkilowe festiwale etc. Najbardziej chciało sie tego Zachodu pomiotom aparatczyków i wszelkiej maści bumelantom.

  21. Ola said

    Studiowanie w PRL, ach, darmo prawie akademik, zapomogi dla studentow, takze tych zima w kozuchach ( wowczas symbol statusu spolecznego), . Latem zagle , zima narty , ach . Troche brakowalo wprawdzie fachowej literatury , ale co tam, rzesze sie wyksztalcily . Po studiach nawet jak sie spieprzylo do „lepszego” zachodniego swiata , zwrotu kosztow darmowego ksztalcenia nawet ta Polska Ludowa nie rzadala . To sytuacja o jakiej np. Amerykanie nawet pomarzyc nie mogli i nie moga , stad ta jak najbardziej obiektywna reakcja Steinbecka . Porzadne studia w takiej Ameryce kosztuja krocie . 6 lat studiow medycyny np. to minium 300 tys. $ tylko oplat uniwersyteckich , a ile jeszcze na przezycie .
    Fundowala ta komuna luksus nieosiagalny w” wolnej i demokratycznej „Ameryce.

  22. Trak said

    Zrobił się płacz w polskim pierdlu, bo klawiszy pozmieniali.
    Wspomnienia tylko zostały ale Dobry Wszechmocny dał za to tynki, kaloryfery, ciepłą wodę, żarcie, ma teraz innych w swej opiece i sze krenczy, tyle, że z inną pieśnią na ustach. Problemem jest, jak się dopasować, polubić a poza tym – gitara.
    Można też czytać, jeśli się jeszcze cokolwiek rozumie albo, by liter nie zapomnieć.

  23. Trak said

    ad.19
    „Opisał ją Kevin MacDonald w KULTURA KRYTYKI.” – w przerwie między frytkami a hamburgerem.

  24. rycho08 said

    Ad. 18 Miet

    „Niestety Pan Nemo nie załapał co Pan Roman mu starał się przekazać.”

    -Wydaje mi się, że to Pan nie załapał co Pan Nemo chciał przekazać.

    Pan Roman z pozycji typowego buraka opisuje jedną z ciekawszych komentatorek, bo mu jej wypowiedź nie pasuje do jego projekcji nieszczęść czasów PRL-u.

    ——
    Pan Roman na pewno nie jest typowym burakiem.
    Bywa burakiem.
    Bywa. Świadomie, majac w tym cel.
    Admin

  25. Yagiel said

    ktoś tu napisał: jak można cieszyć się z połączenia NRD z RFN? tym bardziej – będąc Polakiem. Cóż, stronnictwo pruskie (cyt. Michalkiewicza) istniało i działało decyzyjnie zanim NRD i PRL zniknęły… I pomyśleć, że ceną za uznanie PRLu do Odry i Bałtyku przez RFN było przełknięcie zjednoczonych Niemiec. A kto pierwszy poszedł na ten układ? Kościół katolicki, natychmiast po wojnie zajął się ochoczo zagospodarowywaniem Ziem Odzyskanych (zapominając biadolić o Straconych Kresach).
    Jest książka, wydana przez Tygodnik Powszechny, tj. zbiór tekstów ks. Piwowarczyka, bodaj pierwszego red.nacz. TP pod sowiecka okupacją – której oczywiście nie było, przynajmniej w tych tekstach z lat 45-49. – i zgadniecie, pod jakim tytułem?
    „Wobec NOWEGO CZASU”, właśnie tak optymistycznie zatytułowano te teksty księdza KK, czyli nie żadna okupacja stalinowska po hitlerowskiej, tragedia narodu katolickiego po tragedii, przeciwnie – nowy czas, nowe otwarcie, nowe rzeczy do zrobienia pod dyktando Kremla. Zwróćcie uwagę na list biskupów katolickich-polskich z 65/66r. „przebaczamy – przebaczcie”: miał być dla uznania granic na Odrze i Nysie Łużyckiej oraz Bałtyku: o wschodnich utraconych terenach ani mru-mru… Czyli KKpolski nie chciał zjednoczenia całej Polski (aż po Lwów), chciał uznania dzieła Kremla/Stalina, tj. prezentu dla PRLu w postaci Ziem Odzyskanych. W tej książce, czyli w tych tekstach ks.Piwowarczyka tuż po wojnie, pisanych pod okupacją stalinowską, której w nich nie było, a na pewno nie była problemem do dyskusji… Mógł ksiądz nie pisać, jeśli uważał stalinowców za okupantów, za wrogów Kościoła i ludu bożego, a jednak pisał wobec nowego czasu.
    No chyba akurat Kościół najmniej ma powodów do narzekania na PRL, na komunistów sowieckich/żydowskich czy polskich/żydowskich (zresztą nie wszyscy komuniści czy tzw. komuniści byli Żydami) – oraz najmniej powodów do narzekania na dziś, na unijno-usraelskie dziś nasze w Polsce. Może więc zapytać Polski Kościół: co myślał/myśli o zjednoczeniu Niemiec? o jego skutkach? I – gdyby tak pogdybać – wolałby świat bez zjednoczenia Niemiec oraz bez upadku PRLu?
    Ja się zastanawiam, co bym wolał: niechby trwał PRL ze spełnieniem 21 postulatów, byleby NIemcy byli podzieleni…?
    A patrząc z Kremla: dlaczego strawne są potęzne Niemcy Zjednoczone, a niestrawna jest Polska Zjednoczona po Wilno i Lwów ani Ukraina Zjednoczona (o ile dla nich istnieje byt ‚Ukraina’).
    Zabawnie jest myśleć, o co chodziło i co jako skutki brali pod uwagę biskupi polscy KK, gdy pisano (bp Nosol) po niemiecku zaproszenie do… No do czego właśnie? Wśród tych biskupów był Karol Wojtyła krakowski (wspomina o nim Autorka?), późniejszy papa Jan Paweł II – wśród adresatów bp Ratzinger, późniejszy następca JP II. Jakaż zgoda w ramach KK.
    Na koniec więc pytanie do Krakowianki: niechby nie upadł PRL, byleby nie zjednoczyły się Niemcy?

  26. Rob said

    Pytanie: czy możliwe było w PRL-u (tak jak w III RP) żeby posadzić kobietę za kasą w pampersie?

  27. Filomena said

    PRL nie byl rajem, ale rowniez nie byl pieklem. Fakt, byly represje w okresie powojennym, ale wiemy, kto wtedy rzadzil i jak to wygladalo. Na cale szczescie rezim zmiekl w drugiej polowie lat 50-tych. Pozniejsze lata byly spokojniejsze i nieco swobodniejsze.

    Kazda epoka w sobie cos ma. Mowimy, ze nie bylo wolnej Polski, bo byly rozbiory. Ale wlasnie wtedy powstala najwspanialsza literatura, rozwijalo sie wspanialo malarstwo (Matejko, Grotgier etc), muzyka. Kultura – i to polska – kwitla. A za PRL? Powstala wspaniala kinematografia, literatura dziecieca i dla mlodziezy. Produkowano POLSKIE produkty. Oprocz pochodu 1-szego maja, topiono Marzanne, obchodzono imieniny (a nie birthday), obchodzono Barborke a nie Walentynki czy Halloween. Za PRL Polska bylo w wiekszosci Polska – przynajmniej w sensie duchowym i ogolnie kulturowym. A dzis? Dzis Polska jest protektoratem Anglo-Syjonu i to zarowno w sensie politycznym jak i kulturalno-duchowym. I to jest najwieksza katastrofa.

    Problem nie lezy w tym jaka jest wladza. Wladza dzis jest taka jutro inna. Wladze nie raz i nie dwa sie zmienialy. Krolowie tez sie zmieniali. Byli lepsi krolowie i gorsi. Najgorzej dzieje sie jak narod przestaje byc narodem, jak zapomina kim jest, jakie sa jego tradycje, jaka kultura. Ten stan rzeczy mamy dzis. Tego nie bylo nawet za PRL-u. Teraz jest gorzej niz kiedykolwiek bylo. Jesli tak dalej pojdzie to polski narod w ogole przestanie istniec.

  28. Jak wyglądałby PRL, gdyby był kierowany przez Polaków?

  29. Carlos said

    Zawsze z przyjemnoscia czytam pani komentarze p. Filomeno, choc najczesciej dotycza spraw, dla nas smutnych…

  30. Carlos said

    PRL byl kierowany przez Polakow choc ” rzymianie” ryli ciagle, az osiagneli sukces w 1989 r.

  31. Pinxit said

    To dziwne.
    Niektorzy, tacy co akurat malo pamietaja, robia jeden podstawowy blad w mysleniu.

    Jak mozna porownywac Polske zaraz powojenna z Polska w 73 lata po wojnie?
    No to, jesli tak, to jeszcze 10 lat po wojnie Polska sie odbudowywala. Nie bylo mieszkan.
    bo byly zbombardowane.
    Ale jakie mamy wytlumaczenie teraz?
    W demokratycznej wyzwolonej Polsce ludzie zamarzaja w autobusach, dzieci chodza glodne i robotnik pracuje albo za granica albo na umowie smieciowej.
    Jakie mamy wytlumaczenie, ze powojenne 10 lat w Polsce mialo wieksze osiagniecia gospodarcze i budowlane niz w 70 lat po wojnie i w cwierc wieku po „obaleniu komunizmu”?

    Jakis taki dziwny czlowiek pisze, ze jak mozna bylo balowac czy isc do lazni w sesji egzaminacyjnej.
    To przechodzi moje pojecie.
    Mozna bylo, bo lodowiska, plywalnie, zajecia sportowe byly bezplatne.
    Ja tez chodzilem do lazni. przeciez to najlepszy relaks.
    Przedtem chodzili wszyscy,. Teraz tylko bogaci.
    Kompletne niezrozumienie i nieporozumienie.
    Kiedy pracowalem w laboratorium dostawalismy buty zdrowotne i fartuchy ochronne.
    Nie placilem podatkow w PRL.
    Zarabialismy malo ale co z tego, ze sie w Polsce obecnej wiecej zarabia skoro przecietnego Polaka, a napewno biednego studenta nie stac na narty i niemal w kazde popoludnie w szkole podstawowej w zimie chodzilismy na lodowisko! Obiekty sportowe byly bezplatne. Teraz kazdy dupek ubiera sie w markowe plastikowe kaftany i lata do drogiiej silowni. Im drozsza tym lepsza.
    W zyciu nie namawiam nikogo na silownie. Smierdzi potem i brak swiezego powietrza.
    Laznie rzymskie wlasciwie byly za grosze. I siedzialo sie caly dzien.

    Finowie maja sauny i NIKT zaden DUREN nie wyzwie Fina od lenia bo idzie do sauny przed egzaminem!!!!
    Wspaniale argumenty.
    Dzieci chore na gruzlice przewozone na badania z cala pewnioscia nie byly dziecmi bandziorow.
    Sailor sie troszke zagalopowal. Znaczy, podejrzenie, ze byly to dzieci bandziorow kwalifikowalo te dzieci do rozwalki?
    Ajajaj, panie Alex Sailor.
    Przydalby sie pan w Palestynie.

    Ludzie, ktorzy nie pamietaja albo maja inne pojecie o tym jak sie zylo w Polsce powojennej nagle probuja wmowic starszym, ze wiedza lepiej.

    No bo z tego wynika, ze kiedys wysylai na Sybir.
    W Polsce w 70 lat po wojnie … morduja Polakow na miejscu:

  32. Pinxit said

    2
    Alex Sailor
    Z dedykacja dla pana Alexa-Sailora:

    Ja czegos tu nie rozumiem.
    Ratajczak nie pisal nic, czego nie mozna bylo znalezc w internecie.
    Wlasciwie nawet nie byl tak zawziety jak historyk angielski, czy australijski, ktory az sie wybral do Europy, zeby udawadniac swoja wiedze o II wojnie swiatowej – w tym ‚kazdej bolesnej prawdy”.
    Pyskowali na nich tu i owdzie. Australijczyka z Adelajdy nawet chcieli zamknac.
    Czy to znaczy, ze Polska nie dorosla do jakiejkolwiek cywilizacji, bo wolno dyskutowac tylko na temat katastrofy smolenskiej i Katynia?.

    Lista morderstw politycznych w posolidarnosciowej Polsce jest niepokojaco dluga.

    LISTA:

    Jerzy Dąbrowski (26.04.1931 – 14.02.1991) – wypadek, biskup rzymskokatolicki, bardzo bliski współpracownik prymasa Stefana Wyszyńskiego, zastępca sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski
    Andrzej Stuglik (? – 19.02.1991) – zamordowany, przed 1989 oficer kontrwywiadu PRL, doradca finansowy w Towarzystwie Handlu Międzynarodowego DAL SA, które sprzedawało m.in. broń, nie zawsze legalnie

    Michał Falzmann (28.10.1953 – 18.07.1991) – zawał serca (?), inspektor NIK, wykrył i ujawnił nieprawidłowości w FOZZ
    Walerian Pańko (08.10.1941 – 07.10.1991) – wypadek, prezes NIK, poseł na Sejm, prawnik
    Janusz Zaporowski (? – 07.10.1991) – wypadek, dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu
    Jan Budziński (? – 1991) – zawał serca (?), kierowca służbowej lancii którą jechali Pańko i Zaporowski
    Dwaj policjanci, którzy pierwsi przyjechali na miejsce wypadku również zmarli. Przyczyną zgonu było utonięcie (na rybach).
    Jarosław Ziętara (16.09.1968 – wrzesień (?) 1992) – porwany 01.09.1992 i zamordowany, dziennikarz Gazety Poznańskiej
    Jacek Sz. (?-1993) (potrzebne dane) – wypadek, oskarżony w sprawie FOZZ

    Piotr Jaroszewicz (08.10.1909 – 01.09.1992) – zamordowany, premier PRL
    Alicja Solska−Jaroszewicz (1925 – 01.09.1992) – zamordowana
    Tadeusz Steć (01.09.1925 – 12.01.1993) – zamordowany
    Jerzy Fonkowicz (19.01.1922 – 07.10.1997) – zamordowany

    Andrzej Krzeptowski (1940 – 17.02.1996) – zamordowany, rzecznik prasowy „S” w „Ursusie”
    Grzegorz Palka (08.05.1950 – 12.07.1996) – wypadek, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi, były prezydent Łodzi, działacz opozycji w okresie PRL
    Andrzej Stankiewicz (1953 – 23.08.1996) – zamordowany, działacz podziemnej „S” w Hucie Warszawa, szef Biura Interwencji Regionu Mazowsze
    Jacek Bartosiak (? – 25.10.1996) – wypadek, przed 1989 pracował w Wydziale XI wywiadu MSW, następnie w UOP
    Tadeusz Kowalczyk (03.06.1952 – 19.07.1997) – poseł i przedsiębiorca
    Leon Dubicki (21.08.1915 – 07.03.1998) – zamordowany w Berlinie, generał brygady LWP, w sierpniu 1981 poprosił o azyl polityczny w Berlinie Zachodnim
    Marek Papała (04.09.1959 – 25.06.1998) – zamordowany, Komendant Główny Policji
    Andrzej Puszkarski (? – 25.10.1998) – wypadek, rezydent wywiadu UOP w Afryce Północnej
    Bartłomiej Frykowski (09.03.1959 – 08.06.1999) – samobójstwo (przy użyciu noża), operator filmowy
    Ireneusz Sekuła (22.01.1943 – 29.04.2000) – samobójstwo (?), poseł na Sejm
    Waldemar Grudziński (1942 – 17.08.2000) – wypadek, skarbnik ROP, (w wypadku lekko ranny został były premier Jan Olszewski)
    Stanisław Faltynowski (? – 26.12.2000) – samobójstwo (?), świadek, hotelarz prowadzący interesy z mafią paliwową
    Zdzisław Majka (? – 02.02.2001) – samobójstwo (?), świadek w sprawie mafii paliwowej, były żołnierz Ludowego Wojska Polskiego
    Jacek Dębski (06.04.1960 – 12.04.2001) – zamordowany, polityk, były minister sportu
    Jerzy Bednarczyk (? – koniec 2001) – świadek, były członek sztabu LWP, pracownik PKN Orlen, powiązany z mafią paliwową
    Tadeusz Maziuk ps. Sasza (? – 26.06.2002) – samobójstwo w areszcie, morderca (?) Jacka Dębskiego
    Stanisław Padlewski (19.06.1947 – 28.11.2002) – samobójstwo, nauczyciel, prezydent Mysłowic
    Jeremiasz Barański ps. Baranina (23.11.1945 – 07.05.2003) – samobójstwo w więzieniu, przestępca, jeden z przywódców gangu pruszkowskiego
    Maciej Tokarczyk (17.04.1963 – 04.10.2003) – samobójstwo, lekarz, były wiceminister zdrowia i były prezes NFZ
    Lech Maląg (? – 19.07.2004) – samobójstwo, dyrektor Izby Skarbowej w Łodzi
    Marek Karp (02.07.1952 – 12.09.2004) – historyk, sowietolog, założyciel i wieloletni dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich
    Stanisław Skalski (27.11.1915 – 12.11.2004) – pobicie przez nieznanych sprawców, pilot, generał brygady WP, as myśliwski okresu II wojny światowej, po 1989 polityk, współzałożyciel partii Przymierze Samoobrona
    Szymon Zalewski (? – 29.11.2004) – samobójstwo (?), ochroniarz BOR i kierowca Zbigniewa Sobotki (posłeł SLD skazany w tzw. aferze starachowickiej; ułaskawiony przez Aleksandra Kwaśniewskiego)
    Filip Adwent (31.08.1955 – 26.06.2005) – polityk, lekarz, eurodeputowany do Parlamentu Europejskiego
    Daniel Podrzycki (14.06.1963 – 24.09.2005) – wypadek, polityk, przewodniczący Polskiej Partii Pracy
    Anatol Lawina (10.07.1940 – 16.09.2006) – pobicie przez nieznanych sprawców, bezpośredni przełożony Falzmanna, były dyrektor Zespołu Analiz Systemowych w Najwyższej Izbie Kontroli
    Lech Grobelny (18.06.1949 – 28.03.2007) – zamordowany, założyciel Bezpiecznej Kasy Oszczędności

    Wojciech Franiewski (? – 19.06.2007) – samobójstwo w więzieniu
    Sławomir Kościuk (1956 – 04.04.2008) – samobójstwo w więzieniu
    Robert Pazik (1969 – 19.01.2009) – samobójstwo w więzieniu
    Mariusz K. (? – 13.07.2009) – samobójstwo, strażnik który w czerwcu 2007 roku pełnił dyżur w olsztyńskim więzieniu, gdy Franiewski powiesił się w celi

    Andrzej Andrzejewski (19.05.1961 – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), generał brygady, pilot Wojska Polskiego, dowódca Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie
    Jerzy Piłat (14.07.1962 – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), pułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca 12 Bazy Lotniczej w Mirosławcu
    Dariusz Maciąg (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), pułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca 21 Bazy Lotniczej w Świdwinie
    Wojciech Maniewski (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca 40 Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie
    Zbigniew Książek (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, zastępca dowódcy 22 Bazy Lotniczej w Malborku
    Dariusz Pawlak (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, dowódca dywizjonu 12 Bazy LotniczejMirosławcu
    Zdzisław Cieślik (? – 23.01.2008) – wypadek (samolot CASA), podpułkownik, pilot Wojska Polskiego, Szef Szkolenia Brygady Lotnictwa TaktycznegoŚwidwinie

    Bronisław Geremek (06.03.1932 – 13.07.2008) – wypadek, historyk, były minister spraw zagranicznych, poseł do Parlamentu Europejskiego
    Marian Goliński (16.07.1949 – 11.06.2009) – wypadek, polityk, poseł na Sejm
    Jan Wejchert (05.01.1950 – 31.10.2009) – niewydolność serca spowodowana infekcją bakteryjną i sepsą,polski przedsiębiorca, założyciel grupy ITI
    Grzegorz Michniewicz (1961 – 23.12.2009) – samobójstwo, Dyrektor Generalny Kancelarii Prezesa Rady Ministrów
    Artur Zirajewski ps. Iwan (29.01.1972 – 03.01.2010) – samobójstwo (?), płatny morderca, jeden z głównych świadków w sprawie zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały
    Stefan Zielonka (1957 – przed 27.04.2010) – samobójstwo (?), szyfrant, chorąży

    Lech Kaczyński (18.06.1949 – 10.04.2010) – prezydent RP
    Ryszard Kaczorowski (26.11.1919 – 10.04.2010) – prezydent RP na uchodźstwie
    Franciszek Gągor (08.09.1951 – 10.04.2010) – generał, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
    Tadeusz Buk (15.12.1960 – 10.04.2010) – generał dywizji, dowódca Wojsk Lądowych RP
    Andrzej Błasik (11.10.1962 – 10.04.2010) – generał broni, dowódca Sił Powietrznych RP
    Andrzej Karweta (11.06.1958 – 10.04.2010) – wiceadmirał, dowódca Marynarki Wojennej RP
    Włodzimierz Potasiński (31.07.1956 – 10.04.2010) – generał, dowódca Wojsk Specjalnych RP
    Bronisław Kwiatkowski (05.05.1950 – 10.04.2010) – generał broni, dowódca Operacyjnych Sił Zbrojnych RP
    Kazimierz Gilarski (07.05.1955 – 10.04.2010) – generał brygady, dowódca Garnizonu Warszawa
    Sławomir Skrzypek (10.05.1963 – 10.04.2010) – prezes Narodowego Banku Polskiego
    Władysław Stasiak (15.031966 – 10.04.2010) – szef Kancelarii Prezydenta RP
    Aleksander Szczygło (27.10.1963 – 10.04.2010) – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
    Janusz Kurtyka (13.08.1960 – 10.04.2010) – prezes Instytutu Pamięci Narodowej

    Mieczysław Cieślar (28.03.1950 – 18.04.2010) – wypadek, duchowny luterański, biskup Diecezji Warszawskiej, przewodniczący Kolegium Komisji Historycznej w sprawie inwigilacji luteran przez SB
    Mirosław Wróbel (1958 – 08.05.2010) – samobójstwo, jeden z największych dilerów samochodowych w Polsce
    Bogusław Kania (1968 – 31.05.2010) – katastrofa lotnicza, przedsiębiorca (firma Kanlux SA), zaangażowany katolik
    Marek Dulinicz (10.05.1957 – 06.06.2010) – historyk, szef grupy archeologów mających badać miejsce katastrofy w Smoleńsku
    Dariusz Ratajczak (28.11.1962 – przed 11.06.2010) – samobójstwo (?), historyk i publicysta
    Eugeniusz Wróbel (1951 – 15.10.2010) – zamordowany, były wicewojewoda katowicki i były wiceminister transportu
    Marek Rosiak (1948 – 19.10.2010) – zamordowany, pracownik biura poselskiego posła Janusza Wojciechowskiego
    Witold Hatka (25.06.1939 – 13.11.2010) – wypadek, były poseł, polityk, przedsiębiorca
    Paweł Żak (1966 – 13.12.2010) – samobójstwo, były komendant miejski policji w Kielcach
    Piotr M. (1962 – 18.05.2011) – samobójstwo, były szef malborskiej policji, powiązany z mafią paliwową
    Wiesław Podgórski (? – przed 30.06.2011) – samobójstwo, były doradca Andrzeja Leppera ds. kultury i dziedzictwa narodowego
    Andrzej Lepper (13.06.1954 – 05.08.2011) – samobójstwo, przewodniczący partii Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej oraz Związku Zawodowego Samoobrona
    Henryk Szumski (6.04.1941 – 30.01.2012) – zamordowany, generał broni WP, szef Sztabu Generalnego, członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego
    Leszek Tobiasz (1957 – 10.02.2012) – niewydolność układu krążenia, pułkownik WSI, główny świadek w tzw. aferze marszałkowej
    Sławomir Petelicki (13.09.1946 – 16.06.2012) – samobójstwo, generał brygady WP, dyplomata PRL, dowódca jednostki GROM

    “……….- Katastrofa lotnicza w Mirosławcu – katastrofa lotnicza wojskowego samolotu CASA
    C-295 M numer 019, która wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07,
    podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku wojskowym 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu.
    Zginelo 20 osob dowodztwa sil lotniczych RP.

    – Prof. Stefan Grocholewski – ekspert od odczytywania nośników cyfrowych,
    wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY.
    “Zmarł” 31.03.2010r. – Pod koniec ubiegłego roku (grudzień 23.2009) czyli po ustaleniu
    wizyt w Smoleńsku przez Tuska i Putina też zdarzyła się dziwna historia.

    Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera Tuska zmarł nagle 23.12.2009 r.
    – powiesił się na kablu od odkurzacza. –

    – S M O L E N S K – 10.04.2012 ginie Prezydent Polski Lech Kaczynski i 95 osob towarzyszacych.
    Komorowski miał podobno powiedzieć do Sikorskiego: “Lecha nie ma, ale został nam jeszcze ten
    drugi”. Na co Sikorski: “Nie martw się, Bronek, mamy jeszcze jedną tutkę”.

    – Mieczysław C., “zginął w wypadku samochodowym” dokładnie 18.04.2010 r,
    miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku.
    Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A. Plicha.

    – Krzysztof K.- operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał
    poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach).
    Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana.

    – Prof. Marek Dulinicz – szef grupy archeologicznej – zginął 6 czerwca 2010
    w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.

    – Dariusz Ratajczak – dr historii, autor tematów niebezpiecznych,
    zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie.
    11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym
    Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała,
    że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.

    – Eugeniusz Wróbel – wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od
    komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość,
    że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101. Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r
    przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi,
    zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.
    Złego stanu swego “chorego psychicznie” syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka,
    która jest psychiatrą.

    – Dr Ryszard Kuciński – prawnik A. Leppera – “zmarł” w maju 2011 r.

    – Wiesław Podgórski – był doradcą A. Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa,
    znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r.
    Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.

    – Róża Żarska – adwokatka Leppera – “zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.

    – Andrzej Lepper – szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa
    w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony
    5 sierpnia 2011r. Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa
    przez powieszenie bez udziału osób trzecich”

    Ekspert od Smoleńska nie żyje. Znaleziony powieszony w łazience
    Dariusz Szpineta, bo o nim mowa, był nie tylko ekspertem lotniczym,
    ale także prezesem spółki Ad Astra Executive Charter SA. To właśnie jej zarząd wydał
    lakoniczne oświadczenie informujące o śmierci Polaka w Indiach. Dziennikarze “GPC” dotarli
    jednak do osób, które towarzyszyły mu w egzotycznym wyjeździe.
    Polak miał być przed śmiercią w dobrym nastroju.

    Co więc takiego wydarzyło się na przestrzeni kilku godzin, że Szpinetę znaleziono
    powieszonego w hotelowej łazience? Czy popełnił samobójstwo? Autorzy tekstu subtelnie
    zdają się powątpiewać i przypominają wypowiedzi eksperta ws. katastrofy smoleńskiej.
    Szpineta parokrotnie miał prezentować stanowisko jakoby lot do Smoleńska był lotem wojskowym,
    a nie cywilnym.
    Dariusz Szpineta “odszedł” 2 grudnia 2011 r. w piątek…Miał 39 lat.
    Był założycielem i prezesem spółki Ad Astra Executive Charter – certyfikowanym
    i koncesjonowanym operatorem lotniczym w obszarze przewozów czarterowych i
    szkoleń lotniczych oraz zarządzania i serwisu samolotów.

    Planował wprowadzenie spółki na rynek NewConnect Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
    Udało mu się to w październiku tego roku.
    Zamierzał zrezygnować z pełnienia funkcji prezesa zarządu do końca roku,
    przekazując zarządzanie Dyrektorowi Wykonawczemu,
    aby oddać się swojej pasji: lotnictwu. Jego śmierć nastąpiła podczas urlopu w Indiach
    – poinformowano w komunikacie.

    LISTA OFIAR KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ 10 kwietnia 2010r.

    Osoby znajdujące się na pokładzie samolotu

    Prezydent RP i inni członkowie delegacji

    Lech Kaczyński – prezydent RP
    Maria Kaczyńska – małżonka prezydenta RP
    Ryszard Kaczorowski – ostatni prezydent RP na uchodźstwie
    Krzysztof Putra – wicemarszałek Sejmu RP
    Jerzy Szmajdziński – wicemarszałek Sejmu RP
    Krystyna Bochenek – wicemarszałek Senatu RP
    Janusz Kochanowski – rzecznik praw obywatelskich
    Janusz Krupski – kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
    Janusz Kurtyka – prezes Instytutu Pamięci Narodowej
    Sławomir Skrzypek – prezes Narodowego Banku Polskiego
    Maciej Płażyński – poseł, prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”
    grób Macieja Płażyńskiego w Bazylice Mariackiej w Gdańsku
    Władysław Stasiak – szef Kancelarii Prezydenta RP
    Aleksander Szczygło – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego
    Paweł Wypych – sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP
    Stanisław Komorowski – podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej
    Andrzej Kremer – podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
    Tomasz Merta – podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego
    Mariusz Handzlik – podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP
    Andrzej Przewoźnik – sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

    Przedstawiciele parlamentu

    Posłowie

    Leszek Deptuła
    Grzegorz Dolniak
    Grażyna Gęsicka
    Przemysław Gosiewski
    Izabela Jaruga-Nowacka
    Sebastian Karpiniuk
    Aleksandra Natalli-Świat
    Arkadiusz Rybicki
    Jolanta Szymanek-Deresz
    Zbigniew Wassermann
    Wiesław Woda
    Edward Wojtas

    Senatorowie

    Janina Fetlińska
    Stanisław Zając

    Przedstawiciele Rodzin Katyńskich i innych stowarzyszeń

    adw. Joanna Agacka-Indecka – prezes Naczelnej Rady Adwokackiej
    Ewa Bąkowska – wnuczka gen. bryg. Mieczysława Smorawińskiego
    Anna Maria Borowska – córka ppor. Franciszka Popławskiego, wiceprezes Gorzowskiej
    Rodziny Katyńskiej (od 6 listopada 2009)
    Bartosz Borowski – przedstawiciel Gorzowskiej Rodziny Katyńskiej, wnuk Anny Marii Borowskiej
    (syn Franciszka Borowskiego)
    Czesław Cywiński – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK
    Edward Duchnowski – sekretarz generalny Związku Sybiraków
    ks. prałat Bronisław Gostomski – dziekan dekanatu Londyn-Północ,
    proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie
    o. Józef Joniec SchP – prezes Stowarzyszenia Parafiada
    ks. Zdzisław Król – kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej (1987–2007)
    ks. Andrzej Kwaśnik – kapelan Federacji Rodzin Katyńskich
    Tadeusz Lutoborski – syn ppor. Adama Lutoborskiego
    Bożena Mamontowicz-Łojek – prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej
    Stefan Melak – prezes Komitetu Katyńskiego
    adw. Stanisław Mikke – wiceprzewodniczący ROPWiM, redaktor naczelny miesięcznika „Palestra”
    Piotr Nurowski – prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego
    Bronisława Orawiec-Löffler – bratanica majora Franciszka Orawca, zamordowanego w Katyniu;
    członkini Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich z Podhala
    Katarzyna Piskorska – córka Tomasza Piskorskiego
    Andrzej Sariusz-Skąpski – prezes Federacji Rodzin Katyńskich
    Wojciech Seweryn – rzeźbiarz, autor Pomnika Ofiar Katynia w Chicago
    Leszek Solski – syn kpt. Kazimierza Solskiego, oficera i sportowca oraz bratanek
    majora Adama Solskiego, zamordowanych w Katyniu,
    członek Stowarzyszenia Rodzina Katyńska
    Teresa Walewska-Przyjałkowska – Fundacja „Golgota Wschodu”
    Anna Walentynowicz – działaczka Wolnych Związków Zawodowych,
    współzałożycielka NSZZ „Solidarność”
    Gabriela Zych – prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Kaliszu

    Przedstawiciele Sił Zbrojnych RP

    gen. Franciszek Gągor – szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego
    gen. dyw. Tadeusz Buk – dowódca Wojsk Lądowych RP
    gen. broni pil. Andrzej Błasik – dowódca Sił Powietrznych RP
    wiceadmirał Andrzej Karweta – dowódca Marynarki Wojennej RP
    gen. dyw. Włodzimierz Potasiński – dowódca Wojsk Specjalnych RP
    gen. broni Bronisław Kwiatkowski – Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP
    gen. bryg. Kazimierz Gilarski – dowódca Garnizonu Warszawa
    bp. gen. dyw. Tadeusz Płoski – katolicki biskup polowy Wojska Polskiego
    abp gen. bryg. Miron Chodakowski – prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego
    ks. płk Adam Pilch – p.o. Ewangelickiego Biskupa Wojskowego
    ks. ppłk Jan Osiński – Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

    Osoby towarzyszące

    ppłk Zbigniew Dębski – członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari,
    sekretarz Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari
    Katarzyna Doraczyńska – zastępca dyrektora gabinetu szefa Kancelarii Prezydenta,
    radna dzielnicy Praga Południe w Warszawie
    Aleksander Fedorowicz – tłumacz języka rosyjskiego
    ks. Roman Indrzejczyk – kapelan prezydenta
    Dariusz Jankowski – aspirant w Zespole Obsługi Organizacyjnej Kancelarii Prezydenta
    (ur. 8 lipca 1955)
    Mariusz Kazana – dyrektor protokołu dyplomatycznego MSZ
    gen. bryg. Stanisław Nałęcz-Komornicki – kanclerz Orderu Wojennego Virtuti Militari
    płk dr hab. n. med. Wojciech Lubiński – lekarz prezydenta, rzecznik prasowy,
    sekretarz Rady Naukowej i z-ca komendanta Wojskowego Instytutu Medycznego
    Barbara Mamińska – dyrektor biura kadr i odznaczeń w Kancelarii Prezydenta
    Janina Natusiewicz-Mirer – sybiraczka, działaczka społeczna, dawna działaczka
    pozycji demokratycznej w Krakowie; osoba towarzysząca Annie Walentynowicz
    w podróży
    ks. prof. Ryszard Rumianek – rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego
    Izabela Tomaszewska – dyrektor zespołu protokolarnego Kancelarii Prezydenta,
    odpowiedzialna w Kancelarii za kontakty pierwszej damy
    Janusz Zakrzeński – aktor teatralny i filmowy, członek rady programowej
    Związku Piłsudczyków

    Żołnierze Sił Powietrznych RP

    mjr Robert Grzywna
    kpt. Arkadiusz Protasiuk
    por. Artur Ziętek
    chor. Andrzej Michalak
    Cywilne pracownice wojska
    Natalia Januszko
    Barbara Maciejczyk
    Justyna Moniuszko
    Funkcjonariusze BOR
    mł. chor. Agnieszka Pogródka-Węcławek
    (funkcjonariuszka Biura Ochrony Rządu wchodząca
    w skład załogi samolotu jako stewardesa)

    Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu

    ppłk Jarosław Florczak
    kpt. Dariusz Michałowski
    por. Paweł Janeczek
    ppor. Piotr Nosek
    st. chor. Artur Francuz
    chor. Jacek Surówka
    chor. Paweł Krajewski
    chor. Marek Uleryk
    Na liście pasażerów znajdowała się także Zofia Kruszyńska-Gust z Kancelarii Prezydenta RP,
    która jednak nie stawiła się na lotnisko, w ostatniej chwili rezygnując z lotu.

    Lista pasażerów opublikowana przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
    (brakuje nazwiska Agnieszki Pogródki-Węcławek, która także zginęła w katastrofie)

    Skład załogi

    W skład załogi samolotu Tu-154M nr 101 wchodziło siedem osób
    ze składu 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego:
    Imię i nazwisko Stopień wojskowy
    Funkcja Wiek

    Arkadiusz Protasiuk kapitan pilot dowódca (pierwszy pilot) oficer sekcji 36 lat
    Robert Grzywna major pilot drugi pilot dowódca załogi 36lat
    Artur Ziętek porucznik pilot nawigator starszy pilot 32lata
    Andrzej Michalak chorąży technik pokładowy,starszy technik obsługi pokładowej 37lat
    Natalia Januszko stewardesa personel pokładowy 23lata
    Barbara Maciejczyk stewardesa (szefowa pokładu[3]) personel pokładowy 29lat
    Justyna Moniuszko stewardesa personel pokładowy 25lat

    W skład personelu pokładowego samolotu wchodziła również mł. chor.
    Agnieszka Pogródka-Węcławek,
    funkcjonariuszka Biura Ochrony Rządu pełniąca rolę stewardesy.

    No i ostatnio plk SKW Waldemar K. – oficer Sluzby Kontrywywiadu Wojskowego popelnil samobojstwo. Podobno sam sie powiesil.
    Byl jednym z najbardziej doswiadczonych oficerow wojskowych sluzb specjalnych Zajmowala sie bezpieczenstwem przemyslowym i certyfikacja firm z sektora zbrojeniowego.

    Kiedy w roku 1968 zamkneli Michnika Kuronia to robotnicy wyszli na ulice.

    Kiedy w 2016 roku zamkneli Mateusza Piskorskiego – nikt nie wyszedl
    I nie wyjdzie na ulice..
    Bo w PRL-u mozna bylo zarejstrowac podziemna organizacje jaka byla SOlidarnosc.

    W Demokratycznej Polsce przymusowe samobojstwa popelniaja parlamentarzysci i generalowie.

    A biednym matkom odbiera sie dzieci, bo nie moga ich utrzymac.

    W PRLu przyjaznilismy sie z Jugoslawia, Irakiem, Libia.
    W demokratycznej Polsce napdalismy na zaprzyjaznione kraje.

  33. Carlos said

    re 31 Prinxit Dziekuje za kompetentna wypowiedz -popieram

  34. Pinxit said

    33
    Carlos
    Moderator pusci w koncu liste tajemniczych smierci w IIIRP. Dla wszystkich do wgladu.

  35. Carlos said

    katastrofe w Smolensku nie uwazam za morderstwo polityczne, tylko za wypadek, w skutek lekcewazenia wszystkich regul bezpieczenstwa w transporcie lotniczym – i gowno mnie obchodza jakiekolwiek opinie profesorow- na ostrzezenia komputerow wogole piloci nie reagowali….koniec rozwazan

  36. Siekiera_Motyka said

    Ad. 32 – „Wlasciwie nawet nie byl tak zawziety jak historyk angielski, czy australijski, ktory az sie wybral do Europy, zeby udawadniac swoja wiedze o II wojnie swiatowej – w tym ‚kazdej bolesnej prawdy”. Pyskowali na nich tu i owdzie. Australijczyka z Adelajdy nawet chcieli zamknac.”

    Nie wiem o kim Pan pisze ale ten historyk dostał w pysk ostro i mało że się nie podnusł z podłogi. Czy o nim Pan myśli ?

    http://www.fpp.co.uk/Irving/biographical/Roni_Stauber.html

  37. Miet said

    Re.32.
    Panie Pinxit, kopiuję to co Pan napisał:
    =======
    Lista morderstw politycznych w posolidarnosciowej Polsce jest niepokojaco dluga.

    LISTA:
    …………
    ==========

    Mam pytanie do Pana:
    Czy ta lista jest sporządzona przez Pana, czy ją Pan kopiuje skądś tam – nie podając skąd.

    Jeżeli to pochodzi od Pana, to mógłby Pan uzasadnić choćby trochę, dlaczego Pan zalicza śmierć Geremka do politycznych mordów a i cała tragedia smoleńska, to też wg. pańskiego tytułu, mord polityczny?

    To tylko te dwie rzeczy a można by zadać i trochę więcej pytań – ale byłbym wdzięczny nawet za uzasadnienie tych dwóch stwierdzeń.

  38. Zdziwiony said

    Re. 25 „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”.

    Dokument napisano w języku niemieckim! Polscy biskupi liczyli na to, że w swojej odpowiedzi biskupi niemieccy wyrażą poparcie dla granicy na Odrze i Nysie.

    Przeliczyli się.

    Datowana na 5 grudnia 1965 r. replika okazała się politycznym majstersztykiem. Biskupi niemieccy (pamiętajmy, że był to dokument wspólnie podpisany przez hierarchów z NRF i NRD!) nawet słowem nie zająknęli się o nowych granicach zręcznie wyrażając nadzieję, że nieszczęsne skutki wojny przezwyciężone zostaną w rozwiązaniu wszechstronnie zadowalającym i sprawiedliwym. Niestety, to nie wszystko. Umiejętnie podkreślono ogrom niemieckich ofiar II wojny światowej i nieszczęść, jakie dotknęły ten naród: miliony Niemców musiały opuścić swoje rodzinne strony, w których żyli ich ojcowie i pradziadowie. Stąd już tylko logiczny krok do sformułowania kolejnej mistyfikacji, której skonsumowanie odbywa się na naszych oczach: ilekroć ci Niemcy mówią o „prawie do rodzinnych stron”, to nie ma w tych słowach – pomijając nieliczne wyjątki – agresywnych zamiarów. Nasi Ślązacy, Pomorzanie i mieszkańcy Prus Wschodnich pragną przez to wyrazić, że w swoich starych stronach rodzinnych mieszkali prawnie i że nadal pozostają z nimi związani. Wisienką na erystycznym torcie można nazwać zaproszenie polskich biskupów na uroczyste obchody… niemieckiego biskupstwa w Meissen (Miśni, wówczas na terenie NRD)! Na zakończenie swojego listu niemieccy biskupi zacytowali słynne już słowa polskich dostojników kościelnych zawierające prośbę o przebaczenie. Błyskotliwie zwieńczyli w ten sposób cały wywód mieszczący się – w obowiązującej do dziś – doktrynie politycznej swojego państwa.

    Polscy biskupi poczuli gorycz porażki. Najdobitniej obrazują ją słowa Prymasa Wyszyńskiego do Przewodniczącego Episkopatu Niemiec, ks. kardynała Juliusa Döpfnera: Muszę Jego Eminencji się przyznać całkiem szczerze, że odpowiedź niemieckiego episkopatu na nasze orędzie rozczarowała nie tylko Polaków, ale i opinię światową. Nasza tak serdecznie podana dłoń została przyjęta nie bez zastrzeżeń. Sprawę próbował ciągnąć arcybiskup Kominek: Byłoby być może lepiej, gdyby nasi niemieccy współbracia gwoli wyjaśnienia raz jeszcze zabrali głos, gdyby niedwuznacznie wyrazili swoje zrozumienie dla naszego prawa do istnienia nad Odrą i Nysą. Nikt go już wtedy jednak nie słuchał. Mleko się rozlało. Strona polska poniosła dyplomatyczną i propagandową klęskę, a jej echa rozniosły się po całym świecie.

    Dziś możemy tylko patrzeć na to, jak niemieckie delegacje składają kwiaty pod pomnikiem abpa Kominka i łamaną polszczyzną, z wielką satysfakcją odczytują umieszczone u jego stóp słowa: „PRZEBACZAMY I PROSIMY O PRZEBACZENIE”.

    Chciałoby się rzec, że znów poszli nasi w bój bez broni.

    http://zagozda.neon24.pl/post/104579,przebaczamy-i-prosimy-o-przebaczenie-kto-kogo-ogral

  39. karlik said

    Ad.2 „Kompletna bzdura, nic nie wiadomo choćby o jednym przypadku „mordowania dzieci” przez „bandy”.”

    Poniżej cytuję ze strony IPN-u,, trzeba , by więc ustalić kto kłamie…

    .http://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/9989,Informacja-o-ustaleniach-koncowych-sledztwa-S-2802Zi-w-sprawie-pozbawienia-zycia.html

    „Około godziny 14.00 – 15.00 mieszkańcy wsi zostali powiadomieni przez wyznaczonych członków oddziału o konieczności przybycia „na zebranie” do domu Dymitra Sacharczuka. Po zgromadzeniu w tym domu mieszkańców wywołano na zewnątrz Piotra Demianiuka – 16 letniego syna sołtysa Łukasza Demianiuka oraz mieszkańca sąsiedniej wsi Suchowolce – Aleksandra Zielinko. Na podwórku obaj zostali zastrzeleni. Do domu, gdzie zgromadzono mieszkańców wszedł „oficer – dowódca”, którym najpewniej był R. Rajs „Bury”. Po oddaniu strzału z pistoletu do góry, co uciszyło zebranych, oznajmił im, że przestaną istnieć, a wieś zostanie spalona. Po opuszczeniu pomieszczenia przez dowódcę drzwi zostały zamknięte. Następnie podpalono słomianą strzechę. Płonący budynek obstawiła część uzbrojonych członków oddziału. Mieszkańcy podjęli próbę ucieczki z domu przez drzwi i okna znajdujące się z jego drugiej strony „od podwórza”. Pilnujący tego wyjścia żołnierze nie strzelali bezpośrednio do uciekających, oddając strzały ponad nimi. W tym czasie inni członkowie oddziału przystąpili do podpalania pozostałych zabudowań we wsi. Nie wszyscy mieszkańcy udali się na zebranie. Do osób, które pozostały i dopiero wskutek rozprzestrzenienia się ognia, usiłowały uciekać z domów, strzelano. Osoby, które zginęły w Zaleszach byli to wyłącznie ci, którzy nie poszli na zebranie Gdy został podpalony dom Niczyporuków, to zginęła cała ich rodzina; Jan, jego żona Natalia i dwoje ich dzieci. Według świadka Aleksandra D. „Rodzina ta nie poszła na zebranie, bo nie mieli w czym, byli biedni, nie mieli nawet butów. Z rodziny Nikity Niczyporuka zginęła; jego żona Maria i troje dzieci; Piotr, Michał, Aleksy. Wymieniona Maria Niczyporuk zmarła w następstwie postrzału lub poparzeń w szpitalu. Córka Marii Niczyprouk zeznała, że „matka nie poszła na zebranie, bo nie chciała zostawić samych dzieci, a ponadto obawiała się, że na zebraniu, będą wywozić na roboty”. Spaleniu uległa córka Bazyla i Tatiany Leończuków – nie ochrzczone, 7 – dniowe dziecko, gdyż matka zostawiła je w domu, będąc przekonana, iż niezwłocznie wróci z zebrania (zeznanie Piotra L). Podczas ucieczki ze swojego płonącego domu został zastrzelony Grzegorz Leończuk wraz z dwójką małych dzieci: Konstantym w wieku 3 lat i 6 – miesięcznym Sergiuszem).”

  40. Yagiel said

    ad 38.’Zdziwiony:
    z Pana analizy wynika, że bpi niemieccy – obu części – skarżyli się na krzywdy wojenne na całym obszarze III Rzeszy, choc przecie nie liczyli na powrót np. na Mazury… Po co więc się skarżyli i zapraszali do słowiańskiej NRD – na urągowisko nam? Co najmniej grali już wtedy o zjednoczenie Niemiec i – co wynika z tej analizy – już wtedy episkopat polski zgodził się na to, że do Odry i Nysy Ł.będą jedne NIemcy. Myślę, że już wtedy gra szła o zjednoczenie, bo Niemcy wiedzieli, że za Odrę nie wrócą jako państwo – jako UE owszem. W tym kontekście nie dziwi, po latach, zgoda polskiego KK na wejście nasze do UE, raczej wybór Wojtyły, sygnatariusza Listu na 1000-Lecie, miał ułatwić, zagwarantować zgodę polskiego KK.
    Mam taką myśl: że już w 45. Kreml wiedział, po co Polaków przesuwa na Zachód wraz z kapłanami KK – ci polscy kapłani też już wtedy wiedzieli, że napiszą list ‚przebaczamy – przebaczcie’, na pewno Wyszyński w 45 wiedział, co napisze w 65, bo data jubileuszu była pewna. I może nawet niekoniecznie szczere są jego zacytowane żale do kolegi w KK, obliczone, jak to się dziś mówi, na polski rynek z ciemnym ludem. Ta gorycz porażki… Już w 45 górni biskupi polscy wiedzieli po co=za co przyjmują w posiadanie Ziemie Odzyskane przez Kreml. Między Rosją a Niemcami jest Polska. Od dawna.
    W 45 byli wobec nowego czasu tej samej epoki, w 89 i w 2003 – dziś też, na krasnoarmiejskich falach Rydzyka. Co na to… Zdziwiony?

  41. Plausi said

    Próba definicji demokracji

    w Wolnej Polsce, której dokonał Pinxit, 32 trudno jest zrozumieć, jeśli się nie zna jej idoelogicznych podstaw i mechianizmów, zacznijmy od celu, patrz tamże PPZ

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Cel

    Tak wielki cel wymaga odpowiednich kadr i te były na szczęście dostępne, bowie po holokauście się odrodziły

    http://ewinia.nowyekran.pl.neon24.pl/post/135160,czy-to-juz-judeopolonia#comment_1346626

    wyszkolenia tych kadr dokonuje się na bazie sprawdzonych tekstów dobrze znanych z biblii

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/jak-zrobic/

  42. […] https://marucha.wordpress.com/2017/04/30/jak-to-bylo-w-tym-prl-u-30-04-2017/ […]

  43. Pinxit said

    37
    Miet
    Przeciez ta lista wisi u Gajowego Maruchy od dawna. Kazdy ja sobie moze skopiowac !
    Na samej gorze pod samym tytulem: Dziennik Gajowego Maruchy i w tym przypadku pod napisem Barak Obama znajdzie sobie kazdy w tabelce napis: Lista Smierci.
    Co jakis czas jest aktualizowana!
    Pzdrawiam

  44. Pinxit said

    35
    Carlos
    Nie wiemy co sie stalo pod Smolenskiem.
    Ale jest to tez zbiorowa lista do tej pory niewyjasnionej przyczyny smierci tylu osob i do tego parlamentarzystow i generalow.

  45. Carlos said

    Z calym szacunkiem dla pana Pinxit- pan nie wie, a ja slyszalem na nagraniach: Pull Up! Pull Up! i Terrain Ahead, tylko piloci jakos nie slyszeli…

  46. Siekiera_Motyka said

    Ad. 27 – „Produkowano POLSKIE produkty.”

    To jest to czego Polacy dzisiaj nie doceniają o PRL-u. Nie dziwie się młodym ale starsi to albo głupi albo dopadła ich skleroza i nie są w stanie obiektywnie ocenić jak się żyło w tamtych czasach.

    Bardzo mi się podoba opis jak odebrano obserwacje John Steinbecka. Czemu ? Bo to co mówił Steinbeck było to samo co ja mówiłem swojej rodzinie w Polsce jak ich odwiedzałem w latach ’80-tych. Nie mogli pojąć że Zachód nie jest Utopią. Dzisiaj nie jest tym tak bardzo zdziwiony bo „wyobraźnia” to silny narkotyk.

    „Chiński niewolnik fabryczny wyjaśnia, dlaczego produkcja przemysłowa nigdy nie powróci do Ameryki”

    http://www.zerohedge.com/news/2017-05-01/chinese-factory-slave-explains-why-manufacturing-jobs-are-never-coming-back-america

    I tak samo będzie w Polsce !!!!

  47. Pinxit said

    45
    Carlos
    Ja rozumiem.
    To o co mnie sie rozchodzi, to ze nie bylo oficjalnego sledztwa i oficjalnie nie podano przyczyny smierci.
    I nie moge sie wypowiadac na temat tasm, bo o nich tez kraza rozne nie potwierdzone wiesci. Ja nie wiem. Sa i tacy co nie chca powiedziec. Orzeczenia specjalistow tez nie opublikowano.
    A tych dwoch „specow’ , ktorych naslano z USA ( a zapomniano o speclistach od katastrof z Europy) , tez nie mozna traktowac powaznie.
    To jakos tak wyglada, ze wszystkie strony maja cos do ukrycia.
    Nie wiem gdzie sa groby generalow i ministrow.
    I medialne oszusty traktuja to jako tragedie pary prezydenckiej.
    Dlatego podaje, ze sa to niewyjasnione zgony.
    A liste tez nie ja zmyslilem, tylko skopiowalem z gajowki.
    Naturalnie, ze mozna dyskutowac ale liste – a nie moje autorstwo.

  48. Miet said

    Re.43.

    Panie Pinxit, niech Pan się nie miga – chodzi mi o to, że zmienił Pan tytuł.
    Tam jest „Lista śmierci” a Pan to „przerobił” na „listę politycznych mordów” i stąd były moje pytania odnośnie śmierci Geremka i katastrofy smoleńskiej.

    Byłoby też dobrze podać autora tej listy, gdy się ją kopiuje – nieprawdaż?

  49. NICK said

    Pinxit to wuj.
    Macka.
    Ośmiorniczka.

  50. Pinxit said

    48
    Miet
    Moze najpierw pan sprawdzi, czy lista jest nieprawdziwa i ze jest to wielkie klamstwo.
    Wtedy pogadamy.
    Amerykanizacja umyslow robi swoje.

  51. Zdziwiony said

    do 40. Wyszyński w 45 wiedział, co napisze w 65, bo data jubileuszu była pewna.

    Już jako ksiądz (jeszcze nie biskup) Wyszyński wiedział, że bp Łukomski zginie w niewyjaśnionym wypadku samochodowym, by realizować to, co wymyślił Magiel.

  52. NICK said

    Imć Wyszyński?
    Był PROKUREM.

    Ganię Go.

    Cała ma Rodzina Go ‚chwalebi’.

    Oóóóps.
    ‚chwalebić’ zanikło.
    Słowo i znaczenie.

  53. Plausi said

    Ujadanie kundli

    Utworzenie przez wywiady z zachodu i BW tzw. Wolnej Polski wyzwoliło niebywałą falę ujadania kundli w Polsce. Dwa pokolenia PRL, które wybudowały majątek narodowy, który dopiero w latach 80-tych zaczął tak naprawdę interesować zleceniodawców pana Sorosa

    https://marucha.wordpress.com/2017/05/01/ida-ciekawe-czasy/#comment-671968

    co zakończyło się operacją rabunku tego majątku narodowego wg planu im. Balcerowicza.

    Temu napadowi rabunkowemu towarzyszyło niebywale ujadanie kundli propagandy i młodzieży akademickiej, które opluwały czasy PRL i pokolenia Polaków, które ten majątek narodowy, akurat rozkradany przez komanda Sorosa i podobne, wypracowały.

    Co prawda w międzyczasie wielu pojmuje, że szarganie własnej historii i opluwanie swego dzieła, jak to uczyniono z Polską PRLu, mierzy w nas samych i niejako usprawiedliwia fakt, dlaczego powinno się nas obrabować

    https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    Naszym zdaniem warunkiem odrodzenia Polski jest odrodzenie wiedzy o pokoleniach PRLu i dzieła tych pokoleń i oddanie im należytej czci. Pokolenia te dokonały odbudowy kraju po niebywałych zniszczeniach w II Wojnie, przy czym musimy dopuścić konsekwentnie myśl, że za klęskę wrześniową ponoszą odpowiedzialność kręgi zarządzające wówczas Polską, które dziś tak namiętnie opluwają pokolenia PRLu i ich dzieło.

    Dodajmy, że obecnie panujące kliki, których powinowactwo do tych sprzed II Wojny jest widoczne, doprowadziły nasz kraj do takiej samej sytuacji bezbronności i zagrożenia, jak w 1939 roku, o wyniszczeniu ekonomicznym nie wspominając, Zadłużenie Polski przekroczyła już dawno granicę biliona zł (w 2014.) czyli 300 miliardów dolarów i chyba wszystko, co wybudowano w Polsce w ostatnim ćwierćwieczu jest od początku własnością kredytodawców, których przykład wymienia powyższy link.

Sorry, the comment form is closed at this time.