Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Papieska Rada zestawiła Pan Jezusa i Buddę: „obaj nie chcieli przemocy”

Posted by Marucha w dniu 2017-05-02 (wtorek)

Papieska Rada do spraw Dialogu Międzyreligijnego wystosowała list do buddystów z okazji ich święta Vesakh. Wskazuje w nim na zbieżność postaw Chrystusa i Buddy. Obydwu określa mianem twórców pokoju.

Choć dążenie do zaprzestania wojen jest szlachetne, to w tym przypadku budzi wątpliwości. Czy wszak zestawianie Boga-Człowieka i indyjskiego myśliciela nie otwiera drogi do relatywizmu?

„Chociaż zdajemy sobie sprawę z unikalności obydwu religii i pozostajemy jej oddani, zgadzamy się, że przemoc pochodzi z ludzkiego serca i że osobiste zło prowadzi do strukturalnego zła” – piszą autorzy dokumentu Papieskiej Rady. Wzywają katolików i buddystów do podjęcia wspólnych działań.

List „chrześcijanie i buddyści: wspólnie krocząc ścieżką wolną od przemocy” podpisany został przez przewodniczących Papieskiej Rady Dialogu Międzyreligijnego kardynała Jeana Louisa Taurana oraz biskupa Miguel Angela Ayuso Guixota. Powołują się oni na przykład Pana Jezusa. Cytując przemówienie papieża Franciszka z ostatniego Światowego Dnia Pokoju podkreślają, że Jego zgoda na śmierć krzyżową wytyczyła pokojową drogę (path of nonviolence).

Jednocześnie powołują się na Dhammapadę, zbiór mów Buddy. Twierdzą, że założyciel buddyzmu, podobnie jak Pan Jezus, zachęcał do „przezwyciężenia gniewu przez brak gniewu; zło przez dobro; nędzę przez hojność; i kłamstwo przez prawdę”. Wzywają buddystów i katolików do wspólnej walki z przemocą. Ta powinna się opierać na wyplenieniu zła z serc i umysłów, a także na „miłości i życiu w pokoju z każdym, w tym ze środowiskiem”.

Dążenie do ograniczenia wojen, szczególnie w dobie broni nuklearnej i innych śmiercionośnych technik jest godne pochwały. Niewątpliwie stanowi pole do współpracy z innowiercami.

Mimo to zaniepokojenie budzi stawianie, nawet w tym kontekście, Jezusa Chrystusa i Buddy. Nie są oni podobnymi sobie reformatorami ludzkości czy działaczami pacyfistycznymi. Pierwszy to Bóg-Człowiek, Zbawca i Odkupiciel ludzkości. Tylko w Jego Imieniu znajduje się zbawienie. Drugi zaś to zwykły człowiek.

Niepokojące zdaje się także uznawanie Pana Jezusa za kogoś w rodzaju pacyfisty. Niewątpliwie potępia On zemstę czy nienawiść. Jednak Chrystus zdawał sobie sprawę z istnienia zła w świecie i z niemożliwości jego pełnego wyeliminowania w doczesności. Uczył, że wiara w Niego nie zawsze doprowadzi do zgody i pokoju. W pewnych przypadkach poskutkuje czymś odwrotnym: rozłamami i podziałami.

Dlatego też Kościół katolicki, krzewiąc jedność między narodami chrześcijańskimi, uznał też przypadki, gdy toczenie wojny jest sprawiedliwe. W obecnym Katechizmie, mówi się o warunkach uzasadnionej obrony. Wobec tego mimo, iż w dobie broni masowej zagłady troska o pokój staje się bardziej paląca niż kiedykolwiek, nie musi ona jednak prowadzić do akceptacji pacyfizmu.

Źródła: lastampa.it
mjend
http://www.bibula.com

Komentarzy 129 to “Papieska Rada zestawiła Pan Jezusa i Buddę: „obaj nie chcieli przemocy””

  1. Grace said

    To poprostu skandal!

  2. Greg said

    Jest NWO, jest i nowa ,,Światowa Religia”

  3. Kojak said

    Brak slow zeby wyrazic oburzenie ! Widac juz tam pejsaci maja sie dobrze ! Zaden prawdziwy katolik nie wyprodukowalby tego odrazajacego belkotu! !

  4. Greg said

    Czytam również protestantów, można się wiele dowiedzieć.

    ,,Wkraczamy w niebezpieczny czas, zwany dniami ostatecznymi, który wywoła wrzenie na całym świecie i zmiany w sferze duchowej, tak jak to zostało zapowiedziane przez proroków w starożytnym Piśmie Świętym. Musimy zdawać sobie sprawę z otaczającego nas duchowego zwiedzenia, abyśmy nieświadomie nie padli ofiarą jego fałszywych doktryn. Gdy zaczniemy rozumieć taktyki naszego największego wroga, szatana, i nauczymy się ufać obietnicom, które znajdujemy w Słowie Bożym, będziemy w stanie oprzeć się wyzwaniom nadchodzących trudnych dni”

    To Gary Kah.
    Wcześniej czytałem ,,Globalną Okupację”
    Polecam tą pozycję.
    http://www.sklep.af.com.pl/pl/p/NOWA-SWIATOWA-RELIGIA-Gary-Kah/6730
    Pewne rzeczy trzeba mu wybaczyć, jest w końcu protestantem.
    Tego nie dowiecie się z żadnych publikacji katolickich.
    Żyjemy w zwariowanym Świecie, przyjmujcie to co dobre, odrzucajcie fałsz.

  5. Listwa said

    Najpierw Watykan doprowadził do osłabienia państw chrześcijańskich, wcześniej doprowadzi do osłabienia Kościoła i nadal osłabia. Wpuszcza trujące ideologie do obiegu myśli i zasad narodów chrześcijanskich, a potem stara sie życzeniami i papierowymi deklaracjami chronić chrześcijan przed zagładą poprzez dalsze osłabianie wiary i zasad.

    No załosne jak lodówka na biegunie.

  6. Listwa said

    @ 4 Greg

    Panie Greg , pan chce się uczyć od protestantów jak zabezpieczać się przed duchowym zwiedzeniem?
    „abyśmy nieświadomie nie padli ofiarą jego fałszywych doktryn” ?
    „rozumieć taktyki naszego największego wroga, szatana”?

    Pan chyba oszalał.

  7. Greg said

    Niestety NIE!
    Pan nie wie o czym pisze, nie zapoznając się z w/w pozycją.
    Przeczytałem ,,od deski, do deski”
    G. Kah bardziej trzeźwo patrzy na rzeczywistość, niż niejeden ,,Katolik”
    Największe oszustwo dokona się w łonie Katolicyzmu.
    Dlaczego?
    Panu nie muszę tłumaczyć. Pan jest ,,kumaty”
    Chyba że?……
    Z szacunku pomijam dalszy komentarz.

  8. Listwa said

    @ 7 Greg

    Oj chyba tak.
    O czyż to nie protestanci przyłozyli swoje 5 groszy do soborowych kłamstw i do zrodzenia NOM?
    Czyż to nie protestanci naciskają na stworzenie jednego ekumenicznego Kościoła i ekumenicznej religii ?

    Czyż to nie sekty od dawna posługuja sie argumentem konca świata? Jehowi to nawet kilka juz razy wyliczyli date?

    „G. Kah bardziej trzeźwo patrzy na rzeczywistość, niż niejeden ,,Katolik”

    – może jak nie jeden katolik, co nie znaczy że trzeźwo.

    Niech ten członek kościoła Harbour Shores Church najpierw sam pokaże jak uwolnic sie od protestanckiego zwodzenia zanim zacznie uwalniać innych.

    „Z szacunku pomijam dalszy komentarz”
    – pan skomentuje bez zahamowań.

  9. Listwa said

    „W ostatnim czasie założył Hope for the World International, organizację misyjną poświęconą docieraniu do ludzi za granicą z ewangelią Jezusa Chrystusa”

    – pan zamierza może zostać wyznawcą? czy emisariuszem? .

  10. Pinxit said

    Porownanie buddyzmu do katolicyzmu i z powrotem ma pewna pulapke.
    Zeby porownac obie te religie, trzeba dobrze znac przynajmniej jedna z nich.

  11. Siggi said

    http://wawel.neon24.pl/post/138276,jak-marksizm-wcielil-sie-w-doktryne-franciszka

  12. Joannus said

    Treść listu pozorująca troskę o pokój wygląda na bełkot wolnomyślicieli, nie mający żadnego powiązania z nauką Pana Jezusa.
    Jednakże widzę jasno jego cele
    a/ postawienie na równi Pana i Boga Jezusa Chrystusa z bożkiem Buddą, co jest naruszeniem pierwszego przykazania,
    b/ komponent kontynuowanej pracy wg wytycznych okupanta żydowsko-masońskiego dla NWO,

    Ponadto mam skojarzenie tegoż bełkotliwego gniota z naukami żydowskiej sekty jehowickiej. Chodzą oni po domach z orędziem pokoju na ustach, powołując się nawet na słowa Pana Jezusa. Jednakże gdy już złowią i oświecą naiwnego ptaszka, odrzucają Pana Jezusa, Jego Bóstwo i Zmartwychwstanie, twierdzac iż pod Jego Świętym Imieniem działał św. Michał Archanioł.

  13. Pinxit said

    11
    re: marksizm wcielil sie w doktryne Franciszka.

    Jeszcze jeden belkot bez podpisu.

  14. ? said

    ” Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo» – tak niespodzianie przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą”

  15. Zbyszko said

    Czy to prawda, że Buddyzm (jak zresztą inne tzw religie) dopuszcza rytualną pedofilię? czy ktoś może to potwierdzić, bądź temu zaprzeczyć?

  16. NyndrO said

    Panie Zbyszko, oczywiście, że prawda. Potem te dzieci są zjadane.

  17. NyndrO said

    …najczęściej w Rosji. 🙂

  18. Listwa said

    @ 17 NyndrO

    Wasza Wysokość ma niepowtarzalną okazję napisać co jest pozytywnego w Buddyźmie.

    A potem co jest negatywnego.
    Co pozwoli zważyć i porównać z chrześcijaństwem.
    Chętnie dowiedzielibyśmy się, z tak pewnego źródła jakim jest wiedza Waszej Wysokości, jakie są różnice między buddyzmem tybetańskim a zachodnio – europejskim.

    Bo zdaje się że Buddyści tybetańscy mają na koncie mordowanie chrześcijan. W obecnych czasach oczywiście a nie w wiekach ciemnych.

  19. NyndrO said

    Szlachetny i Niepowtarzalny Panie Listwo !
    Buddyzm to nie jest Doda Elektroda, żebym mógł napisać o nim „coś pozytywnego”, „a potem coś negatywnego”. Albo Pan se kpi, albo po prostu jaja robi. Napiszę więc tak : Buddyzm jest straszliwą sektą, w której ulubionym maszym zajęciem jest gwałcenie dzieci przed ich konsumpcją. Mamy też wiele innych zajęć. lubimy np. wziąć i zabić katolika. Trzymajcie się z dala od nas, w szczególności od mnichów tybetańskich. Ci to są diabły wcielone. Pragnę, abyście nie interesowali się buddyzmem, bo już samo to może sprawić, że wyrośnie wam cycek na czole. *

    Na marginesie, Papieska Rada do spraw Dialogu Międzyreligijnego to buddyści? Co w ogóle buddyści mają wspólnego z Watykanem? Na kogo jest Pan, Imperatorze Listwa wkurzony? Na buddystów?
    Aha , a mi się zdaje, że katolicy nie zmieniają skarpet. W „wiekach ciemnych” było lepiej, bo nie nosili ich wcale. No, to by było na tyle.

  20. Listwa said

    @ 9 NyndrO

    Wasza Wysokość zechciał orzec że jestem wkurzony. Więc jestem. Ale chciałbym się podlizać i wyjawię po cichu, że wewnętrznie nie jestem.
    Jakieś kontakty z Watykanem to raczej buddyści mają. Te życzenia, a wcześniej wspólne modlitwy, eksponowanie posążka Buddy w katolickiej świątyni i to w Rzymie z Marsa się nie biorą.

    Może ci buddyści z tymi od Watykanu chcą robić jedną światową religię? Albo jeden światowy kościół?

    Ale z tymi skarpetkami to Wasza Wysokość genialnie pograł. No ja nie mogę walnąć, że buddystom też skarpetki śmierdzą identycznie jak w wiekach ciemnych.

    „Coraz głośniej mówi się o niszczeniu kościołów i prześladowaniu chrześcijan w krajach wyznawców buddyzmu. W ostatnim roku 40 kościołów chrześcijańskich zniszczono w Sri Lance. Buddyzm przez wielu uważany za filozofię wyważonego życia w krajach rządzonych przez reżim pokazuje zupełne inne oblicze.

    W ostatnim czasie przez międzynarodowe organizacje chrześcijańskie ujawniane są przypadki niszczenia kościołów „innowierców”, prześladowania za wiarę, zakaz wyznawania własnej religii i przymusowe nawracanie na buddyzm..

    Powoduje to sprzeciw chrześcijan, którzy po kolejnym ataku wyszli na ulice w Croos Watta koło Kolombo, stolicy Sri Lanki. Bezpośrednim powodem demonstracji był atak 200 osób na kościół Matki Róży Mistycznej. Kościół już wcześniej był niszczony, dwukrotnie zdewastowano wszystkie figury i kolejny akt agresji wywołał silny protest wierzących, którzy domagali się ujęcia sprawców.

    Wiele osób jest zaskoczonych, że buddyzm, który uchodzi za filozofię równowagi i pokoju ma swoich ekstremalnych wyznawców. W Sri Lance, gdzie chrześcijanie stanowią zaledwie niewiele ponad 6 proc. bywają atakowani przez mnichów buddyjskich. W kraju tym powstają agendy i specjalne instytucje do kontroli religijnej wyznawców zarówno chrześcijaństwa, islamu, hinduizmu jak i buddyzmu. Według portalu open doors Sri Lanka znajduje się na 44 miejscu Światowego Indeksu Prześladowań i mimo, że jest to wyższa pozycja niż przed rokiem, nadal chrześcijanie czują się tam zastraszani..

    Zakazana Biblia, przymusowy buddyzm

    Podobna sytuacja panuje w Birmie (Myanmarze) i Bhutanie, gdzie nie wolno budować kościołów, zakazane jest posiadane Biblii, a chrześcijańskie dzieci zmuszane są do pobierania nauk u mnichów buddyjskich.”

    http://pl.blastingnews.com/swiat/2015/08/chrzescijanie-obawiaja-sie-buddyzm-w-agresywnym-wydaniu-00520497.html

  21. Listwa said

    „W dzisiejszych czasach rozwija się oparty na wzajemnym szacunku dialog między mistrzami buddyjskimi a przywódcami innych religii. Na przykład Jego Świątobliwość Dalaj Lama często spotyka się z Papieżem. W październiku 1986 roku w Asyżu odbyło się wielkie zgromadzenie, na które Papież zaprosił przywódców wszystkich światowych religii. Przybyło na nie sto pięćdziesiąt osób. Jego Świątobliwość Dalaj Lama siedział obok Papieża i miał zaszczyt wygłosić pierwszą mowę. Na tej konferencji przywódcy duchowi omawiali tematy wspólne dla wszystkich religii, takie jak moralność, miłość czy współczucie. Ludzie byli pod wrażeniem współpracy, harmonii i wzajemnego szacunku między przedstawicielami różnych religii.

    Oczywiście, jeśli prowadzimy dyskusje na temat metafizyki i teologii, okazuje się, że istnieją różnice. I nie ma sposobu, aby je obejść. ”

    https://studybuddhism.com/web/pl/archives/approaching_buddhism/interreligious_dialogue_and_harmony/buddhist_view_other_religions.html

  22. Listwa said

    „Kolejną grupą religijną Azji Południowej, która nienawidzi Chrystusa, są buddyści. Do prześladowań chrześcijan z ich strony dochodzi już od lat na Sri Lance. Zjawisko cały czas się nasila. Za agresję wobec wyznawców Chrystusa odpowiadają ekstremistyczni mnisi, którzy podjudzają tłumy zwykłych wiernych. W ostatnich latach zanotowano na Sri Lance aż 450 antychrześcijańskich incydentów[9]. Niektóre z nich nie ustępowały brutalnością atakom hinduistów czy muzułmanów. Buddyjscy mnisi wielokrotnie zakazywali chrześcijanom nawet czytania Biblii, zupełnie tak, jak komunistyczny reżim Korei Północnej. Według organizacji Release International coraz częściej dochodzi do palenia i niszczenia kościołów. Chrześcijanie Sri Lanki żyją, jak sami mówią, w ciągłym strachu. Oprawcy chcą zmusić ich do konwersji na buddyzm, grożą pobiciami i wysiedleniem z miejsca zamieszkania. Prześladowania od buddyzmu Kościół cierpi także w Laosie.”

    http://www.fronda.pl/a/buddyzm-hinduizm-islam-wszyscy-nas-przesladuja-slajder,36419.html?part=2

  23. NyndrO said

    Panie Listwa Wielmożny. Jeśli tak było, to ludzie, którzy to uczynili po prostu nie są buddystami. To przecież bajecznie proste. * Rozumiem, Władco, że buddyści z tymi od Watykanu sami się do Watykanu wprosili. Jakoś nie przypominam se wspólnych z katolikami obrzędów np. w klasztorze w Rumteku.Jeśli Pan zainteresowany przekazem buddyjskim z wiarygodnego źródła, proszę się zapoznać. Należę do szkoły Karma Kagyu, której głową jest Karmapa.Jest wiele z Nim wywiadów. Zarówno poprzednim, jak i obecnym. W przeciwieństwie do Dalajlamy, żaden z Karmapów nie miesza się do polityki, ani ich stopy w Watykanie nie stąpały. Jeśli Pan rozumie różnice między np. arcybiskupem Nyczem, a Panem Kierownikiem, to dlaczego nie rozumie Pan różnicy, między „buddystami” , którzy niszczą katolickie kaplice od buddystów. Pozdrawiam, Jaśnie Błyszczący Panie Listwo.

  24. NyndrO said

    Jeszcze jedno. Jeśli Pan myśli, że Sri Lanka to miasto w Tybecie, to (nie śmię powiedzieć wprost) niech Pan to skoryguje z pomocą mapy. 😉

  25. Listwa said

    #@ 23 NyndrO

    No przecież pytałem.

    „Przyjrzyjmy się na przykład współpracy między buddystami a chrześcijanami. Wielu kontemplujących chrześcijan jest zainteresowanych nauczeniem się buddyjskich metod koncentracji i medytacji. Wielu katolickich księży, opatów, mnichów i mniszek przyjechało do Dharamsali w Indiach, aby poznać te umiejętności i przenieść je do własnych tradycji. Niektórzy buddyści nauczają w katolickich seminariach. Ja także bywałem zapraszany w takie miejsca, aby uczyć, jak medytować i jak rozwijać koncentrację i miłość”.

    https://studybuddhism.com/web/pl/archives/approaching_buddhism/interreligious_dialogue_and_harmony/buddhist_view_other_religions.html

    To jak dobrze rozumiem , prawdziwymi buddystami sa tylko : szkoły Karma Kagyu, której głową jest Karmapa z w klasztoru w Rumteku?

  26. NyndrO said

    A, byłbym zapomniał…tak coś czuje, że „Fronda” wie na temat buddyzmu tyle, ile wie na temat katolicyzmu.

  27. Listwa said

    @ 24 NyndrO

    Bez obaw.
    Buddyści sa tylko w Tybecie?

  28. NyndrO said

    Źle Pan rozumie. Natomiast muszę Panu powiedzieć, że Karmapa jakby troszku stronił od kontaktów z Dalajlamą. Dla mnie, Dalajlama, to taki bardziej Jurek Owsiak, albo nawet papież Franciszek.

  29. Listwa said

    @ 26 NyndrO

    O tym mówi też organizacja „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”, a oni wiedzą co mówią.

    Tu przykład:
    „Wojny religijne na Sri Lance (w kraju funkcjonują, podobnie jak w 6 stanach Indii tzw. prawa antynawróceniowe, to znaczy, że buddysta nie może zmienić wiary) między hinduistami i buddystami są okazją do załatwiania swoich prywatnych spraw przez bandytów (mnisi buddyjscy dokonują zabójstw na kapłanach i pastorach).”

    http://www.orrk.pl/artykuy/601-chrzecijanie-coraz-bardziej-przeladowani

  30. Listwa said

    @ 28 NyndrO

    Więc pytam, a Wasza Wysokość zamiast wyjaśnić, to odpowiada drącym głosem że nie wyjaśni.

  31. NyndrO said

    Nie, nie tylko w tybecie. Są również na Sybirze. Natomiast : ” Bo zdaje się że Buddyści tybetańscy mają na koncie mordowanie chrześcijan.” Umówmy się na kawę i WZ-tkę, To Panu wszystko wyjaśnię. Obiecuję nie stosowac czarów i zaklęć, a nawet mogę dać słowo, że Pana nie zabiję, a po drodzę nie zniszczę żadnej katolickiej świątyni.

  32. NyndrO said

    Ja drącym głosem?! I to w stosunku do Pana, o Wielmożny? Pan znowu raczy żartować. Duży pies nie musi szczekać.

  33. Listwa said

    @ 32 NyndrO

    Wasza Wysokość raczy wybaczyć. „Drżącym” miało być. Od drgać.

  34. Listwa said

    @ 31 NyndrO

    Dobra, to się może jakoś spotkamy kiedyś. Szkoda że nie mam motoru. A teraz do 125 cm moge jeżdzić bez dodatkowych uprawnień.
    Wasza Wysokość to ma pewnie prawko na TIR motory. .

  35. Listwa said

    @ 31 NyndrO

    A czemu zdaniem Waszej Wysokości tylko ja mam o tym wiedzieć?
    Który to buddysta prawdziwy a który malowany?

  36. NyndrO said

    Muszę Panu coś powiedzieć. Po pierwsze mam umowę z Panem Kierownikiem, nie mówiąc o zasadzie przez siebie przyjętej, że w Gajówce nie będę się wypowiadał o buddyzmie z poziomu Nauk. Po prostu nie jest to miejsce, w którym mógłbym to robić z przeświadczeniem, że nikomu to nie przeszkadza. Jak Pan zauważył, albo nie, do Waszych dyskusji na temat Kościoła Katolickiego też się nie wtrącam, chociaż czytam. Jedyne, co kiedyś napisałem i co podtrzymuję, to fakt,że dla mnie osobiście wiele tekstów Starego Testamentu jest nieakceptowalnych, podczas kiedy czytając Nowy Testament , czułem się jak w domu. Pisząc nieco żartobliwie, nie chciałbym mieć boga ze Starego Testamentu za sąsiada.

  37. NyndrO said

    „Który to buddysta prawdziwy a który malowany?” Zasada jest identyczna, jak u Was.

  38. Listwa said

    @ 37 NyndrO

    Ale który ośrodek i która grupa ludzi?

    U nas Bractwo Piusa X, Dominikanie z Avrille, czy bp. Wiliamson. A w buddyźmie kto reprezentuje czysty ideowo buddyzm?

  39. NyndrO said

    Najczystszy przekaz (w moim mniemaniu), jest właśnie w szkole Karma Kagyu. Różni się tym od innych szkół tym, że nieustannie bazuje na ustnym przekazie nauczyciel – uczeń. Najwięksi jogini pochodzą właśnie z tej szkoły ( Noropa, Milarepa). Są też inne szlachetne szkoły, ale żadna inna nie skupia się tak bardzo na bezpośrednim wglądzie w samą Naturę Umysłu.Wiele z nich bardziej skupia się na studiowaniu tekstów. Sprawa jest bardzo rozległym zagadnieniem.Musiałby Pan znać „podstawy” i historię buddyzmu i jego różnych odłamów.

  40. NyndrO said

    Inna szkoła, która jest mi bliska, to Ningma.

  41. NICK said

    Wpisy świadczą.

    Pan Kierownik dał zupy!

    A tak zachwalał.
    Niczym franciszek?
    Buddystów.

    Zatem. Jeżeli jest to witryna katolicka co się zowie?
    Ostro! Winna sprowadzić!
    Niewiernego… .

  42. NyndrO said

    Właśnie !

  43. NyndrO said

    O tym właśnie pisałem, Panie Listwa. Wprawdzie ja Pana NICK’a od jakiegoś czasu nie traktuję zbyt poważnie, ale może innym też przeszkadzałyby wpisy na temat Nauk buddyjskich. Tak, jak pisałem, to nie jest miejsce w którym należy te nauki głosić. I w ogóle mi to nie przeszkadza.

  44. NICK said

    „Wprawdzie ja Pana NICK’a od jakiegoś czasu nie traktuję zbyt poważnie, ale może innym też przeszkadzałyby wpisy na temat Nauk buddyjskich. Tak, jak pisałem, to nie jest miejsce w którym należy te nauki głosić. I w ogóle mi to nie przeszkadza.”

    Dlatego Kmiocie!
    Przeszkadasz.

    „wpisy na temat Nauk buddyjskich. ”

    Nauk buddyjskich?

    A co są???

  45. NyndrO said

    Kmiota masz w gaciach, cymbałku o aspiracjach filozofa. Nie ma nic żałośniejszego, niż przygłup nie zdający se sprawy ze swojej przypadłości ( patrz Wałęsa ). Nie jesteś dla mnie partnerem do rozmowy. Taka karma. 🙂

  46. NICK said

    Oczywiście.
    Ciotko!(45).A jak tam part-nerka?

    Po polsku to żona. Sakra-mentalnie.
    Rozumiesz? Dziadu?

  47. outsiderR said

    10 Pinxit said

    „Zeby porownac obie te religie, trzeba dobrze znac przynajmniej jedna z nich.”

    Z tym będzie duży problem. Mało jest jednych, a drudzy? czy w ogóle istnieją? 😉

    Problem sięga głębiej. Ilu jest takich, którzy „którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go.”?
    Mało. Bardzo mało… Na przykład – „idźcie i nauczajcie wszystkie Narody”.
    Mało, oj mało… Może Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X. Może jeszcze ktoś?

    Natomiast (parafrazując znaną piosenkę) powiem tak:
    dziś prawdziwych buddystów już nie ma… 😉

    Dlaczego?
    A weźmy dla „naprzykładu” taki oto wers z Dhammapady (Ścieżka Prawdy Buddy).
    Tekst podstawowy dla „buddystów”.
    Weźmy jedno tylko zdanie z nauk Buddy:
    167. (…) Fałszywych nauk się wystrzegaj, i świata sobą nie pomnażaj!

    Gdyby każdy (KAŻDY – podkreślam) uczeń Buddy stosował się do jego zaleceń –
    buddyzmu dawno by nie było. Ściślej – wyznawców.
    Wszak każdy, kto byłby wierny naukom Buddy świata by sobą nie pomnażał.

    A skoro się rozmnażają? No cóż – tacy i z nich „uczniowie Buddy” 😉

  48. NyndrO said

    Budda nigdy czegoś takiego nie powiedział. Jest ro tłumaczenie Michalskiego, któren kompletnie Nauk nie rozumiał, a do tego manipulował. Michalski to wyznawca hinduizmu. Macie podobny problem z tłumaczami Pisma.

  49. outsiderR said

    „Macie podobny problem z tłumaczami Pisma.”

    A u Was Murzynów biją 😉

  50. NyndrO said

    I dobrze. 🙂

  51. Listwa said

    @ 43 NyndrO

    Trzeba odróżniać religioznawstwo od agitacji religijnej.

    Nie mam nic przeciwko, aby z pewnego źródła dowiedzieć się o szczegółach buddyzmu. Bez agitacji.

    Takie „buddyjskie metody koncentracji i medytacji” powiedzmy że jest pozytywne. Ale pytanie co medytują i w którą stronę zmierzają?

    Maja tę nirwanę i co ona daje? oraz mają te swoje oświecenie. Co jest źródłem oświecenia?

    Czy źródłem tzw. oświecenia buddyjskigo sa złe duchy i szatan?
    Można pojechac i obejrzeć co Cejrowski pokazał.

    Szczególnie od 25 min, prawda czy nie? Jest buddyzm związany z okultyzmem czy nie?

    Jeśli prawda , to buddyzm jest bardzo niebezpieczny i nic dziwnego że z łatwością dopuszcza sie akcji przeciw chrześciajnom, w tym i mordowania.

  52. Listwa said

    Od 23 min jest modlitwa, czy buddyści modlą sie takimi formułami?

  53. Boydar said

    Jak dzieci … Natura nie znosi próżni.

    „Na co stary diabeł rzecze młodemu – jeśli nie jesteś akurat w mocy nakłonić ich do grzechu, to …”

  54. NyndrO said

    Ja osobiście takiej modlitwy nigdy nie słyszałem. Nie wiem skąd Cejrowski zna Dalajlamę. Może mu się zwierzył. Co do Cejrowskiego, to generalnie nie ufam temu wilkowi. Czy jakoś tak.. Ale mogę Pana przestraszyć Strażnikiem Dharmy. Nazywa się Mahakala i nawet Belzebub się go boi. 🙂

  55. Boydar said

    „… mam umowę z Panem Kierownikiem, nie mówiąc o zasadzie przez siebie przyjętej, że w Gajówce nie będę się wypowiadał o buddyzmie z poziomu Nauk …”

    Niech się Pan Nyndr0 nie cykorzy; prawda broni się sama, przynajmniej w Gajówce. Ja też obiecuję „nie stosować czarów i zaklęć, a nawet mogę dać słowo, że Pana nie utłukę, a po drodze nie zniszczę żadnej buddyjskiego miejsca kultu”.

    Nie ma co ukrywać, że podpuszczam Pana 🙂

  56. NyndrO said

    To nie kwestia cykorzenia, Panie B0ydar kochany. ( i teraz teatralnie mróżę oczy ) To kwestia zasad. Gdybym miał wątpliwości, co do Nauk, dawno pożegnałbym się i ze swoim Lamą i z Sangą. Choć pewnie nie z całą, bo mam tam przyjaciół jeszcze z „cywila”.

  57. NyndrO said

    Zresztą nie po raz pierwszy mnie Pan podpuszcza. Przyzwyczaiłem się.

  58. Boydar said

    Trudno, odptaszkuję Pana w rubryce „beton”. Dla mnie nie pierwszyzna; mam narządzia do tego, głównie do tego. Bo z miękkim to drą się cieniasy 🙂

  59. NyndrO said

    Nieźle. Czuję się doceniony. Choć Pan jest u mnie wyżej. Otóż Pan jest u mnie w rubryce ” bazalt „.

  60. Boydar said

    Bazalt jest naturalny … 🙂

  61. Listwa said

    @ 54 NyndrO

    To nie jest odpowiedź.
    Cejrowski kłamie bo wilk, a pokazywane obrazy tez kłamią?

    Do czego prowadzą „buddyjskie metody koncentracji i medytacji” i w którą stronę zmierzają?
    Co daje nirwana?
    Co jest źródłem buddyjskiego oświecenia?
    Czy źródłem są złe duchy i szatan?
    Jest buddyzm związany z okultyzmem czy nie?

  62. Greg said

    Czym jest Buddyzm i Islam.
    .https://www.youtube.com/watch?v=mVNPuz377eY

  63. NyndrO said

    Nirwana nic nie daje, bo Cobain strzelił se w łeb,źródłem oświecenia jest lampka maślana, Szatan ( dla mnie Szatix, wypilylymy brudzia) i Kot Wolanda i buddyzm jest esencją okultyzmu. Powiem Panu jeszcze ( i teraz na serio), że na czubku głowy mam małą dziurkę, która powstała w procesie przeprowadzenia na mnie rytuału Phowa ( Poła). Wprawdzie nie pochodzi on od Buddy, ale niektórzy Lamowie – szataniści mają pozwolenie, aby go przeprowadzać. Niech Pan pamięta, że Pana ostrzegałem. Proszę się za mnie modlić.Mam nadzieję, że czasem możemy pogadać. Ja osobiście bardzo Pana szanuję.

  64. Listwa said

    @ 63 NyndrO

    A nie lepiej z tym zerwać?
    Szarak to nie , ale Wasza Wysokość wszystko może.

    Za extasy przyjdzie kiedyś drogo zapłacić. Lepiej zerwać i mieć prawdziwe szczęście teraz i na wieki, niż ssaś truciznę.

  65. Listwa said

    @ 62 Greg

    S. Michaela Pawlik OP jest w porządku i widziała na własne oczy a nie tylko z książek.

  66. Listwa said

    @ 63 NyndrO

    Czy Wasza Wysokość jest w stanie wyobrazić sobie tylko jedną rzecz: zerwanie i całkowitą utratę na wieki więzi ze swą ukochaną żoną?
    Nawet jak oboje znajdziecie sie w wiecznym piekle, to więzi juz nie będzie. Pozostanie to tylko bolesnym wspomnieniem.
    A są jeszcze inne.

    To Wasza Wysokość za nią odpowiada.

  67. NyndrO said

    Panie Listwa, jestem tak opętany, że Nauki Buddy są dla mnie najwyższą mądrością, a jedyną drogą jest droga Boddisathwy. A teraz najgorsze. Nie wierzę, że takie coś, jak szatan istnieje. Z opisów katolików wiem, że byłby to tak beznadziejnie zły jegomość, że własna karma by go unicestwiła. P.S. Z tym wilkiem, to Pan B0ydar zna szczegóły. Jeśli chodzi o artykuł, to faktycznie Watykan coś z Wami kombinuję. Widzę to od dawna, a że się na ten temat nie wypowiadam, to inna sprawa. Ja Was przed buddyzmem ostrzegam, bo to może być dla Was, Ekscelencjo przerażające.

  68. NyndrO said

    Zresztą moja Żona nie mniej opętana. Mamy wspólnego rdzennego Lamę. A czy se wyobrażam? Oczywiście. Wszystko nieustannie się zmienia.

  69. Listwa said

    @ 67 NyndrO

    Świat ludzki jest jeden, świat nadprzyrodzony również i duchowy jest jeden. Nie ma czegoś takiego o czym wy buddyści wiecie, o czym Kościół katolicki mógłby nie wiedzieć.

    „Nie wierzę, że takie coś, jak szatan istnieje”
    – jak mawiał Padre Pio : jeśli ślepe oczy słońca nie widza to nie znaczy że go nie ma.

    Czyżby Wasza Wysokość chciałby wyłączyć myślenie i wyjść na tym korzystnie? No kpina jakaś.

    Tutaj występuje ks. Sergiusz Orzeszko, obecnie kapłan Kościoła Katolickiego w rycie Trydenckim, były szatanista.

    Czy Wasza Wysokośc powie teraz że nie wierzy że Sergiusz Orzeszko istnieje?

  70. NICK said

    Na serio?

    Na bałwochwalcę?

    Egzorcysta!

    Amen.

  71. NyndrO said

    Orzeszko istnieje. Tzn. nie istnieje. Np. jego ciało, każdy atom Orzeszko ulega wymianie co ok. 7 lat. Jego umysł jest strumieniem świadomości. Natomiast Orzeszko ma emocje i nie wątpię, że może mieć problemy. Generalnie wszystko ciągle się zmienia. Jeśli jakąkolwiek formę zaczniemy rozkładać na atomy, a te rozczepiać na protony itd. , nie zostanie nic poza przestrzenią.Nie przywiązuję się za bardzo do samej formy, bo wiem, że jestem spętany samsarą i właściwie wszystko mi się wydaje. Więcej! W moim mniemaniu Panu też, o Złota Listwo. Ja Panu coś powiem. Ja z mojego punktu widzenia nie zrozumiem katolickiego Nieba i Piekła, Pan ze swojego mojej Dharmy,Samsary, czy sprzężenia zwrotnego, zwanego karmą. Karmie blisko do pojęcia grzechu, ale różni się jednak. A propos słów Buddy, za które ręczę. : ” Forma jest pustką, pustka jest formą”.Nie oznacza to, że nic nie ma. ” Pustka” w buddyzmie nie oznacza tego, co może wydawać się nihilizmem i że np. wszystko wolno bez konsekwencji.

  72. Greg said

    Przeczytałem przez ostatnie Święta… Malachi Martin ,,Zakładnicy diabła”
    Od ,,dechy, do dechy” w ciągu 4dni.
    Panie NyndrO, może on otworzy Panu oczy.
    Później, trafiłem na Gloria tv, ktoś polecał film ,,Tajemnice instytutu Atticus”.
    Sam już nie wiem, czy to fabularyzowany dokument (na taki wygląda), czy kolejny HORROR.
    Nie polecam osobom o słabych nerwach!
    Po lekturze ,,Zakładników” wiem, że takie rzeczy są możliwe.

  73. NyndrO said

    Panowie. Dla uporządkowania. Papieska Rada zrównała Pana Jezusa i Buddę. Nie np. KIBI, czy Karmapa zrównali Buddę i Pana Jezusa. Ja nie wątpię w istnienienie Pana Jezusa. Dla mnie jednak nie jest On bogiem, ale jednym z największych nauczycieli w historii. Ale żaden buddysta nie porównuje Go do Buddy. To nie ma sensu dla nas. Jeśli uważacie, że błądzę i że diabeł mnie ugotuje w garnku, to módlcie się za mnie, no chyba, że uznacie, że na to nie zasługuję.

    ——
    Panie NyndrO, ja się za Pana modlę. Bo zasluguje Pan na to.
    Powinienem również modlić się za tych, którzy nie zasługują nawet na splunięcie, ale mam z tym pewne problemy…
    Admin

  74. NyndrO said

    Dla buddystów Jezus Chrystus był wielkim bodisatthwą. Przepraszam, Panie Kierowniku, … ja uważam Go za urzeczywistnionego Nauczyciela. Słowo, że nie ma w tym kszty kpiny. Wielki człowiek, który nauczył miliony kilkoma gestami, w tym jednym – dla nas najtrudniejszym, w naszym mniemaniu.

  75. Peryskop said

    Re 73 i poprzednie
    Szacun Panie NyndrO outsiderR !

  76. NyndrO said

    Panie Greg, widzę że Pan mnie nie depcze, jak ( nie ukrywam) mi się na początku wydawało. Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale nie widziałem sensu rozmawiać z Panem. Teraz widzę, że Pan nawet trochę się o mnie martwi. Zapewniam Pana, że oczy i umysł mam szeroko otwarte. Dziękuję za troskę i pozdrawiam serdecznie.

  77. Listwa said

    @ 71 NyndrO

    Orzeszko istnieje. Tzn. nie istnieje. Np. jego ciało, każdy atom Orzeszko ulega wymianie co ok. 7 lat. Jego umysł jest strumieniem świadomości. Natomiast Orzeszko ma emocje i nie wątpię, że może mieć problemy.

    – ks. Orzeszko istnieje , jako zintegrowana cieleśnie i duchowo osoba i zadne buddyjskie teorie nie maja nic tu do rzeczy

    „Generalnie wszystko ciągle się zmienia. Jeśli jakąkolwiek formę zaczniemy rozkładać na atomy, a te rozczepiać na protony itd. , nie zostanie nic poza przestrzenią”

    – a jak rozłożyć buddyzm na atomy i protony? Czy może juz się sam rozłozył?

    „Ja z mojego punktu widzenia nie zrozumiem katolickiego Nieba i Piekła”

    – ale jest pan na dobrej żeby doświadczyć piekło.

    ” Forma jest pustką, pustka jest formą”.Nie oznacza to, że nic nie ma. ” Pustka” w buddyzmie nie oznacza tego, co może wydawać się nihilizmem i że np. wszystko wolno bez konsekwencji.”

    – jakaś rażąca sprzeczność, gdyby forma była pustką , to forma by nie istniała. Sam buddyzm ma pewną formę i pustką nie jest.

    @ 73 NyndrO

    „Panowie. Dla uporządkowania. Papieska Rada zrównała Pana Jezusa i Buddę”.

    – dla uporządkowania: wcale Papieska Rada nie zrównała Pana Jezusa i Buddę. Zrównać pragną buddyści. Trzeba czytać uważnie co jest napisane.

    „Ja nie wątpię w istnienienie Pana Jezusa. Dla mnie jednak nie jest On bogiem, ale jednym z największych nauczycieli w historii.”

    – człowiek rozsądny sprawdzi jak jest. A mało ważne jest w kontekscie rzeczywistości, jaka opinię na temat rzeczywistości przyjmują buddyści.
    Kładziemy na stół Całun Turyński i udokunentowane uzdrowienia i tam nic sie nie rozkłada na atomy ani protony, aż do osiągnięcia buddyjskiej nirwany.
    Zresztą nawet buddysci nie sa w stanie rozłożyc czegokolwiek na pojedyńcze atomy, choc w to bardzo wierzą. Żyją jakimiś fikcyjnymi procesami.

    ” Ale żaden buddysta nie porównuje Go do Buddy. To nie ma sensu dla nas.”
    – nie ma sensu porównywanie Buddy do Chrystusa. Budda był tylko człowiekiem stworzonym. Żadne nirwany i oświecenia demoniczne nie wynoszą go ponad czlowieczeństwo.

    ” Jeśli uważacie, że błądzę i że diabeł mnie ugotuje w garnku, to módlcie się za mnie, no chyba, że uznacie, że na to nie zasługuję”

    – a po co panu nasze modlitwy , jeśli pan jest przeswiadczony o słuszności swojej drogi? .

    @ 74 NyndrO said

    „Dla buddystów Jezus Chrystus był wielkim bodisatthwą. Przepraszam, Panie Kierowniku, … ja uważam Go za urzeczywistnionego Nauczyciela”

    – gdybym ja był buddystą to raczej ukazałbym wszystko na jego temat i nie ukrywał rzeczy wstydliwych lub niebezpiecznych.Czyżby wspominanie Jezusa Chrystusa było uwiarygadnianiem buddyzmu?

    Stwierdzanie że Jezus Chrystus był tylko wybitnym nauczycielem jest szarganiem jego wizerunku i zacieraniem prawdy kim On rzeczywiście jest.
    Zatem efekt odwrotny od zamierzonego. Jezus Chrystus jest Bogiem i wierzenia buddystów tego nie zmienią.

  78. Boydar said

    Ależ Chrystus był Nauczycielem. Jako człowiek. A jako nie-człowiek jest Bogiem. Właśnie dlatego między innymi przyjął ciało człowieka, aby być nauczycielem. Nauczyciel musi być z krwi i kości. Jeśli nie jest, to mamy nowoczesne metody nauki, po których zostaje mniej niż zero. Uczenniki wychodzą głupsze niż weszły. W dodatku zakleszczone na wiedzę jak ‚naści piesku kiełbasy’.

    Oglądałem niedawno durny film, „Pasażerowie”. I taka mnie refleksja naszła, że jedyną trwałą wartością dla człowieka są słowa Jezusa. Cała reszta to, oprócz moczu – gów.no. W filmie nic o Jezusie nie było. Ale ten brak był tak kontrastowo zarysowany, że aż bolało.

  79. Greg said

    Może Matka Boża ,,poruszy” Pana NyndrO.
    http://docs12.chomikuj.pl/5680015631,PL,0,0,10-zdumiewaj%C4%85cych-fakt%C3%B3w-o-cudownym-wizerunku-Matki-Bo%C5%BCej-z-Gwadelupy.docx
    Obecna ,,technika” rozkłada ręce.

  80. NICK said

    Lubelaku. (77).
    Źle Pan to tłumaczy: „Ależ Chrystus był Nauczycielem. Jako człowiek. A jako nie-człowiek jest Bogiem.” I, dalej.
    Bo dla mnie, Jezusicek jest WSZYSTKIM co najlepsze.

    Chyba, że to na użytek nieużytku.

  81. czytelnik said

    Listwa:”
    ale jest pan na dobrej żeby doświadczyć piekło.”

    Dokładnie.
    Liczba Pańskich droha Listwo, zabarwionych emocjonalnie komentarzy świadczy dobitnie iż pod pańskim biretem niezły żar bucha. Jednym słowem niezłe piekiełko zes se urychtował. Wyrazy wspólczucia, serio..
    Ps. I jak tu nie wierzyć Buddzie….

    ——
    Panie czytelnik, wyłącz się Pan.
    Admin

  82. Boydar said

    Tylko i wyłącznie.

  83. NyndrO said

    Panowie. Dajcież spokój. Wszystko się okaże. Jestem zdrowy na umyśle,nikt mnie nie szantażuje, i z własnej woli, mając dużo wiedzy oświadczam, że planuję podążać za słowami Buddy. Dodaję, szatix może mi samochodu popilnować.

  84. NyndrO said

    Panie Listwa, Pana powaliło? Nie Watykan to kombinuje? Pana zdaniem to buddyści? I jehowcy,żydzi, kosynierzy i koszykarze? Znaczy mam nadzieję, że Pan czytał artykuł.

  85. NyndrO said

    Tak, czy inaczej, z otwartą przyłbicą czekam na diabołka.

  86. To są owoce II Soboru Watykańskiego i Jana Pawła II.

  87. NyndrO said

    Powiedział, co wiedział. Budda był. Na Soborze. Zeżarł lody i popił pomidorówą 2 i pół tysiąca lat temu. To tak ten. A Panie Listwa. Właśnie nic nie zostanie. Tylko „tu i teraz”. Ale powtarzam. Buddyzm jest szatanizmem i trzymajcie się od tego jak najdalej.

  88. Listwa said

    @ 82 NyndrO

    Nie odpowiada pan na nic. Zwodzenie miłymi słówkami i lekkim piórem nie przejdzie. Chyba pan się nie dziwi postawie pana Nick?

    Pan lepiej powie dlaczego nie słuchacie się i nie uczycie od Jezusa Chrystusa jeśli waszym buddyjskim zdaniem jest on tak wspaniałym i wybitnym nauczycielem?
    Swoją postawą zaprzeczacie swoim ciepłym słówkom. Akurat Jezus Chrystus przestrzegał przed szatanem, nawet nakazywał mu milczeć jak mówił prawdę. A wy lecicie wbrew nauce i przestrogom wybitnego nauczyciela, lekceważycie nawet naukę Chrystusa o istnieniu diabła.

    Pan sie nie obrazi , ale wygląda to na potężne kretyństwo. I to wszystko dla chwilowej exstasy.

    @ 83 NyndrO

    A dlaczego niby mnie powaliło?

    Czy to napisał Watykan, lastampa.it, czy zadeklarowany buddysta: @ 73 NyndrO „Panowie. Dla uporządkowania. Papieska Rada zrównała Pana Jezusa i Buddę”.

    .

  89. Listwa said

    @ 86 NyndrO

    „Buddyzm jest szatanizmem i trzymajcie się od tego jak najdale”

    – nie ma innego wyjścia, inaczej trzeba byłoby porzucić rozsądek. A to się nie opłaca nigdy.

  90. Pinxit said

    88
    Listwa
    Nie wiem gdzie to pisze, ze buddyzm jest satanizmem. Wielu uwaza, ze to raczej rodzaj filozofii.
    Ale wyjatkowo trudnej.
    Hipisom sie kojarzyl buddyzm z marihuana i joga.
    na swiecie jest duzo wierzeń.
    Co nam do tego?

  91. Greg said

    Nie zapominajmy, Wiara jest Łaską.
    Pan Bóg daje ją komu chce, i kiedy chce.
    Pan NyndrO czeka tylko w kolejce, nie wiem na którym miejscu tam jest, ale może się doczeka.
    Czego oczywiście mu życzę.
    I przestroga, może ją również odjąć.
    Pan Listwa mnie poprawi, jeżeli się mylę.

  92. Jack Ravenno said

    @89 PINXIT – buddyzm JEST satanistyczną ideologią stawiającą człowieka w centrum – każdy może osiągnąć „oświecenie” – to taki trik… W sumie – jak kto chce z jednym zastrzeżeniem, że nie ma poza Panem Jezusem innej drogi zbawienia – cała reszta to szeroka droga prowadząca na śmierć. Co zaś do treści wpisu – faktycznie zestawianie Chrystusa z człowiekiem to jakaś bezsensowna historia. Błądzą, oj błądzą…

  93. Andrzej BR said

    Oto apologia jaką szatan wygłosił o Bogurodzicy, której

    imię jest Mariam!
    (Uszanujmy ogólne pragnienie, każdego z nas, wymawiania naszych imion bez zniekształceń, i to w każdym języku!!!).

    Teraz cytat:
    ( na podst. ks. Gabriele Amorth „Nowe Wyznania Egzorcysty” str. 221 – wyd. Edycja Świętego Pawła 1988r. )

    (…)”Szatan zmuszony przez Boga, mówił lepiej od jakiegokolwiek kaznodziei.
    W 1823 r., w Adriano Irpino (prowincja Avellino )
    dwóch znakomitych kaznodziejów dominikańskich
    o. Cassiti i o. Pignataro, zostało wezwanych do egzorcyzmowania pewnego chłopca.
    Trwała jeszcze wtedy dyskusja między teologami na temat prawdy o Niepokalanym Poczęciu, która trzydzieści jeden lat później, w 1854 r., została ogłoszona jako dogmat wiary.
    Dwóch zakonników nakazało szatanowi zademonstrować, że Mariam była niepokalana.
    Wypowiedź opętanego przybrała formę poetycką,
    zawierając czternaście jednozgłoskowych wersetów z obowiązkowym rymem.
    Zauważmy, że opętany jedenastoletni chłopiec był analfabetą.
    Oryginał:

    Prawdziwą Matką ja jestem Boga, który
    jest Synem i jestem córką Jego;
    chociaż Jego Matką.
    Ab aeterno narodził się On, a jest moim Synem,
    ja narodziłam się w czasie, a mimo to jestem Jego Matką.
    On jest moim stworzycielem i jest moim Synem,
    Ja jestem Jego stworzeniem i jestem Jego Matką.
    Było Bożym cudem bycie moim Synem
    Bóg wieczny, a mnie ma za Matkę.
    Byt jest prawie wspólny między Matką i Synem
    ponieważ byt od Syna ma Matka,
    a byt od Matki miał również Syn.
    Teraz, jeśli byt od Syna ma Matka,
    albo uważa się za grzesznego Syna,
    albo bez grzechu uważa się Jego Matkę.”

    Pius IX wzruszył się, gdy po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu przeczytał ten wiersz, który został mu przedstawiony przy tej okazji.” (…) – Tyle ks.Amorth.

    Adoracja Najświętszego Sakramentu jest nirwaną!?
    A w czym nirwana mogłaby być Świętą Panią?
    Może gdy siedem mieczy przebija Jej serce,
    Albo gdy z głodu przymiera w poniewierce?
    Kto Sakramentalnej doznał łaski,
    Lubością serca kontempluje,
    Że ponad Miłość i Jej Łaski,
    Niczego na tym łez padole – nie adoruje!

    Nyndro się już tak ujawnił, że mnie przeraża wasza naiwność!

    Każdy ma prawo, ale tak się dać nabierać od tylu lat?!

  94. Listwa said

    @ 91 Greg

    Musze poprawić.

    „Pan NyndrO czeka tylko w kolejce, nie wiem na którym miejscu tam jest, ale może się doczeka”.

    – wiara w Boga jest łaską, którą Pan Bóg daje każdemu, kto chce ją mieć, gdyż jest dobry i wierny.

    Jednak każdy ma wolny wybór, może przyjąć może odrzucić. Nikt kto nie ma wiary nie może tłumaczyć się, że jej nie dostał lub został postawiony zbyt daleko w kolejce.

    Nie wierzy, bo nie chce wierzyć, odrzuca, bo chce odrzucić.

  95. Listwa said

    @ 81 czytelnik

    „Liczba Pańskich droha Listwo, zabarwionych emocjonalnie komentarzy świadczy dobitnie iż pod pańskim biretem niezły żar bucha. Jednym słowem niezłe piekiełko zes se urychtował.”

    – najwyraźniej jakieś błędy w swym czytelnictwie Czytelnik porobił. Jakieś opaczne wyczytelnikowanie. Jakich emocjonalnych? Jakie piekiełko? Na luzie i w cuglach.

    „Wyrazy wspólczucia, serio..”
    – obejdzie się.

  96. Greg said

    Szaweł nie chciał a dostał.

  97. Listwa said

    @ 96 Greg

    Szaweł był bardzo wierzący , gorliwy, był też gruntownie wykształcony tylko przez Synagogę.

    On otrzymał w objawieniu wiedzę której nie posiadał i zaczął wierzyć tak jak powinien i służyć Bogu właściwie, a nie na synagogalną modłę.Sw Paweł powiedział potem, Jestem niegodny nazywać się sługą Boga gdyż prześladowałem Kościół Boży, z łaski Bozej stałem się bez zarzutu.

    Przez brak prawidłowego wykształcernia źle służył, ale wiarę miał.

  98. Boydar said

    „Baby są głupie”. To dość popularna opinia. Czy ma uzasadnienie ? Pewnie ma, tak samo jak „facet to świnia”. Gdy się jednak przyjrzeć dokładniej, okaże się, że o ile co do samego sloganu wątpliwości nie ma, to już określenie „głupia” stwarza poważny problem. Jest powiedziane, że kapłan ma być mężczyzną, nie kobietą. Jak przypuszczam, jest to klucz do rozwiązania. Z moich obserwacji bezsprzecznie wynika, że kobiety generalnie sa zachowawcze, natomiast mężczyźni wręcz przeciwnie. No chyba że facet jest dupa, ale wówczas nie jest to facet ani nawet baba. Ksiądz nie może być zachowawczy. Musi byc wojownikiem, głównie o prawdę. Jest to szczególnie istotne, gdy owa prawda nie da się wymienić w kantorze na ciepłą wodę w kranie. Kobieta natomiast, z uwagi na swą funkcję i przydana przez Stwórcę naturę, postawi w chwili wyboru na walutę wymienialną. Dlatego nie może być księdzem. Katolickim oczywiście, innych zresztą nie ma.

    To takie zupełnie nie a’propos reminiscencje Boydara; można sobie zanotować, najlepiej kredą w kominie.

  99. Boydar said

    Dodam jeszcze, że im się nam (facetom) „głupsza” Baba przytrafiła, tym większe wyzwanie Bóg przed nami stawia. Bo na ogół te „głupsze” (czytaj – zachowawcze) są bardzo sympatyczne w łóżku. I z jednej strony ciągnie nas do mniodu, a z drugiej, wypada zaprzeć się nie tylko Chrystusa ale i samego siebie. Jak to mawiał pewien sołtys – „cie choroba …”.

    Ale to tylko taki appendix także i oczywiście nie a’propos 🙂

  100. Kto said

    Uważam, że stawianie znaku równości pomiędzy Buddą i Chrystusem to jakaś pomyłka.
    Nauczanie buddyjskie (to autentyczne, nie skażone kryptoeternalizmem i ezoteryką) ma jak najbardziej wymiar empiryczny, w pełni doświadczalny. Takie sprawy: nibbana, samsara, kamma, anatta, itd każdy uważny obserwator jest wstanie zaobserwować i zbadać. Natomiast nauczanie chrześcijańskie ma najczęściej wymiar transcendentny i mistyczny, opierający się na wierze, odległy jakiejkolwiek możliwości badania .
    Zatem gdzie te dwie tak różne Nauki miałyby się spotkać, na jakim poziomie?

  101. Kto said

    @Czytelnik:”. I jak tu nie wierzyć Buddzie….”

    Dhammy nauczanej przez Budde nie należy brać na słowo. Dhamme należy sprawdzać i doświadczać zanim się w nią uwierzy. Tak stoi w sutach.

  102. Listwa said

    @ 100 Kto

    A jak się przejawia obserwacja i zbadanie nibbana, samsara, kamma, anatta?

    Zwłaszcza w świetle buddyjskich przekonań : ” Generalnie wszystko ciągle się zmienia. Jeśli jakąkolwiek formę zaczniemy rozkładać na atomy, a te rozczepiać na protony itd. , nie zostanie nic poza przestrzenią.Nie przywiązuję się za bardzo do samej formy, bo wiem, że jestem spętany samsarą i właściwie wszystko mi się wydaje.”

    „Natomiast nauczanie chrześcijańskie ma najczęściej wymiar transcendentny i mistyczny, opierający się na wierze, odległy jakiejkolwiek możliwości badania”

    – nauczanie jest bardzo praktyczne i realne, trwa od 2000 lat nieprzerwanie opiera się na faktach i prawdzie. Potwierdzone jest też realnie istniejącymi rzeczami jak Całun Turyński, chusta z Manopello, czy wizerunek z Guadelupe. Także materialnie potwierdzonymi udokumentowanymi medycznie przypadkami licznych uzdrowień.

    Natomiast medytacja siedzącego buddysty poszukującego nirwany i oświecenia ma jak najbardziej wymiar empiryczny.

  103. NICK said

    Ot. Nanorurka. (75).
    Dziwne, że nie ma ye-bana.

  104. Greg said

    Całujcie dalej relikwie JPII.
    Ja….. czmycham.

  105. Greg said

    ,, Wielu wiernych jest tak źle poinformowanych, że nawet nie rozpoznają apostazji, herezji i schizmy, więc są oszukiwani.
    Św. Tomasz z Akwinu mówi, że jeśli tkwimy w niewiedzy, to możemy być bardziej winni, jeśli nasza niewiedza jest celowa. Jesteśmy bardziej winni naszych grzechów jeśli nie chcemy poznać prawdy”

    ,,Pan mówi o nas: ,,Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (Mat 5:13). I tam gdzie nie ma soli do przyprawienia reszty świata, to dlaczego Bóg nie karze reszty świata? To prowadzi nas z powrotem do oświadczenia kard. Ratzingera, że tajemnica dotyczy ,,niebezpieczeństw grożących wierze i życiu chrześcijanina, a zatem (życia) świata”.
    Ponieważ niebezpieczeństw dla wiary nie rozpoznaje się i nie odpiera, ludzie tracą wiarę, sól traci smak. Wtedy katolicy są deptani, zabijani. A kiedy nie ma nic żeby odwrócić gniew Boży, to karany jest cały świat. I właśnie przed tym stoimy, bo niebezpieczeństwa dla wiary nie rozpoznano, wielu już upadło.
    Módlmy się o własne zbawienie, ale pamiętajmy, że Matka Boża mówi ,,wiele dusz idzie do piekła bo nie mają nikogo kto by się za nich modlił i poświęcał”. Módlmy się i poświęcajmy za grzeszników żeby odzyskali wiarę. Tak długo jak nie mają wiary, nie mogą się modlić i poświęcać za siebie. Dlatego jak wiele dusz się uratuje, zależy od każdego z was. To jest wielka tajemnica, mówi nam papież Pius XII, że liczba uratowanych dusz zależy od tego jak dobrze katolicy współpracują z łaską Bożą”

    Z chomika Pani Oli Gordon.
    ,,Matka Boża Fatimska ostrzegała nas przed:”

    Pozdrawiam Panią Olę, dziękując jednocześnie za Wielką pracę, na rzecz prawdy.

  106. NyndrO said

    Ale pogoda.

  107. Kto said

    @Listwa:

    A jak się przejawia obserwacja i zbadanie nibbana, samsara, kamma, anatta?

    Zwłaszcza w świetle buddyjskich przekonań : ” Generalnie wszystko ciągle się zmienia. Jeśli jakąkolwiek formę zaczniemy rozkładać na atomy, a te rozczepiać na protony itd. , nie zostanie nic poza przestrzenią.Nie przywiązuję się za bardzo do samej formy, bo wiem, że jestem spętany samsarą i właściwie wszystko mi się wydaje.”

    Gadać i tłumaczyć to se można… dopóki nie usiądziesz do medytacji niczego nie pojmiesz
    Nibbana, samsara,kamma, anatta, to stany umysłu , których doświadcza tu i teraz każda „czująca istota” , ale tylko w pełni świadoma, jak człowiek, może je dostrzec i poznać ich prawdziwą nature

    – nauczanie jest bardzo praktyczne i realne, trwa od 2000 lat nieprzerwanie opiera się na faktach i prawdzie. Potwierdzone jest też realnie istniejącymi rzeczami jak Całun Turyński, chusta z Manopello, czy wizerunek z Guadelupe. Także materialnie potwierdzonymi udokumentowanymi medycznie przypadkami licznych uzdrowień.

    Rozumiem że masz odpowiednią wiedze tech i byłeś świadkiem lub sam brałeś udział przy określaniu autentyczności tychze artefaktów.
    Rozumiem też że na codzień doświadczasz przeróżnych cudów za przyczyną WIARY(sic) na ktore to nauka rozkłada bezradnie ręce, takich jak choćby wskrzeszenia umarłych.
    Rozumiem również, że codziennie widujesz w realu Boga i prowadzisz z nim liczne i niezwykle owocne dialogi i masz na ten fakt autentycznych świadków.

    Szacun, bo ja naiwny myślałem do tej pory , że polegasz głównie na słowie, opini innych, czyli na Wierze.

    Natomiast medytacja siedzącego buddysty poszukującego nirwany i oświecenia ma jak najbardziej wymiar empiryczny.

    heh 6 zmysłem jest ponoć umysł
    Nibbana (nirwana) to jest stan umysłu , który obecny jest w życiu każdej „istoty” i nie trzeba go nigdzie poszukiwać. Raczej chodzi tu o utrwalenie tego stanu poprzez między innymi medytacje .
    Nibbana znaczy spokojne ochłonięcie i może to nieco rozjaśni sytuacje

    [Cytat]
    Każdy może dostrzec, że życie nie jest możliwe, gdy egoistyczne emocje istnieją bezustannie, w

    dzień i w nocy, bez żadnej przerwy. Jeżeli ktoś taki nie umrze, musi stracić zdrowe

    zmysły, a wtedy i tak w końcu umrze. Powinniście się ostrożnie zastanowić nad tym, że

    życie może jedynie trwać z powodu okresów czasu, gdy nie palą je splamienia. W

    rzeczywistości te okresy znacznie przeważają nad chwilami, gdy splamienia są

    rozniecone.

    Ta tymczasowa Nibbana wspiera życie nas wszystkich, nie wyłączając zwierząt, które

    także mają swoje poziomy Nibbany. Jesteśmy w stanie przetrwać ponieważ ten rodzaj

    Nibbany wspomaga nas do chwili, gdy stanie się najzwyczajniejszym nawykiem w

    naszym życiu i naszym umyśle. Kiedykolwiek istnieje wolność od splamień, obecna jest

    wartość i znaczenie Nibbany. Aby żywe istoty mogły przetrwać musi to się zdarzać

    całkiem często. To, że mamy czas, aby odprężyć ciało i umysł, dostarcza nam świeżości i

    żywotności potrzebnej do życia.

    Buddhadasa Bhikkhu

  108. NyndrO said

    Dziękuję, Panie Kierowniku. Ja nie chciałem o tym gadać. Ale Pan Listwa i Boydar wymusili. Ja wiem, że jestem w katolicyźmie betka i w ogóle mi to nie przeszkadza. Katolcyzm to Miłość. Nie Mniłość. Ja chyba złego nic nie zrobiłem.

  109. NICK said

    Weź się Pan nie ośmieszaj. (108).
    A, że adwersarze dyskusję podjęli?
    Hm.
    Tu Pan jest górą, niestety.

  110. Boydar said

    Pan Nyndr0 wcale się nie ośmiesza; jest w bardzo skomplikowanej sytuacji. Co by nie napisał, ma w plecy. O ile nie w ryja 🙂

  111. Listwa said

    @ 108 NyndrO

    „Ja chyba złego nic nie zrobiłem”.

    W nauce katolickiej, która w brew pozorom i oporom, obowiązuje wszystkich także buddystów, gdyż po śmierci jako ludzie udadzą się na Sąd i płaszczyzną rozliczania tam będzie ta właśnie nauka, wyjaśnia, że zło i grzech można popełnić myślą, mową, uczynkiem.

    „Confiteor Deo omnipotenti, beatae Mariae semper Virgini, beato Michaeli Archangelo, beato Ioanni Baptistae, sanctis Apostolis Petro et Paulo, omnibus Sanctis et tibi, Pater, quia peccavi nimis cogitatione, verbo, et opere”

    Czyli : „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu, Najświętszej Maryi zawsze Dziewicy, świętemu Michałowi Archaniołowi, świętemu Janowi Chrzcicielowi, świętym Apostołom Piotrowi i Pawłowi, wszystkim Świętym i tobie, Ojcze, żem zgrzeszył bardzo myślą, mową i uczynkiem”

    „mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa”
    Czyli : „moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina”

    Ale zło można zrobić tez zaniedbaniem. Pan uchylił się od zaprezentowania prawdy na temat buddyzmu, czym on jest i co sobą niesie.
    Wstawił w zamian trochę płycizny bez wartości. A mógł pan z łatwością pokazać prawdę o buddyźmie, gdyż w jakimś stopniu go poznał i utożsamia się z nim. Pan wolał ukryć prawdę i narazić innych na błąd.

    Pana wybór, ale proszę się werbalnie nie wybielać, bo nic to nie da, czyny i brak czynu i tak będą miały swoje konsekwencje.

  112. NICK said

    Ubogie jest to, że dałbym Mooo w mordę, na otrzeźwienie. Nawet by nie podskoczył.

    Jeden strzał słowiański.

    Wymiarami swemi nie będę się chwalił. Są większe niż słowa pisane.

  113. Listwa said

    @107 Kto

    „Gadać i tłumaczyć to se można… dopóki nie usiądziesz do medytacji niczego nie pojmiesz
    Nibbana, samsara,kamma, anatta, to stany umysłu , których doświadcza tu i teraz każda „czująca istota” , ale tylko w pełni świadoma, jak człowiek, może je dostrzec i poznać ich prawdziwą nature”

    – to nie gadaj. Po kiego się wychylasz, jeśli twierdzisz , że „Nauczanie buddyjskie (to autentyczne, nie skażone kryptoeternalizmem i ezoteryką) ma jak najbardziej wymiar empiryczny, w pełni doświadczalny”, a nie potrafisz empirycznie i doświadczalnie wykazać, że w poprzednim życiu byłeś pająkiem albo kandydatem na pająka.
    Jak będę chciał zostać buddystą to poradzę sobie bez ciebie. Ale nie zamierzam. Więc nie będę siadał i sam doświadczał, wole zostać wolny, także od demonicznych stanów. Nie trzeba wdeptywać w odchody, żeby wiedzieć, że śmierdzą.

    „Rozumiem że masz odpowiednią wiedze tech i byłeś świadkiem lub sam brałeś udział przy określaniu autentyczności tychze artefaktów.
    Rozumiem też że na codzień doświadczasz przeróżnych cudów za przyczyną WIARY(sic) na ktore to nauka rozkłada bezradnie ręce, takich jak choćby wskrzeszenia umarłych.
    Rozumiem również, że codziennie widujesz w realu Boga i prowadzisz z nim liczne i niezwykle owocne dialogi i masz na ten fakt autentycznych świadków”.

    – jeśli chcesz być uparcie świadomym ignorantem, to masz czas swojego życia do pogłębiania ignorancji, działaj. Wątpię również, abyś ze swojego szydzenia coś skorzystał.
    Rozumiem, że masz video z naukami Buddy i stąd twoja pewność autentyczności nauk Buddy. Pewność zrozumienia, jakoś zamienia ci się w szyderstwo i nawet nie wiesz kiedy. I tak się nie chwal jak to w buddyżmie jest wszystko empiryczne i doświadczalne bo głupio wyglądasz.

    „heh 6 zmysłem jest ponoć umysł
    Nibbana (nirwana) to jest stan umysłu , który obecny jest w życiu każdej „istoty” i nie trzeba go nigdzie poszukiwać. Raczej chodzi tu o utrwalenie tego stanu poprzez między innymi medytacje .
    Nibbana znaczy spokojne ochłonięcie i może to nieco rozjaśni sytuacje”

    – a jakiś „jak najbardziej wymiar empiryczny, w pełni doświadczalny’ na to masz? Przecież ” nie należy brać na słowo. Dhamme należy sprawdzać i doświadczać zanim się w nią uwierzy. Tak stoi w sutach”.

  114. NyndrO said

    Buddyzm, karma, króra wynika z samsary skupia się na wielu poważnych ( okultystycznych; jemy dzieci i nic nie popijamy)sprawach. Ale Ludzie. Dajcie spokój. Macie problemy u.siebie. Ja mówię: Nie zajmujcie się buddyzmem.. Pan Listwa gdzieś tam napisał, że po co ma się modlić, jak ja nie chcę. A żydzi są? A chcą? A modlitwa jest .

  115. NyndrO said

    Panie Listwa, ja za ” Kto” nie odpowiadam i nie mam z tym.nic wspólnego. Ja jestem buddystą linii Karma Kagyu, bardzo Was szanuję.

  116. Listwa said

    @ 115 NyndrO

    A my się o pana martwimy. Chcemy mieć wszystkie perły.

  117. Listwa said

    @ 115 NyndrO

    „Pan Listwa gdzieś tam napisał, że po co ma się modlić, jak ja nie chcę. A żydzi są? A chcą? A modlitwa jest” .

    – nie napisałem po co się modlić (podważając potrzebę), tylko zapytałem dlaczego pan prosi o modlitwę uważając ze jest na dobrej drodze?

    Czyli o co mielibyśmy się modlić? Modlitwa katolicka powinna być bardzo logiczna w swych prośbach, to nie jest peplanie mantr, lecz zwracanie sie do Pana Boga o pomoc w konkretnej rzeczy. Bóg jest racjonalną, logiczną osobą, ceniącą porządek i sens.

  118. Marucha said

    Re 115, 116:
    Panie NyndrO.
    Pan jest w porządku, ma serce gdzie trzeba. I dlatego warto o Pana walczyć.
    Pan Listwa robi to może zbyt intensywnie…
    Niech Pan jednak dopatrzy się u niego dobrych intencji. Bo są.

  119. NyndrO said

    Panie Listwa. No dobra, opyntało mnie, ale niech Pan czasem ze mną pogada.

  120. NyndrO said

    Panie Kierowniku… Pewnie tylko Pan i ten cały Boydar rozumiecie, że ja se z takich rzeczy jaj nie robię. Fakt, że jak ktoś się podnieca, to zgrywam głupka…ale Panie Kierowniku, lepszego miejsca w internetach dla siebie nie znalazłem, o Wy źli Katolicy. Właściwie to Was kocham.

    ——
    Jest Pan tu bezpieczny.
    Niech mi Bóg wybaczy niewystarczający zapał do nawracania.
    Admin

  121. Listwa said

    @ 119 NyndrO

    To pagadamy kiedyś o tym opętaniu. Czy bardzo żre.

    „Właściwie to Was kocham”
    – i o to chodziło. Bo przy miłości żadne zło nie wytrzyma. Bo miłość to zadna nirwana i pustka. Jest niebywała.

  122. Kto said

    @Listwa z Twoich wpisów wynika, że wszelkie experymenty i doświadczenia są bez znaczenia wobec argumentu gadulstwa. Wystarczy mieć dobrą nawijke (dar boży?) i można sprzedać każdy kit .
    Medytacja to praktyka uważnosci i obserwacji. Słowa mają zbyt ubogi przekaz aby mogły oddać stan rzeczywistości.
    Ps. To Pan szanowny trwa w ignoracji.

    ——
    Panie Kto… proszę mnie nie irytować.
    Admin

  123. Listwa said

    @ 122 Kto

    Z Twoich wpisów wynika, ze masz trudności z odczytaniem, co wynika z moich wpisów. Może zbyt płytko je medytujesz?
    Masz dobrą nawijkę i jakoś nie udało ci się wcisnąć kitu, jaki to buddyzm ma „jak najbardziej wymiar empiryczny, w pełni doświadczalny”

    „Wystarczy mieć dobrą nawijke (dar boży?) i można sprzedać każdy kit „.

    – Jak sam widzisz znowu błądzisz.

    Więc nie uprawiaj gadulstwa „Dhammy nauczanej przez Budde nie należy brać na słowo. Dhamme należy sprawdzać i doświadczać zanim się w nią uwierzy. Tak stoi w sutach”., tylko udowadniaj i potwierdzaj empirycznie: „Nauczanie buddyjskie (to autentyczne, nie skażone kryptoeternalizmem i ezoteryką) ma jak najbardziej wymiar empiryczny, w pełni doświadczalny. Takie sprawy: nibbana, samsara, kamma, anatta, itd każdy uważny obserwator jest wstanie zaobserwować i zbadać.”

    Jaka na razie to „wszelkie experymenty i doświadczenia są bez znaczenia” i przedstawiasz tylko argumenty paszczowo-gębowe.

    „Medytacja to praktyka uważnosci i obserwacji. Słowa mają zbyt ubogi przekaz aby mogły oddać stan rzeczywistości”
    – pan sie dowie czym jest katolicka medytacja i kontemplacja, wtedy pan będzie mógł uznać, że coś wie.

    Do czego prowadzą „buddyjskie metody koncentracji i medytacji” i w którą stronę zmierzają?
    Co daje nirwana?
    Co jest źródłem buddyjskiego oświecenia?
    Jest buddyzm związany z okultyzmem czy nie?

    – błyśnij buddysto i odpowiedz.

  124. Kto said

    Co daje mi Buddyzm w praktyce?
    Dzìęki medytacji i praktyce codziennej uważności mam możliwość obserwowania umysłu, i kiedy w nim zaczyna rodzić się złość, gniew, pożądanie lub inna negatywna myśl, to zdarza mi się natychmiast ją rozpoznawać i dzięki temu nie pozwalam jej zawładnąć umysłem . Nastepnie poprzez praktykowanie Metta (wspołczującej miłości) pozwalam aby wszystko wracało do normy. To jedyna znana mi metoda pozwalająca pracować nad sobą. Dawniej kiedy jeszcze nie znałem Dhammy bywało że demolowałem mieszkanie, albo szłem na wutke a potem na mordobicie , które nie zawsze kończyło się dla mnie happy 😎
    Ps. Wybacz mi Gospodarzu, ale rusza mi nerwa, jak słysze głupoty wypowiadane na temat Buddyzmu przez różnych ignorantów , którzy nigdy nawet nie stali obok buddysty. Dzięki za gościne.

    Wszelkie -izmy sa mi obce

  125. Kto said

    Ps.skuteczna …. Zeby jasne było , póbowałem różnych innych metod , podobno niezawodnych ..:)

  126. Listwa said

    @ 124 Kto

    „Co daje mi Buddyzm w praktyce?”

    – a kogo to obchodzi co ci daje buddyzm. Na pytania odpowiedz, a nie się żalisz „jak słysze głupoty wypowiadane na temat Buddyzmu przez różnych ignorantów „.

    My to wszystko mamy bez buddyzmu i jeszcze więcej. Na pytania nie opowiedziałeś, niczego empirycznie i racjonalnie nie dowiodłeś. Nędza i nirwana.

    Na drugi raz nie wyskakuj jak chomik z kapelusza jaki to buddyzm jest „empiryczny, w pełni doświadczalny”, a „nauczanie chrześcijańskie ma najczęściej wymiar transcendentny i mistyczny, opierający się na wierze, odległy jakiejkolwiek możliwości badania.”

    Wystarczy, że poczytałem, postój sobie z innym buddystą. .

  127. Boydar said

    Panie NyndruŚ, tkwisz Pan w błędzie, ale nie jesteś Pan oszustem. To u przyzwoitego człowieka budzi zrozumienie. Tak jak Pan Gajowy napisał – tu jesteś Pan bezpieczny. W miarę możliwości, cokolwiek by to nie miało znaczyć, przynajmniej ja, starał się będę zawrócić Pana z ze ślepego zaułka; ale musiałby Pan odrzucić „nie bo nie”. Mam jednak niejaką pewność, że mojego towarzystwa Pan na bezludnej wyspie by nie wybrał.

  128. Listwa said

    @ 127 Boydar

    Pan tylko uwzględni, że nie wszystko czasami zależy od chęci, czasami są łapska, które puścić człowieka nie chcą.

  129. Boydar said

    Odpowiem Panu dość irracjonalnie, w kontekście (128) – „nadzieja umiera ostatnia”. Nie jest moją rolą zawrócić kogokolwiek z błędnej drogi. Jeżeli jakąkolwiek – to nie pozostać obojętnym, próbować. Bóg rozliczy mnie z postawy, nie z efektów. Najpierw z myśli, potem ze słów, na końcu z uczynków. I co oczywiste – z ich skutków. Nyndr0 jest, powiedzmy oględnie, uwikłany. Jeśli Pan nigdy nie był uwikłany, to Pan nie zrozumie. Jeśli jest dla Niego jakaś nadzieja, to tylko w Jego konsekwencji moralnej. Musi stawić czoła sprzecznościom, jakie niesie buddyzm. Bo są one nie do pogodzenia z logiką, nawet w teorii.

    Ja niewiele wiem o buddyzmie, to fakt. Ale jeśli inne rzeczy które wiem na pewno dalej obowiązują, to w końcu któraś kropla przepełni tą beczkę. Mogę to być ja, nie przypuszczam jednak aby tak to się odbyło; odbędzie się to tak jak zawsze. Siódma wieża zawali się z wrażenia.

Sorry, the comment form is closed at this time.