Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Konstytucja 3 maja – wola narodu czy zamach stanu?

Posted by Marucha w dniu 2017-05-03 (środa)

Jan Sucharzewski, poseł kaliski protestujący przeciw Konstytucji 3 maja, fragment obrazu Jana Matejki „Konstytucja 3 maja 1791”
[Agent Putina? – admin]

Konstytucja 3 maja uchodzi w polskiej tradycji historycznej za jedno z najdonioślejszych osiągnięć rodzimego systemu parlamentarnego.

Sam sposób przyjęcia Ustawy Rządowej niewiele miał jednak wspólnego z sielankową wizją uchwalenia aktu jedności narodu. Niektórzy powiedzą nawet, że tak naprawdę mieliśmy do czynienia z zamachem stanu.

Entuzjazm i tryumfalny pochód z Ustawą Rządową, ukazany na obrazie Jana Matejki pt. „Konstytucja 3 maja 1791”, zakłóca pewien szczegół. Jest nim mężczyzna leżący w centralnej części obrazu, który rejtanowskim gestem próbuje przerwać doniosłą uroczystość. To Jan Suchorzewski, wojski wschowski i poseł kaliski na Sejm Wielki.

Skąd wziął się jego dramatyczny protest? Późniejsza historiografia i tradycja historyczna, przypisze Suchorzewskiemu cechy zdrajcy i sprzedawczyka. Na Matejkowym obrazie widoczne są karty do gry i trzos wypadły z kieszeni posła. Atrybuty to nieprzypadkowe, bo wyraźnie wskazujące na zdradziecki charakter jego manifestacji.

Jednak dziejopisarze opisywali posła kaliskiego nie tylko jako sprzedawczyka, ale także wariata, który w ataku szaleństwa próbował powstrzymać uchwalenie tak doniosłej reformy. Był to zresztą pogląd bliski już świadkom tamtejszych wydarzeń. Adam Stanisław Krasiński, biskup kamieniecki, żądać miał nawet, aby protestującego ogolić i oddać do „czubków”.

A więc zdrajca i wariat stanął naprzeciw woli narodu, której najwyższym wyrazem było wspaniałe dzieło: Ustawa Rządowa. Teza to łatwa i zrozumiała, zwłaszcza w kontekście budowania późniejszego mitu majowej konstytucji. Wszak miała być ona tworem zdroworozsądkowym, powstałym pod piórami najwybitniejszych polskich myślicieli politycznych, a następnie uchwalonym przy zgodnym aplauzie całej wspólnoty narodowej. Inna wizja Konstytucji byłaby nie do przyjęcia. Przeciwko niej musiał więc protestować ktoś podejrzany, a w ostateczności niespełna rozumu.

Czy jednak czyn Suchorzewskiego może w istocie uchodzić jedynie za przejaw odejścia posła od zmysłów? A może był desperackim krokiem mającym powstrzymać zamach stanu godzący w próby odnowy życia parlamentarnego?

Sposób przyjęcia Konstytucji odbiega bowiem od sielankowej wizji zgodnej uchwały posłów zgromadzonych na Sejmie Wielkim. Przebieg obrad w pierwszych dniach maja roku 1791 wpisywał się raczej w ciąg nadużyć i łamania zasad sejmowania. Jeśli więc doszukiwać się źródeł protestu Suchorzewskiego, pomstującego, iż woli zabić swego syna, niż skazywać go na życie w niewolnym kraju, to nie należy ich widzieć wyłącznie w głupocie zdradzie (tym bardziej, że delegat z Wielkopolski wchodził do Sejmu jako przedstawiciel Stronnictwa Patriotycznego, a w czasie samych obrad był jednym z najaktywniejszych, przemawiając ponad 450 razy).

Z pewnością sam sposób „uchwalania” Konstytucji mógł budzić wątpliwości i być fundamentem pod późniejszą argumentację antykonstytucyjną.

Droga do uchwalenia Konstytucji 3 maja

Strona tytułowa Ustawy Rządowej

Strona tytułowa Ustawy Rządowej Prace nad Ustawą Rządową rozpoczęły się we wrześniu 1789 roku. Pieczę nad reformą ustroju sprawować miała wyłoniona przez parlament Deputacja do Formy Rządu kierowana przez biskupa kamienieckiego Adama Stanisława Krasińskiego.

Faktycznym przywódcą Deputacji był jednak marszałek nadworny litewski Ignacy Potocki [mason – admin], który sam pisał projekty reform, a następnie konsultował je z pozostałymi członkami komisji, aby po tych rozmowach nadawać im ostateczną treść.

Prace Deputacji przebiegały jednak wolno, co wzbudzało irytację wśród sejmujących. Przedłożone w grudniu 1789 roku Zasady do poprawy formy rządów oraz przedstawiony w sierpniu 1790 Projekt do formy rządów nie wzbudzały euforii wśród zgromadzonych posłów. Wskazywano na nadmierny republikanizm przedstawianych projektów.

Swoim politycznym ambicjom dawali wyraz również mieszczanie, którzy domagali się, aby w projekcie nowych zasad ustrojowych uwzględniono postulat dopuszczenia reprezentantów miast do sejmu.

Do największej polaryzacji stronnictw na sali sejmowej doprowadził jednak punkt zapowiadający, że w przyszłym ustroju Rzeczpospolitej nie będzie już wolnej elekcji, a tron stanie się dziedziczny. Część posłów uznawała to za nadmierny zamach na dotychczasowy system sprawowania władzy.

Wobec tak kształtujących się postaw obradujących, postanowiono zająć się w pierwszej kolejności sprawami dotyczącymi działania sejmików oraz postulatami mieszczan. W rzeczywistości decyzja ta zahamowała prace nad ustawą reformującą ustrój państwa. Obrady ciągnęły się w nieskończoność, a wszelkie procedury, które miały na celu usprawnienie prac sejmu (np. zakaz zabierania głosu więcej niż dwa razy w tej samej sprawie) pozostawały jedynie na papierze.

Tymczasem koniunktura w polityce międzynarodowej, która jeszcze w 1788 roku sprzyjała wprowadzaniu reform, zaczęła się powoli odwracać. Zawierając w sierpniu 1790 roku pokój ze Szwecją, Rosja przestała prowadzić wojnę na dwa fronty, co umożliwiło jej skupienie większości sił na tureckim teatrze walk.

Prace nad reformą ustrojową w Polsce musiały więc przyśpieszyć. Szansą na to było porozumienie między królem a Ignacym Potockim, do jakiego doszło w grudniu 1790 roku. Od tej pory przyszła Konstytucja 3 maja projektowana była w wąskim gronie wtajemniczonych osób. Zdawano sobie jednocześnie sprawę, że samo spisanie nowego projektu nie będzie kończyło żmudnych prac nad jego wprowadzaniem w życie. Potrzebna była wszak zgoda sejmu. Zastanawiano się, jak uchwalić Ustawę Rządową bez zbędnych dyskusji, które znów opóźniłyby zabiegi reformatorów. Sytuacja międzynarodowa mogła się wszak w każdej chwili zmienić na niekorzyść Polaków.

Przygotowania

Pod koniec marca 1791 roku projekt Ustawy Rządowej był już prawie gotowy. Jej twórcy zaczęli więc pozyskiwać zwolenników, którzy mogliby ją poprzeć w momencie wprowadzenia jej pod obrady sejmu. Uznano, że musi się to odbyć w formie jednorazowego głosowania nad całością Ustawy, bez dyskusji nad poszczególnymi jej zapisami. Projekt przybrać więc miał charakter konstytucji (słowo to w tradycji parlamentarnej Rzeczpospolitej oznaczało tyle co ustawa).

Jednocześnie obawiano się, że opozycja może nie zgodzić się na taki sposób procedowania, domagając się, jak było to w przypadku wcześniejszych projektów, debaty nad szczegółowymi postanowieniami. Twórcy konstytucji wyszli więc z założenia, że przyjęcie konstytucji ważniejsze jest od zasad parlamentarnych, które można poświęcić na ołtarzu walki o reformę.

Projekt Ustawy Rządowej wniesiony miał być pod obrady zaraz po powrocie posłów ze świąt wielkanocnych. Decyzję taką podjęto nie bez przyczyny. Znając praktykę sejmowania, doświadczeni parlamentarzyści skupieni w obozie króla i Ignacego Potockiego podejrzewali, że frekwencja po świętach będzie niska. Ponieważ w polskim sejmie nie obowiązywała zasada quorum, ustawa mogła być przyjęta w obecności małej liczby posłów, bez groźby wywołania zarzutów o nielegalność decyzji. Czekanie na zebranie pełnego skład sejmu było raczej dobrym obyczajem, a nie wymogiem.

Uchwalenie Konstytucji 3 maja

W stronnictwie prokonstytucyjnym ciągle dominowały jednak obawy, ze planowana akcja będzie niewystarczająca. Choć obrady sejmu miały być wznowione 5 maja, twórcy Ustawy postanowili zmobilizować swoich stronników do przybycia kilka dni wcześniej. O spisku dowiedziała się co prawda opozycja, ale było zbyt późno, aby mogła zgromadzić w izbie liczbę posłów wystarczającą do zablokowania działań królewskich.

Widząc jednak, że na sejm spływają nie tylko zwolennicy reform, ale także opozycjoniści, stronnictwo prokonstytucyjne postanowiło zagrać ostro. 3 maja do Warszawy wkroczyły oddziały wojskowe, a widownię sali sejmowej na Zamku Królewskim w Warszawie wypełnił tłum specjalnie dobranych arbitrów, którzy zarówno okrzykami, jak i samą swoją obecnością wywierać mieli presję na opozycji.

Dodatkowo pod Zamkiem gromadziły się tłumy mieszczan zainspirowanych przez Hugo Kołłątaja [masona – admin]. Opozycja znalazła się w potrzasku. Któż mógłby się wszak ośmielić zaprotestować w obliczu wojska i rozentuzjazmowanego tłumu?

Demokracja czy zamach stanu?

W takiej atmosferze rozpoczęły się obrady sejmowe. Wśród 182 posłów zdecydowaną większość stanowili zwolennicy Ustawy. Na początku odczytano depesze od posłów zagranicznych, z których treści wynikało, że Polska zagrożona jest kolejnym rozbiorem.

W obliczu takich doniesień Ignacy Potocki w teatralnym wystąpieniu prosił króla o wskazanie środków, które mogłyby uratować kraj przed zagładą. W tym momencie monarcha wniósł pod obrady projekt Ustawy Rządowej, stwierdzając, że tylko ona uchroni Rzeczpospolitą przed upadkiem. Zwolennicy reform podnieśli krzyk, domagając się jej przyjęcia bez dyskusji. Opozycja zaczęła jednak głośno protestować, wskazując, że nad projektem powinna odbyć się dyskusja, a ta jest niemożliwa, ponieważ posłowie nie otrzymali wcześniej projektu Ustawy i nie mieli czasu, by się z nią zapoznać.

Po odczytaniu zapisów konstytucji podniosły się głosy ze strony opozycji, że artykuły dotyczące sukcesji tronu nie są zgodne z pacta conventa, w których Stanisław August obiecał, że tron pozostanie elekcyjny. Chcąc przerwać tę dyskusję, poseł inflancki Zabiełło wezwał do przyjęcia Ustawy. Król podniósł rękę, dając znak, że chce zabrać głos. Zwolennicy reform odczytali jednak ten gest jako gotowość do złożenia przysięgi.

Opozycja mogła jedynie bezradnie patrzeć, jak reformatorzy w asyście arbitrów i tłumów mieszczan wychodzą tryumfalnie z sejmowej i udają się na uroczyste dziękczynienie do kolegiaty św. Jana. Ustawa Rządowa została przyjęta. 4 maja 26 posłów i jeden senator opozycyjny złożyło manifest przeciwko uchwale, kiedy jednak 5 maja wznowiono obrady sejmu, opozycjoniści zaczęli wycofywać swoje wcześniejsze podpisy pod manifestem. Tego samego dnia Konstytucja 3 maja wpisana została do akt grodzkich, a tym samym uznana została za legalną.

Uchwalenie Konstytucji odbyło się więc z naruszeniem zasad sejmowania. Brak deliberacji nad projektem, wniesienie go pod obrady w zaskakujący i nieoczekiwany sposób, obradowanie przy asyście wojska i sprowadzonych tłumów mieszczan być może nie łamało nieokreślonych i płynnych procedur sejmowych, ale z pewnością miało mało wspólnego z pojęciem demokracji czy dobrym obyczajem parlamentarnym.

Konstytucja wprowadzona została siłą, bez większego liczenia się z głosem opozycji. Głos Suchorzewskiego rozpatrywać więc należy w kontekście nie tylko jego osobistych poglądów na temat Ustawy Rządowej, ale przede wszystkim sposobu procedowania nad nią.

Czy więc Konstytucja 3 maja była nielegalna? Czy można powiedzieć, że stała za nią wyłącznie siła zamachu stanu nieliczącego się z demokratycznymi procedurami? Zarzutów takich obawiali się twórcy reformy.

Ostatnim aktem walki o zalegalizowanie Konstytucji 3 maja były sejmiki lutowe z 1792 roku. Przytłaczająca ich większość opowiedziała się na nową Ustawą Rządową. Zgodnie z polskim obyczajem decyzje sejmików miały znaczenie szczególne, posłowie byli wszak przede wszystkim reprezentantami swoich lokalnych społeczności. Referendum lutowe – jak nazwał sejmiki 1792 roku Wojciech Szczygielski – zmyło z Konstytucji znamię zamachu stanu, w atmosferze jakiego z pewnością Ustawę przyjmowano.

Sebastian Adamkiewicz
https://histmag.org/

Komentarzy 18 to “Konstytucja 3 maja – wola narodu czy zamach stanu?”

  1. guła said

    Zaczynam od niezastąpionych „Dziejów dnia trzeciego i piątego
    1791” , opracowanych przez Leona Wegnera – raz tylko wydanych przed stu pięćdziesięciu laty (sic! – w 1865 r.), ale szczęśliwie dostępnych dziś, poza bibliotekami uniwersyteckimi także w Internecie. Nieoceniony Wegner prócz własnego opracowania podał był do druku nigdy już później nie wznawiane relacje malkontentów – na czele z Janem Suchorzewskim, owym niefortunnym naśladowcą Reytana, skopanym w patriotycznym furorze przez zwolenników Konstytucji (o czym wspomniałem na łamach „PCh” w numerze 21. z lipca-sierpnia/2011). Ten przypadek podeptania – dosłownego – demokratycznej procedury jest kluczowym paradoksem trzeciomajowego „święta demokracji”.
    http://3obieg.pl/3-maja-nieodrobiona-lekcja

  2. xyz said

    Dzisiaj Duduś w TV wszystko zrzucił na Kaśkę, a zapomniał o Fryderyku. Czyżby nie chciał narazić się Angeli?

    „Prusy a Polska w dobie sejmu czteroletniego : w świetle korespondencji dyplomatycznej pruskiej”

    .http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Przeglad_Historyczny/Przeglad_Historyczny-r1936-t33-n1/Przeglad_Historyczny-r1936-t33-n1-s59-88/Przeglad_Historyczny-r1936-t33-n1-s59-88.pdf

  3. semperparatus said

    Rzeczpospolita w owym czasie miała tylko dwa realne wyjścia;pogodzić się ze statusem faktycznego protektoratu Rosji(z widokiem na przyszłą unię personalną rosyjsko-polską)…albo-poprzez oszukańczy pakt z Prusami(którego to paktu Prusy nie zamierzały dotrzymać)…doprowadzić do rozbiorów…Pierwszą(zbawienną) opcję reprezentował król…drugą-stronnictwo zwane „patriotycznym”…będące pod zgubnym wpływem i kuratelą Prus.Król przegrał….i rozbiory doszły do skutku…wymazując Polskę z mapy na 123 lata…

    ——
    Tak było.
    Ja, gddy słyszę słowo „patrioci” w kontekście polskiej historii i polityki, zaczynam dostawać furii.
    Żaden zdrajca nie wyrządził Polsce tylu szkód, co „patrioci”.
    Admin

  4. MatkaPolka said

    Konstytucja 3 maja jest najlepszym przykładem jak wrogowie Polski podsuwają Polakom fałszywe święta i fałszywych bohaterów

    Obchody Konstytucji 3 maja to święto masońskie i Pruskie
    Konstytucja 3 Maja jest prowokacją Pruską i doprowadziła do rozbiorów Polski – jest Świętem Klęski, a obchodzimy ja jako zwycięstwo

    Polskie święto 3 maja to Święto Matki Bożej Królowej Polski. Święto zostało ustanowione przez papieża Benedykta XV w 1920 na prośbę polskich biskupów po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918. Upamiętnia ono śluby lwowskie króla Jana Kazimierza, który podczas potopu szwedzkiego obrony Jasnej Góry przed Szwedami w 1655 r powierzył Polskę opiece Matki Bożej.,

    Podobnie Piłsudski był agentem Pruskim, a czcimy go jako polskiego bohatera

    Czcimy Powstania narodowe z inspiracji Prus, zawsze przeciwko Rosji (nigdy przeciw Prusom) Powstanie listopadowe 1831, Powstania styczniowe 1863, Powstanie Warszawskie – gdzie ginęła polska młodzież – kwiat narodu Polskiego a zyskiwał wróg ( Typowym przykładem powstanie styczniowe z inspiracji Bismarcka – młodzież szlachecka porywała się na regularną Armie i została zsyłana na Syberie – a opustoszałe dworki zesłańców przejmowali Prusacy i żydzi)

    Taki to „Chybiony Patriotyzm” i taka to „Pedagogika Klęski” którą ogłupia się Polaków

  5. MatkaPolka said

    ciekawe dlaczego moderuje moje wpisy

  6. NICK said

    Może być taki etap=zły!!!!! (4).

    Tytuł?
    Zamach.
    Zdecydowanie.

  7. xyz said

    No cóż ten szacher macher z rozbiorami to raczej germańskimi rączkami został uczyniony
    *Józef II Habsburg
    *Fryderyk II Wielki Hohenzollern
    *Katarzyna II Wielka (Zofia Fryderyka Augusta von Anhalt-Zerbst, żona Piotra III – Karla Petera Ulricha von Holstein-Gottorp)

    I jak się dobrze przyjrzeć to Prusy i Austria zagarnęły etniczne ziemie zamieszkałe przez Polaków.

    .https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRVn-GnxctU2nBZKqawilliDtpD-JjVM5XoZ-l9QAMmoagVOr-F

    .https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d0/Partitions_of_Poland.png/1148px-Partitions_of_Poland.png

    Porównajcie z mapą współczesnej III RP,
    Angela odzyskała to co Fryc zdobył, a Adolf stracił

  8. Joannus said

    Ad 3
    ” rozbiory doszły do skutku…wymazując Polskę z mapy na 123 lata…”
    Nie Polskę a Rzeczypospolitą Obojga Narodów. Królestwo Polskie jaki było takie było, ale na mapie było do wybuchu I Wojny Światowej.
    Wielkie Księstwo Litewskie od Unii Lubelskiej zachowało odrębność, bez utożsamienia się z Koroną.

    Po drugie, niestety przed uchwałą majową Stanisław August Poniatowski przyjął i zgodził się na pewniejszą i gwarantowaną ”opiekę” Prus

  9. Kura domowa said

    Już wtedy mieli swoich KODowcow;-)

  10. semperparatus said

    Re.7..Czepia się Pan nieistotnych szczegółów…a co do Stanisława Augusta…nie miał on dostatecznie silnej woli żeby swoje(słuszne)zamierzenia polityczne przeprowadzić…Za szybko się poddał oddając pole siłom demagogii i pozornego patriotyzmu…Skutkiem były właśnie rozbiory…

  11. Kula said

    Zabic wszystkich ktorzy dzis dzis dzis doprowadzaja w sposob tzw.demokratyczny POLSKIE DO NICOSCI.
    SMIERC SMIERC SMIERC ………tez banderowcom SMIERC SMIERC SMIERC dziczy ukrainskiej (czyli pacholka zydoniemieckim)

  12. peacelover said

    add 2.

    Oj ten Dudus, ten Dudus , a robi to, bo mysli. ze jak umoczy paluszek w chazarskim odbycie,
    to i ziemia lzejsza mu bedzie …i dla Polski bedzie lepiej …i Polacy go lubiec beda !!! tfuuuu !!!!

  13. Zbyszko said

    Jak to wyjątkowo pięknie i przede wszystkim zbawczo, chyba Duch św przykrywa, neutralizuje „święta” masońskie (ratuje Polskę przed satanizmem tych „świąt”), Świętami kościelnymi.
    I tak masońskie 1 maja Kościół przykrył, zneutralizował (ludzie modlą się w całej Polsce) Świętem Józefa-Rzemieślnika, dalej 3maja – rocznica masońskiego zamachu stanu (na Boży porządek króla- pomazańca Bożego, co bardzo boleśnie godziło w Boży porządek w Polsce, bo do tej pory władcą Polski był król, który wiedział że nad nim jest Pan Bóg), Kościół przykrył potężnym Świętem Matki Boskiej Królowej Polski. Oczywiście masoni wciskają te swoje kity o tej całej postępowej, Novus Ordo Konstytucji 3 maja.
    Na wsiach Podbeskidzia jest to potężne Święto gdzie strażacy OSP w galowych mundurach, z pocztami sztandarowymi, pełną galą uczestniczą i świadczą o Polskości i Wierze Polaków.
    Nie zamach stanu na porządek Pana Boga a Święto Królowej Matki Boskiej Królowej Polski.

  14. NICK said

    „Nie zamach stanu na porządek Pana Boga a Święto Królowej Matki Boskiej Królowej Polski.”
    Proszę przemyśleć. (13).

  15. Zbyszko said

    Nick @14 król, można powiedzieć, był wyświęcany na ten urząd, tak jak kapłan. Zresztą do tej ceremonii podobnie był ubierany. Wiedział, jaką funkcję i w imieniu Kogo tą funkcję pełni. Masońska Konstytucja 3 maja burzyła ten porządek, więc świętowanie tak podłego draństwa jest chyba grzechem? i to ciężkim, takim jakim jest przynależność do masonerii.
    Chyba nie ulega więc wątpliwości, że Duch Św poprzez Chrystusowy Kościół, przykrył to masońskie „święto”, daje nam szansę na nieświętowanie Konstytucji a Matki Boskiej Królowej Polski.
    Więc wychodzi na to, że to ta wredna komuna stawała w obronie naszej Wiary, zakazując świętowania 3maja, tego grzechu śmiertelnego (jakim jest to całe masoństwo)…
    Ale Polacy na przekór, wywieszają flagi 3maja, więc niech obok naszej flagi narodowej wywieszą biało-niebieską maryjną, albo kupioną u Ks Natanka niebieską z wizerunkiem Maryji. Skoro są tacy „odważni”, to niech będą od teraz odważni w taki właśnie sposób. Oczywiście, razem z obowiązkowym udziałem we Mszy Św.

  16. Zbyszko said

    Nick (i nie tylko) ta wredna komuna w osobie I sekretarza Edwarda Gierka, oddała Kościołowi ok 6tyś kościołów na Ziemiach Odzyskanych, ok 1,5tyś innych budynków oraz ok 900ha ziemi. Także ta wredna komuna (za Gierka) pozwoliła (oczywiście lokalne kacyki stawiały jakieś opory, kłody pod nogi) paru tysięcy nowych kościołów…
    Teraz w wywalczonej przez Polaków „wolności” kościoły się już likwiduje, parafie łączy itd, itp…
    Korzystajmy tak dalej z tej wywalczonej „wolności”

  17. NICK said

    Wie Pan, Panie Zbyszko.
    Optyka na Gierka coś mi się ostatnio zmienia.

    Wiedział doskonale i znał ówczesną hierarchię kościelną… .

    Musiano go informować czym jest SV II a kto jest planowany na papieża.

    Prawdę Pan pisze we (15) poza „wredną komuną”, która cacy być nie mogła. Na górze zawsze były wpływy, jak to nazywamy: żydowskie.
    Zwykły członek PZPR a nawet aparatczyk, gdzieś do szczebla I Sekretarza KM, zwykle był normalny i polski ale ciut wyżej zaczynała się walka z Narodem.

    Gierek wiedział, że uczestniczy we hucpie.
    Powstał KOR, który dał Nam współcześnie Macierewicza i Michnika [we cudzysłów]
    W sposób mniej czy bardziej czynny doprowadził 3,5 miliona członków Partii do 10,5 miliona członków związku zawodowego a wcześniej Wojtyła został Papieżem.

    Największa odwilż była za Gomułki a i długów nie było.

    Dawno temu było Królestwo Polskie pod Protektoratem.

    Nie wiem jak dawno temu była Polska.

    Zresztą, Pan jest obeznany lepiej niż ja.

  18. NICK said

    Jeszcze jedno.
    I jest to uściślenie a nie czepianie.
    Trzeciego Maja obchodziliśmy Święto NMP Królowej Polski, jako naszej Głównej Patronki;
    to do: „daje nam szansę na nieświętowanie Konstytucji a Matki Boskiej Królowej Polski.” (15).
    Pozdrawiam.

    P.S.
    Muszę częściej słuchać X. Natanka.

Sorry, the comment form is closed at this time.