Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Banki komercyjne powinny stracić prawo do kreowania pieniądza

Posted by Marucha w dniu 2017-05-05 (piątek)

Banki komercyjne powinny stracić prawo do kreowania pieniądza. Sytuacja w której, banki w niekontrolowany sposób mogą kreować pieniądz – na podstawie szczątkowych depozytów, jest sposobem na tworzenie mechanizmu rodzącego kolejne kryzysy.

Jak to w ogóle jest możliwe, że w gospodarce – nie kontroluje się tego, co robią banki? Jeżeli na podstawie depozytów mogą kreować kolejne pieniądze, które pożyczają – to tak naprawdę kreują wierzytelności z nieistniejących pieniędzy. Czy to jest normalne?

Do momentu, do kiedy Dolar był powiązany ze złotem (początek lat 70-tych), ten system miał sens. Ponieważ banki działały bardzo rozważnie, tj. warunkiem pożyczki było uprawdopodobnienie zwrotu kredytu. Podstawą były wkłady, a ostatecznym zabezpieczeniem był kruszec, który sam w sobie był gestorem wartości. Bez tego zabezpieczenia, mechanizm kreowania pieniądza fiducjarnego, to nic innego jak tworzenie bańki spekulacyjnej.

Jak to jednak wygląda od strony moralnej? Państwo pozwala grupie instytucji zajmującej się zarządzaniem pieniądzem – na kreowanie pieniądza w oparciu o prosty mechanizm kreacji, a następnie na pożyczanie ludziom i podmiotom – zabezpieczone prawem do egzekucji tych wierzytelności. Przy czym w razie załamania się systemu, jeżeli sektor finansowy będzie inwestował nierozważnie, to państwo wyłoży grosz publiczny i hojnie sypnie.

Właśnie żyjemy w czasach, kiedy to niedawno miało miejsce, a wręcz grosz jest ciągle dosypywany. Czym to się różni od drukowania pieniądza w gospodarce socjalistycznej? Chyba tylko tym, że to wsparcie dla instytucji finansowych spektakularnie i stale podnosi poziom zadłużenia publicznego. Oczywiście dług publiczny bierze się z zadłużenia w instytucjach finansowych, które dostają prawo do kreowania pieniądza i zabezpieczenie finansowe w postaci przejęcia zobowiązań przez budżety publiczne. Czy to jest normalne?

Wszystko dzieje się w warunkach silnego wzrostu rynku wirtualnego, który jest pompowany przez spekulantów. Sumy bilansowe obrotów rynków wirtualnych, znacząco przekraczają skalę obrotów w gospodarce realnej. Powoduje to, że gospodarka wirtualna decyduje o realnej koniunkturze na prawdziwych rynkach. Na tym wszystkim zarabiają instytucje finansowe, w tym oczywiście banki – angażujące bezpośrednio i pośrednio olbrzymie pieniądze w operacje finansowe.

Żeby to było jasne i czytelne – mówimy o pieniądzach, których w większości nie ma. Banki kreują pieniądze i pożyczają je dłużnikom, którzy wprowadzają je w obieg, często bez żadnego związku z realną gospodarką na rynku – nic, się nie wytwarza, niczego się nie produkuje – zero realu. Wszystko dzieje się w operacjach elektronicznych potężnych komputerów, sterowanych wyjątkowo wysublimowanym oprogramowaniem. O wyniku ekonomicznym – gry – decydują skomplikowane algorytmy. Czy to jest normalne?

Proszę pamiętać, jeżeli rzeczywistość przekroczy możliwe wyniki równań, płaca podatnicy. Oczywiście poprzez powiększenie długu. Powtórzmy pytanie – czy to jest normalne? Czy naprawdę tak wyobrażamy sobie ekonomię współczesnego świata?

Przegniłe przekleństwo neoliberalizmu to wcielenie największego zła, jakie zna świat. Komunizm przy szkodliwości neoliberalizmu, był przynajmniej w swojej aksjologii logiczny. Państwa nie mogą dalej zadłużać swoich obywateli, przez zaciąganie zobowiązań w instytucjach, którym pozwalają na kreowanie pieniądza. To naprawdę nie jest normalne – zarówno w wymiarze poszczególnych państw, jak i w wymiarze międzynarodowym.

Kraje nie mogą zarzynać swoich obywateli, żeby zwracać odsetki od pieniędzy, które bogaci kreują za pomocą jednego naciśnięcia przycisku w komputerze. Warto dodać, że banki centralne również zaczęły drukować pieniądze – luzując ilościowo.

Dalsze zadłużenie w warunkach, gdy wzrost gospodarczy jest karmiony wzrostem długu to jedna wielka fikcja. Podobnie w wymiarze jednostkowym, trzeba się zastanowić nad tym, czy model w którym banki zarabiają na pożyczaniu pieniędzy, których nie mają w ogóle ma sens? Jeżeli tak, to czy każdy może mieć własny bank? Bądźmy realistami – chcemy mieć wojnę społeczną? Właśnie o to chodzi – sektor finansowy musi brać odpowiedzialność za swoją role w sferze społeczno-gospodarczej. Dalsze istnienie po to, żeby zarabiać pieniądze z niczego, to jest zło, to do niczego nie prowadzi, to droga do piekła.

Podstawą uzdrowienia ekonomii długu musi być ograniczenie lub nawet pozbawienie banków komercyjnych prawa do kreowania pieniądza. Może niech będzie 1 do 1? Za 1 jednostkę waluty wkładów – niech udzielają jedną jednostkę kredytu? Czy to nie byłoby uczciwe? Oczywiście wzrosłaby cena kredytu, ale od tego mamy takie wynalazki jak właśnie wspomniane luzowanie ilościowe, żeby państwo mogło odetchnąć od zadłużenia. Dalsze zadłużanie się państw to śmierć, bieda, brak perspektyw.

Finanse nie mogą być narzędziem władzy nad społeczeństwem, mają służyć społeczeństwu i gospodarce. Pieniądz nie może być nadrzędną wartością, wyrażającą własną etykę – posiadania, długu, posiadania – władzy. Taki model społeczno-gospodarczy prowadzi do tego, że nie rodzą się dzieci, a znaczna cześć społeczeństw nie ma przed sobą żadnej przyszłości. Czy to jest normalne? Naprawdę o to chodziło?

Socjalizm był lepszym ustrojem, to dzisiaj widać – jak bardzo nas okłamano, jak bardzo nas wykorzystano. Ostatecznym dowodem jest to, że do ratowania instytucji i w ogóle systemy neoliberalnej gospodarki wolnorynkowej (z nazwy), wykorzystuje się koncepcje znane z gospodarki socjalistycznej. Wróćmy do socjalizmu i myślmy o jego wyższym stadium, nie ma niczego ważniejszego dla naszej przyszłości.

W ostateczności to tylko banki centralne powinny mieć prawo kreowania pieniądza, tylko to ma sens w długim terminie, inaczej nie mamy szans na wyjście z tak wielkiego zadłużenia. Chyba, że zgodzimy się na inflację – jak po wojnach?

Krakauer
https://obserwatorpolityczny.pl

Komentarzy 116 to “Banki komercyjne powinny stracić prawo do kreowania pieniądza”

  1. maasteer said

    Przecież nit nie odważy się zdemontować FED-u

  2. Maćko said

    Wszystki banki powinny stracić prawo do kreowania pieniądza
    Tylko Narodowy Bank Centralny mialby prawo do kreowania nowego pieniadza w miare rozwiajajacych sie projektów danego kraju.
    https://www.polskawalczaca.com/viewforum.php?f=21&sid=06e1109abe24d912bd2ca8097797b7c3

    https://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=21&t=16114&sid=be8c9898f0469e1135cfb3bf8c66ec7a

  3. Zbyszko said

    Z tego co wiem, to już kiedyś Piłsudski dostał zlecenie na polskiego ekonomistę, który wymyślił tzw parytet gospodarczy, którym państwa które by go stosowały, wchodziłyby w szkodę właścicielom świata. Więc nie przypuszczam, by ktoś, przywódca jakieś państwa będącego pod okupacją właścicieli świata, odważył się postawić się tym właścicielom. Więc marne są szanse na to by prywatne banki zaprzestały „produkować” „produkty”.
    P.S. jak wiemy Gierek stosował ten parytet gospodarczy, więc właściciele świata rozprawiły się z nim przy pomocy polskich robotników.

  4. Maćko said

    A juz myslalem, ze to dobry wpis…. bzdety: Socjalizm NIE był lepszym ustrojem.

    Socjalizm byl INNYM ustrojem, równie beznadziejnym jak aktualna demokratura tylko w inny sposób.

    Trzeba pamietac, ze socjalizm byl stworzony i zawsze kotrolowany przez ta sama korporatokracje co aktualna demokratura.
    Rosjanie, Polacy, DDRowcy, Bulgarzy czy Rumuni wykrwawiali sie pracujac za minimalne pensje a zyski zgarniala Korporatokracja rekami zydowskich posredników.

    Na przyklad: Pan Roman zwrócil kiedys uwage na nieco glebsze efekty Holodomoru – kupione w Rosji zboze posluzylo do zlikwidowania USanskiej klasy chlopskiej i do stworzenia ogormnych firm rolniczych. Harriman (?) to organizowal. Kto zyskal i kto stracil?

    Ktos napisze wreszcie kim jest Krakauer? Szwab? Zyd? Polak by sie zwal Krakowiak.

  5. Listwa said

    @ 4 Maćko

    Bzdety nie na temat.

  6. Rob said

    „Do momentu, do kiedy Dolar był powiązany ze złotem (początek lat 70-tych), ten system miał sens. Ponieważ banki działały bardzo rozważnie, tj. warunkiem pożyczki było uprawdopodobnienie zwrotu kredytu. Podstawą były wkłady, a ostatecznym zabezpieczeniem był kruszec”
    Czy to na pewno prawda?
    Podejrzewam, że nawet wtedy nie istniało pełne pokrycie wszystkich istniejących dolarów w złocie.
    Poza tym posiadając kontrolę nad złotem można dowolnie spekulować i manipulować kursem walut.
    Bank emitujący walutę powinien być narodowy i jeśli prawnie narzuci się jemu pewne ograniczenia zabezpieczające przed nadmierną emisją to chyba byłoby najlepsze rozwiązanie. Dzisiaj dochodzi do takiej komicznej sytuacji, że nasz “niezależny” NBP pożycza pieniądze bankom komercyjnym na bardzo niski % (1.5) a później te same banki
    wykupują nasze polskie obligacje na dużo wyższy % (np 7%). Zysk gwarantowany przy żadnym ryzyku! To jest czyste złodziejstwo.
    Expert bankowy tłumaczy to w prosty sposób:
    “Zamiast ZŁOTÓWKI przekazać z NBP do budżetu za zero procent, nasz kraj płaci złodziejom średnio 5% haraczu, tylko za to, że te same pieniądze idą z NBP do banku
    a następnego dnia z banku do budżetu. Mamy zadłużenie około 1 biliona pln, 5% daje nam 50 MILIARDÓW każdego roku”.
    Te same złotówki a nawet ta sama ich ilość wpada na nasz rynek tylko, że okrężną drogą i dużo wyższym kosztem. To jest absurd.

  7. RomanK said

    Belkot…..pomimo ze 30 lat..wielu ludzi- jak np nasz pan Jasiu ucza ucza…Morcina- a un gupi …..jak swinia…..

    https://ussus.files.wordpress.com/2013/04/roman-kafel-pienic485dze-e28093-banki-e28093-nc499dza-e28093-niewola-prawda-ukryta-za-globalnym-dc582ugiem1.pdf

  8. RomanK said

    https://ussus.wordpress.com/najwiekszy-problem/

  9. RomanK said

    Oczywiscie panie Rob to czyste zlodziejstwo… za co -pan mysli-placa panu Morawieckiemu w Banku 3mln na rok???? Za co???
    CO on takiego robi ?????zeby jego :praca ” byla oplacana 3 mln rocznie… kiedy w tym samym czasie- ciezko charujacy kowal zarabia 3o K….??? I po co to robi????…. zostawiajac TAKA „ROBOTKE” koronkowa..i bierze premierowska synekure za jedna dziesiata tego….:-))))????
    Dla porownania senator pani Nancy Pellosi zarabia -jako senatorka- 179 tys dollarow na rok…..w sluzbie narodu…
    Po 10 latach sluzby narodowi jej majatek osiagnal 189 mln dollarow… zastanowmy sie …quzwa …JAK to zrobila..i jak to odlozyla????????
    Wystarczy porownac oszczednosci osob prywatnych w Polsce z…zadluzeniem Polski:-)))))

  10. Marek B said

    Rzeczywiście Autor ma niewielkie pojęcie o tematyce, w której się wypowiada. Na pewno potrafi jednak umiejętnie mleć jęzorem maskując w ten sposób swoją ignorancję.

    „Do momentu, do kiedy Dolar był powiązany ze złotem (początek lat 70-tych), ten system miał sens. Ponieważ banki działały bardzo rozważnie, tj. warunkiem pożyczki było uprawdopodobnienie zwrotu kredytu. Podstawą były wkłady, a ostatecznym zabezpieczeniem był kruszec, który sam w sobie był gestorem wartości. Bez tego zabezpieczenia, mechanizm kreowania pieniądza fiducjarnego, to nic innego jak tworzenie bańki spekulacyjnej.”

    Domyślam się, że przez „powiązanie dolara ze złotem” Autor ma na myśli wymienialność na złoto.

    I tu niestety wychodzi ignorancja. Z perspektywy USA mówi się o wewnętrznej i zewnętrznej wymienialności dolara na złoto.

    Wewnętrzna – w stosunkach narodowych – wymienialność dolara na złoto została zlikwidowana w 1933 roku przez FDR (https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozporz%C4%85dzenie_wykonawcze_6102). W 1933 roku administracja państwowa skonfiskowała Amerykanom posiadane przez nich złoto. Był to wykup po cenie ~21 dolarów za uncję i tuż po wykupie urzędowa cena złota wzrosła do 35 dolarów za uncję.

    Zewnętrzna wymienialność dolara na złoto oznaczała, że przedstawione dolary wymienić można było na złoto według kursu urzędowego (35 dolarów za uncję), ale dolary musiał przedstawić do wykupu podmiot prawa międzynarodowego. Wątpię aby Krakauer czy którykolwiek z czytelników miał taki status.

    Zewnętrzna wymienialność dolara na złoto dotrwała do 1971 roku, kiedy nastąpił „szok Nixona”, gdy ów Prezydent wycofał się z wymienialności dolara na złoto w stosunkach międzynarodowych. Nixon mówił o „obronie dolara przed spekulantami”:

    Czyli spekulacja jest zła? Chodziło o coś innego. Każda wojna, także ta z Wietnamem, wymaga wielkich ilości pieniędzy. Rezerwa Federalna drukowała te pieniądze, udostępniała Wielkiemu Szatanowi na ludobójstwo, pojawiły się jednak skutki uboczne. Jednym z nich był amerykański deficyt handlowy. Zagranica eksportowała towary do USA i zostawała z niepotrzebnymi dolarami.

    Najbardziej bezczelnymi prezydentami, którzy przedstawiali w Nowym Jorku dolary do wymiany na złoto (ciągle po urzędowym kursie 35 dolarów za uncję) byli de Gaulle i Sukarno. Gdyby Nixon nie zlikwidował zewnętrznej wymienialności dolara na złoto, to pewnie Francja i Indonezja przejęłyby całe amerykańskie złoto 😉

    Nie wiem, jaki sens ma mieć ten system w sytuacji, gdy istnieje (domniemane) powiązanie ze złotem. Przypuszczam że również Autor tego nie wie.

    Złota jest ZAWSZE mniej niż depozytów, które rzekomo złoto „zabezpiecza”. Historycznie złoto służyło jako podstawa obrotu monetarnego, jednak pieniądza było w gospodarce wielokrotnie więcej ze względu na zdolność bankierów/fałszerzy do wystawiania banknotów o wartości wielokrotnie większej od wartości kruszcu. Część takiego papierowego pieniądza trafiała do banków z powrotem jako depozyty. Depozyty i banknoty można było wymienić na złoto jednak niewiele osób korzystało z tej możliwości bo posiadanie złota jest niewygodne. Posiadacze depozytów czy banknotów masowo zaczynali wymieniać je na złoto tylko w sytuacji paniki, wtedy jednak wymienialność na złoto szybko „zawieszano”.

    Prawda jest taka że instytucja wymienialności na złoto może istnieć tylko wtedy gdy (prawie) nikt z niej nie korzysta. Jeśliby ludzie zaczęli z niej korzystać to szybko należałoby ją zawiesić, tak jak to zawsze w historii bywało.

    Prawda jest taka że złoto jest do niczego niepotrzebne. Historia XX wieku jednoznacznie dowiodła że w gospodarce wewnętrznej można się obyć bez złota i równocześnie osiągnąć niebywały postęp gospodarczy. Dowodzi tego historia III Rzeszy czy Związku Radzieckiego. W obrocie międzynarodowym odejście od złota jest trudniejsze a to dlatego że finansami rządzą ludzie, dla których złoto jest obsesją. Obiektywnie złoto w finansach nie ma żadnej wartości, to zwykły (żydowski) fetysz.

  11. Marek B said

    A-ha.

    Pieniądze w Stanach Zjednoczonych tworzy prywatny (żydowski) kartel bankowy. Zobaczcie co mówi w tej sprawie ichnia konstytucja (http://constitutionus.com/):

    Article 1 Section 8

    1: The Congress shall have Power To (…):

    5: To coin Money, regulate the Value thereof, and of foreign Coin, and fix the Standard of Weights and Measures;

    Artykuł 1 Sekcja 8

    1. Kongres będzie miał prawo do (…):

    5. emitowania waluty (można przetłumaczyć jako „bicia monety”), regulowania jej wartości i wartości zagranicznej monety, ustanowienia standardów miar i wag;

  12. Maćko said

    5. Listwo – Pan jeszcze nie widzi zwiazku miedzy pewnymi pojeciami i pewnymi wydarzeniami. Jak Pan poczyta i pomyli to pan zlapie drugie dno.
    Socjalizm jest tylko srodkiem do uzyskiwanie wiekszych zysków przez wielkie firmy.

  13. Maćko said

    Pomysli…

  14. Re: 7 RomanK
    Panie Romku, obecnemu pokoleniu z „plazmowym jazgotem” nie pomoze nawet 40 letnia wedrowka po pustyni, bo juz po trzech dniach szukac beda jakiegos bankomatu I supermarketu jak rowniez cos na spuchniete „kopyta”…
    Jak wczesniej Pan napisal: „trzydziesto-paro milonowe podatkowe bydelko strzyze sie samo na dzwiek dzwoneczka..” No I niech sie dalej strzyze I czeka na lepszego „talmudycznego” zarzadce…

    Gdybym napisal, ze banki same sie zamkna (z braku klientow) z 75.000 „obslugi” ladujacej na „bruku”, a pieniadze moze sobie kazdy trzymac pod materacem wiedzac o tym, ze za rok wiecej towaru I uslug sobie bedzie mogl kupic, to zaraz ktos „dyplomowany z wielkiego miasta” zapyta: „A jak nie bedzie bankow, to kto bedzie udzielal pozyczek I w jaki sposob pieniadze znajda sie w cyrkulacji (w kieszeniach obywateli)???”…

    No I podniesie sie „klangor” a rajwachu nie bedzie konca…

    Wyglada na to, ze konieczna jest wedrowka po pustyni, ale nie przez 40 lat, a conajmniej 80…Moze slonce sie zlituje I wypali z mozgow te zydowskie g…no jakim sie codziennie „szprycuja” od rana od wieczora (od seriali po teleturnieje)…
    ===============================
    jasiek z Toronto

    P.S. Od zawsze pisze: Tylko suwerenny Rzad Polski MA PRAWO KREOWANIA NOWYCH (wolnych od lichwy I podatku) PIENIEDZY, A NIE Narodowy Bank Polski – czy to tak trudno pojac Panie MACKO???..
    Narodowy Bank Polski ma wykonywac POLECENIA SUWERENNEGO RZADU, A NIE ODWROTNIE !!!!.

  15. Marcin said

    Panie Jasku z Toronto. Czy trzymasz pan kasę w domu czy w banku to i tak jeden „CH”, korzenna zgraja i tak trzyma pana za jaja.

  16. Ola said

    Jako ze pochodze z imprezowych demoludow – pol litra na leb musialo byc , wiec lubie sobie nadal golnac i bywa , ze jezdze taksowkami , wiadomo. Taksowkarzami w Niemczech sa najczesciej uchodzcy w trzecim pokoleniu ( jakos ciagle nie wyrabiajana na zakretach ” lepszego” swiata ) albo moi ulubieni ex-enerdowcy . Powiemy tylko sobie ” guten Tag” i juz wiemy- swoj czlowiek. I zaczynaja sie opowiesci i wspomnienia bez konca . Jak to bylo i jak jest . Jednoglosnie juz na wstepie stwierdzamy wyzszosc socjalizmu nad kapitalizmem i nawet sie juz zaprzyjazniamy i wymieniamy numery telefonow.
    Zanim skonczy sie kurs juz stawiamy mur , dwa razy wyzszy od poprzedniego , enerdowcy wracaja za mur i zyja znowu szczesliwie choc troche szaro i siermieznie , ale pewnie. I bratnio reformujemy socjalizm .Wysiadajac z taksowki czuje znowu i jeszcze tamto bicie serca sprzed z gorka cwiercwieku i cieplejsza krew w zylach . Ale tylko przez moment . Z niemieckiej ulicy bije chlodem.

  17. Re: 13 Marcin
    Szanowny Panie Marcinie: JA NAWET NIE MAM KONTA W BANKU, a kase mam zawsze przy sobie I pracuje tylko za gotowke.
    Wiec jak na razie NIKT nie trzyma mnie za nic, wiec panskie „domyslne stwierdzenai” sa na poziomie „plazmowego oltarzyka” z tasiemcowym serialem wkladajacym „gawiedzi” zwykle zydowskie rzygowiny…pt: „kup se dom I bedziesz kims”…lub „zrobisz kariere zostajac kierowca ciezarowki”…

    Tak wiec polecam: zatkac palcami uszy, by wiecej publicznie nie robic durnowatych „przeciagow”…
    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    ——
    Panie Jaśku, mimo to trzymają Pana.
    Admin

  18. Marcin said

    Nie wiem panie Jasku po co potrzebne było to wiaderko z pomyjami ale nie o tym chciałem. Czy myśli pan, ze trzymanie za jaja jest wtedy kiedy mamy konto w banku i bierzemy kredyt? Mógłbym sie jeszcze zgodzić gdyby w obiegu byla stała ilość gotówki bez dodruku ale to tez tak nie będzie. Aby wyeliminować żydowskiego pasożyta pozostaje nam tylko wymiana bezgotówkową towar-towar, usluga-usluga itd. ale nie bardzo sobie wyobrażam jak taki system mógłby funkcjonować w diabelskim zglobalizowanym swiecie.

  19. #16 p. Jasiu to wszystko bylo walkowane od 1996 roku na Ciemnogrodzie (? istniejacego o ile dobrze pamietam)…Tak jak Pan przypomnial: !!!! „…Tylko suwerenny Rzad Polski MA PRAWO KREOWANIA NOWYCH (wolnych od lichwy i podatku) PIENIEDZY, A NIE Narodowy Bank Polski !”. To kardynalna ZASADA Suwerennosci na ktorej opiera sie egzystencja NARODU. Reszta to juz pikus….wszystko mozna osiagnac na miare jak rozumny jest Narod!
    Pamieta Pan 1995 – Rosja, okres najwyszego poparcia jaka mial Putin ? Staral sie i co pstro …
    .http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/03/nacjonalizacja-centralnego-banku-rosji/
    U nas to zapomnijmy by KneSejm w jakikolwiek sposob doprowadzil do zmiany Konstytucji. To juz Judeopolonia ! Nie odpuszcza ! Chyba jestesmy juz po niewlasciwej stronie „Rubikonu” !

  20. Listwa said

    @ 11 Macko

    Na pana miejscu nie byłbym taki pewny swego widzenia.

    „Socjalizm jest tylko srodkiem do uzyskiwanie wiekszych zysków przez wielkie firmy”.- bez związku z artykułem, socjalizm pewnie juz nie wróci,
    a te pana jednozdaniowe diagnozy są chybione. Nie pierwszy już raz.

    Jak pan chce napisac coś sensownego o socjaliźmie to prosze działać, a nie bzdecić jednozdaniowo.

  21. #19 p. Listwa…nie rozumie ..A czym jest lewackie EU ?? A co z Ameryka i jej ponad 45 mil obywateli na SNAP food stemps…??? Panstwo placi a zydowski Walmart rznie kase ?? 500+ i gdzie te pieniadze ida ?? No gdzie ??? Wracaja do supermarketow? Czyz to nie socjalizm??? No wiec 100% Socjalizm zydowski pod kontrola Knesejmu to nie ma wiekszej gratka dla wielkich korporacji by sie bardziej bogacic. Pomylilo sie cos Panu z czasami „socjalizmu” PRLu. To se juz ne vrati !!! Teraz zmierzamy do Trockistowskiego Socjalizmu :-))))

  22. Bogusz said

    Mam swoje lata, przeżyłem socjalizm i ostatecznie przed nim zdezerterowałem. Z perspektywy lat widzę, że socjalizm nie był lepszym ustrojem ale dla zwykłego zjadacza chleba napewno sprawiedliwszym, gdyby go troszeczkę wygładzić byłoby moim zdaniem dużo lepiej niż w obecnym, oczywiście nie dla cwaniaków i hochsztaplerów a dla normalnych ludzi pracy

  23. Pinxit said

    4
    Macko
    najlepszym ustrojem jest komunizn co widac najlepiej w Chinach.
    Kzademu wedlug potrzeb, ponad poltora miliarda ludzi ma bezplatne leczenie i nauke i jak grzyby po deszczu rosna w Chinach milioniery.
    Nie ma kryzysu gospodarczego, nie ma narodowego dlugu; nie ma bezrobocia i najwieksza demokracja swiata jest w komunizmie zadluzona po uszy. I Chinczycy inwestuja po calym swiecie.
    USA nie jest w stanie splacic Chinom dlugu.

  24. NICK said

    Pojęcia nie masz. (23)
    Durnoty wypisujesz: „Kzademu wedlug potrzeb, ponad poltora miliarda ludzi ma bezplatne leczenie i nauke i jak grzyby po deszczu rosna w Chinach milioniery.”

    Gdzie Rzym gdzie krym.

  25. Re: 23 Pinxit
    Kazdy ustroj polityczny (bez znaczenia jak go nazwac) bedzie dobry, ktory bedzie zblizony do Prawa Naturalnego, a doskonalym bedzie ten, ktory to Prawo Naturalne wypelnia wobec swoich obywateli.
    ===============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Gdybym dzisiaj wprowadzil do Polski reguly Prawa Naturalnego, to 1.5 miliona idzie od razu „siedziec”, a drugie 1.5 miliona czekaloby na rozprawy Niezawislych Sadow…
    I jeszcze jedno: cala prawie 1 milonowa biurokracja (pierdzaca w stolki) zostalaby zredukowana do 80.000-90.000 Narodowych Urzednikow…,a cale ZUS’y, KRUS-y, gieldy „papierow wartosciowych” (z mafijnymi spekulantami obcych walut)) wlacznie z tzw., „AC” leca na smietnik historii…

  26. Listwa said

    @ 25 jasiek z toronto

    „Kazdy ustroj polityczny (bez znaczenia jak go nazwac) bedzie dobry, ktory bedzie zblizony do Prawa Naturalnego, a doskonalym bedzie ten, ktory to Prawo Naturalne wypelnia wobec swoich obywateli.”

    – bardzo mądrze panie Jasiek.

    Napisałbym dokładniej :

    ktory bedzie jak najbardziej zgodny z Prawem Naturalnym, a doskonalym bedzie ten, ktory to Prawo Naturalne uwzglednia całkowicie we wszystkich przejawach swego funkcjonowania.

  27. Listwa said

    @ 23 Pinxit

    Ale pan brzdęknął. To nie komunizm zapewnia.

  28. MatkaPolka said

    SYSTEM BANKOWY I SYSTEM EMISJI PIENIĄDZA
    – to największa Żydowska Podmianka

    https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/11/08/system-bankowy-i-system-emicji-pieniadza-najwieksza-zydowska-podmianka

    System finansowy wymyślony przez mądre głowy w beretach, jak to wykazują ostatnie wydarzenia najwyraźniej się nie sprawdza.

    Wystarczy powrócić do podstawowych definicji pieniądza, a wszystko okaże się proste i oczywiste.

    EMISJA PIENIĄDZA JEST SPRAWĄ PIERWSZEJ WAGI. JEST TO SPRAWA GARDŁOWA

    Nieszczęściem polityków i politykierów jest to, że nie maja zielonego pojęcia o podstawowych definicjach dotyczących pieniądza i bankowości – lub opacznie je rozumieją – urobieni przez propagandę bankierów sącząca się różnymi kanałami – od banków, po prasę, przez katedry akademickie – „uznane autorytety , „debaty budżetowe” – polityków…

    A wiec najkrótsza lekcja.

    1.Pieniadz to uniwersalny środek wymiany – (rybak nie musi płacić stolarzowi toną ryb za komplet mebli)

    2. Prawo emisji pieniądza powinien mieć wyłącznie wybieralny rząd – Emisja pieniądza to największy przywilej i obowiązek parlamentu i rządu – właściwie rozumianej służby dla społeczeństwa.
    Dla rządu to najlepsza sposobność realizowania wszelkich projektów i programów potrzebnych dla społeczeństwa i narodu, do pobudzania gospodarki.

    3. Pieniądz jest własnością narodu – ludzi zamieszkujących dany kraj.

    Pieniądz NIE JEST WŁASNOŚCIĄ ani „pana bankowego, ani „pana rządowego”. Ani bankier ani rząd, ani premier, ani prezydent , ani sejm nie jest właścicielem pieniądza. Pieniądza to dobro narodowe.

    Pieniądz nie jest własnością ani Centralnego Banku Krajowego, ani Centralnego Banku Europejskiego.

    Wszelka dyskusja o polityce, wojnach, historii, prawie, antysemityzmie nie ma sensu, jeśli nie zrozumie się SYSTEMU BANKOWEGO.

    Kto ma prawo emisji pieniądza ten kontroluje gospodarkę, prawo i parlament, media i polityków. WSZYSTKIE INNE TEMATY TO TAK NAPRAWDĘ TEMATY ZASTEPCZE

    „Dajcie mi prawo emisji pieniądza a nie troszczę się, kto stanowi, jakie prawa”- baron Rothschild

    Wszystkie wojny w Ameryce w XIX w kręciły się wokół przechwycenia prawa emisji pieniądza i Centralnego Systemu Bankowego

    PRZEZ 100 LAT (od chwili powstania 1776 r.) USA BYŁY KRAJEM NAJWIĘKSZEJ PROSPERITY , NAJWIĘKSZĄ POTĘGA EKONOMICZNA NA ŚWIECIE.

    PO MNIEJ NIŻ 100 LATACH od wprowadzenia Federal Reserve Act w 1913
    USA stały się NAJWIĘKSZYM DŁUŻNIKIEM NA ŚWIECIE ( w stosunku, do kogo???)

    Federal Reserve Board (FRB) –Bank Centralny w USA powstał w wyniku spisku – ustawa została przepchnięta w 23 grudnia 1913 kiedy większość kongresmenów i senatorów rozjechała się na święta Bożego Narodzenia do domów – tak na prawdę ustawa nigdy nie została ratyfikowana.

    Wg. Konstytucji USA (Art. 1 punkt 8– dlaczego pierwszy? –może to ważne)
    prawo emisji pieniądza ma jedynie Kongres. FRB – to prywatna instytucja

    „The Congress shall have Power…to coin the Money and regulate the Value thereof”

    Nie wszyscy jednak wiedza ze właścicielami i głównymi akcjonariuszami „AMERYKAŃSKIEGO” Federal Reserve Board są stare europejskie Domy Bankowe

    Rothschild- London and Berlin;
    Lazard Bros- Paris;
    Israel Stiff:- Italy;
    Kuhn-Loeb Company- Germany;
    Warburg- Hamburg, Amsterdam,
    Goldman and Sachs NY( ten sam, który ostatnio grał przeciw Złotówce )
    Lehman Bros: NY – tak, tak – ten sam stary dom bankowy Lehman, który osadził Pruskiego Augusta II na tronie Polski i doprowadził do rozbiorów
    Rockefeller- NY

    Pieniądz, jako uniwersalny środek wymiany ma służyć społeczeństwu i JEST WŁASNOŚCIĄ NARODU!

    Pieniądz nie jest własnością pana bankowego, ani pana rządowego

    Zapis w Konstytucji Polskiej – , za emisje pieniądza odpowiedzialny jest Narodowy Bank Polski, którym reguluje

    Sejm Polski, tak samo jak parlamenty innych krajów (posłowie), NIE może sobie DOWOLNIE PRZEKAZYWAĆ PRAWA EMISJI PIENIĄDZA do innych instytucji nawet, jeśli obie strony (parlament i EBC) bardzo by tego chciały i pragnęły. NIE MA PRAWA!!

    Również prezydent i premier nie ma takich uprawnień – Nie mogą przekazywać prawa emisji pieniądza do innych nawet, jeśli bardzo by tego chciał.

    Jakaż to jurysprudencja pozwala przekazywać władze innym podmiotom, skoro się jej nie ma

    Premier rządu nie może przekazywać władzy emisji pieniądza, komu innemu, bo sam takiej władzy nie ma.
    Sejm również nie może przekazywać takiej, bo nie ma prawa pozbywania się takiej władzy powierzonej Sejmowi przez naród, bo naród jest właścicielem pieniądza, a nie Sejm.

    To tak jak pan Zagłoba ofiarował królowi szwedzkiemu Inflanty, a nie Niderlandy, ale pan Zagłoba nie był właścicielem, ani Inflantów ani Niderlandów.

    Jest tu wyraźne ograniczenie konstytucyjne. W tym sensie istnienie EBC i Euro jest nielegalne, bo niezgodne z KONSTYTUCJAMI krajów członkowskich Unii Europejskiej.

    Czy Europejski Bank Centralny jest w ogóle legalny?
    Czy Euro jest w ogóle legalne?

    Na banknocie Euro nawet nie ma żadnego podpisu – zaprzeczenie jakiejkolwiek definicji pieniądza i procedura bankowym.
    Unia Europejska to stosunkowo nowy twór. Tak samo jak Europejski Bank Centralny.

    Prawo emisji pieniądza zostało podstępnie wykradzione wbrew konstytucji i woli obywateli państw UE. To jest to wbrew prawu.

    Głównym uzurpatorem do tej własności jest Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy.

    Ostatnio obserwujemy zawalanie się tego Systemu Bankowego.
    Zbombardowano Libie i zabito Kaddafiego, bo emitował swój własny zloty Dinar kruszcowy,

    Grecji chce się narzucić koniecznie pomoc i przyjecie pożyczki, odciągnąć od wystąpienia ze strefy Euro i powrót do Drachmy.

    W katastrofie smoleńskiej zginął Sławomir Skrzypek, prezes NBP, który odmawiał przyjęcia „dobroczynnej linii kredytowej” z MFW; na jego miejsce powołano pracownika (agenta) MFW min. Belkę, który, a jakże rozszerzył natychmiast dobroczynna linie kredytową

    Prezydent USA John Kennedy zginął w zamachu, , kiedy zaczął drukować swój własny pieniądz poza systemem Federal Reserve.

    Pakiety stabilizacyjne to przejaw ratowania walącego się systemu walutowego. QE to nic innego jak wpompowanie pieniedzy w system bankowy
    Tak naprawdę żadnego kryzysu nie ma.

    Żadne Państwo NIE MOŻE ZBANKRUTOWAĆ , bo ma nieograniczoną władze emisji pieniądza.

    Pozbycie się tej władzy jest po prostu nielegalne. A tak naprawdę prawnie jest niemożliwe
    Ale ta władza musi być kontrolowana i ograniczona przepisami, aby żaden „szaleniec w laboratorium” nie mógł emitować pieniędzy bezcelowo powodując inflację , albo manipulator typu niesławnego Balcerowicza podnosić stopy procentowe do niewiarygodnych wartości i to do tyłu.
    Potrzebna jest rzetelna informacja, edukacja społeczna a nie manipulacja.

  29. MatkaPolka said

    b>SIŁA I POTĘGA EKONOMICZNA ŻYDÓW WYNIKA Z PRZECHWYCENIA
    CENTRALNEGO SYSTEMU BANKOWEGO.

    W największym skrócie mechanizm tworzenia i funkcjonowania pieniądza.

    Szkolny przykład

    Chcemy wybudować autostradę z Warszawy do Poznania. Na ten cel rząd powinien wyemitować pieniądze – na opłacenie inżynierów projektantów drogi , inżynierów konstruktorów maszyn budowlanych , zakup ciężarówek do transportu surowca – żwiru i asfaltu , pensje dla pracowników operatorów koparek, wywrotek, walców drogowych, geodetów itd., na wykup po rynkowej cenie terenów pod drogę ( bo ostatecznym właścicielem ziemi jest państwo – a własność prywatna jest ograniczona do „fee simple” – największy pakiet praw do nieruchomości jaki może posiadać prywatny właściciel – osobny prawniczy temat).

    Suma pieniądza wpompowanego do krajowej gospodarki wyemitowanej właśnie na ten cel bardzo pobudza gospodarkę – bo inżynierowie robotnicy i wszyscy bezpośrednio związani z budowa autostrady – wydają później – na zakup bułeczek u piekarza, wybudowanie domu przez murarza, zakup butów u szewca, kupno telewizora, komputera, kanapy czy lodówki. Wyemitowanie pieniądza ma pokrycie – w wybudowanej drodze – która jest wspólnym dobrem narodowym i służy wszystkim do rozwoju gospodarki.

    Obecnie w większości pieniądz jest emitowany poprzez banki prywatne ( ŻYDOWSKIE) w formie pożyczek obciążonych procentem ( składanym)– między innymi na cele publiczne – zamiast bezprocentowo i bez- inflacyjnego DRUKOWANIA PIENIĘDZY przez rządy krajowe zgodnie z potrzebami społeczeństwa.

    Emisja pieniądza obciążonego procentem, JAKO DŁUG– tak jak to jest w chwili obecnej – to źródło inflacji ,a obecnie źródło niebywałego kryzysu finansowego – matematycznie oczywistego i spodziewanego

    Dług narasta wstępnie powoli i płasko, ąż przychodzi chwila, gdy przyrasta szybko i ekspotencjalnie – ten stan gwałtownego przyrostu długu obserwujemy właśnie teraz. Aby pokryć lawinowo narastajacy dlug, dodrukowuje się pieniądze.

    Dość powiedzieć , ze cena uncji złota jest stała i wynosi $20. Obecna cena złota $1920 to wskaźnik inflacji a nie cena ( dla ilustracji – niekoniecznie aktualne ceny)

    To nie system ekonomiczny jest zły, to system finansowy – emisji pieniądza jest zły

    Obecnie mechanizm emisji pieniądza jest następujący
    Rząd zamiast wydrukować pieniądze na potrzeby społeczne (np. drogi, szpitale, pensje dla lekarzy) rząd drukuje (emituje ) obligacje rządowe, zobowiązania rządu obciążone procentem

    i w zastaw bierze POŻYCZKĘ od banku centralnego albo komercyjnego również obciążone procentem

    Inna forma emisji pieniądza są wszelkiego rodzaju pożyczki hipoteczne i inne na cele prywatne.

    Te pożyczki i w ogóle istnienie banków prywatnych (emitujących pieniądz) są nielegalne w świetle Konstytucji, ponieważ zgodnie z Konstytucją tylko Bank Narodowy pa prawo emisji pieniądza.

    Tzw. „Dotacje z Unii Europejskiej” to naprawdę śmiech i dowód jak propaganda może zrobić z mózgu wodę szerokim masom i wydawałoby się wybitnym profesorom.

    Cała ta Unia Europejska to jeden wielki spisek mający na celu wprowadzenie Euro we wszystkich krajach i odebranie, czy tez pozbawienie narody i naród prawa emisji pieniądza

    Równie dobrze można w Europie wprowadzić Polski Złoty jako walutę Europejska – to by była Polska Podmianka

    Kto się chce sam pozbawić emisji własnego pieniądza – jest zdrajca narodowym. Oddanie tego przywileje w obce ręce to oddanie decyzji czy możemy wybudować drogę w swoim kraju czy nie – czy musimy się o to prosić ( oczywiście o pożyczkę z procentem – oczywiście będziemy zadłużeni, a tego długu nigdy nie będziemy w stanie spłacić) ; nie mówiąc o tym, ze stajemy się bezbronni.

    Bo czy Niemcy dadzą nam pożyczkę na wybudowanie fabryki czołgów, samolotów czy karabinów –OCZYWIŚCIE NIE!!

    Pieniądz może być emitowany na w rożnych cele służące społeczeństwu – np. SZPITALE czy SZKOŁY i Uniwersytety – pieniądz również tym kanałem wchodzi do obiegu i pobudza gospodarkę.

    Ilość pieniądza na WSZELKIE cele społeczne – drogi, szkoły, lecznictwo – to zaledwie 3 procent wszystkich podatków dochodowych – tak naprawdę podatki nie sa potrzebne.

    ( w pierwszym roku istnienia Stanów Zjednoczonych Ameryki – Kongres przyznał sobie zbyt dużo pieniędzy i nie był w stanie ich wydać !! – pomyślmy o tym)

    Zastanówmy się skąd Związek Radziecki miał pieniądze na rozwój potęgi kosmicznej czy militarnej
    – nie potrzebował wcale pożyczek u „Zachodnich Bankierów” – po prostu SAM WYEMITOWAŁ PIENIĄDZE

    Hitler tez pobudził gospodarkę budując autostrady i przemysł zbrojeniowy – skąd miał pieniądze po okresie wielkiej depresji światowej ???? RÓWNIEŻ SAM EMITOWAŁ PIENIĄDZE

    Niestety parlamentarzyści w Polsce i na całym świecie nie rozumieją tej podstawowej definicji pieniądza, kto ma prawo do emisji, jaka jest społeczna funkcja pieniądza i funkcjonowaniu Banku –
    – wmanewrowani są w dyskusje budżetowe, w dotacje itd. – nie rozumieją lub zostali przekupieni i tkwią w konformizmie i „poprawności politycznej”

  30. MatkaPolka said

    SYSTEM BANKOWY I SYSTEM EMISJI PIENIĄDZA
    – to chyba największa Żydowska Podmianka

    https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/11/08/system-bankowy-i-system-emicji-pieniadza-najwieksza-zydowska-podmianka

    System finansowy wymyślony przez mądre głowy w beretach, jak to wykazują ostatnie wydarzenia najwyraźniej się nie sprawdza.

    Wystarczy powrócić do podstawowych definicji pieniądza, a wszystko okaże się proste i oczywiste.

    EMISJA PIENIĄDZA JEST SPRAWĄ PIERWSZEJ WAGI. JEST TO SPRAWA GARDŁOWA

  31. Maćko said

    23. Panie Pinxit – chinski komunizm nie ma samych zalet. Zapory to jedno a wymazane z rejestrów pokolnie drugiego dziecka to drugie. Pokolnie to, bez wyksztalcenia, bez opieki spolecznej, bez dowodu osobistego teraz wymiera, ale ich tragedia pozostanie tragedia.

    Zawsze latwo jest pokrywac koszty z kieszeni innych. 😉 Mimo to cenie Chiny jako kraj-rzad-polityke-gospodarke-sztuke.

    Panie Jasko – alez Pan jest pyskaty. Parafrazuajac francuzkie przyslowie : wszyscy glupi nawet mamusia…
    ( w oryginale : toutes des putes sauf maman )…
    Nic innego nie napisalem a Pan sobie robi od razu z igly widly. Ma Pan za malo wrogów i za duzo przyjaciól?

  32. Maćko said

    20. Listwa – pan zna historie socjalizmu? Historie ruchów socjalistycznych od poczatku ich pojawienia sie?
    Kto je popieral a kto zwalczal?

  33. Re: 30 Matka Polka

    Prosze nie przedrukowywac pol-prawd ani nie przekonywac Czytelnikow w jakiejkolwiek formie, ze pieniadze to cos produkuja, wytwarzaja, swiadcza uslugi czy cos wymyslaja… NIC PIENIADZE NIE TWORZA, NICZEGO NIE WYMYSLAJA, NICZEGO NIE PRODUKUJA (czolgow tez), ANI NIE SWIADCZA USLUG.

    Pieniadze nie sa potrzebne do tego, aby zbudowac autostrade, postawic most czy upiec chleb.

    Kapital to WSZYSCY LUDZIE – tworcy dobr materialnych – ktorzy swiadcza uslugi, projektuja, buduja czy produkuja (wydobywaja surowce naturalne), a Rzad jako SUWEREN jest zobligowany do wydania (wyemitowania) anonimowych pokwitowan za wykonana usluge, produkcje, wydobycie itp w formie gotowkowej (pienieznej – banknoty I monety (moga byc nawet ze szczerego zlota) I wcale Rzad nie jest tego wszystkiego wlascicielem tylko dlatego, ze wydal nam tworcom I uslugodawcom pokwitowania w formie kolorowych obrazkow I metalowych krazkow (pt: gotowka).

    To my wszyscy obywatele jestesmy tego wszystkiego co zbudowalismy I wymyslilismy wlascicielami jako caly Narod by kolejne pokolenia nasze nie grzebaly w smietnikach, nie byli bezdomnymi czy glodnymi, ale zyli z naszego pokoleniowego kapitalu jakim jestesmy dzisiaj producenci I wytworcy.

    A wiec coz stoi na przeszkodzie, aby zyc I to dosc dobrze z pracy rak naszych ojcow I dziadkow (co zbudowali I wytworzyli), a nie tylko z wlasnej pracy u jakiegos „bauera”, czy suto opodatkowanego przedsiebiorce???…
    (tak, mam na mysli Narodowa Dywidende do ktorej KAZDY bedzie posiadal prawo aby ja co miesiac otrzymywac bez zadnego podatku czy oprocentowania)…

    Ponadto: Gdy pisze ze przepisze 320 stronicowa ksiazke, to mi wierza, a jak pisze, ze zlikwiduje wszystkie podatki od wlasnosci do uslug I produkcje, to pukaja sie w glowe I nic do nich nie dociera. Jakas blokada?

    Jesli moj ojciec zbudowal hotel wraz z innymi ojcami, to jakiz jest problem, aby ich dzieci tzn synowie korzystali z zyskow a i dziadkowie mieli godziwa rente???

    Co stoi na przeszkodzie, aby budowac I wytwarzac dobra materialne a potem np: dogladac I unowoczesniac juz zbudowane I wytworzone poswiecajac o wiele mniej czasu na prace anizeli nasi ojcowie czy dziadkowie???..

    Co wiec stoi na przeszkodzie aby zyc z majatku a nie tylko pracowac na majatek??? (jak jest w chwili obecnej)…

    Ach, rozpisalem sie…

    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Prosze sobie wyobrazic zycie bez oprocentowanych kredytow, inflacji, deflacji, bez podatkow, bez jakis akcyz czy pozwolen, bez ubezpieczen przymusowych, bez „gield papierow wartosciowych (toaletowych), bez ograniczania obywatelskich inicjatyw (pieniadze gonia pomysly), bez spekulantow finansowych I gospodarczych, a wszyscy reprezentanci Narodu sa politycznie I ekonomicznie przejrzysci…
    Co wiec stoi na przeszkodzie? kto stoi na przeszkodzie? A dlaczego nie sprobowac? A dlaczego nie zdobyc sie na walke o wolna, suwerenna, niepodlegla (nikomu) wlasna Ojczyzne??? (ze wzrostem gospodarczym na poziomie 40-60%).
    Mamy praktycznie wszystko: surowce naturalne, pomyslowy I pracowity KAPITAL, ( ok. 5 milionow wyszkolonych I wyksztalconych – glownie poza granicami RP z maszynami, urzadzeniami I gotowka) itd., itd., itd.,

    Jedynej rzeczy nie mamy: Prawa Natualnego I tych, ktorzy to Prawo Naturalne by wprowadzili w zycie, by ono stalo sie najzwyczajniej NORMALNE…

  34. Listwa said

    @ 32 Maćko

    Nie znam, licze że pan mi wyjaśni do ostatniego dna.
    A nie wali jednozdaniowe bzdety.

    @ 33 jasiek z toronto
    „Pieniadze nie sa potrzebne do tego, aby zbudowac autostrade, postawic most czy upiec chleb”
    .- są potrzebne. Jak ktoś się bardzo uprze , ale to bardzo , że az pan na to liczyc nie moze , to zbuduje bez pieniędzy.
    W normalnych warunkach bez pieniędzy sie nie obędzie.

    Gdyby pan miał racje, to wie pan ile byłoby juz autostrad, mostów i chlebów?

  35. Listwa said

    Miało być : obejdzie.

    @ 33 jasiek z toronto
    „Jesli moj ojciec zbudowal hotel wraz z innymi ojcami, to jakiz jest problem, aby ich dzieci tzn synowie korzystali z zyskow a i dziadkowie mieli godziwa rente???”

    – a w jakiej formie zysków? w jajkach i kiełbasie.

  36. Marucha said

    Re 34:
    Świat pełen jest rzeczy, które stworzono bez pieniędzy.
    Na Marsie, gdy będzie go Pan chciał kolonizować, żadne pieniądze Panu nie pomogą. Tylko ludzka praca, zdolności, inwencja.

  37. Ola said

    lojcowie zbudowali hotel, ho ho ho. Toc hotelami teraz jak nasrane. tez walcza o przezycie .
    Lojcowie chociaz ten hotel splacili? Bo mozesz Jasku nie miec jajkow i kielbachy a dlugi .
    Ty no lepiej odpisz sie ze spadku w tym kapitalizmie , bo dlugi odziedziczysz

    konta w banku Jasko nie ma , a hotel, qa, ma . Hle hle hle

  38. Re: 34 Lis..twa…

    A Pan otrzymuje wynagrodzenie przed wykonaniem pracy czy po jej zakonczeniu???…

    Re: 35 List-wa…
    Gdyby dzisiaj rencisci otrzymywali jajka I kielbasa regularnie, to z radosci by podskakiwali…

    Hotel przyjmuje gosci, a goscie placa… Co wiec stoi na przeszkodzie, aby (juz moze uproszcze, by dotarlo) aby skladki na ten przeklety ZUS zainwestowac w prywatny hotel dla turystow lub go poprostu kupic I nawet moze jeden z drugim emerytem sprzatac, zmywac czy obslugiwac gosci???
    Jesli facet czy kobieta przekroczyli 60 I 65 rok zycia to wcale nie oznacza, ze musza isc na „zwalke”. Wiekszosc emerytow I rencistow chce byc potrzebna. Co wiec stoi na przeszkodzie,aby pracowali (dorabiali) u siebie I na swoje???…

    I moze na zakonczenie: Jesli ta k…wska mafia pt: ZUS zainwestowala w domy wypoczynkowe, hotele motele itp. poza granicami RP, to ja proponuje zlikwidowac ta k…wska mafie I przekazac wladze nad skladkami (jesli wyraza tylko zgode) emerytom I rencistom, bo oni wlasnie beda wiedzieli w oparciu o pracujacych skladkowiczow co bedzie lub co moze byc dla nich korzystne. Dlaczego nie?

    =====================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  39. Re: 37 Ola…

    podalem jako przyklad, by zyc z majatku zbudowanego przez ojcow naszych a nie wciaz zapier….alac na majatek…
    Czy to jest jasne? Czy powtorzyc jeszcze raz, bo moze Ola idzie na „poslanke” do Sejmu???…

    =============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  40. Listwa said

    @ 36 Marucha

    Chętnie skolonizowałbym Marsa i to przed ameryką i chinami tylko sam rakiety nie zbuduję.
    Musiałbym znaleźć kogos, kto mi bez pieniędzy zbuduje rakietę z dobrych materiałów (a nie z tektury ze zbiórki harcerzy) i naleje paliwa.
    Trudno będzie takiego znaleźć, nawet pan Jasko nie zbuduje.

    Panie Listwa, jak ludzie byli w stanie cokolwiek stworzyć, zanim wynaleziono pieniądze?
    Za jakie pieniądze sobie kiedyś pra-Polak zagospodarował jaskinię albo sklecił szałas?
    Pieniądze to rzecz wtórna. Medium wymiany usług, których sam nie potrafię wykonać. Rower sam zreperuję bez pieniędzy. Samochodu nie.
    Admin

  41. Listwa said

    @ 38 jasiek z toronto

    „A Pan otrzymuje wynagrodzenie przed wykonaniem pracy czy po jej zakonczeniu???…”

    – a to zależy jak się strony umówią. Są przypadki ze pieniądze wezmą a pracy nie zrobią.

    „Gdyby dzisiaj rencisci otrzymywali jajka I kielbasa regularnie, to z radosci by podskakiwali…”
    – a jak w Brukseli zaczęliby płacić jajkami i kiełbasą to by się posrali z żalu.

    „aby skladki na ten przeklety ZUS zainwestowac w prywatny hotel dla turystow lub go poprostu kupic”

    – w pieniądzu czy w kiełbasie?. Bo jednak chyba bez pieniądza sie nie da.

  42. Re: 40 Lis-trwa
    Panie Listwa, jest Pan w totalnym oglupieniu zydowskich szczekaczek na temat finansow publicznych I mowiac szczerze ma Pan dosc powaznie „narobione” w glowie.

    Delikatnie zapytalem Pana: Czy pensje (wynagrodzenie) odbiera Pan przed wykonaniem pracy czy po jej wykonaniu???.

    Jako zeby nie byc gloslownym, to ostatnio nasi Polacy wymyslili GRAFEN (ot taka ciekawa folia polprzewodnikowe trwalsza od stali). Otoz na takie jak rowniez I inne „rakiety” jestem dosc dobrze przygotowany I nie pozwole, aby takie pomysly (z Lagiewnik rowniez) poszly w zapomnienie lub „przejal” je „obcy kapital” a nam Polakom robote zostawial…

    Chce Pan poleciec na Marsa? Ja nie widzialbym zadnego problemu jako Urzednik (udzielajacy kredytow inwestycyjnych ktore de facto nie sa kredytami FINANSOWYMI) bylbym gotow zaufac w panskie zaangazowanie podrozniczo-przestrzenne.
    Zyczylbym sobie, aby pokazal mi Pan projekt, kosztorys I koniecznosc panskiej wyprawy a nastepnie zabralbym Pana do Urzedu Patentowego I zapytal: Czy nie uwaza Pan, ze w tym Urzedzie sa tysiace ciekawszych pomyslow, ktore z wiadomych powodow nie zostaly wprowadzone w zycie spoleczne tylko dlatego, aby Polacy nie mieli prawa zyc ze swoich pomyslow, ktore nie tylko usprawniaja zycie, ale I zycie innych narodow…

    Wiec co panskim zdaniem byloby wazniejsze??? Panski kaprys lotu na Marsa czy wdrozenie wiekszosci pomyslow I korzystania z nich przez nas wszystkich w sensie materialnym I technologicznym???

    Mysle, ze wiecej nie bede potrzebowal Pana sprowadzac na ziemie…
    ===========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  43. Re: 41 Lis-trwa

    „„A Pan otrzymuje wynagrodzenie przed wykonaniem pracy czy po jej zakonczeniu???…”

    – a to zależy jak się strony umówią. Są przypadki ze pieniądze wezmą a pracy nie zrobią.

    ===================================
    To moze jeszcze raz powtorze pytanie: A Pan otrzymuje wynagrodzenie przed wykonaniem pracy czy po jej zakonczeniu???
    (lub moze jako pytanie pomocnicze: otrzymuje Pan rente czy emeryture na poczatku miesiaca (z gory) czy na koncu miesiaca (z dolu)???…

    Nie interesuja mnie zadne przypadki ani „strony” jak sie umowia, bo to „smierdzi” talmudem lub zwyklym „przekretem”, a ja nie mam czasu ani miejsca na takie „fanaberie” rowniez I w panskiej wersji…
    ===================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  44. Re: 41 Lis-trwa
    Panie Listwa, a czy ta pieprzona ZUS-owska mafia kupila nieruchomosci poza granicami RP za jajka I kielbase czy za przymusowe skladki osob prywatnych pracujaych I ich pracodawcow???

    Co wiec stoi na przeszkodzie, aby zaczac zyc z majatku a nie wciaz zapierdalac na majatek??? ( I na armie skrzyzowanych dup z krzeslami pierdzacymi I popijajacymi herbatke przy biurku)…

    Obawiam sie, ze jest Pan na poziomie: niczego nie mozna zrobic bez pieniedzy – no bo sie nie uda… – I niech nas lichwiarz dalej okrada I wysmiewa…ze jestesmy „ciemni jak tabaka w kacie”…
    No super… Takich chce nas Pan widziec? Bo ja absolutnie NIE!!!
    ==============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  45. Listwa said

    Panie Listwa, jak ludzie byli w stanie cokolwiek stworzyć, zanim wynaleziono pieniądze?
    Za jakie pieniądze sobie kiedyś pra-Polak zagospodarował jaskinię albo sklecił szałas?
    Pieniądze to rzecz wtórna. Medium wymiany usług, których sam nie potrafię wykonać. Rower sam zreperuję bez pieniędzy. Samochodu nie.
    Admin

    – do pewnego poziomu jest możliwe nie korzystanie z pieniędzy, mozna sobie jaskinie pozamiatać, jabłka zerwać. Ale gdy wchodzi w grę bardziej zaawansowana forma np. korzystanie z cudzej pracy zwłaszcza w dłuższej perspektywie, albo działanie gospodarcze w społeczeństwach, realizacja dużych wspólnych projektów, to nie da się generalnie prowadzić działań gospodarczych z pominięciem pieniądza. Można zrobic gułag, zniewolić, straszyć karcerem i biczowaniem i będa ludzie pracowali bez pieniedzy. Ale to sa specyficzne warunki, w naturalnym stanie wszyscy korzystają z pieniądza. Bo jest wygodnym narzedziem sprawdzającym sie od tysiącleci.

    @ 42 jasiek z toronto

    „Panie Listwa, jest Pan w totalnym oglupieniu zydowskich szczekaczek na temat finansow publicznych I mowiac szczerze ma Pan dosc powaznie „narobione” w glowie”

    – panie Jaśko, rodziłbym panu jednak, aby nie dociekał pan publicznie kto ma narobione w głowę, bo sie pan moze zdziwić albo zasmucić.
    Ale jak pan chce sprawdzac to jestem gotów.

    I pan sie zdecyduje o czym chce mówić.
    O tym juz nie ? : „Pieniadze nie sa potrzebne do tego, aby zbudowac autostrade, postawic most czy upiec chleb”

    Bo nie ma znaczenia czy za budowę autostrady zostanie zapłacone przed budową czy po.

  46. Listwa said

    @ 44 jasiek z toronto

    A ja panu powiem , ze staje się juz chore w pana wykonaniu ta jakaś awersja i nienawiść do pieniądza.

    Pieniadz jest tylko uniwersalnym , neutralnym i wygodnym w użyciu narzędziem. Jak łopata. można wykopać dołek, aby zasadzić pomidory, a mozna trzasnąc w łeb niesprawiedliwie. Wszystko zeleży od ręki i co w baniaku.

    Owszem za pomoca pieniadza zniewalają jak sznurem i kajdankami, ale naiwnością jest z pana strony, że gdy pan uwolni sie od ich pieniądza to nie użyją sznura i kajdanek. Płytko pan jedziesz.

  47. Re: 45 Lis-trwa
    Panie Listwa, napisze bardzo krotko: „Zrob Pan cos (wyprodukuj, wybuduj wymysl czy stworz) a ja jako Urzednik Narodowy wydam (wyemituje) Panu (anonimowa z obrazkami) FAKTURE ktora zwie sie gotowka. OK? (I gotowka bedzie miala fizyczne pokrycie w panskiej wykonanej pracy jako sila nabywcza dla wytworzonego przez Pana produktu).
    Proste jak drut: gotowka jest pokwitowaniem za wykonana (lub wykonujaca sie) prace czlowieka (urzadzen I maszyn).

    Mnie juz nie raz zasmucano… Przyzwyczailem sie…
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  48. Alina said

    33 JzT

    … mamy za to całą masę agentury, która albo wciska kit, że np. musimy wejść do unii, żeby żyć, bo nie będziemy mieli pieniędzy. Kiedyś spytałam świeżych absolwentów wyższej szkoły ekonomicznej czy słyszeli o kredycie społecznym. Oczy jakie oboje zrobili wystarczyły za odpowiedź.
    Podobny efekt wywołuje pytanie skąd UE ma pieniądze, żeby nam dawać, albo światowy bank, żeby nam pożyczać? Kiedy mówię, że po prostu sobie drukują, to przyjmują to jako coś niemożliwego.

  49. Listwa said

    @ 47 jasiek z toronto

    Też krótko: „Zrob Pan cos (wyprodukuj, wybuduj wymysl czy stworz) a ja jako Urzednik Narodowy nie wydam (nie wyemituje) Panu (anonimowa z obrazkami) FAKTURE ktora zwie sie gotowka. OK?”

    Zobaczymy co pan wskóra i jak długo pan będzie budował i produkował bez posługiwania się pieniądzem.
    Pan będzie sprzątał mieszkanie i wymyślał teorię dopóki będzie coś w lodówce.

    „gotowka jest pokwitowaniem za wykonana (lub wykonujaca sie) prace czlowieka (urzadzen I maszyn).”
    – nieprawda, jeden walił że pieniądz to tylko informacja , teraz pieniadz to tylko pokwitowanie.

    Pieniądz czy informacja.

    „pieniądz to tylko informacja” – klasyk.
    „Czym będzie pieniądz, gdy une wprowadzą obrót bezgotówkowy?
    Bo przecież stan naszego konta będzie musiał być wyrażony w jakichś jednostkach.
    Czy będzie czymś więcej, niż tylko informacją?”

    Gdy chcemy opisać i dowiedzieć się czym jest w samochodzie układ kierowniczy, hamulcowy, ABS, czy inne układy, nie możemy posługiwać się zwrotem „układ to tylko informacja”, gdyż niczego nie zrozumiemy, ani tego czym te układy są, ani jak pracują.
    Ta zależność jest wystarczającym powodem do pozbycia się z pola widzenia ogólników typu „pieniądz to tylko informacja”- jeśli chcemy poznać czym jest pieniądz. Bo jeśli uznamy, że pieniądz to tylko informacja i w tym zdaniu mieści się cała prawda, to nie można już więcej nic dodać – ale nadal nic nie wiemy, poza anonimową etykietą.
    Więc niezależnie od tego czym jest pieniądz, należy wyrzucić do kosza ogólniki, które w ramach swojej krucjaty „infowar” pan Maćko wciska. I dopiero wtedy podjąć temat pieniądza.
    Niektórzy zupełnie błędnie uważają, że pieniądz nie ma wartości, to jest nieporadny korzeń pojawienia się zwrotu „pieniądz to tylko informacja”. Patrzą oni tylko na kwestię wartości materiału z którego pieniądz jest wykonany. Materialnie pieniądz ma niewielką wartość, ale jego wartość jest na innej płaszczyźnie. Jeśli za 100 zł otrzymam chleb, pomidory, kiełbasę, czystą wodę i herbatę, to te papierowe 100 zł jest tyle warte ile otrzymam za nie dóbr i warte zaspokojenia głodu i zdobycia siły do dalszej pracy. Nie jest prawdą, że owe 100 zł to tylko papier i wartość papieru. W sposób niezauważalny wkroczyła na scenę wartość pieniądza, a jeśli jest wartość, to już zaprzecza, że pieniądz to tylko informacja. A jeśli za 100 zł otrzymam wodę, chleb i kiełbasę, to musi istnieć cos takiego jak zaufanie do pieniądza, a jest to coś odrębnego od informacji, choć zaufanie jest niesione przez informację, ale nie poprzez informacje zawartą na banknocie. Mogą być różne papierowe banknoty i podróbki oryginału, ale tylko prawdziwy pieniądz będzie posiadał informacje, zaufanie i wartość, podróbki tylko informacje.
    Jeśli pieniądz to takie cechy jak wartość, zaufanie i informacja, to czy można twierdzić, że pieniądz jest informacją i tylko informacją? Odpowiedz twierdząca jest błędnym podejściem do tematu tych osób, którzy pieniądz i wiedzę o nim chcieliby zamknąć w jednym ogólniku.
    Pan Macko raczył też wszystkich innym twierdzeniem, że przecież z pieniądza nie buduje się domów, dróg, mostów.
    Nie buduje się, ale wymyślono pieniądz nie po to, aby budować z niego drogi , mosty, domy. Nie jest też po to, aby informował, to nie gazeta lub książka.
    Pieniądz jest narzędziem, które pełni określone funkcje. A jeśli banknot 100 zł jest narzędziem, które posiada określone cechy i pełni określone funkcję (środek wymiany, miernik wartości, środek tezauryzacji), to jest raczej rzeczą, a nie abstrakcyjną informacją służącą informowaniu opisywanym w jednym etykietującym ogólniku. Pieniądz też nie jest informacją o wartości towarów, o ilości dóbr, nie jest ceną, choć cena jest wyrażana w pieniądzu, itp. są to zupełnie inne kategorie.
    Pieniądzem są banknoty emitowane przez bank, ale pieniądzem też mogą być banknoty emitowane przez społeczność lokalną. W obu przypadkach emitowane banknoty będą pełniły funkcję pieniądza i będą posiadały cechy pieniądza. Pan Maćko tutaj również dokonywał niewłaściwej klasyfikacji na pieniądz bankowy i waluty lokalne, pieniądzem nazywając tylko produkt bankowy. W obu przypadkach jest to pieniądz, o ile banknoty uzyskają taki status z dopuszczenia społecznego. Waluty lokalne to też pieniądz.
    Mając ogólny zarys odnośnie cech pieniądza i jego funkcji oraz po pozbyciu się ogólników, można podjąć próbę zrozumienia czym jest pieniądz.
    Pieniądz jest abstraktem pojęciowym, który skojarzony z konkretnym przedmiotem służy wymianie dóbr i usług.
    Skojarzenie z przedmiotem może ulegać zmianie w czasie i w zmieniających się warunkach np. pieniądzem była marka niemiecka, obecnie jest euro, które markę zastąpiło. Pieniądzem może być euro, ale w sytuacji zaburzeń gospodarczych euro może zostać zastąpione złotymi monetami bez konkretnego emitenta bankowego lub państwowego, albo zamiast euro pieniądzem może być kg cukru, porcja antybiotyku lub papierosy. Euro może zostać zastąpione dolarem przy błędnej polityce monetarnej lub w wyniku akcji militarnej albo politycznej juanem.
    Skojarzony przedmiot i używany jako pieniądz nie decyduje o tym czym jest pieniądz, a istota pieniądza jest niezależna od używanego przedmiotu. Czyli nie dlatego banknot jest pieniądzem, bo jest banknotem, albo nie dlatego jest pieniądzem, bo jest emitowany przez bank, ale dlatego, że uzyskał akceptację społeczną jako pieniądz dzięki posiadanym cechom jak informacja, wartość, zaufanie i pełni powszechnie funkcje pieniądza jak wymiana dóbr, miernik wartości, środek tezauryzacji. Do stania się pieniądzem wystarczy stanie się środkiem wymiany, może tak nawet, gdy przedmiot jest pozbawiony jakiejkolwiek informacji.
    Banknot może być pieniądzem i w wyniku zmiany warunków (są liczne) może utracić status pieniądza, ale banknotem pozostaje. Można ująć inaczej, przedmiot lub banknot pełni abstrakcyjną rolę pieniądza jeśli dzięki posiadanym cechom jak informacja, wartość i zaufanie pełni akceptowane społecznie funkcję jak wymiana dóbr, miernik wartości, środek tezauryzacji. W przypadku utraty zaufania ten sam banknot przestanie natychmiast być pieniądzem. Informacja jest abstraktem i pieniądz jest abstraktem, ale pieniądz nie jest informacją, a informacja nie jest pieniądzem.
    Pieniądz towarzyszy ludziom od tysiącleci. Zaczęło się od przysłowiowych muszelek lub patyczków. Najprawdopodobniej zaczęło się od liczenia. Czyli tyle krów ile muszelek. Daj mi tyle jajek ile masz tu patyczków. Potem doszło rozliczanie się, czyli daj mi tyle jajek ile dam ci muszelek, gdy oddam dwa jajka oddasz mi dwie muszelki, potem oddam pozostałe, a ty oddasz mi trzy muszelki.
    Pieniądz pojawił się dopiero w chwili, gdy ktoś przyniósł pięć muszelek i wziął pięć jajek, a ten co miał muszelki udał się do tego, który miał miód i za trzy muszelki wziął pojemnik miodu, wyjaśniając, że za trzy otrzymane muszelki dostanie trzy jajka od tego który był winien jajka. Ten co pożyczył nie oddał jajek temu od którego je wziął, lecz temu który ma miód i trzy muszelki, zamieniając je powtórnie na muszelki. W ten sposób mogła powstać wymiana towarowa i pojawił się pieniądz. Jak dokładnie zrodził się pieniądz raczej nikt nie wie, ale nastąpił początek koncepcji i stały jej rozwój, aż do dziś.
    Nastąpiło oderwanie się od rozliczania wzajemnego, na rzecz czystej wymiany towarowej, czyli oddaję swoją pracę i dobra za muszelki i dostaję inną prace i dobra za muszelki, niezależnie co i kto komu pożyczył. Do wymyślenia pieniądza też musiała przyczynić się chęć pozbycia się wymiany towar za towar, czyli barter. O ile łatwo wymienić jabłko na gruszkę, to już trudniej kozę za chleb. Jeśli koza była warta 200 bochenków chleba, to chcąc sprzedać kozę otrzymywał ich 200, ale po co komu aż tyle w jednym czasie? Muszelki jako pieniądz rozwiązywały sprawę, ktoś sprzedał kozę, a za muszelki nabywał tyle chleba każdego dnia ile potrzebował, a nie tyle ile jest warta koza, łatwiej też było wymienić muszelki na pomidory lub ziemniaki, czyli kozę na pomidory lub ziemniaki, też na czyjąś pracę. Ktoś pracował tyle ile była potrzeba, a nie tyle ile warta koza czy koń. Potem wkroczył mechanizm ustalania cen, co ułatwiło ustalanie wartości towarów i rozliczenia transakcji dzięki ułatwionemu porównywaniu cen i ustaleniu wartości wymiany dwóch różnych towarów co do jakości i co do wartości.
    Potem porzucono muszelki na rzecz monet.
    Władca bił monety, potem państwowa mennica emitowała banknoty, potem bank centralny emituje pieniądz. Równolegle rozwija się prywatna gałąź bankowości. Monarchia i władca przestał istnieć. Kiedyś banki pożyczały tylko to co zgromadziły, potem zaczęły pożyczać poprzez udzielnie kredytów kreując pieniądz. Następuje przejęcie emisji pieniądza przez banki prywatne, ze szkodą dla banku centralnego, państwa, władcy i odejście od złota, które było zabezpieczeniem zaufania do pieniądza, nie wartości pieniądza. Wartość pieniądza to coś innego niż sposób zabezpieczenia jego wartości i zaufania. Pieniądz nie musi być wiele wart, aby być pieniądzem, widać to w procesach inflacyjnych. Władza rozmywa się na rząd, parlament, sądownictwo. Banki prywatne mogą wyemitować więcej kredytów niż posiadają zasobów. Następuje rozwój bankowej infrastruktury technicznej i informatycznej, wszystko ujmowane w ramy prawne. Wszystkim rządzi prawo, a prawem strumienie pieniędzy.
    Ludzkość doszła do etapu, w którym obok obrotu gotówkowego wchodzi obrót bezgotówkowy głównie poprzez przeważający sektor prywatny. Bo obrót bezgotówkowy już jest i obrót bezgotówkowy nie jest odpowiednikiem pieniądza elektronicznego.
    Polega na tym, że w banku zdeponowana jest gotówka. Kupujący nabywa za pomocą karty towar od sprzedającego i do banku przekazywane są informacje: kto kupuje, od kogo kupuje, za ile kupuje. Po czym następuje zmiana właściciela zgromadzonych banknotów w banku. Kupujący towar posiada w banku 10 banknotów po 100 zł, kupując za 100 zł towarów na targu od właściciela warzywniaka dokonuje transakcji, informacje o niej przekazywane są do banku, tam (nie jest ważne jak robią to technicznie) banknot 100 zł kupującego przechodzi na własność sprzedającego, a sprzedający przekazuje kupującemu towar za 100 zł na targu, kupującemu pozostaje w banku 9 banknotów po 100 zł, sprzedający uzyskał i posiada w banku 100 zł. Czyli jak mówią fachowcy, strumień finansowy jest równy odwrotnemu strumieniowi towarowemu, całość wyrażona w pieniądzu.
    Takie transakcje mogą być wykonane wielokrotnie i za każdym razem poprzez operacje księgowe na kontach księgowych dokonywana jest zmiana właściciela pieniądza zdeponowanego w banku i zmiana właściciela towaru na targu. Jednak zawsze zarówno kupujący jak i sprzedający może udać się do banku i poprosić o wypłatę należących do niego zgromadzonych banknotów. Jest też tak w przypadku, gdy kupujący lub sprzedający weszli w posiadanie pieniądza w obrocie bezgotówkowym. Obecnie każdą ilość pieniądza można odebrać z banku w banknotach. Dalsze transakcje mogą być dokonywane tylko gotówką bez pośrednictwa banku i bez zdeponowania gotówki w banku. Po czym właściciel banknotów może ponownie wpłacić je do banku i ponownie może korzystać z karty i transakcji bezgotówkowej, czyli takiej, że do banku przekazywane są trzy informacje i poprzez operacje księgowe następuje zmiana właściciela zdeponowanych banknotów, a wszystko opiera się cały czas na banknotach i operacjach księgowych.
    Obrót handlowy może odbywać się bez banków i ich kreacji, opierając się tylko na mennicy i banknotach. Obrót bezgotówkowy wymaga banków lub punktów depozytowo-rozliczeniowych.
    Pytanie miało raczej brzmieć : „Czym będzie pieniądz, gdy une wprowadzą pieniądz elektroniczny?
    Bo przecież stan naszego konta będzie musiał być wyrażony w jakichś jednostkach.
    Czy będzie czymś więcej, niż tylko informacją?”
    Niezależnie od etapu i zaawansowania metod i sposobów, zawsze rdzeniem idei pieniądza była pierwotna koncepcja muszelek. Jest tak w przypadku bicia monety przez władcę, emisji pieniądza przez bank centralny, czy przy obrocie bezgotówkowym. Gdyż pieniądz jest tym czym jest i nie zmienia tego odejście od prymitywnego bicia monety kiedyś do zaawansowanych technicznie metod tworzenia przeróżnych zabezpieczeń pieniądza papierowego obecnie lub poprzez zmianę sposobu realizacji transakcji.
    Tzw. pieniądz elektroniczny jest nowością koncepcyjną w stosunku do poprzednich etapów wykorzystania pieniądza przez tysiąclecia. Ale zmianą na płaszczyźnie technicznej realizacji transakcji. Zmiana polega na tym, że po raz pierwszy w dziejach transakcje nie będą realizowane z wykorzystaniem pieniądza materialnego, a planowane jest tylko istnienie pieniądza w formie elektronicznej i jego istnienie tylko w systemach techniczno- informatycznych. Natomiast idea muszelek nadal pozostanie wraz z cechami pieniądza i funkcją pieniądza. Swobodna wymiana towar-gotówka ma być zastąpiona siecią techniczną, dyskami, bazą danych i komórkami pamięci. Ciąg zero-jedynkowy, zapisany na konkretnym dysku, w konkretnej (nie dowolnej) bazie danych w konkretnej komórce pamięci jest odpowiednikiem muszelki, monety, banknotu, z tym że nikt już nie będzie mógł podjąć w banku banknotów i ich używać. Banknoty materialne mają być prawnie i fizycznie wyeliminowane (tak jak marka niemiecka) i utracą zaufanie i wartość, a przez to status pieniądza. Pieniądz zostanie skojarzony z wirtualnie istniejącymi banknotami, a nie istniejącymi materialnie, których podstawą istnienia jest zapis na dysku w komórce pamięci.
    Teraz trzeba wejść w świat subtelności.
    Trzeba przedstawić złożoność zagadnienia pieniądz i to zrozumieć. Nie mogę powiedzieć „pieniądz to tylko informacja” tylko dlatego, że nie potrafię o pieniądzu nic powiedzieć. Jest to edukacyjnie i merytorycznie niedopuszczalne.
    Dlaczego pan Macko tak twierdzi? bo odkrył, ze pieniądz sam w sobie jest bez wartości – głodu i pragnienia nim nie zgasimy, mostu i domu nie zbudujemy, nie ogrzeje i nie osuszy. I tak jest. Jednak tak jest tylko na płaszczyźnie materialnej, natomiast ten sam banknot ma wartość jako narzędzie dostępu do dóbr i usług, czyli ma wartość jako pieniądz, nie ma wartości jako banknot. Możemy go wymienić na chleb i wodę, buty i koszulę, węgiel i piec. Jest tak niezależnie od tego czy banknot jest materialny czy wirtualny, czy mamy banknot w ręku, czy mamy go jako ciąg zero-jedynkowy w komórce pamięci na dysku w banku i dostępny tylko za pomocą karty płatniczej.
    Niezależnie od formy istnienia, banknot, czy pieniądz nie informuje, a podobnie jak muszelka jest środkiem wymiany na miód lub jajka.
    Jakie informacje są wartościowe? – prawdziwe.
    Jakie banknoty są wartościowe? – za które otrzymamy dobra i usługi.
    Istnieje podobieństwo między zapisem informacji o nazwisku właściciela konta i banknotów z zapisem ciągu zero-jedynkowego reprezentującego pieniądz elektroniczny lub banknot wirtualny o nominale 100 zł. Jednak pomimo podobieństw, imię i nazwisko właściciela pieniędzy zapisane na dysku nie jest pieniądzem jak banknot wirtualny zapisanym na tym samym dysku i w tej samej bazie danych. Można powiedzieć, że patrząc od strony materialnej i sposobu istnienia, imię i nazwisko oraz wirtualny banknot lub inaczej mówiąc pieniądz elektroniczny są tym samym, jednak patrząc od strony funkcjonalnej są zupełnie czymś innym. A jeśli mamy na myśli banknot i pieniądz to musimy widzieć sprawę tylko z punktu widzenia funkcjonalności i zastosowania, patrząc przez pryzmat idei pieniądza i nie gubiąc jej, ani zastępując formą przechowywania.
    Chiny obecnie mają bardzo duże zasoby pieniądza w dolarach. Mają tez mnóstwo amerykańskich obligacji. Jest tak nie dlatego, że nadrukowali swoich banknotów w swojej walucie i wymienili je na dolary i obligacje. Nie jest tak dlatego, że wykreowali, czyli dokonali na swych dyskach i w komórkach pamięci zapisu wirtualnych banknotów. Zapisy dyskowe banknotów wirtualnych, jak też banknoty materialne, podlegają zupełnie innym prawom zastosowania i użycia oraz zupełnie służą innym celom, niż zapisane informacje o wydarzeniach kulturalnych, politycznych lub nawet nt. banknotów i pieniądza. Duże zasoby pieniądza i papierów amerykańskich u chińczyków, jak też konsekwencje ich przeróżnego wykorzystania, to nie efekt wymiany informacji w celu informowania. Można kupić rakiety balistyczne za pieniądze, ale nie za wizytówki. Sile nabywczej banknotów materialnych i wirtualnych musi towarzyszyć cała sieć zabiegów gwarantujących zaufanie do pieniądza i jego wartość. Samym drukowaniem lub generowaniem informatycznym tego się nie uzyskuje. Z kolei wartość informacji i zaufanie do informacji to zupełnie odmienny zakres cech i zabiegów niż w przypadku pieniądza, choć nazwy są podobne.
    A jest jeszcze coś takiego jak ilość pieniądza. Stałym elementem polityki monetarnej jest stabilizacja wartości pieniądza, czyli też panowanie nad inflacją. Panowanie nad inflacją jest to stabilizowanie cen i ma tu znacznie ilość pieniądza. Gdyby ograniczyć pieniądz do pojęcia informacji, oznaczałoby to paraliż poznawczy i wykonawczy.

    Aczkolwiek pytanie czy pieniądz wirtualny jest informacją nie jest pozbawione sensu. Są podobieństwa pieniądza elektronicznego ze zwykłą informacją, ale są tez kolosalne różnice. Ideowo, funkcjonalnie i znaczeniowo pieniądz elektroniczny nie jest informacją. Tak jak zwykły banknot, banknot elektroniczny zawiera informacje, posługuje się informacją. Fizycznie występuje w formie identycznej jak inne informacje przechowywane na dyskach i bazach danych, jednak jest czymś innym, jest czymś więcej i służy czemuś innemu niż informowanie.
    Jeśli mamy na myśli sposób istnienia i przechowywania, to pieniądz elektroniczny jest informacją, mając na względzie funkcje, istotę, przeznaczenie, pieniądz elektroniczny nie jest informacją. Nie ma żadnych podobieństw między informacją, a pieniądzem materialnym i tu nie ma podstaw do utożsamiania w żadnym z wymiarów banknotów materialnych i monet z informacją i informowaniem. Rosja eksportuje duże ilości gazu i ropy sprzedając je za pieniądze. A po co to robi, jeśli może nadrukować swoich banknotów i wykreować dowolną ilość pieniędzy? Nie dlatego żeby uzyskać informacje albo zapisy na dyskach pamięci. Deficytu handlowego nie uda się zasypać drukowaniem pieniędzy, tym bardziej informacją.
    Pieniądz elektroniczny jest ideowo tym samym czym były monety i banknoty materialne, czy owe muszelki. Od strony realizacji transakcji, przyjął on zaawansowaną technicznie formę obrotu bezgotówkowego, zmienił też formę istnienia na wirtualną zamiast materialnej, czyli metal lub papier zamieniono na ciąg zero-jedynkowy w pamięci dyskowej. Stan naszego konta będzie wyrażany identycznie jak w przypadku operowania banknotami materialnymi, czy przy obrocie bezgotówkowym – był 100 zł i tak będzie, towarzyszy jemu jednocześnie informacja kto jest właścicielem. Ewentualna zmiana zł na euro, to zmiana waluty i zmiana emitenta, nie zmiana idei pieniądza lub zmiana techniki realizacji transakcji. Obrót bezgotówkowy nie oznacza dematerializacji banknotów, a operacje księgowe nie czynią pieniądza elektronicznym.
    Obrotu bezgotówkowego nie należy utożsamiać z pieniądzem elektronicznym. Pomimo pewnych podobieństw, należy odróżnić technikę realizacji transakcji od idei pieniądza i formy występowania pieniądza.
    Pieniądz elektroniczny wprowadza nowe możliwości w kwestii jego zastosowania.
    Oczywiście są konsekwencje zamiany formy istnienia pieniądza. Obrót bezgotówkowy daje te same korzyści dla użytkownika co pieniądz elektroniczny, gdyż jest to taka sama technika realizacji transakcji. Ale zmniejsza się bezpieczeństwo dostępu, banknot jak mamy to mamy, przy obrocie bezgotówkowym i pieniądzu elektronicznym dostępu może nagle nie być. Obu formom (czyli banknot materialny i wirtualny) grozi utrata wartości i spadek zaufania, ale nagły brak dostępu to tylko pieniądz elektroniczny lub obrót bezgotówkowy. Obrót bezgotówkowy można zrealizować z pominięciem sieci transmisji, dysków twardych, procesorów i komórek pamięci. Wystarczy hasła, telefon, papier i długopis. Ale to już inny temat.
    Pieniądz elektroniczny to zespół systemów prawnych, technicznych, informatycznych, zabezpieczających, infrastrukturalnych, tworzących jeden moloch. Daje też nowe możliwości, pozwala realizować transakcje i organizować obrót towarowo-pieniężny z odejściem od klasycznej idei pieniądza (ale nie zerwać z nią), może przyjąć funkcjonalność odmienną niż struktura mennica-banknot.
    Jeśli ktoś chciałby twierdzić, że pieniądz elektroniczny jest informacją, to musiałby jednocześnie określić kogo i w czym informuje. Pieniądz niezależnie od formy istnienia jest biernym narzędziem.
    Gdy chcę kupić samochód, to cena informuje ile banknotów 100 zł musze za niego dać. Ale cena nie jest pieniądzem ani banknotem, jest tylko wyrażona w pieniądzu. Pieniądz jest reprezentowany bądź przez banknoty materialne, które w danym obszarze pełnią rolę pieniądza, bądź poprzez pieniądz elektroniczny uznawany i akceptowany w danym obszarze za środek wymiany. Żadna forma pieniądza nie jest odpowiednikiem wartości kupowanego samochodu, jest tylko narzędziem dostępu do dóbr i środkiem wymiany, czyli oddaje wartościowy towar za niewartościowy pieniądz, ale oddaje ten towar za wartościowy dostęp do innych dóbr. Przy pieniądzu elektronicznym oddaje wartościowy towar za ciąg zero-jedynkowy na dysku w banku. Dopóki ten ciąg daje dostęp do innych dóbr jest prawie ok.
    Ci co mówią „pieniądz to informacja” nie robią tego patrząc na ideę pieniądza, czyli czym pieniądz tak naprawdę jest, oni tak mówią dlatego, że traktują pieniądz za bezwartościowy materialne w zestawieniu z wartością dóbr i użycia dóbr, sugerując się częściowo i czasami sposobem istnienia, jednak tylko fragmentarycznie jest to uzasadnione w przypadku pieniądza elektronicznego.
    Za terminem -pieniądz elektroniczny- kryje się cały system zdolny kontrolować cały światowy obrót towarowo-handlowy oraz sam pieniądz – jego kreację, strumienie, przepływy, ilość, wartość. Uzależniający możliwość handlu oraz istnienia i wykorzystania pieniądza od siebie.
    Najprawdopodobniej będzie zdolny do zsynchronizowania się z takimi systemami jak google- jego analizą, marketingiem, co, kto, kiedy z kim i za ile, z kamerami i mikrofonami w różnych urządzeniach smart, analiza twarzy i głosu, no takie 1984 rok. Ciekawe czy wszystkie muszelki wyzbiera?
    Chociaż wydaje sie że idea euro jest próbą uniezaleznienia sie w jakiś sposób od polityki Fed, ale bank centralny unii jest u niemców, plany mają dobre, ale ciągle im brakuje przestrzeni życiowej naszym kosztem. Brońmy swojego pieniądza i swojej polityki monetarnej, bo bez tego, to jak pływanie kajakiem bez wioseł. Wiecie, albo stoisz i się patrzysz, albo z nurtem nawet jak jest wodospad.
    Te narody się rozwijają które mają świadomość czym jest pieniądz i mają wolność w jego użyciu i prowadzeniu własnej polityki, a nie jak obecna konstytucja u nas.
    Wśród Polaków świadomość jest mizerniutka, gdyby zaszła potrzeba utworzyć własną walutę lokalną, to będzie na to mało czasu – nie będzie czasu i możliwości się uczyć, a jeszcze z pazernością będzie poważny kłopot. Oczywiście trzeba się bronić przed takim „Infowar” który swoimi hasłami i pojęciami odcina nas od zdobycia dość złożonej wiedzy o pieniądzu.

  50. Marucha said

    Re 49:
    Pan zupełnie niewłaściwie rozumie rolę pieniądza.
    Pieniądz NIC nie tworzy.
    Tworzy praca ludzka.

  51. Re: 48 Alina
    W 1996 bylem ostatni raz w Polsce I z ciekawosci zajrzalem na SGGW przy ul., Rakowieckiej I dawnej Komarowa I natknalem sie na nauczyciela ekonomii I zapytalem: „Szanowny panie, doceniam panskie zaangazowanie w ekonomie, ale czy przypadkiem inflacja to nie roznica miedzy oprocentowanym kredytem finansowym a opodatkowanym produktem???..

    Szanowny pan „wyksztalcony” na austriacko-zydowskiej „melasie” rozdziawil „pape” I czym predzej zszedl mi z oczu…

    Teraz prosze sobie dopowiedziec o poziomie indoktrynacji z zydowskiej „stajni” jego studentow. Owszem, sa wyksztalceni, ale bez zadnej wiedzy… Tak to I dzisiaj wyglada.

    A wiec inflacja, to faktycznie jest roznica miedzy oprocentowanym kredytem finansowym a opodatkowanym produktem (8%-10% oprocentowany kredyt finansowy a 22% WAT – czyli inflacja bylaby na poziomie 12% jesli dochod narodowy bylby na poziomie 0%)
    Gdyby dodac te dwie wartosci procentowe 10%+22% = 33% przy zerowym dochodzie narodowym, to 33% bylaby wartoscia szybkosci drenowania gotowki ze spolecznej cyrkulacji w skali roku – czyli w ciagu 3 lat przy zerowym dochodzie narodowym nie byloby fizycznej gotowki, a tylko finansowe kredyty na sute oprocentowanie na wszelka dzialalnosc gospodarcza… (to jako ciekawostka).

    Skoro jednak w/g „ekonomistow” dochod narodowy jest na poziomie 3.3% to swiadczy o tym, ze conajmniej 30% zysku narodowego netto jest przekazywane w lichwiarskie lapy bez powrotu z tytulu roznych finansowych swiadczen (od obslugi zadluzenia po obsluge wszelkiego rodzaju ubezpieczen).
    (tak to mniej wiecej wyglada).
    ======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. I dlatego w chwili obecnej zadluzenie rosnie ok. 8000-10.000 zlotych na sekunde…

  52. Listwa said

    @ 50 Marucha

    Nigdy nie twierdziłem i nadal nie twierdzę, że pieniądz coś tworzy.

    Pieniadz jest narzędziem wymiany dóbr i usług i służy jako środek rozliczeniowy (obok kilku innych funkcji jaki jeszcze pełni).

    „Tworzy praca ludzka”
    – tak dokładnie tworzy człowiek, dzięki swej wiedzy, pomysłowości, wytrwałości i na końcu pracy.

    No to się zgadzamy.
    Bez pieniądza też można tworzyć. Ja stworzyłem kiedyś szałas w Puszczy Kampinoskiej, w którym spałem dwie noce.
    Admin

  53. Listwa said

    I człowiek przy produkcji silników rakietowych czy uszczelek do kombaju, używa róznych narzędzi, także pieniądza.

    Pieniadz NIE JEST narzędziem. Jest srodkiem wymiany.
    Admin

  54. Maćko said

    49 Listwa: https://marucha.wordpress.com/2017/04/14/wolne-tematy-37-2017/#comment-668688

    52. Listwa – Pieniadz jest narzędziem wymiany dóbr i usług … co nie przeczy stwierdzeniu, ze jest informacja. Pan zupelnie niepotrzebnie traci duzo czasu na walke z oczywistym.

  55. Maciej said

    @ 50

    Panie Gajowy, ale przecież tworzenie pieniądza to też praca ludzka tylko, że zmonopolizowana systemowo …

  56. Listwa said

    @ 54 Maćko

    Akurat informacją nie jest. Głupoty pan pleciesz nie znając tematu.
    Jak ma pan trudności z przyswojeniem to pana ból.

    Pan pokaże mi jakąś instytucje finansową gdziekolwiek na swiecie, która plecie jak pan.

  57. Listwa said

    Macko
    A tak w ogóle to miał pan nie czytać moich wpisów, wiec gęby nie wsadzaj na drugi raz.

  58. Listwa said

    Pieniadz NIE JEST narzędziem. Jest srodkiem wymiany.
    Admin

    Jak ktoś się bardzo uprze to będzie mówił że pieniadz jest środkiem wymiany. I po częsci jest to prawda.

    Ale pieniądz jest nie tylko środkiem wymiany, jest używany do kilku innych celów. Wymiana jest też tym zadaniem pieniądza , jest funkcją jaką pełni pieniadz.

    A do czego można przypisać kilka różnych funkcji i zadań?

    Poza tym trzeba uzywać takich pojęc które nie powodują konfliktów pojęciowych w przyszłości.

    Ktos powie pieniadz to srodek wymiany, ktos inny pieniadz do środek oszacowania wartości.

    Błędem byłoby twierdzić, że środek wymiany jest tezauryzacją. Dlatego „narzędzie” jest uniwersalną formą okreslenia pieniadza , która pozwala wyrazic i wyjaśnić czym on jest i jak funkcjonuje.

    Niezalezenie jak określimy pieniadz , to funkcjonuje on w kilku płaszczyznach, nie zmieniając swej istoty.

  59. Maćko said

    57. Panie Listwo, czytac pana nie zawsze czytam ale bywa, ze przegladam. Wpis zlinkowany w 54, przez pana prawdopodobnie napisany, jest bardzo dlugi i nie na tyle dla mnie interesujacy aby go czytac w calości. Tyle tysiecy stron w temacie przeczytalem ze coraz trudniej znaleźć cos odkrywczego. Bez obrazy.

    Jak panu pisalem pare razy, w zasadzie nie ma zbyt duzo sprzecznego w tym, co pan pisze. Brakuje syntezy, jak na mój gust. Warto by bylo oddalic sie od drewnianego jezyka banksterów a wglebic sie w prace Evena, Douglasa, Soddy’ego czy Chestertona – zobaczylby pan Czlowieka za finansami.

    A bez tego, Panie Listwo, ani rusz… nie ma niz wazniejszego.

    Pan wie, od kiedy sie uzywa popularnie slowa „informacja”?

  60. Listwa said

    @ 59 Maćko

    „Tyle tysiecy stron w temacie przeczytalem ze coraz trudniej znaleźć cos odkrywczego.”
    – bajki to mozesz człowieku w cyrku opowiadać.

    Nie masz nic do powiedzenia oprócz „pieniądz to tylko infromacja” i „pieniądz jest po żeby ułatwic barter”
    – jedno i drugie głupie.

    Ale jak tyle tysięcy stron pan zaliczył to prosze udowdnic chociaz te niewiele , a nie na kazdym zakręcie powtarzać gnioty.

    Działaj a nie udajesz.

  61. Re: 60 Listwa
    Obie informacje sa falszywe: „Pieniadz to informacja” I „pieniadz jest po to, zeby ulatwic barter”…
    (jedno zaprzecza drugiemu : barter to wymiana bezposrednia: towar za towar lub towar za usluge I w barterze nie uczestniczy wogole gotowka.
    Jak wiec wiec mozna nazwac pieniadz informacja jesli pieniadz jest falszywy lub wyemitowany jako dlug I suto opodatkowany???

    Pomine dalsze powyzsze panskie I innych dywagacje I po raz enty powtarzam: „Nic I nigdy sie zmieni (co najwyzej na gorsze) jesli LICHWIARSKI SYSTEM FINANSOWY oparty glownie na spekulacji I lichwie (oprocentowanych kredytow finansowych), ktora de facto w chwili obecnej sprawuje wladze dyktatorska I totalitarna wobec tworcow I uslugodawcow dobr materialnych nie zostanie CALKOWICIE WYELIMINOWANY, to pozostaniemy (wszyscy) w dokladnie takim samym miejscu…czyli w miejscu „gdzie slonce nie dochodzi…”…

    Cialo czlowieka (spoleczenstwa nawet jesli bedzie zdrowe) bez prawidlowego cyrkulowania krwi (pieniedzy) predzej czy pozniej umrze (na wlasne zyczenie – niestety…)

    =================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  62. Maćko said

    ….Pieniadze sa medium wymiany towarow i uslug. Nie ma nic zlego w tym, zeby kreowac je z
    niczego..z prozni, czy powietrza, poniewaz jest to jedyna droga do zagwarantowania nam
    wszystkim posiadania taniego medium wymiany. Ilosc wyemitownych pieniedzy powinna byc tylko
    dokladnie taka sama, jak wielkosc gospodarczej dzialalnosci, jaką ow pieniadz obsluguje….
    (RK)

  63. Re: 62 Macko.
    Jesli to zostalo napisane przez p. RomkaK, to od dawna nie zgadzalem sie z takim sformuowaniem roli pieniadza, a zwlaszcza w formie jego kreowania (emitowania), ktore to sformuowanie (jak dobrze pamietam) p. Romek wyglosil w latach 2004-2005 roku tutaj w Gajowce.
    Nie wolno emitowac ZADNYCH pieniedzy z „powietrza” ani na podstawie „widzi mi sie” tylko dlatego, ze „puste” ( bez fizycznego pokrycia w uslugach czy produkcji) pieniadze mialyby uzdrawiac czy polepszac cyrkulacje spoleczna.

    Owszem, pieniadze sa forma medium wymiany, lecz nie sa I nigdy nie byly wartoscia fizyczna (jedynie wartoscia papieru I nan na nim druku kolorowego). Prawda jest rowniez to, ze ilosc pieniadza w cyrkulacji ma odzwierciedlac wielkosc narodowego (jak rowniez prywatnego) majatku w sensie wytworzonych lub wyprodukowanych dobr materialnych..
    A wiec tworzenie pieniedzy z niczego jest dzialaniem negatywnym a nie pozytywnym wobec rownowagi ekonomicznej (rynkowej) wytworzonych dobr wzgledem funkcjonujacej (wytworzonej z „powietrza” gotowki, gdyz w dosc powazny sposob zachwieje rownowage ilosci gotowki wzgledem wytworzonych dobr materialnych).

    Oczywiscie, traktuje ten problem jako personalna sugestie lub osobiste wrazenie dzialania I emitowania gotowki na fundamencie wizualnej sugestii m.in., mass mediow…przez osobe zapodajaca takowa falszywa informacje…
    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  64. Yah said

    Zdanie Pana Romana pochodzi ztąd, a kontekst artykułu jest zupełnie inny

    .http://doscniewoli.pl/?sp=arts&id=500

    Najważniejsze jest to to kto emituje pieniądz , jaki jest koszt, dla obywateli z jego emisji i jak te działania wpływają na ilość pieniądza w obiegu. Jeśli ilość wyemitowanego pieniądza przez państwo jest „(…) dokładnie taka sama, jak wielkość gospodarczej działalności, jaką ów pieniądz obsługuje.” ( co pisze Pan RK) nie ma problemu.

    Problem pojawia się wtedy, gdy wirtualny pieniądz kreują banki, każąc sobie za ten pieniądz płacić słone odsetki. Owe ogromne odsetki powodują, że pomimo, że ten wirtualny pieniądz nie znajdujący pokrycia w towarach nie wywołuje inflacji. Tak to działa baki tworząc pieniądze z niczego, ale do banków trafiają już realne pieniądze zarobione ciężko przez ludzi.

    Innymi słowy system bankowy służy to przetwarzania pieniędzy wirtualnych na realne, które korporacyjne banki akumulują.

    Udzielają na przykład kredytu na 200 000 złotych, które to wirtualne pieniądze zwiększają na czas inwestycji popyt na towary. Nie mniej po jej zakończeniu ilość pieniądza w obiegu stopniowa maleje, ale nie o 200 000 tylko o 240 000.

    To jest odpowiedź na zagadkowa stabilność cen pomimo kreacji pustego pieniądza. Nie pozostaje on w obiegu, tylko wraca z nawiązka do systemu bankowego. Czyli w obecnej sytuacji za każdym udzielonym kredytem maleje ilość pieniędzy będących w obiegu co pokrywa się z neoliberalną polityka trudnego pieniądza.

    W politykę tę idealnie wpisuje się PiS nie ruszający problemu kredytów zaciągnietch we frankach, a przecież decyzja dotyczącą tych kredytów powinna być pierwsza dokonana przez „patriotyczny” rzad PiS. Nie muszę chyba wyliczać ile miliardów złotych, znikających w bankowej czarnej dziurze, mógłby uratować tą decyzją rząd. Nie zrobił, w przeciwieństwie do Węgier i Islandii, bo ma pilnować płynności drenażu polskiej gospodarki z pieniędzy i uniemożliwić Polakom akumulacje kapitału

  65. Maćko said

    61 Jasiek – w czym pan widzi sprzecznosc?
    W barterze konieczne jest oszacowanie obu dóbr ( uzyje wyrazu dobra jako kategorii ogólnej zwierajacej wszystko co moze brac udzial w barterze ) aby wymiana byla interesjaca dla obu stron.
    Oszacowanie wartosci danego dobra daje informacje.
    Obie strony posiadaja informacje subiektywna o wartosci wymienianych dóbr i na podstawie tej informacji dokonuja lubi nie wymiany.

    Widac jak na dloni, ze pieniadz dzisiaj jest ta informacja i uzywany jest dla wygody i usprawnienia wymian.

    Bedac informacja uwazana za prawdziwa, trwala i uzyteczna usprawnia barter, gdyz celem barteru jest wejscie w posiadanie dóbr, które bardziej nas interesuja niz te, których sie pozbywamy. Nigdy ( poza anomaliami ) nie jest celem posiadanie pieniadza jako takiego, tylko uzyskanie w innym momencie pozadanych dóbr dzieki posiadanym pieniadzom-informacji o mozliwosciach potencjalnych.
    +++

    Panie Jah, dokladnie stamtad. Pan Roman dobrze zsyntetyzowal i przystepnie podal esencje wiedzy o pieniadzu:

    Co to jest pieniądz?

    Najprościej mówiąc, jest to medium, jakiego używamy w wymianie dóbr i usług. Bez nich, kupowanie i sprzedawanie byłoby niemożliwe za wyjątkiem wymiany bezpośredniej.

    Bilety płatnicze i monety są praktycznie bezwartościowe, jako same w sobie. Nabierają wartości, jako pieniądze tylko i wyłącznie dlatego, że MY uznajemy je kiedy używamy ich, jako medium w procesie aktywności gospodarczej – produkcji, wymiany, sprzedaży i zakupu.

    Żeby utrzymać aktywność gospodarczą wymiany dóbr i usług, musi być wystarczająca ilość tego medium wymiany nazywanego pieniądzmi w dostępnym obiegu-cyrkulacji, aby pozwolić na niezakłóconą wymianę. Kiedy jest ich pod dostatkiem, każda gospodarka funkcjonuje prawidłowo.

    Podczas Wielkiej Depresji dokładnie tak samo, jak i Obecnej Depresji – ludzie chcieli i chcą pracować, chcieli i chcą kupować, bardzo chcą kupować – zarówno dobra, jak i usługi. Wszystkie materiały i surowce były i są dostępne… a jednak narodowe gospodarki upadały, dokładnie tak samo, jak upadają dzisiaj, ponieważ wtedy, tak samo i dzisiaj, nadal jest zbyt mało pieniędzy w obiegu.

    Ogólnie, Szanowni, wady i absurdy aktualnego systemu finansowego to jedno, zajmuja sie krytyka rzesze madrych ludzi, ale drugie, moim zdaniem wazniejsze gdyz malo rozwijane, to zrozumienie podstawowych zasad dzialalnosci ludzkiej, w tym przypadku na planie gospodarczym, aby wiedziec jasno jak byc powinno, aby Ludzkosci rozwijala sie wedlug swojego potencjalu a nie wedlug wytyczych grupy psychopatów mistyfikujacych i kontrolujacych informacje-pieniadz.

  66. Maćko said

  67. NICK said

    „Nie ma nic zlego w tym, zeby kreowac je z
    niczego..z prozni, czy powietrza, poniewaz jest to jedyna droga do zagwarantowania nam”Nie ma nic zlego w tym, zeby kreowac je z
    niczego..
    Qurva Maćkowa. (62).

    GOSPODarzu.

    Winieneś gostka – MaćQa – zayebać.
    Tyle.

    ——
    Dlaczego???
    Admin

  68. Maćko said

    Adminie – Jak Pan ocenia wpis 67 Nicka?

  69. Maćko said

    http://bank-prawdy.blogspot.cl/2013/04/kredyt-spoeczny-nie-daj-sie-duzej.html
    ….
    Cel ekonomii
    Połączyć dobra z tymi, którzy ich potrzebują

    Cele i środki

    Kiedy mówimy na temat ekonomii musimy po pierwsze rozróżnić pomiędzy środkami i celami. Cel i środki są to dwie całkiem różne sprawy; środki należy podporządkować celowi, a nie cel środkom. Celem jest powzięty zamiar, pewne zadanie do wykonania. Środkami są sposoby postępowania, metody, czynności prowadzące do osiągnięcia tego celu. Podajmy jako przykład wykonanie stołu. Moim zamiarem jest zrobienie stołu. W tym celu postaram się o deski, odmierzę je, przytnę, ohebluję, dopasuję, ześrubuję. Wszystkie te ruchy, wszystkie te czynności są środkami prowadzącymi do wykonania stołu.
    To wydaje się proste, lecz w odniesieniu do spraw publicznych często się zdarza, że środki bierze się za cel i dziwimy się, gdy w wyniku powstaje chaos. Na przykład, co jest celem ekonomii według państwa:
    A. Tworzenie miejsc pracy
    B. Osiągnięcie korzystnego bilansu handlowego
    C. Rozprowadzanie pieniędzy dla ludzi
    D. Produkowanie towarów, których ludzie potrzebują.
    Właściwą odpowiedzią jest D. Jednak dla większości polityków celem ekonomii jest tworzenie miejsc pracy, ale miejsca pracy są tylko środkiem do produkcji dóbr, które są celem. Dzisiaj dzięki dziedzictwu postępu, dobra mogą być produkowane z coraz mniejszym udziałem ludzkiej pracy, co pozostawia ludziom więcej wolnego czasu do wykonywania innych zajęć, jak troska o rodzinę lub wykonywanie innych społecznych obowiązków. Poza tym, jaki sens miałoby dalsze produkowanie czegoś, kiedy potrzeby na tę produkcję zostały zaspokojone? Byłaby to bezużyteczna strata zasobów naturalnych. I co z tymi, którzy nie mogą być zatrudnieni w systemie produkcyjnym: upośledzonymi, osobami starszymi, dziećmi, gospodyniami domowymi – czy mają oni umierać z głodu? Nie wszyscy ludzi są producentami, ale wszyscy są konsumentami.

    Jeśli myślicie w kategoriach rzeczywistości, to osiągnięcie korzystnego bilansu handlowego oznacza, że eksportujecie do innych krajów więcej produktów niż importujecie ich z zagranicy, co znaczy, że mniej produktów pozostaje w waszych krajach, uboższych w realne bogactwo.

    Wielu skłaniałoby się do odpowiedzi C, ponieważ wydaje się oczywiste, że pieniądze są dzisiaj konieczne do życia, o ile nie produkuje się wszystkiego, czego samemu się potrzebuje, co jest wyjątkiem w dzisiejszym świecie, z podziałem pracy, gdzie jedna osoba jest piekarzem, inna cieślą itd., każdy wykonując określone zadanie i produkując określone dobra.

    !!!!!
    Pieniądze są środkiem do osiągnięcia tego, co jest wyprodukowane przez innych. Zauważcie, to jest środek, a nie cel! Nie je się pieniędzy, nie ubiera się w nie: używa się ich do kupna żywności i odzieży. Po pierwsze, dobra muszą zostać wyprodukowane i wystawione na sprzedaż na rynku: jeśli nie ma produktów do kupienia, wszelkie pieniądze będą bezużyteczne. Jaki sens miałoby posiadanie miliona dolarów na Biegunie Północnym czy na Saharze, gdzie nie byłoby żadnych produktów do kupienia? Porównajmy tę osobę z człowiekiem bez grosza na wyspie, który ma wodę i żywność potrzebną do komfortowego życia? Kto byłby bogatszy? Znowu, jak zobaczymy później, pieniądze nie są bogactwem, ale środkiem do osiągnięcia realnego bogactwa: produktów.

  70. NICK said

    Trza by się cofnąć. Do czasów normalnych.
    BO.
    KTO.
    PINiądz kreuje.
    Ten rządzi!
    Prawda?

    Jełop.

    „Nie je się pieniędzy, nie ubiera się w nie: „. (69)
    Nie?

  71. Boydar said

    Znowu rąbiecie w bambus. Nie ma nic złego w karbowanych kijach. Szczególnie gdy można za nie nabyć i konia i pół księżniczki i jeszcze pół litra dla równego rachunku. O każdej porze dnia i nocy, bo tako rzecze Strażnik Wartości kija. Informacja o wartości kija wisi dzisiaj na ścianie w żydowskim banku, kiedyś wisiała u Króla na sercu. Zaraz obok Narodu którym przyszło mu rządzić.

  72. Boydar said

    Przez te pół litra wszystko mi się pozajączkowało; miało być i księżniczkę (całą) i pół królestwa.

  73. NICK said

    Proste, Adminie.
    Dla tekstu. (67) i (62) i (69)

  74. Marucha said

    Re 73:
    Nie widzę żadnego powodu, aby ciskać qrvami w autora tych wpisów, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy.

  75. Maćko said

    71. Boydar – Racja. Karbowy kij taki sam dobry jak nadrukowany papier.
    Historycznie, kije karbowe byly pod kontrola króla a nie w rekach banksterów.
    Dlatego banksterzy oplacili Cromwella i „rewolucje” w GB… zmienili katolickiego na swojego i stalo sie nieszczescie.

  76. NICK said

    Pan nie widzi.
    Ja?

    Widzę.
    Gospodarz. (74).

    Zatem ostro będzie:

  77. NICK said

    „Karbowy kij taki sam dobry jak nadrukowany papier.”
    Gówno prawda.

    Był lepszy.
    Admin

  78. NICK said

    Historia.
    Jest dość prosta.
    Są tacy co historię próbują.
    Historia jest dość!!!
    Prosta.

    Gdyby.
    Gdyby najprostsza była?
    Hm. Nie byłoby.
    Dzikich dyskusji.

  79. NICK said

    Karbowy?
    Oczywiście.

  80. Pinxit said

    27
    Listwa
    Re: to nie komunizm zapewnia.
    pewnie, ze nie.
    Tylko partia komunistyczna.
    Bo innej nie ma.

    Cala ta dyskusja nie odpowiada na podstawowe:po cholere komu pieniadz, skoro cierpia inne wartosci.
    Oprocz pieniadza sa inne bardzo wazne sprawy.

    Np. wartosc pieniadza, czyli moc nabywcza i zarzadzanie gospodarka.
    Fetysz pieniadza jaki nam wprowadzili zydzi jest przerazajacy.
    my sie nawet nie potrafimy zgodzic co do samej definicji.
    W Sredniowieczu mozna bylo kupic wies za glowe soli.
    W czasie okupacji sprzedawali zloto za jedzenie.
    I guzik nam pomoze dyskusja jesli siedzimy po uszy w ekonomi kredytu.
    I machlojach pojeciowych, ze pieniadz jest towarem i mozna go wystawic na gieldzie. I ze na pieniadzu mozna zarabiac pieniadze. Mozna.
    I wtedy sie konczy cywilizacja.

  81. Maćko said

    80. Szanowny Panie Pinxit – odpowiedz na pytanie „po cholere komu pieniadz” podalem nieco wyzej, wiec zacytuje:

    „W barterze konieczne jest oszacowanie obu dóbr ( uzyje wyrazu dobra jako kategorii ogólnej zwierajacej wszystko co moze brac udzial w barterze ) aby wymiana byla interesjaca dla obu stron.
    Oszacowanie wartosci danego dobra daje informacje.
    Obie strony posiadaja informacje subiektywna o wartosci wymienianych dóbr i na podstawie tej informacji dokonuja lubi nie wymiany.
    Widac jak na dloni, ze pieniadz dzisiaj jest ta informacja i uzywany jest dla wygody i usprawnienia wymian.”

    Troche inaczej, jeśli wyjdziemy od podstawy, od pojecia pierwotnego, to zauwazymy, ze wymiany dóbr ( uzyje wyrazu dobra jako kategorii ogólnej zwierajacej wszystko co moze brac udzial w barterze ) zmieniaja sytuacje ludzi, pojmowane subiektywnie, z mniej zadowalajacej na lepsza niz poprzednia.

    Pieniadz jest potrzebny wiec jako informacja ulatwiajaca barter.

    Zauwaze równiez, ze tu nie ma dyslusji, tylko jest klótnia ze mna. Listwa z zapieczonego zalu a Jasiek z urody ( juz taki jest ) krytykuja wszystko i wszystkich, NAWET jesli napisza to samo co oni pisali. :-)))))))

    ****

    Czyż nie jest prawdziwie szlachetny ten, kto się nie smuci, choć się na nim ludzie nie poznali?

  82. Re: 65 Macko…

    „61 Jasiek – w czym pan widzi sprzecznosc?
    W barterze konieczne jest oszacowanie obu dóbr ( uzyje wyrazu dobra jako kategorii ogólnej zwierajacej wszystko co moze brac udzial w barterze ) aby wymiana byla interesjaca dla obu stron.
    Oszacowanie wartosci danego dobra daje informacje.
    Obie strony posiadaja informacje subiektywna o wartosci wymienianych dóbr i na podstawie tej informacji dokonuja lubi nie wymiany.”

    (jasiek z Toronto).
    Powtorze jeszcze raz: Gotowka (pieniadze) NIE BIORA ZADNEGO (jakiegokolwiek) UDZIALU w wymianie bezposredniej pt: „barter”.
    Koniec. Kropka.

    Owszem, moze sobie Macko przeliczac swoj towar np: na godziny pracy, na gramy zlota, na tony ziemniakow I na co sobie Macko chce I jak mu pasuje – podobnie jak I druga strona dokonuje wymiany.

    Np: ktos naprawil mi rower (usluga) a ja mu w zamian kupilem 24 puszek browaru.
    On nie pytal mnie co mam mu za jego usluge w zamian dac jak rowniez ja nie bylem zainteresowany ile na reparacje roweru poswiecil czasu, jakie czesci zakupil I za ile.

    Podobna sytuacja wymiany bezposredniej np: z Rosja. My exportujemy 100 ton ziemniakow a Rosjanie przysylaja nam 80 ton pszenicy. Rosjanie nie pytaja sie ile ton ziemniakow uroslo na 1 ha ziemi a I nas nie interesuje ile ton pszenicy uroslo w Rosji na 1 ha ziemi. Obie strony sa zadowolone I to jest SEDNO (kwintesencja) BARTERU – wymiany bezposredniej. OBIE STRONY KTORE DOKONUJA WYMIANY TOWAROWEJ LUB USLUGOWEJ MUSZA BYC ZADOWOLONE. I to wszystko na ten temat.

    ===============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  83. Maćko said

    34 – Listwa napisal:
    @ 33 jasiek z toronto
    „Pieniadze nie sa potrzebne do tego, aby zbudowac autostrade, postawic most czy upiec chleb”
    .- są potrzebne. Jak ktoś się bardzo uprze , ale to bardzo , że az pan na to liczyc nie moze , to zbuduje bez pieniędzy.
    W normalnych warunkach bez pieniędzy sie nie obędzie.

    Gdyby pan miał racje, to wie pan ile byłoby juz autostrad, mostów i chlebów?”

    TYLE, ILE BY LUDZIE POTRZEBOWALI.

    Jaki z tym klopot? Jesli jest piasek, cement, energia, zelazo i robotnicy to czemu nie wybudowac mostu, którego sie potrzebuje?
    Jak juz wszystkie potrzebne mosty i autostrady sie pobuduje, to zacznie sie selekcja – moze tego mostu to akurat tak bardzo nie potrzebujemy, bo jest ten i tanten niedaleko…. bo tu laka ladna a tam ryby bioroa… ludziom mozna ufać.

  84. Maćko said

    Jasiek – mozna patrzeć ogólniej. Kazda wymiana dóbr to barter. Coś za coś. To, ze Pan stawia kropki nie musi ani zamykać tematu ani definować porfekcyjnie barteru.

    Dalej, ja nie pisalem o gotówce, czyli Pan myśli o czymś innym niz ja. Pisze o pieniadzu jako informacji. Wyrazonej w dowolny, zadowalajacy obie strony danej wymiany, sposób.

    Co do barteru, to oczywiscie ma Pan racje na planie bardzo podstawowym, aksjomatycznym.
    Tylko ze….
    Skad obie strony maja pewnosc, ze beda zadowolone po danej wymianie? Gdyz ja oszacuja. Powstanie informacja i ta informacja najczescie dzisiaj jest nazywana pieniadzem, choc wcale nie musi.

  85. Boydar said

    I tu (81) Pan Macka ma sporo słusznego

    Pod Giewontem siedzi baca i ma do sprzedania psa owczarka. Przechodzi turysta i pyta – ile chcecie za tego psa ? Tysiąc, odpowiada baca. Co ? dziwi się turysta ? tysiąc zł za psa ? Ano, kupić nie musita. Po jakimś czasie turysta wraca tą samą drogą i widzi, że baca psa już nie ma. Pyta więc, sprzedaliście baco tego psa ? I za tysiąc zł ? Ano sprzedołem, odpowiada baca, w rozliczeniu wziąłem dwa koty po pińćset.

  86. Re: 83 Macko.

    Jesli potrzebowalby przedsiebiorca 1 dzien na zbudowanie autostrady, to pokwitowanie otrzyma po zakonczeniu jej budowy, a nie przed jej rozpoczeciem.
    Tak wiec postawilem pytanie panu Listwie: „Czy wynagrodzenie otrzymuje pan przed wykonaniem pracy czy po jej wykonaniu??? – Oczywiscie nie otrzymalem odpowiedzi.

    Sluszna I to bardzo sluszna wiekszosc jest przekonana, ze wpierw musi dostac zaliczke kwotowa, by rozpoczac jakiekolwiek roboty konstrukcyjne tlumaczac, ze potrzebne sa materialy, paliwa, energia, wyplaty dla pracownikow itd. itd.,
    Oczywiscie, ze to tylko durne tlumaczenie I poniekad zabezpieczenie, gdyby zleceniodawca nie zaplacil, podczas gdy jeszcze przedsiebiorca budowlany du…py nie ruszyl z miejsca a juz chce ‚kase”… Za co sie pytam? Za to, ze jest chetny do wykonania uslugi budowy np: autostrady? Kpiny czy co?

    Napisze bardzo krotko jak poprzednio: Zacznij cos robic lub zrob cos, a ja jako Urzednik Narodowy wystawie (wyemituje) ci pokwitowanie w formie anonimowej gotowki, ktora bedzie miala fizyczne pokrycie w wykonanej lub wykonujacej pracy budowlanej.

    Wracajac do autostrady: Odcinek 200 km przedsiebiorca wycenil na 200 milonow zlotych I wykona w ciagu 20 miesiecy (240 tygodni) caly odcinek.
    Czyli kazdego miesiaca wykona 10 km autostrady I otrzyma pod koniec miesiaca 1/20 czesci jaki zawiera kontrakt czyli 10 milionow nowych zlotych w formie zywej gotowki (kasy) bezposrednio do reki, ktorymi to pieniedzmi zaplaci za materialy zuzyte w ciagu miesiaca, za paliwa, energie I wyplaty dla swoich pracownikow. Tak wiec wykonany 10 km. odcinek staje sie fizycznym pokryciem (jak rowniez sila nabywcza) gotowki, ktora otrzymal pod koniec miesiaca ten przedsiebiorca. I tak kazdego miesiaca, az do zakonczenia budowy 200 km odcinka autostrady.

    Podobnie ma sie z wszelkimi budowami czy uslugami w tworzeniu srodkow (wyrobow) trwalych.do

    Czyli wniosek: Przedsiebiorca zaczal budowac 10 km bez ZADNEJ gotowki otrzymanej od zleceniodawcy I wcale nie musial uzywac w 100% swoich oszczednosci jakie posiadal jako wykonawca.
    Oczywiscie, ze mozna podzielic czas wykonania na tygodnie I pod koniec kazdego tygodnia otrzyma przesiebiorca 1/240 czesc z 200 milionow zlotych.zawartych w kontrakcie – a wiec Urzednik Narodowy gwarantuje KAZDEMU wykonawcy dobr calkowita plynnosc finansowa od poczatku do samego konca.

    Czy nie jest to wrecz rewolucyjne w przeciwienstwie do obecnego funkcjonowania lichwiarskiego system finansowania (oprocentowanych kredytow finansowych zwanych dla zmylki „kredytami inwestycjnymi” nic nie majacych wspolnego z prawda???..
    =================
    jasiek z Toronto

    http;//polskawalczaca.com

  87. NICK said

    Nie to że 500+.
    Kolejne przypomnienie.
    Po prostu.
    https://marucha.wordpress.com/2017/05/05/banki-komercyjne-powinny-stracic-prawo-do-kreowania-pieniadza/#comment-673193

  88. Listwa said

    @ 80

    Pinxit

    27
    Listwa
    Re: to nie komunizm zapewnia.
    pewnie, ze nie.
    Tylko partia komunistyczna.

    – już lepiej, ale też nie partia komunistyczna.

    @ 83 Maćko

    Temat pieniądz jest dla pana za trudny.

    @ 86 jasiek z toronto
    Oczywiscie nie otrzymalem odpowiedzi.

    – otrzymał pan dwukrotnie, zmienił pan temat generalnie.

    @81 Maćko

    „Pieniadz jest potrzebny wiec jako informacja ulatwiajaca barter. ”

    – plecie pan głupoty jak po solidnym kopnięciu w ryj.

    „Zauwaze równiez, ze tu nie ma dyslusji, tylko jest klótnia ze mna. Listwa z zapieczonego zalu krytykuja wszystko i wszystkich, NAWET jesli napisza to samo co oni pisali”.

    – jak tam socjocybernetyka? tyka?

  89. Maćko said

    83. Jasiek – to samo powtarzam tam gdzie jestem, od kiedy sie tego od Pana Romana i od Pana nauczylem.
    Ze mna nie ma Pan klopotu w tej materii…. róznice, jeśli sa, to sa minimalne.

    Ja mam natomiast problem, jak ten system innym wytlumaczyć i jak go wdrozyć.

  90. Re: 89 Macko
    Jesli Macko nie rozumie Prawa Naturalnego, to bardzo bedzie trudno wytlumaczyc Program Kredytu Spolecznego (Narodowego), a juz niemozliwe bedzie pomoc go wdrozyc.

    A wracajac do mojego wpisu nr 86 to czy nie byloby o wiele latwiej I bezpieczniej dla kazdego przedsiebiorcy, producenta czy uslugodawcy by mial mozliwosc zawarcia takiego kontraktu z Urzednikiem Narodowym anizeli z lichwiarskim oszustem bankowym???.

    Kazdy tydzien, miesiac czy rok zwloki z wprowadzeniem Prawa Naturalnego I sila rzeczy Programu Kredytu Spolecznego Narodowego pociaga za soba straty od ok. 20 do 100 miliardow zlotych rocznie, a o stratach z tytulu przymusowej emigracji mlodych I zdolnych Polakow za chlebem poza grancie RP z grzecznosci nie wspomne…
    (straty wrecz nie powetowane…

    Mysle, ze ten temat strat ludzkich I strat finansowych w wiekszosci „gawiedzi” wogole nie interesuje I przyzwyczaila sie do coraz to nowych politycznych „panow” majacych geby pelne frazesow…

    ==========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  91. Maćko said

    Jasiek! Spoko…Skad u Pana idea, ze nie rozumiem Prawa Naturalnego??????????

    Ile razy mam Panu pisać, ze Pan „prêche le convaincu”????
    Jestem absolutnie za ideami Evena, Douglasa, Chestertona, Belloca.. za KS i DS. Tysiace stron, tysiace godzin przemyśleń… mnie juz ani Nick ani Listwa nie zloszcza… zal mi ich tylko.

    Musimy przekonac innych, nie mnie. Choć moge zrozumieć, ze „przekonujac” mnie, wplywa Pan na innych….

    Straty… strat nie liczy sie w zlotych. Straty liczy sie w nieszczesciu ludzi. W braku dróg, szpitali, szkól, domów, miejsc pracy.

    Straty prawdziwe, to ludzkie istnienia stracone, to szczescie NDLudzi nieosiagniete, to mlodzi i starzy co nie moga sie zrealizować i cierpia w milczeniu albo krzycza w samotności.

    Tyle tragedio-godzin spowodowanych światowym oszustwem banksterów.

  92. Listwa said

    @ 91 Maćko

    Temat inflacji jest nie znany i nie jest dobrze rozumiany.
    Jak masz pan taki żal i tyle tysięcy stron i godzin zaliczonych, to napisz pan tekst wyjaśniający czym jest inflacja.

    Czy ktos to powinien zrobić?

  93. Maćko said

    Jasiek juz to wytlumaczyl. Romek juz to wytlumaczyl. Pan ich przeczyta.

    Panie Listwa… szukamy prawdy czy nie?

    Slowa „Inflacja” oryginalnie odnosi sie do ilości pieniadza. Nadymanie ilości pieniadza dostepnego na danym rynku.
    Zwiekszona ilośc pieniadza sprawia, ze staje sie „tańszy”, czyli ze rosna ceny wyrazone w danej jednostce miary.

    Zawsze istotne sa dobra a nie ich oszacowanie w jednostkach miary. Te jednostki sa umowne, zmienne i dowolne. Slowa, cyfry… inormacja.

  94. Listwa said

    @ 93 Maćko

    No szukamy.

    To ma być tekst który wyjaśnia czym jest inflacja ?
    O nadymaniu to może i tak.

  95. Maćko said

    94. Listwo – a pan myśli, ze to bardziej skomplikowane? 😉

  96. Maćko said

    https://en.wiktionary.org/wiki/inflar

  97. Listwa said

    @ 95 Maćko

    Myśle że człowiek który ma ” Tysiace stron, tysiace godzin przemyśleń…i który ” Musimy przekonac innych,”

    powinien wyjaśnić też, czy to jest skomplikowane.

  98. Pinxit said

    Ale jaja!
    Skaczemy dookola Zlotego Cielca. Jak pogany.
    Kapitalizm tak nam namacil w glowach, ze mozemy w kolko o zysku dla zysku, bo bez zysku nie ma zysku.
    .
    A z tego zysku spoleczenstwo nie ma zadnego zysku, bo tylko indywidualny zysk sie liczy.

    Wracam do Chin: buduja infrastrukture na calym swiecie, w Chinach buduja kolejne miasto ekologiczne i wymyslili wielkie ssawy do ssania smogu. Nie prowadza wojen, maja silna armie narodowa i panstwo bardzo chetnie placi na teatry, balety i narodowa kulture. A przede wszystkim na ksztalcenie dzieci i programy socjalne. I jezdza Chinczycy po calym swiecie i zakladaja biznesy.
    .
    I rzadzi partia Komunistyczna, nie ma wyborow, bo szkoda czasu i pieniedzy. U nas po kazdych wyborach jest coraz gorzej, a wybory sa coraz drozsze. (zyskowne?)

    I nie chodzi o zachwyt nad komunizmem.
    ALe nie mozna uprawiac tautologii i wyjasniac idem per idem: pieniadza pieniadzem.
    Trzeba porownac rozne systemy zarzadzania dochodem narodowym i zastanawiac sie nad tym, czy uzyskane pieniadze mozna chowac pod materac albo chowac po komyszach i Kajmanach.

    No bo, co to jest pienadz??? I do czego sluzy?

    I zaczynamy ab ovo.
    A juz starozytni – ale nie zydy- wymyslili:

    Pecuniae imperare oportet, non servire
    [Pieniadzom trzeba rozkazywac – nie sluzyc.]

    No to moze porozmawiajmy kto powinien placic na kulture?. Bo cos ostatnio slabo nam sie rozwija. Mamy za to zyskowny erzac „Taniec z idiotami” i „Mam talent” i co dalej?

  99. Maćko said

    98. Panie Pinxit – to pierwsze zdanie to do kogo sie odnosi konkretnie? Ludzkosci? Tu obecnych? Moze Pan sprecyzowac? Jakos nie czuje sie objety.

    Musi Pan wziac pod uwage, w jakis sposób i jakim kosztem Chiny weszly w posiadanie tej monumentalnej ilosci pieniedzy jakie maja na kontach bankowych.
    To nie tak bardzo zasluga ich systemu ani rzadu jak wynik trylionów roboczogodzin Chinczyków. Roboczogodzin glodowo oplacanych, wypracowanych w nieludzkich warunkach.

    Ze Chinczykom zyje sie coraz lepiej, to fakt. Kraj sie rozwija, infrastruktura rosnie – Chiny to ponad polowa zuzycia stali na Ziemi. Dobrze tez, ze z tej bylej pracy mrówczej i katorzniczej maja jako Naród jakies zyski.
    Co prawda Korporatokracja miala wieksze, ale tusze, ze czas na zwrot dlugu i mam nadzieje, ze Chinczycy go wyegzekwuja.

    Wracajac do esencji, to jesli jutro upadnie dolar, to Chinczylo pozostanie wybudowany kraj, ale konta dolarowe wyparuja. Pozostana fabryki, porty, szlaki transportowe, energetyka, know-how, rece do pracy…. i udzialy w fimach na calym Swiecie.
    Pozdrawiam

  100. Pinxit said

    Pierwsze zdanie odnosi sie do dyskutantow. Ze mna wlacznie.

    Pozwole sobie przypomniec wspolczesna hitsorie Chin a przynajmniej fragmenty.
    Chiny dobrze pamietaja lekcje jaka wzieli z wojny opiumowej i z czasow, gdy Zachod mial Chiny za podludzi.
    Rewolucja kulturalna to swoisty katarsis. Okrutny.
    Chiny wiedzialy, ze zeby przetrwac, trzeba sie zidentyfikowac jako narod.

    My po wojnie tez katorzniczo odbudowywalismy Polske. W strasznych warunkach.
    Ale budowalismy dla siebie. I zbudowalismy przemysl i zbudowalismy infrastrukture i siec uslug socjalnych.

    A kiedy zaczelismy zbierac owoce katorzniczej pracy, to nam sie zachcialo rewolucji i zgnilego Zachodu.
    Z wielka radoscia i masowym entuzjazmem opowiadalismy PIERDOLY o kulturze zachodniej.
    Nie chcielismy byc Polakami. Chcielismy byc Zachodem. Tak jak te durnie z Ukrainy.
    Zapomnielismyl ze Zachod – to przede wszystkim Niemcy i … Anglia.

    Widac, nie wzielismy lekcji z przeszlosci.
    Zaden Chinczyk ani Chinczykowa nie powie, ze w chinskich ciuchach nie bedzie chodzic i ze potrzebuje tylko markowe szmaty zachodnie made in China!
    Zamienilismy – z nasza nieprzymuszona wola- nasz przemysl na obce supermarkety – bo tak naprawde Polske i polski jedwab z Milanowka mamy w dupie. I polskie pionierki skorzane, zdrowe – zamienilismy na markowe buty sportowe zrobione z materialow z przerobki wtornej!!! Jak nam w ogole nie wstyd!!!!
    Teraz nam sie nawet zespol Mazowsze nie podoba. Podziwiamy obca kulture: raperow i zbukow kowbojskich. Madonne witalismy z wielkim entuzjazmem!!!!!! W Eurowizji spiewamy tylko po…hamerykansku.

    Nam blyszczaly westerny i kolty kowbojskie. I koltuny z Holywoodu.

    Chinczykom sie zyje coraz lepiej, bo juz dawno poznali tajemnice przetrwania. Wypracowany pieniadz wraca do spoleczenstwa.

    W Polsce oligarchia okrada Polakow. To niekoniecznie same zydy. Co polska oligarchia robila w Afganistanie i w Slawiansku??
    W Chinach by ich powiesili!

    Chinski milioner burzy calutka wies, w ktorej sie urodzil i buduje nowoczesne osiedle mieszkaniowe dla wszystkich mieszkancow wsi. Stac go na to. A w telewizji tlumaczyl, ze majatek zdobyl dzieki ojczyznie i ojczyznie splaca dlug.
    Jest cos takiego jak postawa obywatelska i wiez narodowa.

    W Polsce pan Sikorski nie pozwoli, zeby jego dzieci mialy kontakt z polskimi dziecmi, bo sie moga „pobrudzic”. Wysyla dzieci do najdrozszej szkoly w Anglii. A zyje z polskiego podatnika.
    Teraz pracuje dla wywiadu … USA.

    Polska jest krajem zdrajcow i oszustow. Dlatego tak wielu Polakow ucieka od rzadzacej ubecji, ktora nam zgotowala ten wspanialy scenariusz: okupacje zachodnich spekulantow i gangsterow.
    Jak to jest mozliwe, ze ci, ktorzy byli na majdanie sa teraz w sejmie?!.
    KTO ich wybral?? Powinni z pierdla nie wychodzic. Popierali banderowcow i potomkow zbojow z Wolynia.

    A obce wojska laza po Polsce jak krowy na pastwisku. Nie swoim pastwisku.
    Karmic trzeba.
    A my tu gadamy o pieniadzu.
    Qui bono?

  101. Boydar said

    Uważam, że „w którym mieszka najwięcej zdrajców i oszustów”. Poniekąd to pocieszające; że jeszcze jest kogo zdradzać i oszukiwać. Bo w kilku innych niż Polska „obszarach zamieszkałych” nie ma już bardzo dawno. Tysiąc lat, i dalej jest co robić, ciekawostka przyrodnicza normalnie.

  102. Listwa said

    Maćko

    To żeśmy się g**no dowiedzieli. A taki ty niby oczytany.

  103. Maćko said

    100. Panie Pinxit – w zasadzie ma Pan racje, ale temat tego wpisu akurat nie jest o Chinach, tylko : banki-komercyjne-powinny-stracic-prawo-do-kreowania-pieniadza

    Pan Krakauer, po raz kolejny tu cytowany z blizej mi nieznanych powodów, napisal artykul, z elementami którego nie mozna sie zgodzic, ale w temacie podstawowym, skad tez i nasza dyskusja.

    Temat pieniadza jest, w aktualnej sytuacji, bardzo istotny, wiec lektura powyzszych wymian na pewno przyda sie wielu osobom w lepszym zrozumieniu otoczenia.

    Podobnie jak Radyoba, mierzi mnie zdanie „Polska jest krajem zdrajcow i oszustow” gdyz jest dla uczciwych Polaków niesprawieldliwe.
    Kazdy kraj ma swoja warstwe oszustów, nie w kazdym warstwa ta jest etnicznie tego samego pochodzenia co naród. W Polsce, zewnetrzni sterownicy, doprowadzili do objecia kluczowych stanowisk przez Zydów, Ukrów, Litwinów czy innych obcych wiec trudno uwazac wszystkich Polaków za zdrajców.

    Nieprawdaz???????????

  104. Boydar said

    Ochrzcił się Pan Macka, czy o coś twardego wyrżnął ? 🙂

  105. Maćko said

    Panie Radyobie, moja fala nosna była i jest stała jak skała – zmienia sie tylko modulacja a i to w waskich granicach.
    Patrze co kto pisze a nie kto co pisze… 😉

    ************

    Ten KraczacyKauer to kto? Ktos go nam przedstawi czy sam sie pokaze?

    Pseudonimy zawsze sa podejrzane, niemieckobrzmiace jescze bardziej… co, qmc, Krakowiaka by sie wstydzil? Krabauer brzmi lepiej? Kompleksy ma czy przywyczaja tubylców do czytania Obermenschen?

  106. Boydar said

    To co, mam rozumieć, że zakończył Pan Macka testowanie mojej skromnej osoby ?

  107. Maćko said

    106. Radyobie, juz pisalem, „pacjent” pod obserwacją.
    Ale prosze nie brac tego zbyt dumnie do siebie – wszyscy są. Z zasady i ze zboczenia zawodowego…
    ( teraz bedą sobie domorosli wymyslac i piac z zachwytu, typu „a nie mówilem”?! .. hahahaha… )

    Klopoty z wyobraznią są związane z miejscem siedzenia. Mnie, np., jest trudno wejsc w skóre jakiego Gatesa czy innego Slima.
    Choc ten ostatni, od kiedy zaproponowal skrócenie czasu pracy, to zrobil mi sie blizszy… tez od lat pracujemy krócej niz legalny limit choc dalej za duzo, JNMG!

  108. Maćko said

    JNMSG…

  109. Boydar said

    .https://www.youtube.com/watch?v=bC9avPNQMjU

  110. Listwa said

    @ 103 Macko

    A temat inflacji interesujący, ważny i nie znany. A przecież to on realnie obniża wartość oszczędności i zmniejsza siłę nabywczą zarobków, które tak trudno zdobyć.

    Ale jak „Pieniadz jest potrzebny wiec jako informacja ulatwiajaca barter. ”- to naprawdę nie wiem już co myśleć i jak zrozumieć inflację, nie mówiąc jak ją opisać.

    Tylko taki obczytany socjocybo jest ostatnim ratunkiem.

    Panie Macko jak to jest z tą inflacją? Naprawdę jest to „Nadymanie ilości pieniadza dostepnego na danym rynku.”?

  111. Maćko said

    109. Boydar – Ciekawe – nie znalem. Dziekuje.

    A tu: https://www.pb.pl/miliarder-radzi-pracujmy-mniej-tylko-trzy-dni-770835
    Carlos Slim, jeden z najbogatszych ludzi świata broni swojego pomysłu na organizację czasu pracy. Proponuje trzy dni po 11 godzin.

    Idealną równowagę pomiędzy pracą a życiem prywatnym zapewnia praca trzy dni w tygodniu po 11 godzin każdego dnia, do momentu aż osiągnie się 75 rok życia. Taki pomysł na nowoczesną organizację pracy Carlos Slim przedstawił w wywiadzie dla telewizji GWianej.

    *****

    Szczególnie nurtujące są dla nich następujące kwestie:
    czy jakakolwiek zmiana ilości pieniądza (w szerokim znaczeniu) wywołuje
    inflację? Czy ekspansja środków fiducjarnych przez system bankowy ma
    charakter inflacyjny, nawet jeśli zanotowano wzrost popytu na pieniądz w
    szerokim znaczeniu?
    Jeśli tak jest, to system rezerwy cząstkowej będzie nieprzerwanie generował
    inflację. Z drugiej strony, jeśli do wywołania inflacji wystarczy tylko wzrost ilości
    pieniądza powyżej poziomu popytu rynkowego, to propozycja wolnej bankowości
    wcale nie musi oznaczać inflacyjnej, błędnej alokacji zasobów. …termin inflacja nie jest
    zwrotem prakseologicznym, pochodzącym z ekonomii, ale pojęciem pochodzącym
    z języka politycznego czy nawet potocznego. Z tego powodu słowu „inflacja”
    brakuje dokładności, jakiej można by oczekiwać od akademickiego terminu i
    staje się podstępnym oraz wysoce nieprecyzyjnym pojęciem….

    Definicja dla lemingów: Inflacja – proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce. Skutkiem tego procesu jest spadek siły nabywczej pieniądza krajowego.
    Pomija przyczyne infalcji, czyli jest mylaca.

  112. Listwa said

    @ 111 maćko

    Panie Macko pan wyjasni lemingowi co z tego cytatu wynika, taki naukowy.

    „termin inflacja nie jest zwrotem prakseologicznym, pochodzącym z ekonomii, ale pojęciem pochodzącym
    z języka politycznego czy nawet potocznego”

    – panu tak obeznanemu w socjocybernetyce przyjdzie to jak mrugniecie.

  113. Boydar said

    Trzy dni po jedenaście godzin; uwzględniając poziom technologiczny i stopień zautomatyzowania większości produkcji. to moim zdaniem w większości przypadków w zupełności wystarczy. Tylko że obecnie produkcja przemysłowa dla potrzeb bytowych, w tym również przemysł motoryzacyjny, ustawiona jest tak, aby była robota. Samochód czy pralka ma się zacząć psuć po gwarancji. Produkcja rolna też wali siarą, korzystniej zutylizować niż taniej sprzedać. Tak czy siak, człowieki mają zapier…lać.

    I uważam że tu już nie chodzi o zyski; oni boją się dać ludziom więcej czasu. Nie stojąc „przy taśmie” mogli by zacząć myśleć. A żołnierz jak nie ma zajęcia, to mu może przecież coś do głowy strzelić.

    A tak w ogóle, to stara sprawa – http://niniwa22.cba.pl/odszczepieniec.htm

  114. Listwa said

    Pan Macko podkulił kitę i zwiał. A taki Infowar miał być i wszyscy czekali.

  115. Maćko said

    113 Boydar – ano czytalem, za mlodu.. wydawala mi sie duzo dluzsza ta nowelka kiedy ja czytalem… to liczenie ilosci ruchów jakie wykonal na tasmie… London byl socjalista i mial ciezkie zycie, szczególnie pod koniec, kiedy lupiono go do golej skóry jako frajera z kasa. Ten jego jacht ledwo sie telepal po falach. Ale jaki talent. Jak Hemingway, tylko ze mniej pil i mniej glupot wypisywal. A plywajaca wyspe zjadlem pierwszy raz pod 30tke i rodzina nigdy nie wpadla dlaczego stroilem taki miny jak podali ja do stolu.

    Cóz, tak na mój gust, to 33h pracy na tydzien byloby ok, 7×4 a w piatek 5 i do domu. 8×4 tez by sie dalo.
    W koncu, pracujemy aby zyc a nie zyjemy aby pracowac… poza nielicznymi pasjonatami.

    Mieliby ludzie wtedy wiecej czasu na myslenie, ci co myslec potrafia, a na inne przyjemnosci ci co nie mecza sie mysleniem.

    Tak sobie tylko do-rzuce, ze w Sredniowieczu ludzie pracowali duzo mniej niz dzisjaj. Od 5 do 7 miesiecy w roku, tyle bylo swiat i okazji do swietowania. W GB na roczne zycie wsytaczalo pracowac 21 tygodni. A potem ryby, wycieczki do rodziny, pomoc sasiadom no i czyny spoleczne, takie jak budowanie katedr…
    Mam bardzo milego kumpla, który na ryby nie jezdzi, bo nie ma czasu… smutne 😉

  116. Boydar said

    Nie ma tego złego …; ryby są bardzo zadowolone.

Sorry, the comment form is closed at this time.