Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

12 lipca Dniem Męczeństwa Wsi Polskiej?

Posted by Marucha w dniu 2017-05-10 (środa)

„Symbolem walki i męczeństwa mieszkańców polskiej wsi jest Michniów w woj. świętokrzyskim, który za pomoc niesioną partyzantom został spalony, a jego mieszkańcy w okrutny sposób wymordowani 12 i 13 lipca 1943 r.

Krwawo w historii polskiej wsi zapisał się rok 1943 na Kresach Wschodnich. W lipcu w ramach tzw. Rzezi Wołyńskiej nacjonaliści ukraińscy z UON i UPA w bestialski sposób wymordowali kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców polskich wsi” – piszą w uzasadnieniu posłowie PSL

Warszawa, dnia 12 kwietnia 2017 r.

Pan
Marek Kuchciński
Marszałek Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej

Na podstawie art. 118 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. oraz na podstawie art. 32 ust. 2 Regulaminu Sejmu RP, niżej podpisani posłowie wnoszą projekt ustawy:

– o ustanowieniu Dnia Walki i Męczeństwa
Wsi Polskiej

Do reprezentowania wnioskodawców upoważniamy pana posła Piotra Zgorzelskiego.

Projekt

USTAWA
z dnia …………………………. 2017 r.
o ustanowieniu Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa hołd mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej – za pomoc udzielaną uciekinierom, osobom ukrywających się przed prześladowaniami i wysiedlanym, za walkę w oddziałach partyzanckich, za żywienie mieszkańców miast i żołnierzy ruchu oporu.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z szacunkiem odnosi się do ogromu ofiar poniesionych przez mieszkańców wsi – rozstrzeliwanych, wyrzucanych z domostw, pozbawianych dobytku, wywożonych do łagrów i obozów koncentracyjnych oraz na przymusowe roboty.

Dlatego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej stanowi co następuje:

Art. 1
Dzień 12 lipca ustanawia się Dniem Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.

Art. 2
Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej jest świętem państwowym.

Art. 3
Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Uzasadnienie

W okresie II wojny światowej polska wieś odegrała trudną do przecenienia rolę. We wrześniu 1939 r. jej mieszkańcy udzielali pomocy wojennym uchodźcom i żołnierzom Wojska Polskiego. Wieś była oparciem dla pierwszego partyzanckiego ugrupowania Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. W odwecie za pomoc udzieloną „hubalczykom” oddziały niemieckie dopuściły się licznych zbrodni na ludności cywilnej. Różnymi formami represji dotkniętych zostało 31 miejscowości w przedwojennych powiatach koneckim, kieleckim i opoczyńskim. Niemcy zamordowali łącznie 712 osób cywilnych, w tym dwie kobiety i sześcioro dzieci. Dokonali także podpaleń w dwunastu miejscowościach, niszcząc około 620 zagród chłopskich. Wsie Gałki, Hucisko, Skłoby i Szałas Stary zostały przy tym kompletnie zniszczone.

Niemal natychmiast po zakończeniu działań wojennych jesienią 1939 r. okupant niemiecki rozpoczął wysiedlenia ludności polskiej z ziem włączonych do III Rzeszy. Wśród wysiedlonych dużą grupę stanowili mieszkańcy wsi. Wysiedlanym pozwalano zabrać tylko niewielką część majątku, a pozostałą zagarniętą przez III Rzeszę otrzymywali osadnicy niemieccy sprowadzeni w miejsce ludności polskiej. Do lutego 1942 r. władze niemieckie skonfiskowały blisko 900 tys. gospodarstw o powierzchni 9,2 mln hektarów.

W listopadzie 1942 r. rozpoczęto masowe wysiedlanie ludności Zamojszczyzny, którego musiano zaprzestać na skutek zbrojnego oporu oddziałów partyzanckich znanego jako Powstanie Zamojskie. Jednakże w wyniku działań okupanta z Zamojszczyzny wysiedlono około 110 000 jej mieszkańców, wśród których było ponad 30 000 dzieci. Odebrane polskim rodzinom dzieci były kierowane do obozów koncentracyjnych, do pracy w fabrykach, a kilkanaście tysięcy przeznaczono do germanizacji w domach dziecka i rodzinach niemieckich.

W Generalnym Gubernatorstwie rolników obciążono kontyngentami obejmującymi niemal wszystkie produkty rolne. Chłopi musieli swoje produkty sprzedawać po urzędowych mocno zaniżonych cenach, a ich ilość w miarę nasilania się wojny systematycznie wzrastała. Za niewywiązywanie się z nałożonych kontyngentów groziły surowe kary, do kary śmierci włącznie.

Mieszkańcy wsi z okupowanych terenów byli masowo zatrudniani w gospodarce niemieckiej. Ocenia się, że wśród około 3 mln Polaków wywiezionych do przymusowych robót na terenie III Rzeszy mieszkańcy wsi stanowili około 75-80%.

Na terenach zajętych w 1939 r. przez ZSRS upaństwowiono polską wielką własność ziemską. Na zamożniejszych chłopów tzw. kułaków nałożono obowiązek dostarczania artykułów rolnych. Chłopi zostali obciążeni wysokimi podatkami od posiadanego majątku. W 1940 r. rozpoczęto na tych obszarach kolektywizację wsi, którą przerwał dopiero najazd III Rzeszy na ZSRS w czerwcu 1941 r. Wśród obywateli polskich deportowanych w głąb ZSRS w latach 1940-1941 mieszkańcy wsi stanowili znaczący odsetek.

Wieś polska mimo grożących represji i prześladowań wykazywała się patriotyczną postawą przez cały okres wojny. Jej mieszkańcy wchodzili w skład wielu ugrupowań konspiracyjnych. Wieś żywiła mieszkańców miast i oddziały partyzanckie, udzieliła schronienia Polakom wysiedlonym ze swoich siedzib przez okupanta, przechowywała ukrywających się Żydów.

Za tą patriotyczną postawę zapłaciła ogromną cenę. Spacyfikowanych zostało 817 polskich wsi, ich mieszkańców rozstrzeliwano, wywożono do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do III Rzeszy a dobytek rabowano i niszczono paląc gospodarstwa i całe wsie. Symbolem walki i męczeństwa mieszkańców polskiej wsi jest Michniów w woj. świętokrzyskim, który za pomoc niesioną partyzantom został spalony, a jego mieszkańcy w okrutny sposób wymordowani 12 i 13 lipca 1943 r. Najmłodsza ofiara pacyfikacji Stefanek Dąbrowa miał zaledwie 8 dni.

Krwawo w historii polskiej wsi zapisał się rok 1943 na Kresach Wschodnich. W lipcu w w ramach tzw. Rzezi Wołyńskiej nacjonaliści ukraińscy z UON i UPA w bestialski sposób wymordowali kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców polskich wsi.

Dla ocalenia od zapomnienia i upamiętnienia zasług polskiej wsi w walce z okupantami, jej patriotycznej postawy i okrutnych cierpień w czasie II wojny światowej powinien zostać ustanowiony Dzień Walki i Męczeństwa Polskiej Wsi. W sposób symboliczny powinien nim być 12 lipca – dzień pierwszej pacyfikacji Michniowa i apogeum mordów na Kresach Wschodnich.

Projekt ustawy nie pociąga za sobą żadnych skutków finansowych dla budżetu państwa lub jednostek samorządu terytorialnego.

Kwestie stanowiące przedmiot projektu ustawy nie są regulowane prawem Unii Europejskiej. [Ufff… jakie to szczęście… – admin]

http://www.mysl-polska.pl

komentarzy 14 to “12 lipca Dniem Męczeństwa Wsi Polskiej?”

  1. jazmig said

    Jak rozumiem chodzi o to, żeby nie ustanowić dnia 11 lipca Dniem Pamięci o Ofiarach Banderowskiego Ludobójstwa. Gratuluję bezczelności i cynizmu projektodawcom tej ustawy.

  2. RomanK said

    Wies Polska…ktora znalazla sie tam dzieki tzw, polskim rzondom tam- gdzie ofiary UPA…Nie potrzebuje zadnych swiat…potrzebuje sprawiedliwosci i uczciwosci! I madrego Prawa i uczciwego pieniadza.
    Ustawa- jak ta nizej..niech posluzy rzondu i sejmu do podtarcia Banderowskiej Dupy , ktora caluje..raz po raz

    TAK!!!
    Admin

  3. Dziadzius said

    @2, Roman K said,
    Ja jakos nie rozumiem tej wypowiedzi ze Polacy znalezli sie tam gdzie byli mordercy??? Cytat >>>**” Wies Polska…ktora znalazla sie tam dzieki tzw, polskim rzondom tam- gdzie ofiary UPA…”**<<<
    Moja rodzina byla i mieszkala tam przynajmniej 4 pokolenia i moze wiecej. Moi przodowie po mamie byli wlascicielami
    4 folwarkow i 2 browarni i 6 mlynow ( ktore car zabral za udzial w Powstaniu 1863 i juz na zawsze!!!!) .
    Aluzje ze ""osadnicy"" w jakis sposob zabrali komus jakas ziemie jest ostateczna gluopota godna UPOWCA .
    Ziemie Kresowe byly w rekach Polskich od lat . Kamieneic Podolski- Chocim- Bar- Krzemieniec – Wisniowiec- Lwow- i setki innych hutorow byly POLSKIE przez Dzikie POla az po Krym.
    Litwini dostali ta zieme w lenno od Kazimoierza Wielkiego a on kupil ja od Wegrow za 100,000 zlotych florynow a Wegrowie dostali te ziemie Ksiestwa Halickiego wedle testamentu . Radziwilowie-Potoccy- Opalinscy- Zeromscy- Zamojscy Wisniowieccy byli LEGALNYMI wladcami ziemi Kresowej – nie tylko ze ja mieli ale nie BYLO NIKOGO innego by ta ziemie mial za swioja,Rus Czerwona przestala byc panstwem od znisczenie Kijowa 1246 ?? A UKRAINY AJAKO PANSTWA NIE BYLO NIGDY AZ DOPIERO W 1918. Ziemie nadane OSADNIKOM byly ziemie zabrane POSKIM MAGNATOM nie upowcom , nie tamtejszym tubylcom .

  4. adsenior said

    Typowe zamazywanie i zakłamywanie historii. Ogrom zbrodni ukraińskich jest porażający, jest jednaka jedno ale, Michniów doświadczył wprowadzania demokracji i kultury przez BANDYTÓW NIEMIECKICH, którzy teraz, też się rwą, by nas nauczyć demokracji!!

  5. Boydar said

    Wy to sobie myślicie, że to wszystko to naprawdę. Jeżeli Dzień Upamiętnienia nazywałby się tak jak powinien, to obchody w Parośli, Lipnikach, czy Janowej Dolinie ukry rozniosły by na widłach z urzędu. Mamy wojnę, i trzeba niestety po partyzancku, przynajmniej chwilowo.

  6. 3# Nie lapie Panskiego zastrzezenia do wypowiedzi: „…ze Polacy znalezli sie tam gdzie byli mordercy??? Cytat >>>**” Wies Polska…ktora znalazla sie tam dzieki tzw, polskim rzondom tam- gdzie ofiary UPA…”**<<<
    Polityka w stosunku do Wsi Polskiej byla od czasow Rzadu Lubelskiego do dzis byla zawsze "exterminujaca" i dla celow manipulacji politycznych perfidana i pelna hipokryzji. Mordowac Narod mozna nie tylko "siekiera i widlami" ale tez stosujac bran ekonomiczna, usta

  7. [przepraszam…ucieklo przedwczesnie] ..lecz tez stosujac presje ekonomiczna. ustawodawcza-regulacyjna i podatkowa. Wynik takich bezwzglednych dzialan jest taki sam..”exterminacja WSI)..stad aluzja p. Romana jak najbardziej sluszna. Cel osiagniety.
    Irytuje mnie slowo Chlop…o konotacji obrazliwej. Byli gospodarze ..i tak sie ludzie zracali. Oczywiscie byli takze najemni pracownicy rolni.., obsluga administracyjna, lekarze, male zaklady naprawcze, etc..ale na samym koncu cale srodowisko Wsi Polskiej ulegalo upadkowi i dewastacji.
    PSL oczywiscie ubiera sie „w kalosze Witosa” i nie dziwie sie ze p. Romana szlag trafia. Zreszta PSL zawsze robilo takie cyrki i tak naprawde zawsze takie bylo od czasow PRL-u. Tylko nieliczni dzialacze PSL-u szli „szlakiem” Witosa. Reszta to byla/jest banda cwaniakow roszczacych sobie prawo reprezentowania Polskiej Wsi.

  8. Odnosnie dalszej wypowiedzi, p. Dziadzius, ktora nie ma zwiazku z wypowiedzia p. Romana, dodam ze dla wiekszosci Polakow, sprawa jest zrozumiala. Wynik wieloletniej indotrynacji zydowskiej wpoil ze polska szlachta / wlaciciele ziemscy, obszarnicy..arystokracja..byla wrogiem Narodu (dokladniej..Ludu Pracujacego Misat i Wsi) ! Nie zawsze sytuacja byla idealna…a wrecz czasami parszywa….. Ale to nie oznacza ze nalezy dac sie prowokowac i walic w bebny nienawisci klasowj pod zydowska batuta.

  9. 5# p. Boydar…moze to i glos rozsadku…

  10. Dziadzius said

    #6, Mazurekjanek said…
    Moje zrozuminie wypowiedzi w #2 bylo ze Polacy jakos z nieba spadli na Kresy Wschodnie tak niby z deszczu pod rynwe i dlatego zostali bestialsko wyrznieci przez „d upowcow” a przecierz na Polskich Kresach od setek lat mieszkali POLACY i ze upowcy to nowoprzybyly obcy nalot [szarancza] na nasze Polskie ziemie i dlatego pisze ze moii przodkowie byli od setek lat RODZIMYMI mieszkancami Polskich Kres Wschodnich —
    Cytat..**”3# Nie lapie Panskiego zastrzezenia do wypowiedzi:”**
    a to ze byli tam tubylcy w wielu wypadkach wyznanaia prawoslawnego to oni nie mieli narodowego przywiazania do koncepcji ” narodu”– tylko do ‚wioski’ do ‚ ziemi” i do ‚zyda’ i do ‚pana’–
    Nawet za buntu chmielnickiego to to nie bylo poderwanie sie do patriotyzmu do „Narodu” ale tylko bunt powolany kozackimi poszkodowaniami w sprawach prawnego uznania kozaka za „szlachcica” i z tej to racji do wlasnosci ziemi a nie za „zoldaka-najemnika” .Sicz [ dzieki swojej pozycji geograficznej i poplaszczenia politycznego Polski] byla ‚sanctorum’ dla wszystkich uciekienierow od „prawa” i w szeregach kozackich byli bandyci i zlodzieje , uciekinierzy z cale europy i azji srodkowej a wiec nie rodowity narod tylko bandycki konglomerat i jako taka banda oni szukali uznania [ przynaleznosci] tak wzgledem swojej bandy dla siebie jak i wzgledem gromady bandytow do wynajecia.

  11. #10 p. Dziadzius….nie chce rozkrecac sprawy tak wiec trzymjmy sie tylko cytatu: „..Wies Polska…ktora znalazla sie tam dzieki tzw, polskim rzondom tam – gdzie ofiary UPA…”. Dla mnie nie majacego nigdy problemu z zrozumieniem ojczystego jezyka rozumie wypowiedz p. Romana jednoznacznie:……” Wies Polska ..znalazla sie tam..( tzn. zostala „eksterminowana” srodkami ekonomicznymi polskich rzadow ) podobnie jak ofiary (fizycznej eksterminacji) UPA. Rezultat…ruina !

    Oczywiscie Polacy nie wyladowali na wschodnich obszarach I Rzeczpospolitej,,,tj Okrainie z księżyca..tu ma Pan racje…Oczywiscie zgadzam sie z dalsza czescia Pana komentarza ..

  12. Dziadzius said

    @11,Mazurekjanek —
    : „..Wies Polska…ktora znalazla sie tam dzieki tzw, polskim rzondom tam – gdzie ofiary UPA…”.
    Niestety jam juz 77 lat po za Polska i choc rozumiem slowa ( niestety co raz czesciej przy pomocy slownikow) gubie sie na logice Pana Romana – bo historycznie te wioski w ktorych „d upowcy” rzneli Polakow byly wioskami ktore byly zamieszkiwane od 300+ lat ( nawet przed Rozbiorami) przez Polakow i Rusinow i Rosyjanow i ??? a wiec ” dzieki (ktorym) tzw.Polski rzadom” te wioski zginely pod „d upowskimi” siekierami ” – W mojej wiosce kosciol zbudowal Radziwil chyba w XVI wieku . To ktoren rzad byl winny? i za co?? .
    Zgadzam sie ze byly tez i nowo budowane osiedla zamieszkale przez osadnikow i moze te osady byly sola w oku „d upowcow” ale w jaki sposob mial tu byc wplatany rzad? Ziemie jakie dostali osadnicy nie byly zabrane nikomu innemu tylko Polskim magnatom – wiec byly Polskie a nie „d upowskie” i rozdawanie POLSKIEJ ziemi Polakom bylo/jest sprawiedliwe . Ten co spodziewa sie darowizny nigdy nie jest zadowolony z wyniku rozdawania darow jezeli on sam nie dostanie wiekszej czesci.
    Ja nie obraniam rzadow ani obecnych ani przeszlych (bo w mojej opinii politycy sa zlodziejami/ wyzyskiwaczami ) ale tez i nie winuje tych co nie mieli nic do czynienia z tymi bolesnymi wypadkami historii .
    Jak mogl rzad ekonomicznie przylozyc sie do eksterminacji Polskiej wioski?? – Ten sam glod bylby i dla „d upowca” jak i dla Polaka. Ten sam zyd robilby majatek na biedocie i Polaka i „d-upowca”
    — No trudno ale gubie sie w logice histroii .
    Faktem jest ze ZSSR wysyala swoich agentow na Kresy i placila im za formulowanie komurek komunistycznych ale to NIE komunisci rzneli Polakow ale banderowcy – a kto banderowcow wspieral to chyba trzeba do jerozolimy boso we wlosianym worku drybac.
    Mea Culpa.

  13. Zdziwiony said

    Jakub Berman m.in., jako tzw. „szara eminencja” zdecydował o kolektywizacji rolnictwa w Polsce, wbrew stanowisku Władysława Gomułki – ówczesnego sekretarza generalnego KC PPR. W pełni należy zgodzić się z konstatacją Bogdana Musiała – z Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, iż: „działalność Bermana polegała na instalowaniu w Polsce zbrodniczego reżimu komunistycznego w stalinowskim wydaniu za pomocą terroru i ogłupiającej propagandy”, a on sam był „niewątpliwie największym stalinowskim zbrodniarzem w powojennej Polsce”.

    „Władza Bermana była bezwzględna, po prostu taka, jakiej jeszcze w Polsce z różnych okresów nikt nie posiadał i nie sprawował, mógł kazać aresztować każdego” i „zablokować mu życie” – był „mordercą zza biurka, reżyserem procesów politycznych” polskich opozycjonistów.

    Faktycznie w latach 1948-1956 Polską zarządzali Jakub Berman, Hilary Minc i Nusbaum Rubin [Roman Zambrowski] – „czołowi działacze komunistyczni lat stalinowskich” narodowości żydowskiej. Wprawdzie nie można zapominać o roli Bolesława Bieruta, ale jego pozycja wobec J. Bermana była w zasadzie podrzędna, gdyż to ten drugi „stymulował pracą organów bezpieczeństwa publicznego” i był postrzegany, jako „Żyd-komunista” – „wszechmocna szara eminencja” w Polsce okresu stalinowskiego, z którą wszystko należało „konsultować”. Jakub Berman nadzór nad „polskimi komunistami” objął już w ZSRR na przełomie 1943/1944 r. Kierował „pracą organizacyjną Polskiego Sztabu Partyzanckiego”. Usiłował nawet ustalać zasady nauczania religii polskich dzieci w szkołach w ZSRR. Faworyzował Bolesława Bieruta, bo ten dał się poznać, jako zaufany donosiciel na swoich rodaków [m.in. napisał donos na Władysława Gomułkę – 10 VII 1944 r.].

    Władysław Gomułka, który oponował stanowisku przyjętemu przez komunistów narodowości żydowskiej w kwestii kołchozacji wsi polskiej, został wkrótce oskarżony – przez nich i ich marionetki, tj. przez polskich komunistów pozostających pod ich wpływem, m.in. przez B. Bieruta – o „prawicowo-nacjonalistyczne odchylenie” i usunięty ze stanowiska sekretarza generalnego KC PPR, a zastąpił go – oczywiście – wierny sługa J. Stalina i protegowany komunistów żydowskich, agent sowiecki Bolesław Bierut. Triumwirat (Jakub Berman, Hilary Minc, Nusbaum Rubin=Roman Zambrowski) wyciągnął również stosowne „wnioski personalne” w stosunku do zwolenników poglądów W. Gomułki.

    Władysławowi Gomułce za swą postawę, antystalinowską – sprzeczną z zamiarami prosowieckich komunistycznych elit żydowskich, co do losu naszej ojczyzny – przyszło z czasem zapłacić utratą nie tylko stanowiska, ale zdrowia i wolności osobistej oraz swojej żony. Padł ofiarą dobrze zorganizowanego prostalinowskiego żydowskiego obozu władzy w Polsce. oświadczenie,
    które złożył w grudniu 1948 r. na Kongresie zjednoczeniowym PPR i Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), w którym m.in. stwierdził: „walczymy i walczyć będziemy nie tylko z nacjonalizmem, ale również z kosmopolityzmem i nihilizmem narodowym. gardzimy tymi, którzy nie szanują naszego narodu, nie doceniają jego wielkości i zdolności, którzy pomniejszają nasz wkład w międzynarodową skarbnicę kultury w ciągu tysiącletniej historii narodu polskiego” – stało się jednym z gwoździ do jego wieloletniej „trumny politycznej”.
    Między innymi za te słowa Władysław Gomułka – „dobry Polak, patriota”, który nie chciał „pracować pod dyktando Moskwy” i „zakładać kołchozów” w Polsce – w sierpniu 1951 r. trafił wraz z żoną na długie lata do ubeckiego więzienia. Polak, jeżeli w okresie powojennym nie postępował zgodnie z oczekiwaniami prosowieckiego żydowskiego reżimu komunistycznego, który objął i sprawował władzę w Polsce z nadania Stalina, a na dodatek jeszcze krytykował jego poczynania – był oskarżany o antysemityzm, szykanowany i tracił zajmowane stanowisko. Krytyka Żydów, w szczególności tych, którzy wchodzili w skład triumwiratu (Jakub Berman, Hilary Minc, Nusbaum Rubin=Roman Zambrowski) zarządzającego Polską – była traktowana, jako przestępstwo.

    Władysław Gomułka był od samego początku był postrzegany przez komunistów narodowości żydowskiej, jako realne zagrożenie dla sowietyzacji Polski. Świadczy chociażby o tym misja żydowskiego komunisty Leona Kasmana na Lubelszczyźnie – na którą przybył, z „własną radiostacją nadawczo-odbiorczą” pozwalającą na bezpośredni kontakt z Moskwą – zlecona mu przez G. Dymitrowa i moskiewskie Centralne Biuro Komunistów Polskich (CBKP), zarządzane przez Jakuba Bermana – której celem było pozbawienie autorytetu Władysława Gomułki i odsunięcie go od władzy w PPR już w 1944 roku. Jednak Kasmanowi nie udało się przejąć przewodnictwa ani w PPR, ani w Armii Ludowej, pozostającej we władaniu Mieczysława Moczara, pomimo kuszenia jej członków „zasobami sprzętu i broni”, które przywiózł z ZSRR.

    W 1948 r. Władysław Gomułka utracił stanowisko i wolność nie za prawicowo-nacjonalistyczne odchylenia, lecz za antyserwilistyczną postawę wobec zarządzającego wówczas Polską żydowskiego prostalinowskiego triumwiratu, wywodzącego się CBKP, któremu przewodził Jakub Berman. CBKP za czasów swego istnienia rywalizowało z PPR o nadrzędność władzy w Polsce, dlatego późniejsze oskarżenia jego byłego kierownictwa naczelnych władz PPR o „rzekome prawicowonacjonalistyczne odchylenia” – postrzegane są, jako typowo tendencyjne i fałszywe.

    Program kolektywizacji gospodarki rolnej wysunięty przez PPR, zdominowaną już w pełni przez komunistów narodowości żydowskiej, poparły organizacje jej podporządkowane, takie jak stronnictwo Ludowe (SL), ZSCh, PPS oraz już „czerwone” Polskie Stronnictwo Ludowe (PSL), które zostało opanowane przez komunistów, po opuszczeniu kraju przez jego dotychczasowego autentycznego przywódcę stanisława Mikołajczyka.

    Kolektywizacja rolnictwa indywidualnego, której zamiar wprowadzenia w Polsce, komuniści prosowieccy usiłowali zataić przed społecznością wiejską do lata 1948 r. – musiała nastąpić, gdyż w znacznej części miała stanowić fundament, na którym miał być zbudowany socjalizm, przed inkorporacją państwa polskiego do ZSRR. Interes we włączeniu Polski w struktury Związku Sowieckiego – mieli również syjoniści żydowscy, gdyż niewątpliwie zakładali, iż w zniewolonym kraju nadwiślańskim, w którym byli osiedleni od wieków – łatwiej będzie im coś osiągnąć na rzecz budowy własnej autonomii.

    Bogdan Sekściński TERROR I AWANTURNICTWO WOBEC CHŁOPÓW W OKRESIE KOlEKTYWIZACJI ROlNICTWA INDYWIDUAlNEGO (1948-1956)
    http://www.google.pl/search?client=safari&rls=en&q=Skonieczny,+Postawy+chło-+pów&ie=UTF-8&oe=UTF-8&gfe_rd=cr&ei=N1QVWf2fD7Di8AetwrC4Dw

  14. Zdziwiony said

    Kolektywizacja polskiego rolnictwa w PRL-u doprowadziła do zakłócenia podstawowych funkcji rodziny wiejskiej: zerwała rodzinne, emocjonalne i ekonomiczne więzi członków chłopskich rodzin z gospodarstwem. W ciągu kilku lat w wielu uspółdzielczanych wsiach uległy zatarciu tradycyjne wartości chłopskiego wychowania, takie jak: autorytet ojca, pobożność, szacunek do ziemi i chleba. Zastąpione zostałem pędem ku karierze w zawodach pozarolniczych, najlepiej związanej z przenosinami do miasta. Kariera często wiązała się także z, przynajmniej oficjalną, ateizacją poglądów.

    W 1956 roku nastąpiła zmiana polityki rolnej – odstąpiono od przymusowej kolektywizacji, mimo to proces dezintegracji wielu wiejskich rodzin był już nie do zatrzymania.

Sorry, the comment form is closed at this time.