Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nie dajmy sobie odebrać tego zwycięstwa

Posted by Marucha w dniu 2017-05-18 (czwartek)

„Polska pełniła szczególną rolę podczas II wojny światowej. Byliśmy krajem, który zasłużył sobie na miano zwycięzcy. 1. Armia Wojska Polskiego, wspólnie z Armią Radziecką, po krwawych bojach zdobyła Berlin.

Naszym obowiązkiem jest pamiętanie o tych ludziach, którzy zginęli za naszą wolność. Nie ma żadnego moralnego prawa pozwolić sobie odebrać tego zwycięstwa” – mówi w wywiadzie dla MP Dariusz Kaczmarczyk, polski „Nocny Wilk”

Kiedy zostałeś Nocnym Wilkiem?

– Poznałem Nocne Wilki trzy lata temu. Od tego czasu byłem jednym z uczestników „Dróg Zwycięstwa” [motocyklowy rajd w rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami – red.]. W zeszłym roku razem z Chirurgiem [Aleksander Załdostanow ps. „Chirurg” – lider Nocnych Wilków – red.] podjęliśmy decyzję o otwarciu oddziału NW w Polsce. 17 stycznia br. taki oddział został oficjalnie otwarty.

Dlaczego związałeś się akurat z tym klubem motocyklowym?

– Mam tam przyjaciół, z którymi jeżdżę od kilku lat. To jest klub, który łączy w sobie motocykle, przygodę (rocznie przejeżdżamy na motocyklach wiele tysięcy kilometrów), historię, przyjaźń o braterstwo.

Nocne Wilki nie cieszą się dobrą prasą. Jak myślisz, dlaczego?

– Media w Polsce potrzebują sensacji, a to im się sprzedaje. Fakty i prawda mają mniejsze znaczenie. Jesteśmy zdominowani przez USA i ulegliśmy wpływom Amerykanów, dlatego wszystko co rosyjskie – w pojęciu naszych władz i podległych im dziennikarzy – nie jest dobre.

Twoim zdaniem jakie zarzuty przedstawiane w środkach masowego przekazu są najbardziej absurdalne?

– 90 procent tych zarzutów jest absurdalnych, ale najbardziej to, że jesteśmy klubem, który popiera komunizm i Stalina, co jest zupełną nieprawdą, bo w większości moi bracia to są chrześcijanie, ludzie głęboko wierzący. Czytaliśmy o nas artykuły, że jesteśmy przestępcami i bandytami, co jest absolutnym kłamstwem. Wśród nas jest wielu żołnierzy, w tym z jednostek specjalnych, ale także policjantów i nie uznajemy kontaktów z przestępcami, narkotykami, stręczycielstwem – to wszystko jest u nas zakazane. Oczywiście mamy radykalne poglądy i jesteśmy w stanie bronić się przed każdym zagrożeniem, ale nie robimy nikomu niewinnemu żadnej krzywdy.

W tym roku histeria medialna w porównaniu do lat ubiegłych była wyraźnie mniejsza. Szumu na przejściu granicznych w Terespolu też jakby mniej. Czy wszyscy uczestnicy tegorocznego rajdu „Drogami Zwycięstwa” zostali wpuszczeni?

– Na przejście graniczne w Terespolu przyjechali członkowie klubu Nocne Wilki tylko z europejskimi paszportami. Nie chcemy tracić czasu na zabawę z polskimi politykami i nasi rosyjscy bracia zdecydowali się pominąć Polskę. Ale pomimo tego, jeden z członków naszego rajdu – który nie jest Nocnym Wilkiem – i tak został zatrzymany.

No właśnie. Z informacji jakie docierały do mnie przez portale społecznościowe – także z twojego prywatnego profilu – wywnioskować można, że na terytorium Polski odbyło się polowanie na obywateli Rosji. Co dokładnie się stało?

– Straż Graniczna wybrała z kolumny kilkudziesięciu motocykli tylko obywateli rosyjskich i wszczęła szczegółową kontrolę. Okazało się, że jeden z naszych przyjaciół wjechał do Polski na podstawie legalnej wizy wydanej przez Francję i to wystarczyło do jego zatrzymania oraz wydalenia z kraju. Naszym zdaniem jest to bezpodstawne, karygodne i stawia nasz kraj w bardzo trudnej sytuacji.

Nikołaj – rosyjski motocyklista wydalony z Polski

Czy podali powód wydalenia z Polski waszego kolegi?

– Zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. A jedyne co zrobił Nikołaj, to złożył wieńce i zapalił znicze na grobach polskich i radzieckich żołnierzy poległych podczas II wojny światowej oraz ofiar – przede wszystkim kobiet i dzieci – zamordowanych przez bandytów z UPA.

W momencie zatrzymania Nikołaj trzymał w rękach gołąbka pokoju z którym przyjechał. To zdjęcie obiegło wszystkie najważniejsze media w Rosji. W tym momencie mamy już w Polsce do czynienia z jawną dyskryminacją obywateli rosyjskich.

Jak twoi klubowi koledzy z Rosji reagują na takie specjalne traktowanie na terytorium Polski? Czy mają świadomość jakie jest tego podłoże? Widziałam twój obszerny wpis po tym przykrym incydencie. Napisałeś między innymi, że prosisz Boga o mądrość i wyrozumiałość dla Rosjan. Jak zachowanie polskich władz komentujecie w prywatnych rozmowach?

– Postawa moich braci i przyjaciół – Chirurga i Andrieja Bobrowskiego – może być przykładem dla naszych władz. Chirurg powiedział w jednym z wywiadów, że on kocha Polskę, tylko nie rozumie władzy, która dąży do konfrontacji i tworzy na potrzeby polityczne konflikty.

Ze zdjęć i filmików publikowanych na portalach społecznościowych wiem, że złożyliście wieńce m.in. w Katyniu, przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie i na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady KL Auschwitz. Jakie jeszcze inne miejsca związane z historią odwiedziliście? I wreszcie, jaki przyświeca cel waszej wyprawie?

– Polska pełniła szczególną rolę podczas II wojny światowej. Byliśmy krajem, który zasłużył sobie na miano zwycięzcy. 1. Armia Wojska Polskiego, wspólnie z Armią Radziecką, po krwawych bojach zdobyła Berlin. Naszym obowiązkiem jest pamiętanie o tych ludziach, którzy zginęli za naszą wolność. Nie ma żadnego moralnego prawa pozwolić sobie odebrać tego zwycięstwa. Powinniśmy bronić prawa tego zwycięstwa tak, jak bohaterscy Polacy w czasie II wojny światowej. Jeśli chodzi o miejsca, jakie odwiedziliśmy podczas naszej wyprawy, to byliśmy tam, gdzie ginęli Rosjanie, Polacy, Czesi. Byliśmy też na terenie obozu jenieckiego Dresden, gdzie w ciągu jednego miesiąca Nimecy wykończyli 9 tysięcy żołnierzy.

Jakie reakcje wzbudzały „Nocne Wilki” w krajach, przez które przejeżdżaliście?

– Byłem zachwycony postawą zwykłych ludzi, ale też i władz. Nigdy nie doszło do żadnego incydentu z wyjątkiem Polski. Wszędzie przyjmowano nas bardzo gościnnie, a w niektórych miejscach nawet jak bohaterów. Mieliśmy wspólne spotkania z kombatantami, z dziećmi ze szkół, ale też ze zwykłymi ludźmi, którzy przychodzi, aby spędzić z nami czas i porozmawiać. Wydawało mi się, że największe kłopoty będziemy mieć na terenie Niemiec, ale byłem mile zaskoczony postawą niemieckich władz i policji. Podeszli do nas z najwyższym profesjonalizmem. Cały nasz przejazd osłaniało kilkadziesiąt motocykli. Nie było żadnych problemów z przejazdem. A wydawało nam się, że akurat w tym miejscu możemy napotkać problemy.

Miejscem docelowym był Berlin. Jak wyglądał wasz pobyt w stolicy Niemiec?

– Wcześniej byliśmy jeszcze w Dreźnie. Drezno, to szczególne miejsce, bo większość tego miasta została zniszczona przez naloty aliantów do jakich doszło w ostatnich dniach wojny. Zginęły wtedy dziesiątki tysięcy ludzi. Nalot ten był praktycznie bez żadnego celu i sensu. A Armię Radziecką witano jak wybawicieli od widma faszyzmu i straszliwych nalotów, które zupełnie zniszczyły to miasto.

Do Berlina dotarliśmy 8 maja. 9 maja, w asyście policji kilkaset motocykli wzięło udział w paradzie ulicami Berlina. Złożyliśmy kwiaty przy Pomniku Żołnierzy Radzieckich w Treptower Park oraz pod Bramą Brandenburską – symbolem wielkiego zwycięstwa Polaków – gdzie wspólnie wetknęliśmy Flagę Zwycięstwa. Każdego roku wieziemy tę flagę z sobą do Berlina, w związku z tym, że dotyczyła ona tego okresu. Zarzuca się nam, że na tej fladze są symbole komunistyczne, ale nie ma to nic wspólnego z komunizmem. Dla nas ta flaga zawsze zostanie symbolem naszego wspólnego zwycięstwa.

Dodam, że wiozłem z sobą zdjęcie Polaka, który przymusem został wcielony do Armii Radzieckiej i całą drogę przeszedł w karnym batalionie. Za swoje zasługi i męstwo został przywrócony do normalnej służby. To jest przykład, jak wiele nas łączy z Rosjanami, a nie dzieli. Ten żołnierz nazywał się Gaponik i pochodził z Grodna. To był ojciec mojego przyjaciela.

Na koniec bardziej osobiście. Domyślam się, że jako szef polskiego oddziału „Nocnych Wilków” możesz mieć z tego powodu sporo nieprzyjemności w naszym kraju. Jeśli szczegółów wolisz nie ujawniać, zrozumiem. Podpytam w ten sposób – jest gorzej niż możemy się spodziewać, czy póki co dają ci spokój?

– Nigdy nie mieliśmy żadnego problemu ze strony zwykłych ludzi i społeczeństwa. Zawsze bardzo pomagają nam policjanci i żołnierze, z tego powodu, że w naszym klubie także jest wielu żołnierzy i policjantów. Jedyne co nam przeszkadza, to polskie władze i telewizja podająca nieprawdziwe i kłamliwe informacje.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Piwar
Myśl Polska, nr 21-22 (21-28.05.2017)
http://mysl-polska.pl

 

Komentarzy 5 to “Nie dajmy sobie odebrać tego zwycięstwa”

  1. pokrzywa said

    Na podobny temat „Alternatywa prezydenta Andrzeja Dudy” na blogu: freski.blog.pl

  2. hulsz said

    Czyli reasumowujac ogolnie zwykli Polacy sa przyjaznie nastawieni do Rosjan czego nie mozna powiedziec o zydowskiej wladzy w Polsce.

  3. Kar said

    Nie dajmy sobie odebrać tego zwycięstwa
    ________________________________________

    ..skromnie, bo az raptem tylko 2 opinie odnosnie tego „zwyciestwa”..

  4. Regina said

    Nocne Wilki mają wielu sympatyków w Polsce. Zasłużyli sobie na tą sympatię.Zachowują się poprawnie, a cele ,które sobie wytyczyli są szlachetne. W przeciwieństwie do Hells Angels mieli trudności w przejechaniu przez nasz kraj. Niewybaczalną wadą, w ocenie naszych władz,jest to, że Nocne Wilki cieszą się sympatią prezydenta Putina. Hells Angels w czerwcu 2016r nie mieli trudności, by zorganizować pod Warszawą swój zlot. Nie mieli również trudności, aby przekroczyć nasze granice. A przecież, to organizacja przestępcza, bo za takową uznał ją Departament Sprawiedliwości ich własnego kraju . Rozboje, wymuszenia, kradzieże, handel narkotykami,to ich ulubione zajęcia. W Polsce musiało ich pilnować 0,5 tysiąca policjantów. Mimo tego, nasze władze nie miały nic przeciwko nim. Miłość do Ameryki i Amerykanów (nawet przestępców) jest u naszych elit chora. Jest to miłość jednostronna bezkrytyczna i bezwarunkowa.Cieszę się, że w Polsce powstał oddział Nocnych Wilków,bo ja również darzę ich sympatią.

  5. www.wandaluzja.com said

    TAKIE „CZASY”, Zakazana HISTORIA, gazeta warszawska, maj 2017, s. 12.

    „Na początku 1945 roku na froncie wschodnim Armia Czerwona bezpośrednio na linii frontu miała 6 mil 700 tys. żołnierzy, 107 300 dział i moździerzy, 12 100 czołgów i dział samobieżnych oraz 14 700 samolotów bojowych (nie licząc lotnictwa floty). Przeciwko nim stały wojska niemieckie i węgierskie liczące 3 mil 700 tys. żołnierzy, 56 200 dział i moździerzy, 8 100 czołgów i dział samobieżnych oraz 4 100 samolotów bojowych. Jednak z powodu braku paliwa i amunicji ich potencjał bojowy był bardzo umiarkowany.”
    *****
    Istotne jest tu to, że feldmarszałek Schoerner zapewnił Fuehrera, iż utrzyma front WISŁA, jeśli zostanie zbudowane Festung Warschau jako podstawa Operacyjna frontu. Winston Churchill dał jednak Himmlerowi 400 milionów $ za UMOŻLIWIENIE wybuchu Powstania Warszawskiego. Ponieważ Niemcy przewidywali, że takie Powstanie potrwa Tydzień a Sowieci że 4 dni, to Łapówka zdawała się być dobrym interesem, UŁATWIAJĄCYM budowę w Warszawie Festungu i jego obronę przy pomocy stu tysięcy młodych Niemek.
    W przypadku utrzymania przez Niemców frontu WISŁA istniała bowiem możliwość powstania NUKLEARNEJ koalicji niemiecko-sowieckiej przeciw Wielkiej Brytanii i japońsko-sowieckiej przeciw USA, wobec czego Szef Sztabu Armii Czerwonej marszałek Żukow w Imieniu Leningradu aresztował Generalissimusa. Książę Demidow mówił mi, że wówczas powstała Fronda Marszałków: Żukowa-Rokossowskiego-Malinowskiego-Koniewa, za którą stali – jak wszystko na to wskazuje – Żdanow i Kuźniecow.
    Czytamy dalej: „16 kwietnia 1945 r. przed świtem, rozpoczęło się główne natarcie sowieckie na Berlin. 25 kwietnia oddziały sowieckie były już w Berlinie i zbliżały się do centrum miasta.”
    Sowieci tylko RAZ powiedzieli Prawdę o operacji berlińskiej, gdyż MUSIELI. Było to po obaleniu Chruszczowa parlamentarnym zamachem stanu, który – zdaniem księcia Demidowa – Chruszczow WYGRAŁ, ale Susłow ZASTRZELIŁ go Jakąś TAJEMNICĄ ???
    Jak piszę w książce INCYDENTU NIE BYŁO (Gdańsk 2001) to był to Wydrukowany w Paryżu protokół procesu 6 generałów dwóch moskiewskich garnizonów NKWD przed Najwyższym Trybunałem Wojskowym Armii Sowieckiej. Chruszczow myślał, że wszystkie egzemplarze tego Protokołu zniszczył i może wygadywać co mu ślina na język przyniesie, co Togliatti nazwał Renesansowymi Praktykami Włoskimi – gdy kopia Marszałka Żukowa była u Gomułki i została wydrukowana w Paryżu.
    Po parlamentarnym zamachu stanu, przed którym Chruszczow SKAPITULOWAŁ, Pierwszą Osobą w ZSRS został Marszałek Żukow. Został on jednak Obalony przez Kurzia Malapartego: Polski generał we wczesnym średnim wieku wystąpił w TV i powiedział, że na radzie wojennej Operacji Berlińskiej Polacy poparli Plan Żukowa, spodziewając się Nagrody w postaci Politechniki Berlińskiej, której Żukow NIE DAŁ. Dopiero gdy przyszedł raport, że pod Politechniką stracono 242 czołgi to zatelefonował do Popławskiego BIERI ETO. – ALE TANKI POD MOJU KOMENDU. – POD TWOJU. Po pierwszym polskim ataku, w którym stracono 2 czołgi, Politechnika skapitulowała.
    Żukow Nie Dał Polakom Politechniki, gdyż była to CYTADELĄ Festungu. Park między Politechniką a Reichstagiem był Placem Broni, przed którym Reichstag nie był ufortyfikowany, więc gdy wjechały nań sowieckie czołgi to mogły STRZELAĆ DO OKIEN REICHSTAGU. To jest tajemnica DWUKROTNEGO Zdobywania Reichstagu, co powtarzali moi koledzy w roku 1953, i tym Kurzio Malaparte OBALIŁ ŻUKOWA.

Sorry, the comment form is closed at this time.