Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy FSSPX popełni samobójstwo?

Posted by Marucha w dniu 2017-05-20 (sobota)

Im więcej „gestów dobrej woli” wykonuje względem lefebrystów argentyński Biskup Rzymu, tym bardziej jestem zaniepokojony o przyszłość Bractwa św. Piusa X.

Miesiąc temu wielu ludzi dobrej woli ucieszyło się, że Franciszek działa na rzecz uznawania za ważne i niepodważalne małżeństw zawieranych przed kapłanem – członkiem FSSPX, w przypadku których do tej pory można było łatwo uzyskać, z uwagi na brak formy kanonicznej, „rozwód kościelny” przed posoborowym sądem kościelnym.

Zgodnie ze wprowadzanym rozstrzygnięciem ordynariusze mają „o ile to możliwe”, delegować kapłana diecezjalnego do odebrania ślubowania składanego zgodnie z tradycyjnym rytem, a poprzedzającego Mszę za nowożeńców odprawianą przez kapłana Bractwa, albo też „udzielać koniecznej władzy kapłanowi Bractwa, który będzie również sprawować Mszę świętą”.

Byłoby to zatem tworzenie nowej struktury „indultowej”, adresowanej wyłącznie personalnie do wiernych związanych z FSSPX i równoczesne legalizowanie celebracji Mszy przez kapłanów Bractwa, teoretycznie postrzeganych w świetle prawa kanonicznego jako suspendowanych tułaczy.

Zastanówmy się, co to oznacza. Funkcjonowanie FSSPX opiera się o zasadę jurysdykcji nadzwyczajnej. Jak to działa? Idę na Mszę św. celebrowaną przez członka Bractwa, idę do spowiedzi do duchownego Bractwa, zawieram małżeństwo przed kapłanem Bractwa, gdyż regularna hierarchia – od papieża poprzez biskupa aż po proboszcza – nie tylko nie dostarcza wiernym Sakramentów w ich tradycyjnych rytach ale także nie naucza prawidłowo wiary katolickiej ani nie walczy z heretyckimi jej wykładniami.

Tę fundamentalną zasadę funkcjonowania Bractwa św. Piusa X może podważyć zaakceptowanie zasad określonych przez Franciszka, a sformułowanych w liście kard. Mullera datowanym na dzień 27 marca 2017 r.

Władze FSSPX utrzymują, że stan wyższej konieczności sankcjonujący korzystanie ze środków jurysdykcji nadzwyczajnej nie minął, a jedynie władze oficjalnego Kościoła nie odmawiają już pewnych praw tradycyjnym katolikom. Będą zatem opracowywać formalne wytyczne obowiązujące w tej sprawie wszystkich członków Bractwa.

Zauważmy też, że sytuacja związana z jurysdykcją nadzwyczajną jest inaczej określana przez Watykan w odniesieniu do bractwowych małżeństw niż spowiedzi: na „legalną” spowiedź wszyscy księża FSSPX dostali od Franciszka „carte blanche”, w przypadku małżeństw zaś niestosowanie się do wprowadzanych reguł będzie zapewne skutkować dalszym orzekaniem o ich nieważności.

Tymczasem nie czekając na ogłoszenie stanowiska Bractwa oraz wypracowane szczegółowe rozstrzygnięcia grupa wpływowych kapłanów z dystryktu francuskiego (siedmiu dziekanów regionalnych – członków FSSPX oraz trzech opatów wspólnot zakonnych współpracujących z FSSPX) ogłosiła 7 maja br., iż zamierza sabotować Franciszkowe zarządzenia. Nie chcieli oni zwłaszcza dopuścić do sytuacji, w której do kaplic Bractwa udawaliby się delegaci wskazani przez biskupów, a „niemożliwa” byłaby organizacja ślubu i Mszy w kościele podlegającym diecezji. Duchowni zostali zdjęci ze swych stanowisk w Bractwie przez przełożonego dystryktu ks. Krystiana Bouchacourta, który zarzucił im niesubordynację.

Sytuacja jest bardzo delikatna. Z nieznanych mi przyczyn władzom Bractwa św. Piusa X zależy na uregulowaniu statusu kanonicznego z Kościołem Posoborowym rządzonym przez Franciszka.

Skutkiem tej polityki biskupa Bernarda Fellay’a jest sprawa niespotykana w całej historii lefebryzmu: FSSPX jest bardzo cichym krytykiem posoborowia, zwłaszcza jeśli porównać je z postawą kard. Rajmunda Burke’a, biskupa Atanazego Schneidera i figur pomniejszych. Co za paradoks: znacząca i cały czas rosnąca liczba tradycyjnych katolików przywiązanych do NFRR w ramach duszpasterstw postindultowych oraz jakiś (w Polsce nie tak mały) odsetek konserwatywnych uczestników Novus Ordo ma – najdelikatniej pisząc – wątpliwości, czy Franciszek jest katolikiem, a równocześnie główni spadkobiercy arcybiskupa Lefebvre’a ewidentnie podążają w przeciwną stronę.

Największym ryzykiem ewentualnego porozumienia z posoborowiem jest dziś sama akceptacja, że ma ono jurysdykcję zwyczajną i może jej udzielać tradycjonalistom. Porozumienie FSSPX z modernistami nie oznacza w praktyce jednostronnego (Watykan uznaje FSSPX), lecz wzajemne uznanie ważności i godności sprawowanych sakramentów.

Byłem zwolennikiem takiej ugody w czasach panowania Benedykta XVI, bowiem mogła ona w istotny sposób wesprzeć „reformę reformy liturgicznej”. Dla uzdrowienia całego posoborowia, czy też choćby samego Watykanu, warto było ryzykować swoistym komfortem instytucjonalnym wypracowanym przez prawie 50 lat funkcjonowania tradycjonalistów.

Dziś, choć to zaledwie 10 lat później, szansa na poprawę czegokolwiek na Watykanie jest znacznie mniejsza. Teraz to tam znajduje się centrum rewolucji antykatolickiej niszczącej katolicyzm.

Jaki jest sens, by dogadywać się z Franciszkiem w sprawie ważności małżeństw zawieranych przez tradycyjnych katolików, jeśli mają ich obowiązywać uproszczone procedury prowadzące do uznawania małżeństw za nieważnie zawarte, które Bergoglio zawarł w motu proprio „Mitis iudex Dominus Iesus” ?! Czy bp Bernard Fellay zechce narzucić kierowanemu przez siebie Bractwu ponowne dopuszczanie do składania przysiąg małżeńskich osoby z franciszkowym „posoborowym rozwodem”?

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X bardzo przysłużyłoby się Kościołowi, gdyby powiedziało teraz do Franciszka: wszelkie negocjacje dotyczące ewentualnej prałatury personalnej zawieszamy do czasu, gdy wycofasz się z adhortacji „Amoris Laetitia”, pozwalającej na przyjmowanie Komunii św. przez osoby trwające w grzechu śmiertelnym oraz „Mitis iudex Dominus Iesus”, upraszczającej uzyskanie „rozwodu kościelnego”.

Większy byłby pożytek z takiego postawienia sprawy niż z legalizowania FSSPX przez modernistycznych okupantów Watykanu.

Krusejder
http://przedsoborowy.blogspot.se

Módlmy się za FSSPX i jego kapłanów, wierząc, iż Bóg nie dopuści do zmarnowania wielkiego dzieła sługi Bożego, abp-a Marcela Lefebvre’a.
Admin

Komentarze 54 to “Czy FSSPX popełni samobójstwo?”

  1. Andrzej BR said

    Czas leczy rany, ale i pozwala zobaczyć:

    Jak Zamysły wielu się ukazują!

    Biada tym, co patrzą i nie widzą, słuchają a . . .

  2. RomanK said

    Panie Gajowy…a ktoby tam sie Pana Boga pytal, co jest wazniejsze w Kosciele, co jest a co nie jest wazne, tradycyjne, sacrum i profanum…
    Tak -ze moze i Pan BOg nie dopusci..ale kto sie dzis w Kosciele z Panem Bogiem liczy????
    Wi pan porzadek musi byc….na samej gorze i najwazniejszy jest tylko
    JO.. ktory za dobrze karze4 z zxa zle wynagradza,…. ikonami
    zaraz potem
    Biskup Williams, do ktorego od czasu do czasu przemawia JO niczym do pastuszkow z fatimy Matka Boska…
    Potem mniejszy poslad z FSSPX,.,.. potem , czasmi jak mu sie uda papiez…
    a Pan BOg????
    ……jak pan wierzy w Boga,….. a to idz pan do Cerkwi:-))))i pomodli sie normalnie ..swoimi slowami..jak pan umie…bez woro pokutnych z najlepszych domow Pokucia:-))))

  3. Listwa said

    Mierny tekst Krusejdera i popaprany.

    @ 2 RomanK

    „……jak pan wierzy w Boga,….. a to idz pan do Cerkwi:-))))i pomodli sie normalnie ..swoimi slowami..jak pan umie…bez woro pokutnych z najlepszych domow Pokucia:-))))”

    – to pan sobie idzie, zobaczymy co pan wymodli.

  4. JerzyS said

    Jak widzisz ,że pobłądziłeś to powróć do punktu wyjścia!

    Do dojścia do Boga nie potrzebny Ci faktor i pieniądze

    Wiele dróg prowadzi do Rzymu,
    ale jeszcze więcej do Boga.

    Wybór drogi zależy od Ciebie!

  5. JerzyS said

    Panie RomanK za komercyjne dojście do BOGA,
    BEZ ŻADNYCH GWARANCJI TRZEBA
    PŁACIĆ.

    PŁACIĆ,
    – ALBO SEKTOM KK W III RP,
    ALBO ZLECENIODAWCOM ZEWNĘTRZNYM!

    NIC ZA DARMO!

  6. JO said

    Módlmy się za FSSPX i jego kapłanów, wierząc, iż Bóg nie dopuści do zmarnowania wielkiego dzieła sługi Bożego, abp-a Marcela Lefebvre’a.

    Amen

    JO

    „Porozumienie FSSPX z modernistami nie oznacza w praktyce jednostronnego (Watykan uznaje FSSPX), lecz wzajemne uznanie ważności i godności sprawowanych sakramentów.”

    Aktualnie stanowisko Bractwa Piusa X oraz Jego Ruchu Oporu reprezentowanego przez Biskupa Williamsona w sprawie ważności i godności sprawowanych sakramentów, jest OSTROZNE , ukazujace istnenie powaznych WATPLIWOSCI waznosci sakramentow w Kosciele Posoborowym jak stanowisko orzekajace NIEGODNOSC posoborowej Mszy Swietej, na ktorej sa Watliwie Wazne Sakramenty.

    Wejscie w Ugode oznaczac bedzie musialo wzajemne uznanie ważności i godności sprawowanych sakramentów!!!!

    Po owocach ich poznacie.

    Kierunek ugodowosci Bractwa Piusa X z Watykanem wydal ZLE owoce, mimo poczatkowego zachlychniecia sie, jak sie okazuje watpliwym uwolnieniem Mszy Trydenckiej.

    Najwiekszym zlym owocem jest Bonapartyzacja Posoborowego Kosciola, w ktorym Posoborowi Katolicy sa przekonani o slusznosi postanowien Soborowych i Posoborowych KK, wskazujac wlasnie na istnienie Mszy Starej – Trydenckiej w Posoborowym Nauczaniu co powoduje , ze wierni ci tkwia w modernistycznych bledach z ich konsekwencjami, zamiast bledy porzucic!

    To widoczne bardzo jest w Polsce. Skutkuje to tym, ze Polacy wciaz popieraja partie PiS, PO.. nie rozpoznajac klamstwa, ktory to dar daja tylko wazne sakramenty…Polacy z tego powodu wciaz chlona modernizm – materializm, hedonizm, nudyzm…. zachlysujac sie zachodem etc, etc

    Kolejnym zlym owocem jest podzial Bractwa Piusa X skutkujacy tragicznymi dla Bractwa Konsekwencjami…

    Kolejnym zlym owocem jest zmiana Formacji Duchowej Srodowiska zwiazanego z Bractwem Piusa X poszukujacym UGODY z nienawroconym Watykanem

    Wejscie Bractwa w struktury K Posoborowego grozi Utrata Wiary wiernych a sama proba podejmowania ugody z nienawroconym Watykanem bez wczesniejszej skruchy i nawrocenia sie Watykanu jest zgorszeniem powodujacym tragiczne konsekwencje dla KK.

    https://polakortodoks.wordpress.com/2016/11/30/apostolska-pielgrzymka-cz-12-bonapartyzacja-posoborowego-kosciola-katolickiego-biskupa-r-williamsona-do-polski-roku-panskiego-2016-przeslania-informacje/

  7. JO said

    ad.2. Panie Romanie. Po co sie Pan w sparwie Bractwa Wypowiada skoro Pan nie jest Katolikiem. Prosze brac tu przyklad od innych Prawoslawnych, ktorzy sa w Gajowce i od Bractwa Piusa X sie odpiorkowac.

  8. Listwa said

    „Porozumienie FSSPX z modernistami nie oznacza w praktyce jednostronnego (Watykan uznaje FSSPX), lecz wzajemne uznanie ważności i godności sprawowanych sakramentów.”

    – napisał krusajder, a JO podłapał.

    „Wejscie w Ugode oznaczac bedzie musialo wzajemne uznanie ważności i godności sprawowanych sakramentów!!!!”

    – może , ale nie musi. Tych spraw nie rozwiązuje sie „uznawaniem”. A czy będzie uznanie tego nie wiadomo.

    „Kierunek ugodowosci Bractwa Piusa X z Watykanem wydal ZLE owoce, mimo poczatkowego zachlychniecia sie, jak sie okazuje watpliwym uwolnieniem Mszy Trydenckiej.”

    – po błędzie z 2012 i reakcji na niego, na dzień dzisiejszy są dobre owoce.

    „Kolejnym zlym owocem jest podzial Bractwa Piusa X skutkujacy tragicznymi dla Bractwa Konsekwencjami…
    Kolejnym zlym owocem jest zmiana Formacji Duchowej Srodowiska zwiazanego z Bractwem Piusa X poszukujacym UGODY z nienawroconym Watykanem
    Wejscie Bractwa w struktury K Posoborowego grozi Utrata Wiary wiernych a sama proba podejmowania ugody z nienawroconym Watykanem bez wczesniejszej skruchy i nawrocenia sie Watykanu jest zgorszeniem powodujacym tragiczne konsekwencje dla KK.”

    – musi pan popracować nad zrozumieniem, zanim zacznie emitować swoją formacją.

  9. JerzyS said

    Bractwo Piusa X?
    Ciekawe jaka to cywilizacja?
    Czy ma strukturę cywilizacji łacińskie, bizantyjskiej, czy turańskiej?

    Co stało się na przestrzeni czasu z kapłanami posługującymi w III RP?

    Gdzie za swoje zasługi wylądowali?\

    Panie Jerzy, Pan aby na trzeźwo?
    Admin

  10. JerzyS said

    Listwa said:

    „Kolejnym zlym owocem jest podzial Bractwa Piusa X skutkujacy tragicznymi dla Bractwa Konsekwencjami…
    Kolejnym zlym owocem jest zmiana Formacji Duchowej Srodowiska zwiazanego z Bractwem Piusa X poszukujacym UGODY z nienawroconym Watykanem
    Wejscie Bractwa w struktury K Posoborowego grozi Utrata Wiary wiernych a sama proba podejmowania ugody z nienawroconym Watykanem bez wczesniejszej skruchy i nawrocenia sie Watykanu jest zgorszeniem powodujacym tragiczne konsekwencje dla KK.”
    =========================================================================

    Tu nie chodzi o wiarę tylko praktykę!

    Jedyna rzecz wystarczająca i niezbędna , to katalog!

    Wymieńcie kto uznaje katalog przekazany nam za pośrednictwem Mojżesza?

  11. JO said

    ad.8. Panie Listwa.

    – „może , ale nie musi. Tych spraw nie rozwiązuje sie „uznawaniem”. A czy będzie uznanie tego nie wiadomo”.-Listwa

    A czym sie te sprawy rozwiazuje, bo ja bedac Katolikiem i znajac troche juz nasza Wiare wiem, ze albo uznaje sie wszystko w KK , albo to co sie uznaje w jakims procencie nie jest wyznawaniem Wiary Katolickiej.

    Czy Pan nie widzi, ze sama swoja wypowiedzia, podwaza Pan zasady Wiarty Katolickiej w tym hierarchii KK, co udowadnia , ze Pana Formacja juz jest wypaczona??

    – po błędzie z 2012 i reakcji na niego, na dzień dzisiejszy są dobre owoce.

    A jakie dobre owoce? Czy moze Pan Pan je opisac, czy tylko powtorzyc te z czasow „zachlysniecia sie”?

    – musi pan popracować nad zrozumieniem, zanim zacznie emitować swoją formacją..

    Kierunek Bractwa wywoluje tylko zgorszenie, ktorym w tym jest tu nasza przepychanka publiczna.
    Bractwa miejsce i praca przed Biskupa Fellaya „zmiana steru” byla dobra i nie nalezalo tego ruszac, tylko robic swoje.

    A tak, zamiast isc razem i wzrastac w sily duchowe oraz te na ziemi ludzkie sily i materialne, to jest jak kazdy widzi.

    Dobranoc.

  12. Listwa said

    @ 10 JerzyS

    Chyba dekalog.

    „Wymieńcie kto uznaje katalog przekazany nam za pośrednictwem Mojżesza?”

    – jeśli trzeba za wszystko płacić, jak pan wywiódł we wpisie @ 5, to co za zadawanie pytań bez płacenia?
    Panu potrzebna jest terapia a nie odpowiedzi na pana pytania.

  13. Listwa said

    @ 11 JO

    Histeryzuje pan i swą histerie wpycha innym. W ogóle, to skandalicznie pan swoimi wypowiedziami wypacza obraz Tradycjonalizmu katolickiego.
    To jest karykatura i ośmieszanie.

    „A czym sie te sprawy rozwiazuje, bo ja bedac Katolikiem i znajac troche juz nasza Wiare wiem, ze albo uznaje sie wszystko w KK , albo to co sie uznaje w jakims procencie nie jest wyznawaniem Wiary Katolickiej”

    – to powinien pan wiedziec, ze „ważności i godności sprawowanych sakramentów!!!!” nie zalezy od uznawania nawet przez 50 Bractw i 10000 Watykanów. Nic tu procenty do rzeczy nie mają.

    „Czy Pan nie widzi, ze sama swoja wypowiedzia, podwaza Pan zasady Wiarty Katolickiej w tym hierarchii KK, co udowadnia , ze Pana Formacja juz jest wypaczona??”

    – nie widze i nie bardzo chce widzieć, to co pan widzi. W widzeniu ograniczam sie tylko do tego co jest.

    „A jakie dobre owoce? Czy moze Pan Pan je opisac, czy tylko powtorzyc te z czasow „zachlysniecia sie”?

    – zachłystuje to sie pan w swej histerycznej narracji. Jednym z owoców jest zmiana do Tradycji wśród posoborowych katolików. Są też inne.

    „Kierunek Bractwa wywoluje tylko zgorszenie, ktorym w tym jest tu nasza przepychanka publiczna”.

    – u pana i u histeryków. Wokół jest tyle przeróżnego zła , które się nasila, pornografia, prostytucja to juz nic. Teraz handel dzićmi i kobietami , zabijanie dla organów i rozrywki, a pan coś stęka o gorsniu postawą Bractwa. To pana sposób dyskutowania i reakcji jest gorszący.
    Jak można publicznie czepiac sie dobrego kapłana , bo pan ma własną wizję Tradycjionalizmu. Prosze zaczac od belki w swoim oku.

    „Bractwa miejsce i praca przed Biskupa Fellaya „zmiana steru” byla dobra i nie nalezalo tego ruszac, tylko robic swoje”
    – była dobra na poprzednim etapie, Obecnie wiele rzeczy uległo zmianie i nadal będzie ulegac. Warto pograc lepiej i inaczej. Zaznaczam tylko że trzeba dobrze pograć. Czy władze Bractwa zrobią to dobrze , to znak zapytania. Ale potencjał maja, mozliwości mają. Warto pograć.
    Ale tacy jak pan hamulcowi to niech siedzą w domku.

    „A tak, zamiast isc razem i wzrastac w sily duchowe oraz te na ziemi ludzkie sily i materialne, to jest jak kazdy widzi.”
    – z histerykami do których nie bardzo trafiaja treści, daleko sie nie zajdzie.

  14. Listwa said

    Tutaj tekst kapłana katolickiego , który odprawia Msze Trydenckie i uznaje w pełni Tradycję, a jednocześnie jest w strukturze, co Krusajder i JO nazywa błędnie, „posoborowym Kościołem” , jakże inne teksty , a on nie musi zawierac żadnych umów i niczego dodatkowo uznawać.

    Histerycy niech się uczą.

    „Ze spotkania z grupą kilkudziesięciu kapłanów rodzą się nieśmiałe nadzieje. To już nie jest ten stan świadomości sprzed dziesięciu laty. Są już kapłani po wielu dobrych lekturach. Są już kapłani zdolni do diagnozy poważnej i uczciwej. Są już kapłani widzący jawną i powszechną destrukcję katolickiej wiary i katolickiego kultu. Są już kapłani, którzy widzą problem ludzi na wysokich urzędach, którzy nie wyznają już i nie głoszą katolickiej wiary. Są już kapłani, którzy odważają się na ten temat zabierać głos pod własnym imieniem i nazwiskiem.
    Jeśli za stanem świadomości pójdą konsekwentnie kapłańskie decyzje i działania, wpisujące się w przebieg drogi powołania, możemy żywić nadzieję pożytków w sferze powrotu do wiary katolickiej i zbawienia niejednej duszy. Oby tak się stało”.

    Sacerdos Hyacinthus

    https://sacerdoshyacinthus.com/2017/05/15/kaplanskie-motywy/

  15. JO said

    ad.13.,14.

    Pan jako laik reprezentuje strone Bractwa a ja jako laik reprezentuje strone Ruchu Oporu Bractwa Piusa X.

    Ma Pan daleko wieksza wiedze na temat teologii, polityki, historii ode mnie. Nie zawsze jednak ludzie z wiedza maja racje.

    Jest mi niezmiernie przykro, oraz z bolem prowadze rozmowe w tonie jaki istnieje tu w Gajowce ten na temat. Ton wrogosci, braku zaufania…jest wynikiem podzialu nie tylko zdan i kierunkow dzialania. Jest to zly owoc wyrzucenia Biskupa Williamsona z Bractwa na bazie skierowania sie w kierunku nienawroconego Watykanu, pozostawienia Biskupa bez obrony ze strony Bractwa gdy mowil Prawde na temat Religii Holokautu i samego rzekomego zdarzenia ..etc, etc, etc

    Pan Bog , w co wierze, dopuscil do tego zgorszenia . Jednak Pan Bog nawet zla decyzjie wladz Bractwa potrafi uzyc do Swego Dziela Odkupienia:

    https://zascianekporusza.wordpress.com/2017/05/13/trzesienie-ziemi-pod-stopami-nienawroconego-watykanu-czwarty-biskup-dla-ruchu-oporu-przeciwko-modernizmowi-w-kk-cz-3/

    Uwazam, ze wyrazem pychy jest przypisywac w tej sytuacji Bractu Biskupa Fellay zaslugi dobrego owocu – „Jednym z owoców jest zmiana do Tradycji wśród posoborowych katolików. ” – Listwa

    Przekonany jestem, ze to tylko zasluga Laski Bozej, zmilowania Jego oraz odpowiedzi na te Laske wsrod wiernych w KPosoborowym…

    Przywolanie postaci Sacerdos Hyacinthus jest bledne, gdyz ten podobno sedziwy Ksiadz od dawna , daleko przed podzialem Bractwa zajmuje swoje „odsrodkowe” stanowisko wzgledem nienawroconego Watykano, podczas gdy Bractwo z pozycji Tradycyjnego KKatolickiego, ktore zostalo doslownie cudem wyjete spoza jurysdykcji Heretyzujacego Watykanu, teraz za decyzja Biskupa Fellay ma kiedunek dosrodkowy do Struktur Heretyzujacego Posoborowego Kosciola!!

    „To pana sposób dyskutowania i reakcji jest gorszący.” – Listwa

    Nie uwazam, by moj sposob dykutowania w sprawie byl gorszacy. Czy gorszace jest dla Pana publiczne m,owienie prawdy o nowym Bractwie Piusa X? To jest fakt. Bractwo juz nie jest to samo z chociazby tego powodu, ze nie ma w nim 4 a tylko sa 3 Biskupi. Biskup Lefebvre przekazal Bractwo dla 4 Biskupow. Tragedia byl podzial. To, ze sa dobre owoce mimo tego podzialu, to tylko zasluga Pana Boga.

    Biskup Williamson zajmuje niezmienne stanowisko, takie jakie zajal Biskup Lefebvre , ktory okreslil czas zmiany, ktory jest determinowany porzuceniem herezji przez Watykan, przyznanie sie Watykanu do bledu.

    Czy moze sobie Pan wyobrazic scenariusz:

    W Bractwie sa wciaz 4 Biskupi, ktorzy wyswiecaja Ksiedza Jana i Karola na kolejnych Biskupow, ktorzy zakladaja seminarium w Polsce, ktore poprzez swa prace wysyla do Afryki , Azji Ksiezy, gdzie zakladaja szkoly a nawet kolejne seminaria.

    Polacy pod wplywem tej pracy masowo przechodza na strone Tradycjonalistow widzac w Bractwie to co bylo od zawsze a przede wszystkim tez to co jest naszym dziedzictwem, ktore przekazali nam nasi dziadowie. Rozpoznaja, ze rzada w Polsce Zydzi / masoneria, ktora nas deprawuje czniac sytuacje, ze w Polsce ” Wokół jest tyle przeróżnego zła , które się nasila, pornografia, prostytucja to juz nic. Teraz handel dzićmi i kobietami , zabijanie dla organów i rozrywki”,

    Moglo tak byc, Panie Listwa, ale nie bedzie. „mleko sie rozlalo”

    Zycze Bractwu w Polsce i poza, by trwalo, by walczylo i zwyciezalo dla naszego Pna i Krola Jezusa Chrystusa.
    Nie uwazam, by kierunek jaki obral Biskup Fellay byl sluszny i nie jest to li tylko moje zdanie a wielu Ksiezy i Biskupow w Ruchu Oporu.

    Jestescie Panowie i Ksieza naiwni. Jeszcze NIKT, kto wchodzi w komitywe z klamstwem – z Zydami , zydow nie pokonal. Grozi Wam to, ze Zydo-masoneria was oszuka, wyprowadzi w pole, zniszczy.

    My za was sie modlimy proszac Boga o Dary Ducha Swietego, ktore wyprowadza Was z niebezpieczenstwa na sciezke, Droge Zwyciestawa.

    Tylko tyle mozemy dla Was zrobic, bo uszy i oczy na nasze wezwania macie zamkniete, oskarzajac nas o gorszenie naszym upominaniem i blad w mysleniu, ba jak to Pan napisal :

    „… tacy jak pan hamulcowi to niech siedzą w domku”
    „.. on (JO) nie musi zawierac żadnych umów i niczego dodatkowo uznawać.” – Listwa

    Zawieranie umowy z jawnymi Heretykami? Kupczyc z jawnymi Heretykami?

    Tak, Panie Listwa, ja nie musze zawieraz zadnych Umow z jawnymi Heretykami, by wyznawac Wiare Katolicka.

    Jezeli naprawde jest taka opinia Pana o nas, a nie jest tylko to Pana wywod pod publike, to mysle, ze nasze wspolne dzialanie nalezy zakonczyc. Mysle, ze odda Pan to co przechowuje i o zadnym spotkaniu w wiekszym gronie nie bedziemy tez myslec?

  16. Yah said

    „Ale tego za mało jest tym, którzy kusza Boga! Za mało i tym, którzy sami nie wiedzą, co to znaczy wybaczenie, co to znaczy skrucha. Nie widza oni, jak dalece miłosierdzie Boże przekracza nasze zdolności pojmowania. Chcieliby, żeby Pan Bóg zmieszał Królestwo wiecznej światłości z ciemnością. , żeby na niebie, tak jak na ziemi, nastąpiło pomieszanie dobra i zła. Chcieliby, żeby Judasz, i Kain, i wszyscy bratobójcy, wszyscy bezbożnicy, krwiopijcy, rozpustnicy, oszuści, bluźniercy, świętokradcy – wszyscy, wszyscy nieskruszeni przestępcy stanęli po prawicy Chrystusa na Sadzi Ostatecznym razem ze świętymi, męczennikami i sprawiedliwymi i żeby po jego lewicy nikt nie pozostał ! Czy to jest sprawiedliwość ? Czy sprawiedliwie jest dać te sama zapłatę tym, którzy nawet nie wstąpili na niwę Gospodarza, i tym, którzy pracowali na niej cały dzień ? Czy to jest miłosierdzie – pomieszać światło i ciemność, prawdę i kłamstwo, pszenice i plewy ?”

    Święty Mikołaj Serbski

    W próbach „pojednania” Bractwa z Watykanem, nie chodzi o powrót do Tradycji, tylko o jej rozwodnienie i zniszczenie pod pozorem jedności.
    Jak zwykle większość nie docenia szatana, a przecież Chrystus wielokrotnie przed tym ostrzegał.

  17. Joannus said

    AD 15
    ”Pan Bog , w co wierze, dopuscil do tego zgorszenia . Jednak Pan Bog nawet zla decyzjie wladz Bractwa potrafi uzyc do Swego Dziela Odkupienia:”

    Jakiego niby zgorszenia i dla kogo, wszak zgorszeni mają otwartą drogę do sedevacantyzmu.

    Panu się wydaje, że były to złe decyzje, a skąd pewność iż nie były po myśli Bożej.
    Przypisywać z uporem maniaka konieczność odizolowania od Kościoła nie jest co najmniej rozsądnym.
    Weźmy pod uwagę liczbę wiernych w miastach polskich, i jaki procent z nich korzysta z posługi FSSPX, dalej jaki procent z tych ostatnich czuje się zgorszonymi.
    A niech się gorszą kiedy nie pojmują czym jest Kościół święty, podobnie gorszył się żydowski kapłan rozdzierając chałat na słowa Pana Jezusa, Od czasu przybycia X. Karola na polską ziemię, wielu pojawiło się zgorszonych następstwami SVII, przyszli i wyszli bo im nie pasowało trwać w wierze i praktykowaniu.
    Kryzysy były nie raz w dziejach bo szatan nie śpi, jednakże zmiany posoborowe nie pozwalają aby Rzymski Kościół odrzucać i zostawić samemu sobie, przeciwnie rozumie to i realizuje FSSPX.

  18. Listwa said

    @ 16 Yah

    „W próbach „pojednania” Bractwa z Watykanem, nie chodzi o powrót do Tradycji, tylko o jej rozwodnienie i zniszczenie pod pozorem jedności.”

    – są różni ludzie i różne cele, Oczywiście gniotem intelektualnym jest twierdzenie, ze zniszczenie Bractwa jest zniszczeniem Tradycji czy jej rozwodnieniem. A jaką ma pan pewność, że celem Bractwa jest zniszczenie Tradycji?

    Pan poda podstawy swego gadania, panie doceniający szatana.

    @ 17 Joannus

    Bardzo słusznie panie Janie. Mozna tylko dodac, że żadnymi trefnymi koncepcjami, nie obroni sie ani Koscioła ani swojej wiary, i emocjonalnym egzaltowaniem sie tez nie.

  19. JO said

    ad.17. Panie Joannus,
    Pana to przede wszzstkim przepraszam za obrazliwe slowa w Pana kierunku w niegdysiejszej rozmowie w tym temacie z Panem. Poniosly mnie emocje, nad ktorymi nie potrafilem zapanowac. Przepraszam za to i moje slowa..

    Jestem osoba, ktora jak byc moze wiele osob juz w Polsce zawdziecza Bractwu b. duzo,
    W tym wdzieczny jestem Ksiedzu Weberowi, za ktorego postawe Ksiedza Rzymsko-Katolickiego w mojej prywatnej spraiwe , uzyje slowa cenie bardzo, choc to za malo wlasciwe slowo. Jestem temu Ksiedzu wdzieczny za posluge Kaplanska, ktora uratowala wiele dusz… Jestem pod wielkim wrazeniem kaplanskiego podejscia do sprawy, ktora decydowala o przyszlosci zycia duchowego wielu osob a skala tego siegala zycia nadprzyrodzonego lub zagrozenia upadku bliskich mi ludzi.

    Wiele dobrego moge pisac o Ksiedzu Janie Karolu, Lukaszu.

    Modle sie za cale Bractwo, Ksiezy w/w codziennie proszac o sily nadprzyrodzone dla kazdego znich oraz zdrowie.

    Decyzja Biskupa Fellay spowodowala, ze jak wielu z nas i ja musialem sobie odpowiedziec jakie slanowisko mam zajac i w jakim kierunku isc. Wybory byly dwa, calkowicie przeciwene, w kierunku Watykanu nienawroconego, lub przeciwko nienawroconemu Watykanowi.

    Pana zdanie Panie Joannus rozwazalem w swoim sumieniu juz dawno:

    „Przypisywać z uporem maniaka konieczność odizolowania od Kościoła nie jest co najmniej rozsądnym”

    i po rozwazeniu go ocenilem za gloszona nauka Biksupa W i wg mnie Tradycji Swietej, ze ono zawiera blad.

    Bo, Bractwo Piusa X nie bylo odizolowane i nie jest odizolowane od Kosciola.

    Bractwo jest Kosciolem Rzymsko-Katolickim, ktore za Boga Laska i posluszenstwem Arcybiskupa Lefebvre zostalo oddzielone od masonskich struktur Posoborowego Kosciola, ktory naklada sie w tym samym czasie jak „slajd” na Kosciol Rzymsko – Katolicki w tym Jego struktury.

    Bracactwo nie bylo i nie jest nieposluszne Papiezowi. Bractwo nie separuje sie, nie oddziela.

    To masoneria, ktora przejela wladze w Kosciele, lub jak kto woli jej masonski duch.., przeniknela Kosciol Rzymsko-Katolicki i oddziela go od Chrystusa poprzez ekumenizm, kolegializm…modernizm narzucony odgornie przez Papieza, Bisupow Progresistow.

    Papiez uzywa swego autorytetu bezprawnie by narzucic modernistyczne zmiany. Robi to poprzez hierarchiczny Koscila, spod ktorego juryzdykcji, struktur , uwazam, ze sam Pan Bog „wyjal” Bractwo i usadowil,oraz zbudowal potege poza, tuz obok.

    Bractwo jest Kosciolem Rzymsko – Katolickim a Kosciol Posoborowy w tym samym czasie jest nim, oraz nalozony jest na niego GRZECH, juz nawet nie blad.

    Kosciol Posoborowy jest „okupowany przez GRZECH”, gdyz herezje w nim wypowiadane przez hierarchow, narzucone przez Papieza potepione sa przez Swieta Tradycje.

    To Pan reprezentuje „upor maniaka” dazacy nawet za jakas wieksza lub mniejsza cene do wejscia pod okupacje , wplyw , moc panujacego grzechu , z ktorej sam Duch Swiety Bractwo wyzwolil swego czasu.

    To Pan reprezentuje schizofreniczne podejscie w ktorym uwazacie sie , czego wczesciej nie bylo w podejsciu Bractwa za w nim Biskupa W, ze Bractwo jest poza Kosciolem!

    Rozsiewacie ten blad wszystkim jak virusa zakaznego, przepraszam za lekarskie wyrazenie opisowe „bredzac w goraczce”

    Czy Pan sobie potrafi wyobrazic sytuacje taka, ze jutro Papiez oglasza, ze modernizm Soborowy to blad, likwiduje decyzje Soborowe dekretem, przeprasza za konfuzje oraz wywolany bol, degraduje modernistycznych Biskupow obstajacych przy modernizmie…i co wowczas Pan zobaczy? Jaka sytuacje Bractwa?

    Zobaczy Pan, ze nic ale to nic sie w Bractwie nie zmieni, procz tego, ze Posoborowy Kosciol bedzie taki jak Bractwo.

    Zobaczy Pan wtego Papieza i Biskupow Bractwa, ktorzy sie spotykaja i omawiaja jak moga pomoc Papiezowi po tych dekretach wprowadzic na nowo zaburzona hierarchie w KK i przywrocic wszedzie Swieta Tradycje, ktora zostala usunieta w kat. Zobaczy Pan wowczas Bractwo majace Misje..i miejsce , ktore Bractwo w Koscile ma od zawsze.

    Opis wyzej niestety to tylko wizja, bo fakt jest taki, ze Bractwo domaga sie miejsca w masonskich strukturach nienawroconego Kosciola Posoborowego, ktory naklada sie na Struktury KRKatolickiego.

    Bractwo pcha sie w objecie zydo-masonerii. Bractwo chce zawrzec ugode z zydo-masoneria nawet kosztem Swietej Tradycji, by sie znalezc w nie strukturach Koscila , w ktorych od zawsze jest, ma miejsce, ale w strukturach masonskich.

    To co robicie i jak rozumiecie, jest samobojczym dzialaniem. Zeby to tylko chodzilo o was, ale tu chodzi o Swieta Nasza Wiare i w tym dzielo Biskupa Lefebvre.

    Na to co robicie nie ma zgody ze strony osob prawidlowo myslacych i oceniajacych sytuacje.

    Kazdy zdrowo myslacy, kto jest w Posoborowym Kosciele ucieka od ideii Posoborowego Kosciola. Ta ucieczka od tych ideii jest aktem wyzwalania sie spod struktur posoborowego koscila a wy na sile chcecie tam weksc!

    To co robicie to szalenstwo. Ja i wielu jak ja nie rozumie sposobu waszego myslenia. Oceniamy, ze zakladanego publicznie celu nie macie szansy osiagnac – nie nawrocicie tak watykanu.

    Wy przeciwstawiacie sie naukom Pana Jezusa, ktory wyraznie mowi, by uciekac od zlego, by nie mieszac sie ze zlem, by nie wchodzic w uklady ze zlem. Wy to robicie.

    Bractwo jest Kosciolem. To co mozenie zrobic najlepszego dla Kosciola i Wiernych w Posobowrowym KK to utrzymac sie tam gdzie jestescie i z tego miejsca za Laska Biga dalej budowac sile Kosciola, nauczac, glosic dobra nowine.

    A tak, wy juz dokonujecie Bonapartyzacji Kosciola. Wam sie wydaje, ze ratujecie Wiernych, ratujecie Kosciol a jest calkowicie przeciwnie.

    Przypisujecie sobie zaslugi, ktore naleza do Pana Boga.

    Wasza decyzja to podzial Bractwa

    Wasza decyzja to Bol wyrzuconego Biskupa sprzeciwiajacemu sie na ugode z nienawroconym Watykanem, to zdrada czlowieka gloszacego Prawde o Holokauscie, masonerii w KK, obnarzajacego jej zamysly w Swietle Gloszonej przez niego Ewangelii, Dobrej Nowiny.

    Wasza decyzja to odrzucenie chrzescijanskiego upomnienia!

    Wasza decyzja, to spowodowanie zamachu na Sw Tradycje poprzez probe rozwodnienia jej w ideach posoborowych – wy narazacie Sw Tradycje na ten zamach. Wy Jej swoim postepowaniem nie bronicie, nie chronicie a wykladacie ja jak na talezu do ataku na Nia przez masonerie.

    Wy kupczycie z nienawroconym Papiezem gloszac nieprawde, ze Bractwo jest poza Kosciolem – Koscil Nie Kupczy , bo depozyt wiary nie jest na sprzedarz…!! Jego sie ma lub nie ma!!

    Juz dawno w Gajowce wspominalem o Zwiazku Szlachty Polskiej i tam masonerii. Ja bylem swiadkiem jak tam masoneria dobrze wypowiadala sie o Bractwie, ktore chce wejsc ugody! Czy to nie jest dowod na to, ze w szeregach Bractwa jest juz zdradziecki duch? Istnieje powazne zagrozenie , ze w szeregach Bractwa juz jest masoneria!

    Robicie blad. Modic sie o bezpieczenstwo dziela Arcybiskupa Lefebvre a w tym samym czasie narazac dzielo na zagrozenie, to nalezy byc pewnym, ze takie modlitwy nie zostana wysluchane.

    Boga drogi to sa drogi rozumu, rozwagi, posluszenstwa, cierpliwosci…

    Decyzja kupczenia z nienawroconym Watykanem nie ma nic z rozumu, rozwagi, ni ema tez tam cierpliwosci.

    Porzuccie Panowie zla droge. Jeszcze nie jest za pozno.

  20. VA said

    re:16
    „W próbach „pojednania” Bractwa z Watykanem, nie chodzi o powrót do Tradycji, tylko o jej rozwodnienie i zniszczenie pod pozorem jedności.”
    Zgadzam sie. Zadne porozumienie nie jest potrzebne tradycjonalistom.

  21. Listwa said

    @ 15 JO

    Niech pan tak się nie wyrywa z określaniem za mnie, co reprezentuję.
    Ton narzucił pan, także poprzez walenie niesprawdzonymi opiniami. Wykluczenie bp. Wiliamsona to juz przeszłość i odpowiedzialność władz Bractwa. To nie wpływa na ocenę obecnych planów i działań Bractwa.

    ” Uwazam, ze wyrazem pychy jest przypisywac w tej sytuacji Bractu Biskupa Fellay zaslugi dobrego owocu ”

    – i co z tego że pan cos uważa. To w pana świecie jest tak, że za złe decyzje Bractwa przypisuje pan odpowiedzialność Bractwu, a przypisywanie zasług za dobre decyzje jest pychą.

    ” Przekonany jestem, ze to tylko zasluga Laski Bozej, zmilowania Jego oraz odpowiedzi na te Laske wsrod wiernych w KPosoborowym…”

    – to po co pan w ogóle robi z siebie „reprezentuje strone Ruchu Oporu Bractwa Piusa X” , po co ruch oporu, po co pana kierunki działania i te całe pana egzaltowanie się i plucie na Bractwo na podstawie swoich hipotez i oporów. Jeśli wszystko czyni tylko łaska.

    „Przywolanie postaci Sacerdos Hyacinthus jest bledne, gdyz ten podobno sedziwy Ksiadz od dawna , daleko przed podzialem Bractwa zajmuje swoje „odsrodkowe” stanowisko”

    – to nie jest sędziwy kapłan, dużo go kosztuje, aby być wiernym Tradycji i Pismu św. by uczyć czystej wiary i bronić nauki Kościoła. Pan przy okazji swoich przypuszczeń znowu sobie splunął. Kościół Rzymski jest Kościołem katolickim, nie ma Kościoła posoborowego, władze i urzędy Kościoła Rzymskiego są okupowane przez modernistów i ich politykę wyznaniową i duszpasterską. Nauka doktrynalna i moralna Kościoła katolickiego pozostawiona jest bez zmian, natomiast w dużej części jest przemilczana, a w ramach praktyk duszpasterskich jest narzucana koncepcja zachowań w Kościele sprzeczna z tym co Kościół czynił i uczył czynić przez wieki.

    ” To jest fakt. Bractwo juz nie jest to samo z chociazby tego powodu, ze nie ma w nim 4 a tylko sa 3 Biskupi”

    – następna plama, Pan chyba uważa, ze biskupi wyświęcenie przez abp Lefbvre są nieśmiertelni. Bardzo ciekawa koncepcja zachowania „tego samego Bractwa”. Ciekaw jestem tylko, co pan wykrztusi z siebie , gdy zacny bp. Wiliamson odejdzie z tego świata?

    „Zycze Bractwu w Polsce i poza, by trwalo, by walczylo i zwyciezalo dla naszego Pna i Krola Jezusa Chrystusa”.

    – pan sobie daruje te puste życzenia, pozytywny efekt będzie, gdy pan zaprzestani egzaltowanego gadania przeciw Bractwu i malowaniu czarnych scenariuszy. Co będzie to sie okaże , a pana proroctwa, są zbyteczne.

    „Nie uwazam, by kierunek jaki obral Biskup Fellay byl sluszny i nie jest to li tylko moje zdanie a wielu Ksiezy i Biskupow w Ruchu Oporu.”

    – najpierw trzeba znać dokładnie i w szczegółach jaki ten kierunek jest. Pan nie zna i gada bez ładu o PRL, PO i inne farmazony. Macie koncepcje, macie nieomylność, macie łaskę Bożą, to działajcie, pan się odwali od Bractwa. Krytykę pan podniesie, gdy będą fakty i pewność złych owoców. A nie jak sedewakantyści. I pana komentrze nie sa opinią bp. Wiliamsona.

    „Zawieranie umowy z jawnymi Heretykami? Kupczyc z jawnymi Heretykami?”

    – mierna twórczość, nie na temat. Bractwo to nie pan, Bractwo to nie człowiek. Pan nie potrzebuje. Organiacja Koscielna działa na innych zasadach i trzeba stwarzać jak najbardziej dogodne warunki. Majac na względzie bezpieczeństwo wolności.

    „Jezeli naprawde jest taka opinia Pana o nas, a nie jest tylko to Pana wywod pod publike, to mysle, ze nasze wspolne dzialanie nalezy zakonczyc. Mysle, ze odda Pan to co przechowuje i o zadnym spotkaniu w wiekszym gronie nie bedziemy tez myslec?”

    – panie JO, przede wszystkim nie wyraziłem się o Was, bo gdy wyraże się, to w sposób czytelny i dostrzegalny. Komentarzami powyzej nie odnościłem sie do bp. Wiliamsona i osób z nim współpracujących, tez do ich koncepcji działań. Odnosiłem sie tylko do pana komentarzy i pana tekstów. Oczywiście w sposób negatywny i krytyczny.

    Pan nie bardzo wie czym jest wspólne działanie, moze były zalążki takowego. Zatem co pan obecnie myśli o wspólnym działaniu to pana rzecz. Oddam choćby jutro, prosze uzgodnić w mail sposób zwrotu.
    Co do spotkań w szerszym gronie , to pan nie jest trenerem Nawałką i nie od pana to zależy z kim sie spotkam, a z kim nie i w jakim gronie. Nie wiem po co te pytanie pan zadaje. Wyraziłem sie nie dawno chyba jasno.

  22. Marucha said

    Re 20:
    Do tej pory Bractwo nie ustąpiło modernistom na żadnym polu.

    Nie widzę nic złego w tym, by moderniści pogodzili się z faktem, iż tradycjonaliści istnieją i zaprzestali kłamliwie nazywać ich schizmatykami. I w walce o to widać sporo sukcesów Bractwa.

    Oczywiście można powiedzieć, iż Bractwu nie zależy na uznaniu przez neokosciół.
    Pamiętajmy jednak, że grozi to rozpadem Kościoła – na wielki Kościół Modernistyczny i mały Kościół Tradycyjny o niewielkich wpływach. Wpływach mniejszych, niż gdy Bractwo pozostaje w strukturach Kościoła, w których moze działać,

  23. Listwa said

    @ 20 VA

    Pan to lepiej sobie w rondelku zupke zamiesza, tym swoim mieszaniem. O co chodzi z ‚powrotem do Tradycji’ , a czy ‚porozumienie jest potrzebne’, są to niepodmieniane zagadnienia. A pan cudacznie podmienia, zgadzajac się przy tym.

    Skończył pan juz podstawówkę? czy siedzi już 6 rok w 6 klasie? .

  24. Listwa said

    @ 19 JO

    A kto tu mówi że Bractwo jest poza Kosciołem?
    Następna ściema.

  25. NICK said

    Guwno nie Katolik.
    Z pewnego Pana jest.
    Prawda.
    Ale, niejednokrotnie, popełnia dobre wpisy.

  26. NICK said

    A kto to zacz?
    Hi,hi.

  27. NICK said

    Pisałem o P. RomanieK.

  28. Boydar said

    Ładnie Pan NICK oszukuje 🙂

  29. NICK said

    Dobra.
    Musiałem wspomóc swój gruczoł krokowy. Dlatego popełniłem wpis.
    Siu, siu i pa, lulu… .
    Pozdrawiam.
    Kic, kic.

  30. JerzyS said

    Ciekawe jakie były rytuały na początku chrześcijaństwa?

    Jak obce wpływy go zmieniały i „udoskonalały na przestrzeni wieków!

    Wiara i praktykowanie, czy tylko RYTUAŁY?

  31. JerzyS said

    Niemcy i jego narzędzie – katolicyzm i ofiara całopalna złożona Bogu z Jana Husa
    za wiki:

    Jan Hus

    Święty
    Jan Hus
    męczennik
    bohater wiary
    Reformator Kościoła
    Ilustracja
    Portret Jana Husa
    flamandzki miedzioryt Gaspara Bouttatsa, 1690
    Data i miejsce urodzenia 1370
    Husinec
    Data i miejsce śmierci 6 lipca 1415
    Konstancja
    Czczony przez wspólnotę anglikańską
    kościoły starokatolickie
    Wspomnienie 6 lipca

    Jan Hus (ur. 1370 w Husincu, zm. 6 lipca 1415 w Konstancji) – czeski duchowny i bohater narodowy, filozof, reformator Kościoła, prekursor protestantyzmu, profesor Uniwersytetu Praskiego. Działalność Husa, inspirowana myślą Johna Wycliffe’a, była zapowiedzią podobnego wystąpienia Marcina Lutra sto lat później.

    Hus przyczynił się do kodyfikacji literackiego języka czeskiego, przypisuje mu się autorstwo traktatu De Ortografia Bohemica, w którym wyłożone zostały m.in. zasady użycia znaków diakrytycznych. Jego aktywność jako pisarza przyczyniła się do rozkwitu polemicznej literatury czeskiej;
    dzięki niemu język czeski stał się w XV wieku najbardziej rozwiniętym językiem słowiańskim.
    Niektóre elementy czeskiej (husyckiej) pisowni przeniknęły do ortografii polskiej.

    Kościoły protestanckie uznają Jana Husa za bohatera wiary i męczennika.
    W Kościołach anglikańskich jest on świętym.
    Luteranie i anglikanie wspominają życie Jana Husa 6 lipca nawiązując do spalenia go żywcem na stosie 6 lipca 1415 roku.

    Także niektóre spośród nieprotestanckich wspólnot chrześcijańskich uznają Jana Husa za świętego męczennika,
    wśród nich jest Kościół Starokatolicki w Czechach oraz Kościół Starokatolicki Mariawitów[1] i Kościół Katolicki Mariawitów[2].

    Spis treści

    1 Życiorys
    1.1 Wykładowca uniwersytecki
    1.2 Reformator religijny i działacz narodowy
    1.3 Zasługi Husa dla rozwoju języka czeskiego
    1.4 Proces i śmierć Husa
    1.5 Reakcja Czechów
    2 Przypisy
    3 Linki zewnętrzne

    Życiorys
    Wykładowca uniwersytecki
    Jan Hus

    Hus urodził się w rodzinie chłopskiej w południowych Czechach. Wcześnie zetknął się z problemem antagonizmów czesko-niemieckich (napływ osadników niemieckich, germanizacja i konkurencja ekonomiczna), co ukształtowało w nim świadomość tożsamości narodowej. W 1390 podjął studia na uniwersytecie w Pradze, gdzie w 1396 otrzymał tytuł magistra i w dwa lata później zaczął wykładać. W 1400 otrzymał święcenia kapłańskie, a w następnym roku został dziekanem fakultetu filozoficznego.

    W roku 1409 został pierwszym czeskim rektorem uniwersytetu.

    Z polecenia arcybiskupa zajmował się także badaniem zgłoszonych przypadków cudów.
    Wkrótce stwierdził, że były one mistyfikacją.
    Oburzał go również naganny tryb życia, rozwiązłość i chciwość większości duchownych.

    W tym czasie zaznajomił się z pismami Johna Wycliffa, które pojawiły się w Czechach po roku 1382 – kiedy to angielski król Ryszard II poślubił Annę Czeską, zwaną też Węgierską. Idee Wiklefa oraz
    własne obserwacje doprowadziły Husa do wniosku, że chrześcijanin nie powinien szukać wiary w cudach, lecz tylko w Biblii.

    Jednocześnie Hus rozpoczął tłumaczenie dzieł Wycliffa na język czeski.

    Szczególnie przemawiał do niego postulat Wiklefa o ograniczeniu bogactwa duchowieństwa, ponieważ był to poważny problem w Czechach, gdzie aż połowa ziemi należała do Kościoła.
    Hus uważał za niesprawiedliwość rozrzutny i hulaszczy tryb życia dostojników kościelnych, utrzymujących się z wyjątkowo wysokich podatków nałożonych głównie na rolników.
    Przeciwny był także wewnętrznemu rozpadowi Kościoła, skompromitowanego przez walki kolejnych papieży i antypapieży.
    Już wcześniej były w Czechach podejmowane próby zaradzenia tej sytuacji (Karol IV, Jan Milicz z Kromieryża), jednak nie udały się.

    Wygłaszana przez Husa krytyka cudów oraz domaganie się zdyscyplinowania kleru, spowodowały, że większość czeskich duchownych stała się jego wrogami.

    Uniwersytet Praski w tym czasie podzielił się na dwie wrogie frakcje:
    niemieckich zwolenników nominalizmu, wiernych Kościołowi katolickiemu,
    i czeskich patriotów – zwolenników filozofii realistycznej oraz Johna Wycliffa, krytyka nominalizmu – domagających się reform w Kościele.

    Reformator religijny i działacz narodowy
    Jan Hus na Soborze w Konstancji

    Hus stworzył własny program reformy Kościoła i obrony czeskich interesów narodowych, który zyskał szeroką popularność wśród mieszczan, chłopstwa i drobnego rycerstwa. Popierali go również niektórzy feudałowie i niższe duchowieństwo. Ośrodkiem działalności Husa od 1402 stała się Kaplica Betlejemska w Pradze, w której uczniowie Milicza propagowali czeskie, a nie łacińskie nabożeństwa. Wkrótce jego kazania zaczęły przyciągać tłumy i Hus został przywódcą narodowej czeskiej frakcji, domagającej się natychmiastowych reform w Kościele, m.in. zmian liturgicznych, komunii pod dwiema postaciami: chleba i wina, a także powrotu Kościoła do surowych i prostych zasad pierwotnego chrześcijaństwa. Wierzył w wartość śpiewu dla modlitwy, choć muzyków uważał za niegodnych nawet przyjmowania komunii[potrzebny przypis]. Zalecał śpiewać jednogłosowo, co symbolizować miało równość wszystkich w modlitwie. Odrzucając autorytety kościelne,

    Hus uznał Biblię za jedyne kryterium wiary, Kościół zaś wyłącznie za ciało mistyczne, którego głową jest Jezus Chrystus, a jego członkami wybrani przez Boga sprawiedliwi (predestynacja); negował zasadność ekskomuniki i absolucji kapłańskiej.

    Jednocześnie Hus otrzymał stopień doktora na uniwersytecie, a w 1403 arcybiskup praski Zbyněk Zajíc z Hazmburka uczynił go swoim doradcą, co umocniło pozycję Husa jako przywódcy reformatorów.

    W tym samym roku wroga frakcja niemiecka podjęła atak na Husa:

    wykładowca uniwersytetu Johann Hübner doprowadził do oficjalnego potępienia 45 tez Wiklefa jako heretyckich. Jednym z powodów było zanegowanie przez Wiklefa wartości tradycji w teologii katolickiej, podkreślanie znaczenia Biblii jako jedynego źródła doktryny wiary i podważenie materialnej realności transsubstancjacji podczas Eucharystii. Chociaż Hus nie podzielał większości najbardziej radykalnych tez Wiklefa, to wielu członków jego frakcji (np. Stanislav ze Znojma i Štepán Pálec) było ich zwolennikami i to w nich było wymierzone działanie Hübnera.

    Frakcja niemiecka zaczęła także wywierać nacisk na protektora Husa – arcybiskupa Zajíca. Pod jej wpływem Zajíc przestał popierać Husa i doprowadził w 1407 do oskarżenia Páleca i Stanislava ze Znojma o herezję. Zastraszeni podczas procesu, stali się oni otwartymi przeciwnikami Husa.

    Rok później arcybiskup zabronił Husowi wykonywania funkcji kapłańskich.

    Wrogość na Uniwersytecie Praskim między frakcjami niemiecką, opowiadającą się za status-quo w Kościele (popieraną teraz przez arcybiskupa), i czeską – reformatorską, popieraną przez króla Czech Wacława (Wenceslasa) IV, doprowadziła do bezpośredniej interwencji króla Wacława, który w 1409 Dekretem kutnohorskim zagwarantował Czechom przewagę głosów na uczelni. W rezultacie niemieccy i polscy wykładowcy i studenci (w liczbie około 2.000) opuścili Pragę i uniwersytet stał się całkowicie czeską uczelnią (pozostało w nim około 500 studentów). Jesienią tego roku Hus został ponownie wybrany rektorem uniwersytetu, co zmobilizowało jego wrogów do działania przeciwko niemu.
    Pomnik Mistrza Jana Husa w Zdybach

    Sytuacja w Kościele stała się tymczasem alarmująca: rządziło wówczas jednocześnie aż trzech zwalczających się papieży.

    Arcybiskup Zajic ostro sprzeciwiał się postanowieniom Soboru w Pizie (który usiłował ustabilizować sytuację) i dlatego popadł w konflikt z Husem i królem Wacławem. Zmuszony przez króla do uznania postanowień Soboru, arcybiskup Zajic doprowadził do zakazania przez papieża odprawiania nabożeństw w kaplicach prywatnych (w tym w Kaplicy Betlejemskiej), co utrudniało działalność Husa. Ponieważ Hus nie przestrzegał tego zakazu, Zajíc ekskomunikował go. Śmierć arcybiskupa w 1411 dodatkowo pogorszyła sytuację Husa, ponieważ teraz jego sprawą zajęła się bezpośrednio Kuria Rzymska. W następnym roku wznowiono proces przeciwko Husowi o herezję. Hus stracił też poparcie króla, atakując sprzedaż odpustów na terenie Czech (Husa oburzała sprzedaż odpustów przez jednego papieża, aby uzyskać pieniądze na walkę z innym, konkurencyjnym papieżem).

    Wezwany do Rzymu, Hus odmówił stawienia się na procesie i z tego powodu cała Praga oraz wszystkie inne miejsca w Czechach, w których Hus mógł przebywać, zostały ukarane papieskim interdyktem (zakazem udzielania sakramentów).
    Pod presją opinii publicznej Hus zadecydował, że opuści Pragę w październiku 1412. Następnie przeniósł się do południowych Czech, gdzie znajdował schronienie w zamkach swoich zwolenników. Kolejne dwa lata były okresem intensywnej aktywności literackiej: Hus pisał w językach łacińskim i czeskim liczne traktaty polemiczne (m.in. De ecclesia, Vyklad viery, desatera a patere), w których odpierał zarzuty przeciwników. Innym ważnym jego dziełem jest zbiór kazań Postilla. Hus popierał także walkę Polaków z zakonem krzyżackim i przesłał Władysławowi Jagielle list gratulacyjny z okazji zwycięstwa pod Grunwaldem w 1410.
    Zasługi Husa dla rozwoju języka czeskiego

    Wrogość niemieckich duchownych wobec Husa spowodowała,
    iż skoncentrował się na obronie i popularyzacji języka czeskiego.

    Starał się oczyścić czeszczyznę z licznych zapożyczeń niemieckich, występujących zwłaszcza w języku potocznym. Zaproponowane przez niego czeskie zamienniki, np. ubrusec zamiast niem. Handtuch [ręcznik] na ogół przyjęły się. Zwalczał również latynizmy, np. zamiast advent wprowadził słowo příšti.

    Hus propagował poprawną wymowę według wzorca staroczeskiego: protestował przeciwko wymawianiu y jak i oraz ł jak l ; bronił także prawidłowej wymowy długich samogłosek: ó, ú, ý (co nie przyniosło rezultatu).

    W dziedzinie fleksji i słownictwa Hus był innowatorem: wprowadził nowe, powszechnie używane, formy odmiany czasu przeszłego. Propagował wyrazy ze słownictwa potocznego, do tego stopnia, że używał ich nawet w swoim tłumaczeniu Biblii (np. Pán zamiast Hospodin). Było to spowodowane poglądami Husa oraz chęcią dotarcia do jak najszerszych warstw społecznych.

    Ogromne znaczenie miało dzieło Husa De orthographia bohemica (1410), które wprowadziło do języka czeskiego proste znaki diakrytyczne (przyjęte następnie przez języki łużyckie, język chorwacki i język słoweński).

    Działalność Husa nie ma odpowiednika w historii innych języków słowiańskich:
    walczył z obcymi wpływami w języku czeskim, dbał o przejrzystość stylu i zmniejszenie różnicy między wersją mówioną i pisaną.
    Od tego czasu literacką czeszczyzną zaczęły posługiwać się wszystkie warstwy społeczne, w tym husyccy chłopi.

    Proces i śmierć Husa

    Spalenie Jana Husa wg Historische Chronica… Matthäusa Meriana, wydanej we Frankfurcie nad Menem w 1630 roku.

    Jan XXIII, pod naciskiem króla Węgier i Niemiec Zygmunta Luksemburskiego, zwołał w 1414 Sobór w Konstancji, którego celem było ustanowienie jednego papieża w Kościele oraz zwalczanie herezji
    . Zaproszono również Husa, aby wytłumaczył się ze swoich domniemanych błędów. Hus, obawiając się o swoje życie, odmówił.

    Jednak pod naciskiem antypapieża Jana i z gwarantującym mu bezpieczeństwo listem żelaznym od króla Zygmunta, zgodził się pojechać do Konstancji w listopadzie 1414.

    Tam, na polecenie króla, został podstępnie uwięziony, a następnie oskarżony jako heretyk i zwolennik Wiklefa.

    Został aresztowany, ponieważ list żelazny uznano za ważny tylko wobec władzy świeckiej, a nie kościelnej, co wywołało powszechne oburzenie w Czechach (list żelazny anulowano dlatego, że króla Niemiec zdołano przekonać już przed rozprawą że Hus jest heretykiem i nie należą mu się żadne prawa).

    Interwencje czeskiej szlachty wymusiły na Soborze tylko trzykrotne publiczne przesłuchanie Husa, w czasie których odparł częściowo zarzuty.

    Los Husa był jednak już przesądzony, ponieważ większość uczestników Soboru uważała go za niebezpiecznego heretyka.
    Głównym tego powodem było negowanie przez Husa boskiego pochodzenia władzy papieży. Kościół nie mógł pozwolić na podważanie skompromitowanej i osłabionej wewnętrznymi sporami władzy papieskiej.

    Hus także zdawał sobie sprawę, że ten proces był jedynie fikcją i dlatego odmówił publicznego poświadczenia kłamstwa, jakoby nauczał „heretyckich doktryn Wiklefa”, mimo iż obiecano mu darowanie życia.

    6 lipca 1415 został żywcem spalony na stosie poza murami miasta.
    Umarł śpiewając Kyrie eleison (Panie, zmiłuj się),
    a heroiczna śmierć umocniła przekonanie o jego świętości i niewinności wśród jego zwolenników.
    Na miejscu kaźni znajduje się dziś pomnik upamiętniający jego śmierć.

    Reakcja Czechów
    Pomnik Jana Husa w Pradze

    Śmierć Husa stała się powodem do wybuchu powstania w Pradze, które ogarnęło całe Czechy i stało się początkiem wojen husyckich.

    Ukształtował się również w Czechach odrębny Kościół taborycki (mimo iż nie było to bezpośrednim zamiarem Husa), który udzielał wiernym komunii pod dwiema postaciami i który uznał Husa i Hieronima z Pragi za męczenników, a następnie stopniowo stworzył doktrynę podobną do późniejszego kalwinizmu.
    Wyznawcy tego Kościoła to znani w Polsce, Niemczech i wielu innych krajach bracia czescy (znani później jako bracia morawscy).

    Kościół husycki odrodził się w Czechosłowacji w 1920, a wspólnoty braci morawskich istnieją w wielu krajach świata.
    Trwałym skutkiem epoki wojen religijnych pozostał na ogół niechętny stosunek Czechów do Kościoła rzymskokatolickiego.

    Pomnik Husa (dzieło Ladislava Šalouna) wzniesiono w 1915 na Rynku Staromiejskim w Pradze, w pięćsetną rocznicę jego śmierci.
    Rocznica spalenia Husa (6 lipca) jest w Czechach świętem państwowym i dniem wolnym od pracy.

    Janowi Husowi przypisuje się powiedzenie:
    O, sancta simplicitas – O, święta naiwności – ponoć wypowiedziane przez niego na stosie, a odnoszące się do starej kobiety, która pobożnie pomagała podkładać chrust pod jego stos.

    Używał też często zaczerpniętego z 3 Księgi Ezdrasza (3,12) zdania Veritas omnia vincit (prawda wszystko zwycięży), które dostało się w skróconej formie na flagę czechosłowackich oraz czeskich prezydentów.
    Przypisy

    Kalendarz liturgiczny Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, Płock 2010.

    Kalendarz liturgiczny Kościoła Katolickiego Mariawitów, Felicjanów 2010.

    Linki zewnętrzne

    Jan Hus, Przed obrazem Brożika – wiersz Marii Konopnickiej
    Encyklopedja kościelna, tom. VII, s. 552
    ===========================================================

    Cyryl i Metody też nie mieli łatwo z duchowieństwem niemieckim.

    Podobnie Polacy po wygnaniu Bolesława Szczodrego, gdy na powrót biskupstwa obsadzono Niemcami!

  32. JerzyS said

    Tadeusz Walichnowski

    KOŚCIELNE PLACÓWKI OSTFORSCHUNG

    Po II wojnie światowej w RFN również Kościół Rzymskokatolicki zorganizował własne placówki Ostforschung, posługując się Komitetem Centralnym Niemieckich Katolików (Zentralkomitee deutscher Katholiken — ZKdK). Komitet ten został założony w 1952 roku jako organizacja jednocząca wszelkie katolickie towarzystwa w RFN. W tym samym roku podjęto starania o zjednoczenie kościelnych instytucji zajmujących się „badaniami wschodnimi“. Znalazło to wyraz organizacyjny w dwóch zespołach roboczych Kirche und Heimat in Einheit der Christen in Ost und West. Oba zespoły zorganizowano w ramach ZKdK, a pierwszy z nich Kirche und Heimat (Kościół i Ojczyzna), wyraził swoje życzenie:
    Aby Ostforschung wykształciła polityczny i dyplomatyczny narybek do zagadnień wschodnich, chodzi o utrzymanie, budzenie i upowszechnianie świadomości co do rzeczywistości bolszewickiej, o zbadanie prawa do ojczyzny, o ostrożne spotkanie z przedstawicielami emigracji i podbitych narodów, o opiekę nad młodymi ludźmi i studentami, o materialną pomoc świadczoną przez człowieka człowiekowi, o zbadanie przyszłych wspólnych zadań organizacyjnych i możliwości ich realizacji7
    Tę wypowiedź uzupełnił prałat, prof. dr A. Kinder mann, żądaniem „spoglądania na Wschód“, „odpowiedzialności za prześladowany Kościół“, „powołania Instytutu Wscho-dniego“, który dalby obraz „związków między bolszewiz- mera a wypędzeniem i prześladowaniem Kościoła“.
    Wypędzeni ze stron ojczystych są pionierami przywrócenia praw człowieka, a w szczególności wolności kościelnych, dla siebie i tych narodów, które zmuszone są cierpieć w niewoli ko¬munizmu. Przy tym wychodzą oni z założenia, że wypędzenie, bolszewizm i prześladowanie Kościoła leżą na jednej linii.1
    W ramach Ostforschung zjednoczone zostały następujące instytucje katolickie:
    — Zakłady w Königstein (Königsteiner Anstalten);
    – Kolegium Albertus Magnus (Albertus Magnus-Kolleg);
    – Dom Spotkań (Haus der Begegung);
    — Pomoc dla Kapłanów ze Wschodu, lilia niemiecka (Ost- pristerhilfe, deutscher Zweig);
    Akademia Wschodnio-Katolicka (Katolische Ostakadetnie);
    — Instytut Chiński (Institutum Sinicum);
    — Ośrodek Katolicki Badań Społecznych (Katolisches Zentrum für Sozialforschung);
    — Instytut Kultury i Historii Europy Środkowo-Wschod¬
    niej w Königstein, Oddział Niemiecko-Sn decki (Königsteiner Institut für Kultur und Geschichte Ostmittel¬europas, Sudetendeutsche Abteilung);
    — Placówka Katolicyzmu dla Krajów Nadbałtyckich (Ar-beitsstelle für das Katolische Balticum);
    — Instytut Spraw Kościelnych i Kulturalnych Kraju Sudeckiego (Institut für Kirchliche und Kulturelle Fragen des Sudetenlandes);
    Instytut Historii Niemiecko-Wschodniej Kościoła i Kul-tury (Institut für Ostdeutsche Kirche – und Kulturgeschi-chte) ;
    Wszystkie te placówki zachowały swą siedzibę centralną w Königstein/Taunus. Zakład Königsteiner Ans¬talten stał się koordynatorem pracy pozostałych instytutów. Jej pierwszym kierownikiem został prałat prof. dr A. Kindermann, czołowy duchowny pracujący naukowo ra¬zem z świeckimi profesorami Ostforschung.
    Albertus Magnus Kolleg, zjednoczył w swych ramach następujące instytucje:
    a) Wyższą Szkołę Filozoficzno-Teologiczną,
    b) Seminarium Kapłańskie.
    Obie te uczelnie podjęły się dokształcania wysiedlonych ze Wschodu duchownych katolickich. Program nauczania objął: historię wschódnioniemieckiego Kościoła, teologię orientalną, materializm dialektyczny, badania społeczno-kościelne, religijne i społeczne problemy niemieckich wypędzonych i uchodźców, naukę języka rosyjskiego.
    c) Gimnazjum Humanistyczne św. Alberta wraz z konwiktem uczniowskim podjęło się kształcić przyszłych teologów, poczuwających się do odpowiedzialności misyjnej za sprawy Wschodu. Przyjmowani byli przede wszystkim synowie przesiedleńców ze Wschodu.
    d) Priesterreferat (referat kapłański) roztoczył opiekę nad przesiedlonymi i wypędzonymi księżmi ze Wschodu. Pro-wadzi kartotekę księży i teologów, przybyłych ze Europy Wschodniej, wydaje Verzeichnis der deutschen vertrieben Priester aus dem Osten – Drukerei der Palletiner w Limburgu.
    Ponadto Albertus Magnus – Kolleg wydaje trzy czasopisma: „Mitteilungen für die heimatvertriebenem Priester und Theologen“ (Wiadomości dla wypędzonych księży i teologów), „KönigsteinerBlätter-Wissenschaftliche Beila¬ge zu den Mitteilungen für die heimatveriebenen Priester ;/us dem Osten“oraz „Sudetendeutsches Priesterwerk“.
    — Haus der Begegnung stał się płaszczyzną konferencji i sesji krajowych i zagranicznych oraz kongresów zwoływanych pod hasłem Kirche in Not (Kościół w potrzebie). Wydaje „Digest des Ostens“, który ukazuje się w RFN, Austrii, Szwajcarii i we ’Włoszech.
    — Ostpriesterhilfe jest międzynarodową organizacją koś-cielną. W Königstein/Taunus mieści się siedziba filii tej organizacji. Filia ta organizuje doroczne kongresy pod hasłem „Kościół w potrzebie“. Oto niektóre tematy tych kongresów: Prześladowanie Kościoła na wschodzie, Bolszewizm – „ersatz – religią“, Bolszewizm – koegzystencja – infiltracja – przezwyciężenie, Narodowy bolszewizm, Komunizm na arenie świata itp.
    — Katolische Ostakademie, zajmuje się badaniem wpływów materializmu dialektycznego na młodzież i jej wychowawców.
    — Institutum Sinicum prowadzi studia nad stosunkami społeczno-ekonomicznymi w Chińskiej Republice Ludo¬wej .
    — Katolisches Zentrum für Sozialforschung, (zał. w 1952 roku pod nazwą „Katolisches Internationales Soziologisches Institut für Flüchtlinsfragen“ — Międzynarodowy Katolicki Instytut Socjologiczny do Spraw Uchodźców) przybrał nazwę „Katolicki Ośrodek Badań Społecznych“. W ramach organizacyjnych Ośrodka działa Katolicki Instytut Badań Społecznych i Spraw Uchodźców (Katolische Institut für Sozialforschung und Flüchtlingsfragen).
    — Königsteiner Institut für Kultur und Geschichte Ostmitteleuropas, Sudetendeutsche Abteilung (Instytut Kultury i Historii Europy Środkowo-Wschodniej, Königstein, Oddział Niemców Sudeckich). Instytut ma swój „oddział śląski“ w Ingelheim Rhein. Königsteiner Institut zajął się badaniami nad historią Kościoła i kultury na obszarze sudeckim.
    — Arbeitsstelle für das Katolische Balticum zajmuje się państwami nadbałtyckimi.
    — Institut für Kirliche und Kulturelle Fragen des Su-detenlandes oraz Institut für Ostdeutsche Kirchen – und Kulturgeschichte zajmuje się działalnością wydawniczą.
    — Institut für Ostdeutche Kirchengeschichte, Bonn (Katolicki Instytut Historii Kościoła Wschodnioniemieckiego, Bonn), powstał w 1958 roku a w 1961 roku przeniósł swą siedzibę do Bonn. instytut ten prowadzi badania historyczne nad Kościołem i kulturą obszarów Niemiec według stanu granic z 1937 roku.
    — Kościelny Komitet Pomocy dla Wypędzonych ze Wschodu (Kirchlicher Hilfsausschus für die Ostvertrie-benen);
    — Kościelny Instytut Wschodni Ewangelickiego Kościoła w Niemczech (Ostkircheninstitut der EKD);
    — Wschodnioniemiecki Związek Historii Kościoła (Verein für Ostdeutsche Kirchengeschichte);
    — Służba Kościoła – Wschód (Kirchendienst – Ost, KDO);
    — Konwent Rozproszonych Kościołów Ewangelickich (Konvent der Zerstreuten Ewangelischen Ostkirchen). Kirchlicher Hilfsausschuss. Nie jest placówką badawczą, lecz organizacją skupiająca wiele wpływowych osób, po¬przez które stara się inspirować badania wschodnie w ośrodkach ewangelickich.
    Ostkircheninstitut der EKD powstał w 1957 roku z dyrektorem prof, doktorem F. Stupperichem, byłym współpracownikiem A. Rosenberga w Ministerium für die Be-setzten Ostgebiete (Ministerstwo Zajętych Terenów Wschodnich).
    Verein für Ostdeutsche Kirchengechichte założony został w 1960 roku w Ansbach (Bawaria). Związek wydaje pi¬mo „Kirche im Osten“.
    Kirchendienst – Ost powstał pod protektoratem zachodnioberlińskiego biskupa D. O. H. Dibeliusa w 1945 roku. Zajmuje się głównie całokształtem spraw życia społecz¬nego w Polsce. Wydaje „Kirchliche Ostnachńchten“{Wscho¬dnie Wiadomości Kościelne).
    Ten krótki i niepełny przegląd instytucji Kościoła w RFN zajmujących się po wojnie badaniami wschodnimi nie wyczerpuje tematu. Jak podaje von Straaten (Ostprie-sterhilfe), również zakony zajmują się badaniami Wschodu. I tak, Redemptoryści zajmują się terenem Ukrainy, Kapucyni – państwami nadbałtyckimi, a Augustynianie mają własną placówkę Arbeitsgemeinschaft der deutscher Augustiner zum Studium der Ostkirchen w Würzburgu.

  33. Boydar said

    Panie Jerzy, co Pan znowu tu za numery odstawia ??? Czy my mamy się z Husem „zaprzyjaźnić”, czy jeszcze o coś Panu biega ?

  34. Marucha said

    Re 31:
    Cóż za piękna laurka w holdzie heretykowi i kłamcy Husowi… podobne laurki wypisywano też Lutrowi i właściwie większości łajdaków za sam fakt atakowania Kościoła..

    Szkoda, że zapomniał Pan o paru kwestiach:

    1. Hus podobno występował przeciwko demoralizacji kleru, który w Czechach wcale nie był zdemoralizowany. Do największych jego zbrodni należała np. gra w kości.

    2. Jeżeli by chciał naprawdę zabiegać o dobro Kościoła to miał wielkie pole do popisu tak jak św. Franciszek, św. Katarzyna ze Sieny, św. Filip Neri i inni, tak jak działający w samych Czechach jeszcze przed Husem Konrad Waldhauser. Lecz Hus nie chciał naprawiać. Hus kłamał. Kłamstwo zaś nie naprawia. Hus dopuścił się kłamstwa głosząc „prawdy” sprzeczne z nauką Kościoła i przedstawiając je jako naukę Kościoła.

    3. Hus i jego zwolennicy odpowiadają za wielkie narodowe nieszczęście, jakim było spustoszenie Czech.

    4. „Obrońca prawdy” jakoś dziwnie milczał w obliczu zbrodni dokonywanych przez Wacława IV.

    5. Hus prześladował kapłanów, którzy nie byli jego zwolennikami lub zachęcał swoich zwolenników do ich prześladowania. Nie reagował, gdy jego zwolennicy prześladowali takich kapłanów ze swojej inicjatywy. Kapłanów husyci zabijali, palili, obrabowywali, doprowadzali do ich wygnania (B. Raćek, Ceskoslovenske dejiny, Praha 1929, s. 224).

    6. O wyczynach jego następców, zwłaszcza taborytów, można by pisać książki. Jego zwolennicy rozpoczęli niszczyć kościoły i klasztory. Został wtedy zniszczony, między innymi, największy klejnot architektury — świątynia w Zbrasławiu koło Pragi. Niewiele brakowało aby zniszczono świątynie św. Wojciecha w Pradze. W tych czasach zniszczono też wiele książek i starodruków, co było olbrzymią stratą dla kultury czeskiej. Zamordowano wielu zakonników, księży i katolików świeckich, w sumie prawie 200 000 osób.

    Dla szukających prawdy, a nie propagandy, materiałów jest dość. Wikipedia do nich nie należy.

  35. Marucha said

    Re 30:
    Rytuały to mogą być u czcicieli Pierzastego Węża.
    W Kościele jest LITURGIA.
    Jak wyglądała w pierwszych latach? Czy to ważne?

  36. JO said

    Panie Listwa,

    „Przypisywać z uporem maniaka konieczność odizolowania od Kościoła nie jest co najmniej rozsądnym.” – Pan Joannus

    To zdanie sugeruje, ze Bractwo jest poza Kosciolem.
    Poza tym cale „parcie” do posoborowego kosciola struktur…sugeruje Panow przeswiadczenie jokoby byscie byli z ” Nowym ” Bractwem poza Kosciolem.

    Kolejne zdanie tym razem Pana Gajowego:

    „Pamiętajmy jednak, że grozi to rozpadem Kościoła – na wielki Kościół Modernistyczny i mały Kościół ”

    Panie Gajowy, rozpad juz jest i bedzie sie poglebial . Ten Modernistyczny Kosciol, o ktorym Pan napisal, zamienia sie w Kosciol Nowego Porzadku Swiata…, w ktorego strukturach Panstwo dazycie byc a grozi to utrata Wiary… dorobku Arcybiskupa Lefebvre..

    Bracwto w nim zostanie zinfiltrowane i zamienione na uzytek NOWO.. Juz tak sie dzieje.

    Dzis NIE MA juz Kosciola dawnego hierarchicznego! Argument, ze trzeba wejsc bo Hierarchia jest falszywy…

    Panowie nie rozumiecie, ze odizolowanie sie od Kosciola nastepuje poprzez zmiane wiary wprowadzajac modernistyczne do niej nowinki w tym do sposobu zycia Katolikow, a nie poprzez to, czy Bractwo jest czy bedzie dalej poza strukturami Posoborowego Masonskiego Kosciola.

    Same dazenie wejscia sie w struktury masonskiego kosciola jest zrownywaniem Wiary, ktora reprezentuje Btactwo – Tradycyjny Katolicyzm z falszem posoborowym. Pan usilnie wciska idee, ze moze istniec Kosciol z dwiema doktrynami , te prawdziwa i falszywa. Otuz nie moze. Kosciol z dwiema doktrymani to kosciol posoborowy. Ba ten kosciol ma wiecej doktryn, bo „Biskupi” wielkiego kciuka tez sa do niego zaproszeni, nie mowiac o buddystach, etc, etc a wiec to, ze i Wa tam sie znajdziecie to tylko ” kwiat do korzycha”

    Panowie jednak nie chcecie slyszec ostrzezen, pouczen. Wybieracie inna droge.

    Ja chcialbym, by Wam wyszlo takie nawrocenie Watykanu i posoborowych wiernych, by sie udalo, ale to sa tylko pobozne zyczenia w pelnej swiadomosci tego, ze wasza decyzja prowadzi do kompromisu grozacego utrata wiary w tym Formacji Katolickiej, ktora juz tracicie. To jest wasz pierwszy z zly owoc.

    Formacja to w tym sposob myslenia. Wasze myslenie juz jest modernistyczne a dowod to przekonanie, ze mozna wspolnie z modernistami tworzyc jeden Kosciol Rzymsko-Katolicki. To takie przekonanie, ze mozna wspolnie z zydo-masoneria budowac PRL…

    Panie Listwa, – ” I pana komentrze nie sa opinią bp. Wiliamsona.”

    Pan ma problemy ze zrozumieniem jezyka angielskiego najwyrazniej. Proponuje by Pan mial lepszego tlumacza.

    Moim obowiazkiem jest komentowac dzialania Bractwa Piusa X i upominac tak jak waszym obowiazkiem jest komentowac i upominac nas.

    Zarzut sedewakantyzmu w nasza strone to bzdurny zarzut…
    W ogole Pana agresja w wypowiedziach nie powinna miec miejsca. Wiem, ze i ja emocjonalnie sie wypowiadalem, ale to zla droga dyskusji.

    Czas pokaze kto mial racje

  37. JO said

    Panie Listwa,

    „Pan nie bardzo wie czym jest wspólne działanie, moze były zalążki takowego. Zatem co pan obecnie myśli o wspólnym działaniu to pana rzecz. Oddam choćby jutro, prosze uzgodnić w mail sposób zwrotu.
    Co do spotkań w szerszym gronie , to pan nie jest trenerem Nawałką i nie od pana to zależy z kim sie spotkam, a z kim nie i w jakim gronie. Nie wiem po co te pytanie pan zadaje. Wyraziłem sie nie dawno chyba jasno.”

    1. Wiem co to jest Wspolne Dzialanie Panie Listwa.
    2. Pan wie, ze osobiscie moge odebrac te rzecz na przelomie czerwca i lipca. Ufam, ze ten termin Panu pasuje. Co do szczegolow, to pozwole sobie zadzwonic do Pana jak bede w Warszawie w/w podanym czasie.
    3. Tak, nie jestem „trenerem Nawalka” a tylko mialem na mysli nasze planowane wspolne spotkanie na pewnej uroczystosci, na ktorym w zwiazku z Pana pogladami i stanowiskiem nie widze sensu by Pan w nim uczestniczyl.

    Nie jestem Pana wrogiem a tym badziej Bractwa Piusa X. Jezeli my sie mylimy, jezeli myli sie Biskup Williamson, to odniesiecie sukces, o ktory z calego serca sie modle, choc mam negatywne zdanie do Waszej Postawy i dzialania w temacie..

    Pozdrawiam,

    J.

  38. Marucha said

    Panie JO,
    1. Kościół się jeszcze nie rozpadł.
    2. Pan, jak rozumiem, zachęca do takiego rozpadu, uważając że nie ma sensu ratować „starego” Kościoła i lepiej pójść swoją drogą.
    3. Nie wiem, czy zdaje Pan sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności za szerzenie takich poglądów.

  39. JO said

    ad.38. Przeciwnie Panie Gajowy. Bardzo mnie dziwi, ze Pan mi zarzuca taka postawe.

    Postawe, ktora mi Pan zarzuca maja SEDEVAKANTYSCI ale nie tacy jak ja, ktorzy tworza Ruch Oporu. Takiej postawy nie ma Biskup Williamson, ktory stanowczo, jednoznacznie na ten temat sie wypowiedzial.

    Biskup Williamson wlasnie wskazujac na dobrychKatolikow w Koscile Posoboroym – laikow oraz osoby duchowne…, milosc do Chrystusa do swej Oblubienicy.. – sprzeciwia sie Sedewakantyzmowi.

    Jedyna roznica pomiedzy Bractwem a Ruchem Oporu jest kierunek, pierwszego do nienawroconego Rzymu, jego struktur a drugiego Opor przed jakimkolwiek wplywem Nienawroconego Rzymu na Gloszenie Dobrej Nowiny w tym szczegolnosci dotyczy to hierarchii.

    Jezlei Papiez mowi Tak, Tak, Nie , Nie to i my sie Papieza sluchamy. Problem jest, ze Papiez przede wszystkim mwoi „ale, ale, ale, ale…”

    Jak mozna wiec wchodzic pod pregierz umownej hierarchii z takimi tam ludzmi? Toz to zagrozenie dla Wiary!

    Panowie dobrowolnie godzicie sie na jakis wplyw modernistow. Uwazacie, ze dacie rade wypracowac na tyle dajaca wam umowe, ze bedziecie wolni od negatywnego wplywu na tyle, ze to pozwoli wam dzialac i nawracac ludzi.

    My uwazamy, ze to blad.

    Taka jest roznica miedzy Oporem a „Okolosoborowym, przysoborowym..” Bractwem Piusa X

    Ja widze, ze zarowno Panstwo jak i Ruch Oporu w intecji NICZYM sie nie rozni.

    Jeden i Drugi chce walczyc o Kosciol Rzymsko Katolicki w tym Katolikow w Posoborowym Koscile, a nawet w szczegolnosci nie chcemy ich opuscic.

  40. JO said

    ad. 38. I jeszcze jedno Panie Gajowy. Kosciol Rzymsko-Katolicki rozpadl sie doktrynalnie w momencie powstania Bractwa Piusa X, a praktycznie jest jeden, bo trzymany jest w calosci przez zydo-masonerie, co widac na naszym podworku polskim i jej Episkopacie oraz postawie Bractwa Piusa X, ktore z milosci do Oblubienca dba o Jego oblubienice w tym w Posoborowym Kosciele.
    Taka postawe zajmuje tez Ruch Oporu.

    Zydo-masoneria trzyma w calosci KK, gdyz zamienia go na Kosciol Nowego Porzadku Swiata, ktory ma byc jeden.

    Ta wiec sila kierunku jest zbiezna z kierunkiem Bractwa oraz Ruchu Oporu

    Wierze jednak, ze Bractwo nie zgadza sie nowa doktryna posoborowego kosciola jaka to postawe zajmuje tez ruch oporu..

    Zarys rozpadu w sensie praktyczym juz istnieje, a tworza ten rozpad sedewakantysci, ktorzy rosna w sile powoli ale rosna.

  41. Listwa said

    @ 36 JO

    Pan ma problemy z interpretacją czyichś słów i oceną rzeczywistości.

    „Przypisywać z uporem maniaka konieczność odizolowania od Kościoła nie jest co najmniej rozsądnym.” – Pan Joannus.

    Jest to opinia pana Jana i on powinien wyjaśnić co miał na myśli, jestem przekonany i tak interpretuję jego słowa, że mówił nie o Bractwie , jak pan absurdalnie sądzi, a o panu i pana koncepcji. I zgadzam się z jego opinią, również stawiam panu taki zarzut, zwłaszcza znając pana zamiłowanie do prawosławia.
    Na pewno nie można po tym zdaniu wypisywać niedorzeczności, że te zdanie sugeruje, ze „Bractwo jest poza Kosciolem” lub ze ktoś tu wyraził taki pogląd. To niech się panu nie sugeruje.
    Ktoś taki jak pan, z zamiłowaniami do ludzi będących poza Kosciołem, bedących w oczywistej schizmie, nie ma moralnego prawa pouczać, na czym ma polegać jedność Kościoła.

    „Poza tym cale „parcie” do posoborowego kosciola struktur…sugeruje jokoby byscie byli z ” Nowym ” Bractwem poza Kosciolem.”

    – bzdura oczywista. Ile razy można do pana mówić? W sprawie Bractwa chodzi tylko o status kanoniczny i nic więcej. Można przyjąć status kanoniczny, tylko trzeba przyjąć warunek, aby nie uzależnić się od władzy modernistów. Poza tym, jeśli pisze komentarz o działaniach Bractwa, to pisze komentarz o działaniach Bractwa. Błędem jest domniemywać o ” Panow przeswiadczenie jokoby byscie byli z ” Nowym ” Bractwem poza Kosciolem „.
    Ja tak nie uważam, ja tak nie piszę, ja nie mam takich przeświadczeń. Wątpie aby pan Jan takie miał. Pan ograniczy wyrażanie swojego przeświadczenia tylko do tego, co sam uważa. Ja pana nie upoważniam do wyrażania za mnie moich poglądów i przekonań. Więc precz. Sądzę że bp. Wiliamson również nie daje panu takiego prawa, panie reprezentancie.

    „Panie Gajowy, rozpad juz jest i bedzie sie poglebial . Ten Modernistyczny Kosciol, o ktorym Pan napisal, zamienia sie w Kosciol Nowego Porzadku Swiata…, w ktorego strukturach Panstwo dazycie byc a grozi to utrata Wiary… dorobku Arcybiskupa Lefebvre.”

    – jakiś czas temu, raczył pan raczyć świat takimi proroctwami, po czym pan zamilkł na jakiś czas. Co od tamtej pory spełniło się z pana wizji?

    Obecnie sytuacja Bractwa jest taka, że już bp. Falley sam nie decyduje o losach Bractwa, a pan chyba sugeruje, że jest mądrzejszy i lepiej zorientowany niż wszyscy wyżsi przełożeni Bractwa. W co szczerze wątpię i lekko mi to przychodzi. Bractwo otrzymało do akceptacji ponownie deklarację doktrynalną i nie wiadomo jaka jest jej treść i jak na nią odpowie Bractwo. Zatem skończ człowieku bredzić i czekaj. Bo nie wiesz co w deklaracji jest i co Bractwo na nią odpowie.

    „Bracwto w nim zostanie zinfiltrowane i zamienione na uzytek NOWO.. Juz tak sie dzieje.”

    – jeśli Bractwo wejdzie i wejdzie nieumiejętnie. Nie ma zadnej pewności czy wejdzie i kiedy i za jakich rządów to nastąpi.

    „Dzis NIE MA juz Kosciola dawnego hierarchicznego! Argument, ze trzeba wejsc bo Hierarchia jest falszywy…”

    – mylenie pojęć człowieka egzaltowanego.

    „Panowie nie rozumiecie, ze odizolowanie sie od Kosciola nastepuje poprzez zmiane wiary wprowadzajac modernistyczne do niej nowinki w tym do sposobu zycia Katolikow, a nie poprzez to, czy Bractwo jest czy bedzie dalej poza strukturami Posoborowego Masonskiego Kosciola.”

    – już mdli czytanie kolejnych niedorzeczności. Odchodzenie do innych wyznań chrześcijańskich tez jest odchodzeniem i odizolowaniem. Tak pan nie pouczaj.

    „Same dazenie wejscia sie w struktury masonskiego kosciola jest zrownywaniem Wiary, ktora reprezentuje Btactwo – Tradycyjny Katolicyzm z falszem posoborowym”.

    – pan wyskoczy sobie z tymi odkryciami , gdy Bractwo będzie wchodzić w „struktury masonskiego kosciola”. Kościół katolicki rzymski jest okupowany przez modernistów i ich ludzką naukę. Zdobywanie urzędów w Kościele jest jak najbardziej oczekiwane. A pan truje głupoty o zrównywaniu.

    „Pan usilnie wciska idee, ze moze istniec Kosciol z dwiema doktrynami , te prawdziwa i falszywa. Otuz nie moze.

    – to pan wciska, ze ktos wciska. Kościół katolicki od momentu swojego powstania ma jedną doktrynę, która jest zwalczana także przez tych , którzy sa u władzy w Kościele. Pisał o tym też Sacerdos Hyacinthus.

    „Kosciol z dwiema doktrymani to kosciol posoborowy. Ba ten kosciol ma wiecej doktryn”

    – żenujący spektakl, moderniści mają jeden plan, a Kościół ma jedną doktrynę. Modernisci chcą zagłuszyć czysty głos doktrynalny Kościoła szumem swojego planu. To panu sie wydaje, że są dwie doktryny i jest tylko jeden Kościół posoborowy. I bzdura. Jest tylko sytuacja opanowania urzędów Kościoła Katolickiego przez modernistów, reszta bez zmian.

    „Panowie jednak nie chcecie slyszec ostrzezen, pouczen. Wybieracie inna droge”.

    – pana propozycja o ile to cuś tak nazwać, to zadna propozycja. Zbyt dużo egzaltacji zbyt mało realności.

    „Ja chcialbym, by Wam wyszlo takie nawrocenie Watykanu i posoborowych wiernych, by sie udalo, ale to sa tylko pobozne zyczenia w pelnej swiadomosci tego, ze wasza decyzja prowadzi do kompromisu grozacego utrata wiary w tym Formacji Katolickiej, ktora juz tracicie. To jest wasz pierwszy z zly owoc”

    – modernistów trzeba zrzucić z urzędów, a nie ich nawracać. Nie utożsamiam się z pana wiarą i mam wątpliwości co do pana formacji.

    „Wasze myslenie juz jest modernistyczne a dowod to przekonanie, ze mozna wspolnie z modernistami tworzyc jeden Kosciol Rzymsko-Katolicki. To takie przekonanie, ze mozna wspolnie z zydo-masoneria budowac PRL…”
    – powyżej była mowa, sam będę wyrażał swoje przekonania.

    „Panie Listwa, – ” I pana komentrze nie sa opinią bp. Wiliamsona.”
    Pan ma problemy ze zrozumieniem jezyka angielskiego najwyrazniej. Proponuje by Pan mial lepszego tlumacza.”

    – a kiedy bp. Wiliamson powierzył panu wypowiadanie sie w jego imieniu? bo mam słabego tłumacza.

    „Moim obowiazkiem jest komentowac dzialania Bractwa Piusa X i upominac tak jak waszym obowiazkiem jest komentowac i upominac nas.”

    – pan nic nie komentuje, pan narzuca swoje absurdalne spostrzeżenia, wypowiada sie na temat czyichś przekonań i uznaje tylko to o sam mówi, mając przy tym wyrażne trudnoci interpretacyjne.

    „Zarzut sedewakantyzmu w nasza strone to bzdurny zarzut…”

    – to jeszcze raz: „Macie koncepcje, macie nieomylność, macie łaskę Bożą, to działajcie, pan się odwali od Bractwa. Krytykę pan podniesie, gdy będą fakty i pewność złych owoców. A nie jak sedewakantyści”. Sedewakantyści tak jak pan, zamiast działać i pokazać swoje dobre owoce, to przy każdej okazji przywalają sie do Bractwa.

  42. Listwa said

    Miało być:

    Ktoś taki jak pan, z zamiłowaniami do struktur będących poza Kosciołem, bedących w oczywistej schizmie, nie ma moralnego prawa pouczać, na czym ma polegać jedność Kościoła.

  43. Listwa said

    @ 37 JO

    Termin pasuje.
    Ale szkodzi pan.

    Napłodził pan tych stron internetowych i podstron. Żeby nie spytać jaki tego sens , to spytam – panuje pan jeszcze nad ich ilością?

    I jeszcze słowo o tym pana zrozumieniu sensu. Jestem przekonany panie pseudo reprezentancie, że z bp. Wiliamsonem to się dogadam.
    Tez dlatego, że od niego się wiele nauczyłem. Konflikt to tylko pan ma .

  44. Listwa said

    @ 39 JO

    „Jak mozna wiec wchodzic pod pregierz umownej hierarchii z takimi tam ludzmi? Toz to zagrozenie dla Wiary!

    Panowie dobrowolnie godzicie sie na jakis wplyw modernistow. Uwazacie, ze dacie rade wypracowac na tyle dajaca wam umowe, ze bedziecie wolni od negatywnego wplywu na tyle, ze to pozwoli wam dzialac i nawracac ludzi”

    – Ja się nie godzę na wpływ modernistów i daje temu wyraz. Pan gada ciągle, że się godzę. Nie godzę sie. Dotarło?
    Co do Bractwa , to nie wiem co władze Bractwa zrobią. Nie wiem, to znaczy nie wiem. Dotarło? Więc nie piszę, że Bractwo nie wejdzie złymi umowami pod władze modernistów, nie piszę też z Bractwo wejdzie pod władze modernistów.

    I to mnie od pana rózni , że pan nic nie wie , a pisze jakby cos wiedział. Jest pan sam przekonany i przekonuje innych ze Bractwo juz weszło pod wpływ modernistów. I skacze jak poparzony. No chore.

    Obecnie Bractwo nie ma oficjalnie nadanego statusu kanonicznego, a kapłani Bratwa mają. Wyśmienite osiągnięcie. I chyle czoła przed twórcami takiego stanu rzeczy. Są oni po stronie Bractwa i Rzymu. Nie wie pan co będzie dalej i jak sprawy sie potoczą.
    Jeśłi wszyscy przyjeliby pana postawe, to moim zdaniem będzie żle.
    Oczywiście mógłbym napisac więcej w tym temacie, ale nie czas. I nie do pana – takiego zacietrzewionego, ograniczonego w swym spojrzeniu reprezentanta nie wiadomo czego.

    Panie JO , na dzień dzisiejszy , jestem przekonany ze pan szkodzi , nic nie rozumie i głupio gada.

  45. NICK said

    Pan Gajowy (38).
    Zero.
    Zero odpowiedzialności.
    Niestety.
    Perzyna.
    I, nie! Ludwik Perzyna.
    Ożeż! Znowuż się zaczyna.

    P.S. To do punktu trzeciego.
    Oczy-wiście.
    Toć nie nastaję na Pana Maruchę; Gajowego znaczy.

    Paaanie Listwo.
    Po co ta woda na ten „młyn”.
    Po pierwsze żarna są zbyt szybkie a i mielą kąkol i sporysz i wizje.
    Jaka mąka zatem i jaki chleb???
    Co za drzewo w SADZIE i jakie OWOCE….. .

  46. Listwa said

    JO

    „Kosciol Rzymsko-Katolicki rozpadl sie doktrynalnie w momencie powstania Bractwa Piusa X, a praktycznie jest jeden, bo trzymany jest w calosci przez zydo-masonerie, co widac na naszym podworku polskim i jej Episkopacie oraz postawie Bractwa Piusa X, ktore z milosci do Oblubienca dba o Jego oblubienice w tym w Posoborowym Kosciele. Taka postawe zajmuje tez Ruch Oporu”.

    – co to za jakieś teksty dziwadła. Kościół sie rozpadł doktrynalnie – bredzisz pan. W momencie powstania Bractwa – brednie. Bractwo i inni Tradycjonaliści nie zgadzają się na szerzone błędy i bronią racji bytu tylko czystej doktryny. Rozpada to sie panu coś. Masoneria dba o Tradycje i jej przynaleznośc do Koscioła – puknij sie pan. Co do reszty, to powiem szczerze, nawet nie potrafię doszukać się jakiegos sensu pod powłoka dyslektyki i błędu.

    „Zydo-masoneria trzyma w calosci KK, gdyz zamienia go na Kosciol Nowego Porzadku Swiata, ktory ma byc jeden.”

    – nie potrzebują tego. Pan sie dowie czy ma być jeden Kościół, czy jedna wiara. Bo to różnica. Pan zacznie od faktów, nie jak zwykle dyslektycznie zaczyna od swoich przypuszczeń i kończy na swych przypuszczeniach.

    „Zarys rozpadu w sensie praktyczym juz istnieje, a tworza ten rozpad sedewakantysci, ktorzy rosna w sile powoli ale rosna.”

    – sedewakantyzm w postaci chodowanej przez ogół sedewakantysów dzisiejszych to chore przedsięwziecie. W przypadku sekciarskich odejsc jest zawsze ttak, ze to nie Kościół sie rozpada, a tylko odchodza jacyc ludzie od Kościoła. Kościół nie może sie rozpaść bo Kościół to Chrystus.
    Obecna postać sedewakantyzmu , nawet jeśli urosna w siłe, nic nie da. Albo sie przekształci w postać prawidłowa albo będa tylko destruktywni.

  47. Listwa said

    @ 45 NICK

    Paaanie Listwo.
    Po co ta woda na ten „młyn”.
    Po pierwsze żarna są zbyt szybkie a i mielą kąkol i sporysz i wizje.
    Jaka mąka zatem i jaki chleb???
    Co za drzewo w SADZIE i jakie OWOCE….. .

    – z trzech powodów, Kościoła, Polski i bp. Wiliamsona.

    Zeby nam wstydu nie przyniósł, nie był szkodliwy i przynosił owoce, aby był pomocą bp a nie zakałą zacietrzewioną dyszącą durnymi wizjami jak gruźlicą, jeśli juz za sprawą Gajówki tam sie dostał.

    Życie sprawiło wir. Moze da rade. Dobrze że bp poznał już więcej Polaków.

  48. NICK said

    No tak. Listwo Panie.
    „Dobrze że bp poznał już więcej Polaków.”
    Dobrze.
    Niektórych, chyba, nie rozpoznał był.

    Ale.
    Dobrze.
    Wiej wietrze.
    Walcz.

    [wiatraki omijaj, radzę]
    Tyle.

  49. Joannus said

    Ad 19
    „Przypisywać z uporem maniaka konieczność odizolowania od Kościoła nie jest co najmniej rozsądnym”

    To nie błąd, Pan nie zrozumiał, to nie dotyczy FSSPX a tych co traktując je za coś odrębnego,chcieliby wyizolowania do czasu ”nawrócenia” Watykanu, a zazdrośnie strzegą jakiegokolwiek kontaktu wołając – zdrada, upadek.
    Ba nawet w swych komentarzach okazują zgorszenie, często na wyrost.
    Większym problemem od tego co doświadcza Kościół, jest nasza osobista stosowna reakcja na wezwanie czasu, niestety ograniczona jak mi się wydaje do szukania wodza niezłomnego. Mamy wzory postępowania w sytuacjach kryzysowych wielu świętych na czele z Najświętszą Panną Maryją, więc ich naśladujmy stając się Rycerzami Niepokalanej.
    Mnie nauka Ewangelii z opisem odrzucenia i Bolesnej Męki aż do Chwalebnego Zmartwychwstania Pana Jezusa pokazuje drogę Kościoła, dodam uzupełnioną w wizji bł Anny Katarzyny Emmerich.
    Żaden krytykant zgorszony z FSSPX ”paktującego z Watykanem” nic tu nie wniesie, poza smrodem jakże miłym księciu ciemności.

  50. NICK said

    Panie Janie.
    Moja Żona, generalnie, czytać nie lubi.
    Trudno.
    Ale opasły tom o błogosławionej Katarzyny Emmerich (skrótem piszę) przeczytała.
    A, po drodze, kilka drobiazgów.

    JEST inną kobietą.
    Lepszą.
    Zupełnie normalną.
    Właśnie kobiecą.
    Wedle Naszego rozeznania a i przysięgi małżeńskiej. Przedsoborowej.

    Znaleźć się.
    Po Bożemu.
    We małżeństwie. Ha!
    Temat się powtarza.
    Tutaj.

    Napiszę nowomową: facetów coraz mniej.

    P.S. ZbigniewieK proszę.
    Jeśli już wytyk to spolegliwy. 🙂 .

  51. Listwa said

    @ 49 Joannus

    No i wyjaśniło sie niezbicie. Pan Jan nie adresował swojej wypowiedzi w stronę Bractwa, więc wszelkie dociekania pana JO jakoby z tej wypowiedzi i zdania wynika, że Bractwo jest poza Kościolem jest chybione.

    Zgadzam sie też z opinia że izolowanie od Kościoła „nie jest co najmniej rozsądnym” , co zresztą jest zbliżone do postawy sedewakantystycnej.

  52. JO said

    ad.43.Termin pasuje.
    Ale szkodzi pan. – Listwa

    Panie Listwa, co Pan ma na mysli piszac „zaszkodzic”

    Nie jest moja intencja szkodzic a przeciwnie. Do tej pory nic sie nie dzieje. Minelo tyle czasu, tyle miesiecy i nic. Sa osoby, ktore maja kontakty…moga pomoc ruszyc te sprawe. Dlatego potrzebuje miec te rzecz by temat ruszyc do przodu. One nie sa nasza wlasnoscia…

    Ot i tyle lub az tyle z mojego powodu prosby o przekazanie tej rzeczy….

    Oczywiscie , tez to, ze nasze dyskusje nie pomagaja w naszej komunikacji i wspolpracy we Wspolnym Dzialaniu. Poza tym, dla Pana Wspolne Dzialanie to cos daleko innego niz ja to widze….

    Nie mniej, sprawa relacji miedzy nami jest drugorzedna. Piersze to to, ze temat trzeba ruszyc a siedzi u Pana za dlugo bez znaku , ze rusza sie choc o minimentr…To jest szkodliwe dla sprawy, ktorej wysilek wielu osob byl duzy…

    Jednak, ja nie chce szkodzic Panie Listwa w zadnym dobrym temacie a coz w tym!

    Co wiec Pan ma na mysli?

  53. Głos Prawdy said

    Wilk w owczej skórze ucyni łachman z Bractwa, Dajcie mu palec, to rękę odgryzie.

  54. Ewik said

    Bp. Falley wypowiedział się czytelnie:

    Jego odpowiedź na pytanie o kanoniczną strukturę prałatury personalnej, oferowanej Bractwu, była krótka: „Oświadczyliśmy Rzymowi, bardzo wyraźnie, tak jak abp Lefebvre zwykł był mawiać w swoim czasie, że jest warunek sine qua non, bez spełnienia którego nie będzie postępu [w naszych stosunkach]. Ten warunek to gwarancja, że będziemy mogli zachować naszą tożsamość, zachować nasze zasady, dzięki którym przeżyliśmy, dzięki którym pozostaliśmy katolikami.

    „Problemem jest ciągle to samo – niezgodność idei”, dodał przełożony Bractwa. Te idee to np. ekumenizm, wolność religijna, stosunki między Kościołem a państwem, a także nowa liturgia. Jak wyjaśnił bp Fellay, „[walczymy przeciwko] modernistycznemu sposobowi myślenia […] przez co nazywano nas schizmatykami itp., mówiono, że nie jesteśmy w Kościele […] Błąd zawsze pozostanie błędem. Tak więc dziś, tak jak wcześniej, pozostajemy przekonani, że pewne błędy rozpowszechniły się w Kościele i że zabijają one Kościół

    Bp Fellay wyjaśnił, że w trakcie rozmów doktrynalnych z Rzymem pojawiło się nowe nastawienie wobec tych błędów, stanowiących doktrynalny fundament dzisiejszych problemów moralnych. Akceptacja tych błędów, tych kluczowych zasad narzucanych [wiernym] od czasu II Soboru Watykańskiego, nie będzie już dłużej stanowiła „kryterium uznania za katolików” [ Duże osiągnięcie Bractwa i bp Falley’a ]. W obliczu tego nowego podejścia bp Fellay się waha: „Czy to tylko drzwi, czy też prawdziwa droga? Czy to bezpieczna droga?”. Tu potrzebna jest gwarancja, aby Bractwo mogło pozostać takie, jak dotychczas. „Czy naprawdę pozwolą nam pozostać takimi, jakimi jesteśmy?”.

    https://news.fsspx.pl/2017/02/bp-fellay-bez-wyraznej-gwarancji-nie-mozemy-posunac-sie-dalej/

Sorry, the comment form is closed at this time.