Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Stronnictwo Pruskie w natarciu

Posted by Marucha w dniu 2017-05-20 (sobota)

W toczącej się w naszym nieszczęśliwym kraju politycznej wojnie, opadające emocje umiejętnie podsyca niemiecka ręka.

Jak wiadomo, Niemcy, które po deklaracji prezydenta Obamy z 17 września 2009 roku, wycofującej USA z aktywnej polityki w Europie Środkowo-Wschodniej, przejęły nasz nieszczęśliwy kraj pod swoją kuratelę, dzieląc się wpływami politycznymi ze swoim strategicznym partnerem, czyli Rosją.

Dlatego m.in. w sierpniu 2012 roku JE abp. Józef Michalik, ówczesny Przewodniczący KEP, wespół z Patriarchą Moskwy i Wszechrusi Cyrylem podpisał na Zamku Królewskim w Warszawie słynną deklarację o pojednaniu między narodami polskim i rosyjskim, o której dzisiaj nikt już nie pamięta.

W dodatku arcybiskup Michalik w wypowiedzi dla prasy zauważył, że „na tym etapie nie mogliśmy tego nie uczynić”, co dowodzi, że zdawał sobie sprawę z nadejścia jakiegoś etapu, który niesie ze sobą nieubłagane konieczności. Ów etap zapoczątkowany został dwudniowym szczytem NATO w Lizbonie 19 listopada 2010 roku, na którym 20 listopada proklamowane zostało strategiczne partnerstwo NATO-Rosja.

Proklamowanie strategicznego partnerstwa NATO-Rosja kończyło rozciągnięty w czasie proces ustanawiania nowego porządku politycznego w Europie, który ostatecznie zastąpił nieaktualny już porządek jałtański, a dla Polski stwarzało nowe konieczności, bo nie może być tak, że całe NATO jest w strategicznym partnerstwie z Rosją, a Polska nie. Polska tez musiała się w tym partnerstwie odnaleźć, no i dlatego JE abp Michalik powiedział o tym „etapie”.

Kiedy zatem Polska pozostawała pod kuratelą strategicznych partnerów, to znaczy – Niemiec i Rosji – pozostawanie u władzy ekspozytury Stronnictwa Pruskiego, czyli Platformy Obywatelskiej było rzeczą naturalną, podobnie jak współpraca Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa.

Kiedy jednak w roku 2013, zirytowany niemożnością zmontowania koalicji brytyjsko-francusko-niemieckiej, która ze Stanami Zjednoczonymi jako politycznym kierownikiem wkroczyłaby do Syrii, obaliła tamtejszego tyrana i w ten sposób usunęła bezcennemu Izraelowi ostatnią przeszkodę dla zrealizowania programu „Wielkiego Izraela”, prezydent Obama wysadził w powietrze polityczny porządek „lizboński”, zapalając zielone światło dla przewrotu politycznego na Ukrainie – Polska ponownie przeszła pod kuratelę USA, które w ten sposób powróciły do aktywnej polityki w tym zakątku Europy.

USA zaraz przystąpiły do urządzenia sceny politycznej w naszym nieszczęśliwym kraju pod kątem potrzeb polityki, jaka zamierzały w tym rejonie prowadzić. W tym celu trzeba było z pozycji lidera usunąć ekspozyturę Stronnictwa Pruskiego, w czym przysłużył się znakomicie spisek trzech kelnerów, no i zainstalować w charakterze lidera ekspozyturę Stronnictwa Amerykańsko-Żydowskiego.

I tak się właśnie stało w roku 2015 – ale sprawę skomplikowało wciągnięcie przez Amerykanów na listę swoich sukinsynów starych kiejkutów, które 18 czerwca 2015 roku zorganizowały w tym celu Międzynarodową Konferencję Naukową „Most” z udziałem przedstawicieli najważniejszych ubeckich dynastii naszego bantustanu, których petycję o wpisanie ich na listę „naszych sukinsynów” przez Amerykanów żyrowali ważni ubecy z bezcennego Izraela.

Amerykanie, jak się wydaje, uzależnili wciągnięcie starych kiejkutów na listę „naszych sukinsynów” od pokazania, co potrafią – i w ten sposób doszło do stworzenia z dnia na dzień partii Nowoczesna ze sprytnym panem Rysiem na fasadzie, którą – zanim jeszcze pan Rysio zdążył otworzyć usta – stęskniony naród obdarzył 11 procentami zaufania.

Wciągnięcie przez Amerykanów starych kiejkutów na listę naszych sukinsynów jest przyczyną i warunkiem sine qua non politycznej wojny, jaka trapi nasz nieszczęśliwy kraj. W przeciwnym razie każdy ubek ratowałby się na własna rękę, udawałby, że go nie ma, a taki np. pan generał Marek Dukaczewski chodziłby od rana do wieczora w czapce-niewidce, a nie wizytował własną osobą demonstrację ściąganych w trybie alarmowym z całego kraju pod Sejm konfidentów, którzy w ramach zainicjowanej przez Naszą Złotą Panią kombinacji operacyjnej, mieli tam przedstawiać „zagniewany lud”.

Ale Niemcy, to znaczy – Nasza Złota Pani – wcale nie pogodziły się z utratą politycznego wpływu w naszym bantustanie i na wszelkie sposoby próbują go odzyskać. Grudniowa kombinacja operacyjna miała na celu doprowadzenie do politycznego przesilenia pod pretekstem ustawy budżetowej, w następstwie którego ekspozytura Stronnictwa Pruskiego z panem Grzegorzem Schetyną wróciłaby na pozycję lidera, torując w ten sposób Donaldu Tusku drogę do prezydentury, na którą Nasza Złota Pani w swojej szczodrobliwości go nam wyznaczyła.

Ponieważ tamta kombinacja spaliła na panewce, to szykowana jest kolejna – tym razem pod sztandarem praworządności. Zmobilizowane zostało środowisko prawnicze z panią Małgorzatą Gersdorf, którą niedawno wsparli, również zmobilizowani przez dysponentów Mocy, prezesi sądów najwyższych ze wszystkich bantustanów Unii Europejskiej – że pod względem praworządności „źle się dzieje w państwie polskim”.

Skoro po francuskich wyborach prezydenckich „populizm” doznał kolejnej porażki, to chyba już nic nie będzie hamować Naszej Złotej Pani przed zrobieniem porządku w naszym bantustanie i pewnie dlatego Platforma Obywatelska, której choćby z powodu udziału w aferze Amber Gold i innych wstydliwych zakątkach, nie bardzo wypada wymachiwać sztandarem praworządności, próbuje otworzyć nowy front w postaci bojkotu publicznych mediów.

Inicjatywa wygląda na skoordynowaną, bo wcześniej Reporterzy Bez Granic (ilu z tych reporterów jest konfidentami tajnych służb, to tylko oni i ich oficerowie wiedzą) uderzyli na alarm, że wolność mediów w Polsce ginie.

Wprawdzie żydowska gazeta dla Polaków rzeczywiście odnotowała spadek sprzedaży ponoć aż o 20 procent, ale przecież życie jest i poza Michnikiem i jego komandą. Przecież taka TVN, którą podejrzewam o kiejkucką proweniencję, nie tylko kwitnie, ale jest w pierwszym szeregu płomiennych szermierzy wolności, podobnie jak inne ubeckie przedsięwzięcia medialne.

Widać wyraźnie, że nie o żadną „wolność mediów” tutaj chodzi, tylko o ich zglajchszaltowanie pod kątem potrzeb Naszej Złotej Pani, do której 8 maja w Akwizgranie również Kukuniek, najwyraźniej do dziś dnia pozostający „w służbie narodu” zaapelował, by wzięła „większą odpowiedzialność za Europę”. Idą ciekawe czasy.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

komentarzy 12 to “Stronnictwo Pruskie w natarciu”

  1. Mód się i tyraj głupi goju said

    Znowu aszkenazi udają Prusaków. Przecież Prusy zostały wycięte w pień przez „bogobojnych” krzyżaków a na ich ich miejsce wleźli żydzi. Znaczy germanie czyli aszkenazyjczycy – zamieszkujące niegdyś dorzecza Wołgi. (pomyślcie skąd się wziął Jidisz to bardzie to zrozumiecie)
    Po Prusakach prawdziwych nie ma już dawno śladu. To coś podobnego do Izraela, który zasiedla dzisiaj „dzicz chazarska” a nie prawdziwi hebrajczycy. Wszędzie kant i oszustwo gdzie ta dzicz chazarska wlezie. I jeszcze pier…ny Watykan pomaga w tym od zawsze.

    Pan myli plemię Prusów z Prusakami. Od tego trzeba zacząć. Od podstaw.
    Admin

  2. Rob said

    Pan Stanisław pisze: „w sierpniu 2012 roku JE abp. Józef Michalik, ówczesny Przewodniczący KEP, wespół z Patriarchą Moskwy i Wszechrusi Cyrylem podpisał na Zamku Królewskim w Warszawie słynną deklarację o pojednaniu między narodami polskim i rosyjskim, o której dzisiaj nikt już nie pamięta.”
    Swego czasu p. SM przypominał nam o tej deklaracji przez kilka miesięcy w kilku dziennych felietonach nadając temu wydarzeniu ogromną rangę.
    Po 5 latach możemy już chyba wyciągnąć pewne wnioski? Co konkretnego wydarzyło się w relacja polsko-rosyjskich w wyniku podpisania tej deklaracji?

    ——
    Nie każde dobre nasienie wyda owoc, jeśli padnie na jałową glebę.
    Admin

  3. Peryskop said

    „Kukuniek” jest tu :

    Kultura

    Niemcy muszą skończyć z kompleksami i przejąć przywództwo w Europie – apeluje Lech Wałęsa

    Lech Wałęsa tegoroczny laureat POLONICUSA 2017, nagrody europejskiej Polonii zaapelował w Akwizgranie, by Niemcy mocniej zaangażowały się w europejską wspólnotę.

    Specjalny gość tegorocznej ósmej edycji nagrody POLONICUS w Akwizgranie (Aachen) Lech Wałęsa został wyróżniony za całokształt swoich dokonań na rzecz wolności i demokracji w Polsce i Europie. W krótkim wystąpieniu po odebraniu prestiżowego wyróżnienia w Sali Koronacyjnej historycznego ratusza Lech Wałęsa podkreślił, że „Niemcy są największą potęgą w Europie i chciałby, żeby Polska nią była”.

    Dlatego zaapelował, by Niemcy „skończyły z kompleksami i przejęły odpowiedzialność za Europę”. – Jeśli chcecie zbudować mądrą Europę to musicie ją osadzić na wartościach, i jeśli ktoś Polska, Węgry czy ktokolwiek inny rozbije Unię, to wy, jako wiodąca siła, musicie mieć przygotowane w kieszeni rozwiązanie. I pięć minut po rozpadzie Unii zakładacie nową – powiedział były działacz związkowy i prezydent RP.

    Europa oparta na wartościach

    Publiczność zgromadzona na uroczystej gali POLONICUSA przyjmowała rzęsistymi brawami postulaty Wałęsy, by „przedyskutować fundamenty Europy, poprawić systemy ekonomiczne, przedyskutować poprawki w demokracji”, by Europa stała się organizacją, w której można się porozumieć. Lech Wałęsa podkreślił, że pozytywna jest chęć bycia Niemcem czy Polakiem, ale „nie przeszkadzajmy w rozwoju Europy, nie hamujmy go, bo nie da się go zahamować”.
    Na zakończenie dodał jeszcze, że „żadne pokolenie nie miało takich szans, na rozwój i na dobrobyt. – Pamiętajmy, jeśli będzie nam się chciało chcieć piękną zjednoczoną Europę, to będziemy ją mieć – podkreślił Lech Wałęsa.

    Sekretarz stanu w Kancelarii Nadrenii Północnej – Westfalii Franz-Josepf Lersch – Mense (SPD) stwierdził w swoim przemówieniu, że Lech Wałęsa jest „faktycznym motorem europejskiej demokracji”, a Niemcy nigdy nie zapomną mu tego, co zrobił dla zjednoczenia Niemiec.

    „Kultura wolna od politycznych nacisków”

    Nagrodę POLONICUSA 2017 w kategorii kultury otrzymała reżyserka, laureatka Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale 2017 Agnieszka Holland. Nagrodę odebrała w jej imieniu córka Kasia Adamik odczytując list polskiej artystki. Agnieszka Holland zaznaczyła w nim, że „kultura polska wielkość swą zawdzięcza różnorodności, otwarciu, dążeniu do prawdy, sprawiedliwości, a wreszcie do wolności”. Reżyserka podkreśliła również, że „kultura jest zawsze kontrowersyjna, żywa, twórcza i wolna od politycznych i partyjnych nacisków”.

    Dobre relacje polsko-niemieckie

    Laureatem POLONICUSA w kategorii dialogu polsko-niemieckiego został były przewodniczący grupy parlamentarnej NRW- Polska w parlamencie Nadrenii Północnej-Westfalii Werner Jostmeier, który od dziesięcioleci angażował się w sprawy polsko-niemieckie. Między innymi po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. zorganizował pomoc w postaci paczek dla Polski. Według Wernera Jostmeiera relacje polsko – niemieckie są „tak dobre, jakie nie były od tysiąclecia”.


    Od l. K. Adamik, A.Głowacka-Silberner, W. Jostmeier, L.Wałęsa, Marcel Philip, F. Lersch-Mense

    W kategorii działalności polonijnej nagrodę otrzymała Aldona Głowacka-Silberner za wieloletnią pracę społeczną, krzewienie kultury i języka polskiego oraz propagowanie tańca narodowego w Hanowerze w Dolnej Saksonii.

    Polonia europejska chce „Polski rozważnej”

    Przewodniczący kapituły nagrody POLONICUS przy Europejskim Instytucie Kultury i Mediów POLONICUS VoG Wiesław Lewicki stwierdził, że „Polonia z niepokojem śledzi wydarzenia polityczne w Polsce”. Jednocześnie podkreślił, że „wynikające z tego napięcia, które dzielą Polaków w Polsce, dzielą również Polonię”. – Wszyscy Polacy mieszkający w Europie chcą Polski rozważnej, roztropnej, kierującej się prawem, wzmacniającym demokrację w ramach Unii Europejskiej. Bo Polonia Europejska to przede wszystkim obywatele Europy i będziemy to mocno manifestować” – zapewnił Wiesław Lewicki.

    Nagroda POLONICUS jest prestiżowym wyróżnieniem europejskiej Polonii honorującym dialog, proces jednoczenia i promuje Polaków w Europie i na świecie. Nagroda wręczana jest od 2009 r. a jej laureatami byli m.in. prof. Władysław Bartoszewski, prof. Jerzy Buzek, prof. Karl Dedecius, reżyser Andrzej Wajda, aktorka Krystyna Janda, prof. Leszek Balcerowicz.

    • Data 08.05.2017
    • Autor Alexandra Jarecka
    • Słowa kluczowe nagroda Polonii, POLONICUS, Akwizgran, Wałęsa, Niemcy

    Redakcja poleca

    Polonia ma do odegrania ogromną rolę – apeluje Leszek Balcerowicz, laureat nagrody POLONICUS
    Podczas wręczenia nagród europejskiej Polonii POLONICUS w Akwizgranie nie ukrywano zaniepokojenia aktualną sytuacją polityczną w Polsce. Laureaci apelowali o Polskę „kierującą się prawem”. (25.04.2016)…

    http://www.dw.com/pl/niemcy-musz%C4%85-sko%C5%84czy%C4%87-z-kompleksami-i-przej%C4%85%C4%87-przyw%C3%B3dztwo-w-europie-apeluje-lech-wa%C5%82%C4%99sa/a-38760252

  4. Biorąc wg Stanisława Michalkiewicza klasyczny podział na STRONNICTWA to na znaczeniu rośnie AMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIE.
    Żydowski rewolucjonizm ma swoją historię,którą opisał również Michael Jones.

  5. Czy Tusk razem z gangiem PO KNUJĄ w Brukseli ZAMACH i likwidację Polski ? said

    Etnicznie rdzenni Polacy zamieszkali w Polsce nagonieni przez gazety niemieckie drukowane w języku w polskim w Polsce nawet nie zdają sobie sprawy, jak wielkim zagrożeniem jest dla Polski anty-polski przestępczy gang PO, które jest właśnie tym stronnictwem Pruskim w III RP organizującym SEPARACJĘ różnych regionów od Polski na ZAMÓWIENIE niemieckie.

    Ten gang PO na czele z jego mafiozem Tuskiem i całym aktywem tego gangu to aktywiści mniejszości etnicznych zamieszkali w Polsce i to oni tak naprawdę dążą do rozbicia wewnętrznego III RP, skonfliktowania całego społeczeństwa o ostatecznej likwidacji Państwa Polskiego, na podobieństwo tego co USA razem Niemcami zrobili z tzw. „ukrainą”

    Oczywiście gangsterzy Tusk, Schetyna, żydzi Sławomir Neumann z Gdańska, Rafał Grupiński z Poznania, Ukrainiec T.Siemoniak i inni sabotażyści z polskim obywatelstwem z gangu PO jako anty-polska zorganizowana mniejszość żyjąca w Polsce, będącej częścią składową żydowskiej światowej ośmiornicy organizującej swoje plany zdemontowania Państwa Polskiego i uczynienia z niej JUDEOPOLONII.

    W tym momencie trzeba wrócić do historii skąd potrzeba organizowania nachalnego SEPARATYZMU w Polsce, zwłaszcza na Pomorzu Bałtyckim i na Śląsku w Polsce.

    Otóż, po okrzepnięciu z pożogi wojennej po 2-j WŚ, ówczesny rząd RFN z Bonn za pomocą swoich zachodnioniemieckich służb wywiadowczych i specjalnych od początku lat 1950-ch zaczął prowadzić intensywne działania, aby w przyszłości ODERWAĆ zachodnie ziemie Polski, wiec rewizjoniści niemieccy zaplanowali skonfliktować polskie społeczeństwo i Polskę dzieląc je na sztuczne REGIONY tam gdzie występują głebokie GWARY językowe.

    Celem niemieckim jest finansowanie i inspirowanie konfliktów separatystycznych różnych malutkich grup ludności w Polsce, gdzie wcześniej wykorzystując niezadowolenie wobec reżimu PRL-u, to służby specjalne Niemiec grasujące w PRL-u wzniecali niepokoje społeczne wśród Kaszubskiej, Śląskiej grupy ludności posługującą się polskimi silnymi językowymi prostackimi GWARAMI językowymi chłopskimi zamieszkałych obywateli polskich w obrębie PRL-u.

    Wrogowie zagraniczni Polski usiłowali WMÓWIĆ, że oni nie są etnicznymi Polakami i tym sposobem dać zaczyn konfliktom po przez organizowanie „NOWEJ” sztucznej narodowości jak Kaszubów, Ślązaków, Górali, a nawet Wielkopolan z województwa Poznańskiego, a tym samym osłabić w pierwszej kolejności spójność państwową w PRL-u.

    Dopiero w drugiej kolejności rozwalać spójność interesów narodowych samych etnicznych Polaków oraz te nastroje dalej transferować na Polaków wygnanych z PRL-u na banicję zagraniczną przez żydo-komunę.

    Niemieckie służby wywiadowcze prowadziły też od początku lat 1950-tych identyczną akcje rozbijania i separacji państwa Jugosławia na Bałkanach oraz w ZSRR. Po to służyły różne radiostacje jak Radio Swoboda czy Niemiecka Fala … itp.
    Za pomocą finansów niemieckich i inspiracji niemieckiej powstało w 1956 roku tzw. Zrzeszenie Kaszubskie, które prowadziło akcję propagandową przekonywania, iż polskie Pomorze nie zamieszkują Polacy lecz jakaś oddzielna grupa etniczna Kaszubów, która na Pomorze Gdańskie kiedyś przywędrowała z Germanii itp. bajki.

    Niemieckie służby wywiadowcze wspierane przez niemieckich strategów historycznych z uniwersytetów niemieckich razem z zachodnioniemieckim BND, jak i NRD-kie Stasi, operujące na Pomorzu Bałtyckim upodobały sobie tamtejszą ludność z tzw. „kaszubskiej” grupy etnicznej, zaczeli WYNAJMOWAĆ za pieniadze pozostałych tam po wojnie volksdojczy czy też żydo-dojczy jak np. Tuska i separatystów kaszubskich, którym płacono za inspirowanie przez nich CZYNNEGO oporu wobec oficjalnej władzy PRL-u pod różnymi pozorami.

    Agenci niemieckich służb specjalnych wyszukiwały liderów i ich finansowali, aby zrzeszali się, w stowarzyszenia walczące o zorganizowanie ODRĘBNOŚCI narodowej od PRL-u oraz polskiego społeczeństwa zamieszkałego w województwie gdańskim oraz całym Polskim Pomorzu Bałtyckim i na Śląsku.

    To nie jest przypadek, że akurat a szczególnie w Gdańsku czy Szczecinie dochodziło do otwartych krwawych potyczek władzy PRL-u ze społeczeństwem do lat 1970-tych, gdyż tam na szeroką skale grasowały zachodnioniemieckie służby wywiadowcze prowadzące operacje inspirujące do organizowania SEPARATYZMU i organizowania konfliktów społecznych na tym tle, wmawiając propagandowo lokalnej ludności, że obywatelemi ostaniej kategorii w PRL-u.

    W Zrzeszeniu ZK-P robiono zresztą dość szczegółowe badania socjologiczne i np. ze dziwieniem stwierdzono, że większość aktywnych politycznie stoczniowców to Kaszubi, których cechował głęboki SEPARATYZM regionalny zmieszany z niemieckością jeszcze od czasów Krzyżackich.

    Później „fundacje niemieckie” grasujące na Pomorzu Gdańskim łącznie z tzw. „fundacją Adenauera” wymusiły na poczatku lat 1990-tych przeprowadzenie badań statystycznych na całym Pomorzu Gdańskim i NAGLE okazało się, że 300 tys. tam zamieszkałych obywateli polskich nie identyfikuje się, z polskością lecz identyfikuje się, z „kaszubskością”.

    Oto wyznania D.Tuska w jego wywiadzie pt.
    „Donald Tusk Spowiedź liberała” udzielonym przez niego dla czasopisma „Polityka” z dnia 2 marca 2007 roku:

    ” . . . Ja dopiero gdy miałem 21 lat, dowiedziałem się, na czym polega moja kaszubska ODMIENNOŚĆ od Polaków.
    Aktywista kaszubski Lech Bądkowski powiedział mi, że nazwisko Tusk jest kaszubskie i nazwisko Dawidowski, panieńskie mojej matki, też jest kaszubskie. I że w rodzinie mam Jeżewskich, a to wszystko są Kaszubi, a nie Polacy. Stąd się, wzięła moja późniejsza aktywność w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim. W Zrzeszeniu robiono zresztą dość szczegółowe badania socjologiczne i np. ze dziwieniem stwierdzono, że większość stoczniowców Gdańska to Kaszubi a nie Polacy. Pomorze Bałtyckie to Kaszuby, a nie Polska . . .”

    Pod koniec lat 1960-tych Zrzeszenie Kaszubskie, pod naciskiem ich sponsorów niemieckich zmienili swoją nazwę organizacji na Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie(ZKP), aby objąć swoim zasięgiem działania całe Polskie Pomorze łącznie z Koszalinem i Szczecinem, czyli terenami Polski które do 1939 roku były zawłaszczone przez Niemcy jeszcze od rozbiorów Rzeczpospolitej.

    Chojnie sponsorowane przez Niemców separatystyczne ZK-P zaczęło wydawać swój organ prasowy o nazwie „Pomarania”(kwartalnik, a potem miesięcznik) nawołujący do większej aktywności politycznej nakierowanej do separacji kulturalnej, społecznej, politycznej i regionalnej od polskiego rządu z Warszawy.

    W tym miesięczniku „Pomarania” właśnie Donald Tusk zaczął swoją pierwszą przygodę „dziennikarską”, a dopiero potem polityczną pod okiem Lecha Bądkowskiego – filozofa chłopskiego posługującego się, prostacką gwarą „kaszubską”, którego chłopskie filozofie zostały podchwycone przez wywiad niemiecki i z pełną niemiecką konsekwencją przekute na ideologie SEPARATYZMU kaszubskiego.

    Nie wszyscy wiedzą, ale właśnie ten wojowniczy filozof chłopski – Lech Bądkowski został pierwszym rzecznikiem prasowym „NSZZ Solidarność” zaraz po rozpoczęciu strajku w Stoczni Gdańskiej latem 1980 roku, którego potem na żądanie żydów B.Geremka i T.Mazowieckiego USUNIETO z tej funkcji.

    W miejsce chłopa posługującego się, gwarą kaszubską Lecha Bądkowskiego następnym rzecznikiem prasowym „NSZZ Solidarność” został zrobiony ŻYD szowinista z obywatelstwem polskim nienawidzący Polski i polskości David Warszawski vel Gebert na co się zgodził TW bolek Wałęsa.

    Potem David Warszawski vel Gebert był naczelnym ideologiem żydowskiej gazety dla Polaków o nazwie „Gazeta Wyborcza” piszący oczerniające donosy na Polaków w gazetach ROZCZENIOWCÓW niemieckich w Niemczech oraz szowinistów rozczeniowców żydowskich w New Yorku.
    Tusk swoją publicystyką w separatystycznym kaszubskim miesięczniku „Pomerania” inspirował chłopstwo kaszubskie do SEPARACJI całego polskiego Pomorza od Polski i uniezależnienia się, tego regionu od rządu z Warszawy.

    To filozof chłopski Bądkowski instruował Tuska w jaki sposób i jakimi metodami należy się, posługiwać, aby doprowadzić do ROZBICIA Polski i z jej części utworzenia nowego państwa o nazwie „Pomarania”, a miało to być zrobione pod pretekstem tworzenia tzw. „małych ojczyzn”, którą to koncepcje dał wywiad niemiecki dla opozycji PRL- u działającej w województwie gdańskim o czym gardłował D.Tusk w swoim anty-polskim przemówieniu w dniu 14.06.1992 na II Kongresie Kaszubsko Pomorskim w Gdańsku, absurdalnie i bezkarnie oczerniał, że Państwo Polskie niby ma obsesyjny charakter państwa totalitarnego przez swoją jednolitość.
    Tusk oskarżając kłamliwie jakoby władze w Rzeczpospolitej Polskiej przez stulecia likwidowały zawzięcie wszelkie przejawy ODMIENNOŚCI, różnorodności, a w tym też jakiś tam „naród kaszubski” i to we wszystkich dziedzinach życia w Polsce dlatego też wg. jego koncepcji Państwo Polskie trzeba podzielić na „REGIONY” – tak twierdził Tusk.
    Należy się spodziwać na 100% że rozwydrzony kryminalista organizator krwawek KATAMBY w Smoleńsku 10-IV-2010 roku, też ZNOWÓŻ jako folsdojcz w „komisji europejskiej” w Brukseli zacznie ponownie ORGANIZOWAĆ ruchy SEPARATYSTÓW Kaszubskich, Śląskich a może nawet góralskich aby III RP wewnętrznie ROZBIĆ i oderwać niektóre regiony, aby Niemcy je przyłączyli do Niemiec pod jakimś wymyślonym pretekstem.

    D.Tusk był na początku lat 1990-ch bardzo kreowany na „przywódcę” w III RP przez niemieckie czasopisma wydawane w Niemczech i te podziemne w PRL-u finansowane przez Niemców i wydawane w województwie gdańskim pod koniec lat 1980. Tusk nigdy NIE miał polskiej AFIRMACJI i jest wrogiem silnej Polski, dlatego prowadzi SABOTAŻ polskich interesów w Brukseli.

    Na początku lat 2000-ch w polsko-języcznych NIEMIECKICH mediach w III RP kreowano D.Tuska jako nowego myśliciela, autorytet moralny i przywódcę politycznego w III RP tak jak kiedyś przez centrale EWG, a potem UE w Brukseli, Berlinie. Przecież obecne polskojęzyczne NIEMIECKIE media grasujace w Polsce są wrogie istnieniu Państwa Polskiego.
    D.Tusk tak poczuł się, Kaszubem oraz przejął się, swoją rolą kaszubskiego mesjasza separatyzmu kaszubskiego w organizacji o nazwie Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, aż w końcu przygotował ideologiczny referat-projekt PODZIAŁU Państwa Polskiego, który teraz jest realizowany bo udało się, jemu zostać reżyserem życia w Polsce jak był na stanowisku premiera w Polsce po wykołowaniu Polaków w Polsce po ostatnich wyborach do Sejmu w 2007 roku, a teraz przygotowuje jakiś POWAŻNY zamach na Polską państwowość z Brukseli w interesie niemieckim.

  6. Władek said

    Ad. 1.

    Chazarska dzicz w Polsce to przede wszystkim Jacek i Placek…

  7. Zenon K. said

    Re:1 Krzyżacy wcale Prusów nie wycięli: takie nazwiska jak Moltke, czy Jeske, (niemieckie z końcówką „-ke”, choć nie tylko z taką) to typowe nazwiska Prusów. Oni się zniemczyli, a nie wyginęli.

  8. Rob said

    NASZ DZIENNIK 20-21 MAJA AD 2017
    Informacja z pierwszej strony „Naszego Dziennika”.
    „Rząd otwarty na „gender”
    Ministerstwo Edukacji Narodowej godzi się na homoseksualną propagandę w szkołach i OFICJALNIE deklaruje przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na „orientację seksualną”.
    To się nazywa ‚Dobra Zmiana”.

  9. Rob said

    DOBRA ZMIANA w praktyce!
    „Nie szczepisz, zabiorą Ci TWOJE dziecko!”
    Rodzice, którzy nie chcą szczepić dziecka, nie tylko liczyć się muszą z karą finansową, ale także z możliwością ograniczenia władzy rodzicielskiej. W najlepszym wypadku grozi im nadzór kuratora, w najgorszym – odebranie dziecka i umieszczenie go w rodzinie zastępczej lub rodzinnym domu dziecka.
    Brawo PiS-iory!

  10. PISKORZ said

    re 5.. Wystarczy na te ryje popatrzeć…PS I ta artystka..”ZA 7 tys. TO TYLKO GŁUPI MOŻE PRACOWAĆ.”!!

  11. Aby lepiej zrozumieć GLOBALIZM można dostosować słownik Bertranda Russella dla KOMUNIZMU.
    W trwającej WOJNIE O PIENIĄDZ po jednej stronie koalicja PETRODOLAROWA,a po drugiej ANTYDOLAROWA,bazująca na powiększających się zasobach chińskiego złota.
    EURO zabiega o powiększenie wpływów europejskich przez pryzmat rozwoju gospodarki niemieckiej.
    Jak w każdej WOJNIE,to i o PIENIĄDZ trzeba mieć strategię,a jaką ma i jaką powinna mieć POLSKA?!

  12. Zdziwiony said

    Opole przestało być „Stolicą Polskiej Piosenki”.
    Od samego początku swego istnienia Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu uwierał naszych zachodnich sąsiadów. No bo jak to tak? Akurat w Opolu polskie piosenki?
    http://jacekbezeg.pl/2017/05/23/wreszcie-sie-udalo-cala-europa-sie-ucieszy/#more-3274

    Ze wspomnień starego Ślązaka:
    W szkole po lekcjach dzieci zwoływano na zbiórki. Odbywała się prawdziwa musztra, wyświetlano przeżrocza ukazujące piękno naszej nowej ojczyzny, która nagle rozdęła się a zachód aż po Francję i na wschód… – na razie obrazków spod Uralu jeszcze nie było. Najdalej za rok, według obietnic HJ-otów mają być i z Uralu. Dzieci ze starszych klas musiały się wykazać ilością zebranych szmat, kości, żelaza i papieru. Na jednej ze zbiórek zjawił się starszy facet ze znaczkami. Na znaczkach dla najmłodszych widniały litery – DJ – Deutsche Jugend. Ci ze starszych klas otrzymywali znaczki z literami HJ – Hitler Jugend. Pod różnymi pretekstami dzieci zaczęły opuszczać zbiórki. Została niewielka garstka dejotów i jeszcze mniejsza hajotów. Te garstki to dzieci członków NSDAP i dawniej zwanych heimatami. Znany był pdówczas wierszyk, recytowany w drzwiach kazdego odwiedzanego przez hajotów domu:

    „Grüss Gott. Przysłali nas z hajot, żebyście nom dali szmot. A jak nie docie, to powiemy w hajocie, że po polsku godocie”.

Sorry, the comment form is closed at this time.