Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Letnie kanikuły wiosną

Posted by Marucha w dniu 2017-05-21 (Niedziela)

Tego roku w Kanadzie wiosna się opóźniła i dlatego już od 17 maja rozpoczęło się lato – z temperaturami powyżej 30 stopni. Ale co Kanada, to Kanada, a tymczasem w Polsce, gdzie wiosna wprawdzie też się opóźniła, ale nie znowu aż tak, żeby zakłócić naturalny bieg rzeczy, anomalie klimatyczne wydaja się jeszcze większe, zwłaszcza z oddalenia.

Gdyby czerpać wiadomości o naszym nieszczęśliwym kraju wyłącznie na podstawie publikacji z portalu „Onet”, który podejrzewam, podobnie jak TVN, o niebezpieczne związki z Wojskowymi Służba Informacyjnymi, czy z żydowskiej gazety dla Polaków pod redakcją pana redaktora Adama Michnika, to można by pomyśleć, ze mamy już tak zwane „letnie kanikuły”.

Ponieważ poprzednio niektórzy Czytelnicy zwracali mi uwagę, że użycie sformułowania „letnie kanikuły” to masło maślane, bo kanikuły nie mogą być inne, niż letnie, to wyjaśniam, że to jest cytat z czytanki do nauki języka rosyjskiego z lat 50-tych, gdzie natchniony autor tak właśnie o kanikułach pisał.

Otóż wrażenie, jakby nadeszły już „letnie kanikuły” bierze się stąd, że niezależne media głównego nurtu znalazły sobie kolejną „matkę Madzi” w osobie panny Magdaleny Żuk, która w zagadkowych okolicznościach wypadła z okna w egipskim kurorcie Hurgada.

Takie zainteresowanie niezależnych mediów głównego nurtu śmiercią panny Żukówny nie może być rzeczą przypadku zwłaszcza, że ś.p. ksiądz Bronisław Bozowski z kościoła Panien Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie mawiał, że „nie ma przypadków, są tylko znaki”.

Zatem zainteresowanie niezależnych mediów głównego nurtu śmiercią panny Żukówny tłumaczę sobie tym, że ubeccy właściciele niezależnych mediów, ubeckim zwyczajem od niepamiętnych czasów, to znaczy – od 1944 roku, parają się sutenerstwem i korzystają z każdej okazji, by czerpać zyski z cudzego nierządu. Dzięki hazardowi, handlowi bronią i narkotykami, a także sutenerstwu, stare kiejkuty ciułają sobie szmalec pod postacią tak zwanej tajnej kasy wojskowego wywiadu, który następnie lokują w rozmaitych Sezamach.

Tajemnica to wielka, ale co jeden człowiek zakrył, to drugi odkryje, więc od czasu do czasu opinię publiczną zelektryzuje wiadomość, że pewnemu generałowi, w swoim czasie piastującemu zaszczytną godność szefa Urzędu Ochrony Państwa w naszym nieszczęśliwym kraju, jakiś Turek zwędził z konta milion dolarów, czego właściciel szmalcu nawet nie zauważył.

Oczywiście żaden z Zasrancen umieszczonych przez oficerów prowadzących w niezależnych mediach głównego nurtu nie odważył się dociekać, w jaki sposób z cienkiej pensyjki szefa UOP nasz faworyt uciułał sobie te miliony dolarów, dlaczego schował je w zagranicznym Sezamie, kiedy przecież najbezpieczniej jest u nas, na przykład – w SKOK – Wołomin – i tak dalej.

Najwyraźniej oficerowie prowadzący surowo zakazują dociekania w takich sprawach, więc cierpiącym na chudość tematyczną funkcjonariuszom niezależnych mediów nie pozostaje nic innego, jak zaglądać w majtki rozmaitym gwiazdom i wydawać z siebie okrzyki zachwytu, jakie to ona ma ciało mimo 80 lat na grzbiecie, no a jak się trafi jakiś zagadkowy zgon, to wszyscy rzucają się na to, niczym hieny na padlinę.

Ale chudością tematyczną niepodobna tłumaczyć wszystkiego, bo nieustające zainteresowanie zagadkową śmiercią panny Żukówny w Egipcie ze strony niezależnych mediów może odzwierciedlać jaskółczy niepokój alfonsów z Wojskowych Służb Informacyjnych, czy przypadkiem ktoś nie sypie im piasku w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów, wskutek czego intratny biznes zasilający sekretną kasę starych kiejkutów, może przestać im „sze kręczycz”.

Ze strzępków informacji – bo te wszystkie rewelacje przypominają smrodliwy dym bez ognia – wynika, że panna Żukówna wyruszyła do Egiptu w nadziei zrobienia kariery „damy do towarzystwa”. Otóż jest bardzo możliwe, że rządząca obecnie Egiptem soldateska, z którą stare kiejkuty mogły nawiązać kontakty towarzyskie i biznesowe jeszcze za komuny, kiedy to kraje arabskie były sojusznikiem naszego sojuźnika, podobnie zresztą jak i nasze ubeckie dynastie, dorabia sobie na boku prowadząc w Egipcie burdele.

Do tych burdeli trzeba dostarczać świeże mięsko, a któż lepiej wywiąże się z tego zadania, jak nie stare kiejkuty, które przecież w każdym miasteczku naszego nieszczęśliwego kraju mają swoich zaufanych dżentelmenów, których można z daleka rozpoznać, po złotych łańcuchach z tombaku na byczych karkach.

W zamian za gwarancję bezkarności, ci dżentelmeni załatwiają dla starych kiejkutów co tam trzeba – między innymi panienki pragnące zrobić karierę dam do towarzystwa – niechby i w Egipcie, bo w Warszawie wszystkie miejsca są już zajęte, między innymi przez osoby w rodzaju pani Pauliny Młynarskiej, będącej, jak wiadomo, „damą i pisarką”.

Tym razem jednak coś poszło nie tak – być może w następstwie nieporozumienia polegającego na tym, że panna Żukówna myślała, że naprawdę zostanie damą, a być może kiedyś osobowością telewizyjną i pisarką, jak pani Paulina Młynarska, a tymczasem tamtejsze alfonchy zaczęły przywracać jej poczucie rzeczywistości, od czego mogła dostać potężnego dysonansu poznawczego.

Czy ktoś tedy wyrzucił ją z okna, czy sama się stamtąd rzuciła w akcie desperacji – o to mniejsza, bo mnóstwo ludzi ginie codziennie w podobnych wypadkach, ale niezależne media wcale się nimi nie interesują. Skoro tedy tym wypadkiem zainteresowały się podobnie, jak kiedyś „matką Madzi”, to dlatego, że ten wypadek może starym kiejkutom skomplikować tak świetnie rozkręcony interes.

Kiedy bowiem Rebeki w miasteczkach przewąchają, że dżentelmeni o byczych karkach próbują robić ich w konia i sen o luksusach u boku szejka może skończyć się pryśnięciem mózgu na beton, mogą wzgardzić atrakcyjnymi propozycjami i turystyka do Egiptu gwałtownie się załamie. Jeśli w dodatku stare kiejkuty pobrały już od egipskich alfonsów zaliczki na konto nowych dostaw świeżego mięska, podobnie jak wcześniej za śmigłowce „Caracal”, to mogą mieć potężne zgryzoty, bo egipskie bisurmany mogą w takiej sytuacji zachować się w sposób pozbawiony wszelkiej staroświeckiej rewerencji i kto wie, czy takiego jednego z drugim starego kiejkuta nie odwiedzi seryjny samobójca.

Powiedzmy sobie szczerze, że nic złego by się nie stało, gdyby tak świat został uwolniony od paru łajdaków, ale przecież niezależnym mediom nie chodzi o żadną meliorację świata, tylko o to, by biznes „sze kręczył”, więc uwijają się jak w ukropie, wskutek czego można odnieść wrażenie, jakby w naszym i tak już przecież nieszczęśliwym kraju, rozpoczęły się „letnie kanikuły”.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 70 to “Letnie kanikuły wiosną”

  1. Anomalia pogodowe mogą wynikać z oprysków chemicznych na niebie.

  2. Proste said

    Anomalia pogodowe NIE mogą wynikać z oprysków chemicznych na niebie bo takich oprysków NIE MA.
    Jasne?

  3. Maćko said

    Anomalia pogodowe NIE mogą wynikać z oprysków chemicznych na niebie bo takich oprysków NIE MA.
    Jasne?

  4. Jack Ravenno said

    @2 MAĆKO – sz.pan to tak na serio? Bo gdy wczoraj jeden z drugim przelecieli to niebo się zasnuło takim szarawym syfem i skończyło się słoneczko…

  5. Yah said

    Jedna z przyczyn anomalii termicznych w maju to przepływ stosunkowo wilgotnego powietrze znad Adriatyku nad chłodnym obszarem Alp. No i mamy paradoks – powietrze zwrotnikowe z południa powinno być suche i cieple, a w tym roku było chłodne i wilgotne.

    .https://earth.nullschool.net/#2017/05/11/1500Z/wind/surface/level/overlay=temp/orthographic=-334.93,46.16,1094/loc=18.716,49.876

    Tu z kolei typowa dla Polski cyrkulacja z przełomu kwietnia i maja powodująca napływ zimnego powietrza arktycznego.

    .https://earth.nullschool.net/#2017/05/08/1500Z/wind/surface/level/overlay=temp/orthographic=-334.93,46.16,1094/loc=18.716,49.876

    Oprysków nie ma, ale wzrost zawartości pary wodnej – spalin z samolotów – w górnej troposferze może spowodować wzrost zachmurzenia typu cirrostratus, co obniża ilość energii słonecznej docierającej do powierzchni Ziemi, a wiec i temperaturę powietrza. W chłodnej porze roku i nocą cirrostartusy wywołują zjawisko odwrotne – blokują ucieczkę promieniowania podczerwonego z powierzchni Ziemi co wywołuje efekt cieplejszych zim i cieplejszych nocy.

    Jest takie przysłowie, które straciło na znaczeniu – „Po Świętej Anki zimne noce i ranki”. !0 krotny wzrost natężenie ruchu lotniczego sprawił, że od kilku lat, również sierpniowe noce są stosunkowo ciepłe.

  6. RomanK said

    Ha -panie Stanislawie- nic nam nie zostalo ino wyjsc na uliece miast, miasteczek, wsi i osiedli lapiac za drzewca transparentow z przerazajacym wladze i ciezkie lancuchy na byczym karku Kiejkutof napisem:
    ” Pieczyfko- prosimy”

  7. Yah said

    Ad 3

    Ten szarawy syf to właśnie cirrostratusy. Zestalona para wodna w postaci igiełek lodowych na tych wysokościach może się utrzymywać przez bardzo długi okres czasu.

    Dyskusyjne jest tylko to, czy wzrost natężenia ruchu lotniczego to celowe działania NWO. W latach 90-tych ukazały się w Scientific American, artykuły na temat zapobiegania efektowi cieplarnianemu poprzez wzrost intensywności ruchu lotniczego.

    Myślę, że chemitrials to fake, który ma odwrócić uwagę od rzeczywistego problemu – wzrostu wilgotności w gorej troposferze powodującego powstawanie zachmurzenia typu cirrostratus.

    Zauważmy, że to niegroźne niby zachmurzenie powoduje obniżenie ilości promieniowania UV docierającego do powierzchni Ziemi. Niby dobrze bo nie dostaniemy czerniaka ale :
    – spada produkcja endogennej witaminy D3
    – wzrasta porażenie roślin uprawnych przez choroby grzybowe ( odmiany, które 20 lat temu obywały sie bez fungicydów, obecnie wymagają 2-3 oprysków w sezonie).

  8. gd-ap said

    Wielce szanowny Pan redaktor Stanisław Michałkiewicz ,powinien wyhamować z szyderstwem kierowanym pod adresem niezyjącej Magdaleny Żuk , ponieważ nie wiemy do końca jak było naprawdę , a rodzicom, którzy przeczytają ten tekst może pęknąć ze smutku serduszko.

    Reszta felietonu dość ciekawa i znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. „Zaufani dżentelmeni , których z daleka można rozpoznać po złotych łańcuchach z tombaku na byczych karkach” mają ostatnio tendencje do spoufalania się ze społecznością miast , w których pomieszkują. Przepoczwarzają się w prezesów zakładanych przez siebie fundacji pro-społecznych , a to zbiórka pieniążków na chore dzieci, a to na poszkodowanych w wypadkach , a to fundacji wychodzących z inicjatywą budowy torów cartingowych starym prykom pod oknami ich bloków …etc. Przywdziewają maski działaczy , filantropów , doskonalą techniki skłócania społeczeństwa (np. młodych ze starszym pokoleniem). Za chwilę staną się tak słynni , że ogłupione polactwo zagłosuje na nich w wyborach samorządowych.

  9. Yah said

    Tak off topic zupełnie. Na tej samej stronie można sprawdzić skąd wiatry przyniosły skażenie jodem-131 w Polsce w dniach 9-16 stycznia i bynajmniej te wiatry nie wiały ze wschodu.

    .https://earth.nullschool.net/#2017/01/13/1500Z/wind/surface/level/overlay=temp/orthographic=-334.93,46.16,1094/loc=18.716,49.876

    .http://www.newsweek.pl/nauka/radioaktywny-jod-131-nad-polska-stezenie-najwyzsze-w-europie,artykuly,405757,1.html

  10. Jerzy said

    Ad #8 Wielce Szanowny Pan Redaktor Stanisław Michałkiewicz powinien według mnie nie tylko wyhamować z szyderstwem kierowanym pod adresem nieżyjącej Magdaleny Żuk ale ogólnie zmienić płytę, gdyż jego komentarze stają się nie do czytania a prelekcje nie do słuchania. Nie dalej jak w ostatni piątek, t.j. 19 maja, Pan Michałkiewicz miał odczyt w polonijnym Centrum Kulturalnym w Mississaudze (niewtajemniczonym wyjaśniam, że jest to ponad siedemset tysięczne miasto w Kanadzie graniczące od zachodu z Toronto z około 70-cio tysięczną Polonią). Ponieważ prelekcja miała oficjalnie być na temat reform niezbędnych do przeprowadzenia w Polsce, zdecydowałem się pójść i posłuchać. Niestety pan Michałkiewicz znowu ograniczył się do bicia piany na temat starych kiejkutów, Naszej Złotej Pani, kukunka, WSI itd. Wyszedłem mocno zniesmaczony nie biorąc udziału w dyskusji ani nawet nie czekając jak ona się potoczy.

  11. efka said

    Ad.10 Może z daleka nie widać i nie słychać, jak stare komusze układy nadal niszczą w Polsce wszystko, co mogłoby pomóc postawić ten kraj na nogi. Właśnie stare komusze sitwy sterują administracją, która prowadzi włoski strajk i niszczy środku unijne na różne bzdurne projekty zamiast na twardą infrastrukturę.
    Z drugiej strony podział na Polaków i obywateli polskojęzycznych jest tak drastyczny, że coraz trudniej jest ukrycie tego faktu. Narzucony Polsce porządek po IIWŚ przez sowiety i ich zainstalowanych tutaj dozorców nie podoba się tubylcom i mają do tego prawo.
    Żaden uciekinier z Polski niech nie zabiera w tej kwestii głosu, bo na co dzień nie ma do czynienia z komuchami przemianowanymi na eurodemokratów.

  12. Marucha said

    Re 11:
    Narzuceni przez sowietów – Balcerowicz, Tusk, Sikorski, Macierewicz, Sikorski, Schetyna, Petru, Duda…
    Narzucony przez sowiety porządek prawny – Unia Europejska, NATO…

  13. RomanK said

    A w Mississiauga nie wiedza, ze w Polsce nic sie nie zmienilo oprocz narracji..i przykrywy Starych Kiejkutow, Kukunka i Naszej Pani….??? a ze nasza pani teraz nazywa sie Angela zamiast Leonida…no coz …swiat idzie do przodu , co ciezko zauwazyc z ….. Kanady:-))))

  14. Jerzy said

    Ad #11 Przede wszystkim nie jestem uciekinierem, ale nie będę się przed panią/panem tłumaczyć jak to się stało, że znalazłem się w Kanadzie po kilku latach spędzonych w USA. A teraz do rzeczy. Używanie terminu „komuch” jest z gruntu błędne, gdyż w Polsce, a zresztą i nigdzie na świecie nie było komunizmu, więc nie było i „komuchów”. Byli tylko dranie i karierowicze, którzy wykorzystywali tamten akurat ustrój dla swoich celów i korzyści i podobnie dzieje się obecnie. Zwalanie winy za obecny stan w Polsce na „sowietów”, czyli były Związek Radziecki nie ma sensu, gdyż oficjalne rozwiązanie tamtego organizmu politycznego nastąpiło w grudniu 1991, a więc przeszło 25 lat temu i nawet jego oficjalny i praktyczny spadkobierca, a więc Federacja Rosyjska/Rosja jest w tej chwili zupełnie innym krajem, ośmielam się stwierdzić, że bardziej demokratycznym i normalnym niż Polska. Byłem tam niedawno, zachodzące przemiany widziałem na własne oczy. Jeśli oficjalną „religią” w Polsce jest rusofobia, ujadanie na Rosję przy każdej możliwej okazji, doprowadzanie propagandy antyrosyjskiej do granic absurdu, sprowadzanie do Polski okupacyjnych wojsk amerykańskich, niszczenie pomników i grobów radzieckich wojskowych, pomijanie zasług polskich żołnierzy i ich dowódców idących na zachód z Armia Radziecka a wychwalanie tzw. „żołnierzy wyklętych”, w dużej części zwykłych bandytów mordujących głównie swoich rodaków, próby degradowania polskich wojskowych z okresu powojennego, gdzie są „stare komusze układy” jeśli takie rzeczy są możliwe. Zanim się zacznie oskarżać kogoś za burdel we własnym domu należy się najpierw przyjrzeć samemu sobie i mocno zastanowić.

  15. EdH said

    # 13 Z Kanady zauwazyc nie trudno czego daje dowod pan Jerzy, ale z Texasu to inna inszosc. To ze „redachtor” SM to nie tylko zepsuta, ale i zdarta plyta wie bardzo wielu.

  16. Miet said

    Re.8,15.

    Nie wiem jak Pan zauważył jakiekolwiek szyderstwo Michałkiewicza, kierowane do nieżyjącej Magdaleny Żuk – wręcz przeciwnie ja widzę jego współczucie dla niej. Szyderstwo to on kieruje do tych właśnie „starych kiejkutów” – czy to tak trudno zauważyć?

    Re.10,14.

    Panie Jerzy, Stanisław Michałkiewicz to bardzo inteligientny felietonista i swoje spotkania tutaj na Zachodniej Półkuli organizuje dla ludzi pamiętających naszą niedawną przeszłość i dla ludzi nie mających problemów ze zrozumieniem pewnych terminologii zastępczych.
    Dlaczego taką terminologię stosuje, to też nie trudno się domyślić. To, że ona się Panu nie podoba, to raczej jest bez znaczenia.
    Myślę, że po pana wyjściu z sali, spotkanie z Michałkiewiczem za bardzo nie ucierpiało i przebiegło w miłej i ciekawej atmosferze.

    Uczestniczyłem w podobnym spotkaniu tutaj w San Francisco i mile to wspominam – Michałkiewicz jest najczystrzej wody felietonistą i niech Pan Bóg da mu zdrowie aby jak najdłużej żył i pisał.

  17. Nie.
    Uważam Michałkiewicza za zasmrodzonego dupka. On nic nie wnosi. Dziwię się, że tego nie widzicie. Nie można jechać po tej śmierci.

  18. Miet said

    Panie Zbigniewie, a to wg Pana Michałkiewicz „jedzie ” po tej śmierci???
    Przecież on wyraźnie napisał, kto po niej jedzie – czy Pan tego nie widzi???

  19. Panie Mieczysławie, on do mnie nie przemawia. Jego cynizmu nie trawię. Raczej fałsz widzę.

  20. Boydar said

    Obaj Panowie nie mają racji (i Miet i Zbigniew). W tekście są bowiem jasne przesłanki na obie strony. Należy domniemać, że Mój Ulubiony Stanisław ma swoje źródła informacji i że te źródła Go nie kantują.

  21. Boydar, w istocie żałuję, że nie musiałem spędzić z Panem więcej czasu pod jednym dachem 🙂 Ale zapewne nic by to nie zmieniło. Choć… nie wiem.

  22. Boydar said

    I co by to Panu dało ? Posiwiał by Pan bardziej niż przewidziane 🙂

  23. NICK said

    ” Michałkiewicz jest najczystrzej wody felietonistą „. (16). P. Miet.
    A cóż to za nacja? Narracja i ortografia zarazem?

    Ale owszem przyjmuję. Bingo.
    S.M. = FELIETONISTA.

  24. Chce Pan? Jestem całkiem siwy. W lipcu przyjedzie do mnie córka z Kanady. Nie odzywała się 7 lat. Możemy zahaczyć o Lublin.

  25. RomanK said

    Panie Jerzy…powtarza pan za jakims butzem:

    „Ad #11 Przede wszystkim nie jestem uciekinierem, ale nie będę się przed panią/panem tłumaczyć jak to się stało, że znalazłem się w Kanadzie po kilku latach spędzonych w USA. A teraz do rzeczy. Używanie terminu „komuch” jest z gruntu błędne, gdyż w Polsce, a zresztą i nigdzie na świecie nie było komunizmu, więc nie było i „komuchów”. Byli tylko dranie i karierowicze, którzy wykorzystywali tamten akurat ustrój dla swoich celów i korzyści i podobnie dzieje się obecnie..”

    Tak…to pisz pan ze te wszystkie kookooo jakie mi robili to byly Alien abduction:-)))) Z panem Michalkiewiczem mozna sie zgadzac badz nie. moz sie podobac badz nie..ale to czlowiek ,ktory wie co pisze. I tym rozni sie od dupkow piszacych co im slina na jezyk….
    I napisz pan ze jak rozwiazali to w grudniu 1991 roku..to skad sie tych SSynw tylu nabralo i rozlazlo po calym swiecie:-))), przejelo wlasnosc w Warszawie i calej Polsce wyrzucajac na bruk gojow…???
    Nie cytuj pan dupkow panei Jerzy…sam wymysl jakas pierdole zeby w..wic kludzi..wiem ze pan potrafi:-))))

  26. NICK said

    Lubelaku.

    Wlazł Pan między profesory.
    Sorry.

    (tym gorzej dla wódki…)

  27. NICK said

    O, o.

    Pan Zbigniew, którego bardzo lubię, znowu ewentruje.
    Nie należy tak, Zbigniewie Panie.

    Pan wie.
    Niepoprawnie zresztą.

  28. NICK, Pan też prosi się o wizytę… z przyjemnością.
    Mnie Miet obiecywał kiedyś. Jeszcze w Kanadzie. Dobranoc Panowie.

  29. Boydar said

    Trzymaj się Pan ciepło, Panie Zbigniewie; jak los zdarzy, to się spotkamy.

    Wczoraj się normalnie schlałem, niech mi Pan NICK nie przypomina 🙂

  30. Jerzy said

    Ad #16 Chcę tylko wyjaśnić, że przez wyjście przed dyskusją absolutnie nie chciałem zakłócić przebiegu czy w jakiś inny sposób zaszkodzić spotkaniu. Byłem po prostu zniesmaczony faktem, że spotkanie, oficjalnie na ważny i ciekawy temat, zostało przekształcone przez pana Michałkiewicza w kolejne odegranie za pieniądze tego samego zdartego już nagrania. Mnie się to nie podobało, gdyż uznałem ten fakt za robienie balona z przybyłej w ilości napewno ponad dwustu osób publiczności. Innym może tak. W końcu, jak mawiali starożytni Rzymianie, „de gustibus non est disputandum”.

  31. NICK said

    Nie lubię Was.
    Dobranoc.
    Zapomniałem powiedzieć, że Was.
    Nie lubię.

  32. Boydar said

    Moja córrreczka też twierdzi oficjalnie że mnie nie lubi. Wcale się jej zresztą nie dziwię; taki tatuś to dla nastolatki dopust boży. Ale przed Mamusią mnie broni jak lew 🙂

  33. snag said

    Ja spoglądam na ten crap z mojej gałęzi zza wielkiej kałuży z ciut przymrużonym okiem – Wam nikt nie dogodzi i nikt nie pogodzi nawet Michalkiewicz, stąd burdel w Polinie i nigdy się nie skończy.

    P. Mieciu próbował pan powędkować zamiast przekonywać i wracać do rzeczywistości z niesmakiem zamiast z paroma świeżo złowionymi pstrągami na kolację? ,…

    Try it, warto choćby dla samego relaxu ,…

  34. Miet said

    Re.27.
    Panie Zbigniewie – nie ma Pan pojęcia jak bardzo się cieszę, że Pan tamten czas pamięta.
    Bardzo, bardzo żałuję, że wtedy się nie spotkaliśmy.

    Ale wydał się Pan, że ma Pan córkę w Kanadzie.
    Jeżeli kiedykolwiek Pan Ją odwiedzi, to zapraszam na małe wakacje tutaj do Kalifornii.
    U mine piwniczka pełna niezłego wina – cabernet savinion, merlot i zinfandel – i.. parę innych zawsze w pogotowiu.
    Może odbijemy to co kiedyś nam się nie udało😃

  35. Maćko said

    Wracajac do wpisów 1-5, to wlasnie widać u osób bredzacych o chembzdetach brak podstaw nie tylko wiedzy o meteorologii, chemii czy fizyce – które to braki mozna w końcu wybaczyć i uzupelnić – ale porazajacy i przerazajacy brak odruchów logicznego myślenia.

    Otóz kazde dzialanie świadome, ma swój cel, obiekt, metode i… sprawców.

    Tak wiec:
    Jaki cel mialyby mieć chembzdety?
    Na jaki obiekt chembzdety mialyby oddzialywać?
    Jaka metoda mialyby być chembzdety realizowane?
    Jacy sprawcy byliby by efektem chembzdetów zainteresowani i w jaki sposób by oni skutków chembzdetów dla siebie i bliskich unikali?

    Steki bzdur dla debili…. Amerykanie nie wyladowali na Ksiezycu… Historia Świata ma 10000 lat…. co jeszcze? Aha… Ziemia jest plaska….

  36. Miet said

    Re.29.
    Ależ Panie Jerzy ja nie mam żadnych pretensji do tego Pana wyjścia – nie mam pretensji też do nikogo kto nie lubi Michałkiewicza – ja go lubię i to tyle.
    Denerwują mnie jedynie kłamstwa o nim albo pierniczenie, że używa jakiegoś niezrozumiałego dla pospólstwa języka.
    On nie pisze dla każdego – i w tym cała rzecz.

  37. Miet said

    Re.33.
    Panie Maćko, mogę tylko powiedzieć „amen” po tym Pana wpisie.😃

  38. Maćko said

    Ciesze sie, Panie Mietku Drogi… Uszanowania!

  39. MatkaPolka said

    Ewa Błachnio – Witajcie w Nowej Bajce

    Witajcie w Nowej Bajce , gdzie zakazane harce
    Gdzie wszystkich co są z brzegu się zrówna do szeregu
    Gdzie wszyscy mają ściśle poglądy jednomyślne
    Niegrzecznych zaś dogoni szalony Pan Antoni

    Bez zgrzytu bez limitu sięgamy do zeszytu
    Gdzie wprost do odśpiewania bajkowe rozwiązania

    Da wszystko o czym marzysz nasz Klub Bajkopisarzy
    Co chcecie dostaniecie pięć stów na każde dziecie
    Od wielkich miast po gminy wzniesiemy kraj z ruiny
    Choć to bajkowa ściema bo żadnych ruin nie ma

    Miodem rzeki popłyną przyspieszy Pendolino
    I zamiast się stresować będziemy szydełkować

    Witajcie w Nowej Bajce zły dżender padnie w walce
    W dąbrowach oraz w kniejach będziemy chłostać geja
    Pomodlisz się sumiennie czternaście razy dziennie
    A potem katoliku nie wpuścisz Syryjczyków

    Ech zacznie się zabawa prezesa Jarosława
    A wtedy daję słowo oj będzie kolorowo

    Cóż tkwi mi solą w oku ten tekst równo sprzed roku
    W przekładach nazbyt licznych był zbyt optymistyczny
    Przypuszczać się nie dało zniszczenia Trybunału
    Krystyny która krzyczy , inwazji Misiewiczy

    Najgorsze zaś kochani że ledwie rok za nami
    Jak cud nam nie pomoże to będzie jeszcze gorzej

    Ale Dźwigniem !!!

  40. Izaurus said

    A wczoraj rano, pod Warszawą, niebo było tak upstrzone jakby na skos położono jeden rysunek szachownicy na drugiem. Gęsto i w różnych kierunkach i krzyżujące się pod różnymi kątami. Czy tak latają samoloty rejsowe? Albo wojskowe – od horyzontu do horyzontu z północy na południe, z wschodu na zachód, i z kierunków pośrednich od tamtych. I ta mozaika smug na niebie nie ginie, lecz powoli rozszerza się tworząc podłużne, od horyzontu d horyzontu, chmury. A wiec opryski solami metali są nam stosowane, pod pozorem „walki z ociepleniem klimatu”, czy może ich nie ma? Czy może są zastosowane dla zmniejszenie ludności na Ziemi, jako że Rothschild swego czasu publicznie stwierdził, że oni są dla korygowanie tego, co się Bogu nie udało? Tylko szatan ma pragnienia poprawienia Pana Boga. A ci, którzy wybrali za swego boga Mamona, to już są sługami szatana, bo nie można jednocześnie służyć Bogi i Mamonie.

  41. zero said

    ad 7 „Ten szarawy syf to właśnie cirrostratusy. ”
    po kilku godzinach od umycia mój samochodu cały jest pokryty cirrostratusami ??? mazafaka!

  42. Boydar said

    Bo one Pana lubią, po prostu. I Pańskiego pojazda również. Te cirrostratusy.

  43. Proste said

    Chemdzdeciarze:
    Rozwój miast, dróg, zageszczenie zaludnienia, roboty budowlane, ogrzewania, silne wiatry sprawiaja, ze w miastach i okolicach jest sporo kurzu w powietrzu. Jak ktos mieszka w blokach a somsiadki czyszcza okurzacze i miotly na balkonach…. nie nalezy z byle powodu szukac zlego za kometa na niebie…. 😉

    Patrzec i myslec: https://www.flightradar24.com/46.32,9.93/5

  44. Proste said

    http://www.crazynauka.pl/pyl-znad-sahary-nad-polska/

  45. Boydar said

    Panie Macka, wedle statystyk, wyglądających na autentyczne, kocinka stricte domowa żyje lat piętnaście i więcej, sprawdzone. Taka która lata po podwórku z pyszczkiem przy ziemi, w obecnym czasie, ledwie dożywa ósemki, przeważnie rak. To wytłumacz Pan, jak oni tam na tej Saharze dają radę ? Przyzwyczaili się ?

  46. Proste said

    Panie Radyobie, tak dlugo-krótko zyja koty, ok. Pewno prawda. Co do Sahary nie podal Pan danych a mnie nie che sie szukac. Pewno je zjadaja jak maja rok, bo dzieki USA+Yeuropa mamy ciagle glód w Afryce.
    U mnie na wsi podwórkowe dostaja raka uszu i nosa – brak mi danych jak to bylo 50 lat temu, kiedy jeszcze byl ozon w ozonosferze…
    50 lat temu nie bylo samochodów. Ani zarcia tak szkodliwego jak dzisiaj. Moze jakis papier sralny w parówkach, ale troche celulozy nie szkodzi tak jak Exxx a nawet moze pomóc w eliminowniu toksyn przspieszajac perystaltyke oraz zmniejszyc ryzyko powstawania polipów czyszczac jelita mechanicznie. Choc kapusta robi to deliktaniej. 😉

    Wracajac do kotów, to domowym nie jest zimno, mokro ani samotnie – Pan wie, ze samotne wuje zyja krócej niz zonaci i dzieciaci?
    Milego Radyowego

  47. NICK said

    Lubelak. (29).
    Potłuc lustra/szwagra zmienić. 🙂 .
    Sprawdzone.
    I bez zmian. 😦 .

    Panie Zbigniewie, pozdrawiam.

  48. Boydar said

    Ze szwagrem nie pijam, on się awanturuje po alkoholu. A ja przecież niespotykanie spokojny człowiek jestem.

  49. Boydar said

    Panie Macka, to Pan zapodał link do saharyjskiego zapylenia co potraktowałem jako wyjaśnienie zwiększonych kosztów utrzymania samochodu Pana Zero. Kolejność i logika wpisów.

  50. Proste said

    Aha… Kolejność i logika wpisów…. HAHAHAHAHA!
    Milego

  51. NICK said

    A nad czym/kim Pan się chichra?
    Nad wodą mętną swą?

    https://pl.wiktionary.org/wiki/%C5%82owi%C4%87_ryby_w_m%C4%99tnej_wodzie

  52. snag said

    Boydar @ 49 ,…

    A na Dalekim Wschodzie nie dłużej niż rok bo jak tydzień starsze to nie ten smak i ciut żylaste 😉 ,…

  53. Boydar said

    http://moto.wp.pl/czym-jest-charakterystyczny-zolty-pyl-na-karoserii-samochodow-6125392726902401a

  54. beti said

    Ad 3 Są!
    Ad 35 Jesteś durniem i głąbem, czy płatnym trolem?
    Ad 35 amerykanie nie byli na Księżycu. Amen!

  55. Greg said

    Beti.
    35, jeszcze niejednym cię zaskoczy.

  56. Andrzej BR said

    Typowe stawianie się ponad faktami, bo: mnie się wydaje!

    Senat USA potwierdził, że smugi chemiczne

    są częścią programu walki z „dziurami ozonowymi”,
    jest to oficjalny program rządowy!?

    Problem polega na tym, że nie do końca wyjaśniono,

    kto i jak sprawuje kontrolę nad tym programem.

    Jeżeli w tajnych laboratoriach opracowano chorobę to i

    dla swoich mają odtrutkę.

    Resztę, kto naprawdę chce poznać fakty,
    internet wciąż podaje na tacy,
    mniej mniemać a więcej analizować.

  57. Marucha said

    Re 54:
    Pańska pewność mnie dziwi.
    Bo ma Pan zero niezbitych dowodów i trochę przesłanek.
    Gdyby Pan powiedział, że Amerykanie prawdopodobnie nie wylądowali na Księżycu, to bym się zgodził.

  58. beti said

    Panie Marucha jestem kobietą to raz.

    2 Nie ma żadnych wiarygodnych dowodów, że oni tam byli, przynajmniej ja nie znalazłam. Wszysto to jest szyte grubymi nićmi i tylko naiwny może w to uwierzyć.

  59. Marucha said

    Re 58:
    Miło mi Panią poznać. Z pseudonimu nie wynikała płeć.
    A co do dowodów… to nie są przekonujące z żadnej strony. Więc polecam trochę ostrożności w formułowaniu kategorycznych twierdzeń. To wszystko.

  60. beti said

    Mnie również jest miło Panie Marucha.

  61. Proste said

    Pani Bête ( très bête zreszta – czyzby ukryta aluzja?), TYLKO naiwny ( malo wiedzacy, czyli ignorant ) moze nie brac pod uwage FAKTU, ze lecacy na Ksiezyc modul mozna bylo obserwowac lornetka na poczatku a byle teleskopem amatorskim w drugiej fazie lotu.
    Tez ogladalem w kólku astronomicznym. Inni ogladali…
    Zaleta ignorancji jest latwosc leczenia.
    Z durnota nie da rady..
    Trole sie wykrywa i ujawnia.
    ITBBNT

    ——
    A tego nie wiedziałem.
    Admin

  62. NICK said

    QaMać.
    Prosty wpis bez logiki i dowodu. (61).
    A z jełopami się nie dyskutuje.
    Tyle. Zapytam tylko na jakiej wysokości urwała się widoczność i jakieś linki do filmów to przedstawiających.

  63. Marucha said

    Re 62:
    To było dość dawno. Kamery filmowe nie były chyba zbyt popularne wśród amatorów…

  64. Boydar said

    Nie bardzo rozumiem jaka to różnica, byli czy nie byli. Jeśli się dało, to byli. Jeśli nie, to nie. Technika zmienia się z dnia na dzień, czym tu się podniecać.

  65. Proste said

    Adminie, satelity dookola Ziemi krazace sa widoczne golym okiem jesli odbijaja swiatlo Slonca, czyli najlepiej po zachodzie i przed switem. Jesli Slonce jest po drugiej stronie Ziemi czyli w srodku nocy, to widac bedzie tylko satelity nad horyzontem, ale wtedy atmosfera jest mniej przejrzysta i trudniej je dostrzec.
    Modul ksiezycowy byl sporych rozmiarów wiec widoczny byl dluzej.
    Pozdrówka

  66. Andrzej BR said

    a czy kosmonauty pokiwali łapkami?

    Taki jeden reżyser Kubrick czy jakoś tak,

    przyznał, że maczał w tym palce, zachował tylko

    tajemnicę w sprawie, czy reżyserował na miejscu czy

    radiowo – szelma.

    Niech Pan się nie wygłupia, sam widziałem parę razy sztuczne obiekty na orbicie wokołoziemskiej.
    Admin

  67. beti said

    Ad 61 Tobie już żaden lekarz nie pomoże.

  68. Proste said

    64. Panie Radyob – tez mialem pokuse aby to napisac, ale cóz, obowiazek lekarza i kazdego czlowieka, to pomaganie-leczenie innych, którzy cierpia na ciele lub na umysle.
    Przypadki nieuleczalne bywaja, ale warto próbowac pomóc zanim sie to z pewnoscia stwierdzi… a i wtedy pozostaje nadzieja, ze moze jednak… 😉

  69. Proste said

    Panie Nick, zaden link nie przekona nikogo dzisiaj, bo potega tworzenia cyfrowych obrazów i animacji jest tak ogromna, ze mozna zrobic dowolny scenariusz na zamówienie.
    Aby przekonac, to konieczne by obejrzec film na tasmie, sprawdzic wiek tasmy i wiek nagrania, tak, aby miec pewnosc, ze to oryginal. Nastepnie trzeba by porozmawiac z osobami wieloma, które to wydarzenie filmowaly i wyeliminowac mozliwosc, ze pracowaly dla CIA. Troche trudne, nieprawdaz?
    No ale co widzialem to widzialem. Tyle ze Pana nie przekonam.
    Moze ktos jeszcze lornetkowal w tamtych czasach? Jakis astronom znajomy?

  70. NICK said

    Nie jest Pan dowodem opiniując SWĄ lornetką, Maćku panie.

    Nawiasem. Jak ktokolwiek, np. Pani Beti, ma udowadniać, że czegoś nie było???
    Bo, jeżeli było, to tezę stawiający niechże przekona.
    Że było.

    (62). Dowód i logika.

    Adminie. Wskaziciel w nadgarstku mi się kiwa.

Sorry, the comment form is closed at this time.