Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Efekt setnej małpy – parapsychologiczna komunikacja niewerbalna

Posted by Marucha w dniu 2017-05-25 (czwartek)

Efekt Setnej Małpy to zjawisko nie do końca poznane, nie całkowicie zrozumiałe dla większości ludzi. Jego pojęcie zakrawa na elementy wiary w istnienie więzi, komunikacji parapsychologicznej pomiędzy osobnikami należącymi do tych samych gatunków.

Badania dotyczące tego zagadnienia pochodzą z 1952 roku i odbyły się na japońskiej wyspie Kojima.

Efekt setnej małpy – Przebieg eksperymentu

Badacze obserwowali duże stado małp zamieszkujące wyspę należącą do Japonii. Wykorzystując odruch Pawłowa, regularnie dokarmiali grupę słodkimi ziemniakami.

Małpy zawsze wiedziały, kiedy i gdzie dostaną przysmak, który bardzo im zasmakował. Problematyczne było dla nich jednak jego spożywanie, gdyż ziemniaki brudziły się w piasku.

Pewnego dnia jeden z nich wpadł do morza. Małpa, która go wyjęła, zauważyła, że jest czysty, pozbawiony piasku i smaczny. Odtąd robiła tak każdego kolejnego dnia i stopniowo przyłączały się do niej inne należące do stada osobniki.

Pewnego dnia, gdy setna małpa weszła do morza, aby wypłukać ziemniaka, okazało się, że robi tak już całe stado, stąd nazwa efektu.

Nie byłoby w tym nic zaskakującego, bo zwierzęta zwyczajnie uczyły się od siebie nawzajem i w konsekwencji wszystkie dysponowały wiedzą, która znacząco ułatwiała im zjedzenie posiłku. Jednakże okazało się, że w tym samym czasie kiedy wiedzę czy umiejętność taką zyskała setna małpa na Kojima, podobnie postępować zaczęły inne małpy z tego samego gatunku, przebywające na innych, w żaden sposób nieskomunikowanych ze sobą wyspach.

Wnioski z doświadczenia

Pojawiła się więc teoria, że gdy powstaje nowa myśl, nowa idea, umiejętność czy rozwija się nowy poziom wiedzy, stopniowo przekazujemy je sobie w ramach jednego gatunku.

Stają się one coraz powszechniejsze i bardziej ogólnodostępne, a w momencie gdy, „setna” osoba, przedstawiciel gatunku, zgłębi daną rzecz, staje się ona znana wszystkim, niezależnie od tego, gdzie aktualnie się znajduje. Staje się czymś całkowicie oczywistym.

Zdaniem licznych badaczy, którzy czynili publikacje związane z „efektem setnej małpy”, eksperyment przeprowadzony w latach 50 XX wieku udowadnia istnienie sieci niewerbalnej komunikacji pomiędzy przedstawicielami jednego gatunku.

Zależność taka pozwala na utrzymanie dla danej populacji, niezależnie od jej rozmieszczenia na świecie, jednakowego poziomu rozwoju i ewolucji.

Wiara w efekt setnej małpy

Doświadczenia zdają się potwierdzać, coś, co dla wielu osób nie mieści się w granicach logicznego myślenia.

Efekt setnej małpy stanowi akt przekonania, wiary, a nawet pewności, że istnienie poszczególnych gatunków na ziemi jest ze sobą silnie powiązane również na płaszczyźnie pozazmysłowej.

Ukazuje to, że łączą nas powiązania znacznie silniejsze niż egzystowanie w sąsiedztwie innych przedstawicieli tego samego gatunku, jednocześnie obrazując nam wysoki poziom odpowiedzialności za rozwój nas wszystkich i każdego z osobna.

Efekt setnej małpy prezentuje, że gdy pewna część konkretnej populacji zyskuje określoną wiedzę, to w sposób lawinowy staje się ona dostępna dla osobników należących do tego samego gatunku.

Jeśli obserwujemy społeczności odcięte od siebie i niepowiązane to taką zależność można interpretować jedynie jako pozazmysłową, jako parapsychologiczną komunikację niewerbalną.

https://www.odkrywamyzakryte.com

Komentarzy 41 to “Efekt setnej małpy – parapsychologiczna komunikacja niewerbalna”

  1. NC said

    Nic nowego- wystarczy zastanowić się nad znanym od tysiącleci efektem setnego Zyda.

  2. Maćko said

    Wiara w efekt setnej małpy

    bez komentarza….

  3. AlexSailor said

    Kompletny bzdet, przynajmniej jeśli chodzi o ludzi.
    Żadna wiedza i technologia nie jest przekazywana w ten sposób.

    Natomiast jest coś innego, co dobrze opisuje teoria Giennadija Szypowa.
    Idee i myśli okazują się nie tak ulotne jak się wydaje, one są powoływane do
    istnienia i już dalej istnieją.

  4. mieszko said

    Oczywiście, że komunikacja pozazmysłowa istnieje.
    Oto kilka przykładów z mojego życia:

    Bardzo często zdarza mi się, że o czymś myślę a osoba znajdująca się w pobliżu za chwilę zaczyna o tym mówić.

    Inna rzecz stoję ze znajomym na ulicy i rozmawiamy o jakiś tam osobie, a po nie długim czasie ta osoba się pojawia.

    Teraz kolejna sprawa. Siedzę sobie sam w domu, a była to sobota, wieczór i pomyślałem sobie, że fajnie by było gdyby jakiś znajomy wpadł do mnie z browarem i byśmy sobie pogadali. Minęło może z półtorej godziny, a pod mój dom podjeżdza samochód i wysiada z niego trzech moich znajomych.
    Mieli ze sobą pół litra i parę browarów.

    Oczywiście takich „przypadków” z życia mam setki, ale ignorant zawsze powie, że to bzdura lub „przypadek”.

    ——
    Czy zastanowił się Pan, ile nieudanych przypadków prób komunikacji pozazmysłowej przypada na jeden udany przypadek?
    Admin

  5. Boydar said

    Jeżeli przyjmiemy „… że łączą nas powiązania znacznie silniejsze niż egzystowanie w sąsiedztwie innych przedstawicieli tego samego gatunku, jednocześnie obrazując nam wysoki poziom odpowiedzialności za rozwój nas wszystkich i każdego z osobna …” to jedyną grupą która nie jest związana z istnieniem innych gatunków ziemskiej proweniencji okazują się być … tak ! Marsjanie !

    Straśnie monotematyczny się zrobiłem ostatniemi czasy, wiek jednak swoje robi.

  6. mgrabas said

    telepatyczna komunikacja na odległość jest doświadczalnie udowodnionym faktem
    jest natomiast inny problem, znacznie ciekawszy, problem ze skutecznością nauki
    Siergiej Łazariew twierdzi, że ludzka podświadomość przeprogramowuje się na trwale dopiero po 40 dniach uczenia (!)

    ——
    Nie ma żadnych poważnych naukowych dowodów na istnienie telepatii. Żadnych przekonujących doświadczeń.
    Zna Pan takie?
    Istnieją pewne poszlaki. I to wszystko.
    Admin

  7. Dziad Wernyhora said

    Załóżmy że komunikacja pozazmysłowa jest możliwa.
    1. Czyli „wszyscy” słyszą moje myśli jeśli się dobrze wsłuchają.
    2. Jeśli 100 osób mysli to samo, to myśli są tak „donośne” że słyszy je cały rodzaj ludzki.
    3. Zatem, jesli 100 osób pomyśli o czymś, to ja też powinienem to „usłyszeć” – ale jak? „głos wewnętrzny”? 😉
    4. Jest prawdopodobne że na świecie są setki setek ludzi myślących to samo – powinienem to wszystko słyszeć.
    5. Ale głos wewnętrzny to nie jest mój głos – to głos kogoś niewidzialnego kto „szepcze” mi coś bez pośrednictwa słuchu. „Głos wewnętrzny” to nie jestem ja ale ktoś inny kto wie coś o czym ja nie wiem – jest to niezależny ode mnie byt duchowy. Przekazuje mi to co chce mi przekazać.

    Efekt setnej małpy to koncept New Age.
    Ale ja myślę, że stoją za tym inteligentne byty duchowe – przeważnie demony, czasem anioły …

  8. Boydar said

    Dziadku, – „… to ja też powinienem to „usłyszeć” – ale jak? …”. Normalnie, tylko trzeba odstać swoje do laryngologa.

  9. #3, Sz. p. Aleksie, bez wątpienia bzdety „psudonaukowe” . Niemniej blyskotliwa uwaga p. NC-a o istnieniu takze, wbrew naszemu racjonalnemu mysleniu, tzw. „efektu setnego Zyda ” winna wzbudzic wiecej naszego zainteresowania. Mam nadzieje p.NC, ze zastrzegl juz Pan sobie odpowiednie „copyrights” dt uzytku tegoz odkrycia. W przeciwnym wypadku, nie po raz ostatni , „Uczeni w Piśmie” skradna goju jego dorobek intelektualny, ktory stanie sie, co pewne, kolejnym fundamentalnym argumentem na „wyjatkowosc i wybranstw” Narodu Zydowskiego, przez wlaczenie go, do podstawowych kanonow nauczania Talmudu.-:))))

  10. Dziad Wernyhora said

    Ad 8. Oj tak, oj tak ….

  11. Osiek said

    Dlaczego we wszystkich większych miastach Polski najstarsze i najdroższe wille oraz kamienice są zamieszkiwane przede wszystkim przez frankijskich żydów? Czy to jest efekt setnego frankisty?

  12. mgrabas said

    http://www.arslibra.pl/artykuly.telepata.I.html
    http://www.uzdrawianie.com/artykuly6/50-dowody-na-istnienie-telepatii-i-jasnowidzenia
    http://ciekawe.org/2016/10/23/naukowcy-udowodnili-ze-telepatia-zasiegu-naszych-mozliwosci/
    http://www.newsweek.pl/nauka/naukowcy-u-progu-telepatii-newsweek-pl,artykuly,347576,1.html

  13. @4

    W przykłady z życia które pan wymienia wierzę. Też mam przykłady. Nie do opisania. Absolutnie niewiarygodne. Naprawdę. Mam. Wierzę. Coś jest.

    Ale. No po prostu nie wiemy co z niemi zrobić! One do niczego nie pasują. Ani do fizyki ani do religii.

    Religia tym nie zajmuje się. Fizyka nie bardzo może.

    Znane jest: są rzeczy na niebie i na ziemi itd.

    Może i są.

    Mnie trochę kojarzy się problem z mechaniką kwantową. Tam jest tak, że o tym, jaka była prędkość albo położenie cząstki możemy powiedzieć dopiero PO pomiarze. PO jej wykryciu, zarejestrowaniu detektorem. I to jest jeden z najgłębszych problemów fizyki! Nikt dotychczas nie wie, jak to wyjaśnić, jak to ogarnąć umysłem. Tak po prostu jest.

    Można by wręcz pomyśleć, że skazani jesteśmy na niepewność pojmowania, rozumienia. W pewnym sensie ja tak i myślę. Chyba, tak myślę sobie coraz bardziej, próbując rozumieć i fizykę i świat ten ludzki, że my wcale nie jesteśmy stworzeni do zrozumienia. Jesteśmy po coś innego stworzeni. Chyba wiem, po co…

  14. b said

    Panie Maćko. To nie jest wyznanie wiary w istnienie albo nieistnienie telepatii. To jest głos pokory wobec Natury. Otóż: Miejmy odwagę sie przyznać, że nie wiemy o wiele więcej niż wiemy. My tak naprawdę to prawie w ogóle nic nie wiemy.

  15. pocałuj mnie w „d” kutasie „b” za swoje pojmowanie „Natury”

    Co Pan tak nagle strzela bez ostrzeżenia???
    Admin

  16. NICK said

    Telepatia, telegonia.
    Telavizja.

    Tel Awiw-Jafa.
    Jerozolima. Nowadejz.

  17. b said

    Polska natura, Gospodarzu. Polak Polakowi polakiem. Pogarda z agresją. Nie trzeba sie dziwić. Za to wobec byle palanta cudzoziemca to będą się kłaniali w pas.

  18. NICK said

    Admin.(15).
    Się nie dziwię, że strzela.
    Bez podtekstów.

    Szczerze pisząc?
    Te wszystkie „tele”?
    To „trele-morele”.

    Telegonia zwłaszcza.
    Bynajmniej jak TU przedstawiana.
    Była.

    ——-
    Nie wiem, co takiego „b” napisał, by spowodować aż taka reakcję.
    Admin

  19. NICK said

    Nazywa się:
    chwilowe wq. ?
    To i tak nieważne.
    Pan też… czasem… .
    I inni.

    Nic to.
    Zaprawdę.

    ——
    Owszem, mogę się wqrvić… ale na Boga, nie o takie coś!
    CO TAKIEGO „b” powiedział?
    Admin

  20. Maćko said

    PAnie B – cierpliwość w znoszeniu ewidentnych bzdet jest ograniczona nawet u świetego o co dopiero u naukowca.

    Polak Polakowi przyjacielem i bratem ale bratu jak bzdeci to sie to otwarcie mówi. Nawet jak ma 5 lat. No chyba ze wiecej juz nigdy mieć nie bedzie z powodów organicznych. 😉 :-))))))))))))

    Ot gra liter sie Panu Zbigowi ulozyla.. spoko… jemu cudzoziemcy sie klaniaja codziennie

    ——
    Ja jednak miałem więcej cierpliwości nawet wobec zwolenników płaskiej czy nawet wklęsłej Ziemi.
    Co takiego „b” napisał???
    Admin

  21. NICK said

    Adminie.(19).
    Przeczytałem razy trzy.
    Bez żartu napiszę.

    Racja po Pana stronie.
    Przepraszam

  22. Marucha said

    Re 21:
    Ani przez chwilę w to nie wątpiłem.
    A odwagę cywilną sobie cenię, bo to coraz rzadszy towar.

  23. Maćko said

    Czekamy wiec na Zbiga i wyjaśnienia…

  24. NICK said

    „b” nie napisał NIC złego.
    Tylko nie zauważm, że ja.

    Chyba tu się coś pokićkało.
    A ja też, nie do końca, zrozumiałem.

    Zatem.

  25. b said

    Szanowny panie Maćko. Jażem napisał w przełożeniu z polskiego na nasze, że ja nie wiem. Nic nie wiem. I większośc z nas nie wie. Przyznanie się do niewiedzy jest motorem nauki, zdobywania wiedzy. Ale im więcej wiedzy zdobywamy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z ogromu naszej niewiedzy. Ergo, im kto wie więcej, tym wie mniej. Może telepatia jest, a może nie ma. Ludziska się będa kłócić, bo każdy myśli że racja jego. A jakie toto zacietrzewione… Szczerze mówiąc, telepatia mi odpowiada bardziej niz telewizja. Jest realniejsza.

    Zaraz spróbuję poszukać ciekawej historii na (wstyd powiedzieć) pejsie. Zakładam, że prawdziwa. (a może nie).

  26. NICK said

    Dobra, dobra.
    Gospodarzu.
    Popatrz Pan znowu ‚na powyżej’.

    I Czyń.
    Jak dotąd.

  27. NICK said

    Nawiasem.
    Za młodu srałem za stodołą.

  28. b said

    Ciekawostka dla pana Maćka. Taka trochę śmieszna, ale na ten przykład czemu mi ptacy obsrywają samochód dokładnie zawsze na szybie na wysokości oczu, niezależnie od tego gdzie zaparkuję? Dobra, ponizej ten tekst.

    Może ktoś z Was mnie wytłumaczy: Dopóki z młodzieżą strzelaliśmy na strzelnicy dopóty żadna kawka na strzelnicy nie pokazała się. Jak tylko był wystrzelony ostatni nabój zaraz całe stadko kilkanaście lub kilkadziesiąt kawek lądowało koło nas ok 20 metrów i …. jazgotały. Czasami wkurzony zostawiałem sobie 1 nabój aby nauczyć ich moresu ale nie lądowały. Jak ja wystrzeliłem ten nabój to za kilka minut były. Chol..y zawsze wiedziały że mam ten nabój – tylko skąd wiedziały? Bywało tak że w szkole umawiałem się z jednym uczniem żeby on ten zapasowy nabój (który mu dałem) przemycił na strzelnicę np. w bucie a poza nami dwoma nie wiedział o tym nikt więcej, skończyliśmy strzelanie, kbks-y rozłożone i przygotowane do transportu do szkoły nabój w bucie, kawek nie ma. Złożyłem 1 kbks chłopak dał nabój wystrzeliłem w kulochwyt i.. kawki lądują na strzelnicy. Do dziś nie umiem tego zjawiska wytłumaczyć. Do głowy przychodzi mi tylko jedno rozwiązanie: one – kawki w jakiś telepatyczny sposób odbierały sygnał z mojego mózgu że definitywnie koniec amunicji na strzelnicy. Co Wy na to?

  29. Maćko said

    Panie B – Mnie ptice osrywaja caly samochów poza szybami. Na pewno wiedza, ze mam pare wiatrówek, nawet taka na 12,7mm, i stosuja taktyke zachowawcza: Tak, Panie Macieju, sramy na pana samochów, ale nigdy na szyby!

    Aby byl przeplyw informacji musi byc przeplyw energii. Od nadajnika do odbiornika. Co Pan emituje i co kawki odbieraja?
    Fizyka i cybernetyka to nauki ścisle.
    Wiara nie jest nauka.

  30. Maćko said

    24. Nick – Chcialby pan aby ta Esterka pana w doope pocalowala? SprośNick.

  31. Maćko said

    http://zsi.tech.us.edu.pl/~nowak/odzw/korelacje.pdf
    Do czego trzeba dodać, ze procesy moga być…
    A wplywa na B
    B wplywa na A
    Zaden nie wplywa na drugi a zaobserwowana koincydencja jest wywolana przez C
    Przypadek i nie ma zwiazku miedzy A i B.. itdd.
    A kawki przy strzelnicy na pewno nie sa glupie. Glupie juz odstrzelono w pierwszym roku jej istnienia 😉

  32. NICK said

    Pana wywodami.
    LINK!
    Na esterkę i co z tego wyniknie???
    Maćko. (30).

  33. b said

    Nie wiem, panie maćko, co mogę emitować. Jak one srają to ja jeszcze śpię, więc chyba emituję tylko chrapanie, ewentualnie… (never mind). To są ranne ptaszki. Ale mocno wątpię, że one się po prostu załatwiają fizjologicznie. One chca mi powiedzieć, że mają mnie gdzieś. Kiedyś znajomy murzynek opowiadał mi o jeszcze jednej dziwnej sytuacji. Zastrzelił ptaszka z wiatrówki. Potem było mu głupio, jak dotarło do niego, co zrobił, bo to w zasadzie był dobry człowiek i nie mógł sobie znaleźć miejsca. Na drugi dzień cały samochód miał dokładnie obesrany. Ja tam nic nie wiem.

    Świat jest pełen bardzo ciekawych a niewytłumaczalnych czy niewiarygodnych rzeczy. Natura. Warto patrzeć dookoła.

  34. b said

    Duże M, literówka.

  35. Przepraszam. B i towarzystwo. Oczywiście powód mam, ale… nie racjonalny. Nie na miejscu to było.

  36. Maćko said

    33. B – czyli… zbieg okoliczności 😉

  37. Pinxit said

    Widac z tego, ze moje kury to ajnsztajny, ktore zajawisko parapsychologii doprowadzily do perfekcji.
    Sraja na werandzie za kazdym razem jak sie nie moga doczekac jedzenia z kuchni.
    I bardzo sie przy tym wydzieraja.
    Parapsychologicznie.

  38. guła said

    Coś jest. Jakbym słyszał swojego (starszego) „twardogłowego” brata.
    Cóś musi być, skoro nawet Ślepowron – na wszelki wypadek (za S.M.) – podpisał na koniec, katolicką kenkartę.

    Nic nie będziesz wiedział/widział , dopóki nie przeżyjesz.

  39. mieszko said

    Panie Gajowy Marucha.
    Nie prowadzę statystyk. Nie potrafię tego kontrolować. To się dzieje samo. Oczywiście, że nie zawsze, ale dość często.

  40. b said

    33. B – czyli… zbieg okoliczności

    Gdy przytłaczająco wiele tych zbiegów okoliczności to jest też wyjątkowy zbieg okoliczności, nieprawdaż.

    „do spraw życiowych trudnych i przykrych, szukałem klucza, znalazłem wytrych”.

    Na co komu prawda.

  41. Boydar said

    No cóż, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Wyjaśnienie nie jest dla wszystkich, bo Gajówka swoje lata ma, i wiele by mówić co, jak, i gdzie.

    Pan Zbigniew przeprosił i niech już tak zostanie; nad tym da się jeszcze przeskoczyć. Choć lepiej jest obejść.

Sorry, the comment form is closed at this time.