Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Opole 2017

Posted by Marucha w dniu 2017-05-26 (piątek)

Ilość coraz to nowych frontów walki otwieranych przez obecny rząd wprost zadziwia. Rząd PiS-u walczy ze wszystkimi i o wszystko, chociaż najczęściej o prawo do pełnej wszystkiego kontroli. Spory toczone są tak w kraju, jak i poza jego granicami.


O ile te o charakterze zewnętrznym zasługują (i zyskują) w niektórych przypadkach na pełne poparcie ogółu, jak na przykład w odniesieniu do problemu przyjmowania uchodźców, o tyle wywoływane konflikty wewnątrz Polski zdają się być podporządkowane jedynie zasadzie „dziel i rządź”, w myśl scenariusza: podzielić, skłócić, podporządkować.

Cóż prostszego, jak napuścić jedną grupę zawodową/społeczną na drugą? Pacjentów na lekarzy, uczniów wraz z rodzicami na nauczycieli, solidaruchów na komuchów, a ogół obywateli na sędziów i prawników?

W debacie publicznej dominuje przekonanie, że PiS wywodzi się z tradycji piłsudczykowsko-sanacyjnej, z jej tromtadracją i autorytarnymi zapędami. Błąd! Źródło tej formacji bije moim zdaniem nieco głębiej, a jest nim duch rewolucyjny, który na przełomie wieków zapładniał i rewolucjonistów – niepodległościowców Piłsudskiego i bolszewików Lenina.

Patriotyczno-religijny sztafaż nie ma tu większego znaczenia, nad wszystkim góruje bowiem chęć zaczynania wszystkiego od nowa, destrukcja dotychczasowego ładu połączona z bezceremonialnym przejęciem wpływu na każdą niemal sferę życia, a wszystko to przy ciągłym powoływaniu się na suwerena (dawniej była nim mityczna klasa robotnicza).

Nie brak jednak w obrazie obecnej rzeczywistości, pomimo dość ponurych analogii, także i wątków satyrycznych. Wszak nie od dziś wiadomo, że historia powtarza się najczęściej w formie farsy.

Taki humorystyczny walor posiada właśnie najnowszy front. Front walki o „dobrą zmianę” na festiwalu w Opolu. Bezprecedensowe próby ingerowania obecnego szefa TVP w program artystyczny tegorocznej edycji festiwalu spotkały się ze stanowczym „non possumus” ze strony gwiazd polskiej estrady, na czele z nestorką piosenki polskiej Marylą Rodowicz.

Ze wsparciem dla artystów ruszyli również niezawodni internauci, którzy w sieci zaczęli umieszczać coraz bardziej przenikliwe komentarze i pomysłowe memy, przewidujące, kogo w tym roku będziemy mogli obejrzeć na konkursie „PiSenki” w Opolu (na chwilę dzisiejszą z lokalizacją w Kielcach).

Pietrzak, Rewiński, Rosiewicz, Eleni, Ivan i Delfin, a także enty skład Czerwonych Gitar, to tylko niektóre z propozycji. Jak wiadomo, większość z wymienionych najlepsze lata twórczości ma już dawno za sobą, na chleb zarabiając odcinaniem przysłowiowych kuponów w TV Trwam, tudzież na partyjnych galówkach.

Co ciekawe, większość z wymienionych na długo zanim znalazła się w „toruńskiej stajni”, popularność i rozgłos zyskała właśnie w dobie PRL-u, w malowaniu którego czarną farbą prześcigają się zarówno nasi rządzący, jak i opozycja. Jedyna różnica pomiędzy nimi polega na tym, co dobitnie stwierdził jakiś czas temu prof. Bronisław Łagowski, że antykomunizm, który stał się obecnie naczelną ideologią państwową, działa na korzyść PiS-u z przyległościami (Kukiz), a na niekorzyść PO z przyległościami (Nowoczesna).

Także zatem i w tym punkcie liczne analogie, którymi szermuje dziś opozycja, każące widzieć w rządach PiS-u recydywę PRL-u, mijają się z rzeczywistością. Jeśli już, to można mówić jedynie o karykaturze tego systemu. Systemu, w okresie którego kultura polska święciła swoje największe triumfy, a festiwale w Opolu i Sopocie wywoływały zainteresowanie porównywalne jedynie z premierowym odcinkiem „Stawki większej niż życie”, względnie meczem w piłce nożnej z udziałem polskiej reprezentacji. Dziś na sporą, choć i tak dużo mniejszą, uwagę liczyć mogą chyba tylko kolejne odcinki „Ucha prezesa”…

Maciej Motas
http://mysl-polska.pl

komentarzy 9 to “Opole 2017”

  1. XIII said

    No i w Teatrze Powszechnym cenzurują. skandal

  2. Siggi said

    Poszło w istocie o towarzysza Wapniaka,że miał mieć występ na festiwalu.

    http://pikio.pl/pilne-zaskakujacy-zwrot-ws-festiwalu-w-opolu/

  3. witek said

    Tu nie ma pan Motas racji.
    W końcu festiwal w Opolu istnieje od kilkudziesięciu lat. I to bez różnicy czy panowała komuna czy PIS.
    TVP partycypowała w kosztach, a właściwie opłacała festiwal…
    Pan prezydent Opola, Wiśniewski marnie wygląda ze swoimi stutysięcznymi wydatkami na festiwal wobec 10 milionowej bez mała sumki wyłożonej przez TVP!
    A artyści, którzy w ostatniej chwili wycofali się z festiwalu, to zwykli TANDECIARZE
    Bo oni nie spiewają dla prezesa, a dla Polaków.
    Bynajmniej dla tych,którzy zechcą ich jeszcze słuchać i oglądać….
    Można nie kochać PISu ale festiwal w Opolu to polska marka. Od lat.

  4. witek said

    Przepraszam podałem mylną cyfrę wydatków miasta Opola.
    Podaję za gazetą:

    Dopiero w piątek podpisano umowę, która gwarantuje, że od 9 do 11 czerwca w amfiteatrze zobaczymy 54. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej. W tym roku ratusz zapłaci za imprezę mniej, ale umowa jest tylko na rok.
    – Negocjacje z telewizją były trudne – przyznaje prezydent Arkadiusz Wiśniewski.
    – Wkład miasta w organizację koncertów wyniesie 800 tys. złotych, co stanowi 2/3 zarezerwowanych na ten rok pieniędzy. Umowa jest korzystna dla miasta nie tylko od strony finansowej.

    Czytaj więcej: http://www.nto.pl/festiwal-opole/opole-2017/a/opole-2017-miasto-zaplaci-mniej-za-festiwal-umowa-z-tvp-podpisana-tylko-na-rok,12033791/

    Tu o finansowaniu festiwalu przez TVP:

    http://finanse.wp.pl/festiwal-w-opolu-tvp-na-braku-festiwalu-mogloby-nawet-zyskac-6126077278922369a

  5. Helena said

    „Festiwal polskiej piosenki w polskim miescie Opole” – to musi uwierac czyjes uszy ! Zapewne festiwal polskiej piosenki bedzie kontynuowany ale na pewno nie w miescie polozonym na Ziemiach Odzyskanych. Nie na darmo wiadomy konsulat we Wroclawiu zatrudnia ponad 600 osob (podaje za red. Michalkiewiczem),i te osoby darmo chleba nie jedza .

  6. XIII said

    Ad.3
    Ja w ogóle nie wiem jak można było zmieścić tyle bzdur, nieprawdy i kompletnie chybionych wniosków w tak krótkiej notce jak to uczynił pan Motas. Nie będę też tutaj rozprawiał się z każdym wypisanym nonsensem w niej zawartej, bo nie chcę wychodzić przed szereg ludzi spostrzegawczych. Skupię się na jednym tylko aspekcie całej „afery”.
    Po pierwsze to G***W*** zełgała, zresztą jak czyni w każdej sprawie od 28 lat, jakoby pan Jacek Kurski nie zgodził się na występ Kayah. To kłamstwo miało posłużyć jako pretekst, do rzekomo spontanicznej odmowy udział przez artystów w opolskim festiwalu. Spontanicznej w takim sensie, że to niby „artyści” zrezygnowali SAMI w ramach solidarności i protestowi „przeciw” polityce PiSu w TV. Napiszę tak: przytłaczająca większość tzw. gwiazd to zwykli przeciętni wykonawcy, wybrani przez zarządzających tym rynkiem ludzi (a właściwie całym rynkiem tzw. „kultury”) do odgrywania swoich „kariery”. Ludzie ci kontrolują kto, gdzie, kiedy i za ile może sobie zrobić występ. Tzw. „gwiazdy” zatem nie mają nic do gadania, bo nie kontrolują ani tego co mogą śpiewać, ani gdzie i kiedy, ani tym bardziej za ile, bo już o kanałach dystrybucji nie wspomnę.
    Bez tych potężnych protektorów mogliby co najwyżej na ulicy pośpiewać, ale nawet wtedy Straż Miejska pogniłaby ich w trzy minuty. Aha, kariera muzyczna via internet to śmiech, każdy kto próbował wyżyć z tej formy dorabiania się czy z subów wie o czym prawię. Prawdziwe pieniądze są z estrady, reklam, dostępu do sklepowych półek i państwowej kasy czyli żłoba. Zarobki są zróżnicowane jak to w mafii, no ale czy jest ktoś, kto by nie przytulił powiedzmy za 10 minut występu 50 000,00zł, uwzględniając nawet odpaleniu „należnego” szefowi? Tak więc prawie wszystkie współczesne gwiazdy istnieją tylko i wyłącznie dzięki zarządzającym tym rynkiem, a nie dzięki słuchaczom. Ci ostatni w zasadzie służą do minimalizowania strat systemu, bo po prawdzie i tak przyjdą zawsze mamieni przez „krytyków” we wskazane miejsce, zapłacą 200,00zl za bilet i będą bić brawa podpuszczani przez klakierów. Taki układ sprawia, że „gwiazdy” mają w żopie publiczność bo nie z niej żyją właśnie no i są psio wierni swoim właścicielom, gdyż wiedzą, że na ich miejsce szefostwo ma dziesiątki identycznych „gwiazd”. Zmierzam zaś do tego, że w tym układzie „gwiazdy” to sobie mogą gumę podkleić pod stół, a nie samowolnie rezygnować z festiwalu. Takie decyzje podejmują bardzo poważni ludzie, którzy załatwiają im gwiazdorzenie na co dzień.
    Kim są ludzie organizatorzy rynku tzw. kultury? Tego nie wiem. Ale nie ma to znaczenia dla naszych tutaj rozważań. Istotna jest wiedza, że tzw. słuchacze to biedni oszukiwani ludzie, którym podstawia się jakieś „przeboje” i jakieś „gwiazdy” do wierzenia. Ci drudzy zaś oszukują słuchaczy, że odstawiają sztukę skończoną. Zatem obie strony oszukują się nawzajem aczkolwiek z różnych powodów. Słuchacze bo pragną być blisko „gwiazd” i nie chcą uwierzyć w to, że ktoś ich nabrał co może skutkować ośmieszeniem i towarzyską katastrofą. „Gwiazdy” bo wiedzą, że nimi nie są. Wiedzą też, że w związku z tym nigdzie TAK nie zarobią, dlatego grzecznie śpiewają i robią wszystko to, co im się karze…

  7. Radam said

    Ad 6) Święte słowa ( TRAFNE wnioski ) Sz. P. XIII . Moje gratulacje .

    A jak tam było z występem Kayah dla ultrapolakożercy z Brukselki , w Warszawce ?
    ….
    A występ Babci Marylki kilka dni po śmierci jej matki ……???

    A plankton tzw. „śpiewaków” sam , na własne życzenie , wrzucił sobie granat w szambo .
    -)

  8. […] 2017-05-27 (sobota) @ 06:10:06 […]

  9. Kojak said

    Nie przyjmowanie uchodzcow przez PIS ? NIE PRAWDA ! Tocza sie ponoc intensywne rozmowy Szydlo i jej kolesi lacznie z prezesem z tzw,, ,,Epyskopotem ,, ,Polski w sprawie zwozenia samolotami do Polski kolorowych ! Wychodzi kolejny raz syjonistyczna bandycko – kryminalna morde gnoi z PPYYYSS ! ! !

Sorry, the comment form is closed at this time.