Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Królowa na „końcu świata”

Posted by Marucha w dniu 2017-06-04 (Niedziela)

Jednym z najważniejszych pejzażowych znamion polskości są kapliczki. Być może jesteśmy ostatnim krajem niegdyś chrześcijańskiej Europy, gdzie te przydrożne znaki wiary katolickiej nie tylko obecne są na niezliczonych rozstajach dróg, ale również wciąż jeszcze traktowane jako autentyczne miejsca kultu religijnego.

Może kiedyś je wszystkie policzymy, choć oczywiście nie o buchalterię tutaj chodzi. Może policzyć w ogóle i opisać w szczególe warto, bo jednak giną, zatracają się w postępującej sekularyzacji lub są poddawane zabiegom bliższym kultowi złotych cielców niż Pana Boga.

A przecież istnieje swoisty, kapliczkowy język wiary. Wiary prostej, dziecięcej i odwołującej się do skojarzeń najbliższych ludziom, którzy te kapliczki stawiali.

Intencje są różne: dziękczynne, przebłagalne, prośbę niosące, czy po prostu wyrażające radość z daru bycia osobą wierzącą. Kontakt z takimi przesłaniami, na które natykamy się dosłownie wszędzie, w trakcie choćby wakacyjnych peregrynacji po kraju, daje siłę i świadomość bycia „u siebie”. Napisałem „wszędzie”, ale przecież dobrze wiemy, że kapliczki stawiano przede wszystkim na skrzyżowaniach dróg.

Jeżeli według Słownika Języka Polskiego na rozstajach rozchodzą się drogi, to przecież w tym samym miejscu muszą się również schodzić. W ogóle słowo „rozstaje” ma w sobie jakąś atawistyczną siłę, tajemnicę przeszłości. Rozważając to słowo z semantycznego punktu widzenia, domyślamy się tutaj jakiegoś „rozstania”, może z czymś, co było. To rozstanie na rozstajach wcale nie musi być smutne, bo przecież wybór dalszej drogi w takim miejscu zależy od nas. A kapliczka pewnie jest po to, aby wybór drogi wspomóc Bożą pomocą. I czasami bywa tak, że Opatrzność ofiarowuje nam takie znaki w sposób jak najbardziej cudowny.

Tu chciała pozostać

I było właśnie tak. Dawno, dawno temu, podczas wielkiej powodzi z brzegów wystąpiła zwykle malutka w tych stronach rzeczka Czarna. I nie wiadomo skąd i jak, wraz z wodą przypłynęła do osady Jawornik drewniana figura Matki Bożej z Dzieciątkiem. Przypłynęła i „wylądowała” na leżącym od wieków przy wiejskich rozstajach wielkim kamieniu. „Osiadła” – jak to nazwano i do dzisiaj się tak o tym mówi.

Ten dziwny fakt natychmiast zgłoszono plebanowi w Lisiej Górze. Ten najpierw upewnił się, że nikt ani z bliskiej, ani z dalszej okolicy zaginięcia jakiejkolwiek figury nie zgłaszał. Wtedy postanowił figurę zabrać do swojego kościoła parafialnego. Ale, ku zdziwieniu wszystkich, okazało się to niemożliwe. Jak głosi przekaz wędrujący z pokolenia na pokolenie, nawet siedem wołów zaprzęgniętych do wozu z załadowaną figurą nie było w stanie ruszyć z miejsca.

Zrozumiano szybko, że wola Boża jest inna niż ludzkie plany; zrozumiano, że Matka Boża „chce pozostać tutaj”. Wtedy mieszkańcy przysiółka wybudowali obok tego kamienia, do którego figura dopłynęła, skromną drewnianą kapliczkę, taką jakby szopkę, w której, już bez żadnego problemu, umieszczono świętą figurę.

Figura nie tylko jest święta, ale i, także po ludzku, bardzo cenna. To przykład pięknej drewnianej ludowej rzeźby średniowiecznej, datowanej na ok. 1420 rok. Liczy ponad metr wysokości i jest w pełni polichromowana.

Nieznany autor wyrzeźbił stojącą postać Madonny, która na lewej ręce trzyma Dzieciątko, a prawą przygarnia Jego nóżki. Na głowie Matki Bożej widzimy złotą koronę, spod której wysuwa się biała, oblamowana na złoto chusta. Maryja ubrana jest w granatową mocno udrapowaną szatę. W Jej wyciągniętych ku przodowi rękach spoczywa golutki mały Jezus w złotej koronie na główce. Dzieciątko jakby półleży i wyciąga ku nam obie rączki.

Ten sposób przedstawiania, specyficzny dla sztuki gotyckiej początków XV wieku, historycy sztuki utożsamiają z tzw. stylem pięknym, a taki typ rzeźby maryjnej zwą – Piękna Madonna. Charakterystycznymi cechami tego rzeźbiarskiego obrazowania jest to, że Matkę Bożą przedstawiano jako osobę młodą, piękną, o kształtach wysmukłych i niedużej głowie. Jej wygięte ciało w połączeniu z wyciągniętymi rękoma tworzy swoistą formę kielicha – Naczynia Duchowego.

Niezależnie od akademickich opisów, na mnie największe wrażenie robią oczy obu wyrzeźbionych postaci. Są niezwykłe, jakby smutne, ale tyle w nich wiary i siły jednocześnie. Przyciągają do siebie; szczególnie oczy Maryi.

Trzy jawory

Pierwszy raz widziałem tę kapliczkę w latach 80. ubiegłego wieku. Przysiółek Jawornik oznaczał przysłowiowy „koniec świata”. A kapliczka była drewniana, śliczna, jak na oleodruku. Wydany w roku 1983 Schematyzm Diecezji Tarnowskiej, w całości poświęcony historyczno-artystycznej inwentaryzacji kapliczek, figur i krzyży przydrożnych na terenie diecezji podaje, że kapliczka, która tak mnie zainteresowała, została zbudowana ok. 1914 r. Powstała na miejscu starszej, według tradycji, znieważonej podczas reformacji rzeźby Matki Boskiej.

Zapamiętałem stojące obok kapliczki wielkie drzewo – jawor. Jeszcze z końcem XIX wieku były trzy jawory, które miejscowy Żyd postanowił ściąć. Kupił tutaj spory kawałek ziemi, a przy okazji kawałek gruntu, na którym stała kapliczka. Z trudem znalazł trzech chętnych do tej roboty. Krótko po ścięciu pierwszego jawora zmarł jeden z najętych robotników. Potraktowano to, jako przypadek, ale kiedy po ścięciu drugiego drzewa zmarł kolejny z drwali już nikt nie chciał podjąć się dokończenia pracy. Trzeci jawor stoi do dzisiaj.

Okoliczni mieszkańcy od początku mieli poczucie, że obecność Madonny z Dzieciątkiem nie jest przypadkiem. Wielokrotnie doświadczali Jej opieki w życiu wsi i poszczególnych osób. Ludzie traktowali kapliczkę i jej „mieszkańców” jako bliskie sobie osoby. Każdy na swój sposób oddawał cześć Matce Bożej – przynoszono kwiaty, zmieniano obrusy, a nawet szyto Dzieciątku koronkowe sukieneczki.

W 1977 r. zdarzyła się rzecz dla tych ludzi straszna – figurę zabrano do konserwacji do Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie. Wszyscy w okolicy bardzo to przeżyli. Matka Boża wróciła do nich 20 maja 1978 r., ale tylko na chwilę, bo już wcześniej podjęto decyzję o przeniesieniu figury do kościoła parafialnego w Nowej Jastrząbce i nadania Jej miana Matki Bożej Łaskawej.

Byłem tam niedawno. W nowiutkiej już kapliczce od ubiegłego roku stoi kopia świętej figury. Przeszklone drzwi są zamknięte. Obok mamy tablicę z opisem, a na tym kamieniu, na którym posąg „osiadł”, też zamocowano adekwatną informację. Choć coś się tutaj na pewno skończyło, to już nie jest to tamten „koniec świata”. Asfalt przykrył dawne polne rozstaje, a sto metrów dalej przebiega pas autostrady A4. Jakoś tutaj zrobiło się obco, muzealnie, skansenowo. Tylko ten jawor rzuca cień i czasami coś szumi.

Matka Boża z Jawornika swój odpust ma 3 maja, a więc w dniu święta Królowej Polski. To dobrze, choć kto wie, czy nie było Bożej Matce milej, gdy tutaj była tylko Królową małego przysiółka… Kto wie?

Tomasz A. Żak
http://www.pch24.pl

komentarzy 36 to “Królowa na „końcu świata””

  1. okadwa said

    Doskonale że tak…
    Kocham kapliczki i wierzę w ich niepospolitość.
    Starodawna słowiańskość i wyraz miłości do matki.
    Codziennie przechodzę…
    ,,, z miłości jednak,

  2. Kwal said

    Bardzo dużo kapliczek jest an Dolnym Śląsku…

    —–
    I w Małopolsce, na Rzeszowszczyźnie, na Kielecczyźnie…


    Admin

  3. Zbyszko said

    Bardzo piękna polska tradycja kapliczek na rozstajach dróg. Niedawno gdzieś czytałem (nie pamiętam juz gdzie, być może właśnie na Gajówce) o kapliczce z czasów Bitwy pod Grunwaldem, więc tradycja ta ma bardzo głębokie korzenie.
    Faktem jest, że Matka Boska oznajmiła O. Mancinelliemu, że wybrała Polskę na Swoje Królestwo, bo synowie tego narodu bardzo ją miłują.
    Z całą pewnością, dzięki Jej opiece, Reformacja nie zrobiła w Polsce tak tragicznego w skutkach spustoszenia jak w Niemczech (co teraz właśnie widać) a i komuna swoją cenzurą i restrykcjami prawnymi, uchroniła Polskę na dobre 50 lat, przed zalewem tych różnych rewolucji seksualnych z tym moralnymi zarazami nieprawdopodobnej deprawacji, promocji zboczeń, wszelkiej rozpusty i ochrony prawnej tej całej demoralizacji.
    Na szczęście Polacy także i współcześnie słuchają swojej Królowej i np na Podbeskidziu, przeważnie na szlakach turystycznych, powstają drogi różańcowe, będące odpowiedzią na prośby Matki Boskiej o modlitwy, bo jak Matka Boska mówi w Swoich Objawieniach : ” Módlcie się i nawracajcie się, bo idzie na was ciężka kara”. Tak było przed dwoma wojnami, ale tak jest i teraz. Zachęcam do obejrzenia filmu o Objawieniu w Siekierkach:
    .https://www.youtube.com/watch?v=SKHGlZS8rK0&t=473s
    Módlmy się zatem na tych położonych przeważnie na pięknych szlakach turystycznych drogach różańcowych, ale i twórzmy w całej Polsce nowe, nie tylko w górach. Oczywiście należy powiadomić o tym lokalne służby leśne, ale jeżeli poszczególne stacje drogi, nie będą związane trwale z gruntem a będą miały np formę drewnianych kapliczek zawieszonych na drzewach i przymocowanych nie gwoździami a jakimiś opaskami (np zaciskowymi plastykowymi), to nie trzeba formalnej zgody urządów nadzoru budowlanego ani nie potrzeby zgłaszania realizacji Drogi, tamże.
    Spotkałem kiedyś na takiej drodze, właśnie na Podbeskidziu, rodzinę z krewnymi, którzy modlili się w intencji syna, który miał w tym dniu urodziny. Wyjątkowo piękny prezent na urodziny, chociaż można na tych drogach modlić się w różnych intencjach. Nie ulega wątpliwości, że jest to piękny nasz wkład, naszych pokoleń w tą naszą polską Tradycję.
    Tutaj można poczytać o jednej z takich Dróg i obejrzeć zdjęcia poszczególnych stacji.
    http://www.naszlaku.com/szlak-czarny-bystra-chata-na-groniu-szczyrk-sanktuarium-na-gorce
    W tym przypadku widać że poszczególne stacje ufundowały okoliczne rodziny lub grupy rodzin. Ale nie muszą te stacje być okazałe, wystarczą te zwykłe kapliczki (zabezpieczające przed deszczem ulokowane tam czy to zdjęcia a może nawet jakies płaskorzeźby przedstawiające poszczególne Tajemnice Różańca) zawieszone na drzewach.
    Przyłączajmy się więc także i w taki sposób (poza oczywiście opieką i życiem modlitewnym kapilczek istniejących) do naszej polskiej pięknej Tradycji. Piękne właśnie przykłady, życia tych kapliczek na rozstaju, widać szczególnie teraz, gdy mieszkańcy (przeważnie wsi) w całej Polsce zbierają się przed umajonymi kapliczkami na nabożeństwach majowych.
    Nie ulega wątpliwości, że przede wszystkim w taki sposób powinniśmy ratować naszą Ojczyznę a w niej nas samych.

  4. Lermontow said

    na ziemiach ukrainnych, konkretnie na Podolu, też jest mnóstwo kapliczek przy drogach i w wioskach – najczęściej prawosławnych, czasem grecko-katolickich, ale i rzymskie się zdarzają =) w sumie ciężko co max. kilka km nie trafić na kapliczkę

  5. Zbyszko said

    Kwal i Admin @2 także na Podbeskidziu i Żywiecczyźnie jest bardzo dużo kapliczek. Widać to np na drodze od Węgierskiej Górki do Rajczy, ale i wszędzie gdzie by się nie pojechało, na Podbeskidziu przy drogach stoją piękne kapliczki świadczące o naszej Polaków Wierze.
    Zaś a propos tych dróg różańcowych, to na Podbeskidziu jest ich już parę. Oprócz wspominanej powyżej (od Mesznej do Sanktuarium na Górce w Szczyrku) na takich Drogach można się modlić np na szlaku od Złatnej Huta (dawna „huta” szkła – resztki można tam jeszcze obejrzeć) do schroniska na Hali Lipowskiej (gdzie spotkałem tą modlącą się rodzinę), ale także i na szlaku na Wielką Rycerzową, czy na szlaku na Krawców Wierch.
    Myślę, że warto tą ideę modlitw na drogach różańcowych rozpowszechniać. Jest to piękna tradycja pielgrzymek modlitewnych pokutnych, błagalnych czy dziękczynnych.
    Więc może na Gajówce mogłaby powstać zakładka, gdzie można by znaleźć informacje o takich obiektach w Polsce?.
    Myślę, że byłby duży wkład w ożywianie tej naszej tradycji modlitw przy kapliczkach a i jak już widać pięknej ewolucji tej tradycji w drogi różańcowe

  6. Marucha said

    Troszkę kapliczek jest też na Słowacji, w Bawarii i Austrii… ale Polska jest tu mocarstwem.

  7. Zbyszko said

    Lermontow @4 na np Żywiecczyźnie, to co 100-200 m można znaleźć taką kapliczkę. Niektóre są bardzo okazałe z wieżą i dzwonem.
    Zaś jako ciekawostkę, to może wspomnę o pięknej kapliczce ulokowanej w lesie na górskim stoku pasma Beskidu Małego, na terenie gospodarstwa. Kapliczka jest murowana z dzwonnicą, ulokowana jest zaraz koło domu mieszkalnego i jak przypuszczam, zbierają się w niej mieszkańcy okolicznych gospodarstw na nabożeństwach, bo do najbliższego kościoła jest kawałek drogi.
    Może nie będę podawał szczegółów (ulokowana jest poza szlakiem górskim), że nie burzyć gazdom tego ich wyjątkowego tam spokoju.

  8. b said

    przy niedzieli ładna piosenka w zwiazku z tematem

    .https://www.youtube.com/watch?v=adHQwXy0UsU

  9. PISKORZ said

    A te kapliczki na Pradze Północ w Warszawie / to od macochy/? Radzę posłuchać Makowskiego..https://youtu.be/qY2zcaQIlrg

  10. Przy Licheniu jest strasznie dużo kapliczek. Tyle, że z momentem, jak Kościół zachorował na modernizm, te kapliczki służą zazwyczaj do prywatnych modlitw zwykłych wiernych. Przed II Soborem Watykańskim przy tych kapliczkach życie było bogate, xięża przy nich odprawiali Msze święte.

  11. NICK said

    Panie Przemku. (10).
    Jak powstawał Licheń?
    Wiemy.

    A dlaczego powstał?
    Bo, że powstał z Wiary Polskiej… .

    To wiadomo.

  12. Zbyszko said

    Szanowny Panie Gajowy, zachęcam do wstawienia takiej właśnie zakładki ( może pod nazwą Tradycja), gdzie byłyby właśnie takie m.in bardzo cenne, bardzo ważne dla nas Polaków, dla Polski artykuły.
    Myślę, że nie tylko ja uważam, że te artykuły są bardzo ważne. Pamiętam np inny bardzo ważny dla nas Polaków artykuł, pt „A na końcu drzewo życia”, którego niestety kiedyś nie mogłem odnaleźć a wiele razy kierowałem do niego czytelników moich komentarzy na innych blogach.
    Okupant, fałszujący naszą Historię, nie chce żebyśmy o tym wiedzieli, więc myślę, że warto taką zakładkę utworzyć.

    ——
    To jest rzecz godna uwagi.
    W zakładce jednak umieszczałbym jedynie LINKI do artykułów.
    Admin

  13. Lara said

    Pięknie napisane. Piękne zdjęcia.

    Re 9
    W Śródmieściu też się zachowały.

  14. Marcin said

    Zatrzymaj się człowiecze, za czym tak pędzisz i w imię czego? Odpocznij, pomódl się i ruszaj w drogę. Lubię przydrożne kapliczki pobielone wapnem i z polskimi kwiatami rosnącymi przy nich. Coś mają w sobie. Piękny tekst.

  15. Marucha said


  16. Zbyszko said

    Admin @12 Bardzo się cieszę, że pomysł się spodobał. Wg mnie, kwestie techniczne są sprawą drugorzędną, ważne jest, że te ważne dla nas Polaków artykuły, nie zginą w tej bardzo już bogatej bibliotece Gajówki. Serdecznie pozdrawiam.

    ——
    Pozostaje maleńki problem… to trzeba zrobić.
    Czy komuś by się chciało przejrzeć archiwa gajówki – prawie 21 tysięcy artykułów i spisać linki artykułów tyczących (pre)historii Polski i polskości?
    Admin

  17. babi said

    a u nas na roztoczu nie tylko kapliczki ale też krzyże i tzw. figury -chciałam wstawić zdjęcie z mojej kolekcji ale nie dało się niestety

    To może ja dołączę zdjęcie malutkiej kapliczki na drzewie, zrobione w 2012 r.

    Admin

  18. Marucha said

    Re 17:
    Nie da się wstawić do gajówki zdjęcia, które znajduje się lokalnie na naszym komputerze / tablecie / telefonie itd.

    1. Najpierw trzeba zdjęcie ulokować gdzieś na sieci. Istnieje wiele możliwości.
    Np.
    flickr.com
    shutterfly.com
    https://shoeboxapp.com/
    photos.google.com
    facebook.com 🙂
    Najbardziej polecam najprostsze: tinypic.com
    Trzeba sobie wyrobić darmowe konto na którymś z tych portali, zanim zacznie się tam ladować zdjęcia. Nie dotyczy tinypic.

    2. Po załadowaniu zdjęcia na któryś z powyższych portali, trzeba znaleźć jego adres URL, czyli coś w rodzaju
    >https://farm5.staticflickr.com/4226/34582148370_9754bf0d3f_z.jpg
    Na ogół robi się to wyświetlając zdjęcie i klikając prawym przyciskiem.

    3. Teraz dopiero możemy ten adres wkleić do komentarza.

  19. Zbyszko said

    Admin @16, spróbuję w wolnych chwilach (niestety, nie mam ich wiele:-) przymierzyć się do tego. Proszę tylko o podanie sposobu (o ile taki jest), jak dotrzeć do początku tej -jak widać- opasłej biblioteki i ewentualnie jak dotrzeć do artykułu na którym ukończyło się poprzednie przeszukiwanie.

  20. Boydar said

    Jedyną osobą która ma kompetencję do takiego dzieła (oprócz Gospodarza) wydaje się Pan Zbigniew, Kozioł naturalnie. Jest uparty i bardzo kumaty w zagadnieniach archiwizacji. Tylko z czasem u Niego pewnie cienkawo, jak u nas wszystkich.

  21. Marucha said

    Re 19:
    To nie jest trudne, tylko będzie dość czasochłonne.

    Aby przejrzeć chronologicznie wszystkie artykuły, należy nacisnąć na głównej stronie po prawej „Archiwum artykułów” i wybierać po kolei lata i miesiące z listy, jaka się opuszcza na dół.

    Można pójść na skróty i użyć wyszukiwarki, też po prawej stronie: „Wyszukiwarka artykułów” i próbować znaleźć artykuły zawierające słowa kluczowe, jak np. Słowian, Prasłowian, bogowie, prehistor etc.

  22. Zbyszko said

    Boydar@20, Warto podzielić całe przeszukiwanie na podgrupy tematyczne. Ja mógłbym się zając tematyką Kościoła katolickiego i w ogóle Katolicyzmu w Polsce.
    Marucha @21 dziękuję. Pozostaje kwestia przekazywania wyników przeszukiwania na „łamy” Gajówki. Może na adres e-mail?

  23. Boydar said

    Ja w to nie wejdę, nie mam czasu. Dla mnie zresztą ważna jest całość, ramki. Do kołyski nie wrócę, a to co chciałem to już mam, nawet więcej; to taka premia za właściwy wybór.

    Dzisiaj w szkołach, pomijając totalną destrukcję programową, dominują wyciągi i streszczenia. To jest w pisdu, bo czasem otoczka, klimat, są ważniejsze od szczegółów. A czasem to właśnie one są sednem. Najdłuższa nawet lista lektur nie zastąpi tysięcy przeczytanych książek. Mój pożytek z Gajówki to zanurzenie się w postawach, fakty to dodatek, cenny, ale nie cenniejszy. Nawet bez faktów najważniejsze jest Słowo i Prawa Boga.

  24. Zbigniew Kozioł said

    Dajcie mi z dzień, a zrobię spis wszystkich artykułów z linkami do nich.

  25. Boydar said

    Wiedziałem ! Wiedziałem że będzie pływać !!! 🙂

  26. Zbyszko said

    Zbigniew Kozioł @24 Wielkie dzięki będą się Panu należały od Polaków. Zakłamana przez kolejnego okupanta (tego samego) nasza Historia, może w ten sposób znaleźć tutaj w Gajówce, swoją bibliotekę. A może i nawet, początek Wielkiej Biblioteki Historii i Tradycji Polski.

  27. Zbigniew Kozioł said

    Oto spis artykułów od samego pocżatki istnienia Gajówki. Ewentualnie mogę stworzyć w innej formie. Czy może być?
    http://nanophysics.pl/marucha_spis.html

  28. JA said

    ad.27. Za to co Pan zrobil, naleza sie Panu nie tylko brawa!!
    J

  29. Zbigniew Kozioł said

    Bez przesady. Gdyby miało zająć mi wiele czasu to bym nie zrobił 😉 Miałem napisane niemal gotowe skrypty, szybki internet z pr… z domu 😉 Polecam: http://nanophysics.pl/published/users_activity.pdf

  30. Boydar said

    Flaszka i gęś. Dzięki, Panie Zbigniewie. Pan nie miewasz banalnych problemów 🙂

    Ale, ale; założenie było „… i spisać linki artykułów tyczących (pre)historii Polski i polskości …”, co klarownie wyartykułował Pan Gajowy popod (16). Każdy jeden artykuł w Gajówce jakoś Polski dotyczy, zawsze, ale chodziło o bardzo konkretne treści. Tu już sprawność informatyczna nie wystarcza, niestety. Tak jak Gospodarz zasugerował, kryteria to słowa kluczowe, inaczej oprócz „ręcznie” (ocznie) się nie da. Co za tym idzie, owe 21000 trzeba mieć na dysku i skanować pod kątem występowania. Tytaniczna praca, i czasochłonna.

  31. JA said

    ad.29. Juz link sobie zrobilem 🙂

    Tak czy inaczej, ja Panu Bardzo za ten wysilek dziekuje!

  32. Boydar said

    „… Już link sobie zrobiłem …”

    A ja zrobiłem save as 🙂

  33. Duszek said

    27 – Zbigniew Kozioł said – 🙂

    Suuper !! Dzieki Wielkie !

    Wspaniala Niespodzianka ….))))

  34. Marucha said

    Panie Zbyszku,
    Widzę, że stary unixowiec wciąż w gazie…
    Fajna robota, Panie Zbyszku.
    Teraz tylko pozostaje wyłowić interesujące nas artykuły…

  35. Listwa said

    „00001 2006/09/06 Witajcie!

    – dobrze że „Witajcie” nie było 6 6 06 , bo już niektórzy mieliby domysły o NWO albo argument na projekt szatanistów. .

  36. Zbyszko said

    Marucha @34 Cieszę się, że ta ważna dla Polski sprawa gromadzenia w wybranych miejscach, takich jak właśnie Gajówka, opisów faktów historycznych, ważnych dla naszej Polaków świadomości narodowej zyskała taki odzew. Okupant, jak już dzisiaj wiemy, od wielu, wielu lat manipuluje naszą Historią (tą przez duże H, – niezakłamaną), czego symbolem niech będzie to wydrapywanie rylcem w starych księgach, słów Regina Poloniae, przez prusaków (celowo z małej litery) w Zaborze pruskim.
    Okupanta (ciągle tego samego), jak widać boli to, że to właśnie Polska została wybrana przez Matkę Boską na Jej Królestwo. Jak wiemy, dokonała tego za to, że synowie tej ziemi, „Ją szczególnie umiłowali”.
    Niestety, fakt ten, jak również cały ciąg faktów pochodnych z tym Błogosławieństwem związanych, jest przez okupanta z podręczników wycinany, przeinaczany i zakłamywany.
    I tutaj, wyraźnym symbolem niech będzie przypisywanie samozwańczemu marszałkowi, „cudotwórcy”, mocy sprawczej Cudu nad Wisłą, skoro nawet zachowane dokumenty świadczą o tym że był dezerterem (ciekawe kto za nim stał, że uniknął stosownej za to kary).
    Więc jeszcze raz wyrażam wielką radość, że w Gajówce (nie na Gajówce a właśnie w Gajówce, by to miejsce kojarzyło się nam z tym przytulnym miejscem, gdzieś w naszych pięknych, jeszcze państwowych, lasach) podjęta została przez Pana Gajowego ta inicjatywa.
    Jak powiedziałem przeglądnę cały pokaźny, bogaty zbiór artykułów Gajówki i powyciągam te dotyczące naszej Wiary – naszej Siły, której jak widać, okupant boi się jak ognia.
    Niestety, jestem jednym z tych rodziców, którzy mogliby już odpocząć po całożyciowej aktywności zawodowej, ale muszą dalszą aktywnością zawodową pomagać, swoim dzieciom, które zostały okradzione z przywilejów jakie nasze pokolenia miały za PRLu, więc może w moim wypadku, trochę dłużej to potrwa.
    Chyba że mnie ubiegnie Pan Zbigniew Kozioł, którego specjalnie pozdrawiam. Ale najwyżej moja praca będzie takim uzupełnieniem.
    Serdecznie pozdrawiam

Sorry, the comment form is closed at this time.