Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wcale mi nie do śmiechu

Posted by Marucha w dniu 2017-06-18 (Niedziela)

Mój ostatni tekst odnoszący się do szokującej wypowiedzi Wojciecha Cejrowskiego deklarującego oddanie Szczecina Niemcom, wywołał szereg reakcji w Internecie, w tym na facebooku. Nie jestem facebookowiczem, a w dyskusjach na tradycyjnych stronach newsowych nie uczestniczę od lat z dwóch powodów.

Z powodu braku czasu i, co bardziej istotne, z powodu porażająco niskiego poziomu argumentacji części osób biorących udział takich słownych sporach, dlatego o reakcjach dowiaduję się z drugiej ręki, jeśli ktoś z moich znajomych śledzących FB i inne strony na bieżąco, coś ciekawego mi „podrzuci”.

poczdam

Wszystkim, którzy rozumieją polską rację stanu na kierunku niemieckim, i którzy w ten czy inny sposób wyrazili poparcie dla moich tez i mojej krytyki Cejrowskiego, bardzo dziękuję.

Przeciwników zapraszam do kulturalnej dyskusji na argumenty – niech napiszą polemikę – na pewno nie uchylę się od odpowiedzi. Spieszę uspokoić PT Czytelników, że nie zamierzam odpowiadać tym, którzy potrafią jedynie pluć jadem. Niech pozostaną ze swoją bezradnością wyrażającą się, gdy brak argumentów, cienkimi aluzjami do mojego nazwiska (klasyka to „śmiech na sali”, „śmiechu(a) warte”, czy najnowsza salwa śmiechu – „nazwisko tego pana chyba nieprzypadkowe do tego groteskowego, przeintelektualizowanego bełkotu”). Jeśli przez to im się łatwiej żyje, to niech tam… Ja się z nich śmieję w myśl innego hasła „śmiech to zdrowie”, nawet jeśli czasami „pusty śmiech mnie ogarnia”.

Pozwolą jednak Państwo, że odniosę się do zarzutów, jakie postawił mojemu tekstowi jeden z interlokutorów. To ważne, gdyż pragnę odpowiedzieć nie konkretnej osobie, ale wszystkim, którzy podnoszą podobne argumenty. Zarzuty są następujące:

Co to są te „zamknięte tematy” albo nienaruszalne rezultaty II Wojny Światowej”? Otóż mowa o Konferencji Poczdamskiej na której tzw.” ziemie odzyskane” zostały oddane Polsce pod zarząd tymczasowy do czasu podpisania traktatu pokojowego z Niemcami i które formalnie są objęte arbitrażem międzynarodowym.

Odpowiadam:

Traktat pokojowy nie zawsze jest konieczny i potrzebny. Wiele wojen w historii nie zakończyło się traktatami i co z tego? Z kolei inne kończyły się „wieczystymi” pokojami, które trwały jedynie przez moment. Kongres wiedeński nie był traktatem pokojowym, a jego postanowienia przetrwały sto lat. Konferencja Wersalska była traktatem pokojowym, a jej trwałość wyniosła 20 lat.

Oczywiście Konferencja Poczdamska nie była traktatem pokojowym, bo nie miano go z kim zawierać. Państwo niemieckie zostało decyzją zwycięskich mocarstw zlikwidowane (podbito je zbrojnie) i poddane w całości okupacji.

Konferencja podjęła jednak szereg decyzji, które w miarę upływu lat nabierały cechy trwałości i niepodważalności, stając się realnym elementem ładu międzynarodowego. Polska, zdając sobie sprawę z wad Poczdamu, prowadziła intensywną politykę na arenie międzynarodowej, zmierzającą do powszechnego uznania poczdamskich postanowień terytorialnych za ostateczne. Najłatwiej przyszło uzyskać deklarację Francji prezydenta De Gaulle’a, ale pracowano również na kierunku anglosaskim, wreszcie podjęto skuteczne próby uregulowania problemu granic z dwoma powstałymi po zakończeniu okupacji państwami niemieckimi – NRD i RFN.

Mając na uwadze to wszystko, dla stosunków granicznych pomiędzy Polską a państwami niemieckimi do 1990 r. zasadnicze znaczenie miały:

  • Konferencja Poczdamska, która ustanowiła status quo graniczne, ze Szczecinem po stronie polskiej
  • Układ Zgorzelecki z NRD z 1950 r.
  • Układ z RFN z 1970 r.; polityka zachodnioniemiecka bardzo szybko zaczęła podważać postanowienia układu, tworząc za pośrednictwem sądu konstytucyjnego fikcję zjednoczonych Niemiec, których układ ten miał nie dotyczyć. Było to oczywiste sabotowanie układu przez RFN, podważające wartość samego porozumienia i pokazujące prawdziwe intencje polityków zachodnioniemieckich
  • Konferencja 2+4 z 1990 r., czyli Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec. Traktat ten, nie nazywając się pokojowym, w swej istocie, tak formalnie, jak i faktycznie, hipotetyczny traktat pokojowy zastępuje, a jego postanowienia są usankcjonowane przez mocarstwa, które Niemcy w II wojnie światowej pokonały i okupowały, czyli ZSRR (dzisiaj Rosję, jako następczynię prawną ZSRR), USA, Wielką Brytanię i Francję. To właśnie ta konferencja jest podstawą do twierdzenia o nienaruszalności polskiej granicy zachodniej.

Art. 1 mówi: „Zjednoczone Niemcy będą obejmowały obszar Republiki Federalnej Niemiec, Niemieckiej Republiki Demokratycznej i całego Berlina. Ich granicami zewnętrznymi będą granice NRD i RFN, i w dniu wejścia w życie tego traktatu staną się ostateczne. Potwierdzenie ostatecznego charakteru granic zjednoczonych Niemiec jest istotną częścią składową porządku pokojowego w Europie.

Art. 2. Zjednoczone Niemcy i Rzeczpospolita Polska potwierdza istniejącą między nimi granicę w traktacie wiążącym z punktu widzenia prawa międzynarodowego.

Art.3. Zjednoczone Niemcy nie mają żadnych roszczeń terytorialnych wobec innych państw i nie będą takich roszczeń wysuwać również w przyszłości”.

Na bazie Traktatu 2+4 Polska podpisała już ze zjednoczonymi Niemcami Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy z 14 listopada 1990 r., który mówi:

„Art.2. Umawiające się Strony oświadczają, że istniejąca między nimi granica jest nienaruszalna teraz i w przyszłości, oraz zobowiązują się wzajemnie do bezwzględnego poszanowania ich suwerenności i integralności terytorialnej.

Art.3. Umawiające się Strony oświadczają, że nie mają wobec siebie żadnych roszczeń terytorialnych i że roszczeń takich nie będą wysuwać również w przyszłości”.

Tyle tytułem elementarnego przypomnienia sytuacji, w jakiej się znajdujemy. W tym właśnie sensie temat granicy polsko-niemieckiej jest zamknięty, zaś rezultaty II wojny światowej są nienaruszalne. Były one de facto nienaruszalne i wcześniej, przed układami i traktatem 2+4 oraz traktatem polsko-niemieckim o potwierdzeniu granicy. Nienaruszalne, gdyż ich naruszenie wywołałoby kolejną wojnę, co najmniej o europejskiej skali.

Obecnie są one usankcjonowane porozumieniem mocarstw z Niemcami i traktatem polsko-niemieckim. Każde kwestionowanie granicy poczdamskiej przez Niemcy sprowadzi na nie, w najlepszym wypadku, zarzut podważenia traktatu z mocarstwami i naruszenia traktatu podpisanego z Polską.

Być może dla malkontentów to mało i wyobrażają sobie, że mocą słów – tu, nazwania traktatu pokojowym – można by było bardziej skutecznie zakląć rzeczywistość. Nie odmawiam tym ludziom w żadnym wypadku uczciwych intencji. Niemniej muszą oni wiedzieć, że głosząc poglądy o nieuregulowanym statusie polskiej granicy zachodniej wychodzą naprzeciw nie interesom Polski, ale interesom wciąż istniejących w Niemczech rewizjonistów, którym się marzy Vaterland „od Mozy aż po Niemen”. Ich troska z kolei już zupełnie rozchodzi się z szalonymi propozycjami zwrotu Niemcom Szczecina, które można traktować jedynie w kategoriach błazenady i/lub głupoty politycznej.

Po raz kolejny widzimy użycie frazy „tzw. ziemie odzyskane”. Czy zwolennicy cudzysłowu na określenie tych ziem kwestionują przynależność do Polski, często przez setki lat, Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej, Ziemi Warmińskiej, a w krótszych okresach także Pomorza Zachodniego?

Odpowiadając jeszcze zwolennikom tezy o „niechcianym Szczecinie”. Narodowcy nie mieli wątpliwości, co do Szczecina, z innymi było różnie, ale także ci inni potrafili zrewidować swoje poglądy. Oto gen. Władysław Anders wysłał 23 lutego 1962 r. do premiera Harolda Macmillana list, w którym stwierdził, że zrewidował swoją wcześniejszą krytykę linii Odry i Nysy, jako zbyt dużej dla Polski i obecnie zgadza się z komunistycznym rządem Polski, starając się o jej ostateczne uznanie przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. „Formalne uznanie obecnych granic Polski ucięłoby agresywną rewizjonistyczną propagandę w Niemczech” („Brytyjczycy o statusie Szczecina”, IPN Szczecin 2016, s.77).

Powyższe rozważania mają jeden wspólny mianownik – niżej podpisany wychodzi z założenia, że Polska istniejąca w latach 1945-89 (od uznania rządu warszawskiego przez mocarstwa) była legalnym bytem prawnym na arenie międzynarodowej, w sposób skuteczny zaciągającym zobowiązania i będącym podmiotem praw i obowiązków.

Założenie to jest koniecznym dla zrozumienia sytuacji obecnej Polski, będącej w sensie prawnym następczynią i kontynuatorką Polski tamtej. Podważanie legalności Polski Ludowej, zwłaszcza na arenie międzynarodowej, rzeczywiście może uczynić naszą sytuację bardzo trudną. Polska prawica zapędziła się za daleko w swojej, niestety totalnej krytyce, a czasem już po prostu negacji, powojennej Polski. Podcina gałąź, na której wszyscy siedzimy i nie przestaniemy siedzieć, choćby ktoś nawiedzony w sposób najbardziej uroczysty stwierdzał nielegalność tzw. PRL (bo PRL to dopiero od 1953 r.) i ciągłość z II czy I RP.

Prof. Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu, poseł i szef klubu PiS wpisuje się niestety w retorykę nielegalności, niewoli i okupacji swoją najnowszą książką „Polska w niewoli 1945-89”, której anons mówi: „Książka prezentuje dzieje Polski zniewolonej przez Sowietów, a wcześniej zdradzonej przez zachodnich sprzymierzeńców i wydanej na pastwę komunistycznego imperium zła”.

A tymczasem Polska została niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ na dwuletnią kadencję zaczynająca się w 2018 r. Czy p. prof. Terlecki i inni zwolennicy tezy o PRL – sowieckiej okupacji nie wiedzą, że tamta Polska była niestałym członkiem RB ONZ w latach 1946-47, 1960, 1970-71, 1982-83 (i tylko raz po 1989, w latach 1996-97)?

Jako sowiecka okupacja, jako Polska w niewoli? I jako ta okupacja posiadała dwóch sędziów Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ w Hadze w osobach bliskiego współpracownika Dmowskiego – prof. Bohdana Winiarskiego (1946-67, prezes MTS w latach 1961-64) i prof. Manfreda Lachsa (1967-93, prezes MTS w latach 1973-76)?

Czas zakończyć te niebezpieczną zabawę w bezpodstawny pseudolegalizm. Polska jest tylko jedna i jako o jednej musimy myśleć tak współcześnie jak i rozpatrując jej trudną przeszłość, bliższą i dalszą.

Idea „prawdziwej Polski” nieistniejącej w latach 1945-89 i przechowanej jakoby na emigracji i w podziemiu, może być jedynie destrukcyjna dla psychiki ją wyznających oraz niebezpieczna dla wszystkich Polaków, bo podważa fundamenty obecnej Rzeczpospolitej. Wcale mi nie do śmiechu…

Adam Śmiech
Myśl Polska, nr 25-26 (18-25.06.2017)
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 26 to “Wcale mi nie do śmiechu”

  1. Ciekawski said

    Od kiedy to Szczecin należy się germanom? Czyli żydom aszkenazyjskiem, takim jak Cejrowski chazar” udający „katola”, zamieszkującym niegdyś dorzecza Wołgi. Ukradli już Słowianom Barlin, czyli dzisiejszy Berlin i nie tylko. Wystarczy tego! Won nad Wołgę, na stepy chazarskie.

    Nie. Na Meighan Island.
    Admin

  2. Rafal C. said

    Historia osadzi.

  3. Listwa said

    Dobry tekst. Ukazuje też problem konieczności znajomości spraw.
    Niekiedy różne kwestie są złożone i nie da sie ich zrozumieć poprzez kilka płytkich haseł i „zapierania się kopytami” przy nich.

    Dotyczy to historii, polityki czy religii i innych dziedzin.
    Z drugiej strony przedstawienie ich wymaga napisania dłuższych tekstów poprzedzonych badaniami i weryfikacją prawdziwości.

    Gdy ktoś to zrobi i to bezinteresownie, poświęcając swój czas i trud i przedstawi to w postaci zwartych tez, to okazuje sie, że są tacy, co nazywają to chamstwem.
    Bo taki autor, według nich, powinien poświęcić jeszcze dodatkowo wiele czasu , aby te tezy podać w formie , której ciemniaki wymagają, w taki sposób w jaki oni oczekują. Czyli taki, aby ciemniakowi w żaden sposób nie zasugerowało sie w łbie w trakcie czytania, że czegoś ciemniak nie wie albo źle wie, ciemniaka trzeba jeszcze prosić i adorować żeby zechciał uzupełnic wiedzę i przestał byc ciemny. Bo ciemniak to pan na włościach, a swoimi problemami konfliktu między stereotypami, a faktami obciąża autora.

    Jestem wdzięczny panu Śmiechowi , za pouczający tekst zawierający wiele informacji. I za to że rzeczowo podejmuj Polskie problemy, pomimo tego, że ciemniaki ” cienkimi aluzjami do mojego nazwiska (klasyka to „śmiech na sali”, „śmiechu(a) warte”, czy najnowsza salwa śmiechu – „nazwisko tego pana chyba nieprzypadkowe do tego groteskowego, przeintelektualizowanego bełkotu”). Jeśli przez to im się łatwiej żyje, to niech tam… Ja się z nich śmieję w myśl innego hasła „śmiech to zdrowie”, nawet jeśli czasami „pusty śmiech mnie ogarnia”.. ,

    chcą swoimi miernymi reakcjami ukryć zgrzyt jaki maja we łbach miedzy ich wyobrażeniami o swiece i samą złożonością świata w swietle faktów. .

  4. Bogaty Miś said

    A. Śmiech jest projektodawcą najbardziej konstruktywnego posunięcia politycznego, oddzielającego fałszywą prawicę od prawdziwej: stosunek do Rosji.
    A Cejrowski to kurwa na salonach politycznych udająca damę.

  5. Kojak said

    CEJROWSKI KOLEJNY RAZ UDOWODNIL, ZE JEST ZWYKLA ZBLAZOWOWANA KURWA UDAJACA KATOLIKA ! JUZ KIEDYS POWIEDZIAL;,, ZE CHINCZYKOW NALEZY OKRASC BO ONI MAJA NADMIAR FORSY,,! ! I TAKA KURWA MOWI ZE ON KATOLIK ! JEGO ZOOLOGICZNA NIENAWISC DO ROSJI OSTATECZNIE TEGO ZADUFANEGO W SOBIE I NADETEGO I ZAROZUMIALEGO PYSZALKA KOMPROMITUJE CALKOWICIE !

  6. www.wandaluzja.com said

    Szczecin był Stolicą Polski czyli GNIEZNEM od Sejmu Kruszwickiego w roku 899 do Kapitulacji pod Poznaniem w r. 1005, kiedy to Stolica wróciła do Kruszwicy, ale bez nazwy GNIEZNO, zaś stolicą Wojenną został Wrocław. GNIEZNEM został największy w północnej Polsce ośrodek handlu bydłem Giecz, gdzie przeniesiono ze Szczecina relikwie Świętego Wojciecha, więc aby nie profanować Świętości BYDLĘCINEM nadano miastu przesniesaioną ze Szczecina nazwę GNIEZNO zaś nazwę Giecz PRZENIESIONO z mieszkańcami do zgniłego miasteczka, którzy byli tym tak zmaltretowani, że poprosili Brzetysława o przeniesienie ich do Czech, co ten uczynił.
    Szczecin odpadł od Polski w trakcie Drugiej Krucjaty, gdy Henryk Lew poprowadził na Połabie 10 RAZY WIĘCEJ Krzyżowców zachodnio- i środkowoeuropejskich niż cesarz na Bliski Wschód. Szczecin skapitulował przed Legatem Papieskim, który Obiecał szczecinianom NIE PRZYŁĄCZANIE Biskupstwa Szczecińskiego do metropolii Magdeburskiej a podporządkowanie go Bezpośrednio Rzymowi. Legat przeniósł Kurię szczecińską z kościoła Mariackiego do katedry Waleski Złotowłosej w Kamieniu Pomorskim a Rzym scedował prawa metropolitalne na Magdeburg.
    Po śmierci Bolesława III Krzywoustego Turcy Seldżucy uderzyli na Samarkandę, ale marszałek Pryncypatu Piotr Włostowic rozbił ich więc powrócili na Bliski Wschód i wycieli niemieckich krzyżowców w Anatolii. Piotr napisał list do Monarchów Zachodu z pouczeniami co do walk z muzułmanami, na którym podpisał się KAPŁAN JAN ze względu na swą NIECENZURALNOŚĆ z powodu Bułgarskiego Wyznania Wiary.
    W ciągu kilkuletniego pobytu na Syberii i w Chinach Piotr przewiózł złoto ze skarbca Gliniany Dom nad Bajkałem do twierdzy MODLIN pod Warszawą, ale nie chciał go oddać Pryncepsowi, za co został Oślepiony i Objęzyczony. Po podgojeniu ran udał się piechotą z Wrocławia do Poznania, gdzie stanął w rynku Na Prośbie. Prynceps obległ z Rusinami Poznań, ale Pomorzanie ze Szczecina pobili Rusinów i wygnali Pryncepsa do Niemiec.
    Okaleczony Piotr nie mógł bronić Połabia i Szczecina, który skapitulował przed Legatem. Po bitwie pod Poznaniem ustanowiono Feudalne Władztwo Gruntowe, przyjęte przez MAGNA CARTA.

  7. PISKORZ said

    re 5. POPIERAM CAŁKOWICIE…nic dodać,nic ująć…PS On zaczyna mnie powoli wkurwiać..

  8. MarekB said

    Prof. Ryszard Terlecki, krytykujacy PRL, chyba stal sie profesurem w tym okresie, To co glosi to albo glupota, brak wyobrazni i wiedzy, albo antypolska propaganda za ktora odcina kupony.

  9. Listwa said



    Kapitan Adam Popiel z AK oddaje hołd pomordowanym kolegom z NSZ ze zgrupowania Henryka Flame „Bartka”.. Chwała Bohaterom!

    Ppor.Stefan Siekliński ps.”Stefek” ze zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flame „Bartka”. Dziękujemy za Polskę!




    Ks. Jacek Bałemba‏

    Od wieków nie słyszano, aby wiara katolicka była sprzeczna z rozumem. Rozumny rozumie.
    http://pbs.twimg.com/card_img/874069432867463168/1P15uxdr?format=jpg&name=600×314


    IPN
    Jutro o 15.00 w Belwederze czwarta debata historyków organizowana przez KPRP i IPN – „Nie tylko Legiony… Czyn zbrojny 1914–1918”.

    Stone powiedział, że Putin chce przywrócić porządek świata

    W Stanach Zjednoczonych rozpoczęła brutalne nękanie Oliver Stone za film o Putina

    Pomordowani Polacy na Wołyniu

    Dziś 123. rocznica śmierci króla Jana III Sobieskiego,

    Meczet w Gdańsku Adamowicza.

    Stanislaw Balcerac‏

    Dzisiaj w stolicy molestowania kobiet Kolonii muzułmanie protestują „przeciwko terroryzmowi” Frekwencja jak widać dopisuje.

    Libijska straż graniczna zgarnęła 906 migrantów na wodach terytorialnych. Statki Sorosa i MSF Sea nie wykonają planu dostaw w tym tygodni.


    Kalwaria Zebrzydowska zainaugurowała obchody 400-lecia założenia.

    Pożary w Portugalii

    PAP‏

    Papież Franciszek rozmawiał z kanclerz Niemiec o walce z biedą, terroryzmem i zmianami klimatycznymi – podał Watykan


    Syryjskie dzieci
    http://pbs.twimg.com/card_img/874490403663302656/Jg-HW-hp?format=jpg&name=800×419

    Miejskie pasieki znajdują coraz więcej zwolenników – kolejna powstała w Piotrkowie Tryb.

    http://pbs.twimg.com/card_img/875284350862053376/mYbTFa_U?format=jpg&name=600×314

    Do kupienia 73 mln$
    http://pbs.twimg.com/ad_img/746219247706079236/PJ6v9fUS?format=jpg&name=orig

    Karina Walinowicz‏

    W kolejnym raporcie Ordo Iuris „Persecution of Christians.Time to React to Genocide”- m.in. o ściganiu wojowników ISIS wracających do Europy

    Rosjanie wznowią produkcję największych poduszkowców desantowych na świecie

    drona uzbrojonego w laser antybalistyczny – podobno

    Wg sondażu Cicero 64,2% Niemców nie zgadza się z opinią Merkel, że „Islam należy do Niemiec”. Za jest tylko 17,9%

    „Hubal”

  10. Michał said

    Ad. 9

    Listwa

    A może własny blog założycie i tam mieszajcie sobie erotykę z trupami jak lubicie, bo mam wrażenie że próbujecie tylko odwracać uwagę od ważnych spraw. Czyżbym się mylił?

  11. JerzyS said

    Ja tam nie mam zbyt dużych pretensji do Niemiec, ale Rugię to bym wolał mieć w granicach Polski.

    Rugia

    Zobacz w indeksie Słownika geograficznego Królestwa Polskiego spis haseł o obiektach pod nazwą Rugia
    Rugia
    Zdjęcie satelitarne wyspy
    Zdjęcie satelitarne wyspy
    Kontynent Europa
    Państwo Niemcy
    Akwen Morze Bałtyckie
    Powierzchnia 926 km²
    Populacja (czerwiec 2005)
    • liczba ludności
    • gęstość
    ok. 70,7 tys.
    ok. 76,4 os./km²
    Położenie na mapie Meklemburgii-Pomorza Przedniego
    (Przełącz na mapę Niemiec)
    Mapa lokalizacyjna Meklemburgii-Pomorza Przedniego
    Rugia
    Rugia
    Ziemia54°25′N 13°22′E
    Mapa wyspy
    Mapa wyspy
    Commons Multimedia w Wikimedia Commons

    Rugia (niem. Rügen, połabski Rana; hist. także Roja, Ruja, Rujana[1]) – największa wyspa Niemiec oraz Pomorza położona w południowo-zachodniej części Bałtyku. Administracyjnie w całości należy do powiatu Vorpommern-Rügen

    Spis treści

    1 Geografia
    2 Historia
    2.1 Pod rządami słowiańskich Ranów, wpływy polskie
    2.2 Księstwo rugijskie – lenno Danii
    2.3 Pod rządami pomorskich Gryfitów
    2.4 Pod rządami Szwecji
    2.5 Pod rządami Prus i Niemiec
    3 Ciekawostki
    4 Przypisy
    5 Zobacz też
    6 Linki zewnętrzne

    Geografia

    Powierzchnia wyspy wynosi 926 km², najwyższy punkt (161 m n.p.m.) to Piekberg na półwyspie Jasmund. Rugia jest silnie rozczłonkowana z licznymi zatokami (największa i najgłębiej wcięta Jasmundzka na północy wyspy oraz Tromper Wiek), półwyspami (największe: Jasmund, Wittow na północy oraz Zudar i Mönchgut na południu), wysepkami (m.in. Hiddensee, Ummanz), a od lądu jest oddzielona wąską cieśniną Strelasund (t. Strela), nad którą przerzucono most drogowo-kolejowy (Rügendamm). Obecnie obok niego wybudowany jest nowy most autostradowy. Na Rugii znajdują się liczne miejscowości wypoczynkowe i uzdrowiskowe. Najliczniejszym miastem wyspy jest leżące na północno-wschodnim wybrzeżu, nad zatoką Prorer Wiek, Sassnitz. Kilka kilometrów na południe od miasta, w Neu Mukran, znajduje się terminal promowy zapewniający połączenie morskie z krajami skandynawskimi.

    Na północ od Sassnitz, na kredowym półwyspie Jasmund zlokalizowany jest Park Narodowy Jasmund z klifowymi formacjami skalnymi m.in. Wissower Klinken, Stubbenkammer i centrum wystawowo-edukacyjnym Königsstuhl.
    Liczne zatoki zachodniej części wyspy wraz z pasem wybrzeża łącznie z sąsiednią wyspą Hiddensee i leżącym na stałym lądzie (w powiecie Vorpommern-) półwyspem Darß wchodzą w skład kolejnego parku narodowego – „Vorpommersche Boddenlandschaft”.
    Kolejnym obszarem chronionym na Rugii jest Park Natury Rügen rozciągający się na większości obszaru wyspy z wyłączeniem niewielkiej części jej wnętrza oraz południowo-wschodniego półwyspu Mönchgut, na którym to (i na wyspie Vilm) wytyczono rezerwat biosfery Südost-Rügen.

    Binz

    Nationalpark Jasmund

    Historia

    Pod rządami słowiańskich Ranów, wpływy polskie

    Słowiańska rzeźba w ścianie kościoła w Bergen (Górze)

    W średniowieczu tereny zachodniosłowiańskiego plemienia Ranów, z ośrodkiem religijnym w Arkonie na północnym półwyspie Wittow oraz świeckim w Gardźcu Rugijskim (niem. Garz) na południu wyspy (ogółem znajdowało się tu ponad dwadzieścia grodów i osad wczesnosłowiańskich).
    W roku 1130 wyspa została opanowana przez Bolesława Krzywoustego, który posiłkował się pożyczoną od księcia duńskiego Magnusa flotą.
    Do bitwy morskiej połączonej z planowanym desantem nie doszło, Ranowie bez walki uznali zwierzchnictwo księcia Bolesława[2]. W 1135 polskie władztwo na Rugii uznał w Merseburgu Święty Cesarz Rzymski Lotar III[3].
    Księstwo rugijskie – lenno Danii
    Herb księstwa rugijskiego

    W 1160 roku król Danii Waldemar I Wielki i biskup Absalon rozpoczęli 8-letnią krucjatę w celu podbicia i chrystianizacji wyspy. Krucjata zakończyła się w 1168 zdobyciem grodów w Gardźcu i Arkonie ze słynnym słowiańskim sanktuarium Świętowita. Wkrótce poddał się także gród Charenza. Przywódcy Ranów złożyli Duńczykom hołd lenny, co stało się początkiem Księstwa Rugijskiego z własną dynastią zapoczątkowaną przez księcia Jaromara I, obejmującego także część terytoriów na stałym lądzie, naprzeciw wyspy.

    W celu chrystianizacji wyspy Jaromar I nakazał w 1180 roku budowę kościoła w Górze, a Duńczycy niedaleko niego w 1193 roku osiedlili cystersów.
    W tym okresie na wyspę napłynęła duża liczba niemieckojęzycznych kolonistów, wypierając ludy słowiańskie.
    Ostatnia wzmianka o Słowianach Połabskich pochodzi z 1404 roku, gdy wedle zapisu kronikarza zmarła ostatnia kobieta mówiąca językiem Ranów.
    Najprawdopodobniej język ten w odosobnionych wsiach przetrwał do XVI-XVII wieku.

    Wyspa Rugia była lennem Danii do śmierci księcia Wisława III w 1325 roku.
    Pod rządami pomorskich Gryfitów

    Na mocy układu ostatniego księcia rugijskiego Wisława III z księciem pomorskim Warcisławem IV przeszła na około 300 lat pod władzę książąt pomorskich z dynastii Gryfitów, choć jeszcze do 1354 wyspa była przedmiotem wojen pomorsko-meklemburskich. Rugia od 1474 wchodziła w skład Księstwa wołogoskiego, które w 1478 roku Bogusław X zjednoczył z Księstwem Pomorskim.

    Pod rządami Szwecji
    Inwazja Rugii w 1678

    Po zawarciu traktatu westfalskiego w 1648 roku Pomorze Zachodnie zostało podzielone i Rugia razem z Pomorzem Przednim została na prawie 200 lat włączona do Szwecji tworząc Pomorze Szwedzkie, z wyjątkiem okresów okupacji: duńskiej w l. 1678-1679 i francuskiej w l. 1807-1813.
    Pod rządami Prus i Niemiec
    Pałac Granitz koło Binz

    Na mocy traktatu kilońskiego w 1814 Rugia miała przejść pod panowanie duńskie, jednakże w 1815 roku została przejęta przez Królestwo Prus na mocy postanowień kongresu wiedeńskiego, a następnie w 1871 roku weszła w skład Cesarstwa Niemieckiego. 4 maja 1945 Rugię bez walki zajęły oddziały Armii Czerwonej, dzięki czemu wyspa uniknęła zniszczeń. W latach 1949-1990 część NRD. Obecnie Rugia wchodzi w skład kraju związkowego Meklemburgia-Pomorze Przednie.
    Ciekawostki

    Na Rugii znajdowało się ostatnie pogańskie sanktuarium w zachodniej Europie.
    Była to świątynia Świętowita spalona z rozkazu duńskiego króla Waldemara I 12 czerwca 1168 roku.

    Przypisy

    Janisław Osięgłowski, Wyspa słowiańskich bogów, Książka i Wiedza, Warszawa 1971, s. 30.
    Edmund Kosiarz, „Wojny na Bałtyku X-XIX w.”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1978, str. 38.

    Jerzy Krasuski, Polska-Niemcy. Stosunki polityczne od zarania po czasy najnowsze, Ossolineum, Wrocław 2009, s. 51. ​ISBN 978-83-04-04985-7​.

    Zobacz też

    Rugiowie
    Świętowit
    (21074) Rügen

    Linki zewnętrzne
    W Wikimedia Commons znajdują się multimedia związane z tematem:
    Rugia

    Oficjalna witryna regionu
    Rugia w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego, Tom IX (Pożajście – Ruksze) z 1888 r.

  12. JerzyS said

    Rugia
    Słowiańska rzeźba w ścianie kościoła w Bergen (Górze)

  13. Michał said

    Ad. 11.

    Piękna! Aż dziw bierze, że żydostwo teutońskie jeszcze jej nie wymłotkowało.

  14. Listwa said

    @ 10 Michał

    Bez wątpienia. Ale nie tylko mylisz sie, te słowo nie oddaje twoich niedoborów.
    A menory nie widziałeś?
    Więc widzisz jak mało widzisz i mało uważasz.

    Swą nadwrażliwość w dupe sobie wsać.

  15. AlexSailor said

    Bardzo dobry tekst poruszający całą wiązkę tematów, dlatego trudno komentować.

    Dodać można tylko, że wszelkie traktaty i prawa mają sens tylko wtedy, gdy stoi za nimi siła, im większa i bardziej naga, tym lepiej.

    Co do braku elementarnych instynktów samozachowawczych rodaków – dla formalności przypomnę.
    To też jeden z tematów, których autor dotyka.

    Zapewniam, że jeśli siła Polski odpowiednio spadnie, to nie pomogą żadne traktaty, żadne prawa, itp., a Niemcy, czy ktokolwiek inny ukroi nam co będzie mógł.
    I podobnie, jeśli siła Polski będzie odpowiednio duża, to nie będzie problemu z granicami dochodzącymi do Atlantyku.

    Owszem, traktaty i prawa, to pewne zabezpieczenie, ale tylko pewne.

  16. Rob said

    Cejrowski to może sobie oddawać, ale Texas Meksykanom!

  17. RomanK said

    ad16???A to niby skad??? CO ten blafgier ma wspolnego z Texasem czy Mexykiem???

  18. Rob said

    @17 Miekszka w USA w Arizonie.

  19. Michał said

    Listwa, ty zakuty bęcwale i pospolity chamie, jesteś obrzydliwy w swym mieszaniu wszystkiego jak w wiadrze z żarciem dla knurów. Zanim następnym razem coś napiszesz, najpierw się wypałuj w kiblu, wysraj porządnie, to i tobie ulży i gości Gajówki nie będziesz wiecej w.k.urwaić.

    ——
    Sam Pan jesteś obrzydliwy że swoją żydowską pogardą dla gojskich rodzin z dziećmi – zwąc ich „dzieciorobami”.
    Proszę opuścić gajówkę.
    Admin

  20. Sebastian said

    Jak świadczą frankijskie, niemieckie i arabskie źródła pisane oraz znaleziska archeologiczne, Słowianie przekraczali Łabę nie tylko jako łupieżcy, ale też jako osiedleńcy. W efekcie ziemie na zachodnim brzegu tej rzeki zostały zajęte przez plemiona Drzewian czy Lipian. Wiadomo też, że inne ludy połabskie przenikały daleko w głąb Turyngii i Bawarii. Według niektórych naukowców tamtejsi Słowianie pozostawali przez długi czas niezależni, o czym mają świadczyć budowane przez nich grody (będące ośrodkami państwowości plemiennej) czy opisy z epoki, na przykład relacja arabskiego historyka Al-Masudiego o księciu Ratiborze panującym w X w. nad rzeką Men w Bawarii.

    Wynika z tego, że napór Słowian na obszar frankijski, a potem niemiecki trwał od końca VI w. i odbywał się zarówno w formie przemieszczania się całych grup ludności, jak i w postaci najazdów. W X w. państwo niemieckie przeszło do kontrataku: zajęło południowe Połabie, zaś z północnopołabskimi Obodrzycami i Wieletami przez następne 200 lat toczyło krwawe wojny.

    https://superhistoria.pl/sredniowiecze/slowianie/22023/Slowianie-zdobywcy-Polabianie-na-zachodzie-i-polnocy-Europy.html

  21. Listwa said

    @ 19 Michał

    Ty się za gościa masz?
    Z takimi wpisami to możesz robić tylko za prymitywa, który jeszcze odwraca uwagę od ważnych spraw.

    „ND”: środowiska antykatolickie próbują zdyskredytować Dyrektora Radia Maryja w oczach Papieża – bujda.
    http://pbs.twimg.com/card_img/876754338814865409/q_U1zjrG?format=jpg&name=800×419

    Na konferencji „Islam jako wyzwanie dla Polski i Europy”

    Ojciec Zięba mówi o ,,dobrych włoskich doświadczeniach” w kwestii ,,uchodźców”.

    PAP‏
    Marek Dietl wybrany na prezesa Giełdy Papierów Wartościowych

    To zdjęcie, które wywołało w środowisku #KOD ogromne wycie

    IPN‏
    19 VI 1949 w Warszawie zaczął się pokazowy proces Adama Doboszyńskiego, działacza Obozu Wielkiej Polski i Stronnictwa Narodowego

    W Warszawie trwa spotkanie premierów państw V4 i krajów Beneluksu – ciekawe czy chcą kupować Polska ziemię?
    http://pbs.twimg.com/card_img/876764910864273413/NnD2PeN5?format=jpg&name=600×314

    PAP
    Prezydent Ukrainy Poroshenko zadowolony z decyzji UE o przedłużeniu o rok sankcji gospodarczych na Krym i Sewastopol
    Gatestone Institute
    Niemcy: Policja bezsilna wobec gangów z Bliskiego Wschodu


    http://pbs.twimg.com/media/DB-gI3TW0AEh_0g.jpg:large

  22. PISKORZ said

    re 16..Cejrowski to może sobie oddawać, ale Texas Meksykanom”.. A NOWY MEKSYK, A
    CZĘŚĆ GÓR SKALISTYCH, A KALIFORNIA…I A TERAZ UWAGA /JEST POŁOWA XIXW./..i
    opinia publiczna ówczesnego USA upojona zwycięstwami…ZACZĘŁA DOMAGAĆ SIĘ …ANEKSJI CAŁEGO MEKSYKU..!!! Już wtedy krzewiciele demokracji w świecie…zaczęli swoje pierwsze podrygi…które trwają po dziś dzień..!!

  23. Re 9:
    Panie Listwa, to ostatnie sprośne zdjęcie z prawdopodobnie Żydówką mógł naprawdę sobie Pan darować.

  24. Listwa said

    Masz ładniejszą.

    http://pbs.twimg.com/card_img/877237746062032896/yUWSJh0x?format=jpg&name=144x144_2

  25. Siekiera_Motyka said

    Ciekawy temat ktory pozwolil mi zapoznac sie z ciekawymi wypowiedziami.

    ” Gość: , IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 14.04.03, 05:01
    Anschluss Polski do Unii Europejskiej otwiera możliwość masowych rewindykacji własności przez tzw. wypędzonych na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Przeprowadzenie tej rewindykacji umożliwia z kolei niemieckim właścicielom wzięcie udziału w wyborach lokalnych. Tak stanowi prawo unijne, które – zgodnie z art. 91. ust. 3 obowiązującej w Polsce konstytucji – po ratyfikacji traktatu z Maastricht, czyli przystąpieniu Polski do Unii, będzie u nas stosowane „bezpośrednio” z ierwszeństwem przed ustawami krajowymi. Ponieważ już teraz infrastruktura medialna na Ziemiach Zachodnich jest w około 80 proc. własnością niemieckich osób prawnych, są duże szanse, by Niemcy zdominowali politycznie tamtejsze władze samorządowe. W takiej sytuacji można już będzie przeprowadzić arcydemokratyczny plebiscyt, do której to stolicy należy z danego euroregionu płacić podatki: czy do Berlina, bo niższe i bliżej, czy do Warszawy, bo – niestety! – wyższe i dalej. W ten oto sposób, via facti, może dokonać się zmiana przynależności państwowej tych terytoriów, w całkowitej zgodności z Aktem Końcowym KBWE w Helsinkach z roku 1975, zakazującym zmian granic w Europie, ale tylko przy użyciu siły. Gdyby np. zaraz potem Unia Europejska z jakichś powodów się rozleciała, np. dlatego, że Niemcy „zapomną” wpłacić składkę stanowiącą – bagatela – 25 proc. budżetu całej Unii, albo dlatego, że Amerykanie przy pomocy Brytyjczyków postanowią ją rozwalić, to jakie właściwie granice będzie wtedy miała Polska? Historia poucza, że przedsięwzięcia polityczne nie trwają wiecznie, a nawet długo; „tysiącletnia Rzesza” Adolfa Hitlera runęła w gruzy po 12 zaledwie latach, więc z takimi ewentualnościami trzeba się liczyć. Z tego punktu widzenia płomienny apel Międzynarodowej Narady Aktywu z udziałem pana Oleksego i towarzyszy niemieckich do narodu polskiego, by „nie lękał się Europy” trochę mija się z celem. Nikt nie lęka się „Europy”, tylko niektórzy spośród nas uważają, że jednym z celów polityki niemieckiej, którego narzędziem w stosunku do Polski i Czech jest właśnie Unia Europejska, jest dokończenie procesu zjednoczenia państwa niemieckiego. Oznaczałoby ono doprowadzenie do zgodności stanu faktycznego ze stanem prawnym, jaki wynika z obowiązującej niemieckiej konstytucji, że państwo
    niemieckie istnieje prawnie w granicach z 1937 roku. Realizacja tego celu
    niemieckiej racji stanu oznaczałaby utracenie przez Polskę jednej trzeciej
    terytorium państwowego, a więc skazanie jej na pełnienie funkcji niemieckiego pogranicza w Europie Środkowej.”

    ” tomek9991 14.04.03, 09:53
    Wklejam moją starą wypowiedź, bo pasuje do tego, co napisałeś :
    „Mieszkam w województwie sląskim, ale nie jestem Ślązakiem. Kiedy pierwszy raz zajrzałem na forum Katowice, myślałem, że to jakieś prowokacje wariatów. Ale po zapoznaniu się z wypowiedziami Gorzelika, Smolorza, widzę, ze to moda obowiązująca na dawnym pruskim Śląsku.
    Lokalny dodatek Wyborczej lansuje wspomnianą tutaj postać Grundmanna. W Chorzowie odsłonięto pomnik pruskiego ministra z okresu rozbiorów Von Redena ( to prawie to samo co odsłonięcie pomnika Bismarcka ), w dobrym tonie jest chamskie atakowanie Polski i gloryfikowanie wszystkiego, co niemieckie. Zresztą wspomniane tutaj lokalne media to „Dziennik Zachodni” i „Trybuna Śląska”, własność firmy „Passauer Neue Presse”. Jeżeli Górnośląskie Centrum Kultury organizuje za państwowe pieniądze imprezy, gdzie mówi się tylko o niemieckich mieszkańcach Śląska, to zaczyna być jeszcze dziwniej. I co najdziwniejsze : wszystkie te antypolskie wypowiedzi RAŚ są całkowicie
    ignorowone przez lokalne władze. Natomiast lokalne media praktycznie dopuszczają do głosu tylko zwolenników Ruchu Autonommi Śląska”
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5519091&a=5530975
    Plan jest iście szatański.
    Po polsku, w wydawanych w Polsce gazetach, chwali się niemieckich działaczy narodowych, a atakuje zasłużonych dla Śląska Polaków.
    Oszołomy z RAŚ są folklorem, na razie nie mają poparcia nawet 5%.
    Ale za nimi stoją bardzo ważni ludzie na Śląsku. Chronią ich, przedstawiają ich poglądy w bardziej łagodnej wersji. Cały czas pracuje się intensywnie nad kształtowaniem opinii publicznej. Np. ludzie na Śląsku mają kojarzyć rozwój Katowic z osobą niemieckiego nacjonalisty Grundmanna, a nie polskiego wojewody Grażyńskiego. Wszystko, co niemieckie na Śląsku jest pokazywane pozytywnie, a co najbardziej perfidne, wybiela się wszystkie ciemne karty u Niemców. Np. wspomniany Grundmann był posłem ultranacjonalistycznej i wrogiej wobec wszystkich mniejszości narodowych w Niemczech patii Narodowo-Liberalnej, co jest całkowicie pomijane w mediach. Mówi się wyłącznie o jego zasługach dla Katowic. Polskich chłopów, którzy protestowali przeciwko przekształceniu Katowic w niemieckie miasto, którzy protestowali przeciwko masowemu napływowi osadników z Niemiec, przedstawia się jako tępaków, rotestujących przeciwko postępowi.”

  26. Re 24:
    Naprawdę ma Pan poczucie humoru.

Sorry, the comment form is closed at this time.