Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Paradoks Fermiego, czyli dlaczego ich nie ma, choć powinno być ich mnóstwo

Posted by Marucha w dniu 2017-06-27 (wtorek)

Gdzie Oni są? Czyli na czym polega paradoks Fermiego?

Paradoks Fermiego polega na wykazaniu wyraźnej sprzeczność między wysokim prawdopodobieństwem istnienia pozaziemskich cywilizacji a brakiem jakichkolwiek obserwowalnych śladów ich istnienia.

[Mówiąc prościej: dlaczego z naukowych (?) wyliczeń wynika, że obcych cywilizacji powinno być mnóstwo, a jednak nigdzie nie możemy ich znaleźć – admin]

Na tę sprzeczność zwrócił uwagę jako pierwszy Enrico Fermi, włoski fizyk teoretyk, laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki w roku 1938. W 1950 roku zadał słynne pytanie: „Gdzie Oni są?”. Fermi zastanawiał się, dlaczego, jeśli w Drodze Mlecznej powinno istnieć wiele zaawansowanych pozaziemskich cywilizacji, to dotąd nie znaleźliśmy żadnych śladów ich istnienia, np. sond, statków kosmicznych albo transmisji radiowych.

Naukowcy od lat usiłujący rozwiązać paradoks Fermiego starali się odpowiedzieć na pytanie: gdzie są kosmici? Biorąc pod uwagę, że Słońce i Ziemia są częścią młodego układu planetarnego w porównaniu do reszty Wszechświata, to teoretycznie nasza planeta powinna być odwiedzana przez przedstawicieli pozaziemskich cywilizacji.

Fermi uważał, że każda cywilizacja z choć trochę rozwiniętą technologią i rozwiniętymi zapędami kolonizatorskimi może szybko skolonizować całą galaktykę. Skoro zatem śladów obcych cywilizacji nie widzimy, to:
1) albo początkowe założenia są nieprawidłowe i zaawansowane technicznie życie jest znacznie rzadsze we Wszechświecie niż się sądzi,
2) albo metody obserwacji są zbyt niedoskonałe, względnie ludzkość lepszych jeszcze nie poznała,
3) albo metody są błędne i cywilizacja ludzka poszukuje niewłaściwych śladów.

A może w jakiś inny sposób można rozwiązać paradoks Fermiego?

Wyniki obserwacji Kosmicznego Teleskopu Keplera

Założenie wstępne jest takie, że w ciągu dziesięciu milionów lat każdy system gwiezdny mógłby zostać opanowany przez jakąś cywilizację. Dziesięć milionów lat może wydawać się długim czasem, ale w rzeczywistości jest to bardzo krótki okres w porównaniu z wiekiem galaktyki, która w przybliżeniu ma 14,5 miliardów (plus minus ponad 2 mld lat). Łatwo zauważyć, że wiek ten jest zbliżony do wieku samego Wszechświata. Według prostych obliczeń kolonizacja Drogi Mlecznej powinna być szybkim zadaniem.

Prawdą jest, że Wszechświat jest bardzo rozległy i stary. Jedne szacunki mówią, że Wszechświat ma rozpiętość 92 miliardów lat świetlnych średnicy (która rośnie coraz szybciej). Inne pomiary wskazują, że jest o 13,82 miliardów lat świetlnych starszy. Na pierwszy rzut oka, to dałoby obcym cywilizacjom mnóstwo czasu, aby się rozprzestrzeniły, choć na pewno kosmiczne odległości byłyby istotna barierą w rozprzestrzenianiu się cywilizacji w głąb kosmosu.

Sama liczba planet, które znajdują się poza naszym Układem Słonecznym, wskazuje na to, że życie może być zjawiskiem powszechnym. W listopadzie 2013 roku analizowano wyniki obserwacji prowadzonych przy użyciu Kosmicznego Teleskopu Keplera. Naukowcy doszli do wniosków, że jedna na pięć gwiazd podobnych do Słońca ma planetę ziemiopodobną: skalistą, w podobnym rozmiarze, na orbicie znajdującej się w tzw. strefie mieszkalnej (strefie życia) swej gwiazdy, strefie, w której występuje woda w stanie ciekłym. Taka strefa oczywiście nie jest niezbędną oznaką życia, konieczne są inne czynniki, takie jak np. atmosfera planety. Ponadto „życie” może obejmować wszystko, od bakterii do cywilizacji posiadających statki kosmiczne umożliwiające międzygwiezdne podróże.

W 2014 roku naukowcy z projektu Keplera opublikowali listę 715 nowo odkrytych planet. Z analizy danych uzyskanych dzięki teleskopowi Keplera dowiedzieliśmy się, że gwiazdy z wielokrotnym układem planetarnym są we Wszechświecie powszechne. Mało tego, planet może być nawet więcej niż gwiazd. Dużo wskazuje na to, że planety podobne do Ziemi także są powszechne. Tylko w naszej galaktyce może być takich planet miliardy.

Nasze rozumienie astrobiologii (życia we Wszechświecie) jest w powijakach. Głównym problemem jest odległość egzoplanet – są tak daleko, że jest to prawie niemożliwe, abyśmy mogli wysłać do nich sondę, by na nie patrzeć. Kolejną przeszkodą jest – nawet w naszym Układzie Słonecznym – że dotąd nie wyeliminowaliśmy wszystkich możliwych lokalizacji dla istnienia życia. Wiemy z obserwacji ziemskich, że mikroby mogą przetrwać w ekstremalnych temperaturach i warunkach, dając początek teorii, że moglibyśmy znaleźć drobnoustroje, czyli życie, na Marsie, lodowym księżycu Jowisza Europie, a może na księżycach Saturna – Enceladusie lub Tytanie.

Równanie Drake’a

Szanse na istnienie inteligentnego życia szacuje tzw. równanie Drake’a. Zaproponował je dr Frank Drake w latach 60. XX wieku. Głównym celem równania nie jest dokładne określenie liczby cywilizacji istniejących w naszej galaktyce. Ma ono na celu raczej dokładniejsze zrozumienie mechanizmów, które wpływają na szanse powstania takich cywilizacji.

Rozumowanie Drake’a opierało się na zasadzie Kopernikańskiej, według której Ziemia nie jest szczególnie wyróżnionym miejscem we Wszechświecie, a jedynie typową planetą, podlegającą tym samym prawom co inne ciała niebieskie.

Równanie Drake’a określa wzór:

N = R* • fp • ne • fl • fi • fc • L

gdzie:

N – liczba cywilizacji pozaziemskich, z którymi ludzkość może się komunikować (czyli z założenia cywilizacji technologicznych);
R* – szybkość powstawania gwiazd w naszej Galaktyce;
fp – odsetek gwiazd, które mają planety;
ne – średnia liczba planet znajdujących się w ekosferze gwiazdy, tj. na których może powstać życie;
fl – odsetek planet w ekosferze, na których życie powstanie;
fi – odsetek planet zamieszkanych, na których życie rozwinie inteligencję (czyli stworzy cywilizację);
fc – odsetek cywilizacji, które będą chciały komunikować się z ludzkością;
L – średni czas istnienia takich cywilizacji.

Drake obliczył, że szacunkowa liczba planet we Wszechświecie wynosi 40 000 000 000 000 000 000 000. Fizyk następnie oszacował liczbę ciał, na jakich potencjalnie mogą istnieć warunki do zaistnienia życia. Wybrał wariant pesymistyczny, założył, że tylko jedno ciało na milion z potencjalnie nadających się do życia jest zamieszkałe: 200 000 000 000 000 000 / 1 000 000 = 200 000 000 000.

Wariant pesymistyczny dał liczbę 200 miliardów ciał zamieszkanych przez formy życia.

Następnie założył, że raz na 4 miliardy lat pojawiają się inteligentne istoty, które żyją przez 100 tysięcy lat, a następnie ślad po nich zanika. Sytuacja taka ma miejsce na 200 miliardach ciał zamieszkanych przez formy życia: 200 000 000 000 * (100 000 / 4 000 000 000) = 5 000 000. Pesymistyczne szacowania pozwoliły uzyskać liczbę 5 milionów inteligentnych cywilizacji zamieszkujących obecnie kosmos.

Drake spróbował również oszacować, jak wiele z tych 5 milionów cywilizacji, to cywilizacje potrafiące do nas przylecieć z dowolnego miejsca we Wszechświecie (przy założeniu, że prędkość światła jest przekraczalna). Ponownie przyjął wariant pesymistyczny, że tylko ostatnie 5 tysięcy lat istnienia każdej cywilizacji pozwala tego dokonać: 5 000 000 * (5 000 / 100 000) = 250 000.

Według tych szacunków istnieje zatem 250 tysięcy wysokorozwiniętych cywilizacji, które są zdolne fizycznie nas odwiedzić.

Mimo ogromnych liczb, wynikających z równania Drake’a, które wskazują na wysokie prawdopodobieństwo istnienia pozaziemskich cywilizacji, do dziś liczba obserwowanych cywilizacji technicznych w naszej galaktyce wynosi… 1. Mowa o ziemskiej cywilizacji.

I ten prosty fakt w połączeniu z szacunkami wynikającymi z równania Drake’a prowadzi do paradoksu Fermiego.

Rozwiązanie paradoksu Fermiego

Najprostszym sposobem rozwiązania paradoksu Fermiego byłoby znalezienie dowodów istnienia pozaziemskich cywilizacji. I rzeczywiście od 1960 roku prowadzone są takie poszukiwania. Ze względu na to, że ziemska cywilizacja nie znajduje się jeszcze na takim stopniu rozwoju technologicznego, aby mogła wykonywać podróże międzygwiezdne, to jesteśmy skazani, przynajmniej na razie, do prowadzenia obserwacji z Ziemi lub z orbity okołoziemskiej, np. poprzez wykrywanie emisji radiowych czy poszukiwanie planet pozasłonecznych i analizę ich widma absorpcyjnego.

Do poszukiwania obcych cywilizacji został stworzony w latach 60. XX wieku słynny projekt SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence). To rozbudowany, wieloletni projekt naukowy, który zapoczątkował właśnie Frank Drake, a następnie Carl Sagan i Iosif Szkłowski. Celem projektu jest znalezienie kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami poprzez poszukiwanie sygnałów radiowych i świetlnych sztucznie wytworzonych, pochodzących z przestrzeni kosmicznej, a niebędących dziełem człowieka.

Co jeśli jednak nigdy nie znajdziemy dowodów na istnienie Obcych? Odpowiedź może być bardzo prosta: może po prostu Oni nie istnieją, a ludzkość rzeczywiście jest jedyną cywilizacją w Drodze Mlecznej, a nawet całym Wszechświecie.

Osoby wierzące w istnienie obcych cywilizacji podają jeszcze inne argumenty na rozwiązanie paradoksu Fermiego:
1) Obcy istnieją, ale komunikacja z nimi jest niemożliwa;
2) Obcy istnieją, ale generalnie cywilizacje istnieją za krótko i my pojawiliśmy się po Nich lub Oni pojawią się po nas;
3) Oni nie zdążyli jeszcze odpowiedzieć na nasze sygnały albo my nie odpowiedzieliśmy na Ich sygnały, bo słuchamy w niewłaściwy sposób,
4) a może Oni nie mają ochoty komunikować się z nami.

Jest jeszcze jedna teoria – spiskowa – już od dawna nawiązaliśmy kontakt z Obcymi, ale rządy to ukrywają.

Opracowano na podstawie: What Is the Fermi Paradox?
http://przystaneknauka.us.edu.pl

komentarzy 36 to “Paradoks Fermiego, czyli dlaczego ich nie ma, choć powinno być ich mnóstwo”

  1. Nie mogę zrozumieć skąd założenie o wysokim prawdopodobieństwie istnienia innej cywilizacji (życia) skoro prawdopodobieństwo przypadkowego powstania białka wynosi ca. 10 do potęgi 20000. To jest liczba której sobie nie można wyobrazić. Ilość atomów w całym kosmosie to około 10 do potęgi 80. Jesteśmy SAMI!

    No właśnie.
    Admin

  2. revers said

    tylko dlaczego liczyc prawdopodobienstwo na podstawie przypadkowego powstania bialka, a mniejszych form zycia jak wirus, bakteria, wtedy te relacje miedzy fizyka i mikrobiologia moga byc podobne.

  3. matirani said

    Biorąc pod uwagę ograniczenie prędkości do tej światła oraz odległości między gwiazdami liczone w dziesiątkach lat świetlnych to komunikowanie się jest raczej utrudnione. Lot w te i z powrotem do Alfa Centaura to 50 lat.
    Na razie szybciej się nie da.

  4. Bobola said

    Swego czasu zabawilem sie w oszacowanie prawdopodobienstwa znalezienia planety nadajacej sie do zycia w skali Galaktyki. Bylo ono zniechecajaco male – rzedu 6×10^-7 http://bobolowisko.blogspot.com/2010/06/los-wygrany-na-loterii-zycia.html
    Jesli jednak powstaloby gdzies zycie inteligentne ale zlozone z osobnikow rozmnazajacych sie droga plciowa to tylko w bardzo rzadkim wypadku zycie to mogloby istniec w stanie stacjonarnym (przez wieki) . Tego typu populacje maja bowiem jeden stan stacjonarny i niestabilny oraz dwa stany dodatkowe . Jeden o katastrofalnie rosnace liczbie osobnikow i drugi powoli wymierajacy http://bobolowisko.blogspot.com/2014/03/teoria-zmian-naturalnych.html
    To w zasadzie tlumaczy wyjatkowosc zycia w Kosmosie a takze mowi nam, ze i ludzkosc zbyt dlugo nie zabawi na tym padole.

  5. Rick said

    Kosmici juz od dawna zamieszkują ziemię. Wysyp takich artykułów jak powyżej świadczy o tym, że przygotowuje się mentalnie ludzkość do zaakceptowania tego faktu.

    Tymi kosmitami staną się oddający cześć Lucyferowi.Bedą oni dzięki demonom pokazywać różne mozliwosci,niedostępne zwykłym ludziom.

    To będzie ponad miarę wytrzymałości ludzkiej. Wyobraźmy sobie np. nowego papieża przemieszczajaxego się bez żadnego samolotu w ciągu jednego dnia z Rzymu do USA a potem do Polski i Japonii i z powrotem do USA by pod wieczór być z w Rzymie. I ten Papież będzie twierdził że jest Jezusem, który ponownie przyszedł na świat.

    Kto nie uwierzy temu oszustowi? Czy znajdze się chce jeden czytający tego bloga ?

    Dlatego trzeba mieć dobre rozeznanie w wierze aby w razie takiego przypadku nie ulec.
    Gorzej jeśli przyjdzie prawdziwy Chrystus a my wszystko krytykujacy i Jego uznamy za oszusta.

  6. Maciej z Wyspy said

    Bo Ziemia nie jest kulą – poczytajcie Biblię, tam jest wszystko o stworzeniu. Kulę wymyślił jezuita i mason Kopernik i przez 500 lat wbiło się to wszystkim do łbów. Tak się uparcie bada kosmos, tak się wszystko o nim wie i rozprawia….dlaczego nikt nie bada głębin morskich?? …bo można coś znaleźć co nie pasuje do okultu i scientyzmu. Wody pod i nad firmamentem….tylko dlaczego ja, Słowianin- Poganin mam mówić, że Stwórca stworzył Ziemię? Do czytania psiakrew!:-)))

    Pozdrawiam

  7. Ale dlaczego? said

    1@
    „Nie mogę zrozumieć skąd założenie o wysokim prawdopodobieństwie istnienia innej cywilizacji (życia) skoro prawdopodobieństwo przypadkowego powstania białka wynosi ca. 10 do potęgi 20000.”
    😀
    A skąd te wyliczenie?
    Jeśli już w obłokach międzygwiezdnych spotyka się skomplikowane związki organiczne?
    W obłokach w próżni, w temperaturze praktycznie zera bezwzględnego.
    Więc skąd takie zarąbiste wyliczenie?

    ——
    O jakie związki chodzi? Bo chyba nie o białko…
    Admin

  8. Listwa said

    @ 6 Maciej z Wyspy

    Zacznij czym prędzej z tobie podobnymi badać morskie głębiny i przejdzcie do historii z Noblem po drodze. Nie stój i nie czekaj, no i nie pisz wiecej.

  9. Listwa said

    @ 7 Ale dlaczego?

    Następny. A gdzie ty człowieku masz próżnię i praktycznie zero bezwzgledne?

    Wytwórz z tobie podobnymi białko w laboratorium, a zobaczymy czy prawdopodobieństwo wyliczone jest prawidłwowo.

  10. Moher49 said

    Oni są, istnieją, ale to są duchy, niewidzialne dla człowieka. wkrótce do nich dołączymy.

  11. Ale dlaczego? said

    równania Drake’a to bzdura.
    Na większość pytań nie mamy żadnej odpowiedzi. Nawet szacunkowej.
    Jedynie na liczbę planet oraz planet w ekosferze mamy jakieś szczątkowe dane. Które mówią, że tych planet jest dużo. Praktycznie gwiazdy mają układu planetarne podobne do naszego.
    Bo niby dlaczego nie? I bez odkrywania planet pozasłonecznych można to było wydedukować.
    Szybkość powstawania gwiazd? A po cóż to w tym równaniu? Nie wystarczy liczba układów gwiezdnych z zawartością cięższych pierwiastków?

    Reszta pytań to tajemnica 😉
    Wróżenie z fusów da podobne przybliżenie 😉

    „Fermi uważał, że każda cywilizacja z choć trochę rozwiniętą technologią i rozwiniętymi zapędami kolonizatorskimi może szybko skolonizować całą galaktykę. Skoro zatem śladów obcych cywilizacji nie widzimy, to:
    1) albo początkowe założenia są nieprawidłowe i zaawansowane technicznie życie jest znacznie rzadsze we Wszechświecie niż się sądzi,
    2) albo metody obserwacji są zbyt niedoskonałe, względnie ludzkość lepszych jeszcze nie poznała,
    3) albo metody są błędne i cywilizacja ludzka poszukuje niewłaściwych śladów.

    Skąd pomysł, że cywilizacje chcę zasiedlać galaktyki?
    I PO CO?
    To bardzo egocentryczny punkt widzenia.
    Na pewnym etapie cywilizacja może mieć zerowy przyrost naturalny. Zresztą to widać już np. w bogatszych społeczeństwach. Wprost potrzebna jest regulacja tego przyrostu in +, by gatunek nie wyginął…

    2) albo metody obserwacji są zbyt niedoskonałe, względnie ludzkość lepszych jeszcze nie poznała,

    Właśnie…

    Całe SETI to olbrzymie pieniądze, wyrzucone w błoto.
    Po pierwsze, nie znamy całej natury rzeczywistości. Nauka nie radzi sobie za dobrze z opisem Wszechświata i fizyki.
    Mogę założyć się o hektolitry wódki, że prędkość światła da się obejść. I można podróżować do gwiazd.
    Jednak nasza nauka jest zbyt jeszcze prymitywna.
    Jeśli można podróżować do gwiazd, PO CO wysyłać sygnały elektromagnetyczne, które są bardzo wolne. I ogłaszać swoje istnienie nie wiadomo komu.
    Rozsądnie jest siedzieć cicho i w miarę rozwoju technologii i nauki badać Wszechświat instrumentami i następnie wyprawami załogowymi.
    Poza tym. Jeśli jakaś cywilizacja istnieje długo ( milion, miliard lat?), to może nas badać i nie będziemy o tym wiedzieć. A na pewno nie będzie się z nami komunikować. Bo niby PO CO?
    Nie słyszałem, by ludzie próbowali komunikować się z mrówkami…

    Lepiej by było pieniądze na SETI przeznaczyć na rzetelne i NAUKOWE badanie wszelkich doniesień o UFO.
    Czy nie zakrawa na gigantyczny paradoks, że wydaje się olbrzymie pieniądze na nasłuch Kosmosu a nie bada się naukowo, nawet nieprawdziwych, ale potencjalnie przełomowych, doniesień o UFO, a więc o wizytach przedstawicieli innych cywilizacji na Ziemi?

    Bo co?
    Bo przecież nie da się lecieć z prędkością większą niż światło. Za duże odległości i dlatego UFO NIE MOŻE ISTNIEĆ?

    Zaiste bardzo naukowe podejście.
    Nie ma się co dziwić, że wiele bardziej otwartych umysłów węszy tu spisek…

    Ignorancja nauki przeraża.
    To co nie mieści się w teoriach naukowych jest niemożliwe 😉

  12. Ale dlaczego? said

    9@

    Pierwsze z brzegu linki o odkrywaniu złożonych cząstek w przestrzeni kosmicznej:

    http://news.astronet.pl/index.php/2002/06/01/n2091/
    http://news.astronet.pl/index.php/2004/09/24/n4474/
    http://nt.interia.pl/technauka/news-materia-prebiotyczna-odnaleziona-w-kosmosie,nId,938685
    http://www.pijodpowiedzialnie.pl/alkohol-w-kosmosie/
    http://odkrywcy.pl/kat,111394,title,W-kosmosie-znaleziono-najbardziej-zlozona-czasteczke-organiczna,wid,12402167,wiadomosc.html?smg4sticaid=619689#czytajdalej
    http://interaktywnie.com/hi-tech/newsy/gadzetomaniapl/w-kosmosie-natrafiono-na-molekuly-giganty-16108

    Z tych obłoków gazu i pyłu powstają właśnie gwiazdy wraz z planetami.
    Więc materia tworząca planety już posiada „zaczyn” życia.

    To naprawdę cud.

    Jaki?
    Ano taki, że Wszechświat jest tak zbudowany, by powstało życie. I inteligencja.

    ——
    Ta najbardziej skomplikowana cząsteczka organiczna znaleziona w kosmosie tak się ma do białka, jak cep do komputera.
    Admin

  13. lopek said

    Problem jest ale wzięty od tyłu – ponieważ życie identyfikujemy ze światem materii a przecież życie to także inteligentna energia – więc dusza i Niebo się kłania. Dlatego na poziomie inteligentnej energii trwa cały czas komunikacja między Ziemią a Niebem (Kosmosem) poza świadomością poszczególnego człowieka – który jeszcze nie umarł. Po śmierci nie traci się świadomości – tyle tylko, że człowiek pozbawiony jest balastu – jakie stanowi ciało człowieka. Dusza jest natychmiast ściągana do Nieba z taka prędkością, że prędkość światła to jakby to światło w miejscu stało.
    Na koniec – jeżeli Bóg stworzył więcej ośrodków życia w Kosmosie w otoczeniu materii – to zrobił to tak aby komunikacja pomiędzy tymi ośrodkami z poziomu materii była niemożliwa.
    Kosmos stoi otworem ale tylko dla inteligentnej energii i koniec i kropka.

  14. iran said

    re6

    nie wiesz pan, ze chodzisz po dużej kuli poruszającej się z zawrotna prędkością w lodowatej pustce [normalnie włosy same się kręcą ] i do tego piłka sama się obraca, jak szalona, a to co na niej dziwnym trafem o tym nie wie, zaklęte przeklęte. Ludzie żyją w matrixie a jak głęboki on jest niewielu ma pojęcie. Mniemania.

  15. Ale dlaczego? said

    13@

    A skąd pan to wie?
    😉

  16. Ale dlaczego? said

    14@
    Miałem nie odpisywać na komentarze mądre inaczej…

    Ale co tam.

    „nie wiesz pan, ze chodzisz po dużej kuli poruszającej się z zawrotna prędkością w lodowatej pustce [normalnie włosy same się kręcą ] i do tego piłka sama się obraca, jak szalona, a to co na niej dziwnym trafem o tym nie wie, zaklęte przeklęte. Ludzie żyją w matrixie a jak głęboki on jest niewielu ma pojęcie. Mniemania.”

    Wystarczy wybrać się w wyprawę samolotem by dostrzec w którą to stronę Ziemia zaokrągla się.
    O bardziej wyrafinowanych sposobach chyba nie ma co pisać…

  17. maniek said

    …nie bede sie wysilał – bo i tak w to nikt z was w to nie uwierzy…

    https://ripsonar.wordpress.com/2014/01/11/baza-dulce/

    https://treborok.wordpress.com/filmy/al-bielek/

    …pytanie – gdzie jest raport – nie podróbka – prof.Hynka /1000zł dla tego kto go znajdzie!!/…jeszcze wiekszego „sceptyka” niz Gajowy – na temat UFO!!

    czy smierc ludzi którzy byli blisko tego tematu – nic nie znaczy?…

    troche fantastyki – z tzw realnego życia…

    http://ebd.cda.pl/620×368/10797787c?wersja=360p

  18. NICK said

    Próżnia zaś?
    We łbach zakutych, które wypełnienia nie widzą.
    Ech.

  19. Cyborg said

    do 12 Ale Dlaczego?
    No wlasnie. Podstawowe cegielki do budowy zlozonych molekuj istnieja w przestrzeni i spadaja na planety od miliardów lat.

    Pan zna ponizsze?
    Różnice między naukowcami a doktrynerami[edytuj]
    Naukowców interesuje rzeczywistość, jaka jest. Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być.
    Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości. Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów.
    Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami naukowiec odrzuca poglądy. Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami doktryner odrzuca dowody.
    Naukowiec uważa naukę za zawód, do której czuje on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo.
    Naukowiec szuka „prawdy” i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Doktryner zna „prawdę” i cieszy się jej zupełnością.
    Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest „prawdą” to, co mówi nauka. Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest „prawdą” to, co mówi doktryna.
    Naukowiec uważa to, co mówi nauka za bardzo nietrwałe. Doktryner uważa to, co mówi doktryna, za wieczne.
    Naukowcy dążą do uwydatniania różnic między nauką a doktryną. Doktrynerzy dążą do zacierania różnic między nauką a doktryną.
    Naukowiec nie chce, żeby mu przypisywano doktrynerstwo. Doktryner chce, żeby mu przypisywano naukowość.
    Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa. Doktryner zabiega choćby o pozory naukowości.
    Naukowiec stara się obalać poglądy istniejące w nauce. Doktryner stara się przeciwdziałać obalaniu poglądów istniejących w doktrynie.
    Naukowiec uważa twórcę nowych poglądów za nowatora. Doktryner uważa twórcę odmiennych idei za wroga.
    Naukowiec uważa za postęp, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w nauce. Doktryner uważa za zdrajcę, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w doktrynie.
    Naukowiec uważa, że jeżeli coś nie jest nowe, to nie jest wartościowe dla nauki, a wobec tego nie zasługuje na zainteresowanie. Doktryner uważa, że jeżeli coś jest nowe, to jest szkodliwe dla doktryny, a wobec tego zasługuje na potępienie.
    Naukowcy są dumni z tego, że w nauce w ciągu tak krótkiego czasu tak wiele się zmieniło. Doktrynerzy są dumni z tego, że w doktrynie w ciągu tak długiego czasu nic się nie zmieniło.
    Źródło: Marian Mazur, Cybernetyka i charakter, PIW, Warszawa 1976, s. 23–24.

  20. ojojoj said

    Po co obliczac jakies galaktyki, planety i inne bzdury. Wystarczy spojrzec tutaj, na Ziemie. Na ziemi jest tylko JEDEN gatunek zwierzecia, ktory sie rozwija technicznie – czlowiek. Nawet jak sie przyjmie ewolucje, to takich gatunkow zwierzat ktore sie rozwijaja powinno byc wiecej niz JEDEN. Najpierw niech naukowcy rozwiaza ta zagadke, gdzie moga wszystko dotknac swoimi lapskami, a nie zabierac sie za cos czego nawet nie widza (to ze widac gwiazdy, to nie znaczy ze one jeszcze istnieja).

    A jezeli chodzi o absolutne zero, to nie wiadomo co sie stanie przy 0 stopni K. 0 K jest teoretycznie obliczone. Naukowcy przewiduja totalne zatrzymanie drgan czasteczek (brak ciepla). A jeszcze inni przewiduja zatrzymanie elektronow orbitujacych wokol jadra atomu oraz ich przeskokow z jednej orbity na druga. Z tego moze wyniknac zatrzymanie czasu na poziomie atomu (nie ma „wydarzen” – nie ma czasu, a raczej czas jest niewazny).

  21. ojojoj said

    do Cyborg:
    No i co z tego wynika? Jezeli chcial pan przysrac KK to niech pan zapamieta, KK stworzyl uniwersytety w Europie, nie naukowcy. KK nigdy nie stal w sprzecznosci z nauka, wrecz przeciwnie. Bez wiary, nie ma nauki. Po co cos odkrywac, jezeli sie w to odkrycie od poczatku nie wierzy. A wiec, jezeli czlowiek chce odkryc nowy pierwiastek, nowy material, Boga, to musi najpierw wierzyc w to co robi aby to odkryc. Wiara jest WYMAGANA w nauce. Od WIARY zaczyna sie naukowe podejscie do odkrycia prawdy.

  22. Okadwa said

    Dyskusje…
    Ileż to spelun a pubów jest nimi oplecionych.
    Toteż pomiędzy jednym kuflem a drugim stawiam teorię że jesteśmy jedyni.
    Oczywiście wszystko luźniutko… ale i też wszystko jest dwupłciowe.
    I jeśli nasza Droga Mleczna to kobita to kto nas zapłodnił?
    Zderzenie galaktyk… czy wtenczas powstaje życie?
    A dlaczegóż to galaktyki nie miałyby mieć przyjemności z istnienia?
    Każden głupi stworzeń ma swoje przyjemność.
    I po to zaistniał… a galaktyka?
    … randki galaktyk?

  23. Zdzicho said

    Jeżeli założyć, że jest tylko czas teraźniejszy, a innych nie ma, to nie ma też jego względności. Jeżeli na Ziemi nie ma grawitacji, to nie ma także antygrawitaci. To jak to działa? Myślę, że przyciąganie ziemskie jest tak naprawdę zjawiskiem opartym na magnetyźmie. Neutrony są w tej hipotezie magnesami. Przyciągają jądra atomów i są przyciągane przez Ziemię. Kosmos należy określać dopiero po udowodnieniu, że Ziemia jest kulą, a my żyjemy na albo wewnątrz niej. Tak czy inaczej woda, także mórz i oceanów ma tendencję do wyrównywania poziomów. Ale tak postrzegając kulę ziemską, poprzez cechy wody musimy odrzucić jej kulistość. Czy jest w związku z tym płaska? I co z tzw. Firmamentem Niebieskim. A jeżeli tęcza słoneczna, czy księżycowa zawsze jest okręgiem, to Niebo musi być jak okrągła soczewka. No i teraz pytanie jaka jest grubość tego firmamentu. Z czego jest zbudowany. Czy da się wydostać poza to wg niektórych Szkło Nieba. Boże im więcej wiem tym większym jestem ignorantem.

  24. Ale dlaczego? said

    19@
    🙂
    Nie znam, bardzo celne.
    Coś jakby w świecie coraz mniej naukowców. Przez duże N.
    Ostatnio też coś ciekawego przeczytałem w temacie.
    Proszę:
    http://losyziemi.pl/badania-naukowe-powinny-byc-pasja-przyjemnoscia-i-zabawa-zacieta-rywalizacja-pomiedzy-badaczami-hamuje-dzisiaj-rozwoj-nauki

    21@
    Panie Ojojoj.
    Ależ pan Cyborg wcale nie musiał mieć na myśli KK.
    Trochę widzę nadwrażliwość z pana strony.
    Coś wg przysłowia: „Uderz w stół, a (…)”

    Więcej luzu. Tu chodziło o SAMYCH naukowców. I ilu z nich jest prawdziwymi, z powołania, że tak powiem.

    I jeszcze jedno.
    Jestem człowiekiem wierzącym.
    Ale czy koniecznie odkrywanie PRAWDY musi mieć sprzeczność z Bogiem?
    Wprost przeciwnie. Jesteśmy m.in. po to tu, by dążyć do PRAWDY.

    Czym innym jest natomiast służba naukowców jakimś chorym ideom, wynajdowanie nowych broni, wynajdowanie nowych narzędzi mających nieść śmierć, ból i zniewolenie. Albo tylko wyzysk.
    Ci naukowcy powinni być potępienie. Też przez ludzi.

  25. Ale dlaczego? said

    23@
    Panie Zdzicho.
    Dziwię się panu, że nie pretenduje pan do nagrody Nobla.
    Jeśli wie pan lepiej, jak działa rzeczywistość, to proszę tej prawdy nie ukrywać przed światem 😉

    😀

  26. Cyborg said

    Do 24 Ale Dlaczego?
    No wlasnie. Znowu zgoda.

    Nawet mi przez mysl nie przmknal cien aluzji do KK, dto którego mam wiecej szacunku niz wielu tu piszacych i w którego istnieniu i dzialaniu widze plusy zazwyczaj niedostrzegane.
    No ale cóz, taki los mój i dola ciezka.

    Przy okazji: https://reporters.pl/641/odkryto-ktora-cywilizacja-jest-najstarsza-na-ziemi/

    Oraz, jak nie przypomniec Fides et Ratio? Pan Ojojoj na pewno czytal ta encyklike??????

  27. NICK said

    Noo, plany niedostrzegane (26). Cyborg.
    Żadnych zasad Pan nie ma.

  28. zyzio said

    Chyba że nas izolują ze względu na np.: 1) jesteśmy niebezpieczni i nieodpowiedzialni; 2) jako zbiór hodowlany (np. jak owce etc.) do celów im znanych; 3) są wielowymiarowi, więc my, z niższych wymiarów nawet ich widząc – nie wiemy że to oni (vide: tesserakt); 4) tak dalece nasz przewyższą w rozwoju, że gdyby doszło do kontaktu wprost zwariowalibyśmy; 5) ………….. [wpisz inne możliwe rozwiązania];

  29. Jack Ravenno said

    Zawsze dam to pod rozwagę. Tzw wszechświat jest zbudowany głównie z wodoru i helu – to jakieś 98% WSZYSTKICH atomów. Pozostałe 2% to reszta pierwiastków. Tak naprawdę z 10^80 atomów wszechświata mamy do „dyspozycji” zaledwie cząstkę, z której OLBRZYMIA większość fizycznie jest dla jakichkolwiek procesów nieosiągalna choćby ze względu na wielkie rozproszenie w olbrzymiej przestrzeni…
    To po prostu statystyka. Już wcześniej o tym pisałem, że z naukowego punktu widzenia powstanie życia w wyniku dowolnego procesu – wyłączając świadomy akt stwórczy – jest NIEMOŻLIWE. Za mało czasu, za mało zasobów, kompletny brak informacji.
    Tylko życie tworzy życie. Chaos może stworzyć tylko chaos i nic więcej.

    Dlatego stwierdzam na 100% – w całym wszechświecie nie ma innych cywilizacji. Wszystko jest dla nas i tylko dla nas. Co więcej – zostaliśmy stworzeni – jak napisano w Biblii na obraz i podobieństwo Boga Stwórcy Dawcy Życia. Choćby pierdyliard małp walił w zylion klawiatur – nigdy z tego nie będzie porządnej powieści…

  30. Magister said

    http://www.proroctwa.com/Henoh.htm

  31. Jerzyczek said

    15@
    Szanowny Panie, to wszystko jest napisane choćby w NT.

    „naukowcy” może jeszcze nie znają K. Meissnera. Na początek wykład dla nauczycieli liceów:

  32. NICK said

    Ach nie. Ma Pan. (27).
    Zasadę. Na ‚zajączka’?
    A kto? jest zajączkiem?
    Pan.
    Bez biletu we PKP.

    Tylko konduktor był spolegliwy.
    Ot, doceniam, maturzysto!
    Jedź.
    Mądry był.
    Konduktor.
    Któżby inny?
    No , może co niektóry, Profesor…?… .

  33. Cyborg said

    Co Szanowni mysla o wykladzie podanym przez Jerzyczek w 31?

  34. NICK said

    Krótko i bez czytania tego co Pan zapodaje? (33).

    Czytać się nie da.
    A te „Szanowni” to skąd?
    Nie jest to naturalnie polskie.

  35. Ale dlaczego? said

    29@

    😀
    2% to nie jest jakaś tam nieznacząca cząstka.
    Fizyka, Wszechświat jest tak zbudowany, że w procesie powstawania układu gwiezdnego ciężkie pierwiastki zbierają się właśnie gdzieś w takim miejscu od gwiazdy, w jakim są w naszym układzie planety skaliste.
    Wg wikipedii
    Słońce:
    Skład fotosfery (zewnętrzna warstwa, wewnętrzny skład to teorie z oczywistych względów)
    Według masy:

    wodór: 73,46%
    hel: 24,85%
    tlen: 0,77%
    węgiel: 0,29%
    żelazo: 0,16%
    neon: 0,12%
    azot: 0,09%
    krzem: 0,07%
    magnez: 0,05%
    siarka: 0,04%
    Ziemia:
    Planeta składa się głównie z żelaza 32,1%, tlenu 30,1%, krzemu 15,1%, magnezu 13,9%, siarki 2,9%, niklu 1,8%, wapnia 1,5%, glinu 1,4%, chromu 0,4% oraz z pozostałych 0,7%, wśród których są śladowe ilości innych pierwiastków.

    Słońce stanowi 99,86% całkowitej masy Układu Słonecznego.
    Ma 333 000 razy większą masę od Ziemi.

    Z tychże resztek powstaliśmy.
    Z resztek prochu gwiazd 😉

    To jest REGUŁA, nie przypadek.
    Wszak odkrywane są co chwilę planety skaliste wokół innych gwiazd.
    W naszym Układzie Słonecznym jest ich co najmniej kilkadziesiąt, licząc globy, które uległy, nie pamiętam nazwy, samostopieniu.

    Przypadek?????

    „Dlatego stwierdzam na 100% – w całym wszechświecie nie ma innych cywilizacji. Wszystko jest dla nas i tylko dla nas. Co więcej – zostaliśmy stworzeni – jak napisano w Biblii na obraz i podobieństwo Boga Stwórcy Dawcy Życia. Choćby pierdyliard małp walił w zylion klawiatur – nigdy z tego nie będzie porządnej powieści…

    😀

    Prosty obraz niekoniecznie jest prawdziwy.
    Jest zrozumiały dla prostych umysłów ludzkich.
    Jednak czy to nie jest zuchwalstwo sądzić, że Boga można wpisać w ramy ludzkiego zrozumienia?
    A co jeśli Bóg tak skonstruował Wszechświat, byśmy powstali?
    I by powstało niezliczone mnóstwo innych istnień mogących podziwiać cud Stworzenia?

  36. Ale dlaczego? said

    31@

    Jak znajdę czas, to spróbuję się z tym zapoznać 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.