Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nie daj się zastraszyć

Posted by Marucha w dniu 2017-06-29 (czwartek)

„Folwark Zwierzęcy” to jedna z bardziej znanych powieści George’a Orwella. Jej głównymi bohaterami są zwierzęta, które postanowiły przeprowadzić „rewolucję” wewnątrz gospodarstwa i pozbyły się znienawidzonych gospodarzy, by poprawić własną sytuację.

Tuż po buncie, zwierzęta ustaliły kilka głównych zasad z których kluczowa brzmiała: Wszystkie zwierzęta są równe.

Bardzo szybko okazało się, że ktoś jednak musi mieć ostateczny głos przy podejmowaniu decyzji. Władzę przejęły świnie.

Czas mijał, cele które pierwotnie przyświecały rewolucji wydawały się coraz bardziej odległe, a świnie z dnia na dzień coraz bardziej upodabniały się do przegonionych gospodarzy. Wszystko to było możliwe ze względu na bierną postawę reszty zwierząt, które były zbyt wystraszone by reagować. Ostatecznie świnie zdecydowały się nieco zmodyfikować główną zasadę. Od tej pory brzmiała ona: Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych.

Wspomniana powieść Orwella to lektura obowiązkowa. Jednym z głównych celów angielskiego pisarza było ośmieszenie stalinizmu. Między innymi dlatego powieść Orwella była w Polsce zakazana przez cenzurę aż do 1988 roku.

Upadek Związku Radzieckiego nie oznaczał jednak, że „Folwark Zwierzęcy” stracił na aktualności. Ostatecznie powieść stanowi ostrzeżenie przed każdym totalitaryzmem, a w ostatnich dekadach wiele rozwiniętych krajów zaczęło podążać właśnie w kierunku tego ustroju.

Liczba „świń” (skorumpowanych polityków, ich współpracowników, przekupnych dziennikarzy, przekupnych sędziów, przekupnych urzędników itd.) zaczęła szybko rosnąć. A im więcej świń i im większa ich chęć do utrzymania władzy, tym większe koszty dla zwykłych obywateli i powszechniejsze ograniczanie wolności. To naturalna konsekwencja – władza opiera się na zastraszaniu w stylu „obronimy Was przed tym zagrożeniem, jeżeli pozwolicie wprowadzić takie i takie prawo”. I tak krok po kroku, obywatele rezygnują z wolności na rzecz iluzji bezpieczeństwa. A politycy stają się coraz bardziej bezczelni.

Od strzelaniny…

Niespełna 2 tygodnie temu w Alexandrii koło Waszyngtonu miała miejsce strzelanina. Wszystko wydarzyło się na stadionie baseballowym. Grupa kongresmenów z Partii Republikańskiej trenowała przed pokazowym meczem. Politycy zostali zaatakowani przez samotnego napastnika, który zdążył ranić 3 osoby, a następnie został zabity.

Po tym zdarzeniu jeden z polityków biorących udział w treningu przypomniał sobie, że w samym mieście Waszyngton obowiązują wyjątkowo restrykcyjne zasady dotyczące broni palnej. Jak wiadomo, trudno bronić się przed napastnikiem, kiedy noszenie broni przy sobie jest zabronione. Dlatego też republikański kongresmen Mo Brooks zapowiedział wprowadzenie prawa, które pozwoli na noszenie broni palnej w stolicy… ale tylko kongresmenom.

Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych.

Politycy przywykli już do stawiania siebie wysoko ponad obywatelami. Tak naprawdę propozycja kongresmena powinna spotkać się z pytaniami: „dlaczego prawo do obrony mają mieć wyłącznie politycy?”. Odpowiedź na takie pytania jest już jednak gotowa i opiera się, jak zwykle, na zastraszeniu.

Politycy uparcie twierdzą, że całkowite dopuszczenie broni palnej w Waszyngtonie oznaczałoby drastyczny wzrost liczby zabójstw i krwawą rzeźnię na ulicach miasta.

Oczywiście jest to bzdura. Dla przykładu, w stanie New Hampshire obywatele nie muszą nawet prosić o pozwolenie na noszenie broni palnej. Efekt? W 2016 roku w całym stanie doszło do 16 zabójstw. Dla porównania, w samym Chicago w stanie Illinois, gdzie przepisy dotyczące broni są bardziej restrykcyjne, doszło w zeszłym roku do ponad 700 zabójstw.

Restrykcyjne przepisy dotyczące broni pozwalają poczuć się pewniej przestępcom. Mimo to, na wielu obszarach USA, jak i w wielu krajach europejskich, obywatele wciąż pozwalają na odbieranie sobie prawa do posiadania broni. Tak jakby przyjazd Policji w ciągu 15 minut miał zawsze okazać się wystarczający.

…do podtrzymania sankcji

Jak to często bywa, tuż po ataku na polityków, w amerykańskim parlamencie chwilowo zapanowała atmosfera jedności. Był to idealny moment dla Senatu na jednomyślne podtrzymanie absurdalnych sankcji wobec Rosji. Ostatecznie 98 członków było „za”, tylko 2 zagłosowało „przeciw”. Co ciekawe, sprzeciwili się: zagorzały socjalista Bernie Sanders oraz jeden z niewielu prawdziwych wolnościowców, czyli Rand Paul.

Oczywiście napięte stosunki na linii USA – Rosja wynikają z co najmniej kilku powodów, jednak chciałbym skupić się na jednym z nich, by pokazać schemat manipulowania obywatelami.

Otóż jednym z głównych oskarżeń USA względem Rosji jest rzekoma rosyjska ingerencja w amerykańskie wybory. W głównych mediach przyjęto jedyną słuszną wersję, zgodnie z którą Rosjanie zhackowali serwery Partii Demokratycznej, a następnie opublikowali maile Hillary Clinton, zapewniając zwycięstwo Donaldowi Trumpowi. W styczniu oficjalne oskarżenie względem Rosji padło ze strony amerykańskiego wywiadu. Dowody nie ujrzały światła dziennego, znalazły się wśród tajnych dokumentów.

Tymczasem kilka dni temu przed senacką komisją stanął Jeff Sessions, obecny prokurator generalny Stanów Zjednoczonych. W trakcie zeznań Sessions przyznał, że nigdy nie widział ani jednego dowodu na to, że rosyjski rząd był zaangażowany w zhackowanie serwerów Partii Demokratycznej. Kto jak kto, ale akurat prokurator generalny miałby z takimi dowodami styczność… gdyby one istniały.

Podsumowanie

Co jest istotne w tej historii? Atmosfera strachu czy napięcia wśród obywateli została zbudowana na narracji nie popartej jakimikolwiek dowodami. Taka sytuacja jest możliwa, kiedy obywatele wykazują bierność. Wpływy kasty rządzącej rosną, co pozwala na korumpowanie dziennikarzy, sędziów czy nawet znanych osób z życia publicznego.

W efekcie powstaje ogromna machina, która zastrasza ludzi odpowiednią narracją, a następnie pozwala sobie na podejmowanie coraz bardziej bezczelnych decyzji. W przypadku każdej kolejnej tego typu sytuacji istnieją dwa możliwe rozwiązania: zwykli ludzie mogą dać się zastraszyć bądź też postawić się władzy.

Zazwyczaj wygrywa opcja nr 1. Efekty są doskonale widoczne. Politycy mają coraz większy wpływ na życie obywateli, rosnące armie urzędników blokują rozwój gospodarczy, jesteśmy coraz silniej inwigilowani, a poziom bezpieczeństwa wcale się nie podnosi. Wręcz przeciwnie, na wielu do tej pory rozwiniętych obszarach, poziom bezpieczeństwa spada. Na przykładzie Europy możemy wspomnieć chociażby o sytuacji w Szwecji, zachodnich Niemczech czy wielu dzielnicach Paryża bądź Brukseli.

Należy podkreślić gigantyczną rolę, jaką w tym wszystkim odgrywają media. Każdy kraj czy grupa osób, które działają w sposób niezależny, bardzo szybko staje się obiektem drwin. Znani aktorzy czy piosenkarze, którzy zwracają uwagę np. na inwigilację, są przedstawiani jako „wariaci”. Pojedynczych polityków, którzy bronią niezależności własnego kraju, określa się mianem „faszystów”.

Jak z tym walczyć? Rozwiązanie brzmi prosto – dywersyfikować źródła informacji i CZYTAĆ. Wyrzucić telewizor przez okno i pozostać przy Internecie.

Niestety, rozwiązanie dotyczy zarówno tych zapracowanych, jak i osób z większa ilością wolnego czasu. Bez wysiłku i poświęcenia czasu nie da się być w pełni świadomym człowiekiem. Dopiero czytając i rozwijając wiedzę na temat obecnej sytuacji jesteśmy w stanie podejmować odpowiednie decyzje i chronić resztki wolności. W innym wypadku zostaniemy zdominowani strachem, a to bardzo silne uczucie. Osoby, które potrafią wystraszyć innych, momentalnie zdobywają sobie szacunek i posłuch. Rzadko trafiają na opór.

Jeśli zatem wysiłek nie zostanie podjęty, nic się nie zmieni. Będziemy jak zwierzęta z powieści Orwella. Pozwolimy rządzić świniom, które z roku na rok będą coraz bardziej bezczelne.

„Kiedy ludzie boją się rządu, mamy tyranię, kiedy rząd boi się ludzi, mamy wolność” – Thomas Jefferson

Zespół Independent Trader

P.S. Tym razem o finansach nie było ani słowa, jednak ten sam schemat zastraszenia zostanie zastosowany podczas najbliższego kryzysu. Celem będzie centralizacja władzy w ramach zmodyfikowanego systemu finansowego. Trader21 opisał niedawno ten temat w artykule pt. MFW przejmuje kontrolę nad systemem finansowym.

http://independenttrader.pl

Komentarzy 7 to “Nie daj się zastraszyć”

  1. jaja said

    Wykazujemy biernosc, bo coraz wiecej w kazdym zachodnim spoleczenstwie jest ludzi niepismiennych, bezrozumnych, ktorzy maja male wymagania. Nie brakuje tez ukladowych biurokratow, wplywowych i mniej wplywowych, ktorzy nie widza JUTRA! Szumowinom ot, wystarczy do szczescia odurzenie maryska, pofajczenie peta czy tam erotyczne egzaltacje w krzakach. Co do nich dociera? A edukacja juz dba, zeby nie nabrali rozumu przed czasem, bo po czasie rozum juz nie ma znaczenia. Tak czy owak wydaje mi sie , ze juz za pozno, zeby bez pomocy Najwyzszego swiat przetrwal w obecnej formie.

  2. iran said

    Tu pasuje…

    Jak na razie `najniższy` pomaga, no przykładzie Amber Gold. Max 8-15 lat.
    Sporo już odsiedzieli i za parę lat najprawdopodobniej wyjdą [`jeśli z poczucia winy się to nie obwiesi`, ale polska Esterka zaraz się zadomowiła i z klawiszem uwinela, nie ma to jak stare sprawdzone parcha metody.]
    Na wolności bajecznie bogaci, z europejskimi koneksjami- żyć nie umierać a klawisz ucieknie z roboty.

    Żydzi jak zwykle ze wszystkich stron ustanowia `konsensus` osiągając swoje cele i cool.

    Natomiast ciułacze dostana z podatków `gapiow`zapomogi i `morda w kubeł`.

    Czas podleczy a zydki zaraz zajma nastepna okupacja..

  3. Jędrek said

    Nie chcę się czepiać ale w zeszłym roku było w New Hampshire 93.8% białych a w Chicago było – brak danych.
    .https://www.census.gov/quickfacts/fact/table/chicagocityillinois,NH/PST045216

  4. peacelover said

    juz nie dlugo zacznie sie okres, w ktorym ludzie beda szukac winowajcow !!!
    Ciekawe kogo znajda ? … i jest przyslowie :
    jak Bog chce kogos pokarac,
    to mu rozum odbiera !!!!!! itd . itp !!??

  5. RomanK said

    Niech pasn nie ma zludzen- zadnych ..PanBOG..karze zawsze i najdotkliwiej tych , ktorzy odrzucili Jego Nawieksze Dary…rozum i wolna wole!

  6. Leszek said

    JAK NAWRACAĆ LUDZI?

    Pytanie tylko jak nawracać ludzi na prawdziwą wiarę oraz w jaki sposób przekonywać ludzi do słusznej postawy i poglądów?

    Zna ktoś jakieś rozwiązanie?

    Ostatnio poznałem faceta, który obejrzał dwa skurviałe filmiki na you tube i już jest przekonany na sto procent, że katolicyzm to mafia, a aborcja jest dobrem. Wszelkie tłumaczenia podparte dowodami i wykładem z historii i teologii nawet na spokojnie i bez emocji nic nie dają. Facet ma swoje zdanie, a na czyjeś poglądy reaguje agresją. Nie jest to przypadek choroby psychicznej, bo wielu ludzi w naszych czasach myśli i zachowuje się podobnie.

    Pytanie jak ich przekręcić na właściwą stronę?

    ——
    Nie da się. Psychopatów trzeba unikać.
    Admin

  7. Leszek said

    Szefie Gajowy, czyż św. Maksymilian nie nakazał rycerzom nawracać takie zbłąkane dusze? To nie psychopata, bo widziałem jak pomógł niepelnosprawnemu chłopakowi mimo, że ma tak porąbane poglądy.

    Z drugiej strony sobie myślę jak tu nawracać na katolicyzm skoro w Kościele posoborowym złe zachodzą zmiany (msze z gitarą, wygłupy Franciszka, ekumenizm itp.)

    ——
    Życzę powodzenia w nawracaniu.
    A Kuroń też zupki rozdawał.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.