Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zanim założył Amber Gold był aż 9 razy skazywany za oszustwa. Żaden sąd nie posłał go jednak do więzienia. Dlaczego?

Posted by Marucha w dniu 2017-07-01 (sobota)

Cud? – admin

Nie byłoby afery Amber Gold, nie byłoby młodego Tuska pracującego na zlecenie OLT Express, nie byłoby 19 tys. poszkodowanych i wielomilionowych strat, gdyby któryś sędzia zamiast skazywać Marcina P. na kolejną grzywnę lub karę w zawieszeniu najzwyczajniej w świecie posłał go za kratki.

Pod tym względem dziwić może wyjątkowa łagodność wymiaru sprawiedliwości wobec późniejszego sponsora filmu o Wałęsie. Dlaczego „parasol ochronny” nad Marcinem P. zwinął się nagle latem 2012 roku? Odpowiedzi na to pytanie dostarczają nam ujawnione wczoraj taśmy.


Pisałem już o tym wielokrotnie na łamach tego bloga, ale nie zaszkodzi powtórzyć – sprawa Amber Gold śmierdzi na kilometr. Jak bowiem przez bite trzy lata na rynku polskim mogła sobie bez skrępowania działać piramida finansowa bez licencji KNF, która oszukała zwykłych ludzi na 850 mln zł? Jak to możliwe, że Marcina P. podziwiali przedstawiciele ówczesnej władzy za „innowacyjność” podobną do „innowacyjności Lecha Wałęsy”? Jak to możliwe, że syn Donalda Tuska pracował dla spółki kontrolowanej przez Marcina P.?

Tego wszystkiego z pewnością by nie było, gdyby Marcin P., czyli formalny mózg i pomysłodawca Amber Gold, został osadzony w więzieniu za któryś z jego wcześniejszych przekrętów. A było ich całkiem sporo. W 2005 r. skazany został za fałszowanie dokumentów. W 2008 r. skazany za przywłaszczenie 174 tys. zł (sprawa Multikasy). W 2007 i 2009 r. skazany za oszustwa bankowe (wyłudzenie kredytów na łączną kwotę ponad 140 tys.).

Za każdym razem jednak sądy orzekały wobec niego grzywnę (x 2) albo karę więzienia w zawieszeniu (x 7). I to pomimo recydywy, czyli powrotu do popełniania przestępstw z tej samej kategorii! Co sprawiło, że wymiar sprawiedliwości był dla Marcina P. tak łagodny?

Nowe światło na sprawę rzucają ujawnione wczoraj przez tygodnik „wSieci” nagrania z podsłuchów i czynności operacyjnych, jakie ABW prowadziło przeciwko Marcinowi P.

W tym kontekście należy przypomnieć, że dla OLT Express (spółki lotniczej, której głównym inwestorem był Amber Gold) pracował swego czasu syn Donalda Tuska. Tuż przed aresztowaniem twórca Amber Gold udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że młody Tusk mógł u niego pracować w charakterze swego rodzaju „szpiega”. Miał bowiem dostęp do planowego rozwoju siatki połączeń, przygotowywał plany zrobienia z Gdańska punktu przesiadkowego. Analizował strukturę połączeń oraz napływy pasażerów o poszczególnych godzinach.

Z opinii Marcina P. wynika, że młody Tusk mógł szpiegować dla ówczesnego rządu w sprawie sytuacji w OLT. Kontekstem dla całej sprawy miała być prywatyzacja LOT-u.

Warto zauważyć, że po wejściu na rynek OLT – który wymusił drastyczne obniżenie cen krajowych połączeń lotniczych – rząd Tuska w sprawie prywatyzacji LOT-u poniósł spektakularną porażkę. Wycofał się bowiem jedyny chętny na zakup narodowego przewoźnika lotniczego – Turkish Airlines.

Według „Rzeczpospolitej” – wartość LOTu (przed pojawieniem się na rynku OLT Express) mogła wynosić nawet około 2 mld zł. Do Skarbu Państwa należało 93,07% akcji tej spółki. Zakładając, że wejście na rynek OLT mogło spowodować, iż do znajdującej się w opłakanym stanie kasy państwowej nie wpłynęło blisko 2 mld zł (Turcy wystraszyli się bowiem tego, że LOT nie wytrzyma konkurencji z OLT), początkowo nie przekreślałem zeznań Marcina P., według których wywołanie przez rząd i podległe mu służby „afery Amber Gold” dopiero po 3 latach spokojnego funkcjonowania i łupienia klientów, jest zwykłą karą za inwestycje w OLT, która uniemożliwiła rządowi prywatyzację LOT-u. Wczorajsze ujawnienie nagrań z podsłuchów tylko potwierdziło tę wersję wydarzeń.

Z nagranych rozmów wynika, że małżeństwo P. miało świadomość fatalnej sytuacji finansowej w jakiej znalazł się LOT po wejściu na rynek ich OLT Express. W dniu 27 lipca 2012 r., a więc tuż przed upadkiem Amber Gold, kiedy właściciele tego parabanku wiedzieli, że ich dni są policzone, ABW nagrała rozmowę Katarzyny P. z jej bratem, podczas której pada bardzo znamienne zdanie: – „Wystarczyłby jeszcze miesiąc (…), żeby LOT upadł. (…) dosłownie miesiąc.”

Powyższe zdanie sugeruje, że cały Amber Gold został założony tylko i wyłącznie po to, aby zgromadzić fundusze na założenie OLT Express. Przez trzy lata służby roztoczyły parasol ochronny nad przestępczą działalnością małżeństwa P., bowiem komuś bardzo zależało, aby zebrać odpowiednie środki, zainwestować je w konkurencyjną do LOT-u linię, a tym samym doprowadzić narodowego przewoźnika do upadku. W ten sposób OLT mogła by przejąć cały polski rynek przewozów lotniczych i stać się inwestycją przynoszącą gigantyczne, ale i całkiem legalne dochody, które z czasem pozwoliłyby sfinansować wszystkich wierzycieli Amber Goldu.

Plan ten zawalił się jednak w ostatnim możliwym momencie – ktoś na najwyższych szczeblach władzy musiał podjąć decyzję potwierdzającą, że Marcin P. – mimo wkupywania się w łaski rządzących wówczas krajem polityków – nie jest „naszym” człowiekiem. Ktoś zrozumiał, że dalszy nieskrępowany rozwój biznesów małżeństwa P. może doprowadzić do poważnych strat Skarbu Państwa.

Ówczesna „grupa trzymająca władzę” uznała, że taki obrót spraw może być w ostatecznym rozliczeniu dla nich niekorzystny. Postanowili zatem zdjąć roztoczony nad Amber Goldem parasol ochronny, co w ciągu kilku miesięcy w sposób zupełnie naturalny doprowadziło do jednej z największych afer finansowych epoki rządów Donalda Tuska.

Źródła:

http://niewygodne.info.pl

komentarzy 18 to “Zanim założył Amber Gold był aż 9 razy skazywany za oszustwa. Żaden sąd nie posłał go jednak do więzienia. Dlaczego?”

  1. Moher49 said

    Jest pełno zdrajców co żrą polski chleb. Kula w łeb to jedyne rozwiązanie.

  2. Lovshak Russkij Agient said

    Jaki polski chleb, człowieku, elyty wciągają ośmiorniczki uSowy jak smutny ssak Sikorski, czy tak zwany ksiadz s.

  3. xyz said

    Wyjaśnienie afery Amber Gold jest możliwe, włącznie z odzyskaniem części ukradzionych pieniędzy oraz ze wskazaniem z imienia i nazwiska konkretnych winnych osób. Niestety, to wymaga rzetelnego śledztwa, które jest po pierwsze mało widowiskowe, a po drugie prowadzi do ludzi naprawdę niebezpiecznych i zdolnych do odwetu na poziomie, który zakończył karierę Pershinga dwiema kulami w klatce piersiowej i trzecią ulokowaną w głowie. Do tego wielu osobom odwagi zabraknie, a szkoda. Wielka szkoda, zwłaszcza, że konkretnych współsprawców tego przestępstwa wskazałem wprost z imienia i nazwiska, więc praca w tym kierunku byłaby znacznie ułatwiona… Tylko kogo obchodzi prawda?

    http://turalinski.pl/blog-kazimierza-turalinskiego/81-prawo-i-przestepczosc

    Identyfikacja przestępczego procederu prowadzonego pod marką Amber Gold nie wymagała stosowania pogłębionych czynności operacyjno-rozpoznawczych, ani nawet dochodzeniowo-śledczych. W zupełności wystarczająca pozostawała do tego celu analiza informacji jawnych, tzw. biały wywiad, przeprowadzony przez specjalistę od przestępczości ekonomicznej. Pomimo tego małżeństwo P. działało przez kilka lat bezkarnie, a decyzja o zatrzymaniu podejrzanych zapadła dopiero w dniu, w którym zadeklarowali oni ujawnienie dziennikarzom szczegółów swojej działalności oraz dowodów na potwierdzenie ich wersji wydarzeń.

    Można to uznać za próbę uciszenia już niepotrzebnych „słupów”. Nie ulega bowiem wątpliwości, że byli oni jedynie figurantami, nakłanianymi do udziału w procederze od września 2008 r., tj. od chwili zarządzenia wykonania wobec Marcina P. dotąd zawieszonej kary pozbawienia wolności.

    Niedługo po tym spłonął dom należący do jego rodziny, co mogło przesądzić o jego spolegliwości.

    W listopadzie przyszły więzień nieoczekiwanie podjął decyzję o zmianie nazwiska na kojarzone z majętnym trójmiejskim potentatem branży motoryzacyjnej (w tym celu ożenił się ze swoją partnerką, która przypadkiem nosiła właśnie to nazwisko) i zarejestrował nową spółkę.

    Z zakładu karnego, do którego trafił w lutym 2009 r., został szybko przeniesiony zastępczo do nadmorskiego ośrodka wypoczynkowego służby więziennej, a już w czerwcu wyszedł na wolność.

    Zaraz potem zmienił nazwę wspomnianego podmiotu gospodarczego na „Amber Gold” i fikcyjnie podniósł kapitał zakładowy tej spółki z minimalnej kwoty 5 tys. zł do 1 miliona zł (pieniędzy tych nigdy nie dopłacił), po czym rozpoczął realizację ambitnego biznesplanu obejmującego ogólnopolską kampanię sprzedażową.

    Działanie to nie pokrywało się z dotychczasowym modusem operandi Marcina P., który wcześniej odpowiadał za aż kilkaset drobnych, prymitywnych wyłudzeń i fałszerstw dokumentów, przynoszących mu jednostkowo niekiedy jedynie kilkaset zł zysku, przy czym w ogóle nie ukrywał swojego sprawstwa.

    Nigdy nie myślał perspektywicznie, czego przykładem było np. przyjmowanie przelewów z wyłudzonymi na cudze personalia kredytami na rachunki bankowe zarejestrowane na własne nazwisko.

    Również wskazywany na cele oszustwa kredytowego adres korespondencyjny rzekomych kredytobiorców był w istocie adresem działalności gospodarczej Marcina P., do niego należały też wszelkie numery telefonów podawane bankom na cele kontaktów z fikcyjnymi klientami. Bezczelnie przejmował drobne kwoty i fałszował dokumenty nie bacząc przy tym na konsekwencje karne nieuniknionego przecież powiązania jego osoby z przestępstwem. Złapany zawsze przyznawał się do winy.

    Działanie takie charakteryzuje najprymitywniejszych sprawców niemyślących strategicznie, ograniczonych do „tu i teraz”, a nie wyrafinowanych oszustów projektujących ogólnokrajowe imperia gospodarcze – multibranżowe holdingi.

    http://turalinski.pl/blog-kazimierza-turalinskiego/81-prawo-i-przestepczosc/226-kogo-pis-wystawil-na-odstrzal-w-sprawie-amber-gold

    http://turalinski.pl/blog-kazimierza-turalinskiego/81-prawo-i-przestepczosc/201-amber-gold-komisja-sledcza-plichta-i-wina-tuska

  4. Wimar said

    Nie rozumiem.
    Autor artykułu ubolewa nad tym ,że do kasy państwowej nie wpłynęło 2 mld zł celem „przejedzenia” ??
    Chyba sama Opatrzność czuwała, ze nie utraciliśmy narodowego przewoźnika, tak jak wiele innych upadłych lub sprzedanych za bezcen dóbr wypracowanych przez poprzednie pokolenie.

  5. RomanK said

    Dajcie mi aresztantow na trzy godziny… jesli maja swoje zeznania kaligrafowac i nie robic bykow….. to na piec.
    Potem wszystko bedzie wyjasnione. na papierze A-4 nie wiecej ni 5 stron…

  6. RomanK said

    Osadzony Marcin P ma racje…nic nie jest winien Polakom .
    Ma do tego solidne podstawy..pieniadze gojow sa jego wlasnoscia i nei potrzebnie gubili zeby on znalazl..a po drugie to nei jego wina ale rzady, ktory na to pozwalal prawnei i legalnie i ..pomagal.

  7. Re: Artykul…
    „szaber” gold ma sie wciaz dobrze bez wzgledu na jego kolor…(czy bedzie to czarne zloto, zolte, czy czerwone)…
    I jak na razie trwa „sciemnianie” dla oglupionych gojow w wersji zydowskich szczekaczek…
    ======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  8. MatkaPolka said

    Polska zażąda odszkodowań za II wojnę światową? Mocne słowa Kaczyńskiego na kongresie PiS [WIDEO]

    http://wmeritum.pl/polska-zazada-odszkodowan-ii-wojne-swiatowa-mocne-slowa-kaczynskiego-kongresie-pis-wideo/189997

    Podczas Kongresu Prawa i Sprawiedliwości odbywającego się dzisiaj w miejscowości Przysucha nie zabrakło mocnych wystąpień. Prezes partii Jarosław Kaczyński przypomniał, że straty jakie poniosła Polska podczas II wojny światowej do dzisiaj są mocno odczuwalne. Dodał, że nasz kraj nigdy nie wyrzekł się odszkodowań z tego tytułu.

    Kaczyński rozpoczął ten wątek wskazując, że powinni o tym pamiętać „nasi krytycy z Zachodu”. Polska była pierwszym krajem, który zbrojnie przeciwstawił się niemieckiemu hitleryzmowi. A później zostaliśmy – tylko 17 dni później – zaatakowani także przez inny ludobójczy totalitaryzm. Przez Związek Sowiecki. – przypominał Kaczyński.

    Był to jednak dopiero wstęp do mocnych stwierdzeń, które padły chwilę później. Teraz pytanie, czy otrzymaliśmy za te gigantyczne szkody, których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś, bo straty w ludziach, straty w elitach są w zasadzie nie do odrobienia. (…) Czy otrzymaliśmy jakiekolwiek odszkodowanie? Nie! – grzmiał Kaczyński, a na sali wybuchła burza oklasków.

    Czy mogliśmy wziąć udział w tej pomocy, którą był Plan Marshalla? Nie! – kontynuował prezes PiS, przypominając jednocześnie, że wynikało to z polityki Moskwy. Czy wobec tego, historycznie rzecz biorąc, nie mamy pewnych moralnych praw? No ale jeżeli ktoś historii nie chce wziąć pod uwagę, ale pamiętajcie państwo, że tutaj jest nie tylko historia, tu jest także prawo. – stwierdził Kaczyński.

    Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci którzy tak sądzą, są w błędzie. – podsumował Kaczyński, a na sali ponownie rozbrzmiały długie oklaski.

    KOMENTARZ MP

    Polska została w 75% zniszczona –
    Regres demograficzny – depopulacja. Zginęło 8 mln obywateli Polski, w wyniku zmiany granic II wś Polska straciła 12 mln = 33% swoich obywateli. Polska straciła w wyniku II wś 12 mln także w wyniku, zmiany granic

    BYŁY AŻ DWIE UCHWAŁY SEJMU RP z dnia 07.06.1990 roku i września 2004: ‘

    Uwzględniając szczególny moralny i prawny wymiar problemu, Sejm zobowiązuje rząd Rzeczypospolitej Polskiej do kontynuowania usilnych działań mających na celu uzyskanie odszkodowań cywilno-prawnych dla ofiar II wojny światowej.’

    ŻADEN zdradziecki rząd „polski” nie wyegzekwował tych uchwał
    ( w sposób oczywisty zachodzi podejrzenie korupcji na wielką skalę – całej klasy politycznej w Polsce przez Niemcy)

    Istnieje cała lista przepisów prawa karnego, Konstytucji RP, aktów prawnych i międzynarodowych pozwalających na roszczenia od Niemiec – indywidualne dla ofiar II wojny światowej i ich spadkobierców i dla Polski jako państwa

    Według zestawienia szkód wojennych 13 315 000 Polaków (szkód spisanych w ‘Kwestionariuszach dotyczących rejestracji szkód wojennych’, z lat 1945 – 1950), częściowa tylko suma cywilno-prawnych odszkodowań wojennych należnych tym 13 315 000 Polaków od Niemców i Niemiec, wynosi 537, 1 miliarda marek niemieckich (według wartości marki niemieckiej z 1972 roku)

    Czy pomijanie oczywistych roszczeń polskich wobec Niemiec i ewidentnych dowodów przy jednoczesnym wnoszeniu ustaw przeciwstawnych a przyzwalających na roszczenia niemieckie, kamuflujących oczywiste roszczenia polskie jest łamaniem prawa lub kryminalnym zaniedbaniem.

    To powszechnie znana prawda, że Unia Europejska jest zakamuflowana forma ekspansji terytorialnej Niemiec na wschód.

    Czy faworyzowanie interesów Niemiec przy pomijaniu interesów Polski jest dowodem na Zdradę Stanu?
    Czy podpisywanie Traktatów Międzynarodowych przez osoby łamiące prawo ma moc prawną?

    Ponadto Tusk nie zrobił nic, aby zastopować roszczenia niemieckie i nie zrobił nic, aby wyegzekwować reperacje wojenne od Niemców a są duże – artykuł na ten temat

    Zadłużenie Grecji było oprocentowane na 23%

    A wiec zmieńmy nasze wyliczenia i przyjmijmy oprocentowanie NA 20% ROCZNIE.
    Skoro Niemcy w dowolny sposób mogą oprocentowywać kredyty i rabować inne kraje zróbmy to samo

    Dług Niemiec w stosunku do Polski wyniósł 1 bln US dolarów w 1945 r

    ($ 1,000,000,000,000 czyli tysiąc miliardów).
    Ale to suma wyjściowa od 1945 r. tj. jest od zakończenia wojny ( a gdzie procent składany przez 70 lat)

    Obliczmy używając HP Finacial Calculator.
    Metoda bardzo przybliżona – na pewno może być dokładniejsza.

    1billion = 1 E12= 1 x 10¹² ( dziesięć do potęgi 12 –tej)

    5% roczne oprocentowanie (tylko!), procent składany dwa razy do roku, dwie roczne spłaty, sumaryczna ilość rocznych spłat 70 lat razy 2 = 140, początkowa wartość sumy, a wiec (1 bilion),
    Półroczna splata należności – ( nie ma żadnej, a wiec 0)

    31,720,582,600,000

    31 TRYLIONÓW 720 MILIARDÓW 582 MILIONY 600 TYSIĘCY DOLARÓW – 5% roczne oprocentowanie

    (zadłużenie Grecji u Niemców było oprocentowane na 23%)

    Zmieńmy oprocentowanie z 5% w skali roku na 20 % rocznie

    20% roczne oprocentowanie (tylko!!!), procent składany dwa razy do roku 2P/yr, dwie roczne spłaty, sumaryczna ilość rocznych spłat 70 lat razy 2 n = 140, początkowa wartość sumy PV , a wiec (1 bilion), PV = 1E12

    Półroczna splata należności –PMT= 0 ( nie ma żadnej, a wiec 0) (payment)

    Obecna wartość należności (FUTURE VALUE) FV = ? – odszkodowań od Niemiec za straty wojenne Polski.

    FV= 6,23700256 E17czyli 1 x 10 ˡ7 ( dziesięć do potęgi 17 –tej)

    623,002,560,000,000,000,

    NIEMCY SĄ WINNI Polsce
    623 KWADRILIONY, 02 TRYLIONY 560 BILIONY DOLARÓW

    English names of the first 10000 powers of 10 – American System without dashes
    http://www.isthe.com/chongo/tech/math/number/tenpower.html

  9. joanna2 said

    ad 5,7
    Czy ten Plichta to żyd? wygląda na Polaka…

  10. Siekiera_Motyka said

    „W jednej z rozmów z 30 lipca 2012 roku z Andrzejem Korytkowskim, szefem parabanku Finroyal, P. – jak cytuje gazeta – powiedział: „Jak pan wie, u mnie pracuje syn premiera – pracował w OLT – i dopóki on pracował, to wydaje mi się, że nikt nas nie ruszył. W chwili obecnej może być tak, że ktoś na ruszy”.”
    Kto to Pan Korytkowski ?
    http://www.kto-kogo.pl/Andrzej_Korytkowski
    Jest sporo ciekawych „polskich” nazwisk. Oto takie jedno powiązane z Panem Korytkowskim, Cymbalista.
    W Jerozolimie jest Synagoga Cymbalista. A tu ktoś wyjaśnia historie pewnej rodziny gdzie te nazwisko się pokazuje.

    „Rakow-Polen
    Layla thomas asked; My mother Blima Cymbalista was born on may 1922, Parents Moshe and Rifka Cymbalista) . I just wish I could find
    anything on my mother’s family or anything on Rakow Polen….

    Dear Layla,

    Leon Cymbalista of Haifa gave a report to Yad Vashem for
    his parents; Moshe Cymbalista ( born in 1872, a shoemaker) son of
    Yizhak and Rivka nee Goldman ( born in 1895) who lived in Rakow and
    two of their five children; Eidel who was age 10 and Eita age 7 . They
    all perished in Trablinka in 1941. There is a full address of Leon of
    Haifa in the report.

    Cymbalista Rivka

    Rivka Cymbalista nee Goldman was born in Rakow in 1895 to Mordechai Goldman. She was a housewife and married to Moshe. Prior to WWII she lived in Rakow, Poland. During the war she was in Rakow, Poland. Rivka perished in 1941 in Treblinka, Poland at the age of 46. This information is based on a Page of Testimony (displayed on left) submitted on 04-Jan-1957 by her son Leon, a Shoah survivor.

    Cymbalista Mosche
    Mosche Cymbalista was born in Szydlow in 1872 to Yitzkhak. He was a shoemaker and married to Rivka nee Goldman. Prior to WWII he lived in Rakow, Poland. During the war he was in Rakow, Poland. Mosche perished in 1941 in Treblinka, Poland. This information is based on a Page of Testimony (displayed on left) submitted on 04-Jan-1957 by his son Leon Cymbalista of Haifa, a Shoah survivor ( Leon wrote that he was in the Rakow underground and hid in the forest and later in Buchenvald camp and survived the long walk.)
    Leon address in 1957; 3 Yonatan Street, Bat Galim, Haifa

    Eilat Gordin Levitan
    Los Angeles”

    Tak ze „Goy-Amber Gold” to robota ludzi którzy dobrze się znają na biznesie.

  11. polecam said

    http://www.gazetawarszawska.com/judaizm-islam/1264-list-otwarty-i-m-goldberga-do-jerzego-urbana

  12. RomanK said

    Matko Polko//sluchalem tego przmowienia …i nie zazadal, ale wspomnial,, przemowienie dobre..ale nie obiecywalbym sobie po nim wiele:-)))
    Kaczynski jak mowi , ze zrobi – to mowi….
    Niech pani poczyta to co zapodal pan Polecam….i porowna z jego wystapieniem 20 lat wczesniej..w Lozy Polin przed panem Smolarem..
    Narod..i szafowanie pojeciem narod ..bez dokladnej specyfikacji jaki to narod..moze byc bardzo mylace …co udowodniela polska historia w ciqagu ostsatnich 300 lat..

  13. Peryskop said

    Re 8

    Przysucha czy to nie retoryka pro-am przed wizytą Trumpa ?

  14. Stan said

    Dobry kabaret.
    Kiedy przesłuchiwano pana premiera Pawlaka, komisja miała wszystkie dane, co ich interesowało w dokumentach, ale chcieli usłyszeć to (co mają w dokumentach) bezpośrednio pana Pawlaka.

    Pan minister Pawlak przygotował się na to przesłuchanie bardzo solidnie, nawet wziął Laptop z danymi ze sobą.
    Komisja najechała ostro na pana Pawlaka, jakby to był egzamin i zabronione.
    Nie było w planie komisji.

    Pan Pawlak spokojnie powiedział, że to wszystko, co mnie pytacie macie w dokumentach.
    Po co mnie wiec pytacie? Zapytał pan Pawlak.

    Na to pan Suski „inteligentny gagatek”, „mozg tej komisji” – „ma pytamy, aby sprawdzić pana pamięć”.

    Można to znaleźć w internecie, ale powstaje proste pytanie.
    Dlaczego tak długo kosztem podatnika w tak prymitywny sposób podchodzi ta cala komisja do tej sprawy?

    Nie jest celem znaleźć winnych i ich zgodnie z prawem ukarać, o nie tego z pewnością nie będzie.
    Celem jest zgodnie z „katolickimi zasadami” rządzących zemścić się i dokopać politykom z PO.
    To się nazywa demokracja i praworządność.
    PRL do tego, co się teraz w Polsce jest był malutkim pikusiem.

  15. Stan said

    W cywilizowanych i praworządnych krajach cała ta szajka byłaby już dawno
    po prawomocnych wyrokach, a w co niektórych po egzekucjach.
    W Polsce nikomu włos z głowy nie spadnie. Reka rączkę myje i aby dalej.

  16. Peryskop said

    Polska nie zrzekła się odszkodowań wojennych? Cimoszewicz: Kaczyński się myli

    02.07.2017

    Jarosław Kaczyński ignoruje fakty historyczne – tak Włodzimierz Cimoszewicz skomentował w TVN24 słowa wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego w czasie sobotniego Kongresy Zjednoczonej Prawicy. Chodzi o wypowiedź na temat odszkodowań za straty wojenne, których – wedle prezesa PiS – Polska nigdy się nie zrzekła.

    Cimoszewicz stwierdził, że Polska zrzekła się odszkodowań za straty wojenne, choć stało się to w czasie, kiedy nie była w pełni niezależna. Przypomniał, że doszło do tego w związku z naciskiem Związku Radzieckiego, przyznał, że nie ma na ten temat kompletu wymaganych dokumentów. Ale dodał, że przez kolejne 60 lat po wojnie wszystkie rządy – zarówno PRL, jak i III RP – nie podnosiły tego tematu. W związku z tym – jak stwierdził – sytuacja prawno-międzynarodowa jest taka, że żadne odszkodowania nam nie przysługują.

    – Kaczyński lekceważy fakty historyczne, Polska oficjalnie zrzekła się reparacji wojennych. To prawda, że okoliczności tego były niejasne, że nie ma dokumentów, ale przez 60 lat wszystkie kolejne rządy PRL i III RP zachowywały się w ten sposób, że nie występowały z kolejnymi roszczeniami. Z prawnego i międzynarodowego punktu widzenia nie mamy żadnego tytułu do domagania się takich reparacji. Jeśli rząd pisowski podjął tę kwestię, oznacza to, że świadomie dąży do niezwykle poważnego konfliktu politycznego z Niemcami – podsumował Cimoszewicz.

    Kaczyński o reparacjach

    O tym, że Polska nigdy nie zrzekła się odszkodowań za straty z czasu II wojny światowej, Jarosław Kaczyński mówił w czasie swego wystąpienia na Kongresie Zjednoczonej Prawicy w ostatnią sobotę.

    – Historycznie rzecz biorąc, trzeba sobie przypomnieć i warto, żeby o tym pamiętali nasi krytycy z Zachodu, że Polska była pierwszym krajem, który zbrojnie przeciwstawił się niemieckiemu hitleryzmowi, a 17 dni później zostaliśmy zaatakowani także przez inny, ludobójczy totalitaryzm, przez Związek Sowiecki – powiedział Kaczyński.

    – Pojawia się pytanie – czy otrzymaliśmy za to, za te gigantyczne szkody, których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś, straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do odrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić – jakikolwiek odszkodowanie? Nie – podkreślił prezes PiS.
    Jak dodał, jest pytanie, czy wobec tego historycznie rzecz biorąc nie mamy pewnych moralnych praw. Ocenił, że tutaj jest nie tylko historia, ale także prawo.

    – Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą są w błędzie. Powinni wziąć pod uwagę kontekst ekonomiczny. Polska otworzyła swój rynek na 12 lat przed wejściem do Unii Europejskiej. Środki przedakcesyjne były, ale były dość ubogie i przyszły dużo, dużo później – mówił Kaczyński, który wątek ten poruszył w kontekście obecności Polski w Unii Europejskiej.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/553340,wlodzimierz-cimoszewicz-odszkodowania-za-straty-wojenne.html

    Ambiguity – typowa dziś sytuacja o korzeniach talmudycznych.

    Gdy racje są po obu stronach, wygrywa silniejszy.
    Ewentualnie sprytniejszy.
    Lub upierdliwszy.

  17. Peryskop said

    Kolejny jurgieltnik straszy

    Rosati: Jak Polska wróci do sprawy roszczeń, w Niemczech może wrócić temat granic

    04.07.2017

    Podczas Kongresu Zjednoczonej Prawicy Jarosław Kaczyński poruszył temat reparacji wojennych. O tym co sądzi o tym pomyśle Dariusz Rosati możemy przeczytać w dzisiejszym „Super Expressie”.

    W rozmowie z Dariuszem Rosatim, publikowanej na łamach „Super Expressu”, czytamy, że wysuwanie jakichkolwiek roszczeń jest bezpodstawne.

    Opinia byłego ministra spraw zagranicznych poparta jest jednym ważnym faktem historycznym – polskie władze zrzekły się odszkodowań od Niemców w 1953 r. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego – jak twierdzi Rosati – nie ma tu znaczenia, że Polska podjęła tę decyzję pod naciskiem ZSRR.
    – To, że Jarosław Kaczyński nie uznaje tamtego polskiego państwa, nie zmienia faktu, że uznała je społeczność międzynarodowa – powiedział Rosati.

    Dodatkowo wysuwanie takich roszczeń może mieć wiele negatywnych skutków, o których mówił Dariusz Rosati. Według polityka, takie działanie może przede wszystkim spowodować pogorszenie się stosunków polsko-niemieckich. Dodatkowo Polska naraża się na atak ze strony różnych środowisk niemieckich, które mogą wysuwać żądania o zwrot ziem przyznanych nam po II wojnie światowej. – Pamiętajmy, że temat polskich Ziem Odzyskanych był obecny w debacie publicznej w Republice Federalnej Niemiec praktycznie do końca lat 80.

    Dopiero traktaty polsko-niemieckie z początku lat 90., które ustaliły dobrosąsiedzkie relacje i nienaruszalność granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, sprawiły, że temat zniknął.

    Postawienie tematu odszkodowań mogłoby spowodować jego powrót – mówił Dariusz Rosati.

    Niestety, jak zauważa Rosati, decyzja o zrzeczeniu się praw do odszkodowania została narzucona odgórnie i pomimo, że wielu Polaków może czuć się poszkodowanych, nie ma szansy na uzyskanie reparacji.

    Przyznał, że jedyne co nam teraz pozostaje, to poruszanie tego tematu jedynie w kategoriach moralnych podczas debat międzynarodowych.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/553445,reparacje-dariusz-rosati-jaroslaw-kaczynski-ii-wojna-swiatowa.html

    Czytaj więcej
    Niemcy: Sprawa odszkodowań wojennych wobec Polski jest zamknięta

    Powiązane
    Moskwa wystawi Merkel rachunek za wojnę?
    Kwota w bilionach euro

    Prawie trzy biliony złotych.
    Tyle Niemcy powinni zapłacić Polsce za wojnę?

    „Potwierdził, że jest mężem stanu”, „Był, jest i będzie numerem jeden”. Politycy o wystąpieniu Jrosława Kaczyńskiego na kongresie PiS

    Dudek: Prezes PiS jest przekonany, że Zachód nas wyłącznie wykorzystuje

    Polska nie zrzekła się odszkodowań wojennych?
    Cimoszewicz: Kaczyński się myli

    Prezydent Niemiec: Mimo upływu 70 lat krzywdy wypędzonych nie są naprawione

    Grecja chce od Niemiec 279 miliardów euro za straty wojenne

    Grecki premier żąda od Niemców reparacji wojennych

    Komentarze (113)

    • ~#
    (2017-07-04 10:22)
    Panie Rosati — nawet Berlin stoi na słowiańskiej Kopanicy.

    • ~Filip
    (2017-07-04 09:41)
    Rząd ustanowiony przez Sowietów nie był polskim rządem, wobec tego Polska nie zrzekła się odszkodowania od Niemców.

    • ~kaktus
    (2017-07-04 09:43)
    Kaczynski specjalnie wspomnial o tym w swoim przemowieniu zeby sprowokowac do ujawnienia sie lobby niemieckiego w Polsce oraz kontynuatorow V Kolumny…..? Chyba sie udalo….?

    • ~Nick
    (2017-07-04 09:40)
    Pod naciskiem ZSRR i tylko z DDR, wiec nie z Niemcami. Oba panstwa byly pod sowiecka okupacja. Ale pan Rosati nie informuje, on uprawia propagande.

    • ~Rzul
    (2017-07-04 09:35)
    Volksdojcze wyciągacie na befel k u r w y wszelkiej maści. To nie zmienia faktu, że zniszczenia były, a odszkodowania nie. Tak to ciężko versztejen? Lokaje wasi panowie muszą zapłacić!!!

    • ~-\/_|-|-
    (2017-07-04 09:30)
    Haha i juz kolejny ekspert wie ze zrzeklismy sie roszczen mimo ze strona niemiecka nie ma zadnego dokumentu ktory by to potwierdzal… Sprawe ziem reguluje traktat poczdamski – gdyby Niemcy zaczely kwestionowac traktat poczdamski to automatycznie kwestionuja prawo Rosji do Kaliningradu. Oburzonym tym ze Polska smie artykulowac ten problem przypominam ze w 2016 roku ustepujacy prezydent Niemiec – Gauck powiedzial o tym ze to Niemcy sa pokrzywdzonymi i ze cos z tym trzeba zrobic. Mnie interesuje opinia pana Rosatiego na temat statusu miasta Gdansk – czy prawda jest ze w Berlinie od 1947 roku obraduje Parlament Wolnego Miasta Gdansk ktory zglasza roszczenia i nie uznaje Gdanska za polskie miasto.

    • ~klama
    (2017-07-04 09:27)
    niemieckie gadanie i tyle!

    • ~qe
    (2017-07-04 09:55)
    Tak czy tak Niemcy będą chcieli mieć korytarz do Mekki.

    • ~qa
    (2017-07-04 09:37)
    Pewnie,że tzw.społeczność międzynarodowa,ochoczo uznała zrzeczenie się roszczeń.Niby jak miała zrobić.A co do żądania zwrotu ziem odzyskanych to z całym szacunkiem ale prof.bredzi.Niemcy nie mają żadnych podstaw do roszczeń.Niech sie cieszą ,że nie ustalono granicy na Łabie.Na terenie byłego NRD do dzisiaj stoją kamienie odgraniczające Słowian o Niemców.

    • ~khkg
    (2017-07-04 09:49)
    A jakiś dokument?

  18. Re: 15 Stan…
    Czy zechcial by Pan wymienic te cywilizowane I praworzadne kraje na ktore tak bardzo sie Pan powoluje???…
    Dziekuje…
    Pytam z ciekawosci…:)))
    ======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.