Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy wiesz, że najwybitniejszym Finem był prezydent tego państwa, który mówił po polsku?

Posted by Marucha w dniu 2017-07-03 (poniedziałek)

Marszałek Carl Gustaf Mannerheim (1867-1946) odegrał olbrzymią rolę w fińskiej historii. Po I wojnie światowej, kiedy Finlandia odzyskiwała niepodległość, jak i po ataku Związku Sowieckiego w 1940 r., Mannerheim często spotykał się z rodziną Lubomirskich, w tym Marią Zdzisławową Lubomirską. Mimo to w Polsce postać ta jest słabo znana.

W fińskim plebiscycie sprzed dziewięciu lat Mannerheim został uznany za najwybitniejszego Fina w dziejach państwa. Związki bohatera narodowego Finlandii z naszym krajem pozostają nadal nieznane. Tymczasem można powiedzieć, że to fiński odpowiednik marszałka Józefa Piłsudskiego. [? – admin]

Do Królestwa Polskiego Mannerheim trafił pełniąc służbę w rosyjskiej armii. Został przeniesiony 5 stycznia 1909 roku. Objął dowództwo 13. Włodzimierskiego Pułku Ułanów w Mińsku Mazowieckim.

Siedem lat, które spędził wśród Polaków, miało być najszczęśliwszym okresem w jego życiu. Późniejszy marszałek Finlandii podkreślał wielokrotnie, że kontakty z polską arystokracją w znacznym stopniu wpłynęły na jego sposób myślenia o własnym kraju, który odzyskiwał niepodległość w tym samym okresie, co Polska.

Kosmopolita, który szczególnie kochał Polskę

Co ciekawe, Carl Gustaf Mannerheim, choć mówił po polsku, fińskiego nauczył się późno. Pochodzi z rodziny fińskich Szwedów. Większość życia spędził jako oficer Armii Rosyjskiej (do której należała wtedy Finlandia). Posługiwał się: szwedzkim – jako językiem ojczystym, rosyjskim – jako językiem urzędowym w Finlandii, francuskim, niemieckim, angielskim, portugalskim, polskim i pod koniec życia – fińskim.

Postać Mannerheima jest wciąż żywa w rodzinnych wspomnieniach Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego, prezesa Fundacji Książąt Lubomirskich. Fiński marszałek był zaprzyjaźniony z pradziadem Jana – Władysławem, który finansował jego działania na rzecz niepodległości Finlandii. Znał też Zdzisława Lubomirskiego (wuja Jana Lubomirskiego), członka Rady Regencyjnej, jak i jego małżonkę – Marię.

Tak jak Zdzisław Lubomirski zabiegał o uwolnienie przyszłego marszałka Józefa Piłsudskiego z niewoli niemieckiej, tak wstawiennictwu Mannerheima, wówczas sprzymierzonego z Niemcami, on sam zawdzięcza uwolnienie z niemieckiego więzienia (gdzie trafił, odmawiając udziału w hitlerowskich planach stworzenia podporządkowanych Niemcom kolaboracyjnych władz polskich).

We wspomnieniach Mannerheim pisał: Nic nie miałem przeciwko temu, że zostałem stacjonowany w Polsce, którą później z radością ponownie zobaczyłem. Im bardziej poznawałem Polaków, tym lepiej ich rozumiałem i świetnie się czułem między nimi.
Jego życie to materiał na film

Taki zresztą miał kilka lat temu powstać w kooperacji fińsko-węgiersko-niemieckiej. Do castingu na głównego bohatera zgłosił się Piotr Adamczyk. Księżną Marię Lubomirską, która była Mannerheimem zafascynowana, miała zagrać polska modelka mieszkająca we Włoszech – Kasia Smutniak. Tematem zainteresował sie Renny Harlin, reżyser, który sukces osiągnął m. in. sequelem „Szklana Pułapka 2″ z Brucem Willisem. Polski Instytut Sztuki Filmowej bardzo wysoko ocenił scenariusz filmu.

Niestety, film ostatecznie nie powstał, a szkoda, bo Carl Mannerheim to postać, która była świadkiem wielu zawiłych historycznych wydarzeń, interesująca nie tylko dla Hollywood, ale i dla Polaków.

Fundacja Książąt Lubomirskich powstała jako kontynuacja działalności dobroczynnej, prowadzonej od wieków przez ród Lubomirskich. Wspiera rozwój polskiej nauki i sztuki, rozwija projekty medyczne i edukacyjne. Zakres działalności organizacji jest bardzo szeroki – od wspierania ekologicznego budownictwa, poprzez fundowanie stypendiów dla studentów, zakup sprzętu komputerowego i medycznego, na odbudowie szczególnie cennych zabytków kończąc.

http://historykon.pl

komentarze 4 to “Czy wiesz, że najwybitniejszym Finem był prezydent tego państwa, który mówił po polsku?”

  1. revers said

    Oczywiscie nawet Hitler to docenil i na youtube pelno orginalnych nagran ze spotkan tych dwoch wybitnych przywodcow europy, z mowa Hitlera
    .https://www.youtube.com/watch?v=Vw9wK5WdbuM

  2. SWO said

    Dzięki spontanicznemu pomysłowi Juho Romakkaniemiego w poniedziałek 9.1.2012 portret marszałka Carla Gustafa Emila Mannerheima dołączył do kolekcji portretów w słynnej Cafe Blikle przy ul. Nowy Świat 33.

    Inspiracja przyszła z lektury wspomnień marszałka Mannerheima, który w trakcie swoich pobytów w Warszawie lubił spędzać czas w znanej cukierni Blikle. Romakkaniemi wraz z małżonką odwiedził to miejsce i stwierdził, że wśród wielu znajdujących się w cukierni portretów brakuje portretu tak istotnej dla fińskiej historii osoby jak marszałek Mannerheim.

    ********************************************

    Należy zrozumieć historię Finlandii, żeby zrozumieć postawę Finów, przedstawioną w artykule, żeby zrozumieć słowa, polskiego poety Adama Mickiewicza, który zrobił jedną uwagę wobec małego narodu w północno-wschodniej Europie: polski wieszcz uważał Finów za jeden z tych barbarzyńskich i obcych ludów, które były odpowiedzialne za degradację pierwotnego słowiańskiego charakteru Rosji.

    W ocenie Mickiewicza Finowie byli:
    „urodzeni jako niewolnicy, kochający swe jarzmo i ślepo
    wypełniający rozkazy”.

    Dlaczego Finowie krzyczeli z radości, że mogą walczyć, z polskimi powstańcami, za Rosję? Czemu byli dumni z medali, które dostali potem od Cara z napisem- „Za zasługi w pacyfikacji Polski”.

    (Finowie podczas walk w Polsce w czasie Powstania Listopadowego, Bitwa pod Tychocinem (1831), na obrazie fińskiego malarza z tamtych czasów.)

    Finowie (czyli najbliżsi krewni Estończyków) są ludem Ugro-Fińskim, przybyłym ze wschodu do Europy, dokładniej ze środkowej Rosji na tereny obecnej Finlandii. Etnicznie i językowo nie jest to lud indoeuropejski (jakprawiewszyscyw Europie), lecz uralski. Finowie nim osiedlili się na terytorium Finlandii, krążyli po
    terenie północnej Białorusi i krajów bałtyckich gdzie silnie przemieszali się z bardziej rozwiniętymi, niż Finowie, ludami bałtyckimi- Litwinami i Łotyszami, następnie przeszli na północ, część pozostała wobecnejEstonii-przodkowie Estończyków, a część zasiedliła obecną Finlandię- przodkowie Finów.
    Finowie nie utworzyli swojego państwa. Po prostu mieszkali w lasach. Na początku średniowiecza rozpoczęły się brutalne Krucjaty Północne prowadzone przez Szwedów, Duńczyków i Niemców, w wyniku nich tereny Finlandii,Estonii,Łotwyi teren Prus zostały na setki lat opanowane przez Niemców, Szwedów i Duńczyków. Finlandia znalazła się pod władzą szwedzką.
    Szwedzi zawsze bardzo źle traktowali Finów, jako obcy, wręcz azjatycki lud, który służył jako tania siła robocza. Właściwie lud fiński nie miał żadnych praw na swoich ziemiach jako naród. Szwedzi nawet próbowali zakazać saunyjako przejaw dziwnych, nie-europjeskich zwyczajów. Językiem urzędowym, wykładowym itd. w Finlandii był tylko szwedzki. Językiem fińskim mówiła wieś. Szlachta Finlandii była szwedzkojęzyczna i w
    większości byli to Szwedzi. Do dziś ludność wybrzeży Finlandii, a szczególnie okolice miasta Turku, to Szwedzi lub ludzie silnie przemieszani ze Szwedami.
    Na początku 19 wieku Finlandia została włączona, na 110 lat, do Rosji. Władza rosyjska wydawała się znacznie lepsza dla Finów niż władza szwedzka. Mimo polityki rusyfikacji,

    To Rosjanie wprowadzili język fiński jako trzeci język urzędowy w Finlandii- po szwedzkim i rosyjskim. Oczywiście wciąż nie można było np. studiować po fińsku, ale wychodziły gazety, książki itd.
    Finlandia formalnie miała niewielką autonomię jako Wielkie Księstwo Finlandii, z carem na czele, wchodzące w skład Rosji.

    Mimo, że wyższe warstwy wciąż były szwedzkie to jednak Finowie nie byli tak gnębieni jak za czasów szwedzkich. Rządy rosyjskie w Finlandii są traktowane jako bardzo dobre czasy. Finlandia powstała pierwszy raz w 1918r. Finowie, w przeciwieństwie do Polaków, nie mieli tradycji państwowych, nie było takiego państwa jak Finlandia. Ojczyzną Finów, w czasach powstania, była Rosja, a władcą car, który był dla nich lepszy niż Król Szwecji. Polacy czuli, że byli pod zaborami, pod obcym panowaniem. Finowie natomiast czuli się Rosjanami bo nigdy nie mieli swojego państwa.

    Słynny i bardzo ważny dla Finów- Carl Gustaf Mannerheim (który zresztą nie miał w sobie ani kropli fińskiej krwi i nie znał fińskiego), przed powstaniem Finlandii, mówił o sobie-
    „Jestem Rosjaninem ze szwedzkojęzycznej rodziny.”

    (Ten sam Mannerheim , który potem walczył przeciw ZSRR).

    To są powody dla którego Finowie z radością szli walczyć przeciw Polakom buntującym się przeciw Rosji.To są powody dla których dziś w sercu Helsinek są pomniki Cara Rosji.

    Natomiast w jednym z najbardziej reprezentatywnych miejsc Helsinek pomnik przedstawiający… rosyjskie godło. (Jak myślicie czy coś takiego uchowało by się w Polsce, nawet na wsi?:):

    Pomników cara jest w Finlandii mnóstwo, główna ulica Helsinek nazywa się właśnie „Aleksanterinkatu” czyli od imienia cara Rosji. Helsinki zbudowane są na wzór rosyjskich miast i to car przeniósł stolicę Finlandii z Turku do Helsinek, by była bliższej Rosji.

    Artykuł napisany przez fińskiego historyka Jussiego Jalonena, umieszczony w Tygodniku Powrzechnym:Uwaga formalna- zauważmy, że Finowie umieszczeni w tym artykule nie mają fińskich imion i nazwisk, ale szwedzkie. Skąd to wynika? W wyniku długiego panowania szwedzkiego na terenie Finlandii wszystkim Finom nadano szwedzkie nazwiska i imiona, obecnie takie nazwiska wśród Finów są rzadkością, ponieważ po odzyskaniu niepodległości Finowie pozmieniali, obce, szwedzkie, imiona i nazwiska na etniczne, np. Johan Runeberg zmienił na Juha Ruutu, a Lars Larsson na Lauri Laaksonen itd. Identyczna sytuacja była w Estonii i na Łotwie. Przed I wojną światową wszyscy Estończycy i Łotysze mieli niemieckie lub szwedzkie nazwiska i imiona (z uwagi na długie niemieckie i szwedzkie panowanie). Gdy te kraje odzyskały niepodległość to w większości pozmieniali na etniczne i np. Harald Reibach w Estonii stał się Heikki Riipalu, a na Łotwie np. Haralds Reibachs.

    ********************************************

    „Aż do gorzkiego końca”

    Udział fińskich żołnierzy w stłumieniu Powstania Listopadowego to zapomniana karta historii. Sprawa polska zderzyła się wtedy tragicznie z fińską: choć Polacy i Finowie zabijali się wzajemnie, jedni i drudzy wierzyli, że walczą za ojczyznę. Jedni i drudzy mieli rację.

    Powstanie Listopadowe 1830––1831 było nie tylko konfliktem między Polską i Rosją, ale także między Polską i Wielkim Księstwem Finlandii, którego władcą był car Rosji. W chwili, gdy Królestwo Polskie, powstałe po upadku Napoleona, starało się oderwać od Rosji, Finlandia usiłowała udowodnić swą wobec niej lojalność – posyłając do walki przeciw Polakom swych żołnierzy.

    Wielkie Księstwo Finlandii, powstałe w 1809 r. – po wygranej przez Rosję wojnie ze Szwecją, do której wcześniej należały jego ziemie – Finowie traktowali jak ojczyznę: było to ich pierwsze państwo. Związane z imperium carskim, jemu zawdzięczało istnienie. Interes narodowy Polaków zderzył się więc z interesem Finów, a czarną robotę powierzono żołnierzom, którzy mieli walczyć daleko od rodzinnej ziemi.

    Czterech z 746

    Był ciemny zimowy wieczór, 12 grudnia 1830 r., gdy 746 żołnierzy Gwardii Fińskich Strzelców zgromadziło się na placu apelowym w Helsinkach. Rozkaz, który otrzymali, był wyraźny: przygotować się do wymarszu, by wzmocnić armię rosyjską, koncentrującą się nad granicą Królestwa Polskiego. Gdy pułkownik Anders Edvard Ramsay, dowódca Gwardii, czytał carski rozkaz, żołnierze krzyczeli z radości – cieszyli się, że mogą dowieść lojalności wobec cara.

    Żołnierze Gwardii, powołani do wojny z Polską, reprezentowali wszystkie klasy społeczne. Pułkownik Ramsay, jak większość oficerów, był arystokratą, potomkiem szkockiej rodziny, która osiedliła się w Finlandii w 1577 r. i zasymilowała ze szwedzkojęzyczną szlachtą. Jeden z młodszych oficerów, podporucznik Henrik Lyra, był synem duchownego. Pastor Karl Henrik Ingman służył jako luterański kapelan batalionu przez trzy lata. Sierżant Morten Jung, urodzony w Estonii, służył w Gwardii już przez 11 lat i po kolejnym roku powinien był iść na emeryturę; gdy zaczęło się Powstanie Listopadowe, jego żona była w trzecim miesiącu ciąży.

    W styczniu 1831 r. ci czterej żołnierze wymaszerowali na pola bitewne w dalekiej Polsce, jako część carskiej maszynerii wojskowej. W kwietniu walczyli z powstańcami na północnym brzegu Bugu. W maju – z ułanami gen. Dezyderego Chłapowskiego pod Wąsewem. We wrześniu szturmowali warszawskie reduty Rakowca i Szczęśliwic.

    Pod koniec kampanii pułkownik Ramsay został ranny i otrzymał Order św. Jerzego. Podporucznik Lyra, wzięty do polskiej niewoli, był przetrzymywany jako jeniec w Warszawie. Wielebny Ingman zmarł na cholerę i został pochowany w wiosce na Mazowszu (jej nazwę, zapisaną zapewne z błędem w fińskich dokumentach, trudno dziś znaleźć na mapie). A sierżant Jung zmarł na gruźlicę w obozie wojskowym w Łomży, na dwa miesiące przed tym, jak jego żona urodziła córeczkę.

    Polski mesjasz i fiński setnik

    Z tych, którzy w grudniową noc zebrali się na apelu w Helsinkach, wróciła mniej niż połowa. Gwardia Fińska straciła w Polsce czterystu ludzi: zginęli w walce lub zmarli od chorób.

    Niektórych zapamiętano jako bohaterów. Nazwisko porucznika Johana Fredrika Schybergsona, który zginął w czasie szturmu Rakowca „w imię Cara i Ojczyzny” i został pochowany w polskiej stolicy, wygrawerowano na marmurowej tablicy w Fińskiej Szkole Kadetów. Porucznik Adolf Aminoff, ranny w bitwie pod Tykocinem, został uwieczniony na obrazie fińskiego artysty Roberta Wilhelma Ekmana. Obraz przedstawia dwie idee, które później stały się fińskimi cnotami wojskowymi: oficera, który osobiście prowadzi swych ludzi do ataku, oraz żołnierzy, którzy ryzykują życie, by pomóc rannemu koledze.
    60 lat później powieściopisarz August Schauman przypomniał fińskich weteranów polskiej kampanii – kalekich, z amputowanymi kończynami – jak błagają o pieniądze lub rentę ojca pisarza, urzędnika w Fińskim Senacie [rządzie – red.]. Choć Mikołaj I nagrodził Gwardię Fińską Orderem św. Jerzego (z napisem: „Za zasługi w pacyfikacji Polski”), nie przyniosło to korzyści szeregowym żołnierzom, którzy w Polsce stracili zdrowie.

    Pytanie, czy Polacy zauważyli obecność Finów w szeregach rosyjskiej armii, zostaje bez odpowiedzi. Wykładając literaturę słowiańską w Paryżu, Adam Mickiewicz zrobił jedną uwagę wobec małego północnego narodu: polski wieszcz uważał Finów za jeden z tych barbarzyńskich i obcych ludów, które były odpowiedzialne za degradację pierwotnego słowiańskiego charakteru Rosji. W ocenie Mickiewicza Finowie byli „urodzeni jako niewolnicy, kochający swe jarzmo i ślepo wypełniający rozkazy”.

    Fińscy żołnierze rzeczywiście wypełniali rozkazy, ale nie wszyscy z entuzjazmem. Dla wielu oficerów i żołnierzy walka z Polakami była brudną robotą, którą trzeba było wykonać. Nie wszystkie wspomnienia były heroiczne. 60 lat po Powstaniu Listopadowym fiński pisarz Johan Jakob Ahrenberg opisał traumatyczne doświadczenia z wojny w Polsce w powieści „Dziedzictwo i młodość”. Jej bohater – młody oficer i idealistyczny patriota – zostaje emocjonalnie okaleczony po tym, jak polecono mu nadzorować egzekucję powstańców. Po latach wspomnienie ginących i ich okrzyk „Niech żyje Polska!” wraca w postaci koszmaru.

    Mickiewicz opisał Polskę jako Mesjasza Narodów. Metaforę mogłoby dopełnić porównanie Finlandii do rzymskiego setnika, który na rozkaz krzyżuje Zbawcę, po czym uznaje, że jest On jednak Synem Bożym.

    Fin przeciw Finom

    Walki Gwardii z Polakami nie zaakceptowała cała fińska inteligencja; niektórzy odczuwali sympatię dla sprawy polskiej. W grudniu 1830 r. grupa studentów Cesarskiego Uniwersytetu Aleksandra w Helsinkach wzniosła podczas uczelnianej uroczystości toast „za Polskę”; Johan Ludwig Runeberg, poeta narodowy, próbował temu zapobiec jako „niebezpiecznej demonstracji”. Oficerowie służący w Polsce byli świadomi sympatii, jaką powstańcy cieszą się w Finlandii: listy podpułkownika Roberta Wilhelma Lagerborga pełne są rozgoryczenia wobec fińskiej inteligencji, która ma wbijać żołnierzom nóż w plecy.

    W czasie powstania opinia publiczna w Finlandii była kontrolowana przez cenzurę. Nie dopuszczano do publicznego wyrażania sympatii dla Polski. W rosyjskich komunikatach publikowanych w Finlandii nie ukrywano jednak brutalności feldmarszałka Paskiewicza. Przeciwnie, carscy urzędnicy upubliczniali nawet najcięższe represje, aby również do Finów dotarło, czym grozi próba oderwania się od Rosji. Ważnym narzędziem władz był też Kościół luterański, który potępił powstanie przeciw „namaszczonym przez Boga” władzom Rosji, w duchu 13. rozdziału „Listu do Rzymian”. Większość wiernych zaakceptowała ten punkt widzenia, wierząc, że Polacy są buntownikami, którzy podnieśli rękę na praworządnego władcę i sami są winni swemu losowi.

    24-letni poeta Fredrik Cygnaeus odważył się jednak sprzeciwić władzom – i napisał wiersz upamiętniający Tadeusza Kościuszkę. Polski bohater mieszkał krótko w Finlandii, po wypuszczeniu go z Petersburga w 1797 r., a powstanie przypomniało ten fakt. Cygnaeus nie mógł opublikować swego wiersza w Finlandii; fragmenty ukazały się (pod pseudonimem „Rudolf”) w szwedzkim periodyku „Zimowe Kwiaty”.
    Najbardziej jednak niezwykłym przypadkiem był August Maximilian Myhrberg, fiński poszukiwacz przygód z Raahe, który wcześniej walczył podczas wojny wyzwoleńczej w Grecji, a w 1830 r. osiedlił się w Paryżu. Wierny swym przekonaniom bojownika o wolność, Myhrberg zaryzykował los zdrajcy i na ochotnika walczył u boku Polaków z Rosjanami.

    A także z rodakami z Gwardii Fińskiej: według legendy w bitwie pod Ostrołęką Myhrberg spotkał po przeciwnej stronie przyjaciela z dzieciństwa, porucznika Adolfa Aminoffa. Dziś pomnik Myhrberga – bohatera Grecji, Polski i Finlandii – stoi na starówce w Raahe.

    „Zostawcie Finlandię w spokoju”

    Wielu żołnierzy Gwardii Fińskiej wysyłało swój żołd rodzinom w kraju. Jak zapisano w Fińskim Biurze Paszportowym w St. Petersburgu, sumy wahały się od stu do pięciuset rubli i zazwyczaj adresowane były do matki lub siostry żołnierza. Podczas złych zbiorów i epidemii cholery w latach 1831–32 nawet sto rubli mogło uratować przed koniecznością pracy jako służąca – albo prostytutka w Petersburgu.

    Jak to zwykle bywa, najwięcej skorzystali oficerowie. Przed wojną krymską [1853–1856, między Rosją a Turcją i jej aliantami Anglią i Francją – red.] fińscy oficerowie, którzy zdobyli awanse na polach bitewnych w Polsce, odegrali ważną rolę w rządzie Wielkiego Księstwa Fińskiego. Pułkownik Ramsay otrzymał stopień generała piechoty i zasiadł nawet w radzie wojennej imperium rosyjskiego. Otrzymał też za swą służbę majątek ziemski w Polsce; pozostawał on w posiadaniu rodziny Ramsayów do 1918 r.

    Tyle weterani. Natomiast z punktu widzenia interesów narodu najważniejszy okazał się zysk polityczny: przez udział w zdławieniu powstania Wielkie Księstwo pokazało carowi, że może polegać na fińskiej lojalności. Życie kilkuset żołnierzy okazało się polityczną „inwestycją” i w połączeniu z upadkiem Królestwa Polskiego pozwoliło Finlandii wzmocnić autonomię. W swym politycznym testamencie Mikołaj I tak zadecydował w sprawie małego północno-zachodniego kraju: „Zostawcie Finlandię w spokoju; w ciągu całych moich długich rządów była ona jedną jedyną częścią mego Imperium, która nie stała się źródłem nieprzespanej nocy”.

    Przez następne 44 lata jego następcy stosowali się do tej rady. Aż do manifestu Mikołaja II z 1899 r., w którym car ograniczył fińską autonomię. Coraz mocniejsza świadomość narodowa Finów zderzała się z tendencją Kremla do centralizacji i rusyfikacji imperium – i, koniec końców, miała doprowadzić do niepodległości Finlandii w grudniu 1917 r.

    Zapomniana wojna

    Rok 1831 nie był pierwszym przypadkiem w historii, gdy fińskim żołnierzom kazano walczyć z Polakami. Wcześniej jako lojalni szwedzcy poddani walczyli w każdej wojnie Szwecji z Polską. Aż do dziś fiński marsz prezydencki zaczyna się słowami: „Synowie odważnych ojców, którzy krwawili na piaskach Polski” – właśnie na pamiątkę dawnych wojen, toczonych w imieniu Szwecji. Rok 1831 był jednak wyjątkowy: po raz pierwszy Finowie walczyli w obronie imperium rosyjskiego. Dla fińskich żołnierzy nie było wtedy sprzeczności między miłością do swej ojczyzny a lojalnością wobec imperatora. Polska kampania była też pierwszą wojną w historii Wielkiego Księstwa Finlandii, a zatem pierwszą wojną w historii fińskiej państwowości.
    Wojna roku 1831 była wyjątkowa również dlatego, gdyż – inaczej niż tyle innych – została zapomniana. Pamięć o niej zblakła, a potem zanikła, przynajmniej częściowo z powodu świadomej amnezji. Gdy Gwardia Fińska obchodziła stulecie istnienia – w niepodległej Finlandii w 1925 r. – polska kampania została odnotowana krótkim stwierdzeniem: „Nie jest przyjemnie dziś pamiętać, że fińscy żołnierze pomagali w zdławieniu narodu walczącego o swą wolność. Ale trzeba brać pod uwagę fakt, że wtedy widziano to inaczej”.

    Powstanie Listopadowe zdeterminowało los Polski i Finlandii w Imperium Rosyjskim na resztę XIX w. Polska próba odzyskania niepodległości zakończyła się fiaskiem, represjami i niewolą, aż do 1918 r. I na odwrót: udział fińskich żołnierzy w stłumieniu powstania sprawił, że Wielkie Księstwo zdołało wzmocnić swą autonomię za zgodą imperatora. Jest okrutnym paradoksem historii, że fińska autonomia była przynajmniej po części oparta na destrukcji Polski.

    JUSSI JALONEN
    Przełożyła Patrycja Bukalska

  3. Kleofas Zdun said

    Dla ścisłości panie SWO, Mickiewicz to nie Polak („Litwo, ojczyzno moja…”) ani nawet rodowity Litwin, tylko mischling z matki Barbary Majewskiej – żydówka chrzczona w maju (frankiści). Pisała o tym prof. Jadwiga Maurer. Jakkolwiek co do Finów mógł mieć rację, bo żydzi tak jak Germanie czy antyczni Grecy albo Baskowie o rasę dbają, tyle że na sposób dla Nas przewrotny.

    ——
    Co do Mickiewicza – są to bardziej plotki, niż fakty.
    Admin

  4. guła said

    „Teraz, w czasach niewoli, poetą przemawiającym imieniem całej Polski jest Adam Mickiewicz, syn Ziemi Nowogródzkiej, wychowanek Uniwersytetu Wileńskiego, nauczyciel w Kownie. „Litwo! Ojczyzno moja” – pisze z największą tęsknotą do swej ziemi. Zawsze używa wyrazów Litwa, Litwini, kiedy budzi go nostalgia podczas nocy spędzonych na zachodniej emigracji. I odzywa się w nim dusza pierwotnego Litwina. MICKIEWICZOWI, MIESZKAJĄCEMU W PARYŻU, GDY PRZEDSTAWIAŁ SIĘ FRANCUZOM, ŻE JEST LITWINEM, DO GŁOWY PRZYJŚĆ NIE MOGŁO, ŻE TO ZNACZY, ŻE NIE JEST POLAKIEM. WPROST PRZECIWNIE. PRZEZ PODKREŚLENIE, ŻE JEST LITWINEM DAWAŁ DO ZROZUMIENIA, ŻE JEST LEPSZYM, NAJBARDZIEJ PATRIOTYCZNYM RODZAJEM POLAKA, NAJBARDZIEJ POLSKĘ KOCHAJĄCYM I NAJMNIEJ Z NIEWOLĄ POGODZONYM. Istotnie Wilnianie w tym okresie zarzucali warszawiakom zbytnią wobec Moskali usłużność i ustępliwość. WYRAZ LITWIN NABRAŁ W TYM OKRESIE ZNACZENIA POLAKA O NIEPRZEJEDNANYM PATRIOTYZMIE.”
    http://jaroslav.blogas.lt/stanislaw-mackiewicz-cztery-znaczenia-wyrazu-litwin-166.html

Sorry, the comment form is closed at this time.