Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kołobrzeg Express AD 2017

Posted by Marucha w dniu 2017-07-05 (środa)

Zbrodniczy zachodni imperializm od wieków maskuje swe działania imperatywem wprowadzania „wartości nadrzędnych”, takich jak „demokracja” i „wolny rynek”. Ich imię uświęca każdą nawet największą zbrodnię.

Dzień dzisiejszy pokazuje dobitnie, że nie tylko pojedyncze jednostki, ale i całe społeczeństwa można doprowadzić do zbiorowego obłędu. Świadczy o tym, obok rzesz terrorystów-samobójców i internetowych klubów samobójców-nastolatków, także polityka całych państw Zachodu (Niemiec, Francji, itd.) ciesząca się poparciem znacznego odłamu obywateli, przykładowo w odniesieniu do migracji.

Aby łatwo zilustrować ten problem, unikając jednocześnie naukowych dywagacji, trzeba posłużyć się prostym przykładem „z życia”. Na wstępie należy jednak uporządkować kilka pojęć, których błędne pojmowanie przez szeregowych obywateli stanowi swoisty „kamień węgielny” obecnego zniewolenia i obłędu mieszkańców naszego kraju i oczywiście innych „zachodnich państw”.

Zbrodniczy zachodni imperializm od wieków maskuje swe działania imperatywem wprowadzania „wartości nadrzędnych”, takich jak „demokracja” i „wolny rynek”. Ich imię uświęca każdą nawet największą zbrodnię. Otwartym pozostawmy pytanie, kto dał Zachodowi prawo do uznania wspomnianych „wartości” za najwyższe, oraz agresji w ich imieniu, na inne państwa nie wyznające tych principiów?

Pod pojęciem „wolny rynek”, międzynarodowa oligarchia finansowa rozumie możliwość niczym nie ograniczonych machinacji kapitałowych, przynoszących katastrofalne rezultaty wszystkim obywatelom, za wyjątkiem wspomnianej „finansowej elity”. Z tego też powodu „wolny rynek” powinien być zakazany wszystkimi możliwymi prawami państwowymi i międzynarodowymi.

Przeciętni obywatele mylą jednak to pojęcie z organicznym prawem popytu i podaży. Jeśli na jakiś towar czy usługi rośnie zapotrzebowanie, to automatycznie rosną i ceny, stymulując wytwórczość, aż do zaspokojenia potrzeb i ustabilizowania się cen. W swoim założeniu „wolny rynek” stanowi mechanizm uniemożliwiający funkcjonowanie prawa popytu i podaży.

Starożytni Grecy, będący twórcami pojęcia „demokracji” [i], uważali ją z najgorszy z możliwych systemów politycznych, który nieodwołalnie prowadzi do „ochlokracji” [ii], czyli rządów motłochu, a w ich konsekwencji do „oligarchii” [iii], czyli rządów najbogatszej „elity”, a więc systemu, który obecnie doświadczamy na własnej skórze.

Ale nawet przy założeniu, że mamy dziś czystą demokrację a nie oligarchię, to i tak otwartym pozostaje pytanie, czemu to decyzja większości, głupiego z reguły pospólstwa, ma stanowić panaceum na bolączki świata?

Jedynie słuszną alternatywę stanowi chrześcijańska koncepcja polityczna, w której władza pochodzi od Boga. Ilustruje to dobitnie powszechnie niegdyś używana formuła: „ z Bożej łaski król…”. Tak więc mądrość i dobro przychodzi „z góry”, a nie jak twierdzą współcześni demagodzy „ z dołu”. Ilustruje to szatańską strategię, stosowaną we wszystkich dziedzinach współczesnego życia, polegającą na odwracaniu „do góry nogami” porządku Boskiego.

Przykład „z życia”, którym zamierzam zilustrować proces degrengolady i zbiorowego obłędu społeczeństwa , wyniknął z nagłej potrzeby odbycia krótkiej jednodniowej biznesowej podróży z Krakowa do Kołobrzegu i powrotem. Ponieważ perspektywa spędzenia dwu nocy na jeździe samochodem i dnia na spotkaniach, wydawała mi się zbyt uciążliwą, skorzystałem z usług kolei.

Południowowschodnią Polskę łączy z wybrzeżem jeden bezpośredni nocy pociąg „Ustronie”, składający się z pięciu wagonów, kuszetki i sypialnego. O dostaniu w sezonie sypialnego miejsca z dnia na dzień nie można nawet marzyć, a pozostałe wagony zatłoczone są w nieludzki sposób w przedziałach i korytarzach. Według określenia użytego przez starszych pasażerów jest „jak za komuny”. Ale czyżby?

Porównajmy to z „pociągiem widmo” z czasu PRLu relacji Przemyśl-Szczecin, który uwieczniony został nawet w znanym przeboju Wałów Jagiellońskich [iv]. W przeciwieństwie do „Ustronia” wyposażony on był w wagon barowy, gdzie można było siorbać herbatę, lub mocniejsze trunki, łagodząc trudy podróży. Dodatkowe zaopatrzenie przychodziło ze strony licznych obnośnych handlarzy, przemierzających wagony składu na każdej stacji.

Jeśli nie było wolnych miejsc sypialnych, to za odpowiednią opłatę usłużny konduktor dostarczał miejsca do leżenia w zamkniętym niedostępnym ogółowi przedziale. Nie chcę przy tym twierdzić, że były to działania etyczne, stanowiły jednak nieformalną metodę wdrażania w społeczeństwie prawa popytu i podaży, tępionego przez komunistów pod postacią „prywatnej inicjatywy”.

Wszyscy wtedy narzekali „na komunę” i upadła ona w końcu, jako wynik społecznego niezadowolenia.

We współczesnym „Ustroniu”, małoż nie umarłem z pragnienia, bo przez 14 godzin podróży (identycznej do czasu przelotu z Warszawy do Los Angeles) nie pojawił się ani jeden obnośny handlarz. W zamian za to przed każdą stacją na nogi stawiał podróżnych przeraźliwy dźwięk zwiastujący informacje przez głośnik.

[Przezorny podróżny wszędzie wozi ze sobą butelkę wody i kanapki, ewentualnie różne batoniki – admin]

Nie wiem czy było to intencjonalne działanie, czy przypadek, ale z całego tekstu, za każdym razem można było zrozumieć tylko następujące frazy: „szanowni podróżni”, oraz „komfort i bezpieczeństwo”. Ta propaganda medialna dawała rezultat, bo nikt nie narzekał, akceptując zapewne w swej przestrzeni po-mózgowej informację, że jest przez kolej szanowany i dba się o jego komfort i bezpieczeństwo, a rozliczni prezesi rozlicznych kolejowych spółek, nie muszą, wpadając na przykład na rewolucyjną koncepcję zwiększenia liczby wagonów, lub podwyższenia cen biletów do poziomu „wolnorynkowego”.

Ten autentyczny, choć wyglądający karykaturalnie, obraz rzeczywistości doby III RP, świadczy dobitnie o tym, że społeczeństwo zostało ostatecznie złamane. Nie próbuje się nawet przeciwstawiać poprzez wprowadzanie podziemnego wolnego rynku, lub alternatywnych struktur władzy, które niwelowałyby bezhołowie wprowadzanie przez okupanta od trzydziestu już prawie lat.

Opisana sytuacja jest IDENTYCZNA we wszystkich beż wyjątku dziedzinach życia politycznego, społecznego, gospodarczego, kulturalnego i religijnego.

SPOŁECZEŃSTWO ZOSTAŁO OSTATECZNIE POKONANE. SPOŁECZEŃSTWO JEST ZADOWOLONE!

[i] https://pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja
[ii] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ochlokracja
[iii] https://pl.wikipedia.org/wiki/Oligarchia
[iv] http://walyjagiellonskie.pl/

Ignacy Nowopolski
http://drnowopolskiblog.neon24.pl

Komentarzy 8 to “Kołobrzeg Express AD 2017”

  1. Bogaty Miś said

    SPOŁECZEŃSTWO ZOSTAŁO OSTATECZNIE POKONANE. SPOŁECZEŃSTWO JEST ZADOWOLONE!
    niestety; ta konkluzja wygląda na prawdziwą, szczególnie jeśli się bierze społeczeństwo en bloc.
    Niemniej wiadomo, i widać to w przestrzeni publicznej, że bardzo duża część społeczeństwa jest niezadowolona, a także, że istnieje i wzrasta (choć ciągle wąska) nowa elita, która usiłuje oświecić resztę i wyjść z Jewrunii. Do sukcesu jednak daleko, szczególnie, że polityczni klienci nowej elity, emigrują.

  2. Isia said

    …autor tekstu, na podstawie incydentalnej podróży, wyciąga daleko idące wnioski … ja też niedawno podróżowałam, też pociągiem dalekobieżnym IC (na tej trasie pośpiesznych już nie ma – o ile w ogóle jeszcze takowe w Polsce kursują) – w trakcie wielogodzinnej podróży kilkakrotnie zaglądał do przedziału Pan (z wózkiem), oferujący pasażerom herbatę, kawę, napoje etc. … każda najbliższa stacja postojowa była, przez głośniki zainstalowane w przedziałach, anonsowana zawczasu i wystarczająco zrozumiale … do jakich wniosków doszedłby autor publikacji, po przeanalizowaniu mojego przykładu, także z okazjonalnej podróży ? …

  3. Isia said

    … (2) w uzupełnieniu …

    … a co powiedziałby Pan Nowopolski, gdyby usłyszał, na dworcu we Wrocławiu, zapowiedź pociągu relacji Wrocław – Drezno (Koleje Dolnośląskie) – najpierw po polsku, a później po niemiecku ? …

    No patrzcie Państwo… łaskawcy, zapodali po polsku i to najpierw…
    Admin

  4. Widziałem w Polsce, jak podróżni wsiadając do nowoczesnego pociągu zawzięcie poszukiwali „swoich” miejsc… A było wolnych 99% miejsc… Po co? Nie rozumiem… Jakby nie można było usiąść tam, gdzie się komu podoba. I przy kim się komu podoba…

  5. RomanK said

    Panie Ignacy..sypnal sie pan:-)))))
    cyt”.
    Z tego też powodu „wolny rynek” powinien być zakazany wszystkimi możliwymi prawami państwowymi i międzynarodowymi….

    Ze co???? KTO??? to ma dla pana zakazac wolnego Rynka???
    albo nakazac???? Cokolwiek zreszta????
    Pan- panie Ignacy jak te aresztanty, co nie mogli nigdzie uciec ..no bo ich nikt nie pilnowal:-))))) ani nie zakazywal ucieczki , ani tez do ucieczki nikt nie namawial:-)))))

  6. Pinxit said

    Mnie sie zdaje, ze chodzi o to, ze zachlysnelismy sie slownictwem abstrakcyjnym.
    Zarowno w jezyku polskim jak i angielskim, „wolny” moze miec kilka znaczen.
    „swobodny”, ” wolny od oplat, powolny, wolny od obciazen i biurokracji, nie zajety, wstep wolny, itp.
    Ale to jeden z takich podejrzanych zwrotow, ktorego prawdziwe znaczenie wychodzi ” w praniu”.
    Jest to taki sam szwindel jak demokracja, walka o pokoj”, walka z terroryzmem, czy panstwo niepodlegle, albo nie daj Bog suwerenne. Ostatnio jezyk angielski sie wzbogacil o nowy szwindel jezykowy: Partnership, czy partnerstwo., ktore rownie dobrze oznacza zwiazki biznesowe co pedalskie.
    A tak naprawde to blad polega na tym, ze nie ma powaznej gospodarki rynkowej bo ekonomia nie moze opierac sie na monetaryzmie bo sie zaczynaja walic mosty, tak jak w USA. No i sztuka cierpi.
    Ani monetarna ekonomia (pienadz wystawiony na gieldzie) ani wolny rynek (ale tylko dla korporacji) ani komercyjne lecznictwo i edukacja nie zdaja egzaminu. Podobnie sprywtayzowanie uslug komunalnych doprowadzilo do katastrofy gdy chodzi o jakosc uslug i oplaty.
    Jesli nawet infrastruktura musi przynosci 15% zysku to w tym momencie zaczynamy chodzic na golasa ale za to czujemy sie po krolewsku, jak krol Midas.
    Wszystko, czego dotkniemy – sie obraca w pienadz, ktory sie nie obraca tylko jest zadekowany w materacu, na kajmanach albo utknal w hazadrowej czarnej dziurze.
    I efekt jest taki, ze Chinczycy potrafia zbudowac miasto w ciagu tygodnia Amerykanie od 50 lat nie potrafia naprawic mostu czy rozwalajacej sie tamy.
    A w zwiazku z komercyjnym lecznictwem, mamy coraz „chorsze” spoleczenstwa. Bo nie o to chodzi, zeby zlapac kroliczka i wyleczyc chorobe.
    Farmacja musi utrzymywac choroby w stanie przewleklym bo inaczej pojdzie z torbami.
    Podobnie sie porobilo z komercyjna edukacja, ktorej celem jest nie nauka tylko zysk. A poniewaz programy nauczania sa dio dupy o czym wszyscy wiedza , to wolny rynek wpadl na pomysl dorabiania edukacji rownie durnowatymi kursami dobrze platnymi: kursy w przeprznych nikomu niepotrzebnych dziedzinach a przewaznie ladnie nazwane, gdzie co drugi taki kurs ma ladne slow: Management, czyli zarzadzanie, ktore tez ma kilka znaczen a wszystkie moga byc mylace. Lacznie z rynkiem pracy po takim gownianym kursie.

  7. marian said

    „Zbrodniczy zachodni imperializm od wieków maskuje swe działania imperatywem wprowadzania „wartości nadrzędnych”

    Nowej-polski [sie zachciewa] i odburczy o imperializmie zachodnim, a w rzeczywistości od zapoczątkowanej w połowie XIX wieku żydowskiej władzy światowej, znanej nam dziś pod nazwa NWO, nie ma tu nic nowego, poza dążeniem do jej ukoronowania.

  8. ? said

    Re 3:
    A w Krakowie pociągi na lotnisko w Balicach zapowiadają po polsku i angielsku. I czy coś z tego wynika?

    Artykuł jest na temat zastępczy. Sęk w tym, ze o ile na kolei pasażerskiej widać poprawę jakości w ostatnich latach, to dotyczy to tylko głównych linii między dużym miastami.
    Na prowincji sytuacja jest tragiczna. Kolej w tzw. Polsce powiatowej zanika, tak jak zanikają inne usługi publiczne. Lokalne linie kolejowe są ciągle rozbierane (w ostatnim miesiącu np. Kowalewo – Brodnica), kolejne miasteczka i wsie są odcinane od kolei pasażerskiej i towarowej i trwa to nieustannie od 1989 roku.
    Warto by było przypomnieć największą rzeź połączeń pasażerskich z kwietnia 2000 roku za rządów AWS-UW (czyli PiS-PO) urządzoną przez ministra Syryjczyka (z tej Syrii? a może z tamtej?), specjalistę od podziału PKP na setki spółeczek i prywatyzacji PKP, za przyzwoleniem szefa kolejowych związków, niejakiego senatora PiS – S. Koguta.

    https://wolnemedia.net/polski-patent-likwidacyjny/
    http://www.zbs.net.pl/pub3.html

Sorry, the comment form is closed at this time.