Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nowe koncesje dla Ukrainy szkodliwe dla polskiej gospodarki

Posted by Marucha w dniu 2017-07-05 (środa)

Parlament Europejski przegłosował dzisiaj porozumienie dotyczące nowych koncesji handlowych na produkty z Ukrainy, w celu wsparcia tamtejszej podupadłej gospodarki.

To rozwiązanie jest jednak niekorzystne szczególnie dla polskich rolników, ponieważ ich ukraińscy odpowiednicy mogą korzystać chociażby ze środków niedozwolonych w Unii Europejskiej i powodujących zmniejszenie kosztów produkcji.

Za zmianami korzystnymi dla Ukrainy lobbowali przede wszystkim europosłowie z centroprawicowej grupy Europejskiej Partii Ludowej (EPP), czyli najliczniejszej frakcji politycznej w Parlamencie Europejskim, stąd ogółem za projektem nowych koncesji dla ukraińskich produktów zagłosowało 566 europosłów, 96 było przeciw, natomiast 28 wstrzymało się od głosu.

EPP ustami europosła Platformy Obywatelskiej, Jarosława Wałęsy, podkreślało, że od początku wspierało Ukrainę i wdrażane przez nią reformy, dlatego obecnie należy potwierdzić tę protekcję konkretnymi czynami.

Stąd rozszerzona zostanie gama produktów z Ukrainy, które będą mogły być sprzedawane na terenie Unii Europejskiej bez konieczności uiszczania cła przez ukraińskie przedsiębiorstwa. Nowe rozporządzenie dotyczyć będzie przede wszystkim wytworów sektorów rolnego i przemysłowego. W tym pierwszym przypadku chodzi między innymi o pszenicę, jęczmień, kukurydzę, przetwory z pomidorów, miód oraz mocznik.

Rozszerzenie koncesji na sprzedaż ukraińskich produktów w państwach unijnych niepokoi polskich rolników, którzy już dwa tygodnie temu zwracali na to uwagę Ministerstwu Rolnictwa. Ukraińcy nie muszą bowiem przestrzegać przy produkcji unijnych norm, stąd między innymi są w stanie używać niektórych zakazanych w UE środków chemicznych, co znacznie obniża koszty wyprodukowania płodów rolnych.

Europoseł Czesław Siekierski z Polskiego Stronnictwa Ludowego w rozmowach z mediami zauważył, iż na Ukrainie dominują wielkie gospodarstwa rolne kontrolowane przez oligarchów, dlatego to właśnie oni najbardziej skorzystają na nowym unijnym rozporządzeniu. Tymczasem Polska stanie się unijnymi wrotami dla tamtejszych produktów, a wpłynie to niekorzystnie na ceny wytworów rolnych w naszym kraju.

Na podstawie: wgospodarce.pl, portalspozywczy.pl.

http://autonom.pl

Dalsze wspieranie Ukrainy kosztem Polski? Ależ tego właśnie chcą obcoplemienne sukinsyny rządzące naszym krajem.
Admin

Komentarzy 13 to “Nowe koncesje dla Ukrainy szkodliwe dla polskiej gospodarki”

  1. Joe said

    Niektorzy to jednak serwilizm maja zapisany w genach …

  2. Stan said

    Ciekawe, z najbardziej dotknięci będą rolnicy w Polsce południkowo wschodniej (Lubelskie, Rzeszowskie),
    gdzie najwięcej procentowo mieszka Ukraińców. Cena na produkty rolnicze jak pszenica, jęczmień i inne spadnie i
    w tej to części Polski najwięcej będzie bankructw małych gospodarstw rolniczych.

    Kto je będzie przejmował? Ano oligarchowie z Ukrainy, cel podły, ale można go przewidzieć gołym okiem.
    Za lat 8-10 będzie tam mieszkało 4 do nawet 7 mil. Ukraińców i co wówczas?
    Tez można to przewidzieć.
    A co na to szanowny prezes i jego spółka?
    Czy to wszystko jest w interesie społeczeństwa?
    Zakaz polskiego eksportu świniny do Ukrainy dalej obowiązuje.

    Te wszystkie działania przyczynia się do wzbogacenia oligarchów, a zwykli ludzie na
    Ukrainie żadnych korzyści z tego nie będą mieli.

  3. RomanK said

    Dla Podkarpacia to dobra wiadomosc..tanie pasze na produkcje miesa…
    Gadanie o nielegalnych metodach…..kto na Ukrainie wydaje na nawozy, czy srodki ochrony:=-))))) Ten czarnoziem nie rodzi chwastow..i nie wymaga ciezkiej obrobki agrarnej…nawet brony nie uzywaja:-))))+
    Organizacja i przetworstwo…!~!!!!!!Mlyny , kaszarnie, wytwornie platkow, cukrownie… gorzelnie…pod reka,…

  4. Archer said

    @RomanK

    Kto jakie mięso na Podkarpaciu produkuje? To już nie czasy komuny że tamtejsi „rolnicy” mieli po 1-2 krowy, bo tam przeciętne „gospodarstwa” to 5-7 hektarów. Zdecydowana większość tych „rolników” to hobbyści. Ziemniaki sobie posadzą, trochę kur na podwórku, i …. niewiele więcej. Jedzie się teraz przez wioski, to zwierząt hodowlanych jakichkolwiek ciężko jest dostrzec, bo nic się nie opłaca. Ziemie są słabych klas, niemiłosiernie rozdrobnienie, a w dodatku teren górzysty, co utrudnia uprawę czegokolwiek. Jest olbrzymia emigracja ludzi z tamtych rejonów do Włoch, Europy zachodniej za pracą. Dlatego te Podkarpackie jako tako wygląda.

    PS. Na Ukrainie nie wszędzie są czarnoziemy.

    Bodaj czy nie główną przyczyną upadku rolnictwa i hodowli są tzw. unijne dotacje, które odebrały większości rolników chęć do normalnej pracy, bo i po co, skoro dostaje się pieniądze za nierobienie.
    Oczywiście dotacje wprowadza się po to, aby je kiedyś cofnąć… dalej nie widzę potrzeby pisać o oczywistych oczywistościach.

    A czasy komuny to był potężny Iglopol… i praca dla dziesiątków tysięcy ludzi – któremu ostateczny cios zadał Lech Kaczyński.

    https://marucha.wordpress.com/2015/08/17/historia-krp-igloopol/

    Admin

  5. Plausi said

    To doniesienie jest fałszywe

    „niekorzystne szczególnie dla polskich rolników, ponieważ ich ukraińscy odpowiednicy mogą korzystać chociażby ze środków niedozwolonych w Unii Europejskiej ”

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    W krainie U nie ma odpowiednika „polskich rolników”, bowiem jak z linku wynika, chodzi o koncerny agrarne, które ze względów organizacyjnych i zysku, muszą masowo stosować trucizny niedopuszczone w UE.

    „EPP ustami europosła Platformy Obywatelskiej, Jarosława Wałęsy, podkreślało, że od początku wspierało Ukrainę i wdrażane przez nią reformy, dlatego obecnie należy potwierdzić tę protekcję”

    Reformy odnośnie ziemi uprawnej opisano już w powyższym linku, EPP wspierało to przejmowanie ziemi na latyfundia, posłowie zadecydowali, że należy dopuścić skażoną żywność z krainy U, nawet jeśli w UE jest taka żywność zabroniona.

    Jest dostatecznie dużo biednych, którzy to będą musieli skonsumować. To jest zgodne z zasadami UE, bowiem UE nie gwarantuje zdrowej żywności, a jedynie 4 swobody:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Wolno

    „Ukraińcy nie muszą bowiem przestrzegać przy produkcji unijnych norm ”, jeszcze raz, nie Ukraińcy a koncerny agrarne w krainie U, z reguły nie ukraińskie.

    Następujące skażone produkty mają zalać rynek „chodzi między innymi o pszenicę, jęczmień, kukurydzę, przetwory z pomidorów, miód oraz mocznik”. Smacznego !

    „szkodliwe dla polskiej gospodarki”, w pierwszym rzędzie jest skażona/zatruta żywność szkodliwa dla populacji ludzkiej

    W tym doniesieniu dokonano dyskretnych manipulacji semantycznych, semantyka jest pierwszym poziomem manipulacji, dobrze to sobie uświadomić. Dla przypomnienia:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/

    Tytuł tego doniesienia mógłby być.
    UE łamie obowiązujące prawo, aby zatruwać ludność UE skażonymi produktami rolnymi z krainy U. Wielki eksperyment ze skażonym pożywieniem władz UE na populacji ludzkiej, kolejna faza programu dr. Mengele.

  6. Archer said

    @Admin

    Czy by były dotacje, czy nie, to i tak z 5-7 hektarowych ogródków, na słabych i górzystych ziemiach można było jedynie wegetować. Za komuny byli chłopo-robotnicy. Mieli te swoje dziadowskie „gospodarstwa”, bez szans na rozwój. Trzymali z 2-4 krówki, trochę świnek, kury. I pracowali dodatkowo w przedsiębiorstwach państwowych, żeby związać koniec z końcem. Na Podkarpaciu były niskie pensje, to ani z etatu nie miał taki chłopo-robotnik wiele, ani ze swojego dziadowskiego gospodarstwa. Co nie przeszkadzało im żyć na jako takim poziomie.

    Nie jestem pewien, ale rzeszowszczyzna/Podkarpacie chyba nie miała zbyt wielu chłoporobotników, bo nie było tam przemysłu. Takie mam blaknące wspomnienia.
    A na tych ziemiach trzeba umieć gospodarować. Łemkowie to umieli.
    Admin

  7. Archer said

    @ Admin

    Akurat stamtąd pochodzę. Łemkowie vel. ukraińcy tak umieli „gospodarować”, że ich „gospodarstwa” przeciętnie były nawet bardziej liche od tych polskich. Z czasem się to trochę zatarło, ale nie do końca.

    Tam nie było polskich gospodarstw z wyjątkiem paru wsi…
    Admin

  8. re1truth2 said

    Re 3
    na pewno nie potrzebują środków, 😉 tylko skąd wezmą te np. 70 mld nie wyjałowią gleby, przestaną uprawiać słonecznik itd. itd. …
    1. https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/ukraina-chcialaby-zostac-spichlerzem-swiata/
    2. http://ssa.ptg.sggw.pl/files/artykuly/1976_27/1976_tom_27_nr_2/tom_27_nr_2_159-165.pdf

  9. Stan said

    Natura sama rozwiąże pewne sprawy na Ukrainie.

    „By to się zmieniło, konieczne będą solidne zmiany, m.in. zbudowanie potężnej sieci irygacyjnej zaopatrującej
    w wodę ogromne połacie stepu. W przeciwnym razie w ciągu kilku dziesięcioleci nawet 20 proc. terenów rolnych
    Ukrainy może się zmienić w jałową pustynię – oceniają eksperci w Kijowie.”

    Oligarchowie i holdingi nie mają zamiaru ani planów inwestować w nawadnianie ziemi.

    „Władające nieraz setkami tysięcy hektarów oligarchiczne agroholdingi nie przejmują się stanem
    uprawianej przez siebie ziemi. W efekcie mająca rewelacyjne grunty rolne Ukraina może
    „poszczycić się” żenująco niską efektywnością – średnie plony
    zbóż nad Dnieprem wynoszą raptem 30 kwintali z hektara.”

  10. marek13 said

    re. 3.
    Ma Pan racje w tym, ze ukraińskie ziemie są mało skażone chemia: nim biedniej, tym mniej kasy na sztuczne nawozy. Ale co to za teoryja, ze czarnoziem nie rodzi chwastów??? Kazda roślina będzie bardziej okazała na lepszej jakościowo glebie.
    Takie astusy jak ten, ze Ukraina nie będzie musiała stosować tych samych zaleceń co do restrykcji w stosowaniu pestycydów i herbicydów występują wewnątrz UE. Przypomina mi się reportaż z telewizji, gdzie rolnicy z delty Rhonu skarzą się, ze są mało konkurencyjni w stosunku do rolników z Hiszpanii uprawiających ryz. Francuzom prawo krajowe zezwala na kilka środków chemicznych, Hiszpanie mogą w swoim kraju 2 razy więcej.
    Obawiam się, ze jak oligarchowie ukraińscy wezmą się za gospodarkę, będzie to najbardziej trująca żywność w Europie. Chiny dwa.
    Pozdrawiam Pana i cala załogę Pana Gajowego.

  11. RomanK said

    Heheheh panie Gajowy Podkarpacie stalo na robotniko chlopach…
    Przemyslu nei bylo????:-))_)) Niech pan zalicza COP…Jaslo- chemia i rafneroe, Krosno -Szklo , WSK, ZNUN, Sanok..Autosan i Stomill..Rzeszow..Lezajsk, Przeworsk Debica etc etc …a wiekszosc zdecydowana -chloporobotnicy:-))) Z Vb klasy ziemi trudno bylo osiagnac mecyje..ale nawet pszenica rodzila do 5 ton z ha…to bylo pracochlonne zatem kosztowne ..ale pracy wlasnej nikt nie liczyl..pracowalo sie po 16 godz…
    Panie Archer…pan popatrzy wokol …Trawy w brod ..gnije…. a 74kg trawy to 1 k miesa…trawy w brod…troche tanszej paszy…i znow samochody wypakowane miechem pojada w Europe i daj Boze Via Carpathia…
    Ze na Ukrainie nei wszedzie czarnoziemy??? Wiem..po co obsiewac inne???? Jak tych mnei dalo sie do dzis zaorac od stworzenia swiata tzn pardon od chwili- gdy anticznyji Ukrainci wryli Czernoje More,.,,,
    Odpowiednia porganizacja i legislacja i z 1 ha pola mozna zyc wyciagajac 80- 120 tys zl na rok!
    Mozecie nei wierzyc -ale to mozliwe…bardzo mozliwe!

    ——
    Panie Romanie,
    Może mnie pamięć zawiodła, ale chłoporobotnicy to była specjalność okolic wielkich miast.
    Do Centralnego Okręgu Przemysłowego (Leżajsk, Przeworsk, Dębica etc) było chyba trochę za daleko dojeżdzać z Huty Polańskiej…
    Ale nie będę się spierał, bo nie to jest głównym tematem.
    Admin

  12. Stan said

    Główny Inspektor Sanitarny w Polsce dokładnie kontroluje normy i wymagania zgodnie z obowiązującymi przepisami.
    Dlatego EKSPORT Ukraińskiego Zboża I INNYCH Produktów NIE MA SZANS, aby trafić na polski rynek,
    jeśli NIE Będzie Odpowiadał NORMOM. Dotyczy to głównie pestycydów i herbicydów.

    Jaki przyklad podaje:
    „Ogromny poziom pestycydów.
    Główny Inspektor Sanitarny ostrzega przez spożywaniem mrożonych brokułów firmy marki Saint Eloi.
    W jednej z partii produktu poziom pozostałości pestycydu przekracza najwyższy dopuszczalny poziom.
    mrożonki (123RF.COM)

    Ostrzeżenie Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczy brokułów mrożonych marki Saint Eloi, wyprodukowanych przez Oerlemans Foods Polska o numerze partii 4527040 2/1.
    Opakowanie zawiera 450 g warzyw, które najlepiej spożyć przed sierpniem 2018 r.”

  13. ? said

    Re 4:
    Można napisać ciekawy artykuł z obserwacji wsi polskiej widzianej z drogi – nawet grządki przy domach są rzadkością. Są parkingi, tuje, wystrzyżone trawniki, a nawet krzaka porzeczek, trochę kapusty czy marchwi to nie ma. Nowoczesne gospodynie kupują to w niedziele w sklepach po mszy.

Sorry, the comment form is closed at this time.