Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dlaczego nie zostałem archeologiem i historykiem oraz dlaczego cieszę się z tego?

Posted by Marucha w dniu 2017-07-08 (sobota)

Historia i archeologia, to pasje mojego życia, cieszę się jednak z tego, że nie zostałem zawodowym pracownikiem nauk historycznych.

Ostatnio poznałem też prywatnie kilku archeologów w stopniu od magistra, poprzez doktora, doktora habilitowanego, profesora aż do dyrektora wyższej placówki badawczej i szkoleniowej.
Muszę powiedzieć, że utwierdzili mnie oni w przekonaniu, że źle się dzieje w nauce polskiej.

Generalnie środowisko absolwentów archeologii podzieliłbym na tych, którzy będąc pozbawionymi odpowiednich znajomości, wejść i dojść, zmienili zawód oraz tych, którym udało się objąć jakieś naukowe stanowisko, związane z tą nauką i piszą to, co konserwatywne środowisko i chęć zachowania stanowiska każą im pisać.

To taki wstępny podział, który sugerowali ci „nieprzyjęci” i po przymusowej zmianie zawodu.

Czy tak było?

Chyba trochę tak.

Prawdopodobnie była tam walka o stanowiska, ze względu na możliwość zdobycia lukratywnych kontraktów w Egipcie i na południu Europy, co za polo-sowietów robiło dużą różnicę.

Istnieje też domniemanie, graniczące z pewnością, o mocnym przesiąknięciu za komunizmu antypolską agenturą tak „międzynarodowego” towarzystwa.

Trochę taka sytuacja, jak z księżmi, którzy za komuny koniecznie i za wszelką cenę chcieli wyjechać do Rzymu.

Mogli wyjechać, ale najpierw proponowano im coś do podpisania.

Za granicą też pewnie coś proponowano, jakąś wymianę usług.

Myślę, że te dawne, wydawałoby się, czasy mogą mieć wpływ na aktualną sytuację w polskich naukach historycznych.

Bo nieuctwo, brak pasji naukowych i nieuczciwość badawczą dziedziczy się z ojca na syna i z profesora na magistra.

Rozminął bym się z prawdą, gdybym twierdził, że nie ma w Polsce młodych, uczciwych i otwartych na nowe rodzaje badań pracowników nauki.

Jak najbardziej są i w nich cała nadzieja.

Nie będę wymieniał ich nazwisk, ani ośrodków naukowych, aby nie wystawić kogoś na strzał w potylicę, … o przepraszam, chciałem powiedzieć w doktorat lub profesurę.

Czasy nie są już takie straszne, ale terror już nie fizyczny, tylko ideowy jest nadal.

Są też starsi profesorowie mówiący prawdę.

Ale przede wszystkim są pewne dogmaty archeologiczno-historyczne, których nie można podważać.

Wśród nich szczególnie ważne dla panującej nam antypolskiej nauki są:

– dogmat o prymitywiźmie wszystkich Słowian, a szczególnie Polaków
– dogmat NIEistnienia Lechii, jako poprzedniczki Polski
– dogmat istnienia pustek osadniczych na ziemiach polskich w różnych, kluczowych okresach czasu
– zwiazany z dogmatem istnienia pustek osadniczych dogmat nieciągłości osadniczej, językowej i kulturowej ludności zamieszkującej teren Polski

Genetycznej i antropologiczno-fizycznej ciągłości „naukowcy polscy” nie mogą już na szczęście zaprzeczyć.

Genetyka i antropologia fizyczna, to nauki ścisłe i czołowi przedstawiciele tych nauk nie boją się antypolskiego terroru, bo mają twarde dowody w ręce.

Mają też oparcie w wynikach badań ośrodków zagranicznych.

Natomiast historią Polski interesują się głównie polscy, niemieccy i trochę rosyjscy historycy.

I ci narobili w świadomości historycznej Polaków dużo złego.

A w czasie zaborów, okupacji niemieckiej i sowieckiej odcisnęli na naszym świecie nauk historyczno-archeologicznych pieczęć.

Ta pieczęć, to promowanie antypolonizmu. [Gdzie i kiedy Rosjanie promowali antypolonizm? – admin]

Większość naukowców, to beton archeologiczny, skansen, pozostałość z poprzednich epok, w których w dobrym tonie było wszystko to, co umniejsza rolę Polaków w historii Europy i świata.

Ktoś mógłby pomyśleć, że archeologia jest nauką obiektywną, bo przecież przedmioty wyciągnięte z ziemi nie kłamią.

To prawda, ale wiele zależy od tego, gdzie kopiemy, jak kopiemy, a przede wszystkim od tego, jak interpretujemy znaleziska.

Jeżeli ktoś przez lata formacji antypolskiej i antysłowiańskiej ma wpisane w umysł teorie o niższości Słowian, wobec innych narodów, to jak ma z zapałem poszukiwać śladów ich wielkiej cywilizacji?

Taka osoba w ogóle nie będzie promowała wykopalisk w Polsce, będzie wolała intratne wyjazdy do Egiptu, czy do Włoch.

O niższości Słowian przekonywali nas najpierw „chrystianizujący” nas mieczem Niemcy, potem „gruntujący” naszą wiarę wysłannicy Watykanu, następnie trzej zaborcy, potem zaś wysłannicy III Rzeszy i zbrodniczego Związku Sowieckiego.

[Nie obyło się bez przysrania Kościołowi. Badacze słowiańszczyzny już tak mają. – admin]

Na końcu, abyśmy całkowicie przestali w siebie wierzyć i wyemigrowali, jako tania, ale doskonała siła robocza, albo wymarli na miejscu, powołano Unię Europejską.

Wszystkie te zbrodnicze organizacje nie miały żadnego interesu w mówieniu o Wielkiej Lechii, przedchrześcijańskiej poprzedniczce Polski.

Mimo to jeszcze zaborca pruski uczył w szkołach polskie dzieci o starożytnych królach Lechii.

Potem przestał, bo nie po to wymyślił pruski dryl, żeby Polaczkowie (Die Polacken) znali swoją historię.

Dlatego pracownicy naukowi od początku swej formacji w przedszkolu, aż do doktoratu, habilitacji i profesury wdrukowywane mają kalki myślowe poprzednich pokoleń „polskich”, a szczególnie niemieckich naukowców.

Ponieważ te kalki mają wszyscy, a niewielu chce i ma siły, aby się z nich wyrwać, to rezultat jest taki, jaki jest.

Wsród „elit inteligencji polskiej” modne jest narzekanie na gorszość Polski w stosunku do wszystkiego innego.

Dlatego nasi naukowcy bez walki oddali pozycje związane z przedchrześcijańską Polską, mimo że w zasadzie wszystkie ważniejsze średniowieczne kroniki polskie o niej pisały.

„Polscy naukowcy”, w rodzaju archeologa, pana Kazimierza Godłowskiego z Krakowa, w latach komunizmu, aby przypodobać się Niemcom i Sowietom wymyslili jakąś kuriozalną teorię o wyłonieniu się Słowian dopiero około V wieku n.e. z okolic górnego dorzecza Dniepru, „gdzieś z bagien Prypeci”.

Oczywiście, według nich, ci głupi Słowianie urodzili się dopiero tuż przed V wiekiem n.e. na terenie ZSRR, a nie w Polsce.

Przy czym nie jestem za NAD-nacjonalistycznym ograniczaniem nauki w zakresie wolności głoszenia poglądów, ale chodzi mi o nieumniejszanie zasług naszych przodków na siłę.

Na przykład teoria profesora Godłowskiego, mimo że od początku miała poważne luki merytoryczne, to jednak błyskawicznie znalazła wielu piewców jej chwały.

Bo nie była to chwała Słowian, no może ewentualnie tych, którzy lubią moczyć się w bagnach i nie boją się reumatyzmu 🙂

Dlaczego nasi archeologowie nie czytają kronik, nawet ruskich, czeskich, węgierskich, ale kronik, które są konkretnym śladem po przeszłości?

Gdyby przeczytali sobie te najważniejsze ruskie, czeskie i węgierskie kroniki, to wiele by się z nich dowiedzieli.

Dlaczego najważniejsze dla nich są, w brutalny i oczywisty sposób zmanipulowane i antypolskie, kroniki niemieckie?

Dlaczego wpisy o wielkiej naszej historii w większości polskich kronik klasyfikują jako „fantazje Kadłubka i Długosza”?

A przecież tak zwani „Kadłubek i Długosz”, to czołowi intelektualiści swoich czasów, mający dostęp do bogatej literatury, niedostępnej teraz już dla nas. [Kadłubek był, o dziwo, katolickim biskupem, a Długosz katolickim księdzem – admin]

Każdy z dzisiejszych naukowców powinien ich po rękach całować i tytułować odpowiednio do ich zasług dla nauki, religii, polityki i historii Polski.

Szczególnie historii.

Byli oni biskupami, profesorami, osobami które zrezygnowały z karier duchownych i politycznych, aby część życia poświęcić na pisanie kronik, w których przemycili, mimo cenzury kościoła łacińskiego, naszą wielką historię.

Mogli to zrobić, bo sami byli najwyższego poziomu dostojnikami kościelnymi.

Długosz dla swojej kronikarskiej pracy zrezygnował z wielkiej i niezwykle dochodowej kariery biskupa Pragi.

Gdyby nasi naukowcy pomyśleli nad tym chwilę, to może też zapytaliby, dlaczego tacy wybitni naukowcy średniowieczni, piszą tak dziwne dla naukowców współczesnych rzeczy?

A może chcieli powiedzieć, przekazać coś, co w ówczesnych warunkach z powodu cenzury było trudne do przekazania?

Może bali się, że z powodu tych informacji ich dzieła mogą być zakazane?

Kroniki Długosza zostały zresztą spalone i tylko jeden egzemplarz ocalał poza granicami kraju.

Kadłubek był sprytniejszy, pisał tak zawile i zmieniał styl swojej kroniki tak, że mało kto go rozumiał.

W końcu był naukowcem i politykiem numer jeden w ówczesnej Polsce.

I chyba dlatego go nie spalili. [A to w Polsce kogoś palili?? – admin]

Panowie profesorowie Wincenty Kadłubek i Jan Długosz zaryzykowali prawdopodobnie dla nas, dla przyszłych pokoleń Lechitów, a ich pseudonaukowi następcy mówią, że nie są żadnymi Lechitami, twierdzą, że są Polakami, a żadnych Lechitów nigdy nie było.

Moja nieśmiała propozycja: a może jakiś współczesny profesor coś by zaryzykował dla Polski, na przykład napisałby prawdę.

Bardzo śmieszne, ta myśl jest tak absurdalna, że aż śmieszna.

Jeżeli Lechii nie było, albo była mało znaczna, to dlaczego większość naszych wschodnich sąsiadów tak nas nadal nazywa?

Litwini, Rosjanie, Ukraińcy, Węgrzy, Rumuni, Turcy, Persowie i inni pamiętają, przynajmniej w sferze słownictwa, o naszej wielkiej przeszłości, a nasi naukowcy chcą zapomnieć.

Nasi wschodni sąsiedzi, reprezentujący co najmniej cztery różne grupy językowe, nazywają Polskę, w ramach zasad swoich gramatyk, Lechią lub podobnym słowem, a zachodni, rzymskochrześcijańscy sąsiedzi Polską lub podobnie.

Czy ktoś z polskich naukowców już się nad tym faktem zastanowił?

Czy związek między wyznawaną religią, a używaniem słowa Polska nie jest oczywisty?

Przy czym ci, którzy nazywają nas Lechią, czy podobnymi słowami, wyznają różne religie, można tu wymienić co najmniej dwie najważniejsze: prawosławie i islam.

Tylko nasi wielcy przyjaciele, Węgrzy wyrwali się z tego schematu i mimo, że są zachodnio-chrześcijańscy, to nazywają nas Polaków Lengyel i jest to połączenie dwóch słów: Lech i Angyel, czyli Pan i Anioł.

Tylko dzięki przyjacielowi dowiesz się prawdy 🙂

Czy to nie dziwne, że również nasi polscy wczesnośredniowieczni kronikarze nazywali nas Lechitami i głosili wielkość tej Lechii, a współcześni odmawiają nam tej nazwy i wielkości?.

Czy negowanie własnej wspaniałej historii jest chorobą sierocą Polaków, czy też efektem wytrwałej pracy obcych agentur?

O tej dziwnej i strasznej, wyniszczającej naród, chorobie piszę na stronie http://www.SlowianieiUkrytaHistoriaPolski.pl w artykule „Choroba sieroca Polaków”.

Bez podstawowej wiedzy historycznej, którą czerpiemy głównie z kronik, wykopaliska można interpretować dowolnie i tak się też niestety dzieje.

Tak więc cieszę się, że nie jestem zawodowym archeologiem ani historykiem, nie podlegam terrorowi naukowemu i mogę pisać to, co uważam.

W czasach Internetu dostęp do wiedzy jest w zasadzie nieograniczony (no, prawie) i nie trzeba być naukowcem, żeby coś doczytać.

Natomiast środowisko naukowe może skutecznie zablokować publikacje, z którymi się nie zgadza.

Prawdą jest, że pewne badania, istotne dla badania historii Polski, na przykład kwerendy w bibliotekach państw Bliskiego Wschodu wymagają zasobów finansowych, ale dla chcącego nic trudnego.

I tu negatywnym przykładem może być oficjalna nauka polska, która zrezygnowała z badań w archiwach państw arabskich, nawet, jak czytałem, rozwiązano na Uniwersytecie Jagiellońskim jakiś zakład, który się tym zajmował.

Oczywiście stało się to w momencie osiągnięcia pierwszych sukcesów, dotyczących dawnej historii Polski.

Dla mnie bardzo przykre jest też to, że UJ coraz częściej pojawia się w takich negatywnych dla historii Polski kontekstach.

Czy po to nasi Królowie i Królowe tak się dla UJ wysilali, żeby tak zwany profesor Kazimierz Godłowski opluwał Słowian, a inni jacyś nieznani mi panowie przerywali te bardzo obiecujące badania wschodnich tekstów?

Czy „granty” Władców Polski dla UJ były mniejsze, niż te współczesne, i w związku z tym profesorstwo już o tej kasie zapomniało?

Poprawcie mnie, jeżeli znacie na UJ jednego sprawiedliwego, oprócz tej wspaniałej Pani od wschodnich tekstów, której jednostkę organizacyjną zlikwidowano.

Chętnie o takich Sprawiedliwych Między UJ-towcami napiszę, bo ja też mam z Facebooka złe doświadczenie z jedną z ikon profesorsko-UJ-towych.

Przepraszam, przyponiałem sobie właśnie o profesorze Witoldzie Mańczaku z UJ, wielkim językoznawcy, który był Sprawiedliwym i mówił prawdę, ale on był językoznawcą i w sferach historyków występował gościnnie.

O Godłowskim i jego kolegach od szkalowania Polski miał zresztą jak najgorsze zdanie i pisał o tym otwarcie.

Mańczak głosił też wyższość myślenia ścisłego, naukowego nad myśleniem typu „wymyślanie dla efektu”.

Bo przecież napisać można cokolwiek.

Papier i klawiatura wszystko zniosą, ale co z dowodami?

Dlatego pan profesor Witold Mańczak mówił, że wyniki badań statystycznych w językoznawstwie są ważniejsze od różnych „bardzo mądrych teorii” nie mających poparcia w dowodach obiektywnych?

Drodzy historycy i archeologowie, uczcie się od niego!

Kryształowy Charakter Mańczak contra Czarny Charakter Godłowski i jego złowrodzy kumple od bagien NadPrypeckich, popatrzcie, jaki ciekawy chwyt literacki mi wyszedł.

Tylko, że ja nie jestem literatem, to życie napisało taki szekspirowski scenariusz.

Wolałbym, żeby w naszych naukach historycznych było normalnie, po Bożemu, bez podłych intryg, tak ulubionych przez Williama z miasta Stratford, leżącego nad równie, jak Prypeć bagnistą rzeką Avon.

I tu powstaje hipoteza hydrologiczno-historyczno-psychologiczna: czy teren bagnisty przypadkiem nie zamula i nie degeneruje moralnie mózgi ludzkie i ludzi samych?

Pozytywnym przykładem dla nas może natomiast być pan Paweł Szydłowski z Vancouver, który dzięki swoim kontaktom w Kanadzie odkrył w archiwach arabskich i żydowskich bardzo ciekawe fakty dotyczące historii Polski.

Pan Szydłowski, nie wiem jakie ma wykształcenie, ale włada kilkoma językami i nawet jeżeli czasami się myli, to jako pierwszy zwrócił uwagę na wiele kluczowych faktów, które „umknęły” zawodowym historykom.

Taki badacz może mieć zasługi dla potomnych dużo większe niż całe stado profesorów inkasujących bezmyślnie dochody ze skrzętnie gromadzonych grantów.

Oczywiście grantów nie dostaje się za darmo.

Nie wyobrażam sobie, żeby na przykład niemiecki „grantodawca” kontynuował „grantowanie” badacza piszącego prawdę o nieistnieniu przed rokiem 900 n.e. narodu niemieckiego, piszącego natomiast o naszej wielkiej starożytnej historii.

A przecież większość funduszy, to fundusze „europejskie”, a UE to folwark Niemiec i kolonia USA.

A jaki oni mają biznes w promocji Polski?

Raczej by ją rozebrali na kawałki, jak Stalin w parze z Rooseveltem lub przy innej okazji, w innej parze, z Hitlerem.

Przy ochoczym potakiwaniu Wielkiej Brytanii, która jeszcze nam nie zapłaciła za nasz udział w Bitwie o Anglię.

Chociaż trzeba przyznać, że archeologowie i genetycy, głównie genetycy niemieccy dostarczyli wiele wyników badań świadczących o polskości ziem niemieckich w starożytności.

Tak, „polskości”, nawet nie słowiańskości, tylko polskości.

Takiego słowa użyli badacze niemieccy po przebadaniu genotypu ofiar bitwy nad Dołężą za Szczecinem z 1300 roku p.n.e.

Również badania szczątków starożytnych mieszkańców innych rejonów Niemiec dają genotyp słowiański.

No dobrze, ale to nie jest zasługa naszych archeologów i historyków, tylko niemieckich genetyków.

Polscy genetycy też wykonują swoją pracę bardzo dobrze.

Na przykład pan profesor Tomasz Grzybowski z Bydgoszczy.

Niestety nasz beton historyczny i archeologiczny ani drgnie!

Nie reaguje na wyniki badań genetyków, antropologów i lingwistów, które wskazują ciągle na przebywanie Słowian na ziemiach Polski od kilku tysięcy lat!

Archeo-Beton idzie w zaparte, a my historycy-hobbyści nie musimy!

Wielka radość z naszej wolności słowa w XXI wieku!

Istnieje co prawda nagonka na uczciwych badaczy Słowiańszczyzny, prowadzona głownie na forach internetowych i w obcej nam ideowo prasie polskojęzycznej, ale prowadzą ją zwykle niedouczeni redaktorzy, którzy nie czytają najnowszych doniesień naukowych i nie potrafią kojarzyć faktów.

Tacy ludzie uczciwych i kompetentnych badaczy nazywają złośliwie turbo-Słowianami.

Mnie się nawiasem mówiąc ta nowo-nazwa bardzo podoba.

W zamyśle złośliwa, tak naprawdę jest wielkim komplementem.

Turbo-Słowiaństwo dobrze się pozycjonuje również jako przeciwwaga do turbo-nieuctwa.

A na koniec odpowiem na tytułowe pytanie „dlaczego nie zostałem archeologiem i historykiem?”.

Na moim przykładzie pokażę, jak jedna osoba źle ucząca historii może zmienić życie swoich uczniów i jak bardzo postawa, wiedza i zaangażowanie historyków i innych nauczycieli są istotne dla następnych pokoleń.

Dla mnie był to nieszczęśliwy i zarazem szczęśliwy przypadek.

Od drugiej klasy liceum miałem bowiem bardzo niedobrą nauczycielkę historii, taką co to potrafi człowieka zdegustować i zniechęcić do ulubionych zainteresowań humanistycznych.

W tym czasie spotykałem natomiast doskonałych nauczycieli przedmiotów ścisłych i na tych przedmiotach się wówczas skoncentrowałem.

A logiczne, ścisłe myślenie, w dzisiejszych czasach bezładnego szumu informacyjnego, bardzo się przydaje.

Można z tych wszystkich sprzecznych i zaśmiecających umysł informacji wyciągać niezależnie własne wnioski.

Dlatego dziękuję moim dobrym nauczycielom: nauczycielce historii z podstawówki, pani Nalepkowej, zresztą żonie naszego nauczyciela angielskiego z liceum, profesora Nalepki.

Wspaniała para pedagogów.

Pani Nalepkowa zainteresowała mnie historią, a przede wszystkim nie pozwoliła uwiędnąć moim dziecięcym zainteresowaniom tym przedmiotem.

Dziękuję mojej nauczycielce polskiego, z podstawówki, pani Śliwie i z liceum pani, profesor Danucie Kawie, naszej wspaniałej wychowawczyni.

Opierałem się intensywnie nauce stylistyki i interpunkcji, a teraz bardzo mi są potrzebne w tworzeniu tej i innych stron www.

Dziękuję moim matematykom, profesorom Stanisławowi Nowakowi, Gajdzie i pani profesor Gądek.

Niektóre imiona nauczycieli wyleciały mi już z pamięci, ale ich pracę i zaangażowanie, aby z nas zrobić ludzi doskonale pamiętam.

A wszystko to działo się około 45 lat temu, w kilku szkołach, w Dąbrowie Tarnowskiej.

Wymieniam ich wszystkich, oprócz tej pani, która mnie na kilka lat zniechęciła do nauki historii, bo każdy z nas ma taką listę mistrzów i mentorów, dzięki którym radzimy sobie w życiu.

Od poziomu wykształcenia i zaangażowania stanu nauczycielskiego zależy przyszłość Narodu.

Wy też spróbujcie zobaczyć i przypomnieć sobie swoich najlepszych nauczycieli.

Uważam, że szacunek dla nauczycieli i mistrzów w skali społeczeństwa jest jak szacunek dla Przodków w ramach Rodu i Rodziny.

To dzięki rodzicom, rodzinom i nauczycielom możemy prawidłowo odpowiedzieć na pytanie z wiersza pana Władysława Bełzy „Kto ty jesteś? – Polak mały”

Moim marzeniem jest, aby do tego grona Wychowawców Narodu dołączyli też nasi naukowcy historycy i archeologowie.

Bo rodzice i nauczyciele w szkołach podstawowych i średnich mówią przeważnie to, co zalecają naukowcy i media.

Takie społeczeństwa, narody i kraje, jak na przykład Szwecja, gdzie rodzinę wręcz tępi się, zastępując administracyjnie ojca i matkę pojęciami prawnymi typu „opiekuna”, czy „wychowawcy” przestają już istnieć.

W tych krajach dzieci z byle powodu odbiera się rodzicom, a ciemnoskórym i ciemnomyślnym emigrantom pozwala się na gwałty i rozbój w biały dzień.

Mam nadzieję, że potomków Sarmatów, Lechów, PoLachów to nie spotka.

Że obudzą się i będą mądrzejsi.

Co daj Boże, Amen, jak mówił o ile dobrze pamiętam, ksiądz Stolarczyk z Zakopanego.

Albo „się dzieje”, jak mówi się dzisiaj w kręgach słowiańskich.

Ale do pomocy prosilibyśmy też naszych historyków zawodowych.

To oni teoretycznie powinni kształtować świadomość historyczną Narodu, a robią to bardzo wybiórczo.

Uznali już, po długich namysłach, że bitwa pod Grunwaldem rzeczywiście miała miejsce.

Zrobili to dopiero pod naciskiem takich ludzi, jak Sienkiewicz, czy Matejko.

Teraz pora na następne „odważne” kroki.

Może by nasi „polscy historycy” i „polscy archeologowie” napisali coś o Bitwie nad Dołężą, sprzed 3300 lat?

Skoro ich patroni, naukowcy niemieccy, piszą o „polskim genotypie” żołnierzy biorących udział w tej bitwie, to dlaczego nasi nie mogą?

No dobrze, koniec z ironizowaniem i narzekaniem.

Na razie Prawdziwą Historię Polski (PHP) piszą, na szczęście, AUTORZY NIEZAWODOWI.

I są w tym dobrzy.

Przykłady takich autorów: klasyk tematu, pan Czesław Białczyński na BIALCZYNSKI.PL, serwis RUDAWEB.PL (tu mamy pana Weba, jedną osobę z wykształceniem historycznym i drugą bez: pani Ruda), czy ostatni przebój amatorskiej historii Polski, czyli niezwykle ciekawe analizy polskich kronik pana Tomasza Bizonia w kanale LechitaTV na Youtube.

Pan Tomasz Bizoń jest z Dębicy, a ja pochodzę z okolic Tarnowa, więc muszę nasze małopolsko-podkarpackie plemię sławić!

Taka Lechicka Tradycja!

Ale jestem też pod wrażeniem kultury osobistej, wnikliwości badawczej, logicznego myślenia i poczucia humoru pana Tomasza.

Jest jeszcze dobrze znany, z doskonałych książek o Lechii, autor bestsellerów historycznych, pan Janusz Bieszk.

Dobrze im wszystkim to odtwarzanie Prawdziwej Historii Polski idzie.

Im i wielu, wielu innym, o których z braku miejsca nie będę tu pisał.

Dzięki Internetowi nie jestesmy już uzależnieni od oficjalnych mediów i oficjalnej nauki.

I nie jesteśmy już żadnymi sierotami.

Mamy swoją godność i wiedzę.

I tego się trzymamy.

Marian Nosal
Warszawa, 21 stycznia – 12 czerwca 2017 roku

http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl

Komentarzy 14 to “Dlaczego nie zostałem archeologiem i historykiem oraz dlaczego cieszę się z tego?”

  1. Marcin said

    Irańczycy do dziś nazywają Polskę Lechistanem.

  2. PISKORZ said

    re art..”Mimo to jeszcze zaborca pruski uczył w szkołach polskie dzieci o starożytnych królach Lechii.” A KTO DZIŚ O TYM WIE..?! PS Przy okazji polecam, autor Bieszk, SLOWIAŃSCY KRÓLOWIE LECHII ORAZ CHRZEŚCIJAŃSCY KRÓLOWIE LECHII…lektura obowiązkowa..

  3. RomanK said

    Panie Marianie przyznam sie panu , ze przeczytalem co pan napisal i nie rozumiem podstawowej rzeczy…
    – O co panu chodzi?????
    BO pisze pan ze zadne studia w Poslce nei czynia z nikogo archeologa, bo ucza bzdetow, oszustwa intelelktualneggo i jedyne c sie liczy zalapac sie na pensje, byle gdzie, byle nie przy wykoplkach ziemniakow…
    To logicznie z tego wynika ,ze nie ma w Polsce zadnych archeologow ..ale tzw pseudfo archeologi…czyli ze nie ma tez archeologii polskiej a to co jest to zwykly Putz….
    Widzi pan ja znam paru archeologow miedzy innymi prof Fishera…i jego malzonke…ale tylko on jeden mial posade archeologa na Universytecie…reszta zespolu to byli archeologowie doskonale wyksztyalceni ..ale bez posdad uniwersyteckich czy panstwowych. Wszyscy prowadzili swoje rozne businessy…ktore pozwalaja im na ich arcy drogie hobby..jakim jest archeologia.
    Ale dzieki temu byli ludzmi wolnymi. bez mozliwosci wyrzucenia z posady -co spotkalo pania prof Fisher…kiedy nie chciala potwierdzic na pismie , ze to co odkryla- nie jest tym co odkryla -ale cosik inne:-)))))
    I od 25 lat utrzymuje ona swoje hobby poprzez zaklad dziewiarski:-)))
    sama tez finasuje swoje publikacje….
    Zadnemu z nich nawet do glowy nie przyszla mysl, ze skoro oni maja dyplomy archeologow ..to Ktos – vide- panstwo -musi dac im prace…stala prace na zycie…
    I ze to, czego sie nauczyli i co stalo sie ich pasja- ma dac im utrzymanie.
    Znam tez takich..ktorzy nawet- jak wydadza cos swoim sumptem..KTOS wykupi ,za psie grosze do ostatniego egzemplarza…zhakuje stone, zepsuje auto, zdemoluje mieskzani ekradnac dokumenty…
    WItam pana w swiecie Rzeczywistosci .
    Przypominam ,ze ludzie przestaja czytac po 3 stronach maszynopisu:-))))

  4. wagnerB said

    (3.) Jeśli to prawda, to dziękuję szczerze za to wyjasnienie. Pan wie dlaczego.

  5. RomanK said

    Wiem…dlatego to panu powiedzialem.

  6. Maćko said

    Interesujace, Panie Romanie. Dawno temu juz zauwazylem, ze moi Rodacy nie maja zaradności Drzymaly.
    Troche to wynik zmian na świecie ( trudniej jest naprawíc dzisiaj telefon czy samochód niz 50 la temu ) ale brak zaradności jest frapujacy.
    Moze to wynikać z wyjatkowo niechetnego Polakom ustroju kraju w jakim zyja. Polska jest pod okupacja, niestety, niemiecko-zydowska, wiec zakladanie wlasnego interesu nie jest proste a jego prowadzenia wysoce utrudniane, tak wiec przebijaja sie w interesach tylko bardzo mocni i zaradni, a wśród takich zapewnie malo jest historyków czy archeologów. Dalej, pensje sa niskie, wiec fascynujecy sie badaniami nie maja wystarczajacej mocy swobodnej aby rozwijać swoje pasje.

    Na szczeście wzrost zarobków i zamozności Polaków wielu umozliwi zajecie sie nasza historia prawdziwa.

  7. WI42 said

    „O niższości Słowian przekonywali nas najpierw „chrystianizujący” nas mieczem Niemcy, potem „gruntujący” naszą wiarę wysłannicy Watykanu, następnie trzej zaborcy, potem zaś wysłannicy III Rzeszy i zbrodniczego Związku Sowieckiego.

    [Nie obyło się bez przysrania Kościołowi. Badacze słowiańszczyzny już tak mają. – admin]”

    Jedno zdanie tak wiele mówi o autorze:
    1. Zauważył Admin
    2. wysłannicy III Rzeszy i zbrodniczego Związku Sowieckiego (III Rzesza – brzmi normalnie, a nawet dumnie w zestawieniu ze „zbrodniczym ZS”)
    3. Gdzie i kiedy Rosja czy Związek Radziecki przekonywał o niższości Słowian?

  8. kura domowa said

    w języku tureckim na pytanie: „W jakim mówisz języku?” odpowiada się: lehce, czyli tłumacząc: po polsku

  9. MatkaPolka said

    Paweł Szydłowski

    Wykład 86-9.a 4/5
    KRONIKI NIEMIECKIE, RZYMSKIE I ARABSKIE O IMPERIUM LECHITÓW I ANTYCZNE NAZWY POLAKÓW.

    Pod filmem linki do – kronik polskich – trzeba krok po kroku rozwijać linki

    Poczet królów, książąt, władców polskich. Przed katoliccy królowie Polski według Długosza, biskupów Boguchwała i Kadłubka, kroniki Franciszkańskiej i Bielskiego, i o Imperium Polan. Tu:

    POCZET 15 PRZED KATOLICKICH KRÓLÓW POLSKI WEDŁUG KRONIK NIEMIECKICH ht/../tps://ww//w.youtube.com/watch?v=RNUYp…

    Materiały źródłowe do greckiego pochodzenia Polaków od synów Noego ht..tps:/../www.youtube.com/watch?v=aSKFg….

    Najwiecęj alternatywnych wersji cudów związanych z otrzymaniem korony przez Piasta podają Bielski i Długosz w rozdziale o Piaście.

    Link do Kroniki Bielskiego htt..ps:/../archive.org/details/kronikapo…
    Link do Kronik arcybiskupa Prokosza ht..tp:/../books.google.ca/books?id=FrRbA.

    Kronika biskupa Kadłubka ht..tp:/../poetica.freehost.pl/kronika.h..t.ml

    Kronika arcybiskupa Długosza ht..tp:/../ww..w.polona.pl/item/192557/4/

    Kronika Wielkopolska ht..tp:/../historiapolski.eu/kronika-lech…

    Link do Białczyńskiego który zajmuje się naukowo genetyką i pochodzeniem Słowian a ponadto wyjaśnia kosmiczną naturę bogów czczonych przez Polan
    ht..tp://bialczynski.pl

    O pangermańskim szowiniźmie i nacjonaliźmie, o nieustannych próbach naciągania faktów i anglo-niemieckich manipulacjach przy Y-DNA
    http://bialczynski.pl/2011/12/26/o-germanskim-szowinizmie-nacjonalizmie-i-nieustannych-probach-naciagania-faktow-anglo-niemieckie-manipulacje-przy-y-dna

    Dla chcących nabyć kroniki Bielskiego link ht..tp://ww..w.amazon.co.uk/Marcin-Bielsk…

    O pochodzeniu Polan źródła h..ttp:/../wieczorna.pl/tajemnice-histori…

    Stare mapy pokazują Kraków nad Renem i w Niemczech wschodnich ht..tp:/../www.jassa.org/

    O wojnach Ariovistusa z Cezarem tu w Dziejach Słowiańszczyzny: ht..tps:/../archive.org/details/dziejesow…

    ZBIÓR UKRYWANYCH PRZED POLAKAMI KRONIK
    ht..tp:/../kronikihistoryczne.blogspot.ca…

    O wojnach Polaków o Bawarię i bitwach nad rzeką Lech w Bawarii ,

    ht..tps:/../youtu.be/Yu0Th3ZCW7Q

    UKRYWANA POLSKA ARCHEOLOGIA
    ht..tps:/../youtu.be/IaW23574QDs

  10. MatkaPolka said

    Kroniki Historyczne POLSKI

    Dzieje Prus cz. 1- Obalenie mitu dziejów bajecznych
    http://kronikihistoryczne.blogspot.com

    Cała historia Polski, czyli Lechii jest zafałszowana. Pozmianiano nam wszystko. na opak. Rzeczą najwazniejszą zanim wejdzie się głębiej w historię Słowian, jest najpierw odkłamanie historii Polski na najważniejszym jej etapie, czyli wprowadzenia Chrześcijaństwa, znalezienie konkretnej daty i umotywowanie jej w sposób jasny i konkretny. Zanim to określimy musimy najpierw poznać prawdę w sposób jasny i precyzyjny ZŁAMAĆ RAZ NA ZAWSZE KŁAMSTWO I WSPOSÓB NIE BUDZĄCY WĄTPLIWOŚCI OBALIĆ KŁAMSTWO JAKIE NAM WMÓWIONO I WMAWIA SIĘ CAŁY CZAS. NA UNIWERSYTETACH UCZĄ NIEUKI to jak studenci, jako przyszki nauczyciele historii mają uczyć, jak sami są uczeni głupot i ciemnoty. Sprubójmy do obalić za pomocą Dziejów Prus Ks. Jana Leo.
    Najważniejszą rzeczą, jaką należy zwrócić uwagę to data – 1725 r. Jest to kluczowe, gdyż jest to dzieło przedrozbiorowe, czyli niezakłamane. Pisanie historii z dzieł porozbiorowych, obarczone jest pisaniem przez naszych wrogów barzo wieloma przeinaczeniami i w taki sposób, że bohaterami zostają agenci, a prawdziwych patriotów się oczernia i wymazuje z naszej historii. Autorem DZIEJÓW PRUS jest Ksiądz Jan Leo, kanonik i dziekan Kolegiaty w Dobrym Mieście, więc osoby wykształconej. Pisana jest ona z pozycji osoby duchownej, więc na to trzeba wziąć poprawkę.
    (***)
    Podsumujmy co mamy;

    – Chrześciaństwo było obecne w Polsce w różnych obrządkach. Każdy kto sobie coś głosił, żadna krzywda mu się nie stała, a jak ktoś szukał kłopotów to je znalazł.
    – Polska była jak na ówczesne czasy normalnym Państwem z jego wadami i zaletami,
    – Władcy wymieniani w naszych kronikach, byli naszymi normalnymi władcami, tylko nie byli władcami Chrześcijańskimi. Od kiedy się to powinno liczyc napiszę w cz.2. Tak samo jak ogłupiały polski kler uznaje datę 966, tymczasem jest to wymysł masonerii, z czym się to kojarzy nie trzeba pisać,
    – Używanie pojęcia bajeczne dzieje to zwykła maskirowka jezuicko – niemiecka. Ma ona na celu promowanie swojej wersji historii, która związana jest z Rzymem i Niemcami. Temu służylo utworzenie KEN-u.
    Potwierdzenia naszych władców i ich dziejów są w wydaniach przedrozbiorowych. Kronika Kadłubka tylko w formie dialogu mogła przetrwać, aby ocalic od zapomnienia nasze dzieje kiedy palono nam kroniki.

    Kroniki Średniowieczne

    ht..tp:/../kronikihistoryczne.blogspot.com/2014/08/kroniki.html

    Tutaj znajdą Państwo dostęp do głównych Kronik, na podstawie których opiera się pisanie dziejów Polski.

    Kronika Galla Anonima

    Autor Kroniki, od wieku XVI określany mianem Galla (czyli Francuza), był zapewne benedyktyńskim mnichem pochodzącym z Francji, który przybył do Polski z Węgier na początku XII wieku. Chociaż swą Kronikę napisał po łacinie, ze względu na jej wyjątkowość: ścisły związek z historią naszego państwa, wartość źródłową i walory artystyczne, uznaje się ją powszechnie za pierwsze znaczące dzieło polskiego piśmiennictwa. Powstała prawdopodobnie na konkretne zamówienie, w latach 1112-1116. W trzech księgach Anonim przedstawił dzieje Polski od czasów legendarnych do roku 1113

    ht..tp:/../szczytniak.republika.pl/Kronika%20Gall’a%20zwanego%20Anonimem.pdf

    Kronika Jana Długosza
    Jan Długosz (1415-1480), polski historyk i kronikarz, dyplomata, duchowny i geograf.

    Początkowo uczył się w szkole parafialnej w Nowym Korczynie gdzie ojciec był starostą od 1421 r., a następnie przez trzy lata studiował na Akademii Krakowskiej. Opuścił uczelnię nie uzyskując żadnego stopnia naukowego i jako notariusz publiczny trafił na dwór biskupa krakowskiego, Zbigniewa Oleśnickiego. Był jego zaufanym współpracownikiem, sekretarzem i kanclerzem w latach 1433 – 1455. W 1437 został kanonikiem krakowskim. Po śmierci Oleśnickiego służył królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi, a od 1467 był wychowawcą synów królewskich. W 1480 został arcybiskupem – nominatem lwowskim. Uczestnik wielu poselstw zagranicznych: w 1449 do Rzymu, 1467 do Czech, 1469 na Węgry, 1478 do Wyszehradu.
    Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, 12 ksiąg opisujących dzieje Polski od czasów legendarnych do 1480, poprzedzone pierwszym opisem geograficznym Polski pt. „Chorographia…”, powst. 1455–1480, wydane pt. Historia polonica Joannis Długossi, wyd. J. Szczęsny Herburt, Dobromil 1614 (ks. 1–4), Dobromil 1615, drukarnia J. Szeliga (ks. 1–6; edycja przerwana zakazem Zygmunta III); pt. Historiae polonicae libri XII, quorum sex posteriores nondum editi (staraniem H. Huyssena), t. 1–2, Frankfurt 1711, drukarnia J. L. Gleditsch i M. G. Weidmann (edycja niekompletna). Pełne wydanie ukazało się w latach 1701–1703. Pierwsze wydanie w przekładzie na język polski ukazało się w latach 1867-1870 pt. Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście. Drugie wydanie w przekładzie na język polski rozpoczęło się w 1961 i zakończyło w 2006

    Ksiega I – IV (Wydanie z 1867 r)

    ht..tp:/../books.google.dk/books?id=9vcDAAAAYAAJ&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=false

    Księga III IV
    ht..tp:/../infotomcom.strefa.pl/nowy/3do4.pdf

    Księgi V i VI

    h..tp:/../infotomcom.strefa.pl/nowy/5i6.pdf

    Ksiegi VII i VIII

    h..tp:/../infotomcom.strefa.pl/nowy/7i8.pdf

    Księgi IX do XII

    ht..tp:/../www.historycy.org/index.php?act=Attach&type=post&id=15747

    Księgi XI-XII (z 1869 r)
    ht..tp:/../books.google.pl/books?id=OvcDAAAAYAAJ&printsec=frontcover&hl=pl#v=onepage&q&f=false

    ht..tp:/../books.google.pl/books?id=9vYDAAAAYAAJ&pg=PR8&dq=dzie%C5%82a+wszystkie+D%C5%82ugosza&hl=pl&sa=X&ei=zsH8U4KCCuWQ7AauroC4BA&ved=0CC0QuwUwAQ#v=onepage&q=dzie%C5%82a%20wszystkie%20D%C5%82ugosza&f=false

    Kronika Polska Wincentego Kadłubka

    ht..tp:/../poetica.freehost.pl/kronika.ht..ml lub
    ht..tp://..biblioteka.kijowski.pl/sredniowiecze/kad%E5%82ubek%20wincenty%20-%20kronika%20polska.pdf

    Kronika Lechitów i Polaków napisana przesz Godzisława Baszko lub Boguchwała zamieniono nazwę na Kronika Wielkopolska, aby pominąć nazwę Lechitów .

    ht..tp:/../books.google.pl/books?id=LNBbAAAAcAAJ&pg=PA4&lpg=PA4&dq=Kronika+Lechit%C3%B3w+i+Polak%C3%B3w&source=bl&ots=YZn1uq5JBS&sig=t8dSjTrXgkXqqhClDBKhxVgsmtc&hl=pl&sa=X&ei=j4TeU6CEK6zY7AbsmoHQAQ&ved=0CFoQ6AEwCA#v=onepage&q=Kronika%20Lechit%C3%B3w%20i%20Polak%C3%B3w&f=false

    lub

    ht..tp:/../historiapolski.eu/kronika-lechitow-i-polakow-t962.ht..ml

  11. MatkaPolka said

    Imperium Rzymskie około 395 roku – Prowincje prefektury i diecezje

    NA TEJ MAPIE NIE MA NIEMCÓW
    Są Włosi ,Galowie, Bretończycy, Słowianie Wandale – Zachodni Słowianie

    W prawym górnym rogu tabela – TU ZAMIENIONA NA jedną kolumnę

    Imperium Rzymskie z 396 r i terenami gdzie żyli Wandale, zgodnie naszymi kronikami

    I najbardziej istotna Rzeczypospolita miała normalny dostęp do Morza Czarnego co wynika z poniżej mapy

    PREFECTURE OF GAUL
    DIOCESE OF SPAIN

    1 .Baetica, 2.Lusitania. 3. Galicia, •4Tarraconensis,
    5.Cartaginensis.
    6. Mauretania Tingitana
    7. Balearic Isles.
    DIOCESE OF GAUL
    1. Viennensis, 2. Lugdunensis,
    3.4, Germania I,II
    5.6,Belgica I, II
    7. Maritime Alps,
    8. Pennine and Graian Alps.
    9. Maxima Sequanorum,
    10.11, Aquitaine I. II,
    12. Novempupulana
    13.14. Narbonnensis I, II,
    DIOCESE OF BRITAIN
    1. Maxima Caesariensis. 2. Valentin,
    3.,4,Britain, I, II
    5. FIavia, Caesariensis.
    PREFECTURE OF ITALY
    DIOCESE OF AFRICA

    1.Biznacium., 2. Numidia ,
    3. Tripolitana ,
    4. Mauretania Sifiensis
    5. Mauretania Caesariensis
    DIOCESE OF THE CITY OF ROME
    1.Campania , 2. Tuscany and Umbria.
    3 Picerum Suburbicarium, 4. Sicily,
    5. Apulia. and Calabria,,
    6. Bruttia. and, Lutania,
    7. Somnium,, 8. Sardinia,
    9. Corsica,. 10. Valeria
    DIOCESE OF ITALY
    1.Venetia, and. lstria,
    2.Aciritlia , 3. Liguria,,
    4.Flaminia and Picenum Anno- narium 5.Cottian Alps,
    6.7, Raetia, I, II, 8.Pannonia II.
    9.. Savia, 10.Pannonia I, 11.Dalmatia,
    12. Noricum mediterranum,
    13. Noricum. ripens,
    14. Valeria ripensis
    PREFECTURE OF ILLYRICUM
    DIOCESE OF MACEDONIA

    1.Macedonia, 2.Crete,3.Thessaly,
    4. Epirus vetus 5. Epirus nova ,
    6. Macedonia Salutaris
    DIOCESE OF DACIA
    1. Dacia mediterranea , 2 .Moesia I.
    3.Praevalitana , 4.Dardania ,
    5.Dacia ripensis.
    PREFECTURE OF THE EAST
    DIOCESE OF EGYPT
    I. Upper Libya, 2.Lower Libya,
    3. Thebais, 4. Egypt, 5. Arcadia,
    6.Augustamnica.
    DIOCESE OF THE EAST
    I.Palestine I, 2. Phoenicia
    3. Syria l, 4 Gailicio. I,
    5. Cyprus, 6.Palestine II
    7.Palestine (Salutaris)
    8.Phoenicia. Libani,
    9.Eufratcnsis.10.Syria Salutaris,
    11. Osrhoine, 12. Mesopotamia,
    I3. Cilicia II, 14.lsauria,
    15. Arabia.
    DIOCESE Of PONTUS
    1 -Bitynia , 2.Galatia,
    3. Paphlagonia, 4. Honorias.
    5. Galatia Salutaris
    6.7, Cappadocia. I, .II,
    8. Helenopontus,
    9. Pantus Polemomniaus,
    10. 11 Armenia I. II
    DIOCESE OF ASIA
    1.Pamphylia 2.Lydia,
    3 – Caria, 4.Lycia,
    5. Lycaonia, 6. Pisidia..
    7.Phrygia Pacatiana ,
    8.Phrygia, Salutaris.
    DIOCESE OF THRACE
    1. Europe, 2.Thrace
    3. Haemimontuim,
    4. Rhodope, 5. Moesia II,
    6.Scythia

  12. MatkaPolka said

    http://kronikihistoryczne.blogspot.com
    Archiwum
    • ▼ 2017 (14)
    o ▼ czerwca (1)
     Dzieje Prus cz. 2 Jak powinna być prawidłowa cezur…
    o ▼ kwietnia (1)
     Dzieje Prus cz. 1- Obalenie mitu dziejów bajecznyc…
    o ▼ marca (4)
     Polska recepta na wielokukturowość
     Finansowanie krzyżackiego zadłużenia,
     Zmieńmy geografię – wymazanie Niemiec z mapy
     Czy nowe podręczniki historii są potrzebne?
    o ▼ lutego (3)
     Jak zaborcy wykorzystali jezuicki Monopol religijn…
     Fałszowanie Map i Ukraińskie zamieszanie
     Kronika Prokosza i Joachim Lelewel jeszcze raz ob…
    o ▼ stycznia (5)
     Czy Szwajcaria została założona przez Templariuszy…
     Czego Jezuicki system nauczania nie naucza w szko…
     Bankierzy, lichwa, masoni czyli Corona Temple – Ci…
     Rebelia Chmielnickiego – Koliszczyzna – Wandea – W…
     Jak Jezuici przyczynili się do rozwalenia Unii Had…
    • ▼ 2016 (36)
    o ▼ grudnia (4)
     Chrześcijaństwo przed Chrztem Polski – Frank Kmiet…
     O Św. Wojciechu – obalenie mitu
     Święta troszkę inaczej
     Hołd w języku wandalskim (wendyjskim) z XVII w., K…
    o ▼ listopada (1)
     Sedno nauczania historii
    o ▼ października (6)
     Nauczanie powszechne, a wojny bankierów.
     10 królów inaczej, czyli jak się tworzy mity
     Edukacja czy programowanie – wykład Dr Jerzy Jaśko…
     Prawo Kopernika, czyli co trzeba zapamiętać z nasz…
     Język wandalski, czyli język polski – obalenie kol…
     Starożytna historia Polaków. Wzlot i upadek i o ty…
    o ▼ września (2)
     Szybki przegląd historii wg Leszka Żebrowskiego
     Boski programista upomina błądzących historyków
    o ▼ sierpnia (3)
     O św. Bonifacym słów kilka, czego Ci Niemiec nigdy…
     Przed Chrztem Polski
     Wczesne chrześcijaństwo na terenach obecnej Polski…
    o ▼ lipca (1)
     „Historia Polski” Bernarda O’Connora w wersji elek…
    o ▼ czerwca (4)
     Polska dla Polaków – wykład prof Chodakiewicza
     Ser, wóz czterokołowy,bumerang, góra Ślęża, kurcha…
     Kazimierz III cudotwórca, o architekturze, archeol…
     Niemieckie obozy koncentracyjne i miejsca kaźni, c…
    o ▼ maja (4)
     Sojusznicy
     Obrona Częstochowy – obalenie mitu
     Obywatel Białoruski do Stanów Rzeczypospolitej z 1…
     Lech Jęczmyk – III faza globalizacji
    o ▼ kwietnia (2)
     Co zrobiono z naszą historią?
     Manipulacja przy mapie
    o ▼ marca (4)
     Imperium Rzymskie i Wandale Mapa, czyli Chrzest Po…
     Lechia wg Focjusza
     Hugo Kołątaj, czyli historia początków świata, o k…
     Niemcy porozbiorowe i dynastia Lechitów, czyli roz…
    o ▼ lutego (1)
     Godło – Orzeł w Koronie Lechickiej z krzyżem greck…
    o ▼ stycznia (4)
     Film, który zobaczyć każdy powinien
     Czy coś się zmienia – nic a nic
     Anglosaska manipulacja, czyli Boże Igrzysko
     Kiedy zaczęto kłamstwa
    • ► 2015 (59)
    • ► 2014 (11)
    Strona w trakcie budowy…

  13. MatkaPolka said

    POCZET KRÓLÓW LECHII przedchrześcijańskich

    Jesteśmy starożytnym, antycznym wielkim imperium z 18. wieku przed naszą erą!

    a więc dużo starszym niż Cesarstwo Rzymskie

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/04/22/poczet-krolow-lechii-kosciol-w-polsce-od-1050-lat-ukrywa-przed-polakami-ze-jestesmy-starozytnym-antycznym-wielkim-imperium

    JASNOGÓRSKI POCZET KRÓLÓW I KSIĄŻĄT POLSKICH

    >https://tajnearchiwumwatykanskie.files.wordpress.com/2016/04/poczet-krolow-lechii.jpg

  14. MatkaPolka said

    Poczet władców Lechii –
    Polski starożytnej – przedchrześcijańskiej

    13 marca 2016 Paweł Lech Ruszczyński
    http://polskabc.pl/poczet-wladcow-lechii-polski-starozytnej-przedchrzescijanskiej

    Sarmata około 1800 p.n.e.
    Kodan około 1770 – ? p.n.e. – ZALOŻYCIEL GDAŃSKA – CODANUM
    Lech I, Wielki 1729-1679 p.n.e.
    Filan 1679-1649 p.n.e.
    Car ?
    Lasota ?-1479 p.n.e.
    Szczyt 1482-? p.n.e. – ZAŁOŻYCIEL MIASTA SZCZYT – SZCZECINA – Stolicy Polan
    Alan II ?-1272 p.n.e.
    Wandal 1272-? p.n.e.
    Lech II Chytry 336-323 p.n.e.
    Polach 231-188 p.n.e.
    Lisz (wnuk Polacha) ?
    Posnan (wnuk Polacha) ?
    Sandomir – Książę ?
    Lublin – Książę ?
    Lubusz – Książę ?
    Lech III Ariowit 74-25? p.n.e.
    Awiłło Leszek IV Uznany 25 p.n.e. – 34 n.e. ?
    Wisław I 35-91
    Witosław 91-127
    Alaryk I 127-162
    Dieteryk 162-201
    Teneryk 201-237
    Haldwiryk 237-292
    Wizymir, Budowniczy 292-340
    Mieczysław 340-388
    Radgoszcz 388-394
    Witosław II 394-405
    Corsico 405-454
    Wisław II 477-486
    Alaryk II 487-507
    Alberyk II 507-526
    Jan 526-566
    Radgoszcz II 566-613
    Wisław III 613-652
    Bezkrólewie 652-659
    12 Wojewodów 659-694
    Krak I, Scyta 694-728
    Krak II, Scyta 728-733
    Lech V, Zabójca 733-735
    Wanda, Amazonka 735-740 – MIAŁA MOC NADPRZYRODZONĄ
    12 Wojewodów 740-760
    Lech VI, Przemysław 760-780
    Lech VII, Oszust 780 6 pazdziernik przez 4 godziny
    Lech VIII 780-800
    Lech IX, Waleczny 800-824
    Popiel I, Gnuśny 824-830
    Popiel II, Zbrodniczy 830-840
    Bezkrólewie 841-842
    Koszyszko 842-862
    Ziemowit, Reformator 862-892
    Wrocisław 892-896
    Lech X, Dzielny 896-921
    Ziemomysł 921-957
    Mieszko I 957-992

    2. Król Kodan

    Panował około 1700 roku przed naszą erą. Był założycielem miasta portowego u ujścia Wisły Kodan (póżniej Codanum, dziś Gdańsk). Potwierdza to także powyższa mapa Pomponiusza Meli oraz inne źródła,
    pl.wikipedia.org/wiki/Pomponiusz_Mela

    gdzie miasto te nosi nazwę Codanovia. Półwysep Helski był jak widać wówczas zbiorem wysp a nie półwyspem, co jest dodatkowym dowodem na starożytność tego zmapowanego w starożytności rejonu i autentyczność Kroniki Prokosza. Kodan tradycyjnie dla ówczesnych zwyczajów był stolicą Sarmacji.

    3. Król Lech I Wielki

    Panował w latach 1729-1679 przed naszą erą. Był wnukiem króla Sarmaty. Panował 50 lat i według kronikarzy był bardzo waleczny, gdyż wojował z wieloma narodami, znacznie poszerzając granice Lechii.

    Nazwa Lechia pochodzi oczywiście od nazwiska tego króla, jak również nazwa Lechici (poddani króla Lecha) lub Laszki – kobiety – poddane króla Lecha.

    Lech oznacza jednocześnie, pana, władcę, króla – stąd obecnie słowo „Państwo” – „kraj szlachetnych panów”. Król Lech I został patriarchą królestwa znanego później jako Lechia, Lechistan, Lehestan. Lech I wprowadził system organizacji władzy poprzez rycerstwo. Nominowani na rycerzy nosili nazwę szlachta (z lacha) co oznaczało, że rycerze są towarzyszami broni króla/Lecha z nadania pana tej ziemi. Ustanowił też prawo, że kandydat na króla musi pochodzić z powszechnie szanowanego rodu szlacheckiego (z Lacha), czyli być rycerzem i mieć ukończone 25 lat.

    Stolica Lechii była wówczas w Gnieźnie i tam zmarł założyciel wielkiej starożytnej dynastii lechickiej, która przetrwała ponad 3000 lat – do śmierci króla Kazimierza Wielkiego. Od niego wywodzi się też oczywiście nazwa Polachy – potomkowie Lachów, czyli dzisiejsi Polacy.

    7. Król Szczyt

    Zaczął panować w 1482 przed naszą erą. Król ten wybudował nad Morzem Sarmackim (Bałtykiem) miasto Szczyt (dziś Szczecin) gdzie tradycyjnie przeniósł stolicę, w której sprawował rządy. Miasto powstało około 1450 roku przed naszą erą. Co ciekawe według watykańskiego dokumentu Dagome Iudex niemal 2500 lat później Mieszko I także po raz drugi przeniósł stolicę do Szczecina – było to w roku 957 naszej ery. Badania archeologiczne zlokalizowały ruiny starożytnego miasta – portu z XV wieku przed naszą erą oraz ślady świątyni słowiańskiej na Wzgórzu Zamkowym. W sumie w tym mieście były trzy słowiańskie świątynie – po jednej na każdym wzgórzu.

    15. Król Lech III Ariowit/Ariowist

    Panował w latach 74-25 przed naszą erą. Ariowit był królem Ariów – Słowian a jego nazwisko oznacza dosłownie pan, władca, pasterz Ariów. Ariowit długo walczył o Galię (dziś Francja) z wojskami Juliusza Cezara i na jego wniosek został w 59 roku przed naszą erą uznany oficjalnie przez senat Starożytnego Rzymu za króla i przyjaciela Rzymu – zapewne po zakończeniu wojny lub podczas traktatów pokojowych.
    W tamtym okresie słowo „Germania” oznaczało „sąsiada” lub „brata”, a nie jak dzisiaj „Niemca”, i w wyniku zmagań z Cesarstwem Rzymskim po 14 latach panowania w Galii utraciliśmy na pewien czas podbite przez Rzym te ziemie. Po zaciętych walkach w czasie 10 letniej kampanii jaką toczył w Galii, a zwłaszcza po trzech przegranych bitwach stoczonych ze Słowianami Juliusz Cezar zaoferował Lechowi III Ariowitowi starszą siostrę Julię na żonę wraz z Bawarią w posagu, ale pod warunkiem zawarcia pokoju i wstrzymania ataków Słowian.
    Juliusz Cezar pamiętał, że podczas tej kampanii jego wojska zabiły dwie poprzednie żony naszego króla w Galii. Król Lech III przystał na to poślubił Julię i podarował jej w prezencie ślubnym ziemię serbską – część podległego mu Imperium Lechitów. I tak oto Lechici wkroczyli do Rzymu jako oficjalni Przyjaciele Rzymu zaakceptowani przez rzymski senat. W wyniku tej małżeńskiej umowy Bawaria od 56 roku przed naszą erą należała do Lechii. Od tamtej pory bawarskie miasto Vindelicum [dziś Augsburg– przyp. TAW] nazywane było miastem Lecha. Po śmierci Cezara w 44 roku przed naszą erą, (którego zamordowanie zorganizowali żydzi – których wypędził z miasta zakazując im lichwy) w senacie toczyły się spory i naciski o wyrwanie Bawarii wraz z miastem Lecha z rąk Lechii.

    34. Król Krak I

    Panował w latach 694-728. Był jednym z wojewodów, spośród których na prawomocnym wiecu słowiańskim został wybrany królem Lechii za waleczność, prawość i ogromne doświadczenie w prowadzeniu udanych wypraw wojennych. Panował w Carodomie, który rozbudował po lewej stronie Wisły i nazwał od swojego imienia Krakowem. Na wzgórzu zbudował gród i nazwał go Wawelem. Zorganizował sądy, ustanowił sędziów w każdej dzielnicy Lechii.

    Podporządkował i zhołdował oderwane wcześniej ziemie tak zwanego państwa Samona, ponownie włączając je do Imperium Lechitów.

    W walnej bitwie pokonał Franków nad Dunajem

    Walczył też z Sasami broniąc zachodniej granicy. W Kronice pisze: „Franków rozgromił. Węgrów odepchnął. Rzymianów od granic odstraszył. A Sasów zwyciężył powtórzonymi fortunnie utarczkami”. Miał kilka żon, a z nimi dwóch synów i córkę.

    Po śmierci został pochowany na Wzgórzu Lasoty (kopiec Kraka). Nigdy nie zbadano dokładnie tego kopca, a prace archeologiczne przerwano nagle bez ważnego powodu.

    37. Królowa Wanda
    Panowała w latach 735-740. Kronika pisze: „Wendą dla osobliwey nazywana była urody i piękności, któremi iako wędką ryby serca do siebie przypatruiących się ciągnęła kawalerów”. Książę Markomanów wysłał do niej posłów aby ją nakłonić do małżeństwa jednak Wanda wolała być królową Lechii niż żoną księcia Markomanów i odmówiła. Obrażony odprawieniem posłów książę stanął z wojskiem u granic Lechii ale Wanda go pokonała w krótkiej batalii i ze wstydem musiał powrócić do ziemi swojej.

    Wanda z wojskiem dumnie powróciła do Krakowa, oddała ofiarę swoim bogom i z całym rynsztunkiem na koniu się do Wisły rzuciła dla zachowania panieństwa, które poświęciła słowiańskim bogom. Milę od Krakowa jej ciało wyłowiono i została tam pochowana ze wszystkimi honorami na wyniosłym wzgórzu, gdzie na wieczystą pamięć polskiej bohaterki usypano mogiłę. Tego kopca także nigdy nie zbadano.

    Dwunastu Wojewodów – po raz drugi – panowało w latach 740-760.
    Wg Stanisława Wyspiańskiego – „Wanda”, „Legenda” MIAŁA MOC NADPRZYRODZONĄ
    Po tragicznej śmierci królowej Wandy ponownie zapanowało bezkrólewie. Dwunastu wojewodów podobnie jak poprzednio początkowo panowało zgodnie, lecz później nastąpił okres wzajemnych sporów i waśni co prowadziło także do niepokojów wśród ludności w poszczególnych dzielnicach. Ponieważ zaczęło to prowadzić również do najazdów Markomanów, Sasów i Prusów zwołano wiec w Gnieźnie, na którym wybrano na króla jednego z wojewodów.

    {{{Jedna z naszych narodowych legend opowiada o dzielnej królowej Wandzie, która gromiła wrogów a jej żywot był związany z rzeką. Piękna i mądra córka Kraka ma swoje poczesne miejsce w polskim sercu. Znamy różne wersje tej opowieści jednak Wyspiański uczynił z tej legendy arcydzieło. Z niewiadomych przyczyn jego akurat wizji niemal nikt nie zna. Stanisław własnym wysiłkiem wydał swą sztukę pod nazwą „Legenda”. Chciał aby trafiło pod strzechy do jak największej grupy rodaków. Utwór ten jest jak najbardziej pogański. Jego akcja obraca się niemal całkowicie w sferze duchowej.

    Wanda jest istotą wodną, władającą siłami tego żywiołu. Wanda-Woda trafia na dwór królewski jako przybrane dziecko. Wzrasta tam korzystając ze wszystkich dobrodziejstw przynależnych jej wysokiemu stanowi. Jest ona pełnoprawnym dzieckiem Kraka. Chociaż dla Duchów pozostanie na zawsze córką króla Wiślan i Rusałki. Jest jednocześnie istotą ludzką i duchową. Łączącą moce obydwu tych światów.}}}

    43. Król Popiel II

    Panował w latach 830-840. Był synem Popiela I. Na zwołanym w Gnieźnie wiecu został wybrany na króla decyzją dwudziestu stryjów – książąt dzielnic Imperium Lechitów. Miał tylko dwanaście lat kiedy obejmował rządy więc przydzielono mu doradców. Po ojcu odziedziczył skłonność do ucztowania i rozpusty. Wśród żon miał kilka księżniczek – czeską, ruską, saską oraz lechicką. Oprócz saskiej wszystkie pozostałe były pogankami. Księżniczka saska Ryksa została specjalnie przygotowana i wysłana przez ojca i dwór Saksonii oraz władze kościelne do Popiela aby zniszczyć słowiańskie, niepodległe i niezależne od nikogo Imperium Lechickie – od 2 tysięcy lat nieujarzmione i niepodbite przez nikogo.

    To czego nie udało się dokonać Persom, Rzymianom, Bizancjum i Frankom, saska księżniczka zrobiła. Przez kilka lat Ryksa urabiała króla Popiela II sącząc nienawiść do jego stryjów. Zdominowała całkowicie pozostałe żony i władcę Lechii. Dopięła swego, kiedy podczas uczty otruła wszystkich jego dwudziestu stryjów – książąt wszystkich dzielnic Imperium. Było to niewyobrażalnie podłe ze strony chrześcijańskich władz Saksonii. Takiej zbrodni jeszcze nigdy wcześniej nie było na naszej ziemi. Ta katastrofa była możliwa także z powodu rozprężenia, arogancji i braku czujności ze strony książąt.

    Według wielu kronik to jeden z książąt sąsiadujących z Saksonią, dał się przekonać i polecił królowi Popielowi księżniczkę Ryksę za żonę. Po ujawnieniu zbrodni wśród rycerstwa nastąpił szok a potem ogólny bunt ludności.

    Król Popiel II wraz z żoną morderczynią i dziećmi (dwóch synów i córka) uciekł do Kruszwicy, gdzie zostali zabici przez rozwścieczone tłumy. Tylko trójka starszych synów zbiegła na ziemie pomorskie. W tym samym czasie czekający na sygnał od Ryksy, że dwudziestu książąt już nie żyje, książę Saksonii ruszył ze swoim wojskiem na ziemie Imperium Lechitów. Nawet na wieść że zabito jego córkę Ryksę oraz jej dzieci – jego wnuki – najazdu nie przerwał. Widocznie liczył się z tym i miał to wkalkulowane w realizację spisku.

    W czasie kiedy w Lechii trwała żałoba na Imperium runęli: Niemcy znad Renu i Wezery, Litwini, Łotysze, Jadźwingowie i Roksolanie. Ponadto po nieurodzajnym lecie wylała Wisła, zapanował głód i część ludności wymarła zamykając tragicznie okres nieudolnych rządów Popielów. Za jego panowania miały miejsce pierwsze chrzty w Lechii w obrządku słowiańskim. O tych chrztach oficjalni historycy całkowicie milczą.

    Bezkrólewie – panowało w latach 841-842

    44. Król Koszyszko – Piast [czyli prawdziwy Chrzest Polski]

    Panował w latach 842-862. W maju 841 roku zwołano wiec w Kruszwicy na który zjechali się także rycerze i krewni pomordowanych książąt ze wszystkich dzielnic Imperium. Przybyli też ocalali synowie i krewni Popiela II. Narady i kłótnie ze znienawidzonymi powszechnie potomkami Popiela trwały, a Imperium zaczęło się rozpadać, bo dzielnice zachodnie za Odrą zaczęły nawiązywać kontakty z księstwami niemieckimi.

    Dopiero na wielkim wiecu rok później, zgodnie z prawem i obyczajem wybrano na króla szlachcica, rycerza, zarządcę dworu królewskiego – nazywanego piastunem – doświadczonego i rozważnego „urzędnika” Koszyszko herbu Kroy.

    Starał się uspokoić sytuację w pomorskich i zachodnich dzielnicach ale tamci synowie Popiela wyłamywali się z powinności wobec króla. Dopiero jak poślubił ich córki i siostry książęce ustały wszelkie wojny domowe i rozboje.

    Podczas jego panowania 14 książąt 1 stycznia 845 roku przyjęło chrzest w obrządku rzymskim w dzielnicach południowych, nie chcąc być ofiarami napadu ze strony Czechów i Morawian, którzy przyjęli chrzest już w 818 roku.

    Rok później, w 846 roku, król wschodniofrankoński Ludwik Niemiec najechał zbrojnie Wielkie Morawy „odwiedzić” Czechów i „poznać” nowo ochrzczonych Lechitów. Czesi go tak rozgromili, że ledwo uszedł z życiem.

    Po jego kolejnej wyprawie w roku 855 misjonarze zostali ostatecznie wypędzeni z Ołomuńca i Wielkiej Morawy. O tych chrztach nie ma nawet wzmianki we współczesnych źródłach historycznych.

    Król Koszyszko oprócz Rzepichy miał jeszcze kilka żon, z którymi miał dwóch synów i trzy córki. Zmarł w 862 roku.

    48. Król Ziemomysł

    Panował w latach 921-957. Zaakceptowany przez wiec słowiański wstąpił na tron w 921 roku w Gnieźnie. Był władcą sprawiedliwym, mądrym, łagodnym i hojnym. Dbał o lud i państwo. Nie był niestety zdobywcą ani pogromcą. Gdyby był taki jak jego ojciec historia wyglądałaby inaczej. On także uczestniczył w ceremoniałach starej i nowej religii.

    Nie zdołał mocno zjednoczyć odzyskanych przez ojca dzielnic w jeden sprawy organizm państwowy i w konsekwencji za jego rządów pogłębił się proces podziału Ariów – Słowian na Słowian Zachodnich i Wschodnich. Książęta dzielnic zachodnich wciąż pamiętający potworną zbrodnię z czasów Popiela II bardziej skłaniali się do Niemiec niż Lechii.

    Król Ziemiomysł nie miał odwagi powtórzyć kampanii swojego ojca i wymusić u Słowian siłą jedności w działaniu.

    W tym czasie Niemcami rządził agresywny król Henryk I, który natychmiast zaczął realizować „Drang nach Osten und Slawen” – Marsz na wschód i Słowian. W 928 roku zaatakował ziemie serbskie. Jego chrześcijańskie armie wycinały w pień kobiety i dzieci. Na zagrabionych ziemiach przejmował słowiańskie grody i miasta oraz stawiał nowe – które musieli utrzymywać podbici Słowianie.

    W nastepnych latach zostały najechane ziemie pomorskie, myszyńska (Meklenburgia), wizymirska, lunieńska z miastami słowiańskimi: Arkona, Radgoszcz (Radegast), Roztoka (Rostock), Bukowiec (Lubeck), Bugbór (Hamburg), Wizymierz (Wismar), Dziewiń (Magdeburg). W roku 936 król saski Otton I zaatakował ziemie pomorskie aż do Odry.

    Saski margrabia Geron najechał ziemie południowe. W roku 937 Geron wezwał trzydziestu słowiańskich książąt na spotkanie, podczas którego upił ich i kazał wymordować! Po raz drugi Sasi – chrześcijanie dokonali potwornej zbrodni, po tym jak otruli dwudziestu książąt Lechii w Gnieźnie.
    Odpór Nemcom w owym czasie mogli dać wyłącznie zjednoczeni pod jednym sztandarem Słowianie nie podzieleni na Wschodnich i Zachodnich i jest tak aż do dzisiaj. Wybuchały co prawda przeciwko Niemcom powstania jednak wszystkie zostały stłumione.
    49. Król Mieszko I

    Król Mieczysław I, zwany Mieszkiem

    Panował w latach 957-992. Jako słowiański król objął władzę po wiecu.

    Przyjął niesławny, ale osławiony chrzest – czyli tak naprawdę tylko przeszedł z obrządku cyrylo-metodiańskiego na rzymski – co zdegradowało go z roli niepodległego króla do księcia zależnego od kościoła i papieży.

    Natychmiast wydał rozkaz zburzenia cerkwi i wybudowania na ich miejscu katedr i kościołów.

    Siedem żon zamienił na jedną – chrześcijankę – Dąbrówkę, którą najlepiej chyba opisuje Kronika Czeska z XI wieku: „Roku pańskiego 977 umarła Dąbrówka Niecnotliwa i stara Baba. Gdy ją Xiążę Polski zaślubił, zrzuciła czepiec i iakoby Panienka przypięła sobie na głowę wieniec, co było wielkm szaleństwem i wszeteczeństwem”.

    W 979 roku Mieszko I rozbił i zadał olbrzymią klęskę wojskom cesarza Ottona II. Cesarz został całkowicie pokonany. Mieszko I zdobył wówczas taką sławę, że gratulowano mu w całej Europie. Przeniósł stolicę do Szczecina, a swoje Państwo oddał pod „opiekę” papieżowi i państwu kościelnemu, pragnąc je „uchronić” przed Niemieckim Cesarstwem Rzymskim.

Sorry, the comment form is closed at this time.