Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Encyklopedia Polskich Bohaterów: Stanisław „Burza” Karliński

Posted by Marucha w dniu 2017-07-10 (poniedziałek)

Stanisław Karliński, polski wojskowy, żołnierz podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej, dowódca legendarnego oddziału „Burza”.

Już w 1943 roku otaczała Go legenda. Gdy jako łączniczka Kedywu jesienią 1943 jechałam z rozkazem do nowo utworzonego Oddziału Partyzanckiego „Burza”, byłam ogromnie ciekawa, jak wygląda ten słynny dowódca, o którym już tak wiele słyszałam.

Ale moje zdziwienie było wielkie, gdy partyzanci wskazali mi swego komendanta. Pomyślałam, że chłopcy robią mi kawał. Wskazany mężczyzna był bardzo młody, szczupły i niewysoki. Nie mogłam uwierzyć, że ten młodzieniec w polskim mundurze to sławny „Burza”, który tak mocno daje się we znaki Niemcom.

Jednak powoli dostrzegałam, że było coś wyjątkowego w Jego przenikliwych, niebieskich oczach i rzymskich rysach twarzy – tak Stanisława Karlińskiego wspomina Halina Kępińska – Bazylewicz, łączniczka Armii Krajowej.

Stanisław „Burza” Karliński. Urodził się 30 marca 1921 roku we wsi Dąbrowa. Ojciec Józef jako legionista brał udział w wojnie polsko – bolszewickiej i wielce prawdopodobne jest, że właśnie z domu młody Stanisław wyniósł zamiłowanie do wojska. Uczęszczał do Szkoły Podoficerów Piechoty dla Małoletnich w Śremie, gdzie przejawiał wyjątkowe zainteresowanie aktywnościami sportowymi.

Wakacje 1939 roku przerwało nadejście telegramu ze szkoły, w którym wzywano Stanisława do natychmiastowego powrotu. Już w drodze widać było żołnierzy i cywilów budujących okopy, morale było wysokie, a nastawienie bojowe. Uczniów Szkoły Podoficerów Piechoty dla Małoletnich umundurowano i wysłano do Lwowa.

1 września było jasne, że wojna stała się faktem. Zbombardowany został dworzec we Lwowie, 52 pułk piechoty ruszył w stronę frontu zachodniego, a Karliński rozpoczął realizację zadań pomocniczych takich jak werbowanie rezerwistów czy prowadzenie szkoleń.

Kiedy dla wszystkich jasne stało się, że od Wschodu Polskę zaatakował drugi najeźdźca zapanowało ogólne przygnębienie i rezygnacja. Zupełnie inaczej reagowała ludność ukraińska, która komunistyczną propagandę przyjmowała bardzo chętnie.

Naczelny Wódz, Edward Śmigły – Rydz nakazał by unikać walk z Sowietami i możliwie najszybciej wycofać się do Rumunii i na Węgry. Karliński wspomina z odrazą, że podczas marszu zdarzały się tajemnicze „zniknięcia” żołnierzy, czyli mówiąc wprost dezercje.

W trzecim tygodniu września kolumna marszowa, w której był również „Burza” została zatrzymana przez sowieckie czołgi. Żołnierze ukryli się po obu stronach drogi i przypatrywali się Sowietom masakrującym konie i niszczącym tabor, z którym szli Polacy. Widząc, że czołgi zawracają w stronę wsi, Karliński z kolegą podjęli decyzję o uzbrojeniu i zamaskowaniu skrzyni z granatami do moździerza. Obaj oddalili się z przekonaniem, że ich pułapka będzie dla wroga zabójcza.

Nadzieje na przedostanie się do Rumunii okazały się płonne. Most na Dniestrze został wysadzony, a maszerującą grupę otoczyła bandycka Milicja Obywatelska złożona z Sowietów, Żydów i Ukraińców.

„Burza” z kolegami trafił do kolumny jenieckiej, a następnie został aresztowany i zamknięty w komórce, gdzie przesłuchiwano go na okoliczność wysadzenia jednego z czołgów okupanta. W nocy Karlińskiemu udało się wydostać z „aresztu” i ponownie dołączył do grupy jeńców. Rozpoczęła się długa i żmudna podróż piechotą, a następnie w bydlęcych wagonach.

Po dotarciu do majątku Kierniczki okazało się, że obietnice Sowietów o rychłym zwolnieniu jeńców były kłamstwem. Fatalne warunki powodowały kolejne zgony, po kilku dniach rozpoczął się spis i wyprowadzanie jeńców na wschód. Stanisław domyślając się, że kolumna ruszy w stronę mostu na Zbruczu podjął udaną próbę ucieczki. Po niebezpiecznym marszu 8 października 1939 roku dotarł do domu rodzinnego.

Za sprawą kolegi Henryka Króla niedługo później wstąpił do Służby Zwycięstwu Polski pod pseudonimem „Kruk” i miał organizować struktury tej organizacji na terenie gminy Ręczno. Już pod koniec października został komendantem lokalnej Służby Zwycięstwu Polski.

Kolejnym etapem walki Karlińskiego o wolną Polskę, było zaangażowanie w działalność w ZWZ – AK Obwodu Piotrków Trybunalski. W ramach akcji Kedywu brał udział m.in. w likwidacji konfidentów, zdobywaniu broni czy odbieraniu zrzutów lotniczych. W listopadzie 1943 roku dowodził oddziałem „Burza”, który stoczył z Niemcami kilkadziesiąt potyczek. Największa miała miejsce w październiku 1944 roku pod Stefanowem. Za tę akcję dowódca został odznaczony Orderem Virtuti Militari. To właśnie od nazwy oddziału, wziął się jego najbardziej znany pseudonim – „Burza”.

W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 Sowieci zajęli Piotrków. Żołnierze niemieccy uciekali w popłochu, co sprawiało że przynajmniej początkowo społeczeństwo przyjmowało „wyzwolicieli” z entuzjazmem. Szybko jednak okazało się, że w Armii Czerwonej nadużywa się alkoholu, a jej żołnierze rabują, gwałcą i mordują. Ciężarówkami wywożono cenne przedmioty oraz żywność, grabiono zboże i trzodę. Sowieci stopniowo umacniali swoją władzę i czuli się coraz pewniej.

Sposobem na uniknięcie niewoli było wstąpienie do Ludowego Wojska Polskiego i dalsza walka z Niemcami. Stanisław Karliński przyznaje, że rozważał taką możliwość.

Pewnego dnia Piotr Szymanek pełniący funkcję przewodniczącego rady Powiatu poprzez łącznika wezwał „Burzę” do siebie. Podczas spotkania zobowiązany został do dalszego kontaktu, co zaowocowało kolejnymi spotkaniami. Podczas jednego z nich obecni byli Piotr Szymanek, wicestarosta, sekretarz wojewódzki PPS i członek PPR. Szymanek rozpoczął od pochwał pod adresem Karlińskiego za jego walkę z Niemcami.

Zaproponowano mu pomoc, ale postawiono warunek. Miał zadeklarować, że walczył z inspiracji Szymanka, jednocześnie nie zgadzając się z rządem londyńskim. Takie postawienie sprawy zbulwersowało obecnego wicestarostę, Wacława Nalepę, który w ostrych słowach powiedział co myśli o zmuszaniu ideowych ludzi do zakłamania. Spotkanie zakończyło się bardzo szybko, a starosta został na krótko aresztowany.

Pod koniec lutego 1945, Burza” umówił się na kolejne spotkanie z Szymankiem. Podczas jego trwania uzyskał przeprosiny za ostatni incydent oraz zapewnienie, że jego opinia pozwala na ubieganie się o przyjęcie do wojska. Na ulicach coraz częściej zaczęły pojawiać się jednak plakaty szkalujące Armię Krajową.

„Bardzo mnie to zraziło. Zrozumiałem, że nie chcą porozumienia, lecz planują stworzyć atmosferę zagrożenia i wzajemnej nieufności. My im pomagaliśmy, a oni teraz na nas plują” – napisał w swoich wspomnieniach Karliński.

Swoim podkomendnym sprawę przedstawił jasno: sami muszą zdecydować o ewentualnym ujawnieniu się. Osobiście podjął taką decyzję, zachęcony faktem, że przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej AK był major „Morus”, były szef Kedywu.

Do siedziby komisji przybył wraz z obstawą na początku marca. Widział kilkudziesięciu żołnierzy oczekujących na swoje zaświadczenia. Kiedy wszedł do sali, gdzie urzędowała komisja został otoczony przez Sowietów. Natychmiast wezwał swoją obstawę, na pomoc ruszyli również oczekujący żołnierze.

Ostatecznie „Burza” zaświadczenia nie uzyskał, a kilkanaście dni później jeden z najbardziej zaufanych partyzantów Karlińskiego, „Zew” śmiertelnie postrzelił się podczas przepustki co wzbudziło jeszcze większe podejrzenia i wątpliwości u Karlińskiego.

Pewnego dnia spotkał on kilku byłych członków Armii Ludowej, którzy zaproponowali pomoc w poszukiwaniu pracy. Zaprowadzono go do znajomego sekretarza powiatowego PPR. Zanim zdążył wyjść z budynku, został zatrzymany przez NKWD i przewieziony do starostwa powiatowego, a następnie do wojskowej komendy miejskiej. Tam usiłowano zmusić go do podpisania oświadczenia, jakoby Armia Krajowa była „organizacją „antypolską i faszystowską pozostającą na usługach imperialistycznych kapitalistów, sterowaną z Londynu”.

Sowieci chcieli również, by „Burza” został ich konfidentem i ujawnił komendę łódzkiego Okręgu AK. Karliński pragnąc zyskać na czasie zadeklarował gotowość do odnowienia kontaktów z dowództwem, a następnie do współpracy z Rosjanami. Opuścił komendę, a chwilę później znów zszedł do podziemia. Schronienia udzielano mu m.in. w okolicznych leśniczówkach.

Do Karlińskiego z czasem zaczęli dołączać zagrożeni aresztowaniami AK-owcy. Ich liczba rosła, „Burza” postanowił więc stworzyć Ruch Samoobrony Armii Krajowej i Narodu. Zmienił swój pseudonim na „Miecz”, jednak wewnątrz oddziału, grupa nadal była „Burzą”, podobnie jak sam dowódca. Komuniści bezskutecznie usiłowali wytropić „bandytę”. Kolejne zasadzki milicjantów i bezpieki nie przynosiły efektów, nie pomagało nawet zaangażowanie oddziałów KBW.

Sytuacja uległa zmianie dopiero wtedy, gdy do akcji wkroczyło NKWD. Paweł Browkin, dowódca 64 Dywizji NKWD wyznaczył dwustu dwudziestu pięciu żołnierzy, którzy mieli rozbić polskie oddziały. Rosjan podzielono na dwie grupy, które rozpoczęły marsz po obu stronach rzeki Pilicy. Grupę wsparły transportery opancerzone, samochody i motocykle.

8 lipca 1945 roku miała miejsce Bitwa pod Majkowicami. Trwała siedem godzin, „Burza” wykorzystał poniemieckie okopy i przyjął atak właśnie tam, w miejscu najdogodniejszym. Sowieci szli bez żadnej osłony, nawet granaty które rzucali w stronę Polaków ostatecznie staczały się kładąc trupem napastników. W pewnym momencie, nacierając przed kulami partyzantów zasłaniali się ciałami poległych kolegów.

Byli jak szarańcza. Szli całym polem, z zachodu na wschód, tyralierą jeden przy drugim. Kazałem chłopakom celnie strzelać i oszczędzać amunicję. Mój adiutant, podchorąży Jurek Gomuliński z Ręczna, rozdygotany powiedział: – No, Panie komendancie, tu chyba nasze polskie Termopile będą… Udzieliło mi się jego zdenerwowanie, po raz pierwszy tak się poczułem, lecz nie dałem tego po sobie poznać: – Jurek, nie wolno ci nawet tak myśleć! – krzyknąłem. – Żebyśmy tylko wytrzymali do zmroku… – tak w 2012 roku, sześćdziesiąt siedem lat po bitwie pod Majkowicami, wspominał ją dowódca – Stanisław Karliński, ps. „Burza”.

Pomimo gigantycznej dysproporcji, Polakom udało się wydostać z zasadzki zadając Sowietom poważne straty, choć w tym miejscu pojawiają się rozbieżności. Osoby, które miały kontakt z „Burzą” wynika, że jego zdaniem w walkach zginęło 16 partyzantów i 5 innych osób związanych z oddziałem oraz około 120 żołnierzy NKWD. Dla odmiany akta UB mówią o zabiciu 56 partyzantów. Strat własnych nie sprecyzowano.

Faktem pozostaje, że oddział Karlińskiego odparł atak zdecydowanie liczniejszego oddziału, dysponującego zdecydowanie lepszym wyposażeniem i uzbrojeniem.

Zwyciężył z dużo liczniejszym wrogiem, ale wobec zdrady był bezradny. Aresztowany w Wielkopolsce, skazany na dwukrotną karę śmierci, którą po amnestii zamieniono na 15 lat więzienia. Na wolność wyszedł w roku 1956, wtedy też rozpoczęły się kolejne szykany ze strony bezpieki.

Odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych i orderem Virtuti Militari, do końca tropił i zwalczał agentów i kolaborantów w strukturach organizacji kombatanckich. Zmarł 12 kwietnia 2015 roku w Piotrkowie Trybunalskim.

https://parezja.pl

Komentarzy 15 to “Encyklopedia Polskich Bohaterów: Stanisław „Burza” Karliński”

  1. Cyborg said

    …okazało się, że w Armii Czerwonej nadużywa się alkoholu, a jej żołnierze rabują, gwałcą i mordują. Ciężarówkami wywożono cenne przedmioty oraz żywność, grabiono zboże i trzodę. Sowieci stopniowo umacniali swoją władzę i czuli się coraz pewniej…

    To samo i mnie swiadkowie tamtych lat opowiadali.

  2. Plausi said

    Fakt wojny

    „1 września było jasne, że wojna stała się faktem” „aby wycofać W.Brytanię z funkcji globalnego imperium potrzebowała MWF dwie wojny światowe”

    https://marucha.wordpress.com/2017/04/02/focus-niemiecki-ekspert-powiedzial-dlaczego-usa-prowokuja-rosje/#comment-665785

    Czy to jest odpowiedź na pytanie, po co nam były dwei wojny światowe ? Stoimy przed kolejną zmianą warty, ile tym razem ?

    „Nieco globalniej”

    https://marucha.wordpress.com/2017/03/25/bartosz-bekier-pamietajcie-o-jugoslawii-amerykanskie-bombowce-nad-europa/#comment-665061

  3. RomanK said

    Sowieci chcieli również, by „Burza” został ich konfidentem i ujawnił komendę łódzkiego Okręgu AK. Karliński pragnąc zyskać na czasie zadeklarował gotowość do odnowienia kontaktów z dowództwem, a następnie do współpracy z Rosjanami. Opuścił komendę, a chwilę później znów zszedł do podziemia. Schronienia udzielano mu m.in. w okolicznych leśniczówkach.,….

    Prosze- flaki sie gotuja.. i takich wynosza- jako przyklady dla mlodziezy! Odrzucic tak wielkoduszna i uczciwa oferte wspolpracy NKVD dla dobra ludu pracujacego miast i wsi….i sie zbandycic….

    Czyz nie wstyd to w obliczu tylu porzadnych ORMOwcow i pracownikow aparatu bezpieki????Ktorzy donosili- jak kazali, szpiegowali, a jak trzba byl to i potrafili przylac pala po nerkach….i udusic czy zastrzelic…nawet ciezarfne.
    Wstyd przed calym swiatem…..i oszolomstwo! Mysle, ze Redakcji Nie , czyli „polskim publicystom ” na zoldzie Sputnika- rzygac sie chce…na to bezczelne gloryfikowanie bandytow!

  4. Marucha said

    Re 3:
    Panie Romanie,
    Wydaje mi się, że jest Pan na dobrej drodze do uznania, iż Putin zestrzelił polskiego Tupolewa pod Smoleńskiem

    [A z kim ma Sputnik współpracować? Z Sakiewiczem? Cejrowskim? Targalskim?]

  5. Yah said

    Panie Romanie, Pan ciągle zapomina o narodowości jednych, drugich i trzecich. Powoli staje się jasne czemu Pan napisał „spotwarzoną …”

    Talmudyści vs. chasydzi ha, ha ,ha

  6. Majster said

    Typowy los Polaków oszukanych przez władze. W 1939 powinni likwidować komunistów, a nie iść, aby walczyć za Anglię i Francję. Walka AK tylko powiększała straty.

  7. Yah said

    Czytając ten artykuł zastanowiło mnie dlaczego w całej współczesnej publicystyce patriotycznej cały czas funkcjonuje ewidentny rusycyzm jakim jest słowo Sowiety. O ile w obszarze anglojęzycznym łatwo to wytłumaczyć trudnością w przetłumaczeniu słowa – rady. O tyle w języku Polskim takich trudności nie było. Советский союз to po prostu Związek Radziecki.

    Słowo Sowiety ma jednak wydźwięk pejoratywny i jest stosowane celem wsadzenia do jednej przegródki wszystkich mieszkańców Rosji Radzieckiej, niezależnie od tego czy popierali przewrót bolszewicki czy też nie, czy byli prawosławnymi czy byli ateistami.

    Innymi słowa używając słowa Sowiety, robimy tak jak chcieli ludzie tworzący ZSRR – uważamy, że po rewolucji nie było w Rosji Rosjanina, prawosławnego, Białorusina był tylko ujednolicony człowiek radziecki, nad którym czujemy wyższość bo w naszym mniemaniu ( ha, ha, ha) nie daliśmy się ujednolicić.

    Inna sprawa, że tych Sowietów wyhodowały , na własna zgubę, władze sanacyjnej II RP.

  8. Isia said

    … Wśród absolwentów Szkoły Podoficerów Piechoty dla Małoletnich Nr 2 w Śremie byli m. in.:

    kapral Edmund Szamlewski (1917 -1982), absolwent z 1934 roku – jako członek ostatniej załogi Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, brał udział w obronie tej placówki podczas kampanii wrześniowej w 1939 roku, był dowódcą placówki „Wał” przy bramie kolejowej, następnie został ciężko ranny na wartowni nr 2 … więcej w wikipedii,

    mjr Antoni Żubryd (1918 – 1946), absolwent z 1936 roku – późniejszy oficer NSZ, legendarny dowódca antykomunistycznego oddziału partyzanckiego NSZ, ps. „Zuch” , zginął mając zaledwie 28 lat, podstępnie zamordowany (wraz z żoną będącą w zaawansowanej ciąży) przez agenta UB, zdrajcę i zabójcę o nazwisku Jerzy Vaulin, wyjątkowo odrażającą, ohydną, człekokształtną kreaturę … więcej pod linkiem http://www.blogomedia24.pl/node/55936. http://blogmedia24.pl/node/55936

    https://caw.wp.mil.pl/plik/file/biuletyn/b3/b_3_5.pdf

  9. Isia said

    … (8) przepraszam, poprawny link: link http://blogmedia24.pl/node/55936
    … będę wdzięczna Panu Gajowemu, jeśli zechce poprawić … z góry dziękuję …

  10. Plausi said

    Fakt wojny i fakt bohaterstwa

    Nie wiem jak czytelnicy, ale my mamy wrażenie, że wojny, szczególnie te światowe, stały się dla nas Polaków faktem i nigdy nie mieliśmy żADNEGO wpływu na ten fakt. To, że „obdarzeni zewnętrznymi oznakami władzy” w 1939 roku koniecznie chcieli aby II Wojna została rozpoczęta w Polsce, nie było być może najmądrzejszym rozwiązaniem za to bohaterskim. Powstałe przy tej okazji objawy bohaterstwa Polaków niewiele nam mogą pomóc jako wzorce. Bohaterstwo w durnej sprawie nie może być czymś mądrym. Aby nie być podejrzanymi o złośliwość, nie przytaczamy przykładów bohaterskich powstań.

    Jak tak wyczytujemy sens różnych wypowiedzi, szamoczoących się z najróżniejszymi przejawami bohaterstwa polskiego, to zastanawiamy się, czy bohaterstwo nie pojawia się dopiero wtedy, kiedy bohaterowie narodowi wysługują się takiemu czy innemu imperium, ważne jedynie, aby nie Polsce.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/hala-po/

    Czysami nie jesteśmy w stanie nadążyć za przepoczwarnianiem się bohaterstwa, n.p. zależność od ZSRR uznana została przez ekspertów bohaterstwa za głęboką niewolę, Wolna Polska powstała dopiero jak Polska stała kolnią USA wzgl. utraciła prawnie suwerenność na rzecz ZSRE (czyli UE). Bohaterowie to naturalnie jedynie ci, którzy dzielnie współpracowali z wywiadami krajów zachodnich, ci wschodni to zaprzańcy,

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    i którzy utworzyli w Polsce wspaniały system rabunku majątku narodowego nazwanego pięknym słowem „prywatyzacja”, co zresztą niejednego zachwyca

    https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    Ten rodzaj patriotyzmu ma piękną tradycję, szczególnie w środowskach szlacheckich, jurgieltniczych, ale także szerokie masy parobków są zawsze gotowe wysługiwać takiemu czy innemu panu, najlepiej obcemu, bo za dolary.

    Szególną rolę w polskim bohaterstwie odgrywają najemnicy wojskowi, byle tylko służyli za darmo. Tak n.p. w II Wojnie wysługiwali się Polacy za darmo, czyli „robili laskę za darmo”, W. Brytanii: dywizjony 303 i inne w Bitwie o Anglię, Korpus Andersa w Palestynie (wojna o Izrael), Włoszech: Monte Cassino, Loreto, Brygada Strzelców Karpackich: Tobruk, Brygada Spadochronwa: Arnhem, Dywizja Pancerna Maczka: Francja, Holandia, Belgia; Francji: Brygada Pancerna Maczka i wiele innych formacji w obronie Francji w 1940 roku. Do tej pięknej tradycji bohaterstwa nawiązano w Wolnej Polsce, teraz „robimy laskę za darmo” USA w Iraku, Afganistanie, Gruzji, Libii a nawet na Ukrainie.

    Dla porównanie W. Brytania, Francja wypowiedziały 3. września 1939 roku wojnę tzw. III Rzeszy, czyż za takie wypowiedzenie wojny nie należy się nam „robić laskę za darmo” po wsze czasy, także USA. W miądyzczasie „robiliśmy laskę” ZSRR w Wietnamie, Afganistanie i Czechosłowacji, ale nie na Wągrzech.

  11. Plausi said

    Najpóźniej 2. sierpnia 1945 roku

    w Poczdamie ustalili przedstawiciele USA, ZSRR i W. Brytanii, że Polska przypadła ZSRR, od tego momentu wszelka dywersja, a cóż dopiero walka zbrojna, innspirowana przez wywiady zachodnie czy nie, była wymierzona przeciwko Polakom. Była przejawem bezmyślnego i antypolskiego barbarzyństwa i w niczym się od działalności grup bandyckich UPA nie różniłą, była zbrodnią.

    Czy ludzie indoktrynowani, którzy się tych zbrodni dopuścili, byli w stanie właściwie ocenić sytuację jest co najmniej wątpliwe, raczej było to dla nich wilokroć niemożliwe. Na tym polega ich tragizm jak i tragizm naszego narodu. Siłom zewnętrznym udaje się bowiem znakomicie, jak zresztą powyższe teksty tego dowodzą, zasiać między Polakami niezgodę, aby jedni drugich z głębokiego serca nienawidzili i zwalczali, „a tam trzeci korzysta”, wielkrotnie tu przytaczany od czasów Kazimierza nazwanego Wielkim.

    ——
    Pan PRZEHOLOWAŁ, zrównując polskich żołnierzy wyklętych z UPA. To porównanie było absolutnie niedopuszczalne.
    Admin

  12. RomanK said

    Panie Gajowy..oczywiscie, ze Putin zestrzelil Tupoleva…zrobil to z chlodem zimnego czekisty z….. luku…i znienacka! O Tym wiedza wszyscy mondrzy i wyksztalceni ludzie….. z niczego,,,,
    Detale juz wyjasnia wlasnie pan Cejrowski z Sakowiczem et consortes poza wszelaka watpliwosc…
    Zrobil to- bo poprostu Putin nienawidzi nas..naszej demokracji, naszej wolnosci i prosperity -tak samo- jak Ameryki…o czym panu powie kazdy neocon!
    Zatem komu pan wierzy?? swoim kiepskim oczom???? czy Neoconom????
    :-))))))
    CO do wspolpracy to- jak pan wie – Cejrowski i Sakowicz maja non stop doskonale posady od w2ie4lu lat i smaruja im miodkiem z daleka i na odleglosc… po co im Sputnik????
    Wspolpracowac Sputnik moze z wieloma ludzmi ,ktorzy beda chetnie z nimi wspoplpracowac bez zaplaty ot dla hobby…ale prosze pana niech pan nie przyrownuje uczciwych dobrych ludzi o golebiach sercach do Urbanowej Kamandy..prawdziwych hien prasowych…ktore za drobna oplata zrobia z krowy jaskolke…i z jaskolki – Krolewne Scierke:-)))))
    Dlatego Sputnik konczy tam , gdzie sam sobie wybral miejsce..mimo, ze mogl odegrac naprawde wazna role w polepszeniu relacji polsko rosyjskich~!

  13. Marucha said

    Re 12:
    Ma Pan wiele racji.

    Ale tak się dziwnie składa, że to właśnie – nazwijmy ich tak – urbanoidy mają normalniejszy stosunek do Rosji, niż patridyoci, bezmyślne szkodniki, których nie trawię.
    Sputnik, przypominam, publikował też m.in Mateusza Piskorskiego, osobnika który nie nienawidzi Rosji, choć jest z innej paczki. Publikował Rękasa.

    Sam Pan jednak widzi, że Sputnik nie ma z czego wybierać. Albo ch…, albo dureń…

  14. Boydar said

    Róbta se jaja, róbta.

    Ciekawym jest dla mnie ostatnie, podsumowujące zdanie artykułu – „… zmarł 12 kwietnia 2015 roku w Piotrkowie Trybunalskim …”. Czyli jednak Ktoś nie pozwolił Go zabić, a przecież mógł, wystarczyło odwrócić głowę …

  15. Yah said

    Ad 12 i 13

    Sputnik realizuje politykę prorosyjską, a nie propolską. Jest tylko na tyle propolski , o ile jest to korzystne dla Rosji. Przecież w doborze tematyki artykułów widać ewidentnie grę polityczną.

    Pisza urbanoidy, bo urbanoidow Polsce nikt nie ruszy ( wiadomo dlaczego).

    Panie Romanie a Pan znowu jak dziecko.

    „Wspolpracowac Sputnik moze z wieloma ludzmi ,ktorzy beda chetnie z nimi wspoplpracowac bez zaplaty ot dla hobby…ale prosze pana niech pan nie przyrownuje uczciwych dobrych ludzi o golebiach sercach”

    K..a co Pan pisze. Czy Pan wie co z tymi ludźmi stało by się w Polsce? Dawno Pan tu nie był ?

Sorry, the comment form is closed at this time.