Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kot domowy u Słowian

Posted by Marucha w dniu 2017-07-11 (wtorek)

[Dawno nie było nic o kotach… tak być nie powinno – admin]

Kot domowy – ssak z rodziny kotowatych, obok psa jedno z najpopularniejszych zwierząt domowych, występuje praktycznie na całym świecie. Został udomowiony około cztery tysiące lat p.n.e. (lub według niektórych źródeł jeszcze wcześniej).

Pierwsze kontakty z tym zwierzęciem i próby jego udomowienia miały miejsce prawdopodobnie w Afryce (kot nubijski). Do Europy dotarł przez Włochy oraz Hiszpanię i krzyżował się tutaj z rodzimym kotowatym – żbikiem.

Rysiek, autor: Sylwia Łądka

Najstarsze wzmianki o kotach na ziemiach z obszaru dzisiejszej Polski pochodzą z VIII wieku n.e. (na ten okres datuje się kocią żuchwę znalezioną w Biskupinie).

U Słowian przed przybyciem kotów popularnym domowym zwierzęciem były łasice, których obecność najczęściej służyła zabawianiu dzieci. Szybko jednak zostały wyparte przez koty domowe, które okazały się cennymi członkami gospodarstw domowych ze względu na swoje upodobanie do polowań na myszy i inne gryzonie, które były wielkim zagrożeniem dla zebranych plonów.

Kot w kulturze ludowej jest istotą niezwykłą, magiczną. Ze względu na swoją drapieżność, umiejętności łowieckie, nocną aktywność, a także niezależność (mówi się, że kota nigdy tak naprawdę nie da się do końca oswoić) posiada związki z ekumeną zaświatową.

Koty były bardzo cenione w starożytnym Egipcie, do tego stopnia, że w szczytowym okresie nadawano im charakter prawie boski (jedna z bogiń egipskich, Bastet, jest przedstawiana jako kotka, bądź ludzka postać z kocią głową).

U Egipcjan śmierć kota była dla domowników wielką tragedią, a w ramach pokuty po zgonie zwierzęcia cała rodzina goliła brwi. Za wyrządzenie krzywdy kotu groziły stosowne kary.

W średniowiecznej Europie koty miały bardzo dualistyczny charakter. Poprzez swój wygląd (szczególnie niezwykłe oczy) oraz tryb życia były reprezentantami świata podziemnego, zwierzętami silnie nacechowanymi magicznie. To sprawiało, że postać kota przybierały często różne nieprzychylne ludziom byty, na przykład zmora, wił, Boruta.

Według ludności z obszarów Rosji postać kota szczególnie upodobały sobie także wiedźmy. W mitologii ludów bałtyckich przeciwnikiem boga Perkunasa (prawdopodobnie odpowiednik Peruna) był właśnie kot.

Z tych też względów kot mógł posiadać właściwości apotropeionu, czego dowodzi pewien ciekawy rytuał, który polegał na wpuszczeniu do nowo wybudowanego domu (zanim jeszcze ktokolwiek tam wszedł) kota, w którego wstąpi wszystko, co złe. Następnie należało kota wygonić, najlepiej poza obręb wsi, a tym samym pozbywano się złych mocy, które mogły działać na szkodę domownikom.

Demoniczne koty autora tekstu. Miśka i Ciapek.

Warto też wspomnieć o demonicznym królu kotów zwanym Wargin. Jednocześnie niezwykle piękny, ale i bardzo niebezpieczny dla swojego właściciela, gdyż sprowadzał na niego pomieszanie zmysłów. Nigdy zresztą nie związywał się na zbyt długi czas z kimkolwiek.

Pomimo swej demonicznej, złowieszczej natury, koty były cenionymi członkami domostw, nie tylko ze względu na ochronę przed gryzoniami.

Na Rzeszowszczyźnie mawiano, że „kota zabić grzechem”. Oskar Kolberg w trakcie swoich podróży odnotował wiarę w to, że śmierć kota sprowadza nieszczęście na dom. Słowianie wierzyli, że domowy kot jest duszą przodka, który opiekuje się gospodarstwem. Z zachowania tych zwierząt chętnie wróżono. Kot myjący się oznaczał nadejście gości, a w zależności od tego, którą część ciała mył można było dowiedzieć się z której strony przybędzie wizyta. Ocieranie się o nogę od stołu informowało o zmianie pogody. Kocie kichnięcie przepowiadało deszcz, potrójne natomiast choroby w rodzinie.

Bazyl, autor: Kasia Schmid

Koty, jako zwierzęta magiczne, służyć mogły celom magicznym i leczniczym. Kocią krew uznawano za silny medykament na wiele dolegliwości. Wąchanie ogona czarnego kota miało być skutecznym remedium na katar.

U Słoweńców występowało przekonanie, że jeżeli kobieta chce rozkochać w sobie mężczyznę, musi mu podać serce czarnego kota zabitego podczas nowiu. Z drugiej strony należało uważać, by kotu żyjącemu w domostwie nie wyrządzić krzywdy, gdyż mogło się to wiązać z przykrymi konsekwencjami, przykładowo po oblaniu zwierzęcia wodą można było dostać suchot.

Słowianie mieli kategoryczny zakaz jedzenia kociego mięsa, ponieważ konsekwencją takiego czynu mogło być pomieszanie zmysłów.

Koty od dawna fascynowały ludzi i nawet współcześnie mają ogromną rzeszę wielbicieli na całym świecie. Stały się również wdzięcznym materiałem dla artystów, którzy do dziś umieszczają kocie postacie w swoich dziełach, czy to obrazach, rzeźbach, czy w poezji, prozie, filmie, a nawet muzyce.

Damian Winiarski, Maj 17, 2017 
https://slowianskibestiariusz.pl

Komentarze 22 to “Kot domowy u Słowian”

  1. Cyborg said

    Kto ma kota? ?? 😉

  2. misiek said

    Ja mam dwa koty, koty są ja buty, muszą być dwa, mam syberyjskie, nie wyobrazam sobie ze kiedyś ich może zabraknąć 😦

    My mieliśmy przez wiele lat cztery koty. Teraz już tylko dwa…
    Admin

  3. JerzyS said

    Niewiele ludzi wie , że koty potrafią świetnie pływać
    Kiedyś wyłowiłem małego kota niesionego prądem rzeki.
    Ten zachowywał się jak pies.
    Przeszedłem na drugą stronę rzeki , a ten rzucał się wpław i przepływał do mnie.

    Zrobił to kilkakrotnie!

    ——
    Pływają, ale na ogół CHOLERNIE tego nie lubią.
    Admin

  4. Boguska said

    Ja mam piec i dwa psiaczki.Niesamowite,madrzejsze od niejednego czlowieka.

  5. jaja said

    Cale zycie z kotami i pieskami spedzam. Mialam jeszcze dwa lata temu – dwie kicie, ale niestety nie zyja. Po tej stracie powiedzialam ” zadnego kociaka” i zadnych lez. No, ale los postanowil inaczej. Rok temu sasiad zapukal do drzwi z tobolkiem a w tobolku siedzial malusienki kotek. Powiedzial, ze kotka okocila sie u niego w ogrodku i czy chce kicie, bo jak nie to odda do przytulku miejskiego. A tam swego czasu prasa sie rozpisywala jak sie troszcza o zwierzaczki, ano igla w serce bo taki rodzaj adopcji czesto tam stosuja. Pozalowalam koteczka i nie zaluje, ze znami zamieszkal. Mialam kilkanascie kotkow w zyciu, ale takiego duzego kota i jednoczesnie pieszczocha – nigdy. Jest kochany i bardzo madry i lowny – zadna mucha nie przezyje w mieszkaniu, ano, kosztem moich firanek ( w poscigu za muchami pazurkami dziurkuje moje zaslonki). No i jak nie kochac takiego cyrkowca?

  6. krzysiek4 said

    http://booklips.pl/zestawienia/20-wypowiedzi-znanych-pisarzy-o-kotach/

  7. Artur said

    Tak, kot u mnie jest jak członek rodziny, w dodatku na specjalnych prawach…:)

    ——
    Już Pana lubię 🙂
    Admin

  8. Racjonalista said

    Autor krzywdzi łasice, bo te także potrafiły polować na myszy. Tylko że koty w tej konkurencji okazały się lepsze. A dzieci równie chętnie bawią się z kotami, jak i z łasicami.

    Niemcy nie lubią kotów. Wolą szczury. Polacy odwrotnie.

  9. osoba prywatna said

    Powiecie, żem jest wariat, lecz przysiąc jestem gotów:
    Porządny kot nie mniej niż trzy imiona ma (…)
    Gdyś czasem spostrzegł, że w głębokiej medytacji
    Twój albo inny kot w dal patrzy w zamyśleniu
    To wiedz: ta kontemplacja jest z jednej zawsze racji:
    On myśli, myśli, myśli, myśli o Tamtym swym Imieniu,
    O swym zmyślnym, wymyślnym, przemyślnym, niedomyślnym,
    Utajonym, niedosięgłym, najbardziej własnym Imieniu.”
    T.S. Eliot

  10. osoba prywatna said

    Gilbert Keith Chesterton:
    „Podziwiam koty bo są ładne, futrzaste i głoszą chwałę Bożą.”

  11. osoba prywatna said

    W USA dzieci czytają bezdomnym kotom w schronisku.
    http://booklips.pl/newsy/w-usa-dzieci-czytaja-bezdomnym-kotom-w-schronisku/

  12. osoba prywatna said

    Charles Dickens tak polubił swego kota, że z jego łapki zrobił rączkę noża do otwierania listów
    http://booklips.pl/ciekawostki/charles-dickens-tak-polubil-swego-kota-ze-z-jego-lapki-zrobil-raczke-noza-do-otwierania-listow/

  13. osoba prywatna said

    http://demotywatory.pl/4784020/Program-kotexe-zachowuje-sie-w-nieprzewidziany-sposob-Czy

  14. osoba prywatna said

    http://demotywatory.pl/4783954/Kamuflaz-idealny-

  15. osoba prywatna said

    http://demotywatory.pl/4783307/Zycie-jest-za-krotkie-aby-przejmowac-sie-niepasujacymi

  16. Jacek2 said

    A ja swojego rudzielca, który ubiegłej jesieni wpadł pod samochód, do dziś nie mogę odżałować. Miał może z miesiąc gdy musiałem zatąpić temu zwierzakowi matkę która zaginęła, jak brałem go na ręce to szukał u mnie cycucha. Nie wiem czy to z tego powodu ale futrzak obdarzył mnie wręcz niezwykłym przywiązaniem, przez 24h na dobę praktycznie nie odstępował mnie na krok. Zabawne było jego zainteresowanie wszelkimi pracami domowymi, trzeba było pilnować drobiazgów bo roznosił je po całym domu czy podwórku.
    Pojawiło się to stworzenie w chwili kiedy byłem na tzw. życiowym zakręcie, niestety długo się nie nacieszyłem.

    😦
    Admin

  17. osoba prywatna said

    http://demotywatory.pl/4783577/Gdzie-jestesmy-Dokad-zmierzamy

  18. Jacek2 said

    Re.7
    Też mam takiego „negra”.
    Jak to „coś” czarnego ślepia otworzy to jest nieziemskie wrażenie.
    Tak poza tym miłe i grzeczne zwierzątko.

  19. NICK said

    Dwoje rodziców stało u brzega.
    Dziecki miałkały u brzega drugiego.
    Kociaczki wzieły były i popłyneły.
    Widziałem.

  20. Jacek2 said

    I co? Dopłynęły?

  21. boristhenes said

    Właśnie dopiero co adoptowana kocinka.

    🙂 – admin

  22. markglogg said

    Nie tylko koty oraz psy to są drapieżniki, które z łatwością dało się udomowić. Także niedźwiedzie, wychowane od maleńkości wśród ludzi, potrafią zamienić się w sympatycznych domowników. Niestety gdy dorosną dużo wtedy jedzą i aby „zapracować na życie”, zazwyczaj demonstrują swe wyuczone umiejętności w cyrkach, czy to „mocując się” ze swym wychowawcą, czy jeżdżąc samodzielnie na rowerze.

    Co więcej, te na pozór niezgrabne olbrzymy są zdolne do wymagającej dużego poziomu inteligencji zachowań, takich jak taniec z obręczą hula-hop czy jazda na motocyklu po zatłoczonej autostradzie, oczywiście bez prawa jazdy:

    I chociażby na podstawie tych krótkich filmików można zrozumieć dlaczego w Europie, w czasach przedhistorycznych był popularny, jak to utrzymuje prof. V. Timura z Bratysławy, KULT NIEDŹWIEDZIA – te, nie mające wtedy naturalnych wrogów zwierzęta wyraźnie były świadome, iż muszą umrzeć ze starości w pewnym momencie – stąd na przykład w Jaskini Nietoperzowej koło Jerzmanowic pod Krakowem znaleziono skamieniałe szczątki aż czterech tysięcy niedźwiedzi – najwyraźniej podobnie jak dzikie słonie miały one w niej swój „rodowy” cmentarz…

    (Także i oddziałom Armii Andersa towarzyszył od Kazachstanu, poprzez Ziemię Świętą i Monte Casino aż do Zoo w Anglii, udomowiony niedźwiedź o imieniu – jak pamiętam – „Bartek”; obecnie w Bieszczadach żyje już blisko 150 niedźwiedzi, ich populacja w ciągu ostatnich kilku dekad wzrosła aż pięciokrotnie.)

Sorry, the comment form is closed at this time.