Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Wszędzie dobrze, ale w Unii najlepiej

Posted by Marucha w dniu 2017-07-13 (czwartek)

W pełnym różnic świecie dobrze jest mieć umiejętność znajdowania tego co nas łączy. Czasami nawet strony, które różnią się niemal wszystkim (co w naturalny sposób czyni je antagonistami) znajdują taki wspólny mianownik. Na przykład nas Polaków i tak zwanych „uchodźców”* łączy przeświadczenie, że Polska jest całkowicie niestosownym miejscem do osiedlania się.

My uważamy, że w przeciwieństwie do ubogich kulturowo społeczeństw zachodu Europy jesteśmy wystarczająco różnorodni i interesujący. Wrodzona szlachetność każe nam więc cały ten potencjał kulturowego ubogacenia kierować na spragniony go zachód. Z kolei „uchodźcy” najwyraźniej zorientowali się, że w porównaniu z Niemcami, Francją czy Wielką Brytanią w Polsce jest zimo, biednie, a jedynym towarem, który można tu otrzymać za darmo jest wpierdol.

Te spostrzeżenia znalazły ostatnio potwierdzenie w badaniach. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez IBRIS dla tygodnika „Polityka” 56,5 proc. respondentów uważa, że Polska nie powinna przyjąć „uchodźców” nawet wtedy, gdy Unia Europejska ograniczyłaby przez to wypłatę funduszy unijnych.

Niewiele mniej, bo 51,2 proc. Polaków nie chce ustępować w tej sprawie nawet za cenę wykluczenia z UE. Widać na tyle cenimy nasz spokojny, wolny od zamachów i zamieszek ciemnogród, że jesteśmy skłonni dla jego zachowania porzucić nawet umiłowaną dotąd Unię.

[Ale powiedzmy  sobie szczerze – połowa Polaków za żadną cenę nie opuściłaby Unii, ponieważ – jak każdy niewolnik – nie wyobraża sobie życia bez obroży i knuta. – admin]

Na salonach powiło grozą, a my – eurosceptycy poczuliśmy podmuch wiatru w żagle. Stawiam nawet dolary przeciw orzechom, że w ciągu kilku tygodni znajdą się tacy, którzy postanowią skorzystać z niebywałej okazji jaką daje powszechny koniec zauroczenia bezcenną Unią i zaproponują opuszczenie struktur „euro-kołchozu”. Zapewne doczekamy się też wkrótce zbiórki (bądź kilku konkurencyjnych zbiórek) podpisów w tej skądinąd zbożnej intencji.

Głoszenie haseł skrajanych, populistycznych i pozbawionych perspektywy realizacji to odwieczne, zbójeckie prawo opozycji. Zresztą wszelkie tego typu inicjatywy są generalnie korzystne, gdyż dają zajęcie strukturom, generując jednocześnie wśród organizacyjnych aktywów poczucie spełnienia misji.

Nie ma też obawy, że taki czy owaki świetlisty koncept doprowadzi nasze państwo do dziejowej klęski, a to z tej przyczyny, iż skuteczność takich inicjatyw z definicji jest żadna. Zapewne tak samo będzie z wszelkimi wezwaniami do opuszczania UE.

Przyjmijmy jednak na chwilę założenie, że nie stanowimy elementu drugoplanowego (żeby nie powiedzieć folklorystycznego) polskiej polityki, a co za tym idzie nie możemy swobodnie głosić wszelkich konceptów, które akurat narodziły się w naszych umysłach. Wtedy odpowiedź na pytanie: „czy należy pożegnać się z unią?” przestaje być taka oczywista.

Przyjrzyjmy się faktom.

Unia Europejska ma się źle. Jej fiskalno-redystrybucyjny model gospodarczy jest niewydolny. Przedsiębiorczość ludzi ogranicza panoszący się socjalizm, a owoce ich pracy przejadają etatyści.

Biurokraci generują wciąż nowe przepisy i regulacje skutecznie dławiące gospodarkę. Na skutek kumulacji tych czynników Europa coraz bardziej odstaje od światowej czołówki.

Burzony przez lata tradycyjny porządek społeczny runął. Mające go zastąpić, a forsowane przez „lewicowych intelektualistów”** nowinki społeczne budzą co najwyżej wzgardę i politowanie.

Zachód oderwał się od korzeni, zapomniał skąd jest, zagubił się. W nic nie wierzy, jedynie trwa. Ogarnął go nihilizm, podpadł w zepsucie i dekadencję. W relatywizacji pojęć zamienił dobro ze złem. Dlatego niechybnie zginie.

Być może koniec nadejdzie szybko, za sprawą wzmiankowanych już „uchodźców”. Wojna kultur już trwa.

To walka, w której społeczeństwa umierającej Europy, sparaliżowane niemocą, usypiane kłamstwami mediów i polityków, okłamujące się w imię politycznej poprawności stoją na straconej pozycji. Nie da się jednak wykluczyć, że agonia Europy będzie trwała jeszcze dziesięciolecia. Socjalizm przybierze kolejne, coraz ostrzejsze formy. Pogłębiać się będzie dyktat politycznej poprawności. Wolność jednostki skończy się. W imię tolerancji i równości zbudowany zostanie kolejny niszczycielski totalitaryzm. To wszystko możliwe.

Scenariusze dla UE są niezbyt obiecujące. Jednak czy to oznacza, że czas ewakuować się z tonącego okrętu? Otóż nie, i to z kilku przyczyn. Pierwszą jest geopolityka. Nasze położenie nigdy nie było łatwe, ale jako państwo nie zaniechaliśmy niczego by dodatkowo je skomplikować. Jesteśmy uzależnieni od Niemiec w stopniu, który czyni nas niemal protektoratem. Nasza gospodarka jest do tego stopnia scalona z gospodarką naszych zachodnich sąsiadów, że stanowi de facto jej część.

Dlatego nie ma się co łudzić, że Niemcy nad tematem „polexitu” przejdą do porządku dziennego udając, że nic się nie stało. Najzwyczajniej na to ich nie stać. Nie ma się co łudzić, że w tej sprawie wesprze nas Ameryka. Niezależnie do ilości przyjaznych gestów ze strony obecnej administracji musimy pamiętać, że Niemcy wciąż stanowią niezwykle istotny czynnik utrzymania Pax Americana.

Nawet jeśli szczęśliwie wymknęlibyśmy się spod niemieckiego protektoratu natychmiast znajdziemy się w sytuacji posiadania dwóch wrogów. Dla mniej obeznanych z historią przypomnę, że prowadzenie polityki dwóch wrogów zawsze kończyło się dla nas widowiskową klęską doprowadzając już kilkakrotne do okresowego zaniku państwowości.

Gwoli uczciwości przyznajmy, że sami jesteśmy sobie winni, gdyż o złe stosunki z Rosją troszczymy się z uporem zaiste godnym lepszej sprawy.

Całości obrazu geopolitycznego sąsiedztwa dopełnia skorumpowana, niestabilna i nieprzewidywalna Ukraina. Ukraina, na której antypolskie resentymenty są coraz silniejsze, gdyż wspierane oficjalną polityką historyczną władz. W sytuacji politycznego osamotnienia to sąsiedztwo mogłoby okazać się pierwszym poważnym zarzewiem konfliktu.

Tymczasem potencjalne sojusze jawią się niezwykle mgliście. Projekt międzymorza (Trójmorza, Mitteleuropy itp.,itd.) jest w powijakach i nic nie wskazuje by miał osiągnąć kolejne etapy. Pojawienie się nowego gracza – Chin, choć może namieszać na geopolitycznej szachownicy na razie nie oddziałuje w sposób znaczący na sytuacje w Europie Środkowej.

Ale geopolityka to nie wszystko. Także polska gospodarka nie jest gotowa na międzynarodową konkurencję. Rynek wewnętrzny, częściowo zepsuty i rozregulowany unijnymi dopłatami jest niewystarczający by stać się kołem zamachowym rozwoju gospodarczego. Tymczasem nastawiony na podwykonawstwo dla Niemiec przemysł w sytuacji zachwiania obrotu gospodarczego z zachodem miałby poważne problemy ze znalezieniem sobie nowych rynków zbytu. Paradoksalnie jedynie rolnictwo, nareszcie dofinansowane po latach unijnych dopłat, nie powinno mieć problemów w znalezieniu się w sytuacji „polexitu”.

Także nasze społeczeństwo jeszcze nie jest mentalnie gotowe do tak drastycznych posunięć. Czym innym są niezobowiązujące deklaracje wyrażone w sondażu a czym innym gotowość do podniesienia pewnych wyrzeczeń na rzecz realizacji celu.

Warto jednak zauważyć, że następuje stopniowa demitologizacja Unii, która nie jest już postrzegana jako „cywilizacyjna szansa” czy klub altruistów działających na rzecz Polski i jej mieszkańców. Owo „odczarowanie” jest w znacznej mierze zasługę buty i bezczelności eurokratów. Odnotujmy im tą zasługę, zwłaszcza, że jest ona jedną z nielicznych. Możemy spokojnie przyjąć założenie, że jeśli obecne trendy nie ulegną odwróceniu już za kilkanaście lat Polacy będą w przeważającej części eurosceptykami.

Pozostaje zatem czekać i się „zbroić” (nie tylko w przenośni). W sferze dyplomacji i polityki należy ograniczyć widowiskowe gesty i dyplomatyczne szarże. W sytuacjach błahych można czasami taktycznie ustąpić eurokratom, po to by w sprawach istotnych, mających decydujące znaczenie strategiczne tym bardziej bronić swojego stanowiska. W międzyczasie budować potencjał gospodarczy i poprawiać relacje z sąsiadami.

Powinniśmy zatem robić to, co Czesi i Węgrzy czynią już od kilku lat. Nie wiemy co się stanie z projektem zjednoczonej Europy. Musimy być jednak gotowi nawet na najbardziej ekstremalne scenariusze. Może wkrótce europejski dom wariatów zmieni się w gigantyczne więzienie narodów. Być może przedmiotowy zakład spłonie podpalony przez szemranych gości zaproszonych przez postrzelonych pensjonariuszy.

To czy będziemy gotowi opuścić zmurszałe euro-gmaszysko zanim zawali się na nasze głowy zależy już tylko od mądrości tych, którzy rządzą naszym pięknym krajem. Więc de iure od nas.

Przemysław Piasta

* Zgodnie z definicją uchodźca ucieka ze swojego kraju przed wojną lub prześladowaniami. Ten który zmienia miejsce pobytu w celu żerowania na innych powinien być nazywany raczej „nachodźcą”.

** Określenie „lewicowy intelektualista” to oczywisty oksymoron, stąd pozwoliłem sobie użyć cudzysłowu.

Myśl Polska, nr 29-30 (16-23.07.2017)
http://www.mysl-polska.pl

Czyli co? Z Unii „nie da się” wyjść? Kolejne pokolenie na zmarnowanie?
Admin

komentarzy 16 to “Wszędzie dobrze, ale w Unii najlepiej”

  1. wincenty said

    na neonie jet ten sam tekst wstawiony przez MacGregor tyle tyko że okraszony/zmanipulowany debilnymi wstawkami typu

    […]Autor zapomina jeszcze o Białorusi, która w tej chwiliwalczy opolityczną niezaleznośc od Rosji [..]

  2. Marek B said

    Ale głupek! Eurokołchoz jest gospodarczo niewydolny z powodu ciężaru socjalizmu a tymczasem rozkwitają komunistyczne Chiny. Jak to, ośle, wytłumaczysz?

    Autor musi być, przepraszam za wyrażenie, intelektualistą. Nie rozumie świata i próbuje swoją ignorancję ukryć posługując się abstrakcyjnymi – nic nie mówiącymi, pojęciami.

  3. Zerohero said

    @Admin

    „Czyli co? Z Unii „nie da się” wyjść?”

    O tym jest piosenka Hotel California

    Last thing I remember, I was
    Running for the door
    I had to find the passage back
    To the place I was before
    „Relax, ” said the night man,
    „We are programmed to receive.
    You can check-out any time you like,
    But you can never leave! ”

    tzn. ona jest chyba o narkotykach, ale do UE też pasuje. Żadnych czołgów, bagnetów na wstępie. Jest ślicznie.
    To takie urocze miejsce
    takie kochane miejsce
    la la la

    Welcome to the Hotel California
    Such a lovely place (Such a lovely place)
    Such a lovely face
    Plenty of room at the Hotel California
    Any time of year (Any time of year)
    You can find it here

  4. miziaforum said

  5. Zerohero said

    @Marek B

    Wbrew pozorom Chiny mają wiele podobieństw do Eurokołchozu, a jedyna ich przewaga (gospodarcza) to brak żydowskiej ideologii ubogacania kulturowego. „uchodźcy” to kula u nogi. Straszna kula. Taki kraj jak Szwecja przez niemal 100 lat udowadniał, że wysokie podatki i wysokie płace nie kłócą się z rozwojem gospodarczym. To było przy założeniu, że obywatele którym się pomaga odpracowują pomoc.

    Jeszcze trochę minie czasu zanim Chiny zaczną np. produkować produkty technologicznie na poziomie europejskim. Europa wbrew pozorom na b.zaawansowaną gospodarkę, np. w Holandii produkuje się sprzęt optyczny do wyposażania fabryk procesorów.
    To co mi się podoba w Chinach to odpuszczenie opodatkowania ludzi mających bardzo małe firmy. W Polsce takich ludzi gania straż miejska i ZUS.

  6. Marek B said

    @ 5

    Jakie jest wobec tego koszerne wytłumaczenie niewątpliwego sukcesu gospodarczego Chin Ludowych?

    Pytam o wytłumaczenie u osób rozumujących(?) w infantylnych kategoriach: (zły) socjalizm – (dobry) kapitalizm?

    Kiedyś mi ćwierćgłówek z UPRu tłumaczył, że to wszystko dlatego że w Chinach nie ma ZUSu. To wytłumaczenie dla ćwierćgłupka, bo w Chinach jest ZUS. Nieporozumienie wzięło się stąd że ZUS jest na poziomie prowincji a nie centralny. Ćwierćgłuwek o tym nie wiedział i liczył na ciemnotę słuchaczy.

    Czas, w którym Chiny produkują najbardziej zaawansowane produkty, już nadszedł. Robią najlepsze pociągi, satelity, itp. Mówimy o kraju komunistycznym. Jak to możliwe?

    Pytam o wytłumaczenie u osób rozumujących(?) w infantylnych kategoriach: (zły) socjalizm – (dobry) kapitalizm?

  7. AlexSailor said

    @Marek B

    Jedź pan do Chin, popracuj i przeżyj ze dwa lata, to wiele zrozumiesz.

  8. ogniomistrz said

    #7 troll AlexSailor pisze

    ….Jedź pan do Chin, popracuj i przeżyj ze dwa lata, to wiele zrozumiesz….

    W Chinach pobili rekord ponad 50% zarobków robotników jest oszczędzane , pisała o tym nawet pejsata jak AlexSailor GW ale chyba usunęli bo to niewygodne,
    Mało tego zarobki rzędu 5-6tys naszych złotych a koszty utrzymania praktycznie zerowe, oni tak pracują kilka lat i do siebie na wieś wracają z fortuną.

    ——
    „Troll”… nie używaj Pan słów, których nie rozumiesz.
    Admin

  9. MatkaPolka said

    Bunt wobec syjonistycznej władzy, zniewoleniu, beznadziei – bunt społeczny to beczka z prochem wyraża sie w różny sposób –

    Młodzież ma inne środki wyrazu niż starsze pokolenie – rap i swoje przyzwyczajenia – odebrano im normalne życie – ale bunt i sprzeciw jest ten sam

    Paluch – „SZAMAN” – 39,554,647 views

    1.
    Wjeżdżam jak je.bany szaman, by znów wzbudzić ducha wojny,
    Słowo dla bezbronnych, gdzie nie dotarł jeszcze Bóg,(kto?!)
    Ostatni Krzyk Osiedla dziś odwiedzi wszystkie domy,
    Otwórz okno, niech to niesie na salony brudny bruk,
    Twarze polityków uśmiechnięte na laleczkach voodoo,
    Przeciągamy im przez trzewia zardzewiały drut,
    Tak się kończy każda władza, głucha wciąż na głosy ludu,
    Rząd chce podatek za oddech, kościół hajsy za Twój grób,

    Ref:
    Wszystko pod kontrolą, władza opętana,
    Podwórka Was pie.rdolą, podpalając grama,
    Podejście wciąż niezmienne, między nami ściana,
    Na blokach mamy plemię, a każdy z nas to szaman (szaman!) x2

    2.
    Łykasz to ścierwo co mówi Ci prasa, łykasz to ścierwo co mówi Ci TV,
    Lek da Ci tylko prawdziwy szaman, pokaże drogę jak vodous Haiti,
    A nasza kasta wciąż opętana,
    Chwała walczącym zapamiętana,
    Z betonu dżungla, tu nie ma banana,
    I tylko zdrajcy wiszą na palmach,
    Zima na klatkach, zima na kontach,
    Puka komornik Twój rządowy kontakt,
    Otwierasz jemu w nowych Kubotach,
    Jedyne co może to może posprzątać,
    Nie mamy nic, choć w baku do pełna,
    Nie mamy nic, choć grzeje bawełna,
    Nie mamy nic, mamy osiedla,
    Wiesz jak tu jest, jazda plemienna,

  10. http://polskawalczaca.com said

    Re: 9 Matka Polka…
    Nie przemawia do mnie niezadowolenie mlodych w wersji audio, gdyz to tak jakby wypisywac kredkami na francuskich chodnikach swoich pogladow n/t „uchodzcow” wyposazonych w najnowszy sprzet komunikacyjny…
    Cos sie k….rwa nie zgadza… z elementarna etyka i moralnoscia…
    =============================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  11. Pinxit said

    Po czesku – „Zachod” to kibel.

  12. Voodoosch said

    Po co wychodzic? Zostac I robic swoje. Dbac o gospodarke I rynek. Dogadywac sie z Ruskimi, z Niemcami I Stanami. Robic interesy z kazdym, z kim sie oplaca. Olewac glupie unijne nakazy I rozkazy. Oni Polski sami nie wyrzuca. Tak jak autor napisal, przygotowac sie na upadek Unii. Bedziemy w duzo lepszym polozeniu (przy upadku) bedac w srodku niz na zewnatrz. Wtedy Polska moze powiedziec „Wy, Zachod, nie wywiazaliscie sie z umow, ktore z wami podpisalismy. Dawac kase!”. Nie wiem jak moralnie klamstwo ma sie w polityce miedzynarodowej ale oklamywalbym Zachod jak tylko sie da.

  13. K.Konar said

    „Wszędzie dobrze, ale w Unii najlepiej” A będzie jeszcze lepiej w USE. Oczywiście pod nieocenionym przywództwem frau Merkel i jej świty. O projektach wspólnej? armii już słyszeliśmy, teraz kolej na wspólną? skarbonkę. Teraz jeszcze wspólne żony, kochanki i srajtasma do wycierania guana,a raczej Euroguana.

    http://forsal.pl/swiat/unia-europejska/artykuly/1057702,strefa-euro-ze-wspolnym-budzetem-merkel-nie-mam-nic-przeciwko.html

  14. hulsz said

    ad12 Jak maly wychudzony piesek moze moze walczyc o kosc w towarzystwie utuczonych Rottweilerow.

  15. Joe said

    Autor zdaje sie nie rozumiec po co jest UE. UE jest po to, aby bronic interesow pewnej grupy bogatych ludzi i sprawdza sie w tej roli znakomicie. Te dotacje i tak wracaja skad przyszly, wiec redystrybucja dzialaja znakomicie.

  16. Voodoosch said

    ad14. Inteligencja, rownowaga I silniejszymi przyjaciolmi, jak chocby niedzwiedz, orzel, a moze nawet smok;)

Sorry, the comment form is closed at this time.