Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Komunizm zwycięża w Niemczech

Posted by Marucha w dniu 2017-07-14 (piątek)

Rewolucja komunistyczna, która w Europie i Ameryce prowadzona jest według strategii zalecanej przez włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego, dokonuje stopniowej destrukcji podstaw cywilizacji łacińskiej – bo stawką jest zniszczenie tej cywilizacji, od wieków znienawidzonej przez jej wrogów.

Strategia zaproponowana przez Gramsciego główne pole bitwy rewolucyjnej wyznacza w sferze kultury – odmiennie, niż strategia bolszewicka, która składała się z trzech elementów: gwałtownej zmiany stosunków własnościowych, masowego terroru i masowego duraczenia.

W strategii Gramsciego na plan pierwszy wysuwa się masowe duraczenie, z wykorzystaniem państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego. Ważnym elementem masowego duraczenia jest zapanowanie nad językiem – przede wszystkim – językiem mówionym. Toteż ludziom narzucane są zbitki pojęciowe, którymi muszą się posługiwać, mimowolnie przyswajając sobie ładunek informacyjny, w nich zawarty.

Wystarczy 50 lat takiego duraczenia, by ludzie już myśleli w sposób oczekiwany przez promotorów rewolucji. Jednym z celów uchwycenia panowania nad językiem jest pozbawienie pierwotnego znaczenia pojęć – i tak zwane „małżeństwa jednopłciowe” są znakomitą ilustracją tej metody.

Zgodnie z logiką dwuwartościową, mamy do czynienia z prawdą i fałszem, z normą i dewiacją. Z tego punktu widzenia „małżeństwo jednopłciowe” jest kompletnym nonsensem, mniej więcej takim, jak „żonaty kawaler”. Nie ma takiego zwierzęcia, bo małżeństwo różni się w sposób istotny od związków jednopłciowych. Celem małżeństwa jest założenie rodziny, to znaczy – wydanie na świat potomstwa. Chociaż zdarzają się wyjątki, to zasada jest właśnie taka.

Natomiast zasadniczym celem związków jednopłciowych jest świadczenie sobie nawzajem usług seksualnych – bo przecież dobór par następuje według kryterium seksualnych upodobań. W tej sytuacji nazywanie takich związków „małżeństwami” jest celowym wprowadzaniem chaosu pojęciowego, w którego następstwie nikt już nie będzie wiedział, co konkretnie jakie pojęcie oznacza.

Tymczasem precyzja języka, która służy precyzyjnemu wyrażaniu myśli, jest wielkim dorobkiem cywilizacji łacińskiej, w której łonie rozwinął się taki fenomen, jak nauka, to znaczy – systematyczne poszukiwanie prawdy połączone z nieustannym weryfikowaniem uzyskanych rezultatów.

Forsowanie „małżeństw jednopłciowych” oznacza nie tylko destrukcję tej precyzji, ale i destrukcję prawa, które jeszcze niedawno charakteryzowało się ścisłością, odziedziczoną po prawie rzymskim. Ustawowe przeforsowanie „małżeństw jednopłciowych” w Niemczech wydaje się dodatkowo niepokojące, bo Niemcy są politycznym kierownikiem Unii Europejskiej. Brytyjczyków najwyraźniej musiały wspierać proroctwa, że zdecydowali się wystąpić z tego ponurego kołchozu.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Czyż przejawem duraczenia w stylu Gramsciego nie jest próba określenia narodu jako jakiejś mitycznej wspólnoty duchowej, zamiast wspólnoty krwi?
Admin

Komentarzy 10 to “Komunizm zwycięża w Niemczech”

  1. matirani said

    Co ma Ziemkiewicz wspólnego z Michalkiewiczem? ?????

    Przecież Jasieniek to debil, pisze co mu ślina na język przyniesie.
    Admin

  2. VA said

    re: 1
    Zgadzam sie.
    re: 2
    Pochodzenie.

  3. wincenty said

    zmiana numerów banacja kasacja aby nikt nie mógł napluć na łgaża mixhalkiewicz.

    Tollnia?

    ——
    Jeśli się jakiś artykuł usuwa, albo przeciwnie – wrzuca na forum z poczekalni – to się numery zmieniają.
    Trzeba debila, żeby tego nie zrozumiał. Poza tym ma kłopoty z polszczyzną… 🙂
    Admin

  4. Pinxit said

    Ja tu czegos nie rozumiem. Od kiedy to komunizm zajmowal sie malzenstwami jednoplciowymi?
    Slub i akt malzenstwa maja swoje podstawy przede wszystkim w religii.
    Nasza religia nie uznaje pedalstwa. Koniec. Kropka.

    To co sie stalo w Niemczech jest oczywiscie skandalem.
    Bo od kiedy to parlament zajmuje sie pedalstwem, ktore jest spolecznie szkodliwe?

  5. Boydar said

    „… Od kiedy to komunizm zajmował się małżeństwami jednopłciowymi? …”

    „Komunizm” uczynił ze społeczeństwa polskiego (na gruncie materialnym) żydowskich cwaniaków i zawistników; późniejszy liberalizm jedynie wykorzystał to „przygotowanie artyleryjskie” i ustawił wszystkich przeciw wszystkim. Zbrakło oczywistego wroga, a natura nie znosi próżni.

    Czas „komunizmu” w Polsce nie jest jednolity; były okresy forsowania takiej ideologii a były i siakiej. Późny Gierek nijak się ma do np. Gomułki. Generalnie deprawowano nas etycznie ale w moralność rodziny nie ingerowano za wyjątkiem „nie kradnij”.

  6. revers said

    komunizm czy kalifanityzm ściera sie w Niemczech na fali odwiecznego Talmudu? raczej dekadencko przechodzą kolejne etapy ewolucji.

    A przecież komunizmu w Polsce nie było jak zauważył pan mordka, starozakonny i dawniej bywalec
    gajówki, dopiero może nastąpić w kolejnym etapie jedynego rządu śwaitowego i różnych Agend 21, etc, o czym goje jeszcze nie wiedzą.

    Komunami okresla się w Niemczech małe osady, wsólnoty które działają na zasadzie obnizania kosztów własnych, przede wszystkim kosztów komunalnych i zaopatrzenia w wodę, energie, niskich podatkach gruntowych, czy niskich dzierżawach gruntów na okres 99 lat, praca i dobra wymienne w malym środowisku, co daje grunt egyzstencji a nie dziki wyścig szczurów z gadżetami po spekulacyjnych kapitałkach w wileki ekonomii bez Adama Smitha.

  7. Pinxit said

    5
    Boydar
    Nigdy sie nie czulem deprawowany etycznie w PRL.
    Chodzilem na religie, bralem slub koscielny wysylalem dzieci na religie.
    W mlodosci bylem w harcerstwie ZHP, ktore akurat uzupelnialo wychowanie w szkole i w domu. I w kosciele.

    Tak jak ja to rozumiem, to moralnosc rodziny jest podstawa spoleczenstwa, jako ze komorka rodzinna jest integralna, podstawowa czescia spoleczenstwa.

    Nie popieralismy ani NATO ani KFORU ani zadnych wojen.
    Nie chce mi sie nawet porownywac stopnia kradzezy w PRL i teraz. Nikt w PRLu by nie smial okradac emerytow i zerowac na zdrowiu obywatela.

    Kradziez mienia spolecznego jest teraz, w III PR ZALEGALIZOWANA.

    I tak mysle sobie coby w Polsce zrobili takim specom od kradziezy ziemi i „reprywatyzacji”.
    A ministrowie i prezydenci nie mieli dostepu do gieldy, hazardu i cudzych wlasnosci. np. na Ukrainie.
    I nie latalismy po swiecie okradac inne narody z ropy, zlota czy diamentow.
    Dlatego bylo skromniej ale i bezpiecznie. I zdrowiej.
    Chleb byl zdrowy.

    Ja pamietam za afere z lekarstwami i za afere miesna polecialy glowy – doslownie.

  8. Boydar said

    „… nigdy się nie czułem deprawowany etycznie w PRL …” – Pan Pinxit (7)

    I co chce Pan przez to powiedzieć ??? Ja też nie czułem; a byłem, i Pan też był. „Nie wiem” dlaczego Pan tego nie pojmuje.

    Jeżeli kłamstwo urasta do rangi publicznej prawdy, to nie jest deprawacja etyczna ? Jeśli ukraść z firmy było bohaterstwem, to nie jest deprawacja ? Jeśli qurwiarz, pijak i nieudacznik jest kierownikiem/dyrektorem/ministrem i jest to to aktywnie akceptowane przez władzę i społeczeństwo, to nie jest to deprawacja ? Oraz tysiąc innych nie wymienionych przykładów.

    Jeśli dzisiaj Pan twierdzi, że nie czuł, i co smutniejsze, dalej nie czuje w odniesieniu do ówczesności, to znaczy tylko, że zdeprawowano Pana bardzo skutecznie i bardzo trwale. Pan ma problem z rozgraniczeniem obszarów pojęciowych.

  9. Pinxit said

    8
    Nie czuje sie ani zdeprawowany, ani nie jestem obszarnikiem pojeciowym.
    Mnie to do szczescia wystarcza.

  10. Yah said

    Ad 8

    „Jeśli qurwiarz, pijak i nieudacznik jest kierownikiem/dyrektorem/ministrem i jest to to aktywnie akceptowane przez władzę i społeczeństwo, to nie jest to deprawacja ? Oraz tysiąc innych nie wymienionych przykładów.”

    A to coś się zmieniło Panie Boydar ? Przecież okres PRL-lu był okresem przygotowawczym by wprowadzić III RP.

    „Jeśli ukraść z firmy było bohaterstwem, to nie jest deprawacja”

    Wtedy można było bo to było nasze, polskie, nie naszych najulubieńszych – tylko niczyje. Teraz nikt nie kradnie,m bo wszystko jest naszych najulubieńszych, a ci nie lubią być okradani.

    Poprawiła się uczciwość i moralność? Nie – zmienili się właściciele a ….. Polaków jak okradali tak okradają.

    Jak się ktoś uparł to i wtedy i teraz może żyć uczciwie, ale teraz trudniej, bo poziom miękkiej , niezauważalnej deprawacji jest znacznie wiekszy.

    Śmiem twierdzić, że PRL deprawował materialnie, w III RP przyszła deprawacja duchowa.

Sorry, the comment form is closed at this time.