Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Prywatyzacja PZU – gigantyczna afera, na której państwo polskie straciło 4,75 mld zł. Do dziś nie rozliczona…

Posted by Marucha w dniu 2017-07-14 (piątek)

Afera związana z próbą sprywatyzowania państwowego PZU kosztowała aż 4,75 mld zł. Decyzję o wypłacie tak wysokiej kwoty w ramach ugody z niedoszłym portugalsko-holenderskim właścicielem PZU podjęli w 2009 roku ówczesny premier Donald Tusk i minister skarbu Aleksander Grad (później przesunięty na odcinek „atomowy”).

Niestety, wszystko wskazuje na to, że afera ta nigdy nie zostanie rozliczona. Postępowanie przed Trybunałem Stanu, jakie toczy się w tej sprawie przeciwko Emilowi Wąsaczowi trwa już 12 lat i prawdopodobnie… ulegnie przedawnieniu!

Przypomnijmy – decyzję o prywatyzacji PZU podjęto w 1998 roku. Rok później została podpisana z portugalsko-holenderskim konsorcjum Eureko umowa, zgodnie z którą ówczesny rząd Jerzego Buzka sprzedał 20% akcji za kwotę 2 miliardów złotych. Równocześnie 10% akcji odsprzedano bankowi Millenium (wówczas BIG Bank Gdański).

W aneksie do umowy prywatyzacyjnej podpisanym w 2001 roku zawarta została klauzula sprzedaży Eureko dodatkowych 21% akcji przez Skarb Państwa. Klauzula pozostawała jednak niezrealizowana, co stało się przyczyną konfliktu pomiędzy Eureko, posiadającym 33% akcji, a Skarbem Państwa, dysponującym 55% akcji (reszta była w posiadaniu akcjonariuszy rozproszonych).

Strona polska, odmawiając sprzedaży wspomnianych 21% akcji, zarzucała konsorcjum Eureko złamanie umowy, która zabraniała m.in. zakupu akcji za pieniądze z kredytu. Ostatecznie w 2002 roku Eureko złożyło wniosek do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Londynie, zarzucając Polsce niedotrzymanie umowy prywatyzacyjnej. Wartość przedmiotu sporu określono wówczas na astronomiczną kwotę 36 mld zł.

W tym miejscu warto podkreślić, że Eureko przystępując do prywatyzacji PZU zobowiązało się, że wszelkie sprawy z nią związane będzie załatwiać przed polskimi sądami. Tym samym Polska nie powinna była zgodzić się na udział w arbitrażu przed trybunałem w Londynie. Co jednak ciekawe – w trakcie tego postępowania przedstawiciele Eureko de facto przyznali się do złamania umowy, potwierdzając, że akcje PZU mogli nabyć za pieniądze z kredytu.

Summa, summarum w 2005 roku Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy w Londynie wydał werdykt, zgodnie z którym Polska miała być odpowiedzialna jest za „opóźnienie prywatyzacji PZU na szkodę konsorcjum Eureko”. Werdykt Trybunału, jako część postępowania mediacyjnego, nie miał jednak mocy prawnej wyroku sądowego.

W 2006 roku minister Skarbu Państwa zarzucił holenderskiemu bankowi ABN Amro, który pełnił rolę „doradcy strategicznego w procesie prywatyzacji PZU” nierzetelne wykonanie usługi doradczej, ze względu na konflikt interesów – holenderski bank był w tym czasie powiązany kapitałowo z Eureko oraz zatrudniał jako doradcę Marka Belkę, który był równocześnie członkiem rady nadzorczej BIG Banku Gdańskiego (!) (…)

Rząd PiS (2005-2007) konsekwentnie odmawiał zawarcia jakiejkolwiek ugody z Eureko. Zupełnie innego zdania była kolejna ekipa rządowa. W 2009 roku ówczesny premier Donald Tusk i minister skarbu Aleksander Grad (którzy reprezentowali Skarb Państwa) podjęli decyzję, iż na konta konsorcjum Eureko trafi kwota 4,75 mld zł.

Komisja sejmowa powołana w 2005 r. do zbadania sprawy prywatyzacji PZU zasugerowała, że umowa prywatyzacyjna jest nieważna i skierowała szereg doniesień o popełnieniu przestępstwa przez osoby odpowiedzialne za prywatyzację.

W tym samym roku Sejm przyjął uchwałę o pociągnięciu Emila Wąsacza, jako osoby nadzorującej przebieg prywatyzacji PZU, do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za domniemane nieprawidłowości przy prywatyzacji tego ubezpieczeniowego giganta. Uznano wówczas, że sprzedaż pakietu akcji PZU Eureko w 1999 r. doprowadziła do problemów, które zakończyły się rozprawą przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym.

[Wąsacz w normalnym kraju już dawno by wisiał – admin]

Podczas pierwszej rozprawy w 2006 r. Trybunał Stanu uznał, że dokumenty Sejmu nie spełniały warunków prawnych aktu oskarżenia. Jednak w II instancji w 2007 r. Trybunał zwrócił sprawę do I instancji. Niestety, wkrótce po tej decyzji ówczesny Sejm uległ samorozwiązaniu, co w praktyce oznaczało, że posłowie nie zdążyli powtórnie wyłonić oskarżyciela w sprawie. Bez niego proces Wąsacza formalnie nie mógł się rozpocząć.

Co się dzieje dalej? – Do władzy dochodzi koalicja PO-PSL. Przez 5 kolejnych lat parlamentarzyści tych partii blokowali wybór oskarżyciela, co powodowało, że proces przez Trybunałem Stanu nie mógł ruszyć. W sprawie wielokrotnie były kierowane ponaglenia do Sejmu przez pierwszego prezesa Sądu Najwyższego (który z mocy prawa przewodniczy Trybunałowi Stanu). Oskarżyciel został wybrany dopiero w 2012 r. Został nim poseł PO Jerzy Kozdroń, który jednak szybko z tej funkcji zrezygnował, kiedy okazało się, że powołano go na stanowisko wiceministra sprawiedliwości.

Oskarżyciel w sprawie Wąsacza ponownie wybrano dopiero w lipcu 2016 r. Została nim posłanka PiS Halina Szydełko.

W lutym tego roku doszło do pierwszej rozprawy. Obrona Wąsacza wniosła o umorzenie postępowania. Powód? – Okazuje się, że sprawa może być już przedawniona! Mając na względzie wniosek obrony Trybunał Stanu podjął decyzję aby odroczyć postępowanie do 31 marca. Do tego czasu miał zbadać czy rzeczywiście doszło do przedawnienia deliktu konstytucyjnego zarzucanego Wąsaczowi.

Do rozprawy 31 marca doszło, jednak Trybunał uznał na niej, iż nie jest w stanie rozstrzygnąć kwestii ewentualnego przedawnienia w niepełnym składzie sędziowskim. Zarządzono wówczas, że o tym czy doszło do przedawnienia odpowiedzialności konstytucyjnej Wąsacza zadecyduje pełny skład Trybunału Stanu pod przewodnictwem I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf. Niestety, do dziś dnia rozprawa w tej sprawie się nie odbyła.

Źródła:
Wracają sprawy sprzed lat. Emil Wąsacz stanął przed Trybunałem Stanu (DoRzeczy.pl)
Jest ugoda Skarbu Państwa z Eureko ws. PZU (Rmf24.pl)
PZU vs Eureko: Kalendarium sporu (Parkiet.com)
Ugoda czyli kapitulacja (Wprost.pl)
Ministerstwo skarbu udrzuciło ugodę z Eureko (Wikinews.org)

http://niewygodne.info.pl

Komentarzy 10 to “Prywatyzacja PZU – gigantyczna afera, na której państwo polskie straciło 4,75 mld zł. Do dziś nie rozliczona…”

  1. VA said

  2. Cyborg said

    VA – ten facet klamie, zmysla, bredzi i maci… trzeba sprawdzac wszystko co bzdeci a co sprawdzalem to byly falszywki. Polecam Panu zrobic dochodzenie.

  3. Carlos said

    powiedzialbym: miesza prawde z bajkami

  4. Artur said

    @ Cyborg
    Jesteś pan troll i tyle.

    Dr Jaśkowski ma rację! Sprawdzałem kilka faktów, potwierdziło się.

  5. Cyborg said

    Artur – a ja sprawdzalem pare i klamal albo zmyslal i to w bardzo przykry dla Polskie historii sposób. Np. w Kriegsmarine nie bylo zadnego brata admirala Unruga.
    Carlos trafnie to ujal. A poniewaz Pan, Panie Arturze, nie jest w stanie sprawdzic wszystkigo co Jaskowski mówi, wstawia on sluchajacym szkodliwe falszywki.
    Jest to znany trick manipulacji – podac tyle prawdy aby nieliczne, ale istotne, klamstwa nie rzucaly sie w oczy.
    Co do zarzutów trolowania, to pan wybaczy, ale takie zarzuty to mnie w ogóle nie ruszaja.
    Pan sie nie zakochuje w kazdym, co powie, ze swiat jest inny… trzeba sprawdzac, bo Fundacja Adenauera ma duze fundusze…. o tej Batorego nie zapominajac.

  6. Zerohero said

    Sądy arbitrażowe – podstawa CETA. Rumunia ma podobną sprawę jak Polska z Eureko. Rumuni nie zgodzili się na trucie przez Kanadyjczyków poszukujących złota. Zapłacą więc karę, bo zrobili „inwestorowi” stratę.

  7. NC said

    W II RP panowie Wąsacz, Tusk i Grad zostaliby zgodnie z ówczesnym KK skazani na karę śmieci i powieszeni.

  8. Artur said

    @ Cyborg
    Jeśli pan nie znalazł potwierdzenia to nie oznacza to kłamstwa jeszcze. Być może pomyłka albo nieodpowiednia kwerenda przeprowadzona przez Pana.
    Wystarczy że w zakresie medycyny podaje prawdę.

  9. Cyborg said

    Panie Arturze, tych falszy bylo wiecej, np. o „tchórzostwie” polskich okretów wojennych w 1939 i o tym jak „zmykaly” do GB lub tylko myslaly o oddaniu sie w internowanie w Szwecji.

    Widzi Pan, ludzie naprawde madrzy i uczciwi nie zmyslaja niczego, nie klamia. Powiedzmy sobie, ze dlatego jest mi tak trudno pisac powazniej, niz komentowac to i ówdzie, gdzyz zdaje sobie sprawe z ogromu materialu jaki musialbym przekopac, aby cos innym zaprezentowac powaznego. Kazdy z nas moze sie mylic, ale jak sie myli wiele razy w kluczowych sprawach, to staje sie to szkodliwe dla innych.
    Co do zdrowia… cóz, troche sie tez i na tym znam i z pierszej reki wiem, ze po kampanii szczepienia przeciwko Heine–Medin ilosc notowanych przypadków spadla 1000 krotnie. W rodznie wielu lekarzy, tych co nie dorobili sie fortun, bo leczyli ludzie a nie zarabiali na dacze, wiec opinia jest taka:
    Stare szczepionki wymyslone aby ludziom zycie ratowac sa w zasadzie dobre i przydatne.
    Nowe szczepionki wymyslone oststanio sa w zasadze funta klaków warte.
    Pan zwróci uwage na „w zasadzie”… sa stare nieprzytdatne i nowe pozyteczne.
    No ale z tym to do specjalistów… co z Nickiem?

  10. RomanK said

    TO praediwe zlodziejstwqo na ogromne pieniadze…to powinno byc zgrozone kara smierci, bo to akt jawnej zdrady! Tak samo wspolwinnymi sa mataczacy sprawe wsedziowie prokuratorzy i urzednicy, wraz az politykami…
    Nie wolno tego zapominac!!!!
    ZLodzieje na szafot!

Sorry, the comment form is closed at this time.