Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mikołaj Sęp-Sarzyński

Posted by Marucha w dniu 2017-07-22 (sobota)

Znaki zapytania, hipotezy, sprzeczności, labirynty biografii –wszystko to czeka badaczy próbujących zmierzyć się z zagadką Mikołaja Sępa Szarzyńskiego. Prawdziwy obraz życia i twórczości tego poety skryty jest bowiem w głębokim cieniu.

Nie zachował się żaden portret twórcy, a z całego jego pisarskiego dorobku ocalały nieliczne utwory wydane w formie jednej małej książeczki. Wątłe informacje biograficzne badacze zmuszeni są uzupełniać własnymi domysłami, ułatwieniem nie są dla nich nawet Sępowe wiersze, które pozostają równie zagadkowe, jak życie ich autora.

Wszystkie te problemy nie przeszkodziły jednak w docenieniu pisarskiego kunsztu autora Rytmów, które uważa się za arcydzieło staropolskiej liryki refleksyjno-religijnej. Przedwczesny zgon poety sprawia, że jego twórczość mieści się bez trudu w chronologicznych granicach odrodzeniowego apogeum, ale Szarzyński – zarówno myślowo, jak i w sferze formy swoich utworów – antycypuje w Polsce epokę Baroku.

Co więcej, eksplozja młodego talentu rozszerzyła skalę poetyckiego wyrazu do tego stopnia, że Mikołaj Sęp Szarzyński nie tylko wybiegał tak daleko poza horyzonty poetyki renesansowej, ale że pozostaje zdumiewająco bliski również dzisiejszym formułom poetyckości.

*                        *                         *

Mikołaj Sęp Szarzyński urodził się ok. 1550 r. w Zimnej Wodzie lub Rudnie w okolicach Lwowa jako najstarszy syn podstolego lwowskiego Joachima Sępa z przydomkiem Szarzyński. Połowa XVI w., kiedy poeta przyszedł na świat, to czasy niespokojne i krwawe, przez Europę przetacza się bowiem fala reformacji, rozbrzmiewają gorączkowe dysputy, szerzy wzajemna nietolerancja, w Trydencie obraduje sobór przygotowujący reformę w Kościele katolickim. Całe życie i twórczość poety, o których tak niewiele wiemy, będą interpretowane w świetle tego tła historyczno-religijnego.

Z pewnością wiadomo, że zgodnie z obyczajem epoki Szarzyński udał się na zagraniczne studia do Wittenbergi i Lipska. Dowodzi tego wpis w metryce uniwersytetu w Wittenberdze dokonany 21 maja 1565 r.: „Nicolaus Semp Polonus natus in equestri familia nobili” i nieco późniejszy wpis także w poczet studentów lipskich. Z tych dwóch wpisów badacze życia i twórczości poety próbują wyczytać fakty o znaczeniu fundamentalnym dla biografii Sępa – jego wiek oraz wyznanie. Ówczesne realia świadczą o tym, że student rozpoczynający naukę powinien mieć co najmniej dwanaście, pewniej jednak piętnaście lat. Szarzyński urodził się zatem ok. 1545-1551 r. Przyjęło się datować jego narodziny na rok 1550, choć jest to data z pewnością umowna.

Kolejną kwestią jest sprawa wyznania poety. Wiemy, że rodzina Mikołaja przywiązana była do religii katolickiej. Szarzyński studiował jednak w mieście Marcina Lutra, zdobywając wykształcenie na protestanckiej uczelni. W związku z tym sądzi się, że we wczesnej młodości Sęp był protestantem lub choćby sympatykiem reformacji. Niemniej jednak same studia nie stanowią jeszcze żadnego dowodu – na uczelniach tych studiowali także katolicy i nie wymagano od nich wyznaniowych deklaracji.

Wiersze Sępa świadczą niezbicie o jego przynależności do konfesji katolickiej. Uważa się, przyjmując jego początkowy protestantyzm, że poeta przeżył moment nawrócenia, a ów domniemany kryzys religijny traktowany jest jako klucz do interpretacji jego twórczości. Stać się to miało podczas podróży po Włoszech, gdzie Szarzyński miał odwiedzić Padwę i Rzym, a wracając, zajechać w okolice Villach do grobu króla Bolesława Śmiałego. Zmiana wyznania przez poetę byłaby czymś typowym w ówczesnej Polsce, przez którą przechodziła właśnie fala nawróceń. Na katolicyzm przeszedł między innymi także przyjaciel Szarzyńskiego Stanisław Starzechowski, w towarzystwie którego poeta prawdopodobnie podróżował po Włoszech.

Między rokiem 1565 a początkiem 1568 w biografii Sępa występuje luka, ale z pewnością w styczniu 1568 r. był już we Lwowie. Ostatnie miesiące życia poeta spędził we wsi Wodzicy, którą kupił w Przeworsku, niedaleko Przemyśla.

Zmarł w czerwcu albo w lipcu 1581r., nie wiadomo, gdzie dokładnie został pochowany – w Przemyślu czy też w Przeworsku. Swoim spadkobiercą Szarzyński uczynił brata Jakuba. To właśnie Jakub, dzięki pośmiertnej edycji niepublikowanych nigdy wcześniej utworów Sępa, ocalił jego twórczość od zapomnienia.

I tak w roku 1601 ukazał się (być może w Lwowie) niewielki tom wierszy zatytułowany Mikołaja Sępa Szarzyńskiego Rytmy abo Wiersze polskie, po jego śmierci zebrane i wydane. Składają się na niego sonety, pieśni, parafrazy psalmów oraz nagrobki i fraszki. Wśród nich znalazło się także kilka utworów napisanych po łacinie. Jakub poprzedził ponadto zbiorek przedmową, w której wyznawał, że pragnie wywiązać się z braterskiej powinności i ogłosić wiersze drukiem. Usprawiedliwiał się przy tym z opóźnienia publikacji, ale po śmierci Mikołaja jego spuściznę poetycką wziął pod opiekę Stanisław Starzechowski, który również niebawem umarł i tym samym część Sępowej twórczości zaginęła.

Jakub miał nadzieję, że uda się ów zbiór manuskryptów odnaleźć, nie doczekawszy się jednak tego, zebrał utwory będące w jego posiadaniu i oddał je do druku. Edycję tomu powierzył „zacnej osobie duchownej”, która mogła jednak dokonać pewnej selekcji i nie zamieścić w wydaniu wszystkich utworów.

Nie tylko zresztą nie mamy pewności, czy wydano całość ocalałych wierszy, wątpliwości budzi ponadto autorstwo kilku utworów zamieszczonych w pierwszej edycji Rytmów, wśród których znalazły się dwa utwory niejakiego „Pana Koniecpolskiego”, o którym nic konkretniejszego nie umiemy powiedzieć (niewykluczone, że podpisywał się tak sam Sęp), tuż po nich następuje pieśń bez tytułu zaczynająca się od słów: „Zaprzęż nie Tygry / nie Lwice, Cyprido…”, która znalazła się również w tzw. rękopisie lubostrońskim z początku XVII w. jako utwór renesansowego poety Jana Smolika.

Ponadto w unikatowym egzemplarzu Rytmów, który zachował się do naszych czasów i jest przechowywany w Bibliotece Kórnickiej, brakuje ostatniej karty, na której być może znajdował się jeszcze jakiś wiersz Szarzyńskiego.

Sensacyjna szansa na rozszerzenie kanonu twórczości Sępa pojawiła się w 1891 r., kiedy to Aleksandr Brückner w zbiorach Biblioteki Zamoyskich znalazł rękopiśmienny kodeks, w którym obok pięciu wierszy Sępa znanych z druku, znalazło się ponad dwadzieścia erotyków przepisanych tą samą nieznaną ręką. Znalazca przypisał ich autorstwo Sępowi Szarzyńskiemu, ale nie wszyscy badacze z tym rozstrzygnięciem się zgodzili. Żywa polemika, która się wówczas wywiązała, pozostawiła jednak tę kwestię otwartą do dziś.

*                        *                         *

Poetycką osobowość Sępa Szarzyńskiego znamy tylko z ukazałych się w dwadzieścia lat po śmierci autora Rytmów. Skromna objętość tego tomiku jest jednak niewspółmierna do jego wewnętrznego bogactwa. Skomplikowaną osobowość podmiotu lirycznego poznajemy zwłaszcza na podstawie dwudziestu kilku wierszy zawartych w Rytmach, w obrębie których znalazło się sześć sonetów, tyleż samo parafraz psalmowych oraz dziewięć pieśni. Oprócz tego Szarzyński uprawia małe formy wiersza, takie jak: „epitafia, epigrammata, nagrobki, napisy krótkie i inne drobiazgi”, które tworzą cały odrębny dział.

Wrażliwość poetycka Szarzyńskiego, kształtująca się w czasach ekspansywnej pobożności trydenckiej i dramatycznych wyborów religijnych, wybiega poza granice mentalne Renesansu. Poeta ten, żyjąc i tworząc w latach rozkwitu polskiego odrodzenia, stworzył dzieło zdecydowanie poza nie wykraczające. I cóż za paradoks – pierwszy twórca polskiego Baroku umiera na trzy lata przed śmiercią Jana Kochanowskiego.

J. S. Gruchała tak pisze o zbiorze Szarzyńskiego:

„Rytmy” są świadectwem szczególnym, bowiem zapisana w nich została wewnętrzna przygoda człowieka wrażliwego, rzuconego w wir niespokojnej epoki. Utwory tego niepokaźnego zbiorku pod słowami kryją dramatyczne przeżycia podmiotu lirycznego.

Sępa zalicza się do poetów metafizycznych, bowiem jego twórczość stanowią przede wszystkim rozważania nad sensem życia i kondycją człowieka. Autor Rytmów pozostaje w kręgu religijnych przeżyć, wyraża swój stosunek do Boga – jest to więc ponadto liryka religijna. W świetle tego tomu widzimy twórcę jako gorliwego katolika, który jest jednak pełen wątpliwości i niepokoju.

Główne tematy Sępowych wierszy koncentrują się wokół kontrastu między pokusami życia a pragnieniem szczęścia wiecznego, wyrażają stosunek poety do śmierci i jego niespełnioną tęsknotę za mistycznym zjednoczeniem z Bogiem. Świat utworów Szarzyńskiego jest pełen złudnych wartości nęcących człowieka. „Rzeczy świata tego”: „złoto, sceptr, sława, rozkosz i stworzone / Piękne oblicze” to ważny czynnik wewnętrznych rozterek. Człowiek powinien zdać sobie sprawę z tego, że zabieganie o dobra doczesne, które „i mienić, i muszą się pasować” jest zupełnie bezcelowe. Trudno mu to jednak uczynić, gdyż jego natura została skażona poprzez grzech, co poeta obsesyjnie wręcz podkreśla.

Taka koncepcja ludzkiej natury odbiega bardzo daleko od renesansowej idei godności człowieka, kryzys świadomości porenesansowej widoczny jest również w wizji świata, jaką poeta buduje – świata niepokojącego, pełnego niebezpieczeństw i ciągłych zmian, w którym trzeba niezwykłego heroizmu, by wygrać walkę o własne ocalenie. Szarzyński poddał rewizji takie stereotypy utrwalone w epoce Odrodzenia, jak harmonia, stoicki umiar czy przeświadczenie, że źródłem szczęścia jest stabilizacja, spokój.

J. Błoński pisze:

„Rytmy” to duchowy pamiętnik człowieka, który nie umie sobie ze sobą poradzić […]

Podmiot liryczny Rytmów nie umie sobie ze sobą poradzić, bo też wymagania, które sobie stawia, są niezwykle wysokie. Przeżywa ciągłe wahania, chwile zwątpienia i udręki. Raz dokonany wybór nie zwalnia go od rozterki, przeciwnie: odsłania dopiero słabość umysłu i zasadzki świata. Bóg, świat, człowiek – wszystko jest dla Sępa zagadką, nie ma dla niego pewnych dróg i recept na życie. Nędza ludzkiej egzystencji, postrzeganej niczym w biblijnej Księdze Hioba, wynika z grzeszności natury człowieka. Musi on stale walczyć z własną słabością, z pokusami świata zewnętrznego, które są zasadniczym sprzymierzeńcem szatana.
Ideałem jest więc oczywiście uwolnienie się od tej zewnętrzności.

I tu Szarzyński jednak znajduje dla swego bohatera oparcie. Wprawdzie jest on „wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie”, daleko mu do doskonałości, ale jego ocalenie staje się możliwe dzięki Boskiej mocy zdolnej wybawić go z nieszczęścia. Duża część utworów kończy się więc odwołaniem do Bożej pomocy lub Bożego miłosierdzia, nie wierząc bowiem w możliwość samodzielnego osiągnięcia zwycięstwa, poeta całą ufność pokłada w Boskim obrońcy. Te bezpośrednie wezwania do Boga sprawiają, że liryka Sępa nabiera charakteru modlitewnego.

Rytmy są przejawem wielkiego kunsztu poetyckiego – dla skomplikowanych problemów udało się odnaleźć Szarzyńskiemu odpowiedni kształt słowny. Dramatyczną dezintegrację wewnętrzną człowieka poeta pokazał, używając języka poetyckiego w równym stopniu zdezintegrowanego i wieloznacznego.

Sęp antycypuje tym samym nowe kanony w literaturze, kanony właściwe już epoce Baroku. Przemawia paradoksami i konceptami, sięga po antytezy, oksymorony, stosuje grę brzmieniowo-znaczeniową. Szczególnie licznie w jego wierszach występują elipsy, inwersje, przerzutnie. Są to wymarzone środki dla poety, który sam jest „rozdwojony w sobie” i który chce pokazać sprzeczności obecne w ludzkim życiu. One właśnie umożliwiają mu wszelkie kontrastowe ujęcia.

Takie antytezy, jak:

„Pokój – szczęśliwość, ale bojowanie
Byt nasz podniebny.” (Sonet I, w. 1-2)

„I nie miłować ciężko, i miłować
Nędzna pociecha […]” (Sonet V, w.1-2)

pozwalają poecie pokazać owo rozdwojenie świata i człowieka. Umożliwiają mu to również oksymorony, wyjątkowo dobitnie oddziałując poprzez łączenie sprzeczności: „głupia mądrość”, „zgodne spory”, „wojny spokojne” to tylko nieliczne przykłady.

Ponadto Szarzyński chętnie wykorzystuje podobieństwo brzmieniowe słów, powtarza słowa, aby je mocniej podkreślić, buduje rymy z wyrazów jednobrzmiących, ale różnoznacznych. Zdania rozbite poprzez inwersje zmuszają nieraz odbiorcę wręcz do rozwiązywania poetyckich szarad, do tego stopnia są bowiem niezrozumiałe, z kolei często stosowane przerzutnie potrafią zaskoczyć czytelnika, gdyż drugi człon zdania nierzadko zmienia jego sens.

Poezja Sępa Szarzyńskiego jest nadto bardzo zwięzła, oszczędna w słowa. Decydują o tym w dużej mierze rozliczne figury eliptyczne, które oprócz tego przyczyniają się do podkreślenia wieloznaczności, zagadkowości świata i człowieczej duszy, oddają niepewność podmiotu lirycznego.

Wieloznacznością i niejasnością swoich utworów chciał poeta zmusić czytelnika do intelektualnego wysiłku, wzbudzić w nim nieufność wobec słów, ich połączeń. Przy lekturze tego typu poezji płynność czytania zostaje zakłócona, konieczny jest więc moment refleksji, zastanowienia.

Sęp sprawia wrażenie jakby chciał zaprosić czytelnika do współpracy przy odczytywaniu wiersza, dlatego upodobał sobie te środki wyrazu, które najskuteczniej zatrzymują uwagę. Obserwujemy to na wszystkich „poziomach”: od wyboru słów aż po kompozycję całego utworu. (J.S. Gruchała)

Styl Sępowej liryki łączy się w najwyższym stopniu z lękiem i wątpliwościami, jakie ta poezja wyraża. Obok tej nowatorskiej, zaskakującej formy widzimy jednak szereg znanych motywów, które poeta zaczerpnął z tradycji biblijnej i antyczno-klasycznej. Jan Błoński, badacz twórczości Sępa, określa ten splot w jego poezji jako manieryzm, czyli „poetykę baroku w materiale renesansu”. Nazywa tak:

[…] sztukę ukształtowaną na wzorach antycznych i renesansowych, lecz pozbawioną barokowej cielesności; szczególnie wyrafinowaną technicznie, lecz zarazem surową i często poddaną religijnym […] inspiracjom; zafascynowaną wnętrzem człowieka i ogarniętą natręctwami zmiany, pozoru, paradoksu, natręctwami, które zachował również barok.

Interesujące światło na twórczość Szarzyńskiego rzucałoby potwierdzenie hipotezy o Sępowym autorstwie erotyków zamoyskich. Wiersze te stanowiłoby kolejną odsłonę jego dorobku, co więcej, dorobku zupełnie innego, zarówno w sensie odmienności ideowej, jak i estetycznej. Należą one do typu poezji petrarkistów, nawiązując tym samym do utrwalonych wzorców liryki miłosnej. Kierowane do konwencjonalnych adresatek o swojskich imionach: Zosia, Kasia, Anusia obrazują przeróżne stany uczuciowe podmiotu lirycznego: radość, troskę, zazdrość, niepokój, zachwyt. Wszystkie te stany związane są z przeżyciami miłosnymi podmiotu lirycznego, który dręczony bezustannie brakiem wzajemności, przeszkodami zewnętrznymi czy też niepewnością co do intencji swoich wybranek, uważa miłość za chorobę, dolegliwość, a już co najmniej „frasunk”. Serce bohatera to teren „bojów”, „wojen” i zasadzek – za pomocą takiej batalistycznej frazeologii odmalowane są jego uczucia.

Koncepcja miłości zawarta w tych utworach daleka jest od sielankowego flirtu czy zmysłowej fascynacji charakterystycznych dla erotyki renesansowej. Ton rozgoryczenia, tragizowanie własnych przeżyć ponad miarę byłyby bliskie podmiotowi lirycznemu znanemu z Rytmów. Argument ten popierałby tezę Brücknera, znalazcy wierszy, o „dwóch manierach” jednego poety i stanowiłby kolejną wskazówkę do zgłębienia duchowego „rozdwojonego w sobie” poety.

Sonet I (O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego)

Echej, jak gwałtem obrotne obłoki
I Tytan prętki lotne czasy pędzą,
A chciwa może odciąć rozkosz nędzą
Śmierć – tuż za nami spore czyni kroki.

A ja, co dalej, lepiej cień głęboki
Błędów mych widzę, które gęsto jędzą
Strwożone serce ustawiczną żędzą,
I z płaczem ganię młodości mej skoki.

O moc, o rozkosz, o skarby pilności,
Choćby nie darmo były, przedsię szkodzą,
Bo nasze chciwość od swej szczęśliwości
Własnej (co Bogiem zowiemy) odwodzą

Niestałe dobra. O, stokroć szczęśliwy,
Który tych cieniów w czas zna kształt prawdziwy!

Za http://sep-szarzynski.klp.pl/

Zob. też:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_S%C4%99p_Szarzy%C5%84ski
http://staropolska.pl/barok/barok_001.html
http://sciaga.pl/tekst/530-1-mikolaj_sep_szarzynski_tworczosc
http://culture.pl/pl/tworca/mikolaj-sep-szarzynski
http://literat.ug.edu.pl/~literat/rytmy/index.htm
http://literat.ug.edu.pl/autors/szarzyn.htm

Admin

Komentarzy 6 to “Mikołaj Sęp-Sarzyński”

  1. Lara said

    Przeczytałam z przyjemnością. Nie czytałam liryków Sępa-Sarzyńskiego całe wieki.
    Wzruszająca troska Jakuba o zachowanie literackiego dorobku młodo zmarłego brata.

  2. Nemo said

    Uczą jeszcze o Mikołaju w polskich szkołach? Kiedyś uczyli….

  3. Nemo said

    Za linki takoż jak Lara dziękuję Gospodarzu.

  4. Mnie uczono, a szkołę ukończyłem 4 lata temu. I o Janie Chryzostomie Pasku też uczono.

  5. Isia said

    … Ja również dziękuję Panu Gajowemu, za zamieszczenie tej publikacji … niewiele zachowało się z twórczości bardzo młodego i niezwykle utalentowanego Poety staropolskiego, zmarłego w wieku zaledwie około 30 lat … zawsze wzrusza mnie staropolszczyzna, w szczególności w wierszach – pięknie pisali nasi Przodkowie …

    … Mamy pełnię lata – wiadomo, pora miłości i zauroczeń – więc przywołam jeden z utworów Mikołaja Sępa Szarzyńskiego, Sonet V pt. „O nietrwałej miłości rzeczy świata tego”, o miłosnych rozterkach, temat jak najbardziej uniwersalny i niezmienny:

    „I nie miłować ciężko, i miłować
    Nędzna pociecha, gdy żądzą zwiedzione
    Myśli cukrują nazbyt rzeczy one,
    Które i mienić, i muszą się psować.

    Komu tak będzie dostatkiem smakować
    Złoto, sceptr, sława, rozkosz i stworzone
    Piękne oblicze, by tym nasycone
    I mógł mieć serce, i trwóg się warować ?

    Miłość jest własny bieg bycia naszego,
    Ale z żywiołów utworzone ciało
    To chwaląc, co zna początku równego,
    zawodzi duszę, której wszystko mało.

    Gdy Ciebie, wiecznej i prawej piękności,
    samej nie widzi, celu swej miłości.”

  6. NICK said

    Sęp.
    Tak.

Sorry, the comment form is closed at this time.