Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zmiana zmianę zmianą pogania

Posted by Marucha w dniu 2017-07-28 (piątek)

Słyszymy każdego dnia o dobrej zmianie, o złej zmianie, jak i o nowej zmianie. Jeśli ktoś był do tej pory ignorowany przez własne państwo, teraz spodziewa się, że zmiana będzie dla niego korzystna. Jeśli ktoś był do tej pory nagradzany za brak efektów pracy, to nagle boi się, iż źródełko może wyschnąć.

Każda zmiana niszczy jedno i buduje drugie, więc zawsze znajdą się tacy, którym się coś niszczy, tacy, którzy coś niszczą i tacy, którzy coś na miejscu zniszczonego budują.

Wystarczy więc, iż chętnych do przeprowadzenia zmiany jest więcej niż tych będących za zachowaniem statusu quo, by rząd miał wolną rękę i nie musiał się liczyć z AlkoJunckerami, pozarządowymi mini-Sorosami, ani z ryżymi namiestnikami. Mogła o tym myśleć III Oligarchiczna i zgarnąć czasem resztki z pańskiego stołu… Niestety, lecz służby okazało się być u nas więcej niż panisk, co widać wyraźnie w obecnych sondażach i co każe mi też sądzić, iż zmiana (jakakolwiek by ona nie była) potrwa dłużej, niż tylko jedną kadencję.

Miast jednak powielać temat dobrej zmiany Prawa i Sprawiedliwości, postanowiłem pokrótce w kilku punktach przedstawić czytelnikom te najważniejsze rzeczy, które się zmiany nie doczekały. Zaznaczę przy tym, iż na tę zmianę wszyscy czekają po pięć, dziesięć, a nawet ponad dwadzieścia pięć lat.

Ćwierć wieku to na tyle mało czasu, by nadal nikt nie mógł się tym zająć. A może po prostu nikt się tym zająć nie chce? Ludzie znający nie tylko to drugie, ale i trzecie czy czwarte dno odpowiedzą pewnie, że wszystko jest właśnie takie, jakim miało od samego początku być. Jeśli więc coś nie działa, to jeno za zgodą i pełną aprobatą tych, którym zabrania się naprawiania rzeczy popsutych. Skromne doświadczenie każe mi przypuszczać, iż jest to właśnie wersja najbliższa obiektywnej prawdy, ale do niej każdy musi dojść już samodzielnie. Niechaj uczyni to więc z pomocą tego małego zestawu:

Pomimo zrównania wysokości podatków, a także cen towarów i usług w Polsce ze standardami unijnymi, nadal nie doczekaliśmy się zrównania płac i warunków pracy. Płacimy więc jednakowo, ale nie zarabiamy identycznie i jedynym pomysłem naszych neoliberalnych ekonomistów na poprawę warunków życia w Polsce pozostaje świadczenie przez nas usługi taniej siły roboczej dla reszty Europy. Pomijając świetnie wykształconych lekarzy, informatyków czy inżynierów, albowiem tych oddajemy Europie za darmo.

Choć długo rządziły w naszym kraju partie spod szyldu pseudo-demokracji i sprostytuowanej praworządności, Polacy nie potrafili się doczekać demokratycznych, ani praworządnych sądów. Pozostawiam ten punkt, albowiem sytuacja pozostaje póki co identyczna, a ja nie zamierzam bawić się w jasnowidza.

Mimo obietnicy ograniczania biurokracji przez każdą partię dochodzącą do władzy, za każdym razem doczekiwaliśmy się jedynie większej ilości urzędników i jeszcze większej ilości ustaw oraz uchwał, których nie czytają nawet posłowie, ani senatorzy.

Miast reform edukacji, mieliśmy zaniżanie poziomu nauczania. Miast dofinansowywania szkół, mieliśmy zamykane szkoły. Miast nowych państwowych przedszkoli, mieliśmy nowe PRYWATNE przedszkola. Miast zmian programowych, mieliśmy indoktrynację młodzieży. Miast zdrowego jedzenia dla maleńkich dzieci w przedszkolach, doczekaliśmy się jeno menu na które składają się: napompowane chemicznie bułeczki, paróweczki z chrząstek i skór antybiotykowanych mutantów oraz przekąski z niebotyczną ilością cukru bądź rakotwórczych słodzików.

Wysokie koszty ubezpieczenia zdrowotnego nie idą nadal w parze z poprawą usług świadczonych przez placówki medyczne. Przeciwnie, pieniędzy starcza zawsze na niezbadane i dopuszczone naprędce do sprzedaży szczepionki, a także na zatrudnianie w państwowych szpitalach świetnie zarabiającego personelu nie-medycznego, ale nie ma ich na nowy sprzęt, ani na podwyżki dla pielęgniarek i lekarzy, uzależnianych w ten sposób od hojności koncernów farmaceutycznych.

Kilkukrotne zwiększanie funduszy na policję, służby specjalne i wojsko nie przyczyniło się w żadnym stopniu do poprawy bezpieczeństwa naszego kraju. Przyczyniło się za to do zwiększenia poziomu inwigilacji i do kupowania kosztownego chłamu od łże-sojuszników, który swe lata świetności miał w drugiej połowie XX wieku i służy jedynie do agresji; choć Polska powinna raczej przeznaczać fundusze na obronność, a nie na sprzęt do kosztowanych misji ,,pokojowych” w poszukiwaniu nieistniejącej broni jądrowej w Iraku albo mieszając się w Turecko-Albańską awanturę u granic Serbii, sponsorowaną przez znane nam wszystkim osoby i ośrodki.

Normą życia publicznego pozostają: bezkarne decyzje polityków i urzędników (nawet jeśli kosztują nas one miliardy złotych), korupcja, marnotrawstwo pieniędzy publicznych (nie mówimy o pieniądzach podatniczych, by wyborcy nie kojarzyli faktów), nepotyzm, cwaniactwo, krętactwo, manipulacja masami przez należące do niemieckich koncernów media oraz tzw. ,,fakenews” serwowane każdego dnia w kwestii Syrii, afer prywatyzacyjnych, GMO, CETA, ustawy aborcyjnej, Trybunału Anty-Konstytucyjnego itp.

Chętnie napisałbym dlaczego nikomu nie zależy na realnym wycięciu w pień tych wszystkich nowotworów toczących mój biedny kraj, ale nie będę obrażać inteligencji czytelników. Ufam, iż każdy rozumie w czyim interesie jest nadal brak ustawy o odpowiedzialności urzędniczej, postkomunistyczne sądy, antyobywatelskie prawo i media oraz strategiczne gałęzie przemysłu pozostające pod całkowitą kontrolą państw, instytucji i korporacji, nie mających wobec nas żadnych dobrych zamiarów.

Robert Grünholz
https://rgrunholz.wordpress.com

komentarze 3 to “Zmiana zmianę zmianą pogania”

  1. MatkaPolka said

    Kabaret – Piersi – Bałkanica – Wersja dla PiS

    Big Cyc – Antoni Wzywa Do Broni

  2. MatkaPolka said

    Ewa Błachnio – Witajcie w Nowej Bajce – Kabaret

    Andrzej Duda – Closer ft. Beata Szydło

  3. MatkaPolka said

    Kilka pytań do PIS – jedne retoryczne, inne ironiczne

    https://marucha.wordpress.com/2016/01/20/kilka-pytan-do-pis-jedne-retoryczne-inne-ironiczne/

    Skąd pieniądze na 500 Plus? No cóż, z naszych portfeli

    http://www.dziennikzachodni.pl/500-plus/a/skad-pieniadze-na-500-plus-no-coz-z-naszych-portfeli,9800512/

    RODZINA 500 PLUS: Rząd szacuje, że na wsparcie dla ponad 3,7 mln dzieci w Polsce w tym roku musi przeznaczyć ponad 17 mld zł. W 2017, gdy po 500 zł będzie wypłacał już przez 12 miesięcy, wyda na to około 23 mld zł. Z kategorii 500 plus Program Rodzina 500 plus: pamiętaj o nowym wniosku. Zmieniają się zasady przyznawania świadczeń Program Rodzina 500 plus: pamiętaj o nowym wniosku. Zmieniają się zasady przyznawania świadczeń Program Rodzina 500 Plus: będą zmiany. 500 zł już od pierwszego dziecka? Program Rodzina 500 Plus: będą zmiany. 500 zł już od pierwszego dziecka?

    RODZINA 500 PLUS:

    Margaret Thatcher, premier Wielkiej Brytanii, mówiła tak: „Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy“.

    W tym roku rząd Prawa i Sprawiedliwości szacuje, że na spełnienie największej obietnicy wyborczej, programu „Rodzina 500 Plus”, przeznaczy ponad 17 miliardów złotych. W kolejnym będzie to około 23 miliardów złotych. Po 500 złotych na drugie i kolejne dziecko lub na pierwsze, gdy nie przekroczymy progu dochodu, ma trafić do rodzin wychowujących ponad 3,7 miliona najmłodszych mieszkańców Polski.

    Skąd są te pieniądze?

    No cóż. Żelazna Dama jasno to wytłumaczyła – z naszych portfeli.

    Nowe podatki

    Świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł przyznawane będzie na każde drugie i kolejne dziecko do ukończenia przez nie 18. roku życia. Jeśli dochód na osobę w rodzinie nie będzie przekraczał kryterium: 800 zł lub 1200 zł netto w przypadku dziecka niepełnosprawnego, wsparcie otrzymają również pierwsze dzieci. W 2016 roku na ten cel rząd przeznaczył dokładnie 17,055 mld zł.

    W 2017 ma dać ok. 23 mld zł. Z każdym kolejnym rokiem będą one większe – w końcu dzieci ma się rodzić więcej. Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że najwięcej pieniędzy trafi do woj. mazowieckiego (2,1 mld zł), dalej jest woj. śląskie (1,7 mld zł) i wielkopolskie (1,6 mld zł). Najmniej trafi do woj. opolskiego (37 mln zł), lubuskiego (49 mln zł) czy świętokrzyskiego (66 mln zł).

    Program ma być finansowany z wielu źródeł, m.in. dodatkowych podatków.

    Podatek bankowy już obowiązuje. I Polacy już zdążyli odczuć jego skutki na własnej skórze. Banki podniosły opłaty i prowizje, zniknęły też darmowe wypłaty z obcych bankomatów. Nie wspominając już o wzroście obsługi kredytów. Przez wprowadzone podwyżki prezesi banków trafili na dywanik do ministra finansów. Tłumaczenia, że podwyżki były planowane dużo wcześniej, nic nie dają. Bez względu na to, czy statystycznemu Kowalskiemu 500 zł na dziecko przysługuje czy nie, bankom i tak musi płacić więcej.

    Pieniądze mają też płynąć z podatku od supermarketów, którego jeszcze nie udało się wprowadzić.

    Jeśli to się uda, śmiało możemy założyć, że sklepy pójdą tą samą ścieżką, co banki.

    By zebrać pieniądze na nową daninę, sięgną do naszych portfeli – podniosą ceny. Kolejnym źródłem pieniędzy na „Rodzinę 500 Plus” są wpływy z aukcji częstotliwości LTE oraz, jak zaznaczał Paweł Szałamacha, minister finansów, pewne nieznaczne zwiększenie limitu deficytu. Nieraz zwracał też uwagę, że spore wpływy do budżetu państwa ma dać uszczelnienie systemu podatkowego. Ten proces już się rozpoczął. Ma doprowadzić do powstania KAS-u, czyli Krajowej Administracji Skarbowej.

    Za rok, za dwa – co będzie?

Sorry, the comment form is closed at this time.