Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Ambasadorska odpowiedź Moskwy”: jak trzeba wychowywać problematyczne mocarstwa

Posted by Marucha w dniu 2017-07-29 (sobota)

Do opisania bieżącego stadium konfliktu dyplomatycznego pomiędzy USA i Rosją z odesłaniem dyplomatów i aresztem własności dyplomatycznej chyba najlepiej pasuje cytat z powieści Somerseta Maughama pt. „Teatr”: „Nigdy nie rób pauzy bez potrzeby! A jeśli już zrobiłaś pauzę, to ciągnij ją ile się da! Im większy artysta – tym większa jego pauza!”

Równo siedem miesięcy – właśnie tyle trwałą pauza, jaką zrobiła Rosja z inicjatywy prezydenta w odpowiedzi na zachowanie strony amerykańskiej, która tuż przed nowym, 2017 rokiem wydaliła ze Stanów Zjednoczonych 35 rosyjskich dyplomatów i zamknęła dostęp pracowników ambasad do dyplomatycznej własności (dwóch dacz ambasadorskich pod Waszyngtonem).

Pytanie, czy trzeba było robić tę pauzę czy może lepiej było od razu odpowiedzieć zgodnie z dyplomatycznymi standardami (jak planowało MSZ), czyli symetrycznie, było gorąco omawiane przez tych siedem miesięcy i odpowiedź na pewno będzie omawiana jeszcze bardzo długo.

Ten przypadek rzeczywiście jest bezprecedensowy i wyraźnie przejdzie do historii światowej dyplomacji, przy czym pod hasłem „Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada”.

Stosunki dyplomatyczne państw to zawsze symetria i lustrzane odbicie [nie dotyczy Polski – admin], ale także równowaga. Jeśli z jakichś powodów stosunki dyplomatyczne okazały się skrzywione na korzyść jednej ze stron i utrzymują się w tym położeniu, to nie tak łatwo przywrócić im ową równowagę, dlatego, że to zniszczy zaistniały balans i wymaga kroków, które mogą być odebrane jako nieprzyjazne i wywołają odpowiedź.

Z tego powodu sytuacja, kiedy kroki dyplomatyczne jakościowo zmieniające rozkład sił formalnie składają się w ramy „lustrzanych środków” jest skrajnie nietrywialna i zasługuje na odrębne rozpatrzenie.

Pozostawmy z boku trudne analityczne wykładnie i konspirologiczne teorie, po prostu policzmy, co zyskała i co straciła każda ze stron w tym rosyjsko-amerykańskim skandalu.

Rosja została pozbawiona dostępu do dwóch jednostek swojej własności dyplomatycznej, czyli do dwóch ambasadorskich dacz.

Odpowiedziała symetrycznie, w każdym razie formalnie: USA straciły dostęp do dwóch jednostek swojej własności dyplomatycznej. Wprawdzie zamiast dwóch dacz Moskwa ograniczyła się do daczy i magazynu. wydawać by się mogło, że to drobiazg, ale, w odróżnieniu od daczy, która tylko gwarantuje odpoczynek pracownikom ambasad i ich rodzinom, to właśnie magazyn w sposób bezpośredni zapewnia funkcjonowanie samej ambasady.

Oczywiście, to nie wpłynie w sposób krytyczny na funkcjonowanie misji dyplomatycznej, ale bez wątpienia stworzy pewne utrudnienia. Choć właściwie, kto wie, co Amerykanie trzymają w tym magazynie?

USA odesłały 35 rosyjskich dyplomatów. Ważne, aby pamiętać, że Rosja do tej pory nie odpowiedziała na to, choć nadal podkreśla swoje prawo na środki odwetowe.

Wszystkie nieprzyjacielskie kroki dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych (na przykład to, że do tej pory nie wydali wiz tym rosyjskim dyplomatom, którzy zostali skierowani na zastępstwo tamtych) i cała polityka USA ostatnich miesięcy (włączając nowy pakiet sankcji) pozwoliły Moskwie zwrócić się do innego punktu dwustronnych stosunkó dyplomatycznych, do poważnego zachwiania równowagi na korzyść USA.

Jak i dlaczego tak się stało, kiedy do tego doszło, czy w okresie radzieckim czy później, to już historia. Ważne to, ze Rosja do niedawna nie mogła złamać bez powodu zaistniałego status quo, ponieważ to oznaczałoby nieprzyjacielskie kroki i wywołałoby odpowiedź ze strony Stanów Zjednoczonych. Jednak wobec działań Waszyngtonu, który zupełnie stracił poczucie miary, ręce Moskwy zostały rozwiązane w celu przeprowadzenia kardynalnej zmiany w danej kwestii i przywrócenia symetrii.

W rezultacie Rosja zaproponowała, a trzeba przyznać, że to bardzo błyskotliwy eufemizm do słowa „zażądała”, aby USA wyrównały liczbę wszystkich instytucji ambasadorskich i konsularnych do poziomu rosyjskiego.

To nie odesłanie. Rosja nie wtrąca się w wewnętrzną działalność ambasady, nie wskazuje na personalia i stanowiska. Po prostu nalega, aby wyrównać liczebność misji dyplomatycznych.

Podawano różne cyfry, włącznie z fantastycznymi (niemalże 1200 osób) o ile powinna zostać zredukowana amerykańska ambasada. Sami Amerykanie milczą na temat liczebności swoich placówek w Rosji. Ale jeśli wziąć pod uwagę nawet najniższy poziom spośród nazwanych liczb, czyli 200 osób, to oznacza to redukcję personelu o 1/3.

To, rzecz jasna, nie doprowadzi do sparaliżowania pracy misji, ale stworzy dla niej poważne problemy. Taki zwrot wydarzeń wymaga pełnego przepisania etatów, poważnego zwiększenia rozmiaru pracy na poszczególnych stanowiskach, redukcji całych kierunków działalności ambasady. Duże redukcje (najczęściej pada liczba 700 osób) będą oznaczać kolaps pracy dyplomatycznej Amerykanów w Rosji.

Okres miesiąca dany na realizację tego zadania (jak i dwa dni na rozwiązanie problemów z magazynem) to nie słabość i ustępstwo, jak uważają niektórzy, ale znęcanie się.

Jeśli Waszyngton w ciągu tego czasu nie pójdzie po rozum do głowy i nie zacznie się zachowywać odpowiednio (choćby na linii dyplomatycznej), to Moskwa będzie kontynuować „pracę wychowawczą”. Na przykład z pozostałych 455 osób odeśle 35 dyplomatów, wybierając najbardziej cennych dla Amerykanów pracowników.

Zatem lustrzana odpowiedź wciąż jeszcze przed Rosją.

Całą tę publiczną – bo na cały świat – i skrajnie bolesną „lekcję” dla amerykańskiej dyplomacji z perspektywą sparaliżowania pracy ich dyplomacji Rosja przygotowała w sosie z niewiarygodnej cierpliwości, długiego przekonywania i pokoju.

Pauzę, rzeczywiście, trzeba umieć ciągnąć.

https://pl.sputniknews.com

Komentarzy 11 to “„Ambasadorska odpowiedź Moskwy”: jak trzeba wychowywać problematyczne mocarstwa”

  1. JerzyS said

    Jednym słowem Rosja wydaliła amerykańskich szpiegów
    i spowoduje to znaczne trudności amerykańskiego wywiadu.

    Współpracujący z USA na terenie Rosji amerykańscy szpiedzy
    z dnia na dzień staną się sierotami,
    bo ich oficerowie prowadzący opuszczą Rosję

  2. JerzyS said

    Chętnie zobaczę spis z natury z magazynu zapewniającego funkcjonowanie samej ambasady!:)

  3. peacelover said

    Nareszcie Putin sie obudzil !!!! Ha ! Ha ! Ha !!!!

  4. gosc po raz pierwszy said

    — Pewnie jestem nieznajomy w temacie dlatego nie widze nawet zapowiedzi symetrii .

  5. Rokitnik said

    Jako marzyciel polityczny, chciałbym by takie wyrównanie dysproporcji nastąpiło w relacjach z Niemcami !
    A skoro ” rypneła się publicznie ” sprawa iż, zarowno PO, PSL i Nowoczesna – są przybudowkami dyplomacji szkopskiej, – to pozbawienie 50% urzędnikow konsulatu zachodniego sąsiada we Wrocławiu / ponoc naliczniejszego w całej Europie / odciełoby im możliwość ręcznego sterowania…swoimi agentami na terenie Polski !!
    Ps. wtajemniczeni pwiadają, że 80% działalności ” dyplomatycznej to poprostu działania SZPIEGOWSKIE albo co gorsze sprzyjające dzialaniu w r o g i e m u wobec Kraju goszczącego…

  6. Czesiek said

    To jak teraz żydowiny zorganizują majdan w Moskwie?

  7. semperparatus said

    Wreszcie…chociaż moim zdaniem Moskwa jest zbyt miękka i pobłażliwa dla tych światowych arcy-terrorystów…Powinna w tej materii wzorować się na KRL-D…Mały kraik a nie daje sobie w „kaszę dmuchać”…rozumie,że jedynym językiem jaki USRael rozumie to język siły…I co?USA podkuliły ogon pod siebie…wycofały się…
    Być może ustępliwość Kremla jest spowodowana nadal dużymi wpływami żydowskimi w rosyjskiej polityce i biznesie…(V Kolumna)

  8. Czesiek said

    Bo w KRL nie ma żmijowego plemienia, więc jest spokój. W Polsce żmij jest tyle, że jakby wytopić z nich cały antypolski jad, to poziom Wisły można byłoby podnieść o cały metr.

  9. JerzyS said

    Jesteś słaby udawaj silnego.
    Jesteś silny udawaj słabego.

    Rosja wciąga USA udając słabego i czeka na to,
    jak siłę pędu wykorzysta wykorzysta przeciw USA.
    Na razie pozwala im popełniać jak najwięcej błędów!
    Nawet sankcje działają na korzyść Rosji.
    Pozwalają im zwalić konieczność reorganizacji gospodarki na sankcje USA i Europy.

    Prawdziwym przeciwnikiem i zagrożeniem dla USA są Chiny!

  10. Bronisław said

    Re: 9. Szanowny Panie Jerzy!

    Przytacza Nam Pan w zakończeniu powszechnie znaną, sytuację międzynarodową: „Prawdziwym przeciwnikiem i zagrożeniem dla USA są Chiny!”. Dlatego należy się bardzo gorliwie modlić, aby obecny największy, terrorystyczny barbarzyńca świata, nie napuścił Chin na Rosję i sprawdzonym już wielokrotnie podstępem, doprowadził do konfliktu między tymi państwami, a sami bankierzy z USA, by mogli się „obłowić” niewyobrażalnie!!! Tylko, że rządzący neokonserwatyści w USA łudzą się „chyba”,że rakiety i tym razem ich nie dosięgną?!!! Wdzięczny za Pana wpis, gorąco Pana pozdrawiam!!!

    Króluj Nam Chryste!!!

  11. Pinxit said

    Moskwa nie jest ani zbyt miekka ani poblazliwa.
    Jest cierpliwa. Gra na zwloke. Probuje ratowac zycie ludzkie.
    To nie jest trudno zadzialac na zasadzie agresywnej Ameryki.
    Duzo trudniej jest NIE dzialac na zasadzie agresji.

    W 2014 roku Putin powiedzial:
    „My mozemy zajac Kijow w ciagu 12 godzin.
    Ale ilu zginie wtedy mieszkancow Kijowa?”.

    i Stara zasada chinskiej strategii podpowiada:
    „Jesli wrog popelnia samobojstwo – nie nalezy mu w tym przeszkadzac:.

Sorry, the comment form is closed at this time.