Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Złym szlakiem sanacji

Posted by Marucha w dniu 2017-07-31 (poniedziałek)

Powtarzanie dzisiaj w środowisku „Myśli Polskiej” i jej Czytelników, że Prawo i Sprawiedliwość jest współczesnym odbiciem sanacji jest niewątpliwie truizmem.

Niemniej, w moim przekonaniu, istnieje głębokie uzasadnienie dla takiego powtarzania, gdyż niektórzy wciąż mylą niby-patriotyczną frazeologię PiS z programem narodowym.

Etatyzm i omnipotencję państwa z programem upowszechnienia własności i uczynienia z Polaków narodu przedsiębiorców, a utrwalanie biedy poprzez rozdawnictwo pieniędzy, z uzasadnioną pomocą dla niezdolnych do pracy, i gotowi popierać neosanację wbrew tradycji własnego ruchu, przynajmniej sensu stricto, bo wolni strzelcy, błądzący, naiwni, lub ludzie z widokami na „coś”, zdarzali się i zdarzać będą zawsze.

Obecne czasy to deja vu okresu 1926-39 oczywiście z inaczej rozłożonymi akcentami. Kaczyński nie jest i nie będzie Piłsudskim, zarówno na poziomie czysto fizycznym, jak i charakterologicznym, ale dzieli z Piłsudskim wszechwładzę w państwie bez posiadania formalnie wysokiej funkcji, zaś jego zwolennicy są mu równie bezgranicznie oddani, jak piłsudczycy Ziukowi.

Różnica jest zasadnicza – Piłsudski musiał dokonać zamachu stanu, zamachu na konstytucję, na ustrój państwa i na rząd ludowo-narodowy z pomocą lewicy socjalistycznej a nawet komunistycznej, zaś 13 lat rządów sanacji upłynęło na ciągłej walce z silną opozycją, w tym szczególnie opozycją obozu narodowego.

Dzisiaj PiS otrzymał pełnię władzy nad Polską zdobywając kilkanaście procent głosów Polaków uprawnionych do głosowania. I trzeba to wyraźnie powiedzieć – jest to czynnik sprawiający, obok rażącej słabości opozycji, czy nawet w ogóle braku sensownej opozycji i nieobecności na scenie politycznej poważnej emanacji ruchu narodowego – że obecną sytuację w stosunku do przedwojennej należy ocenić jako gorszą.

Ale jest wiele innych podobieństw. PiS przejmował władzę także pod hasłami naprawy państwa i podobnie jak sanacja zabrał się do tego skrajnie nieudolnie, rozumiejąc naprawę jako wprowadzenie swoich ludzi w miejsce znienawidzonych poprzedników. Głównym rysem wspólnym jest przekonanie o misji, o wyjątkowości i jedynej słuszności drogi wybranej przez PiS, czemu towarzyszy ledwie tolerowanie innych uczestników sceny politycznej, w gruncie rzeczy uważanych za obywateli gorszej kategorii, a często za zdrajców.

Zmiana ustroju państwa to zadanie, które można zrealizować tylko w najszerszym porozumieniu z siłami parlamentarnymi i pozaparlamentarnymi, w innym wypadku pozostanie to tylko próbą bezwzględnego narzucenia swojej woli wszystkim innym z zarezerwowanym arsenałem epitetów dla niezgadzających się z taką wizją państwa i reform.

Niestety, państwo to konglomerat różnych sił i środowisk o rozmaitych, często wykluczających się i pozostających ze sobą w starciu poglądach. Ale konstytucja musi być w takich warunkach kompromisem, stanowiąc fundament ustroju państwa, do którego wszyscy odwołują się jako do ostatecznej instancji, pomimo zdawania sobie sprawy z jej niedoskonałości, wpisanych organicznie w jej istotę.

Bez przejścia testu Kalego, nie naprawi się ani konstytucji, ani państwa. A PiS testu Kalego w sposób oczywisty nie przechodzi i przejść nie może. W obecnej sytuacji test ten, to pytanie, co powiedziałby PiS i jego zwolennicy na podobnie ordynarne zmiany dokonywane w ustroju państwa, dajmy na to, przez PO, czy SLD? Nie muszę dowodzić, że reakcja PiS byłaby histeryczna z całym wachlarzem środków spiętych „hańbą” i „zdradą”.

Co by powiedzieli zwolennicy PiS i jej działań na kilka ustaw demontujących znaczenie ustrojowe Trybunału Konstytucyjnego, co by powiedzieli na zmienianie konstytucji ustawami zwykłymi, co by powiedzieli na niszczenie trójpodziału władzy poprzez podporządkowywanie KRS i SN stricte politycznemu ministrowi sprawiedliwości?

Jest zatem rzeczą oczywistą, że testu Kalego PiS nie przechodzi. Tłumaczenie bowiem, że nam wolno, bo my mamy misję, bo my jesteśmy prawdziwymi patriotami itd. nie jest niczym innym, jak właśnie zachowaniem Kalego. Kto tylko swoją ideę uważa za słuszną popełnia nie tylko błąd w momencie dokonywania zmian, ale i daje sygnał na przyszłość, przygotowując przyszłym rządzącym carte blanche na podobne działania w przyszłości.

Polska świadomość i kultura polityczna stoją na bardzo niskim poziomie. Utyskiwał na to Dmowski i inni narodowi demokraci już sto lat temu. Ale wtedy naród dopiero rodził się do swego nowoczesnego wymiaru i do nowoczesnej tożsamości.

A dzisiaj, po z górą stu latach? Brak jest nam myślenia wspólnotowego na poziomie państwa, brak politycznej tolerancji dla innych sił politycznych, brak chęci i umiejętności współpracy z inaczej myślącymi. Dla dobra kraju, a nie tylko samej kultury politycznej, reformy państwa, także reformy konstytucji, należało robić w szerokiej konsultacji ze światem polityki, środowiskiem praktyków i teoretyków prawa, wreszcie propagując zmiany w formie równie szerokich konsultacji społecznych. Bez wykluczania, bez epitetów, bez ostracyzmu.

PiS jest do tego organicznie niezdolny. Jego rys mesjanistyczny wymaga czego innego, przede wszystkim, posiadania śmiertelnego wroga zewnętrznego i wewnętrznego. A jak wiadomo, ze zdrajcami i śmiertelnymi wrogami się nie rozmawia.

PiS i osobiście Jarosław Kaczyński wydarzeniami ostatnich dni w sejmie stracili bardzo wiele. Kaczyński pokazał twarz człowieka ogarniętego obsesją po śmierci brata, obsesją, która narzuca się już w każdym momencie i w każdym temacie. Wyzywanie opozycji od morderców brata w czasie debaty o jakby nie było Sądzie Najwyższym, pokazuje, że z kondycją emocjonalną Kaczyńskiego nie jest najlepiej.

Trudno było oglądać skandaliczne angażowanie prawie dwóch tysięcy policjantów tylko po to, żeby po raz osiemdziesiąty któryś Kaczyński mógł powiedzieć ten sam zestaw banałów nt. katastrofy smoleńskiej i rychłego rozwiązania jej niesłychanych tajemnic, ale dopiero widok porażonego nienawiścią prezesa PiS na mównicy sejmowej krzyczącego „kanalie”, „zamknijcie mordy”, był naprawdę przerażający.

Ten człowiek jest przecież de facto jedynym rzeczywistym władcą Polski! Wyrzuty sumienia jakie ma w związku z katastrofą smoleńską, niewątpliwa świadomość, że w imię konieczności udowodnienia wyższości nad przeciwnikami, a więc i politycznych gierek z Tuskiem (dwa wyjazdy i dwie delegacje do Katynia), i wysoce prawdopodobnym namawianiem brata do wylądowania w Smoleńsku, doprowadził pośrednio do tej strasznej tragedii, dały efekt – przy poklasku klakierów – w postaci wprost proporcjonalnego do wyrzutów ładunku nienawiści, uzewnętrznianego coraz częściej.

Tu także widzimy podobieństwo, choć o innej przyczynie, do Piłsudskiego. Ziuk po prostu nie mógł powstrzymać się od plugawego języka (przepraszam za te słowa, ale „zafajdane kalesony” i „rozdziwaczona pinda”, używane w wywiadach, wystąpieniach publicznych i rozkazach, nie należały do rzadkości i trzeba o nich wiedzieć, i o nich przypominać), Kaczyński miota obelgi z nienawiści, która go zżera.

To wszystko jest bardzo złym prognostykiem na przyszłość.

Kto nie rozumie etyki obiektywnej, a nadto ma nieograniczoną władzę od tych kilkunastu procent suwerena, traci wszelakie hamulce. Przypominam, że przed nami jeszcze napady na dziennikarzy i polityków, przed nami jeszcze cenzura, Brześć, Bereza i nowa konstytucja przyjęta z urąganiem przepisów prawa. PiS w takiej czy innej formie dostosowanej do współczesności może pójść i którąś z tych dróg. Ale posługując się analogiami historycznymi możemy także PiS ostrzec – haniebnym symbolicznym końcem sanacji była szosa zaleszczycka…

Nie biorę udziału w demonstracjach – jak to powiedział słusznie Leszek Miller – „grup rekonstrukcyjnych Unii Wolności”, ale merytorycznie podzielam wiele głosów protestu i uwag kierowanych do obecnej władzy. W imię przekonania o konieczności istnienia obiektywnego punktu odniesienia w postaci konstytucji. Czy nam się to podoba czy nie – jest to konstytucja z 1997 r. Sam głosowałem przeciwko tej konstytucji, ale większość ją przyjęła i zgodnie z literą prawa stała się ona fundamentem obecnego ustroju. Nie jest ona komunistyczna, ani nie jest jakąś tam książeczką, którą można pomachać. Takie traktowanie obecnej konstytucji jest ponownie zachętą do pogardy dla jakiejkolwiek innej przyszłej konstytucji przez przyszłych rządzących również przekonanych o swojej wyjątkowości.

Nie jestem w tym odosobniony, także historycznie. Stronnictwo Narodowe glosami takich ludzi jak Wojciech Trąmpczyński, Bohdan Winiarski, Wacław Komarnicki, Marian Seyda, Stanisław Rymar, Roman Rybarski, Stanisław Głąbiński, na forach sejmu i senatu II RP walczyło z bezprawiem sanacji, z jej pogardą dla praworządności, z jej wynaturzeniami, z Brześciem i Berezą.

Czynili to wcale nie gloryfikując systemu konstytucji marcowej i mając program naprawy tamtego ustroju, który jednak nie niszczył fundamentów państwa i nie gwałcił podstaw praworządności. Także ja dzisiaj nie jestem osobiście entuzjastą ani konstytucji z 1997 r., ani tym bardziej praktyki funkcjonowania polskiego sądownictwa, ale uważam trójpodział władzy za osiągnięcie cywilizacyjne Zachodu i nie mam zamiaru popierać tych, którzy w imię swojego wybraństwa i obsesji zamierzają to osiągnięcie zniszczyć.

Czy jest jakaś jaskółka nadziei w tej sytuacji?

Paradoksalnie jaskółką tą może być prezydent RP, Andrzej Duda. Anonimowy kandydat na prezydenta i prezydent będący do tej pory posłusznym wykonawcą woli Kaczyńskiego oraz człowiek zajmujący się niepotrzebną walką z PRL, a do tego bezkrytycznie popierający Ukrainę, ze względu na swoje prerogatywy konstytucyjne stanął obecnie wobec szansy zaistnienia na scenie historii i zapisania się jeśli nie złotymi, to chociaż pozytywnymi zgłoskami na jej stronicach.

To także osobiście szansa dla Andrzeja Dudy na zbudowanie własnego ośrodka politycznego, którego – bez wywrócenia do cna obecnej konstytucji – reszta PiS z prezesem na czele, nie będzie w stanie ruszyć.

I choć nie popierałem do tej pory ideologicznych i politycznych działań prezydenta RP, stwierdzam fakt możliwości jakie daje zbieg okoliczności i wyrażam nadzieję, że Andrzej Duda podniesie rękawicę i udźwignie jej ciężar. W innym przypadku czeka nas ustrój autorytarny o cechach monopartyjności. Oczywiście do czasu. Potem bowiem nadejdzie inna władza i nastąpi reakcja, która zniszczy także te nieliczne dobre aspekty władzy obecnej. Tego nas uczy historia.

Adam Śmiech
http://www.mysl-polska.pl

Komentarzy 14 to “Złym szlakiem sanacji”

  1. Czesiek said

    Tak, tak, Andrzej Duda, a za nim jego żydowska żona, a za nią cała żydowska psiarnia. Ja dziękuję i za Kalksteina i za Dudę. Przypominam kim jest Duda:

  2. Joannus said

    ”Paradoksalnie jaskółką tą może być prezydent RP, Andrzej Duda”
    Z choinki się urwał autor, bo nie inaczej,

  3. RomanK said

    Przyrzeczenie zlozone Sages Polin we Fundacji Batorego B’nai B’rith …sa realizowane dokladnie i skrupulatnie….jak obiecali…

    PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa – uaktualnienie

    Jarosław Kaczyński _O naprawie Rzeczypospolitej [UWAGA! 27.04.2012 uaktualniono linki podawane w artykule]
    .
    Wykład wygłoszony w Fundacji im. Stefana Batorego w dniu 14.02.2005
    „W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent.
    W tej chwili ich notowania są nieco mniejsze.
    Ale jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa, to będziemy mieli rządy Samoobrony, być może LPR-u (to też formacja radykalna) i rozwścieczonych swoim losem postkomunistów.”
    „Ci ostatni znajdują się dzisiaj w znanej sytuacji, ale nawet jeżeli uda nam się ich zdelegalizować – liczę na Trybunał Konstytucyjny – to ze sceny politycznej nie zejdą.
    Przecież delegalizacja to nic innego jak wyrejestrowanie.
    Potem będą mogli się założyć kolejną partię.
    Delegalizacja byłby jedynie mocnym aktem potępienia moralnego.
    Podkreślam raz jeszcze: istnieje niebezpieczeństwo zdobycia władzy w Polsce przez radykałów. Wszystkim, którzy zalecają heroiczną drogę walki o przemiany gospodarcze w Polsce, radziłbym wziąć to pod uwagę.”

    [str. 22-23 wersji autoryzowanej w PDF] – całość tu:
    (http://www.batory.org.pl/debaty/jkaczynski.htm – link nieaktualny.)
    http://www.batory.org.pl/doc/jkaczynski.pdf – wersja autoryzowana w PDF.

    Jak wiadomo po LPR i Samoobronie zostaly zapachy…i od tego czsu w ich miejsce nie pojawilo sie NIC!!!!

    Ich miejsca dokladnie wypelnila Przekupna Obzydliwosc z Podloscia i Sluzalstwem…. Wykluczonych i czeciowo wykluczonych juz nie ma…dolaczyli do ponad 8 mln rzeszy Polakow pognanych z Kraju od 1978 roku.

  4. Vici said

    Coz w takiej sytuacji powinnismy zrobic.Panu prezydentowi ;Przypomniec prosto w twarz patrzac.PANIE PREZYDENCIE ;;duda Nie reprezentujesz pan POLSKICH interesow.Ale zydowskich .I za to zostanie pan zostaniecie ROZLICZENI .
    Przedewszystkim nie bac sie MOWIC zydom co robili dawniej I co robia dzis.PRAWDA W OCZY I POIMIENIU BEZ PARDONU I OGRUDEK.
    WIEC POLACY DO DZIELA NIE BAC SIE jakis tam zydow.

  5. Panie Boze -widzisz i nie grzmisz !

  6. RomanK said

    Vici…nie zapomina pan ….ze pan mowi do..anonimowych konformistow:-))))

    Pani Hanno…grzmi…grzmi i to bardzo glosno…. Noe slyszal grzmoty i zdazyl zbudowc Arke..sam z rodzina po robocie…kombinowal drewno….inni Uwierzyli..jak lunal Potop dopiero- po dwoch tygodniach niezwyklek ulewy :-)))

  7. BWM330xd said

    Cytat:

    „Sam głosowałem przeciwko tej konstytucji, ale większość ją przyjęła i zgodnie z literą prawa stała się ona fundamentem obecnego ustroju. Nie jest ona komunistyczna, ani nie jest jakąś tam książeczką, którą można pomachać. Takie traktowanie obecnej konstytucji jest ponownie zachętą do pogardy dla jakiejkolwiek innej przyszłej konstytucji przez przyszłych rządzących również przekonanych o swojej wyjątkowości.”

    A teraz fragment Konstytucji:

    Art. 227.1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.

    Nie przeszkadza wam że prawo do emisji polskiego pieniądza przejął żydowski kartel bankowy?

    TY GŁUPI ZAKŁAMANY PROLU!

  8. Yah said

    „Ale posługując się analogiami historycznymi możemy także PiS ostrzec – haniebnym symbolicznym końcem sanacji była szosa zaleszczycka…”

    Tym razem pójdzie szybciej, będzie Via Carpathia 🙂

    A teraz na poważnie. Nie wiem czy celowo czy mimowolnie Pan Śmiech opisał scenariusz zmiany władzy w Polsce.

    Gdyby PiS wzorował się na sanacji, to już w 2006 roku zrobiłby zamach majowy, a rok później otworzył nowa Berezę Kartuską. Oczywiście nic takiego nie zrobił tylko ….. ogłosił wybory i tracą władzę.

    Scenariusz powtarza się ponownie. Zachowanie prezesa i dobór lokalnych władz PiS jest robiony w ten sposób, aby utwierdzi większość społeczeństwa, że Pis to partia nieprzewidywalna, a prezes jest „chory na władzę”. Poprzez takie zabiegi może ponownie w Polsce przejąć władzę euroglobalistyczny trzon politycznych sługusów Zachodu.

    I właśnie tego faktu jaskółką jest Pan Prezydent.

    Poza tym nie da się z Polaków zrobić narodu uczciwych przedsiębiorców, bez wzrostu popytu wewnętrznego. Zezwalając na imigracje ze wschodu rząd powoduje zamrożenie płac i zamrożenie tegoż popytu na stałym poziomie. No chyba , że chodzi o to by Polska w Europie była tania fabryczką produkująca na potrzeby rynku niemieckiego – wtedy wszystko staje się jasne.

    Niestety akumulacja kapitału w Polsce odbywa się koszem Polaków. Każdy drobny przedsiębiorca wie , że zarobić można na:

    – zaspokajaniu potrzeb bogatych, którzy maja co wydawać;
    – wydatkach zwykłych ludzi , ale kredytowanych – budowa domu, wesela etc.

  9. Joe said

    Duda moze byc jedynie nadzieja ludzi naiwnych, zeby nie powiedzec frajerow. Ci, ktorzy mysla, ze Duda zawetowal te 2 ustawy kierujac sie jakas wyzsza potrzeba (zachowujac sie jak maz stanu) powinni chyba wziac kilka zabiegow elektrowstrzasow.
    Duda zrobil to z czystej prywaty, bo nie chcial byc mniej wazny niz Ziobro. Czy te ustawy byly dobre, czy zle to inna sprawa i inna dyskusja, ale upadly z czystej prywaty.

  10. Leszek said

    Prawda, prawda, gówno prawda. Kogo ona dziś interesuje?
    Idźcie na miasto, mówicie o żydach w PiS , ze PO i PiS to jedna banda, że Rosja jest ok a USA to szajs to was:
    1) wyśmieją
    2) nie zrozumieją
    3) wyzwą lub pobiją
    4) zamkną w więzieniu
    5) wyślą do psychiatryka

    Ludzie dziś mają inne rzeczy do roboty niż słuchać prawdy. Księża czczą lutra i liczą zyski, kobiety ubierają się jak kurvy, robol jebie bez przerwy za klepaki na swojego prywaciarza, małolaty mają imprezy, eski, mc donaldy, big maki i faki. Pedałów przybywa i walą się od tylca, a wy tu o prawdzie. Ile ludzi w nią uwierzy?

  11. RomanK said

    Myli sie pan.
    O jakiej akumulacji kapitalu pan mowi??? Wie pan- ze dzis kapital, powstaje poprzez zapis bankowy, a podpisuje zobowiazanie- ze odda wraz z naleznymi odsetkami w scisle okreslonycm czasie : „Kapitalista”.
    Dzis kapital sie nie akumuluje, a jesli juz to w postaci przejecia odsetek i zawlaszczenia Czysytej Nadwyzki ekonomicznej.
    Dzis kapital to Dlug…najwiekszy kapitalista Swiata zaakumulowal na dzis 41 trilionow dlugu..mniej wiecej 400tys dollarow na kazde domostwo w USA.
    Zatem na dzis najwiekszym Kapitalista jest wlasciciel dlugu, jaki powstal w procesie udzielenia mu wylacznosci na tworzenie pieniedzy z NICZEGO i pozyczniu ich na procent…co w sumie konczy sie , tak jak sie konczy, ze wszyscy sa mu winni pieniadze, ktorych nie mial -ale pozyczyl, za co trzyma hipoteke na wszystkim co ma wartosc. A tak sie sklada ,ze zazwyczaj wlasciciel hipoteki jest w zasadzie jedynym -ktory cos ma:-)))
    Polska nie jest tu zadnym wyjatkiem!

    To ze PIS postepuje- jak Sanacja to tylko gra pozorow… to gra zespolowa…wg partytury i libretto napisanego przez Tfurcuf Pierestrojki.
    Via Carpathia…t jak juz ktos tu napisal stary projekt z drobnymi przesunieciami terytorialnymi, ale gdyby zrelizowano go wlasciwie wtedy przed wojna razem z COP em…nei doszloby do zatloczen na szosie zaleszczyckiej. Zatem wszystko zalezy od postepu prac i jakosci owej autostrady, ktora moze dac Polsce zwlascza Wschodniej ogroma mozliwosc gospodarczeo wzrostu poprzez exploatacja tego co ma w wielkiej ilosci, i dlatego gnije z roku na rok,,,,TRAWY!
    Trasa, ktora truck pokonuje w dwa dni moze dostarczyc szybko swieza baranine i kozine, czy wolowine- a takze mleko maslo sery , lody …na rynki ktore na nia czekaja od stuleci…
    W czoraj w Costco zuwazylem tlumek bioracy ladnie pakowane torebki…z chipsami zrobionymi z cwikly…. 300gr- $9.59….
    Mowie panience obslugujacej..
    -Czy wyscie zglupieli..10 za cwikle..
    – Prosze pana- to product of Poland..zadne swinstwo…..zadnych dotatkow -prosze srobowac….
    I zaswiecilo mi sie swiatelko:-)))))

  12. Jerzy Habdas-USA said

    ;Był las.
    Był śmiech…niech;.
    Czy z ;Wybiórczej;
    przekazuje Pan Śmiech??? J.H.-USA

  13. Ad. 7

    „Art. 227.1.”

    – Nie stoi tam, że Narodowy Bank Polski nie może być prywatny. Jeśli zakazu nie ma, to może. 🙂

  14. Leszek said

    Chyba wiersza Kornhausera o „pogromie kieleckim nie czytał. Patrzcie jacy ciemniacy z tych wyborców PiS (Kiełbasiewicz)

    https://m.facebook.com/PRAWAStronaMedalu/posts/1612460442302747

Sorry, the comment form is closed at this time.