Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ania, Małgosia, Patrycja…

Posted by Marucha w dniu 2017-08-09 (środa)

Jako (zdaje się, że nadal) jedna z najmłodszych osób regularnie od wielu lat komentujących Gajówkę, muszę wyrazić swą wysoce subiektywną opinię. Nie będę silić się na obiektywizm w sprawie, która dotyczy również mnie i moich rówieśników. Poza tym mógłbym wtedy zapewne powtarzać jeno to, co zostało już powiedziane przez starszych i wiele razy mądrzejszych ode mnie.

Na dobry początek pragnę przedstawić wszystkim moich niefikcyjnych bohaterów: Anię, Małgosię i Patrycję. Imiona zmieniłem, albowiem przynajmniej jedna z nich czyta mnie regularnie i mogłaby również trafić na ten komentarz.

Ania to prawdziwy tygrys. Jest perfekcjonistką i człowiekiem renesansu. W wieku 19 lat wydała cztery książki, wspaniale gra na skrzypcach (koncertowała nawet za granicą), jest świetną tenisistką i zna każdego antycznego historyka, wraz z całym jego zachowanym do dziś dorobkiem pisarskim. Jeśli czegoś pragnie, to nie ma problemu z osiągnięciem tej rzeczy. Jeśli trzeba, siedzi tysiące godzin i zdobywa potrzebną jej wiedzę, a także umiejętności. Mając 16 lat zorganizowała konwent dla kilku tysięcy osób; sama zaprosiła gości, załatwiała salę, nagłośnienie, sprzęt i obecność mediów. Jedynaczka.

Małgosia to mały tygrysek. Maturę zdała nieźle, wybrała całkiem interesujący kierunek studiów, sporo czyta i można z nią na wiele tematów porozmawiać. Jest zdecydowanie umysłem ścisłym. Nie gra na żadnym instrumencie, ani nie uprawia żadnego sportu. Mimo to, całkiem nieźle radzi sobie w życiu, w wieku 22 lat znalazła na studiach narzeczonego i planuje założenie rodziny, a także kontynuowania z domu badań naukowych. Ma sześcioro rodzeństwa i pochodzi z małego miasta.

Patrycja to cielak. Jej matka ma dobrze prosperujący zakład fryzjerski, a ojciec średniej wielkości zakład produkcyjny. Mogła włączyć się do jednego, bądź do drugiego biznesu… ale nie chciała. Oceny ma średnie, nie wie co ma studiować, nie chciało jej się w czasie lata wyuczać żadnego konkretnego zawodu i ma dwie lewe ręce do każdej rzeczy.

Anię rodzice-intelektualiści wychowywali i edukowali wedle zasad edukacji klasycznej. Logika, retoryka, filozofia czy etyka nie są jej w ogóle obce. Podobnie jak i kultura wyższa. Rozwijali jej pasje i zachęcali do wysiłku. To fundament nowej elity.

Małgosia wychowała się w rodzinie o kiepskim statusie materialnym, co motywowało ją do dalszej nauki i pracy. Z pewnością zostanie świetnym fachowcem.

Patrycja miała wszystko podstawione pod nos, wychowywano ją bezstresowo, ale w życiu nie osiągnie już niczego. Nie dlatego, że nie potrafi, ale dlatego, że się jej nie chce.

*                        *                         *

Wielu starszych ode mnie znajomych jest samotnych albo szuka miłości za granicą. Próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, co pociąga tylu mężczyzn w przedstawicielkach innych kultur i cywilizacji, przekonałem się nie bez zdziwienia, że nie chodzi im wcale o żadną egzotykę. Uzyskałem takie oto odpowiedzi:

,,Dziewczyny z Europy są leniwe i roszczeniowe. Leżą plackiem bądź siedzą na coraz to większych czterech literach przed komputerem. Żadna z nich się nie rusza, nie dba o rozwój fizyczny, ani intelektualny. Żyją w przekonaniu, że to co mają między nogami wystarczy im, by się dobrze w życiu ustawić i nie musieć nic konkretnego robić. Cała ich tożsamość i poczucie wartości jest oparta na tej tylko rzeczy.”

,,Żadna z poznanych przeze mnie dziewczyn nie miała żadnych zainteresowań. Życie celebrytów, plotki, seriale telewizyjne i ewentualnie moda. Nie porozmawiasz z nimi o sztuce, o literaturze, o życiu nawet. Co one mogą wiedzieć o życiu?”

,,Europejki stają się coraz to bardziej nieprzyzwoite. W ubiorze, w zachowaniu, w słownictwie. Siedzą jak mężczyźni, chodzą jak mężczyźni, ubierają się mężczyźni, a nawet mówią podobnym językiem co my. Są bezczelne i przerażająco wulgarne. Nie ma nic ohydniejszego od kobiety przeklinającej niczym menel.”

Moja obserwacja jest następująca: przeciętna Szwedka nie ma żadnych pasji, zainteresowań, ani hobby. Facet zazwyczaj jakieś posiada, choćby i najgłupsze. One ograniczają się do życia nieswoim życiem, komentowania fikcji i nurzania się w głupocie oraz promowanej przez media patologii. Nie pociąga ich prawdziwa sztuka, choćby poważna muzyka, teatr czy opera. Za idoli mają ludzi po dziesięciu operacjach plastycznych, naszpikowanych botoksem i będących sławnymi z powodu nagrywania sekstaśm albo wycia do mikrofonu w identyczny sposób, jak czyni to cała reszta.

Arogancja, bezczelność, wulgarność i hipokryzja to tylko jedne z wielu zarzutów. Przede wszystkim jest to skrajne lenistwo. Dbałość o rozwój intelektualny i fizyczny to domena wyższej klasy średniej i arystokracji. Reszta ma to w głębokim poważaniu. Oczekują, że wszystko zostanie im podstawione pod nos. Że ktoś ich utrzyma. Że ktoś im zawsze w życiu pomoże. Że nigdy nie zniknie parasol ochronny. Gdy znika, rozpoczyna się lament, płacz, histeria i panika. Okazuje się, że prawdziwe życie to nie jest szklany klosz, wypełniony kucykami i pomalowany w kolory tęczy.

Nie bez powodu większość młodych kobiet głosuje na Partię Zielonych, Partię Kobiet albo na ogólnie pojętą lewicę. Żyją przeświadczeniem, że przecież pieniądze biorą się z powietrza, że ich kraj jest bogaty i pod każdym względem wspaniały. Jak można więc nie pomagać wszystkim wkoło? Przecież nawet kryminalista i terrorysta po przybyciu do Szwecji, musi już na lotnisku całować ziemię i łkać o przebaczanie, pragnąć zostania świadomym i praworządnym obywatelem skandynawskiego raju. Zło istnieje w filmach i w Somalii. Tutaj jest tylko dobro i jeśli jesteśmy dobrzy wobec innych, to oni odwdzięczą się nam tym samym. Należy więc przebaczać gwałcicielom, ale ksenofobów to najlepiej powiesić na najbliższej gałęzi drzewa.

Poza tym dyskryminacja, tolerancja, demokracja, dyskryminacja, tolerancja, demokracja, dyskryminacja, tolerancja, demokracja, dyskryminacja, tolerancja, demokracja, dyskryminacja, tolerancja, demokracja, dyskryminacja, tolerancja, demokracja, dyskryminacja, tolerancja, demokracja.

Bazgroły zwane graffiti na prywatnej posiadłości to nie wandalizm, ale sztuka. Krytykowanie sztuki jest antydemokratyczne. I tym podobne mądrości.

*                        *                         *

Znajoma rozpoczyna studia. Socjonomia. W grupie 20 kobiet i 1 mężczyzna. Uczy się, że przestępcy nie są niczemu winni – winę ponosi społeczeństwo. Problemem kraju jest brak dostatecznej ilości ośrodków socjalnych, gdzie każdy przybysz mógłby obcować ze szwedzką kulturą, uczyć się idei demokracji i tego, jak traktuje się tutaj kobiety. Należy stworzyć kolejne miejsca pracy i ośrodki do darmowej nauki języka i kursów zawodowych. Potrzeba zrozumienia, głaskania po główkach i nie karania nikogo za nic. Kary to przeżytek, średniowieczny wymysł. Społeczeństwo z przestępczości uleczy jedynie współczucie i pomoc.

Poza tym oczywiście ledwie duka w swoim rodzimym języku; jak większość Szwedek posługuje się zbitkiem paru głupich wyrazów, slangu i gęgania, więc nie ma mowy o żadnej składni zdania, o jego poprawnej gramatyce, ani innych takich głupot. Angielski co prawda zna, ale kiepściutko. Żyje swoim telefonem, tabletem i komputerem. Portalami społecznościowymi. 5 godzin dziennie poświęca Facebookowi, Instagramowi, Twitterowi i Snapchatowi. Wieczory spędza w klubie.

W samym czasie do Sztokholmu przyjeżdża moja znajoma z Chin. Zna doskonale swój rodzimy język, biegle posługuje się angielskim, francuskim i hiszpańskim. Prędko uczy się szwedzkiego. Wręcz błyskawicznie. Jeździ konno. Gra na pianinie, potrafi majsterkować i zaczyna studia na Politechnice. Będzie inżynierem. Wieczory spędza w książkach.

*                        *                         *

Przeciętna osoba z Europy Zachodniej jeszcze w wieku 30 lat potrafi być dzieckiem. Nie dziwi więc taka ilość dorosłych osób zachowujących się i ubranych niczym dzieci. Skoro dziecko zachowuje się i ubiera się jak dziecko w wieku 5, 8, 15 i 18 lat, to dlaczego coś ma się nagle w tej osobie zmienić po osiągnięciu progu dojrzałości? Dziecko w restauracji krzyczy i biega, a rodzice nie reagują. Dziecko przerywa dorosłemu i każdy uważa to za coś normalnego, pożądanego wręcz. Dziecko wiele może, ale nic nie musi. Licealista zachowuje się jak przedszkolak, ale nauczyciel, dyrektor, kurator, a nawet jego rodzic są bezradni.

Można oczywiście zrzucać pełnię winy na prawdziwych właścicieli tego świata, na ich celową demoralizację oraz degenerację młodzieży. Można też sądzić, że wszystko co złe w Polsce, temu nie są w ogóle winni Polacy.

Prawda wygląda jednak tak, że właściciele tego świata nie zmuszają nikogo do słuchania komercyjnej muzycznej papki. Nie zmuszają do oglądania filmów poniżej wszelkich standardów. Nie zamknęli nam opery i filharmonii. Nie zakazują wartościowych sztuk teatralnych. Nie cenzurują Wagnera, Czajkowskiego, ani Chopina. Nie zmuszają dorosłych byków do chodzenia po Łazienkach w szortach, klapkach i podkoszulkach. Nie zmuszają nikogo do oglądania, ani choćby posiadania telewizji, czy też pisania osobistych relacji na jakimkolwiek portalu społecznościowym. Nie zakazują wiedzy, albowiem ona nadal spoczywa w bibliotekach, księgarniach, a nawet w Internecie (jeśli się wie gdzie należy jej szukać).

Jeśli nasi przodkowie jadali daną rzecz (jak mięso czy słodycze) od święta, celebrując ten dzień i te wyjątkowe dary, to dziś można tak nadal czynić. Można kupić na Boże Narodzenie szynkę za 60/kg, miast kupować podłe wędliny co tydzień i płacić za nie ileś razy mniej. A potem jęczeć u lekarzy…

Wszystko to co czynimy tzn. nasza dieta, nasz styl życia, uprawiany przez nas sport, słuchana przez nas muzyka, sztuka z którą obcujemy, czytane przez nas książki, zakładane przez nas rzeczy, a nawet meble, którymi się na co dzień otaczamy i z którymi obcujemy, to nadal jest WYŁĄCZNIE nasz wybór. Wszystko inne to tylko wymówki i lenistwo. Kupowanie chemicznych trucizn to nasz własny wybór. Zanik umiejętności dyskusji to także nasza wina, gdy nikt nie dba o to, co druga osoba ma do powiedzenia, na siłę szuka kości niezgody, gdy jest się aroganckim i bezczelnym wobec innych, miast zamknąć na chwilę jadaczkę i posłuchać co inni mają do powiedzenia. Po czym sprostować, jeśli bredzą bez sensu.

A młodzież? Taka młodzież, jacy i dorośli. Spora wina leży po stronie ,,tych, tamtych”, ale czy aby na pewno cała? W rodzinach, gdzie rodzice stale czytają książki, ich dzieci też zazwyczaj po nie sięgają. Jeśli rodzic jest kulturalny i opanowany, daje przykład dzieciom jak ignorować ludzką wulgarność oraz chamstwo, jak izolować się od osobników pozbawionych honoru, tak też dziecko nie znajduje w rodzinie przykładów na złe zachowania osób dorosłych. Zazwyczaj więc dziecko naśladuje rodzica, choćby czyniło to nieświadomie. Jeśli ktoś warczy na przypadkowe osoby w sklepie czy w kolejce na pocztę, to jest to osobnik niezrównoważony psychicznie i takie też zazwyczaj są jego dzieci.

*                        *                         *

Zauważcie proszę jak zachowują się nasze psy. Nie bez powodu mawia się, że jaki pies, taki i właściciel.

Mieszkam w Szwecji od 10 lat i ani razu nie widziałem psa w kagańcu. Choć mieszkam w Sztokholmie i ludzi oraz psy widuję codziennie, w dodatku sporo. Nie widziałem kagańców na pyskach ogromnych wilczurów. One tu nawet rzadko szczekają. Dlaczego? Zapewne dlatego, że Szwedzi to ogólnie rzecz biorąc flegmatycy i też rzadko na siebie szczekają. Wolą unikać konfliktów. Psy są więc spokojne.

A jak zachowują się psy w Polsce albo we Włoszech? Czy w jakimkolwiek innym kraju pełnym nie flegmatyków, lecz choleryków? Tak, że prawo musi zmuszać je do noszenia tych kagańców. I niestety sprawdza się powyższe powiedzenie, albowiem wielu ludziom (choćby przypadkowym, warczącym na innych w sklepie lub w kolejce) też przydałaby się kagańce. I laczek wymierzony w ich cztery litery.

Jeśli jakiś dorosły chce dawać dobry przykład swojemu dziecku, to niech zacznie od samego siebie. Nie twierdzę, że autorka artykułu nie ma racji i że młodzież jest pozbawiona winy, albowiem młodzież z natury jest arogancka, roszczeniowa i leniwa. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy młodzież szuka wzorców oraz autorytetów, a nie znajduje ich. One tam powinny być! Czekać na tych, którzy ich szukają. Nie ma. Nie ma.

Robert Grünholz

Komentarzy 29 to “Ania, Małgosia, Patrycja…”

  1. A teraz (jako dodatek do powyższego komentarza, nieco prowokacyjnych statystyk:

    ,,Z badań CBOS wynika, że doświadczenie niewierności ma za sobą 42 proc. Polaków. W zdrady lub romanse z osobami będącymi w stałym związku angażuje się w ciągu życia 52 proc. mężczyzn i 33 proc. kobiet. ”

    ,,Już 39 proc. Polaków przyznaje się do niewierności małżeńskiej. Pokusę stanowią służbowe wyjazdy.”

    ,,Według najnowszego raportu ONZ dotyczącego spożycia narkotyków na świecie jedna czwarta polskich piętnastolatków paliła marihuanę. Natomiast według danych z 2010 roku, które wtedy przeprowadzono na 18- i 19-latkach, wyszło, że marihuanę w tym wieku paliła już co trzecia osoba.Co dziesiąty robi to przynajmniej raz w miesiącu. W spożyciu amfetaminy jesteśmy niezmiennie europejskim liderem. Wśród osób pomiędzy 15. a 64. rokiem życia „speeda” brało według najnowszych ustaleń 1,9 proc. osób – to ponad 750 tys. Polaków. W innych krajach UE amfetaminę zażywa mniej niż 1 proc. społeczeństwa.”

    ,,Szacuje się, że w Polsce jest ponad 100 tys. osób uzależnionych od narkotyków.”

    ,,W ponad 30 proc. szkół problemy z narkotykami wymagały interwencji policji.”

    ,,Według Ministerstwa Zdrowia w Polsce żyje około 600-700 tys. alkoholików – 2 procent społeczeństwa. Tych jednak, którzy nadużywają, a alkoholikami nie są, jest znacznie więcej. To aż 12 proc. Polaków. Piją i niszczą sobie zdrowie, czasem – życie. Pijemy okazjonalnie, a jeśli pijemy, to tak żeby już sponiewierało. Pijemy dużo, jednorazowo. To jest wyjątkowo niezdrowy dla naszego organizmu sposób picia – twierdzi Krzysztof Brzóska z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.”

    ,,W Polsce nadwagę lub otyłość ma już 50 procent kobiet i 62 procent mężczyzn. Nasze dzieci są w czołówce najbardziej otyłych. Aż 29 procent 11-latków ma nadwagę, a wśród 13-latków na otyłość cierpi co czwarty z nich.”

    ***

    Sprawa jest naprawdę bardzo prosta. Jeśli średnio co drugi rodzic ma sporą nadwagę, to nie powinien dziwić nas fakt, że młodzież miga się od zajęć wychowania fizycznego, przynosi ,,lewe” zwolnienia, a spora część z nich nie ćwiczy już prawie wcale. Ani w szkole, ani poza nią. Dorośli dają im przykład na zdrowe życie i zdrowe odżywianie – takie, które młodzież bierze na poważnie, co udowadnia ilość świetnie prosperujących sklepików szkolnych lub przy-szkolnych z chipsami, batonami, lodami, słodkimi napojami i energetykami.

    Jeśli 1/4 dorosłych Polaków okazjonalnie zażywa ,,lekkie” narkotyki i jeśli co dziesiąty Polak regularnie doprowadza się do stanu nietrzeźwości, nie powinno dziwić wcale większe zainteresowanie używkami u młodzieży. Dorosły powinien dawać przykład i pić tak, jak na osobę dorosłą przystało – z umiarem, najwyżej do momentu, gdy zaczyna mu się lekko plątać język. Wszystko powyżej tego jest zachowaniem niedojrzałym, gówniarskim.

    Jeśli tyle osób uważających się za katolików (sic!) nie dba o swoją świątynię, jaką jest ich ciało (jedyne jakie mają i jakie dostali), jeśli tylu z nich nadużywa substancji odurzających, jeśli tylu z nich popełnia grzech nieumiarkowania w jedzeniu i piciu, jeśli tylu z nich nie potrafi dochować wierności małżeńskiej, to niech nie dziwi ich ilość młodych osób umierających po dopalaczach, staczających się na dno, umierających (już wkrótce) w wieku 40-50 lat z powodu chorób cywilizacyjnych, ani to, że dziś 50% małżeństw kończy się rozwodem.

    Jeśli przeciętny rodzic spędza dzień przed telewizorem i wyzywa głośno pajaców pokazywanych w ekranie, to i jego dziecko umilać będzie sobie czas takimi ,,rozrywkami”, a także będzie równie chamskie co on. A to chamstwo bierze się wyłącznie z bezsilności – człowiek pewny siebie, potrafiący wiele w życiu osiągnąć, jest zazwyczaj bardzo opanowany. Rzucają się, wymachują rękoma, krzyczą i wyzywają wyłącznie ci, którzy są jak małe pudle przy wilczurach. Są wszakże tak małe, że muszę szczekać, by nadrobić tym różnicę wielkości. Prawdziwy wilczur ignoruje pudla i wszystkie ujadające na niego kundle.

    Pozwolicie, że pokażę mojego kochanego pradziadka od strony mamy:

    https://zapodaj.net/11acd01a46d52.jpg.html

    Gdyby każdy mężczyzna tak dziś wyglądał, a przy okazji prezentował sobą przedwojenną klasę i kulturę, to niejeden gówniarz zacząłby nagle bardzo swojego ojca szanować.

  2. (Do powyższego komentarza w moderacji):

    Pradziadek po lewej. Zdjęcie z obozu pracy…

  3. RomanK said

    Panie Robercie..ladnie…ale o co panu chodzi????
    Wie pan…pan na dziewczyny patrzy…moj stary koles Siora zawsze mawial, ze on woli pomacac… dlatego udawal slepego:-)))
    Widzi pan- Natura jest juz tak stworzona…ze nie znosi niepotrzebnej, bezsensownej pracy…
    Lwica tez lezy caly dzien…rusza sie- gdy poczuje glod….dlatego w Pustyni i w Puszczy sa te znaki..
    Nie karmic lwic….!

  4. RomanK said

    Acha..i pare dobrych rad dla mlodych kawalerow…
    Lubisz miec czysty , schludny dom..ozen sie ze sprzataczka.
    Lubisz dobrze zjesc..ozen sie z kucharka..
    Lubisz by sie toba opiekowano- ozen z pielegniarka itd…
    ale nigdy nie wymagaj od kogos czegos…do czego on sie nie nadaja, nie umie..czy nienawidzi tego robic….
    TO musisz ocenic przed a nie po…ludzie nie zmieniaja natury po wplywem impulsu…nawet takiego- za jaki uwazaja tzw milosc:-))))

  5. Ola said

    e tam, zmiana pokoleniowa jak zwykle
    Do dzis pamietam wybuchy gniewu i zrzedzenia dziadka sluchajacego tang i Mieczyslawa Fogga wobec jego najmlodszej corki , bo sluchala Beatelsow , nosila miniowe , a jej chlopak mial dlugie wlosy . Dziadek prorokowal juz zawalenie sie swiata z taka mlodzieza , krzyczal i rebelowal , a corka jego jakos wyszla na czlowieka . Wielkiej tam kariery nie zrobila , ot , maz , dwojka dzieci i zycie jak wiekszosci od pierwszego do pierwszego . Przegrala jak wielu na transformacji . Likwidacja zakladow pracy , brak pracy , szybka ale mala emerytura, jakies konieczne i nieudane proby przejscia na kapitalizm ( maklerstwo ), maz sie rozpil bo i stracil nadzieje . Dziadek dopoki zyl, pomagal corce jak mogl. Bo jak inaczej? Ale tu nie o tym pokoleniu piszemy , tylko o nastepnym. Wiec sie studiuje , studiuje sie na gwalt i za pieniadze. Mimo dwoch fakultetow laduje sie , czy wowczas zaraz po transformacji ladowalo sie czesto w firmach jako obwozny sprzedawca ziol i herbat . Jesli sprzedalo sie tego duzo i szybko to i jakies wczasy w Egipcie firma zafundowala w nagrode za pracowitosc i to zdobywanie swiata na kapitalistyczny sposob. Szybciej, dalej , wiecej i najtaniej. 20 lat pozniej mamy do czyniena z mlodymi ludzmi z fakultetami , ale na stanowisku wiecznego praktykanta przez lata w roznych firmach za wynagrodzenie o polowe nizsze niz to klamliwie obiecane po zakonczeniu praktyki . Tak to przynajmniej wyglada w Niemczech , sadze, ze podobnie jest w Polsce. Jesli juz znajdzie ta prace , to nigdy taka jak jeszcze w latach 70-80 tych – na 40 lat pracy az do emerytury. Pewnej emerytury. Firmy upadaja a 50 -ciolatek w neoliberalizmie
    to material do odstrzalu . Owszem, owszem , leniwy to on nie jest , jakas tam robote za 1200 € jeszcze tam znajdzie , wyzyc wyzyje , z glodu nie umrze , pozniej ma emeryture socjalna – 600€ . Cos tam dorobi jaki emeryt , bo to zawsze taniej dla pracodawcy ( kapitalisty) – oszczedza na oplatach socjalnych . No, chcial podbic swiat , pracowal juz jako dziecko , czytal czasami ksiazeczki nawet , a moze i chodzil do teatru i opery. A moze i nie .Jakie to ma znaczenie ? swiata nie zawojowal , choc moze i chcial. Ale dlaczego sprowadzac to zycie do wiecznej walki, do pracy do upadlego , do karier , pieniedzy i gadzetow?
    Co bylo takiego zlego w czasach zycia w M-4 , pewnej pracy bez strachu przed jej strata , tanich wczasow nad jeziorem w domku z dykty i jezdzenia malym fiatem ? A moze mniej jest wiecej? To pytanie zadaje sobie chyba to pokolenie obecnych doroslych dzieci . Moze to pokolenie nie zamierza sprowadzac swego zycia do harowki dla domu za pozyczke, merca w garazu i corocznych wczasow zagranicznych? Bo i widza, ze ich rodzicow taki model zycia nie uczynil ani szczesliwymi ani spelnionymi?
    bo mniej bywa wiecej? Zycie jest jedno i krotkie . Ze nie zakladaja rodzin i nie maja dzieci ? Toz to zaraz i tak rozwod i placi chlopak 25 lat alimenty na dziecko , ktorego czesto nie wolno mu widziec. A ile babcia i dziadek sie nacierpia. Poza tym z doroslymi dziecmi , jesli juz poszly na swoje, rodzice najczesciej nie maja kontaktow , chyba ze dziecko potrzebuje pomocy , na ogol finansowej. To i zadzwoni nawet .Tak to wyglada w Niemczech , na zachodzie znaczy . Z corkami wyglada to troche lepiej , dzwonia , maja kontakt z rodzicami , bo musza – samotnie wychowuja dzieci . Wprawdzie ojciec i panstwo placi , ale babcia bywa potrzebna. A ze duzy odsetek doroslych dzieci nie chce pakowac sie w takie tarapaty to i nie zaklada rodziny i siedzi katem u rodzicow.
    Kiedys to bylo inaczej . Nie bylo srodkow antykoncepcyjnych i bralo sie sluby , gdzie brak ciazy u dziewczyny byl raczej wyjatkiem . No i dobrze , wiekszosc z tych malzenstw przetrwalo do dzisiaj . I rozwodow i nie bylo . Najczesciej z braku mieszkan wowczas i zycie za jedna pensje nie bylo latwe . Jakos tam sie zawsze na ogol dogadali i zyli . Od pierwszego do pierwszego , moze i siermieznie , ale zawsze jakos decydowali sie drugie dziecko . Zaskakujace. A moze mniej jest naprawde wiecej?

  6. ojojoj said

    bo dzisiaj maluch na ostatnim miejscu tez dostaje nagrode … nagrode pocieszenia
    potem maluszek ma 30 lat i nie chce opuscic rodzicow, bo zycie za oknem jest zbyt brutalne
    ot co

  7. Jacek2 said

    To trochę nie tak. Nie ma prostej zależności: wybitni rodzice= co najmniej równie wybitne dzieci. Inaczej bylibyśmy wszyscy profesorami, a właściwie by już nas nie było bo ktoś przecież musi orać i siać. Geny są najważniejsze, niekoniecznie odziedziczone po rodzicach ale również po dawnych przodkach. Braku zdolności, ambicji, energii życiowej nie zmieni żadne wychowanie. Tak jak z edukacją, renomowane szkoły zawdzięczają swoje sukcesy w bardzo dużym stopniu dzięki temu że bazują na wyselekcjonowanym „materiale”. Przykład trzech panienek to tylko jeden z możliwych wariantów. Nie wiem na jakiej podstawie ze znajomej Chinki pan Robert próbuje stworzyć jakąś regułę.
    Pochodzenie z inteligenckiej rodziny wcale nie gwarantuje że taki delikwent potrafi się zachować. Do dziś pamiętam gdy dawno temu zawitałem do bufetu w białostockiej klinice. Zawód lekarza bardzo często przechodzi z ojca na syna. Nie rozwodząc się zbytnio: w pewnej chwili do tego bufetu wtargnęło studenckie bydło w białych kitlach budząc ogólne zniesmaczenie i popłoch.
    Co do jednego pełna zgoda: żyjąc w „ciekawych” czasach mimo wszystko posiadamy duży wybór jeżeli chodzi pokierowanie własnym życiem.

  8. Panie Jacku, pod żadnym względem nie pragnę tworzyć tutaj żadnych reguł. Wskazuję jedynie na to, że przykład ze strony rodziców nie musi w każdym wypadku, ale zazwyczaj ma dla dzieci istotne znaczenie. Nie mniej niż zachęcanie do pewnych rzeczy. Leniwemu rodziciowi ciężko jest być właściwym autorytetem. Przedstawiłem jedynie trzy przykłady (niemal) rówieśniczek na pokazanie, że nawet w miarę zamożni rodzice niczego nie gwarantują. Ale odpowiednie zachowanie rodzica, odpowiednia edukacja i wychowanie ma mimo to znaczenie kluczowe.

    Przykład z Chinką służył tymczasem pokazaniu, jak bardzo wiele kobiet innych kultur posiada pewne cechy, których wielu mężczyzn z Europy uporczywie szuka u swoich kobiet i coraz rzadziej je odnajduje, co tłumaczy rosnącą ilość mieszanych małżeństw.

  9. NICK said

    P.Roman. (4).
    Ot, co.

  10. Jacek2 said

    Re.5
    Pani Olu, nie zauważyła Pani że te fakultety mocno spsiały? Kiedyś wśród rozpoczynających naukę na wyższej uczelni , na którą niełatwo było się dostać, tylko mniej więcej 1/3 zdobywała tytuł mgr czy inż. Obecnie jak ma się parę groszy do wydania to i z doktoratem nie ma problemu. Jak świat światem wyższy poziom edukacji był dostępny tylko dla najzdolniejszych. Śmieciowy dyplom to i praca nie lepsza. Zbyt często obecnie myli się osoby wykształcone z posiadaczami dyplomów.

  11. RomanK said

    Pare lat temu..w Galveston na promenadzie wielkiej plazy zatloczonej skarbusiami najcenniejszymy z renowymowanych uniwerstytetow…czczacych Spring Breake….widze, ze pedza policjanci na plaze -ale i jeden idzie i trzyma sie za glowe, z ktorej ciecze krew…podchodze do niego i mowie..poczekaj pomoge ci zanim przyjedzie karetka…siadl chlopak patrze cieta skora..pytam butelka ci przylozyli…??
    Tak-///skwhernmcsmk paieowjkjkj bydlo……. zawinalem mu glowe zanim skonczylem podjechala karetka..
    Teraz to rozlalo sie po calym swiecie..postep i cywilizacja czynia szybkie postepy:-)))) Rock- Drug- Sex…
    A statystyki????…skoro 50% sie puszcza..znaczy, ze caly czas puszczaja sie ci sami…tak- jak od zarania,,50/50….
    Powiedzenie – zona powinna byc szefem w Kuchni, Mistrzem w pracy i Prostytutka w Lozku….skomentowal najlepiej znajomy Lubanczyk Ali… OOo to zmien wyznanie na Islam..,ozen sie z trzema:-))))

  12. Jacek2 said

    Re.8 Robert Grunholz
    Mimo wszystko będę się upierał że „materiał” ma pierwszorzędne znaczenie. Na przykładzie rodzin które adoptują cudze dzieci. Staranne wychowanie i troska biorą w łeb gdy mniej więcej w okresie dojrzewania ujawnia się patologiczny bagaż, małe dzieci przeważnie wszystkie są fajne.
    Co do Chinki to myślę że zdecydowana większość z nas bardziej ceni kobiece ciepło i przyjaźń niż znajomość języków czy umiejętności jeździeckie. Całkiem możliwe że panie z Państwa Środka mają pod tym względem dużo do zaoferowania. Naszej młodzieży bym nie potępiał i nie porównywał że szwedzką. Pomijając patologię to nie mam jej nic do zarzucenia.

  13. kot said

    Wlasnie pracuje z Koreanka. Przyuczam do fachu i ma mnie zastapic jak juz wkrotce pojde na zlom. Wlasciwie to sam sie od niej moge duzo nauczyc. Koreanki sa madre i wsciekle ambitne. Jeszcze nie zaczela na pelny etat pracowac a juz ma licencje trzeciej klasy. Jest zaradna i potrafi naprawic instrument, jak amperometryczna maszyne do miareczkowania, czy jonometr. I w odroznieniu od miejscowych praktykantow, doskonale sobie organizuje robote. To jest jej drugi tutaj tydzien, a juz wlasciwie sama wszystko robi, dzieki czemu mam troche czasu zeby stukac niniejsze slowa.

    Tutejsi ludzie bywaja takze powazni i na poziomie, ale to tak rzadkie egzemplarze, ze nazwalbym je wyjatkami.

  14. Bryś said

    Panowie, nie za wiele wymagacie? Praca, kariera, kasa, wojna to męska dziedzina. Kobieta jest stworzona do macierzństwa i prowadzenia domu. Pisze Pan Robert że nie ma interesujących kobiet. Wyrzucić im telewizor, Tine i książke twarzową i selfiki a się obudzą. Patriarchat zbudował świat zachodni – i żaden feminizm tego nie zastąpi. A co do pani Ani – o wyjątkach można powiedzieć tylko tyle że są. Ja dla swoich synów po żony będe jechał na Białoruś. Albo i dalej jak będe musiał.

    Panie Robercie – znam przypadki np. gdzie typowa blond buzia w ciup potrafiła odnaleźć się i w domu i w opiece na kilkorgiem dzieci – nie bez bólu, ale sobie chwali. Ale do tego trzeba chłopa, a nie równouprawnienia.

  15. Leszek said

    Żenujące są porady autora.
    Iść do teatru na żenujące sztuki dobre dla pedałów. Pójść na wystawę obrazów, które wyglądają jak bazgroły przedszkolaka namalowane przez debili bez talentu zwanych artystami.

    Mam lepszy pomysł od pseudointeligenckich metod spedalenia młodzieży teatrami itp.

    Pchać młodych do harcerstwa. Uczyć miłości do Boga i ojczyzny. Nauczyć tego, co uczy Kościół. Dyskutować z młodymi o historii, polityce, przyrodzie.
    Autor tego nie dostrzega! Na wsi niech pomagają przy żniwach, wykopkach itd.

  16. Dinozaur said

    Hmmm… Dinozaur ( emigrant w 4 , a jesli uwzglednić Hiszpanię , Borodino i Moskwę to chyba w 5 pokoleniu ) zauważył w ciągu ostatnich kilku lat dziwną zmianę – młodzi emigranci z Polski coprawda dalej posiadają umiejętność pisania ( nie na maszynie ale na komputerze i to 2 palcami ) ale wybierają się na podbój świata z prawem jazdy na konia ( siehe : „Jacobowsky i pułkownik” Werfla .

  17. AlexSailor said

    Uwaga co do Chinki i Koreanki.

    Wyraźne nie rozumienie rzeczywistości.
    Zarówno Chinka jak i Koreanka to już materiał po selekcji – wielokrotnej selekcji.
    Z tego miliarda da się wybrać statystycznie.
    Dlatego takie bajanie nie wiem po co.

    A świat i ambicje staczają się.
    Dlaczego?
    Ano ludzie przenikliwi widzą coraz wyraźniej po co to jest.
    A jest to niewolnictwo nowego typu ulepszane przez wieki.

    Kiedyś niewolnik był sterowany przez razy kijem, strach, głód, karę śmierci, drobne przyjemności.
    Pracował tylko wtedy, gdy go obserwowano i trzeba było stawiać strażnika.
    Na dodatek mógł uciec, a nawet zbuntować się i zabić właściciela.

    Wysoce nieefektywne i drogie, a na dodatek taki niewolnik nadawał się tylko do najprostszych prac.
    Ci lepsi, wykonujący skomplikowane prace, byli straszliwie drodzy w utrzymaniu i niebezpieczni.

    Często okazywało się, że lepiej zapłacić komuś wolnemu, a wyjdzie taniej i lepiej.

    Coś trzeba było z tym zrobić.

    Dobrym pomysłem było, by niewolnik pilnował się sam i nie ustawał w trudzie, a na dodatek jeszcze sam się
    utrzymywał.

    Religia była dobrym pomysłem, że trzeba być pokornym i spełniać swoje obowiązki wobec pana właściciela,
    nie kraść, nie opierniczać się, tylko robić ciesząc się ze swego losu inwentarza żywego, no i licząc na nagrodę po
    śmierci.

    Ale nie na wszystkich działała, a na dodatek narzucało pewne ograniczenia również na właściciela niewolników.

    No to wymyślono pańszczyznę, podatki, kredyt, demokrację, itp.
    Tera ludzie sami zabijają się w robocie za pogłaskanie przez właściciela wyrobników, za nagrodę, awans.
    A jakoś tak wszystko pomyślane, że i tak co zarobią to odpływa przez wydatki, koszty utrzymania, podatki, inflację, a
    jak się nie da, to konfiskatę czy wojnę.

    Ale dziś informacja jest łatwiejsza, więc się niektórzy kapnęli, że są jak osioł ciągnący wóz z marchewką na kiju
    przed pyskiem.
    No i się wypieli.
    Skoro rządzący tak bardzo się troszczą o wszystkich narzucając socjalizm będący pretekstem do rabunku i nowoczesnego
    niewolnictwa, no to się przystosowali.
    ONI teraz będą beneficjentami,
    Teraz, a nie w dalekiej, odległej przyszłości, a nie jak rządzący by chcieli, żeby teraz pracowali za złudzenie
    opieki i profity w przyszłości.

    I mamy, jak mamy.

    Skoro jestem silny, inteligentny, młody i jeszcze wykształcony, to dlaczego mam mieć gorzej niż ktoś siedzący w chacie na socjalu.
    Też mogę siedzieć na dupie i np. oglądać filmy przyrodnicze.

  18. Only solusion said

    Przeczytałem tylko coś o nieszczekających psach, ale jak byś żył w miarę na poziomie ( nakradł się za czasaów wojen ) to też byś nauczył swojeo psa manier,

    Ogólnie to mogę tylko napisać, że polecam klinikę w szczecinie robiącą zabieg oczów, To moim zdanie najlepsza klinika w polsce, Mi zrobili z minus 4 i 3,7 na 0.

    Napisałem tak, bo nie chciałbym, żeby mine ktoś oszpecił, wzrok masz tylko jeden, to po co go oddawać jakiemuś laikowi.

    Przekażcie dalej, jak kogoś znacie co nosi okulary, to tym zabiegu poczuję się lepiej.

  19. Przypominam tylko, że był to pierwotnie komentarz do tego wpisu:

    https://marucha.wordpress.com/2017/08/07/co-sie-stalo-z-mlodziencami-i-pannami-kidults-zycie-pasozyta/

    Łatwo zapomnieć o co w ogóle chodziło.

    W kwestii Azjatek opieram się na swojej empirycznej wiedzy, jako osoba od dziesięciu lat wychowująca się w kotle rozmaitych kultur i narodowości. Wymienione przykłady stanowić miały przykłady typowe, najczęściej spotykane, a nie wyłącznie okazy rzadkie. Dlatego też upieram się przy swoim. Znam Azjatów i wiem, że oni cały czas naciskają na swoje dzieci w kwestii nauki i wszystkiego co pozostaje istotne, a czego nie nauczy ich szkoła. Wymagają i dyscyplinują, a młodzież zazwyczaj ukazuje im należyty szacunek. To jest ich kultura. Europę skaziła zaraza i sytuacja obróciła się o 180 stopni; dlatego też Chinka na Politechnice z paroma językami w garści to typowy widok, natomiast Szwedka z rozsądnymi pasjami i zainteresowaniami staje się rzadkością. Co nie oznacza jeszcze, że nie ma głupich Chinek, ani mądrych Szwedek.

    Pragnę także podkreślić, iż ja nie wymagałbym od kobiet rzeczy, które nie są atrybutami kobiecości. One same biorą się za rzeczy, od których powinny trzymać się z daleka. Szkoda tylko, że kosztem tego, co powinno być fundamentalną wiedzą i umiejętnością każdej kobiety. Wystarczy rezygnacja z głupot, więc tutaj zgadzam absolutnie z Panem Brysiem (Ad.14).

  20. Ad.4

    Panie Romanie, to dobre rady dla wszystkich kawalerów. O tyle dobre, że można je uznać za uniwersalne i skierować w drugą stronę:

    ,,Kobieto, jak bierzesz za męża pijaczka i damskiego boksera, to nie oczekuj, że obrączka go zmieni.”

    Niestety, większość z kobiet ma nadal kompleks ratowania świata.

  21. ojojoj said

    Jezeli chodzi o chinczykow, koreanczykow, i wogole ludzi z dalekiego wschodu, to powiem wam jedno:
    – dla nich praca jest wazniejsza niz rodzina, nie masz pracy – nie masz rodziny

    Chociaz sa dobrymi pracownikami, to jest to zupelnie inna kultura i trzymalbym sie od nich z daleka. Nawet wypic z nimi nie mozna, bo po 2-ch setach film im sie urywa.

  22. Miet said

    Wygląda na to, że p. Ojojoj nie po drodze z porządnymi ludźmi – może to i dobrze dla tych porządnych.

  23. Ad.15

    Ja uważam za żenujące, iż dorosłe osoby nie potrafią opanować podstawowych zasad racjonalnej dyskusji. W racjonalnej dyskusji dorosłych i dojrzałych osób nie używamy argumentum ad personam, a tym było z Pana strony wyjątkowo niegrzeczne i obraźliwe insynuowanie złych intencji autora. Nie miał Pan najmniejszych powodów, by posądzać mnie o złą wolę – to Pan pokazał swym wpisem złą wolę oraz brak chęci do zrozumienia mego komentarza. Należy polemizować z rzeczywistymi, a nie wyimaginowanymi stanowiskami autora. Autor pisał o wartościowych przedstawieniach teatralnych, o wartościowej operze, o wartościowej filharmonii, o wartościowej sztuce, do której mamy dziś dostęp wszyscy, niezależnie od stanu urodzenia i posiadanego majątku. Obcowanie ze sztuką i z antykulturą to nasz świadomy wybór, podobnie zresztą jak jedzenie chemicznych trucizn i prawdziwego pożywienia.

    Wypaczył Pan moje poglądy i użył przy tym wyjątkowo podłego chwytu retorycznego. Dlatego też żądam przeprosin, o ile nie jest Pan w stanie udowodnić, iż Robert Grunholz jest zwolennikiem, jak to Pan ujął, ,,żenujących”, a nie wartościowych sztuk, wystaw obrazów, które ,,wyglądają jak bazgroły przedszkolaka”, a nie wycieczki do Muzeum Narodowego. Proszę wskazać konkretne przykłady na to, że Robert Grunholz nie dostrzega konieczności zapisywania dzieci do harcerstwa, nauczania ich historii, polityki, przyrody albo wychowywania ich w wierze katolickiej. Póki co jest to podłe oszczerstwo i potwarz, a osoby posuwające się do tego publicznie są w każdym zdrowym środowisku wykluczane z niego dopóki, dopóty nie naprostują sytuacji, nie wystosują przeprosin i nie zadośćuczynią wyrządzonej szkodzie. Ja proszę jedynie o przeprosiny, tylko tutaj. W przeciwnym wypadku będę musiał uznać Pana za osobę pozbawioną honoru, unikającą odpowiedzialności za własne słowa i czyny. Sądzę, że uczyni to też wtedy każdy, kto będzie tej dysputy świadkiem.

    Żegnam ozięble.

  24. Ola said

    ja tam nie chce nikogo obrazic , ale niby chlop a taka diva
    zdaje sie przereklamowany material , a niby taki potencjal i mozliwosci

  25. Marucha said

    Re 15:
    Na Pański stek obraźliwych bzdur odpowiedział już adekwatnie autor artykułu.

    Do dodania mam jedynie to, że całkowicie popieram p. Grünholza – oraz że zaostrzę rygory wobec osób, rzucających bezmyślnie kalumnie na innych, nie poparte żadnymi argumentami ani choćby poszlakami.
    Gajówka to nie, za przeproszeniem, ściana w ubikacji, gdzie każdy dureń może sobie wypisywać „Kazik to pedał”.

  26. Ad.24

    Pani Olu, ma Pani naturalnie prawo do takiej opinii.

    Ja natomiast mam prawo do życia wedle wskazań savoir-vivre, które są wszystkim tym, co nasza cywilizacja i kultura ma nam do zaoferowania. Są to zasady, na bazie których odbudowaliśmy nasze elity już kilkukrotnie i możemy uczynić to po raz kolejny. Podstawowymi cechami człowieka savoir-vivre są wspaniałomyślność, szlachetność, honor, prawdomówność, wysoka kultura osobista, pewne uposażenie kulturowe i intelektualne. W świecie savoir-vivre nie ma miejsca na arogancję, pychę, bezczelność, chamstwo, wulgarność bądź brzydotę.

    Jednym z podstawowych elementów edukacji i wychowania klasycznego jest umiejętność prowadzenia rzeczowej i kulturalnej dyskusji. Nie bez powodu ważnym elementem tejże edukacji są retoryka i logika. O wiele ważniejszy jest jednak honor, umiejętność przyznania się do błędu i swego rodzaju dojrzałość. Tylko człowiek dojrzały może szczerze przeprosić, gdy popełnił błąd i go żałuje.

    Pewne osoby wykluczamy z naszego świata. Izolujemy się od nich. Są to ludzie pozbawieni honoru. Istnieje coś takiego jak polski kodeks honorowy (Boziewicza), a także jego uwspółcześniona wersja autorstwa Stanisława Krajskiego. Jeśli ktoś jednak ten honor posiada, to potrafi sprawę załatwić polubownie. Stosowne i szczere przeprosiny zazwyczaj wystarczą. Nie pojedynkujemy się już na szable.

    Nazywa mnie Pani ,,divą”, ale wedle tych zasad żyli wszyscy dawni mężczyźni ze sfer, które nazwalibyśmy dziś elitą intelektualną i klasą średnią. Dawniej także liczne ziemiaństwo. To element polskiej kultury, element cywilizacji łacińskiej. To nas odróżnia od barbarzyńców. Jeśli współczesny mężczyzna ma być chamem rzucającym kalumniami w przypadkowe osoby, to ja mogę być i divą. Przy takim układzie będzie to dla mnie wyłącznie komplement.

  27. Bryś said

    Panie Robercie – ludzie biorą dobre wychowanie za słabość. Ale aby być divą, trzeba i pie…ąć potrafić. I żenić się, i o potomstwie myśleć. Nic tak nie zmotywuje i całe to nasze gadanie o kant d…y potłuc. 🙂 Czego serdecznie i Panu życzę.

  28. Panie Bryś, ja dwa razy w życiu byłem zmuszony komuś dołożyć, ale uważam to mimo wszystko za ostateczność. Przepychanki i bójki są dobre dla południowoamerykańskich macho; mężczyzna z Europy woli zazwyczaj ustąpić, gdy chodzi o niego. Przywali za to od razu, gdy chodzi o jego partnerkę 🙂

  29. RomanK said

    Panie Robercie…tak trzymac.
    Cywilizacja polega na zachowniu pewnych wyraznie okreslonych regul ,zasad , symboli i zachowan…jakie determinuja nasza do tej cywilizacji przynaleznosc.
    To, ze coraz czesciej zdarzaja sie ludzie, uzywajacy inych zasad innych regul…a mimo to podaja sie za np. Rzymskich Katolikow///czy wogole chrzescijan cywilizowanych lacinsko…nie znaczy wcale ze nimi sa.
    Najczesciej oznacza to- ze to wlasnie agentura obcej cywilizacji w dzialaniu. To zjawisko na tyle powszechne- ze jest bardzo grozne!
    To wlasnie Niewierzacy Katolicy rozlozyli Kosciol…dla ” dobra” Kosciola..dla „dobra” przy pomocy dobrej gadany:-))).Dla dobra Polski rozebrali Polske i rozbieraja do dzis dnia …z kazdego skrawka odzienia, jakim usiluje sie przykryc od 400 lat…. 260 mld zl okradziono Polakow ….dla ich dobra:-)))
    To wlasnie tu wychodzi w pelnej krasie dylemat ..
    Kto Swoj ..a kto tylko podaje sie za swojego!
    Roznica- jak Smierc i Zycie!!!!!
    W takich chwilach wlasnie wychodzi -jak szydla z wora czym jest…czynnik biologiczny a czym czynnik duchowy w tozsamosci Czlowieka.!
    Czym jest cywilizacja i kultura w Tozsamosci Czlowieka – jako Narodu- Rasy.
    Czym i jaka role odgrywa w procesach zmiany tozsamosci assymilacja.
    Czlowiek rodzi sie, jako Polak, Niemiec, etc….zazwyczaj w pewnym kregu cywilizacyjno -kulturowym , ktory determinuje jego tozsamosc i samookreslenie.
    Ale to wlasnie to- co daje cywilizacja, kultura stanowi o tym duchu tozsamosci Czlowieka- Narodu…i od wiekow obserwujemy zjawisko assymilacji…
    TO cos- ze ludzie nawet biologicznie obcy zmieniaja tozsamosc.. dobrowolnie i swiadomie wybieraja nowa tozsamosc…..i tylko to decyduje o assymilacji….i to zauwazono juz dawno i procesy tego opisano prawnie.
    To zjawisko ma swoj negatyw…zjawisko odwrotne..Problem zdrady narodowej i odrzucenia przyrodzonej tozsamosci. Bardzo grozne- gdy chodzi o ethosy sobie wazajemnie wrogie.
    I co najwazniejsze one sa nieodlaczne.
    Nasilenie tych processow swiadczy o dyssypacji cywilizacji Bialego Czlowieka.

    Ale byc moze nastepuje ingerencja w skonfundowane narody Rasy Bialej cos dzieje sie z ludzmi- jakich autor w dbalosci o poprawnosc nazywa Europejczykami, POlnocnymi AMerykanami i Australiczykami….
    http://unreportedtoday.com/2017/08/10/skyrocketing-male-infertility/

Sorry, the comment form is closed at this time.