Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Krótka ocena społeczeństwa III RP dnia dzisiejszego

Posted by Marucha w dniu 2017-08-09 (środa)

Choć od początku XXI wieku, w przestrzeni publicznej Zachodu oficjalnie funkcjonuje pojęcie „wojen hybrydowych” , które od 1989 roku prowadzone są z całą bezwzględnością przeciw Polsce, przeciętny Polak nie ma o tym fakcie zielonego pojęcia.

Kilka lat temu jadąc busem z Krosna do Krakowa usiadłem w drugim rzędzie za francuską rodziną składającą się z rodziców i jak się wydaje nieco zapóźnionej w rozwoju około 10 letniej córki, która bez przerwy, na podobieństwo niemowlęcia, ssała swój kciuk. To, że jak zawsze w takich przypadkach mamusia, wizytująca nasz kraj, była polskiego pochodzenia, poznałem jedynie po fakcie przekazywania płynących z polskiego radia wiadomości, które tłumaczyła mężowi na francuski.

Co pewien czas mamusia odwracała się do tyłu i ze wstrętem zmieszanym z pogardą obrzucała spojrzeniem nasze polskie tyły, po czym rozpylała perfumy przed nosem swoim i swych bliskich. W pewnym momencie córeczka, próbująca czytać książkę strąciła ją za swe siedzenie, tak że siedzący tam młody chłopak, zmuszony był podnieść i podać ją z powrotem. Niestety córeczka nie zareagowała na jego gest, w związku z czym skierował się on do mamusi, którą kilkakrotnie prosił grzecznie o wzięcie zguby. W końcu mamusia niechętnie wzięła książkę i z widocznym obrzydzeniem wydusiła z siebie polskie „dziękuję”.

Opisana powyżej sytuacja ilustruje godny wyjątkowego pożałowania przypadek renegactwa. W większości sytuacji, wyzbyta swych korzeni, przeważająca liczba „polskich pań” ogranicza się jedynie do bezrefleksyjnego polowania na obcokrajowców zgodnie z tresurą otrzymaną w polskojęzycznych mediach. Po ewentualnym sukcesie wtapia się wraz z potomstwem w nową rzeczywistość i konsumuje swój „awans cywilizacyjny” bez względu na to czy jej partner jest zachodnim „nadczłowiekiem”, czy też zwykłym murzynem, Arabem, lub Turkiem.

Typowe u słowiańskich kobiet uwielbienie obcokrajowców, urosło w dzisiejszej rzeczywistości do monstrualnej patologii, tak że III RP stała się rajem, nie tylko dla kolonizatorów, ale również dla wszelakich nieudaczników, którzy bez najmniejszego wysiłku znajdują prawdziwe sanktuarium w naszej Ojczyźnie. Każdy z nich bez kłopotu uzyskuje, tak zwaną polskojęzyczną kurwę-przewodniczkę, która dba o wszystkie jego potrzeby, prowadzi i tłumaczy, jeśli nie z jego ojczystego języka, to przynajmniej z angielskiego, tak że nie musi on nic wiedzieć o otaczającym go z sympatią i uwielbieniem „europejskim” społeczeństwem III RP.

Przy czym truizmem powinno być stwierdzenie, że pozbywanie się na tak masową skalę kobiet w wieku rozrodczym, przy i tak ogromnej emigracji, podcina ostatni fundament biologicznego bytu społeczeństwa.

Społeczeństwo pozostaje równie obojętne na wszystkie inne symptomy swej postępującej coraz dynamiczniej zagłady.

Choć od początku XXI wieku, w przestrzeni publicznej Zachodu oficjalnie funkcjonuje pojęcie „wojen hybrydowych”[i], które od 1989 roku prowadzone są z całą bezwzględnością przeciw Polsce, głównie w sferze demografii, kultury, a zwłaszcza gospodarki, przeciętny Polak nie ma o tym fakcie zielonego pojęcia. Skąd ma się o tym dowiedzieć ? Od swych zdradzieckich „elit”?

Wielokrotnie podnosiłem problem braku autentycznych elit we współczesnej Polsce. Problem ten jest oczywiście widoczny na całym Zachodzie. Przedstawiciele jego zmarginalizowanych rzeczywistych elit piszą o tym bez ustanku, jak choćby minister w administracji Ronalda Reagana, dr Paul Craig Roberts[ii], a także cała plejada innych, którzy nigdy nie byli częścią establishmentu.

Ostatnio do tego grona dołączył Chris Hedges[iii], prominentny przedstawiciel rządzącego establishmentu, profesor Princeton University[iv], laureat prestiżowej nagrody Pulitzera[v], dziennikarz i publicysta. Jako niewątpliwie inteligentna osoba, od lat krytykował zachodni system, zawsze jednak owijając sprawy w bawełnę i unikając ostrych personalnych stwierdzeń, pomny tego u kogo jest na przysłowiowym garnuszku.

Niedawno, w publikacji noszącej znamienny tytuł „Taniec śmierci”[vi], odstąpił od powyższego zwyczaju, opisując agonię Zachodniego Imperium Zła w najostrzejszych z możliwych słów. Doszedł zapewne do wniosku, że tolerować tej sytuacji dalej nie można. Poniżej przedstawiam jeden z cytatów tej publikacji, przyrównującej obecne „elity”, do najobrzydliwszych historycznych poprzedników:

„The graveyard of world empires—Sumerian, Egyptian, Greek, Roman, Mayan, Khmer, Ottoman and Austro-Hungarian—followed the same trajectory of moral and physical collapse. Those who rule at the end of empire are psychopaths, imbeciles, narcissists and deviants, the equivalents of the depraved Roman emperors Caligula, Nero, Tiberius and Commodus. The ecosystem that sustains the empire is degraded and exhausted. Economic growth, concentrated in the hands of corrupt elites, is dependent on a crippling debt peonage imposed on the population. The bloated ruling class of oligarchs, priests, courtiers, mandarins, eunuchs, professional warriors, financial speculators and corporate managers sucks the marrow out of society.”

“Cmentarzysko światowych imperiów – sumeryjskiego, egipskiego, greckiego, rzymskiego, Majów, Khmerów, otomańskiego , czy austrowęgierskiego szły identyczną trajektorią moralnego i fizycznego upadku. Rządzący u schyłku imperium to psychopaci, imbecyle, narcyzy i zboczeńcy, odpowiedniki zdeprawowanych rzymskich cesarzy Kaliguli, Nerona, Tyberiusza, czy Kommodusa. Ekosystem podtrzymujący imperium jest zdegradowany i wyczerpany. Wzrost gospodarczy skoncentrowany w rękach skorumpowanych elit zależy od miażdżącego niewolnictwa finansowego populacji. Rozdmuchana klasa rządząca oligarchów, księży, dworzan, mandarynów, eunuchów, zawodowych wojowników, finansowych spekulantów i szefów korporacji wysysa szpik kostny ze społeczeństwa.”

Artykuł kończy znamienne stwierdzenie:

„Idiots and charlatans, the handmaidens of death, lure us into the abyss.”
“Idioci i szarlatani, flirciarze śmierci, wabią nas ku przepaści.”

Truizmem jest stwierdzenie, że jakość „elit” peryferii, takich jak kolonialnej III RP, nie może być lepsza od ich pryncypałów z centrum władzy. Trudno bowiem wyimaginować sobie sytuację, by psychopata wybrał sobie na podwładnego osobę bardziej od siebie poczytalną.

Tak więc nieświadome społeczeństwo III RP wiedzione jest ku zagładzie na postronku „kompetentnych” kanalii małymi pozornie nic nie znaczącymi kroczkami.

Przeciętny obywatel III RP nie zazna spełnienia dopóki nie wyda siostry za Niemca, lub przynajmniej Turka i nie zasiądzie za kierownicą Mercedesa. Współpraca dzisiejszego Polaka z najeźdźcą jest maksymalna.

A można by przecież bronić się i na wzór społeczeństwa Generalnej Guberni organizować „tajne komplety” by uczyć młodzież autentycznej historii i kultury, golić prostytutkom głowy, itp.. Można by na przykładzie zaboru pruskiego organizować polskich przedsiębiorców do obrony rynku przed zachodnim (niemieckim) przemysłem, przynajmniej w niektórych sferach ekonomii. No ale któż miałby uświadamiać i organizować społeczeństwo? Przecież nie „elity” związane żelaznym „porozumieniem ponad podziałami” i agenturalną zależnością od imperialnego centrum?

No ale mamy przecież rosnący procentowo segment emerytów, którzy pamiętają czasy PRLu, funkcjonującego w większej półkolonialnej niezależności od ówczesnego okupanta. Większość z nich bezsilna przymiera głodem na ZUS-owskich datkach, ale jest grupa której się powiodło w III RP. Być może oni u schyłku życia zechcą coś zrobić dla Ojczyzny? Otóż nie! Również oni zajmują się poszukiwaniem najodpowiedniejszego kraju do emigracji.

Mało tego! Poszukiwanie to już zakończyło się sukcesem! Dobrze sytuowani polscy emeryci masowo emigrują do Portugalii, która jest tańsza od III RP i ma milszy klimat. Zaczynają powstawać tam całe „polskie” osiedla. Tak więc, do ciągłego finansowego drenażu polskiej gospodarki przez zachodnich kolonizatorów, dołącza jeszcze strumień, który mógłby pozostać w kraju i choć trochę napędzać krajową, a nie portugalską gospodarkę,

W tym miejscu ciśnie mi się do głowy pytanie, czy kraj, którego obywatele zajmują się głownie wyszukiwaniem najlepszego miejsca do emigracji, ma jakąkolwiek rację bytu?

Przy czym większość zarobkowych emigrantów wyjeżdża z kraju tylko dlatego, że inni to robią od 30 lat. Poza wszelka dyskusją jest jakakolwiek analiza zysków i strat tego pryncypialnie ważnego kroku, w tym nie tylko ekonomicznych.

Na ich miejsce warszawski reżim sprowadza banderowców. We Wrocławiu, ich polskim mateczniku, język polski stał się już tylko jednym z wielu, obok, rosyjskiego, ukraińskiego, angielskiego, hiszpańskiego, itp., itp..W publicznych miejscach natknąć się już także można na reklamy w języku ukraińskim. O angielskich nie wspominam, bo to już banalna rzeczywistość.

No ale, w takim razie gdzie są ci patrioci, na których obecny reżim opiera swą władzę? Są! Ostrzą kosy, by pod dowództwem polskiego Napoleona, Antoniego Macierewicza, ruszyć na Moskwę i rozpętać globalną nuklearną awanturę!

Reasumując, III RP można przyrównać do gospodarstwa rolnego, gdzie rolnik darmo oddaje swe jałówki najbliższym sąsiadom, wpuszcza wilki do zagrody i ostrzy kosy, ale nie na żniwa, które mogłyby uchronić go od śmierci głodowej, z powodu zbliżającego się deficytu mleka i mięsa wynikłego ze wspomnianego „eksportu” jałówek, ale na wojnę z dalekim zajętym swymi problemami sąsiadem.

Sądzę, że każdy kto chce, sam może wyciągnąć wnioski z opisanej sytuacji.

[i] https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/725855
[ii] http://www.paulcraigroberts.org/
[iii] http://www.truthdig.com/staff/chris_hedges#bio
[iv] https://www.princeton.edu/
[v] http://www.pulitzer.org/
[vi]http://www.truthdig.com/report/item/the_dance_of_death_20170312

 

Ignacy Nowopolski
http://drnowopolskiblog.neon24.pl

Artykuł zawiera oczywiście uogólnienia, które mogą być dla wielu krzywdzące. A jednak… ile w nim prawdy…
Admin

komentarzy 20 to “Krótka ocena społeczeństwa III RP dnia dzisiejszego”

  1. Moher49 said

    Autor niestety ma rację.
    TVP, TVN, POLSAT, TV TRWAM usilnie na degradację Polaków pracują. Wszędzie seriale o bogatych szejkach, o których marzą polskie baby. Po to jeżdżą do Egiptu, pchają się do arabskich haremów, ściągają do kraju najgorszą hołotę, byle tylko paplał nie po polsku. Fascynują się życiem w indyjskich namiotach, pełnych brudasów i roju much, jedzenie brudnymi łapami. Owsiak zaleca używki, dopalacze, taplanie się w błocie. Był w historii czas kiedy byliśmy Wersalem północy, uczyliśmy Francuzów jeść nożem i widelcem. Co z tobą dzieje się Polsko?.

  2. ,,A można by przecież bronić się i na wzór społeczeństwa Generalnej Guberni organizować „tajne komplety” by uczyć młodzież autentycznej historii i kultury, golić prostytutkom głowy, itp.. Można by na przykładzie zaboru pruskiego organizować polskich przedsiębiorców do obrony rynku przed zachodnim (niemieckim) przemysłem, przynajmniej w niektórych sferach ekonomii. ”

    Od dawna pisałem do znajomych o konieczności tworzenia grup edukacyjnych dla dzieci z polskich rodzin. Proponowałem nawet konkretne osoby na nauczycieli i korepetytorów. Niewielu było zainteresowanych, choć dwie rodziny zdecydowały się całkowicie na edukację domową swych pociech.

    Nie wiem ilu wśród polskich przedsiębiorców znalazłoby się dziś Cegielskich, lecz można, a nawet należy zacząć od spółdzielni.

  3. Nie należy się tym zanadto przejmować. Te ścierwa prędzej czy później w wyniku islamizacji zachodu będa chcieć pewnie wracac do korzeni, a wtedy należy im napluć w te mordy. Tych, którzy zostali skutecznie zindokrynowani przeciwko swojemu Narodowi i Ojczyźnie i tak łby spadna jesli nie przejdą konwersji w wierze a wię tm bardziej ich nie żal. Zasada jest prosta : każdy sie tak wyśpi jak sobie pościele. Każdy ma wolną wolę i wolny wybór. Nam nie są potzebne śmieci, szambo i ścierwo.

  4. watazka said

    Naturalnie, ze pan autor nie dopisal, ze Polacy zachowuja sie na Zachodzie bez wzgledu na malzenstwo z cudzoziemcem/cudzoziemka.
    W Polskich klubach jest wiele snobow i mozna mnozyc przyklady ale niektore zwalaja z nog.
    Podam taki z ostatnich tygodni i przysiegam na wszystko co stworzone, ze to prawda.

    Na przyjeciu u znajomych ktorzy goscili naszego dobrego znajomego jeszcze z Polski- pana inzyniera, ktory niedawno sie ozenil z panienka w swoim wieku a wiec dobrze po 50-tce. Panienka anglosaska z pochodzenia Niemka ogromnie wzruszona i mezem-inzynierem i nowa rola wpatrzona byla caly czas w pana pawia.
    Naturalnie, ze w czasie rozmowy przy stole zeszlo na temat Polski i ktos sie zapytal, czy „panstwo mlodzi” wybieraja sie w podroz poslubna do Polski.
    Na to pan- juz nie mlody – odpowiedzial z mina cierpietnka, ze on nie moze jechac do Polski bo go … zlapia do woja.
    Nas zamurowalo. Bo trudno mu dac w leb przy swiezo upieczonej zonie i trudno zwyzywac, zeby nie bylo, ze Polacy nie umieja uszanowac goscia.
    Ale nasz ziec, z pochodzenia Madziar, jak wiekszosc rubasznych madziarow nie wyczul sytuacji i zaczal sie smiac od ucha do ucha: „Przeciez takich starych dziadow do wojska nie biora”!
    „Ale mnie moga zlapac, ze wzgledu na … intelekt” – odpowiedzial zonkos.
    (Polacy maja i to do siebie, ze czasami im brak odpowiednich wyrazen i zwrotow w angielskiej konwersacji. Ten „intelekt” byl takim niewypalem).

    Ale tu mnie zawiodl wrodzony takt i nabyta tolerancja:
    „Przeciez ty nigdy nie byles w wojsku bo sie wylgales studiami!”- wyrwalo mi sie.

    „Tak, ale teraz Polska potrzebuje doradcow, ktorzy maja doswiadczenie na Zachodzie”.

    Przysiegam, ze nie zelgalem ani slowa.

    I tak sobie mysle, ze Macierewicz bardzo cierpi na brak doradcow. A u nas moglby miec w nadmiarze.

    Pamietam tez jak kiedys- kiedys przypadkowo spotkana Polka probowala mi wyjasnic tajemnice jezyka angielskiego i z wielkim entuzjazmem opowiadala o swojej znajomosci tego jezyka. Wiekszosc czasu poswiecila „emigrantom z Polski, ktorzy w ogole nie doceniaja korzysci ze znajomosci jezyka, ktorym przeciez caly swiat sie posluguje i nie po to przyjechali…” itd – az do rzygania; slogany podkuchennej udajacej madame Pompadour.

    Jakos niedlugo potem spotkalem „pancie” u rzeznika, ktory rozumial po polsku bo mial wyroby tzw. kontynentalne, czyli europejskie i duza polska klientele.

    Pani stala przede mna i bardzo poirytowana prosila rzeznika, zeby jej sprzedal „little kinga” a pan rzeznik nie rozumial. Pani sie irytowala, ze rzeznik nie zna angielskiego a ona przeciez tak wyraznie mowi: Little king, little king!

    Wreszcie wspolnymi silami wydusilismy z panci, ze jej chodzilo o .. krolika.

    W czasie ostatnich wyborow w Polsce, pani dzialaczka z domu polskiego gdzie kupuje Rozrywke zapytala mnie czy bede glosowac -na polskiego prezydenta.
    Wyrwalo mi sie, ze ja nie chce decydowac kto bedzie Polakow okradac i ze ja nie glosuje bo nie place w Polsce podatkow i, moj Boze, bardzo mnie Polska interesuje ale w Polsce chyba lepiej ode mnie wiedza wiedza jak glosowac.
    No i dostalo mi sie, ze to niby moj obowiazek patriotyczny i nalezy biec z pomoca jak ojczyzna wola i pare innych sloganow i wyrzutow; ale oburzenie bylo szczere.

    A jak przyjechali do nas znajomi z USA w odwiedziny i do tego gdzies z Kansas, to upierali sie, zeby z nimi rozmawiac tylko po angielsku bo oni juz „nawet mysla tylko po angielsku”.

    A wydawalo mi sie, ze Hamerykanom jeszcze dosc daleko do angielskiego myslenia.

    .

  5. RomanK said

    He///to pan Robert matwi sie kurestfem polskim i puszczajacymi sie na lewo i prawo…
    Kiedy to nie jest zaden problem:-)))))
    Coookooo na muniu..:-))))) ..To Jest Problem???? Panowie nie opisujecie Polakow..panowie opisujecie polskich idiotow:-))))))))
    A swoja droga od dawna podejrzewam….ze panowie opisujacy takie zachowania cierpia na komplexy….gleboko ukryte komplexy…o roznorakim podlozu…najczesciej sexulanym…:-))))
    Jesli spoacie kogos , kto wstydzi sie swego pochodzenia…wiedzcie jedno-ze spotkaliscie tak podlego osobnika….ze sam siebie sie wstydzi:-)))))
    UNikajcie…nie odzywajcie sie do niego…nie zauwazajcie go wcale….nic!!! Pozwolcie mu byc……… SOBA:-))))))))

  6. PISKORZ said

    re 2..”lecz można, a nawet należy zacząć od spółdzielni.” A PEWNIE ŻE TAK..Polska nie kończy się na Warszawie i innych dużych miastach..Banków spółdzielczych mamy ponad 400 /Skoki nie/, które obsługują głównie tzw. „prowincję’..I tam powinno się zakładać różnego rodzaju spółdzielnie…np tzw. s-pnie socjalne. PS Przy okazji dodam, że w połowie lat „90 „nasz rząd” przymierzał się do likwidacji tych banków..!!! A kto o tym wie..???

  7. Yagiel said

    Nie znam świata ani nawet Europy prawie, bo jestem radośnie tutejszy-Żoliborzanin – mam się martwić głupotą Polaków/Polek na exporcie? Różni Polacy żyjemy różnie.
    Głupota nasza była i jest wspierana z zewnątrz, bo komu zależało na Polsce? Co było mądrego – wymordowano w 90%, co podłego – wykorzystano w 100%: to skutki II wśw, w której się nie połapaliśmy… Ani nawet teraz w reklamach cwaniaków, od Widal-Sasuna ‚2 w 1′ do ’36 rat na 0%’

    Wszystkim Polska przeszkadzała, myślę, właśnie jako zwornik Zachodu ze Wschodem – nic się nie zmieniło. My mamy swoją misję przedmurza, na którą sra i Zachód i Wschód; kłamią, kiedy kadzą…
    Nie ma co się zżymać na Polaków powojennych, PRLowych prostaczków czy wywłaszczonych z przemysłu solidarnościowców, raczej warto się zastanowić nad tymi (służbami), którzy dobrze żyli z udziału w zamordyzmie i okradaniu tzw. zwykłych Polaków. Kiedyś sprzedawała się szlachta sejmowa ,teraz sprzedawczyki też uważają się za szlachtę – a czy nie są, tak łatwo manipulując elektoratem PiS oraz PO/Nowoczesnej? A nad nimi sa mądrzejsi – „wyżsi cywilizacją”.
    Polacy/Polki to ich pieski, gotowe do fajnych sztuczek z wpatrzeniem miłosnym w pana/panią: daj jeść, daj więcej jeść! Oraz pieski/owce Rydzyka: daj wiarę, żeśmy wybitni i Chrystus narodów! No to daje tę wiarę za kasę.

    Miliony Polaków(?) chcą żyć lepiej, ale nie w Polsce, bo w Polsce się nie da… W Polsce to już chyba tylko ofiary na tacę albo na stos. Ta gotowość Polaków daje takie nas wykorzystywanie – sami się prosimy o koniec Polski…
    Nie wiedzą biedne miliony, co to znaczy być Polakami, tak na co dzień, jka być obywatelami – dlatego po psiemu szukamy pana, który bije i karmi…
    Bardzo też spsiał język polski: wulgarny a niegramatyczny – mam wrażenie, jakby w mediach pisały boty albo głupsi z gimnazjów.

    Z 10 lat temu wakacjowałem w Łagowie: blisko do NIemiec – tam pracować, tu żyć. Na Niemcach – to życie! W pociągu powrotnym ze Świebodzina, który startował z Berlina – w takim kosmicznym jak nie nasz – blisko miałem matke z 6 dzieci: od 16-latka do 2-latki, która co chwilę mówiła „O, Muti, Kuuu! O, Muti, Waser!” Tak, mówiła mama, to krowa, to woda, most – jechali na dwa tygodnie do babci-Polki; dzieci nic po polsku, tylko mama, kiedy coś się działo, do nas czy konduktora. Wyrostek najstarszy, dosć ostry wyraźnie semicki-Arab, zresztą wszystkie dzieci raczej semickie, gdy mama blondynka, ładna 35-latka Polka. Zmęczona, trochę nieswoja z tą gromadką Arabiąt przy sobie. Myślałem, jaka dumna będzie babcia z takich semicko-arabskich szprechaczy… NIe założę się, czy ten 16-latek, rodzeństwo między sobą nie mówiło po semicku.

    A jeszcze dawniej pamiętam piosenkę – na pewno znacie – Ragazzo da Napoli, zajechał mirafiori, na sam trotuar wjechał kołami/Nosem prezent poczułaś, już taka jesteś czuła… Twój ragazzo forda Capri ci nie kupi, chociaż wierzysz, że dla ciebie śpiewa Drupi, itd. jakoś.

    Ale jest jedna nadzieja: sportowcy. Lewandowski, kadrowicze w klubach na Zachodzie, lekkoatleci, skoczkowie, pływacy, szczypiorniści – pokazują wielka klasę, Weltklasse, urządzają się z Polsce – kiedyś Lubański nie wrócił z Belgii, a Boniek wrócił z Italii, Kirszensztain/Szewińska całe życie w Polsce – założę się, że bez dopingu cała kariera i zwycięstwa. Trochę artystów tez takich. Czołówka świata – im Zachód inaczej imponuje, a może po prostu korzystaja z niego? Jak z samochodu.
    A pamiętam szaleństwo Syrenek, Małych Fiatów – to były bóstwa! Mieć taki samochód! Teraz – mieć taki smartfon! Małpie psy.

    Dosyć, bo po prostu widać, że nie mamy papierów na grę w Lidze Mistrzów ani nawet w Lidze Europy: żaden polski klub, żaden polski prezydent czy rząd po 89. Jesteśmy w UE jak w GG, a w NATO najszybciej… zmieniamy generałów.
    Żebyśmy umieli być III RzP, rozumieli Jagiełłę i go – nowego – mieli dziś, to i Zawisze by byli, i biskupi-patrioci, i profesorowie AK, wspólnie trzęsący soborem czy inną Radą UE, promotorzy Rusi prawosławnej dla wspólnego (wbrew 1056r.) dobra – na pohybel cesarzo-papieżom i ich Zakonowi… Jakie to, qrwa, aktualne mimo 600 lat od soboru w Konstancji!
    O tym by rozmawiać i to czynić.
    (Zamiast pieprzyć tyle co ja. A świerszcze tak pięknie cykają… Pełnia.)

  8. Isia said

    … „Typowe u słowiańskich kobiet uwielbienie obcokrajowców (…)” …

    … Panie drze Nowopolski … Pan, moim zdaniem, zbytnio uogólnia … ja jestem słowiańską kobietą, dokładnie Polką, i na widok obcokrajowca nie popadałam i nie popadam w żadne uwielbienie … z czasów studiów pamiętam, jak handlarki, na bazarze (zieleniaku) na Pl. Grunwaldzkim we Wrocławiu, biły po rękach „czarnych” obcokrajowców (studentów), gdy ci próbowali dotknąć towaru … na moim roku nie widziałam żadnej dziewczyny „chodzącej” z obcokrajowcem … nie przeczę, że zdarzały się wyjątki – moja koleżanka (z liceum) zapoznała, na studiach medycznych, kolegę z Bangladeszu, obecnie po rozwodzie a dwóch synów w USA …

    „Przeciętny obywatel III RP nie zazna spełnienia dopóki nie wyda siostry za Niemca, lub przynajmniej Turka i nie zasiądzie za kierownicą Mercedesa.”

    … autor przeholował i to mocno – pamiętam córkę sąsiadów, która nie chciała wydać się za, starającego się o nią, Niemca … pierwsze słyszę, żeby Polki wychodziły za Turków – chyba, że to polskie obywatelki o innej, niż polska, narodowości … poza tym, skąd u Pana Nowopolskiego przekonanie o zaznaniu spełnienia przez obywatela polskiego, gdy zasiądzie (akurat) za kierownicą mercedesa … ja takich ambicji nie miałam i nie mam, podobnie jak wielu innych Polaków … zresztą, dla mnie samochód jest tylko i wyłącznie środkiem lokomocji, najważniejsze żeby był „na chodzie” – choć, co prawda, zaprzyjaźniony z nami mechanik zawsze wszystkim doradzał: „kupuj „niemca”, bo prosty w obsłudze, broń Boże „francuza” „…

  9. watazka said

    Nie ma sie o co obrazac. W Turcji jest polska wioska Adampol i choc wioska pozostaje bardzo polska z polskim kosciolem, polskia szkola i polskim jezykiem, – to oczywiscie sa przypadki mieszanych malzenstw. W Anglii mozna spotkac polsko-tureckie malzenstwa.
    Dwie rodziny, ktore znam i sa z Adampola nigdy nie byly w Polsce a mowia po polsku bez zadnych nalecialosci . Polacy w Turcji sa od czerech albo wiecej pokolen.
    Bywaja Polacy, ktorzy swiezo emigrowali np. do USA i juz zapomnieli po polsku a po angielsku sie jeszcze nie nauczyli. Zdarza sie.
    Ludzie sie mieszaja na calym swiecie. Znam Polke, ktora wyszla za Kurda -Chaldejczyka z Iraku. Studiowal w Warszawie. Dzieci mowia po polsku a Latek przeszedl na katolicyzm i tez mowi po polsku.

    Caly ten problem mieszanych malzenstw dziala w obie strony. Nie ma o co kruszyc kopii.

    Opowiadamy o skrajnych przypadkach kompletnych snobow i pajacow. Nie mam zamiaru sie obrazac za czyjes glupactwa. Niektore sa smieszne, niektore zalosne. W ksiazkach o takich pelno. Zycie.
    Natomiast jest zdecydowanie wina wladz polskich, ze kontakt z Polonia jest zalosny a czesto wrecz
    nieprzyjazny. Polska nie ma absolutnie niczego do zaproponowania Polakom za granica.
    Widac to najbardziej po tym jak inne grupy emigracyjne sie zachowuja i odnosza do placowek dyplomatycznych swoich macierzystych panstw.

    Wielu Polakow ma jakis kompleks niedowartosciowania: udaja albo hrabiow albo wielce uczonych albo nadmiernie gorliwych patriotow.
    Jeszcze inni czepiaja sie poprawnej polszczyzny nawet tam, gdzie nie potrzeba.
    Mnie irytuje u rodakow pewnosc siebie tych, ktorzy probuja zmienic historie Polski i albo ci, ktorzy nie znaja polskiej literatury.

    I dobrze jest czasami miec troche poczucia humoru i patrzec na swiat z dystansem i odrobina ironii.
    Nie jestesmy zrobieni na tasmie przemyslowej ale pewne cechy polskosci powinny byc zachowane.
    W Polsce, Polacy maja zdecydowanie wiecej poczucia humoru i swobody w kontaktach towarzyskich. – widac czuja sie bardziej „u siebie w domu”.

  10. RomanK said

    Nic dodac …nic ujac….tak jest- panie Watazka, jak pan ujal.

  11. […] https://marucha.wordpress.com/2017/08/09/krotka-ocena-spoleczenstwa-iii-rp-dnia-dzisiejszego/#commen… […]

  12. JA said

    ad.2. Panie Robercie, czy procz propozycji Pan zalozyl w Polsce jakiekolwiek centrum, lub takowe wspiera i to nie tylko wspanoalaymi artykulami?

    ———

    Co do artykulu, to opisuje polska rzeczywistosc, ale nie siegajac sedna problemu, ktory juz jest przeciez znany i opisany, ba wpisem wypowiedzi JPII skierowal uwage na plente, ktora powinna byc tlem robiac winnych tymi, ktorzy sa w istocie pokrzywdzonymi.

    Polacy nie wyjezdzaja z Polski bo chca…, sa przeciez wyrzucani a wyjazd jest niefortunna desperacka decyzja, czesto calej rodziny, ktora potem korzysta z pieniedzy „wyslanego” by trwac.

    Pan Ignacy Nowopolski wpisuje sie mimo wszysto w szereg autorow , ktorzy nie potrafia dac recepty, leku a li tylko wciaz dokonuja publicznie diagnozy lub tylko nawet badania „chorego”

  13. Aleksander said

    HH,świadek
    wczoraj sam byłem świadkiem jak pracownik niemieckiej firmy, półniemiec, pól-anglik umówił się z z Marzeną i Olą w „Cudach na kiju”. Ona go tam zaprosiła, ładne dziewczyny obyte w świecie. Gdy dziewczyny odeszły, powiedział mi ten obcokrajowiec, że szuka ona kogoś na stały związek, że chyba nie na raz a dzisiaj napisał mi na skypie: [11:06:26] Benjamin : marzena wartet – (Marzena czeka)
    [11:06:50] Aleksander heute Abend ? (dziś wieczorem ?)
    [11:06:56] Benjamin : hahaha kurwa (jasne bez tłumaczenia)

  14. Ad.12

    Owszem, panie JO. Jestem obecnie w zarządzie spółdzielni mieszkaniowej, wspierałem (nie tylko artykułami) działalność kilku gospodarstw ekologicznych na terenie Polski, pomagałem w promocji wydarzeń kulturalnych, a także organizowałem je we współpracy ze środowiskami naukowymi. Pomogłem w wydaniu dwóch książek polskich pisarzy emigracyjnych, a w Sztokholmie działam aktywnie na rzecz rozwoju naszego Instytutu Slawistyki przy Uniwersytecie Sztokholmskim jako członek zarządu stowarzyszenia. Planuję także zaangażować się aktywnie w działalność polskiego harcerstwa w Szwecji i wesprzeć finansowo powstanie spółdzielni pracy na terenie Trójmiasta. Oprócz tego aktywnie angażuję się w tworzenie alternatywnego polskiego medium informacyjnego dla emigrantów i wydawnictwa. Zapowiada się też na to, iż będę mógł pomóc w nakręceniu filmu o przyczynach emigracji Polaków.

  15. Panie JA*

  16. JO said

    ad.14. Dziekuje za informacje. Zycze dalszych sukcesow.

  17. JO said

    Panie Robercie. Jest Pan ciekawa postacia, ktora sie juz wpisuje w scene nie tylko polityki w Polsce. Pozwole sobie Pana wpis przerobic na szkic d o artykulu. Chodzi mi o to, by nieco pozbierac, skolekcjonowac Pana wpisy o sobie, tak by powstal pewien obraz Pana osoby na dzis i w przyszlosci. Jestem przekonany, ze jest Pan nietuzinkowa osoba, ktora ma przeznaczone cos robic w naszym polskim swiadku. Im wiecej o Panu, tym lepiej dla dobra wspolnego…

    Pozdrawiam,

    JO

  18. […] 2017-08-11 (piątek) @ 13:56:53 […]

  19. Ad.17

    Panie JO, bardzo Panu dziękuję za te miłe i jakże istotne dla mnie słowa. Może Pan do woli przekopiowywać wszystkie moje artykuły i komentarze, a także dopytywać o dowolne szczegóły. Z racji na problemy osobiste dawniej nie mogłem wesprzeć wielu cennych inicjatyw i ograniczałem się jedynie do pisania, ale teraz sytuacja ta znacznie się poprawiła i mogę coraz częściej angażować się w kolejne rzeczy. Ruch spółdzielczy to zdecydowanie mój największy konik na chwilę obecną, nie mniej niż tworzenie alternatywnych platform medialnych, których nam tak bardzo trzeba. Pan wie dobrze, że również Pańskie działania mają moje całkowite poparcie i z uwagą czytam Pańską stronę.

    Pozdrawiam serdecznie

  20. JO said

    ad.19. Wyczekuje czasu, w ktorym nasze dzialania beda wspolne, polacza sie w jakiejs ideii dla Wspolnego Dobra ku Boga Chwale. Czas pokaze, czy beda, a Pan Bog prowadzi, darzy.

    Karygodne jest, gdy ludzie jak my, kreujacy sie na liderow spolecznych nie lacza sil w niczym dobrym. A przeciez jest to nasz obowiazek.

    Brak dzialania…, lub dzialanie, a przede wszyskim Owoce …lub ich brak….jest przeciez swiadectwem o nas samych. To dlatego dobrze jest czasem podsumowac to co osiagnelismy wspolnie…, by widziec siebie lepiej, by ci dla ktorych dizlalamy, widzieli lepiej.

    Zrobie link do Pana strony z mojej witryny, bo Pana artykuly sa bardzo pouczajace, motywujace…

    Mi bardziej chodzi jednak, by pokazywac owoce wspolnego wysilku pojedynczych osob, szczegolnie tych, co publicznie sie udzielajac maja dar pociagania za soba tlumy ludzi.

    Artykuly to jedno…, a owoce dzialania/zycia to drugie. Ja wpatruje sie w to drugie, wypatruje drugiego…

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s