Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Afera Mateusza Piskorskiego: Areszt bez końca

Posted by Marucha w dniu 2017-08-12 (sobota)

Po kolejnej rozprawie, w której kolejne przedłużenie aresztu, na żądanie prokuratury, dla Mateusza Piskorskiego, staje się dla sądu rutynową formalnością, rodzi pytanie – czy Piskorski będzie mógł opuścić areszt dopiero wtedy, gdy PiS straci władzę?

Ta władza ewidentnie się na niego zawzięła.
Areszt przedłużono.

Już wiadomo, że PiS będzie więził Piskorskiego przynajmniej 1,5 roku bez aktu oskarżenia, czyli do dnia 8 listopada, gdy to prokurator Anna Karlińska zwróci się ponownie do sądu o kolejne przedłużenie jego odosobnienia.

Możemy się spodziewać, że Piskorski będzie siedział przynajmniej do lutego przyszłego roku, bo wiemy już, że właśnie do lutego, już na pół roku z góry, prokurator Karlińska dostała zgodę od Prokuratury Krajowej na dalsze ciągnięcie tej tragifarsy, w której Piskorski jest „agentem” rosyjskich, chińskich i irańskich służb.

Prokuratury, która całkowicie znajduje się w rękach PiS, wcale nie interesuje, że Karlińska nie robi w sprawie żadnych postępów, a własną nieudolność zasłania kolejnymi z jej palca wyssanymi zarzutami, na których potwierdzenie jak zwykle nie ma żadnych dowodów.

Po roku i trzech miesiącach nie sfabrykowała nadal jeszcze niczego, co by się nadawało na akt oskarżenia. Dlatego wymyśla nowe pomówienia, jak to ostatnie, że Piskorski szpieguje na rzecz cesarza Chin.

Mentalna uczennica Andrieja Wyszyńskiego, radzieckiego prokuratora z czasów stalinowskich, za bardzo wzięła sobie do serca jego słowa, że — wystarczy dać jej człowieka, a paragraf się już jakiś na niego znajdzie.

Okazało się to bardziej skomplikowane niż obiecywali jej pracownicy ukraińskiego SBU.

Karlińska grzecznie Piskorskiego zatrzymała, ale znaleźć paragrafu nie potrafi.

Trochę inaczej jest z sądami. Te po prostu działają źle i asekurancko od początku III RP.

Najczęściej, nie tylko w sprawach ewidentnie politycznych jak ta, ale także w kryminalnych, gdy prokuratura występuje, przy zarzutach ciężkich przestępstw o aresztowanie, sąd jej to przyklepuje bojąc się konsekwencji odmowy. Bo jeśli podejrzany naprawdę będzie się ukrywał, mataczył, kontynuował przestępczą działalność, to wtedy przełożeni takiego sędziego przypomną sobie, kto odmówił żądaniu prokuratury.

Bez nacisku mediów i opinii publicznej, sędziowie wolą postąpić tak jak jest bezpieczniej dla ich kariery.

Co ich obchodzi fakt, ze kradną innemu człowiekowi jego życie?

Gdy Piskorskiego w końcu zwolnią, nie formułując aktu oskarżenia, to za winną całego tego bezprawia i tak zostanie uznana prokuratura, która działa motywowana nie praworządnością lecz realizacją politycznych zamówień obozu rządzącego.

Cała sprawa coraz bardziej przypomina sprawę francuskiego oficera artylerii, Alfreda Dreyfusa, która politycznie spolaryzowała całą Francję w końcu XIX wieku. Dreyfus, oficer żydowskiego pochodzenia, został oskarżony o zdradę i skazany na podstawie spreparowanych dowodów (Karlińska nawet spreparować ich nie potrafi) za szpiegostwo na rzecz Niemiec.

Wyrokiem sądu wojskowego Dreyfus skazany został na dożywotni karny obóz na „Diabelskiej Wyspie” w Gujanie Francuskiej. Fałszerstwo szybko wyszło na jaw, jednak zamieszani w skazanie Dreyfusa oficerowie usiłowali ukryć swoje błędy. Aferę ujawnił na publicznym forum dopiero wybitny francuski pisarz, Emil Zola, publikując na łamach gazety „L’Aurore” („Świt”), słynny list otwarty do prezydenta Republiki Francuskiej Félixa Faure’a, zatytułowany „J’Accuse…!” (Oskarżam!).

List podpisało też wielu francuskich intelektualistów. Mimo to procesy rewizyjne utrzymały krzywdzący i niesprawiedliwy dla Dreyfusa wyrok skazujący, a sam Zola został skazany na rok wiezienia i zmuszony do emigracji do Wielkiej Brytanii.

Podziały w społeczeństwie francuskim na tle afery Dreyfusa przebiegały między prawicowymi, monarchistycznymi i klerykalnymi kręgami społeczeństwa, a kręgami republikańskimi, antymonarchistycznymi i silnie antyklerykalnymi.

Miały też podłoże antysemickie, bo Dreyfus był Żydem, a wielu nie podobała się kariera Żydów we francuskiej armii.

Podobnie i w Polsce w sprawie Mateusza Piskorskiego, podziały przebiegają między atlantystami, czyli głównymi mainstreamowymi partiami politycznymi, a częścią pozasejmowej opozycji.

Jako, że pierwsza opcja stanowi dziś główny nurt polityczny, to między partią rządzącą i oficjalną parlamentarną opozycją nie ma tu sprzeczności ani nieporozumień. To tłumaczy zresztą milczenie głównego nurtu i brak protestów, gdy PiS prowadzi represje polityczne wobec przeciwników atlantyzmu i amerykańskiego serwilizmu.

W sprawie Dreyfusa, nawet wtedy, gdy fałszerstwo stało się oczywiste, sąd wojskowy, broniąc honoru armii, wbrew faktom, uznał i tak winę Dreyfusa i skazał go na 10 lat więzienia, „wspaniałomyślnie” zaliczając mu na poczet kary, pięcioletni pobyt na wyspie.

Dopiero na skutek ogromnego społecznego nacisku, wyrok anulował prezydent Francji.

Jednak dopiero siedem lat później francuski Najwyższy Sąd Apelacyjny całkowicie anulował wyrok sądu wojskowego, senat przywrócił Dreyfusowi stopień kapitana, awansował go do stopnia pułkownika i odznaczył Krzyżem Legii Honorowej.

Żadna władza nie przyznaje się dobrowolnie do błędów czy swoich występków, gdy nie naciska na nią społeczeństwo.

Zwłaszcza taka, która jak w naszym kraju, od 30 bez mała lat, próbuje z różnym skutkiem udawać, ze jest demokratyczna.

Afera Dreyfusa miała jednak także pozytywne skutki dla życia politycznego i społecznego Francji — prawica, zwłaszcza skrajna, została zepchnięta na margines. W 1905 roku weszły w życie uregulowania dotyczące rozdzielenia kościoła od państwa, zaś armia została poddana cywilnej kontroli.

Afera Mateusza Piskorskiego też mogłaby mieć pozytywne skutki. Pytanie tylko jak tę aferę z Piskorskim rozdmuchać w kraju, w którym praktycznie nie ma niezależnego opiniotwórczego dziennikarstwa, a państwo staje się coraz bardziej omnipotentne i represyjne?

Na ostatniej rozprawie, wiedząc już, że wizja procesu w Starsburgu się oddaliła, sąd powrócił też do starej praktyki. Znów Piskorskiemu nie dano możliwości wzięcia udziału w rozprawie i bronienia swego prawa do wolności.

Jakby tego było mało, zorganizowano ją w pośpiechu i w tajemnicy.

Adwokatów o godzinie i miejscu (numerze sali sądowej) powiadomiono w ostatniej chwili, że tym razem zwolennicy i przyjaciele Piskorskiego nie mogli przyjść pod salę rozpraw, by go wspierać.
Może ich widok męczy już bardzo nieużywane sumienie sądu?

Tym razem nadal nie wiemy czym sąd uzasadnił swą decyzję.
A może już nic uzasadniać nie musi?
Może to państwo nic już nie musi?

Kilka dni temu, piszący artykuły o Macierewiczu i jego zastępcy w Ministerstwie Wojny, Kownackim, Konrad Schuler z wpływowego Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ), zwrócił się do prokuratora Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie o zgodę na widzenie i rozmowę z Mateuszem Piskorskim.

Chciał go zapytać o kontakty tych panów z polskimi tzw. prorosyjskimi organizacjami i obcymi służbami w tym także z założonymi przez Piskorskiego Europejskim Centrum Analiz Geopolitycznych i partią „Zmiana”, o czym pisał on od jakiegoś czasu na łamach FAZ.

Wkrótce dostał drogą mailową odmowną odpowiedź, podpisaną przez Agnieszkę Banaś, referendarza prokuratury.

Odmowa, jak to w pisowskiej Polsce, nie zawierała oczywiście żadnych wyjaśnień. Nie, bo nie!

Tematem rozmowy Konrada Schulera nie miały być przecież kwestie związane z zarzucanymi Piskorskiemu czynami, ale powiązania obecnych polskich władz z obcymi służbami i światem przestępczym.

Na dodatek był to niemiecki, a więc „demokratyczny” dziennikarz!

Chyba, że już jak przed wojną z rosyjskimi i niemieckimi dziennikarzami tu się nie rozmawia?

Można tylko zadać kolejne pytanie, na które ta władza znów nie odpowie, bo co jej można zrobić? Nie czuje się zobowiązana, by komukolwiek z czegokolwiek się tłumaczyć.

Czemu prokuratura dostała z góry polecenie, by odmówić dziennikarzowi rozmowy z Piskorskim i ujawnienia jakich swoich sekretów boi się PiS? Czy może właśnie dlatego Mateusz Piskorski musi siedzieć w areszcie? Bo za dużo o NICH wie?

Sam Piskorski narzeka, że władza blokuje mediom dostęp do niego. Zwłaszcza tym zagranicznym, nad którymi władza nie bardzo ma jak się zemścić, gdy te napiszą coś nie po ich myśli. Mówi, że PiS boi się ujawnienia niewygodnych dla tej partii informacji, choć w innych podobnych przypadkach, nikt nigdy mediom nie odmawiał kontaktu z aresztowanymi.

Tak właśnie wygląda „dobra zmiana”.

Jarosław Augustyniak, polski publicysta, Warszawa
Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

https://pl.sputniknews.com

komentarze 24 to “Afera Mateusza Piskorskiego: Areszt bez końca”

  1. tragikomik said

    Do autora: czy wszędzie musicie wciskać te historie o rzymianach? Jak by Dreyfus nie był rzymianinem, albo byś człowieko usunął te 2 linijki o antyrzymianiźmie coś by artykół stracił na wymowie?

  2. Ola said

    Posadzili chlopa bez aktu oskarzenia??

    a gdzie ta „wolnosc i demokracja”?
    O co my qa walczyli, ze zapytam ponownie retorycznie.

  3. Birton said

    Kwiecień siedział 5 lat bez wyroku i Piskorski też siedzi bez wyroku, jak za faszystów albo stalinistów, bez różnicy, faszyzacja kraju rządzonego od 1944 roku przez żydostwo postępuje

  4. tragikomik said

    CD. A Wyszyński prokurator radziecki to oczywiście Polak z pochodzenia?

  5. Kojak said

    W swietle bandyty Kaminskiego falszerza dokumentow w sprawie Sp Andrzewa Leppera wyczyn bandziorow z PYYYSS jest wrecz standardowy ! Tam pisowskie bandziory posunely sie jeszcze bardziejbowiem Sp Andrzej Lepper byl bowiem v-ce premierem, a mimo to zdegenerowane bydlo z PYYSS nie zawachalo sie dopuscic przeciw niemu ordynranych przestepstaw kryminalnych aby go wsadzic do wiezienia !!!

  6. AlexSailor said

    ad 4 @Tragikomik

    Andrzej Wyszyński, wybitny prawodawca ZSRR, prokurator generalny, był oczywiście Polakiem, tak samo jak wybitny organizator radzieckich SS, Feliks Dzierżyński.

    Być może obaj byli agentami polskiej „Dwójki”, bo nikt tak nie osłabił ZSRR, jak oni.
    Ale nie ma na to żadnych dowodów.

  7. AlexSailor said

    Piskorski nie jest pierwszym, ani jedynym więźniem bez wyroku.

    Tu mści się nie karanie zbrodni sądowych, albo karanie ich na zasadzie farsy, jak Humera, Wolińskiej, czy Szechtera.

    Tysiące, dziesiątki tysięcy sędziów, prokuratorów, i innych pracowników organów dopuściło się rażącego łamania prawa na szkodę Polaków, zbrodni i morderstw sądowych.
    NIKT Z NICH nie został w zasadzie ukarany, nikomu nie skonfiskowano choćby majątku.
    No to mamy, jak mamy.

    Nauczeni doświadczeniem przestępcy rujnujący państwo przez niszczenie wymiaru sprawiedliwości nie boją się niczego.

  8. revers said

    I tak dobrze ze nie zakonczylo sie seryjna smiercia jak np. Stonogi …
    http://fakty-mazowieckie.blogspot.ca/2017/08/zbigniew-stonoga-nie-zyje-prokuratura.html?m=1

  9. krzyk58 said

    „Mentalna uczennica Andrieja Wyszyńskiego, radzieckiego prokuratora z czasów stalinowskich, za bardzo wzięła sobie do serca jego słowa, że — wystarczy dać jej człowieka, a paragraf się już jakiś na niego znajdzie.”
    Tak jakoś zajechało (waniajet) ze „Sputnika” trockistowskim lewactwem,no i „ten” guru Jakub K.
    czyżby „sputnik” schodził na psy?

    W aparacie państwowym ZSRR niejedną odpowiedzialna funkcję sprawował Polak z pochodzenia.

  10. Światłyumysł said

    ad. 5 AlexSailor

    Dzierżyński i Piłsudzki to chazarskie psy, których prawdziwe nazwisko to SELMAN, gdyż to byli kuzyni, których żydowskie rodziny przybyły na tereny Polski w połowie XIX wieku, z kraju zwanego Italia!

  11. Plausi said

    Te same sądy

    wypuściły n.p. z więzienia Achmeda Yasina, założyciela Hamas,

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ahmad_Jasin

    ale miały przecie opcję zlikwidowania go rakietą z helikoptera, pewnie tej opcji u nas jeszcze nie mają. Także obozy tortu działają na ograniczonym terenie, jak dotąd, o czym najlepiej dowodzi fakt, że aby przedłużyć pobyt Piskorskiego w więzieniu, potrzeba jednak na razie postaniwienia sądu, przed i po reformie sądownictwa. Tego sądownictwa, które jak wiemy, jest ważnym czynnikiem przemocy i organizacji państwa

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#PPZ

    demokratycznego. Powiązania demokracji ze zorganizowaną przestępczością już wyjaśnialiśmy.

  12. Psss17 said

    Nie udalo sie ustalic ze Piskorski to agent Rosji, teraz chca zrobic z niego agenta Chin z ktorymi to PO-PiS-inne koszerne mafie chce budowac jedwabny szlak (szlag by ich wszystkich trafil), ale chinska opcja wyglada very kiepsko. Trzecia alternatywa, lansowana przez tow. Waszczu rokujke ze zrobia go agentem Eskobaru i tym go chyba przygwozdza.

  13. Boydar said

    cytat z artykułu –
    „… afera Mateusza Piskorskiego też mogłaby mieć pozytywne skutki …”

    Nie rozumiem dlaczego autor tak nieomylnie zamyka sprawę. Uważam bowiem, że właśnie mieć będzie. Tylko w swoim czasie.

  14. Bogaty Miś said

    Feliks Dzierżyński miał typowo polską aparycję.

  15. markglogg said

    Ad Alex Sailor i jego zapewnienie:

    Andrzej Wyszyński, wybitny prawodawca ZSRR, prokurator generalny, był oczywiście Polakiem, tak samo jak wybitny organizator radzieckich SS, Feliks Dzierżyński.

    Oto rodzeństwo naszego „krwawego Feliksa”:

    • FELIKS Dzierżyński (11 IX 1877-20 VII 1926), s. Edmunda i Heleny Januszewskiej, pol. i ros. działacz komunist., współtwórca i przywódca SDKPiL 1899, czł. SDPRR od 1907 (czł. KC od 1917), następnie RKP(b) i WKP(b), współorganizator rewolucji październikowej,(…) ur. w Kojdanowie (lub Dzierżynowie) na Wileńszczyźnie (teraz Dzjarżynsk in. Dzierżyńsk na Białorusi)

    • IGNACY Dzierżyński (1879–1953), s. Edmunda i Heleny Januszewskiej, nauczyciel.

    • JADWIGA Dzierżyńska (1871–1949), c. Edmunda i Heleny Januszewskiej; m. NN., ziemianin.

    • KAZIMIERZ Dzierżyński (1875-1943), s. Edmunda i Heleny Januszewskiej, ziemianin, żołnierz ruchu oporu; zamordowany przez faszystów.

    • WANDA Dzierżyńska (1878-1892), c. Edmunda i Heleny Januszewskiej; zm. w dzieciństwie, wg niektórych informacji miał ją przypadkowo zastrzelić bawiący się bronią Feliks.

    • WŁADYSŁAW Dzierżyński (1 III 1881-22 III 1942), s. Edmunda i Heleny Januszewskiej, lekarz neurolog, profesor medycyny, autor pierwszego polskiego podręcznika akademickiego do neurologii, pułkownik WP, brat Feliksa Dzierżyńskiego; ur. w Dzierżynowie k/ Stołpców, zm. w Zgierzu; należący do Dzierżyńskich stuhektarowy majątek Oziembłowo k. Iwieńca, położony na zachód od Mińska (na skraju Puszczy Nalibockiej, nad rzeką Usą, dopływem Niemna), po wybudowaniu w 1881 r. nowego dworu, został przemianowany na Dzierżynowo; wówczas należał do parafii Derewna w pow. oszmiańskim, dziś jest na Białorusi.

    Wystarczy? A odnośnie Andrieja Wszyńskiego, to Jan Ciechanowicz dogrzebał się do materiałów wskazujących, że to ta sama rodzina co kardynał Stefan Wyszyński.

  16. Marucha said

    Re 15:

    Zob. jednak np:
    http://prawy.pl/6686-kolaboracja-zydow-z-bolszewikami-w-1920-roku

    Dzierżyński pochodził z żydowskiej kupieckiej rodziny która przejęła majątek Dzierżyńskich po ich zesłaniu na Sybir przez carat.

  17. markglogg said

    Ad Marucha @ 16, i jego zapewnienia: Dzierżyński pochodził z żydowskiej kupieckiej rodziny, etc.

    Lepiej posłuchać Ciechanowicza. W Kompartii pierwszych lat porewolucyjnych NALICZONO 250 TYSIĘCY POLAKÓW!

    A skąd ten Jan Bodakowski ma tak dokładne informacje? Bo dr Jan Ciechanowicz NA MIEJSCU studiował (i nadal studiuje) archiwa, nawet dotarł do pochodzenia oraz herbu mego b. odległego krewniaka, ppł. w stanie spoczynku, Andrzeja Czechowicza.

    (Czy w ogóle ten Bodakowski zna wystarczająco do tego celu język rosyjski? Nie znalazłem w internecie jego CV, a „opolczyk” (który oczywiście opluwa Ciechanowicza od żydów) określił tego, reklamującego się jako „katolika, Polaka”, jako „namolny żydłacki propagandysta, kłamca, łgarz, fałszerz historii i ogłupiacz Jan Bodakowski – renegat Słowiańszczyzny, sługus nadjordańskiej dżumy”.

  18. Marucha said

    Re 17:
    Panie Marku – ja o niczym nie zapewniam. Ja tylko zwróciłem uwagę na inne źródło informacji, która już wiele lat temu pojawiła się na sieci.
    Nie w moich kompetencjach jest porównywanie kompetencji Ciechanowicza i Bodakowskiego. Wiem tylko, że wśród największych zbrodniarzy praktycznie nie było Polaków. Za to koczownicy byli bardzo nadreprezentowani.

    Co zaś się tyczy „Opolczyka”, to nie warto nań zwracać uwagi.

  19. markglogg said

    A z tym „żydowskim” nazwiskiem RUFIN ojca „krwawego Feliksa” to niezła heca. Po prostu to było jego DRUGIE IMIĘ (a „józefowicz” to imię ojca jego ojca, jak to u ruskich jest w zwyczaju):

    „Awtor soobszczajet czto otiec F.E. Dzierżyńskiego był Edmund-Rufin
    (tipiczno jewriejskoje imia) Iosifowicz Dzierżyński, a mat’ Jelena
    Ignatjewna Januszewskaja”

    2) „????????? ?? ?????? ????? ???????? ???????-?????? ?????????? ? ?????
    ?????????? ??????????”

    Czetwiortyj iz wosmi dietiej szljachticza Edmunda-Rufina Iosifowicza i
    Jeleny Ignatiewny Januszewskoj”

    Tutaj imiona sie zgadzają, tyle że otieczestwo Edmunda Dzierżyńskiego
    „Iosifowicz” potraktowano jako nazwisko

    http://www.klimov.kiev.ua/Books/Common/Biblio.htm

    ale nie ma się co dziwić, bo to jakaś firma z „bardzo przyjaznej dziś ZSRR” Ukrainy.

  20. konik said

    Zbigniew Stonoga o swojej śmierci..

    Zbigniew Stonoga, znany w całej Polsce biznesman i filantrop, w końcu nabawił się kłopotów. Został skazany na pobyt w więzeniu – miał się stawić w zakładzie karnym 15 lutego, ale zamiast tego uciekł do Monte Carlo. Tam nagrał filmik o wyroku śmierci, jaki został na niego wydany razem z wezwaniem do więzienia….

    „Każdy, kto zna prawo procesowe, wie o tym, że nie można zmienić uniewinnienia na skazanie bez przeprowadzenia nowego postępowania. W moim przypadku tak się stało.” – kotynuuje. „Czy to wezwanie skazuje mnie na śmierć? Tak.” – rzuca pytanie, przypominając o sądowych dokumentach, poświadczających jego stan zdrowia. By przebywać w zakładzie zamkniętym Stonoga musiałby mieć zapewnione specjalne warunki – między innymi dostęp do nocnej aparatury wspomagającej oddychanie. Stonoga uważa także, że jego aresztowanie jest sprawą polityczną – z jednej strony sprawa ta jest na rękę Platformie Obywatelskiej, a z drugiej PiS-owi, przez który czuje się oszukany.

  21. konik said

    ZBIGNIEW STONOGA KRZYCZY Z OKNA WIĘZIENIA: ”JEB*Ć KACZYŃSKIEGO!”

  22. RomanK said

    Rosjanie …oficerowie Ochrany Carskiej pomylili otcziestwo z nazwiskiem?????…w kartotece osoby inwigilowanej???:-))) wolne zarty..
    Opolczyk powolal sie na archiwalne akta Dzierzynskiego .
    Rosjanie parenascie lat temu pokazywali fotokopie na swoim side… Jesli pamietam to byla chyba strona Kozakow Kubanskich….czy tez Doncow…nie pamiatam dokladnie…Na te zrodla powolywali sie tez Ukraincy na portalu Hlodomor…
    Tam ojca Zelaznego Felka..pisano Edmund Josipowicz Rufin….
    natomiast Felka zapisywano Felix Edmundowicz Dzierzynski.. Ukraincy twierdzili ze matka byla Polka , czy raczej z Januszewskich Frankistow… a ojciec przechta , ktory sfalszowal swoje szlachectwo.

  23. RomanK said

    W zasadzie..Felix byl wykonawca testamentu Marxa:

    SLowianie- jako dwie kategorie nizsze rasy ..nie mogly byc wcielane w role reralizatorow tej misji…..nie byli godni zaufania:-))))

  24. Dinozaur said

    Dinozaur pamięta , że w 50-tych latach jeden z braci Felusia D. był dermatologiem w Łodzi …

Umieść kropkę albo > bezpośrednio przed linkiem do obrazka lub filmu, aby go na razie nie wyświetlać. Rób akapity w dlugich tekstach. Zobacz też https://marucha.wordpress.com/cenzura/ odnośnie cenzury, pisania komentarzy etc.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s