Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941): kapłan, męczennik O.F.M. Conv

Posted by Marucha w dniu 2017-08-14 (poniedziałek)

Dziś, 14. sierpnia, przypada rocznica męczeńskiej śmierci ojca Maksymiliana Kolbe, sadystycznie zamordowanego przez Niemców w obozie Auschwitz.
Admin

Św. MAKSYMILIAN MARIA KOLBE urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli, niedaleko Łodzi w środkowej Polsce. Ochrzczony tego samego dnia otrzymał imię Rajmund.

Rodzina jego przeniosła się następnie do Pabianic. Wzrastając w chrześcijańskiej atmosferze rodzinnego domu ukończył tam Rajmund szkołę powszechną i rozpoczął naukę w szkole średniej.

W Pabianicach również usłyszał pierwsze głosy zakonnego i kapłańskiego powołania. Tu również uświadomił sobie ów dar, jaki stał się natchnieniem na całe jego życie – miłość szczególną do Matki Najświętszej.

W 1907 r. trzynastoletni Rajmund wstąpił do Małego Seminarium Duchownego 00. Franciszkanów we Lwowie. Ukończył tu gimnazjum i uświadomił sobie w pełni powołanie do zakonu św. Franciszka, które zrealizował prosząc o przyjęcie do nowicjatu 00. Franciszkanów (Bracia Mniejsi Konwentualni). Nowicjat rozpoczął 4 września 1910 r. otrzymując równocześnie zakonne imię Maksymilian. Pierwsze śluby zakonne złożył 5 września 1911 r.

Lata 1912-1919 spędził św. Maksymilian w Międzynarodowym Kolegium 00. Franciszkanów w Rzymie. Tu przygotował się do kapłaństwa i w Stolicy chrześcijaństwa dopełnił swojej franciszkańskiej formacji. U przełożonych zasłużył w okresie swego pobytu w Kolegium na zaufanie. Współbracia podziwiali jego gorliwość zakonną. Wszyscy obserwowali prawdziwą świętość.

Kościół San’Andrea delle Fratte

W dniu 1 listopada 1914 r. złożył uroczyste wieczyste śluby zakonne. W 1915 r. otrzymał doktorat z filozofii, a w 1919 z teologii. Święcenia kapłańskie otrzymał 28 kwietnia 1918 r. W dniu następnym odprawił pierwszą Mszę św. w kościele S. Andrea delle Fratte, przy ołtarzu Matki Bożej Niepokalanej, w kaplicy, gdzie kiedyś ukazała się Ona Alfonsowi Ratisbonne.

Postawa św. Maksymiliana wyrastała z działa­nia łaski Bożej w jego duszy, niezwykle wrażliwej na każde Boże natchnienie. W pracy nad własnym uświęceniem pomocne mu jednak było gruntowne wykształcenie teologiczne i wzrost w atmosferze franciszkańskiego środowiska.

Z tego ostatniego źródła zaczerpnął przede wszystkim zamiłowanie do kontemplacji zbawczej Woli Boga. Bóg Ojciec przez Syna i w Duchu św. stwarza, uświęca i zbawia świat. Słowo Wcielone – Zbawiciel świata stanowi punkt docelowy Bożej miłości. W Nim spotyka się miłość stworzeń, które oddają się Bogu.

Drugą charakterystyczną cechą franciszkanizmu, jaką przyswoił sobie św. Maksymilian stanowi kontemplacja Niepokalanej Dziewicy i Jej roli w dziele zbawienia. Maryja najpełniej wykorzystała łaski, jakie swoją męką wysłużył nam Chrystus. Ona również najpełniej uczestniczy w dziele zbawczym swojego Syna. Maryja bowiem była najpodatniejszym narzędziem na działanie Ducha św. i odegrała rolę szczególną przy Wcieleniu Słowa Bożego.

Trzeci moment bardzo ważny w życiu św. Maksymiliana stanowi jego umiłowanie historii franciszkańskiego zakonu. Z tych faktów płynęło pragnienie O. Kolbe rozszerzenia na cały świat Królestwa Bożego i wola obrony tego Królestwa przed atakami bezbożnych. Maryja jest w tym trudzie przewodniczką. Stąd pragnął on zapalić wszystkich jak największą ku Niej miłością. Swoich współbraci zakonnych chciał porwać do służby dla sprawy Niepokalanej.

Swoje myśli i pragnienia św. Maksymilian ujął krótko w zdaniu: « Odnowić wszystko w Chrystusie przez Niepokalaną ». Temu celowi ma służyć założone przez niego w dniu 16 października 1917 r. « Rycerstwo Niepokalanej » (Militia Immaculatae – międzynarodowy skrót nazwy tego ruchu: M.I). Przytoczone słowa św. Maksymiliana wyrażają również w sposób szczególny ów dziwny niepokój Boży, jaki towarzyszył mu przez całe życie i pchał go do co raz to nowych inicjatyw apostolskich, dopóki nie oddał swojego życia w ofierze miłości za bliźniego. W parze z tym niepokojem szedł nadprzyrodzony ferment, jaki Święty wnosił w swoje środowisko zapalając innych miłością i troską o zbawienie dusz.

W 1919 r. św. Maksymilian wrócił do Polski. Mimo trawiącej go choroby i konieczności poddawania się kuracji gorliwie oddawał się misji kapłańskiej i organizowaniu Rycerstwa Niepokalanej. W 1919 r. otrzymał od biskupa krakowskiego pozwolenie na druk « Dyplomika M.I. » i rozpoczął pracę nad szerzeniem tego Stowarzyszenia wśród wiernych.

W 1922 r. rozpoczął wydawanie miesięcznika pt. « Rycerz Niepokalanej », który był pomyślany jako organ Rycerstwa Niepokalanej. W tym samym czasie otrzymało ono kanoniczne uznanie ze strony Wikariatu Rzymu jako tzw.« Pia Unio » – « Pobożny Związek ». Dzięki temu M.I. stała się ruchem ogarniającym co raz szersze rzesze wiernych wszystkich stanów.

W Polsce tymczasem św. Maksymilian stworzył silny ośrodek wydawniczy Rycerstwa Niepokalanej, najpierw w Grodnie, a potem w założonym przez siebie Niepokalanowie. Na powstanie tego ostatniego złożyły się gorliwość apostolska O. Kolbego, jego wierność Bożym natchnieniom, życzliwość ofiarodawcy terenu księcia Druckiego-Lubeckiego i współpraca braci ze swojej, polskiej prowincji zakonnej, zwłaszcza jej przełożonych.

W ten sposób powstała w 1927 r. franciszkańska wspólnota, oddana modlitwie, apostolstwu prasy, gorliwemu wypełnieniu Reguły św. Franciszka i wcielaniu w życie najwyższych wartości ewangelicznych. Leżący około 50 km na zachód od Warszawy Niepokalanów stał się ogniskiem promieniującym na całą Polskę, a niebawem również na inne kraje. Duch całkowitego poświęcenia dla Niepokalanej, gotowość braci pracujących pod okiem naszego Świętego na każde poświęcenie dla Jej sprawy, otwarcie na wszystkie godziwe środki w pracy apostolskiej sprawiały, że Niepokalanów wzrastał, jak owe ewangeliczne ziarno gorczycy.. Owocem tego rozwoju były coraz to nowe wydawnictwa maryjne.

Św. Maksymilian mawiał: « Przez Niepokalaną do Najśw. Serca Jezusowego, oto nasz cel… A ponieważ poświęcenie Niepokalanowa sprawie Niepokalanej jest bezwarunkowe, stąd zawiera się w nim również ideał misyjny … Pragniemy należeć do Niepokalanej nie tylko sami, ale pragniemy, aby wszystkie dusze do Niej należały ».

Dlatego w 1930 r. wyruszył wraz z czterema braćmi jako misjonarz na Daleki Wschód. W kwietniu tego roku stanął na ziemi japońskiej. Przyjęty życzliwie w Nagasaki przez miejscowego biskupa już w maju wydał po japońsku pierwszy numer Rycerza Niepokala­nej. Następnie na zboczu góry Hicosan, na peryferiach miasta, ufundował klasztor, który nazwał « Ogrodem Niepokalanej » – po japońsku: « Mungenzaio no Sono ». W ten sposób powstał drugi Niepokalanów. Opierając się o zasadę całkowitego ubóstwa i ta wspólnota franciszkańska pragnęła zdobyć cały świat dla Matki Bożej.

Praca misjonarzy zaczęła przynosić wkrótce owoce w postaci nawróceń, chrztów, a także zgłoszeń do zakonu. Dlatego w japońskim Niepokalanowie otwarto niebawem Małe Seminarium, potem nowicjat i studium filozoficzna teologiczne. Nakład japońskiego « Rycerza Niepokalanej » wzrósł tymczasem do 50.000 ku zadowoleniu miejscowego biskupa, który chwalił sposób redagowania pisma, znajomość ducha Japończyków, a przede wszystkim gorliwość apostolską misjonarzy.

Św. Maksymilian, gorliwy apostoł Maryi, pragnął zakładać coraz to nowe Niepokala­nowy po całym świecie. W 1936 r. przełożeni odwołali go jednak do Polski. Tu Bóg wyznaczył mu rolę świadka doskonałej miłości podczas okrutnych wydarzeń drugiej wojny światowej.

W latach 1936-1939 Niepokalanów polski osiągnął szczyt swojego rozwoju pod względem liczby powołań jak również nakładu wydawanych czasopism. Liczba braci w Niepokalanowie sięgała 800. Wydawali oni książki, dziełka religijne, czasopisma. « Rycerz Niepokalanej » dochodził do 750.000 egzemplarzy miesięcznie. Były miesiące, że nakład sięgał miliona. « Mały Dziennik » w dni robocze miał 130.000 egzemplarzy, w dni świąteczne 250.000. św.

Maksymilian poświęcał się równocześnie organizowaniu Rycerstwa Niepokalanej, które rozszerzyło się na cały świat. W lutym 1937 r. z okazji dwudziestej rocznicy założenia tego dzieła O. Kolbe rzucił w Rzymie fundamenty pod « Dyrekcję Generalną M.I. ».

Wrzesień 1939 r. był początkiem bolesnej, zarazem jednak chwalebnej próby krwi, przewidzianej zresztą przez św. Maksymiliana. Nieludzka, antychrześcijańska ideologia popchnęła brutalne siły hitlerowskie [niemieckie – admin] do napaści na Polskę. Rozpoczęły się lata wyniszczenia i ucisku.

Nie mógł nie znaleźć się wśród prześladowanych również Niepokalanów i jego Założyciel. Św. Maksymilian przyjął jednak z heroicznym poddaniem się woli Bożej nowe warunki życia. Otwarł bramy klasztoru dla uciekinierów, rannych, chorych, głodnych, wystraszonych, dla chrześcijan i dla żydów. Niósł pomoc materialną i duchową.

Niebawem, 19 września 1939 r. policja nazistowska wywiozła go wraz z braćmi, którzy mogli pozostać w Niepokalanowie, do obozu koncentracyjnego w Amtitz. Uwięzienie potraktowali oni pod wpływem świętego jak wyprawę misyjną. W grudniu tegoż roku pozwolono im jednak na powrót do Niepokalanowa. Mimo zastanych zniszczeń i dewastacji podjęli w ramach ograniczonych okupacją możliwości pracę.

Niemcy zdawali sobie sprawę z duchowej siły, jaka tkwiła w Niepokalanowie i promieniowała stąd na uciśniony naród. Znali również intencje, jakie ożywiały mieszkańców Niepokalanowa. Sam św. Maksymilian oświadczył wprost okupantom: « Jesteśmy gotowi oddać życie za nasze ideały ». Było więc tylko kwestią czasu uwięzienie Założyciela Niepokalanowa.

W dniu 17 lutego 1941 r. gestapo wywiozło go na Pawiak. Tam cierpiał pierwsze tortury od nazistowskich strażników. Jednakże już 28 maja przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Obecność swoją w tym sławnym miejscu zagłady zaznaczył O. Kolbe świadectwem heroicznej wiary katolickiego kapłana, gotowego oddać życie zą drugich, świadectwem franciszkańskim miłości, pokoju i dobra dawanych i głoszonych cierpiącym braciom, świadectwem Rycerza Niepokalanej, który pragnie zapalić wszystkich ludzi miłością ku Niej.

Był gotów na złożenie daru najwyższego, o jakim marzył od dzieciństwa. Swojej miłości nadał wymiar ewangeliczny: « Da te ipsum aliis = Amor » – « Oddaj siebie drugim, oto Miłość ». Dokonał tego w dniu, gdy dobrowolnie, wiedziony miłością ku bliźniemu, zajął miejsce człowieka – swojego w ludzkiej rodzinie brata – skazanego wraz z innymi na śmierć głodową.

Bunkier śmierci głodowej zamienił św. Maksymilian swoją obecnością, słowem i przykładem, w miejsce modlitwy i pieśni płynącej z serc przepełnionych wiarą w życie, które nie kończy się nigdy, wiarą w miłość, która jest jedyną siłą twórczą, wiarą w zwycięstwo tych, którzy całą swoją nadzieję położyli w Chrystusie.

W wigilię Wniebowzięcia Matki Bożej, 14 sierpnia 1941 r. Niepokalana wręczyła koronę wiecznej chwały wiernemu Swojemu Rycerzowi. Przeżył wszystkich konających z głodu swoich współmęczenników. Niemcy dobili go zastrzykiem fenolu.

Sława świętości O. Kolbego szybko obiegła cały świat. Po przeprowadzeniu wyznaczonych prawem kanonicznym procesów i ogłoszeniu Dekretu heroiczności cnót, oraz stwierdzeniu dokonanych przez niego cudów, Papież Paweł VI ogłosił go 17 października 1971 r. Błogosławionym.

10 października 1982 r. Ojciec św. Jań Paweł II mocą danej przez Chrystusa Piotrowi władzy wpisuje O. Maksymiliana Kolbego do grona Świętych Męczenników.

Źródło: http://www.vatican.va
http://www.voxdomini.com.pl

Istnieją przekazy, iż ciało o. Kolbe nie spaliło się, mimo iż Niemcy parokrotnie wkładali je do rozżarzonego pieca. Nie zajmując w tej sprawie stanowiska, zamieszczam odpowiednie linki:
>https://forumdlazycia.wordpress.com/2014/08/14/sw-maksymilian-maria-kolbe-on-nie-spalil-sie-jego-cialo-wykopali-masoni-i-gdzies-ukryli-przerazeni-ze-wladza-sie-im-z-rak-wymknie/
>https://gloria.tv/article/CJKHKiMaY7Ao4ZvvmuzqL4Ldf
Admin

Komentarzy 18 to “Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941): kapłan, męczennik O.F.M. Conv”

  1. Marek B said

    „Istnieją przekazy, iż ciało o. Kolbe nie spaliło się, mimo iż Niemcy parokrotnie wkładali je do rozżarzonego pieca. Nie zajmując w tej sprawie stanowiska, zamieszczam odpowiednie linki:”

    Jedziecie Marucha po bandzie.

    ——
    Odpierdol się Pan. Ani słówkiem nie napisałem, czy w te przekazy wierzę, czy nie.
    Napisałem tylko, zgodnie z prawdą, iż takie przekazy istnieją. Bo istnieją.
    Sztuka czytania ze zrozumieniem zanika…
    Admin

  2. hulsz said

    Dziś, 14. sierpnia, przypada rocznica męczeńskiej śmierci ojca Maksymiliana Kolbe, sadystycznie zamordowanego przez Niemców w obozie Auschwitz.
    I pomyslec ze ten przeklety pierdolony narod ma sie za cywilizowany i lepszy od innych narodow.

  3. hulsz said

    W dniu 17 lutego 1941 r. gestapo wywiozło go na Pawiak. Tam cierpiał pierwsze tortury od nazistowskich strażników. Jednakże już 28 maja przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

    Nie nazistowskich tylko niemieckich.

  4. Antares said

    Należy dodać iż O. Kolbe był też wielkim konstruktorem, między innymi maszyny drukarskie, podobno projektował też rakiety. Natomiast dla żydów, pomimo iż ich ratował, jest oczywiście antysemitą, bo ośmielił się im wytknąć destrukcyjny wpływ prasy żydowskiej

  5. PISKORZ said

    re 2 Ale A. Rubinstein b. dobrze ich podsumował mówiąc mówiąc gdzieś przy okazji..” W 2 miejscach na świecie nie grałem, w Himalajach, bo- za wysoko i w Niemczech, bo za nisko..”

  6. PISKORZ said

    re art. O rzut beretem od Ciechocinka leży Nieszawa…Warta wzmianki, że względu na..
    1. Noakowskiego
    2. Ossendowskiego
    3. Laskowskiego /twórca artylerii nadbrzeżnej w latach „20. Ale o nich może innym razem. ODNOŚNIE O. M. KOLBE…w Nieszawie jest mały klasztor, a w nim cela M. Kolbego,w której się modlił i przebywał w czasie pobytu w N. Jest możliwość jej zobaczenia..Ps Klasztor leży w pobliżu tzw. komory /dawnej celnej/ i tzw.”Ossendówki’. domku. który stoi na miejscu dawnego domu Ossendowskiego, gdzie spędzał swoje wolne chwile..

  7. Rafal Cz. said

    Prawdziwy to chrzescijanin.
    Ani odrobiny pychy. Czyn jeno.

  8. peacelover said

    …i niech mi ktos pokaze w innych narodach podobny czyn ??!!!

    ,bo parchate czyny to my znamy : poswiecic rodzine, rodzicow dla wlasnej dupy
    albo swoje wlasne dzieci,….. (slawna MASADA !!) …- albo zabijac dzieci… ! to styl z talmudu !!
    albo bic slabych ulomnych jak USrance albo hitlerowcy (nazisci ??) po prostu szwaby !!!

    POLSKOSC TO NASZA KATOLICKA DUMA !!!!

    Kroluj nam CHRYSTE !!

  9. Marek said

    Szkoda że w artykule zabrakło świadectwa, jak Kolbe bił słowem masonów i żydów w publikacjach.

  10. Isreal said

    ad2 problem większy, to to, że „my” uważamy go za lepszy (i parę innych nacji, nie lepszych od niemcow)…..

  11. Isreal said

    a jedeochrzescijanie nieco już zapomnieli o tym Wielkim Polaku. W niebyt jest spychany zapewne za wielki patriotyzm i widzenie problemow, z którymi Polska i Naród borykaja się do dziś…..

  12. Joannus said

    Święty Maksymilian Kolbe jest na cenzurowanym bo szkodził masonerii, nie tylko w Polsce, także w Meksyku czy we Włoszech.
    Naewt ocenzurowano n/w akt
    „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami”.

  13. NyndrO said

    Jak wiedzą nietórzy, nie jestem Katolikiem, ale dla mnie jedna z najbardziej Charakternych Postaci.. Szacunek pełen. Facet Niesamowity. Siła aż Straszna.POTĘGA.

  14. NyndrO said

    Prawdziwy Kumpel. Zero Ściemy.

  15. NyndrO said

    nie wiem. Odrychowo jakoś czuję,że Gość nie ściemniał. pewnie mogę być robiony w konia, ale jakoś jest mi bliski tak przez serce.

  16. NyndrO said

    Bo zaznaczam, że buddyści posiadają serce. Takie tam byle jakie, ale posiadają. Znaczy może nie wszyscy….nie pytałem. Ja coś tam-mam.

  17. Boydar said

    Co do obecności komór, zastawek i przedsionków, pod wątpliwość nikt nie stawia; tylko że Człowiek nie składa się wyłącznie z serca i lewej ręki 🙂

  18. Listwa said

    @ 1 Marek B

    Nie tyle są jakieś przekazy, co istnieją komisyjnie spisane relacje świadków, które są obecnie do wglądu dla kazdego w muzeum w Niepokalanowie pod Warszawą.

    Jest też relacja świadka, który wynosił ciało św. Maksymiliana z głodowego bunkra do krematorium. Wg relacji niemiec który dostał rozkaz zamordowania o. Maksymiliana, wczesniej glośno domagał sie – ne patrz na mnie, nie patrz na minie, inni niemcy też mieli problem ze spojrzeniem o. Maksymiliana i z jego świętością.

    Ciało o. Maksymiliana jest pochowane gdzieś na terenie obozu, jak wynika z tych relacji.

Sorry, the comment form is closed at this time.