Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kto naprawdę dowodził w Bitwie Warszawskiej?

Posted by Marucha w dniu 2017-08-15 (wtorek)

W dyskusji na temat tego kto naprawdę dowodził armią polską w Bitwie Warszawskiej kluczowe są oczywiście dokumenty.

Jak wiadomo Józef Piłsudski w dniu 12 sierpnia 1920 roku zrzekł się dowodzenia i opuścił Warszawę. Na miejscu został gen. Tadeusz Rozwadowski jako Szef Sztabu Generalnego.

Przez trzy dni nie ma żadnych śladów aktywności Józefa Piłsudskiego, który odzywa się dopiero 15 sierpnia ze swojej Kwatery Głównej.

Przejawem tej aktywności jest Rozkaz Operacyjny podpisany przez Józefa Piłsudskiego i płk Juliana. Stachiewicza. Rozkaz prawie wyłącznie dotyczy przygotowanego uderzenia znad Wieprza.

O sytuacji nas innych frontach mamy tylko taki zapis: „Ugrupowanie własne, mające na celu przyjęcie nieprzyjaciela napierającego na Warszawę oraz przeprowadzenie kontrofensywy od południa na skrzydła i tyły operujących pod Warszawą sił nieprzyjacielskich, jest na ogół ukończone. Na północ od Wisły z oparciem o Modlin przeprowadza dzisiaj 5. armia akcję z zadaniem sparaliżowania działań nieprzyjacielskich na tym terenie. Przedmoście Warszawy jest przygotowane do przyjęcia ataku”.

Z analizy tego dokumentu wynika, że Piłsudski w swoich ocenach jest „spóźniony” o jakieś trzy dni i przywiązany do swojej pierwotnej koncepcji rozegrania bitwy (wyłącznie atak z południa). Jakby nie przyjmował w ogóle do wiadomości tego, że bitwa toczy się już wedle innego planu a na miejscu w Warszawie decyzje podejmują gen. Tadeusz Rozwadowski w konsultacji z gen. Maxime Weygandem.

Nie zdawał sobie sprawy, że od dwóch nich na północy trwa polska ofensywa 5. Armii, która uderzyła na rozkaz Rozwadowskiego i gen. Józefa Hallera. Według Piłsudskiego armia ta ma tylko „paraliżować” ruchu przeciwnika, czyli pełnić rolę obronną.

Tymczasem już 13 sierpnia 1920 zapadają decyzje o generalnej ofensywie na północy. Oto rozmowa juzowa [juz – telegraf operujący nie alfabetem Morse’a, lecz znakami pisarskimi – admin] między gen. Józefem Hallerem (d-ca Frontu Północnego) i gen. Władysławem Sikorskim (d-ca 5. Armii):

„Tu generał Haller. Cześć! Dobry wieczór. Jestem zupełnie pewny, że nie tylko wykonasz, generale, cały plan, ale że jutro jeszcze będziemy mieli od ciebie wiadomość o dobrym rezultacie, gdyż ten moment, o który mnie chodzi i na który zgodziliśmy się wszyscy wraz z Rozwadowskim i przed chwilą z generałem Weygandem, od którego co powróciłem, polega właśnie na ubiegnięciu, wchodzi więc w grę moment czasu, który jest więcej decydujący od momentu siły, gdyż opóźnienie tej akcji według wszelkiej rachuby musi doprowadzić do związania sił twoich, które do jutra jeszcze nie będą związane. A teraz przejdą do współdziałania z innymi armiami z głównym uderzeniem, do którego jest koniecznie potrzebne, by nieprzyjaciel już był odrzucony od linii Wkry na linię Narwi. Naturalnie, że wolałbym bezwzględnie uderzenie jeszcze wcześniejsze i jestem przekonany, że gdy jutro przed południem zorientujesz się w sytuacji, że to jest możliwe ze względu na zaangażowanie wszystkich sił nieprzyjacielskich w innych kierunkach, że poprowadzisz uderzenie w terminie wcześniejszym”.

W ślad za tym gen. Józef Haller formułuje oficjalny rozkaz:

„Jutro rozpoczyna się decydująca bitwa o los wojny i Polski. Zarządzam:

1) Celem sparaliżowania zamiarów nieprzyjaciela oraz rozbicia XV armii nieprzyjacielskiej uderzy 5. armia z silnym lewym skrzydłem, przekraczając linię Wkry o świcie dnia 14 bm., prawym skrzydłem na Modlin-Błędostwo-Pokrzywnica, lewym na Gąsocin-Stary Gołymin, osiągając 14 bm. linię Pokrzywnica-Gołymin, prowadząc równocześnie silne wypady w kierunku Raciąż, Glinojeck, Ciechanów oraz wysyłając flotyllę stojącą w Modlinie i podporządkowaną niniejszym dow. 5. armii z obsadą piechoty na Płock. Czołgi użyć na linii kolejowej na wagonach, po czym wycofać je do Warszawy do dyspozycji 1. armii.

Najwyższa energia i szybkość wszystkich oddziałów 5. armii w przeprowadzeniu ataku musi doprowadzić do zrzucenia XV armii na Narew i wciągnięcia armii III w odwrót XV. Tu leży decyzja.

II. Ugrupowanie własne, mające na celu przyjęcie nieprzyjaciela napierającego na Warszawę oraz przeprowadzenie kontrofensywy od południa na skrzydła i tyły operujących pod Warszawą sił nieprzyjacielskich, jest na ogół ukończone. Na północ od Wisły z oparciem o Modlin przeprowadza dzisiaj 5. armia akcję z zadaniem sparaliżowania działań nieprzyjacielskich na tym terenie. Przedmoście Warszawy jest przygotowane do przyjęcia ataku”.

Rozkaz ten jest zgodny z generalnym planem operacyjnym opracowanym przez gen. Tadeusza Rozwadowskiego i spisanym w rozkazie nr. 10 000 z dnia 9 sierpnia. Piłsudski znał ten plan , ale przyjął go tylko do wiadomości, jakby nie chcąc brać za niego odpowiedzialności. Zostawił dowodzenie w Warszawie Rozwadowskiemu, który swój plan wprowadził w życie.

Podczas gdy Piłsudski wyznaczał innym frontom tylko zadania defensywne a ofensywę rezerwował tylko dla Grupy Uderzeniowej, którą dowodził z Puław – Rozwadowski, Weygand i Haller – zakładali uderzenie dwuskrzydłowe, w tym z północy.

Między 12 a 18 sierpnia Józef Piłsudski, utrzymujący tylko ograniczony kontakt z Rozwadowskim – w praktyce nie miał żadnego wpływu na przebieg bitwy. Nie znał też faktycznego położenia wojsk bolszewickich. W wyniku tego jego Grupa Uderzeniowa, która miała być głównym taranem rozbijającym armię bolszewicką spóźniła się co najmniej o dwa dni i dotarła na pole bitwy, kiedy ta była już praktycznie rozstrzygnięta.

Piłsudski nie ukrywał irytacji działaniami Frontu Północnego, jednak jest to najbardziej dobitny dowód na to, że w tym czasie nie dowodził bitwą. Słuszna więc jest opinia mówiąca, że Piłsudski dowodził wojną polsko-bolszewicką, ale nie dowodził Bitwą Warszawską.

Jan Engelgard
Cytaty: „Bitwa Warszawska 13-28 VIII 1920. Dokumenty operacyjne, część I (13-17 VIII 1920), Warszawa 1995.

http://mysl-polska.pl

Komentarzy 35 to “Kto naprawdę dowodził w Bitwie Warszawskiej?”

  1. karlik said

    Nie wiem dlaczego poszukujemy odpowiedzi na pytanie kto dowodził?? A nie szukamy odpowiedzi dlaczego przyszli Sowieci pod Warszawę?
    Gdyby dzisiaj się coś wydarzyło to kto umiałby odpowiedzieć na pytanie kto stoi na czele armii?….
    Kto dowodził obroną Westerplatte? też nie wiemy lub nie chcemy wiedzieć..
    Nie pamiętamy jak nazywał się minister od wojska w 1939 roku…
    Wiemy tylko tyle co chcą byśmy wiedzieli..
    Wiemy, że była agresja na Kijów i to było złamaniem postanowień w Wersalu, gdzie Polska zrezygnowała z prawa o stanowieniu o własnych granicach…
    Cenę za wojnę płacimy do dzisiaj….
    Nie wierzcie w te bzdury o zatrzymaniu pochodu na zachód, gdyby tak było najbardziej byliby zagrożeni Niemcy i Czechosłowacy, a oni wręcz bojkotowali dostawy broni do Polski…

    „POLSKA.
    ARTYKUŁ 87.[3]
    (…)Granice Polski, nie określone w niniejszym Traktacie, będą oznaczone później przez Główne Mocarstwa sprzymierzone i stowarzyszone.(…)”

    Ustalono wstępnie linię graniczną której Polsce nie wolno było przekroczyć…:

    „Prawa, z jakimi Polska mogłaby wystąpić do terytoriów położonych na Wschód od wymienionej linii, są wyraźnie zastrzeżone (Les droits que la Pologne pourrait avoir a faire valoir sur 1es territoires situés a l’Est de ladite ligne sont expressément réservés).”

    „1919 grudzień 8, Paryż
    Deklaracja Rady Najwyższej Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych
    w sprawie tymczasowej granicy wschodniej Polski

    Główne Mocarstwa Sprzymierzone i Stowarzyszone, uznawszy, iż jest ważne, aby ustał możliwie jak najprędzej obecny stan niepewności politycznej, w jakim się znajduje naród polski – i nie przesądzając późniejszych stypulacji, mających ustalić ostateczne granice wschodnie Polski, oświadczają, że uznają odtąd prawa rządu polskiego do przystąpienia w terminie naprzód przewidzianym przez Traktat z 28 czerwca 1919 r., zawarty z Polską, do urządzenia regularnej administracji terytoriów dawnego Cesarstwa Rosyjskiego położonych na zachód od linii – poniżej określonej:

    Od punktu, gdzie dawna granica między Rosją a Austro-Węgrami spotyka się z rzeką Bug i aż do punktu, gdzie jest przecięta granicą administracyjną między powiatami (cercles) Bielsk i Brześć Litewski:

    biegiem Bugu na dół;

    stąd ku północy – ta granica administracyjna, aż do punktu, gdzie tworzy się kąt ostry, około 9 kilometrów na północny wschód od Mielnika;

    stąd ku północnemu wschodowi, aż do punktu biegu Leśny Prawej, gdzie bieg wody jest przecięty drogą leśną w kierunku z południa na północ, przechodząc około 2 kilometry na zachód od Skupowa:

    linia, która ma być ustalona w terenie, pozostawiająca w Polsce wsie:

    Weirpole, Stołbce, Pieszczatkę i Wólkę i przecinająca drogę żelazną z Bielska do Brześcia Litewskiego, gdzie ona przecina drogę z Wysokiego Litewskiego do Kleszczeli;

    stąd ku północy, aż do punktu, gdzie droga Narew-Narewka przecina drogę żelazną Hajnówka–Świsłocz:

    linię do ustalenia w terenie i wzdłuż drogi leśnej, oznaczonej powyżej;

    stąd ku północnemu wschodowi aż do punktu położonego 4 kilometry na północ od Jałówki, gdzie rzeka Świsłocz łączy się z tą rzeką, która przepływa przez to miasto:

    linia do ustalenia w terenie;

    stąd w dół biegiem Swisłoczy potem w górę Laszanki; potem w górę Likówki aż do około 1 1/2 kilometra na zachód od Baranowa;

    stąd ku północy, północnemu zachodowi, aż do punktu drogi żelaznej Grodno-Kuźnica położonego około 500 metrów na północny wschód od wideł Kiełbasiny:

    linia do ustalenia w terenie;

    stąd ku północnemu zachodowi aż do punktu położonego na biegu rzeki Łosośny, około 2 1/2 kilometra na południowy zachód od jej ujścia do Niemna (de son confluent avec le Nyemen):

    linia do ustalenia w terenie;

    stąd bieg Łosośny ku dołowi, potem bieg Niemna ku dołowi, następnie pod górę, aż do źródła – bieg rzeki Igorki, która przepływa Warwiszki;

    stąd ku zachodowi, południowemu zachodowi, aż do punktu biegu Czarna lIańcza (Czernochanja, Marycha) koło Studzianki:

    linia do ustalenia w terenie według dopływu lewega brzegu;

    stąd w górę biegu Czarnej Hańczy aż do punktu około 2 kilometrów 500 na Wschód od Zelwy;

    stąd ku północy aż do punktu Berzniki-Kopciowo położonego około 2 kilometry na południowy wschód od Berznik:

    linia do ustalenia w terenie;

    stąd ku północnemu zachodowi aż do punktu najbardziej na południe wgłębienia (du rentrant) granicy administracyjnej północnej dystryktu Suwałki (około 7 kilometrów na północny zachód od Puńska):

    linia do ustalenia w terenie, w ogólnym kierunku równoległym do linii małych jezior położonych między Berznikiem a Zegarami i około 2 kilometrów na wschód od tych jezior, kierując się ku zachodowi aż do punktu położonego na jeziorze Goładusza (Galadusya), około 2 kilometry na północ od Zegar, przecinając jezioro aż do jego kończyn północno-zachodnich i pozostawiając Puńsk przy Polsce;

    stąd ku północy, granicą administracyjną Suwałk aż do punktu, gdzie się ona spotyka z dawną granicą między Rosją a Prusami Wschodnimi.

    Prawa, z jakimi Polska mogłaby wystąpić do terytoriów położonych na Wschód od wymienionej linii, są wyraźnie zastrzeżone (Les droits que la Pologne pourrait avoir a faire valoir sur 1es territoires situés a l’Est de ladite ligne sont expressément réservés).

    Prezydent Rady Najwyższej

    Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych

    G. Clemenceau
    Źródło:
    K.W.Kumaniecki, Odbudowa państwowości polskiej. Najważniejsze dokumenty 1912-styczeń 1924, Warszawa 1924, s. 175-177.”

    I w lipcu 1920 ustalono wschodnie granice Polski jest to o tyle ważne bo obowiązują do dzisiaj..

    „1920 lipiec 10, Spa
    Układ Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzoszonych z Polską
    w sprawie rozejmu z RSFRR

    Rząd polski zgadza się na to, by:

    a.zainicjować i podpisać niezwłocznie rozejm na tej podstawie, że wojsko polskie cofnie się i stanie na linii ustalonej przez Konferencję Pokojową dnia 8 grudnia 1919 roku, jako tymczasowej granicy polskiego zarządu i że wojsko sowieckie stanie o 50 km na wschód od linii. Jednakże Wilno ma być niezwłocznie oddane Litwinom i wyłączone ze sfery zajmowanej przez bolszewików podczas rozejmu. Co się tyczy Galicji Wschodniej, to armie staną na linii, którą osiągną w dniu rozejmu, po czym każda armia cofnie się o 10 km, celem utworzenia strefy neutralnej;

    c.przyjąć decyzję Rady Najwyższej w sprawie granic litewskich, przyszłości Galicji Wschodniej, sprawy cieszyńskiej i przyszłego traktatu gdańsko-polskiego.”

    Granice z Sowietami były nielegalne bo nie spełniały wymogów zawartych w SPA zresztą gdy zachód uznawał te granice to wypowiedział się, że skoro chcieliście to macie i to jest wasza sprawa…

    „Z Rosją:
    Linię oznaczoną i zasłupioną, za zgodą obu Państw i na ich odpowiedzialność, w dniu 23 listopada 1922 r.”

    Całość tutaj jak ktoś chce niech czyta..

    „Dz.U.23.49.333
    OŚWIADCZENIE RZĄDOWE
    z dnia 20 kwietnia- 1923 r.
    w przedmiocie uznania granic wschodnich Rzeczypospolitej.
    Podaje się niniejszem do wiadomości publicznej, że dnia 15 marca 1923 roku Konferencja Ambasadorów Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Japonji, w wykonaniu artykułu 87 Traktatu Pokoju między Państwami Sprzymierzonemu i Stowarzyszonemi a Niemcami, podpisanego w Wersalu dnia 28 czerwca 1919 r. (Dz. U. R. P. z r. 1920 № 35 poz. 200) powzięła uchwałę treści następującej:
    Decyzja Konferencji Ambasadorów w sprawie granic Polsku

    IMPERJUM WIELKIEJ BRYTANJI, FRANCJA, WŁOCHY i JAPONJA, które podpisały wraz ze STANAMI. ZJEDNOCZONEMI AMERYKI, jako Główne Mocarstwa Sprzymierzone i Stowarzyszone, Traktat Pokoju Wersalski,

    (Zważywszy, że według brzmienia artykułu 87 ustąp 3, tegoż Traktatu, do nich należy oznaczyć granice Polski, które nie były wyszczególnione przez ten Traktat;

    Zważywszy, że Rząd Polski przedstawił w dniu 15 lutego 1923 roku Konferencji Ambasadorów prośbę, dążąc do tego, by Mocarstwa, mające w niej swych przedstawicieli, zrobiły użytek z praw nadanych im przez pomieniony artykuł;

    Że, ze swej strony, Rząd Litewski już był, przez swą notę z dnia 18 listopada 1922 r., wykazał, iż troszczy się, by wzmiankowane Mocarstwa zrobiły użytek z tych praw;

    Zważywszy, że, według brzmienia Artykułu 91 Traktatu Pokoju podpisanego w St. Germain-en-Laye, Austrja zrzekła się na rzecz głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych wszystkich praw i tytułów na terytorjach, które należały uprzednio do byłej Monarchji Austro-Węgierskiej i które, położone poza nowemi granicami Austrji takiemi jakie są opisane w Artykule 27 rzeczonego Traktatu, nie są obecnie przedmiotem żadnego innego przyznania;

    Wobec tego, iż uznane zostało przez Polskę, ze co się tyczy wschodniej części Galicji, warunki etnograficzne czynią koniecznym ustrój autonomiczny;

    Zważywszy, iż Traktat zawarty pomiędzy Głównemi Mocarstwami Sprzymierzonemi i Stowarzyszonemi a Polską, w dniu 28 czerwca 1919 roku, przewidział dla wszystkich terytorjów, znajdujących się pod zwierzchnictwem polskiem, gwarancje specjalne na rzecz mniejszości rasy, języka lub religji.

    Zważywszy, iż co do granicy z Rosją, Polska weszła bezpośrednio w stosunki z tem Państwem celem jej oznaczenia;

    iż, co się tyczy granicy Polski z Litwą należy mieć na uwadze sytuację faktyczną, wynikłą, mianowicie, z Rezolucji Rady Ligi Narodów z dnia 3 lutego 1923 r.,

    Poleciły Konferencji Ambasadorów rozstrzygnąć tą sprawę.

    Na skutek czego Konferencja Ambasadorów:
    I. Postanawia uznać jako granice Polski:

    Z Rosją:
    Linję oznaczoną i zasłupioną, za zgodą obu Państw i na ich odpowiedzialność, w dniu 23 listopada 1922 r.

    Z Litwą:
    Linję poniżej opisaną (według mapy niemieckiej skala 1/100.000):

    Od punktu zetknięcia się północnej granicy administracyjnej powiatu Suwalskiego z granicą Prus Wschodnich (punkt wspólny dla Prus Wschodnich, Polski i Litwy) i aż do najbardziej południowego wgięcia utworzonego przez granice powiatu Suwalskiego, mniej więcej o 7 kilometrów na północo – zachód od Puńska, północnej granicy administracyjnej powiatu Suwalskiego;

    ztamtąd, od południo-wschodu aż do punktu drogi Berzniki-Kopciowo, mniej więcej o 2 kilometry na południo-wschód od Berznik:

    linję, która będzie oznaczona na miejscu i pozostawi Puńsk Polsce, przecinając jezioro Galadusya od jego północno – zachodnich krańców do punktu położonego mniej więcej o 2 kilometry na północ od Zegar, idąc dalej ku wschodowi, następnie równolegle z linją małych jezior położonych pomiędzy Berznikamia Zegarami mniej więcej o 2 kilometry na wschód od tych jezior;

    ztamtąd, aż do punktu mniej więcej o 2 kilometry 500 metrów na wschód od Zelwy na rzece Marycha, linję, która będzie oznaczona na miejscu;

    ztamtąd, w dół rzeki Marychy aż do miejsca gdzie do niej wpada mały dopływ położony na lewym jej brzegu i bezpośrednio w górę rzeki Studianki;

    ztamtąd, linję która będzie oznaczona na miejscu, aż do źródła rzeki Igorki, dalej bieg tej rzeki, która płynie do W a r w i s z e k aż do miejsca gdzie rzeka ta wpada do Niemna;

    ztamtąd, w dół rzeki bieg Niemna, aż do miejsca gdzie do niego wpada rzeka Grawe;

    ztamtąd, rzeka Gra we aż do punktu gdzie krzyżuje się z szosą Merecz-Rudnica (Rotnic a);

    ztamtąd, linja, która będzie oznaczona na miejscu, aż do punktu, gdzie rzeka S k r o b I i s wpada do rzeki Mereczanki;

    ztamtąd, bieg Mereczanki, aż do punktu, który będzie obrany na miejscu, mniej więcej

    0.800 metrów na południo-wschód od P o d k a-mieni a;

    ztamtąd i aż do punktu granicznego 142, położonego mniej więcej o 2 kilometry na północo-wschód od Strzelciszek;

    linję, która będzie oznaczona na miejscu i pozostawi Litwie miejscowości: Podkamień, Karpiszki, Strzelciszki, a Polsce Bortele, Kukle, przechodząc zaś przez skrzyżowanie się dróg idących z Bobryszek do Olkienik oraz z Oran do Wójtowa na drodze żelaznej z Grodna do Wilna;

    ztamtąd, i aż do punktu, który będzie oznaczony na biegu Wilji, mniej więcej o 800 metrów na zachód od Surmaniec;

    linję, która będzie oznaczona na miejscu, pozostawiając Litwie następujące miejscowości: Kalance, Spengleniki, Gieceniszki, Uzuleje, Prybance, Greczowka, Wismance, Jagielany, Dergiance, Kopciuszki, Zailgi, Chwoszna, Niedźwiedówka, Janczuny, Daniliszki, Jerzówka, Nowy-Dwór, Promysłowka, Walakiszki, Kurkliszki, Kalejkiemie, Wiluniszki, Kiermanczyszki, Białolesie i Owsieciszki, i pozostawiając Polsce miejscowości: Wojtowo, Y w-Puskarnia, Czarnokowale, Kol-Lejpuny, Wejksztelance, Ejgielance, Markowszna, Skobska, Wizgirdy, Dombrowo, Dembniaki, Stanisławowka, Kotysz, Staskuniszki, Lebiedzie, Mejluszki, Podworance, Glity, Piektoniszki, Kiermeliszki, Kudrany, Poniewiezka, Majdany, Miciuny, Lojziszki, Meiryszki, Borcie, Jateluny, Puzanowo, Kazimirowka i Surmance;

    ztamtąd, bieg Wilji, aż do punktu położonego mniej więcej o 1 kilometr na południe od Sejmieniszek;

    ztamtąd, i aż do punktu do oznaczenia na krańcach południowo-wschodnich jeziora Oswie na południe od Zoltyn:

    linję, która będzie oznaczona na miejscu i pozostawi na terytorjum litewskiem następujące miejscowości: Sejmieniszki, Kliszebłoto, Podozierce, Pojodzie, Pospierze, Kejmince, Skietery, Ol i nowo, Pory, Koniromiszki, Kiele, flwizance, Nieczance, Borowy, Olany, Pałki, Ollis, Okmiana, Towkiele, Alexandryszki, Gawejki, Zoltynie, a na terytorjum Polski miejscowości: Podworzance, Podgajem, Drawcze, Mejluny, Papiernia, Bortkuszki,. Uzyblindzie, Lipowko, Poblyndzie, Zyndule, Astyki, Szelkowszna, Romaszkance, Pogiry, Borówka, Sontoki, Pulstylki, Rudejki, Stolewszna, Zemwiszki, Smilgi, Gaswejki, Sidabry;

    ztamtąd, linję przecinającą jezioro Oświe aż do punktu, który będzie oznaczony na jego północno-wschodnim brzegu, o mniej więcej 1.500 metrów na południo-wschód od Olki;

    ztamtąd, i aż do punktu do ustalenia na południowym brzegu jeziora Prowa na wschód od Surganców;

    ztamtąd, i aż do punktu, który będzie oznaczony na miejscu i pozostawi na terytorjum litewskiem następujące miejscowości: Olka, jezioro Bólom a, Labejszyski, Młynek, Janiszki, Szerajkiszki, Surgance, a na terytorjum polskiem miejscowości: Jankuniszki, Purwiniszki, Szarkiszki, Maciejewa, Orniany, Skardze, Nowosiolk a, Grybiance;

    ztamtąd, i aż do punktu, który będzie obrany na południowym brzegu jeziora, nad którem pdłożone są Antolkony i o 500 metrów na zachód od tej miejscowości:

    linję, która będzie oznaczona na miejscu i pozostawi na terytorjum litewskiem następujące miejscowości: Madejki, Mazule, Szyjkaliszki, Andrulance, Szukowszczyzna, Szemeityszki, Prudziszki, Polukno, Poshenis, Szwirbliszki, Rgt-Sidoryszki, Mineiszany, a na terytorjum polskiem: Maldziuny, Rutowszczyzna, Baranowo, Antaledse, Bernjuny, Lyngmjalny, Antolkony;

    ztamtąd i aż do granicy Łotwy:

    linję, która będzie oznaczona na miejscu i skieruje się na północno-wschód, potem ku północy, przecinając jezioro Bolosza i jezioro Dringisi pozostawiając na terytorjum Litewskiem następujące miejscowości: Rgt-Ashusseniz, Achramjanzy, Reipe, Ashany, Sadsjuny, Bol-Derewnja, Suntupe, Kalnischki, Schablowisna, Mugliszki, Junkokalne, Gut-Nowo-Smolwy, Werugiszki, a na terytorjum polskiem: Kozaczyzna, Mejluny, Wardsikeme, Aliejuny, Sakiszki, Poshemiszki, Karatschuny, Smolwy, Paukszte-Liszki, Gut-Smolwy (Północne), Dulziszki, Mateliszki.

    Oznaczenie tej linji na miejscu pozostawione jest zabiegom zainteresowanych Rządów, którym przysługiwać będzie całkowita możność przystąpienia za wspólnem porozumieniem do sprostowania szczegółów, uznanych przez nie na miejscu za nieodzowne.
    II. Postanawia przyznać Polsce, przejmującej wszelkie prawa zwierzchnicze nad terytorjami położonemi pomiędzy granicami powyżej określonemi a innemi granicami polskiego terytorjum, z zastrzeżeniem postanowień Traktatu Pokoju w Saint-Germain-en-Laye, dotyczących ciężarów i zobowiązań przeniesionych na inne Państwa, którym przekazana jest część terytorjum byłej Monarchji Austro-Węgierskiej.

    Działo się w Paryżu, dnia piętnastego marca, tysiąc dziewięćset dwudziestego trzeciego roku.

    Eric PHIPPS. R. POINCARÉ.

    Romano AVEZZANA. M. MATSUDA.

    Niżej podpisany, należycie upełnomocniony, oświadcza w imieniu Rządu Polskiego, iż przyjmuje powyższe postanowienia.

    Działo się w Paryżu, dnia piętnastego marca, tysiąc dziewięćset dwudziestego trzeciego roku.”

  2. ERROR 404 NSZ said

    Ten szpicel i birbant spełniał się w tych kluczowych chwilach na innym „łonie”…
    Zarówno na „rozkaz” odpuścił Lwów jak Bitwę warszawską …

  3. PISKORZ said

    re art. Przy okazji tej tak ważnej rocznicy warto przypomnieć nazwisko St. Rembek i jego powieść/reportaż „W polu”, uczestnik walk w 1920 r., podobno b. wysoko oceniona przed 1939. Dostał za nią 2 nagrody. Polecam..

  4. Rafal Cz. said

    Kto dowodzil jest dla historii wojskowosci (oraz dla historii kraju ) niezwykle istotne.
    Historia i analiza bitew jest pomocna w nauczaniu strategii w kazdej armii.Pozwala to na unikniecie
    bledow w przyszlych operacjach na terenie teatrow wojennych. Pozwala rowniez zrozumiec ze
    doswiadczeni oficerowie liniowi (generalowie) nie zawsze winni wypelniac rozkazy wydane przez
    zwierzchnikow z politycznego nadania,nie majacych zielonego pojecia o strategii wojskowej .
    Bo zyczenia politykow czesto sa idiotyczne. Wielki Aleksander mial wielkie szczescie- nie stala
    mu na przeszkodzle demokracja. Byl przede wszystkim zolniezem i stworzyl imperium.
    Nie kazdy kto mieczem wojuje od miecza ginie. Aleksandra bowiem otruto.
    A na koniec: dlaczego nie znosze demokracji? Ano dlatego ze pozwala idiocie glosowac.
    Glosowanie idiotow-to sie moze skonczyc wojna albo nieszczesciem i jak sie zdaje sie staje.
    Co zatem robic? Swoje! Glosowac nie na partie a na dobro nasze wspolne. To obroni nas przed
    szowinizmem. Powtarzam, ale juz po raz ostatni – dobro wspolne!Co to jest dobro wspolne?
    To pozostawiam Waszemu sumieniu.Wszakze je macie!

  5. RomanK said

    Lepiej pozwolic idiocie glosowac niz go koronowac….bez mozliwosci podmiany lba z koniem.

  6. karlik said

    Ja nie wierzę, że uda się odpowiedzieć na pytanie kto dowodził wówczas..
    Oczywiście gdyby wtedy ta bitwa była przegrana wszyscy bez problemu wskazali by winnego…
    Nie wiem kto obecnie rządzi w Polsce, Prezydent , Premier, Sejmy czy Prezes ?
    Dzięki tej Bitwie mamy obecnie takie, a nie inne granice więc nie można się zbytnio cieszyć z sukcesu…

  7. adsenior said

    Ile to jest przypadków w historii, ze rzeczywiści bohaterowie, są usuwani w cień, ba wykańczani fizycznie, przez uzurpatorów ich sukcesów?

  8. […] 2017-08-15 (wtorek) @ 19:45:26 […]

  9. Kilka artykułów z Gajówki, w celu przypomnienia:

    https://marucha.wordpress.com/2015/08/15/drugi-cud-nad-wisla/

    https://marucha.wordpress.com/2010/08/16/„bitwe-warszawska-wygralem-ja”/

    https://marucha.wordpress.com/2011/10/03/1920-bitwa-warszawska-2011-rez-jerzy-hoffman/

    https://marucha.wordpress.com/2016/04/08/zaglada-jencow-radzieckich-w-trakcie-wojny-polsko-bolszewickiej-prawda-czy-falsz/

    https://marucha.wordpress.com/2017/08/14/wincenty-witos-i-bitwa-warszawska-1920-roku/

    https://marucha.wordpress.com/2016/07/30/jozef-pilsudski-vel-selman-zyd-litewski-agent-austriacko-pruski-zdrajca-polski/

    https://marucha.wordpress.com/2016/08/15/koniec-legendy-pilsudskiego/

    Czy ten szytek po prawej na fotografii wyżej to polski bohater? Sprawca „Cudu nad Wisłą”?

    Bitwa tzw. Warszawska, tzw. „Cud nad Wisłą” była epizodem w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku i tak się ją właśnie powinno rozpatrywać; zwłaszcza w kontekście przyczyn, przebiegu i konsekwencji.

    https://marucha.wordpress.com/2012/01/10/pakt-pilsudski-dzierzynski/

    https://marucha.wordpress.com/2014/06/30/tajny-pakt-lenin-pilsudski/

    A może ktoś z was chciałby tę książkę przeczytać?
    Bardzo proszę:

    https://rapidu.net/2421491286/Zychowicz-Piotr-Pakt-Pilsudski-Lenin.-2015.pdf

    A tu sam autor wypowiada się:

    W wielu kwestiach jego wypowiedzi się z nim nie zgadzam, bo… bo dobrze gada, ale według mnie nie do końca. Jest zbyt delikatny, pobłażliwy, a przez to niekonsekwentny. Nie o to jednak chodzi. Najważniejsze, że o tym napisał i o tym mówi; ujawnia tuszowane przez lata fakty.

  10. Marcin said

    Sukces ma wielu ojców, porażka sierotą. Skąd Józek miał wiedzieć co się dzieje na polu bitwy jak po złożeniu dymisji na ręce Witosa pojechał sobie pociupciac do kochanki. Komórek nie było wtedy.

  11. OlekC said

    „Kto naprawdę dowodził w Bitwie Warszawskiej?”

    Na pewno nie Pilsuder, bo nie mogl. Wszystko wskazuje ze gen. Rozwadowski.

  12. rejan said

    Ad. 1
    ” Nie wierzcie w te bzdury o zatrzymaniu pochodu na zachód, gdyby tak było najbardziej byliby zagrożeni Niemcy i Czechosłowacy, a oni wręcz bojkotowali dostawy broni do Polski…”.

    „Czesi bojkotowali”. Mozna tak powiedziec, niestety niewiele mieli do powiedzenia. W ramach reparacji wojennych wszystkie zaklady zbrojeniowe, ktore dzierzyli Niemcy w Czechach, przypadly Francji, konkretnie koncernowi Schneider’a. To Schneider decydowal o dostawach do Polski… pod naciskiem Niemiec. Pisze o tym historyczka francuska Annie Lacroix-Riz w ksiazce opartej na archiwach francuskich „Le choix de la défaite” (wybrano klęskę). To Schneider, kierujac sie potrzebami przejetych zakladow decydowal o przebiegu granicy polsko-czeskiej. Tym mozna w czesci usprawiedliwic polskie rewindykacje terytorialne. Niestety sposob ich realizacji i czas nie byly oglednie mowiac szczesliwe.

  13. RomanK said

    I dlatego potrzebne jest TROJmorze

  14. PISKORZ said

    re 6 „Dzięki tej Bitwie mamy obecnie takie, a nie inne granice ” A MOŻE TYM IDIOTOM,którzy podpisywali traktat zwany Ryskim..A można było wtedy dużo „ugrać”…szczegóły u Zychowicza. Warto się z tym zapoznać..

  15. JerzyS said

    Jan Paweł II o Marszałku Piłsudskim

    Napisał Redakcja Wydrukuj Email Media

    Jeśli Pan Bóg mi pozwoli być jeszcze kiedyś na Wawelu, to pójdę do grobów królewskich i pójdę też do grobu Marszałka. Wtedy przyszedłem na świat, kiedy szli na Warszawę bolszewicy, kiedy dokonał się „Cud nad Wisłą”, a jego narzędziem, narzędziem tego „Cudu nad Wisłą: w znaczeniu militarnym był niewątpliwie Marszałek Piłsudski i cała polska armia. Raduję się, iż w suwerennej Polsce na nowo nabierają blasku i właściwego znaczenia patriotyczne idee, związane z obroną Ojczyzny, z Marszałkiem Józefem Piłsudskim.

    Opinia: Jan Paweł II

    Źródło: Z przemowy w Kielcach 03.06.1991r.
    Jarosław Lewandowski, „Jan Paweł II o Józefie Piłsudskim”, Bydgoszcz 2008

    Fot.: Ojciec Święty Jan Paweł II przy trumnie marszałka Józefa Piłsudskiego na Wawelu, sierpień 1991 r.
    http://www.jpilsudski.org/artykuly-historyczne-pilsudski/jozef-pilsudski-w-opinii/item/2232-jan-pawel-ii-o-marszalku-pilsudskim

  16. RomanK said

    Polecam Panstwu artykol Macieja Giertycha w najnowszym numerze Opoki:

    https://outlook.live.com/owa/?WT.mc_id=O16_BingHP%3fmkt%3den-US&path=/attachmentlightbox

    Profesor snuje swoje dywagacje opierajc sie o pewne tzw aksjomaty tzw narodowcow polskich.Uznajac teorie cywilizacji w naswietleniu prof Konecznego za dogmat,
    Co z tego wynika ocencie sami.
    Ciekaw jestem opinii na temat:
    zwlaszcza tych ,ktorzy uwazaja ze prof Giertych nie ma racji…a jak tak -to w czym nie ma racji i co ocenia niezgodnie z rzeczywistoscia.

  17. RomanK said

    Idiotyzm tytulu..powala!
    KTO???? Ten co dowodzil! TO potwierdzaja dokumenty, kto byl dowodca Sztabu..kto wydawal rozkazy…kto wykonywal rozkazy…a KTO walczyl bez rozkazu ….Bo szla zwyciestwa przechylila sie wlasnie na wskutek uderzenia oddzialow bez rozkazu i bez wiekszego rozeznania sytuacji…w ciemnosciach, na oslep…..co zostalo omylkowo wziete za zupelnei cos innego, czyli za glowne contruderzenie Polakow – jak potraktowane to zostalo przez sztab bolszewicki…i spowodowalo to krdynalny i paskudny blad Bolszewikow..jaki doprowadzil do paniki i ucieczki….
    To potwierdza teoria ,ze zolnierz strzela , Bog nosi kule….
    Stad nazwa BItwy – Cud nad Wisla…. Bo sami wojskowi ocenili to- jako cos- co nie mialo w sobie zadnego ludzkiego czynnika dowodczego ,a przesadzilo o losach wojny….
    Jak to zatem nazwac???
    W takich przypadkach nawet najwieksze bufony powstrzymuja sie z pchaniem na piedestal:-)))
    Cudem nie jest tylko jakies zlamanie praw fizyki ..najczeciej jest to poprostu cos- co dzieje sie wlasnie w odpowiednim czasie, miejscy i w spsob…jakiego nikt nie bral pod uwage….
    Jesli odrzuci sie ta oczywistosc ..zostaje tylko budowa mitu… i tez tak zrobiono w Polsce…zbudowano mit wodza..ktorego ani nie bylo na polu bitwy , ani nie miel na nia zadnego wplywu.

  18. I…?

  19. Bronisław said

    Re: 15.Szanowny Panie Jerzy!

    Jeżeli prawdą jest, że matka Jana Pawła II, Emilia była pochodzenia chazarskiego, podobnie jak litwak Piłsudski to trudno się dziwić, ich ku sobie miłości?!!!

    Prawdą jest natomiast, że Jan Paweł II jako papież, nominował na biskupów w Polsce niemal wyłącznie, swoich braci Chazarów!

    W czasie II wojny wybito Naszemu Narodowi Polskiemu Elitę, zastępując Ją najczęściej Chazarami, później dopełnił „dzieła” Nasz niby „największy z rodu Polaków”, jak najczęściej powiada „wielki Dyrektor” toteż znaleźliśmy się w całkowitej chazarskiej niewoli!

    Naród Nasz jest obecnie, „jak owce bez pasterza”, ale pozostała Nam jeszcze niezachwiana Ufność w Jezusie Chrystusie, Królu Polski oraz w Jego Matce, która od 1655 roku króluje Naszemu Polskiemu Narodowi!!!

    Łączę gorące pozdrowienia!

    Króluj Nam Chryste!!!

  20. JerzyS said

    Kult żołnierzy wyklętych
    Władze PiS mocno promują kult żołnierzy wyklętych. Może warto przypomnieć, jakie stanowisko w tej sprawie zajął Kościół polski w owym czasie. W porozumieniu prymasa Wyszyńskiego z władzami Polski Ludowej z 14 kwietnia 1950 r. znajduje się § 8, który brzmi:
    „Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swoimi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej”.
    ISSN 1505-0890
    OPOKA
    W KRAJU 94(115)
    Kórnik sierpień 2017
    Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu
    pod redakcją Macieja Giertycha
    Adres: os. Białoboka 4, 62-035 Kórnik

  21. JerzyS said

    Czy Karol Wojtyła był agentem UB?

    Podejmowanie przez przedstawicieli Kościoła rozmów z władzami PRL mogło mieć różnorakie podstawy, dziś różnie oceniane. Dla radykalnych zwolenników lustracji nie ma jednak miejsca na niedomówienia…
    Opinie, Historia polityczna, Historia religii, 1945-1989

    Olgierd Rudak – prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór i psów. Współpracował m.in. z „Gazetą Wrocławską”, „Polityką” i „Najwyższym Czasem!”. Autor blogów: http://olgierd.bblog.pl – o tematyce prawniczej i http://olgierd.wordpress.com – o tematyce politycznej. Oddajmy zatem głos Kisielowi, który tak oto pisze o okolicznościach wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową:

    Ja mam teorię, że on został Papieżem mianowany przez Kliszkę. Mianowicie zdarzyła się taka historia, jak on jeszcze był biskupem pomocniczym w Krakowie, partia chciała zabrać gmach seminarium na Wolskiej. I Wojtyła w cywilu, tylko w koloratce, poszedł do sekretarza partii Motyki prosić, żeby tego nie robić, że to jest zabytkowy gmach, że tam zawsze było seminarium. Był to pierwszy wypadek, że biskup poszedł do sekretarza partii. Motyka zadzwonił do Warszawy, Kliszko się zachwycił, powiedział: „Oczywiście oddać to seminarium”.

    I potem, kiedy były kandydatury na metropolię krakowską – to było zdaje się siedem kandydatur.

    I Wojtyła nie był na pierwszym miejscu, a Kliszko go wyszukał i powiedział: „Partia popiera tego”.

    Więc właściwie zawdzięcza mu nominację…1

    Wizyta, którą potwierdzają notatki kurii krakowskiej, miała miejsce 18 września 1962 r., a negocjacje dotyczyły budynku, który miał zostać przeznaczony na potrzeby Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Lucjan Motyka, ówczesny I sekretarz KW PZPR niewątpliwie nie mógł złożyć żadnej deklaracji samodzielnie, zatem zwrócenie się po opinię do Zenona Kliszki było czymś całkowicie naturalnym. O takich rzeczach decydować mogli wyłącznie ludzie z najbliższego otoczenia Władysława Gomułki, jeśli nie on sam.

    Dziś można zadać pytanie: co sprawiło, że Kliszko ustąpił młodemu biskupowi z Krakowa? Czy późniejszy papież Jan Paweł II powiedział coś, co władzom pozwoliło wyrobić sobie o nim pozytywną opinię?

    Niewykluczone, że Kliszkę faktycznie ujął fakt, że dostojnik kościelny – biskup z Krakowa – sam przyszedł prosić o pomoc i dlatego zdecydował się ustąpić. Być może komuniści chcieli w ten sposób sobie Wojtyłę urobić?

    Wszakże dość długo uważano go za obiecującą przeciwwagę dla wrogiego kardynała Wyszyńskiego.2

    Tak czy inaczej, opinii publicznej nie są znane notatki, które sekretarz Motyka musiał sporządzić po tym spotkaniu. Nie wiemy zatem, jaki był punkt porozumienia na linii partia – Kościół. Nie wiemy, czy sympatia PZPR dla Karola Wojtyły rzeczywiście opierała się wyłącznie na przesłance teologicznego sporu o otwarcie Kościoła. Komuniści mieli realny wpływ na obsadę wyższych stanowisk w hierarchii i korzystali z niego dość skutecznie. Wystarczy przypomnieć, że Henryk Gulbinowicz był dwunastym kandydatem na arcybiskupa wrocławskiego i pierwszym, którego partia zdecydowała się zaaprobować.

    Nie jest moim zamiarem twierdzić, że Karol Wojtyła zaskarbił sobie wdzięczność Zenona Kliszki obietnicą poparcia władz PRL. Biorąc jednak pod uwagę obecną atmosferę – szczególnie w obliczu odźwięku, jaki wywołała sprawa agenturalnej przeszłości abp. Stanisława Wielgusa – wydaje się, że również takie fakty z życia Kościoła są warte uwagi.

    Dla ortodoksyjnych zwolenników lustracji będzie to niepodważalny dowód na podjęcie niedopuszczalnych negocjacji z reżimem komunistycznym. Dla ludzi, którzy wiedzą, że pewne sprawy wymagały podjęcia tych rozmów, słowa Kisielewskiego okażą się wyłącznie potwierdzeniem tej prawdy.

    1 Stefan Kisielewski, Abecadło Kisiela, Oficyna Wydawnicza 1990, s. 124

    2 Prof. Włodzimierz Suleja, szef wrocławskiego oddziału IPN przypomina, że Kazimierz Kąkol, minister ds. wyznań podobnie pomylił się w ocenie abpa Henryka Gulbinowicza, „Żelazny Kardynał”, „Wieża Ciśnień”, dodatek do „Gazety Wyborczej Wrocław” nr 165, 2 lutego 2007 r.
    https://histmag.org/Czy-Karol-Wojtyla-byl-agentem-UB-953

  22. karlik said

    Ad.17 „Idiotyzm tytułu..powala!
    KTO???? Ten co dowodził! TO potwierdzają dokumenty, kto był dowódcą Sztabu..”

    Panie Romanie, rządzenie to jest bardzo poważna sprawa i rządzących nie widać..
    Przecież nikt nie chce powiedzieć, że wojskowy dyletant miał coś do powiedzenie w sprawach wojska…
    Na trzech „przedwojennych” polskich marszałków tylko jeden miał przygotowanie wojskowe..

    Jak mój kolega zostawał dyrektorem cyrku to myślał, że tam cyrkle robią..

    Nie wiem jak Pan , ale zdarzyło mi się mieć kilku szefów i oni zbierali laury za pracę innych…

    Ale wracając do tematu, gdyby się nie udało to winnym by był Piłsudski , Witos wyjął by kwity i pokazał wszystkim…A tak oddał „Panu” co należne
    i za to został ukarany…

    Bitwę warszawską wygrali wszyscy biorący w niej udział, Piłsudski też, bo nie przeszkadzał w dowodzeniu…
    Kochanka Piłsudskiego dostała WM, bo dodała WODZU otuchy i odwagi oraz woli walki…
    Taka jest obecna moda dyrektorami szpitali, że nie są lekarze….Obecny Naczelny Zwierzchnik Sił zbrojnych to też nie wojskowy z wykształcenia i minister od wojska też nie..
    Czy oni mogą zbudować dobrą Armię, jedynie wtedy gdy nie będą przeszkadzali…

    A my możemy krzyczeć „Wodzu prowadź na……….”

  23. JerzyS said

    Czy Karol Wojtyła był agentem UB?

    Podejmowanie przez przedstawicieli Kościoła rozmów z władzami PRL mogło mieć różnorakie podstawy, dziś różnie oceniane. Dla radykalnych zwolenników lustracji nie ma jednak miejsca na niedomówienia…
    Opinie, Historia polityczna, Historia religii, 1945-1989

    Olgierd Rudak – prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór i psów. Współpracował m.in. z „Gazetą Wrocławską”, „Polityką” i „Najwyższym Czasem!”. Autor blogów: olgierd.bblog.pl – o tematyce prawniczej i olgierd.wordpress.com – o tematyce politycznej.

    Oddajmy zatem głos Kisielowi, który tak oto pisze o okolicznościach wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową:

    Ja mam teorię, że on został Papieżem mianowany przez Kliszkę.
    Mianowicie zdarzyła się taka historia, jak on jeszcze był biskupem pomocniczym w Krakowie, partia chciała zabrać gmach seminarium na Wolskiej.
    I Wojtyła w cywilu, tylko w koloratce, poszedł do sekretarza partii Motyki prosić, żeby tego nie robić, że to jest zabytkowy gmach, że tam zawsze było seminarium.
    Był to pierwszy wypadek, że biskup poszedł do sekretarza partii.
    Motyka zadzwonił do Warszawy, Kliszko się zachwycił, powiedział:

    „Oczywiście oddać to seminarium”.

    I potem, kiedy były kandydatury na metropolię krakowską – to było zdaje się siedem kandydatur.

    I Wojtyła nie był na pierwszym miejscu, a Kliszko go wyszukał i powiedział: „Partia popiera tego”.

    Więc właściwie zawdzięcza mu nominację…1

    Wizyta, którą potwierdzają notatki kurii krakowskiej, miała miejsce 18 września 1962 r., a negocjacje dotyczyły budynku, który miał zostać przeznaczony na potrzeby Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Lucjan Motyka, ówczesny I sekretarz KW PZPR niewątpliwie nie mógł złożyć żadnej deklaracji samodzielnie, zatem zwrócenie się po opinię do Zenona Kliszki było czymś całkowicie naturalnym. O takich rzeczach decydować mogli wyłącznie ludzie z najbliższego otoczenia Władysława Gomułki, jeśli nie on sam.

    Dziś można zadać pytanie: co sprawiło, że Kliszko ustąpił młodemu biskupowi z Krakowa?
    Czy późniejszy papież Jan Paweł II powiedział coś, co władzom pozwoliło wyrobić sobie o nim pozytywną opinię?

    Niewykluczone, że Kliszkę faktycznie ujął fakt, że dostojnik kościelny – biskup z Krakowa – sam przyszedł prosić o pomoc i dlatego zdecydował się ustąpić.
    Być może komuniści chcieli w ten sposób sobie Wojtyłę urobić?

    Wszakże dość długo uważano go za obiecującą przeciwwagę dla wrogiego kardynała Wyszyńskiego.2

    Tak czy inaczej, opinii publicznej nie są znane notatki, które sekretarz Motyka musiał sporządzić po tym spotkaniu.
    Nie wiemy zatem, jaki był punkt porozumienia na linii partia – Kościół.
    Nie wiemy, czy sympatia PZPR dla Karola Wojtyły rzeczywiście opierała się wyłącznie na przesłance teologicznego sporu o otwarcie Kościoła.

    Komuniści mieli realny wpływ na obsadę wyższych stanowisk w hierarchii i korzystali z niego dość skutecznie.

    Wystarczy przypomnieć, że Henryk Gulbinowicz był dwunastym kandydatem na arcybiskupa wrocławskiego
    i pierwszym, którego partia zdecydowała się zaaprobować.

    Nie jest moim zamiarem twierdzić, że Karol Wojtyła zaskarbił sobie wdzięczność Zenona Kliszki obietnicą poparcia władz PRL.
    Biorąc jednak pod uwagę obecną atmosferę – szczególnie w obliczu odźwięku,
    jaki wywołała sprawa agenturalnej przeszłości abp. Stanisława Wielgusa – wydaje się, że również takie fakty z życia Kościoła są warte uwagi.

    Dla ortodoksyjnych zwolenników lustracji będzie to niepodważalny dowód na podjęcie niedopuszczalnych negocjacji z reżimem komunistycznym.
    Dla ludzi, którzy wiedzą, że pewne sprawy wymagały podjęcia tych rozmów, słowa Kisielewskiego okażą się wyłącznie potwierdzeniem tej prawdy.

    1 Stefan Kisielewski, Abecadło Kisiela, Oficyna Wydawnicza 1990, s. 124

    2 Prof. Włodzimierz Suleja, szef wrocławskiego oddziału IPN przypomina, że Kazimierz Kąkol, minister ds. wyznań podobnie pomylił się w ocenie abpa Henryka Gulbinowicza, „Żelazny Kardynał”, „Wieża Ciśnień”, dodatek do „Gazety Wyborczej Wrocław” nr 165, 2 lutego 2007 r.

  24. Pinxit said

    21
    JerzyS
    Ja sie chyba z tym zgodze. Pamietam, ze wladze Krakowa zyly w zgodzie z Kosciolem.
    Osobiscie wiem i pamietam jak prezydent Miasta Krakowa uzgadnial trase procesji Bozego Ciala z abp.. Macharskim. Chodzilo o to, zeby uzgodnic jak sie Rada Miejska moze przydac, zeby zapewnic wolne przejscia dla pochodu. Bo to od Miasta zalezalo, zeby zamknac ul. Lubicz i Grodzka dla wszelkich pojazdow i zorganizowac objazd itp.
    Nie pamietam, zeby w Krakowie byly w niezgodzie z Kosciolem. Dzieci Domagaly i krewni Motyki chodzili do kosciola.
    Rowniez jak przyjechal Papiez to Miasto przygotowalo Blonia na przyjecie papieza i przygotowano cale Blonia do przyjecia tlumow.
    Bez wzgledu na to, co kto myslal czy mysli o papiezu, tradycje kosciola byly szanowane i wladze partyjne szanowalo wierzacych , bo tak nakazywala konstytucja i prawo miejskie.

  25. JO said

    ad.22. Pana wpis jest taki jak by Pan nie mial instynktu samozachowawczego. Przeciez wladze PRL, czyli ci co rzadza dzis lub ich nastepcy liberalni… wiedzieli, ze JPII szerzy modernizm rozwalajac kosciol, promuje posoborowie w PRL, czyli rozwala polska kulture i narod kierujac go na manowce …oraz JPII autoryzuje dzialania tych „wladz” PRL nawet sie z nimi „nie zgadzajac” stosujac jako pierwszy to co potem nazywalo sie falandyzacja prawa.

    Po tylu latach…i wciaz Polacy tancza w chocholim tancu…az przykro patrzec, czytac…

  26. Lily said

    Re 20; Bronislaw
    JP2, jako pierwszy papiez od 2000 lat odwiedzil
    Rzymska Synagoge.Oni bylwali/bywaja stalymi goscmi w Watykanie.
    Szefowie Kor-u,( ktorzy bronili swoich interesow) a nie robotnikow tez byli przyjmowani.
    Po 4 czerwca 1989 r,Korowcy zajmowali,i
    zajmuja najwyzsze stanowiska w III.R.P.
    Drzewo poznaje sie po jego owocach,ludzi po
    ich czynach.

  27. revers said

    Najwazniejsze ze nowi okupanci wiedza, kto dowodzil, a na ta okazje przygotuja imitacje gory synaj pod Ossowem.

    http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,22240002,prezes-sarp-konkurs-na-muzeum-bitwy-warszawskiej-byl-karygodny.html?disableRedirects=true

    i beda wolac bij bolszewika, bolszewik to nie zyd.

    O waznie strategicznym kontygencie broni w transporcie wojskowym z Wegier, ani slowa, psst, mial byc cud.

  28. revers said

    Owoce juz sa, jesli drzewko zmijowe cos znaczy …

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/kaczynski-spotkal-sie-z-przedstawicielami-srodowisk-zydowskich,764986.html

  29. Siekiera_Motyka said

    Ad. 25 – „Urodził się w Warszawie w zasymilowanej rodzinie inteligencji żydowskiej[1][2]. W 1973 ukończył studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W 1997 uzyskał stopień doktora nauk technicznych w zakresie architektury i urbanistyki na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej na podstawie rozprawy pt. Gra w miasto.

    Jako architekt pracował i odbywał staże zawodowe we Francji, Izraelu i RFN. W 1984 założył i zaczął prowadzić firmę architektoniczną „Dom i Miasto”.”

    Taki sobie Retinger ale niższej rangi.

    Od 0:40
    .https://www.youtube.com/watch?v=xKO47AvzB2o

  30. Bronisław said

    Re: 24. Szanowna Pani Lily!

    Komu i czym zasłużył się więc Jan Paweł II, skoro już za życia rozkwitł kult Jego Osoby, o czym świadczą liczne pomniki, które już za życia Mu budowano?!!! Wiele jest informacji, że Matką Jana Pawła II była chazarską Żydówką, a to tłumaczyłoby Jego gorliwy filosemityzm!!! Znakomitą analizę tego zagadnienia podał w dziele: KAROL, ADAM, JAKUB, KS. FRANCESCO RICOSSA, który łatwo odszukać, chociażby w internecie. Wiadomo też, że Karol Wojtyła był jednym z najgorliwszych modernistów na SW II!!!

    Bardzo gorąco Panią pozdrawiam Pani Lily, a także życzę wszelkiej pomyślności!

    Króluj Nam Chryste!!!

  31. Siekiera_Motyka said

    Ad. 28 – ” KAROL, ADAM, JAKUB, KS. FRANCESCO RICOSSA”

    Bardzo ciekawe. Napisane w

    ” SODALITIUM

    No. 48, April, 1999

    KAROL, ADAM, JACOB
    by
    M. Abbé Francesco Ricossa”

  32. karlik said

    Ja jeszcze moje trzy grosze…

    Może nie jest wszystkim wiadomym, ale w czasie gdy trwała bitwa warszawska, została wysłana delegacja pokojowa do Sowietów, wydaje mi się, że za wiedzą Wodza..Przynajmniej nie pojechali jako osoby prywatne…Tam mając przed oczami przegraną rozmawiali o pokoju..Oczywiście jest to jeszcze jeden dowód, że Sowieci nie chcieli dalej maszerować, ale propozycje obu stron są ciekawe…

    Najpierw co proponowali Sowieci…

    „1920 sierpień 19, Mińsk
    Deklaracja delegacji sowieckiej złożona na 2. plenarnym posiedzeniu konferencji pokojowej w Mińsku
    Zasady traktatu pokojowego z Polską

    1) Ros[yjska] Soc[jalistyczna] Fed[eracja] Rep[ublik] Rad i Ukr[aińska Socjalistyczna] Re[publika] Rad uznają bez zastrzeżeń niezależność i samodzielność Rzeczypospolitej Polskiej i uroczyście potwierdzają bezwarunkowe prawo ludu polskiego do urządzenia swego życia i ustanowienia form władzy państwowej według własnego uznania.

    2) RSFRR i USRR wyrzekają się jakichkolwiek kontrybucji.

    3) Ostateczna granica Rzeczypospolitej Polskiej w głównym zarysie zgadza się z linią wytkniętą w nocie lorda Curzona z dnia 11 lipca z odchyleniem na korzyść Rzeczypospolitej Polskiej na wschód w rejonie Białegostoku i Chełma.

    4) Rzeczpospolita Polska zobowiązuje się do ograniczenia wszystkich bez wyjątku sił zbrojnych swoich do liczby nie powyżej 50 000 ludzi, zatrzymując w szeregach wojskowych tylko jeden rocznik rekruta, korpusu oficerskiego i personelu urzędniczego wojskowego nie więcej ponad 10 000 ludzi. Ta liczba sił zbrojnych dopełnia się przez organizowaną spośród robotników milicję obywatelską, przeznaczoną do utrzymania porządku i ochrony bezpieczeństwa ludności. Warunki i sposób organizacji tej milicji będą w zarysie ustalone przy szczegółowym rozpatrywaniu projektu umowy.

    5) Rząd Rzeczypospolitej Polskiej natychmiast po podpisaniu umowy o zawieszeniu broni i pokoju preliminarnym przystępuje do demobilizacji i kończy ją w terminie miesięcznym w porządku i datach ustalonych przez umowę.

    6) Rzeczpospolita Polska zachowuje tylko tç broń i rynsztunek wojenny, które są dla niej niezbędne dla potrzeb, wskazanej w p. 4, liczby jej sił zbrojnych. Cała broń pozostała i rynsztunek wojenny, w tej liczbie znajdujący się na składach i arsenałach na całym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do czasu przekazania ich władzom RSFRR i USRR, przechodzi w terminie miesięcznym od podpisania umowy o pokoju preliminarnym do rozporządzenia zupełnego Komisji kontrolującej RSFRR i USRR. Terminy i porządek przekazywania wskazanej broni i rynsztunku, jak również i minimum ilości oddawanej broni i rynsztunku wojennego w datach oznaczonych będą ustalone przy szczegółowym rozpatrywaniu projektu umowy. Odpowiednią liczbę otrzymanej tym sposobem broni i rynsztunku RSFRR i USRR oddają wymienionej w paragrafie 4 milicji.

    7) Rzeczpospolita Polska przerywa wytwarzanie przedmiotów uzbrojenia i rynsztunku wojennego i przystępuje do demobilizacji przemysłu wojennego, kończąc ją w terminach ustanowionych przez komisję mieszaną.

    8) Rzeczpospolita Polska zobowiązuje się do nieprzepuszczania przez terytorium swoje żadnej pomocy w ludziach, koniach i materiale wojennym dla państw wrogich Rosji i Ukrainie. Również Polska nie będzie tolerowała na swoim terytorium żadnych organizacji i grup, które by pretendowały do roli rządów w RSFRR i USRR, lub ich częściach.

    9) Działania wojenne przerywają się faktycznie w 72 godziny po podpisaniu zawieszenia broni, przy czym wojska RSFRR i USRR zatrzymują się na linii, osiągniętej przez nie do tej chwili, lecz nie bardziej na wschód od linii, wytkniętej w nocie lorda Curzona z dnia 11 lipca. Polska natomiast armia wycofuje się na 50 wiorst na zachód od armii RSFRR i USRR, przy czym pas pomiędzy nimi uważany jest za pas neutralny, na którym ustanawia się zarząd cywilny polski pod kontrolą komisji mieszanej i specjalnych komisji związków zawodowych. Również pod kontrolą komisji mieszanych dokonywa się wycofanie armii polskich.

    10) W miarę demobilizacji armii Rzeczypospolitej Polskiej i przekazywania RSFRR i USRR przedmiotów rynsztunku wojennego – wojska RSFRR i USRR wycofują się w tył, przy czym do chwili faktycznego zakończenia demobilizacji armii polskiej i oddania rynsztunku w pasie, przylegającym do pasa neutralnego, pozostawia się armię, nie liczniejszą niż 200 000 ludzi.

    11) Rzeczpospolita Polska zobowiązuje się do zwrócenia miejscowościom, okupowanym uprzednio, a obecnie opuszczonym przez jej armię, inwentarza, kolei żelaznych, majątku służby łączności, żywego i martwego inwentarza rolniczego, urządzeń, zakładów przemysłowych i pozostałego majątku, jak również do odbudowania zrujnowanych lub przyprowadzonych do stanu nieużywalności przez jej wojska mostów itp. Terminy i porządek zwrotu i odbudowania, jak również minimum zwracanego ratami i odbudowywanego majątku i urządzeń, będą oznaczone przy szczegółowym rozpatrywaniu projektu umowy.

    12) Rzeczpospolita Polska zobowiązuje się do przeprowadzenia drogą prawną bezpłatnego przydzielenia ziemi w pierwszym rzędzie rodzinom obywateli Rzeczypospolitej Polskiej zabitych, rannych i tych, którzy utracili zdolność do pracy na wojnie, lub w związku z wojną.

    13) Rzeczpospolita Polska udziela RSFRR i USRR prawa bezwarunkowego, swobodnego tranzytu ludzi i wszelkiego rodzaju towarów przez swe terytorium, a odcinek kolei żelaznej Wołkowysk-Białystok-Grajewo, przechodzący przez terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, pozostaje w zupełnym władaniu i rozporządzeniu RSFRR.

    14) Rzeczpospolita Polska zobowiązuje się przeprowadzić zupełną amnestię polityczną i wojenną.

    15) Rzeczpospolita Polska zobowiązuje się natychmiast po podpisaniu umowy o pokoju preliminarnym opublikować ją, jak również i wszelkie materiały i dokumenty, odnoszące się do wojny Rzeczypospolitej Polskiej z RSFRR i USRR.
    Źródło:
    J. Dąbski,, Pokój ryski (wspomnienia, pertraktacje, tajne układy z Joffem, listy), Warszawa 1931, s. 49-51.”

    oraz odpowiedź …Oczywiście obradujący nie wiedzą jak przebiega bitwa..

    „1920 sierpień 23, Mińsk
    Oświadczenie delegacji polskiej
    złożone na plenarnym posiedzeniu konferencji w Mińsku w odpowiedzi na deklarację sowiecką zawierającą zasady rozejmu i preliminariów pokojowych

    Dnia 28 stycznia br. Rada Komisarzy Ludowych RSFRR w nocie swej do rządu polskiego wskazała jako podstawę pokojowego porozumienia obu narodów: 1) że polityka RSFRR, wypływając nie z przypadkowych przejściowych kombinacji wojennych lub dyplomatycznych, ale niewzruszonej zasady prawa każdego narodu do stanowienia o swym losie, uznawała i w dalszym ciągu uznaje niezmiennie bezwarunkowo i bez zastrzeżeń niepodległość i suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej, 2) że wojska czerwone nie przekroczą linii przechodzącej w pobliżu Dryssy, Dzisny, Połocka, Borysowa, Porzecza, Ptyczy, Białokorowicz, Cudnowa, Pilawy, Dereźni i Baru, 3) że nie ma ani jednej sprawy terytorialnej, ekonomicznej lub innej, która by nie mogła być rozstrzygnięta drogą rokowań, ustępstw i porozumień wzajemnych.

    W przeciwieństwie jednak do tego oświadczenia z dn. 29 stycznia, gdy wojska czerwone osiągnęły chwilowo powodzenie, rząd RSFRR zmienił zasadniczo swoje stanowisko. Próbuje on narzucić Polsce pokój, który by ograniczał jej niepodległość i suwerenność, pokój, który by oddał Polskę pod taki sam protektorat Rosji, pod jakim znajdowała się od czasów Piotra Wielkiego do Katarzyny II i który skończył się zupełnym rozbiorem Rzeczypospolitej Polskiej. Rząd RSFRR próbuje narzucić Polsce zmniejszenie jej siły zbrojnej tak, by nie mogła ona przed żadną napaścią się obronić, usiłuje uzyskać prawo mieszania się do wewnętrznego prawodawstwa Rzeczypospolitej Polskiej i wystąpić w roli niepowołanego opiekuna poszczególnych warstw ludności polskiej wobec ich własnego państwa, pragnie wreszcie uzyskać prawo wylącznego rozporządzania koleją Wołkowysk-Białystok-Grajewo. Że żądania te nie są podyktowane zamiarami pokojowymi, ale płyną z ducha imperializmu, świadczy to, że żądając ograniczenia siły zbrojnej polskiej do 50 000 ludzi, rząd RSFRR nie zamierza sam zgoła ograniczyć swojej armii.Żaden naród nie może się zgodzić na takie ograniczenie swej niepodległości i suwerenności, jakie rząd RSFRR chciałby narzucić Polsce. Jakąż wartość mieć może jego zapewnienie, że uznaje on bez zastrzeżeń niezależność i samodzielność Rzeczypospolitej Polskiej, gdy wszystkie praktyczne postulatyrządu RSFRR w sprawie preliminariów pokojowych są jaskrawym zaprzeczeniem tej zasady. Taki pokój może podyktować tylko zwycięzca narodowi powalonemu i zmuszonemu do bezwarunkowej kapitulacji.

    Zasadniczy błąd takiego postawienia sprawy występuje szczególnie jaskrawo w chwili obecnej, gdy wojska polskie zwycięsko odparły najazd na Polskę.Obstawanie przy takich zasadach prowadziłoby oczywiście do przeciągania wojny aż do zupełnego wyezerpania jednej ze stron wojujących.

    Ale gdyby nawet jeden z narodów uznał się wreszcie za zwyciężonego i dałsobie narzucić haniebny pokój, pokój taki byłby tylko zarodkiem nowej wojny w przyszłości.

    Delegacja polska oświadcza, iż zasady pokoju przedłożone jej przez delegację rosyjską są nie do przyjęcia. Podtrzymywanie ich przez delegację rosyjską musiałoby uczynić dalszą dyskusję zupełnie bezcelową.

    Naród polski pragnie takiego pokoju z Rosją, który by trwale i raz na zawsze położył kres tym walkom, które od stuleci przeszkadzały dobremu sąsiedzkiemu współżyciu Polski i Rosji.

    Delegacja polska spodziewa się, że argumenty przytoczone przekonają drugą stronę i że przyjmie ona zasadę, iż pokój oprzeć się, winien na podstawie sprawiedliwego porozumienia, w którym interesy obu narodów znalazłyby równomierne uwzględnienie.

    Na poszczególne tezy zasadnicze delegaeja polska oświadcza:
    Do punktu 1.

    W punkcie tym strona przeciwna uznaje niezależność i samodzielność Rzeczypospolitej Polskiej. Niezawisłość i suwerenność zjednoczonej Rzeczypospolitej Polskiej istnieje de facto i de jure. Polska, jako samoistny i pełnoprawny podmiot prawa międzynarodowego, występuje i działa od czasu jej wskrzeszenia bez żadnych z czyjejkolwiek strony zastrzeżeń. Możemy zatem oświadczenie strony przeciwnej. pojąć jedynie jako samo przez się zrozumiałe przyłączenie się Rosji do stwierdzenia tego faktu, a jako takie nie wymaga ono włączenia do tekstu preliminariów pokojowych.

    Delegacja polska uważa również jako samo przez się rozumiejącą się tezę strony przeciwnej, iż narodowi polskiemu służy bezwzględne prawo do swobodnego urządzenia formy i istoty swego życia publicznego i władzy państwowej.
    Do punktu 2.

    Delegacja proponuje następujący tekst tego punktu: Strony oświadczają, iż nie będą się wzajemnie domagały w żadnej formie zwrotu kosztów wojny polsko-rosyjskiej.
    Do punktu 3.

    Tak zwana linia Curzona proponowana przez rząd sowiecki jest niemal identyczną z linią 3-go rozbioru Polski. W ten sposób rząd sowiecki chce utrzymać przy Rosji wszystko, co zaborczość carska zabrała Polsce, wykreślając dowolną i na żadnych podstawach nie opartą linię. Delegacja polska podkreśla, że żywioł polski sięga daleko poza linię proponowaną przez delegację strony przeciwnej przy ustaleniu granic wschodnich Polski, siła tego żywiołu powinna być w pełni uwzględniona. Równocześnie uważamy za swój obowiązek stwierdzić, że Rzeczpospolita Polska przyznaje ludom zamieszkującym terytoria między nią a Rosją prawo demokratycznego stanowienia o swym losie.
    Do punktu 4.

    Zamiar nałożenia na Polskę jednostronnego zobowiązania redukcji sił zbrojnych odrzucamy kategorycznie, jako uwłaczający godności narodu polskiego. Z prawdziwym zdumieníem widzimy, iż rząd RSFRR świadomie lub nieświadomie idzie w ślady polityki Piotra Wielkiego i Katarzyny II, polityki, która stawiając podobne żądania i tak samo je uzasadniając doprowadziła do zbrodni rozbioru. Jest to tym bardziej zdumiewające, że strona przeciwna, która, jak całemu światu wiadamo i jak się tym chlubi prasa sowiecka, doprowadziła militaryzm do najwyższego stopnia rozwoju, nie okazuje żadnej chęci ograniczenia swoich zbrojeń, a w punkcie 10-tym zastrzega sobie prawo utrzymywania tylko na granicy polskiej armii 200 000 ludzi. Budzi to poważne wątpliwości o szczerości intencji pokojowych RSFRR.

    Dla Polski możliwym by było mówić o rozbrojeniu dopiero wtedy, gdy zasada ta zacznie być realizowana w całej Europie, co jest najgorętszym pragnieniem Polski, jako państwa prawdziwie demokratycznego.

    Propozycja częściowego zastąpienía sił zbrojnych przez milicję robotniczą dąży do oczywistego pogwałcenia zasady suwerenności i z niej płynącej nieingerencji w sprawy wewnętrzne i jako taka nie może być wogóle dyskutowana.
    Do punktu 5.

    Zgodnie z wywodami poprzednimi rząd polski nie może w żadnym razie traktować o jednostronne zobowiązanie do demabilizacji. Uważamy za jedynie wskazane, aby demobilizacja obustronna, likwidująca obecną wojnę, nastąpiła po zawarciu pokoju.
    Do punktu 6 i 7.

    Propozycje zawarte w tym punkcie są bezprzedmiotowe wobec stanowiska naszego w sprawie rozbrojenia i demobilizacji. Nie możemy jednak nie stwierdzić, że zrealizowanie tezy rosyjskiej, to jest wydanie broni w ręce strony przeciwnej, byłoby spotęgowaniem militarystycznej organizacji Rosji, a tym samym nową groźbą dla pokoju.
    Do punktu 8.

    Propozycja zrzeczenia się pomocy państw obcych dla organizowania siły zbrojnej jest niedopuszczalna ze względu na stanowisko zasadnicze, zajęte odnośnie do punktu 4.

    Co się tyczy niewpuszczania na terytorium Rzeczypospolitej Folskiej organizacji wrogich w stosunku do RSFRR, uważamy, że zasada ta może być sformułowana w traktacie pokojowym, oczywiście w formie obustronnej i wzajemnej, co znaczy, że i Rosja nie będzie tolerowała u siebie organizacji wrogich Rzeczypospolitej Polskiej w rodzaju Tymczasowego Rew. Kom. Pol. itp. działających jako ekspozytury władz sowieckich. W preliminariach pokojowych może być ustalone tylko i wyłącznie zobowiązanie co do wprowadzenia podobnej obustronnej klauzuli do ostatecznego traktatu pokojowego.
    Do punktu 9.

    Linia rozejmowa, która stwarza stan faktyczny przejściowy i krótkotrwały, nie może być z natury rzeczy określona bez stosownego uwzględnienia faktycznego położenia wojskowego i strategicznego obu stron w chwili bezpośrednio poprzedzającej zawarcie rozejmu. Również w tym dopiero okresie ustalić będzie można szczegóły odnoszące się do administracji ewentualnego pasa neutralnego. Rząd polski gotów jest mieszkańcom pasa neutralnego zapewnić zaopatrywanie w artykuły pierwszej potrzeby oraz zaspokojenie miejscowego ruchu kolejowego w pasie neutralnym własnym taborem i obsługą.
    Do punktu 10.

    Punkt ten jest całkowicie bezprzedmiotowy wobec odrzucenia punktu 4.
    Do punktu 11.

    Teza art. 11, jako pomijająca równorzędne tytuły polskie jest jednostronna, a przeto zawiera w sobie cechy ukrytej kontrybucji. Sprawy wzajemnego zwrotu majątku państwowego i odszkodowania, jak również nie poruszone przez propozycję rosyjską kwestie rozrachunku i likwidacji, winny być rozpatrzone i zdecydowane osobno.
    Do punktu 12.

    W punkcie tym usiłuje rząd sowiecki roztoczyć opiekę nad rodzinami obywateli polskich, którzy w tej wojnie walczyli przeciwko wojskom sowieckim w obronie swej ojczyzny. Sądzimy, że najprostsze wskazania lojalnego współżycia narodów winny były powstrzymać rząd sowiecki od tego kroku, którego ocena bgdzie w społeczeństwie polskim tym ostrzejsza, że Sejm polski dawno już uchwalił odnośne postanowienie w ustawie o reformie rolnej.
    Do punktu 13.

    Podniesiona przez propozycję rosyjską sprawa tranzytu jest drobnym fragmentem w kompleksie norm regulujących współżycie gospodarcze obu stron. Zgadzając się w zasadzie na tranzyt handlowy, definitywne rozstrzygnięciew tej sprawie łącznie z całym kompleksem spraw gospodarczych delegacja polska proponuje odłożyć do definitywnego traktatu pokojowego, albo do osobnej konwencji handlowej.

    Żądania oddania odcinka kolei żelaznej Wołkowysk-Białystok-Grajewo w zupełne władanie i rozporządzanie Rosji jest sprzeczne z zasadą suwerenności, a przeto całkowicie nie do przyjęcia.
    Do punktu 14.

    Delegacja polska uważa za możliwe sformułowanie zasady amnestii na podstawie wzajemności dla obywateli polskich w Rosji i rosyjskich w Polsce. Po zawarciu pokoju Polska rozważy w duchu życzliwym sprawę udzielenia amnestii własnym obywatelom i żąda przyjęcia tej samej zasady przez stronę przeciwną.
    Do punktu 15.

    Chęć zobowiązania rządu polskiego do ogłoszenia preliminariów pokojowych jest dla delegacji polskiej niezrozumiała, gdyż trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób nieopublikowana umowa mogłaby wejść w życie. Żądanie zobowiązania się do ogłoszenia materiałów i dokumentów odnoszących się do wojny, narusza zasadę suwerenności państwowej. Sprawa ta z natury rzeczy musi być pozostawiona rządom obu stron pod ich własną odpowiedzialność.
    Źródło:
    Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, Red. N. Gąsiorowska-Grabowska, I. A.Chrienow, t. 3, kwiecień 1920-marzec 1921, Warszawa 1964, s. 345-349.”

    Jeszcze Sowiecka odpowiedź dla ciekawych i cierpliwych

    „1920 sierpień 23, Mińsk
    Replika przewodniczącego delegacji sowieckiej Karła Daniszewskiego na oświadczenie delegacji polskiej w sprawie sowieckich propozycji pokojowych
    (z protokołu 3 posiedzenia plenarnego konferencji w Mińsku)

    Rada Komisarzy Ludowych zarówno w swoim radio, jak i w swoim komunikacie wyraźnie wskazywała na to, że Republika Rad uznaje suwerenność i niepodległość Polski zdaje mi się, że nie ma żadnych podstaw, aby mówić, iż w jakimkolwiek stopniu dalsza polityka Rosji Sowieckiej odchyliła się od tej zasadniczej linii politycznej. Jeżeli po oświadczeniu rządu sowieckiego, że jego wojska nie przekroczą linii Borysowa, Berezyny itd., wojska te przekroczyły tę linię, to stało się to dlatego, że nie bacząc na wszystkie oświadczenia ze strony rządu rosyjskiego i ukraińskiego, Rzeczpospolita Polska przeszła do ofensywy. W odpowiedzi na tę ofensywę i napad na Ukrainę komisarz ludowy do spraw zagranicznych Cziczerin posłał na imię ministra spraw zagranicznych Patka odpowiednie wyjaśnienie, gdzie wyraźnie jest powiedziane: Z żalem musimy skonstatować, że rząd polski nie tylko nie zdecydował się na rozpoczęcie przedłożonych przez nas rokowań pokojowych, ale wbrew temu, czego mieliśmy prawo oczekiwać, rozpoczął rozległą ofensywę wojskową przeciw terytorium ukraińskiemu, zagrażając tymi nowymi zaborczymi krokami niepodległej Republice Ukraińskiej. Rządy sprzymierzone rosyjski i ukraiński zmuszone były wobec tych kroków zaczepnych bronić terytorium ukraińskiego przed niczym nie usprawiedliwionym napadem i wobec tego pozbawione są możności utrzymywania na froncie ukraińskim linii wytkniętej w oświadczeniu z dn. 30 stycznia z racji motywów strategicznych, wynikających z konieczności obrony. Rząd sowiecki podkreśla, do jakiego stopnia kontynuowanie stanu wojny jest szkodliwym dla interesów obu narodów.

    Jasnym jest, że przekroczyliśmy powyższą linię z inicjatywy Rzeczypospolitej Polskiej. Przekroczyliśmy ją broniąc się i winni byliśmy zrobić wszystko, aby uchronić Republiki Sowieckie od napaści z zewnątrz.

    W żadnym razie nie można porównać polityki stosowanej przez Rosyjską Republikę Sowiecką w stosunku do Rzeczypospolitej Polskiej z polityką Piotra Wielkiego i Katarzyny II. Za czasów Piotra i w ogóle caratu b. cesarstwo rosyjskie robiło wszystko, aby ujarzmić Polskę. Piotr utrzymywał w Polsce swoje wojska, bezpośrednio mieszał się do spraw sejmowych i bezpośrednio przeprowadzał wolę swoją w państwie polskim. Rosyjska Republika Sowiecka i Ukraińska Republika wyrzekają się bezwzględnie podobnych metod i jako sowieckie republiki pracy w zasadzie nie mogą prowadzić takiej polityki. Napomknienia o analogii polityki naszej i polityki Piotra Wielkiego określić można przez użyte już raz przez polską delegację słowa „insynuacje”. Z drugiej strony linia Curzona jest dla nas w ogólnych zarysach linią etnograficzną. Wychodzimy z tego założenia, że wszystkie narody mają prawo samostanowienia w granicach etnograficznych. Tak zwanej linii Curzona i w ogóle etnograficznej przeciwstawia się tu „prawa historyczne”, związane z grabieżczą polityką Polski 15 i 16 wieku. Znów tu wysuwa się myśl, że Republiki Białoruska, Litewska i inne winny rozstrzygnąć o swym losie pod naciskiem strony trzeciej. Wydaje mi się, że nie można tak stawiać sprawy wobec tego, że te cztery republiki: Ukraina, Białoruś, Litwa i Łotwa (Latgalia stanowi jej część) już rozstrzygnęły o swym losie i że nie ma najmniejszych podstaw do ponownego wysuwania tej sprawy.

    Nie można, wskazując na pracę Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, mówić o polityce wtrącania się Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Rad do spraw Rzeczypospolitej Polskiej. Tymczasowy Komitet Rewolucyjny powstał na terytorium Polski z woli mas pracujących, które żyły w otoczeniu, gdzie nie było już organów rządu Rzeczypospolitej Polskiej.

    Nie jest również ingerencją, według naszego przekonania, żądanie zwrotu majątku ewakuowanego lub zrabowanego ludności miejscowej przez wojska polskie. Nie żądamy żadnej kontrybucji dla Rosji ani dla Ukraińskiej Republiki Rad, ale mówimy, że ludność pracująca ucierpiała od działań wojennych i wobec tego straty jej powinny być wynagrodzone.

    Co się tyczy gwarancji wojskowych, dotyczących ograniczenia armii, demobilizacji przemysłu Rzeczypospolitej Polskiej, winniśmy oświadczyć, co następuje: Jesteśmy zdania, co dla nikogo z nas nie jest tajemnicą, że front polski i front krymski łączą się w jednych rękach – w pierwszym rzędzie w rękach Francji. W Paryżu znajduje się centrum polityczne i faktycznie wojenne, kierujące zjednoczonym frontem antyrosyjskim, część którego, a mianowicie front polski, jest tylko lewym jego skrzydłem. Wychodzimy z tego założenia i mówimy, że armia nasza niezbędna jest nam nie tylko dlatego, aby unieszkodliwić napad tego lewego skrzydła. Winniśmy armię tę rzucić przeciw prawemu skrzydłu wysuniętych przeciw nam wojsk, pragnących ujarzmić Republiki Sowieckie Rosyjską i Ukraińską, i narzucić nam swoją wolę, obcą ludom pracującym republik sowieckich. I zanim Rzeczpospolita Polska nie dowiedzie nam, że działa jako suwerenna, niezależna Rzeczpospolita, nie możemy porzucić naszego punktu widzenia.
    Źródło:
    Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, Red. N. Gąsiorowska-Grabowska, I. A.Chrienow, t. 3, kwiecień 1920-marzec 1921, Warszawa 1964, s. 349-350. „

  33. Boydar said

    „… Jesteśmy zdania, co dla nikogo z nas nie jest tajemnicą, że front polski i front krymski łączą się w jednych rękach – w pierwszym rzędzie w rękach Francji …”

    Akurat to raczej nie jest wyssane z brudnego bolszewickiego palca. Można dyskutować, czy na pewno Francji. Chyba że uwzględnimy pozycję GPS.

  34. Yagiel said

    Mateczko! w czyjej to głowie – w czyich głowach można by to wszystko pomieścić i jeszcze uporządkować?
    Wspominanie, odtwarzanie tego jest trudne – swoją drogą – a przecież działo się to naprawdę, wg scenariusza pisanego wielostronnie, ale ze świadomością sytuacji i celów. Kto wiec miał w głowie, w głowach scenariusz i cele?

    Jeśli sztab Prusaków chciał bokiem obejść Wersal, tj. z Rosji go zbić, tworząc dwu-potęgę Prusko-Sowiecką, nie mógł wyznaczyć Piłsudskiemu innej roli niż osłabiacza… Miała powstać uległa, dwu-uległa Polska, a powstała RzPlita II – czy dlatego, że zastąpili Piłsudskiego w dowodzeniu inni? wygrali wbrew niemu, tj. wbrew sztab-Prusakom?
    A z kolei element wielko-żydowski rozgrywał Prusaków? Jakoś tak przechwycił Rosję dla siebie, nie dla sztab-Prus.?

    W każdym razie II wojna wydaje się dokonczeniem I, a jeśli niepełnym, to będzie III… Może jest?
    Lecz w czyjej by to głowie zmieścić się mogło?

  35. Boydar said

    Długowiecznych struktur, z niezniszczonymi wojną (jakąkolwiek) zapiskami i zaleceniami najchytrzejszych z chytrych. Z kontynuatorską władzą i niezmiennymi celami nadrzędnymi.

    Tylko Sanhedryn i masoneria się kwalifikują. Ja mam nadzieję że ostatnio stanęło w szranki ruskie sumienie w KGB.

    Co nie oznacza, że są niewzruszenie trwałe ani że nieomylne. Wręcz przeciwnie. Oprócz Ruskich są także strasznie zarozumiałe i pewne swego. To też nasza karta. Wprawdzie druga, bo pierwszą jest wierność Chrystusowi, no ale druga też ważna. Zwłaszcza że obecnie Pan Jezus ma nasze ręce.

Sorry, the comment form is closed at this time.