Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Łagowski: Bazomania

Posted by Marucha w dniu 2017-08-16 (środa)

Od kilkunastu lat widzę, że najważniejszym celem polskiej dyplomacji jest wprowadzenie amerykańskich baz wojskowych, przynajmniej jednej solidnej i stałej bazy. Rodzaj broni jest sprawą drugorzędną, chodzi o to, żeby tu byli realni, żywi żołnierze amerykańscy.

Nie wyjaśnia się narodowi, dlaczego ustanowienie tych baz jest takie ważne, skoro znikąd nie grozi nam niebezpieczeństwo. Przez te kilkanaście czy 25 lat nic nam nie groziło, ale teraz, gdy Rosjanie przyłączyli Krym, żadne wyjaśnienie nie jest potrzebne, wszystko bowiem jasne: Rosja i nas może chcieć przyłączyć.

I tu następuje opis świata, z którego wynika, że Krym, Donbas to tylko początek podboju Europy i świata, jaki planują na Kremlu.

Żeby ktoś nie pomyślał, że robię tu sobie retoryczne drwinki z poważnej sprawy, przytoczę na dowód parę zdań streszczających wspomniany opis świata. „Zachód musi być przygotowany na wszelkie scenariusze i na użycie wszelkich narzędzi, które zniechęcą Rosję do zmieniania mapy świata. Nie zniknęło zagrożenie dla suwerenności Litwy, Łotwy i Estonii. Nie zmniejszyły się rosyjskie apetyty na zniewolenie Gruzji, Mołdowy, Kazachstanu. Nie zniknęło zagrożenie dla krajów Europy Środkowej, w tym Polski. To wyzwania dla całego świata, nie tylko dla Unii, NATO czy Waszyngtonu” („Rzeczpospolita”, 11 czerwca 2015). Taka treść w przeróżnych odmianach stylistycznych przepełnia polskie media i konferencje politologiczne.

Rosja stara się zachować wpływy w bliskiej zagranicy, co jest zrozumiałe, i z tego polscy specjaliści od spraw wschodnich i politycy wyprowadzają wniosek, że chce ona podbić Polskę, Europę, świat.

Czy usilne zabiegi rządu o ustanowienie amerykańskich baz nie mają innego uzasadnienia lub przyczyny niż takie brednie? Bazy wojskowe obcego, potężnego mocarstwa, niezależnie od tego, czy zostały nam narzucone, czy sprowadzone na nasze usilne prośby, nie są dowodem naszej niepodległości. Przeciwnie, w tym wypadku świadczą, że na niepodległość nas nie stać.

W Polsce niepodległość stoi na najwyższym podium wartości patriotycznych, w czym nie jesteśmy wyjątkiem, ale z pewnością przesadzamy, rozpatrując dzieje narodowe we wszystkich ich wymiarach – kulturalnym, gospodarczym, moralnym, a nawet religijnym – z punktu widzenia niepodległości. I oto teraz, gdy ta niepodległość wreszcie nastała, czyni się wysiłki, aby ją ograniczyć.

Zależności od USA ja się nie boję. Znajdują się daleko i mają taką metodę panowania nad narodami od nich zależnymi, że nie wtrącają się do wszystkiego; twardo – są niesamowicie skuteczne – kontrolują punkty strategiczne, dla wielu może niewidoczne, resztę puszczają na żywioł, w czym są przeciwieństwem panowania rosyjskiego, które lubuje się w rządzeniu szczegółami i przez to jest takie uciążliwe. Rozpowszechniony dowcip w krajach mających kłopoty: Co zrobić? Wydać wojnę Ameryce i przegrać. [Pan profesor jest optymistą – admin] 

Moje zmartwienie polega na tym, że sprowadzanie baz amerykańskich nie zostało postanowione po rozważeniu położenia narodowego, wszelkich za i wszelkich przeciw, lecz było psychologicznym musem, wynikiem działania mimetycznego, skutkiem instynktu naśladowczego.

Przypomnijmy sobie, jak to było. Istniał Wolny Świat, demokratyczny i kapitalistyczny, w którym istniały amerykańskie bazy, i Polacy mieli głębokie przekonanie, że ich właściwe, należne im miejsce jest w Wolnym Świecie. Przyjęli w sposób niejako naturalny panujące tam główne instytucje i zasady ustrojowe, podzielili się na wiele partii, wprowadzili dość uczciwe wybory, zlikwidowali cenzurę starego typu, wojsku nadali cywilnego ministra, wartość pieniędzy będących w obiegu zrównali z wartością towarów do sprzedania, czym szybko zapełnili półki sklepowe, i wiele innych jeszcze cech krajów Wolnego Świata słusznie zaczęli naśladować.

Czuli mimo to, że czegoś im jeszcze brakuje. Kraje demokratyczne trwale im się skojarzyły z bazami US Army i dopóki takich baz nie będzie na naszej ziemi, Polacy będą się uważać za demokratyczny kraj drugiej kategorii. A bardzo nie lubimy drugiej kategorii.

Źródło polskiej bazomanii jest irracjonalne, ale skutek jest jak najbardziej racjonalny. Amerykanie mają swoją koncepcję radzenia sobie z Rosją, utrzymywania jej w stanie strategicznej słabości, a ich nieukrywana praktyka polega m.in. na otaczaniu tego regionalnego mocarstwa bazami wojskowymi, żeby mu się nie zachciało być mocarstwem ponadregionalnym.

W tym punkcie zbiegają się strategiczne interesy amerykańskie z bazomanią polskich rządów wywodzących się z ruchu solidarnościowego.

Bronisław Łagowski

Tekst ukazał się w Tygodniku Przegląd i na stronie https://www.tygodnikprzeglad.pl
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 25 to “Łagowski: Bazomania”

  1. Tak. Oczywiście. Relatywizowanie świata jest potrzebne. Ale przeważnie jest tak, że prawdziwe przesłanki są niejawne. I to na poziomie jednostki. A co dopiero na poziomie narodów. Dla równowagi niezadowolonych można poprosić Rosję o jakąś bazę. Bzdura. Wiem. Ale nasza dotychczasowa zdolność obronna to prawdopodobnie jakieś 10 minut. Później możemy słuchać radia i zastanawiać się czy jeszcze ktoś na nas napadł. Nie wskazuję tu na agresję ze strony Rosji. Życie jest nieprzewidywalne. Jeżeli stawiamy na suwerenność trzeba w początkach odbudowy armii na kogoś postawić. Istnieje jeszcze inny sposób na suwerenność. Tu trzeba być jednak inteligentnym graczem. Trzeba wszystkich naszych sąsiadów wpleść w realne, znaczące układy biznesowe. Takie których zniszczenie spowoduje znaczącą utratę dochodów. Dlatego uważam królewstwo za najlepsze rozwiązanie, bo wydając królewską córkę za syna królewskiego sąsiada efekt osiągamy natychmiast. A tzw. demokracja wydłuża proces w czasie i często gubi się cel początkowy. Dlatego też korupcja na szczytach władzy między państwami może być takim dzisiejszym panaceum na bezpieczeństwo Polski w niedługim czasie. Np. jakichś stołek dla rodziny Putina w KGHM, coś dla pociotków Angeli w Orlenie. I po co nam taka pacynka jak Macierewicz ze swoją rosyjską fobią? Żyjemy na luzie. Dochodzimy do wniosku, że korupcja powinna być dozwolona, opodatkowana i udokumentowana. A tak udajemy, że jej nie ma. A każdy kto ma firmę wie, że bez smarowania można się tylko zatrzeć.

  2. Tak. Oczywiście. Relatywizowanie świata jest potrzebne. Ale przeważnie jest tak, że prawdziwe przesłanki są niejawne. I to na poziomie jednostki. A co dopiero na poziomie narodów. Dla równowagi niezadowolonych można poprosić Rosję o jakąś bazę. Bzdura. Wiem. Ale nasza dotychczasowa zdolność obronna to prawdopodobnie jakieś 10 minut. Później możemy słuchać radia i zastanawiać się czy jeszcze ktoś na nas napadł. Nie wskazuję tu na agresję ze strony Rosji. Życie jest nieprzewidywalne. Jeżeli stawiamy na suwerenność trzeba w początkach odbudowy armii na kogoś postawić. Istnieje jeszcze inny sposób na suwerenność. Tu trzeba być jednak inteligentnym graczem. Trzeba wszystkich naszych sąsiadów wpleść w realne, znaczące układy biznesowe. Takie których zniszczenie spowoduje znaczącą utratę dochodów. Dlatego uważam królewstwo za najlepsze rozwiązanie, bo wydając królewską córkę za syna królewskiego sąsiada efekt osiągamy natychmiast. A tzw. demokracja wydłuża proces w czasie i często gubi się cel początkowy. Dlatego też korupcja na szczytach władzy między państwami może być takim dzisiejszym panaceum na bezpieczeństwo Polski w niedługim czasie. Np. jakichś stołek dla rodziny Putina w KGHM, coś dla pociotków Angeli w Orlenie. I po co nam taka pacynka jak Macierewicz ze swoją rosyjską fobią? Żyjemy na luzie. Dochodzimy do wniosku, że korupcja powinna być dozwolona, opodatkowana i udokumentowana. A tak udajemy, że jej nie ma. A każdy kto ma firmę wie, że bez smarowania można się tylko zatrzeć.

  3. RomanK said

    Panie Lagowski…;pieprzy pan -jak potluczony Kazio….
    Otoz….Polacy od 39 roku maja tyle do powiedzenia co Zyd w krematorium…
    Zyjac pod butem bolszewickiego Kahalu z Czerwona gwiazda..widzac, ze w kahale Pod Biala Gwiazda karmia o wiele lepiej i nie bija w ryja za kazda lyzka….
    Poprostu tesknili za lepszym zarciem czujac zapach przenoszony przez wiatr bez vizy:-)))
    Polacy nie sa durni i wiedza ze nie sa niepodlegl, ani suwerennii …o czym swiadcza bazy..tak jedne jak i drugie…Poprostu woleli pachnacy cycek niemieckij mamki niz ciezka reke rznacej dupsko myzi matrioszki.
    Najlepszym dowodem, ze ponad 50% nie bierze udziali w farsach glosowan….a pojawiajacy sie uczciwi politycy sa eliminowani wlacznie z morderstwami. Wie pan ……ci -niby ciemne , glupie , zastrachane i lupione- jak fasolka Poloki…wierza w Demokracje…i
    na nic innego nie daja sie nabrac….
    I to z nich czyni…. POLAKOW…..i za to cenia ich wszyscy wokol….

  4. RomanK said

    Wczoraj ogladalem Defilade POLSKIEGO WOJSKA…

    Co za straszna sila:-)))) i nowoczesnosc:__)_)_
    Jezu MIlosierny zachowaj nas!

    a oto tweet Prez Trumpa”

    Donald J. Trump

    @realDonaldTrump

    Kim Jong Un of North Korea made a very wise and well reasoned decision. The alternative would have been both catastrophic and unacceptable!
    6:39 AM – Aug 16, 2017

  5. jazmig said

    Mamy na swoim terytorium wojska okupacyjne, w tym niemieckie. Wartość obronna tych wojsk w przypadku agresji Rosji jest znikoma, ale jest to wystarczające liczba, aby obalić każdy rząd, który nie podoba się Amerykanom.

  6. Archer said

    Ja podejrzewam, że tu nie tyle chodzi o jakieś zagrożenie zewnętrze. PiSiaki usilnie zabiegali o amerykańskie oddziały w Polsce, bo istniała całkiem realna groźba obalenia ich rządów przez wrogie siły, których interesów pilnowały w naszym bantustanie Platforma Obywatelska i PSL. Stare Kiejkuty w służbie Niemiec z postkomuny mający wpływy w służbach specjalnych, sądownictwie, armii, i administracji państwowej, mogliby pójść na całość, a nie tylko posługiwać się swoimi wydmuszkami z PO, KOD-u i Nowoczesnej.
    Jak w naszym nieszczęśliwym kraju armia wyszłaby na ulicę i opowiedziałaby się za „demokracją” przeprowadzając zamach stanu obalając rząd PiS-u, a „niezależne sądy” by to zalegalizowały. Wtedy Trump postawiony by był przed faktami dokonanymi. A nie po to jankesi przebudowywali w Polsce scenę polityczną na im podległy PiSowski rząd, wypuszczając na światło dzienne taśmy z podsłuchami kompromitując jeszcze bardziej polityków z Platformy Obywatelskiej w oczach opinii publicznej. Dlatego jak stacjonują nawet niewielkie jankeskie oddziały, to służbom bezpieczeństwa Niemiec i innych krajów o wiele trudniej obalić obecny rząd PiSowski.

  7. Archer said

    Wystarczy jak Niemcom uda się w jakiś sposób obalić poprzez swoją agenturę i przy współpracy Starych Kiejkutów rząd PiSowski. Polska przechodzi znowu pod kuraterę Niemiec. Przy pomocy sfałszowanych wyborów dalej rządzą PO, PSL, Nowoczesna, a prezydentem zostaje Tusk. Nie podoba się to rzecz jasna amerykanom. Dlatego Merkel musi coś im dać w zamian za Polskę. Niemcy proponują Amerykanom pomoc w obaleniu „reżimu” w Syrii i zaprowadzenie tam „demokracji (co jest bardzo, ale to bardzo na rękę Israelowi).
    Po namowach i za pośrednictwem Merkel, Putin zgadza się na przejęcie Ukrainy, w zamian za cofnięcie poparcia dla Syrii. W ten sposób Niemcy mają Polskę rządzoną przez ich s…….nów z PO, Nowoczesnej. Rosja analogicznie bierze Ukrainę oddaną mu przez Niemcy, UE i USA. W Syrii zaprowadzona jest przez USrael „demokracja”, w wyniku czego ten kraj już nie odgrywa żadnej roli w światowej polityce. Największy sojusznik Iranu na bliskim wschodzie zostaje unicestwiony.

  8. RomanK said

    Obecnosc ..fizyczna Amerykanow… jest gwarantem ,ze w razie czego Amerykanie zadzialaja w obronie swoich zolnierzy , strzegacych ich interesow…. Tylko tyle….
    Cos za cos.!
    Poczekajcie pare miesiecy zobaczycie jak to dziala nba Ukrainie…gdzie w wielkim pospiechu buduje sie prymitywna baze morska dla USNavy pod Mikolajewem k Odessy.

  9. Jerzy said

    Jeśli przyjąć, że pan Łagowski, według określenia RomanaK, pieprzy jak potłuczony Kazio, on sam wcale Łagowskiemu nie ustępuje. Fakt, że znałem faceta, który do bólu powtarzał, że będzie klepać (bić brawo) każdemu, kto mu da lepiej jeść, ale wydaje mi się, że to nie jest wartość absolutnie nadrzędna. Żyłem i tu i tam i wiem z własnego doświadczenia, że amerykańska buta, chamstwo i pogarda dla innych narodów bywa często cięższa do zniesienia niż brak w sklepie trzydziestu rodzajów „potato chips” (używam angielskiej nazwy, gdyż nie mogłem znaleźć dobrego polskiego odpowiednika). Żeby nie zajmować miejsca w Gajówce nie będę się już dalej rozwodzić nad tym wpisem.

  10. Jerzy said

    Panie RomanieK! Nie rozumiem, co ma zadziałać za parę miesięcy na Ukrainie po wybudowaniu bazy w Mikolajiwie. Czyżby według Pana etatowi „wprowadzacze demokracji” szykują się do jej wprowadzania w Rosji i to tak bardzo Pana cieszy, czy, po prostu, jeszcze bardziej skolonizują Ukrainę? Może postara się Pan dokładniej wyjaśnić swoją myśl.

  11. Boydar said

    Tak generalnie, to uważam, że te amerykańskie bazy w Polsce są dokładnie po to samo co i w BRD GmbH, czyli żeby żydoszkopom jakieś poważniejsze głupoty do durnego łba nie strzeliły.

    Niezależnie od powyższego, za wyjątkiem Krasnej Armii, żadna obca baza w Polsce się nie ostanie jeśli Polacy się wqurwią. Jeszcze Jankesów żeśmy nie przerabiali na kompost. Od nich zależy, czy wrócą do domu. Jak się zachowają przyzwoicie to jeszcze dołożymy im do biletów. No a jeśli nie …

  12. RomanK said

    Panie Boydar sadzac po przygotowaniach ..Amerykanie stacjonujacy w Polsce beda w 90% polskojezyczni i chyba nawet z polskimi paszportami…
    Panie Jerzy…jak jasniej???? pan i tak nie rozumie ….np ze Amerykanie to nie narod..ale spolecznosc…ktorych lepiszcze i ethos polega na Credo…a nie na krwi i ethnosie…
    Co chce mi pan wmowic, ze pan pracuje dla idei???? Tak, jak ci wszyscy Polacy co sluzba w policji, wojsku w urzedach , bankach etc…???wszyscy ideowcy????
    Parenascie lat temu….znajomy wojewoda przyjal mnie w swoim urzedzie…. Pyta mnie , no i co widzisz zmiany????
    Powiadam mu …JA…zadnych..wszedzie siedza ci sami urzednicy ktorych pamietam- jako mlodych chudych ZMSowcow dzis to opasli PiSowcy…nawet smierdza tak samo petami i czysta…
    Za miche beda klaskac kazdemu….a rezta…niech sni…albo sie slini:-)))
    Z Niepodlegloscia tak- jak z wolnoscia…nie potrafisz obronic sie sam…musisz lasic sie do obroncy i czyscic mu buty. O czym wlasnei marzy polowa narodu….micha , kima i dnia nima….
    WIdzial pan kiedys wsrod tych chlopczyskow prezacych sie z karbinem, biednych- jak myszki koscielne…jakiegos syna notabla z rura, fura i komura????
    Mysli pan, ze ci biedacy robia to- zeby ten nygus mogl bezpiecznie , zaliczac ich siostry?????

  13. Jerzy said

    Panie RomanieK. Nie pracowałem (jestem w tej chwili już na emeryturze) dla idei i nigdy od nikogo tego nie wymagam ani nie wymagałem. Mówię tylko, że nie każdy musi zaraz zjadać wielką pizzę jeśli wystarczyłaby trochę mniejsza. Dla niektórych ludzi istnieją i inne wartości, dla których czasami warto poświęcić kawałek pizzy. To wszystko. Wystarczy, żeby Pan czytał to, co jest napisane i rozumiał tak, jak jest napisane. To wszystko!

  14. Zerohero said

    Zależności od USA ja się nie boję. Znajdują się daleko i mają taką metodę panowania nad narodami od nich zależnymi, że nie wtrącają się do wszystkiego;

    1. owszem, wtrącają się do wszystkiego. Od wglądu do systemów bankowych krajów satelickich (FACTA), przez nadrzędność amerykańskiego sądu nad satelickim (CETA) a na prawach gejów skończywszy. Za naruszanie praw LGBT USA nakładają sankcje, ambasadorzy amerykańscy chodzą na parady dumy itd.

    2. Hiszpania znajdowała się daleko od Azteków, Inków…..Wielka Brytania znajdowała się daleko od Burów, Indii. USA znajdują się daleko od Iraku i Syrii.

    Łagowski. Bredzisz Pan.

  15. Zerohero said

    @10, Boydar

    nie, nie są od tego. Choć polactwo lubi tak myśleć. polactwo lubi myśleć, że jest cwane i się rękami USA obroni przed sąsiadami.
    Bazy są szykowane na END GAME Atlantów przeciw Eurazji. End Game może skończyć się naciskiem ekonomicznym albo ograniczoną wojną. Nawet w czasie zimnej wojny była niepisana zasada, że o ile możliwe – wojnę jądrową toczyć na terenie Europy Zachodniej i Polski, a USA i ZSRR oszczędzać.

    Dziś polactwo samo pcha się na kandydata do goszczenia ograniczonej wojny. Polacy z PRL świadomi powagi sytuacji mitygowali potęgi, nawet wbrew woli ZSRR. Współczesne pełzaki nizinno-gnojowe zamieszkujące III RP (po duchowej eksterminacji Polaków) stają w awangardzie wojny.
    pOLACTWO uwierzyło, że zamordowawszy Irakijczyków będą teraz mogli bezkarnie mordować Rosjan, po czym nastąpi Wieczny Pokój i Polska w nagrodę będzie mogła zasiąść po prawicy Międzynarodwego Żyda jako pełnoprawna spluwaczka, papier toaletowy – o ten ten niebywały zaszczyt polactwo rywalizuje ze szlachetnymi nacjami Albańczyków, Ukraińców i wielu pomniejszych piesków łańcuchowych NWO.
    W jakim kraju jest największe poparcie dla wojny?
    Zgadliście Państwo.
    W Polsce.
    Oczywiscie jest to słuszna wojna. bo my jesteśmy zagrożeni, my jesteśmy ci trzeźwo myślący i pokojowi. A tamci są groźni, niebezpieczni i nieobliczalni. Szalom.

  16. Zerohero said

    no bo jeśli bazy są na szkopa, to po co tam instaluje się rakiety cruise pod płaszczykiem „tarczy”? Niemcy są dobrze pokryte zasięgiem lotnictwa USA. Kamień na kamieniu tam nie zostanie. w razie czego i to bez użycia bomby A. Natomiast wnętrze Rosji jest trudne do pokrycia i minie wiele dni zanim USA zdobędą dominację powietrzną nad Rosją. Do yego czasu Rosja może odpalić własne rakiety. aby nie zdążyła odpalić – po to USA koncentrują atak lotniczy blisko jej granic. Aby był możliwe nokautujący.

    Poza tym gdyby Niemcy zrzuciły jarzmo NWO (np. plan islamizacji i negroidacji Europy), to wtedy oszalałe z komplesków polactwo zrobi to co robiło na rozkaz Napoloena w Hiszpanii. Będzie wspólnie z Amerykanami pacyfikować Niemców bojąc się, że one się odrodzą i zrobią nam z Rosją rozbiory.
    A ch tam z taką Polską. Serio mówię.

  17. Boydar said

    Słowo przeciw słowu, Panie Zerohero. A co tam jest instalowane, to Pan wiesz z TVN’u.

  18. jed said

    Uwazam, że amerykanska baza w Ramstein powinna byc pilnie przeniesiona w okolice Łomży..

  19. anonim said

    Na taką bazę jak w Ramstein to by potrzeba z tyłka wyjąć z miliard albo i trzy.
    Teraz Pan rozumiesz czemu nikomu nie przeszkadzało rozwalanie infrastruktury zbrojnej ACz na terenie Polski…nawet im samym? Bo już wtedy wiedzieli 🙂

    ad.15 Zerohero
    Pomijając oczywistą słabość militarną nie tylko wojska ale i samego społeczeństwa per se Polskiego w stosunku do Niemiec (ilość broni na mieszkańca) wizja takiej udanej pacyfikacji jakoś mnie nie mierzi ot takie karmiczne prawo w działaniu.
    Rozum jednak mówi że wtedy to Rosja ruszyła by Niemcom na pomoc a taka ogólna rozpierducha w Europie i tak na rękę Hegemonowi by była…

  20. Czesiek said

    Ad. 6.

    Panie Archer, nie ma szans, żeby żydoszkopy mogły pomóc syjonistom w Syrii, bo niby jak? Wyślą niemieckich pedałków przeciwko zaprawionemu w boju Hezbollahowi czy irackim milicjom? Tu nie chodzi tylko o Syrię ale o balans między szyitami i sunnitami. Żydoszkopy mają wszędzie swoich szpiegów i agenturę, ale to za mało, żeby przechylić szalę na korzyść sunnitów czy odwrotnie. Te procesy trwają od średniowiecza i żaden żydoszkop nic tu nie zmieni pstryknięciem palcami.

  21. Czesiek said

    Żydoszkopom generalnie nie pasuje POLIN w postaci klina wbitego w dotychczasowy układ geopolityczny, więc wcześniej czy później głupota strzeli im do łbów. Budowniczowie POLIN dobrze o tym wiedzą, dlatego zawczasu ściągnęli jankeską soldateskę. Na żydoszkopa to ona się nada, ale z polską partyzantka będzie bez szans. Wystarczy tylko, że przyjdzie mroźna zima. Ale na razie niech sobie u nas będą (grzeczne są), przynajmniej do momentu, aż żydoszkopy zaczną przymierać z głodu. Wtedy muslimy szybko się z nimi rozprawią. My sobie rąk nie pobrudzimy…

  22. RomanK said

    Spokojnie panowie, ze sprzetem – jaki pokazano na defiladzie…nikt nikomu krzywdy nie zrobi , najwyzej postraszy w lesie:-)))))i posprzata po burzy:-)))
    TO tak -jak wybrac sie na pokaz mody ubrani w Szmatexie:-)))

  23. Pinxit said

    Ten Lagowski jakos tak lawiruje.
    „Zaleznosci od USA ja sie nie boje”.
    Zdaje sie, ze panu Lagowskiemu przydalaby sie wycieczka na Haiti, na Filipiny, i do Afganistanu.
    I do Dubrownika, ktorego calkowicie zzera hamerykanski biznes. No i ta wspaniala baza w Kosowie.
    Nie wiem, czy to takie urokliwe byc zaleznym od wojsk NATO.

  24. RomanK said

    Zapomnial pan o Chicago???? Najwiekszym polskim miescie na swiecie z duza mniejszoscia amerykanska????
    Dlatego pan Lagowski sie nie boi i ma racje….akurat tu ma racje…

  25. markglogg said

    Dlaczego PIS RADOŚNIE BUDUJE BAZY AMERYKAŃSKIE NA TERENIE POLSKI?

    Bo Polacy to naród bardzo religijny, który wierzy w WYJĄTKOWOŚĆ MISJI CYWILIZACYJNEJ TPD (Technika-Pieniądz-Dupa) USA.

    Cytuję z tekstu zmarłego przed kilku laty profesora Iwo C. Pogonowskiego nt. książki „Amerykanizm – Czwarta Wielka Religia Zachodu” Dawida Gelertnera. (Nb. Tenże Gelertner został niedawno doradcą naukowo-kulturalnym prezydenta Donalda Trumpa. Utrzymuje on – oficjalnie, za co go pochwalam – że Amerykanie nigdy nie byli na Księżycu, liczne, na przełomie lat 1960/70 amerykańskie reportaże z podboju Kosmosu, zrealizowano w studiach filmowych Stanleya Kubricka!
    TRUMP SCIENCE ADVISOR DENIES APOLLO MOON LANDINGS EVER HAPPENED

    http://worldnewsdailyreport.com/trump-science-advisor-denies-apollo-moon-landings-ever-happened/

    A oto co napisał I. C. Pogonowski przed 5 laty:

    …Fenomen „amerykanizmu” jako religii purytańskiej o podłożu syjonistycznym, jest jakoby „czwartą wielką religią zachodniej cywilizacji” – według żydowskiego pisarza Dawida Gelerntera. Autor uważa, że USA wykazuje swoje siły żywotne w pacyfikacji Iraku i w Afganistanie, co wskazuje na jego nieracjonalne stanowisko, powszechne wśród Żydów w USA, zawsze gotowych popierać politykę Izraela.

    Gelernter, mający doktorat filologii z klasycznego języka hebrajskiego, naraził się choremu umysłowo Therodorowi Kaczyńskiemu, doktorowi nauk matematycznych z University od Michigan, który jako student był uszkodzony psychicznie w czasie bardzo uciążliwego psychologicznego długotrwałego eksperymentu polegającego na poddaniu człowieka ciężkim stresom psychicznym.

    Kaczyński wsławił się rozwiązywaniem niezwykle trudnych problemów w teorii funkcji geometrycznych. Profesorowie matematyki uważali Kaczyńskiego za geniusza, jednego z dziesięciu czołowych ludzi w USA w jego dziedzinie. Mimo tych opinii, w 1969 roku profesor Kaczyński zrezygnował z wykładania matematyki i wybudował sobie pustelnię w Lincoln, w Motanie, oraz rozpoczął terrorystyczną akcję protestu, za pomocą wysyłania przez pocztę bomb do ludzi, których uważał za szkodników ludzkości.

    Dawid Gelernter otrzymał bombę od Kaczyńskiego w 1993 roku i został ciężko ranny – za karę za „tworzenie techniki manipulacji psychologią ludzi.” W 1995 roku Kaczyński napisał, być może w pewnej mierze proroczy, manifest protestu (35.000 słów) pod tytułem „Społeczeństwo przemysłowe i jego przyszłość”.
    Po wybuchu 16 bomb (23 rannych i trzech zabitych bombami wysyłanymi przez Kaczyńskiego), jego rodzony brat wydał go policji, pod warunkiem, że zostanie on leczony i nie skazany na karę śmierci. Po długim przewodzie sądowym Kaczyński został skazany na dożywocie w więzieniu, zamiast w szpitalu psychiatrycznym. Po wyroku Kaczyński zerwał kontakt z rodziną.

    Natomiast Dawid Hillel Gelernter, patriota „amerykanizmu” (w wersji purytańsko-syjonistycznej), opublikował nową książkę pod tytułem prosto z ciemnogrodu: „Americanism: The Fourth Great Western Religion” („Amerykanizm: czwarta wielka religia Zachodu”). Gelernter wzmacnia oś USA-Izrael za pomocą pochwał dla „amerykanizmu” jako ideologii, wiary i religii na wiek dwudziesty pierwszy.

    Stało się to po sukcesach ideologii, wiary i bezbożnej religii żydo-komuny w dwudziestym wieku, w formie socjalizmu i komunizmu. Jest to dalszy ciąg neo-poganizmu szerzonego w celu eksploatacji politycznej i ekonomicznej gojów.
    Gelernter eksploatuje wiarę w misję dziejową USA – „jako wyjątkowego daru bożego dla świata” – oraz tłumaczy, że Ameryka była stworzona przez fundamentalistów purytańskich, wychowanych w wielowiekowej tradycji czytania Starego Testamentu w Anglii, i czuli się (oni) Izraelitami, którzy tworzyli nową Jerozolimę, na nowo odkrytym kontynencie, w imię ideałów wolności, równości i demokracji.

    W wersji neokonserwtystów-syjonistów ideologia purytanizmu syjonistycznego, pozwoliła rządowi Busha napaść na Irak, bez jakiegokolwiek zagrożenia USA lub prowokacji (dokonanej) przez Irak. Prezydent Bush pogwałcił prawo międzynarodowe i napadł na Irak pod hasłem „Iraqi Freedom”. Bush spowodował śmierć miliona Irakijczyków, miliony uciekinierów oraz ruinę ich państwa. Spełnił tym samym program megalomanów rządzących w Izraelu, jednocześnie niszcząc zabytki Mezopotamii, która jest kolebką naszej cywilizacji.

    Gelernter wywodzi dzisiejsze sukcesy lobby Izraela w Waszyngtonie z syjonizmu purytanów w osiemnastym wieku, którzy wylądowali w Nowej Anglii i stworzyli wojowniczą wiarę w szerzenie ich wersji wolności na świecie, jakoby według strategii Abrahama Lincolna, Teddy Roosvelta i Woodrow Wilsona, który to, według Gelerntera, jakoby stworzył sekularną wersję amerykańskiego syjonizmu w formie obecnej.
    Wszystko to nosi piętno propagandy tworzonej przez fenomen „amerykanizmu” jako religii purytańskiej o podłożu syjonistycznym, w wersji neokonserwatystów-syjonistów. Dzięki im dwudziesty pierwszy wiek może okazać się nawet bardziej krwawy, niż był wiek dwudziesty, zwany „wiekiem śmierci”, zwłaszcza jeżeli opis USA w książce pod tytułem: „Uzbrojony dom wariatów”[3] okaże się jeszcze bliższy rzeczywistości, niż wyżej podsumowana wersja amerykanizmu Davida Gelerntera, jako „czwartej wielkiej religii zachodniej cywilizacji”.

    Faktycznie jest to religia bez Boga, podobnie jak komunizm, stworzona w celu globalnego imperium sterowanego przez radykalnych Żydów, którzy natrafiają na opór pacyfistów i ugodowców w Europie. Jest to nowa teoria religijnego znaczenia Ameryki i wytłumaczenie, dlaczego USA jest jednocześnie popularne i nienawidzone na własnym terenie i zagranicą. Niestety, rząd Busha skreślił traktat rozbrojeniowy Start II i uruchomił wyścig zbrojeń nuklearnych, które zagrażają światu „wojną ostateczną”, czyli – po raz pierwszy w historii – samobójstwem ludzkości.

    Prof. Iwo Cyprian Pogonowski”
    Źródło: http://www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=732 (05.01.2008)
    Przypisy:

Sorry, the comment form is closed at this time.