Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

The South just fell again…

Posted by Marucha w dniu 2017-08-20 (Niedziela)

Skonfederowane Stany Ameryki z reguły budzą ciepłe odczucia na polskiej prawicy. Bo potomkowie Kawalerów, bo rycerscy, bo przegrani, bo trochę rasistowscy (to ostatnie nieprawda, ale i tak kojarzy się niektórym miło).

Nawet w kulturze popularnej Johnny Reb wypada przeważnie atrakcyjniej niż Billy Yank, nie tylko dlatego, że wygląda jak Clark Gable i Patrick Swayze, ale także, a może przede wszystkim dlatego, że klęska pod Gettysburgiem i kapitulacja w Appomattox jakby rozgrzeszała Południowców z tego, co stało się z Ameryką później, z jej ewolucji do roli światowego żandarma i najezdnika oraz nosiciela wulgarności, prymitywizmu, systemu okradania ludzi, wojen i pornografii.

Zupełnie, jakby CSA poległy podczas szarży Picketta.

Oczywiście, jest też narracja przeciwna, stanowiąca mieszankę naiwności „Chaty wuja Toma” ze współczesnym multikulti i politpoprawną nienawiścią do tradycji i prawdy historycznej.

Tendencja druga ma oczywiście przewagę, co widzieliśmy w ostatnich tygodniach podczas egzekucji pomników konfederatów, do wtóru licznych prowokacji i eskalowania utrwalonych już metod zarządzania społeczeństwem amerykańskim: czyli polaryzacji i antagonizacji. Dla Polaków to zdarzenia pouczające nie tyle ze względu na sympatię lub jej brak do generała Lee, ale dlatego, że podobnie kształtuje się również atmosferę polityczną w naszym kraju.

To oczywiste, że podzielonym społeczeństwem rządzi się łatwiej. A jeśli podziały są tak głębokie, że właściwie społeczeństwa już nie ma – wówczas stratyfikacja pionowa układu wydaje się bliska zakończenia. Motłoch ma swoje niewyszukane rozrywki, w rodzaju rozwalania pomników – a władza może na prolach spokojnie zarabiać dalej.

Oczywiście ważne też bywa czyje właściwie monumenty się likwiduje i w jakim celu – czy dla upodlenia tradycji i odcięcia własnych poddanych od pamięci historycznej i afirmowanych wcześniej wartości, czy na przykład po to, żeby uniemożliwić racjonalizację polityki zagranicznej?

Z oboma przypadkami mamy właśnie do czynienia w Stanach Zjednoczonych – i w ich nadwiślańskiej kolonii.

Szkodliwość i użyteczność Konfederacji

Sama wojna secesyjna ma w tym przypadku znaczenie dalszorzędne, podobnie jak i historyczna rola Południa i szereg innych kwestii, interesujących dla fanów, z pewnością jednak dla ogółu umacnianego w przekonaniu, że historii (zwłaszcza prawdziwej) znać po prostu nie warto.

Dla porządku więc tylko można zauważyć, że kiedy wybuchała amerykańska wojna domowa – imperium światowym nie były wówczas USA, ale Zjednoczone Królestwo, a powstanie CSA miało umacniać jego pozycję. Dalej – oczywiście nie mieliśmy do czynienia ze starciem „zniesienie niewolnictwa”, tylko rywalizacją konkurencyjnych modeli społeczno-ekonomicznych, z których zwłaszcza jeden, północny, był ekspansywny i potrzebował do rozwoju całego potencjału kraju, nie tylko więc nie mógł zgodzić się na jego odpływ przez secesję, ale i musiał uzupełnić rzeszą wykorzenionych i pozbawionych paternalistycznej, a zazdrosnej opieki wyzwoleńców.

Na innym polu była to też przede wszystkim wojna o prawa stanów – i przeciw nim. I w tym sensie, czyniąc federację amerykańską fikcją (oraz dając zwycięstwo określonemu modelowi kapitalizmu) – otworzyła drogę do dalszego rozwoju imperializmu amerykańskiego.

Sama secesja, a następnie powstanie i trwanie Konfederacji (wymuszone zagrożeniem wojennym, bowiem na Południu cały czas silne były tendencje do całkowitej separacji i zachowania odrębności państwowej poszczególnych stanów) było w dużej mierze następstwem trwającej od siedmiu dekad rywalizacji amerykańsko-brytyjskiej.

Jeszcze bez ambicji światowych, Waszyngton był już wówczas na drodze do organizowania swojego otoczenia geopolitycznego wg zasad klasycznych, a więc jako alternatywnego Kontynentu, a więc w sporze z imperium oceanicznym. Amerykanie psuli brytyjskie plany zaprowadzenia swoich porządków w Ameryce Łacińskiej (czego Meksyk jest najbardziej znanym przykładem) – padli więc ofiarą sabotażu według wzorców przetestowanych przez Brytyjczyków skutecznie na… Polakach.

Nie tylko symbolicznie, ale i realnie losy CSA i postania styczniowego zostały ze sobą splecione w staraniach Richmondu i Rządu Tymczasowego o uznanie za stronę wojującą przez Londyn i uległy mu wówczas całkowicie napoleoński Paryż. To zresztą również w pewnym stopniu tłumaczy sympatię wielu polskich patriotów do konfederatów – jakby wyczuwali wspólnotę w ulegnięciu prowokacji!

Jednocześnie jednak CSA, chociaż historycznie służyła interesom ówczesnych „globalistów”, brytyjskich imperialistów i City – to przetrwanie Konfederacji miałoby swoją wartość. Być może Stany podzielone nie weszłyby na własną drogę do oceanicznej hegemonii. Bez wątpienia też wolnościowo-konserwatywny system społeczno-ekonomiczny i polityczny CSA bliższy był temu, co uznaje się za wartościowy republikanizm.

Tak czasem bywa, że zło u zarania – tworzy jednak pewne dobro. I odwrotnie – czego dowodzi nie co innego, niż historia Stanów Zjednoczonych, które powstając, a następnie choćby w wojnie roku 1812 zadało cenne i dotkliwe ciosy Imperium Brytyjskiego – by ostatecznie jednak po kilkunastu dekadach stać się jego jeszcze potworniejszą hybrydą.

I przeciwnie – Konfederacja, kiedyś bezwolnie i bezwiednie wspierając budowę wczesnej wersji Nowego Ładu Światowego – dziś jest symbolem opozycji przeciw niemu, emblematem Ameryki, która chce być normalnym państwem, skupionym na rozwiązywaniu swoich problemów wewnętrznych i poszukiwaniu własnej tożsamości. Dlatego też wcale niekoniecznie kibicując Lee i Longstreetowi pod Gettysburgiem – dziś trzeba wspierać ich pozostanie na pomnikach.

Charakterystyczne jednak, że obalaniu jednych pomników w metropolii – towarzyszy jak zwykle naśladowcza akcja w polskiej kolonii.

Pozory mówią, że antypomnikowa akcja PiS to coś zupełnie przeciwnego do rozszalałych tolerusów kopiących figury Matek Konfederacji. A jednak… Nie w podsuwanych ludziom hasłach bowiem sztuka – tylko w samym stymulowaniu emocji i osiąganiu celów. Te zaś sprowadzają do ostatecznego ustalenia, że historią i pamięcią historyczną można manipulować dowolnie i całkowicie bezkarnie. Że można dorzucić dowolną interpretację, z czcigodnych kombatantów zrobić zbrodniarzy, a z bohaterów – zdrajców. Co jest prawdą – dekretują panowie świadomości.

A dowcip polega na tym, że wolność umysłów tracimy m.in. pod hasłami „walki z niewolnictwem” oraz „oporu przeciw [wiadomo jakiemu] zniewoleniu”…

Konrad Rękas
http://prawica.net

Komentarzy 8 to “The South just fell again…”

  1. RomanK said

    Pan – panie Konradzie- jak widze nie rozumie nic…w zab nie pojmuje „Ameryki”…ani jej historii, ani obecnej sytuacji….
    Mysli pan, jak typowy, polski -wybitny. polityk.
    To co pan obserwuje to druga secesja….a te objawy – proby zlikwidowania przeszlosci…sa tylko manipulowaniem terazniejszoscia dla osiagneicia zalozonych , zaplanowanych z drobiazgami celow przyszlych.
    Niech pan popatrzy i natychmiast zobaczy pan…… Jakich????
    Poszedl pod powroz pomnik Old Joe…zwyklego szarego zolnierza Poludnia z rekami czarnymi od pluga….poszedl general co kurzyl cygara i radzil o cenach bawelny…Ale nikomu nie przyszlo do lba, by rozwalic pomnik gen. Alberta Pike…..przed ktorymi ugina sie kazde kolano i….. Anifa…i innych braci, innych rytow. A tych jest- jak sladow po muchach…
    Widzi pan…Steve Banon odchodzac z Bialego Domu powiedzial…
    „ta prezydentura- o jaka walczylismy i jaka wygralismy…jest przeszloscia!
    Prezydentura….ale nie Przyszlosc!
    I dodal, teraz bedziemy walczyc! I…..bedzie walka….dluga i ciezka…ale zwycieska!

    Te nadzieje ,ze cokolwiek mozna zmienic przy urnie wyborczej- nawet tu w USA..okazaly sie tym- czym naprawde sa…naiwna ,sterowana przez zakulisowe tajne ugrupowania -fikcja! Okazalo sie ,ze nie wystarczy stanac murem za odpowiednim kandydatem, nie majacym nic wspolnego z tym Tajnym Bagnem…….trzeba go takze wesprzec czynym udzialem w pracy i ..walce.
    Dlatego to -co sie stalo, nalezy wlasciwie odczytac….to nie kapitulacja..ale wlasnie podniesienie rekawicy…
    Konfederacja, jej temat i symbolika ma znaczenie calkowicie drugorzene i co najwazniejsze ta symbolika i odniesienia zostaly narzucone Trumpowi i jego wspierajcym …przez strone wroga przez Bagno, ktore chce wciagnac wroga na swoje tereny:-))))
    Ktore wlasnie zaklina ich Ruch malujac im calkowicie obce im hasla, symbolike i cele:-)))
    Otoz 8 miesiecy w SwampMedia wmawiano, ze prezydenta wybrali nam Rosjanie..od tygodnia glosza , ze wybrali go jednak rasisci i biali supremasisci???)))))
    i ,,,,Komu sie tu zajaczkuje????:-)))
    To tez zostalo zdefiniowane i unieszkodliwione pojeciem- Fake News! I wszyscy wiedza o co chodzi:-))))
    Chociaz narazie nikt jeszcze nie powiedzial…..
    Panowie – przestancie srulic:-)))) Plisssssss~!!!!!
    Panskie romantyczne i typowo polskie spojrzenie na Konfederacje , jest absolunie falszywe. Konfederacja nie byla zadnym szlachetnym odruchem szlachetnych rycerzy.
    I o tym szybko przekonali sie sami zolnierze Konfederacji, ktorzy w odroznieniu od europejskich prawie w 80% byli pismiennymi ludzmi i ,,,wolnymi!
    Po kilku bitwach, krwawych i ciezkich…zaczely szergi konfederatow znikac- jak kamphora,,zolnierze dezerterowali i wracali do domu…widzac korupcje zlodziejstwo i prawdziwe cele sluzacych obcym interesom.
    I przypominam- ze praktycznie zwyciestwo Lincolna to tylko i wylacznie , zaslugi i dzieki pomocy Rosji- ktoraa przypilnowala Blokady….Konfederacja padla- jak kania bez wody…z braku pomocy od pryncypalow z Europy.
    Radze zatem poczekac z wyciaganiem wnioskow..przynajmniej 4 lata…
    I niech Naszego Prezydenta i wszystkich nas Wszechmogacy i Milosierny Bog ma w Swojej Opiece

  2. Bezrobotny said

    To jest poczatek majdanu w USA.
    Niedlugo konczy sie limit pozyczkowy.
    Narodowy dlug juz jest prawie 20 Trylionow (20 przed 12 zerami) czyli ponad $ 61000 na obywatela lub $166000 na podatnika.
    Jesli do tego dodac dlugi na dom, wyksztalcenie, auto, karty kredytowe to
    calkowity dlug obywatelski wynosi 67 Trylionow czyli $ 208000 na obwatela lub $ 814000 na rodzine.
    Mozliwosci pozyczkowe spoleczenstwa spadaja do minimum, z braku pracy, wiec stopa procentowa jest blisko zera.
    Mobilnosc pieniadza nadal spada GDP/Money_Supply=1.4.
    Dla okolo 1/3 zdolnych do pracy, duzo bialych na poludniu USA, (50 milionow) nie ma prac.
    Wszstkie towary w sklepach sa MADE IN CHINA.
    Jak zmienic system spoleczny nie tolerujacy zmian?
    Potrzebny jest reset.

  3. anonim said

    Dlatego USA potrzebuje wojny…

  4. RomanK said

    Panowie….. dlug jakikolwiek by nie byl to najpewniejsza metoda oszczedzania:-)))) Jesli uzywacie pieniadza o parytecie dlugu….to kazda jedna nadwyzka jest…dlugiem! TO- ze Duzy Srul pozyczyl wam , czegos czego nie ma..i zapisal ..ze to on ma to co zrobiliscie za to czego on nie ma…Jest tak dlugo bogaty…jak dlugo go za takiego kaza uwazac….ale nei dluzej…
    Czy wam wydaje sie, ze likwidujac DLUG likwidujecie wszystko co istnieje fizcznie????

    Nie panowie..to zostaje…zostaja autostrady ;lotniska samoloty, samochody i wasze gacie na zadkach tez….
    Znika dlug i trilionerzy….bo zawsze to bylo i jest abstrakcja…
    Jak panowie mysla … Jseli macie ostatnie jajko na ziemi…ile ono moze kosztowac?????
    I jesli macie duzo pieniedzy..stac was na kupienie ilu „oststnich jajek”????
    Oduczeni mowic …..srulimy zapominajac , ze rzeczywistac caly czas obowiazuje:-))))

  5. Boydar said

    … oduczeni mówić … srulimy … – Pan Roman (4)

    Przetłumaczę z polskiego na nasze, bo uważam za ważne.
    Przypomnijmy sobie, że jest w specyfikacji systemu takie polecenie

    W Y P I E R D A L A Ć !!!

    Konsekwentna acz przemyślana implementacja w program życia codziennego rozwiązuje znaczącą większość problemów bieżących oraz przyszłych. Przyszłych szczególnie.

    Tysiąc lat temu a nawet i dużo później to banalne rozwiązanie skutkowało wspaniałym rozwojem Polski i pomyślnością Polaków.

  6. guła said

    Zostaje i owszem pod warunkiem że nie jest obciążone długiem. A wolnego od długu tego dobra to ile jest 5%?
    To Jumanji

  7. guła said

    O tak Panie Boydar:
    „Wszyscy W P I E R D A L A Ć”

  8. Birton said

    czy chodzi w artykule o żydowskie PIS pod wezwaniem odeskich braci Kalkstein?

Sorry, the comment form is closed at this time.