Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Powstanie nowa formacja, po to…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Pierścień Atlantów

Posted by Marucha w dniu 2017-09-02 (Sobota)

Można go zauważyć na dłoniach naprawdę wielu osób. Niemal codziennie spotykamy bądź mijamy na ulicy kogoś noszącego na palcu charakterystyczny, karbowany sygnet.

To tzw. pierścień Atlantów, wprowadzony do popkultury w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia przez Rogera de Lafforesta (1905-1998), podrzędnego francuskiego literata, specjalizującego się w książkach poświęconych parapsychologii.

Autor ów utrzymywał, że pierścień został odkryty w XIX wieku podczas badań archeologicznych w egipskiej Dolinie Królów i był znaleziskiem starszym od cywilizacji Nilu, sprowadzonym przez starożytnych Egipcjan z istniejącej jeszcze wówczas Atlantydy. Pierścienie wykonane według tego wzoru miały, jak zapewniał, chronić posiadaczy przed działaniem szkodliwych fluidów i energii.

Pierścień Atlantów to oczywiście mistyfikacja Lafforesta. Rzekomy artefakt z czasów archaicznych został zwyczajnie zmyślony. Przy powszechnym i łatwym dziś dostępie do różnorodnych źródeł informacji (stanowiącym dla współczesnego człowieka powód chełpliwości i demonstracyjnej pogardy dla minionych epok) każdy może szybko sprawdzić, skąd wzięły się rewelacje o pierścieniu Atlantów i ile są warte.

Tymczasem popularność tej ewidentnej fałszywki zdumiewa swoim zasięgiem. Pierścień Atlantów jest wszechobecny. Można go dostać wszędzie. Nie trzeba nawet w tym celu wychodzić z domu, bo dziesiątki firm zajmujących się jego sprzedażą wysyłkową z chęcią dostarczą go na miejsce. Telewizja i kolorowe piśmidła migocą ich materiałami reklamowymi; zachęcają, by przynajmniej na pewien czas przyjąć pierścień, który po jego upływie będzie można nieodpłatnie zwrócić, jeśli nie odczuje się jego dobroczynnego wpływu.

Mimo pozornej marginalności, opisane zjawisko wydaje się nader symptomatyczne dla obecnej epoki i doskonale ją charakteryzuje. „Wolny rynek” opanował wszystkie dziedziny życia człowieka, nie wyłączając życia wewnętrznego. Każdy segment „rynku” jest racjonalnie zagospodarowywany przez pazernych producentów, którzy zalewają go wytwarzaną przez siebie tandetą.

Firmy, handlowcy i specjaliści od prania mózgu (reklamy) na wyścigi kreują w ludziach „potrzeby”, by następnie móc je „zaspokajać” – i dotyczy to również potrzeb duchowych (albo tego, co je zastąpiło). Skoro nawet duchowość zamieniła się w towar i jest sprzedawana głównie w postaci tanich, masowych wyrobów niskiej jakości (jak każdy towar w „społeczeństwie konsumpcyjnym”), to nie będzie przesadą stwierdzenie, iż żyjemy, parafrazując Ernsta Jüngera, w epoce Totalnej Komercjalizacji.

Natrętna komercjalizacja kształtuje nasz stosunek do świata, w tym do świata nadprzyrodzonego. Co najmniej od czasów Platona europejska tradycja duchowa definiowała dobro w określony sposób. Triumfująca współcześnie handlarska mentalność przejawia się w pojmowaniu nawet tak fundamentalnych pojęć radykalnie inaczej, niż w znaczeniu podanym przez tradycję.

Dziś „dobro to coś, co sprzedajesz lub kupujesz”, jak wyjaśnia literatura apologetyczna Totalnej Komercjalizacji. Skoro upowszechnia się przekonanie, że pewna suma pieniędzy, przeznaczona na zakup „dobra” lub „usługi” z zakresu duchowości, przynosi uzdrowienie ducha, to najwyraźniej historia zatoczyła koło: powróciliśmy do XV i wczesnego XVI wieku z jego handlem odpustami. Wtedy także sprzedaż odpustów była wspierana i obsługiwana przez biznesowych specjalistów z banku Fuggerów.

Co znamienne, obie epoki komercjalizacji życia duchowego, tę w XV-XVI wieku i tę w XX-XXI wieku, poprzedziła społeczna ekspansja nowego wzorca cywilizacyjnego: kultury mieszczańskiej. W kulturze mieszczańskiej handel ze zwykłego zajęcia urasta do rangi już nie tylko zawodu, ale zasady rządzącej rzeczywistością, podstawowego sposobu istnienia człowieka w świecie. Sprawia to, że kategorie i relacje pieniężne zaczynają dominować we wszystkich dziedzinach ludzkiego życia, także w tych, w których odgrywały one znikomą lub żadną rolę w kulturach tradycyjnych.

Komercjalizacja życia duchowego w XV i wczesnym XVI wieku była symptomem wyraźnego wyjałowienia ówczesnego świata z duchowości. Wywołała w końcu reakcję w postaci gwałtownego wybuchu poszukiwań autentycznego doświadczenia duchowego – próbę powrotu do tego, co zostało zatracone na skutek nadmiernego związania się człowieka z biblijnym „tym światem”, albo wręcz skorumpowania ludzkiej duszy przez „ten świat”.

Wybuch ten przeszedł do historii pod imieniem Reformacji. Wygłodzony duch łapczywie szukał kontaktu z Absolutem. Nastał czas domorosłych teologów, proroków, kaznodziejów, wizjonerów, wykładaczy Pisma, charyzmatyków i ekstatyków. Katolicka pisarka Hanna Malewska (1911-1983) w powieści „Żelazna korona” (1936) po mistrzowsku odmalowała atmosferę tamtej epoki: wielkiej duchowej gorączki, kiedy w parlamentarnych ławach stronnictwa spierały się nie o podatki, a o teologię trynitarną, kiedy na ulicach co krok dochodziło do bójek na pięści z powodu różnicy poglądów na predestynację czy transsubstancjację.

Reakcja na duchową pustkę i rozpuszczenie religii w sprawach aż nadto przyziemnych była uzasadniona i zrozumiała, lecz rychło przekroczyła wszelkie granice. Powstanie protestantyzmu zniszczyło jedność zachodniego chrześcijaństwa (Christianitas). Zresztą, wiele protestanckich odłamów szybko pojednało się z „tym światem” i jego niskimi żądzami (w tym z komercjalizacją), a nawet je uświęciło.

Niemniej, ludzie tamtej epoki, przynajmniej na początku wstrząśnięci bądź rozgniewani zeświecczeniem życia zbiorowego, poszukiwali utraconej łączności z sacrum. Poszukiwali nieraz rozpaczliwie – a kto szuka, ten błądzi.

Ostatecznie Reformacja, ta chaotyczna reakcja na duchową zgrzybiałość czasów „jesieni średniowiecza”, wywołała reakcję ozdrowieńczą: przebudzenie Kościoła, Jego wewnętrzną odnowę na Soborze Trydenckim oraz ofensywę kontrreformacji.

I tu tkwi powód, dla którego obecną erę Totalnej Komercjalizacji nie do końca da się porównać z jej daleką poprzedniczką w schyłkowym średniowieczu. Znamieniem dzisiejszej doby jest całkowite wyjałowienie z dociekań metafizycznych, lenistwo duchowe gorsze od błędu herezji, absolutny indyferentyzm, z rzadka pokrywany powierzchownym, okazjonalnym i przelotnym zainteresowaniem takimi protezami duchowości, jak groteskowy pierścień Atlantów.

W porównaniu z tym wiekiem wewnętrznej drętwoty nawet romantyczne mody na spirytyzm i okultyzm (reakcja na Oświecenie) czy New Age w latach sześćdziesiątych XX wieku (reakcja na powojenny neopozytywizm w kulturze) świadczyły o żywym jeszcze pragnieniu kontaktu z prawdziwą rzeczywistością duchową – choć to pragnienie obierało fałszywe kierunki. Dziś to pragnienie zamarło. Wtedy poszukiwano nadprzyrodzonego, dzisiaj się go nie szuka – lecz zamawia z katalogu jego podróbkę.

Pierścień Atlantów to udany symbol epoki. Epoki wyparcia życia duchowego przez wszechobecną handlowość i konsumpcję. Świata, gdzie także zbawienie, oświecenie (iluminację), harmonię, „ład serca” albo jakiś inny stan, wybrany konsumencką decyzją, można sobie sprowadzić drogą sprzedaży wysyłkowej. A przynajmniej takie panuje w praktyce mniemanie.

Paradoksalnie, nadzieja kryje się właśnie w metafizycznej jałowości takich epok. Ta jałowość przyprawia ludzi o coraz większy głód wewnętrzny, co może w końcu zrodzić gwałtowny bunt i ponowne otwarcie dusz na transcendencję, nową, długo tłumioną falę poszukiwań kontaktu z Absolutem.

Ale żadne pseudo-religijne i pseudo-filozoficzne nowinki nie zdołają zaspokoić owego głodu, jak dowodzą przykłady ruchu New Age i jego historycznych poprzedników. Poszukiwacze prawdziwie nowej ery nasycą swój głód dopiero, kiedy dotrą z powrotem do źródeł.

„Kres drogi jest tam, skąd wyruszamy.” – napisał T.S. Eliot. Te źródła pulsują z dala od hałaśliwych, a zarazem śmiertelnie nudnych, mieszczańskich skupisk* lub też głęboko pod powierzchnią ich zwyrodniałego świata. Te źródła biją nieprzerwanie, nie wysychają nigdy. Te źródła – to religijna ortodoksja, prawdziwa filozofia i złączone z nimi oboma tradycyjne techniki duchowe.

Adam Danek

* Współczesne zbiorowiska ludzi z powodu swej przypadkowości i bezkształtności nie zasługują już na miano społeczeństw, a właśnie kup ludzkich.

http://xportal.pl

 

Komentarzy 238 do “Pierścień Atlantów”

  1. Bardzo mądry i ważny artykuł. Jest on zaledwie iskierką i szczerze wątpię czy będzie zarzewiem przebudzenia organów, które uległy już procesom moczenia, prania, wyżymania, odwirowywania, suszenia i prasowania. Oby takich tekstów więcej się tu pojawiało. Dziękuję!

  2. RomanK said

    Te źródła – to religijna ortodoksja, prawdziwa filozofia i złączone z nimi oboma tradycyjne techniki duchowe.

    I dla potrzymania powyzszego- panie Danek…nie kupujemy zadnych amuletow czyli Pierscieni Atlantow tylko..i wylacznie prawdziwie skuteczne, szkaplerze, medaliki, ryngrafiki, obrazki male i duze, flakoniki z cudowna woda, krysztalmi Matki Boskiej, i relikwie swietych…w ktorych szczegolnie cenny-i na specjalne zamowienie po poprzednim umowieniu sie- szczebel z drabiny, jaka sie snila Sw.Jakubowi oprawiony z zloto…najwyzszej proby..
    .I tylko kupowane w miejscach , w ktorych dzialaja i maja moc zezwolenia miejscowych Kurii na handel dewocjonaliami i w sklepach z odpowiednim biskupim imprimatur.
    Szczegolnie polecamy nowosc, to zn koleczki wielkosci zapalki do pocierania odciskow i kurzajek, zrobionych ze sztachety plotu sw Marii Magdaleny, ktora sie odganiala od pseudoklientow , kiedy juz zerwala z procederem,.

  3. JerzyS said

    Ciekawe , czy Adaś coś słyszał o promieniowaniu, energii kształtu?
    A Złoty podział?
    http://www.swietageometria.info/podstawowe-pojecia?start=9

    Promieniowanie kształtów
    19 września 2015 Andrzej Pietrzak
    Brak komentarzy

    Jesteśmy energią i wszystko co nas otacza to energia, zgodnie z wiedzą głoszoną przez fizyków. Fizyka przyjmuje różne jednostki miary dla określenia rodzaju energii i stosuje urządzenia techniczne do ich wyznaczania.

    Radiestezja bazuje na wrażliwości wytrenowanego organizmu ludzkiego celem stwierdzenia występującej energii, którą nazywa subtelną. Radiesteta do określenia natężenia stosuje skale Bovisa, BSM, SRW, a rodzaj wyznaczają kolory radiestezyjne.

    Kamienie polne, kawałek drzewa posiadające nieokreślony kształt mają wspólną cechę, energię o natężeniu 2500 jednostek Bovisa a różnią się kolorem radiestezyjnym.

    Co się stanie, gdy nieokreślone bryły zostaną uformowane na jednakowe prostopadłościany o wymiarach uwzględniających dokładnie wielokrotność liczby stałej?Granit o kolorze radiestezyjnym fiolet, marmur o kolorze radiestezyjnym czerwony, drzewo o kolorze radiestezyjnym pomarańcz, mają po zmianie kształtów każdy kolor radiestezyjny fiolet elektryczny (energia kosmiczna, boska), natężenie energii wynosi 200 000 jednostek BSM. Zmiana kształtu brył na ściśle określony spowodowała zanik pierwotnej energii oraz wystąpienie jednakowej dla wszystkich bez względu na rodzaj materiału pierwotnego.

    Skąd wziął się kolor radiestezyjny fiolet elektryczny i tak wysoka energia? Zjawisk to można wyjaśnić na przykładzie soczewki.

    Przepuspromieniowaniezczając światło słoneczne przez szybę po drugiej stronie nie stwierdzimy żadnych zmian, natomiast to samo światło przechodząc przez soczewkę da nam punkt, który wywoła podwyższoną temperaturę. Soczewka od szyby różni się kształtem, pozwala on zebrać rozproszone promienie słoneczne w jednym punkcie. Kształty o wymiarach dokładnie określonych przypominają działaniem soczewkę, z tą różnicą, że pochłaniają energię otoczenia i zatrzymują w sobie. Jeżeli w przykładowych prostopadłościanach zeszlifujemy przeciwległe trzy ściany tylko o 2mm to będą one wykazywały energię 2500 jednostek Bovisa w pierwotnych kolorach radiestezyjnych. W przykładzie tym widzimy jak ważne są wymiary kształtów.

    Następną cechą charakteryzującą kształty jest zasięg oddziaływania. Żeby zrozumieć oddziaływanie kształtów posłużę się przykładem działania kaloryfera, co prawda mamy tutaj do czynienia z promieniowaniem cieplnym jednak występuje podobieństwo do promieniowania energii. Stojąc przy kaloryferze czujemy jego ciepło, oddalając się efekt temperatury maleje aż w końcu zanika, podobnie dzieje się z odczuciem energii. Zasięg odbioru wrażenia ciepła zależny jest od wielkości i temperatury grzejnika, w promieniowaniu kształtów o zasięgu odczuwania energii decyduje natężenie i rozmiar.

    Energię kształtów można łączyć i wtedy mamy do czynienia z sumowaniem bądź z neutralizacją. Zjawisko łączenia energii kształtów jest wykorzystane w kręgach kamiennych. Krąg z 10 kamieni będzie wykazywał różną energię pod względem natężenia w zależności od odległości między kamieniami, może również wskazać jej brak.

    Zjawisko promieniowania jest ściśle powiązane z biegunowością ziemi, co wykazałem na przykładzie kamienia polnego w tekście „Kamienie” 17 marca br.
    http://radiestezja.piszecomysle.pl/

    Jak można wykorzystać promieniowanie kształtów? Sprawa nie jest łatwa, wymaga dużej precyzji wymiarów figur i często jest powiązane z dokładną synchronizacją z biegunowością ziemską. Biegunowość ziemi nie ma wpływu na energię kształtu koła.

    Energia kształtów nie ma właściwości przenikania przez ciała stałe, jednak wnika w aurę człowieka, co wywołuje reakcję w ciele fizycznym, wiele badań dowodzi, iż konkretne częstotliwości mogą stymulować powrót do zdrowia rozmaite tkanki ludzkie. Energia kształtów nie jest inteligentna (żywa), człowiek może wytworzyć taką samą pod względem rodzaju i natężenia jednak będzie miała inne właściwości, można nią kierować.

    Andrzej Pietrzak

  4. JerzyS said

    http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-%C5%9Bwiat/artyku%C5%82y/1022-skr?start=2

    Śladami księży – radiestetów

    Spis treści

    Śladami księży — radi­estetów
    Ksiądz, inżynier, wynalazca i radi­esteta w jed­nej osobie
    Bada­nia księdza Malaka
    Przy­ja­ciel papieża w poszuki­wa­niu odpromienników

    Strona 3 z 4

    Bada­nia księdza Malaka

    Prałat Vicente Vitola z Kurytyby był współtwórcą licznych urządzeń radiestezyjnych i energetyzatorów.Do grona akty­wnych radi­estetów udziela­ją­cych się nie tylko na Pod­karpaciu, ale też uczest­niczą­cych w kra­jowych zjaz­dach i sym­poz­jach należał ksiądz Fran­ciszek Malak (1905 – 1994). Obdar­zony nat­u­ral­nymi właś­ci­woś­ci­ami, poma­gał wielu ludziom w zlokali­zowa­niu studni. Wyko­rzysty­wał też radi­estezję w ochronie zdrowia. Badał zas­tosowanie nat­u­ral­nych neu­tral­iza­torów mają­cych zni­welować bądź zmniejszyć szkodliwe promieniowa­nia cieków wod­nych, jak i siatki geo­bi­o­log­icznej. Twierdził, że sto­sunkowo skutecznym i niedrogim izo­la­torem jest gruba warstwa gumy (3 – 5 cm), jak również trawa morska wyko­rzysty­wana w mat­er­a­cach łóżkowych, a nawet słoma owsiana w sien­niku – z tym, że trawa morska zachowuje swe właś­ci­wości przez wiele lat, a słomę najlepiej wymieniać co rok. Pub­likował w wydawnictwie różdżkarskim w Poz­na­niu. Swoje doświad­czenia zawarł najpełniej w wydanej w 1991 r. w Rzes­zowie książce Radi­estezja i zdrowie.
    Wiele osób zwracało się też do niego z prośbą o pomoc w odnalezie­niu rzeczy zagu­bionych. Prowadził skromne, wręcz asce­ty­czne życie, odd­a­jąc się pasji i służąc ludziom dzięki wyko­rzysty­wa­niu swoich zdol­ności radi­estezyjnych. Ostat­nie lata, od 1986 r., ks. Malak spędził w Domu Księży Emery­tów w Kor­czynie, na który przekazał znaczną część swoich oszczędności.

    Twórcy neu­tral­iza­torów, diag­nos­tyka, poszuki­wacze wody

    Ksiądz kanonik Zyg­munt Kil­i­janek (1930 – 1986) pełnił posługę w Archi­diecezji Łódzkiej. Przez wiele lat dzi­ałał jako akty­wny radi­esteta, bada­jąc domy i mieszka­nia w poszuki­wa­niu promieniowań cieków wod­nych. Zasłynął jako pop­u­laryza­tor neu­tral­iza­torow, które nazwano później odpromi­en­nikami ks. Kil­i­janka. Składały się one z dwóch par butelek wypełnionych min­er­al­nym ole­jem sil­nikowym i zamknię­tych gumowym korkiem. Każda z nich połąc­zona jest pałąkiem utwor­zonym z miedzianej, odpowied­nio wygiętej rurki. Duchowny zale­cał ustaw­ianie tego typu neu­tral­iza­torów na obu krań­cach cieku, najlepiej w piwnicy domu. Pozwalało to na wye­lim­i­nowanie lub zmniejsze­nie szkodli­wych odd­zi­ały­wań. Ks. Kil­i­janek orga­ni­zował kursy radi­estezji w Łodzi, pop­u­lary­zował prak­ty­czne wyko­rzys­tanie różdżki i wahadła dla zdrowego życia.
    W lat­ach 70-​tych XX w. jako znakomity zielarz i diag­nosta, posługu­jący się różdżką i wahadłem, zasłynął ks. Władysław Góra z Izbicy Kujawskiej. Do tej pory wspom­ina go liczne grono ludzi, którym pomógł w kłopotach zdrowot­nych.
    Poszuki­waniem wody za pomocą różdżki zaj­mował się sławny wer­bista, ojciec Mar­ian Żelazek (1918 – 2006). Ponad 50 lat pra­cował na mis­jach w Indi­ach, gdzie zaj­mował się pomocą chary­taty­wną dla bied­nych. Stworzył w Puri ośrodek dla trę­dowatych i prowadził szkoły katolickie. Wzniósł też Cen­trum Duchowości z kaplicą i pomieszczeni­ami do ćwiczeń jogi. Jego kandy­daturę zgłaszano nawet do Poko­jowej Nagrody Nobla. Mając zdol­ności radi­estezyjne, wyko­rzysty­wał je do lokaliza­cji ujęć wody. Nawet gdy był już schorowany i miał wstaw­iony rozrusznik serca, na prośbę ludzi pojechał w rejon odległy o 40 km od Puri, by tam poszukać wody.

    Radi­estezja i ener­gia piramid

    Z kolei ks. Ste­fan Opiela z Mrozów koło Mińska Mazowieck­iego zasłynął z zas­tosowa­nia piramidek do neu­tral­iza­cji szkodli­wych promieniowań oraz ener­getyza­cji biopola człowieka. Zain­tere­sowanie radi­estezją oraz leczniczą siłą ziół zaszczepił w nim jego wuj po powro­cie z zesła­nia na Syberię. Przekazał swemu siostrzeń­cowi doświad­czenia ter­apeu­ty­czne oraz umiejęt­ność posługi­wa­nia się różdżką i wahadłem, które pomogły przetr­wać ciężkie lata nie tylko jemu samemu, ale też współ­to­warzys­zom niedoli.
    Ksiądz kon­tyn­uował i rozwi­jał nat­u­ralne metody ter­apeu­ty­czne swego wuja. Gdy odkrył, że orga­nizm człowieka można wspo­ma­gać piramid­kami, zaczął je stosować na masową skalę.
    Stworzył własny rodzaj układu piramid ze spec­jal­nie dobranych mate­ri­ałów. Początkowo wyt­warzał kon­strukcje z drewna i roz­dawał potrze­bu­ją­cym. Dodatkowo wspo­ma­gał chorych ziołami i lekami home­opaty­cznymi, co dawało rewela­cyjne rezul­taty.

    Opra­cował też przynoszącą bardzo dobre wyniki ter­apię oczyszcza­jącą z zas­tosowaniem ener­gety­zowanych za pomocą piramid soków oraz innych środ­ków spoży­w­czych, np. kaszy jęczmi­en­nej. Jak wspom­i­nają współpra­cown­icy księdza, wśród jego pac­jen­tów byli również biskupi.

    Śladami księży – radiestetów
    Spis treści

    Śladami księży — radi­estetów
    Ksiądz, inżynier, wynalazca i radi­esteta w jed­nej osobie
    Bada­nia księdza Malaka
    Przy­ja­ciel papieża w poszuki­wa­niu odpromienników

    Strona 4 z 4

    Przy­ja­ciel papieża w poszuki­wa­niu odpromienników

    „Spostrzeżenia różdżkarskie” ks. Franciszka Jana Twardzickiego stały się jednym z bardziej cenionych w Polsce podręczników radiestezji Radi­estezją zaj­mował się przez ponad 30 lat ks. kanonik Andrzej Bardecki (1916 – 2001), współpra­cownik i przy­ja­ciel kar­dy­nała Karola Woj­tyły, późniejszego papieża. W cza­sie oku­pacji wsławił się bohater­ską postawą, zgłasza­jąc się jako ochot­nik do wywiezienia na przy­mu­sowe roboty do Niemiec, aby pełnić tam posługę kapłańską wśród rodaków. Zde­maskowany przez gestapo, ledwo uchodząc z życiem, został umieszc­zony w obozie kon­cen­tra­cyjnym. Po wkrocze­niu Amerykanów, spra­wował opiekę dusz­paster­ską nad byłymi więź­ni­ami i przy­mu­sowymi robot­nikami. Następ­nie wró­cił do kraju, gdzie przez wiele lat pełnił funkcję asys­tenta koś­ciel­nego Tygod­nika Powszech­nego. Pub­likował znakomite tek­sty, przy­bliża­jące Polakom teologię II Soboru Watykańskiego i eku­m­enizmu. Wykładał też m.in. w sem­i­nar­ium duchownym katolicką etykę społeczną.
    Ksiądz Andrzej z radi­estezją zetknął się po raz pier­wszy w trak­cie swej choroby w 1961 r. Lekarze nie potrafili mu pomóc, ktoś nato­mi­ast pole­cił zbadanie syp­i­alni przez zna­jomego różdżkarza. Okazało się, że duchowny sypia w zapromieniowanym miejscu i łóżko należy prze­sunąć. Kiedy to uczynił, wszelkie dolegli­wości zniknęły.
    Tak właśnie zaczęło się zain­tere­sowanie różdżką i wahadłem oraz możli­woś­ci­ami pomocy ludziom. Wkrótce okazało się, że kapłan sam posi­ada niezwykłe zdol­ności do poszuki­wań promieniowań geopaty­cznych.
    Najpierw badał mieszka­nia swoich przy­jaciół, a później nawet ludzi niez­na­jomych, którym, gdy się do niego zwró­cili, nie odmaw­iał pomocy. Skoro posi­adał taki tal­ent, czuł się w obow­iązku służyć bliźnim. Ze swoim sprzętem radi­estezyjnym nie rozstawał się nawet pod­czas częstych wizyt w Rzymie. W radi­estezji dostrze­gał nieda­jący się jeszcze opisać językiem nauki dar Stwórcy. Jan Paweł II z pewnoś­cią wiedział o jego pasji. Nie wiadomo, czy ksiądz Bardecki badał aparta­menty papieża, gdyż on sam, jeśli chodzi o swoje kon­takty z Ojcem Świę­tym, był bardzo dyskretny i nie chciał się wypowiadać na ten temat. Niem­niej niewiele było osób, które, tak jak on, pisząc listy, zwracały się do papieża: Drogi Karolu!
    Po prze­jś­ciu na emery­turę ks. Bardecki całkowicie poświę­cił się pra­com badaw­czym doty­czą­cym neu­tral­iza­cji promieniowa­nia geopaty­cznego. Pra­cował nad znalezie­niem najskuteczniejszych metod prze­ci­wdzi­ała­nia szkodli­wym emisjom. W jego mieszka­niu stały ponoć roz­maite ekrany i tajem­nicze urządzenia dzi­ała­jące jako odpromi­en­niki. Wyko­rzysty­wał różnego rodzaju znane na rynku neu­tral­iza­tory, stara­jąc się łączyć ich funkcje i zwięk­szać zasięg.
    Mieszkał na placu Siko­rskiego w Krakowie. W pobliżu, na Gar­ncar­skiej zna­j­dowało się Cen­trum Onkologii. Ekspery­men­tował z odpromi­en­nikiem, którego dzi­ałanie miało objąć nie tylko dom, w którym zamieszki­wał, ale też położony niedaleko szpi­tal. Próby były bardzo zachę­ca­jące, a zaprzy­jaźniony z księdzem Andrze­jem lekarz pracu­jący we wspom­ni­anym cen­trum twierdził, że spadła w nim umier­al­ność.
    Kapłan wierzył, że może zbu­dować neu­ral­iza­tor, który będzie w stanie wye­lim­i­nować szkodliwą radi­ację nawet w promie­niu kilku­nastu kilo­metrów. Co ciekawe, w tej mierze współdzi­ałał z kilkoma wybit­nymi spec­jal­is­tami z tytułami naukowymi dok­tora i pro­fe­sora.
    Jeden z ekspery­men­tów księdza z roku 2000 opisał po lat­ach w Tygod­niku Powszech­nym jego uczest­nik, redak­tor Artur Sporniak. Prócz niego i księdza Andrzeja w pomi­arach brał udział Hen­ryk Sobański, dok­tor far­ma­cji i radi­esteta oraz Stanisław Micek, pro­fe­sor fizyki UJ, bada­jący od wielu lat wpływ pól mag­ne­ty­cznych na orga­nizmy żywe. Chodz­iło o określe­nie zasięgu odpromi­en­nika zbu­dowanego przez księdza Bardeck­iego oraz prze­badanie reakcji człowieka na promieniowanie podziem­nych cieków wod­nych za pomocą przenośnego aparatu do pomi­aru fal móz­gowych skon­struowanego na Uni­w­er­syte­cie Jagiel­lońskim. Okazało się, że syg­nał z neu­tral­iza­tora może się­gać nawet do 50 km. Czy to rzeczy­wiś­cie możliwe? Aby na to pytanie udzielić odpowiedzi twierdzącej, potrzeba było dal­szych badań, w których ksiądz-​kanonik z placu Siko­rskiego nie ustawał, myśląc o ciągłym udoskon­ala­niu metod pomi­arowych. Niestety, jego ciekawe poszuki­wa­nia prz­er­wała śmierć.

    Słowa otuchy księdza arcybiskupa

    Schemat odpromienników olejowych ks. KilijankaWielkim zwolen­nikiem radi­estezji, do dziś sto­su­ją­cym w prak­tyce sztukę wahad­larską, jest ważny hier­ar­cha koś­cielny i były met­ro­polita lubel­ski arcy­biskup Bolesław Pylak. Nie tylko w swo­jej książce Poz­nawać w świ­etle wiary, ale też w licznych artykułach i wywiadach (patrz m.in. Niez­nany Świat: 3/​2000, 1/​2008 oraz 1/​2012), arcybiskup-​senior wielokrot­nie zabierał głos broniąc radi­estetów przed nieuza­sad­nionymi zarzu­tami. Wypowiadał się jed­noz­nacznie mówiąc: Stwierdzam z całą odpowiedzial­noś­cią, że katol­icy mogą korzys­tać z pomocy radi­estetów i bioen­er­goter­apeutów. Warto przy­pom­nieć, że choć są to opinie pry­watne, padły z ust nie byle kogo, bo pro­fe­sora KUL-​u i byłego Wielkiego Kan­clerza tej katolick­iej uczelni, a na dodatek arcy­biskupa.
    Fun­da­men­tal­iści powołują się niekiedy na dekret Kon­gre­gacji Świętego Oficjum z 26 marca 1942 r., który ma rzekomo zabra­niać kato­likom zaj­mowa­nia się radi­estezją. Tym­cza­sem, jak pod­kreśla arcy­biskup Pylak, ów dekret przestrzega wyłącznie osoby duchowne, aby nie zaj­mowały się przepowiadaniem przyszłości i nie pen­etrowały przy pomocy metod radi­estezyjnych tajników ludzkiego wnętrza, np. sum­ienia czy wiary. Nijak ma się to do radi­estetów poszuku­ją­cych zdrowych miejsc do życia, czy zabez­piecza­ją­cych je przed szkodli­wymi promieniowa­ni­ami. Wręcz prze­ci­wnie: taka dzi­ałal­ność jest szla­chetna i chrześ­ci­jańska.

    Zasłużony lubel­ski radi­esteta Zdzisław Klimkiewicz (1926 – 2003), twórca ciekawego urządzenia niwelu­jącego szkodliwe promieniowanie cieków wod­nych, napisał list do Ojca Św. Jana Pawła II z pytaniem, czy radi­estezja pozostaje w sprzeczności z wiarą katolicką. Papież odpowiedział wów­czas przez swego sekre­tarza:

    Jeśli to ma służyć dla dobra ludzi, to nie ma w tym nic złego, co byłoby prze­ci­wne wierze katolick­iej.

    Zas­tanaw­ia­jące jest więc, dlaczego nasi rodz­imi fun­da­men­tal­iści rozpoczęli hałaśliwą nagonkę na radi­estezję, przeinacza­jąc fakty, a nawet posuwa­jąc się do kala­nia pamięci zmarłych księży-​radiestetów. Wygląda na to, że rację ma znakomity włoski pis­arz i myśli­ciel Umberto Eco, twierdzący, że: Aby trzy­mać nar­ody w ryzach, trzeba wciąż wymyślać wrogów i przyp­isy­wać im cechy wzbudza­jące lęk i odrazę.

    Ilus­tracje: Leszek Matela i Internet

    Leszek Matela

    Z archi­wum Niez­nanego Świata — Nr 8/​2013

  5. JerzyS said

    Feng Shui , Złoty Podział, Golden Section

    Feng Shui
    Polskie „FENG SHUI”

    RADIESTEZJA

    i jak kto chce to jeszcze to nazywa

    Cieszymy się że w końcu w Polsce również zaczynamy doceniać „FENG SHUI”, coś co różnie w różnych krajach nazywamy.
    Jest to:
    Biologia Budowli, Promieniowanie Kształtu, Złoty Podział, Feng Shui, lub Polskie Feng Shui, Złote cięcie, Złoty podział, Strefy zakłóceń , strefy patogenne, strefy geopatyczne

    Dopiero w ostatnim wydaniu Podręcznika Projektowania architektoniczno-budowlanego pisze o tym Neufert.
    Można zapytać: „dlaczego tak późno?” – a ja się cieszę że nareszcie!

    Będzie tu właśnie można o tym przeczytać
    jak projektować ,
    jak budować,
    z czego budować

    jak urządzać dom, biuro i ogród pełen pomyślności?

    Na początek polecam:

    1. ERNST NEUFERT PODRĘCZNIK PROJEKTOWANIA
    architektoniczno – budowlanego dopiero od 3-ciego wydania

    Szczególnie polecam rozdziały:

    Człowiek jako miara i cel,

    Człowiek i mieszkanie,

    Biologia budowla

    Wzrok,

    Człowiek i barwa,

    Proporcje,

    Klimat wnętrza

    2. Kathe Bachler – Dobre Miejsce Warunkiem zachowania zdrowia ciała, duszy i umysłu

    3.Zbigniew Królicki Promieniowanie Kształtów teoria i zastosowanie

    4.Zbigniew Królicki ENERGIA KSZTAŁTÓW

    5. Marek Gajdziński Monika Dymecka ZŁOTE CIĘCIE

    6. LESZEK MATELA ABC FENG SHUI

    7. LESZEK MATELA Polskie Feng Shui

    8. Roger de Lafforest Domy, które zabijają

    9. Jerzy Woźniak – NOWOCZESNA RADIESTEZJA (fizyka zjawisk różdżkarskich), świetna książka wyjaśniająca istotę zjawisk radiestezyjnych na gruncie współczesnej nauki, nieżyjący już autor był pracownikiem i wykładowcą Wojskowej Akademii Technicznej

  6. RomanK said

    Na ksiedza radieste- panie Jerzy to nalepiej:
    swiezym, jeszcze cieplym kaczym gownem smaujemy czubek glowy. Umywamy dlonie w wystydzonym moczu czerwonej jalowki…potem do polowy musztardowki wlewamy samogonu z dodatkiem grudki tluszczu psiego i odmawiamy na wspak pacierz trzy razy…
    Wypijamu samogon i zawijamy glowe chusta lniana i idziemy spac..rano wykruszamy kacze gowno…i idziemy na zebranie komitetu parafialnego,..i pytamy ksiedza radieste , czy wierzy w Boga Ojca …czy w Radiestie???
    …pan Danek- jako Koliber nie nosi szkaplerzy- bo w to nie wierzy..on nosi muszke i parasol:-))))

  7. JerzyS said

    Panie Romanie

    -Adam Danek
    Magister politologii,
    to Pracowity Ignorant ,
    któremu polecam korepetycje z fizyki i matematyki, oraz pozycję :

    Jerzy Woźniak – NOWOCZESNA RADIESTEZJA
    (fizyka zjawisk różdżkarskich),
    świetna książka wyjaśniająca istotę zjawisk radiestezyjnych
    na gruncie współczesnej nauki,
    nieżyjący już autor był pracownikiem i wykładowcą Wojskowej Akademii Technicznej.

    -Adam Danek – magister politologii, w 2009 r. obronił na Uniwersytecie Jagiellońskim pracę „Myśl prawno-polityczna Zygmunta Cybichowskiego”. Były Prezes małopolskiego oddziału Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Stały współpracownik miesięcznika „Opcja na Prawo”. Publikował w tygodnikach „Myśl Polska” i „Najwyższy CZAS!”, w periodykach „Reakcjonista. Pismo Tradycjonalistycznej Prawicy”, „Rycerz Lepanto. Biuletyn Młodych Sympatyków SKCh im. Księdza Piotra Skargi”, „Templum Novum. Kanonada Narodowego Romantyzmu”, „Rojalista — Pro Patria” oraz internetowym magazynie „Młodzież Imperium”. Archaista. Na Konwencie Organizacji Monarchistów Polskich (25 października 2008 r.) mianowany II Viceprezesem OMP. Sprawował tę funkcję do 19 lipca 2010 r.

    Autor xiążki „Stanisław Bukowiecki jako geopolityk” (wyd. Instytut Geopolityki, Częstochowa 2010).

  8. krzysztofm said

    Ad. 5

    Ze znajomego cała wioska się śmiała, jak wody na działce u szwagra szukał. Miał być tam staw. Wskazał miejsce i wezwał spychacz. Po krótkim czasie operator spychacza zwiewał z wykopu aż się kurzyło, tak woda poszła.

    Śmieszne?

  9. Listwa said

    @ 1 RomanK said

    I czego znowu wysadzasz tego swojego glona z wilgoci.

    Oczywiste jest, że nikt nikogo nie zmusza do kupowania, a każdy może kupować gdzie chce i co chce. Masz jakieś bóle? to z powrotem do wilgoci wsadź ten swój łepek.

    Jak widać znalazłeś schizmatyku okazję do wylania swojej żółci, trzeba być kaflem, żeby kupować od wrogów.

    Oczywiste jest też, że należy trzymać się z dala od wszelkich amuletów i wszelkich źródeł zła, mieszkańcu wilgoci.

    JerzyS
    Od radiestezji również należy trzymać się z daleka, nawet jak zachwala ją lub sam stosuje katolicki ksiądz.

    Taki ksiądz to przebieraniec.

  10. Listwa said

    @ 4 JerzyS

    Ośmieszasz się pan.

    A poza tym złoty podział nie jest własnością feng sui , ani nie oni go wymyślili.

    Ale panie naiwniaku płać naciągaczom jak tak bardzo chcesz i masz wiarę.

  11. JerzyS said

    Panie Listwa,
    a o metrologii, to Pan słyszał?

    Czy ma Pan wykształcenie techniczne ,
    czy…
    podobnie jak pan Adam Danek , ot takie „inne”?

    Fizyka , to prawa boskie,
    a brak zrozumienie nie da się zastąpić gorliwą wiarą!

  12. Jurek said

    Poza pierścionkiem , archeolog znalazł rzekomo krzyż atlantów.

    http://firmaciszak.pl/amulety-i-talizmany/atlantow/krzyz-atlantydzki-13-7-cm-mosiadz.html

    Obydwa symbole, krzyż i pierścień, przypomnieć powinny – również Polakom – o naszej prastarej cywilizacji Atlantów która przepadła w odmętach wielkiej katastrofy z przed 12 tys. lat. Z Atlantami byliśmy w pewnym sensie spokrewnieni, chociażby z powodu jej praktycznego oddziaływania na Etrusków. A Etruskowie to Słowianie posługujący się pismem runicznym.

    Poza tym po Atlantach zostały liczne pamiątki, choćby piramidy rozsiane po całym świecie, akwedukty w całej Europie od Włoch po Anglię, a kto wie, czy też nie Kaplica Meszka I .

    Panie Listwa , dzisiaj nie jesteśmy wcale pępkiem. Może jakaś kulawą nogą coraz to bardziej obrosłą gangreną zachłanności.

    ps. ten krzyżyk – chyba był użyty w logo Światowego Zjazdu w Krakowie. Krzyżyk i pierścień był przemianowany z atlantydzkiego na masoński. Co jest grane ? Wie Pan ?

  13. Listwa said

    @ 10 JerzyS

    Feng Shui, radiestezja, spirytyzm to nie jest fizyka.

    To pan się wykazuje głęboka wiarą, że np. złoty podział nalezy do feng shui, a radiestezja to nauka

    Złoty podział jest całkowicie niezalezny od feng shui.

    A słyszał pan o architekturze bądź stylizacji wnętrz?

  14. Listwa said

    @ 11 Jurek

    Oczywiście że są ośrodki które kradną lub przyswajają za swoje różne znaki i symbole.

    Jaka by nie była ich historia, to należy unikać wpływów zła i złej ideologi, jeśli takie za nimi stoją.

    A historia słowian , w tym bardzo odległa, to nalezy ją badać i odkrywać, bez uzalezniania sie od zła, symboliki spirytystycznej, wpływu duchowego świata zła lub złych ludzi którzy je rozprzestrzeniają . Nie nalezy też mylić różnych płaszczyzn.

    Również trzeba pamiętać, ze jeśli coś działa i oddziaływuje, to nie znaczy, ze jest to automatycznie dobry i korzystny wpływ.

  15. Listwa said

    ps. ten krzyżyk – chyba był użyty w logo Światowego Zjazdu w Krakowie

    – soborowie jest niewiarygodne i bardzo falujące w rózne strony. To ze używali pewnej symboliki nie znaczy wcale, że tak powinni zrobić.

    Powinni trzymać się symboliki klarownie katolickiej, a nie kombinować ekumenicznie i wolno – religijnie..

  16. RomanK said

    Panie Jerzy… panie Jerzy……:-)))) rozumiemy sie bez slow:-))))
    http://www.secretsinplainsight.com/category/geomancy/

  17. Jubiler z marsa said

    A zobaczcie ile półgłówków, i to nie tylko małoletnich, nosi na łapach symboliczne nici żydowskiej curvy Estery, winnej zbrodni ludobójstwa.

  18. Boydar said

    Feng Shui nie zaprzecza Chrystusowi i Jego Nauce. Pomaga natomiast w założeniu „czynić ziemię poddaną”. Podobnie z odpromiennikami proponowanymi przez wspomnianych księży; nie odwołują się w swej istocie, obojętne, prawdziwej czy wyimaginowanej, do sił duchowych a tym bardziej nieczystych. Mogą być „zabawą”, ale nie są bluźnierstwem.

  19. Czy szanowny Pan Jubiler z Marsa pisze o tej nitce?

    Ja nie wiem, może to tylko fotokleje jakieś są.

    Ale ta fota chyba jest prawdziwa:

    Zaznaczam, że zdjęcia pochodzą z rosyjskich portali.

  20. kot said

    Powiem cos powaznie, prosze wybaczyć.

    Symbole związane z gusłami sa miłe Złemu i powinno się ich unikać. Łapacze snów, amulety, akhy, taroty, nawet nie jestem pewien czy grosik na szczęście nie należy do tej kategorii. Ale mówię co mam do powiedzenia, żeby nie było ze nie ostrzegałem.

    Radiestezja, nie wiem, co o tym sądzić. Może drucik czy patyk wcale nie jest potrzebny? Mój Ojciec był w roku 1968 w Brazylii, europejska delegacja miała tam znaleźć lokalizacje na megazakład przemysłowy. Zdarzenie nie ma związku ze sprawami ponadnaturalnymi. Prosili go, żeby im powiedział, gdzie maja wiercić w poszukiwaniu wody. On powiada, nie jestem geologiem tylko piwowarem. Jednak pokazali mu mapę, patrzy, a tam dwie rzeki… ale co tam będę piendraczył, zacytujmy fragment Jego wspomnień.

    Pobyt w Brazylii przebiegał w pierwszych tygodniach według założonego programu. Wykonywaliśmy projekt technologiczny, uwzględniając warunki miejscowego stepowego klimatu podzwrotnikowego. Jeździliśmy po stepie w poszukiwaniu właściwej lokalizacji zakładu. Nie było to łatwe ze względu na pagórkowaty teren i ryzyko w zaopatrzeniu obiektu przemysłowego w wodę. Wreszcie, w okolicy miejscowości Anapolis, miasta 300-tysięcznego udało się znaleźć miejsce, które mogło być odpowiednie do inwestowania. Wskazałem miejsce wiercenia otworu studziennego i firma z Sanpaulo przystąpiła do pracy. Praca przebiegała szybko, ponieważ nie natrafiono na przeszkody skalne. Pojechałem następnie do Rio de Janeiro w celu uzgodnienia różnych spraw projektowych z potencjalnym inwestorem. Po 2 tygodniach otrzymałem wiadomość, że z 75 m wytrysnęła w górę woda pod znacznym ciśnieniem. Była to dla nas i dla Brazylijczyków radosna wiadomość, ponieważ wykonanie studni w stepie należało do ewenementu opisanego przez prasę. Pojechaliśmy na miejsce i zapoznaliśmy się z jakością wody poddanej analizie w laboratorium w Anapolis. Okazało się, że jakość wody zbliżona jest do wody destylowanej. Był to dla mnie szok, ponieważ było to mało prawdopodobne. Po wykonaniu analizy próbki w Polsce, został ten skład potwierdzony. Stało się to dopiero po naszym przyjeździe do kraju.

    Może to więc intuicja? Starożytni Hindusi doceniali znaczenie intuicji w nauce na równi z empirią.

    Im więcej się uczymy, tym mniej wiemy…

  21. Listwa said

    @ 17 Boydar

    W zakresie, gdy jest nieracjonalna i nielogiczna to zaprzecza. Zaprzecza też, gdy wprowadza tzw. „energie” dające niby szczęście , miłość , bogactwo.

    Pan powienien poprzestawiać nieco swoje mebelki. ….

    ” Chińczycy wierzą, że otoczenie, w jakim człowiek przebywa (a ściślej mówiąc, energia, która nieustannie wokół krąży), wpływa na jego los. Stworzyli więc feng shui, czyli niezwykłą, ale praktyczną sztukę aranżacji wnętrz, która ma zapewnić pomyślność we wszystkich dziedzinach życia. Według niej nawet niewielkie zmiany, np. pozbycie się zbędnych szpargałów czy przestawienie mebli, mogą dać zadziwiające rezultaty. To brzmi nieprawdopodobnie, ale działa. Podstawą feng shui jest siatka bagua, na którą należy nanieść układ mieszkania.
    Feng shui: siatka bagua

    Kluczem do poznania sekretów sztuki feng shui jest siatka bagua. Dzieli ona mieszkanie na strefy odpowiadające różnym dziedzinom naszego życia. Nałożona na plan domu pokazuje, gdzie warto coś zmienić, by odmienić swój los.”

    http://polki.pl/dom/aranzacje-wnetrz,feng-shui-jak-udekorowac-dom-wedlug-zasad-feng-shui,10002308,artykul.html?PageSpeed=noscript

    „Feng shui (wym. [fɤ́ŋ ʂwèi] i, dosłownie wiatr i woda) – starożytna praktyka planowania przestrzeni w celu osiągnięcia zgodności ze środowiskiem naturalnym. Tradycyjne fengshui w starożytnych Chinach obejmowało ogólny rozkład miast, wsi, budynków mieszkalnych i gospodarskich. Bywa nazywane geomancją, bo obejmuje także takie zagadnienia, jak ochrona budynków przed złymi duchami czy wpływ kształtu na otoczenie.

    Żeby dokładnie oddać pierwotne znaczenie, trzeba zrozumieć symbolizm:

    wiatr, którego nie można zobaczyć – niewidzialne
    woda, której nie można uchwycić – nieuchwytne.

    Stąd fēng shuǐ = (Życiowa siła/istota, która jest) niewidzialna i nieuchwytna):.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Feng_shui

    … Żeby się nie zabawić sposób niepozadany lub żeby się panem nie zabawiono w sposób niepożądany.

  22. Duce said

    Ad. 17 (Boydar)

    Przed chwilą przeczytałem w internecie, że „odpromienniki są to urządzenia, które służą do neutralizowania promieniowania żył wodnych”.
    Nie mam pojęcia co to są żyły wodne, ale rozumiem, że chodzi o jakieś szkodliwe promieniowanie, którego istnienie można wykazać odpowiednimi miernikami.
    Jeśli tak w istocie jest to o jaką „zabawę” chodzi?
    Jak rozumiem spod powierzchni Ziemi pochodzi promieniowanie, które wywołuje negatywne skutki zdrowotne u ludzi (a może też u zwierząt?).
    W jakim zakresie częstotliwości jest to promieniowanie? Jakich instrumentów się używa do określenia jego wielkości? Jakie konkretnie skutki uboczne wywołuje u ludzi?

  23. Listwa said

    @ 18 kot

    Czyli co? Poważnie głupio? czy kocie jęki?

    Tarot nie jest gusłem, To jest bardzo niebezpieczna furtka.

    „Okazało się, że jakość wody zbliżona jest do wody destylowanej. Po wykonaniu analizy próbki w Polsce, został ten skład potwierdzony.”

    – ha ha , dowiedz się co to jest woda destylowana, żeby sie nie ośmieszać.

  24. kot said

    Listwa, nie lubie twojego tonu wypowiedzi. Jestem chemikiem od 1964. Autor cytatu był chemikiem spożywczym od 1948. Jak szukasz zaczepki to nie takich udawało misie wycinać bez jednego złego słowa. Tak więc ci radze w taki bardzo kulturalny i jak na razie zyczliwy sposób, weż sie odwal i znajdź sobie inny obiekt do wyładowywania swojego kompleksu niższości. A poza tym misie nie chce włazić w puste przepychanki. Koty wola spać niż drapać.

    Tarot jest złem, a właściwie nośnikiem zła.

  25. Lekarz said

    Psychopata Listwa is back? OMG!… Znów leków nie bierze… zadufany idiota

  26. kot said

    Spoko, panie doktorze. Jak nie umrze to żyć będzie, tak doktorzy powiedzieli (Makuszyński). Zastanawiamy się nad biopsją, ale może lepiej poczekać na rozwój wydarzeń. Znamy takie przypadki, jako iż w poprzednich forach Maruchy czasem robiliśmy za sprzątaczkę. Najważniejsze zachować spokój i profesyjonalizm.

  27. Zby said

    Faktem jest naśmiewanie się z „niejasnych” umiejętności, które ma / zachował niewielki procent ludzi. Czynności ludzkiego mózgu zostały na tyle ukierunkowane przez różne czynniki zewnętrzne, że działają w innej „strefie”. Gołąb czy pszczoła znajdą swoją droge, my patrzymy na GPS. Mój kot wie, kiedy będzie padać deszcz – nam powie jakaś panienka w TV. Myślę, że wyśmiewanie i pomniejszanie tych zdolności jest na poziomie uwalania zielnictwa przez koncerny farmaceutyczne. Nowe – pełny Zachód = lepsze, stare – zaścianek = zostajemy w tyle.
    „Obrzucanie się” jest tylko zaśmiecaniem gajówki. Jeżeli nie zgadzamy się z wypowiedzią, to proszę podać kontrargument, bazowany na fakcie, raczej niż pisać „Ty głupku, piszesz bzdury”
    Zby

  28. kot said

    Mniej więcej tak, panie Zby. Ale rozmowa z Psem nie jest czymś złym. Pies jest przedłużeniem zmysłów człowieka. Co do kota, byłbym ostrożniejszy w wyrażaniu opinii, bo kot nie jest skory do prowadzenia konwersacyj. A mowa była o złym wpływie amuletów rozmaitych i innych przedmiotów, należących do Złego. W sprawie radiestezji czy telepatii, wyraziliśmy jasno nasz pogląd: nie wiemy. W opisanym przypadku (18) wystarczyła mapa i trochę intuicji.

  29. utu said

    Ad.1 Przykro widzieć jak się Pan stoczył.

  30. JerzyS said

    Feng shui , to tylko jedna z nazw tego co zostało odkryte, a nie tylko wymyślone!
    Co do skuteczności radiestezji, to mogę podać wiele przykładów z histori rodzinnej.
    Zdolności te , to dary boże , plus ćwiczenia.
    To talenty, które Pan Bóg daje, a co z nimi zrobimy, to już nasza sprawa (tu przypowieść o talentach)
    Mój dziadek kupił dom.W okolicy nie było wody
    .Najął robotników i kazał im pod gruszą kopać studnię.

    „Ależ Panie Władysławie, tu wody nie ma.
    My tu dla Żydów już tyle studni kopali ,
    tu żadnej wody nie ma!”

    Takie komentarze pojawiały się podczas kopania studni wielokrotnie.
    Robotnicy próbowali odejść, bo z ich doświadczenia wynikało , że „wody tu nie ma.”

    Dziadek kazał kopać dalej i woda trysnęła.

    Była to jedyna studnia w okolicy która nigdy nie wysychała!

    Przed I wojną światową mój pradziadek w spółce, wybudował studnię na górce,
    która rurociągiem dostarczała wodę do 3 domów.
    Jego wnuczka, czyli moja mama chciała się do tej wodociągu podłączyć..
    „Spółka” nie wyraziła zgody ze względu na mała wydajność studni.
    Dali warunek , że jeśli znajdzie źródło które zasili tę studnie,
    to zgodę na wejście do półki dostanie.
    Mama wraz z moim tatą znaleźli źródło wody w odległości może z 30m.
    Rodzice podłączyli się do wodociągu i działa on do dziś,
    choć już mamy wodę z następnego wodociągu,
    też zasilanego z górskiego źródła -grawitacyjnie.

    Jak byłem małym chłopcem, to Tata uczył mnie posługiwania się różdżka.
    Obecni byli przy tym moi kuzyni.
    Różdżka pracowała w rękach taty i w moich,
    a kuzyn latał z nią po ogrodzie i krzyczał
    „wujek oszukuje, bo mnie różdżka nie kręci”!
    Tata podszedł z tył ,
    złapał kuzyna za przedramiona .
    Różdzka zaczęła reagować,
    Kuzyn trzymał różdżkę , że oczy mu na wierzch wychodziły
    i aż soki z różdżki ciekły.
    Był tm zszokowany!

    Tak więc:
    przypomnijmy sobie :
    o talentach
    o lasce Mojżesza
    i wiele innych

    Pan Bóg grzechy wybacza, ale głupoty NIGDY!

  31. JerzyS said

    Pies nigdy nie siądzie na skrzyżowaniu żył wodnych ,
    a kot zawsze chętnie.
    Nad skrzyżowaniem żył wodnych latające komary tworzą „słup”
    Jedne rośliny rosną chętnie , a inne wcale!

    Co do katolickich amuletów i totemów,
    to jedne działają przez wibracje i promieniowanie kształtu, np monstrancja, lub czapka biskupia.

    Jeszcze inne są używane do manipulacji,
    jak np odpowiednio zlokalizowana ambona!
    Na śląsku po prawej, a na Podkarpaciu zawsze po lewej!

    Pytam księży dlaczego i żaden nie potrafi tego wyjaśnić,
    a budowniczy wiedział

    a inne przez wiarę
    np Matka Boska wystrugana z lipy!

  32. NyndrO said

    No palce lizać, Pakie Romciu. Pan bywa taki zabawny, że mnie się kiszka rozbujała. Pozdrawiam serdecznie. Sztacheta rządzi. * Na marginesie, ja tam nigdy Atlanty, ani ich pierścienia na oczy nie widziałem. Spotkałem za to Reptiljankę, która jest obecnie moją Żoną, którą z tego miejsca pozdrawiam. Aniu! Jaszczurko, gdyby nie Ty, nie byłbym tu, gdzie jestem! * aplaus* .

  33. AlexSailor said

    Artykułu nie da się czytać i nie przeczytałem go do końca.
    Wystarczy bzdur i bredni zamieszczonych w jego pierwszej połowie.
    Rzadko mi się zdarza taka sytuacja.
    Ale pustota i mielenie niczego jest tak rzucające się w oczy, że wystarczy.

    Co do pierścienia.

    Ja tam nie wiem, ale kojarzy się z obwodem rezonującym prądu elektrycznego lub fal elektromagnetycznych ultra wysokiej częstotliwości.

    Dodam, że właściwości prądu elektrycznego i jego oddziaływania zmieniają się radykalnie wraz ze zmianą częstotliwości.
    Podobnie promieniowania elektromagnetycznego, które możemy w pewnym zakresie zobaczyć okiem, w innym odczuć ciepło skórą (podczerwień), a inne dopiero po skutkach w postaci poparzeń czy rozpadu komórek.

    Poniżej inny rodzaj fal, mechaniczne (akustyczne)

    .https://www.youtube.com/watch?v=wvJAgrUBF4w

  34. Czytanie ze zrozumieniem… Uff, ciężka robota i jak widać, dla wielu niewykonalna.

  35. Ad. 20

    Proszę sobie zrobić zdjęcie kirlianowskie. Potem proszę je sobie obejrzeć. Następnie niech pan zmierzy właściwości tego, co pan zobaczył. No i niech pan nas o tym powiadomi.

    To tak gwoli miernictwa.

  36. Listwa said

    @ 25 Lekarz

    Czasami skomentuje jakiś debilizm w komentarzu, jak mi się zechce, a co tobie do tego?
    Nick jaki sobie wybrałeś lekarzem ciebie jeszcze nie czyni. Więc tak się nie wyrywaj z epitetami pajacyku.

    Skomentowałem i twój, ale nie masz czego sobie gratulować. .

  37. Listwa said

    @ 27 Zby

    Nie odwracaj kota do góry kołami.

    Nie chodzi o wyśmiewanie, a o ostrzeganie przed tymi „niejasnymi” „umiejętnościami”.
    Radiestezja, spirytyzm, wróżbiarstwo jest czymś czego należy się wystrzegać.
    Naśmiewać to się można z komentarzy Kota, co to chemikiem jest od 1964 i wypisuje głupoty o wodzie.

    Gołębie, pszczoły, GPS, zielarstwo – bez obaw i nie są to tez argumenty na akceptacje „niejasnych umiejętności”

  38. Listwa said

    @ 24 kot

    A gdzie zgubiłeś prośby i poważne pisanie?
    Nikogo nie bawi , gdy jego poglądy są obnażane. Nie ty pierwszy, możesz sobie wiec posyczeć jeszcze o tonach.

    O wodzie nawypisywałeś głupot i do tego jeszcze tygrysa udajesz. Myszka samochwałka jesteś, a nie chemik od 1964.
    Ty jako obiekt mnie nie interesujesz, istotne jest twoje wciskanie kitu o radiestezji i zachwalanie tego badziewia.

    Woda jest bardzo dobrym rozpuszczalnikiem, nie ma możliwości, aby wydobyta woda z ziemi była jak woda destylowana.

    A tym bardziej nie ma mozliwości, aby woda wydobyta z ziemi była jak destylowana tylko dlatego, że jej połozenie zostało wskazane metodą róższczarską.

    Sprzedajesz takie durne kity , że az jestem ci wdzieczny, że ośmieszasz niebezpieczne roższczkarstwo w tak krótkim komentarzu. Wyczyn.

    ” Jak szukasz zaczepki to nie takich udawało misie wycinać bez jednego złego słowa. Tak więc ci radze w taki bardzo kulturalny i jak na razie zyczliwy sposób, weż sie odwal”

    – Odpowiedz chemikiu od 1964 na:

    1. Ropa naftowa też jest destylowana, co jest produktem destylacji ropy?
    2. Na czym polega wysoka – twoim zdaniem – jakość wody destylowanej i czym ona się rózni od jakości wody nie destylowanej ?
    3. Jaki jest skład wody destylowanej?

    Bo chyba to z twojego komentarza @ 20: „Pojechaliśmy na miejsce i zapoznaliśmy się z jakością wody poddanej analizie w laboratorium w Anapolis. Okazało się, że jakość wody zbliżona jest do wody destylowanej. Był to dla mnie szok, ponieważ było to mało prawdopodobne. Po wykonaniu analizy próbki w Polsce, został ten skład potwierdzony. Stało się to dopiero po naszym przyjeździe do kraju.”

    No dawaj tegrys, pokaż profesjonalizm albo udaj sie do lekarza spod @ 25 to ci biobsje zrobi.

  39. Lekarz said

    Listwa – psychopaci często są inteligentni, twórczy nawet, choć nie zawsze w 100% pożyteczni dla reszty grupy, ale mimo to pozostają pozbawionymi empatii zboczeńcami. U zadeklarowanych psycholi nic się nie da zmienić, tacy już są i będą i umrą młodo, ale u miękkich wpływ otoczenia może moderować ich zachowanie się widoczne na zewnątrz. Pan się dostosuje teraz do zasad wspólzycia społecznego z własnej przymuszonej woli albo pozostanie pan zakwalifikowany jako cham, gbur i socjopata. Proste.
    Oczywiście, w dyskusji z kotem, pokazuje się Pan nie tylko jako cham ale i jako zdufany w sobie ignorant, maskujący brak wiedzy gardłowaniem.

    Psychopata może nie wierzyć że nim jest, to jego sprawa. Ważne jest dla systemu, aby reszta elementów składowych brała pod uwagę psychola charakterystyki: brak empatii, okrucieństwo, zimne wyrachowanie, wysoką twórczość zwrócona w szkodliwym dla grupy kierunku dla zaspokojenia własnych zachcianek.

    Krócej?
    Szanuj Kota gówniarzu.
    Period.

  40. Boydar said

    @ Pan Listwa

    Pańskie zarzuty wobec ludzi traktujących Feng Shui poważnie, są … sofistyczne. De facto, odnoszą się głównie do nich (tych ludzi) samych – w Pańskiej interpretacji są idiotami i/lub maniakami, oraz do ich słów określających co robią. Nie odnoszą się natomiast do skutków ich działań.

    Kim by nie byli, tysiące przypadków wskazują niezbicie, że wielu dobrych Chrześcijan odniosło korzyść z ich wysiłków a wiara Chrystusowi przez radiestezję nie osłabła. Przynajmniej u tych, u których rzeczywiście była.
    Nazewnictwo może budzić pewne emocje, ale nie o słowa tu idzie lecz o rzeczy i sprawy z naszej namacalnej wręcz rzeczywistości – wodę, lepsze samopoczucie mieszkańców, estetykę ogólną, Negowanie nie bo nie jest co najmniej niepoważne. Powtórzę, ani Feng Shui ani „techniczna” radiestezja nie stają w sprzeczności do Ewangelii, Tak jak Samsung S6 czy stacja ISS. A też są zwyczajnie niepojęte dla przeciętnego człowieka i śmierdzą siarką piekielną.

    Panie Duce

    Pisze Pan, że właśnie Pan przeczytał. Jeśli „właśnie” Pan przeczytał, mogę wnioskować, że wcześniej nie. Czyli generalnie temat jest dla Pana nowy.

    Proponuję Panu, przed zadawaniem pytań szczegółowych, zdobycie wiedzy ogólnej w przedmiotowym zakresie. Bez względu na to, czy jest wiedzą fizyczną czy urojoną.
    Dowie się Pan między innymi, że „promieniowania żył wodnych” zneutralizować się nie da. Można jedynie je „przesunąć” na planie interesującego obszaru w mniej istotne dla użytkowników miejsce. Np. z głowy naszego łóżka pod kredens sąsiada za ścianą.
    Zorientuje się Pan także, że słowo „promieniowanie” jest namiastką próbującą przez analogię określić charakter zjawiska. Użycie akurat takiego znajduje uzasadnienie w wielu aspektach wspólnych dla klasycznych zjawisk falowych.
    Gdyby wyciągnął Pan dwieście lat temu smartfona zza pazuchy, i (pomińmy brak niezbędnej infrastruktury telekomunikacyjnej) porozmawiał ze stryjenką, trafiłby Pan na stos. Protestanci mieli szczególną alergię na nowinki techniczne. Generalnie zresztą na wszystko co wymykało się spod ich kontroli.

  41. Noszenie pierścienia Atlantów oraz paranie się radiestezją może prowadzić do zniewolenia demonicznego.

  42. Boydar said

    Panie Przemysławie. Chodzenie z gołą dupą po Placu Litewskim także.

    Nikt normalny tak nie chodzi i nikt normalny się nie „atlantyzuje”. Radiestezja ma konkretny cel użyteczności publicznej i z lepszym czy gorszym skutkiem go realizuje, to zależy od kwalifikacji i predyspozycji rzemieślnika radiestezji. Noszenie PA czy czerwonych nitek na przegubie jest (jak się poszuka u źródeł) zawsze łamaniem Pierwszego Przykazania.

  43. Pan mnie obdarzył chyba naprawdę wyjątkową sympatią (nie wiem czym sobie zasłużyłem).

    I właśnie grzech bałwochwalstwa jest najgorszy z możliwych, bo trafia w samo centrum naszej wiary: odrzuca prawdziwego Boga wprost.

  44. Boydar said

    Czym ? Bo wygląda mi na to, że Pan nie łże. Tylko tak pisze jak czuje czy uważa. To nie jest sympatia sensu stricto tylko domniemana wspólnota interesów.

  45. Jacek 2 said

    Listwa ze swoimi pyskówkami mógłby przenieść się na interię czy inny łonet, miałby tam pole do popisu.
    Radiestezja to nie kwestia wiary, sam na własne oczy widziałem że działa, człowiek uzbrojony w dwa pręty wygięte w kształcie litery „L” szedł nad miedzianym kablem jak po sznurku co potwierdziła później mapa projektowa. Na mojej działce podobny osobnik szukał wody i trafił w przysłowiową dziesiątkę, studniarz ledwie z życiem uszedł, woda trysnęła jak w fontannie.
    Nie chcę uogólniać bo tylko dwa razy w życiu byłem świadkiem czegoś podobnego ale wyśmiewanie zjawisk których się nie rozumie się to szczyt ignorancji i arogancji. Wiadomo że trzeba odsiać ziarno od plew w postaci różnych oszustów.
    Co do twardości wody: Pan Listwa słyszał może o takich rybach akwariowych jak neony. W dawnych czasach były hodowane głównie na Śląsku z tego powodu że jest tam bardzo miękka woda o niskim PH której te zwierzaki wymagały. Jeżeli woda przesiąka przez skały nierozpuszczalne to jakim cudem stanie się twarda? Przesiąkając przez piasek zmieni swoje właściwości? Twardość wody bierze się głównie z magnezu i wapnia, na pewno nie z krzemu. Nie wiem jak było w tej Brazylii ale przecież coś takiego nie jest niemożliwe. Kolega Kot napisał że parametry wody są tylko ZBLIŻONE do destylowanej.

  46. Re 44:
    Niech Pan już nie ukrywa i nie wstydzi się swojego stosunku. Interesy to są między firmami i państwami, między ludźmi zachodzi coś więcej.

  47. kot said

    Listwemu nie będziemy na razie odpisywać, bo zamiary jego sa ewidentne. O tym później. Natomiast szacunek dla Gajówki wymaga kilku słów i przepraszam z góry za odchodzenie od tematu.

    Właściwie w samej rzeczy piszemy to samo co nasz samozwańczy przeciwnik polityczny, uważamy pierścień atlantów, tarota i inne rzeczy wymienione wcześniej za przejaw Zła albo nosnik zła. (dziękuję Premislausowi za poparcie w tej materii). Listwa sie przyczepia do wyimaginowanych stwierdzeń, albowiem mój Ojciec wyraźnie napisał że dokopali się do wody nie destylowanej, ale o właściwościach zbliżonych do destylowanej. O. proszę.

    „Okazało się, że jakość wody zbliżona jest do wody destylowanej.”

    W produkcji piw pilzneńskich woda powinna wykazywać twardość ok. 2 stopni niemieckich, czyli ok. 20 ppm. Piwa angielskie potrzebują wody twardej, jak i monachijskie, ale łatwiej zrobić wodę twarda z miękkiej niż odwrotnie. (oj, kot się rozgaduje, back to track!)

    Teraz o polityce wewnątrzgajówkowej. Widzimy jak na dłoni trolling w wydaniu przestarzałym. Tak się teraz nie trolluje, ale za chwilę coś pokażemy. Ot, tak, dla jaj.

    http://pokazywarka.pl/canz9w/

    W tym miejscu kot spędza większość czasu. To jest laboratorium jakości wody pitnej dla wielusettysięcznej populacji. Wczoraj kot siedział tu 16 godzin, potem się zdrzemnął i właśnie zawitał z powrotem. Bo Kot, proszę ja Was, od 12 lat pracuje w branży wodnej i uważa się już za specjalistę. Dlatego ten pan rozśmieszył mnie setniei i gdyby nie jego przypuszczalne intencje, to powiedziałbym, że jestem mu wdzięczny za urozmaicenie mi nudnejj zmiany.

    Ale jemu się najprawdopodobniej rozchodzi o namierzenie mojego skromnego ja oraz w konsekwencji zaszkodzenie, bo czemu nie. Wszak, come si dice, Polak Polakowi polakiem, nieprawdaż. No więc ten fotogram niech mu ułatwi to ciężkie dość zadanie. Może da znać do pracodawcy, żeby mnie wywalił z roboty bo zamiast pracować siedze na Gajówce. Otóż proszę uprzejmie. Make my day. Od półtora roku usiłuję pójść na emeryturę, a nie mogę bo nie ma komu przyjść na to miejsce. Jak mnie wyrzucą to za tydzień siedzę w Toskanii i cieszę się adriatyckim słońcem. Natomiast można wytoczyć ciężki kaliber, mianowicie rasizmu albo jeszcze lepiej antys^$#%zmu. Zobaczymy na co go stać.

    I jeśli są jakieś pytania odnośnie wody (destylowanej też, ale teraz sie wody nie destyluje tylko używa wymienników jonowych), to służę uprzejmie.

    Pozdrawiam Gremium i idę popracować, choć jak powiadał Jan Grabowski, „Kot stary czy młody jak ognia boi się wody”.

  48. Boydar said

    Ależ Panie Przemku … no co Pan …

  49. kot said

    Panie Jacku, Kot nie zabiera głosu w sprawie radiestezji. Jak Kot dotykał tego patyka to on się prostował (bez idiotycznych skojarzeń, proszę). I czarodziej musiał wszystko zaczynać od nowa. Wiemy, że więcej rzeczy nie wiemy niż wiemy i wiemy na pewno, od czego należy się trzymać z daleka. I domyślamy się, od jakich rzeczy trzeba stronić na wszelki wypadek. Ale intuicji to chyba nie musimy się obawiać.

  50. Jacek 2 said

    Re.47
    Nie ma sensu psuć sobie humoru w niedzielny wieczór personami które ludzkim głosem przemawiają pewnie tylko w Noc Wigilijną.
    A tak w ogóle to woda destylowana najprostszym sposobem nie jest czystą wodą. Oprócz pary do chłodnicy przedostaje się też mgiełka wytworzona intensywnym „bulgotaniem”.

  51. kot said

    Tak, ale sa sposoby żeby tę mgiełkę odseparowac. I jest jeszcze wasser cwajmal destilirt. Tak samo jak się oczyszcza opary dobrej jakości bimbru przed skropleniem. (jak będzie czas to napiszemy instrukcje w tej dziedzinie wiedzy tajemnej).

  52. Listwa said

    @ 40 Boydar

    Panie Boydar,
    zapewne docenione będą pana wysiłki wodzirejstwa, ale musi pan zawsze uwzględniać fakt, że jeśli wpis daje więcej strat niż korzyści, to daje więcej strat niż korzyści i wyżej dupy pan nie podskoczysz.

    Odniosłem się pokrótce do takich zagadnień jak Feng shui czy radiestezji i mało jest ważne, że pan sądzi, że do ludzi.

    Pisząc o tych sprawach powinien pan wiedzieć o różnicy miedzy Feng shui i radiestezją. A chyba o tym nie wie.

    Oczywiście wniosek nasuwa się jednoznaczny, jeśli ktoś uważa, że osiągnie miłość, bogactwa, szczęścia poprzez przestawianie mebli w mieszkaniu ( tak głosi Feng shui) to do rozsądnych nie należy. Pan sformułował to : w Pańskiej interpretacji są idiotami i/lub maniakami.
    Może pan zajmować się nimi nadal i bardziej precyzować, pana wybór. Może pan też sobie przesuwać mebelki dla szczęścia i pieniedzy codziennie. I nie jest prawdą, ze Feng shui proponuje to dla poprawy estetyki, oni proponują to ze względu na energie jaka ich zdaniem jest obecna w tych mieszkaniach.

    Ale w kontekście chrzescijaństwa to pan już głupot nawypisywał.

    Feng shui , podobnie jak np. Yoga czy jakieś „karate” dopóki zajmują się ćwiczeniem ciała, ustawianiem mebli, czy architekturą są dopuszczalne, natomiast, gdy wchodzi i dołączany jest aspekt duchowy, duchowość, energie, poszukiwania ich, zwłaszcza, gdy pojawiają się efekty i pseudo korzyści (czyli rzeczywiste efekty z pozorami korzyści) emanujące z tych wpływów duchowości, to stają się już niebezpieczne i za wszelką cenę nie należy dalej w tym kierunku podążać. .

    Kolejnej rzeczy jakiej zdaje się pan nie dostrzega, to struktura chrześcijaństwa. Katolicyzm to nie tylko aspekt wiary i wiedzy, to też postawa i czyn.
    Właśnie chodzi w przypadku Feng shui czy radiestzji nie tylko o nienaruszony Depozyt wiary i wiedzy, a chodzi o aspekt złych następstw w wyniku angazowania sie osoby w niebezpieczne obszary duchowości. Bo konsekwencją może być uwikłanie się w sferze duchowej w zniewolenia i zejście na manowce, przy posiadaniu prawidłowej wiedzy i wiary. Z wiedzą i wiarą można znaleźć się w wiecznym piekle, jeśli wkroczy nieposłuszeństwo mądrości lub lekceważenie niebezpieczeństw. Bo za złem stoi ostatecznie wielka i inteligenta osobowa siła istoty duchowo złej. I nie radzę próbować, choć jest możliwe spróbować.

    Bo radiestezja , czy podobne niebezpieczeństwa, naruszają sferę wolności, dopuszczają siły zła do życia i duszy, a niekoniecznie bezpośrednio atakują doktrynę katolicką i w efekcie zaprowadzą na manowce błędu i uwikłaniania w te siły zła.

    Przypomnę Nowy Testament : złe duchy także wierzą i drżą.

    Wydukał pan : „tysiące przypadków wskazują niezbicie, że wielu dobrych Chrześcijan odniosło korzyść z ich wysiłków a wiara Chrystusowi przez radiestezję nie osłabła.”

    Co jest ewidentną głupotą i przykładem niezrozumienia problemu. I to na tyle poważnym, ze za to nalezy się panu kop w dupę. Taki prymitywny , gburski, chamski kop dla szlachetnego oprzytomnienia, bo pan napisał też w przeszłości wiele cennych zdań. A tak poza tym, to co pan może powiedzieć o tysiącach przypadków konkretnych chrześciajan, którzy weszli na obszary niebezpieczne i jak skończyli. Nic.
    Ale jeśli czuje pan sie na siłach, to pan napisze z jakich powodów wielu utraciło wiarę i popadło w akty zła.

    „radiestezja nie stają w sprzeczności do Ewangelii” – Boydar

    – staje , jeśli do poszukiwania wody czy osiagania innych celów odwołuje się i korzysta z sił duchowych zła, nawet jeśłi nie odnosi sie i nie zniekształca treści Ewangelii.

    Zyczę powodzenia, zwłaszcza w niezbędnych korektach. .

  53. Peryskop said

    Patrzę sobie z boczku i co widzę ?
    Że zgodnie z odkryciem Autora – kto szuka, ten błądzi.

    – Adam D : … najwyraźniej historia zatoczyła koło: powróciliśmy do XV i wczesnego XVI wieku z jego handlem odpustami. Wtedy także sprzedaż odpustów była wspierana i obsługiwana przez biznesowych specjalistów z banku Fuggerów.

    Fuggerów poszukał tu właściwie, ale zgodnie ze swą zasadą pobłądził.

    Bo za złe skutki procederu i patologiczne zjawiska społeczno-mentalne obciążył Reformację, która przecież została sprowokowana właśnie takimi wypaczeniami jak handel odpustami, a ten proceder w zmienionych formach przecież trwa do dziś.

    – Pan Listwa, nasz pracowity dr filozof z KUL, obnażony już tu w Gojówce m.in. przez Pana Yaha, z powodu braku sensownych argumentów poza jakzawsze wyświechtanymi komunałami z repertuaru swoich kolegów kontr-radiestetów – czyli egzorcystów – wezwał na pomoc swego zapasowego nicka PremizlausaCrucisa 🙂

    – Pan Maćko Cyborger przebrał się za Lekarza i stawia socjo-bańki na ListwieCrucisie 🙂

    – Pan Baydur przebrał z atlantyzowaniem czerwonej tasiemki zwyczajowo „chroniącej od uroku” każdą strachliwą i zabobonną ofiarę braku wiedzy 🙂

    – Adam D : … Niemniej, ludzie tamtej epoki, przynajmniej na początku wstrząśnięci bądź rozgniewani zeświecczeniem życia zbiorowego, poszukiwali utraconej łączności z sacrum. Poszukiwali nieraz rozpaczliwie – a kto szuka, ten błądzi.

    Mądrość z podręcznika politycznika nieudacznika 🙂

    – Adam D : … Paradoksalnie, nadzieja kryje się właśnie w metafizycznej jałowości takich epok. Ta jałowość przyprawia ludzi o coraz większy głód wewnętrzny, co może w końcu zrodzić gwałtowny bunt i ponowne otwarcie dusz na transcendencję, nową, długo tłumioną falę poszukiwań kontaktu z Absolutem.

    Ale jego oczekiwanie na „nową, długo tłumioną falę poszukiwań kontaktu z Absolutem” przez „gwałtownie zbuntowane dusze ponownie otwarte na transcendencję” przecież skazane jest na fiasko, skoro według Autora „kto szuka, ten błądzi”.

    Dyskusja zeszła na manowce, mimo że:

    – Pan RomanK przytomnie i szybko przypomniał, że liczą się „tylko dewocjonalia kupowane w miejscach, w ktorych dzialaja i maja moc zezwolenia miejscowych Kurii na handel i w sklepach z odpowiednim biskupim imprimatur.” Inne są szajs i niekoszer.

    – Pan Jerzy S. zwrócił uwagę na to, że Autor Adam D. jest magistrem politologii, od myśli prawno-politycznych o zacięciu Zachowawczo-Monarchistycznym, a także podał kilka faktów i namiarów nt znanej od starożytności i stosowanej na całym świecie wiedzy „fengshui” oraz radiestezji, ale wciąż wywołującej konwulsje u osobników Listwo-podobnych, pomimo że m.in. stojący wyżej w hierarchii naukowej i ekumenicznej metropolita lubelski prof. i b. Wielki Kanclerz KUL abp Bolesław Pylak wypowiadał się jednoznacznie: Stwierdzam z całą odpowiedzialnością, że katolicy mogą korzystać z pomocy radiestetów i bioenergoterapeutów.

    – Pan Piwowar ze sprytem i delikatnością Kota lawiruje wokół drapaniny.

    ===

    Pomysł na detox jest tu :
    https://marucha.wordpress.com/2017/08/28/zydowski-slon-a-sprawa-polska/#comment-697618

  54. No tak tak Panie Baydur.

  55. Listwa said

    @ 45 Jacek 2

    Jakie pyskówki? sam robisz pyskówki.

    Nie jest pan na interii czy na łonecie , nie jest na szczycie ignorncji i arogancji, to prosze napisać na czym opiera się działanie tzw. radiestezji?

    Nie przeczę, że to nie działa ,właśnie w tym problem ze działa, nie twierdzę że to kwestia wiary i nie wyśmiewam radiestezji, a ostrzegam przed nią , a tak dokładnie przed tym co ją czyni działającą.

    „Jeżeli woda przesiąka przez skały nierozpuszczalne to jakim cudem stanie się twarda?”

    – pytanie głupie, a temat twardości wody nie był podejmowany i nie chce mi sie w niego wchodzić. Podtrzymuje to co napisałem , także to, ze kolega Kot nawypisywał głupot o wodzie , dodam tylko ze nie potrafi odpowiedzić na pytania.

    „Kolega Kot napisał że parametry wody są tylko ZBLIŻONE do destylowanej.”
    – jest niemożliwe , aby wydobyc z ziemi wodę nawet zblizonej do destylowanej.

  56. Listwa said

    @ 49 kot

    „Panie Jacku, Kot nie zabiera głosu w sprawie radiestezji.”
    – kot nie zabiera głosu w sprawie radiestezji , kot tylko uważa że działa i jest wszystko cacy. Kocie męki.

  57. Boydar said

    Panie Listwo.

    Swego czasu ocenił mnie Pan jako trolla maniaka, tak uważam. Te z moich komentarzy, które Panu pasowały, popierał Pan pośrednio lub bezpośrednio. Obecnie, kiedy okazało się, że jednak jestem kimś innym, pojawił się „drobny” problem.

    I tu ma Pan rację, jest kłopot. Bo ja bez żadnych skrupułów jestem skłonny nazwać rzeczy i sprawy po imieniu, w tym również wykazywalny cel i skutek Pańskiej publicystki. I tak Pan już zostanie, dopóki będzie istniał internet.

    Proponuję Panu dżentelmeński układ; Pan nie robi z siebie idioty w oparciu o moje komentarze Z REGUŁY ODNOSZĄCE SIĘ DO PRZEDMIOTU CUDZEGO POSTU, a ja powstrzymam się od werbalizacji opinii na Pański temat. Dla Pana to bilet do jutra, może w klasie trzeciej ale zawsze. Moja korzyść taka, że sobie rąk nie pobrudzę.

  58. Listwa said

    @ 50 Jacek 2

    Nie pisz prawdy o wodzie i nic nie wyjaśniaj , bo humor zepsujesz w niedzielny wieczór. Głaszcz kota i cmokajcie sobie.

  59. kot said

    Kot zwracał się do Jacka 2.

  60. Listwa said

    @ 47 kot

    „Listwemu nie będziemy na razie odpisywać, bo zamiary jego sa ewidentne. O tym później”.

    – to czekam na odpowiedź , o zamiarach i na konkretne pytania:

    1. Ropa naftowa też jest destylowana, co jest produktem destylacji ropy?
    2. Na czym polega wysoka – twoim zdaniem – jakość wody destylowanej i czym ona się rózni od jakości wody nie destylowanej ?
    3. Jaki jest skład wody destylowanej?

    – i pewnie sie nie doczekam.

    „Właściwie w samej rzeczy piszemy to samo co nasz samozwańczy przeciwnik polityczny, uważamy pierścień atlantów, tarota i inne rzeczy wymienione wcześniej za przejaw Zła albo nosnik zła”
    – to super.

    „Listwa sie przyczepia do wyimaginowanych stwierdzeń, albowiem mój Ojciec wyraźnie napisał że dokopali się do wody nie destylowanej, ale o właściwościach zbliżonych do destylowanej.”

    – Z tego „prawie destylowanej” możesz się wycofac i zamknąc temat. Nie mozna wydobyc z ziemi wody destylowanej lub prawie destylowanej.

    We wpisie @ 20 jest też postawonia sprawa odnaleznie wody w gruncie oraz „Radiestezja, nie wiem, co o tym sądzić. Może drucik czy patyk wcale nie jest potrzebny?”

    – tak czy nie?

    Oczywoscie można odnaleźć wodę metoda róższczkarską bez posługiwania sie roższczką. Oczywsćie że pana ojciec mógł im wskazac wodę patrząc na mapę i przebieg rzek. Przekroczenem granicy jest sugerowanie , ze rószczkarskie metody sa włąsciwe. Wystarczy zaprzeczyć jasno.

  61. Listwa said

    @ 55 Boydar

    „Swego czasu ocenił mnie Pan jako trolla maniaka, tak uważam.

    – tak nie napisałem i nie tak uważam. Ale nie wycofuje się z tamtego komentarza, choc przyznam, ze nie do końca dziś pamiętam jego treść.

    „Te z moich komentarzy, które Panu pasowały, popierał Pan pośrednio lub bezpośrednio. Obecnie, kiedy okazało się, że jednak jestem kimś innym, pojawił się „drobny” problem.”

    – jeśli inny był pan wtedy i to inny jest pan i teraz. Nie ma z tym drobnego problemu. Naturalne jest , że z pewnymi opiniami sie zgadzam, a może z innymi nie.
    Wyrażając zgodność lub niezgodność w komentarzach , nie ma znaczenia pana inność, tylko konfrontacja treści.

    „I tu ma Pan rację, jest kłopot. Bo ja bez żadnych skrupułów jestem skłonny nazwać rzeczy i sprawy po imieniu, w tym również wykazywalny cel i skutek Pańskiej publicystki. I tak Pan już zostanie, dopóki będzie istniał internet.”

    – ten kłopot to tylko pan ma. Wal pan bez skrupułów rzeczy i sprawy. Z nazywaniem celów to pan będziesz miał problemy, łatwiejsze zadanie ze skutkami.

    „Proponuję Panu dżentelmeński układ; Pan nie robi z siebie idioty w oparciu o moje komentarze Z REGUŁY ODNOSZĄCE SIĘ DO PRZEDMIOTU CUDZEGO POSTU, a ja powstrzymam się od werbalizacji opinii na Pański temat. Dla Pana to bilet do jutra, może w klasie trzeciej ale zawsze. Moja korzyść taka, że sobie rąk nie pobrudzę”

    – tania manipulacja. Myslałem że pana stac jednak na więcej. Odrzucam taki układ, bo nie mam zwyczaju brudzic sobie rąk z dupy wyciagniętymi układami, dżentelmeński to on tylko z pańskiej nazwy.

    ” a ja powstrzymam się od werbalizacji opinii na Pański temat. Dla Pana to bilet do jutra, może w klasie trzeciej ale zawszet”
    – pan może sobie tylko pomemłac bez celu i sensu, jak to czasami u pana bywa.

    Poza tym uważam , że sensowne jest jedynie odnieśc się czasami do wybranych komentarzy jeśli zawierają ewidentną i ważną tematycznie głupotę.
    I jesli zajrzę oczywście . Pańskie bilety mam gdzieś, na Olkiestrę owsiaka pan wyslij. .

  62. Boydar said

    Jak teściowa uważa 🙂

  63. Listwa said

    @ 55 Boydar

    I oczywiście nie rób pan z siebie idioty tylko trzymaj sie tematu.

  64. kot said

    Gwoli Gajówkowej rzetelności. O, nie było jasno? różdżkarskie metody być może sa skuteczne ale nie własciwe. Teraz jasno? Jaśniej nie będzie bo nie mam czasu na pierduły.

    Ropa – nie jestem ekspertem. Frakcje destylacji ropy różnią się liczba atomów węgla w łańcuchu. Najcięższa frakcja to pak, Najlżejsza ciekła to gazolina. Nie mylić z benzyna napędową. Ale kot nie da się prowokacji, bo nie jest tu autorytetem, mimo ze przebywa w pobliżu kilku rafinerii (kolejne ułatwienie lokalizacji kota).

    Woda destylowana nie wykazuje wyższej jakości ani niższej w stosunku do twardej. To nie jest woda do picia wbrew zapewnieniom domokrążnych sprzedawców tak zwanych filtrów domowych. Nie wolno pić wody destylowanej ani RO, ani DI, chyba że pod ścisłą kontrolą lekarza i przez krótki okres. Skład wody destylowanej to woda i mniej niz śladowe ilości związków mineralnych. Woda DI jest praktycznie pozbawiona jonów i przez to agresywna w stosunku do stali nierdzewnych.

  65. Jacek 2 said

    Oczami wyobraźni widzę minę Boydara, pomieszanie wyrozumiałości z lekceważeniem.

  66. NyndrO said

    Panie Listwa, a tak generalnie chce Pan w ryj za bycie polskim debilem? Boydar by za Pana dał się pochlastać. Pan co tu kuwa nie rozumie? Jak Pan Boydar robi z siebie idiotę, to tylko dla tego, że ma nadzieję, że Pan Listwa to zrozumie. Bo za Polaka ma. Weź mnie Pan nie wkurwiaj. Może siku nie leci, albo zgaga. Weź się Pan zastanów, kto jest kto. .https://www.youtube.com/watch?v=ZDvGnptkki8 Każdemu życzę, żeby choćby mógłby być takim „debilem”, jak mój osobisty Kolega, Pan Boydar.

  67. Listwa said

    @ 39 Lekarz

    Poczytałeś trochę synku socjocybernetyki i Łobaszewskiego i skaczesz jak małpa po płotku.
    Włóz sobie do zakutego łba, że nikogo nie diagnozuje sie poprzez internet i na podstawie kulawych opinii o jakimś komentarzu w internecie .

    Psychopota może pisac miłe teksty, przymilać sie, byc grzecznym , miec twarz aniołka, ale jak poczuje bezkarność to przykręci cię srubami do stołu.

    Więc nie bądż taki pewny swych umiejętności diagnozowania bidoku, empatycznie ci radzę.

    „Pan się dostosuje teraz do zasad wspólzycia społecznego z własnej przymuszonej woli albo pozostanie pan zakwalifikowany jako cham, gbur i socjopata. Proste.

    – pana zachcianki i miedlenie bez sensu nie wystarczy. Pan już mnie zakwalifokował jako „jako cham, gbur i socjopata” więc straciałeś monetę i tego nie widzisz.

    „Oczywiście, w dyskusji z kotem, pokazuje się Pan nie tylko jako cham ale i jako zdufany w sobie ignorant, maskujący brak wiedzy gardłowaniem.”

    – gdy zadaje pytania nie znaczy że nie znam odpowiedzi. Wątpię aby tolerowanie fałszu, nie tylko w temacie wody, było korzystne dla społeczności. Nie mówię o pańskiej.

    „Psychopata może nie wierzyć że nim jest, jego sprawa. Ważne jest dla systemu, aby reszta elementów składowych brała pod uwagę psychola charakterystyki: brak empatii, okrucieństwo, zimne wyrachowanie, wysoką twórczość zwrócona w szkodliwym dla grupy kierunku dla zaspokojenia własnych zachcianek.

    Krócej?
    Szanuj Kota g*wniarzu.”

    – spadaj na szczaw i mirabelki.

  68. Cyborg said

    Kocie! …come si dice, Polak Polakowi polakiem, nieprawda!
    100 razy nieprawda.
    W kazdej populacji bywaja psychopaci, u Polaków jest ich mniej niz u Niemców ale wiecej niz u Indian z Ekwadoru, którzy szanuja nawet roślinki przy ściezce która chodza po wode do źródla. ( Wedlug bylego EHM, Johna Perkinsa )

    Co do niegrzecznych:
    to lepiej jest
    ich ignorować.
    Qmć.
    Of course…
    akurat sie rymuje…

  69. NyndrO said

    Panie Boydar, może mnie i mojej osobie wytłumaczyć, co stało się z tym herbatnikiem? To jest ta starcza schiza ( tu na serio Pan jest lepszym, niż ja fachowcem), czy po prostu szajbeczka? A może by Go przytulić? Bidny taki jakiś.

  70. Boydar said

    Myli się Pan Jacek. Nie ma u mnie ani wyrozumiałości ani lekceważenia.

    Pan Listwa przez wiele lat wykreował się na poważnego fachowca, głównie w materii teologicznej. Osoby mniej zorientowane, z pewnością uznały Go za Autorytet. W dodatku dziedzina jest na tyle poważna, że niejako podświadomie, za Autorytet Moralny. Teraz Pan Listwa wrzuca systematycznie ten autorytet w gów*na. Z jakim skutkiem dla Czytelnika, trudno przecenić.

    Poniekąd to samo uczynili Luter, Kalvin czy Hus. Najpierw zostali kapłanami (Kalvin był duchownym protestanckim od poczatku), potem rozpoczęli osrywanie katolicyzmu. Nie ma u mnie ani wyrozumiałości ani lekceważenia.

  71. Jacek 2 said

    Re.65
    Jednak będę trwał swoim uporze: na łonet ewentualnie ynterię, tam jest Pana środowisko naturalne.

  72. NyndrO said

    Nie będę się powtarzał. Jest jeden komentarz w moderacji. Ommmm, kuwa.

  73. Boydar said

    @ Pan Nyndr0

    Czy ma Pan jeszcze jakieś pytania ?

  74. Jacek 2 said

    Re.68
    Jakiej to klasy autorytet to dziś pokazał się w pełnej swojej krasie.

  75. NyndrO said

    Nie.

  76. Listwa said

    @ 63 Kot

    „różdżkarskie metody być może sa skuteczne ale nie własciwe”.

    – wystarczy.

    Zgoda, ze wody destylowanej nie należy spożywać, wiec nie można mówić że jest jakościowo lepsza od zwykłej. Destylowana jest jakościowo lepsza do akumulatora, choć podejście „jakośc” jest niewłaściwa, parametry i cechy raczej.

    – też wystarczy

    Nie można uzyskac efektu destylalcji w ziemi, w rafinerii mozna. Więc woda z ziemi nie będzie destylowana i mozna ją spozywac, po zapewnieniu czystości pod kątem zanieczyszczeń chorobowych np. przez chlor lub gotowanie.

    Woda jest rozpuszczlanikem i wydobyta z ziemi zawiera w sobie różne pierwiastki, one sa korzystne i potrzebne dla człowieka.

    Wystarczy. I tak trzymac albo nie warto nic pisac i czytać.

  77. NyndrO said

    Uj, wyprzedzę moderację. Panie Listwa, a tak generalnie chce Pan w ryj za bycie polskim debilem? Boydar by za Pana dał się pochlastać. Pan co tu kuwa nie rozumie? Jak Pan Boydar robi z siebie idiotę, to tylko dla tego, że ma nadzieję, że Pan Listwa to zrozumie. Bo za Polaka ma. Weź mnie Pan nie wurwiaj. Może siku nie leci, albo zgaga. Weź się Pan zastanów, kto jest kto. .https://www.youtube.com/watch?v=ZDvGnptkki8 Każdemu życzę, żeby choćby mógłby być takim „debilem”, jak mój osobisty Kolega, Pan Boydar.

  78. NyndrO said

    Zależało mi.

  79. kot said

    Znaleźli wodę tak miękką że prawie jak destylowana. To ważne w procesie otrzymywania brzeczki na piwo pilzneńskie. Czytac trzeba to. co jest napisane, a nie to co chcielibyśmy żeby było napisane. To jak z tą lokalizacją? Mam szansę na emeryturę i wymarzoną Toskanię wkrótce?

    (cholera jestem, prosze Gremium, ale tak jakoś nie mogłem sobie darować. Już dobrze, zamykam się i przepraszam za wciąganie sie w prowokacje prowadzące do przełaczenia wątku na bocznicę).

  80. Listwa said

    @ 66 Cyborg

    Juz próbowałeś ignorowac i co wyszło?
    Sprzedajesz lekarzu nieskuteczne rozwiązania.
    A poza tym, z tą niegrzecznością to co sie wydaje.

    Zajmij sie swoją.

  81. NyndrO said

    Tej, Wasza Wysokość Niebieska, wpiźdź łeb do studni. No prosimy z całą Rodziną, Bo komplikujesz sprawę niegorzej, niż Lechu Wałynsa. W takich przypadkach właśnie trawa jest wprost nieoceniona, Dziadzia.

  82. Boydar said

    W sumie, to Pan Nyndr0 ma rację; dobry gospodarz ma pożytek …

    A my czasem mamy za złe Panu Gajowemu, że puszcza „to” czy „owo”.

  83. NyndrO said

    Kieras jest straszny lekarz. Taki trochę Mengele, ino, że pomaga. Ale Talent niesamowity.

  84. kot said

    Bo drzewiej nie puszczało, panie Boydar.

  85. NyndrO said

    Docent habylytowany od głów i emocji. i się patrzy. I się przyciesza. I dlatego jest Kierownikiem.

  86. Listwa said

    @ Boydar

    Brednie panie Boydar, do tego takie jeszcze ad personam i biedniutkie. .

    Jeśli efektem moich komentarzy było uznanie i autorytet, i o ile jestem w stanie powtórzyć co pisałem oraz utrzymać właściwy poziom, to nadal będę autorytetem. I pan sobie możesz na uszkach swoich stawać, podpierać się ogonkiem i pisac o g**wnie..

    A oczywiście jestem w stanie napisać więcej. I nie o autorytet mi chodzi, ani bycie poważnym fachowcem w oczach czytających,

    Biedniutko z tym opisem celów i w płot. Ostrzegałem.

    Raczej zacznij pan pytać o co mi chodzi, a nie węszyć we własnym zakresie. Aspiracje się panu podgrzały widzę.
    Poza tym mało pan wie co to jest autorytet moralny. Nie ma w zasadzie moich komentarzy, które upoważniałby do napisania: W dodatku dziedzina jest na tyle poważna, że niejako podświadomie, za Autorytet Moralny.

    Znowu kulą w płot i pokaz niewiedzy z pana strony. .

    „Poniekąd to samo uczynili Luter, Kalvin czy Hus. Najpierw zostali kapłanami (Kalvin był duchownym protestanckim od poczatku), potem rozpoczęli osrywanie katolicyzmu. Nie ma u mnie ani wyrozumiałości ani lekceważenia.”

    – kończą się panu juz kule. A ja cały czas mogę wejść na pana ad personam. Choc uwazam to za stratę czasu.

    Nie mam zamiaru też przechodzić na protestantyzm lub buddyzm. .

  87. NyndrO said

    Na buddyzm jest Pan za tępy.

  88. Listwa said

    @ 69 Jacek 2

    Musi pan jeszcze popracowac nad swoim zorientowaniem w środowisku.

  89. NyndrO said

    Od-razu wyprzedzam! Albo zbyt trzeźwy. Szach i mat. 😉

  90. Boydar said

    I dla tego ? A zna Pan Nyndr0 takie cóś – noblesse oblige ?

    Był kiedyś taki film – serial, ruski zresztą, „Nie ma drogi powrotnej”. Pan Gajowy nie ma wyjścia, musi być jak żona Cezara, do samego końca, cokolwiek by to nie miało oznaczać.

    Pan Listwa nie musiał, choć mógł, wybrał lekki obyczaj.

  91. Listwa said

    @ 75 NyndrO

    Zdaje się że pan Boydar jest od pana inteligentniejszy. I sam pan to chyba nawet przyznaje.
    Zatem nie rób pan sobie z tego problemu, gdy pan czegoś nie łapie.

    Wyprzedzenie moderacji panu wyszło, zadbaj pan na przyszłość aby miec tylko takie sukcesy.

    Oczekuje i zycze żeby pan Boydar nie robił z siebie idioty i ze mnie. Ale pan Boydar ma ból.

  92. NyndrO said

    Chociaż Pan głupi nie jest. I znów : wyprzedzam, mnie nie interesuje, że Pan nie chce ze mną rozmawiać, Panie Listwa. W końcu to nie Pan mną tu rządzi 😉 Model z pana niesamowity. Chociaż przyznaję! Nie znałem skali w której Pan operuje. Zakres jest od bardzo szeroki. Od mądrego faceta, ąż do przygłupiej baby, co kupiła se obcasy, których przenigdy nie założy i je*ła se fryz na marię peszek.

  93. kot said

    Nie, panie Boydarze. Gajowy ma jeszcze jedno (co najmniej) wyjście. Chodzi o jedno uderzenie w odpowiedni guzik na klawiaturze i puffff! nie ma. I nerwy skołatane sie wnet zagoją, i rodzina doceni. Widzi pan, sa sprawy ważne, mniej ważne i nieważne. Tych ostatnich jest najwięcej.

  94. NyndrO said

    A broń Buddo! Oczywiście, że ynteligentniejszy. To nawet ja przyznaje! On za skromny, debil. 😉 Problemem nie jest inteligencja nawet Pana. Problemem jest frajerstwo.

  95. Listwa said

    @ 85 NyndrO

    I bardzo się z tego cieszę i bardzo chcę być tępy, żeby nie zostać buddysta.
    Pan sie raczej ograniczy do wyprzedzania moderacji. Lepiej wygląda.

  96. Boydar said

    „cokolwiek by to nie miało oznaczać”, Panie Kocie.

  97. NyndrO said

    Nie ma takiej religii, która ograniczałaby ilość frajerów w jej obrębie.

  98. Listwa said

    @ 72 Jacek 2
    Musisz popracowac jeszcze nad swoimi kryteriami oceny. Troche ciasne sa i krótkie.
    Więcej zobaczysz.

  99. NyndrO said

    Na marginesie, bardziej szanuję tępych prawilniaków, niż yntelygentnych frajerów. Basta!

  100. Listwa said

    @ 79 NyndrO

    Wasza wysokośc się pogubił. Wasza wysokośc jest od tego, żeby się nie gubić.
    Zresztą to Wasza wysokośc prosił o rozmowe jak dziadzia. .

  101. Listwa said

    @ 90 NyndrO

    Nigdy nie powiedzialem, ze nie chce z panem rozmawiac, chocby ze względu na pana żonę Annę. . Znowu pan sam do czegoś doszedł i niepotrzebnie.

    Ale pan musi zachować pewne warunki. To co pan zedemonstrował to kopniak w dupę i na zapas.

  102. NyndrO said

    Generalnie, to dobry sposób, Jak Pan sam widzi. No przecie momentalnie Pan się wyprostował. A ja Pana wolę prostego. Zasada jest prosta. Kor w okolice ogona i już gościu tańczy, jak chcesz. A jak Ci na gościu zależy, jeśli myślisz, że jeszcze może być z niego Człowiek, to dwa.

  103. Cyborg said

    Jak ktoś moze być znawca Biblii i gnidom jednocześnie?
    Ktoś wie?

    Znać Świeta Ksiege i przeczyć wlasnym zachowaniem w niej zawartym naukom?
    Paradoks.

  104. NyndrO said

    Na marginesie, to Ona podeszła do mnie. Wie Pan, co było potem. A co mogło być u pogan? 😉

  105. Listwa said

    A co tak piszczycie Boydary, koty, Wysokosci i Cyborgi?

    Chcecie mlaskac i głaskac jeden drugiego? jacy wy grzeczni, jacy zgodni, jacy majacy opinie?

    Mozecie, ale nic wam z tego.

    Cieszcie się, jak ktoś przyjdzie i zechce poswięcić czas i siły , zeby wam coś sensownego i wartosciowego napisać, podac fakty , prawdę. I nie łudżcie sie , będzie to stawało w poprzek waszym przekonaniom,, stereotypom, gawędzeniu. Z mielenia byle jakich opinii, niesprawdzonych przypuszczeń, głupawych domniemań to będzie tylko smrodek i pustka. Wasz smrodek i wasza pustka.

    @ kot
    Nie, panie Boydarze. Gajowy ma jeszcze jedno (co najmniej) wyjście. Chodzi o jedno uderzenie w odpowiedni guzik na klawiaturze i puffff! nie ma. I nerwy skołatane sie wnet zagoją, i rodzina doceni. Widzi pan, sa sprawy ważne, mniej ważne i nieważne. Tych ostatnich jest najwięcej.

    – zwróc się dachowcu z prośbą o zbanowanie mnie. Myslisz że cos osiagniesz jak bedę zbanowany. Pomyłka. Raczej sam nie mam ochoty ani pisać ani was czytać. Bo serwujecie mało istotne memłanie.

    @ Boydar
    „Pan Listwa nie musiał, choć mógł, wybrał lekki obyczaj”.

    – wstrętne masz pan te podjazdy, Kto wypowiedział zdanie : „Przyszedłem rzucic ogień na ziemię i pragnę aby juz zapłonął?”

    To pan jesteś sympatykiem lekkich obyczajów.
    Ma płonac , a nie Boydarowe zalewanie.

  106. Listwa said

    @ 101 Cyborg

    Skończ te swoje wymachiwanie patykami.

    Gnido nie znasz Biblii i nie orientujesz się zupełnie co jest istotne, nie tylko w niej.
    Twoje przekonania to nie Biblia i nie swiete nauki. . To tylko twoje przekonania z koziej wólki koło socjocybernetyki
    .

    Juz lekarzem nie jesteś?

  107. Boydar said

    Wstrętne, powiadasz Pan, no wstrętne. Szamba łyżeczką do kawy nie wybierze, nawet srebrną.

  108. NyndrO said

    Albo Pan dużo wcześniej myślał, to co Pan pisze, a nie wybebeszał się ( to trochę dziwne i typowo babskie), albo Pan do tego doszedł teraz. To w takim razie dobrze , że Pan tego nie ukrywa. Mnie tam Pan może naskoczyc na plery, ale Boydar jest bardzo porządnym Człowiekiem. Pan pewnie myśli,że ja nie mogę oceniać, bo jestem skreślony przez buddyzm. A mi się coś wydaje, że rozumiam treść Nowego Testamentu lepiej, niż Pan. Dobrze Pan widzisz.

  109. Listwa said

    @ 102 NyndrO

    Więc choćby ze względu na pana żonę Jej wysokośc Annę, znajdę czas na rozmowę. Zresztą jest pan sympatyczny gość.

    @ 100 Nyndro

    E tam wyprostował. Bylo i jest.

  110. NyndrO said

    Widzę, że nie jest po Człowieku. Jeszcze z dwa kory, a je*nie mostek.

  111. Listwa said

    @ 105 Boydar

    Masz pan jak na dłoni, od ważnych wypowiedzi i ognia – osoby bardzo ważnej- ześlizgnąłeś sie pan poprzez łyżeczkę do szamba.
    Srebro nic nie zmieni.
    I po kiego grzyba zajmiować sie wybieraniem szamba łyżeczakami? Smrodek i pustka.

    @ 106 NyndrO

    Nie myslę tak. Ma pan prawo i obowiązek posiadania własnej opinii i nie mam zamiaru tego prawa odbierać z racji buddyzmu.
    Inna sprawa, to ma też Wasza wysokośc nie gubic sie i miec zawsze poprawną opinię. Bo tylko to się liczy, żeby miec poprawna opinię.

    ” A mi się coś wydaje, że rozumiam treść Nowego Testamentu lepiej, niż Pan.”

    – nie wydaje mi się że to prawda. Gdyby Wasza wysokośc rozumiała dobrze Nowy Testament, to byłaby katolikiem w Tradycyjnym autentycznym Kościele i z cała mocą dla wiecznego zbawienia swego i swej umiłowanej żony.

    A tak nie jest. Jej wysokośc Anna musi sama chodzić na rózaniec i jest narazona na niebezpieczeństwo błędu kwitnącego srogo na wieki.

  112. Boydar said

    Panie Listwo, że tak niedyskretnie zapytam, czy „Proton” ewentualnie „Elektron”, to przypadkiem nie Pańskie alter ego ?

  113. NyndrO said

    Cicho. Bo wraca do siebie. A ja Panu powiem, że uważam Jezusa Chrystusa za swojego Przyjaciela. Dobrze Pan widzi. I w ogóle się Go nie boję, gdyż On mnie ma z całą pewnością za swojego Ziomka. Bardzo porządni jesteśmy. Tak. Dobrze Pan widzi.

  114. Listwa said

    Boydar

    W lustrze mozna zobaczyc otaczający świat, ale nie mozna nic z niego wziąć.

  115. Listwa said

    @ 111 NyndrO 6

    ” . A ja Panu powiem, że uważam Jezusa Chrystusa za swojego Przyjaciela. I w ogóle się Go nie boję, gdyż On mnie ma z całą pewnością za swojego Ziomka. Bardzo porządni jesteśmy. ”

    – jest przyjacielem, ale nie tylko ,jest wszechmogącym Bogiem który wszystko stworzył. I nie po, to żeby się Go bać. Jest Bogiem miłosiernym, życzliwym, dobrym , mądrym.

    Ale też jest sprawiedliwy i konsekwentny. Powiedział co zrobi i tak zrobi. Człowiek ma byc wsłuchany i posuszny temu co On nauczył i zostawił ludziom. Inaczej konsekwentenie skończą na wiecznym wyganiu w srodzej męce. Bo w piekle nie będzie Bożej dobroci i Bożego ładu.

    Zawsze czeka , ale tylko do śmierci człowieka na ziemi , potem Sąd. Twardy, nieprzejednany, ostateczny.
    I wyrok na wieki.

  116. Listwa said

    @ 77 kot

    Są pierwiastki i wpływajace na twardość wody. Ale poza nimi jest cała gama innych pierwiastków niezbędnych dla człowieka w wodzie zwykłej. Woda destylowana niczego nie ma , nie tylko pierwiastków powodujących jej twardość.

    Zatem jeśli mamy wodę miękką, to nie znaczy, że destylowaną.

  117. NyndrO said

    Wstawię się za Panem. Niech Pan nie robi w pory, bo nie wytrzymamy ze śmiechu.

  118. Listwa said

    @ 115 NyndrO

    I kolejny błąd. Wasza wysokość może sobie w burakach posiedzieć, a nie się wstawiać. A jeśli będzie tylko szyderstwo, będzie i robienie w pory. Kwestia czasu. Nieuchronnie do sprawdzenia.

  119. NyndrO said

    A w czym mam siedzieć? Widział Pan kiedyś łorchideję wsród mleczu? Powtarzam. Ja się Jezusa Chrystusa nie boję, gdyż moim Przyjacielem jest. A teraz moja wysokość i ciężkość ifzie spać. A Pan Jezus się kula ze śmiechu. Dobranoc.

  120. kot said

    zwróc się dachowcu z prośbą o zbanowanie mnie.

    za kogo mnie masz? Innych sądź po sobie. Raz, sam sobie nie z takimi radziłem besserwiserami i innymi, dwa, nie jestem świnia. Konec obchoda. Nie istniejesz. Proszę mi sie nie kłaniać.

  121. kot said

    Panie Boydarze, pan wybaczy, ten mąciciel mało że sie wcina między wódkę a zagrychę to jeszcze wprowadza chaos i musze sie tłumaczyc panu ze swoich refleksji. Otóż wyjaśniam, że mam na mysli taki guzik z wizerunkiem świeczuszki. Po prawej stronie laptopa. Jedno uderzenie kciuka i nie ma Gajówki, Gajowy ma święty spokój, a my wszyscy znienacka znajdujemy sie w rzeczywistej rzeczywistości. O ile w ogóle jest coś takiego jak rzeczywista rzeczywistość. (Idealiści subiektywni mieli swoje pięć minut).

  122. kot said

    Jak ktoś moze być znawca Biblii i gnidom jednocześnie?
    Ktoś wie?

    Tak, proszę pana. Może. Kosidowski na przykład pół wieku temu i rozmaici wprowadzacze zamętu między ludźmi co chcą sobie spokojnie porozmawiać.

  123. kot said

    Nie chodzi o Listwę, tylko o zasady, panie Cyborgowy. Listwego przed laty nie wywaliłem ze swojego forum, bo nie uznaję takich metod (inaczej się on wtedy pisał). Tu jest terytorium Gajowego i nic nam do decyzji własciciela a sugerowanie mu czegos to byłaby impertynencja. Reakcja na insynuacje miała zademonstrować Gremium, że oznacza to nieakceptację takiego poziomu etycznego, podczas gdy brak reakcji na sugestie zrobienia Kotu kuku mógł oznaczać że taka ewentualność jest czymś oczywistym. Jak widać, nie używamy agresywnych epitetów żeby zobaczyć co z tego wyniknie. Wprawdzie qui pecora si fa, il lupo se la mangia, ale w pewnym wieku stajemy się niejadalni, zresztą i tak znajdujemy się w sferze wirtualnej czyli czystego spirytusa, what the heck..

    Tercjum, panie Fermion, to już było nadmieniane. Powód zupełnie realny w wirtualnym swiecie. Jakos się tak ogólnie utarło, że gdy Polak z Polakiem sie spotka to już jest o co najmniej jednego Polaka za dużo. A jeszcze o zgrozo, gdy sobie zaczną przyjaźnie gawędzić. Ooo, to już niedopuszczalne i trzeba to jakoś zakłócić. Stąd to bzyczenie o niczym żeby wprowadzić zamęt, a przy okazji może ktos puści parę i można go będzie namierzyć i zrobić źle.

    A wątek jest tak banalny, że zbaczanie z tematu wielkiej szkody nie uczyni. O ile czas pozwala na stukanie w klawiaturę i o ile się chce. Akurat chwilowo sie może trochę chciało (maraton w ramolatorium).

    Ale niechcący odpala pan bardzo poważne pytanie i chyba jednak nie jest to dobre miejsce, żeby się tym zajmować. Chodzi o postępowanie zgodne z Biblia, jak i dlaczego. Kiedyś na pewno wrócimy do sprawy.

    P.S. Wściekły Pies ma wodowstręt, o ile pamiętam.

    To dobranoc wreszcie.

  124. Boydar said

    „… reakcja /../ oznacza /…/ nieakceptację /…/ podczas gdy brak reakcji /…/ że taka ewentualność jest czymś oczywistym …”

    Trochę Pana Kota ostrzygłem, ale futro niebawem odrośnie.

    Musimy reagować, nie ważne, czy to jest Gajówka, czy życie, czy autentyk czy prowokacja. Nie ważne nawet czy to wszystko jest Matrixem czy realem. Postawa wobec złego nie zamyka się do krzesełka w kinie Wolność.

  125. NyndrO said

    Dla mnie, Panie Boydar, jest Pan Człowiekiem. Rychu Riedel śpiewał i grał. To nawet nie, że tak sobie. Otóż być Człowiekiem – to inwestycja. A Pan umie rachować. A że skazany na bluesa. No ło jeju.. 😉

  126. NyndrO said

    Na wszystkie mniej i mniej więcej sprytne pytania od razu odpowiadam : tak,wiem. * https://www.youtube.com/watch?v=tSqsHeWx9Nc

  127. NyndrO said

    .https://www.youtube.com/watch?v=PxulRdutFVQ * Tak wiem. I wracamy do Nowego Testamentu i mojego Przyjaciela – wielkiego Bodhisattwy. Jezusa Chrystusa i Nowego Testamentu. * Przyznaję,że Starego Testamentu nie rozumiem i omijam szerokim łukiem, Próbowałem przebrnąć, ale nie potrafiłem. I żadnej ciągłości między Starym Testamentem i Nowym Testamentem nie widzę. Kompletne sprzeczności. Pan Listwa kiedyś mi tam próbował tłumaczyć, a ja Jego tłumaczenia wbiłem se w głowę i próbowałem. Klapa totalna. Oczywiście ja nie jestem jakimś sędzią. Ale skończonym tępakiem też nie jestem . Zwykłym owszem. Ale powtarzam. Nie potrafię znaleźć nic normalnego w Starym Testamencie, podczas gdy Nowy Testament jest dla mnie zupełnie naturalny.

  128. Boydar said

    To, co w Starym Testamencie jest przekazem dla nas, ułomnie porównać można do albumu Lombroso. Cokolwiek nie wynikało by ze skręconych słów, obrazy mówią same za siebie. I nawet jednego piksela nie udało się przekłamać.

    „I tak rozumieć trzeba Jałtę” (Żyd Jacek K.)

  129. NyndrO said

    Panie Boydar, kochany, ja napisałem. Może jestem za głupi i wcale bym się nie zdziwił. Ale śmierdzi mi Stary Testament, aż mi apetytę odbiera. Przepraszam, nie chcę nikogo urazić, ale mi wali juchą, spermą, zdradą, stzryżeniem baranów i po prostu żydem na kilometr.Nie tykam. Ale powtarzam – żaden ze mnie autorytet. Mam tylko mózg i to też już nie tak całkowicie. No i co?! Żyję?! No i właśnie wten-czas wchodzi na luzie Nowy Testament . Bez żadnych kombinacji. Słowo.

  130. NyndrO said

    Jezus Chrystus to jest Facet kompletny. Gość, jak to się mówi u nas. Bohater, jakby nie patrzeć! Mistrz.

  131. NyndrO said

    Dał popalić tym cwaniaczkom.Do dziś słyszę ich wycie gdzieś z piwnicy.

  132. Boydar said

    To nie Stary Testament głównie śmierdzi, tylko te obrazki. Choć jeśli z brudnymi łapami zabieramy się do pisania, to kartki faktycznie potem jadą. Co jednak nie zmienia sedna sprawy.

    Proszę zawiązać na twarz mokrą chustkę.

  133. NyndrO said

    Ani jednego obrazka nie widziałem, choć imaginowałem. No nic. Ja tam nikogo ( a Pana szczególnie ) nie siłuję na swoją stronę. Po prostu mi to nie wchodzi. Obrzydliwe to dla mnie. I ( zaznaczam- dla mnie) kompletnie nie jest bliskie Jezusowi Chrystusowi. Nie wiem. Może katolicyzm to nie tylko Pan Jezus Chrystus. Może tak być, że Jezus Chrystus wedle doktryny jest tylko częścią katolicyzmu. Może być. Dla mnie jednak (oczywiście poganina) jest jego emanacją i Królem. Ja tak to widzę.

  134. Sługa Uniżony said

    ks.Maciej Chmielewski-Egzorcysta – 1-a cz. Wystąpienia w Gnieźnie,
    podczas seminarium „Wróżby i Inne przejawy działania złego ducha.

    Jeśli widzimy dziś, że jest ogromne zapotrzebowanie na egzorcystów i jeśli zadajemy sobie pytanie, dlaczego nie było tego wcześniej, to chciałbym rozwiać wszelkie wątpliwości: Od 2 Tys. lat nakaz:„wypędzajcie złe duchy w imię moje” jest dany przez Jezusa Apostołom i ich następcom, i będzie w Kościele aż do skończenia świata.
    Ojciec i wilk – Proszę sobie wyobrazić taką sytuację. Ojciec, właściciel wszystkiego, ten który stworzył wszystko i ma w swoim władaniu, stoi na progu swojemu domu. Dał swoim dzieciom wszystko, co jest możliwe i potrzebne do życia: swoją miłość, swoją troskę i opiekę nad dzieckiem. Wypuścił to dziecko na podwórko swojego gospodarstwa prosząc, żeby go kochało, żeby jemu oddawało cześć jako ojcu, żeby bawiło się na tym podwórku bezpiecznie. Ale na podwórku również w budzie siedzi pies. Ten pies ma łańcuch: ma ograniczoną możliwość działania, nie może robić wszystkiego, co by mu się podobało. Ojciec daje dziecku możliwość wyboru. Pozostawia mu swobodę cieszenia się podwórkiem, ale pozostawia też prośbę: dziecko, nie podchodź do wilka, bo wilk to nie jest kotek ani myszka. Wilk to stworzenie, które jest niebezpieczne. Z natury swojej nie jest łagodne, ale chce ciebie zagryźć.
    Proszę zauważyć, że ojciec dziecku wszystko wytłumaczył, że dziecko ma świadomość. Wie, z kim ma do czynienia. Ojciec pozostawiając mu możliwość wyboru liczy na to, że miłość do niego okaże się ważniejsza, niż ciekawość.
    Dziecko i wilk – Tymczasem dziecko zaczyna wilka podchodzić. Niestety wilk ze swej natury jest strasznie przebiegły i dużo bardziej inteligentny, niż dziecko. Potrafi na samym początku, żeby dziecka nie przestraszyć, przyjąć łagodną postawę: skuli ogon, opadną mu uszy. Czeka na dogodny moment, kiedy dziecko podejdzie za blisko, żeby zacząć gryźć, i gryzie tak, żeby odebrać dziecku życie. Ojciec nie pozostawia dziecka samego. Daje mu wszelką łaskę ochrony przed wilkiem, aby wilk mu nie zagrażał. Ale gdyby Pan Bóg za nas podejmował decyzje, to my nie moglibyśmy mówić, że w swoich decyzjach jesteśmy wolni. Dlatego też Bóg z bólem serca, widząc dziecko podchodzi wilka, czasami na to przyzwala. Ale nie zapomina o dziecku nawet wtedy, kiedy dziecko odwraca się do ojca plecami i mówi: „tato, ja ci w twoje słowa nie wierzę, idę do wilka, bo on mnie bardziej interesuje. Idę do wilka, bo jego świat bardziej mnie ciekawi. Idę do wilka, bo chcę przebywać z nim w budzie, a nie w twoim domu”. To właśnie pokrótce jest obraz tego, co dzieje się z nami.
    Diabeł już przegrał – Pewnym moim dramatem życiowym jest to, że kiedy jestem zapraszany do szkół, do kościołów, na lekcje, jest mnóstwo młodych ludzi, którzy przychodzą przede wszystkim dla zaspokojenia swojej ciekawości. Oni są tam tylko dlatego, że „on będzie mówił o szatanie”. Natomiast gdybym zaczął mówić o Panu Jezusie, powiedzą: „Ee… Znowu mi o Jezusie będzie gadał! Myśmy już to słyszeli”. I to właśnie jest ten dramat. Dzisiaj ludzie bardziej miłują ciemność, aniżeli światło. W naszych środowiskach ścierają się dziś dwie rzeczywistości: ludzka z rzeczywistością ciemności. Proszę nie myśleć, że jest tu dualizm: z jednej strony Pan Bóg, z drugiej strony szatan, którzy walczą między sobą o człowieka. Tak wcale nie jest â?? gdybyśmy tak myśleli, na równi postawilibyśmy człowieka ze Stwórcą. Stworzenie zawsze będzie stworzeniem, będzie ograniczone w swoich władzach. Owszem, Lucyfer dąży do tego, aby go adorować, aby go wynosić na piedestał tak, jak Boga, ale nie możemy popełniać błędu, myśląc, że Pan Bóg walczy z diabłem. Diabeł już przegrał i doskonale o tym wie. Wszystko jest w rękach Boga, włącznie z szatanem.
    W nienawiści – Św. Augustyn pisał, że gdyby Pan Bóg pozwolił diabłu działać tak, jak on chce działać, to my, ludzie, przestalibyśmy istnieć. W pierwszym rzędzie szatan nas by wyciął z tej ziemi. Dlaczego? Dlatego, że Chrystus w swej nieskończonej miłości do człowieka przyjął na siebie naturę ludzką, uniżył samego siebie, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci. Dlatego też szatan nienawidzi wszelkiego stworzenia. Nienawidzi, bo nawet w kamieniu na polu widzi wielkość Boga. Bo kamień na polu sam z siebie nie powstał. Bo nawet kamień na polu przypomina szatanowi o wielkości i pięknie Boga. Dlatego też szatan zionie nienawiścią do wszystkiego i wszystkich, łącznie z samym sobą.
    „Nie uklęknę” – O świecie aniołów dowiadujemy się przede wszystkim z Pisma Świętego. Jest to świat dla nas niewyobrażalny. Aniołowie podobnie jak ludzie są stworzeniami, czyli Pan Bóg bez nich może istnieć. W Księdze Rodzaju czytamy, że wszystkie stworzenia wyszły z Bożych rąk. Ale nie ma nigdzie mowy o stworzeniu węża na drzewie. To wskazuje na fakt, że szatan w swej pysze i w swym nieposłuszeństwie zgrzeszył prędzej, aniżeli ludzie. Niektórzy teologowie dopatrują się, że Bóg w swej wszechwiedzy i wszechmocy dał aniołom wgląd w czasy przyszłe i że mieli oni oddać cześć Jezusowi, jako prawdziwemu Bogu i prawdziwemu człowiekowi. Zauważmy, że w Jezusie Chrystusie są dwie natury: jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Bóstwo nie ogranicza natury ludzkiej ani natura ludzka nie ogranicza boskości Jezusa. W hierarchii stworzeń człowiek jest wprawdzie najwyższym pośród stworzonych przez Boga, ale w sferze duchowej jest najniżej postawionym stworzeniem, znajduje się niżej od aniołów. Pan Jezus w swojej boskości przyjął na siebie naturę stworzenia, które jest niżej postawione od aniołów â?? i temu właśnie Lucyfer nie chciał w swej pysze oddać czci. Grzech Lucyfera polegał na tym, że ukochał bardziej siebie, aniżeli Boga, powiedział: „nie uklęknę”.
    Pycha nieodwracalna – Pycha jest matką wszystkich grzechów; z pychą połączone jest nieposłuszeństwo, a więc stan, w którym nie służę Bogu z miłością i pokorą ale odwracam się od Niego i mówię: „nie będę Ci służył”. Ów stan dla szatana jest nieodwracalny. Jeżeli słucham teologów, którzy mówią, że na końcu świata piekło będzie puste, to uważam ich za heretyków i nie boję się tego słowa używać. Dlaczego? Dlatego, że bardziej opieram się na słowach Pana Jezusa. On przecież wielokrotnie mówi: „tam będzie płacz i zgrzytanie zębów po wieczność. Uważajcie, bo szeroka jest droga i szeroka brama, która prowadzi ku potępieniu”. Przy egzorcyzmowaniu diabły nam się żalą, płaczą przez opętanych, że poszły za Lucyferem, że były tak głupie, że odwróciły się od Boga. To jest irracjonalnej, bo kiedy mówimy im, że Bóg jest miłosierny i wszechmocny, że jeśli teraz się ukorzą, jeśli będą prosić o przebaczenie, Bóg im przebaczy, odpowiadają: – „Nigdy!!!” One same dają świadectwo, że ich akt nieposłuszeństwa i pychy jest nieodwracalny. Ich akt nieposłuszeństwa i pychy ogranicza Boże miłosierdzie. Boże miłosierdzie jest nieskończone, Bóg chce im przebaczyć, bo przecież nie po to ich stwarzał pięknymi aniołami, żeby teraz się smażyli w piekle. Ale Bóg dał im też łaskę wolności, którą oni źle pojęli. W swojej wolności bardziej ukochali siebie, niż Boga. I ten stan jest dla aniołów nieodwracalny. To nie jest tak, że na końcu świata Pan Bóg otworzy bramy piekielne i pozwoli wszystkim potępionym wejść do nieba. Tak nie będzie. Dlatego jest tak ważne, aby tego czasu na ziemi nie stracić. Dlatego też trwa ta walka â?? szatan o nas się tak martwi, żeby nas doprowadzić do potępienia.
    Nieszczęśliwe – Tydzień temu miałem opętaną dwudziestodwuletnią studentkę. Demony krzyczały przez nią: – Co, gadasz o nas ludziom, nie? â?? Mówię: – Tak, mówię i będę o was mówił. Dlaczego o tym mówię? Bo wszystko leży w mocy Boga. Bóg nie chce żebyście oddawali cześć kanarkowi, pieskowi czy rybkom w akwarium bardziej, niż Jemu. Twój pies, twój kanarek, twoje rybka pokazują na piękno Boga. Już Księga Mądrości o tym mówi, że z piękna stworzenia przez podobieństwo można poznać piękno Stwórcy, że głupi są ludzie, którzy tego nie rozumieją. Gdyby to powstało tylko z wielkiego wybuchu, tylko na drodze ewolucji, z chaosu, kto mi powie, dlaczego jest tak logiczne? Nad wszystkim jest Pan Bóg â?? i każde stworzenie krzyczy: poprzez piękno moje oddaj cześć Bogu bo przeze mnie odbija się Jego piękno! Lucyfer i jego aniołowie zbuntowani to piękno utracili. I to nie w jakimś afekcie, w jakiejś niewiedzy, ale w swoim akcie woli powiedzieli Bogu: – Nie! Nie będę służył! Odwracając się od Boga, stali się złymi. Oni też byli piękni, łagodni, pokorni, przez nich Bóg też pokazywał swoje piękno â?? ale stali się złymi. Przecież samo słowo „Lucyfer” nie oznacza żadnego złego aktu, oznacza „niosący jutrzenkę”, „niosący nadzieję”. To imię i to powołanie do działania â?? wszak anioł to posłaniec, to ktoś, kto ma zadanie do wykonania.
    Aniołowie stali się źli i stali się żądni krwi. Odwracając się od Boga, który jest Miłością i Prawdą, przyjęli na siebie grzech pychy i nieposłuszeństwa. Natura anielska została tak skażona, że nienawidzą Boga i nienawidzą każdego stworzenia, łącznie z samymi sobą. Chciałyby się zabić, ale nie mogą, bo one nie mają kategorii umierania. Oni już trwają w śmierci wiecznej. Kochają ból i nienawidzą, cierpią, ale są żądne zadawania krwi. Nigdy nie są szczęśliwe.
    Anielska natura diabła nie przeminęła wraz z potępieniem. Mam takiego ucznia, licealistę, który mówił: – Proszę księdza, wyzwałem go na pole, na walkę. Odpowiadam: – Chłopie, ty tylko się módl, żeby on na to pole nie wystąpił, bo ja już wiem, kto wtedy polegnie. To nie jest ta kategoria.
    Nie siadać do szachów – Żeby wyobrazić sobie tę naturę anielską, proszę postawić sobie przed oczami osobę, która ma taką inteligencję, że gdyby człowiek z nią zasiadł do szachów, byłby przegrany, zanimby wykonał pierwszy ruch. Człowiek musi się nauczyć ruchów na szachownicy na pamięć â?? anioł już je zna. Ma wiedzę, której my nie mamy, wiedzę wlaną. My, ludzie, jesteśmy złożeni z ciała i duszy. Ciało jest piękne, ale ma swoje ograniczenia, choruje i starzeje się; musimy jeść, musimy odpoczywać. Ogranicza nas miejsce, czas i przestrzeń. Anioł jest bytem prostym, niezłożonym. Nie ma ciała, więc kategorie miejsca, czasu i przestrzeni nie ograniczają go tak jak nas. Anioł może przejść przez ścianę, może przejść przez zamknięte drzwi, może pokazać się i zniknąć â?? i dla niego to nie jest problem. Nie jest to stworzenie wszechobecne, nie może być w kilku miejscach jednocześnie. Ale może być tutaj, a w mgnieniu oka znaleźć się w Japonii â?? nas czekałaby najpierw długa podróż.
    Ciągły pośpiech – Wszystko co mówimy o naturze aniołów, a więc i demonów, dotyczy nie tylko Ziemi, ale całej przestrzeni galaktycznej. Aniołowie mogą poruszać się w tej przestrzeni â?? ale walka przecież idzie o człowieka, który jest na ziemi. To człowiek jest oczkiem w głowie Pana Boga, dlatego ten bój toczy się na ziemi. Szatan został strącony na ziemię i ma świadomość tego, że ma niewiele czasu. A jeżeli ktoś ma niewiele czasu, to się spieszy. Szatan ma w sobie ciągły pośpiech. Sam już jest w piekle i spieszy się, by jak najwięcej nas tam trafiło. Dlatego im bardziej czas się kończy, im bardziej wypełnia się orędzie zbawienia, tym bardziej jego niepokój rośnie.
    Czas miłosierdzia, czas szukania – Jezus mówił: teraz jest czas miłosierdzia. Teraz. Ale kto wzgardzi czasem miłosierdzia, tego czeka sprawiedliwość. A sprawiedliwość domaga się kary. Dlatego szatan jest tak wredny: bo on już jest w piekle, ale chce tam jeszcze za wszelką cenę mieć ciebie i mnie. I mając mało czasu, staje się jeszcze bardziej agresywny. Szybko, szybko, szybko. Co gorsza, my na to mu pozwalamy. W pierwszym liście św. Piotr pisał: „Diabeł jest jak lew ryczący, krąży wokół szukając, kogo by pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu”. Pytam się o waszą wiarę. Kiedy rozmawiam o diabłach, to albo ludzie się śmieją w swojej ignorancji, albo też mówią: „Proszę księdza, tego nie ma!” A to wcale nie jest tak, że to, czego nie widzimy, tego nie ma. Ten świat niewidzialny na nas oddziałuje. Diabeł się spieszy. Ze względu na to, że ma naturę anioła, nie męczy się i nie musi odpoczywać, nie śpi, nie je, nie regeneruje sił, bo on sił nie traci. Dlatego krąży wokół nieustannie i szuka.
    Wie, że nie wiesz – Nie wie o nas wszystkiego. Szuka â?? bo nie zna nas, on dopiero nas próbuje. Będzie krążył wokół nas jak łagodny kotek albo piesek, ale spróbuj tylko wyciągnąć rękę, żeby go pogłaskać, a oderwie ci ją razem z ramieniem. Czasem ulegamy temu ze zwyczajnej głupoty, bo przecież wystarczyłoby poczytać, zasięgnąć radyâ?? Kiedy przychodzą do mnie ludzie z problemami, to pierwsze co mówią, to: „Proszę księdza, gdybym ja wiedział, że to jest tak niebezpieczne, nigdy bym się za to nie brał!” O to właśnie chodzi. Szatan też wie, że ty nie wiesz. Dlatego cię tak łagodnie podchodzi i mówi: „Pogłaszcz mnie, jestem bardzo blisko, dam ci to, czego chcesz”. To stała zasada: diabeł najpierw daje cukierka, później daje truciznę. Nie jest na odwrót. Z trucizny trzeba ratować, bo trucizna prowadzi do śmierci. I po to są egzorcyści. Tylko nie wszyscy niestety mają siłę do egzorcystów dotrzeć.
    Twoimi rękoma – Lucyfer ma swoją przyboczną gwardię. Nie chcę się silić na jakieś ich nazwy, zresztą nie interesuje mnie to. Ale starsi egzorcyści mówili mi, żebym, kiedy przychodzi do egzorcyzmowania, zadawał zawsze trzy pytania: kim są, jak weszli i czego się trzymają. Dlaczego jest to tak ważne? Dlatego, że kiedy on mi się przedstawia, to nie jest tylko imię i nazwisko, jak dowód osobisty. Za tymi imionami stoi działanie: to, za co są odpowiedzialni. Są więc demony odpowiedzialne za czarownice, za czarowników, za wróżki, za morderców, gwałcicieli. Za każdym wszeteczeństwem, jakiego człowiek się dopuszcza, stoi jakiś demon, który kusi tego człowieka. To nie jest prawda, że wszelkie zło na świecie jest wynikiem działania szatana. On twoimi i moimi rękami chce czynić zło! On ciebie i mnie chce zrobić swoim niewolnikiem. On tobie i mnie chce wydawać rozkazy.
    „Ona nie jest twoja” – Ale nawet jeśli wypierając się Boga, stajesz się złym, Bóg nigdy nie przekreśla cię jako swojego dziecka. Co więcej: pieczęć chrztu św. jest niezmywalna. Nawet satanistów Bóg się nie wyparł, chociaż oni wypierają się Chrystusa! Kiedy egzorcyzmowałem satanistkę, ten, który w niej siedział, krzyczał: „Zostaw ją, ona jest moja, podpisała pakt!” Powoływał się na pakt, podpisany jej własną krwią. Ale ja mu przypominałem: „Ona nie jest twoja. Ona jest Chrystusa, ona nosi na sobie pieczęć chrztu”. I wtedy się wściekał i wył. Bo przypominałem mu prawdę, która jest położona na jej duszy. I to go paliło. Ale to już nie jest moje dzieło â?? to jest dzieło i moc Ducha Świętego. Jeżeli patrzycie na satanistów, proszę pamiętać â?? wielu z tych ludzi chciałoby wrócić. Ta satanistka dała mi świadectwo: „Księże, niech ksiądz nie pyta, co dzieje się w nocy”. Diabeł to książę ciemności. One często dręczą ludzi po ciemku, bo nie znoszą światła, nawet żarówki się boją. Miałem niedawno opętaną, to krzyczał: „Tylko nie do światła, tylko nie do światła!” Dlaczego? Bo nawet światło żarówki przypomina mu, że Chrystus jest światłością świata, a on ma w sobie wieczną ciemność, której chciałby się wyzbyć, ale już nie może. Dlatego też niecne czyny satanistyczne dokonywane są w nocy, pod osłoną ciemności. On działa w ciemności i za wszelką cenę chce w nas zgasić światło nadziei. Jezus nam mówi: nie lękajcie się, Jam zwyciężył świat.
    Błogosławieństwo i przekleństwo – W piekle jest podobnie jak w obozie koncentracyjnym. Tam nie tylko jest płacz i zgrzytanie zębów, tam nie tylko jest ogień â?? tam również jest przemoc, wykorzystywanie i nieustanna wzajemna nienawiść. Kiedy słyszę nasze przekleństwa… One dokładnie tak samo mówią…! Mówię to dlatego, żebyście wiedzieli, że nie aniołowie uczą się języka, ale my od nich. Za twoimi i moimi przekleństwami stoi nie tylko to, że się zdenerwowałem â?? ale może stać ten, który powie: „Weź to powiedz, a tobie ulży”. Językiem aniołów w ich naturze jest uwielbiać Boga. Językiem demonów jest go przeklinać. Bóg daje nam łaskę błogosławieństw, szatan daje nam nieszczęście przekleństw. Zwierzęta przekazują życie na zasadzie instynktu samozachowawczego. Ludzie mogą to robić nie tyko w sposób wolny, niezależny od instynktu, ale mogą w tym akcie zawrzeć miłość. To właśnie jest największym darem Pana Boga dla nas. Anioł, który nie został zaproszony do przekazywania życia, a który chciałby mieć władzę nad tym, kto przychodzi na świat, tej sfery najbardziej nam zazdrości. Nie zazdrości nam ciała, ale wolności i tej łaski, że Pan Bóg, który mógłby przekroczyć naturę i stwarzać dzieci bez naszego udziału, nie chce tego i zaprasza ludzi do przekazywania życia z miłości.
    Poniżyć seksualność – To właśnie dlatego szatan tak mocno uderza w naszą naturę seksualną, chce ją tylko poniżyć, wynaturzyć, poranić, wpuścić nas w niewolę naszych zmysłów. Równie niewyobrażalna jest dla szatana łaska narodzin Pana Jezusa z Maryi Dziewicy. Bóg, wszechmogący Pan, któremu ja się kłaniam, na świat zstępuje jako człowiek i rodzi się z kobiety! I dlatego szatan tak poniża kobiecą seksualność â?? chcąc niejako „odegrać się” za niepokalane poczęcie Matki Bożej oraz za to, że Maryja Dziewica miała taki udział w odkupieniu świata.
    Dział reklamy – Opowiem anegdotę. Pobożny człowiek umarł i dostał się do nieba. Chodził sobie, wszystko lekkie, łatwe i przyjemne. Ale pewnego razu spojrzał w piekło i zobaczył wino, kobiety i śpiew â?? wszystko, czego sobie przez całe życie odmawiał. Poszedł do św. Piotra i powiedział: – Św. Piotrze, jestem rozczarowany niebem, za spokojnie tu dla mnie. Wolałbym iść tam, na dół. Św. Piotr spojrzał zdziwiony i powiedział: – Jak tam pójdziesz, to już nie będzie możliwości powrotu! Człowiek odpowiedział: – Ja już swoje wiem, podjąłem decyzję i chcę tam iść.
    â?? No dobrze, szanuję twoją wolność, idźâ?? – westchnął św. Piotr. Poszedł więc ów człowiek do piekła, sam Lucyfer mu otwiera drzwi i mówi do jednego z demonów: – Uszykuj mu najciemniejsze miejsce i dobrze rozgrzej smołę. Człowiek aż krzyknął z przerażenia: – Jakie ciemne miejsce, jaka smoła?! Ja tu widziałem dziewczyny, wino, śpiew! Chcę w tym uczestniczyć! A Lucyfer na to odpowiedział: – Hehe. Ty patrzyłeś po prostu na nasz dział reklamy!
    Potępić, nie opętać – Tak właśnie oddziaływuje szatan na nasz świat. On strasznie lubi się reklamować i mówić, czegóż to on nie potrafi. I czasem człowiek, nie wiedząc o jego ograniczeniach, buduje sobie błędne o nim pojęcie: że diabeł wszystko o mnie wie, że może mnie zabić, że wywrze na mnie taką presję, z którą sobie nie poradzę, że wszystko jest złe. Skrajność zawsze jest niebezpieczna, a dziś mamy dwa jej rodzaje. Pierwszy polega na tym, że ludzie śmieją się z diabła, mówią, że go nie ma. Drugi zaś na tym, że mówią: wszystko jest złe, za wszystkim stoi szatan. A co będzie pomiędzy tymi skrajnościami? Żeby to poznać, trzeba stawać w świetle Słowa Bożego, w świetle łaski i świetle Ducha Świętego. To bzdura, że diabeł chce nas wszystkich opętać. On chce nas doprowadzić do potępienia, ale nie musi nas opętywać.
    Choroba? – Chylę głęboko czoła wobec jednego lekarza. Cztery lata jestem egzorcystą, tylko raz, na diagnozie od pana profesora doktora habilitowanego psychiatrii, miałem napisaną prośbę: „Proszę księdza o próbny egzorcyzm”. Proszę zobaczyć pokorę tego człowieka. Mając wszystkie tytuły naukowe, jakie może mieć człowiek, uznaje swoją niemoc. Nawet psychologia mówi o stanie opętania, zakłada ten stan, ale nie jest w stanie powiedzieć o nim nic więcej. Dlatego dzieją się czasem cuda na psychiatrii. Miałem telefony od pielęgniarek, które mówiły, że im się pacjentka unosi nad łóżkiem. Proszę mi powiedzieć, która osoba psychicznie chora ma taką władzę nad swoim ciałem, żeby się unieść nad łóżkiem? A jak wielka musi być pycha intelektualna osoby, która widząc to, nie zadzwoni do księdza, ale będzie mamiła ludzi, że to jest zwyczajny stan chorobowy. I będzie mówiła, że to się da wyleczyć.
    Zabić – Stan opętania ewoluuje. Diabeł nie będzie siedział po całą wieczność w jednej osobie. On chce za wszelką cenę zabić. A sam nie może tego zrobić, potrzebuje aktu woli człowieka. Będzie go więc terroryzował, gnębił, osaczał, będzie wybudzał w nocy, będzie wyginał, będzie podrzucał i rzucał o ścianę, będzie drapał, wyrywał włosy z głowy, będzie rozpalał od wewnątrz ogniem, będzie chłodziłâ?? Po co? Żeby człowiek stanął na parapecie okna i skoczył. „Jesteś nikim, jesteś zerem, nikt ci nie pomoże, jesteś psychiczna, nie idź do klechy, bo my dopiero ci pokażemy” â?? to jest to myślenie.
    U was może się coś zmienić – Diabeł nie boi się ciebie ani mnie â?? boi się tylko łaski Boga, którą masz w sobie. Zazdroszczą ci łaski Bożej, a nie tego, że ładnie się ubierzesz i wygodnie żyjesz. Cieszymy się naszymi osiągnię-ciami i to nie jest złe â?? ale dobrze też mieć w sobie tę logikę, że diabeł nie zazdrości nam ani samochodu, ani pienię-dzy. Tydzień temu, kiedy po kilku godzinach walki egzorcyzmy zbliżały się ku końcowi, obrócił się, spojrzał na mnie i powiedział: – U was to jeszcze może się coś zmienić. Bo u nas już nigdy. W tym jednym zdaniu zawarł głębokie myśli teologii. U was jeszcze może się coś zmienić â?? u nas nigdy. My, ludzie, jesteśmy nadal wolni i możemy decydo-wać. On nie jest wolny. Bóg będąc nieskończenie miłosierny i pragnąc przebaczyć, nie może tego zrobić â?? bo on nie chce. To skażenie grzechem jest tak mocne, że on już nie jest wolny. On nie chce się nawrócić. Mieliśmy przypadek egzorcyzmów, gdzie diabły się żaliły na Lucyfera, że poszły na nim, płakały! One często płaczą: – Ja nie chcę, tylko nie do piekła! Ale to nie jest płacz dziecka, to jest płacz bestii. – Tylko nie do piekła, zostaw nas tutaj, prosimy cię!
    Nie ma kumpli – Nie mówię tu o mitach, legendach, o jakiejś rzeczywistości dziejącej się gdzieś daleko w kosmosie. Mówię o stworzeniach, które są pośród nas, różnych od ludzi, które nam straszenie zazdroszczą, które są smutne i które nie znają się na żartach. Jeśli ktoś żartuje sobie z tych rzeczy, to diabeł zażartuje sobie z niego, ale on lubi żartować śmiertelnie. On nie zna słowa żart. Nigdy nie wybacza, bo sam nie prosi o wybaczenie. Nie jest miłosierny, bo jest samą mściwością. Jest strasznie zazdrosny, strasznie egoistyczny i nienawidzi samego siebie. On pluje sam na siebie! Gdyby mógł, to by sam siebie zabił â?? ale nie może. Nienawidzi Boga, nienawidzi innych aniołów. To nie są przyjaciele. Bywa, że mam dwie albo trzy osoby opętane w jednym dniu i muszę uważać, żeby się nie spotkały na korytarzu, bo może się zdarzyć, że rzucą się na siebie, żeby zrobić sobie krzywdę. To nie będzie akt woli tych ludzi â?? to diabły będą się gnębić. W piekle nie ma kumpli. Oni współpracują ze sobą tylko po to, żeby zrobić jeszcze większe zło. Dlatego potrafią sobie przekazywać wiadomości o nas, muszę im zakazywać przyzywania silniejszych od siebie i przeklinania i rozkazywania duchom niższych rzędów.
    Bóg o nich walczy – To nie jest tak, że diabeł nie wejdzie do kościoła. Z trudnością, ale wejdzie. Zrobią wszystko, żeby tam nie wejść, ale nie mogą przeszkodzić Panu Bogu. Jedna z dziewczyn zanim weszła do kościoła, robiła szpagat. Nogi się rozjeżdżały i siadała na asfalcie. Stojący obok pomyśleliby – psychiczna. Nieâ?? Opętanaâ?? Ci ludzie, kiedy rozpoczyna się Msza św., nie mogą usiedzieć spokojnie. Palą ich uszy, na wymioty się zbiera, chcą wyjść z kościoła, bo duszno, głowa boli, kręgosłup, żołądek, u kobiet narządy rodne. Diabeł często dręczy kobiety przez narządy rodne – to nie jest problem, ale raczej nagłych ciosów w jajniki, bólu, który aż zwija i który momentalnie przechodzi. Ludzie opętani są tak jak inni kochani przez Boga, nie są pozostawieni samym sobie, że muszą z tym chodzić, że muszą umierać. Nie. Pan Bóg o nich walczy, daje im swoją łaskę. W stanie opętania diabeł jest w ich ciele, natomiast ważna jest wola człowieka â?? to, czego on chce. Trafiła do mnie opętana kobieta. 75 lat, siwy włos na głowie, ciężko chora na serce. Przy egzorcyzmie siedział lekarz kardiolog. Pytałem przed rozpoczęciem: – Panie doktorze, nie znam się na medycynie, czy ona może być poddana egzorcyzmom w takim stanie?
    Lekarz odpowiedział: â?? Proszę księdza, modlitwy nigdy za wiele! Pan Bóg jej nie zabije! Musimy zaufać Opatrzności.
    Siła – Ta pani w młodości nagminnie wywoływała duchy. Zmuszała też swoje dzieci, żeby przy tym siedziały. Jeden jej syn już popełnił samobójstwo, drugi obecnie zapija się na śmierć. Egzorcyzmowałem ją trzy godziny. Trzymało ją pięciu mężczyzn i nie mogło jej utrzymać. Pobiegłem do proboszcza po stary pas wojskowy, zawiązaliśmy jej nogi â?? ale rwała go, jak gumki od majtek. To, co czytamy w Piśmie Świętym o rozrywaniu łańcuchów mnie nie dziwi. Diabeł nawet ciągnik podniesie. Kiedy skończył się egzorcyzm spojrzałem na lekarza i nie wiedziałem, kogo najpierw ratować â?? czy leżącą panią, czy jego. Podszedł do mnie blady i powiedział: – Czterdzieści lat jestem lekarzem, ale czegoś podobnego nigdy nie widziałem! Ale wie ksiądz â?? z punktu widzenia medycyny ona wykonała taką pracę wysiłkową, że powinna już nie żyć.
    Bagno – Ze sprawami złego ducha jest jak z bagnem. Bagno porasta ładną roślinnością. Człowiek idący przez las nie wie, czy tam jest grunt, czy wpadnie od razu po szyję. Nie mamy pewności, z kim mamy do czynienia. Diabeł przyjmuje często pozory anioła światłości. Nie chce nam pokazać swojej ohydy, bo by nas wystraszył. Najpierw chce nam wmówić, że go nie ma. A kiedy wchodzimy na bagno, natychmiast się zapadamy. Bagno ma siłę wciągającą, i kiedy człowiek robi jakiś ruch, zaczyna wciągać mocniej, uzależnia ciebie od siebie. Dopiero kiedy zaczynasz walkę zauważasz, że już nie jest tak spokojnie, że wciąż się zapadasz â?? i zaczynasz się chwytać czegoś, co pozwoli się wyciągnąć. To jest ten stan, w którym ludzie do mnie przychodzą. Przychodzą i mówią: „Proszę księdza, kiedy do księdza nie przychodziłam, czułam się lepiej! Jak nic nie robiłam, to owszem, chodziło mi coś po domu, ale nie działo się tak, jak się teraz dzieje! Jak to jest, że jest gorzej niż było?” To właśnie syndrom bagna â?? zaczęłaś wychodzić, więc miej teraz siłę i cierpliwość. Wszyscy mnie pytają: księże, kiedy to się skończy? Pytanie mnie, kiedy to się skończy, jest nie na miejscu, bo jestem człowiekiem, a wszechwiedzący jest tylko Pan Bóg. Ważniejsze pytanie, czy ty wytrzymasz â?? bo bagno nie będzie chciało cię puścić, bagno rozpocznie walkę o ciebie, skoro wszedłeś na jego teren, to zanim ciebie puści, da ci w kość.
    Jest gorzej – Dlatego właśnie ludzie, którzy zgłaszają się do egzorcysty, odczuwają dolegliwości, jakich nigdy wcześniej nie mieli. Dopiero wtedy wyprowadzane są ciężkie działa, zaczyna się wybudzanie o trzeciej w nocy, dręczenie za pomocą samookaleczeń, bluźnierstwa na Pana Boga, Matkę Bożą i świętych, to że kiedyś człowiek mógł wejść do kościoła, a teraz chodzi trzy kilometry dookoła, żeby nawet wieży od kościoła nie widzieć, bo już wieża go pali. Ludzie często dezerterują, panikują. Tymczasem walka czasem podejmowana jest na lata całe â?? osiem, dziesięć, piętnaście lat. Nikogo nie łudzę w tej kwestii, że to będzie trwało tydzień.
    Bałwochwalstwo – Co najczęściej prowokuje demony? Bałwochwalstwo, odwrócenie się od Boga i zwrócenie się ku stworzeniom. Bałwochwalstwo szerzy się jak grzyby po deszczu, a my nawet nie wiemy, nie wiemy, że to grzech. Księga Powtórzonego Prawa mówi o tym wyraźnie i wylicza, co jest bałwochwalstwem, wystarczy poczytać.
    Ludzie przestają dziś wierzyć Panu Bogu, mówią „dam sobie radę sam”, „jestem wierzący, niepraktykujący”. Odpowiadam im: jesteś podobny do trupa! Masz płuca, ale nie oddychasz; szczycisz się płucami, ale ich nie używasz i nie czerpiesz z nich siły koniecznej do życia! Cóż z tego że wierzysz? Złe duchy też wierzą i drżą ze strachu. Pan Bóg nie chce tylko twojej wiary, On chce, żebyś Go pokochał! Złe duchy drżą, bo nie kochają. Boimy się, kiedy czujemy się niekochani, gdy nie mamy zaufania, gdy nie wierzymy w miłość. One właśnie to mają w sobie â?? wieczny strach. Dlatego też są takie agresywne, to jak ze szczurem, który zagoniony w kąt zaczyna atakować i staje się niebezpieczny.
    Uzdrowiciele – Dzisiejsze bałwochwalstwo to wywoływanie duchów, chodzenie do wróżek, układanie tarota, chodzenie do znachorów, terapeutów, joginów, do wszystkich, którzy mają „cudeńka” w rękach. W Kościele też jest charyzmat łaski, ale charyzmatyk nie ma prawa brać ani złotówki. Ja też, choć wielu wiele obiecuje, nie biorę żadnych pieniędzy, bo mi tego nie wolno. Osoba posługująca się charyzmatem się nie męczy i nie regeneruje sił. Mój najdłuższy egzorcyzm trwał osiem godzin, nie było ani chwili przerwy, nie wyszedłem do ubikacji i nie popiłem herbaty, bo nie było czasu, bo nie odpuścił ani na chwilę. To była cała noc walki. Ale nad ranem wsiadłem w samochód i wróciłem 150 km do Bydgoszczy, i nie musiałem przespać się w fotelu godzinę, i jeszcze potem przez cały dzień chodziłem jako wikariusz. To właśnie jest charyzmat, dar Boży â?? nic w sobie nie wyćwiczyłem, sam nic nie mogę. Pan Bóg daje siły, obdarowuje władzą, nie muszę więcej spać ani jeść. Uzdrowiciele odpoczywają, nabierają sił, bo „energia nie przechodzi”. A jeśli ktoś mi mówi, że ma energię, to nie pytam jaką, ale skąd on ją ma.
    Wróżki – Przewidywanie przyszłości to ulubiona działka kobiet: czy on będzie na białym koniu, czy będzie brunetem, czy bogaty, pójdę i zobaczę, co powie wróżka. To jest grzechem ciężkim. Diabła nie interesuje, czy przeczytałaś ten horoskop tylko z ciekawości â?? jego interesuje, że nie ufasz Ojcu, ale wróżce, która prawdę ci powie. Strzeżcie się wróżek, a najbardziej tych, które powiedzą wam prawdę! Zobaczcie, co robi z nami świat! Do dziś wyrzuca Kościołowi, że palił czarownice w średniowieczu. Diabeł zarzucając, że Kościół palił czarownice, podsuwa nam nowe â?? a ludzie idą do czarownic i proszą je o pomoc. Odwracają się od Boga i zwracają się ku bożkom.
    Astrologia – Astrologia to wyczytywanie przyszłości z gwiazd i kolejny grzech ciężki. Zadaję sobie pytanie: skoro w gwiazdach zapisana jest przyszłość, to gdzież jest możliwość wolności, podejmowania decyzji, gdzież miejsce na Bożą Opatrzność? Gwiazdy mają wpływ na nasze życie fizyczne, na pływy morza, ale przecież one nie decydują o naszej wolności! Powoływanie się na gwiazdy trochę trąci myszką! A my tymczasem delektujemy się naszą wiedzę i inteligencją.
    Tarot – Kolejny grzech to układanie tarota. Tarot to szatańskie karty. Nie wystarczy, że ich nie masz albo że w to nie wierzysz. Tu ważny jest akt woli â?? to, że w to wchodzisz, że układasz, nawet przez internet. Diabła nie interesuje, że ty w to nie wierzyłaś, tylko „tak sobie” ułożyłaś, dla ciekawości czy zabawy. Zrobiłaś to.
    Satanizm – Z cyrografów śmieją się tylko ci, którzy nie mają wiedzy na ten temat. Dla satanisty cyrograf jest jednym z najważniejszych dokumentów i ma moc wiążącą. Złamać cyrograf â?? to jest wielka łaska Boża, to lata postów, modlitwy i nawracania się. I nie dotyczy to tylko konkretnego satanisty, ale całej jego rodziny, bo szatan jest jak ośmiornica â?? kadłubem w sataniście, ale mackami w całym domu. I może się tak zdarzyć, że nie będą spadały obrazy ze ścian, ale atmosfera w domu będzie taka, jakby wszyscy chcieli się potopić w łyżce wody, będzie gniew, przekleństwa, podejrzliwości… Nie będzie miejsca na miłość, szacunek, dobroć.
    Amulety – Licealiści mówią: wiem, że to pentagram, nie wierzę w to, ale to jest modne! Są przekonani, że to nie szkodzi, taka moda, tak mi się podoba, ale przecież jestem chrześcijanką! To łączenie ognia z wodą, życia ze śmiercią â?? tego się nie da połączyć! Konsekwencje tych zachowań widzi też twój przeciwnik i on nie pozwoli ci tak szybko odejść! To jest walka, to wojna, nie o chleb powszedni, ale o to, jakie miejsce zajmiesz po śmierci. Mówienie w czasie walki, że podoba mi się mundur esesmana, choć z intencji i przekonań nie jestem esesmanem? Skoro mi się mundur podoba, to się w niego przebiorę? W walce nie ma czasu na pytanie, kto jest kim z intencji i przekonań, a kto tylko z wyglądu. Diabła nie interesuje, co myślisz, ale to, że nosisz coś, co do niego należy.
    Nie wiedziałem, że to grzech – Że ci jeszcze w domu nie śmierdzi, więc jesteś bezpieczny? On nie ma kategorii czasowych, przyłoży ci za dwadzieścia lat! Zanim się zacznie â?? zanim śmierdzi siarką czy odchodami, zanim obrazy lecą ze ścian, szafa się sama przesuwa, zanim ktoś w nocy ciągnie za włosy, on został sprowokowany twoim aktem woli. Twoim wyborem, którego dokonałeś, nawet przed wielu laty.
    Zgłosił się do mnie człowiek, który na studiach przy piwie z kolegami wywoływał duchy. Teraz je dopiero widzi â?? po dwudziestu latach. Mówił: do kościoła chodzę, pracuję, mam żonę, dzieci… Pytam: – Wywoływał pan duchy?
    â?? No tak â?? odpowiada â?? ale nic się nie poruszyło.
    â?? Spowiadał się pan z tego?
    â?? No nie, to taka zabawa tylko była, nie wiedziałem, że to grzech jest!
    Tu nie trzeba mieć świadomości grzechu. Diabła nie interesuje nasza wiedza, ale sam akt. Mogliście przecież do tego dojść, to wszystko jest w Piśmie Świętym.
    Mieszkam w parafii, nad którą samoloty schodzą do lądowania. Bardzo lubię samoloty, więc kiedy któryś leci, to przerywam wszystko i biegnę do okna. Kiedyś podchodził do lądowania samolot z Londynu – też pobiegłem na niego popatrzeć. Za półtorej godziny !?? dzwonek do drzwi. W drzwiach stają młodzi ludzie. On, załzawiony i przestraszony, mówi: – Księże, czy to za mną przyleci?
    W kącie stoi pan! – Odpowiadam, że najpierw musi wejść i spokojnie opowiedzieć całą historię. Mężczyzna mówił sam o sobie: – Ja nie chodzę do kościoła. Pojechałem do brata do Londynu. On żyje w niesakramentalnym małżeństwie, mają czteroletnią córeczkę, nieochrzczoną. Kiedy się wprowadzili do tamtejszego mieszkania, całe wymalowane było na czarno. Kto maluje ściany na czarno? Ich córeczka co noc mówiła rodzicom: „O, w kącie stoi pan!” Najpierw myśleli, że jej się przewidziało i machnęli na to ręką. Potem zaczęli się z dziecka naśmiewać, dopytując, co ów pan robi. Przyleciałem do Londynu, mała ma pokoik na pierwszym piętrze, wchodzę po schodach, ona jak aniołek siedzi sobie na łóżku, więc mówię: „chodź do wujka, wujek tak dawno cię nie widział!” Nachylam się, biorę ją na ręce, podnoszę, żeby ją przytulić i nagle !?? aaa! Poczułem, jakby ktoś otwarty ogień z palnika przyłożył mi do ramienia. Odrzuciłem dzieciaka, mała poleciała na łóżeczko, ja wyskoczyłem z butów, przeleciałem nad tapczanem i spadłem po drugiej stronie. Na oczach wszystkich.
    Łaska nie opuszcza – Ów mężczyzna podniósł rękaw i pokazał mi, co miał na ręku: od barku po łokieć ranę jak po szarpnięciu szponem koguta, ale wypaloną, zabliźniającą się powoli. Jakby kto znaczył konia albo krowę, przykładając jej do skóry rozżarzone żelazo. Wtedy, jeszcze w nocy, wzięli dziecko i pobiegli do księdza. Kiedy powiedzieli, co się stało, ksiądz się wystraszył. Nie pojechał z nimi. Mam do niego o to żal, bo to diabeł księży się boi, a nie ksiądz diabła powinien się bać. Każdy kapłan działa in persona Christi, Chrystus w nich działa. Ja to jestem nikt. Diabeł mi krzyczał: „Ty jesteś Nim, a On jest tobą!” Diabeł nie boi się mnie, Macieja Chmielewskiego, bo ja jestem nikim. On boi się Tego, który za mną stoi, który daje mi łaskę, który działa tu i teraz. Ale w kapłańskim życiu jest tak, że łaska Ducha Świętego nie opuszcza nawet tego księdza, który powinien być, a zdezerterował. Tamten ksiądz dał im wodę święconą w słoiczku i kazał poświęcić mieszkanie. Pojechali, leją wodą po całym tym pokoju i ich mała córeczka mówi: !?? O, pan stoi za oknem! Tak !?? diabeł boi się święconej wody. To nie był problem tej rodziny, ale problem tego miejsca. Kto tam czynił takie czyny, które były bałwochwalstwem, które zaprosiły demony do tego pokoju?
    Moda na egzorcystów – Prosiłbym, żebyście mieli to na uwadze: egzorcysta jest tylko do pomocy, aby pomóc tym biednym ludziom w dostaniu się do ołtarza. Przecenia się dziś działalność egzorcysty. Sakramenty są poniżane, a gloryfikowany jest egzorcyzm jako sakramentalium, a to jest nieporozumienie. Fundamentem i sercem Kościoła jest Msza św. i Komunia Święta. I proszę zapamiętać do końca życia, jeśli będziecie kiedykolwiek mieli do czynienia z ludźmi, którzy będą mieli symptomy opętań czy demonicznych nawiedzeń: nie trzeba odsyłać ich od razu do egzorcysty, ale najpierw prosić ich o spowiedź z całego życia, tzw. spowiedź generalną. Spowiedź ta powinna uwzględniać przede wszystkim grzechy bałwochwalstwa, a zaraz po niej należy przyjąć Komunię św. Możemy dziś wylać dziecko z kąpielą. Ja sam jestem tym zaniepokojony, że przyszła moda na egzorcystów. I o tym wszyscy mówią, wszyscy trąbią o egzorcyzmach. A sakramenty gdzieś z boku stoją! A tymczasem każdy egzorcysta wam powie: sercem Kościoła są sakramenty! A moja posługa jest tylko w tym, żeby tych biednych ludzi do ołtarza móc doprowadzić. Żeby uwolnić ich nogi, ich ciało, od złego ducha. Żeby oni w wolności dzieci Bożych mogli z radością przyjąć Komunię św., przyjąć Pana Jezusa w sakramencie pokuty.
    Ważna spowiedź – Czego diabeł z tymi ludźmi nie robi, żeby oni nie weszli do spowiedzi! Oni już w nocy się modlą, żeby móc podejść do konfesjonału. Kiedy podchodzą do spowiedzi, pamiętając o wszystkich grzechach w domu, nie pamiętają już nic przy kratkach konfesjonału. Pralka z głowy im się robi, wszystko im się miesza. Wtedy proszę, żeby jeszcze w domu spisywali grzechy na kartce, i przynosili, żebym ją przeczytał, bo to też jest wyznanie. Diabeł do tego stopnia jest perfidny, chcąc uniemożliwić ważność sakramentu, że namawia, by zatajać grzechy… „Nie mów tego, cicho bądź, on tego nie zrozumie!” Strzeżcie się świętokradczej spowiedzi!??
    Grzechy zatajone – Klerycy, do was mówię dzisiaj!?? Tydzień temu miałem opętaną osobę, która mówiła grzechy pewnego księdza z taką dokładnością, że co do godziny, miejsca i z kim. A mówiła to tylko dlatego, że on zatajał je na spowiedzi. I nie chciał się od nich odwrócić. Co więcej !?? ów zły duch powiedział też prawdę o mnie. Dziewczyna, która mnie widziała po raz pierwszy w życiu mówiła, jak ma na imię moja siostra i kim powinna być dzisiaj, powiedziała: „Co, miała być siostrą zakonną, nie?” Powiedziała imiona trojga ich dzieci, z charakteru ich określiła, powiedziała jeszcze o jednym dziecku: „jest jeszcze jedno, nie? Nosi imię tej zakonnicy” Myślę !?? jakie dziecko? I wtedy przypomniałem sobie, że to pierwsze było poronione, a moja siostra zwraca się do tego dziecka „Tereska”. To powiedział o mnie. A ja co tydzień chodzę do spowiedzi. Więc nie mogąc się zatrzymać na mnie, zatrzymał się przy mojej rodzinie. Mówił grzechy również mojego kolegi obok stojącegoâ?? Kolega był załamany. A tyle razy mu mówiłem: nie wolno ci podchodzić do tych rzeczy bez spowiedzi! Myślisz, że ja to mówię na zasadzie skryptowej? Cztery lata w tym siedzę! I jestem jeszcze żółtodziób w porównaniu z tymi kapłanami, którzy pięćdziesiąt lat już egzorcyzmują! Czy wy myślicie, że ja nie wierzę we wróżki, wróżby, czarownice? Ja wiem, że oni są, ale ja nie pójdę do wróżki! Wróżka mnie szerokim kołem omija, mogę iść w spodenkach na plaży, a ona będzie wyczuwała, kim ja jestem! Ona nie usiądzie ze mną przy stole, bo będzie wiedziała, że mam sakrament kapłaństwa. I to jest ta tajemnica, która nas przekracza.
    Przymus szkodzenia – Wy również z działaniami złego ducha możecie się spotykać. Mówię teraz do katechetów i katechetek: proszę zwracać uwagę nie tylko na somatyczne zachowanie uczniów. To nie jest tak, jak myślicie, że jak wam ktoś pluje na katechezie albo was wyzywa od nawiedzonych, to ma problem w rodzinie. On może mieć problem sam ze sobą. Pół roku zgłosił się do mnie licealista, którego ja nie uczę. Lektor, stojący co niedzielę przy ołtarzu i czytający Pismo Święte. Przyszedł i mówi â?? proszę księdza, proszę mi pomóc. Mam wewnętrzny przymus szkodzenia na katechezie. Słucham muzyki satanistycznej, ja wiem, że to jest niedobre, ale lubię te rytmy, pociąga mnie toâ?? Mówię: – Bracie, tu nie o rytmy chodzi. Tu chodzi o przekazanie treści, tam są bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu, a wiesz, że ten grzech jest nie do odpuszczenia, jeżeli ty to świadomie i dobrowolnie robisz! Co gorsza, on dalej mówi tak: – Proszę księdza, ja mam wzorowe zachowanie, tylko na katechezie jestem jak bestia. I nikt księdzu nie chce uwierzyć. „Ten? Niemożliwe, ksiądz wymyśla, on u mnie się tak nie zachowuje!” Proszę państwa, to wcale nie musi być jakiś tam bunt „bo mama mi kazała iść na religię”.
    Znak krzyża – Bardzo ważne jest, żeby modląc się z pokorą dziecka, mieć jednocześnie oczy wokół głowy. I spojrzeć od czasu do czasu, kto się żegna, a kto się nie żegna w czasie rozpoczynania i kończenia modlitwy. Nie zmuszać do tego, ale trzymać rękę na pulsie i wiedzieć, że kiedy mamy do czynienia z tymi rzeczywistościami, nawet podniesienie ręki, żeby zrobić znak krzyża jest problemem. I to wcale nie musi być przejaw awersji do tego, że jestem na katechezie. Ów człowiek może by i chciał się przeżegnać, ale nie może, bo nie ma siły.
    Podczas katechezy warto opierać się na Piśmie św., cytować Pismo św. z wiarą i miłością: zobaczycie zachowania niektórych. Będą się zachowywać, jakby mieli owsiki. Dla mnie to już jest sygnał. Wiem, że diabeł nie chce się wam pokazywać, chce nas trzymać w błogiej nieświadomości, że go nie ma â?? bo który przeciwnik chciałby być odkryty? To jest partyzantka, on chce zaszkodzić, pogryźć i odpuścić, ale po to tylko, żeby zmodyfikować siły i znowu nacierać.
    Opluwanie i słowa – Dlatego prosiłbym o rozwagę w czasie prowadzenia katechezy !?? nie wszyscy, którzy wam przeszkadzają, mają swoją złą wolę, ludzką. Diabeł boi się ludzi cichych i pokornych, dlatego musicie się nastawić na cierpienie. Bo będziecie wytykani palcami, będziecie różnie nazywani, będziecie opluwani, ale pamiętajcie !?? tak jest przy egzorcyzmach. Pewna studentka leżąc na ziemi pluje na sufit. Ślina jej jest metrowej długości. I jest biała, jak mleko. I ciągnie się jak guma do żucia. Dobrze, że mam okulary, bo w zeszłym tygodniu cała moja twarz była w ślinie. Przepraszam, to jest ohydne, ale tak jest. Jeżeli słucham młodzieży, która tak mówi do siebie, najgorszymi wyzwiskami i obelgami !?? to słyszę między tą młodzieżą demony. One tak samo mówią. Takie same słowa, takie same modulacje głosowe słyszę przy egzorcyzmowaniu.
    Zobaczyć? – Jeśli ktoś mi mówi: proszę księdza, jak chciałbym obejrzeć egzorcyzm pytam: – Co ty byś chciał zrobić? A ty chcesz spać spokojnie?
    Bo wszyscy, którzy tak mówili, którzy byli mi pomocą, nawet 50-cio czy 60-ciolatkowie, panowie dojrzali, bo nie biorę dzieci, po pięciu minutach wychodzili i mówili: „Proszę księdza, ja już nigdy więcej, niech ksiądz nie prosi, bo nawet jak będę miał wolne, to ja i tak księdzu nie przyjdę”.
    Proszę więc zamknąć w swoim pokoiku swoją ciekawość, że „chociaż raz chciałbym obejrzeć”!?? Bo proszę mi wierzyć, one lubią się popisywać. Chcą być adorowane.
    Krew – Miałem człowieka, który miał niesamowitą władzę w rękach. W ogrodzie ścinał drzewo za pomocą ręki, a nie siekiery. Sam mi się do tego przyznał. Ale mówił mi też: „Proszę księdza, co się ze mną dzieje w nocy!?? One przychodzą do mnie, budzą mnie, rzucają o ścianę, muszę oddawać im pokłon, muszę pić ludzką krew!??
    To jest bardzo charakterystyczne: jeśli ktoś wam mówi, że sobie musi od czasu do czasu wypić setkę ludzkiej krwi !?? proszę trzymać się jak najdalej od tego człowieka.
    Wszystko na wyciągnięcie rąk – Mamy z tym dzisiaj do czynienia. Mnie to nie bawi, nie śmieszy, nie interesuje. Ja ubolewam nad tym, że podnosi się krzyk: szybko egzorcystów! I mówię: nie! Nawracajcie się! To wam mówi egzorcysta. Dziś potrzeba nowej ewangelizacji, nie egzorcystów. Bo cóż z tego, że będziecie wiązać swoich uczniów i przywozić ich do mnie, jako rzucające się bestie. Czy do tego musiało dojść? Przecież Pan Jezus tego nie chce! Przecież mamy wszystko na wyciągnięcie rąkâ?? Macie wszelkie łaski od Pana Boga, żeby to w życiu waszym i w życiu waszych bliskich się nie zdarzało! Kuszenie do złego, jako jeden z przejawów działania złego ducha, odczuwamy wszyscy, i ustanie ono dopiero po śmierci. Żeby się nikt nie łudził, że w wieku 100 lat nie będzie już miał pokus! Nie należy się dziwić pojawiającym się pokusom. One są propozycją ze strony złego ducha, propozycją kierowaną do mojej wolności: co zrobię? Co wybiorę? I mamy z tym walczyć z miłości do Pana Boga, prosząc: Panie Boże, daj mi łaskę, abym wytrwał w pokuszeniu. I to wszystko, to wystarczy, złu duch odstąpi.
    Maleficium – Dręczenie diabelskie, nękanie to działanie diabelskie na daną osobę poprzez cierpienia na poziomie życia fizycznego, życia osobistego, zawodowego, komplikacji w sprawach materialnychâ?? Jest również tak zwane maleficium, czyli przeklęta rzecz, którą czarownice lub czarownicy przeklinają i czasami dostajecie to w prezencie. Bardzo na to wszystkich uczulam. Większość z was jeździ po świecie. Proszę nie myśleć, że coś, co nam ktoś przywiózł, na przykład figurka św. Antoniego, jest już poświęcone, bo stało na straganie w Rzymie, bo uświęciło się mocą straganu!
    Materia w ręku diabła – We Włoszech jest obecnie 12 milionów czarowników i czarownic. Co gorsza, ich siła ma taką moc, że są oni w stanie przekląć materię, nawet takiego plastykowego św. Antoniego. Taka figurka to jest przecież tylko materia, to ulany kształt, nie jest poświęcony. I ta właśnie materia może być w ręku diabła i przekazywać wam przekleństwo. Diabeł jest małpą Pana Boga. On się z Boga wyśmiewa. W Kościele materia jest nośnikiem łaski Bożej, dlatego też święcimy wodę czy olej. To nie woda ciebie chroni, ale łaska Boża, woda nie dostaje żadnych energetycznych właściwości. Diabeł przeklina jakąś rzecz, choćby kawałek plastyku, który ma kształt św. Antoniego, daje ci to w prezencie. I nagle zaczynasz chorować. Zaczyna się problem z dziećmi, mąż się zaczyna od ciebie odwra-cać, pojawia się jakiś chłód i oziębłość, wybudzasz się w nocy. Kto skojarzy, że to „św. Antoni” jest tego przyczyną?
    Ogon spod komży – Doczekaliśmy czasów, że diabeł potrafi założyć komżę, ale proszę pamiętać, że spod komży będzie mu wystawał ogon. Nie można więc patrzeć tylko na to, co zewnętrzne, na ową białą komżeâ?? Przecież jeśli patrzymy zewnętrznie, widzimy św. Antoniego. Ale on jest przeklęty, on jest nośnikiem przekleństwa, które w waszym domu będzie siało brak zrozumienia z żoną, krzywdy wyrządzone dziecku i tak dalej. To nie jest tak, że będzie wam od razu śmierdziało w mieszkaniu, obrazy będą lecieć ze ścian, a wszystko będzie wirować â?? nie. Wy nawet nie skojarzycie faktów, a to będzie latami stało w domu, bo to przecież św. Antoni z Rzymu przywieziony. Proszę na to uważać. To jest maleficium.
    Nie będzie szkodzić – „Złe oko” to rzucanie przekleństw. Czasem na wsiach były takie kobiety, które na wszystkim się znały i rzucały uroki. Nic się nie zmieniłoâ?? Nośnikiem przekleństw nie jest oko, tylko intencja serca. Spotkałem kiedyś człowieka, którego przeklęła narzeczona. Musiał dwie, trzy godziny dziennie stać pod jej oknem i nie mógł się ruszyć. A nie mógł się ruszyć nie tylko dlatego, że był przeklęty. On nie żył życiem sakramentalnym. Przekleństwa imały się go nie dlatego, że były rzucane, tylko dlatego, że on nie był w stanie łaski uświęcającej. Bo „cokolwiek byście zatrutego wypili, nie będzie wam szkodzić”.

    ks. Maciej Chmielewski, egzorcysta diecezji bydgoskiej
    (tekst ukazał w się na stronie czasopisma „Przewodnik katolicki”)

  135. NyndrO said

    Chociaż jo jezdem obrzydliwy. Jak sie uprę, to nawet to je do mję obelżywę : .
    . https://www.youtube.com/watch?v=KvTpHrtC600 (chyj tam . kilka kropek jest zawsze pewniejsze, niż jeden przecinek tego no.

  136. Boydar said

    Pan Nyndro mnie chyba nie do końca zrozumiał; przedmiotowe „obrazki” w Starym Testamencie to egzemplifikacja charakteru żydostwa i historia zabiegów Stwórcy, dających im szansę (permanentnie lekceważoną i odrzucaną) powrotu na łono prawości. Albo Pan czytał albo nie. Jeśli tak, musiał je Pan zobaczyć, jeśli nie, to ja nie rozumiem Pańskiego „nie rozumiem”.

    Dodam, że żadne kombinacje kolejnych „tłumaczy” Pisma nie zdołały zatrzeć sensu, ani na jotę. I to zostało obiecane/zapowiedziane przez Mateusza. Można zastanawiać się, czy słowa Apostoła dotyczyły całego Pisma czy tylko Przykazań (Prawa); to nie na moją wiedzę ani rozum.

  137. NyndrO said

    A na moją wcale! Czytał. Najpeirw w Domu Rodzinnym „za dzieciaka”, ale to był absolutny hard core. Potem, gdzieś tak pięć lat temu. Żona Anna mi kupiła Biblię. No i znowu to samo. No i tą Septuagintę dla upewnienia się.I mam dokładnie to samo. Może jestem z racji mego pogaństwa gupi. Ale ale! hola hola! (kojarzy Pan Ulubionego Stanisława?). Pan NyndrOchyba zrozumiał dobrze, ino ma swoje zdanie.

  138. Boydar said

    „… nie rozumiem …” wcale nie wygląda na „swoje zdanie” 🙂

  139. NyndrO said

    …może być. Ch*j wi. ..

  140. NyndrO said

    Przyzna Pan jednak, że to jest tak zrobione, że taki ssak bardziej kieruje się tym, co rozumie, niż tym, czego nie rozumie (osobiście proponuję natychmiast atakować). A w ogóle niech Pan mnie nie drapie. Zaznaczyłem kilkukrotnie, że być może itd. Tej, a jakby się okazało,że ja i owszem się mylę, ale Ty też?… Piwko bym zrobili?!

  141. Boydar said

    Na piwko mnie Pan Nyndr0 nie przylepi. Już na wódkę prędzej.

    Poza tym, ja się w tych kwestiach rzadko mylę 😦
    To nie było kierowane jedynie do wybitnych mędrców, tylko do prostych człowieczków głównie. A większego prostaka ode mnie ze świecą szukać.

  142. Listwa said

    @ 122 Kot

    Znowu pan coś wykombinował. Nigdy nie pisałem na pana forum, nie wiem nawet jakie i gdzie ono było.

    Jeśli pan pisze dwuznacznie lub nieprecyzyjnie, to prosze mieć pretensje do siebie o niewłaściwą wersję interpretacji.

    „Jakos się tak ogólnie utarło, że gdy Polak z Polakiem sie spotka to już jest o co najmniej jednego Polaka za dużo. A jeszcze o zgrozo, gdy sobie zaczną przyjaźnie gawędzić. Ooo, to już niedopuszczalne i trzeba to jakoś zakłócić.”

    – a po co komu taki polak i jego komentarze, które podają fałsz lub głupote? Podjął pan temat wody i radiestezji w sposób nieodpowiedzialny i ułomny i jeszcze kombinuje o zrobieniu kotu kuku, zakłócaniu rozmówek o niczym.

    Jeśli pan zrobił błąd, to trzeba było go naprawić, uzupełnic tekst, skorygować. A nie kombinować, że to „prawie jak destylowana”, czy nawiązywać do twardości wody, że miała zbliżoną. A to wszystko w kontekście pozytywnego zainteresowania dla radiestezji. Nie może pan twierdzić, ze wydobyta woda z ziemi miała skład zblizony do wody destylowanej. Ponieważ musiała mieć inny skład niz destylowana, a raczej mieć skład, gdzie destylowana teoretycznie nie ma składu, poza wodorem i tlenem z których się składa.

    A szukanie wody za pomoca tzw. radiestezji i podawanie tej metody jako dobrej jest poważnym błędem.

    Czy ktoś z was wie jak radiesteta szuka wody za pomocą róższczki?

    I zapewnam po raz kolejny , piszecie tu anonimowo , do tego co niektórzy zmieniają nick, łącznie z panem, nie interesujecie mnie jako osoby i mozecie sobie gawedzic o głupotach , jestem tylko zdania że szkoda czasu na coś takiego.

  143. NyndrO said

    Panie Listwa, jak ja za Panem tęskniłem. Pan jedzie! Paradoksalnie jest Pan moim sojusznikiem. Boydar coś o rozumieniu gada, a on przecie je gupi, nie? Tylko Pan może wyprowadzić temat pod tytułem „Pierścień Atlantydów” na prostą! GO! PAN LISTWA!!

  144. Listwa said

    @ 133 Sługa Uniżony

    +
    Trzeba znać taką tematykę.

  145. NyndrO said

    Panie Boydar….Panie Boydarrr. W tej chwili wypraszam se! To ja , JA jestem tu największym prostakiem!

  146. Listwa said

    @ NyndrO

    Panie NyndrO,
    Pan lokuje swoją uwagę i zainteresowanie rzeczywiście w sferę wartościową, ważną, bardzo ciekawą i niezbędną bardziej niż woda i powietrze. Dlatego mam dla pana uznanie. Niejednemu nominalnemu katolikowi brakuje takiego potencjału wrażliwości na sprawy niezwykle cenne.
    (Taki Maćko , drobny ateista z koziej wólki , twierdzi ze w jego życiu nie ma miejsca na takie rzeczy. Co za nieszczęśnik ograniczony, kłapać dziobem za to dużo potrafi od rzeczy naiwnie). .

    Choć nie ukrywam, że towarzyszy panu przy tym błąd. Np wpis @ 115 „Wstawię się za Panem. Niech Pan nie robi w pory, bo nie wytrzymamy ze śmiechu”.

    Pan Bóg, za pomocą również nauki katolickiej uczy też myślenia. I to nie byle jakiego , a trzeźwego i mocnego. To nie przypadek, że taki ateista jest miałki i naiwnie nijaki, gdy odrzuci taką naukę i nie da jej miejsca w swoim życiu. A tak głosi ten pseudo cwaniaczek z koziej wolki.

    Totalnym nieporozumieniem w pana wykonaniu był wniosek , ze ja może robię pory. Gdy ktoś zna naukę Pana Boga i uwzględnia ją, to niby dlaczego miałby robic w pory. To ci co robią przeciwnie mają poważny argument do robienia w pory, nalezą do nich takze buddyści.

    A śmiech to czemu ma służyć? To jest pudrowanie wrzodów braku logiki. To pan ma powód robic w pory , gdyż nie zna i nie dostosowuje sie do myśli i wskazań Pana Boga, Stworzyciela nieba i ziemi oraz wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.

    Chce pan zaprzeczyc swemu istnieniu? To pan ma powód obawiac sie i robić w pory, ale nie przed i z powodu pełnego życzliwości, radości, dobroci Pana Boga, lecz z powodu konsekwencji własnych złych wyborów.

    Jeśli pan żle pozna i zle wybierze , to poniesie pan pełne konsekwencje swej decyzji. I śmianiem sie pan niczego nie załatwi.

    Powiada pan że dobrze rozumie Nowy Testament. To proszę włączyć logikę i rozum by prawidłowo poznać sprawy. I nie po mackowemu, tylko jak facet.

    Mamy tam słowa Chrystusa:

    21 Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie».

    albo:

    „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. (..)Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.

    Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości”

    Jezus Chrystus powiedział też młodzieńcowi, który zapytał Go: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?” odpowiedział: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania” i wymienił „Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę”.

    Są to przykazania zaczerpnięte z Dekalogu opisanego w starotestamentalnej księdze Genesis.

    Pierwsze z nich brzmi: Nie będziesz ma bogów cudzych przede mną.

    Czy pan widzi związek między Nowym i Starym Testamentem? czy pan dostrzega ewidentną ścieżkę rozumowania? Czy pan zaprzeczy związkowi jaki zachodzi między nauką Chrystusa a treścią Księgi Genesis?

    Bo to jest mysl Pana Boga, którą nie tylko warto poznać, warto już dla samego obcowania z nią. Nie moze pan zasłaniac sie swoimi wrażeniami i awwrsja do Starego Testamentu, tak ma być rozum , a nie wrażenia.

    Tak samo nie moze pan mówic Chrystus to mój przyjaciel , ja uważam że jestem dobry i On mnie lubi. To nie tak. Ma pan poznać zrozumieć, przyjać , zastosowac sie do tego. Pana osobiste kryteria, wrazenia, twierdzenia nie mają tu znaczenia. Albo pan wzniesie sie do myśli Pana Boga albo zostanie przy swojej nędzy i srogich konsekwencjach.

    A teraz prosze powiedzieć co pan widzi i co pan rozumie z tresci pierwszego przykaznia: Nie będziesz ma bogów cudzych przede mną.

    Krótkie i jasne.

  147. Listwa said

    Miało być:

    Bo to jest mysl Pana Boga, którą nie tylko warto poznać, warto obcować z nią już dla samego obcowania, bo to jest ratunkiem dla człowieka. Nie może pan zasłaniać się swoimi wrażeniami i awersją do Starego Testamentu, tam ma być rozum , a nie wrażenia.

  148. NyndrO said

    Ja?

  149. Boydar said

    No co „ja?” ? tylko Pan został na placu.

  150. NyndrO said

    Właśnie… a przede wszystkim dziękuję za poświęcony mi czas …właśnie ja, zaznaczając, że nie czuję się na siłach byc tym mądrym, ale zaznaczając,że jestem przecież istotą czującą i tępą, jak wypada, nie mogę tej ciągłości między Starym, a Nowym testamentem choćby wyczuć. Dużo czasu nad tym spędziłem. I nie mogę. Ale powtarzam, jestem zwykłym gupim poganinem, co być może chciałby mieć obrazki.

  151. Listwa said

    @ 121 Fermion z Cyborgowa

    Maćko, ty bidoku.
    Porzuciłes juz nawet własne zasady. przypomnij wszystkim kto zajmuje sie sprawami, a kto osobami. No, jak to było?

    Taki jesteś cienki, ze tylko na epitety cie juz stac i na to co sam wydumasz w swym zwichnietym kaczym rozumku.

    Sprawdź ciemniaku, a nie masz się za dyrektora i wydajesz polecenia.

    Wykaż mi błąd. A nie udajesz że mozesz. Nie możesz, bo jesteś prostak i rację miał Boydar, że masz ograniczenia.

    Węc siedź cicho, bo g**no jest więcej warte niz twoje epitety.

  152. Listwa said

    @ 149 NyndrO

    Panie NyndrO do cienkich pan nie nalezysz, masą i myśleniem, a do tego masz motor co z ociepleniem klmatycznym sobie radzi.

    Zdanie proste , prosze powiedzieć co pan widzi i co pan rozumie z tresci pierwszego przykaznia:

    Nie będziesz ma bogów cudzych przede mną.

    To jest szczególnie ważne ze wzgledu na buddyzm. Ma pan okazję skonfrontować swoją wiedze i przekonania. Też krótkie i ni ewymaga zbyt wielu wysiłku. To tez ukaze wyjątkową ceche która towarzyszy mysli Pana Boga.

  153. Boydar said

    Panie Macka, szczują mnie na Pana, co mi Pan doradzi ?

  154. NyndrO said

    Tylko ,że ja Dekalog znam i jestem ochrzczony! Ale Kto przed Panem Jezusem mógł to wypowiedzieć?! Przecież to jest Bóg! Ja nie żartuję!

  155. Listwa said

    @ 153 NyndrO

    To jak pan zna Dekalog i jest ochrzczony, to tym bardziej łatwo przyjdzie interpretacja.
    Nie tylko pierwsze przykazanie, jest dane ludziom w sposób dla nich zrozumiały i dane po to żeby je rozumieli.
    Do nas nalezy obowiązek poznania.

    Jak to kto mógł wypowiedzeić wczesniej? nikt, a On sam.

    Ewangelia św Jana:

    1 Na początku było Słowo
    a Słowo było u Boga,
    i Bogiem było Słowo.

    2 Ono było na początku u Boga.

    3 Wszystko przez Nie się stało,
    a bez Niego nic się nie stało,
    co się stało.

    4 W Nim było życie.
    a życie było światłością ludzi,

    5 a światłość w ciemności świeci
    i ciemność jej nie ogarnęła.

    Chodzi o Logos – słowo , jest nim Chrystus.
    Pan zinterpretuje słowo podane w: Nie będziesz ma bogów cudzych przede mną.

  156. NyndrO said

    Nie potrafię tak operować powiedzmy „chronologicznie”. Ale w Starym Testamencie mówił Pan Jezus Chrystus?

  157. NyndrO said

    Bo rozumiem, że określenie „przed urodzeniem Chrystusa” i kalindorz jest na serio?

  158. NyndrO said

    Tej, Liswa, ja nie robie se jaj. Jak ja se robie jaja, to Ty wiesz. Tera na poważnie.

  159. NyndrO said

    W zasadzie „Panie Listwa”, bo resorakami się na klatce nie bawilim.

  160. Listwa said

    @ 155 NyndrO

    W pewnym momencie dziejów Pan Bóg stworzył materię i ukształtował z niej swiat. Kiedy to było szacując względem naszego obecnego punku czasowego jest to dla nas nie do ustalenia. Od naszego punktu czasowego wstecz ok. 2000 lat temu Jezus Chrystus jedynie narodził sie z ziemskiej matki Marii i przyjął ludzkie ciało i ludzką naturę. Ale jako Bóg istniał wcześniej, niż przyjęcie ludzkiego ciała i też wcześniej od stworzenia samej materii.

    Pan Bóg to trzy osoby , Bóg Ojciec, Bóg Syn Boży zrodzony a nie stworzony i Bóg Duch świety. Są to trzy odrębne osoby razem tworzą jedynego Boga w Trójcy sw.

    Pan Bóg w Trójcy sw nie ma początku swego istnienia, jest odwieczny, nie jestesmy w stanie rozumem ludzkim w trakcie przebywania na ziemi pojac ten aspekt. Będzie to możliwe znacznie lepiej po smierci, ale i tak nie jesteśmy w stanie naszą ludzką naturą pojąc i poznac wszystkich tajemnic dogłębnie istnienia Pana Boga, naawet jeśli poświecimy temu celowi nieskończoność istnienia.

    Nie tylko treść Starego Testamentu została ukształtowana pod wpływem woli Pana Boga w trójcy św Jedynego, ale cały wszechświat i materia.
    Przy czym akt stwórczy nie ogranicza się jedynie do stworzenia materii , ludzi , roślin, to też plan i zamysł co do stworzeń ich roli i znaczenia.

    Nasze istnienie , nasz świat i nasze pojmowanie to nie wyznacznik , my jestesmy wtopieni w szerszą rzeczywistośc, a ją samą bardzo mało rozumiemy.

  161. Listwa said

    Miało być:
    Pan Bóg w Trójcy św Jedyny

  162. Listwa said

    Gdy zaczniemy przyglądac się odległosciom jakie są w naszej galaktyce, małej i nam bliskiej, to dochodzimy do granic pojmowania.
    Tylko w naszej galaktce jest kilka miliardów gwiazd. Odległośc ziemi od słońca to ok. 150 mln km, gdy sprowadzimy tę odlegość do 1 mm, to odległość skrajnych gwiazd od środka galaktyki w tej proporcji będzie odalmona o ok 6000 km.

    Tu juz nasze możliwości wyobrażenia narażone sa na niedowład, a jeszcze nie wyszliśmy poza naszą galaktykę.
    Cóz możemy pojąc o poczatku istniania materii, czy tajemnic życia Pana Boga.

    @ 157 Bład.

    Znajomość i interpretacja 1 przykazania jest bardzo ważna. Nie bez powodu jest pierwsze.

  163. NyndrO said

    I Pan też to średnio rozumie? Przysięgam, że nie szydzę, ani nie kpię. Na Grób Ojca mojego. Bo wie Pan. To tak, jakbyście wierzyli w kilku Bogów, co jest mi czasem zarzucane i prawdziwe tak troszku. Bo nie mając Serducha trzeba to tak tłumaczyć. A widzi Pan. Pan jest Inteligentny i Pan wie, dokąd byśmy zabrnęli.. Wie Pan co? Ja jestem w stanie se wyobrazić,że Pan Jezus Chrystus stanął, i patrząc na biednych w opętaniu i samsarze wypowiedział żelazne zasady. Nie wiem, czy zrobił to raz, i kazał to głosić, samemu odpoczywając, czy wiele razy. Dla mnie jest to bardziej, niż pewne.Ja Chrystusowi ufam bez żadnych problemów. To Przyjaciel mój jest. Tam macie dużo kombinacji. Ale kto to mówi?! Gościu, który wierzy w reinkarnację 😉

  164. Listwa said

    Według najnowszych szacunków nasza galaktyka zawiera ok. 400 miliardów gwiazd, ma średnicę około 100 000 lat świetlnych i grubość ok. 1000 lat świetlnych.

    NyndrO
    Człowiek sam z siebie nie jest w stanie ani poznać, ani zrozumieć. Jest w stanie tylko poznać to co zostało lub zostanie objawione.

    Człowiek żyjący na ziemskim padole ma z tego powodu ograniczone możliwości poznawcze. Istotę Bożego istnienia przenika dogłębnie i do końca jedynie Duch Boży, dlatego że sam jest Bogiem i krynicą mądrości.

    Po śmierci otrzymamy pełne poznanie, ale tez nie jest ono nieskończone w stosunku do Pana Boga. Potępięńcy równiez poznają, powiedzą o sobie To my bylismy głupcami. A te poznanie przysporzy im wielu cierpień z powodu swiadomości tego co utracii na wieki.

  165. Listwa said

    Chrystusa też trzeba słuchać i być mu bezwzględnie posłuszny, bo jest mądry i dobry i widzi w przecwnieństwoe do nas wszystko.
    A nie tylko mu ufać.
    Zatem trzeba poznać jak w szkole co mysli, co uwaza, co pozostawił, gdy żył wśród nas.

  166. NyndrO said

    Śmiej się Pan jeszcze bardziej z Bardo i Reinkarnacji oraz tak przez przemysł przerobionej Nirwany. Czym więcej śmiechu, tym lepiej. Serio.

  167. NyndrO said

    Właśnie nie. Ja nie czuję, żebym musiał być Panu Jezusowi bezwzględnie posłuszny.

  168. Szanowny Panie Gajowy Marucha, niech wolno mi zapytać Pana w tym miejscu, czy Pana portal osiąga zamierzone przez Pana cele? Czy gajówkowe forum dyskusyjne jest jeszcze polskie? Czy może opanowali go już doszczętnie jakieś bebloki z wiadomym interpejsem, kalający nagminnie język polski?
    Tworkowa ych tfurczość z daleka zalatuje czosnkiem. I ten ych styl! Robią tu to, za co ym płacom, mianowicie malują obraz Polaków, który idzie w świat. Panie Gajowy, ludzie inteligentni także odwiedzają Pana stronę. Jak Pan myśli, czy po takiej lekturze jak ta powyższa, ludziom owym nie przejdzie ochota na dalsze odwiedziny? Czy Panu, Panie Marucha nie zależy na tym, aby ta strona była polska?

  169. NyndrO said

    Mu spokojnie wystarczy, że nauczę się na błędzie.

  170. NyndrO said

    W łaśnie doszliśmy do punktu „0” ze Starym Testamentem.

  171. Listwa said

    I oczywście z ziemi możemy dostrzec przynajmniej ze 400 mld innych galaktyk, a każda z nich ma mld obiektów w swym wnętrzu.
    A wszystko obejmuje stworzone przez Pana Boga prawo naturalne. Wszystkie galaktyki podlegają niezmiennemu jednemu wielo aspektowemu prawu.

  172. NyndrO said

    Ok. ble ble ble. Ja Tam Panu Jezusowi Chrystusowi nie muszę być bezwzględnie posłuszny. Bardzo Go kocham i każdego dnia się uczę.

  173. Boydar said

    Ło Matko Bosko Jedyno Kochana, z któregokolwiek bądź kościoła … i na co mi przyszło patrzeć …

  174. Listwa said

    @ 165 NyndrO

    Dał przykazania po to aby je przestrzegać, inaczej wkroczy zło lub sam człowiek wkroczy w zło. Gdzie zło to złe następstwa, ale zło też osobowe, inteligentente, zaborcze, sadystyczne, koszmarnie straszne, które swym jestestem równiez przekraczają nasze możliwości poznawcze.
    Żadne czucia i własne teorie nie mają najmniejszego znaczenia.

    I co ciekawe Pan Bóg nie zmusza, Pan Bóg określił, zmierzył i nam ze swego miłosierdzia objawił, proponujac i zachęcając.
    Przestrzeganie przykazań jest Jego upodobaniem i umiłowaniem zarazem.
    Odrzucając przykazania odrzuca pan Chrystusa w otoczeniu ciepłych uczuć.

    @ 164 NyndrO

    Pan Jezus nie uczył o zadnej reinkarnacji, przeciwnie uczył jedno życie, śmierć i Sąd.
    To nie jest kwestia śmiechu , reinkarnacja to powazna pułapka, a nirwana żadne wyjście i zadne zbawienie. Chwilowe ukojenie zmysłów co najwyżej.

    Tu nie ma miejsca na smiech, tu jest miejsce na otrzewienie.

  175. NyndrO said

    Panie Kierowniku, no niech Pan odpowie Hulajdusznikowi. Kiedyś miałem taką Babę, co w imjem miłości czhciała mi przerobić przedpokój.. Dokąd przesunęła szafę, było ok. Potem wzięła się za kuchnię. To się dość dobrze złożyło, bo czajnik był już nieco nadpalony, to poszły wpisdu.

    ——
    Może za parę dni odpowiem, może nie.
    O wartości gajówki decydują przede wszystkim osoby w nią zaangażowane. Moja opinia ma niewielkie znaczenie.
    Admin

  176. NyndrO said

    Ale Kościół zdaję się do ok 300 PO NARODZENIU CHRYSTUSA głosił dogmat o reinkarmacji… Mogę się mylić….

  177. NyndrO said

    Panie Listwa. Ja coś Panu powiem. Może buńczucznie. Pan Jezus się cieszy, że takie bydle, jak ja keszcze Go pamięta.

  178. Listwa said

    @ 173 NyndrO

    Bardzo Go kocham i każdego dnia się uczę.

    – to i ma pan jeszcze szansę, ale trzeba dojść do końca i szczytu. Każdy szmelc trzeba wywalić.

  179. Listwa said

    @ 178 NyndrO

    Bez wątpienia, nawet bardziej się cieszy z powrotu jednej owcy która zaginęła niż z pozostałych 99 które trwają. Przypowieść o synu marnotrawnym to dobrze ilustruje.

    @ 177 NyndrO

    Nigdy. Po pierwsze dogmaty wkroczyły pózniej, a do tego zaden dogmat ogłoszony nie uznaje reinkarnacji za prawde.

    Ma pan ze swoja żoną jedno krótkie życie, potem nieuchronna śmierć, i niesamowicie żelazny Sąd. Bez łapuwek i gadania.
    Tylko zważą dobrą wagą i sprawdzą czy nie okazałes się za lekki.
    Jeśli nie to usłyszcie radosne Wejdźcie do radości swego Pana, albo idźcie precz w ogień wieczny.

    Tak to wygląda patrząc trzeźwo i z dystansem.

  180. NyndrO said

    .

  181. Listwa said

    Miało być:
    Bez wątpienia, nawet bardziej się cieszy z powrotu jednej owcy która zaginęła i odnalazła się, niż z pozostałych 99 które trwają. Przypowieść o synu marnotrawnym to dobrze ilustruje.
    oraz
    Bez łapówek.

  182. NyndrO said

    .

  183. Listwa said

    NyndrO

  184. NyndrO said

    Duppa! Ja muszę wygrać! A tak na serio, Panie Dziadzia, na serio warto posłuchać, jeszcze lepiej obejrzec, a już najlepiej zrobić. Pana też kocham, chociaż jestem stuprocentowym heterykiem. * Eddie Vedder robił muzykę pod film. A autobus stoi do dziś. No Pan Romuś spokojnie potwierdzi. Albo O Pani z Toronto.

  185. NyndrO said

  186. NyndrO said

    …ale się temat zerwał ze smyczy. Kierownik, spoko,nie?

  187. Listwa said

  188. Boydar said

    Kierownik już nie takie rzeczy oglądał. I Kierownik jest; a tych „rzeczy” już nie ma.

  189. NyndrO said

    Ydź, bo jak Ci łopatą przez łeb yebnem…

  190. Boydar said

    Ja mam zakuty łeb, łopata nie radzi.

  191. NyndrO said

    Panie Boydar, ale ja bym Pana nie lał, że jak na „solo”. To by wyglądało coś takiego ; ino nie wiem kto byłby kim i jak, że niby co… ? Ale się temat zerwał.Wolne tematy to je piiiikuś! Pfi! Kuwa Pierścień Atlantydów. Tej..Kierownik ma z deklem. * .https://www.youtube.com/watch?v=ErUxEke58gs

  192. Marucha said

    Panie Listwo,
    Coraz więcej osób mówi Panu, że jest Pan pijany…

  193. NyndrO said

    Oprócz mnie. Kierownik, co się wpie*dalsz. ?! No chyba ,że Kierownik ocenia tą rozmowę, jako coś złego. Pan Listwa jest po prostu zmęczony. No zlituj się Pan, Panie Kierowniku …Moim zdaniem Pan Listwa nie jest pijany. A chciałby być!. Nie nie. Cicho. Za to Boydar jest zawsze trzeżwiutki. Jak Tadek Chyła.

  194. E500 said

    123 Panie Kocie, zgoda z duchem Pana wpisu. Reszte blablania miedzy 123 a 189 sobie odpuscilem.
    Co do wodowstretu jako symptomu wscieklizny, to jako lekarz-almost cos o tym wiem. Tyle ze u mnie na wsi mawialo sie, ze jak ktos zly czlek, to po nim krytyka splywa jak po wsieklym psie… woda chyba. A tradycje trzeba kultywowac, bo z niej wyroslismy i dalej nam ja trzeba przekazywac.

    JBNB, to rózne takie wsciekle czy inne zezowate-sajkowate mozna dla spokoju ducha ignorowac.
    Jak ktos przeklina, innym ubliza, innymi gardzi i nie ma wychowania jak Polak miec powinien, nie uczy sie ani nie poprawia to czemu tracic na takiego osbnika czas? Jak ktos poprawy nie pokazuje, ni skruchy nie poczuwa, sumienia nie czuje …

    190. Ja mam zakuty łeb, łopata nie radzi pisze Boydar.
    Ok. Nie ma sprawy. Mala kawe poprosze. Bez cukru.

  195. NyndrO said

    Wszystko na nic. Idę do baru na mecz. Jak zwykle Pan Kierownik musiał rozwalić cay plan.

  196. Listwa said

    @ 182 Marucha

    Niech sobie mówią, według mnie są w błędzie.
    Poza tym muszą mieć argumenty, a nie zmyślone ad personam.

    Mogą tylko wykazać błędy. Chętnie je poznam.
    Stać ich na nie? czy tylko „święte” oburzenie i zgrzyty ze sterotypami?

    Nie ma czym się przejmować. Również swoje widzę, co do tych „więcej osób” wypowiadających się.
    Cienizną jedzie.

    Weźmy taki wpis E500, bida z nędzą, a nie argumenty. Która to juz zmiana nicka?

  197. Peryskop said

    Re 192
    Nie tyle pijany co raczej upojony auto-sukcesem w krzewieniu wiary.

    Bo w #187 pokazał nam kolejny dowód na moc sprawczą Stworzyciela !
    Lecz wobec braku na foto szpica kapelino – po skórkowanej czerni można domniemywać, że to raczej dzieło tego co stwarza na pokuszenia.

    Jak wskazałem w #53 Pan Listwa, nasz pracowity dr filozof z KUL, obnażony już tu w Gojówce m.in. przez Pana Yaha, z powodu braku sensownych argumentów poza jakzawsze wyświechtanymi komunałami z repertuaru swoich kolegów kontr-radiestetów – czyli egzorcystów –
    wezwał na pomoc swego zapasowego nicka PremizlausaCrucisa.

    Ale nadaremno, więc poszukał bata u nadał #134 jako Sługa Uniżony.

    Z pozostałymi wybrykami na drodze jego szukania guza mamy zatem potwierdzenie odkrycia Autora Adama D. – „kto szuka, ten błądzi”.

    A tak się dobrze Zbysio zapowiadał…

  198. JerzyS said

    Pan Listwa pyta o skład wody destylowanej

    Panie Listwa , to zależy co pan wsadzisz!
    Jak dobry wsad i niska m temperatura , to otrzymasz Pan
    „Destylowaną Wodę Ognista”!
    Jej jakość będzie zależeć od rygoru utrzymywania temperatury destylacji!

    Ja Pana rozumię.
    Miałem w zeszłym roku takiego dochtora nauk ekonomicznych który podobnie jak Pan miał problemy z fizyką , metrologią i procentami.
    Miał wodę 1000mikrosimensów i wymaganie normy poniżej 3 mikrosimensów
    Nie potrafł zrozumieć ,
    że przy sprawności oczyszczania wody przez odwróconą osmozę przy sprawnośc układu 98%, nie może osiągnąć jakości poniżej wymaganych 3 mikrosimensów.

    Panie Listwa idź Pan do tych co uczyli pana fizyki i ułamków niech zwrócą panu pieniądze!

  199. JerzyS said

    Panie Listwa, prawa boskie , są tak precyzyjne , że się o nich największym filozofom nie śniło!

  200. Listwa said

    Do grupy moich krytyków dołączył Peryskop, bardzo gratuluje całej grupie takiej modernizacji technicznej.

    @ 198 @ 199 JeszyS

    Za to panu cos sie przyśniło.
    Wcale nie pytałem o skład, a zwłaszcza pana.

    .
    „Miałem w zeszłym roku takiego dochtora nauk ekonomicznych który podobnie jak Pan miał problemy z fizyką , metrologią i procentami.
    Panie Listwa idź Pan do tych co uczyli pana fizyki i ułamków niech zwrócą panu pieniądze!”

    – najzwyczajniej pieprzysz pan głupoty

  201. JerzyS said

    Ciekawe , czy Pan Listwa słyszał o teleradiestezji?
    Czy wie o co tu chodzi i jak to działa?

  202. Boydar said

    Niech Go Pan już nie kopie, Panie Jerzy; w sumie też niby człowiek.

  203. kot said

    Miał wodę 1000mikrosimensów i wymaganie normy poniżej 3 mikrosimensów

    TO niemożliwe. Woda DI wykazuje przewodność 18.4 mikrosimensa. Dziś woda na wejściu ma 223 mikrosimensy, a wodociągówa aż 266. Ciekawe, dlaczego… Zwykle woda miejska ma mniejszą przewodność niż surowa.

  204. NICK said

    Będąc szczerym.
    Do bólu.
    Nie pochyliłem się.
    Nad tematem.
    Tym.
    Raz! Że zastępczym.
    Dwa, że….
    Dopiszcie sobie.

    A gdzie? Bezpośrednio.
    Ten, hm, Atlant.
    Jest?
    Atlant.

    Cuś tu, z niektóremi, niedobrze jest.
    AAA jaka ‚dyskusja’???

    Potop? Zważam.

  205. JerzyS said

    Listwa said
    2017-09-04 (poniedziałek) @ 18:40:08

    – najzwyczajniej pieprzysz pan głupoty
    =================================================
    Panie Listwa głupoty ani się nie pieprzy,
    ani nie soli ,
    bo i tak pozostaje głupotą i tak jest niestrawna!

    Panie Listwa, Pan Bóg grzechy wybacza,
    ale głupoty nigdy!

    Widać , ze ktoś kiedyś przy jakimś obrzędzie zamknął Panu
    -Trzecie Oko!

    Na pewno są tu tacy, co wiedzą co to jest Trzecie Oko
    i wiedzą kiedy i kto to Panu zrobił!!

  206. kot said

    Dobra. Kot przeprasza Gremium, ale Kot musi sie samozlikwidować. Za dużo szczegółów poszło na Sieć, a Gajówkę jak wiadomo śledza skryte osobniki o złych intencjach. Nie, nie mam na myśli bohatera sezonu, z którego tezami przecież się w zasadzie zgadzam, tylko on misie jakoś nie podoba z uwagi na ton wymiany słów pustych oraz przypierdliwość. Mam na uwadze bardzo niebezpieczny element, który siedzi cicho i udaje że go nie ma.

    Widzi pan, panie Boydar, do tego właśnie służy guzik Gajowego.

    Do zobaczenia na innej płaszczyźnie…

  207. JerzyS said

    Górna granica normy to 2500 mikrosimensów,
    ale zawiera się w wodociągach najczęściej miedzy 600 a 1000 i zmienia się w czasie.
    Ważniejsze parametry, to żelazo i mangan,
    ale i np. mocz, oraz bakterie.
    Poza tym wymagania zależą od przeznaczenia!

    Np. w Leżajsku tłumaczyli mi, że mają dobrą wodę ,
    bo przecież z niej piwo robią!:)

  208. Boydar said

    czysta woda 4,3 · 10-6 po 28-krotnej destylacji w aparacie kwarcowym[2]
    czysta woda 3,8 · 10-6 wartość teoretyczna[2]

    tak podaje żydopedia – https://pl.wikipedia.org/wiki/Konduktywno%C5%9B%C4%87

    To jak mógł chcieć trzy mikrosiemensy, i wedle jakiej normy ???

    Może to ja czegoś nie kumam …

  209. kot said

    Acha, Kot zapomniał jeszcze nadmienić, że nie posiada ogona.

  210. Boydar said

    Do mnie zawsze wszystkie Koty wracają, Panie Kocie; skądś wiedzą że to ja jestem Kocią Mamą.

  211. NICK said

    Muszę. Tak mam, Kumplu. (175). Od niedawna.
    Krzysiu.
    Zróbmy coś lepszego.
    Gospodarz Pana lubi.
    My, większość?
    Też.
    Dlaczego nie przechodzisz na etap wyższy?
    Niech się inni… .

  212. Listwa said

    @ 205 JerzyS

    Pan jest taki zakręcony w supeł, ze także głupoty pieprzy, co widać.

  213. Listwa said

    @ 202 Boydar

    Bardzo okrąglutka chechłacka manimupacja. Wraz z prawdą o człowieku i z przejawem człowieczeństwa.
    Jak to mówią , uczcie się goim.

    To mucha za szybą, a nie kopanie panie Boydar, dajesz pan pretekst do ucieczki.

    Panie JerzyS kop pan i niech pan Boydar jeszcze pomoże.
    Licze na was.

    O wartości gajówki decydują przede wszystkim osoby w nią zaangażowane.
    Admin

    – dotarło? to uczcie się, a nie epatujecie dobrą samooceną .

  214. NICK said

    Nie będę wchodził między wrony.

  215. Boydar said

    Sposób formułowania przejął niestety Pan Listwa od Pana Macki (kiedy wpada w mackoamok, bo zdarza się, że i normalnie coś napisze). Wręcz jest kłopot żeby odróżnić.

  216. Re 197:
    Weź się Pan trzaśnij patelnią w czoło, to może szare komórki wreszcie zaczną pracować normalnie.
    Mój login należący do Pana Listwy, dobre sobie.

  217. Listwa said

    @ 215 Boydar

    Nie bądź pan taki niedołężny na gwizdek.
    Zacznij pan czytanie od nicka. I się nie pomylisz w odróżnianiu.

    To już jest te kopanie czy mam czekać ?

  218. Boydar said

    Rada dobra, ale chyba trochę spóźniona …

    Chociaż 🙂

    http://www.kramola.info/vesti/neobyknovennoe/nervnye-kletki-vosstanavlivayutsya

    Po polsku u treboroka. Ruskie dobre są, c

  219. Boydar said

    cd. (218)

    hoć na ten patent z patelnią nie wpadli, są jeszcze na etapie komórek macierzystych.

  220. Boydar said

    Proszę zachować spokój, Panie Listwo; wszystko w swoim czasie. Mnie się nigdzie specjalnie nie śpieszy. Szczerze mówiąc,

  221. Re 220:
    Kwejk to strona której właściciele są prawdopodobnie satanistami.
    Swego czasu zamieszczała prześmiewcze i obrzydliwe obrazki, bluźniące przeciwko chrześcijaństwu i Bogu.

  222. Boydar said

    Pewnie są. Trzeba by im dobrze je*bnąć pałą po plecach, wtedy by taka większa gwarancja była.

  223. Wybiła północ, trzeba by zbierać się do wyra.

  224. Listwa said

    @ 220 Boydar

    Fałszywe założenie pan żeś wszył po manipulancku. Szczerze mówiąc, to żeś pan obnażył przy ludziach tę swoją potęgę z piór.

  225. Boydar said

    Jestem szczery, Panie Manipulancie. Bardzo Ci to przeszkadza ? Wiem, że bardzo. Ale taka karma.

  226. Listwa said

    @ 225 Boydar

    Szczerość nie, ale symulowanie szczerości tak. I wpis @ 70 mi się nie podoba oraz wpis @ 57. Ale to nie szczerość w nich zawarta nie podoba mi się, tylko bezczelna zawartość.

  227. Peryskop said

    Re 198 i 203 dot. mikrosimensów w wodzie

    Przewodność „czystej” wody zależy m.in. od jej wariantu izotopowego.
    A tych jest bodaj 16 kombinacji podstawowych.

    Lecz faktycznie jest tego trochę więcej, bo znane są 3 trzy izotopy wodoru i aż 10 izotopów tlenu – i te bardziej trwałe mają teoretycznie prawo łączyć się dowolnie byle by dla stanów ustalonych zachowany był wzór H2O, a w porywach H2O2 🙂

    Perhydrol też „woda” i w szczególnych warunkach występuje w Naturze.

    Znajoma „robiła” wodę do produkcji podzespołów komputerowych w Palo Alto i twierdziła, że każdy z izotopowych wariantów podstawowych czystej chemicznie wody ma mierzalnie różne właściwości fizykalne, dlatego technologia procesorów i nośników wymaga bardzo finezyjnej obróbki wody.

    Do tych izotopowych zróżnicowań właściwości „czystej” wody dochodzą jeszcze temperaturowe, ciśnieniowe, strukturalne, polaryzacyjne i inne. Oraz stany mieszane i przejściowe…

    Już ta wiedza wystarczy, aby w radiestezji widzieć czarną magię i wyć.

    Śledząc filozoficzne brednie Pana Listwy, trzeba mieć na uwadze, że jego licealna wiedza z fizyki została wypaczona w Katedrze Metafizyki KUL, dokąd los go wrzucił – przejściowo obok o. prof. Mieczysława A. Krąpca.

    Tak to się kończy, kiedy Listwowata Sługa Uniżona tu i ówdzie wygłasza ex Katedra Metafizyki pogróżki swych kolegów egzorcystów zamiast pilnować z nimi mikrosimensów dla norm dobrej wody święconej.

  228. Boydar said

    Nie mogą się nie podobać, są śliczne. I właśnie bardzo szczere, zero politpoprawności; tu faktycznie Pana rozumiem.

  229. NyndrO said

    mówiłem

  230. Sługa Uniżony said

    Kochani, którzy gajówkę wzrokiem oblatacie, macie piękną pogadankę u:
    ks.Chmielewski (ok 133-135 to się zmienia)
    i potem, gdzie tu Polak, gdzie tu Katolik, i to do tego Tradycja?!
    Coraz więcej automatów tu się wciska, przykra ale realna terrorystyka,
    dystans się kłania, kto nie z naszego Ducha, niech idzie precz!

  231. Peryskop said

    Re 123 2017-09-04 (poniedziałek) @ 05:27:48

    Panie PiwoWarkocie, gratuluję przejścia o jeden post w górę na #123 !

    Na pozycję Cyborgowego Fermiona, któremu Pan odpowiedział, a zaraz potem ta sama jakaś bezczel zołza co wcześniej walnęła Panu Gojowemu w ten spec klawisz (o którym Pan pisał obok) i zanihilowała odkrywczy post Pana Maćko said 2017-09-04 (poniedziałek) @ 02:22:50

    Kto sobie nie zarchiwizował, ten z koziej doopy trąbka 🙂

    Mam nadzieję, że ucieszyłem Pana wariantami około-izotopowymi #227.

    W literaturze – zwłaszcza tej pięknej – sporo napisano o „wodzie żywej”.
    Ciekawe, że choć zeszło na „wodę”, to Pan Listwa nic o homeopatii ?

    Lojalnie tu uprzedzałem kto zacz. Bo go poznałem jeszcze jako „hjk”.
    Ale wierzę, że nie łatwo uwierzyć, aby facet obsługiwał ponad 300 nicków i żeby snuł nimi rozmaite intrygi, udawał świętego, skłócał, budował sobie „autorytet” experta, mącił w głowach i pouczał. Aż się zaplątał i pogubił.

    A Pan Gojowy ma okazję do kolejnego przejrzenia na oczy. C’est la vie !

    Eeeeeh, najważniejsze jest dobre zdrowie i takież pociucie humoru 🙂 😀

  232. Listwa said

    @ 227 Boydar

    To pan wiecej takich nie składa, bo i tak nie przejdzie, A ze swoim bólem musi pan jakoś dyndać między ambicją, a porażką.

  233. Peryskop said

    Re 230

    Panie Sługa Uniżony, zapomniałeś jakoś skwitować wsobnie Panu Listwie wsobne podziękowania #144.

    Ponadto jako wzorcowy Tak Nad-Gorliwie Tradycyjny Że Aż Anty-Prawosławny (czyli Lewosławny ?) powinieneś wsobnie skarcić się w #216 i pouczyć ex Cathedra metaFizyki Premizlausa Crucisa, że zwrot „Weź się Pan trzaśnij patelnią w czoło” nie licuje doktorowi filozofii.

    Doigrałeś się tak, że zostałeś sam jak nieparzysty obrzezany palec. Nawet twój Pan NICK nie zajrzał w bzdety egzorcysty, bo sam już widzisz, że wszyscy olewają szerokim ciepłym łukim ten materiał.
    Doigrałeś się tak, że kolejne przenicki na nic się zdadzą.

    Re 232

    Nie matrw się o innych.
    Baydur jest jaki jest, ale jest.
    Bo wyznał, że laskoczą mu jaźń chechłackie żywoły.

    A ty zatopiony, bo wciąż grałeś NIESIEBIE – tutaj i na małoPolskim.

    Wyszło na to, że jedyną ofiarą twoich oszukańczych praktyk jesteś ty sam i twoje nicki.

  234. NyndrO said

    O ja ebię z całej pyty! Ci goście są nieśmiertelni….

  235. NyndrO said

    .https://www.youtube.com/watch?v=YxWOo6g0ric

  236. NyndrO said

    Ciekawym, jak to szpece zynterpretują..

  237. NyndrO said

    Anno, Żono nie peniaj. Tu jest spoko 😉

  238. Maćko said

    Dla Listwy: https://marucha.wordpress.com/2017/09/08/wolne-tematy-73-2017/#comment-700026

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: