Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Harcownicy wyszli w pole

Posted by Marucha w dniu 2017-09-03 (Niedziela)

Ach, jak ta historia się powtarza! Właśnie dobiega końca wakacyjna pieriedyszka, niczym w końcówce sierpnia 1939 roku i podobnie jak wtedy, postępowanie Polski, a już szczególnie – polskiego rządu – oceniane jest w Berlinie bardzo krytycznie.

Nasza Złota Pani Adolfina nie tylko została zmuszona do przerwania milczenia, ale w dodatku spotkała się ze swoim najważniejszym owczarkiem, czyli przewodniczącym Komisji Europejskiej Janem Klaudiuszem Junckerem, by przekazać mu harmonogram godzinowy do kombinacji operacyjnej „Fall Weiss”.

W tej kombinacji operacyjnej Jan Klaudiusz Juncker, wespół ze swoim kolegą, wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej Franciszkiem Timmermansem („niech pan słucha, Timmermans”), który w roli owczarka niemieckiego nadzwyczajnie sobie upodobał, mają Polskę wytarmosić, a nawet – boleśnie pokąsać pozbawieniem głosu i sankcjami.

Jednocześnie w naszym nieszczęśliwym kraju niemiecka BND uruchomi wszystkie swoje narzędzia zarówno w postaci starych kiejkutów, co to za napiwek sprzedadzą nawet własną matkę, a cóż dopiero – naszą biedną Ojczyznę, którzy z kolei uruchomią folksdojczów, a za folksdojczami pociągną pożyteczni idioci, co to myślą, że z tą praworządnością i demokracją to wszystko naprawdę.

Stare kiejkuty bowiem żadnego sentymentu do naszej biednej ojczyzny nie mają, po pierwsze dlatego, że jako potomkowie polskojęzycznej wspólnoty rozbójniczej, wyznają pogląd, że „ubi bene, ibi patria” (gdzie dobrze, tam ojczyzna), a po drugie – że podzielają pogląd Mieczysława Moczara, który tak naprawdę nazywał się Mikołaj Diomko, iż „dla nas, partyjniaków, prawdziwą ojczyzną jest Związek Radziecki”, z tym uzupełnieniem, że Związek Radziecki zmienia położenie; raz jest na Wschodzie, ale innym razem – na Zachodzie – ale stare kiejkuty, kierując się nieomylnym tropizmem, tym samym, który słonecznikowi nakazuje obracać kwiat zawsze w stronę Słońca, w każdym położeniu Związek Radziecki wyczuwają i w podskokach mu służą.

W oczekiwaniu na przejście od słów do czynów, w folksdojczach buzuje adrenalina i w rezultacie Wielce Czcigodny Borys Budka, co to jeszcze niedawno „srać chodził za chałupę”, w charakterze harcownika wyszedł przed szereg i powiedział do niemieckiej „Die Zeit”, że Unia Europejska powinna postawić Polsce ultimatum.

Tego już było za wiele nawet dla niektórych polityków PO i dwóch śląskich senatorów z tej partii ofuknęło pana Budkę, że tym razem to już przesolił. Pan Budka początkowo się stawiał, ale kiedy nawet zasłużony w dialogu z judaizmem Ekscelencja Gądecki bąknął, że wzywanie obcej interwencji przeciwko własnemu krajowi wygląda nieładnie, po naradzie z przewodniczącym Schetino oświadczył, że wcale tego nie powiedział, że powiedział coś zupełnie innego.

Co konkretnie – tego jeszcze nie wiemy, bo nie wiadomo, na jaką wersję wypowiedzi Wielce Czcigodnego Borysa Budki zgodzi się oficer prowadzący „Die Zeit”, ale nie jest wykluczone, że dopóki w Polsce nie padła jeszcze rozstrzygająca salwa, pójdzie temu całemu Budce na rękę.

Później, to znaczy – gdy kombinacja operacyjna rozwinie się w pożądanym kierunku i w Polsce nastąpi upragnione polityczne przesilenie – natrze mu porządnie uszu, a być może nawet przypomni, skąd wyrastają mu nogi – bo to nie folksdojcze mają pouczać Niemców, co naprawdę powiedzieli w niemieckiej gazecie dla Niemców, tylko Niemcy mają mówić folksdojczom, co i z jakiego klucza mają ćwierkać, zwłaszcza w żydowskich gazetach dla Polaków.

Taki pan Rafał Trzaskowski najwyraźniej został już wytresowany i nawija w właściwego klucza, że cierpliwość niemiecka się wyczerpała – prawie tak samo, jak w 1939 roku wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler.

Ano cóż; w stosunkach niemiecko-polskich nie ma zbyt wiele miejsca na improwizacje, toteż i retoryka musi się powtarzać.

Z czeluści TVN, którą podejrzewam o niebezpieczne związki ze starymi kiejkutami, dobiegają pomruki, że otośmy się „doigrali”, więc nic dziwnego, że w tej sytuacji do pierwszego szeregu celebrytów jednym susem postanowił powrócić przewielebny ksiądz Wojciech Lemański. Ten świątobliwy kapłan próbował szczęścia i z Żydami i w KOD-zie, ale w konkurencji z malwersantem i alimenciarzem katolicki ksiądz, niechby nawet zasuspendowany, nie miał szans, bo ubecki trzon odczuwa instynktowny wstręt do osób duchownych, nawet jeśli, jako konfidenci, stają się tzw. „poputczikami”.

Teraz jednak musiał pomyśleć sobie, że oto nadeszła chwila do wykonania tego jednego, jedynego, najważniejszego sztosa w życiu i pryncypialnie skrytykował panią premier Szydło, że „łże, jak bura suka”. Poszło o wypowiedź, w której pani premier zasugerowała, iż niedawne demonstracje nie były wcale takie spontaniczne, jak o tym opowiadano. Natychmiast pojawiły się żądania „dowodów”, no a przewielebny ksiądz Lemański zareagował po swojemu. Być może nawet mówił szczerze, bo jego ani stare kiejkuty, ani delegaci starego, żydowskiego grandziarza, co to takie demonstracje finansuje nie tylko u nas, ale innych krajach europejskich, a nawet w Ameryce, o czym sam mogłem się przekonać będąc w grudniu ub. roku w Nowym Jorku, wcale nie muszą o takich rzeczach informować.

Gdyby jednak był bardziej spostrzegawczy, to z pewnością by wiedział – o czym zresztą pisałem przed tygodniem – że tylko z tzw. „funduszy norweskich” Fundacja Batorego rozdysponowała głównie między organizacje zrzeszające sodomitów i gomorytki oraz zajmujące się tropieniem „mowy nienawiści”, ponad 130 mln złotych w ciągu ostatnich 4 lat. A jeśli dodać do tego jurgielt od Sorosa, nie mówiąc już o tajnym, gadzinowym funduszu BND, z którego, pod okiem ABW, pełnymi garściami czerpią folksdojcze i banderowskie fundacje, a w takim razie o żadnej spontaniczności nie może tu być mowy.

Ale przewielebny ksiądz Lemański spostrzegawczy niestety nie jest, albo ma to surowo zakazane, więc takiemu duszpasterzowi nie powierzyłbym nawet duszy od żelazka.

Ale to są tylko takie harce harcowników, niczym w 1939 roku Freikorpsów, zarówno tych niemieckich, jak i tych ukraińskich – bo kombinacja operacyjna rozpocznie się prawdopodobnie 4 września od zapowiedzianego już strajku nauczycieli, no a potem, zgodnie z ustalonym harmonogramem, którego szczegóły w porywie serca gorejącego częściowo zdradził małżonek madame Ludmiły Kozłowskiej z Fundacji Otwarty Dialog, założonej – jak się okazało – przez Pawła Świderskiego i odsiadującego karę za morderstwo na zlecenie Iwana Szerstiuka, będą uruchomione inne środowiska, kontrolowane albo przez starych kiejkutów, albo przez folksdojczów, albo bezpośrednio przez BND – bo i takich nie brakuje.

Wszystko to zaś dzieje się pod nosem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która najwyraźniej obija kijem gruchy w oczekiwaniu, któremu zwycięzcy trzeba będzie paść do nóg.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarze 33 do “Harcownicy wyszli w pole”

  1. matirani said

    Powiedzenie o kimś, że mówi jak bura suka, wygląda mi na karalne, już nie wspominając o konieczności publicznego zdecydowanego skrytykowania osoby wyglądającej takie propos do głowy Państwa Polskiego.

    Inne pytanie o legalnosc: …rozdysponowała głównie między organizacje zrzeszające sodomitów i gomorytki oraz zajmujące się tropieniem „mowy nienawiści”, ponad 130 mln złotych w ciągu ostatnich 4 lat. … to legalne? Mieszanie się w wewnętrzne sprawy Polski?🤔

  2. matirani said

    Pytam się znających prawo o możliwości działania i zwalczania wroga a nie o niemożliwość, płacz, defetyzm i załamanie rąk w szlochu… Ok?
    Jasne? 🙄

  3. Yagiel said

    Felietonista najwyraźniej zasłużył już na miano proroka we własnym domu, skoro przyszłość rozgrywa się wg jego scenariusza. Gdyby miał się okazać Kassandrą, to by troszkę komplikowało sprawę ,ale zawsze jeszcze jest ta zagwozdka, kto mu wierzy, a kto lekceważy?
    Jeśli wierzą mu zwycięzcy – ok. Jeśli wierzą mu przegrani – co zrobią?

  4. rola said

    Groza i śmiech (odreagowanie?) emocje jak za okupacji minionej – wspominała moja Mama.
    Mimo że niektóre bon moty się powtarzają (jestem stałym czytelnikiem pana S) całość rewelacyjna! Czechow, Słonimski, Kisiel w jednym!
    To jest mistrz!

  5. Yagiel said

    A swoją drogą – czy słowo ‚Adolfina’ pojawi się w wypowiedzi któregoś polskiego polityka?

  6. Boydar said

    Na polskich polityków jeszcze nie sezon.

  7. Cyborg said

    Powiem o tej nieporadnej, zakompleksionej i mijającej się z prawdą na każdym kroku kobiecie, słowami byłego marszałka Dorna – ” łże jak bura suka ” – tak zareagował ksiądz Wojciech Lemański na Facebooku na słowa Beaty Szydło dla „Gazety Polskiej” o protestach przeciwko reformom sądownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Premier powiedziała, że to wyreżyserowana, opłacona akcja mająca uderzyć w rząd.
    http://natemat.pl/216239,lze-jak-bura-suka-ksiadz-lemanski-masakruje-beate-szydlo-za-slowa-o-ulicznych-protestach-w-obronie-sadow

    – Do tej wypowiedzi traktowałem panią premier jako niezbyt zdolną, pozbawioną inwencji kobietę,, którą prezes postawił na ważnym państwowym odcinku, który ją po wielokroć przerasta. Zdolna na swój sposób jest, to znaczy jest zdolna uzasadnić każde, najgłupsze nawet posunięcie swoich ministrów, którzy ostentacyjnie pokazują jej, że ta pani w tym rządzie nie ma nic do powiedzenia. Wszak oni mają innego zwierzchnika i wie o tym każdy w tym kraju, jak i zagranicą. Powtarza więc niczym zdarta płyta slogany i banialuki przysłane przez „naczelnika”. Można by napisać – sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało – napisał ksiądz Lemański na Facebooku.

  8. Mały, zacięty, upierdliwy katabas Lemański – to dokładnie nikt. Z królem Midasem łączy go jakby przyrodzona głupota, a różni fakt, że czegokolwiek by nie dotknął, to to coś zamienia się nie w złoto, tylko w goowno.
    Nadawanie mu rozgłosu wpisuje się w rutynowe działania naszych folksdojczów i parchów ze świata politycznego i medialnego.

    Jeśli zaś chodzi o chichot ze strony ludzi, którzy nie wiadomo po co mają dostęp do internetu, to to ich stałe rżenie typu „anty-wszystko” przypomina mi sr.anie hipopotama. Widziałem to kiedyś w którymś zoo: bydlę ustawiło się zadem przed betonową ścianą i jęło puszczać sr.aczkę na wentylator, utworzony z własnego, jakby świńskiego ogonka, poddanego ruchom wahadłowym o częstotliwości kilkudziesięciu hertzów.
    Po odejściu artysty, na ścianie pozostało zielone graffiti, które dałoby się sprzedać do Muzeum Guggenheima, gdyby wodny wieprz wiedział, co to sztuka „nowoczesna” i umiał się podpisać.

    Marzy mi się dzień, kiedy pod każdą totalną i miażdżącą krytyką przeczytam parę uzasadniających konkretów i wniosek, co w realnych warunkach mogłoby lepiej rządzić Polską niż na przykład dziesiejszy PiS lub, jeśli kto woli, naczelnik K.
    Żeby było jasne – polityka zagraniczna PiS i jego zwierzęca antyrosyjskość, to dla mnie horror. Dla odmiany jego polityka antyimigracyjna – to cacko. W całości jednak, kiedy widzę, kto w kraju i za granicą to PiS atakuje, i kiedy stwierdzam, że nie ma w Polsce najmniejszego liczącego się ugrupowania politycznego o charakterze prawicowym i patriotycznym, to wolałbym nie niszczyć, tylko korygować PiSowskie strategie.

    Jest coś jeszcze – „zasada podwójnego sterowania”. Kto czytał Kosseckiego wie, o co chodzi. Często najbliższe otoczenie „naczelnika”, nie wie, dokąd on w istocie zmierza (dobrze jest, naturalnie, jeśli on sam wie i ma klepki w porządku).

    Żyjemy w czasach tak ciekawych, że aż nieciekawych. Tym bardziej warto oderwać łeb od smartfona, opuścić na chwilę Zuckerberga i podrapać się po brodzie w celu pobudzenia medytacji. Zamiast śpiewać w byle śmierdzącym chórze.

  9. Moher49 said

    Święta słowa panie Stanisławie. ABW śpi jak zaklęty chochoł. Pan Budka, Boni, Lewandowski, wiele fundacji i im podobni, za obrazę i działanie na szkodę Rzeczpospolitej powinni się już suszyć na gałęziach obdziobani przez kruki, wrony.

  10. Bogaty Miś said

    ad8
    „Często najbliższe otoczenie „naczelnika”, nie wie, dokąd on w istocie zmierza (dobrze jest, naturalnie, jeśli on sam wie i ma klepki w porządku)”

    Rzeczywiście jest to sedno sprawy. Przypuszczam, że klepki ma OK. Pytanie, kim jest i do czego dąży.
    Jeżeli „kelnerzy” chcą wylansować Dudę na głowę (mentora) partii konkurencyjnej, to mogłoby oznaczać, że JK jest Polakiem i ma polskie cele. Zwierzęcą antyrosyjskość – JK mógłby w krańcowej (sprzyjającej) sytuacji zmienić ostrą voltą, czyli spróbować zagrać przeciw kelnerom. Inna sprawa, czy to by mu się udało. Musiałby być ustawiony cały czas po cichu z Dudą: „udajemy, że się kłócimy, a w odpowiednim momencie wykopiemy razem Macierewicza”. – Ale to wszystko miłe chęci. Ciekawe, co naprawdę myśli JK o katastrofie smoleńskiej – czy Rosjanie celowo, czy coś podłożone jeszcze w Warszawie. – Bo to go boli; to jest osobiste.
    Ale może to być też ustawka JK – Duda, na korzyść polską, albo nie-polską. I nadal nic nie wiemy.
    Pewne wydaje się tylko to, że Tusk Radek i Komorowski powiedzieli jasno w swej naiwności, gdy byli przy władzy, że Rosja ważniejsza niż Ukraina. I wiadomo co się stało.
    Więc z JK, najoptymistyczniejsza wersja może jest taka, że on „bardziej nienawidzi Rosji, niż kocha Polskę”. Ale ludzie zmieniają poglądy. Ważne, co uważa o katastrofie smoleńskiej, tak naprawdę.
    Kto wie coś ważnego, niech napisze.

  11. Boydar said

    A Terminator, to jakiej on był narodowości ? I jakie to miało znaczenie ? Tylko zadany program jest ważny.

    Jak Wy sobie to qurwa wyobrażacie, że Rosja daruje ? Odpuści ? Zapomni ? Że wyszła po angielsku i zaparła drzwi na kłódkę a klucz wyrzuciła do Styksu ?

  12. Joe said

    Dzieki B.M za piekne rozwiniecie tematu…ale warto cos do tego dodac….choc temat zdarty.Mnie sie „kotluje w glowie” istnienie podswiadomosci na ktora nikt z nas nie ma wplywu.Dlatego warto Ja obserwowac w kazdej postaci,JK tez.W moich pogladach zakotwiczyl sie fakt ze na pokladzie samolotu byla dabata ze nie ma warunkow do ladowania,a JK …podobno…prowadzil debate przez telafon.Dobrze by bylo poznac tresc tej rozmowy,bo ta rozmowa moze byc przyczyna zachowan JK,tz.wyrzuty sumienia…a wiec podswiadomosc nie daje gostkowi spokoju….

  13. Bogaty Miś said

    ad11
    Panie Boydar, niepotrzebnie Pan przeklina w dobrym towarzystwie, bo Rosja, gdyby JK się nawrócił na politykę propolską, to by mu wybaczyła, a zresztą oni kierują się interesami, a solidarność słowiańska poszłaby w zbieżności.
    Lepiej pisać konkrety kim może być JK:
    1.Kalksteinem, 2.niedouczonym piłsudczykiem, 3.byłym piłsudczykiem, który coś zrozumiał ważnego, 4.tylko ambitnym, inteligentnym narzędziem kelnerów, który nic nie może, itp itd.
    ad12
    Panie Joe, jeżeli ma wyrzuty sumienia, tzn wie, że to ruscy, to jest… no kim?

  14. Bogaty Miś said

    ad 12
    pomyłka: powinno być: wie, że to NIE ruscy, to jest… no kim?

  15. NyndrO said

    Spoko , Misiek. Każdy powyżej piątego roku życia się kapnął. Nie Peniaj. Ciekawe, czy się na mnie wydrzesz… 😉

  16. Bogaty Miś said

    Nie grypsuję.
    a jeszcze a propos wypowiedzi p. Boydara:
    Zacharowa z powodu wypowiedzi Sellina i sprawy pomników: „Czy jest on wytworem określonych sił politycznych w Polsce, czy został przyniesiony z zewnątrz? Być może mamy do czynienia z zakazem hybrydalnym, który w jednej części jest pomysłem polskim, a w drugiej został podpowiedziany i podrzucony z zewnątrz. Pytanie jest otwarte, ale historia także i to rozsądzi. Doskonale wiemy, że to ogniwa tego samego łańcucha”

  17. Boydar said

    Drogi Misiu, JK ma tyle możliwości wyboru co biedny żyd za Hitlera; przez komin albo przez ruszta. Może też robić co każą. Wtedy ewentualnie się zobaczy.

    „kto się zgadza może opuścić ręce i odejść od ściany”

    Ale to co powyżej to tylko fabuła SF; ja myślę, że większość jeśli nie wszystko jest ustawione od początku. Być może nawet wcześniej niż Makuszyński się urodził.

  18. NyndrO said

    O jeny, żebyś w cwelowni nie skończył! * Nie gniewaj/cie się ! No nie mogłem se odmówić. Kto kiedykolwiek grał w siatę wie, że takiej wystawki się nie marnuje! 😉

  19. Boydar said

    Dlaczego; ani Mu nie uwłaczam ani nie ujmuję. Podziwiam natomiast umiejętność wczucia się w rolę, talent i zwyczajne opanowanie.

    Proweniencja też mi nie przeszkadza, uważam że jest dziejową sprawiedliwością jeśli nie fizykalnym imperatywem. Kto nasrał, winien posprzątać. Łubianka to rozumie, ja to rozumiem, a Pan Nyndr0 nie ?

    Żadna sprzątaczka nie doczekała się jeszcze pomnika, może będzie okazja ?

  20. Czesław said

    Ad. 68

    Rozpuszczalnik said: ” Żeby było jasne – polityka zagraniczna PiS i jego zwierzęca antyrosyjskość, to dla mnie horror. Dla odmiany jego polityka antyimigracyjna – to cacko”

    Czy miliony ukrów w Polsce to też „cacko”, panie Rozpuszczalnik?

  21. Yagiel said

    Jak to dziwnie tu rozwinęła się rozmowa – bez związku z tematem felietonu raczej. Trudno bowiem przypuścić – bez oparcia w felietoniście – by Merkel miała coś wspólnego z katastrofą smoleńską…

    Przeczytałem jeszcze raz felieton o harcownikach – nic o Merkel. Nic nawet o Kaczyńskim, bo nie harcownik (przynajmniej nie tego level), jak więc szanowne grono pedago… tj. dyskusyjne zamiast na 4 września weszło na 10 kwietnia?
    Żeby jeszcze na 10 kwietnia’39, to by wynikało jakoś z felietonu. A tak…?

  22. Re Czesław, 20
    Miliony ukrów w Polsce to nie cacko, tylko błąd historyczny (podobnie jak obecność na Majdanie i durnowate okrzyki w rodzaju „Slawa Bohaterom”. Błąd wyrosły z kombinacji antyrosyjskości, bredni post-jagiellońskich i wreszcie kalkulacji ekonomicznych (jeśli Polacy masowo wynoszą się na wyspy i północ, to ktoś musi pracować).
    W każdym wypadku jednak ukry, to może nie mniejsze, ale inne zło, niż stała i nieuchronnie rozrastająca się obecność Afrykańczyków i muzułmanów (o narodzie prawniczym nie wspominając) w kraju ludzi białych z kręgu chrześcijańskiego.

    Na marginesie, kilka dni temu wypuściłem 54 nr „Bieżących”, gdzie w notce „Będą dekolonizować” jest mowa o głupawo smutnych konsekwencjach mieszania co niemieszalne (kto chce, zajrzy – jest tam więcej refleksów wielkiej głupoty).

  23. A, jeszcze adres: .http://infoprezesa.blogspot.fr/2017/08/biezace-54.html

  24. Boydar said

    Ten Gienek, „Ukrainiec” którego rozciapali w Lublinie, to zanim stracił czucie, zeznał w odpowiedzi na zapytanie kim jest, że jest Polakiem z Ukrainy.

    Nie byłem przy tym, powtarzam po kimś.

  25. Marek said

    Czy miliony ukrów w Polsce to też „cacko”, panie Rozpuszczalnik?
    ===
    Otóż to!
    Mam wrażenie, że ta zaraza jest gorsza od drugiej, bo banderowcami pisiory z michnikami łatwiej wysterują niż muslimami. Na niekorzyść Polski i Polaków.

  26. Bogaty Miś said

    ad17
    Niestety, ja też się obawiam, że większość jest ustawione. Jest tylko jedno zastrzeżenie: oni wiele mogą, ale aby zniszczyć naszą świadomą elitę narodową z przed wojny, musieli zrobić aż wojnę. Wniosek jest taki, że oni mogą tyle, na ile im się pozwala, Problem w tym, że jesteśmy od wojny słabi.

  27. Bogaty Miś said

    ad18
    Bardzo dużo grałem w siatę. W Warszawie na Agrykoli, na przystani NBP „NURT” i obok w klubie wodniackim wojskowym, czy milicyjnym – już nie pamiętam. Tam przychodzili faceci, którzy grali w II lidze i zostali weteranami. To były piękne czasy.

  28. Boydar said

    Nas nie ma praktycznie wcale, jako siły w społeczności. Walka trwa pomiędzy Angielską a Francuską. Gdyby ktoś we właściwym momencie odstrzelił np. takiego Ziuka czy innego Adolfa, Banderę albo Szuchewycza, Lenina czy Berię, układ sił uległby momentalnie zachwianiu o ile nie wkroczyłby sobowtór. A zanim by powtórnie się ustabilizowało, byłaby okoliczność odstrzelić następnych. Gdyby taki Rozwadowski żył, nie wiadomo jakie dostałby rozkazy. A rozkazy wykonywać potrafił jak mało kto.

  29. Czesław said

    Polityka imigracyjna PiS doprowadziła do zamiany Polski w Ukropol. Młodzi Polacy dopchali się jeszcze na służbę do anglosasów, zostali tylko starzy bez możliwości prokreacji.

    Ukrów najechało się morze, sami młodzi, wszyscy zdolni do zakładania rodzin. Za niecałe dwadzieścia lat większość w Polsce będą stanowiły Ukry. Polaków nie będzie. O czym my w ogóle rozmawiamy? Chyba nie o Polsce, bo jej już prawie nie ma…

  30. NC said

    Re 10, Bogaty Miś.
    Co na to miliony lemingów, co to oddają swe głosy w wyborach a to na europosłów, a to na Prezydenta RP, a to na posłów do Sejmei, itd. ?
    Nie ma to jak tzw. deomkracja…

  31. Cyborg said

    NC – miliardy nawet lemiguf wybraly Makrele, Smarkozego, Rayowego, Buszowego, Trudnego czy Majowa – duzo kasy, team speców od socjotechniki oraz dobry psychopata na kandydata i wybiora ludzie kazdego.
    Np. Makarona, pajaca sztucznie stforzonego przez samego Czerwonegoszylda…. a niby tacy mondszejsi od Poloków sa Zabojady.

  32. NICK said

    Maćku.
    Porzuć Pan socjocybernetykę.
    Dobrze radzę.
    Wiadomo.
    Jako quasi nauka ma jakieś pierwiastki.
    A to tylko pierwiastki.

    Były.

  33. Maćko said

    32. Nick – pseprasam pana sanownego, ale kuda ja gawaril o socjocybernetyce???????
    😦

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: