Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jack Ravenno o Prof. Bogusław Paź: Prezenty m…
    Jack Ravenno o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    Olo o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    Zenon_K o Kto rządzi światem?
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Krzysztof M o O szkodliwości demokracji…
    Greg o Wolne tematy (59 – …
    niepostepowyoszolom o Kto rządzi światem?
    Carlos o Wolne tematy (59 – …
    prostopopolsku o Kto rządzi światem?
    Carlos o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Anzelm o Wykład internetowy profesora N…
    Krzysztof M o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Zenon_K o Kto rządzi światem?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Kara śmierci i chrześcijanie

Posted by Marucha w dniu 2017-09-04 (Poniedziałek)

Brutalny gwałt na polskiej turystce w Rimini wywołał wiele komentarzy nie tylko na temat „uchodźców”, którzy najwyraźniej coraz lepiej opanowują umiejętność odcinania kuponów od szantażowania Europejsów oduraczonych propagandą sączoną im przez żydokomunę, ale również – na temat odpowiedzialności karnej.

Pretekstem stała się wypowiedź wiceministra sprawiedliwości Partyka Jakiego, któremu spod serca gorejącego wyrwało się stwierdzenie, że sprawcy tego przestępstwa powinni zostać skazani na śmierć.

Oczywiście pan minister Jaki tylko tak się z nami przekomarza, bo gdzieżby tam ktokolwiek skazał gwałcicieli na śmierć w Europie, która zakazała stosowania kary śmierci nawet w czasie wojny?

Ciekawe, mówiąc nawiasem, jak Europa zamierza w razie czego prowadzić wojnę? Całkowita eliminacja kary śmierci z systemu prawnego Unii Europejskiej oznacza bowiem, ze żadnemu organowi władzy publicznej pod żadnym pozorem nie wolno wydać zarządzenia o pozbawieniu życia jakiegokolwiek człowieka. Zatem – nie wolno byłoby również wydać rozkazu otwarcia ognia do nieprzyjaciela. Jeśli tedy prawo to nie zostałoby złamane, to żołnierze w służbie Unii Europejskiej mogliby co najwyżej nieprzyjaciół chwytać żywcem.

Jeśli nie jest to zachęta do uderzenia na Europę, to ja jestem chińskim mandarynem. Toteż nic dziwnego, że świat islamski postanowił wykorzystać to oduraczenie europejskich narodów i poprzez cierpliwie i metodyczne działania je ujarzmić.

Ale chociaż pan minister Jaki tylko się tak z nami przekomarza i podobno już rewokował, to został pryncypialnie skarcony przez przewielebnego księdza Grzegorza Kramera, który wielce się dziwuje, jakże to nawoływać do przywrócenia kary śmierci może polityk który przy wielu okazjach deklaruje przywiązanie do chrześcijaństwa.

Ciekawe, że przewielebny ksiądz Kramer nawet wie, że Katechizm Kościoła katolickiego dopuszcza karę śmierci, podobno zna też instytucję obrony koniecznej, ale w konkluzji stwierdza, że kara śmierci, to jest „ZABICIE CZŁOWIEKA, a nie środek zaradczy”. Wynika stąd, że nie obchodzi go różnica między morderstwem, a wykonaniem kary za nie – tylko poprzestaje na stwierdzeniu powierzchownego podobieństwa, że i w jednym i w drugim przypadku dochodzi do pozbawienia życia. Najwyraźniej musi uważać, że życie jest wartością najwyższą – w czym jak się wydaje, nie jest wśród duchowieństwa katolickiego odosobniony.

Obawiam się, że pod pozorem chrześcijańskiej pryncypialności mamy tu do czynienia z podstępną inwazją kultu nowego bożka, który z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego – mianowicie z kultem Świętego Spokoju. Kult tego bożka szerzy się w Europie z szybkością płomienia, również wśród duchowieństwa. Teologia jego jest prosta; najważniejsze, żeby nikogo nie urazić. Nikogo – a więc również szatana, któremu przecież i bez tego jest przykro.

Tymczasem przekonanie, jakoby życie było najwyższą wartością, jest chyba rodzajem herezji, zwłaszcza w stosunku do chrześcijaństwa. Wystarczy wspomnieć, że święci męczennicy najwyraźniej nie uznawali, ani nie uznają życia za wartość najwyższą – bo właśnie z tego powodu zostawali, a i dzisiaj zostają męczennikami. Gdyby było inaczej, to w obliczu śmierci zapieraliby się wiary, palili kadzidło przed posągiem Jowisza Największego i Najlepszego, albo przechodziliby na islam – bo skoro życie jest wartością najwyższą, to wszystkie inne są niższej rangi – to chyba jasne?

Jak zatem przewielebny ksiądz Grzegorz Kramer godzi kult świętych męczenników z kultem Świętego Spokoju – trudno zgadnąć. Prawdopodobnie tak, że kult Świętego Spokoju dopuszcza jednoczesne, selektywne praktykowanie również innych kultów, zwłaszcza gdy dostarczają one praktykującemu środków utrzymania – chociaż z praktykowania kultu Świętego Spokoju też można nieźle żyć, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Zresztą mniejsza o przewielebnego księdza Kramera, bo ważniejsza jest przecież merytoryczna strona zagadnienia.

Warto przypomnieć, że przez dwa tysiące lat Kościół katolicki nie występował przeciwko karze śmierci. Gdyby dopiero teraz spenetrował prawdę, to by znaczyło, że przez wszystkie poprzedzające stulecia tkwił w sprośnych błędach Niebu obrzydłych. Mamy zatem dwie możliwości: albo Kościół katolicki od początku cieszy się asystencją Ducha Świętego, albo przez ostatnie dwa tysiące lat Duch Święty był na wakacjach i dopiero teraz wrócił i robi porządek.

Wydaje mi się, że zaprzeczanie ciągłej asystencji Ducha Świętego teologicznie byłoby jednak zbyt ryzykowne, ale w takim razie musimy przyjąć, że dotychczasowe i zresztą w Katechizmie nadal podtrzymywane, stanowisko Kościoła w sprawie kary śmierci było i jest zgodne z chrześcijaństwem, a w sprośnym błędzie Niebu obrzydłym pogrąża się przewielebny ksiądz Grzegorz Kramer.

Żeby bowiem z punktu widzenia chrześcijańskiego rozpatrywać zagadnienie kary śmierci, powinniśmy wyjść od pytania, czy w ogóle jest ona sprawiedliwa, czy nie. Jeśli nie jest sprawiedliwa, no to jasne, że nie powinna być stosowana. Rzecz w tym, że kara oznacza dolegliwość wymierzaną sprawcy przestępstwa w ramach sprawiedliwości. Jeśli jakaś dolegliwość nie jest sprawiedliwa, to z jej zastosowaniem żadnej sprawiedliwości wymierzyć się nie da, to chyba jasne. Jeśli jednak jest sprawiedliwa, to nie ma żadnego powodu, by z niej rezygnować, albo jej zakazywać – bo państwo, jako monopol na przemoc, tylko dlatego może być tolerowane od strony moralnej, że ta przemoc jest używana również w służbie sprawiedliwości.

A co to jest, ta sprawiedliwość? Odpowiedzi dostarcza definicja starożytnego prawnika rzymskiego Ulpiana Domicjusza, który twierdził, że „iustitia est firma et perpetua voluntas suum cuique tribuendi” – co się wykłada, że sprawiedliwość jest to niezłomna i stała wola oddawania każdemu, co mu się należy.

Warto przypomnieć, że druga prawda wiary Kościoła katolickiego, który nie na próżno nazywa się „rzymskim”, głosi, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który…” – i tak dalej. Sprawiedliwym – a więc postępującym według zasady odkrytej przez Ulpiana Domicjusza. Cóż zatem, w myśl tej definicji, „należy się” mordercy? Jest on winien odebrania cudzego życia, a zatem od niego „należy się” gotowość zaofiarowania życia własnego.

Na tej właśnie zasadzie skonstruowana jest instytucja obrony koniecznej. Nikt bowiem, również katolik, nie ma obowiązku poddawania się czyjejś bezprawnej przemocy. Przeciwnie – ma prawo bronić nie tylko własnego życia, czy zdrowia, ale również życia, zdrowia, a także czci i wolności innych osób, zwłaszcza tych, za które wziął odpowiedzialność.

I tu właśnie, jak w soczewce, widzimy całą bałamutność argumentacji przeciwko karze śmierci. Otóż przestępstwo składa się z kilku faz: przygotowania, usiłowania i dokonania. Morderca atakujący swoją ofiarę znajduje się na etapie usiłowania, między innymi dlatego, że ofiara może podjąć walkę i w tej walce go pokonać. Zatem życie mordercy znajdującego się na etapie usiłowania jest legalnie zagrożone – właśnie dzięki instytucji obrony koniecznej.

I jeśli w arsenale środków karnych jest kara śmierci, to nawet jeśli morderca przełamie opór ofiary i ją zamorduje, to jego życie nadal będzie legalnie zagrożone – tym razem ze strony systemu prawnego i państwa – tak, jakby ofiara żyła i nadal się broniła. Prawo karne działa bowiem nie w imieniu „społeczeństwa”, które, nawiasem mówiąc, w ogóle jest hipostazą – tylko w imieniu ofiary!

Tymczasem jeśli kary śmierci nie ma, to morderca, właśnie dlatego, że np. nie wzruszyły go błagania o litość i zbrodni dokonał, od systemu prawnego dostaje nagrodę w postaci gwarancji zachowania życia, zwłaszcza, gdy zostanie schwytany. Takie to zatrute owoce rodzi pozornie humanitarne drzewo.

Ale spróbujmy odpowiedzieć na pytanie o charakter kary śmierci – czy jest ona sprawiedliwa, czy nie – z punktu widzenia stricte chrześcijańskiego. Bezcennej wskazówki udziela nam Ewangelia, a konkretnie – opis egzekucji Pana Jezusa w ewangelii wg św. Łukasza. Jak wiadomo, został On ukrzyżowany między dwoma łotrami, z których jeden zaczął Mu wymyślać, podczas gdy drugi skarcił swego towarzysza mówiąc, że „My przecież sprawiedliwie odbieramy słuszną karę za nasze uczynki, podczas gdy…” – i tak dalej – a następnie zwrócił się do Pana Jezusa, by wspomniał o nim, gdy już będzie w Raju. I co się wtedy stało? Pan Jezus natychmiast go kanonizował, oświadczając mu, że „jeszcze dziś” będzie z Nim w Raju. Jest to, mówiąc nawiasem, jedyna kanonizacja, która nie nastręcza żadnych wątpliwości.

No dobrze – ale dlaczego właściwie Pan Jezus go kanonizował? Dzisiaj kanonizuje się ludzi z rozmaitych powodów, ale powinno się to robić dlatego, że taki człowiek praktykował cnoty chrześcijańskie w stopniu heroicznym. Toteż „dobry łotr” jest znakomitym tego przykładem. Okazał szacunek dla sprawiedliwości, która przecież jest cnotą chrześcijańską, i to w warunkach własnej egzekucji! Trudno o lepszy przykład heroizmu.

Ale warto też zwrócić uwagę, że tenże „łotr” powiedział swojemu towarzyszowi: „my przecież sprawiedliwie odbieramy słuszną karę” – a była to przecież kara śmierci i to w dodatku – krzyżowej, a więc – ze szczególnym okrucieństwem. I Pan Jezus go kanonizował – mimo to, czy może właśnie dlatego? Bo chyba nie kanonizowałby go za poświadczenie nieprawdy? Skoro jednak tak, to wygląda na to, że i z punktu widzenia ewangelicznego kara śmierci jest sprawiedliwa.

Jak widać z tych wywodów, chrześcijaństwo w takich sprawach potrafiło zachowywać zdrowy rozsądek i dlatego przez stulecia etyka chrześcijańska mogła stanowić podstawę systemów prawnych, nie doprowadzając do rozsadzania cywilizacji łacińskiej, tylko przeciwnie – do jej rozkwitu.

Kryzys pojawił się w momencie, gdy pod płaszczykiem chrześcijaństwa zaczął być stręczony kult Świętego Spokoju, w ramach którego forsuje się pomysły, by „nadstawiać drugi policzek” i to każdemu. Obawiam się jednak, że żaden ojciec, któremu jakiś łajdak zgwałci jedną córkę, nie zaoferuje mu i drugiej. Dlatego kult Świętego Spokoju nie nadaje się na etyczną podstawę dla żadnego systemu prawnego i trudno się w tej sytuacji dziwić, że hasła już nie rozdziału, ale wręcz izolacji Kościoła od państwa zaczynają padać na podatny grunt.

Pan Jezus, owszem, mówił, żeby nastawiać drugi policzek – ale co to konkretnie może oznaczać w praktyce państwowej? Myślę, że to, by przy wymierzaniu kary nie kierować się mściwością, tylko sprawiedliwością, to znaczy – oddawać każdemu tyle, ile mu się należy. Ani mniej, ani więcej. Szkoda, że przewielebny ksiądz Grzegorz Kramer nie tylko tego nie rozumie, ale w dodatku próbuje wszystkich pouczać.

Stanisław Michalkiewicz 

http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 35 do “Kara śmierci i chrześcijanie”

  1. RomanK said

    Justicia est virtus excellens et altissimo complacens.

    Sprawiedliwosc to doskonala cnota(stan) mila Bogu.
    Polegajaca na stalej gotowosci oddania kazdemu co sie mu nalezy, i narawa krzywdy- w celu przywrocenia doskonalej rownowagi milej Bogu, jaka zostala naruszona przez czyn relevantny i wyrzadzenie krzywdy.
    Kara smierci…bnei jest kara..to tylko sposob ostateczny eliminacji zagrozenia, jakiego jestemy calkowiecie pre4knani nei da sie ani izolowac ani nbeutralizowac:

    W sprawie abolicjonizmu absolutnego- pana Bohdana Pocieja

    Rozpocze ta na lamach „Tygodnika Solidarnosc” dyskusja na temat kary smierci wyraznie zmierza w kierunku przekonania spoleczenstwa o niezasadnosci jej stosowania z roznych wznioslych wzgledow.
    Kara smierci jest od odleglych czasow podstawowa kara najciezsza, odnoszaca sie do zbrodni najciezszych, i do dnia dzisiejszego jest, jako taka naskuteczniejszym srodkiem wymiaru sprawiedliwosci.
    Nie istnieje zaden argument przemawiajacy za jej likwidacja, chociaz wiele argumentow przemawia przeciwko jej naduzywaniu.
    Prawo, jako instrument regulacji stosunkow miedzyludzkich w cywilizacji naszej i nie tylko naszej bazuje na podstawowym Prawie Boskim, czy inaczej Prawie Naturalnym.
    Pierwszy komentarz Dekalogu zawarty w Piecioksiagu Mojzesza i w Ksiegach Kaplanskich, jak i w Ksiegach Powtorzonego Prawa wyraznie i dokladnie wylicza przypadki, nie tylko dopuszczajace stosowanie kary smierci, ale i wyraznie nakazujace jej stosowanie. Nie szafuje owa straszliwa kara wcale!!!!!
    Ogranicza sie zaledwie w trzech przypadkach do :
    – aktu perwersji- zboczenia, jako aktu zlamania Prawa Bozego, prawa kardynalnego wbrew naturze i Porzadkowi Boskiemu, ktorego nastepstwami sa procesy dewiacyjne.Nawet nie zawsze swiadomie zawinione przez dopuszczajacego sie ich. W tym przypadku chodzi o eliminacje dewiantow – niedoskonalosci, ktora jednakowoz nie jest kalectwem, bo ktora- jako zly przyklad jest w stanie zrujnowac harmonie spoleczna.
    Nakaz powtorzony, przez Pana Naszego Jezusa Chrystusa, w opowiesci ” O gorszycielu, ktoremu to lepiej kamien mlynski przywiazac do szyji i utopic w morzu…” Co najwazniejsze zasadnosc owego zakazu, zaczynaja sobie dopiero powoli uswiadamiac genetycy i bakteriolodzy, poznajac tajniki rozwoju virusow tzw retrospektywnych, i za pare lat byc moze dojda do tego, o czym Mojzesz, juz wtedy wiedzial- jako pewnik.

    – aktu swiadomego i celowego, rozmyslnego zlamania Prawa Bozego, w postaci mordu.
    Akt ten przez celowosc i pelna swiadomosc jest rowniez, pewnego rodzaju perwersja i jako
    taki nie daje zadnej nadzieji na rehabilitacje, gdyz swiadomy, wolny wybor zostal dokonany przez dopuszczajacego sie owego czynu. Ochrona spoleczenstwa i przywroceniem harmonii jest tylko fizyczna eliminacja mordercy, ktory sam podjal decyzje i wybral swoje przeznaczenie.
    oraz
    – aktow swiadomego i nie majacego nic wspolnego z poroctwem, spirytualizmu medialnego,
    jako aktu zawierzenia i oddania sie Szatanowi i sluzbie Zlu i Smierci. W czasach obecnych w wyniku, odradzajacej sie filozofii New Age, odrzucenia Boga Adonai dla boga Satana, czy Mitry, Mazdy etc. jak kto woli, temat …….znowu aktualny.
    Mylacy i falszywy jest poglad, na ktory powoluje sie wiekszosc abolicjonistow, ze eliminacje kary smierci nakazuje V przykazanie Dekalogu zakazem ” Nie zabijaj”. Jezeli przyjmiemy taki poglad za sluszny, musimy sie zgodzic, ze w takim przypadku Biblia jest sama w sobie sprzeczna.
    Otoz, tak nie jest. Pozorna sprzecznosc wystepuje li tylko w tlumaczeniach Biblii, gdzie slowo wyrazajace w jezyku hebrajskim zakaz ” Nie morduj”, przetlumaczono na „nie zabijaj”.
    W oryginale nie ma zadnych sprzecznosci w jezyku Biblii.
    Powolywanie sie na bardzo wzniosle …Dobro, Piekno, Prawde….. i oczywiscie na Red Nacz A. Gelberga etc….ladnie wyglada na szpaltach gazety, ale w rzeczywistosci zycie ludzkie ma i swoje bardzo ciemne zaulki. Dlatego sa potrzebni poeci, ale i sa potrzebne sluzby sanitacyjne, policja, dedektywi i ….kaci.
    Pomijamy rowniez inny bardzo wazny aspekt istnienia samej kary, jako podstawowego wymiaru sprawiedliwosci…..zwyklej ludzkiej sprawiedliwosci…..jako przywrocenia stanu rownowagi..
    Powinnismy o wiele uwazniej czytac Biblie i moze czesciej, wtedy dopiero dotrze do nas cale bogactwo i niezglebiona madrosc Porzadku Bozego zawartego w jej przekazie – Prawie Bozym. Czynili to Ojcowie Kosciola i …dlatego Kosciol nie odrzucil kary smierci. I uczynil dobrze…wlasnie dlatego ze wlasciwie rozumial Slowo Boze!!!!!
    Nie wolno zapominac, ze zlamanie kazdego Prawa Bozego, zawsze pociaga za soba Kare Boza, ktora dziala bezblednie, samoczynnie i wymierzana jest z cala surowoscia i straszliwymi skutkami. Dlatego w niektorych przypadkach ingerencja czlowieka chroni spoleczenstwo przed straszliwymi skutkami perwersji , czy tez zbrodni jako perwersji, minimalizujac „Kare Boza” i jej skutki dla calej spolecznosci.
    Zlamanie moralnosci, zawsze owocuje zaraza, jak chociazby AIDS, ktory jest rzeczywista plaga o rozmiarach apokaliptycznych. Poddany komputerowej stymulacji model rozprzestrzenienia sie AIDS daje wyniki zastraszajace, mrozace w zylach krew. Jezeli cyfry nie klamia, a napewno nie klamia…… to, nie bron neutronowa jest owa Apokalipsa, ….jest nia AIDS.
    Najgorsze jest to ,ze pelne wyniki poznamy juz zaledwie za 15 lat.
    Czyja wina???? …oczywiscie nasza…to my nie usluchalismy nakazu Mojzesza o eliminowaniu perwersji, i musimy tego poniesc konsekwencje, az do momentu….. kiedy zrozumiemy, ze nie warto lamac Prawa Bozego.
    Przetrzymywanie zbrodniarzy nie ma najmniejszego sensu. Ich akty bestialskich zbrodni nie powinny dodatkowo obciazac kosztami spoleczenstwa ,ktoremu zagrazaja i ktore stalo sie obiektem ich atakow. Dlatego kara smierci powinna byc stosowana i w przypadkach udowodnienia winy, szybko zaraz po wyroku wykonywana. Po daniu szansy skazanemu zalatwienia spraw rodzinnych i spadkowych oraz w przypadku wyrazenia takiego pragnienia…. po pojednaniu sie z Bogiem.
    Dopuszczajacy sie zbrodni z premedytacja, powinni dokladnie otrzymac takie same szanse, jakie oni sami dali …swym wlasnym ofiarom.
    Tak zostalo zapisane w Prawie Bozym i tego powinnismy sie trzymac.
    W takowym przypadku nie mam zadnych zachamowan, ani wewnetrznych, ani zewnetrznych, sam wlasnorecznie wykonac sprawiedliwy wyrok wlasciwego sadu, chociaz chetnie ustapie, jezeli bedzie to chciala zrobic osoba najblizsza ofiary, badz fachowiec.
    Tak samo, jak musze to zrobic jako zolnierz- obronca Ojczyzny w przypadku jej obrony. Bo takie jest moje swiete prawo samoobrony – jednostki, rodziny, spoleczenstwa , narodu. Im wieksza grupa spoleczna tym inne sa formy owej obrony. Bardziej zinstytycjonalizowane, posiadajace formy aparatu scigania, wymiaru i wykonania sprawiedliwosci. Podwazenie tej zasady, ubezwladnia tylko i wylacznie potencjalne ofiary atakow agresji i rozuchwala potencjalnych zbrodniarzy. Oczywiscie, sam fakt istnienia kary smierci nie wyeliminuje zbrodni, ale….zmniejszy jej rozmiary, zakres i jej spoleczna dolegliwosc.
    Praktyka penitencjonarna uczy, ze zaniechanie wykonywania kary smierci powoduje eskalacje zbrodni i czyni niezmiernie trudna prace aparatu scigania. Prosze pomyslec, na jakie niebezpieczenstwo naraza sie policjantow,dedektywow, straznikow, ktorzy narazaja wlasne zycie, zmuszeni do powtornego, a nawet wielokrotnego scigania tych samych zwyrodnialcow, aby zadowolic ….kilku lekkomyslnych pieknoduchow.
    A co bedzie, jak w koncu ludzie ci powiedza,….lapcie go teraz sami. Czy budzac sie pewnej nocy z bandziorem na swojej piersi, lub waszej zony lub corki… nie bedziecie uzywac smiertelnej sily w samoobronie???? …byc moze nie, ale to juz wasza wolna wola i wybor. Ale na Milosc Boska nie zmuszajcie ani mnie, ani innych do tego …..idiotycznego heroizmu.
    A tak na marginesie, jaki jest sens dyskutowania ” na sile” ……oczywistosci??????

    Roman Kafel dnia 16 czerwca 1997 Dallas Texas

  2. witek said

    Ojczulek, poza tym, że chwali się dziarą, nic ciekawego nie ma do powiedzenia.
    Ot, z niego taki zwykły heretyk, których ostatnio pod dostatkiem. Na siłę chce zabłysnąć oryginalnością
    Został proboszczem u opolskich jezuitów. Chyba tylko po to by do końca zniszczyć umierające już duszpasterstwo akademickie Xawerianum.
    Od początku swojego przybycia do Opola, udziela się opolskiej mutacji GW.
    Zna się i wypowiada na każdy temat od sądów, trybunał konstytucyjny po aborcję i karę śmierci.
    Z artykułu na artykuł ośmieszając się coraz bardziej.
    Jeśli chodzi o aborcję, wystarczy kilka zdań tego pana by się przekonać, że
    – albo z nim coś nie tak
    – albo głupota miesza się z pustotą i niczego nie pojmuje…

    „Tak, jestem za ochroną życia, ale od lat już mówię, że rozumiem ten zwrot w sposób holistyczny. Chciałbym by prawo chroniło, to znaczy dawało możliwości rozwoju i wsparcie życiu człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci.

    Skoro chcemy chronić człowieka w fazie prenatalnej, to trzeba tego człowieka wspierać również po urodzeniu.

    Skoro chcemy, by nie było możliwości kary śmierci, to trzeba zrobić wszystko, by człowieka zresocjalizować.

    Mówiąc inaczej: nie możemy walczyć tylko o jeden moment w życiu człowieka, bo wtedy człowiek staje się tylko argumentem, a możliwość jego śmierci jest czymś, co można wykorzystać w walce politycznej i publicznej naparzance

    To, że ja chcę ochrony życia nie znaczy, że jestem za którąś z ustaw w jej obecnym brzmieniu. Nie umywam rąk, bo nie muszę się opowiadać z ustawami”

    http://grzegorzkramer.pl/co-ja-naprawde-mysle-o-aborcji/

    Ile hektolitrów kisielu trzeba mieć w głowie by porównywać życie niewinnego poczętego dziecka do kary śmierci…

  3. Boydar said

    Ani żona ani córka nie są już żadnym argumentem, Panie Romanie. Chciałem napisać, że „to nie moje deski”, ale z uwagi na pańskie góralskie sentymenty dałem sobie siana.

    Jeszcze a’propos chińskich mandarynów i sposobu prowadzenia wojny. Utrzymująca się tendencja do wojowania kredkami na asfalcie, może dzięki chińskim eksporterom zyskać nowy wymiar. Ich przybory piśmiennicze mają wieloletnią renomę. A podobno wymyślili kiedyś nawet proch.

  4. Adrem said

    „Skoro chcemy, by nie było możliwości kary śmierci, to trzeba zrobić wszystko, by człowieka zresocjalizować. ”
    A co z tymi półzwierzakami ?
    Obawiam się ,że tylko tresura zostaje.

    A zagrażające ludziom zwierzeta idą na odstrał.

    Nie należy szafować tytułem ” człowiek”.
    Nie wszystko, co wygląda jak człowiek, człowiekiem jest !

  5. RomanK said

    Czlowiek….to fenomen Stworzenia -sam bedac Stworzeniem!
    Czlowiek nei ma swiadomosci skad sie wzial…wszystkie proby dedukcji z niczego=- czyli z wlasnego rozumu zawodza…zostaja przekazy i swiadectwa…..a te cyt pisza:
    I Bog stworzyl Czlowieka- Mezczyzna i Kobieta stworzyl Go.
    I Tylko takiego Czlowieka dotycza Prawa Boskie , odnoszace sie do Ludzi- Czlowieka~!
    Wszystko inne nie jest Czlowiekiem i takich chimer, hybryd,clonow,cyborgow i innych genderowych tvarow….nie dotycza prawa i nie przysluguja im prawa Ludzi.
    Pisma ASwite roZnych Religii wspominaja o tym…dozkonujac wyraznego rozroznienia…
    Vady Slowianskie dokladnia odrozniaja Dzieci Boga..od Tvorow….

  6. Yagiel said

    Kara śmierci jest sprawiedliwa. Lecz sprawiedliwość karząca śmiercią jest z tego świata. A Jezus powiedział: „Królestwo moje jest NIE z tego świata.” – Wniosek widzę ten: kto sprawiedliwie karze śmiercią na tym świecie, ten traci szansę pójścia z Jezusem do Jego Królestwa na tamtym świecie.
    Zgadzając się więc z Michalkiewiczem co do stosowalności kary śmierci, inaczej widzę jej konsekwencje: on uważa, że kara śmierci – jako obrona włąsna czy wyrok po – zgadza się z chrześcijaństwem, czyli z katolicyzmem rzymskim; ja uważam, że choć zgadza się z katolicyzmem rzymskim, to nie zgadza się z chrześcijaństwem.
    Jeśli komuś potrzeba dalszego uzasadnienia albo ono kogoś ciekawi – szkic poniżej.

    1. Jezus był Żydem i mozaistą, tj. członkiem narodu wybranego..Zatem zabijanie uważał za złamanie jednego z przykazań DEKALOGu. – Zabójca traci szansę na zbawienie duszy.
    2. Kara śmierci, np. za zabicie, jest prawem rzymskim albo Sanhedryn’u, ale i sędzia i kat/kaci łamią DEKALOG, uzurpując sobie Boże prawo „Moja jest pomsta!”
    3. Jezus poucza więc Żydów i nie-Żydów, np. Rzymian czy Persów albo Słowian: jesli chcecie być ze mną teraz, na tym świecie, słuchajcie się mnie i chodźcie za mną (celnik porzuca swą pracę, syn porzuca ojca, sędzia albo poncjusz porzuca cesarza IR), tj. nastawiajcie drugi policzek wrogom waszym, którzy są, bo… to nie mój swiat, ale cesarza IR i jemu podobnych
    4. z czego wynika, że najlepsze nawet prawo rzymskie, któremu Jezus nie przeczy działania i mocy (co cesarskie…), ma się rozbieżnie do Dobrej Nowiny, rozłącznie: albo kara śmierci, albo DN/Jezus…
    To raczej proste rozumowanie. Z czego finał jego

    5. Zastasowanie kary śmierci – oraz zamordowanie oczywiście – jest rozbratem z Jezusem, jest nie-byciem z NIm.
    6. katolik stosujący po rzymsku kare śmierci jest oczywiście sprawiedliwy w ramach (cesarskie) tego swiata, bez różnicy między monarchiami a demokracjami – traci jednak zbawienie duszy, tj. bycie przy Bogu Jezusie-i-Ojcu…
    Chyba ze następnym razem odstąpi od kary smierci – nastawi drugi policzek albo drugą córkę pośle zbirowi na żer, ofiarę (albo córka ojca pośle, odda) – wtedy straci prawa sędziego, kata, obywatela tego świata, włącznie z prawem czynnym i biernym wyborczym. Które i tak ma już w du…

    Zony, córki, syna, rodziców, itd. bronię do zabicia agresora, jeśli trzeba. Zatem nie mogę uważać się za ucznia Jezusa. No ale kimże ja jestem, by uważać się…? Ale z felietonistą dyskutantem – uważam się. I z wami tu.

  7. Marcin said

    Kara śmierci by się przydała ale jeśli chodzi o gwałcicieli czy pedofilów to obowiązkowo kastracja i to fizyczna a nie chemiczna. I należałoby puścić tych Marokanow do swoich gett a jednego do kraju ojców- ku przestrodze. To by na wyobraźnię podziałało a tak będzie ogrzewana cela,micha,tv,lekarz i zwolnienie warunkowe.

  8. Boydar said

    Tak, tak, Panie Yagiel, Jezus był żydem; a Pan ? Chyba nie jest Pan gorszy, prawda ?

  9. Yagiel said

    ps/ oczywiście, że zastanawiam się, dlaczego tqk wielu nie-Żydów ma w związku z Jezusem opory wobec zabijania sprawiedliwego, a tak mało Żydów: zabijali i zabijają, jakby nie było nie tylko rebe Jeszu, ale nawet V przykazania DEKALOGU…!
    Ale to chyba proste: ci dekalogowi giną (jak Abel), a ci zabijący trwają (jak Kain). Bez poczucia, że coś tracą. Przeciwnie.
    Dopóki to była wewnętrzna sprawa Żydów – nie nasz kłopot. Szkoda, że nie tak jest dziś.
    Gdzie Żydzi-moszeiści, tam ten problem…
    Może zacznijmy… znowu stawiajmy piramidy w państwie Biało-Czerwonym (jak Egipt faraonów)? Kopce graniczne, kamienie graniczne, tj. STAN’S (kamień/stone/stein; Polska=LechiSTAN, Czechy=CzechiSTAN, itd.), są za mało zauważalne dla moszaistów. Widać to naród wybrany, ale niedowidzący…

    Więc może zadziałajmy na sssłuch: gdzie nasz LechiSTAN/kamień/kopiec graniczny, tam stań! narodzie wybrany w drogę…
    I może zawróć?
    Po co ci znowu między piramidy? (Które nasi jak zwą?… (nasi zLechiSTANowie, STANoDZIEJE))

    Do jutra.

  10. Yagiel said

    Boydar’ze – dlaczego nie-Żyd miałby być gorszy od Żyda? Osobni jesteśmy. Inni. To już jest spora uciecha.
    Zazdrości mi jej pan?

  11. Boydar said

    U nas to się czasem mówi w takich okolicznościach „nie zazdroszczę”. Taki poetycki synonim.

  12. mieszko said

    Europa zakazała kary śmierci? Ja się pytam czy aborcja to nie jast kara śmierci tym bardziej okrutna, że dokonana na niewinnej jeszcze nie narodzonej istocie?
    Czy eutanazja to nie jest kara śmierci dokonana na chorym człowieku? A bandyci są zawsze chronieni.

  13. Misiek said

    Niewielu niestety sobie uświadamia, że zakaz stosowania kary śmierci jest przyzwoleniem dla morderców – w końcu władza zapewnia tym ochronę przed zemstą a w zgniliźnie europejskiej ryzykują co najwyżej kilkuletnie wczasy (bo trudno to nazwać więzieniem) na koszt podatnika a do tego my Polacy jesteśmy całkowicie rozbrojeni czego skrupulatnie pilnują kolejne rządy „wolnej” III RP. Także agresorzy z zewnątrz mają ułatwione zadanie w przypadku totalnego rozbrojenia narodu. I wmawiają nam, że dbają o nasze bezpieczeństwo a najgorsze, że to dalej działa !!!

  14. Yagiel said

    Panie Mieszko, rozumiem, że kiedy jej mąż, konkubent, partner czy chłop jej po rpostu pobije ją, aż poroni – zażąda pan dla niego kary śmierci?
    Gdy razem lub sama zdecyduje usunąć płód uszkodzony, obarczający ją (on wtedy zwykle znajduje inną pi..ę) do końca jej życia? A gdyby nie usunęła, nie zabiła płodu, niezdolnego poza brzuchem do osiągnięcia samodzielnego życia – pan zgłosi się przejąć opiekę nad… sierotą? I oczywiście wyszarpie od rządu adekwatną rentę nań, bo przecież nie może zostać sama poza godzinami snu.

    A propos sen – uwalnia z więzów, ograniczeń ciała… Ludzie wierzący w wyższość duszy nad ciałem oraz jej nieśmiertelność – czego żałują? Kary życia w niesprawnej formie? Dusza sobie poradzi, uwolniona z ciała, czysta – czyż nie?

    „Życie za karę” – zna pan takie wyrażenie? Np. z TORA/BIBLII ?

  15. Boydar said

    Bóg miał pewność, że morderca nikogo już nie zabije. Społeczeństwo nie ma. Musi bronić żywych. I normalnie liczy, co jest gwarancją, jeśli jest normalne. Dzisiaj większość liczyć nie potrafi. Nic nie potrafi. A to co potrafi to jest największe nic.

  16. RomanK said

    Ani wyrok smierci ani akt aborcji nie sa karami..ale wykonanie prawomocnego wyroku jest aktem eliminacji.
    DOkonywanie abortow jest aktem exterminacji~!
    Roznica ta stanowi o tym czy mamy do czynienia z cywilizacja zycia …czy smierci.
    Calkowicie odmienne cywilizacje….

  17. Zygmunt said

    @Yagiel
    Co do nadstawiania policzka – czytałem kiedyś o tym interesujący tekst.

    „Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!”

    Zastanawiał się pan kiedyś nad tym, dlaczego w tekscie jest mowa konkretnie o prawym policzku ?
    Otóż jeżeli jakiś wesołek stanie przed panem i uderzy pana swoją prawicą w pański prawy policzek, to zrobi to wierzchem swojej prawej dłoni. To nie jest agresja fizyczna, to zniewaga, i tą zniewagę ma pan wytrzymać. Ma pan nadstawić swój lewy policzek, aby sprawdzić czy napastnik posunie się dalej.
    A co, jeżeli posunie się dalej ? Ma pan pójść drogą Chrystusa. Wybór ma pan między pejczem (wypędzenie kupców ze świątyni, prawdziwa orgia przemocy wobec nieuzbrojonych handlarzy) a mieczem którego kupno zalecał Chrystus swoim uczniom („kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz!”)

    „Oddajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie” + „Królestwo moje nie jest z tego świata”
    Nasze żywe ciała nie należą do świata w którym Jezus jest królem, należą do świata w którym rządzi cesarz (władza świecka).
    Pozbawienie kogoś życia – zabicie ciała – to przestępstwo popełnione w tym świecie i w tym świecie ma być karane dostępnymi nam metodami. Należy do nich także wcześniejsza wysyłka przed oblicze Wiekuistego. A Wiekuisty może albo porządnie złoczyńcy dosolić, albo go przyjąć, jego prawo.
    Oczywiście można morderców resocjalizować i wypuszczać na wolność, a jeżeli znowu mordują to jeszcze raz resocjalizować. ale nie zapominajmy o tym, że kara śmierci to jedyna kara zapewniająca 100% resocjalizację – wśród przestępców w ten sposób ukaranych nie ma ani jednego recydywisty

    Czymś innym są przestępstwa wobec duszy – na tym świecie nie ponosimy żadnych konsekwencji, w królestwie nie z tego świata może to wyglądać inaczej.

  18. RomanK said

    I tak to jest…pan Zygmunt ma racje.
    Nadstawiony drugi policzek to udowodnienie winy poza wszelka watpliwosc..co do intencji zloczyniacego.
    Kiedys tego uczyli:-))))

  19. Boydar said

    A ja pisałem, że o trzecim nic nie mówił …

  20. Yagiel said

    ad Zygmunt/17. – dziękuję za objaśnienie.

    Do objaśnienia pytanie: z jakiej epoki i kultury ten tekst? Bo mam wrażenie, że realia Jezusowe nie całkiem powtarzają się w naszym kraju,a nawet w Europie – Bliski Wschód nie jest Europą. I nie był Rzymem za Jezusa.

    Naszym konkretem jest bestialska napaść na polską parę – sprawcy pewnie będą mieli kłopoty z przeżyciem aresztowania. Ani bym się tym nie zdziwił, ani zmartwił. Tym bardziej, że liczy się przeciez efekt odstraszania… Nie tylko kolejnych chętnych nękać nas u nas, ale też ich namawiaczy, którzy najwyraźniej obiecali bestiom bezkarność. Nawet jeśli to nie był dżihad ,to były w Egipcie i Kolonii, itd. pokazy, jak poniewierać kobiety w stylu Zachodu.
    Zgadzam się z Michalkiewiczem. Pośrednio, niechcący(?) sami Włosi, Europejczycy/Unici namawiali do bestialstwa u siebie/w UE, od dekad tolerując islamskie morderstwa honorowe na córkach/siostrach; od 30 lat jest jasne, że muzułmanie chcą w Europie swych praw, swych gett… Czy to chrzescijanstwo jest słabością „drugiego policzka” i zakazu kary śmierci, czy słabość dogorywającego katolicyzmu (pozwolił na różne takie lewicowe-liberalne-multi-kulti…)? Wsio rawno – Europa wygląda na proszącą o eutanazję, najlepiej w połączeniu pigułką gwałtu.
    Jest jeszcze jeden aspekt: własna beztroska turystów… Nie sądzę, by atak był wymierzony w Polaków akurat, ale dlaczego Polacy nie kojarzą faktów, lecąc do Italii czy Egiptu parami, a zwłaszcza same ? (Wiktymologia się kłania.) Widywali nachodźców od poczatku pobytu w Rimini…
    Oraz beztroska policji włoskiej ,władz włoskich – zapraszać turystów, mając takich nachodźców, a nie osłaniać ich nocami? Naprawdę trzeba prosić którąś z ich mafii, by osłoniła polskich turystów?

    W sumie wygląda to na jakieś zdziecinnienie doroslych, coś jak robienie w parkach safari zdjęć lwom czy nosorożcom z 10, nie – z 5 m! – Jakby ten dżihad, ten plan masakry Europejczyków nie był naprawdę, tylko tak… filmowo? Jeśli setki milionów ludności UE zachowują się, jak Jezus – witajcie, ludzie dobrzy z ISIS! (Marek Szczurza Śmierć też był ludź dobry) – to ok. Ale nie bądźcie dziećmi: kotki drapią, pieski gryzą, a dziczki czy niedźwiadki mają mamusie, które rozszarpią was za głupi ruch, czyn!
    I tacy czujni a groźni my powinniśmy być.

    A w wolnych chwilach rozmawiać z Jezusem… NIe z x.Kramerem np.

  21. Zygmunt said

    Co do tekstu – czytałem o tym dawno temu, prawdopodobnie w języku niemieckim i dotyczyło to bliskiego wschodu i czasów Jezusa. Czy jest w 100% właściwe – nie wiem, ale brzmi logicznie. Jeżeli znasz jakieś inne wytłumaczenie tego dlaczego prawy a nie lewy policzek to też chętnie poczytam.

    Co do napastników: nic im się nie stanie, najprawdopodobniej od 20 lat są piętnastolatkami. Nasi kochani przybysze są rozzuchwaleni bezkarnością, większość ofiar wstydzi się i nic nie melduje, prokuratura blokuje policję. Sprawa staje się głośna tylko wtedy gdy chłopcy przesadzą i potrzebny jest lekarz lub zakład pogrzebowy.
    Ostatnio napadnięta w Lipsku joggerka (w dzień) potrzebowała pomocy chirurgów. Policja doradza tam kobietom, żeby nie biegały samotnie w parku, a jeżeli kogoś w parku się wyprzedza, to należy się upewnić, czy wyprzedzona osoba nas nie atakuje od tyłu (to nie żart)
    https://www.welt.de/vermischtes/article168253959/Leipziger-Polizei-raet-Laeufern-nicht-allein-zu-joggen.html
    „Beim Überholen sollten Jogger immer einen Blick zurück werfen, um sicherzustellen, dass man nicht von hinten angegriffen wird.”
    Podobnie wygląda w wielu innych miejscach pięknej Republiki Federalnej Niemiec.
    Do postawy niemieckich polityków i dużej części społeczeństwa pasuje piosenka „Willkommen liebe Mörder”, witamy was kochani mordercy
    http://werkzeug.heinzrudolfkunze.de/musik/songs/willkommenliebemoerder.html

    Autor tej piosenki twierdzi, że nie ma ona nic wspólnego z uchodźcami, że chodzi w niej o zagrożenie neonazizmem, ale ludziom się to inaczej kojarzy.

  22. NICK said

    „Oczywiście można morderców resocjalizować i wypuszczać na wolność, a jeżeli znowu mordują to jeszcze raz resocjalizować. ale nie zapominajmy o tym, że kara śmierci to jedyna kara zapewniająca 100% resocjalizację – wśród przestępców w ten sposób ukaranych nie ma ani jednego recydywisty

    Czymś innym są przestępstwa wobec duszy – na tym świecie nie ponosimy żadnych konsekwencji, w królestwie nie z tego świata może to wyglądać inaczej.”

    Mądre.

    „A Wiekuisty może albo porządnie złoczyńcy dosolić, albo go przyjąć, jego prawo.”

    Podobnie.

  23. piwowar said

    Kara śmierci to nie jest kara, powtarzam za przedmówcą.

    Czasami to jest nagroda.

    Na ten przykład. Wicie, mnie juz wiosen 68. Za chwilę będzie siekiera z kółkiem. Wolałbym skończyć szybko na szafocie niz męczyć się półtora roku popodłączany do rurek i kabli a jeden z drugim padlinożerca w białym ubranku miałby podchodzić z nożem i wycinać sobie część zamienną, która mu akurat pasuje żeby wstawić do innego, bardziej uprzywilejowanego organizmu.

    Ale ja przecież nie latam ze spluwą po mieście, żeby sobie zasłużyć na takie traktowanie. Ja latam po mieście ze starannie ukrytą spluwą (legalnie, nice try) po to, żeby mi żaden zwyrodnialec nie zdążył skrzywdzić Wnusi, Żony albo Córki (syn sam o siebie zadba, bo też lata, a zięciu ma kałacha). I nie będę miał żadnych skrupułów, żeby w razie zagrozenia pociągnąć za spust.

    Obym jednak nigdy nie musiał użyć tego sprzętu zgodnie z jego zaprojektowaniem.

    I teraz powiem, co juz mówiłem lat temu 18 w odpowiedzi na panaRomanowy felieton. Dlaczego jestem przeciwko karze śmierci. Gdyby to ode mnie zależało, to byłaby taka kara, że skazańcy cztery razy dziennie modliliby sie o śmierć. Pewnie te ślady chazarskiego chromosomu ze mnie wyłażą (vide Spotwarzona Przeszłość).

    No i tyle.

  24. NICK said

    Bywaj. Piwowarze.
    Tu!

  25. piwowar said

    Widzi pan panie Mikołaju, Piwowar bywa tu tylko wtedy gdy ma do powiedzenia coś co uważa za bardzo ważne. Problem w tym, że ostatnimi czasy wszystkie sprawy jakoś straciły na ważnosci. Albo prawie wszystkie. Może to funkcja wieku.

  26. Marucha said

    Re 6:
    Panie Yagiel, czy może Pan pisać na na jakieś inne tematy?
    Bo sprawy naszej wiary są dla Pana zupełnie obce – a to, czego Pan nie wie, usiłuje Pan wymyślić własnym rozumem, co jest dość niezawodnym sposobem na generowanie bełkotu.

    ja uważam, że choć [kara śmierci] zgadza się z katolicyzmem rzymskim, to nie zgadza się z chrześcijaństwem.

    Jezus był żydem

    Etc.

    To jest tragiczne.

  27. NICK said

    Funkcja czasu i złych czasów, Piwowarze.
    Pan jest tu potrzebny.
    Rozsądni zdają sobie sprawę.

  28. piwowar said

    Yagiel wydaje się że zrobił skrót myslowy. Jeżeli już koniecznie, to Nazarejczykiem. Nas, chrześcijan nazywaja na Bliskim Wschodzie Nasrani (Nazarejczycy). Tak donosił Rafal Gan-Ganowicz w reportażu „Kondotierzy”. Czy w ogóle w tym kontekście możemy mówić o Jego narodowości?

    Skrót, czy nie skrót – brednie napisał.
    Admin

  29. piwowar said

    To duża odpowiedzialność. Za każde słowo, nie do końca przemyślane.
    Piwowar także z Gajowym się wtedy ściął (w sprawie kary smierci), choć na noże nie poszło. W dawnych czasach bowiem Gajowy miał więcej cierpliwości, a Piwowar motywacji.

  30. Plausi said

    Mistrzowie ludobójstwa

    i to od przeszło dwu tysięcy lat.

    Linki zawierają komentarz

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/jak-zrobic/

    o organizacji ludobójstwa:

    http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/133637,czy-judeokatolicki-kosciol-sluzy-narodowi-i-panstwu-polakow#comment_1331630

    „MOZAIZM NIE JEST ŻADNĄ RELIGIĄ …”

    Wynikało by z tego, że wszelkie wspieranie i udogodnienia wobec mozaizmu przez administrację państwa oznaczają instalację i jej współpracę z organizacją przestępczą. Przykład ZSRR jest znakomitym przykładem ludobójstwa, godnym święta Purim.

    „Obawiam się, że pod pozorem chrześcijańskiej pryncypialności mamy tu do czynienia z podstępną inwazją kultu nowego bożka, który z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego – mianowicie z kultem Świętego Spokoju. ”

    Chodzi raczej o kult lichwy, a ta jest śmiercionośnym narzędziem w rękach tych zbrodniarzy

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

  31. mieszko said

    Panie Yagiel, napisałem tylko, że zabijani są niewinni ludzie, obłożnie chorzy i nie narodzone dzieci a mordercy i gwałciciele są niemal bezkarni. Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem kary śmierci nawet dla najgorszych zwyrodnialców. Więc proszę mi nie wkładać do ust słów, których nie wypowiedziałem.

    Aborcja jest morderstwem i to najbardziej okrutnym, gdyż dokonanym na nie narodzonym jeszcze człowieku.Nie ma znaczenia czy dziecko będzie zdrowe czy też chore, obowiązkiem matki jest je urodzić i wychować.O tym czy ktoś ma żyć czy też umrzeć decyduje Bóg i tylko Bóg. Nie zwyrodniała matka czy ojciec i nie Pan zwolennik aborcji (morderstwa).

    Winną morderstwa aborcyjnego jest nie tylko matka owego dziecka ale też ojciec, który ją do tego namawiał, „lekarz” dokonujący aborcji. Wszyscy jej propagatorzy i krzewiciele, a także ci którzy milczą dając ciche przyzwolenie.

    Panie Yagiel, kocha Pan swoją matkę, czy też jej nienawidzi za to, że będąc z Panem w ciąży nie dokonała aborcji? Jeśli Pan ją kocha to znaczy, że otrzymał Pan od niej coś co chce zabrać innym – Prawo do życia.

  32. Yagiel said

    Szanowny Marucho – ok. (Bo właśnie na tym polega katolicyzm, że swoją wersję uważa za jedyną. Może do Armenii wyjadę?)

    Panie Mieszko, nie rozumiem, jaka moralnosć czy wrażliwość pozwala panu stopniować okrucieństwo morderstw w ten właśnie sposób? Dla mnie to bełkot – tym bardziej, że istotna jest dusza, prawda? Ale zmilczę ze względu na prośbę Gajowego…

    Moja mama mnie chciała – podobnie jak Mariam Jeszu/Jezusa, prawda? Czy pan bierze pod uwagę sytuacje, że niewiasty mogą chcieć (lub nie chcieć)? Raczej nie, bo pisze pan „obowiązkiem matki jest” – i to uważam za błędny katolicyzm, bo można też pomyśleć „prawem/wyborem niewiasty jest” – chrześcijanki marzą być poproszone tak ładnie, jak Matka Boska. Pan to przyswaja? Powtórzę: moja mama mnie chciała – pana mama pana też, mam nadzieję. Więc mogę kochać życie, w tym mamę, dzięki zgodzie obojga rodziców. Niechby ktoś powiedział mojej mamie, że ma obowiązek mnie urodzić…!
    Pan szczęście zastępuje obowiązkiem. Niewolnictwem. I jeszcze ma pan pretensje, ze niewolnik się buntuje!
    To pan jesteś raczej „Bolesław Chrobry”, nie „Mieszko”.

    Mieszko I bowiem był spłodzony, urodzony i wychowany w szczęśliwym związku/rodzinie. Co widać choćby po tym, że gdy podły Gero, katolik udający wiarę Słowian, sprosił w 939. na ucztę „nawrócenia” 30 Słowiańskich książąt, a ci, naiwni jak… zaproszenie przyjęli i dali się otruć gospodarzowi, który wino w truciznę zamienił – synowie jednego z otrutych już w 940r. (dendrochronologia) zaczęli wznosić grody obronne, bo wiedzieli, co Gero i cesarz chcą robić z osieroconymi plemionami… Krótko: tacy to byli bracia, że dwóch życie oddało – w dobrowolnej walce – by dwaj inni obronili życie matki, sióstr, plemienia – bracia za braci życie oddawali: tak rozumieli obowiązek.
    A za Chrobrego, spłodzonego z Niemką-mniszką (wyjętą przez ojca z klasztoru, bo Mieszka-dominatora trzeba bylo ugłaskać) ochrzczonego i wychowanego wśród Niemców? On braci, kuzynów zabijał, ślepił, a [pomniejszych opornych za jaja przybijał do mostów czy innych żerdzi – tak rozumiał obowiązek.

    Więc może porozmawiaj pan z Mamą Mieszka/Dago, jeśli nie wprost z Mateczką, by wyjaśniły panu różnicę między szczęściem ,np. chcianą nadzieją (więc nie brzemieniem!), a obowiązkiem. Życzę panu tej wyobraźni, wrażliwości albo modlitwy.

  33. Yagiel said

    Co do słów Piwowara – szacunek dla wieku i mądrości!
    W Peerelu chodziłem na lekcje religii i na msze do kościoła – stąd moja wiedza(?) w tym zakresie. Jeśli Jeszu był Nazarejczykiem, to był – w Jerozolimie czuł się jak u siebie, w Świątyni gospodarzył już jako 12-latek bodaj, a w czasie „koronowania’ Go na krzyż pisano go „królem żydowskim” – czy tak?
    A le kto wie – może dziś Kaszub nie jest Polakiem, Ślązak nie jest, Gorol nie jest… Ja jestem z Mazowsza tutejszy.

    A co do kary śmierci, Piwowarze Szanowny – jestem ‚za’ w sensie prawa do adekwatnej – w emocjach – obrony siebie i bliskich; jestem za sądowymi wyrokami śmierci w sytuacjach bezspornych morderstw i sprawców: jeśli byli np. czterej czy czworo, to wszyscy śmierć. Chyba że rodzina ofiary/ofiar zechce inaczej. Bo nie może być państwo ponad Rodziną ani kościół ponad Bogiem. Bo nie może być obowiązek ponad Szczęściem.
    A że bywa i to zwykle?
    Temu pan jesteś Piwowarem, właśnie temu.
    I więcej…

  34. Boydar said

    Panie Yagiel, dość wybiórczo traktuje Pan prośby Gospodarza. O ile je Pan w ogóle pojmuje. Ale to tylko tak colonelem.

    Nie pojmuje Pan także pojęcia i kontekstu obowiązku.

    Matka, której Bóg dał dziecko (na tym etapie – ciążę) ma wobec Niego obowiązek urodzić.
    Ta sama matka ma obowiązek wobec społeczeństwa w którym żyje, gdyż to dziecko jest przyszłością i nadzieją dla społeczności.

    Jak się nie podoba, niech wypier*dala do Izraela. To jest demokratyczne państwo prawa, już jej tam wytłumaczą zakres kompetencji, jak nie jedni to drudzy.

  35. Yagiel said

    Paine Boydar – akapitami:

    ? Gospodarz czasem zdaje mi się wielo-osobowy.

    Różnie pojmujemy?

    Przyszłość będzie – teraz jest ważniejsze: mama wazniejsza od dziecka. Każdy mężczyzna to Bóg? Wydaje mi się to semickim podejściem do sprawy – tutejsze jest, trwa inne.

    ??

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: