Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Szokująca skuteczność średniowiecznych leków!

Posted by Marucha w dniu 2017-09-12 (wtorek)

Brytyjscy naukowcy odnaleźli średniowieczny zbiór receptur na leki i przyrządzili medykamenty według ówczesnych przepisów. Okazały się one szokująco skuteczne i mogą w niedalekiej przyszłości znów zawojować rynek medyczny.

To kolejne wydarzenie obalające mit średniowiecza jako czasów „mroku i obskurantyzmu”.

John Horvat II na stronie amerykańskiego stowarzyszenia Tradycji, Rodziny i Własności (TFP) opublikował artykuł, który dowodzi, że średniowieczna medycyna była nie tylko wysoko rozwinięta, ale także zachowywała metodologię naukową.

Autor powołuje się na eksperyment, którzy badacze zajmujący się medycyną przeprowadzili z czystej ciekawości. Nie spodziewając się oszałamiających rezultatów postanowili sprawdzić działanie lecznicze średniowiecznych leków. Odtworzyli w tym celu 1000-letnią recepturę maści na oko. Mieli nadzieję, jak pisze autor, wykazać, że średniowieczna medycyna była wsteczna a nawet przesądna. Jednak otrzymane wyniki były dla nich szokujące, ponieważ odtworzony lek okazał się niezwykle skuteczny w zwalczaniu infekcji gronkowcowych – był to bowiem silny antybiotyk.

W efekcie grupa badaczy nie tylko uznała skuteczność medycyny średniowiecznej, ale także dowiodła, że leki z tamtego okresu mogą mieć znaczący wpływ na dzisiejsze odkrycia w zakresie farmakologii.

Biolog Erin Connelly – będąca członkiem interdyscyplinarnego zespołu Ancientbiotics badającego znaczenie średniowiecznych leków dla współczesnych infekcji – uważa, że dalsza eksploracja leków wywodzących się z wieków średnich może wykazać, że medykamenty tamtych czasów miały nie tylko działanie o charakterze placebo, czy uśmierzające ból. Były przede wszystkim antybiotykami, stosowanymi na długo przed wynalezieniem współczesnych metod kontroli zakażeń.

Eksperyment dotyczący średniowiecznej maści, zwany Bald’s Eyesalve [maść na oko Balda] został wykonany w oparciu o recepturę umieszczoną w książce Bald’s Leechbook, znajdującą się w zbiorach The British Library. Skład leku, napisany w dawnym języku angielskim, zawiera składniki dostępne dla każdego w okolicy. Wymaga pozyskania czosnku i warzyw cebulowych, którymi może być albo cebula albo por. Składniki te miesza się z winem lub żółcią wołową. Mieszaninę wkłada się do mosiężnego naczynia i pozostawia na dziewięć nocy. Po przecedzeniu i oczyszczeniu należy przełożyć ją do rogu i nakładać na oko piórem.

Warto podkreślić, że bynajmniej nie jest to przypadkowy zbiór płynów i ziół, ponieważ badacze zajmujący się odtworzeniem receptury stwierdzili, że jakakolwiek jego modyfikacja drastycznie zmniejsza lub eliminuje właściwości bakteriobójcze! Podobnie żaden ze składników osobno, nie ma wpływu na redukcję poziom infekcji bakteryjnej. Z kolei dziewięciodniowy okres inkubacji służy samo-sterylizacji mieszaniny oraz zwiększeniu jej efektywności. Pominięcie tego okresu sprawia, że lek staje się nieskuteczny.

Przeprowadzone badania dowodzą również, że lek został opracowany poprzez obserwację i działania eksperymentalne, które nie były przypadkowe. Ponadto, jak uważa dr Connelly, był to lek specjalnie dedykowany do leczenia tego co miał leczyć, a nie mieszkanka stosowana na różne niedogodności.

Bogactwo innych przepisów

Maść Balda nie jest jedyną obiecująco zapowiadającą się recepturą. Dr Connelly wraz ze swoimi współpracownikami pracuje nad przetestowaniem setek innych. Obok receptur leków można odnaleźć notatki dotyczące ich skuteczności, tak jak ta zamieszczona obok składników innej maści: „Przywróciła oczy dziecka do stanu doskonałego zdrowia i wzroku”. Z kolei inna z receptur zawiera komentarz, który przetłumaczony ze średniowiecznego angielskiego brzmi: „Bóg nie mógł nam podarować lepszej receptury niż ta. Umożliwia ona nawet starym ludziom czytanie małych liter bez pomocy”. Lek ten może się okazać pomocy w zwalczaniu postępujących wad wzroku.

Co ciekawe jedna z książek zawiera 6000 odniesień do konkretnych składników, 360 bardzo szczegółowych receptur, które znajdują zastosowanie w 110 schorzeniach. Już rozpoczął się proces testowania tych receptur.

Dlaczego tak pilnie potrzebujemy średniowiecznych rozwiązań?

Wraz z rozwojem odporności mikroorganizmów na działanie antybiotyków, pojawiła się pilna potrzeba znalezienia nowych leków o podobnej skuteczności. Szacuje się, że każdego roku około 700 000 ludzi na świecie umiera z powodu infekcji opornych na działanie leków antybakteryjnych. Ta liczba, w roku 2050 może sięgnąć nawet miliona. Właśnie z tego powodu w roku 2014 utworzono grupę Ancientbiotics, która poszukuje średniowiecznych rozwiązań. Ten interdyscyplinarny i międzynarodowy zespół badaczy wierzy, że „przeszłość może stanowić źródło informacji dla przyszłości” w poszukiwaniu nowych szlaków.

[Już Big Pharma da wam bobu… – admin]

Dlaczego leki średniowieczne zostały zapomniane?

Kościół od zawsze był zaangażowany w opiekę zdrowotną nad swoimi wiernymi. Opieka nad duszą często wiąże się bowiem z opieką nad ciałem człowieka. Wzywając swoich wiernych do praktykowania miłosierdzia, Kościół zorganizował pierwszą w historii sieć opieki zdrowotnej, składającą się z pomocy pielęgniarskiej i szpitali. Wiele zgromadzeń prowadziło przecież przyklasztorne szpitale dla biednych. Z kolei średniowieczne uniwersytety rozwijały nauki medyczne na naprawdę wysokim poziomie. Zatem pojawienie się średniowiecznych antybiotyków nie powinno nas dziwić.

Co się więc stało?

Dr Connelly spekuluje, że średniowieczne antybiotyki popadły w niełaskę medyków w związku z powstaniem uprzedzeń wobec średniowiecza, jako „wieków mrocznych” – stereotypów tak typowych dla czasów humanizmu i oświecenia. Humaniści a później protestanccy naukowcy propagandowo pisali o wiekach średnich jako o czasach beznadziejnego zacofania.

Jednakże, jak zauważa John Horvat II zerwana nić łącząca wieki średnie ze współczesnością jest odbudowywana przez ludzi takich jak członkowie zespołu Ancientbiotics. Być może działania mające na celu odkrywanie pomysłowych rozwiązań z przeszłości rozszerzą się na inne dziedziny, uwidaczniając i doceniając „chwałę cywilizacji chrześcijańskiej, która została przytłumiona”.

Źródło: tfp.org
malk
http://www.pch24.pl

Komentarze 22 to “Szokująca skuteczność średniowiecznych leków!”

  1. osoba prywatna said

    Bo cóż przeciętny konował potrafi. Tylko zgrywać dochtora.
    Nobel za stare zioła
    http://jeznach.neon24.pl/post/126614,nobel-za-stare-ziola

  2. NICK said

    OP. Nie przeginaj.
    Ale.
    Masz.
    Nieco racji.

  3. RomanK said

    Starozytny lek z Ksiegi Medycyny Slowian ZELniK…. na tworzace sie katarakty na oczach:
    Olejek rycynowy_ -Oleum Castor_..czysty….wkraplamy jedna krople oleju do oka przed snem…dlatego przed snem, ze tworzacy sie film przeszkadza w wizji..a tak spimy i olejek dziala..rano przemywamy oczy…
    Wielu znajomych ze zdumieniem odkrylo ogromna roznice po jednej kropli i jednej nocy….do 6 tygodni wraca doskonala wizja….

  4. Boydar said

    Ale żydoszkopy twierdzą, że wynalazły nową medycynę, i jeszcze na dodatek germańską.

  5. osoba prywatna said

    NICK-u mam więcej racji niż myślisz.
    A kto tam będzie sięgał to starych sprawdzonych tradycyjnych recept którymi ludzie leczyli się tysiące lat. Leming uwierzył lemingowi w białym fartuchu i tak; ten mu przepisuje, a ten łyka, a właściwie łykają obydwaj, bo łapiduch najczęściej zażywa to co jego pacjent.
    O innych metodach go nie uczyli i nie słyszał.
    I zabawa trwa. Aż do wykwitnięcia nekrologu.
    Średniowieczny eliksir silniejszy niż antybiotyki.
    Oto sensacyjne doniesienia z pierwszych stron gazet:
    https://www.pocztazdrowia.pl/artykuly/sredniowieczny-eliksir-silniejszy-niz-antybiotyki © Poczta Zdrowia sp. z o.o.

  6. Boydar said

    Co to znaczy silniejszy, primum non nocere … skutki uboczne niech sobie obywatel pacjent w koszta wsadzi. Dzisiejsza „globalna” medycyna leczy, owszem. Z tym że tylko do czasu aż się klientowi kasa skończy. A przecież można ze sprawy i trzydzieści lat żyć, z całą rodziną.

    To Wielki Satrapa i Rabini :

    Jeśli, jak mówicie, czynione są zamachy na wasze życie, to uczyńcie z waszych synów lekarzy i aptekarzy, aby i oni mogli odbierać życie chrześcijanom

    A to Robert Brzoza :

    „Pierwszą zorganizowaną grupą lekarzy byli żydzi. Wygrali walkę, ponieważ posługiwali się śmiercią. Największym ich zagrożeniem były wiedźmy, które umiały leczyć naturą, czyli ziołami.

  7. Zbyszko said

    A to koncerny jeszcze tych przepisów nie przechwyciły do swoich przepastnych sejfów na wieczność? Oby nie okazało się, że lekarze badający sprawę receptur, jakoś dziwnie od tych receptur pomarli, więc trzeba je było zamknąć na następne 1000lat.
    Nie wierzę, że wyjdą one na wierzch.

  8. Trochę w temacie said

    To jest odpis z Ajurwedy, uzupełniony uwagami legendarnego Suszruty, wielkiego i sławnego medyka, który żył (dwa tysiące i) pięćset lat temu, a napisał księgę o uzdrawianiu operacyjnym, zatytułowaną Samhita. Te arkusze traktują o usuwaniu zaćmy. Czy chcesz, bym ci je przeczytał?
    Zaognione z ciekawości spojrzenie było wystarczającą odpowiedzią.

    – Do usuwania katarakty z oka służy narzędzie zwane Dziabamuchi Salaka. Opisane jest w innym rozdziale księgi, wraz z innymi przyrządami, z których dwadzieścia posiada ostre zakończenia, a sto jeden, tępe. Dziamabuchi Salaka to rodzaj zakrzywionej igły, a więc należy do kategorii pierwszych dwudziestu. Suszruta ostrzega, iż tak delikatne operacje jak usuwanie katarakty, mogą być dokonywane jedynie w przypadkach najwyższej konieczności.
    Przed zabiegiem, skóra dookoła oka nacierana jest ziołowym wyciągiem rozprowadzonym w tłustej substancji otrzymanej z wanaspati, czyi odwodnionego masła gi. Następnie dokonuje się gorącej kąpieli oka. Teraz choremu podaje się lekki, orzeźwiający napój. Pomieszczenie, gdzie dokonać ma się operacji, nasycone jest dymem ze spalenia białej gorczycy, bedolach, czyli żywicy podobnej do drogocennej mirry, a zwanej po naszemu gulgulu, liści nimva i śluzu z żywicy znanego ci już drzewa Szala. Zapobiega to wnijściu owadów i robaków, na których grzbiecie mogą zostać przywleczone zjadliwe choroby i zgorzele. Choremu podaje się wino oraz dym z konopi do wdychania, coby nie czuł bólu i niepokoju. Należy go posadzić na wysokim taborecie i ręce zabezpieczyć specjalnymi uchwytami. Chirurg siada naprzeciw i poleca mu, aby skierował wzrok na czubek własnego nosa. Lekarz opiera swój mały palec na kości położonej u zewnętrznego kącika oka, między trzema palcami tej samej dłoni trzymając Dziamabuchi Salakę, zwaną też Jawa Waktra, przy czym do operacji prawego oka, lewa dłoń winna być użyta, a do lewego, prawa. Owym narzędziem należy wejść do wnętrza oka w miejscu, gdzie się łaczy część środkowa i równoległe dwie trzecie stwardnienia. Jeśli następuje odgłos przypominający wypływanie wody, nakłucie zostało przeprowadzone prawidłowo. Jeśli występuje krwawienie, oznacza to, iż igła nie trafiła we właściwe miejsce. Teraz oko jest przemyte świeżym mlekiem. Należy uważać, by nie naruszyć żyłek, które przewodzą krew. Końcem igły nacina się okrągły krążek w źrenicy i poleca choremu, by dmuchnął przez nos. Gdy pacjent zaczyna dostrzegać przedmioty, igłę sie usuwa i oko opatruje bandażem nasączonym gi z dodatkiem pewnych korzeni i ziół, które wymienione są poniżej. Chory ma teraz leżeć na wznak, nie wstawać gwałtownie, nie kichać, nie kasłać, a najlepiej nie ruszać się. Oko obserwuje się co czwarty dzień i jeśli biała materia pojawia się w nim ponownie, zabieg trzeba powtórzyć…

  9. Boydar said

    Za sugestią TwT (8) przemawia bezwzględnie ten fragment –

    „… Skład leku, napisany w dawnym języku angielskim, zawiera składniki dostępne dla każdego w okolicy. Wymaga pozyskania czosnku i warzyw cebulowych, którymi może być albo cebula albo por. Składniki te miesza się z winem lub żółcią wołową. Mieszaninę wkłada się do mosiężnego naczynia i pozostawia na dziewięć nocy. Po przecedzeniu i oczyszczeniu należy przełożyć ją do rogu i nakładać na oko piórem.

    Warto podkreślić, że bynajmniej nie jest to przypadkowy zbiór płynów i ziół, ponieważ badacze zajmujący się odtworzeniem receptury stwierdzili, że jakakolwiek jego modyfikacja drastycznie zmniejsza lub eliminuje właściwości bakteriobójcze! Podobnie żaden ze składników osobno, nie ma wpływu na redukcję poziom infekcji bakteryjnej. Z kolei dziewięciodniowy okres inkubacji służy samo-sterylizacji mieszaniny oraz zwiększeniu jej efektywności. Pominięcie tego okresu sprawia, że lek staje się nieskuteczny …”

    Dlaczego tak uważam ? Optymalizacja receptury i doskonalenie procedury uzyskiwania, nie mogły być osiągnięte ani przez wiek ani nawet pięć czy dziesięć. Bo wymagały dziesiątek tysięcy eksperymentów i stosownej ilości przypadków schorzenia. To nie jest sprawa do załatwienia przez wyspiarzy ani nawet przez ludy napływowe. Tu musiała zadziałać bardzo stara i systematyczna cywilizacja o szczególnej tradycji medycznej. Tak oceniam.

  10. Łukasz said

    Wszystko pięknie, ale kłóci się to trochę z epidemią dżumy, która w XIV wieku zdziesiątkowała Europę. Także ta medycyna nie była taka super.

    Cudów nie ma.
    Admin

  11. Boydar said

    A wie Pan Łukasz, jakie solidne dachy były w Herculaneum ?

    A wie Pan Łukasz, czym charakteryzuje się epidemia ?

    A wie Pan Łukasz, że jak się przyłoży do najsolidniejszej stodoły płonącą pochodnię w dziesięciu miejscach na raz, to ona się musi zająć ?

    A co jeszcze Pan Łukasz wie ?

  12. towarzysz0 said

    Panie Nicku!

    Wiemy, o co chodzi. Hochsztaplerów nie brakuje i tu i tam. Z tym, że my pracujemy w przemyśle, który oprócz wszystkiego pożera każdą ilość pieniędzy, zatruwając przy tym ludzi oraz otaczające środowisko.

    10 % dzisiejszych chirurgów i internistów chyba wystarczy w zupełności.

    Eh, wszystko do życia człowiek już miał przed erą ropy naftowej. A ponadto już tylko ze szkodą. Te szkody zazwyczaj ukryte i odwleczone w czasie.

    Pan Siggi, oczywiście powie, że właśnie dzisiejsza medycyna go uratowała. Lecz nie stawia on pytania, dlaczego doszło do tego schorzenia. Otóż można spekulować, że dzisiejszy styl życia był za to odpowiedzialny. Czyli postęp stwarza problemy, aby je potem próbować bohatersko zwalczać.

  13. towarzysz0 said

    Panie Łukaszu!

    Wyczytałem z ajurvedy, że 1/3 chorób jest nieuleczalna, 1/3 chorób wyleczyć może sam pacjent, zmieniając swe życie.
    A lekarze mogą o też 1/3 choróbsk powalczyć.

  14. Łukasz said

    Panie Boydar. Czy sugeruje Pan, że epidemia dżumy zwana „czarną śmiercią” z lat 1347-1350 została wywołana celowo? Takie odniosłem wrażenie czytając Pańskie pytania, zwłaszcza trzecie

  15. Boydar said

    Czyli już wie Pan więcej.

    Ok, to ja tak uważam, to nie jest twardy fakt.

  16. Pinxit said

    4
    Boydar
    Zydy to nawet powietrze wynalezli.
    Najstarszymi znanymi lekarzami byly… kobiety. Z definicji, jako opiekunki domowe i dzieci i doroslych. najstarszym zawodem bylo poloznictwo.
    Pierwszymi znanymi chirurgami byli Egipcjanie ale i u Sumerow znany byl… narodowy system leczenia.
    Mumie znalezione w piramidach maja wyraznie plombowane zeby.
    Znane byly tez protezy. W Egipcie kobiety wykladaly medycyne i najstarszy podrecznik do historii napisala grecka lekarka.
    Zydzi nie mogli niczego wynalezc bo nie mieli czasu. I koczownicy na ogol nie zajmuja sie pisaniem dziejow bo nie maja czasu na nauke pisania.

    Leczenie ludzi jest natomiast tak stare jak i sama ludnosc. Z oczywistych wzgledow. W kazdej epoce od zarania dziejow panowie lizali rany po awanturach a panie rodzily i karmily dzieci.
    W Egipcie kobiety regulowaly sobie zapobieganie ciazy ziolami.

    Od najdawniejszych czasow medycyna dzialala i to lepiej niz teraz, bo byla naturalnya potrzeba plemienna dla zachowania gatunku.
    Teraz lecznictwo jest nie po to zeby leczyc tylko zarabiac pieniadze na ludzkich chorobach.
    Komercyjna medycyna to nie medycyna tylko szalbierstwo. Leczenie ludzi jest naturalna cecha ludzkosci.
    Teraz sprzedaje sie lekarstwa. A zeby wiecej zarobic, trzeba wiecej produkowac.Azeby poszerzyc rynek zbytu nalezy wywolywac choroby, bo choroby przynosza zysk. Im wiecej – tym lepiej. I drozej.

    Zobaczymy jak dlugo wytrzyma brytyjskie wykopalisko bez … reklamy i nowych zrodel zarobkowania. A na koncu monopoli.
    Teraz nam nie wolno hodowac konopii na wlasny uzytek, siac maku i zuc lisci koka.
    Niedlugo beda latac goncze psy po ogrodach i ogrodkach i konfiskowac macierzanke, rozmaryn i oregano.

  17. VA said

  18. Cyborg said

    17. VA – ten pan wstawia duzo falszywek, czyli manipuluje. Celu manipulacji nie znamy, ale metody sa naganne, wiec o celu szlachetnosci mozna sie zastanawiac.
    1. Szczepionki na „pneumokoka” ok – ma racje.
    2. Marihuana jest toksyczna trucizna niszczaca mózg, NIE jest lekiem. To ze mozna sie truc i ze ktos powiedzial ze mozna sie truc to jest tylko opinia. funta klaków warta. Juz mamy alkohol w wolnej sprzedazy.. dodajmy narkotyki i wyginiemy. Marihuana otwiera drzwi do mocniejszych narkotyków. Ok, to eliminuje margines zlozony z debili, ale… ktos na tym zarobi miliardy.
    3. Splaty pozyczek .. rozliczenia sa i % jest znany, co nie znaczy, ze jest to dla Polski dobre – Polski Bank Narodowy powinien drukowac pieniadze wedlug zapotrzebowania gospodarki.
    4. Ukrów raz jest pól, raz jest milion a u J jest póltora… to w koncu ilu?
    5. Polio – czyli Heine Medina – przed szczepieniami bylo czesto spotykane, po szczepieniach praktycznie w ogóle. Lekarze pediatrzy moga to potwierdzic, wielu jeszcze zyje. Znam jednego, co pracowal w pogotowiu i to potwierdza. Po szczepieniahc konic z Polio w Polsce.
    Niektóre szczepionki sa pozyteczne, ale wiekszosc nowych jest szkodliwa.
    6. Cholesterol – zgoda. Obnizanie lekami cholesterolu jest zbrodnia. FDA z USA juz sie wycofalo w 2015r z zalecenia o ograniczeniu spozywanego cholesterolu.

  19. rotagilla said

    Cholesterol z diety niewiele ma wspólnego z cholesterolem w osoczu. Było, nie będziemy się powtarzać.

  20. VA said

    re: Cyborg

  21. Maćko said

    20. PharMafia czuwa.

  22. guła said

    Ad 3 Pierwotnie znany pod nazwą olejku z palmy Jezusa.
    Śpiący prorok z USA Edgar Cayce którego redingi (sesje) w ilości 75 tyś opublikowano w formie książkowej i uwzględniono jako literaturę uzupełniającą fachową, dla studiujących na akademiach medycznych Stanów, wiele recept opierał o olejek rycynowy i leczniczą sodę oczyszczoną.

Sorry, the comment form is closed at this time.