Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Ilu Polaków zesłano na Sybir?

Posted by Marucha w dniu 2017-09-22 (piątek)

11 września zamieściłem na Facebooku następujący wpis:

„Ćwierć wieku temu podawano w Polsce, że w latach 1940-1941 deportowano z Kresów Wschodnich na Syberię od 1 do 1,7 mln Polaków, z których 900 tys. miało tam zginąć.

Po przebadaniu archiwów radzieckich okazało się jednak, że cztery deportacje z Kresów Wschodnich w latach 1940-1941 objęły w sumie około 320 tys. obywateli II RP.

W tej liczbie znajdowało się około 25 tys. Ukraińców, 20 tys. Białorusinów i 70 tys. Żydów, procentowo dotkniętych wywózkami w równym stopniu jak Polacy (pozostałe 200-210 tys.). Do czasu amnestii, ogłoszonej przez ZSRR latem 1941 roku w następstwie układu Sikorski-Majski, śmiertelność wśród zesłańców wynosiła od 2,8% do 5,8% rocznie. Ile osób zmarło po tej dacie – nie sposób określić, z pewnością jednak przeżyło znacznie więcej osób, niż to wynikało z wcześniejszych przypuszczeń.

Oznacza to, że jednak dwa razy więcej Polaków – bo 400 tys. – deportowano do niemieckich obozów koncentracyjnych, gdzie 250 tys. z nich zginęło (70 tys. w samym Auschwitz). Im jednakże nikt nie urządza marszu pamięci na wzór Marszu Pamięci Zesłańców Sybiru, który odbędzie się 17 września”.

Prof. Stanisław Jan Ciesielski (Uniwersytet Wrocławski) w artykule „Deportacje obywateli polskich w głąb Związku Radzieckiego w latach 1940-1941”, opublikowanym na stronie internetowej Muzeum Pamięci Sybiru w Białymstoku, podał nawet dane niższe niż ja w swoim wpisie na FB.

Z artykułu prof. Ciesielskiego można się dowiedzieć, że deportacje objęły od 307,8 do 313,8 tys. obywateli II RP, w tym najwyżej 184,7 tys. Polaków. W lutym 1940 roku deportowano do obwodu archangielskiego, Komi i na Syberię 137,8 tys. osób (114,2 tys. Polaków, 12,3 tys. Ukraińców, 11,3 tys. Białorusinów), w kwietniu 1940 roku deportowano do Kazachstanu około 60 tys. osób (42 tys. Polaków, 8 tys. Białorusinów, ponad 7 tys. Ukraińców, 2,4 tys. Żydów), w czerwcu 1940 roku deportowano do Komi i Kraju Ałtajskiego 76-78 tys. osób (63,8-65,5 tys. Żydów, 8,3-8,5 tys. Polaków, 3,8-3,9 tys. osób innych narodowości), a w maju i czerwcu 1941 roku 34-38 tys. osób (m.in. 20 tys. Polaków i 11 tys. Ukraińców) [1].

Mój wpis na FB wywołał niesamowitą agresję ze strony – jak się domyślam – zwolenników PiS i tych, którzy stoją na prawo od nich. Dowiedziałem się m.in., że jestem „oficerem prowadzącym”, który celowo przed 17 września rozpowszechnia takie teksty, „postkomunistycznym typem”, a także, że głoszę „nieśmiertelną propagandę ruską” oraz „chwałę oręża armii radzieckiej” (sic!).

To i tak nieźle w porównaniu z reakcją na moją krytykę byłego prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej, który w ramach umacniania polskiej tożsamości narodowej odradzał zagranicznym dziennikarzom wizyty w Muzeum Auschwitz. Dowiedziałem się wówczas, że jestem „łajdakiem” i „kanalią”.

Dziwne to, ponieważ nawet jeden z prawicowych portali historycznych potwierdził przytoczone przeze mnie dane. Czytamy na nim, że szacunki podające od 1 do 1,7 mln deportowanych „obarczone były tym samym błędem. Powstawały na bazie cząstkowych danych, głównie relacji samych deportowanych, którzy nie mieli całościowego oglądu represji i wyolbrzymiali ich skalę (…). Protestujący przeciwko «nowym» (już ponad dwudziestoletnim) ustaleniom zdają się uważać, że redukcja liczby deportowanych pomniejsza i bagatelizuje ich tragedię. Takie myślenie trzeba stanowczo odrzucić. Licytacja na represjonowanych, zmarłych i zabitych do niczego nie prowadzi, a wykreślenie z prac historycznych nieistniejących ofiar w żaden sposób nie wymazuje z naszej pamięci gehenny setek tysięcy zesłańców. Prawda zaś nie może być antypolska” [2].

Niby proste, ale całkowicie niezrozumiałe dla atakujących mnie. Sądzę, że znajdują się oni pod wpływem przekazu medialnego, który jest inspirowany polityką historyczną IPN.

Na stronie internetowej IPN czytamy bowiem, że „według szacunków władz RP na emigracji, w wyniku wywózek zorganizowanych w latach 1940–1941 do syberyjskich łagrów trafiło około milion osób cywilnych, choć w dokumentach sowieckich mówi się o 320 tys. wywiezionych” [3].

Jest to pokłosie stanowiska tragicznie zmarłego prezesa IPN Janusza Kurtyki, który stwierdził, że chociaż IPN-owski projekt „Indeks Represjonowanych” doprowadził do ustalenia liczby około 320 tys. obywateli II RP deportowanych z Kresów Wschodnich w latach 1940-1941, to „nadal liczba ta jest podważana przez część historyków, piszących o 700 tysiącach – milionie deportowanych” [4]. Są to głównie historycy z IPN, jak np. Piotr Szubarczyk – autor książki „Czerwona apokalipsa”, albo skrajni antykomuniści, jak Roger Moorhouse – autor książki „Pakt diabłów”.

Jednak w wydanej przez IPN w 2009 roku publikacji „Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami” (353 strony), pod redakcją profesorów Wojciecha Materskiego i Tomasza Szaroty, stwierdzono, że liczba ofiar śmiertelnych pod okupacją radziecką w latach 1939-1941, a także w okresie 1944-1945 wyniosła około 150 tys. obywateli polskich (Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Ormian, Żydów i in.). Liczba ta obejmuje ofiary zbrodni katyńskiej z 1940 roku (21.768 ofiar), masakr więziennych NKWD w 1941 roku (20-30 tys. ofiar), ofiary innych aktów terroru, więzień, obozów karnych i obozów pracy, a także zmarłych w wyniku deportacji do Kazachstanu i na Syberię [5].

Z tego szacunku ofiar śmiertelnych okupacji radzieckiej – podanego w publikacji IPN – wynika, że nie mogło zginać 900 tys. spośród 1-1,7 mln obywateli II RP, którzy mieli być deportowani w głąb ZSRR.

Kwestionujący liczbę 320 tys. deportowanych z Kresów Wschodnich w latach 1940-1941 nie odpowiadają na podstawowe pytanie, jakie od razu się nasuwa: po co NKWD miałoby fałszować własną dokumentację wewnętrzną? Ujawnienie dokumentów NKWD dotyczących ilości deportowanych w głąb ZSRR obywateli II RP doprowadziło w środowisku wojującego antykomunizmu i rusofobii do poważnych dysonansów poznawczych, których nie powinno być wśród normalnych historyków.

Np. brytyjski historyk Halik Kochanski w książce „Orzeł niezłomny. Polska i Polacy podczas II wojny światowej” (Dom Wydawniczy „Rebis”, Poznań 2013) pisze, że „Najpowszechniej podawanymi liczbami było 220 tysięcy cywilów wywiezionych w lutym 1940 r., 320 tysięcy w kwietniu 1940 r., 240 tysięcy w czerwcu 1940 r. i 200-300 tysięcy w czerwcu 1941 r. Łączna liczba około miliona wywiezionych była przyjmowana przez wiele lat. Jednak ostatnie badania oparte na danych z radzieckich archiwów pozwoliły zakwestionować tę liczbę.

Opracowanie z 1997 r. oparte na dokumentach samego NKWD mówi o 140 tysiącach wywiezionych w lutym 1940 r., 60 tysiącach w kwietniu 1940 r., 80 tysiącach w czerwcu 1940 r. i 40 tysiącach w czerwcu 1941 r.. Razem daje to 320 tysięcy wywiezionych – i tak ogromną liczbę. Podobne dane podano w opracowaniu opublikowanym w roku 2000, którego autorzy określają liczbę wywiezionych na 309-327 tysięcy” [6].

Żeby jednak uniknąć linczu ze strony „polskich patriotów” Kochanski robi następujące zastrzeżenie: „Naukowcy wciąż badają radzieckie archiwa i po dokładniejszych badaniach demograficznych oraz analizie danych dotyczących późniejszych deportacji liczba wywiezionych ponownie jest weryfikowana wzwyż. Choć nie osiąga ona szacunku rządu polskiego na uchodźstwie, wydaje się obecnie prawdopodobne, że w latach 1940-1941 wywiezionych zostało przynajmniej 500 tysięcy obywateli polskich. W tej liczbie 52 procent stanowili Polacy, 30 procent Żydzi, a około 18 procent Ukraińcy i Białorusini. Wszyscy oni w tym rozdziale uznawani będą za Polaków” [7].

Ja w przeciwieństwie do Kochanskiego uważam jednak, że Żydzi, Ukraińcy i Białorusini to nie Polacy. Po przeczytaniu jego wywodu nasuwa mi się tylko jedno pytanie: to w końcu co wynika z dokumentacji NKWD – że deportowano 320 czy 500 tys.? Poza tym jeśli Polaków było 52 proc. wśród zawyżonej przez autora w stosunku do źródeł liczby 500 tys. deportowanych obywateli II RP, to liczba wywiezionych Polaków wynosi 260 tys. Tak czy owak nie milion albo więcej.

Liczba 320 tys. obywateli II RP deportowanych z Kresów Wschodnich w głąb ZSRR od lutego 1940 do czerwca 1941 roku w jakikolwiek sposób nie neguje zbrodniczego charakteru polityki stalinowskiej wobec Polaków. Tak samo jak obniżenie liczby ofiar KL Auschwitz z 4 mln do 1,1 mln, liczby ofiar KL Lublin (Majdanek) z 250 tys. do 79 tys., czy liczby ofiar ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem z 380 tys. do 200 tys. w niczym nie neguje ludobójczego charakteru polityki hitlerowskiej wobec Żydów, Polaków i innych narodowości.

Naukowa weryfikacja pierwotnych danych – które były ustalane bez dostępu do źródeł, pod wpływem szoku spowodowanego przeżyciami wojennymi i z jedynie ogólną świadomością ogromu ofiar – jest rzeczą zupełnie normalną. Zwłaszcza w naukach historycznych.

Nie jest jednak rzeczą normalną dla polskiej prawicy, która w takiej weryfikacji od razu widzi polityczny spisek i podstępną rękę rosyjskiej lub niemieckiej agentury. Do dzisiaj w tym środowisku funkcjonuje niewielka grupka osób, która oprawiła w ramki liczbę 4 mln ofiar KL Auschwitz, jej naukową weryfikację uznaje za spisek niemiecki i wytrwale poszukuje dowodów na potwierdzenie swoich racji. Niestety wciąż nie może ich znaleźć.

Znacznie gorzej jest jednak z próbą naukowej weryfikacji liczby ofiar stalinizmu, która zawsze wywołuje natychmiastową reakcję rzesz ofiar polityki historycznej IPN i PiS. Jedynym źródłem, z którego te ofiary czerpią swoją wiedzę jest propagandowa papka medialna oraz publikacje w stylu „Czarnej księgi komunizmu”.

Ofiary lansowanej w Polsce polityki historycznej są żywym dowodem tego, że polityka ta ma na celu uformowanie ludzi całkowicie niezdolnych do najprostszego myślenia krytycznego, wierzących w propagandowe formułki, traktujących tę wiarę jak wyznanie religijne oraz popadających w coraz większy fanatyzm. Jednakże tacy ludzie zawsze poniosą klęskę polityczną.

Nie mam również wątpliwości, że klęskę poniesie obóz polityczny, który z rzesz bezmyślnych fanatyków uczynił swoje zaplecze.

Bohdan Piętka

[1] S. Ciesielski, „Deportacje obywateli polskich w głąb Związku Radzieckiego w latach 1940-1941”, http://www.sybir.com.pl, strona Muzeum Pamięci Sybiru (oddział Muzeum Wojska) w Białymstoku, dostęp 12.09.2017.
[2] R. Sidorski, „Stalin wcale nie wywiózł na Sybir milionów Polaków. Jakie są prawdziwe liczby i dlaczego trzeba o nich mówić?”, http://www.ciekawostkihistoryczne.pl, 20.03.2017.
[3] „Na nieludzką ziemię – sowieckie deportacje Polaków na Sybir”, http://www.ipn.gov.pl, strona Instytutu Pamięci Narodowej, dostęp 12.09.2017.
[4] Cyt. za: P. Szubarczyk, „Ilu Polaków Sowieci wywieźli?”, http://www.naszdziennik.pl, strona „Naszego Dziennika”, 10.02.2010.
[5] W. Materski, T. Szarota (red.), „Polska 1939-1945. Straty osobowe i ofiary represji pod dwiema okupacjami”, Warszawa 2009.
[6] Cyt. za: „Wstrząsające warunki życia Polaków deportowanych na Syberię i do Kazachstanu”, http://www.nowahistoria.interia.pl, 10.02.2014.
[7] Tamże.

Myśl Polska, nr 39-40 (24.09-1.10.2017)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 25 to “Ilu Polaków zesłano na Sybir?”

  1. snag said

    Toś mi p. ulżył 😉

    W mojej book jeden niewinnie zesłany (obojętnie gdzie) to jeden za dużo ,…

    ——-
    Kto mówi inaczej?
    Chodzi o porównanie.
    Admin

  2. Głos Prawdy said

    Ofiary były nie małe wśród Polaków, bez wątpienia. Chodzi o potwierdzenie oficjalnej liczby zesłanych, mogą być przesadzone. Muszą zająć się tym ściśle na tle takiej presji. I chociaż Stalin sam nie karał, a tym zajmowali się pewni ludzie, jednak bardzo ostrożnie odnosili się do ukarania cudzoziemców, motywowali się przyczynami. Nawet z jeńcami Niemcami zachowywali się humanitarnie, chociaż większość prosiła ich ukarać. Najważniejsza maszyna zniszczenia pracowała wobec własnego narodu. To był straszny czas przede wszystkim dla swoich.

  3. ??? said

    A ilu zesłali od czasu potopu? Miliony? A ilu się tam przez wieki nazmnożyło? Kilkanaście milionów? I gdzie oni się podziali?

  4. Maćko said

    W 1937-1938 Stalin podpuszczony przez niemieckiego agenta Jezowa kazal wymordowac 111000 Polaków a ponad 200000 wyziózl na zeslanie, gdzie wielu umarlo, od transportu poczynajac.

    2. Glos ?¿Prawdy nie wybielajcie tu Dziadzki Stalina. Ani Sang nam nie polepszy obrazu USA ani GP nie wybieli psychopatów sowietów-morderców monstrualnych.

    Jezow – Jego ludzie w trakcie przesłuchań masakrowali oskarżonych. On sam czasami też zrywał się i walił ich małą, dziecinną rączką po twarzy – mówił prof. Paweł Wieczorkiewicz, opisując szefa NKWD, Nikołaja Jeżowa.
    30 lipca 1937 r. Nikołaj Jeżow zarządził masową likwidację ”elementów antyradzieckich”. Ruszyła krwawa machina terroru. Na mocy rozkazu wydanego przez Jeżowa, od sierpnia 1937 do września 1938 roku, skazano zaocznie na śmierć ponad 700 tys. osób.
    ***
    Jednym z najbardziej dramatycznych i krwawych epizodów wielkiego terroru lat 30. była czystka w korpusie oficerskim Armii Czerwonej. Sowiecka bezpieka eksterminowała kilkadziesiąt tysięcy czerwonych dowódców, oskarżając ich o najbardziej dzikie i absurdalne zbrodnie. O to, że byli „szpiegami”, „sabotażystami”, „faszystami”, „zdrajcami”.
    ***
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_polska_NKWD_(1937%E2%80%931938)

  5. Maćko said

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_ksi%C4%99ga_komunizmu
    Czarna księga komunizmu (fr. Le Livre noir du communisme. Crimes, terreur, répression) – książka wydana w 1997 roku, napisana przez francuskich autorów związanych z Centre national de la recherche scientifique.

    Przeczytalem ja w oryginale zaraz po jej wydaniu we Francji i mam na pólce biblioteki, pod reka.

    Obnizac wartosc tego nakowego opracowania wskazuje na ignorancje lub na mocne zamiary manipulowania faktami piszacego artykul.

  6. guła said

    A po drugim „wyzwoleniu” do 56 r. to ilu. Czy to nie na temat?

  7. AlexSailor said

    Znowu gonienie w „piętkę”.

    Źródła Rządu Londyńskiego podają liczbę ofiar śmiertelnych na 350-450 (max).
    Źródła radzieckie (jeszcze za Stalina) przyznają się do 250 tys. zamordowanych i zamęczonych.
    Wydaje się, że źródła radzieckie zaniżają liczby z uwagi na maskowanie zbrodni.

    „Do czasu amnestii, ogłoszonej przez ZSRR latem 1941 roku w następstwie układu Sikorski-Majski, śmiertelność wśród zesłańców wynosiła od 2,8% do 5,8% rocznie”

    2,8 % jest bez wątpienia zaniżone, gdyż już samego transportu nie przeżywał duży odsetek szczególnie wśród dzieci i starszych.
    Już śmiertelność na poziomie 10-15% (nie rocznie) w czasie całej wojny wśród zesłanych.
    Na miejscu na skutek wycieńczenia i chorób też śmiertelność była duża.
    Skoro sami radzianie przyznają się do 250 tys. to to należy przyjąć jako liczbę bazową (minimum), a szacunki Rządu londyńskiego jako wysoce prawdopodobne – to jest 350-450 tys. ofiar (nie tylko wywózek).

    Wiarygodność źródeł radzieckich/rosyjskich, podobnie jak i niemieckich, dostępnych dzisiaj jest ŻADNA.
    W miarę wiarygodne są źródła radzieckie dostępne do czerwca 1941r., natomiast późniejsze niewątpliwie będą naginane i fałszowane.
    Niemieckie w żadnym okresie nie są wiarygodne.

    Nie bardzo rozumiem co Piętka chciał tym artykułem przekazać.
    Że zbrodnie radzieckie są porównywalne z niemieckimi??

    Przecież to idiotyzm w ten sposób udowadniać rzecz oczywistą.
    Nawet przyjmując straty ludności polskiej na poziomie 6 milionów, to ZSRR swoją zbrodniczą działalnością zgładził 450 tys. obywateli polskich, natomiast same tylko bandy banderowskie z „ukraińskimi” SS-manami wymordowały w sposób nieporównanie okrutny 300-500 tys. obywateli polskich (głównie narodowości polskiej).
    Przy czym cała odpowiedzialność spada tu na Niemcy, które niezależnie od tego byłyby odpowiedzialne za 5 milionów zamordowanych obywateli polskich.
    Zatem stosunek jest jak 1 do 11, to jest jedenaście razy więcej ofiar śmiertelnych mają na koncie Niemcy.

    Dodam, że te 6 milionów ofiar polskich, to wyliczono w ciekawy sposób.
    Przed wojną populacja wynosiła 36 milionów, a po wojnie 24.
    Z tego wyliczono 6 milionów zamiast 12, co już na pierwszy rzut oka jest bzdurą.

    Dlaczego zatem w świadomości społecznej dominuje od dawna pogląd o równoważności zbrodni ZSRR/Rosji.
    Jest to oczywiście efekt kłamliwej propagandy, ale nie tylko.
    Najważniejszą przyczyną jest to, że większość wywiezionych czy więzionych Polaków przez ZSRR przeżyła, a spora część odniosła uszczerbek na zdrowiu.
    Na dodatek jeszcze byli ci ludzie gnębieni w PRL w przypadku najmniejszych podejrzeń czy oporu.
    Wygoniono ich z domów na Kresach na zachód, a ci zesłani wracając z Syberii nie mogli nawet zobaczyć swoich domów przez kilkadziesiąt lat.

    Natomiast wymordowani przez Niemcy, najczęściej z rodzinami, najczęściej metodycznie, po prostu nie żyją, i
    nie ma kto się nad sprawą rozwodzić.
    Np. Niemcy wymordowali całą wieś, a radzianie wywieźli co dwudziestego mieszkańca wsi.
    Niemcy wymordowali całe środowisko profesorskie, a radzianie sporą część polskich profesorów pod swoimi
    rządami zatrudnili na uczelniach część tylko mordując lub zsyłając.

  8. Piętka podjął się rzeczy bardzo niebezpiecznej – szafuje sobie liczbami ofiar, które nie mają oparcia, bo mieć nie mogą, w żadnych wiarygodnych źródłach, bo takich źródeł nie ma. Ilu żydów zginęło podczas II wojny światowej? Brak wiarygodnych danych. Żydzi twierdzą, że 6 milionów. Tylu podobno było w całej Europie. Ilu Polaków zginęło? „Historycy” twierdzą, że 6 milionów – brakuje jeszcze 7 milionów (różnica między spisami ludności). Nawet jak ktoś powie, że te 7 milionów to były mniejszości narodowe, to tylko tyle, że sobie powie, bo nie ma na to żadnego poparcia w źródłach. Ilu Polaków wymordowało „ukraińskie” UPA pod żydowskim dowództwem? Bandera i Szychewycz byli żydami z pochodzenia. „Historycy”: 50 tys. Inni badacze: ponad pół miliona. Ilu Polaków wymordowało sowieckie NKWD pod żydowskim dowództwem? Tego już chyba się nikt nie dowie. Źródła? O kant kuli można je wszystkie. Ilu Polaków wymordowali „Niemcy” pod żydowskim przywództwem? Co??? Tak. Z wszystkich przywódców i dowódców III Rzeszy wydaje się, że tylko Göring miał czystą „niemiecką” krew, chociaż szonkę miał koszerną. Reszta to żydowskie mischlingi. I znów „Historycy” – na ogół bezradni. Inni badacze też bezradni. Wszyscy liczą, rachują, szacują i na koniec wpisują jakieś liczby z sufitu na je_ał pies lub na czyjeś polecenie i jeszcze pier_olą, że opierają się na „źródłach”! Proponuję nie myśleć liczbami, bo to uny tak chcą; to specjalny zabieg na waszych mózgach – coś w rodzaju lobotomii. Co to ma w końcu być? Wyliczanka? Ten zabił więcej, ten mniej, a tamten jeszcze mniej? No tak, ten zabił dużo mniej niż mu się do tej pory przypisywało. Zobaczcie, jaki on biedny, pokrzywdzony, niewinny! Trzeba go przeprosić!

    Z nami i żydami (bo to z nimi mamy wciąż problem, to uny zawładnęli „naszymi” „demokratycznie wybranymi” władzami, finansami i sporą częścią „umysłów”) jest tak, że ych w szkołach uczą trochę ynaczej niż nas. Ych okłamują na historii i nas też okłamują na historii. Nas, to znaczy Polaków, Rosjan, Białorusinów (Litwinów), Litwinów (Szaulisów), „Ukraińców”, „Niemców” etc.. (Swoją drogą tej historii w „naszych szkołach” jakby ździebko ubyło ostatnimi czasy. Nam Polakom umniejsza się nasze sukcesy, zaniża liczbę pomordowanych i każe celebrować porażki, a ym dodaje się naszych „zbrodni”. Efekt jest niesamowity! My mamy myśleć, że jesteśmy do dupy, a uny myślą, że som ofiarami, my zaś jesteśmy ych mordercami. Najgorsze jest to, że z każdym pokoleniem takie kłamstwo i jego pochodne, jak to zawarte w powyższym artykule na przykład, coraz trudniej wyplenić, szczególnie z durnego umysłu, a takich niestety jakby nie brakuje. Mądry sprawdzi w innych „źródłach” i trafi do takich bardziej wiarygodnych, przynajmniej zgodnych z logiką i matematyką, które pokierują go dalej, ale większość zrobi wszystko, byle tylko nie myśleć. Mają od tego telewyzory i Ynternet, a w nim takie mądre artykuły, napisane przez mądrych Piętaszków. Stawiacie „autorytet” za prawdę, a nie prawdę za autorytet? Szukanie… Wiem, jak to działa. Na szukanie decyduje się ten, który umie czytać, już coś wie i chce wiedzieć więcej. I tu pierwsza przeszkoda: Google (żydowskie). Zrobili sobie monopol na to wyszukiwanie i podobnie, jak to jest ze źródłami pana Piętki, pokazują tylko to, co chcą pokazać. Czy jest jakaś alternatywa wyszukiwania dla tych ychnich googlów i różnych pedii? Nie ma, bo ta reszta nie warta jest nawet minuty poświęconego nań czasu. Niestety, trzeba użyć ych wyszukiwarek. Ciężka to i żmudna robota, ale czasami się opłaci. Zachęcam do krytycznego czytania. Nie bójcie się samodzielnie pomyśleć od czasu do czasu na dobry początek. Nie bójcie się, jak małe dzieci, że was ktoś za próby takiego myślenia złaje i zbrechta. Nie siedźcie, jak mysz pod miotłą. Więcej odwagi. Już czas.

  9. […] https://marucha.wordpress.com/2017/09/22/ilu-polakow-zeslano-na-sybir/#comments […]

  10. grzech said

    To gdzie się pozostali podziali po wojnie? Nie przyjechali w obecne granice kraju, nie zostali na Kresach i nie rozjechali się po świecie. Wyparowali?

  11. Pinxit said

    5
    Macko
    Wikipedia nie jest autoryzowanym zrodlem i sami sie zastrzegaja. Pan, na ten przykad, tez moze napisac sobie artykul o zeslaniach i Wikipedia zamiesci.
    O ile zdarza sie, ze bywaja zupelnie przyzwoite artykuly, napisane przez przyzwoitych ludzi – to Wikipedia sama sie zarzega, ze informacje publikowane nalezy sprawdzac w innych zrodlach!
    U nas nawet w IPN juz malo kto wierzy – a przeciez tam podobno sami naukowcy.

  12. Pinxit said

    8
    Hulajdusznik
    Jest duzo racji w tym co pan pisze ale to przeciez zydzi operuja liczbami! To nie Polacy wymyslili ilu zydow zagazowano. I do tego wszyscy w Auschwitz! I co chwile trzeba poprawiac.
    Zdecydowanie jest wina Polakow, ze nigdy sie nawet nie starali sprawdzic danych, ktore byly dostepne.

    Podam przyklad.
    Moi rodzice byli w kz w Niemczech. Paskudny byl ten oboz.
    Ten oboz i pare innych byl zbombardowany w czasie nalotow dywanowych.
    Zgineli wszyscy Rosjanie i wszyscy zydzi.
    Uratowalo sie czesciowe tzw. polskie skrzydlo i kilkanascie osob przezylo- glownie wyciagnieci z gruzow.

    O Polakch, ktorzy byli w kazetach niemieckich bardzo malo sie pisze, chyba ze to jakis Buchenwald „wyratowany” przez Amerykanow.
    Kazdy oboz byl paskudny i wszedzie gineli Polacy.
    Z tego co wiem, niemieckie archiwa mialy bardzo dokladna dokumentacje.
    Moi rodzice dostali swoje dane osobowe.
    Takim jak moi rodzice, nikt sie w Polsce nie interesowal. Nie pisza o nich w ksiazkach ani nie bylo z nimi w Polsce wywiadow.
    Dlaczego?
    Boby wylazlo, ze to alianci, Anglicy i Amerykanie dobijali wiezniow obozow koncentracyjnych w Niemczech, a bombardowali glownie ludnosc cywilna, bo armia hitlerowska byla juz rozbita.

    Ciekawe, ze zydzi tez sie nie popisuja ilu zydow zginelo w Niemczech i w niemieckich obozach w czasie alianckich nalotow dywanowych.

    No wiec przydaloby sie choc wspomniec o tych alianckich ofiarach.
    My nie uzywamy liczb – ale za to zydzi robia to z nawiazka.
    I tu mamy problem.

  13. Filomena said

    @ 11

    Zupelna racja. Z wikipedia trzeba byc bardzo ostroznym i zachowac dystans. Od lat juz widze jak niektore dane sie zmieniaja. Pare lat temu wlasnie na Wikipedii pod haslem Lech i Jaroslaw Kaczynski byl pokazany szlachecki rodowod braci Kaczynskich. Teraz tego rodowodu nie ma. Drugi przyklad. Wikipedia podawala, ze zalozyciel tzw. Kosciola Szatana Anton Szandor LaVey mial w polowie pochodzenie zydowskie. Dzis przeczytamy, ze ow satanista mial ojca Rosjanina a matke Ukrainke. O jego zwiazku z Zydami nie ma ani wzmianki. Wynika wiec, ze Kosciol Szatana zalozyl syna slowianskich rodzicow! Tak wlasnie funkcjonuje wikipedia. Jesli jakies wazne szczegoly staja sie komus niewygodne, to po prostu znikaja.

    @ 4,5

    „Czarna ksiege komunizmu” bardzo wychwala pani Anna Appelbaum i nie tylko ona. Jesli juz cos wychwala ktos taki jak pani Appelbaum, to mowi to samo za siebie. Innymi slowy, oznacza to, ze ksiazka jest ze tak powiem „koszerna”. Czyli wszystko sprowadza sie do tego, ze rewolucje wywolal komunista Lenin a kontynuowal tyran Stalin a to, ze bankierzy z Nowego Yorku finansowali caly ten krwawy karnawal i ze glowna role w tym karnawale odegrali ludzie narodowosci zydowskiej w ogole sie pomija.

    Glownym celem sponsorow rewolucji bylo zniszczenie chrzescijanskiego Rosyjskiego Imperium i wyniszczenie rosyjskiego narodu i jego tradycji. Po to byl Czerwony Terror w latach 1918 do 1924. Glownymi wykonawcami tego terroru byli Trocki i Swierdlow. Trocki przybyl do Rosji z Ameryki z duza grupa Zydow. A Swierdlow jeszcze sporo lat przed rewolucja zorganizowal na Uralu duza organizacje terrorystyczna zlozona po czesci ze swoich wspolwyznawcow a po czesci ze zwyklych kryminalistow, ktorzy we wlasciwym momencie przeksztalcili sie w bolszewikow. Jezdzili po calym kraju i urzadzali krwawe laznie. Poniewaz Czerwoni Rosjanie czesto niechetnie zabijali drugich Rosjan to Trocki i Swierdlow mieli dodatkowo do dyspozycji liczne formacje uzbrojonych ludzi czyli najemnikow czesto nierosyjskiej narodowosci: Niemcow, Lotyszy, Chinczykow itd.

    W latach 1937-1938 przyszedl nastepny wielki terror i o nim sie najwiecej mowi, i chyba dlatego, ze rozwiazujac ten terror Stalin pomieszal niektorym silom ich plany. Byl on w jakims stopniu reakcja na antyrosyjski internacjonal, ktory to sposorowali nowojorscy bankierzy. Glownymi ofiarami tego terroru byli ci, co organizowali i brali czynny udzial w Czerwonym Terrorze czyli w mordowaniu Rosjan. Co za ironia, no nie? Przy okazji poszli pod ogien i glowni carobojcy a niektorzy ich krewni wyladowali w lagrach. Owszem byly i niewinne ofiary tego terroru. To fakt i zaden uczciwy historyk tego nie neguje i nie ma podstaw negowac. Nie wszystkie ofiary stalinowskich czystek w tych latach zasluzyly na swoj los, ale – niestety – krwawe przewroty zawsze prowadza do takich anomalii. Tak bylo w historii juz nie raz.

    W jednym z moich wpisow pisalam o Swierdlowie i jego roli w rewolucji. Niektorzy historycy – nieliczni zreszta, bo tylko nielicznych zainteresowal Swierdlow – pisza, ze gdyby nie nagla smierc Swierdlowa w roku 1919 to czystek w 1937-1938 by nie bylo, ale nie byloby i Rosji. Swierdlow jeszcze za zycia Lenina rzadzil Kremlem i jest calkiem mozliwe ze usunal by Stalina ze swojej drogi. Byl to czlowiek tak destruktywny i tak zadny wladzy, ze robilby wszystko zeby usunac jakiegokolwiek przeciwnika. Co wiecej – byl to wyjatkowy wrog chrzescijanstwa. Moze dlatego Pan Bog zmiotl go ze sceny na samym poczatku powstania Bolszewii.

  14. Maciek said

    Pani Filomeno – przeczytala Pani Czarna Ksiege Komunizmu?

  15. Maciek said

    13. Pani Filomeno!!!
    Pani powaznie mysli ze: „W latach 1937-1938 przyszedl nastepny wielki terror i o nim sie najwiecej mowi, i chyba dlatego, ze rozwiazujac ten terror Stalin pomieszal niektorym silom ich plany. Byl on w jakims stopniu reakcja na antyrosyjski internacjonal, ktory to sposorowali nowojorscy bankierzy. ”
    Nie pasuje mi to do myslacej i wiedzacej osoby za jaka Pania uwazam.

    111000 Polaków zamordowano. 200000 zeslano.

    Argument o opinii Apllepaum jest tylko opinia czyli nie ma wartosci dowodowej.

    Duzo bardziej mi pasuje do obrazu agenturalna praca Jezowa, sterowanego z Niemiec, majaca na celu oslabienie Rosji przed wojna z III Reichem.
    Oraz taka penetracja Polaków patriotów w struktury wladzy sowieckiej, ze jedynym srodkiem na usuniecie polskich agentów bylo zlikwidowanie wszystkich Polaków.

  16. Yagiel said

    @ 15 Maciek – ostatnie zdanie rozumiem gramatycznie, semantycznie, ale nie rozumiem sensu…?

  17. Zerohero said

    @15, Maciek

    Proponuję przeczytać Suttona „Wall Street a rewolucja bolszewicka”.
    W żydowskich „księgach komunizmu” nie ma o tym wątku nawet wzmianki. To tyle w kwestii ciężaru dowodowego.

    A Stalin oszalał i po prostu rozbujał ślepą machinę terroru która PRZY OKAZJI wykasowała w Rosji Trockistów. Pozytywny efekt uboczny.

  18. Info2: W/g Autora ks Krzysztofa Prożańskiego( Parafia Rzymsko Katolicka w Petersburgu) książki Martyrologia Polaków w ZSRR w latach 1919 do 1953 tylko na terenach Północno Wschodnich zginęło 17 milionów Polaków.Nikt tej książki nie chce przetłumaczyć na j. Polski a żydowski IPN w POlsce sie tym nie interesuje. Książka jest dokumentem historycznym, opracowana i wydana za zezwolenie prezydenta Putina. Kogo więc się obecny ludek w kraju aż tak boi? Zydów?

  19. W nawiązaniu do informacji pana Bohdana Szewczyka:

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pietnascie-milionow-zamordowanych-polakow-na-terenach-bylego-zsrr-2015-02

    Komisja historyczna, która w oparciu o tajne dokumenty opracowała “Martyrologie Polaków w północnej i zachodniej części Rosji 1919-1953″ [oryginalny tytuł: Мартиролог поляков, граждан СССР на Северо -Западе России.1919 (1937-1938) 1953] liczyła 40 osób: w połowie Polaków żyjących w Rosji i w połowie z rodowitych Rosjan. Przewodniczącym komisji był Polak, ksiądz katolicki.


    __________________________________________________________

    http://www.gulagmuseum.org/showObject.do?object=70384939&language=1

    http://search.rsl.ru/ru/record/01005450670

    http://lib.memo.ru/b/14715.html

    https://knigaplus.ru/katalog/books/memuary/drugoe/martirolog_polyakov_grazhdan_sssr_na_severo_-zapade_rossii_1919_1937_-_1938_1953_25398/

  20. Dla pełnej jasności: książka podana w informacji pana Bohdana Szewczyka nie jest „źródłem” – ona opiera się na tych dostępnych badaczom materiałach archiwalnych [ile dokumentów zniszczono, ile nie udostępniono – tego nie wiadomo]. Ramy czasowe owej martyrologii Polaków podane są w tytule. Poza tym książka uwzględnia tylko część obszaru ZSRR – patrz mapa.

    Jeżeli chodzi o „wywózkę” Polaków z ziem Rzeczypospolitej zajętych w 1939 roku, to różnica pomiędzy liczbą podaną przez Piętkę: 320000 a najwyższą liczbą wspomnianą przez niego samego [tą zmyśloną wg niego]: 1700000, wynosi 1380000. Spora różnica, nieprawdaż?

    Przypomnę pewien epizod: 3 grudnia 1941 roku Władysław Anders i Władysław Sikorski spotkali się w Moskwie z Józefem Stalinem. Byli zaniepokojeni, że po podpisaniu polsko-sowieckiego paktu do tworzącej się w ZSRS polskiej armii zgłosiło się zaskakująco mało oficerów. Sikorski wręczył wówczas Stalinowi wstępną, jeszcze bardzo niekompletną listę zaginionych.

    Sikorski: – Ci ludzie znajdują się tutaj. Nikt z nich nie wrócił.
    Stalin: – To niemożliwe. Oni uciekli.
    Anders: – Dokądże mogli uciec?
    Stalin: – No, do Mandżurii.

    Gdzie zatem są ci wszyscy Polacy, niemieszczący się w wyliczeniach pożal się Boże „historyków” i „publicystów”? Może należałoby ich szukać w Mandżurii?
    ________________________________________________________________________________

    Myślicie, że archiwa stoją otworem dla wszystkich, chcących zgłębić tajemnice przeszłości? Myślicie, że w tych archiwach jest wszystko? Myślicie, że to, co tam jest zawiera niepodważalną prawdę?

  21. Maciek said

    16 Jagiel – Przed czystkami 1937 penetracja polskiej agentury w szeregach sowieckiej wladzy byla tak gleboka i liczna, ze jedynym sposobem na jej skuteczne wyeliminowanie bylo zlikwidowanie cale kolonii polskiej. II Wydzial byl wtedy najlepszym wywiadem na Swiecie i wiedzial wszystko, co sie u Sowietów dzialo. Istnieje dosc spójna teoria, która wskazuje na niemieckiego agenta Jezowa jako sprawce tej tragedii.

    ZeroH – Suttona przeczytalem wszystko 10 lat temu. Dzieki. Sutton jest dobry ale… wszystkiego wiedziec ani powiedziec nie mógl z powodów logistycznych ( czas i miejsce )
    Rzez oficerów sowieckich byla sprowokowana przez agenture niemiecka, od setek lat zainstalowana w Rosji bardzo gleboko. Pan pamieta historie bojara, który prosil cara, aby w nagrode „zrobil go Niemcem”?

  22. Filomena said

    Poniewaz byla troche chora nie moglam sie wczesniej odezwac i kontynuowac nasza dyskusje.

    Jest specyfika kazdej prawie rewolucji to, ze na pewnym etapie pozera ona wlasnych tworcow. Tak bylo w przypadku tzw. Francuskiej Rewolucji i to samo powtorzylo sie w przypadku Bolszewickiej Rewolucji. Dlaczego tak sie dzieje? Dzieje sie tak z kilku prostych przyczyn. Pierwsza przyczyna. Rewolucjonisci to niszczyciele, ktorzy potrafia tylko niszczyc, burzyc, demontowac natomiast bardzo trudno im cos tworzyc czy budowac. A kazda rewolucja stwarza proznie ktora trzeba czyms wypelnic, ale – jak to zrobic? Sama ideologia nie wystarcza. Przychodzi czas, ze trzeba wreszcie zakonczyc walke i czyms wypelniac ta proznie.

    Druga przyczyna. Rewolucjonisci rzadko kiedy stanowia grupe o jednym profilu politycznym. Prawie zawsze sa podzieleni na przynajmniej dwie grupy. Na poczatku nie odgrywa to zadnej roli, bo wszyscy maja wspolny cel – obalic instniejacy, przez nich znienawidzony system polityczno-spoleczny. I razem daza do tego celu. Dopiero jak juz ten cel osiagna zaczynaja sie konflikty interesow i walka o wladze roznych frakcji. I tu juz duzo zalezy od tego, kto wygra w tej konkurencji i jak wypelni proznie, ktora powstala. To jest wlasnie podstawowy problem. Rewolucjonisci to buntownicy, nie tak latwo im cos narzucic. A jeszcze na dodatek sa ich rozne frakcje. I trzeba nad nimi jakos zdobyc kontrole. No i wtedy czesto zaczynaja sie nastepne represje. Kolej rzeczy jest taka, ze po represjach przedstawicieli starego systemu, po represjach ludzi, ktorzy nie chcieli podporzadkowac sie rewolucjonistom, nastepuja represje samych rewolucjonistow. Problem oczywiscie jest taki, ze ofiarami tych represji padaja i ci co na to zasluzyli i ci co wcale na to nie zasluzyli. To sa wlasnie te anomalia wszelkich rewolucji.

    Terror okresu 1937-1938 byl poniekad czyms podobnym. Stalin chcial skonsolidowac swoja wladze, ale nie bylo to takie proste. Kiedy w polowie lat 30-tych Stalin wzial bardziej konserwatywny kurs czyli zakazal aborcje, pornografie, awangardowa sztuke i literature itd to napotkal na duzy sprzeciw wsrod roznych kolesiow rewolucjonistow, glownie trockistow i im podobnych. Skonsolidowanie swojej wladzy bez represji innych frakcji bylo wiec raczej niemozliwe. Nie znaczy to wcale, ze wszystko w tych represjach bylo dobre. Niestety, nie. Dlatego pisalam, ze nie wszystkie ofiary czystek zasluzyly na swoj los. Natomiast na ile te czystki byly sprowokowane przez obca agenture trudno mi powiedziec. Opinie historykow sa rozne.

    Z roznych rewolucji i chaosu w danym kraju korzystaja inne kraje. Nie ulega watpliwosci, ze agentura niemiecka dzialala na terenie owczesnej Sowieckiej Rosji i robila swoja robote i niektore czystki mogly byc nia sprowokowane. Co do Jezowa to byl on swego czasu trockista i nie tylko. Byl dobrym przyjacielem Goloszczekina (Szaji Ickowicza), swierdlowca i degenerata i na dodatek carobojcy. Byli tak blisko ze soba zaprzyjaznieni, ze podejrzewano ich o zwiazek homoseksualny. Niemniej jednak Goloszczekin padl ofiara czystek Jezowa. A Jezowa dopiero pozniej oskarzono o szykowanie przewrotu i stracono. Jak to sie stalo, ze byly trockista Jezow zdobyl wzgledy Stalina i przeprowadzal czystki i tych co trzeba i tych co nie trzeba trudno jest powiedziec.

  23. Cyborg said

    Pani Filomeno, jesli: …trudno jest powiedziec… to warto stosowac w analizie wydarzen zasady cui bono oraz cui prodest bez wchodzenia w szczególy czyli na zasadzie „black box”.

    Skorzystali Niemcy z czystek w armii a Jezowa oskarzono o bycie agentem Niemieckim.

    Na rzezi katynskiej skorzystali Brytyjczycy a Berie oskarzono o bycie agentem brytyjskim.

    Takie widzenie wydarzen moze byc bardzo zblizone do tego co makroeskopicznie sie dzialo czyli calkiem prawdopodobne.

  24. Boydar said

    Porównując przygotowania, okoliczności przyrody i program (AfD), można śmiało zaryzykować twierdzenie, że uważnie przeczytali Main Kampf. Mogą mieć problem tylko, co napisać na klamrach Bundeswery.

  25. Boydar said

    Coś mi się pozajączkowało, zamierzałem (24) wstawić pod innym artykułem – https://marucha.wordpress.com/2017/09/25/wszystkim-zachwyconym-afd-warto-przypomniec-ze-jej-lider-jest-dumny-z-dokonan-wermachtu-w-trakcie-ii-wojny-swiatowej/

Sorry, the comment form is closed at this time.