Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kurestwo zwane realizmem

Posted by Marucha w dniu 2017-09-24 (Niedziela)

Polska debata kresowa – o ile rzeczywiście jest wciąż polska i jeśli naprawdę dotyczy Kresów Wschodnich – to klasyczny przykład stosowania języka postmodernizmu, postpolityki, a wreszcie: post-prawdy – pisze Marcin Skalski.

Jeden z podejrzewanych o sprzyjanie ukraińskiej racji stanu byłych polityków, obecnie trudniący się zawodowym byciem ekspertem od wszystkiego, a od Europy Wschodniej szczególnie, nie może się nachwalić decyzji o wycofaniu się polskiego rządu z umieszczania kresowych wizerunków w paszportach. Sposób, w jaki argumentuje swoje stanowisko, jest pozornym zwycięstwem jego antagonistów.

Na łamach internetowego wydania jednego z czołowych periodyków ów były polityk twierdzi, że kapitulancką postawę nakazuje nam „realizm”. Warto zaznaczyć, że ten były wiceminister spraw zagranicznych był jednym ze sterników polskiej dyplomacji, formułował rację stanu, a na dodatek infekował swoją postawą ministerialnych urzędników niższego szczebla. Owoce tego wszyscy widzimy.

Z kolei inny publicysta, tym razem odwołujący się do rzekomych „korzyści”, łaja zwolenników umieszczenia motywów kresowych w polskich paszportach, zżymając się zarazem na porównanie do nadużywającego mocnych trunków komuszka, który ongiś zajmował w Rzeczypospolitej prezydencki stolec, z jego wyborczym hasłem „Wybierzmy przyszłość!”.

Retoryka odwołująca się do realizmu i policzalnych dla polskiej racji stanu korzyści jest rzeczywiście właściwa obozowi narodowemu i jako taka jest też jego zwolennikom droga.

Skoro jednak wszyscy mogą być „realistami”, to tym bardziej trzeba się od tego pojęcia zdecydowanie odciąć i pozostawić go oponentom. Niedługo bowiem może się okazać, że właściwie każdy jest już nie tylko „realistą”, ale i „narodowcem”, a sam Dmowski – gdyby tylko zmartwychwstał – odsądziłby od czci i wiary pomysłodawców uwiecznienia wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich w polskich dokumentach.

Powiedzmy sobie szczerze i przyznajmy uczciwie – jeśli jedyną konsekwencją upamiętnienia wizerunków tych miejsc ma być pogorszenie relacji z Litwą i Ukrainą, to nie jest to cena wygórowana. W przeszłości dochodziło już przecież do o wiele gorszych dla stosunków polsko-litewskich czy polsko-ukraińskich sytuacji.

Gdyby mierzyć zasadność podejmowanych działań jedynie tym kryterium, to sens traci właściwie cała obrona Lwowa w roku 1918 czy też przychylenie się do woli większości ludności Wilna i przyłączenie miasta do Polski.

Jeśli ktoś upiera się przy tym, że rezygnacja z egzekwowania racji stanu jest synonimem realizmu, to nie ma sensu zabronić mu się upajać faktem bycia „realistą”. Być może jest to forma rekompensaty, samo-usprawiedliwienia własnej kapitulanckiej postawy wobec pamięci i powinności swojej wspólnoty narodowej. Poczucie „realizmu” to bodaj jedyne, co zostało przeciwnikom żywej pamięci o Ziemiach Wschodnich – a więc takiej, z której wynikają konkretne powinności dla obecnych i przyszłych pokoleń.

Jeśli bowiem ktoś jest w stanie zupełnie za darmo i to pod wpływem obcych stolic wycofać się z tak symbolicznego uhonorowania heroicznej przeszłości czy świętych dla narodu miejsc, to tym bardziej nie będzie w stanie upomnieć się o pomyślność pokoleń żyjących i przyszłych. Ta świadomość musi być tak uwierająca, że uśmierzyć ją może jakże szlachetne i rozumne uzasadnienie własnej postawy realizmem. Dlatego właśnie licytacja na to, kto bardziej trzeźwo patrzy na stosunki międzynarodowe i rację stanu, jest bezcelowa.

W gruncie rzeczy nie chodzi przecież o wizerunek takiego czy innego miejsca w polskim paszporcie. Podstawowym pytaniem jest, po co właściwie ginęły Orlęta Lwowskie, skoro dzisiaj „realizmem” jest odrzucanie pamięci o nich na każdym niemal kroku? Czy to lwowskie dzieci nie były „realistami” czy też z nami jako współczesną zbiorowością jest coś nie w porządku?

„Kochany tatusiu! Idę dzisiaj zameldować się do wojska. Chcę okazać, że znajdę tyle sił, by służyć i wytrzymać. Obowiązkiem moim jest iść, gdy mam dość sił, bo braknie ciągle ludzi do oswobodzenia Lwowa” – napisał w swoim ostatnim liście do ojca 14-letni obrońca Lwowa Jurek Bitschan.

Powyższe słowa są o tyle imponujące, że faktycznie zostały przekute w czyn. Jurek zginął na polu bitwy, zajmując stanowisko na Cmentarzu Łyczakowskim. Sam później spoczął na wydzielonej wojskowej części nekropolii, zwanej Cmentarzem Obrońców Lwowa.

Między odwagą Jurka Bitschana a postawą władyków III Rzeczypospolitej jest tak wielka przepaść, że logiczną konsekwencją musi być, jest i zapewne będzie zamilczanie postaci jego pokroju. Jeśli bowiem on był bohaterem, to kim są z kolei ci, którzy stawiają wyżej dobre samopoczucie Ukraińców od naszej pamięci o nim?

Nie od dziś wszak wiadomo, że polityka III RP wobec Ziem Wschodnich to pasmo kompromitacji i zbyt wiele funkcjonuje w życiu publicznym osób, które mają interes w ukrywaniu tego faktu. Własne zaprzaństwo, jak już wspomniano, można przecież nazwać realizmem.

Polska debata kresowa – o ile rzeczywiście jest wciąż polska i jeśli naprawdę dotyczy Kresów Wschodnich – to klasyczny przykład stosowania języka postmodernizmu, postpolityki, a wreszcie: post-prawdy. Następuje całkowite odwrócenie pojęć: realizm jest przeciwieństwem tego, co pierwotnie oznacza, „dobre” stosunki z sąsiadami są korzystne dla wszystkich – ale nie dla nas samych, „złe” stosunki zaś – to takie, w ramach których egzekwujemy rację stanu w sposób suwerenny. Jest to więc dyskurs, który nie ma prawa ująć istoty rzeczy.

Plwajmy na tę skorupę i zastąpmy do głębi – nie interesują nas przecież szyldy i nazewnictwo. Interesuje nas przede wszystkim treść polityki bez względu na to, jaki przydomek jej nadamy. Zwycięstwem nie jest to, że prawie każdy chce być realistą, nawet jeśli w normalnym dyskursie nigdy by tak nie został nazwany.

Pamiętajmy jednak, że rzeczywistym przeciwieństwem realizmu nie jest właściwie rozumiany sentymentalizm i słusznie przejawiane emocje, lecz jedynie sprzedajność i kurestwo.

Łuk Chwały na Cmentarzu Obrońców Lwowa, figury lwów trzymają tarcze z dewizą miasta „Zawsze wierny – Tobie Polsko”

Marcin Skalski
Absolwent studiów wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim, był słuchaczem uczelni w Wilnie, we Lwowie i w Doniecku. Autor artykułów naukowych i publicystycznych z dziedziny polityki wschodniej, w tym Polaków na Kresach Wschodnich oraz części programu Ruchu Narodowego poświęconej Polakom na Ziemiach Wschodnich. Odbył liczne podróże po Europie Wschodniej, Środkowej i po Rosji.

https://medianarodowe.com

 

Komentarzy 27 to “Kurestwo zwane realizmem”

  1. Marek B said

    Politruk popełnił ładny tekst, w którym wylał z siebie słowotok co ma zakłamać najprostsze sprawy.

    Gdyby Niemcy wypuścili podobny projekt paszportu z motywami kojarzonymi z Danzig, Stettin, Breslau czy Koenigsberg, to pewnie wyszła by afera o powrocie niemieckiego rewizjonizmu. To byłaby prowokacja.

    Fakt, że coś takiego wyprodukował warszawski MSZ uważam za prowokację narodu wybranego, bo to przecież naród wybrany kontroluje ten resort. To jest prowokacja wobec Ukraińców i Litwinów. Głupi (? raczej prowokator) autor może nie wiedzieć, ale z pewnością więcej argumentów przemawia za przynależnością Lwowa czy Wilna do Ukrainy/Litwy, niż za przynależnością do Polski. Lwów to było miasto żydowsko-polskie na ukraińskiej ziemi, dlaczego ma należeć do Polski?

    W każdym razie Skalski zakłamuje oczywiste sprawy. Ich celem zawsze jest konflikt, wojna, bo w takiej sytuacji mogą udzielić pomocy tej stronie, która zaoferuje więcej ustępstw. Oni zawsze na wonie wygrywają.

    W Palestynie żydowskie dzieci uczy się, że I wojna światowa wybuchła po to, aby wydano Deklarację Balfoura. II wojna światowa wybuchła aby powstało państwo „Izrael”. Wojna to ich żywioł.

  2. […] https://marucha.wordpress.com/2017/09/24/kurestwo-zwane-realizmem/#comment-702887 […]

  3. Niktoś said

    @1: Panie Marku jak można stawiać znak równości między Polską i Niemcami. Czy Polacy budowali na Kresach obozy koncentracyjne, jako część swojej polityki do masowego mordu i grabieży bezbronnych mieszkańców. Proszę się dobrze zastanowić zanim powtórzy się słowa czyjejś propagandy.

  4. Regina said

    Niestety, to kurestwo to nie realizm,a serwilizm i obowiązuje we wszystkich dziedzinach lll-RP.Dlatego też minister Sienkiewicz nazwał Polskę państwem teoretycznym,miał pojęcie o tym co mówił,bo siedział u zródełka tej wiedzy.

  5. Marek B said

    @3 Niktoś

    Dobry trop.

    Proponuję cofnąć się do historii, do tych obozów koncentracyjnych. Porównajmy polskie obozy koncentracyjne, Brześć i Berezę Kartuską, na przykład z Auschwitz.

    W Auschwitz były boiska, basen, świetlica, itp. A co było w polskich obozach?

  6. Zborowski said

    Marek B z kad zes pan przyjechal ze klepiesz pan takie bzdety.Ze w Auschwitz byly boiska.Widze ze pan na umysle szwankujesz.Albo jestes Jojne Karabin z Panstwa polozonego w Palestynie.

  7. Marek B said

    @6 Zborowski

    Kto szwankuje ten szwankuje. Nieśmiało proponuję postudiować historię.

    Powyższe zdjęcie pochodzi z tego artykułu: http://www.dailymail.co.uk/news/article-2443817/Former-prisoner-war-96-remembers-playing-Auschwitz-football-league-return-Nazi-death-camp.html

    To wspomnienia więźnia, który grał w Auschwitz w lidze obozowej i jest uwidoczniony na tej fotce.

    Były boiska, wiemy o tym doskonale. Bardziej chyba w Birkenau, ale to chyba nie ma większego znaczenia. W każdym razie były rozgrywki ligi obozowej, o czym ten więzień wspomina.

    Porównajcie sobie standard Auschwitz i Brześcia czy Berezy Kartuskiej. Wnioski nie będą budujące…

  8. Regina said

    Ad6.Zborowski. Nie podejmuję dyskusji z ad1.Bo coś mi zajechało banderowską Ukrainą.Oni mają inne wyobrażenie o Auschwitz,z tego względu,że często pełnili tam wielce odpowiedzialne funkcje- kapo.Od siebie dodam,że było tam całkiem fajnie. Dbano o higiene,były tam łażnie z prysznicami,a że sączył się z nich cyklonB,to mały pryszcz. Orkiestra witała nowoprzybyłych więzniów,bo pierwsze wrażenie jest bardzo ważne,dbali więc o dobre samopoczucie więzniów.Na terenie obozu był również nowoczesny szpital,gdzie leczył chorych sławny dr.Mengele.No cóż, można powiedzieć-niemieckie standardy.

  9. revers said

    Na dzisiaj to wszyscy gazuja sie zanizonymi normami samochodami grupy Audi-VW z silnikami disla, lub b cyklonem w plynach uzywanych w klimatyzacji niemieckich samochodow od Audi,VW , przez BMW po Mercedesy co zauwazyli juz francuzi.

    Ale kazdemu z niemieckim gazem jest dobrze, zwlaszcza jak noga na pedale gazu niemieckiego samochodu i klima full, , nawet jak wezmie sie pod uwage ze pierwsze masowe egezekucje przeprowadzano w mobilnych gazowniach Himmlera na kolach wlasnie spalinami samochodu w szczelnych kabinach umieszczonych na niemieckich samochodach ciezarowych. zaniechano tego humanitarnego skad innad sposobu ze wzgledu na duze koszty i mala przepustowosc, wydajnosc w usmiercaniu podroznych skazancow.

  10. Marek B said

    @ Regina
    @ Revers

    Zyklon B? Prysznice? Gdzie?

    Mobilne komory gazowe? A wiecie że spalinami z dizla nie da się nikogo otruć śmiertelnie w parę minut z banalnego powodu – bo tam nie ma tlenku węgla?

    Czy wyście nie spędzili za dużo czasu w szkole?

  11. revers said

    Z katalizatorem z zynku panie Marek …

    https://news.yale.edu/2017/07/27/yale-chemists-find-new-approach-changing-co2-co

    a toksyczne substancje w klimatayzacjach mercedesa ujawnili fracuzi.

  12. Arek said

    Tak powinna wyglądać teraz Polska, ale zdrajcy mianujący się Polakami nie dopuszczą do tego.No bo co na to nasi towarzysze z UPAiny powiedzą hm… ? http://ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=polska-po-1989

  13. Joe said

    Pani Regino 8…Niemieckie standardy sie zmienialy w miare „postepu”…Kiedy w 65-tym bylem zolnierzem Kompanii Reprezentacyjnej ,uczestniczylem w otwarciu pomnika w Treblince.Po uroczystosciach mielismy posilek na uboczu.Przyszli do nas miejscowi i opowiadali..W Treblince tez witali z orkiestra na peronie.Tylko ze z drugiej strony sciany,jak tylko przekroczyli brame…czekaly samochody z wydechem do kabiny na pace,gesi zagluszajace halas i SS-mani ktorzy ich naganiali do srodka…Zydo-szwaby czynia wszelkie PIRUETY zeby zaschniete szambo na swej psychice zwalic na innych….Une tak maja.

  14. janetatanka said

    Proponuje nie podejmowac zadnej dyskusji z tzw Markiem B., bo to albo „mlody dobrze wyszkolony ” albo prowokator.
    Z takimi sie nie dyskutuje, takich nalezy skopac w miejsce, gdzie plecy traca swa szlachetna nazwe.

  15. witek said

    Jeszcze wyjdzie na to, że Marek B. udowodni nam, że niemieckie Auschwitz to był pikuś wobec Berezy…
    Ile ofiar zliczył pan Marek B. w tej Berezie
    w tym ilu Niemców ( nie licząc żydów) zamordowali Polacy?!

    Rzucam hasło
    – Norymberga dla Kostka- Biernackiego

    panie odpuść pan….

  16. Marek B said

    @ 14

    A może jest tak, że jesteście głupi bo wierzycie w głupoty?

    Za dużo czasu w szkole albo przed telewizorem. Taka jest moja diadnoza…

  17. Jazzik said

    Panie Marku, obwozowe komory gazowe na kołach były stosowane, ale że miały wydajność dość niską gdyż samochody jeździły po kilka godzin by zabić pasażerów to zaniechano tego procederu. Pani Regino boisko było w Oświęcimiu. Nawet jest gdzieś opis meczu między osadzonymi a gestapowcami : http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1543645,1,pilkarski-mecze-w-auschwitz.read.
    Co do pryszniców z których lał się cyklon B… to trochę nie tak. Puszki z cyklonem były wrzucane do komór gazowych.

  18. Regina said

    Ad.13Joe. Niestety,ma pan rację „Une tak mają”. Pozdrawiam. Ad17. Nie napisałam,że w tym piekle nie było boiska. Co prawda nikt nie chciałby się znależć na nim w charakterze zawodnika. Z tym cyklonemB ma pan rację. Ale to nieważne,jak był stosowany. Faktem jest,że uśmiercano nim ludzi na niewyobrażalną skalę.

  19. janetatanka said

    Panie Jazik
    to nie chodzi o to boisko, ani o prysznice, Marek B znalazl te informacje i sie obslinil. I natychmiast poszedl dalej zestawiajac hitlerowskie Niemcy z Polska przedwojenna, rowniez i po to aby moc napisac, ze Lwow byl zydowsko-polskim miastem!
    Zbyt wyrafinowane jak na gowniarza nieprawdaz?

  20. Re: 14 I 15…
    Warto byloby sie zapoznac z opracowaniami p. Irvinga, ktory przed sadem udowodnil, ze „oslawiony” przez zydowskie szczekaczki „Cyklon B” nie byl smiertelny dla rodzaju ludzkiego, a jesli chodzi o tzw., „piece” do palenia zwlok ludzkich w Auschwitz zbudowane byly w latach powojennych dla zydowsko-bolszewickiej propagandy…

    Owszem, byla koncepcja zbudowania „pociagow smierci” jeszcze w latach przedwojennych, lecz upadl ten pomysl z prostego powodu: zbyt mala „produkcja” usmiercania…

    I jeszcze jedno: skonczcie z zydowskimi legendami powtarzanych przez 100 razy…
    =====================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Moje osobiste pytanie: „Gdzie macie rozum? W dupie???…

    Aby spalic 1 zwloki czlowieka – potrzeba (w dzisiejszych warunkach gazu ziemnego)) ok. 40-50 minut
    a spalic 5 milionow ludzi w pieciu piecach opalanych weglem (od 1943-1944) ???
    Kto dostarczyl wowczas taka ilosc wegla I skad? Kto sprzatal I gdzie wywozil popiol???

  21. Jazzik said

    Panie Jaśku, pracuję z facetem który urodził się, mieszka i mieszkał będzie w Oświęcimiu. Zna temat obozu lepiej od przewodników, zapytam o ten węgiel 🙂 Co do popiołu to na początku rozsypywano wokół obozu, później wyrzucano do Soły. Sprzątaniem i regeneracją komór gazowych zajmowali się żydzi. Co do liczby skremowanych mam zastrzeżenia jednak. bo 5 pieców, po 2 ciała na raz= 10 kremacji równocześnie.. nawet gdyby odbywały sie przez 4 lata 24/24h co 30 minut to daje 4x365dni x 24h x 2 x 10 = 700 800 osób to bardzo dużo, jednak do tych 6ciu milionów troszkę brakuje.

  22. Joe said

    Jasiek i inni….Bez sensu jest analiza wegla itp.Wiadomo jest ze tragedia jest zamordowanie milionow…A dla nas dzisiaj obowiazkiem odkrywac Prawde.Nawiazujac do mojego wpisu pod 13…Jeden z moich rozmowcow byl dyzurnym ruchu na ostatniej stacji przed Treblinka.Opowiadal mi ze oglupione przez rabinow tabuny Zydow jechaly do Trablinki jako do Ziemi Obiecanej z calej Europy…..Podczas jakiegos transportu wysiadl elegancko ubrany po papierosy,mowil po francusku,a dyzurny znal francuski i mowi mu „gdzie ty chopie jedziesz uciekaj”A ten usmiechnal sie i baknal”chcesz byc madrzejszy od mojego rabina ?”….I ooo tym trzeba pisac,robic filmy,przekazywac mlodym prawde.Kto to zrobil i za czyje pieniadze a nie …. pieprzyc o weglu.

  23. Marek B said

    Aby spopielić zwłoki przeciętnego człowieka potrzeba odparować pewnie około połowy jego masy ciała. Liczmy 35kg.

    SKĄD TEN WĘGIEL?

    A może wolna energia?

    Gdzie są kości? W krematorium kości nie ulegają spopieleniu, każdy to może sprawdzic bo w każdym większym miejście jest krematorium, nawet w Polsce (tam utylizuje się odpady medyczne). Po kremacji kości są twarde i kruche.

    Zyklon B miał być używany tylko w Auschwitz. W Treblince, Bełżcu, Majdanku i Sobiborze (obozy doliny Bugu) używano podobno spalin z silników diesla. Jedynym składniem spalin, który szybko zabija, jest tlenek węgla. Tylko że tlenku węgla w spalinach diesla jest ~5%, w benzynowym jest to ~30%. Sto lat temu kopalniach pod ziemią używano silników diesla zamiast elektrycznych, bo diesle nie produkują tlenku węgla a silniki elektrycczne iskrzą.

    Spaliny z diesla śmierdzą, można po nich się schaftać, ale nie zabijają. W dawnych czasach sporo ludzi miało do czynienia ze spallinami, choćby na przystankach autobusowych. I nie umierali. Teraz są filtry, lepsze spalanie, ale żaden znany filtr nie wychwytuje tlenku węgla. Gdyby taki filtr istniał, to pewnie byłby instalowany w domach wyposażonych w piece na drewno.

    Diesel daje za mało tlenku węgla aby zabić i bardzo trudno to zmienić poprzez regulację silnika – to taka cecha konstrukcyjna. Poza tym – gdzie są ciała zamordowanych w Treblince, Bełżcu, Majdanku i Sobiborze? Zostały spalone? Gdzie? Gdzie są kości? Skąd był węgiel?

    Te ludzie za dużo czasu spędzili w szkole…

    Ludzie, którzy się wyżej wypowiadali, są ofiarami psychomanipulacji. Naoglądali się takich fotek:

    Ta fotka musiała być zrobiona przez Aliantów. Niemcy nie kopali masowych grobów. Zwłaszcza w Auschwitz, przecież dlatego zbudowali tam krematoria. A jeśli kopali masowe groby – gdzie one są?

    Tam miała miejsce katastrofa humanitarna. Ludzie nie dostawali pożywienia miesiącami bo Alianci zniszczyli bombardowaniami całą infrastrukturę Rzeszy.

    Ta fotka dowodzi głodu:

    Naoglądali się tych fotek, a uczynne belfry mówiły: „złe Niemce, złe Niemce”. Te fotki trafiają do emocji, na płaszczyźnie pozaracjonalnej. Dlatego ofiary tych praktyk do końca życia będą zaprogramowane mimo braku jakichkolwiek racjonalnych argumentów potwierdzających ich religię.

    Z oczywistych powodów dziewczynki są bardzie podatne na emocjonalną psychomanipulację. Trudno mieć do nich pretensję…

  24. Jazzik said

    Dobra mam odpowiedzi na pańskie pytania panie Marku:
    Od początku praktycznie zwłoki palono wpierw przekładając zwłoki drewnem w dołach, później w krematoriach. Mengele również gotował ciała.
    Wydajność wszystkich krematoriów to 4000 na dobę. O ile oczywiście działały bezawaryjnie. sonder komando zajmowało się paleniem ciał jak również uspokajaniem więźniów. Bywały awaria mieli wtedy niewyróbę i palenie zwłok odbywało się tak jak przed budową Brzezinki.
    palono koksem z kopalni Piast i jeszcze jednej na B ale zapomniałem nazwy

  25. Boydar said

    Żadne wyliczenia do mnie nie przemawiają, tym bardziej „… 4000 na dobę …”. Nawet dzisiaj byłby to poważny problem … techniczny oczywiście.
    Przemawia do mnie natomiast korelacja profetyki z czasów znacznie przedwojennych, mówiąca uporczywie o sześciu milionach. A więc plan to plan, wykonać i nie dyskutować.

  26. gorky said

    re25

    „A więc plan to plan, wykonać i nie dyskutować.„ sarkazm czy wiecej bolszewi zydowskiej.

  27. Re: 22 Joe…
    Owszem, niemcy mordowali ludzi w kazdym obozie koncentracyjnym I jest to godne ubolewania, ze lichwiarska oligarchia finansowala wszelkiego rodzaju wojny I rewolucje czego skutkiem byly ofiary ludzkie mordowane na 300 sposobow…, ale nie uprawiajmy ani nie nasladujmy talmudycznego belkotu (pt: „holocaust”), bo w dalszym ciagu bedziemy w ciemnej zydowskiej..d…pie…

    Wracajac do obozu Austwitz – to niemcy zamordowali wlacznie z zydowskim „kapo” ok.. 1.700.000 ludzi roznej narodowosci, a jesli chodzi o zydow – 1943-1944 (22 miesiace) zostalo zamordowanych ok. 400.000…., ale nie 6.000.000 na ktore „holocaust -industry” sie powoluje…

    =============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.