Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Dlaczego polscy narodowcy powinni popierać wolną Katalonię

Posted by Marucha w dniu 2017-09-25 (poniedziałek)

Sprawa niepodległości Katalonii budzi niespodziewanie dużo wrogości w środowiskach określających się jako „polska prawica”.

To prawda, że – podobnie jak w przypadku innych narodów dobijających się własnej podmiotowości na Zachodzie Europy – miejscowe partie suwerennościowe mają charakter lewicowy, a w każdym razie socjalny, co naszym dzieciakom wychowanym w kulcie i równania prawica=liberalizm i w ślepym kulcie generała Franco kojarzy się jak najgorzej.

Pomijając jednak ten drobiazg, że nie jesteśmy Hiszpanami, a zwłaszcza kastylijskimi nacjonalistami/imperialistami, ani że racja Polski nie może być trwale wiązana z żadną ideologią – powinniśmy raczej zastanowić się co starania o wolność Katalonii czy Szkocji mogą oznaczać dla Polski, zwłaszcza geopolitycznie.

Zagrożenie etnonacjonalizmem

Zarówno Hiszpania, jak i przede wszystkim Francja – pozostają dziś reliktami systemu, który powinien być wyjątkowo wręcz obmierzły każdemu człowiekowi rozumiejącemu znaczenie tradycyjnych wartości dla zdrowego społeczeństwa. Państwa centralistyczne, zbudowane na arbitralnie wymyślonej formule narodowej – to nie tylko dzieci rewolucji (przygotowane jeszcze przez „oświecone” monarchie absolutne), ale po prostu krok przejściowy do kolejnych etapów organizacji świata – obecnej, rządów nad-państw, upozowanych na organizacje międzynarodowe i przyszłej, już bezpośrednich rządów korporacyjnych i kapitałowych.

Dla wszystkich krajów o tak zróżnicowanej tożsamości, jak hiszpańska – wąski etnonacjonalizm jest drogą donikąd, wręcz odwrotem od dawnej imperialności i całego dziedzictwa wielkości Hispanidad.

Niszczenie odrębności krajowych i etnicznych, wpisanych w tysiąclecia historii Półwyspu prowadzone było przez ponad 300 stulecia, kolejno przez pierwszych Bourbonów, Bonapartych, izabelitów, I Republikę, rządy Alfonsów, a wreszcie przez frankizm, który jako zasada rządzenia sprowadzał się przecież do zdradzania wszystkich, którzy mu zaufali.

Oczywiście więc, o ile do czasu zmiana struktury państwa, jego praktyczna federalizacja – byłaby odpowiedzią na rosnące tendencje odśrodkowe – o tyle w pewnym momencie masa krytyczna zostaje przekroczona i narody aspirujące znajdują się w sytuacji, gdy razem już żyć się nie da, choć osobno jeszcze przez jakiś czas też nie.

Separatyzmy jako odrodzenie idei narodowej

Ta faza przejściowa musi jednak w pewnym momencie zostać zakończona jedną, czytelną decyzją. A więc zdrowa Hiszpania już dawno powinna zreformować się w kierunku, jeśli nie wprost federalnym, to mocniej jeszcze uznającym prawa narodów większościowych na ich własnych, historycznych terytoriach.

Z kolei interes świadomych narodowych elit katalońskich (czy np. także baskijskich) jest równie jasny. Hiszpania jest jednak państwem chorym, jej rozpad może więc okazać się przesądzony. Pytanie brzmi, jaki w tym wszystkim jest interes Polski i odpowiedź powinna być mądrzejsza niż tylko „nie, bo stracimy Śląsk”. Czy dziś rozpad państw już tylko w teorii narodowych faktycznie jest tak niebezpieczny? A może przeciwnie, wszak powstaną naprawdę narodowe Katalonia czy Szkocja, zamiast więc osłabienia i zmierzchu osłabienia idei narodowej – może jesteśmy świadkami jej odrodzenia?

Prawdą jest, że zarówno Katalończycy, jak i Szkoci przeciw swym obecnym hegemonom-okupantom – wzywają często pomocy europejskiej, co samo w sobie razi euro-niechętną polską „prawicę”. Jest to jednak nie tylko zabieg taktyczny i dowód realizmu tych nacji, ale też i przykład pokonywania wroga jego własną bronią.

To prawda, że spora część politycznego przywództwa katalońskiego czy szkockiego zachowuje się, jakby szczerze wierzyła w hasła „społeczeństwa otwartego” itp. – w istocie jednak samo powstanie nowych państw stanowi zaprzeczenie linearnej wizji etnogenezy, w której nacjonalizm i suwerennościowość były tylko etapami służącymi pokonaniu tradycyjnych monarchii w ostateczny celu stworzenia nowego, globalnego ładu, nowej rasy panów i nowych proli na gruzach dawnych podziałów klasowych i narodowych.

Wejście na scenę historii starych narodów w nowej odsłonie neguje cały ten scenariusz i udowadnia, że kwestia narodowa będzie znów najważniejszym tematem politycznym XXI wieku.

Polska nie straciła Śląska jako pierwsza uznając geopolityczny absurd i rozbójnictwo w postaci Kosowa. Nie zabezpieczyła też naszych Ziem Zachodnich demonstracyjnie nie uznając Donbasu, czy wcześniej Abchazji, Osetii Południowej, czy Naddniestrza, państw bez wątpienia niepodległych i uzasadnionych w swym istnieniu.

Nie jest więc tak, że separatyzm to jakaś choroba zakaźna, która raz wypuszczona z próbówki nagle zarazi wszystkich wokół. Niestety, ale chociaż niepodległość Katalonii i Szkocji wydaje się być na wyciągnięcie ręki, podobnie jak i wolny Kraj Basków, samodzielna Flandria, zjednoczona Irlandia, upodmiotowiona Walia czy federalne Włochy, a może nawet niepodległa Korsyka – to jednak nie rozpadną się chociażby Niemcy, co pewnie wielu Polakom podobałoby się najbardziej. Istotą pozostaje jednak kwestia tożsamości.

Nie pamiętamy i nie rozumiemy

Polacy wśród narodów średniej wielkości, a w realiach europejskich wręcz dużych – pozostają ewenementem. Druga wojna światowa i komunizm przemieszały naszą populację i poziomo, i pionowo. Zniknęły i głębsze niż ciekawostki oboczności regionalne, i dawna struktura klasowa. Słabo więc rozumiemy realia państw złożonych etnicznie, nie umiemy też utożsamiać się z aspiracjami narodów mniejszych, wybijających się dopiero na niepodległość – sami już bowiem zapomnieliśmy jak to jest być na ich miejscu, choć przecież oficjalna polska mitologia jest tak „za naszą i waszą wolnościowa”.

To w skrzywionych realiach polskich myli się państwo narodowe z centralistycznym. To pomyłka! W państwie narodowym podmiotem jest naród, w centralizmie – alienująca się biurokracja i aparat państwowy.

Istotą państwa prawdziwie narodowego musi być samorząd, bo tylko w jego ramach, w kręgu znającej się społeczności zdrowa wspólnota może sama sobą zarządzać, delegując kolejne aspekty władcze w górę, pośrednim systemem przedstawicielskim. Władza idącą w dół, choć niekiedy niezbędna i miła sercu wielu konserwatystów i narodowców ma tę zasadniczą wadę, że jest ograniczona czasowo, przeważnie żywotnością sprawujących ją u samego szczytu jednostek.

Oczywiście, elementem trwałym i łączącym oba elementy byłaby monarchia, jednak przecież nawet wiodąca koreańska nauka nie sklonuje Kim Dzong Una żeby obdzielić wszystkich tęskniących za suwerenem… Jeśli więc naród ma do wyboru samorządność bez państwowego centralizmu – czy centralizm pseudo-narodowy bez samorządności wybór wydaje się prosty. Kraj sejmików powinien zrozumieć ziemie fueros!

A Śląsk?

Oczywiście, pozostaje jeszcze kwestia śląska. Fakt, że regionalizm śląski obarczony jest pochodzącą z mocno nieprawego łoża łatką „ślązakowatości” – jest w realiach III RP używany jako argument przeciw nowym państwom w polskim otoczeniu międzynarodowym, a nawet przeciw umacnianiu samorządności na poletku krajowym.

To prawda, że postulat autonomii Śląska narodził się w podejrzanym towarzystwie, od którego na milę pachniało interesownością przemieszaną pierwotnie z prostą tendencją do zgrywy i radykalizmu dla samej skrajności. Równoległe eksperymentowanie przez część RAS-iowców z doprowadzonym do absurdu antykomunizmem czy liberalizmem gospodarczym tylko potwierdzały te zastrzeżenia.

Jednak przy całym swym nieprawym i niepewnym pochodzeniu – kwestia bycia Ślązakiem nie będącym jednocześnie Polakiem, jeśli nawet na poważnie nie istnieje teraz – to być może zaistnieje w przyszłości. Jeśli jakaś policzalna grupa na poważnie będzie uważać się za naród śląski – to jakoś trzeba się będzie do tego odnieść inaczej niż krzycząc, że im nie wolno.

Przed wojną najpierw skopiowanie centralistycznych wzorców III Republiki przez endecję, a potem oddanie rządów w państwie biurokracji przez sanację sparaliżowało II RP i spotęgowało jej problemy, zwłaszcza etniczne. Obserwowany w Polsce odwrót od samorządności, wtórna centralizacja, przy jednoczesnym przeroście kosztów funkcjonowania państwa jest większym zagrożeniem dla naszego przetrwania czy nawet integralności niż największe choćby sympatie do zachodnich czy wschodnich separatyzmów.

Mówiąc prościej – niezależnie czy uważamy kwestię śląską za naturalną i oddolną, całkowicie sztuczną i sterowaną czy za mix obu tych elementów – prędzej ją rozwiążemy wzmacniając regionalność, niż całkowicie jej przecząc, co czyni obecny rząd, a i poprzednie nie były wiele lepsze.

Reasumując, przyglądając się drodze do niepodległości, którą chyba już nieodwracalnie podążają jako pierwsze Katalonia i Szkocja – powinniśmy przede wszystkim kierować się interesem polskim i prawdziwymi, a nie pozornymi analogiami i skojarzeniami. Przede wszystkim zaś musimy pamiętać, że cały system geopolityczny Zachodu jest dla Polski pułapką, zatem jego dekompozycja, także przez „nowe” nacjonalizmy – bezpośrednio służy polskiemu interesowi narodowemu i polskiej racji stanu.

Konrad Rękas
Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej. Publicysta portalu Konserwatyzm.pl, doradca rolniczych związków zawodowych – ZZR „Ojczyzna” i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.

http://prawica.net/

Komentarzy 35 to “Dlaczego polscy narodowcy powinni popierać wolną Katalonię”

  1. Zbyszko said

    Co komu przeszkadza, że jakaś partia ma charakter socjalny (socjalistyczny)? tzn, że np w szkołach wszystkie dzieci ubrane w mundurki, czują się swobodnie, bez podziałów na tych od Nike/addiasa/Pumy i całej reszty ze szmateksu? albo, że silne potencjałem gospodarczym państwowe zakłady pracy organizują profesjonalny wypoczynek dla dzieci, więc wszystkie albo prawie wszystkie (a nie tylko ci „lepsi”) wyjeżdżają na wakacje…
    wystarczy tego, bo szlag mnie trafia gdy czytam tych kapitalistycznych egoistów.
    P.S. może się mylę w ocenie autora, ale przeczytałem na samy początku jakąs uwagę nt partii socjalnej i dalej już mi się odechciało czytać, bo szlag mnie trafia, gdy słyszę że 700tyś polskich dzieci żyje w skrajnym ubóstwie wśród powszechnej głupawej gadaniny piewców egoizmu

  2. rebeliant80 said

    Ad 1 Socjalizm poniósł już porażkę tak wiele razy, iż wręcz tragiczne jest, że znajdują się głupcy twojego pokroju, którzy uznają tę zorganizowaną formę kradzieży za coś nieszkodliwego czy wręcz dobrego.

  3. Isia said

    Panie Rękas … Śląsk jest rdzennie polską ziemią a Ślązacy, walcząc w trzech powstaniach śląskich, własną krwią udowodnili przynależność tej ziemi do Polski a także swoją polskość – ktokolwiek podważa te oczywiste prawdy jest wrogiem Polski i Narodu Polskiego.

    RAŚ powinien być zdelegalizowany, w ogóle nie powinna taka antypolska organizacja powstać i legalnie działać w Polsce, przecież to ewidentna agentura żydowsko – niemiecka, finansowana przez naszych wrogów.

    Porównywanie Śląska do Katalonii czy Szkocji jest nie tylko chybione, ale błędne.

  4. NICK said

    I wystarczy?
    Rękas?
    Rękę myje.

    I, pomyje.
    Wam daje.

  5. krytyk_21 said

    Polscy narodowcy powinni popierać przede wszystkim rewindykację Kresów Wschodnich! A która z polskich partia „narodowych” ma to w programie, co?! Salonowe „jedno zło” (PiS-PO) wolą się mizdrzyć o g**niane odszkodowania do Niemiec, co przecież pieniądz rzecz nabyta a na ziemiach zachodnich, wyzyskanych, mądry gospodarz mógłby zyskać w naturze WIELOKROTNIE WIĘCEJ niż suma odszkodowań, które Niemców niepotrzebnie jątrzą wobec INNYCH zagrożeń (islamizacja, hegemonia Ameryki etc).

    Polskie stanowisko na wschodzie mogliby poprzeć Niemcy, jako nasz geopolityczny partner i sąsiad mądry, z dużym kapitałem oraz wpływami (udane rozbicie Jugosławii, Czechosłowacji). Nie zawsze, jak to mówił Piotr Wielki, „dobrze jest paktować z barbarzyńcą” (Ruskimi). Zgrany tandem PL+DE to Polska od Odry i Nysy na zachodzie do – na wschodzie – najpierw granicy ryskiej z 1921, później dzięki polsko-niemieckiemu prawnictwu, pieniądzom, agenturze i… pomocniczemu argumentowi siły zbrojnej w gotowości – do granic przedrozbiorowych z 1772, by wreszcie na różne sposoby PODWAŻYĆ zmiany zaszłe od 1569 i wcześniej, z rewindykacją Smoleńszczyzny, Mołdawii (dobrze że dziś to NIE jest część Rumunii, będzie łatwiej) i Inflant włącznie – we wspólne posiadanie Polski i Niemiec, z łagodnym i przyjaznym traktowaniem miejscowych. Białorusini jako subnordycy nadają się do asymilacji WSPANIALE i byłby to dla nas wręcz zaszczyt.

    Polsko-niemieckie ex-„płonące i krwawiące pogranicze”, czyli obszar między Odrą-Nysą a linią graniczną z 1914 roku, byłby do zasiedlenia wspólnego przez Polaków i Niemców, żeby spór o ziemię w sposób naturalny WYGASŁ. Podwójne nazwy miejscowości? Nie szkodzi. Warunek: żadnego gnębienia Polaków jako formalnych gospodarzy i zero tolerancji dla szowinizmów dzielących oba narody. Robić wspólne koedukacyjne imprezy, obozy i kolonie dziecięco-młodzieżowe dla Polaków i Niemców, z użytecznym wykorzystaniem seksualnej swobody (hetero) przy zakazie aborcji… A za niemieckie pieniądze, zamiast odszkodowań możnaby Polakom i sobie dofinansować 500+, do np. 2-3 tysiące plus. Nawet euro. Po upływie 2-3 pokoleń, oba narody harmonijnie zlewają się w jedną całość, a nawet jeśli nie, to demografia polska i demografia niemiecka pokażą wtedy, na zasadzie pokojowej konkurencji, który z etnicznych żywiołów jest bardziej godzien tej ziemi. Albo kto ma lepsze zasady.

    Zastanówcie się moi drodzy, czy to co piszę nie byłoby doskonalsze niż kurczowe trzymanie się z nadzieją Putina, który może u siebie rządzi rozsądniej niż Merkel za Odrą, ale Polaków z uwagi na trudny charakter i reprezentacje główne typu PIS-PO, może mieć tak naprawdę w… głębokim poważaniu.

  6. RomanK said

    Rebeliant…. zanim nazwano socjalizm sdwoim imieniem i zrobiono z tego ideologie… Ludy- narody zyly we wspolnotach…,.rodowych, klanowych, szczepowych , plemiennych….
    TO dopiero illuminackie edukacje….w USA rozpoczly walke z pojeciami MY ..Nasze….a przeksztalcaly je w ..Ja…Moje….
    Pan Zbyszko wie o czym pisze..pan widze nei za bardzo wie o czym pisze:-)))))

    Nie tak dawna..bo ezcze pamietam , ze ludzie byli umundurowani…..kazdy region mial swoje stroje…po ktorych poznawano sie z daleka…po detalach tych mundurkow poznawalo sie z jakiej wioski, po chaftach z jakiej rodziny….
    TO socjalizm to zmienil…socjalizm naukowy:-))) nei wspolnotowy ethnioczny:-))))
    Tan za ktory najwieksi a kapitalisci placili ciezkie miliony, Marxowi, Engelsowi i wielu innym najemnikowm ,zeby go zaprowadzali w kolejnych kataklizmach wojnach….komunizm..ktory nie jest zadbna ideologia ale narzedziem mielsnia Czlowieczanstwa w Zglobalizowana Transhumanistyczna Mase.
    CO do artykulu….pan Rekas pisze o czyms czego nei ma…polscy narodowcy????? Gdzi sa ci narodowcy???
    A jak gdzies sa…to napewno przedewszystkim maja polski obowiazek…nie katalonski.
    Nartodowcy wszystkich krajow laczcie sie…to znaczy, ze …….something pojebalos//////

  7. semperparatus said

    Re.5 Krytyk Głupiec czy antypolski dywersant?

  8. Zbyszko said

    Rebeliant 80, domniemam, ze jestes z tamtego pokolenia. Proponuję więc, żebyś zwrócił swoje dyplomy uczelni które być może pokończyłeś (wtedy bez problemu można było studiować za darmo na wielu fakultetach. Mnie wręcz na mojej Uczelni zachęcali do tego), świadectwa szkół które za darmo pokończyłeś itd, itp
    Radzę Ci pójść do spowiedzi i wyspowiadać się z tego plucia na te Dary Boże które wtedy dostawaliśmy, które być może nie były kolorowo opakowane, ale za to były zdrowe, sprzedawane bez ogłupiającej pornograficznej ideologii, zwanej dla niepoznaki marketingiem (co za dziwaczne słowo) i bez ukrytej tam przemocy.

  9. Sowa said

    Re 5: „Polsko-niemieckie ex-„płonące i krwawiące pogranicze”, czyli obszar między Odrą-Nysą a linią graniczną z 1914 roku, byłby do zasiedlenia wspólnego przez Polaków i Niemców,”

    Dureń czy udaje głupiego?

    To są ziemie słowiańskie. Należą one do Polski i tak powinno zostać.

  10. Pinxit said

    Polak to taki co raz „wte a raz we wte”.
    Pieprzyli zatroskani Polacy o niepodleglosci serbskiego Kosowa, potem im sie Krym nie podobal.
    Osetia sie nie podobala ani Abhazja choc ich Gruzini bardzo poturbowali.
    Slask od nas odpadnie. Chocby za kare z Jugoslawie!!! Bog Sprawiedliwy.
    Kosowo bylo bardziej, bardziej serbskie nz Slask polski.
    A my sie wtracamy w cudze sprawy a nie pilnujemy wlasnych.

    A my galopem znow do Samosierry!!
    I hajda na Kijow!

    A moze porozmawiamy o polskim „Iwanofrankowsku” i polskim Uniwersytecie Jana Kazimierza?????

  11. Regionalizacja planem NWO said

    Rękas najwidoczniej nie słyszał o NWO, unicestwianiu narodów i masońskiej regionalizacji.

    Tworzenie wolnej Katalonii to nic innego jak rozbijanie państwa narodowego Hiszpanii. Z czasem powstałyby same regiony (Śląsk, Kaszuby zamiast Polski, Katalonia miast Hiszpanii, Francja rozsypałaby się na Bretanię, Akwitanię, Normandię itd. I tak każdy kraj po kolei, ale pozostając pod domeną UE i ONZ. Iście szatański plan globalistów wymierzony w państwa narodowe – przeszkodę na drodze do rządu swiatowego!

  12. Boydar said

    Dlaczego Katalonia chce się odłączyć ? Dlaczego Irlandia chciała ? Dlaczego „RAŚ chce” ? Dlaczego Kurdowie ? Dlaczego Donbas chce a ten okropny Putin nie pozwala ? A dlaczego Krym ją dostał ?

    Przecież te wszystkie ukrainy nie są w stanie samodzielnie funkcjonować jako byty państwowe w żadnym praktycznie aspekcie. I tylko tłumowi wydaje się inaczej.

    Choć taki np. Mauritius jakoś funkcjonuje. Za „wiedzą i zgodą”. Łowią ryby i turystów, i żyją. Bo to ta „wiedza i zgoda” są podstawą, a nie ryby. Ryby wystarczą tłumowi.

  13. AlexSailor said

    @Zbyszko ad 1

    Ręce, nogi, szczęka i wszystko opada.
    Nie będę Panu tłumaczył nawet dlaczego.

    Po prostu, z taką mentalnością, MAMY POZAMIATANE.

    Ogólnie MAMY POZAMIATANE.
    A mamy pozamiatane nie przez żydów, masonów, cyklistów, liberałów, Putina, czy kogo tam, tylko
    przez mentalność.
    Czasem różni przerażeni ludzie (Polacy) o tym piszą lub mówią w necie.
    To jest tragedia.

  14. AlexSailor said

    ad Rebeliant80

    Nasz szanowny przedpiszca nie jest jakimś wyjątkiem.
    Raczej statystyczna większość właśnie tak myśli.
    No i to by było na tyle.

    Może jeszcze, że ten socjalizm NIGDY się nie skończył, tylko zmutował, by powrócić w pełnej krasie.
    Nigdy w Polsce w XX i XXI wieku nie było wolności, żadnej wolności, z gospodarczą włącznie.

  15. RomanK said

    Divide et Impera.

    KTO??? jeszcze pamieta Ideee Euroregionow????

  16. AlexSailor said

    @Marucha

    Rękas przechodzi samego siebie.
    Nie wiem, czy zamieszczanie jego artykułów przesiąkniętych jadem trucizny dla Polaków, jest dobrą rzeczą.
    Oczywiście wiem, że chodzi o dyskusję i zwrócenie uwagi na przeróżne sprawy w ich doborze.
    Niemniej jednak, ten artykuł jest tak nasączony trucizną, że przeraża.

    Co do Katalonii.
    Ano bez pieniędzy nie byłoby żadnej chęci secesji.
    Poszczególne niemieckie „landy” różnią się znacznie bardziej, niż Katalonia i reszta Hiszpanii i jakoś najmniejszych
    ruchów separatystycznych nie widać.
    Dlaczego? – ano nikt za nie nie zapłacił.

    Proszę zauważyć.
    Katalonia i reszta Hiszpanii maja wspólną historię, religię, infrastrukturę.
    A np. w Niemczech mamy katolicyzm i protestantyzm, poszczególne niemieckie tereny mają różną historię z uwagi na podzielenie na księstewka i podział po II WŚ, mają z tego względu także różną mentalność.
    I nic się nie dzieje.

    A tu chodzi o rozwalenie Hiszpanii, jako kraju jako tako uodpornionego na muzułmańską zarazę oraz podmiot gry politycznej w Europie i nawet na świecie.
    Polska dopiero do takiej roli, po okresie 30 lat „smuty” aspiruje z miernym skutkiem.

  17. RomanK said

    Parenascie lat temu..pojawili sie separatysci w Texasie.
    KTo chce moze o nich poczytac…paleta sie jeszcze po sieci wiele na ten temat…
    POmijajac wszystko- najbardziej utkwil mi w pamieci moment pokazany w Telavizji….zdjety kamera z helikoptera obraz..uciekajacego polna droga , na piechote ostatniego ” Sekretarza Stanu Wolnego Texasu” z teczka pelna „rzadowych dokumentow”….i jeden strzal..z tegoz helikoptera ..gdzies z boku kamery…..i czlowiek lezacy na drodze w powiekszajacej sie ciemnej plamie…..
    Idea wolnosci , jak i sywerennosci nalezy sie umiec poslugiwac tak samo- jak karabinem.

  18. AlexSailor said

    @Marucha

    Jeszcze mi się skojarzyło.
    Właśnie Cejrowski był raczył zauważyć, że Szczecin, to niemieckie miasto i wypadałoby je wymienić za Kresy Wschodnie.
    Czy kolejni nie są po prostu uruchamiani.
    Głupota czy prowokacja?

    ——
    Cejrowski? Nie wiem…
    Admin

  19. Lily said

    Pis,uwaza sie z najwieksza partia narodowo-katolicka. : >)))
    Drzewo poznaje sie po jego owocach,ludzi
    po Ich czynach. A,ja Wam mowie,po tym jak
    przglosowuja ustawy dotyczace Nas ich oceniajmy.

    „Jesli kochacie mnie,przykazan moich przestrzegac bedziecie”.
    Eg,wg.Sw Jana 14:15.

  20. Mamy przerąbane przez kapitalistów said

    Powyższe komentarze wszystko tłumaczą. Ktoś nie wie nic o NWO, wyjeżdża z jakimiś „cyklistami” i marzy o kapitalizmie rodem z XIX wiecznej Anglii gdzie robotnik mieszkał w syfie, a dzieci ginęły w fabrykach. To ma być wolność? Niestety z TAKĄ mentalnoscią lepiej nie będzie.

  21. Joannus said

    Ad 20
    Popieram.
    Tresura korowska, korwinowska i jaka tam jeszcze zrobiła swoje.
    Widzę w wielu komentarzach jakieś nieprzystające do katolickiej etyki, moralności i sprawiedliwości wywody. Do tego co napisane w Nowym Testamencie,

  22. Pinxit said

    Zastanawiam sie, gdzie sie podzialy jeszcze do niedawna okazywane zachwyty nad … „integralnoscia granic w Europie’
    Wtedy chodzilo o Krym i Donbas.
    Bo gdy sie rozchodzilo o Jugoslwie, trzeba bylo ja rozpirzyc te integracje na wszystkie strony.

    Jakos tak nie mozemy uzgodnic kto ma prawo a kto obowiazek utrzymania integralnosci granic.
    Sama pani Merkel sie upierala przy „integralnej Ukrainie”
    Ale nie Jugoslawii.

    Izrael juz sobie podzielil Irak za pomoca referendum w Kurdwistanie.

  23. krytyk_21 said

    Re 9 Sowa – a kto najwięcej zainwestował w rozwój i uprzemysłowienie tych ziem? Wcześniej było prawo niemieckie jako filar rozwojowy miast w samej Polsce – czy mówi to coś ptakowi od mądrości?

  24. NICK said

    Krytyk-Przytyk. (23).
    Inwestowali tyle ile chcieli by wykorzystać ile wykorzystali.
    Teraz jest podobnie.

  25. Zgorzkniały said

    Re Alex Sailor

    Jaką dokładnie trucizną są „przesiąknięte” artykuły K. Rękasa?

  26. Boydar said

    Panie Zgorzkniały, takiej identyfikacji nikt za Pana i na Pański użytek nie zrobi. Albo się ten shit widzi albo nie. Powiem, choć mnie Pan nie pyta; w tym artykule mało co jest prawdą. A z tego co nią nawet jest, został ulepiony klasycznie paskudny smok. I trzeba poczekać na wiosnę.

    Tu ma Pan produkt podobny; w przystępnej cenie

    https://cdn.shopify.com/s/files/1/0953/3402/products/MG_2311_large.jpg?v=1492406597

  27. ibrahim ibn jakub said

    Jeśli napiszę, że to świetny tekst, tzn., że Polscy Narodowcy są „deczko” upośledzeni. Jeśli napiszę, że to tekst do dupy….to skłamię.

  28. Dinozaur said

    Hmmm … Bruksela szykuje nowy przyczółek Eurabii. 3 tygodnie przed zamachami w Barcelonie odbyła się tam 150-tysięczna manifestacja
    ” Refugees wellcome „.

  29. Lily said

    Cejrowski o Izraelu mowi „u nas”.
    Gadne to On ma,maja to w genach.

  30. Bogusz said

    Ja krótko w sprawie, granica tu, granica tam. według mnie ( co podkreślam ), bezwzględnie powinno być zachowane status quo. Jakakolwiek próba zmiany istniejących w Europie granic doprowadzi do kolejnej wojny, która zafunduje nam miliony ofiar i niewyobrażalną gamę ludzkich cierpień. Ciekaw jestem czy najwięksi zwolennicy tych zmian staną wraz z rodzinami i najbliższymi na pierwszej linii frontu w walce o nie

  31. Komitet Obrony Gojów said

    Rozbijanie wielonarodowych imperiów przez żydomasonerię za pomocą rozbudzania nacjonalizmów od konca XVIII do początków XX w. było faktem. Tylko że ten etap już minął, wielonarodowe imperia zostały rozbite i powstałe na ich gruzach państwa narodowe pełnią dziś rolę taką, jaką pełniły przedtem owe imperia, na których gruzach powstały. I dziś jest kolejny etap rozdrabniania: teraz właśnie etnoregionalizmy służą żydomasonerii do rozbijania tychże nowo powstałych w XIX i XX w. państw narodowych.
    Nie jest przypadkiem, że środowisko „Gazety Wyborczej” (czyli najbardziej globalistyczne środowisko w Polsce) tak gorliwie od wielu lat wspiera RAŚ i nie jest też przypadkiem, że odpowiednik „GW” w Katalonii – „El Pais” – robi to samo.
    Bzdurą jest też to, co pisze Rękas: „To prawda, że – podobnie jak w przypadku innych narodów dobijających się własnej podmiotowości na Zachodzie Europy – miejscowe partie suwerennościowe mają charakter lewicowy, a w każdym razie socjalny, co naszym dzieciakom wychowanym w kulcie równania prawica=liberalizm (…) kojarzy się jak najgorzej”. Jest wręcz odwrotnie: autonomizmy, regionalizmy i nawet separatyzmy są popierane od lat, obok „Gazety Wyborczej” własnie przez polską prawicę liberalną/libertariańską/wolnorynkową. Dopiero od niedawna dołączyli do tego ludzie pokroju Rękasa, czy Laseckiego (poglądy tego ostatniego na ten temat zostały wypunktowane poniżej:
    http://powiewswiezosci.neon24.pl/post/137966,tozsamosciowy-zawrot-glowy )
    Kończąc, Rękas – co wynika z tekstu – nie rozumie lub udaje że nie rozumie różnicy między decentralizacją a dezunitaryzacją państwa. Po drugie nie rozumie lub udaje, że nie rozumie, że etnoregionalizmy/autonomizmy/separatyzmy są kolejnym elementem budowy NWO, a nie czynnikiem go powstrzymującym (co jest wprost wyłożone w dokumentach UE i ONZ), a a co uwypuklił już wiele lat temu Jan Engelgard w głośnym swego czasu na szeroko rozumianej prawicy tekście „Regionalizacja jako instrument likwidacji państw narodowych”.

    PS. K. Rękas pisuje lepsze i gorsze teksty, ale ten jest najgorszy, najgłupszy oraz najniebezpieczniejszy, ze wszystkich jego tekstów, jakie dotąd czytałem.

  32. Pinxit said

    31
    Komitet obrony Gojow
    Nie ma tekstow niebezpiecznych.
    Sa niebiezpieczni odbiorcy.

    Nie mielismy takich watpliwosci odnosnie granic jak kroilismy wspolnymi silami Jugoslawie. Opowiadalismy superpierdoly o „narodowosci” Kosowarskiej, ktora nigdy nie istniala.

    Nikt tak naprawde nie zauwazyl jak rozpadla sie Czechoslowacja.
    Na temat Krymu tocza sie zawziete boje. O Donbas sa awantury.

    Mysle, ze w wiekszosci przypadkow pomysl „zmiany granic” przychodzi z zewnatrz.
    Mam na mysli Sudan, Falklandy, Jugoslawie, Polnocna Koree a teraz to nowe bandyckie Kosowo na Bliskim Wschodzie – mam na mysli referendum w polnocnym Iraku.

    I rozne sa powody. W Osetii, Abhazji, na Krymie, w Szkocji i w Donbasie pomysl przyszedl z wewnatrz. Zamieszkala ludnosc miala dosc centralnego rzadu.
    W Donbasie i na Krymie rosyjskojezycznym TUBYLCOM zabroniono mowic po rosyjsku. Nie wyplacano emerytur i w ogole zasilkow. I Krym byl straszliwie zaniedbany. Od lat byly tam protesty i demonstracje. Poczatkowo, zarowno Krym jak i Donbas nie chcialy sie odlaczyc od Ukrainy. Chcialy autonomii. Poroszenko postanowil zamknac parlament na Krymie, ktory istnial od setek lat.
    Do Donbasu wkroczyli zbrojnie przy pomocy izraelskich snajperow i wojsk NATO-owskich.. Zapomnieli, ze Donbas ma zapasy sowieckiego arsenalu i w ogole sprzetu i kadry wojskowej.
    Do tej pory Kijow sie nie przynaje, ze 18 tysiecy zolnierzy ukrainskich przeszlo wtedy na strone Rosji. Dostali paszporty rosyjskie. Naturalnie, ze pomagaja w Donbasie a prasa swiatowa sie drze, ze Rosjanie wkroczyli na Ukraine. Nie wkroczyli. Ci zolnierze ukrainscy zawsze tam byli. Ale Prawego Sektora nie mieli zamiaru sluchac.
    Najbardziej wkurzylo mieszkancow Donbasu to, ze Slawiansk zostal sprzedany Chevronowi pod odwierty gazu lupkowego. Warunkiem kontraktu z Chevronem bylo … oczyszczenie terenu z ludzi, zeby nie przeszkadzali.
    Osetia byla tak sponiewierana przez Gruzje, ze ONZ sprowadzil tam wojsko ONZ zeby pilnowali autonomii Osetii.
    Sudan podzielono wzgledem … linii pol naftowych i nikt sie Sudanczykow o zdanie nie pytal.
    Jugoslawia zostala obrabowana przez europejskie i amerykanskie wojska NATO. Kosowo trzeba bylo oczyscic z serbskich mieszkancow, zeby wpuscic islamistow. Nikt sie mieszkancow Kosowa o zdanie nie pytal. Caly majatek naturalny Kosowa: ziemie rzadkie, kopalnia diamentow, ropa przeszly w rece Amerykanow, ktorzy okupuja Kosowo przy pomocy bandydtow z KLA. I KFOR-u – zbrojne ramie NATO

    Bliski Wschod juz zostal podzielony i na razie nikt sie w Europie tym nie przejal.

    200 tysiecy Izraelitow ma sie osiedlic w nowym panstwie kurdyjskim. Bedzie oczywiscie draka bo Turcja, Iran, Irak, Syria nie chca sie na takie sasiedztwo zgodzic. USA i ONZ tez nie popieraja. Chodzi i pola naftowe z Kirkut oczywiscie.

    200,000 Israelis Expected in “Kurdistan” Once Independence Is Declared | Global Research – Centre for Research on Globalization

    https://www.globalresearch.ca/200000-israelis-expected-in-kurdistan-once-independence-is-declared/5610344?utm_campaign=magnet&utm_source=article_page&utm_medium=related_articles

    Tak ma wygladac nowa mapa Bliskiego Wschodu.
    Zdaje sie, ze nas to bardzo nie interesuja nowe granice, bo to „gdzies tam- daleko”

    The-Project-for-the-New-Middle-East.jpg 770×519 pixels

    mapka

  33. Pinxit said

    Czy ktos odpowiedzial na pytanie zadane w tytule?
    Dlaczego polscy narodowcy powinni popierac Katalonie?

  34. Zgorzkniały said

    Re 26 Boydar

    Mogę się jedynie domyślać że P. AlexSailorowi chodzi z tą „jadowitością” zapewne o kwestie, nazwijmy je, gospodarcze. Dla mnie, przynajmniej w tym zakresie, artykuły K. Rękasa wcale nie są pełne „shitu”, ale może to dyskusja bardziej do wolnych tematów.

    Co zaś do głównego tematu, na razie nie mam opinii n.t. popierania secesji Katalonii, Szkocji itd. Z pewnością podejście autora jest dla mnie czymś nowym, różnym niż model centralistyczny.

  35. Boydar said

    Panie Zgorzkniały, niech Pan rozpocznie analizę tekstu Rękasa od tezy tytułowej.

    Da Pan sobie paznokcie obciąć, że to co czasem widać w TVN to na pewno są narodowcy ? Bo ja jestem przekonany na sto pięćdziesiąt jeden procent, że to mieszanka palantów z „narodowcami”, tak gdzieś 50:1, jak w kosiarce. No ale Rękas cudzysłów pominął …

Sorry, the comment form is closed at this time.