Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Mity liberalnej ekonomii – Krzywa Laffera i efekt wypierania

Posted by Marucha w dniu 2017-10-05 (czwartek)

Pomimo tego, że rozwój myśli ekonomicznej dostarczył intelektualnych środków dla uwolnienia się od przesądów, które tak nachalnie propagują liberałowie, to jednak podręczniki ekonomiczne stale udzielają swej gościnności liberalnym mitom, a ekonomia pozostaje cały czas pod wpływem tej ideologii.

Z pewnością nie rozprawimy się z wszystkimi narzędziami liberalnej propagandy, ale przynajmniej spróbujemy odnieść się do najbardziej popularnych ekonomicznych humbugów. Zaczniemy od dwóch z nich: krzywej Laffera i tzw. efektu wypierania.

Środowiska lobbujące za obniżką podatków powołują się często na tzw. krzywą Laffera, konstrukcję szczególnie forsowaną przez przedstawicieli ekonomii podaży w okresie prezydentury Ronalda Reagana. J. Stiglitz nazwał popularną krzywą ,,teorią nabazgraną na kawiarnianej serwetce”. Jak postaramy się pokazać – miał sporo racji.

Prof. Robert Gwiazdowski tak charakteryzuje krzywą Laffera: ,,Jej kształt determinują skrajne stopy podatkowe. Gdyby wysokość stawki podatkowej wynosiła 0%, wpływy państwa będą wynosiły również 0. Jednakże przy stawce podatkowej 100 % wpływy państwa także wyniosą zero. Optymalna stawka podatkowa mieści się więc gdzieś pomiędzy tymi skrajnościami. Przekroczenie tego optimum powoduje spadek dochodów państwa – mimo zwiększenia stawki podatkowej wpływy z podatków zaczynają maleć. Remedium na poprawę sytuacji nie jest więc zwiększenie stawek podatkowych, a wręcz przeciwnie – ich obniżenie. Istnieją bowiem dwie stawki podatkowe przynoszące ten sam dochód: jedna położona jest powyżej, a druga poniżej stopy optymalnej.(1)”

Zgodnie z opisem przedstawionym przez prof. Gwiazdowskiego krzywa Laffera będzie miała mniej więcej taką postać:

Osoby posiłkujące się ideą krzywej Laffera rzadko uściślają czy mowa o podatku krańcowym czy całkowitym. Jeśli mamy na myśli podatek krańcowy to nie ma powodu sądzić, że przy stopie podatku równej 100 % przychody Państwa będą w konsekwencji zerowe. Podatek krańcowy w wysokości 100 % oznacza, że dochody przekraczające określoną wysokość pobierane są przez Państwo w całości. Poddani nie mają powodu, aby przerwać działalność zarobkową, jeśli zadowalają ich dochody z niższych przedziałów (2).

Przypuszczając, że mamy na myśli podatek całkowity w wysokości 100 % to jaka byłaby reakcja podmiotów gospodarczych? Podatkom zawsze towarzyszą dotacje i skoro Państwo zabiera obywatelom 100 % wszystkich dochodów to nie po to, by urzędnicy państwowi je przejedli. Państwo kieruje część środków do gospodarki, a ta wspomagana jest tymi dotacjami i w konsekwencji dochody Państwa nie wynoszą zero (3).

O podatkach trzeba zawsze mówić w sensie netto, czyli po pomniejszeniu o dotacje. Zakładając, że jednak nie istnieją żadne dotacje a podatek całkowity wynosi 100% to dochody Państwa dalej nie wynoszą zero.

Arthur Laffer nie wziął istotnej rzeczy pod uwagę – kosztów uzyskania przychodu. Przy podatku całkowitym 100% dalej mógłby istnieć motyw do pracy.

Na czym polega jednak kardynalny błąd Arthura Laffera? Wynika on z niedostrzeżenia efektu mnożnikowego. Dla określenia dochodów budżetowych dana jest formuła:

T = Y ∙ t / (1 – t)  

gdzie Y oznacza dochód brutto w gospodarce, a t stopę podatkową.

Załóżmy, że Y = 100 a t = 0,1. Oto wynik jaki otrzymamy: 11,11(1).

Jeśli stopa podatkowa wzrośnie czterokrotnie to wynik będzie wynosił: 66,(6).

Budżet Państwa wzrósł sześciokrotnie z powodu wystąpienia wcześniej wspomnianego efektu mnożnikowego będącego konsekwencją faktu, że sfera budżetowa również płaci podatki i z tej właśnie przyczyny dochody budżetowe wzrosły ponadproporcjonalnie (4).

Z efektu mnożnikowego wynika, że w miarę zbliżania się do opodatkowania w wysokości 100% budżet będzie zmierzał do nieskończoności. Krzywa Laffera powinna być więc wypukła. Nieskończoność można by wyeliminować likwidując efekt mnożnikowy, tzn. zwolnić sferę budżetową z opodatkowania.

W przypadku stopy podatkowej wynoszącej 100 % w mianowniku równania pojawia się zero, co oznacza, że idea podatku w wysokości 100 % jest niemożliwa, nawet teoretycznie.

[Uściślijmy: jest niemożliwa przy założeniu, iż przyjęty model matematyczny dobrze opisuje rzeczywistość – admin]

W końcu – o zachowaniach podatników nie decyduje wysokość nominalnej stawki opodatkowania tylko wysokość stawki realnej. Musi być wzięty pod uwagę system ulg i zwolnień i dlatego nie można rozpatrywać stopy podatkowej w oderwaniu od całego systemu podatkowego.

Kolejny mit do którego się odniesiemy to tzw. efekt wypierania. Sugeruje on, że Państwo, które pragnąc pobudzić wzrost globalnego popytu poprzez zwiększenie deficytu budżetowego lokując na rynku kapitałowym emitowane przez siebie obligacje doprowadza do wzrostu stopy procentowej, a przez to wypiera z rynku prywatnych inwestorów (5).

Podług orientacji neoklasycznej efekt wypierania jest zawsze rezultatem ekspansywnej polityki fiskalnej. Zdaniem keynesistów wydatki publiczne finansowane z deficytu podnosząc poziom aktywności gospodarczej wcale nie muszą prowadzić do tego przed czym tak często przestrzegają ekonomiści neoklasyczni – wzrostu stopy procentowej.

Nie można zapominać o ważnej roli jaką spełnia polityka monetarna. Jeśli bank centralny prowadzi politykę elastycznego pieniądza to długoterminowa stopa procentowana może pozostać bez zmiany bez względu na rozmiar deficytu budżetowego. Nawet gdy Państwo zaciąga kredyty w bankach komercyjnych to przecież dokonuje później wypłat osobom prywatnym, a zarobione pieniądze wracają z powrotem do banków w postaci wkładów.

Michał Kalecki podkreśla że, wypieranie inwestycji prywatnych musiałoby oznaczać, że pieniądze zarobione przez ludzi dzięki wydatkom publicznym finansowanym z deficytu są całkowicie tezauryzowane, a przecież takie założenie ciężko przyjąć (6).

Założenie, że inwestycje prywatne zależą tylko od wysokości stopy procentowej jest zbytnim uproszczeniem rzeczywistości. Może się zdarzyć i tak, że inwestycje reagują silniej na wzrost globalnego popytu wywołanego poprzez zwiększone wydatki rządowe i wówczas pomimo wzrostu stopy procentowej będziemy mieli do czynienia ze wzrostem inwestycji.

Wreszcie – jak zwykle ekonomia neoklasyczna przedstawia nam tylko część prawdy, a to dlatego, że przekonanie o wypieraniu inwestycji prywatnych przez inwestycje państwowe koresponduje z zerową wartością mnożnika, z którą mamy do czynienia tylko przy pełnym zatrudnieniu (7). Przy pełnym zatrudnieniu również konsumpcja może wypierać inwestycje prywatne, ponieważ efekt wypychania dotyczy każdego składnika globalnego popytu, nie tylko inwestycji finansowanych z deficytu.

Postulowanie ,,zdrowych wydatków publicznych” w czasach niskiej koniunktury jest nieefektywne i bardzo szkodliwe.

Wydaje się, że udało nam się pokazać, że zarówno krzywa Laffera jak i efekt wypierania, pomimo tego, są tak często przywoływane przez liberałów to w istocie opierają się na bardzo kruchych podstawach.

Andrzej Zienkiewicz

  1. R. Gwiazdowski, Emerytalna katastrofa i jak się chronić przed jej skutkami, Poznań 2012, s. 118.
  2. J. Żyżyński, Budżet i polityka podatkowa. Wybrane zagadnienia, Warszawa 2009, s. 230.
  3. Ibidem, s. 229.
  4. Ibidem, s. 155
  5. Z. Fedorowicz, Podstawy teorii finansów, Warszawa 1991, s. 162
  6. J. Lopez, M. Assos, Michał Kalecki, Warszawa 2010, s. 183
  7. R. Skidelsky, Aktualność Keynesa, w: K. Łaski, J. Osiatyński, Globalny kryzys gospodarczy po roku 2008. Perspektywa postkeynesowska, Warszawa 2015, s. 234

http://xportal.pl

Komentarzy 28 to “Mity liberalnej ekonomii – Krzywa Laffera i efekt wypierania”

  1. RSA said

    Hmmm. Artykuł bardzo ciekawy.

    Ale ta analiza też nie wyczerpuje tematu. Chociażby dlatego, że podatek, w ogólności, nie ma górnej granicy na poziomie 100% przychodu/dochodu.
    Gajowy dobrze zauważył, że model matematyczny nie jest poprawny. Zwyczajnie, zdrowy rozsądek uczy nas, że wpływy podatkowe zależą nie tylko od stopy podatkowej, ale też od tego, czy ogólna suma dochodów w gospodarce rośnie czy maleje, i czy podatki historycznie rosną czy maleją. Model matematyczny to powinno być co najmniej równanie różniczkowe z co najmniej dwoma zmiennymi, z uwzględnieniem sprzężenia zwrotnego.

  2. jazmig said

    Gdy premierem był Miller, to upadały ostatnie zakłady spirytusowe w Polsce. Miller dał się namówić na obniżkę akcyzy na alkohol. Efekt był taki, że gwałtownie wzrosły wpływy z tego podatku, a zakłady spirytusowe zaczęły przynosić zyski. Potem kolejny rząd uznał, że jego nie dotyczy ekonomia i krzywa Laffera, więc z powrotem podniósł tę akcyzę i mocno się dziwili, że im spadły wpływy.

    Krzywa Laffera, a raczej prawo Laffera działa, czy się to komuś podoba, czy nie.

    Jest tylko przybliżeniem rzeczywistości.
    Admin

  3. PISKORZ said

    re art Myślę, że krzywa Leffera tłumaczy wszystko /?/, zależność wysokości podatku a wpływu do budżetu, wystarczy popatrzeć na wykres..Ps A tak na marginesie..Ciekawi mnie ilu to naszych tzw. posłów wie co- to jest ta krzywa L.?!

  4. PISKORZ said

    re 2 /admin/..”Jest tylko przybliżeniem”…../ta krzywa Laffera./..Zgadzam się i uważam, że to wystarczy, aby hamować te ciągłe podatki w górę..

  5. RomanK said

    Krzywa Laffera jest taka sama bzdura i usoprawiedliwieniem- jak wiele innych matematycznych modeli procesow gospodarczych.
    Cala dzialalnosc gospodarcza opiera sie na zaspakajaniu ludzkich potrzeb. A te zaspokaja sie w procesach pracy ludzkiej. Zatem proces wymiany produktow -owocow pracy rak ludzkich, jesli odbywa sie w rzeczywistosci i dotyczy rzeczywistego obrotu rzczywistych dobr i uslug…powinien poslugiwac sie realnym medium wymiany towarowej ekwiwalentnym do produkcji.
    W procesach praodukcyjnych jedyna rzecza ktora sie liczy i mozna nia manipulowac jest Praca Ludzka….
    materialy sa lub nie…sa na nich ceny gieldowe…a praca uzalezniona jest od rzadow- jakie kontroluja spolczenstwa pracujace. I Nigdzie na swiecie nie ma gieldy pracy…
    Kazdy jeden podatek jak go nbei nazwac i jak nei opisac matematycznie jest tylko i wylacznie grabieza tego co wyopracowali pracujacy w procesach produkcyjnych i nie moze przekroczyc bezkarnie 10% tego co wypracowali.
    Gdyz tzw czysta Nadwyzka Ekonomiczna…nigdy nie jest wieksza niz 20%-25% realnie…a tam gdzie sie ojawia , to wuiadomo ze pojawila sie tzw iluzoryczna wymiana….dobr abstrakcyjnych….znana pod nazwa spekulacji. Dzieki, ktorej kasta rzadzac i z nimi stowarzyszona pod pozorem podaku lupi wlasne narody.
    Tak to wyglada w JewroJunii:

    https://www.reinisfischer.com/average-salary-european-union-2016
    Jak pokazyja oficjalne statystyki najbardziej cenni sa Norwegowie…najmniej BUlgarzy nei wiele lepiej niz Polacy….
    Ale jesli w poszczegolnych narodach od Norqwegii poczawsze rozbijecie to na grupy etniczne stanowiace dane spolecznosci narodowe ..zobaczycie cos zupelnie zaskakujacego:-)))))i paradoxalnego….

  6. Boydar said

    „… a praca uzależniona jest od rządów …” – Pan Roman (5)

    Rozumiem, że wycena pracy.

  7. RomanK said

    Right!

  8. Re: 7 RomanK
    Panie Romku, dodac nalezy, ze wycena pracy nie jest zalezna od rzadu (mam na mysli rzadu wolnego I suwerennego), a wykonawcow (producentow czy uslugodawcow), ktorzy na podstawie wlasnych wycen w formie wolnego I publicznego przetargu na dane inwestycje, ktore nota bene rzad zglasza nan zapotrzebowanie, jak budowa drog, budynkow, mieszkan, domkow, fabryk, stoczni itd., itd.,

    Owszem, rzad moze zakwestionowac wyceny przedsiebiorcow I uslugodawcow, ale w generalnym rozrachunku, oba te podmioty dojda do kompromisu (consensus).

    Generalnie, rzad jest wladny do ustalania cen (stalych – niezmiennych) ale po uprzednim ustaleniu z tworcami czy producentami…zasiegajac opinii rzadowych ekspertow, by nie dochodzilo do kalejdoskopowych cen w publicznych (spolecznych) przedsiewzieciach…

    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  9. Pinxit said

    Kiedys mnie uczono, ze nalezy brac pod lupe nie tylko diagramy ale i autorow tych diagramow.
    Wiec sie na diagramach nie znam. To znaczy, wiem dlaczego nie nalezy im ufac.

    A ze nie jestem matematykiem ani nawet spekulantem od statystyk, to interesuje mnie takie zagadnienie:
    Dwie najlepsze obecnie gospodarki na swiecie to Chiny i Niemcy.
    Oba te panstwa maja planowana gospodarke.

    Niewatpliwie system obecny, przy najlepszych wyliczankach, jest do dupy bo nie jest w stanie kontrolowac korupcji, monopoli, i manipulowania rynkiem ani pieniadzem..
    Gospodarka marketingowa jak i kredytowa prowadzi do tego, ze ekonomia rzadzi market i zadluzenie. Przeciek dochodu narodowego na bestialskie i bardzo kosztowne wojny zabija wszelkie prawa ekonomiczne a nam oferuje falszywe diagramy.
    Przeciez to cyrk dla ubogich.
    Chleba i igrzysk. Footy (baseball, pilka nozna) i socjalne minimum.

  10. Boydar said

    No i teraz nie wiem, czy to naturalna czy udawana.

  11. 1/ współczesna ekonomia, cała, operuje na pewnych aksjomatach, które są zgodne z interesami naszych kochanych bankowych Panów.

    Jednym z tych aksjomatów jest demoliberalna „równość wobec prawa”.

    2/ krzywa Laffera, tak jak już prawie zapomniane prawo Savasa (państwowe pieniądze mają 43% siły nabywczej pieniędzy prywatnych) funkcjonują przy założeniu – fikcyjnym – że wszystkie podmioty na rynku są równe wobec prawa.

    3/ Praktyka wygląda natomiast tak
    http://www.unz.com/jpetras/how-billionaires-become-billionaires/

  12. awkzim said

    Chciałem zwrócić uwagę na kilka drobiazgów:
    – istnieją tzw. ciche założenia i których się nie wspomina. Pierwsze z nich to konkurencja doskonała w rozumieniu Pareto czyli konkurencja, która nie istnieje;
    – Laffer to Amerykanin innymi słowy dla niego podatek to podatek dochodowy. Łatwo się przekonać, iż dla innych typów podatków reguła ta nie zawsze funkcjonuje.
    – państwo zawsze więcej wydaje niż pobiera ( nie uwzględniając deficytu ). Wymienię dwie przyczyny – państwo musi się utrzymać i brak racjonalności wydatkowej, i stąd jest te od 60% do 40%.
    – i na koniec- jeśli się nie mylę nigdzie nie zweryfikowano empirycznie ani jednej ani drugiej koncepcji.

  13. Pinxit said

    No to OK. Zadam naiwne pytania:
    Z czego utrzymywalo sie panstwo jak nie bylo podatkow?
    I po co w ogole sa podatki w systemie kapitalistycznym?

  14. anonim said

    Jedz małą łyżeczką a często, bo dużą możesz się zakrztusić.

  15. Re: 13 Pinixt

    Jesli tworca czy uslugodawca (kapital narodowy) jest opodatkowany wlacznie z jego produktem, to nie ma zadnej MOWY o jakimkolwiek systemie kapitalistycznym.

    Dzisiejsza ekonomia nie ma nic wspolnego z Prawem Naturalnym,i stala sie zwyklym kryminalnym kartelem finansowym…

    ============================================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  16. Pinxit said

    15
    Jasiek z Toronto.
    Znaczy sie 99% ludzi haruje na dobrobyt jedego procenta nierobow . Jak sie nazywa taki system?

    Czyli 1 % ludnosci spi na pieniadzach – a 99% kombinuje jakby taki system wsadzic w diagramy i teorie naukowe, ktore maja naukowo uzasadnic pobieranie podatkow.
    To kapitalne rozwiazanie nazywa sie kapializmem.

  17. Re: 16 Pinxit

    „Znaczy sie 99% ludzi haruje na dobrobyt jedego procenta nierobow . Jak sie nazywa taki system?

    jasiek z Toronto: – Taki system nazywac mozna najzwyklejszym kryminalnym kartelem mafijnym…

    „Czyli 1 % ludnosci spi na pieniadzach – a 99% kombinuje jakby taki system wsadzic w diagramy i teorie naukowe, ktore maja naukowo uzasadnic pobieranie podatkow.
    To kapitalne rozwiazanie nazywa sie kapializmem”…

    jasiek z Toronto; – Jesli chodzi o te 1%, ktore „spia na pieniadzach”, to wogole nie zrozumial Pan mojego wpisu nr 15. Otoz ci finansowi rozbojnicy poprzez „osrodki masowego razenia” wprowadzili do swiadomosci w slusznej wiekszosci, ze pieniadze to kapital, ludzie to zasob ludzki, a wlasnosc podlega opodatkowaniu w uzasadnieniu pomocy biedniejszym (czy mniej zorganizowanym) –

    Pieniadze NIGDY nie byly I nie beda zadnym kapitalem, a jest tylko tym, co druk, farba I papier – pt: „banknot”…
    Kapital od ZAWSZE byl I bedzie Czlowiek – wytworca I uslugodawca, na podstawie jego pracy I uslug sa (winny byc) emitowane – drukowane pokwitowania w formie pieniedzy (banknotow), gdyz bez jego pracy – produkcji czy uslug – banknoty bylyby zwyklym papierem…

    Obecne systemy polityczne jak: kapitalizm, komunizm czy socjalizm – podlegaja (czy komus sie podoba czy nie) lichwiarskiemu kartelowi finansowemu I to ten wlasnie kartel okresla (lub nakresla) tok myslenia dla tej slusznej I sila rzeczy oglupionej wiekszosci – kierujac wine za zadluzenia, kryzysy, krachy, itp na te systemy polityczne lub tzw., „partie polityczne”…odsuwajac uwage od samych siebie tj., zydowskiego kartelu lichwiarskiego…

    To moze na tyle

    ===========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Jesli chodzi o utrzymanie sluzb publicznych, to sprobowac odpowiedziac na te dwa pytania (choc mam w znanadrzu wiecej, duzo wiecej pytan)…na ktore znam odpowiedz…

    Jaki jest problem, aby policja byla samofinansujaca sie instytucja publiczna?
    Jaki jest problem aby wojsko bylo samofinansujaca sie instytucja militarna??

  18. RomanK said

    Panie Pinxit..opuszczajc wszystkie wonczas, wowczas, poniewaz…. to co pan napisal…To prawda! Dokladnie tak jest! DOkladnie tak: z malutka poprawka:

    cyt:„Czyli 1 % ludnosci spi na pieniadzach – a 19% kombinuje , jakby taki system wsadzic w diagramy i teorie naukowe, ktore maja naukowo uzasadnic pobieranie podatkow. A 80% charuje na tych darmozjadow u ktorych sa non stop zadluzeni.

    Caly system fiskalny panstw nie ma za zadanie obslugi potrzeb narodow…ale pelni role komornika sciagajacego naleznosci w imieniu tego 1%. Majac do dyspozycji cala sile prawa i aparat panstwa z resortami zabezpieczjacymi to ich prawo…..utrzymywany w calosci ,w taki sam sposob .. czyli kosztem Narodow.

    Jezeli odebralibysmy Wlawsciciela Piniadza – wszystko co maja….a pozostawili sytstem ….zrobia sobe w cagu tygodnei tyle pieniedzy..ze natychmiast wykupia od nas to co im zabralismy….i wpakuja nas w nowe dlugi.
    Panie Jasiu..bydelko robocze i jego cene za uzycie….rozni sie od kraju do kraju…
    Ten sam spawacz z tym samym sprzetem i z umiejetnosciami dostaje ta sama robote….np w Polsce i w Norwegii…za dwie rozne pensje…W Norwegii E4000E w ..Polsce E800….. nawet jesli pracuje dla tych samych firm, podwykonawcow etc….
    Wg pana panie Jasiu co powoduje , kto sprawia, ze w Polsce temu samemu spawaczowi placa 5 krotnie mniej niz w Norwegii????
    Ni8ech pan sprawdzi….
    ceny zlota i srebra w Polsce i Canadzie
    Ceny podtawowych produktow ( staple)
    I zarobki….politykow tu i tam…. i robotnikow tu i tam.

  19. AlexSailor said

    „Wydaje się, że udało nam się pokazać, że zarówno krzywa Laffera jak i efekt wypierania, pomimo tego, są tak często przywoływane przez liberałów to w istocie opierają się na bardzo kruchych podstawach.”

    Taa.
    Za to wzór z **** wzięty: T = Y ∙ t / (1 – t), opiera się na solidnych podstawach.
    Do analizy psychiatrycznej lub kryminologicznej.

    Brednie, to mało powiedziane.
    Wydaje się, że jest niemożliwym, żeby ktoś w dobrej wierze takie dyrdymały pisał.

    Co do krzywej Leffera, to mieliśmy jakiś czas temu prosty przykład na obniżce akcyzy na alkohol, która spowodowała wzrost wpływów podatkowych, po czym akcyzę podniesiono i wpływy te z powrotem spadły.
    Krzywa Leffera jest oczywista i weryfikowalna jak budowa cepa.

    I co, teraz poświęcać ze dwie godziny czasu, by po kolei punktować niedorzeczności autora??
    Nie.

    Zamiast tego napiszę, jak powinno wyglądać finansowanie państwa, to jest w zasadzie władzy państwowej:

    1. jakiekolwiek opodatkowanie osób fizycznych, poddanych państwa – obywateli, powinno być zakazane i same próby czegoś takiego powinny kończyć się więzieniem lub egzekucją,
    2. do zaakceptowania są podatki celowe od osób fizycznych, dziś uchwalane w referendum, np. na wojnę, na wysłanie ekipy na Marsa, i tym podobne wyjątkowe i jednorazowe sprawy – takie podatki byłyby z założenia niezwykle rzadkie i w zasadzie marginalne w czasie pokoju,
    3. państwo ma się utrzymywać ze swojego majątku, darowizn, spadków, podatków od osób prawnych na poziomie niskim (np. 10%), podatków od cudzoziemców (np. 10%), opłat za banderę i podobnych szczególnych, oraz niektórych usług świadczonych poddanym lub osobom prawnym (eskorta wojskowa, dane wywiadowcze, itp.),
    4. wielkość majątku poddanych (wszystkich obywateli) powinna być ograniczona ze względu na bezpieczeństwo pozostałych, np. do 500 milionów złotych na osobę fizyczną (to musi być bardzo duża kwota),
    5. kolejnym dochodem państwa powinna być emisja pieniądza ZABEZPIECZONEGO przynajmniej w części niezmiennej,
    6. ostatnim źródłem finansowania mogą być usługi państwa wobec osób fizycznych i prawnych nie będących jego poddanymi lub na jego terytorium, a także wobec innych państw (ale z tym ostrożnie).

    Jakiś czas temu wykazywałem, że do zapewnienia finansowania wszystkich niezbędnych potrzeb Państwa Polskiego funkcjonującego na obecnym poziomie, wystarczy częściowo zabezpieczona srebrem i złotem wydobywanym w KGHM emisja pieniądza.
    Ja wiem, że to brzmi jak bajka, ale to wystarczy,
    Więcej, takie finansowanie spowodowałoby znacznie lepsze funkcjonowanie państwa, niż obecnie.

    ***************************************************************************
    @Pinxit

    „Zadam naiwne pytania:
    Z czego utrzymywalo sie panstwo jak nie bylo podatkow?
    I po co w ogole sa podatki w systemie kapitalistycznym?”

    To są bardzo ważne pytania.

    Państwo utrzymywało się z własnego majątku, np. królewszczyzn, itp.
    Były one uzupełniane daninami ściąganymi od podbitych i zależnych.
    Daninami w porównaniu z dzisiejszymi podatkami śmiesznymi.
    Np. Cesarstwo Rzymskie 2000 lat temu ściągało podatek z podbitych ludów w wysokości
    JEDNEJ DNIÓWKI ROCZNIE – taki ryczałtowy dochodowy.
    Zatem stopa opodatkowania podatkiem dochodowym ( nie było VATu) wynosiła
    1/300 w porównaniu z dzisiejszymi 18/100 czy 32/100, to jest była od 54 do 96 razy niższa.

    Podatki w systemie kapitalistycznym pobierane są wyłącznie od osób prawnych,
    kompanii, spółek, itp.
    Pobieranie podatków od osób fizycznych służy wyłącznie grabieży (rozda się swoim) lub przerobieniu systemu na
    socjalistyczny.

  20. RomanK said

    Dobra uwaga..panie Alex….
    Panstwo uwazajace swoich obywateli za poddanych to panstwo okladajac ich podatkami. Nie wolno naztywac sie w twkim przypadku obywatelem..ale poddanym….czyli przemiotem obowiazkow…a nie podmiotem prawa, czyli wolnym czlowiekiem obuywatelem. Podatek sprawia ,ze jesli placimy podatek atem nasze prawo wlasnosci- jest czysta fikcja! Zatem jestesmy tylko uzytkownikami , ktorzy oplacaja prawo uzycia….wlasnego domu, ziemi, samochodu etc…
    Panstwo Narodowe utrzymuje sie z dochodow jakie przynosi dzialalnosc godpodarcza Panstwa Narodowego jego Narodowa wlasnoscia, ktora zrzadza Rzad i organy panstwa na zasadzie poruczonej, z czego jest rozliczany kadencyjnie i odpowiedzialny za wyniki gospodarcze. Dochody te to oplaty, koncesje i monopole, jakie kontroluje Narod poprzez swoje panstwo. Najlepszym przykladem sa zasoby energetyczne i inne Narodow takie, jak ropa ..czy wegiel…kiedy na expoloatacje rzad udziela koncesji kampaniiwydobywczej na okreslonych prawem warunksach , za ustalny z gory ryczalt uzalezniony od wielkosci wydobycia sprzedazy i cen swiatowych…..ktory nie moze byc mniejszy niz 5o%

  21. Re: 18 RomanK
    Panie Romku, o ile wiem Norwegia nie jest w „jewRopejskim kolchozie” I (jak na razie)…
    Zastanawiam sie, dlaczego Pan wciaz „przelicza” (zydowskie ryjki walut) I jak mantre powtarza Pan to co dawno nie powinien…
    Nie interesuja mnie zadne przeliczniki waluty do walut, ale wyskokosc zarobkow (srednich) w danym kraju I ceny artykulow niezbednych do zycia.

    Doskonale wiem, ze fajnie sie zarabia w Norwegii, Szwecji, Anglii czy w USA, ale w tamtych krajach nie wydaje sie zlotowek, lecz sie przywozi obce waluty do Polski by je wymienic…
    Ostatnio mialem okazje porowniac ceny w Szwecji wzgledem zarobkow do cen w Kanadzie wzgledem zarobkow I co sie okazuje? Ano okazuje sie, ze Szwecja jest tansza od Kanady pod wzgledem zarobkow…

    Prosze, ma Pan okazje mnie „oswiecic” z tym „5 krotnym” bajerem na ktory sie raczy Pan powolywac…

    Prosze spojrzec I wyciagnac wnioski…

    http://www.cenynaswiecie.pl/ceny-w-norwegii,149/

    =========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  22. Pinxit said

    Sluchajcie;
    Ja dalej nie rozumiem tej ekonomii, systemu zarzadzania ani koncepcji panstwowosci.

    Rozumiem co to jest administracja: kaftan bezpieczenstwa zalozony zdrowym ludziom.! .
    Nie jestem ekonomista, to umiem ponarzekac ale nie wiem jak poprawic system ale:

    Co to wlasciwie jest „panstwo”. Czy to tylko ci, ktory maja dostep do panstwowej kasy i sobie nia zarzadzaja wedlug wlasnego widzi-mi-sie?
    Taka pani Pelosi w USA, ktora jest ostatnio „na widelcu”- jest mocno podejrzana o to, ze ona i jej rodzina korzystaja z przeciekow informacji na gieldzie.
    Ale pani Pelosi jest czlonkiem rzadu – a wiec panstwa- i ma dostep do tego czego nie ma przecietny obywatel USA.

    Jesli „panstwo” oplacalo w Anglii nauke dzieci ministra Sikorskiego, a jakiejs glupiej matce odebralo dzieci bo byla za biedna, zeby je utrzymac – to czy ta kobieta tez jest panstwo, czy niekoniecznie?
    Jesli kiedys wyrwalo sie Urbanowi, ze „panstwo sie zawsze utrzyma” – to chyba nie mial na mysli calego kraju i tej biednej matki, ktorej dzieci odebralo… panstwo.
    Strasznie to wszystko skomplikowane.

  23. Joe said

    Jasku,pieniadz nie jest kapitalem,jezeli jest normalnym pieniadzem,opartym na parytecie n.p.zlota czy doswiadczenia i pracy ludzkiej .Ale kapitalem jest jezeli opary jest jak np.dolar na umownym stwierdzeniu ze to jest „waluta rezerwowa” . A kurnik ,zydostwo czy kombinatorzy gieldowi czynia go „kapitalem”.Dlatego lubie okreslenie naszego Pana Stasia ze jest to kapital KOMPRADORSKI.

  24. RomanK said

    Panie Jasiu oswiecic pana ??? ..dobrze..ale czym???
    Co ma do tego fakt, ze Norwegia nie nalezy do JewUnii..niech pan w jej miejsce wstawi Szwajcarie..tez nie nalezy..i co?? Prowadza autonomiczna polityke walutowa????
    A jak sa waluty to co??? nie przeliczc -bo pan zakazal????
    Niech pan powie- jak pan mysli- ot tak z niczego sam ze swojej glowy…
    Dlaczego kursy walut sie roznia..i dlaczego..i od kogo to zalezy???
    Pytalem pana- kto ustala wysokosc zarobkow w poszczegolnych krajach i od czego to zalezy… zbyl pan to pytanie wymwnym milczeniem, ze bija w chaszczach:-)))

  25. Boydar said

    Można by porównać, że Pana Jaśka nie stać na bycie Prorokiem, ale potrzeba bycia jednak przemożna. No więc na drodze konsensusu został protestantem.

  26. RomanK said

    „Co to wlasciwie jest „panstwo”. Czy to tylko ci, ktory maja dostep do panstwowej kasy i sobie nia zarzadzaja wedlug wlasnego widzi-mi-sie?
    Taka pani Pelosi w U….”

    dokladnie jak pan pisze….
    obecnie panstwo to nie to co powiada definicja Panstw i Prawa…ale to sa panstwa , jacy zyja z charowy reszty co do zlobu dostepu nie maja..
    Zamiast wymienic po kolei Pelosi, Kwasniewscy, Walesowie, Dudowie..mowi sie krotko „Panstwo”…
    Jak pan zyje z posady na urzedzie- nalezy pan do Panstwa..moze nie do najwiekszego ,,moze do posladu , ale panstwa….Bo panstwo zyja z Panstwowego…czyli tego co sciagna z poddanych panstwa….ktorych nie stac na bycie wolnymi ludzmi i nie zasluguja na miano obywatela.

  27. jasiek z toronto said

    Re; 24 RomanK

    Pisze Pan: „Panie Jasiu oswiecic pana ??? ..dobrze..ale czym???

    (jasiek z Toronto) Juz niczym z czego bylbym zaskoczny…

    Co ma do tego fakt, ze Norwegia nie nalezy do JewUnii..niech pan w jej miejsce wstawi Szwajcarie..tez nie nalezy..i co?? Prowadza autonomiczna polityke walutowa????

    (jasiek z Toronto) Jutro zadzwonie do Szwajcarii, aby Polakom wyplacali pensje w zlotowkach, a w Polsce wyplate Polacy pobierali we frankach szwajcarskich I bedzie okey..
    „Frankowicze nabici w butelke” napewno sie uciesza…

    A jak sa waluty to co??? nie przeliczc -bo pan zakazal????

    (jasiek z Toronto) Alez owszem, moze Pan przeliczac nawet piasek na wage zlota, tylko co ma to do standardu zycia w poszczegolnych krajach???

    Niech pan powie- jak pan mysli- ot tak z niczego sam ze swojej glowy…
    Dlaczego kursy walut sie roznia..i dlaczego..i od kogo to zalezy???

    (jasiek z Toronto) To wszystko zalezy od lichwiarskich spekulantow dla ktorych zyski sa po obu stronach handlujacych ze soba Narodow.
    „Dajcie mi wladze nad kredytem (vide gieldami finansowymi – 1929 – czarny wrzesien),a wszystkie prawa bede mial (w du..ie) za nic” –
    Wiec dalsze deliberowanie jest bezprzedmiotowe (dzielenia wlosa na czworo)…

    Pytalem pana- kto ustala wysokosc zarobkow w poszczegolnych krajach i od czego to zalezy… zbyl pan to pytanie wymwnym milczeniem, ze bija w chaszczach:-)))

    (jasiek z Toronto) Wysokosc zarobkow ustalaja kredytodawcy, ktorzy maja wszystkich w tylnej kieszeni (z rzondami I calymi administracjami wlacznie).
    Jesli dzisiaj lichwiarz rotshild ustali ze zloto bedzie po 1800 dolarow za uncje to jutro tak sie stanie I wszelkie waluty zalezne od rotshildowego „widzi mi sie” stana sie jemu posluszne bez spejcjalnych trudnosci….(wlacznie z paliwami, energia, hipotekami I wszelkimi surowcami…)

    Generalnie, lichwiarze sa w stanie zatrzymac wszelkie transakcje (z gieldowymi) wlacznie w ciagu 6 minut I zaden depozytor czy przedsiebiorca nie tylko nie odzyska wlasnych pieniedzy, ale w jednej chwili przestaje funkcjonowac tzw. „plynnosc finansowa”…

    Nie wiem czy cos jeszcze mam dodac…
    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. Boydar: zadnym prorokiem nie bylem, nie jestem I nie zamierzam byc, a kompromis w protestantyzmie spewnoscia bylby dobry I stal sie dobry dla vel chojeckiego z serii „Idz pod prund”…

    NIe latwiej napisac bylo, ze „wstawiam ciemnote” lub „bajere???” (przedstawiajac wlasna na przyklad)…

  28. Re: 23 Joe…

    „Jasku,pieniadz nie jest kapitalem,jezeli jest normalnym pieniadzem,opartym na parytecie n.p.zlota czy doswiadczenia i pracy ludzkiej .Ale kapitalem jest jezeli opary jest jak np.dolar na umownym stwierdzeniu ze to jest „waluta rezerwowa” . A kurnik ,zydostwo czy kombinatorzy gieldowi czynia go „kapitalem”.Dlatego lubie okreslenie naszego Pana Stasia ze jest to kapital KOMPRADORSKI.”

    (jasiek z Toronto)
    Ile razy jeszcze bede powtarzal, ze kapital to czlowiek?
    Gdyby nie czlowieka praca (uslugowa), to zloto czy inne surowce bylby dokladnie w tym samym miejscu przed wybobyciem czy wynalezieniem…

    Pieniadze beda pieniedzmi – jako medium wymiany OPARTY O PRACE CZLOWIEKA (jego wytworzone produkty czy uslugi)., a nie na zlocie, platynie czy srebrze…
    Przedwczoraj zydowski dolar byl oparty o partytet zlota, wczoraj o parytet ropy naftowej, dzisiaj o narkotyki, a na czym bedzie zydowski dolar oparty jutro???
    (ano wlasnie…)..

    Jesli chodzi o „kapital kopradorski” to chodzilo p. Stanislawowi o mozliwosci DOJSCIA do rynku i na nim funkcjonowanie, lecz kredyt finansowy byl skutecznie blokowany przez oligarchiczna dyktature pzpr-owskiej sitwy i dlatego nazwal ten caly finansowy geszeft „kapitalem kompradorskim”…gdyz zlodzieje nienawidza jakiejkolwiek konkurencji…

    Jesli najwieksza wartoscia na Ziemi jest Czlowiek (zycie ludzkie), to sila rzeczy staje sie w sensie ekonomicznym glownym kapitalem – w Naturalnym Prawie (porzadku) Stworzenia.

    Pieniadze i cala reszta jest tylko dodatkiem do kapitalu (w zyciu Czlowieka) i nic wiecej.. i dlatego nie trudno sie domyslec, kto zamienil te pojecia w odwrotnym porzadku…

    =============================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.