Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kabaret prowincjonalny

Posted by Marucha w dniu 2017-10-07 (Sobota)

Na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, który wyjątkowo odbył się w połowie września, wystąpił Jan Pietrzak z koncertem pod wymownym tytułem „Z PRL do Polski”.

Podczas tego koncertu poruszył szereg tematów od Kuronia i Michnika przez bitwę warszawską i powstanie warszawskie po współczesność. Stwierdził m.in., że „Polacy walczyli zawsze o wolność waszą i naszą. W przeciwieństwie do Rosjan, którzy zawsze walczyli o zniewolenie innych narodów. Zawsze!”.

Odniósł się również do ćwiczeń Zapad-2017: „Kiedy my sobie tutaj świętujemy 16 i 17 września, na wschodniej granicy oni przeprowadzają manewry, zbiry. ZBiR – Związek Białorusi i Rosji – to są manewry, żeby przeprowadzić napaść na Polskę” [1].

Rozpętywanie histerii w związku z białorusko-rosyjskimi manewrami Zapad-2017 osiągnęło szczyt w połowie września i wystąpienie Pietrzaka w Opolu wpisywało się tutaj w trend ogólny, tzn. taki, w którym wszyscy spadkobiercy etosu solidarnościowego – na co dzień śmiertelnie ze sobą skłóceni – mówili jednym głosem. Niczym zwierzęta w Boże Narodzenie.

„Gazeta Polska Codziennie” dała 14 września tytuł na pierwszej stronie: „Putin szykuje inwazję na Polskę” [2]. A w tle zdjęcie rosyjskich czołgów T-14 podczas defilady na placu Czerwonym w Moskwie. Wtórował jej z przeciwnego bieguna politycznego portal tvn24.pl cytując czeskiego gen. Petra Pavela (szefa Komitetu Wojskowego NATO), wedle którego manewry Zapad-2017 „mogą być postrzegane jako przygotowanie do wielkiej wojny” [3].

A w telewizji TVN wystąpił niezawodny w takich sytuacjach pan Paweł Kowal, który stwierdził m.in., że społeczeństwo rosyjskie żyje „w cieniu wojny”, a „od stu lat Rosjanie z kimś walczą”, podczas gdy „społeczeństwa Zachodu żyją w pokoju” [4].

Identycznie wypowiedziała się 17 września 2015 roku na wiecu klubów „Gazety Polskiej” pod ambasadą Rosji ukraińska nacjonalistka Natalia Panczenko, która stwierdziła, że podobno „nie było roku”, żeby Rosja na kogoś nie napadła [5].

Z kolei Polska Agencja Prasowa zacytowała pana Romualda Szeremietiewa, który przewidywał, że w następstwie ćwiczeń Zapad-2017 dojdzie do okupacji Białorusi przez Rosję oraz interwencji rosyjskiej na Litwie, Łotwie i Estonii [6].

Media te nie informują swoich odbiorców o kilku podstawowych faktach. Po pierwsze o tym, że manewrów Zapad nigdy by nie było, gdyby USA nie złamały w stosunku do Rosji ustaleń podjętych podczas konferencji 2 plus 4 w 1990 roku oraz zobowiązań wynikających z układu Rosja-NATO z 27 maja 1997 roku (tzw. układ paryski).

Ustalenia te mówiły o tym, że NATO nie rozszerzy swojej infrastruktury wojskowej poza Łabę oraz, że nie będzie rozmieszczać broni jądrowej na terytorium nowych członków. Tymczasem infrastruktura wojskowa NATO nie tylko przekroczyła Łabę, ale weszła głęboko do Europy Środkowej i Południowej, w tym na tereny byłego ZSRR. Członkami NATO zostały: Czechy, Polska, Węgry (1999 r.), Bułgaria, Estonia, Litwa, Łotwa, Rumunia, Słowacja, Słowenia (2004 r.), Albania, Chorwacja (2009 r.) i Czarnogóra (2017 r.). USA ze swoimi wpływami politycznymi wdarły się daleko w głąb obszaru poradzieckiego, organizując „kolorowe rewolucje” na Ukrainie (2004 i 2014 r.) i Białorusi (2006 i 2010 r., nieudane) oraz w Gruzji (2003 r.) i Kirgistanie (2015 r.). Za prowokację wobec Rosji należy uznać nieoficjalną zapowiedź przyjęcia do NATO Ukrainy i Gruzji.

Złamane też zostało zobowiązanie do nierozmieszczania na terytorium nowych członków broni jądrowej, ponieważ w Polsce i Rumunii instaluje się bazy z wyrzutniami pocisków antybalistycznych SM-3. Wyrzutnie te mogą jednak posłużyć także do odpalania pocisków z głowicami jądrowymi. A z Polski i Rumunii takie rakiety mają do Rosji cztery minuty lotu. Za mało, by zostać zniszczone przez obronę antyrakietową.

Po drugie, media polskie nie informują swoich odbiorców, że Rosja nie prowadzi polityki imperialnej – o co jest nieustannie w tych mediach oskarżana – a aneksja Krymu była działaniem defensywnym. Rosja nie mogła dopuścić do tego, żeby po przewrocie na Ukrainie w 2014 roku została usunięta z Krymu baza Floty Czarnomorskiej i zastąpiła ją baza NATO. Byłaby to dla Rosji polityczna klęska.

Przyznał to otwarcie Sephen F. Cohen – emerytowany profesor historii uniwersytetów Princeton i New York. W wywiadzie dla magazynu internetowego „Slate” stwierdził on, że gdyby Krym znalazł się pod kontrolą NATO, Putin musiałby albo ustąpić, albo zdecydować się na wojnę światową oraz, że obecna „zimna wojna” jest jeszcze bardziej niebezpieczna niż poprzednia. Fragmenty tego wywiadu przedrukował tygodnik „Przegląd” [7].

Po trzecie, do polskiej opinii publicznej nie dociera, że w tym samym czasie, gdy na Białorusi odbywały się ćwiczenia Zapad-2017, NATO zorganizowało ćwiczenia Aurora-17 na Bałtyku i Rapid Trident-2017 na Ukrainie, a w czerwcu odbyły się w Polsce manewry NATO Dragon-17, większe niż manewry Zapad. Jeśli zatem ktoś tutaj przygotowuje się do „wielkiej wojny”, to niekoniecznie są to Białoruś i Rosja.

Histeria antyrosyjska przypomina typową wojnę psychologiczną, która – jak wiadomo – jest częścią wojny rzeczywistej. Nakręcanie histerii przed ćwiczeniami Zapad-2017 rozpoczęło się już dwa tygodnie wcześniej.

Prym w tych działaniach wiodła bynajmniej nie „Gazeta Polska”, ale tygodnik „Warszawska Gazeta”. Na czasopismo to zwróciłem uwagę już jakiś czas temu. Uderzył mnie jego niezwykle agresywny język, płytkość intelektualna, skrajne oceny i kreowanie obrazu rzeczywistości odległego nawet od rzeczywistości równoległej.

„Warszawska Gazeta” nie tylko gloryfikuje jak nikt w Polsce tzw. „żołnierzy wyklętych”, ale po prostu zrzesza trzecie pokolenie „żołnierzy wyklętych”, którzy nadal niezłomnie walczą z komuną i Związkiem Sowieckim, chociaż komuny i Związku Sowieckiego od ponad ćwierć wieku już nie ma.

„Warszawska Gazeta” ukazuje się w nakładzie 100 tys. egzemplarzy, a jaj redaktorem naczelnym jest Piotr P. Bachurski – Polak z USA. Określa się jako „pismo narodowe”, tzn. niby endeckie, politycznie zagospodarowujące tę część „narodowców”, którzy identyfikują się z tzw. Marszem Niepodległości (Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska, ONR).

Faktycznie „Warszawska Gazeta” – na której łamach bywają m.in. tacy politycy PiS jak Ryszard Czarnecki, Jarosław Gowin, Patryk Jaki, Zbigniew Kuźmiuk, Ryszard Legutko, Krystyna Pawłowicz, Janusz Wojciechowski i Anna Zalewska – jest pismem PiS-owskim, o wiele bardziej skrajnym od „Gazety Polskiej”. Jej publicystyka trafia do ludzi o nieskomplikowanym systemie myślenia i najogólniej sprowadza się do wyjaśniania wszelkich zawiłości świata poprzez konkluzję, że wszystkiemu winna jest m.in. Rosja.

Na łamach „Warszawskiej Gazety” również nie mogło zabraknąć tematyki rosyjskiej w kontekście zbliżających się ćwiczeń Zapad-2017. W numerze z 2 września na pierwszej stronie wielkimi literami krzyczał tytuł: „Polskie służby specjalne w pełnej gotowości. Czy Rosjanie wkroczą?”. Tytuł odsyłał do dwóch artykułów. Autorem pierwszego, pt. „Polska na celowniku Putina”, jest Robert Cheda – były oficer operacyjny i analityk Agencji Wywiadu. Obecnie ekspert od Rosji i Białorusi w Fundacji im. K. Pułaskiego, a także współpracownik portali Fronda.pl i Wirtualna Polska oraz takich pism jak „Polityka”, „Sprawy Polityczne” i „Uważam Rze Historia”.

Natomiast drugi artykuł, pt. „Czy Rosjanie wkroczą 17 września?”, napisał dr Leszek Pietrzak – były pracownik IPN oraz były funkcjonariusz UOP i Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Obecnie publicysta Radia Maryja i redaktor naczelny miesięcznika „Służby Specjalne”. A zatem drżyjcie ludkowie, bo Ruscy są tuż, tuż i zaraz tu będą.

Ekspert Robert Cheda zaczyna swój artykuł tak: „Zamiast rozważać mniejsze lub większe prawdopodobieństwo scenariusza wojny z Rosją, pora przyjąć do wiadomości, że wszelkie okoliczności prowadzące do nieszczęścia już istnieją. Zegar tyka i odlicza czas, bo to nie państwa bałtyckie czy Białoruś, tylko Polska jest wymarzonym łupem Moskwy”. Potem – jak u Hitchcocka – napięcie cały czas rośnie. Dowiadujemy się zatem, że „Kreml zagnał Rosję w rozwojową pułapkę i aby przeżyć, musi eskalować sytuację międzynarodową”. Dlatego „prawdopodobnym wariantem przetrwania kremlowskich elit może być kolejne uderzenie hybrydowe”.

Jak będzie wyglądało? „Włączmy wyobraźnie – pisze Cheda – i przenieśmy się w 2021 r. Zima tego roku jest wyjątkowo chłodna, a to powoduje, że rośnie zapotrzebowanie na rosyjski gaz oraz ropę naftową”. Sytuacja jednak się komplikuje, ponieważ „anomalne w swojej sile sztormy na Bałtyku niszczą gazociąg North Stream”. Wówczas „Warszawa kategorycznie odrzuca projekt rozbudowy gazociągu jamalskiego, żądając na dodatek zmian własnościowych, które oznaczają faktyczną nacjonalizację już działającego gazociągu. Jakiekolwiek złagodzenie stanowiska nasze MSZ warunkuje zwrotem szczątków prezydenckiego samolotu oraz zmianą rosyjskiej polityki historycznej. (…) Za Warszawą podąża Kijów, który żąda zwrotu Krymu i powrotu pełnej jurysdykcji nad Donbasem. W takiej sytuacji Kreml wydaje rozkaz rozpoczęcia wojny hybrydowej”.

Coś jest na rzeczy, ponieważ podczas wrześniowej wizyty w Waszyngtonie minister Waszczykowski zapowiedział, że po 2022 roku Polska całkowicie odetnie dostawy gazu z Rosji. „Taka jest wola polityczna” – oświadczył [8]. Czyja? Waszyngtonu, to oczywiste. Polska – która najpierw zrezygnowała z zysków, jakie mógł przynieść tranzyt gazu rosyjskiego – teraz będzie kupować wielokrotnie droższy gaz amerykański. Takie są skutki „uniezależnienia się od Rosji” i uzależnienia się od USA.

„Pokazujemy nasze zdolności mobilizacyjne regionu, aby przekonać prezydenta Trumpa do siebie” – stwierdził Waszczykowski, zachęcając amerykańskie koncerny, by otworzyły w Polsce „centra operacyjne”. Jeśli zatem ktoś tutaj wszczyna „wojnę gazową”, to znowu rodzi się pytanie – czy na pewno Rosja?

Jak będzie zdaniem Chedy wyglądać przewidywana przez niego „wojna hybrydowa”? Najpierw Moskwa zwróci się do „Unii pierwszej prędkości z apelem o wymuszenie na Polsce zgody na budowę eksterytorialnego gazociągu pod wspólnym zarządem europejsko-rosyjskim”. Ale po co? Przecież istnieje polska nitka gazociągu jamalskiego, o której zresztą Cheda wspomniał. Jego zdaniem zatem Rosja napadnie na Polskę po to, żeby zbudować na jej terytorium gazociąg do Europy Zachodniej.

Od razu rodzi się wątpliwość, czy byłoby to na pewno działanie na szkodę Polski. Nie da się nie zauważyć, że taki wielki międzynarodowy gazociąg byłby pierwszą poważną inwestycją gospodarczą w Polsce od 1989 roku. Wszystkie bowiem inwestycje kapitału zachodniego, które zostały poczynione w ostatnim ćwierćwieczu, albo nie miały większego znaczenia gospodarczego albo zmierzały do deindustrializacji Polski.

„Jednocześnie Moskwa – pisze dalej Cheda – organizuje prowokację wyczerpującą kryteria casus belli. Do Polski przedostają się bojówkarze organizacji Nocne Wilki, dowodzeni przez kadrowych oficerów wywiadu wojskowego”. Kreml uruchamia też swoją agenturę w państwach zachodnich, w tym żyjących tam Rosjan, którzy przyjeżdżają do Warszawy i innych miast Polski, gdzie urządzają protesty „pod hasłem obrony godności czerwonoarmistów, których miejsca pamięci przez ostatnie lata Polska likwiduje”.

W tym czasie Nocne Wilki wysadzają w powietrze pomniki Józefa Piłsudskiego i Jana Pawła II. Wtedy oburzeni Polacy zwracają się przeciwko Rosjanom przebywającym w Polsce – padają zabici i ranni. Polska zostaje na wniosek Rosji potępiona przez Radę Bezpieczeństwa ONZ.

Potem do akcji wkraczają wojska rosyjskie Zachodniego Okręgu Wojskowego. Polska zostaje sparaliżowana atakiem cybernetycznym i punktowymi atakami rakietowymi. Część polskich F-16 ulega zniszczeniu, a reszta jest uziemiona z powodu „braku systemu obrony przeciwrakietowej”. Flota Bałtycka przy pomocy rakiet Kalibr niszczy gazoport im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu, a „jeden z plutonów OT, skoncentrowanych w okolicach Gołdapi, zostaje zmasakrowany przez zielone ludziki, czyli specnaz rosyjskiego wywiadu wojskowego”. Mamy więc jeszcze jakiś nowy Katyń.

W konsekwencji Polska zostaje pokonana w ciągu 48 godzin i przyjmuje rosyjskie ultimatum: wyraża zgodę na „eksterytorialny korytarz gazowy i naftowy, chroniony przez rosyjskie bazy wojskowe” oraz rezygnuje z członkostwa w NATO i UE. Mało tego – musi jeszcze „przystąpić do anty-NATO, czyli organizacji kolektywnego bezpieczeństwa ODKB oraz złożyć akces do Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej” [9]. W sumie, kto wie czy nie byłoby to bardziej korzystne od przynależności do UE „drugiej prędkości”?

Takie rzeczy wypisuje były analityk wywiadu. Nie ma wątpliwości, że pochodzący z zaciągu, który zastąpił zlikwidowane WSI.

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że pan Cheda nie ma wątpliwości, iż NATO nie przyjdzie Polsce z pomocą, nie chcąc ryzykować wojny jądrowej. Otwarcie pisze, że sojusznicy z NATO ulegną „szantażowi militarnemu, składając okup w postaci Polski”. W ogóle w tym swoim scenariuszu rosyjskiej agresji nie wspomina jak zachowa się słynna szpica NATO, stacjonująca od stycznia 2017 roku w Polsce i państwach bałtyckich. Jakby jej wcale nie było. A może nie ma?

W podobnym duchu jest też utrzymany artykuł dr. Leszka Pietrzaka, który już w tytule straszy, że 17 września 2017 roku wkroczy agresor ze Wschodu [10]. Zdaniem autora nie można wykluczyć, że jakaś jednostka armii rosyjskiej, biorąca udział w ćwiczeniach Zapad-2017, wedrze się do Polski właśnie 17 września i to bynajmniej nie po to, by przyłączyć się do obchodów 78. rocznicy „agresji sowieckiej na Polskę”. Dlatego – jak ustalił dr Pietrzak – „od kilku tygodni nasze służby specjalne są postawione w stan podwyższonej gotowości”. W SKW, SWW, AW, a nawet w CBA wstrzymano wszystkie urlopy i wprowadzono „specjalne całodobowe dyżury”. „Nasze służby wojskowe są przekonane, że może wydarzyć się coś szczególnego” – straszył 2 września czytelników „Warszawskiej Gazety” dr Pietrzak. Ale 17 września 2017 roku minął i nic się nie wydarzyło.

Dr Pietrzak twierdzi, że jeśli Rosjanie „zechcą, to ich armia może bez problemu wkroczyć na polskie terytorium i nie zdąży nam pomóc w obronie ani NATO, ani amerykańska armia”. Jak to? Szpica stacjonująca w Legnicy, Powidzu i Żaganiu nie zdąży pomóc? To po co był ten cały teatr ze szpicą? A co z bazą rakietową w Redzikowie? Według red. Stanisława Michalkiewicza samo jej istnienie ma podobno spowodować, że Amerykanie natychmiast przystąpią do obrony Polski. A tu tak po prostu nie zdążą pomóc. „Zabrała gościa woda. Na dno poszedł jak kłoda. Na wieki się pogrążył, bo ratownik nie zdążył” – śpiewał w PRL pewien przebojowy wówczas muzyk.

Wychodząc z tezy, że nie zdążą pomóc, dr Pietrzak proponuje, by „wymóc wreszcie na NATO przesunięcie znacznie większej części sił i instalacji wojskowych paktu do Polski”. Chodzi mu o to, żeby uwolnić Niemcy od wojsk amerykańskich i przesunąć je w całości do wschodniej Polski. Uwolnienie się od wojsk amerykańskich – które od 1945 roku stacjonują w zachodnich Niemczech – jest od dawna cichym celem polityki niemieckiej. Analityk „Warszawskiej Gazety” proponuje więc nic innego jak zrealizować ten cel polityki niemieckiej. W imię obrony niepodległości Polski przed Rosją oczywiście.

Polska prawica, która podjęła się roli podwykonawcy polityki amerykańskiej w Europie Środkowo-Wschodniej, pogrąża się w oparach coraz bardziej skrajnej rusofobii oraz głęboko tkwi mentalnie w XIX wieku, przygotowując kolejne powstanie narodowe przeciw Rosji, a ostatnio także przeciw Niemcom. To nie jest polityka, tylko kabaret prowincjonalny.

Bohdan Piętka

[1] „Opole 2017. Jan Pietrzak ostro popłynął. To nie była zwykła laurka dla PiS. Słowa o Moskwie i opozycji padły naprawdę”, http://www.plotek.pl, 17.09.2017.
[2] „Gazeta Polska Codziennie” z 14.09.2017.
[3] „Przedstawiciel NATO o manewrach Zapad-2017: mogą być przygotowaniem do wojny”, http://www.tvn24.pl, 17.09.2017.
[4] „Manewry wojskowe Zapad-2017”, wypowiedź Pawła Kowala na antenie TVN z 17.09.2017.
[5] B. Piętka, „Jak «niepodległościowcy» 17 września z banderowcami uczcili”, strona internetowa „Myśli Polskiej”, http://www.mysl-polska.pl, 21.09.2015.
[6] „Szeremietiew o Zapad-2017: wojsko ćwiczy po to, aby prowadzić wojnę”, http://www.wiadomosci.wp.pl, 17.09.2017.
[7] „Krym-śpiący pies”, „Przegląd” nr 36 (922), 4-10.09.2017, s. 42-43.
[8] „Szef MSZ: Polska chciałaby za 5 lat całkowicie odciąć dostawy gazu z Rosji”, http://www.kresy.pl, 22.09.2017.
[9] R. Cheda, „Polska na celowniku Putina”, „Warszawska Gazeta” nr 35 (533), 1-7 września 2017 r., s. 16-17.
[10] L. Pietrzak, „Czy Rosjanie wkroczą 17 września?”, „Warszawska Gazeta” nr 35 (533), 1-7 września 2017 r., s. 30.

https://konserwatyzm.pl/

Gdzie bełkot „Warszawskiej Gazety” albo „Gazety Polskiej” znajduje nabywców i czytelników? Bo przecież nie w mądrym Polskim Narodzie? A zatem na pewno wyłącznie wśród Żydów…
Admin

Komentarzy 18 to “Kabaret prowincjonalny”

  1. Jerzy G. said

    Squrwienie i zidiocenie polactwa jest już tak wielkie, że żadna miara tego nie obejmuje.

  2. Maverick said

    Kogo by interesowała kolonia globalistów jak Polska, to miejsce taniej siły roboczej dla jewreji, pozbawione myśli technicznej i bazy technologicznej. Jewreje i europejsy teraz szczują Polaków na Rosjan, bo z Rosją chcieli by uczynić to samo co zrobili z Polską, Czyli chcieli by ją rozszabrować, a szabrować jest co. Robili to z resztą za Jelcyna a ten napity codziennie nawet nie wiedział co w trawie piszczy. W najlepszym przypadku miejsce naboru najemników dla wojen kabały w celu zniewolenia świata pod pozorami demokracji.

  3. Joannus said

    ”To nie jest polityka, tylko kabaret prowincjonalny.”

    Żaden kabaret, tylko podgatowka pod kolejną tragedię jak powstanie warszawskie do entej potęgi.

    Panu Piętce podziękowanie za WG szmatławca usraelsko -polskiego demaskowanie,

  4. Joannus said

    Ad 1
    ”Squrwienie i zidiocenie polactwa jest już tak wielkie, że żadna miara tego nie obejmuje.”

    Takim tylko brakuje dostępu do broni.

  5. peacelover said

    …nie sadze, by to bylo squrwienie polactwa…!!
    to raczej squrwienie i zidiocenie rzadzacych zydo-elit, ktore juz czuja, ze trzeba sie bedzie wynosic z Polski !!!

    Ruskie wygrywaja w Syrii, o czym niektorzy boja sie wspominac !!… ale nie tylko !!!!
    System BRICS juz prawidlowo rozpoznal intencje amerykunow na Bliskim Wschodzie , Glownym winowajca jest tam USA,
    ktore jawnie wspieraja terrorystow z ISIS i to oni wlasnie sa glowna przeszkoda w osiagnieciu pokoju !!!!!
    A robia to, by wspierac syjonistow w ich zamiarze utworzenia Wielkiego Israela od Nilu do Eufratu !!!
    Dzieki temu rozpoznaniu nastepuje akcja bezwzglednego niszczenia ISIS przez Rosjan oraz ukrocenie nielegalnej obecnosci USA !!
    Rownoczesnie nastepuje zrywanie maski z ameryki i odkrywanie jej zbrodni nie tylko w Syrii przed calym swiatem!!!
    Wojna trwa !!!

  6. Maverick said

    Chazarstwo nigdy nie miało i nie będzie miało interesu w tym aby Polska była silna ekonomiczne, oni mają nas za najemników i głupków łatwych do kontroli.

  7. Maverick said

    W Polsce jest pełno pseudo ekspertów i geostrategów, od pociskania bajek kabalarzy, o tym jak w Rosji jest źle i że niedługo się rozleci, jeden taki bajko-opowiadacz to Bartosiak. Do zadumy może tylko doprowadzać nieuctwo Polaków, nie rozumieją że komunizm anty słowiański system narzucony Rosjanom na siłę był pomysłem międzynarodowego żydostwa, od bankierów zachodu finansujących te koncepty polityczne, do wykonawców i zaufanych ateistycznym lewaków żydowskim, często mylą fakt że to Rosjanie popełnili zbrodnię katyńską, w ogóle nie zdają sobie sprawy z faktu że to uczynili żydowscy czekiści. Sam Stalin nasłał do Polski ponad 500 000 tych chazarskich przebierańców, jak Stolzmany, Cimośki, Balcerowicze, Borowski vel Berman do wdrażania tego nieludzkiego systemu. Dzisiaj przefarbowani najbardziej ujadają na Rosję, kiedyś posłusznie warowali Moskwie, dzisiaj te nie słowiańskie chazarskie podróbki w naszym narodzie chętnie szczekają na Polskę jak kundelki służąc brukselskim czekistom. Oczywiście umilającym każdy aspekt życia swoim parobkom i żyjąc z nich jak pasożyty. Myślałem o powrocie do Polski na emeryturę, ale mieszkać wśród ludzi co głosowali na Stolzmana nie mieści się mnie w głowie.

  8. Marcin said

    Zabrakło w tych chorych wizjach jeszcze Naczelnika , który głaszcząc kota wyśpiewuje Rotę i naciska guzik od katapulty gdzieś nad Izraelem.

  9. Jerzy G. said

    Ad. 4.

    Spokojna czaszka panie Joannus. Polactwo tylko czeka i merda ogonkami kiedy wraz ze swoimi braćmi banderowcami będzie mogło pójść na Moskwę i oddać życie za żyda. Tego prawa nikt polactwu nie odbierze, żaden człek z bronią.

  10. Verny said

    #6 „Chazarstwo nigdy nie miało i nie będzie miało interesu w tym aby Polska była silna ekonomiczne, oni mają nas za najemników i głupków łatwych do kontroli.”

    W/g Michnika, ktory wie z praktyki, „polactfo to stado baranow ktorym mozna dowolnie sterowac” i ma racje.

  11. Zbyszko said

    Ta kabareciarzyna niejaki Pietrzak, dostał w tegorocznym Opolu za swoje.
    Za demontaż Polski, gdy do władzy po ’56 roku w wyniku złożonych na Jasnej Górze Ślubów Jasnogórskich, władzę w Polsce przejęli Polacy, właśnie Ci Polacy „tłumnie” mu podziękowali… ostentacyjnym wyjściem z jego „koncertu”…
    Z powodu działań na nasze umysły, takich ludzi jak ta kabareciarzyna (nie tylko ta kabareciarzyna, bo cały szereg innych „patriotycznych” wieszczóf, których wylęgarnią były takie antypolskie siedliska szumowin, jak np Piwnica pod Baranami), Polacy znowu utracili swoją Ojczyznę, a te szumowiny udają że nic się nie stało!! i dalej chałturzą, tą swoją tragiczną głupotą. Ich tragedia polega na tym, że te szumowiny, nie widzą swojego dramatu i tragedii umysłowej. Oni myślą że są intelektualistami- sumieniem narodu (którego?)
    Kanalie antypolskie!!!

  12. Joannus said

    Ad 11
    ”Za demontaż Polski, gdy do władzy po ’56 roku w wyniku złożonych na Jasnej Górze Ślubów Jasnogórskich, władzę w Polsce przejęli Polacy, ”

    Zamiast kontynuować ewolucyjnie wpieranie żydowin, otumanione zachodnim dobrobytem społeczeństwo pozwoliło im na ponowne przejęcie pełnej inicjatywy.
    Aby uspokoić sumienia wielu będzie stękać na siermiężny PRL, wskazywać personalnie winnych, albo ujadać na Magdalenkę, ze skutkiem jak szczekający pies na odjeżdżający samochód.

  13. Zbyszko said

    Joannus @12 Po Ślubach Jasnogórskich ( a nawet jeszcze w czasie formułowania Roty przez Prymasa Wyszyńskiego), władzę w Polsce objęli Polacy. Prymas Wyszyński, po wyjściu z internowania w Komańczy, jednoznacznie stwierdził, że należy bezwzględnie wspomóc Gomułkę.
    Dzisiaj już wiemy, że oboje ze sobą rozmawiali. W necie można znaleźć stenogramy z ich rozmów.
    Nie wiadomo kto podpuścił Wyszyńskiego do wystosowania tego Listu Pojednania, który był niczym innym, jak tylko sabotażem- kijem wsadzonym w szprychy tego zawiązującego się porozumienia Gomułka-Kościół. Komuś wyraźnie zależało na tym, by Kościół (a więc i Polska) był skłócony z Gomułką.
    Pomagali w tym sabotażu takie właśnie kabareciarskie kreatury (i nie tylko kabareciarskie), którym zależało na doprowadzeniu do takiej Polski jaką teraz mamy za co, co niektórzy dostają niezłe profity (np zespół Perfect. Inni „kombatanci” pn nazwą Lombard, gdzieś przepadli, nie załapali się na profity)

  14. Zbyszko said

    Joannus @12 w celu demontażu Polski i dokonania tego solidarnościowego puczu na Gierku, powstało wiele różnych narzędzi do rozbiorów Polski. Niewątpliwie takim narzędziem była radiowa Trójka z promocją różnych okultyzmów (np Maciej Zembaty), amerykanizacją nadawanej muzyki (Wojciech Man i inni), promocją zachodniego demoralizującego kina (wielu wieszczóf zachodniego, pełnego satanizmu przemocy i seksu) itd, itp…
    To wszystko miało w Polakach wywołać kompleksy zaściankowości i głód zachodniego postępu (chyba do piekła, co teraz właśnie widać)…
    Jak widać, doskonale się to tym wszystkim sabotażystom udało.

  15. Joannus said

    Ad 13
    ”Nie wiadomo kto podpuścił Wyszyńskiego do wystosowania tego Listu Pojednania,”
    Dokładnie nie wiadomo, jednakże w kosciele w Nowej Hucie wzburzonym robotnikom tłumaczył się z tego nie kto inny jak współautor czyli biskup krakowski Wojtyła,

  16. Rokitnik said

    Solidarnośc ( pierwsza ) miala swoje cele / jasno wyartykułowane publicznie / i NIE BYŁO TO OBALENE USTROJU.
    Natomiast p. Gierek z ekipą, mając wywiady, kontrwywiady, tajniakow i ekonomistów ( licencji wszelakiej ) – doskonale zdawał sobie sprawę, ze to nie ROBOTNICY stanowia zagrożenie tylko…walterowcy z czerwonego harcerstwa ..wyrośnięci i pazerni,i wciąz oczekujący dopchapania się do WŁADZY REALNEJ !
    W pamiętnych latach wrzenia w Polsce, ani E.Gierek ani W. Jaruzelski, – NIE powstrzymywali ”onych ” przed demontażem całkiem niezłego państwa jakim była PRL.
    Po pierwsze / wektory rzeczywistej WŁADZY były w Moskwie /, po drugie nie było wobec powyższego p r z y z w o l e n i a partyjnego ( wyjątkowo zaślepionego i prymitywnego w swojej masie ) i po trzecie wreszcie; p. Gierek nie mógł NIC sam bez zgody jakiegoś tam wewnętrznego gremuium zwanego polit-biurem, w ktorym pierwsze skrzypce grali ..jak zawsze ..pazożydy jawne i ukryte.
    EPOKA sterowania z Moskwy całymi NARODAMI, została zmieniona gdy szmatławi towarzysze powoli przenieśli sie do Londynu i New Yorku. I od tego momentu zaczeto lansować Am e r y k a n i z m ( co kol.Zbyszko podaje ) w kulturze, sztuce, modzie etc.
    Forpocztą owej zmiany była słynna ” wolna europa ” / utrzymywana przez CIA / jako najtańsza metoda rozkładu wewnętrznego Polski i innych krajów ościennych /. Podobno…zaczeliśmy wreszcie wychodzić z owego ZACZADZENIA..Oby!!!.

  17. Zbyszko said

    Rokitnik @16… To prawda, że Gierek miał pod sobą całe rzesze -nazwijmy ich – sabotażystów. Szkoda że robotnicy bardziej stanowczo, bardziej wyraźnie nie poprali Gierka, który przecież robił co mógł i tyle dobrego zrobił dla Polski

  18. zero said

    cyt: „Jak będzie wyglądało? „Włączmy wyobraźnie – pisze Cheda „….

    toż to gotowy scenariusz na kolejny odcinek 007 albo „Kapitan Ameryka” – kino akcji, pościgi, wybuchy, motocykliści troche cyców dodać i hicior gotowy.

    Ma kto kasę aby to nakręcić?

Sorry, the comment form is closed at this time.