Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Słówko o ateiźmie …

Posted by Marucha w dniu 2017-10-09 (poniedziałek)

Ateiści lubią prezentować się jako ludzie oświeceni i naukowi, którzy nie wierzą w religijne bzdury, niegodne nowoczesnego, wykształconego człowieka. Jednak prawda o nich jest zupełnie inna.

Jak bowiem naukowo dowieść, że nie ma Boga? Przecież to jeszcze bardziej ryzykowne założenie niż potwierdzenie, że Bóg istnieje! Można prowadzić takie rozważania na płaszczyźnie filozofii, ale niemożliwe jest poparcie ich doświadczeniami w rozumieniu nauk empirycznych.

Twierdzenia ateistów są od strony metodologicznej zatem jakościowo dość podobne (a na pewno nie lepsze!) do twierdzeń teistycznych. Ponadto wiara w istnienie Boga może być poparta np. doświadczeniem – własnym lub cudzym. Tu „świadectwo” ateistyczne jest zdecydowanie słabsze.

Wiara chrześcijanina opiera się na przekazywanym świadectwie mającym swe źródło w Ewangeliach, odnoszącym się do uczniów Chrystusa. Fakt Zmartwychwstania na tyle odmienił ich życie i osoby, że w konsekwencji przemienił również Europę i znaczną część świata. Większość ludzi doświadcza również Boga w życiu swoim lub bliskich. Ateista musi zlekceważyć tę przesłanki, musi przesłonić je w najlepszym razie własnym negatywnym przekonaniem co do braku jakiejkolwiek nadprzyrodzoności.

Porównajmy dwie pozornie podobne postawy: agnostycyzm i ateizm. Agnostyk nie wie, czy jest Bóg, ateista wierzy, że Go nie ma. (Agnostyk może też po prostu być zupełnie niezainteresowany kwestią istnienia lub nieistnienia Boga).

Ateizm jest zatem swoistą religią, gdyż stanowi wiarę, że nie ma boga. Wszystko to implikuje bardzo wiele dalszych pseudodogmatów odnoszących się do powstania świata, rozwoju życia, pochodzenia gatunku homo sapiens. Chrześcijanin ma w tych zakresach znacznie więcej wolności, którą może wypełniać hipotezami wynikającymi z ustaleń naukowych.

Ostatnie dziesięciolecia to rozwój agresywnej ideologii ściśle powiązanej z ateizmem zwanej antyteizmem. Nie ma ona nic do zaproponowania prócz tezy, że wszystkie instytucjonalne religie są szkodliwe i prowadzą do zbrodniczego fundamentalizmu.

Tyle, że w praktyce w ostatnich 250 latach nikt nie wymordował tak wielu niewinnych ludzi, co bezbożnicy. Liczba ofiar walki o nowy, „piękniejszy świat”, prowadzonej przez oświeceniowców, nazistów, komunistów oraz wszelkich innych rewolucjonistów jest szacowana na dziesiątki, setki milionów ludzi. Sporo spośród nich zostało zamordowanych tylko dlatego, że jakąś religię wyznawało i opowiadało się za systemem wartości niezgodnym z projektami owego „nowego wspaniałego świata”.

Autor: Krusejder
http://przedsoborowy.blogspot.se

Komentarzy 75 to “Słówko o ateiźmie …”

  1. markglogg said

    Cytuję za artykułem

    Casus ks. prof. Węcławskiego, czyli problem „zakłamania świata Bogiem”
    Wyświetlenia: 31.174; Zamieszczono 28/02/2008
    http://www.eioba.pl/a/1p2k/problem-zaklamania-swiata-bogiem

    Pod koniec stycznia br. otrzymałem, dość rozpowszechnioną w polskich elektronicznych mediach, informację:

    „Rewolta w Polskim Kościele Katolickim. Wystąpienie księdza profesora Tomasza Węcławskiego z kościoła katolickiego do niedawna ważnego duchownego, byłego rektora Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu, doradcy watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary.

    Po wnikliwych badaniach historii pierwszych wieków chrześcijańskich doszedł on do wniosku, że Jezus Chrystus nie był Bogiem, a wszystko, co opowiada Kościół, to po prostu nie ma żadnego sensu. W marcu ub. r. 2007 prof. Węcławski zrzucił sutannę, a tuż przed świętami Bożego Narodzenia dokonał formalnego aktu apostazji, czyli wystąpienia z Kościoła.”

    Ponieważ byłem akurat wtedy przejazdem w Warszawie, więc zapytałem o tę sprawę dość często występującego w katolickiej telewizji „Trwam” profesora filozofii Bogusława Wolniewicza, któremu chciałem zaprezentować mą najnowszą, podsumowującą mój dorobek filozoficzny, książkę pt. „’Młot na Rozum’ liberalnej demokracji”. Prof. Wolniewicz oczywiście o sprawie apostazji prof. Węcławskiego wiedział, ale ją zbagatelizował, twierdząc iż „zrobił to on dla poklasku”.
    Zupełnie inaczej zareagował na tę wiadomość mój kolega, warszawski prawnik, który przeczytawszy powyższą notkę stwierdził krótko „to nic nowego, przecież i muzułmanie twierdzą, że Jezus był tylko człowiekiem, a pomimo to wierzą w Boga”. Ta banalna uwaga dezawuuje opinię, że prof. Węcławski odszedł od Kościoła „dla poklasku”. Gdzie jak gdzie, ale w Polsce (podobnie jak w USA, którego prof. Wolniewicz okazał się być entuzjastą), afiszowanie się z poparciem dla „terrorystów islamskich” nie przysparza społecznego uznania. Zresztą i moi znajomi w Zakopanem, którzy o decyzji prof. Węcławskiego czytali, też twierdzili, że powody jego odejścia od Kościoła były głębsze, przypominali aferę związaną z pedofilią poznańskiego arcybiskupa Petza, w którego diecezji Tomasz Węcławski był rektorem seminarium duchownego.

    Otrzymana internetowa notka precyzuje przyczyny nagłego zerwania z Kościołem jednego ze znamienitszych polskich teologów:

    „Jest niezwykle rzadkie zjawisko. Jeśli bowiem ksiądz odchodzi ze stanu kapłańskiego, to jednak z reguły pozostaje w kościele, nie porzuca wiary. Natomiast, prof. Węcławski uznał, iż musi postąpić inaczej. Wyrzekł się on wiary katolickiej, jednocześnie ogłaszając, że Jezus Chrystus nie był Bogiem, ale zwykłym człowiekiem, przywódcą religijnym i społecznym.
    Do wniosku takiego doszedł jako szef Pracowni Pytań Granicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prowadząc badania w PPG dotyczące źródeł chrześcijaństwa – tego, co głosił Jezus Chrystus swoim uczniom oraz jak ta jego spuścizna została wykorzystana przez potomnych. Analizując źródła historyczne, filozoficzne, oraz teologiczne, wyciągnął z tego wnioski, że wszystko to, co leży u podstaw kościelnej doktryny, jest błędne i nie odpowiada prawdzie. Natomiast Chrystus niewiele dziś ma wspólnego z tym co głoszą kapłani wiernym. Jest to „wypaczenie” nauk Galilejczyka przez obecną hierarchię, ma ona źródło w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kiedy kościół formował swoje pierwsze struktury.”

    To też jest sprawa znana, zarówno filozofom jak i historykom Kościoła. Ja sam, około półtora roku temu na konferencji „Mut zur Ethik” jaka się odbyła w austriackiej miejscowości Feldkirch („Kościół polowy”), wygłosiłem referat na temat dwóch, zasadniczo rozbieżnych odmian chrystianizmu, chrześcijaństwa typu „L” („lewoskrętnego”), które dało ‘ideologiczny zaczyn’, w Polsce obecnie obecnie uznanej za zbrodniczą, „dyktaturze proletariatu”, oraz chrześcijaństwa typu „P” („prawowitego”), którego idee stanęły u podstaw dominującej u nas obecnie, anglosaskiej „milczącej tyranii kretynów oraz idiotów”. (Jak się niedawno dowiedziałem, określenia „kretyni i idioci” użył już kilka dekad wcześniej cybernetyk Barfflanty w swej „Teorii systemów”.)

    Co ciekawsze, podobne do moich (oraz Węcławskiego i Barfflantego) poglądy były formułowane już uprzednio. W niedawno czytanej przeze mnie, w wersji internetowej, książce „Jews in Russia”, pochodzący z Kijowa Andrei I. Diky przypomina znanego sto lat temu, zarówno w Rosji jak i w reszcie Europy, publicystę Aleksandra Amfiteatrova, wypędzonego przez carat z Rosji jeszcze przed Wielką Proletariacką Rewolucją. Ten Amfiteatrov pisał:

    „Paulińskie chrześcijaństwo pojawiło się na świecie jako system budowy (międzyklasowych) przymierzy, jako teoria i etyka systemu burżuazyjnego, podczas gdy żydostwo, ze wszystkimi jego dziedzicznymi podziałami w religii i filozofii, pozostało żywotne aby socjalizm w świecie mógł się uratować … w głosach Lassala, Marxa i w rewolucyjnych poczynaniach rosyjsko-żydowskich przywódców epoki wyzwolenia, słyszymy niezmienny krzyk starych ebonitów (tj. „biednych”), grzmoty Izajasza, lamenty Jeremiasza, szlachetne równościowe utopie Galileusza oraz Jezusa.”

    Dzisiaj ten „głos Jezusa” dochodzi do nas przez wypowiedzi byłego księdza rektora, profesora Węcławskiego:

    „Profesor w swoich wykładach podkreśla, iż „czynnik społeczny i kulturowy tamtych wydarzeń (tzn. początków chrześcijaństwa) pozostaje często niedoceniany, natomiast przeceniane jest »bezpośrednie« „działanie Jezusa”. Odróżnia on chrześcijan od pierwszego „ruchu Jezusa” — emanacji pragnień ubogiej wiejskiej ludności ówczesnej Galilei – od kościoła tworzonego przez jego uczniów (z zwłaszcza św. Pawła – M.G.). Chrześcijanie byli bowiem wyznacznikiem już innego zjawiska, mniej spontanicznego, przypominającego nie ruch społeczny, ale „bardziej zorganizowaną i stabilną, zhierarchizowaną społeczność religijną”. „To, co było w centrum orędzia Jezusa i jego ruchu: głoszenie królowania Boga, schodzi na drugi plan, na pierwszy natomiast wysuwa się »chrystologia« – wizja Jezusa jako Mesjasza (Chrystusa), Syna Bożego, Pana wszystkich rzeczy i Zbawiciela wszystkich” – głosi prof. Węcławski. W taki sposób przywódca religijny Jezus został przekształcony przez potomnych w Boga Jezusa. „Chrześcijaństwo zdominował obraz Boga inny i stosunkowo daleki od tych możliwości, które zapowiadała nowa religijność »ruchu Jezusa«” – stwierdza teolog. Z tego pnia wyrosły wszystkie obecne kościoły chrześcijańskie, w tym kościół katolicki. Prof. Węcławski polemizuje z tezami jakoby kościół obecny został stworzony przez Jezusa. Taki kształt nadały mu kolejne pokolenia wiernych.”

  2. brys said

    Zawsze żal mi było Lema. Jak z książki na książkę coraz bardziej miał świadomość końca. I że całe to jego pisanie o kant d… potłuc. Szukał daleko, czegoś co było tak blisko.

  3. W imie ojca i syna, i znów się zaczyna said

    Osoba i czyn
    Karol Wojtyła
    2012-10-21

    Poniższy artykuł, którego powstanie zawdzięczamy naszym gościom z Francji – Pani Tralala i Panu Marostowi, zawiera kilka tez wydedukowanych z książki „Osoba i czyn” autorstwa Karola Wojtyły, należącej podobno do najważniejszych dzieł filozoficznych późniejszego papieża, bł. Jana Pawła II. Tłumaczenia (niedoskonałego, poprawki mile widziane) dokonał gajowy w ścisłej współpracy z translatorem Google.

    Z komentarzy rezygnujemy. Katolikom będą potrzebne raczej sole trzeźwiące.
    Admin.

    Teza 15:
    Bóg nie jest historycznym bytem, który współpracuje z ludźmi, ani też człowiek nie współpracuje z Bogiem, lecz wyłącznie z innymi ludźmi. Religia nie ma swych źródeł w boskim objawieniu, lecz jest rezultatem wyobraźni człowieka. Religia katolicka nie różni się [pod tym względem] od innych kultów.

    Teza 16:
    Objawienie Boże jest niemożliwe do udowodnienia.

    Teza 17:
    Jedyne realne wytłumaczenie treści Nowego Testamentu nosi charakter filozoficzny.

    Teza 18:
    Każdą bożą tajemnicę należy uważać za czysty wytwór ludzkiej myśli. To samo dotyczy tradycyjnej chrześcijańskiej dogmatyki, będącej jednym z tych błędnych systemów.

    Teza 21:
    Czysto ludzka wspólnota, powszechna i solidarna – oto prawdziwy Kościół Chrześcijański, zgodny z Ewangelią odczytaną na nowy sposób, przeciwny dotychczasowemu totalitarnemu Kościołowi.

    Teza 22:
    Drogą do uratowania chrześcijaństwa nie jest Objawienie Stworzenia, Odkupienie lub Sąd Ostateczny, ale słowa „dialog” i „bliźni”.

    Teza 24:
    Zbawienie – samorealizacja ludzkości – nie ma wiecznej natury. Nie przyniesie ono człowiekowi żadnego cielesnego zmartwychwstania. Naiwną wiarę w życie wieczne, w zmartwychwstanie, czy cielesny powrót Zbawiciela na Ziemię, należy rozważać wyłącznie symbolicznie.

    Teza 25:
    Na drugim świecie, po śmierci, nie będziemy nagradzani za dobre uczynki, ani nawet karani za grzechy.

    Teza 28:
    Dlaczego człowiek z taką łatwością stworzył sobie duszę? Ponieważ nie została stworzona z niczego, lecz z istniejącej materii: w zwierzęcej duszy rozwijało się filogenetycznie to, co otrzymała ona od swych rodziców, przodków, od małp i [w tym procesie] mogła się jedynie ulepszać.

    Teza 32:
    Nie ma powodu, aby troszczyć się o dusze poronionych dzieci. Będą zbawione, gdyż grzech pierworodny nie istnieje.

    Teza 33:
    Nie ma powodu, aby chrzcić lub stosować inne tradycyjne formy dołączania nie-chrześcijan lub niewierzących do Kościoła, ani nawracać wyznawców innych religii.

    Teza 35:
    Człowiek jest Bogiem widzialnym. Widzieć człowieka – to widzieć Boga.

    https://marucha.wordpress.com/2012/10/21/osoba-i-czyn/

    ______________________________________________________

    Czasami pan Gajowy da się lubić. Zamieszcza bomby informacyjne i dzięki mu za to, że prostuje wykrzywioną „żydo-mendiami” wiedzę w naszych głowach.

  4. Ateizm jest przeciw ludzkiej naturze.

  5. markglogg said

    Powyższy tekst przyszłego papieża – skądinąd dobrego znajomego prof. Józefa Chojnackiego u którego w młodości wykradałem z biblioteki „Zarys historii filozofii” Tatarkiewicza – oznacza że przyszły papież, przed zamachem na niego 13 maja 1981, był osoba dobrze wyedukowaną, mającą dobrze poukładane w głowie. Mój kolega z pracy, zmarły przed rokiem dr Józef Kwapiszewski, taką oto przekazał nam – w imieniu J. Tischnera – opinię o nastrojach we współczesnym Watykanie:

    …dr Józef Kwapiszewski, w trakcie przygotowywania książki „Filozofia ks. Józefa Tischnera jako źródło dialogu” (WSP w Słupsku, Słupsk 1998) dowiedział się od tego często podróżującego do Watykanu księdza, rzeczy którą należy „rozgłaszać po dachach” w ramach wypełniania testamentu Jezusa z Nazaretu (Mat. 10:27). Mianowicie w Watykanie kardynałowie między sobą przeprowadzili ankietę, ilu z wyższych dostojników Kościoła i sympatyzujących z nim intelektualistów wierzy w Boga. I wyszło im że tylko 3, w tym jeden żyd, Emanuel Levinas! Ta rewelacja pokrywa się z opinią mego mentora w sprawach religijnych, profesora Włodzimierza Pawluczuka, który wśród znajomych rozgłasza przypuszczenie, że kardynałowie z kręgu dymisjonowanego papieża Benedykta XVI nie mogą wierzyć w Boga bo są na to zbyt inteligentni!”

    Z polecanego tekstu „Kilka bezbożno-pobożnych Słów, na temat 5 SOLAS ZNIWECZAJĄCEGO INTELIGENCJĘ BZIK’A”

    https://wiernipolsce.wordpress.com/2017/07/03/5-solas-zniweczajacego-inteligencje-bzika/

  6. markglogg said

    PS. Skądinąd dr dr Anna-Teresa Tymieniecka to była dobra znajoma przyszłego papieża, podobnie jak małżeństwo Andrzeja i Wandy Półtawskich

  7. zdzisław hans said

    Bardzo madry artykuł – konkluzja w 100% trafna. Od siebie dodam, że ateizm wprost wynika z wynaturzenia i niedojrzałości, ale tej która czyni 2nozną istotę czlowiekiem bezrozumnym, a więc innego gatunku i jest to nic innego jak wynik obecnego ksztalcenia swiadomosci ludzkiego umyslu przez system, a wiec otoczenie, do ktorego wszyscy sie chca usilnie dostosowac by nie zostac odrzuconym. Nauka jest czymś nowym i zbieznym z rozwojem i oswieceniem dla ludzi, a religia jest starozytna wiec zgodnie z zalozeniami obecnej konsumpcji i wymiany powszechnej, po porstu termin przydatnosci religii dobiegl konca i trzeba go zastapic nauką o przyszłosci zamiast analizowania przeszlosci. Szerzący sie ateizm wsrod niewtajemniczonej spolecznosci wynika z wyrzeczenia sie wlasnej woli i wprowadzenia systemu wyzysku ludzi, ktory to jawi im sie jako bezbożny , a taki jest bo gady go wprowadzajace gardzą chrzescijanstwem!

  8. Michał Bogucki said

    Umieściłem analogiczny komentarz pod oryginalnym tekstem. Wklejam także tutaj, ponieważ temat jest ważny i ciekawy, a właściwe nauczanie Kościoła jest chyba mało znane; podaję cytaty z Soboru Watykańskiego (oczywiście tego z lat 1869-70).

    Michał Bogucki

    źródło: [http://soborowa.strefa.pl/watykan-i.html]

    Sobór Watykański (1869-1870)

    Sesja l (środa 8 grudnia 1869)

    Rozdział II

    O objawieniu

    [20] Ta sama święta Matka Kościół utrzymuje i naucza, że Boga, początek i cel wszystkich rzeczy, na pewno można poznać z rzeczy stworzonych naturalnym światłem rozumu ludzkiego, „albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła”.

    Kanony

    II. O objawieniu

    1. Gdyby ktoś mówił, że jednego i prawdziwego Boga, Stwórcę i Pana naszego, nie można
    poznać ze stworzeń w sposób pewny z pomocą naturalnego światła rozumu ludzkiego – niech będzie wyklęty.

  9. Boydar said

    @ Markglogg (1)

    Podpieranie się w ocenie „ks. prof. Węcławskiego” tomami dysertacji, jest mówiąc po isiowemu zupełnie irracjonalne. Uważam że w zupełności wystarcza przytoczenie ludowej mądrości zawartej w „bujaj wora psi wenclu”.

  10. Niktoś said

    Znacznie łatwiej jest udowodnić istnienie Boga niż na odwrót. A mimo to ludzie bardziej kierują się emocjami i są oporni na myślenie. Boga można zobaczyć tylko rozumem i to właśnie emocje powodują, że ludzie Jego nie widzą.

  11. jjj said

    Czy ten artykuł i tezy są wyczerpująco opisane? Nie – tu jest opisany ateizm silny inaczej pozytywny – „wiem, że Boga nie istnieje”.

    A co z ateizmem słabym (negatywnym), takim prawie agnostycyzmem – „nie wiem czy Bóg istnieje”.. Argumenty wyjaśniające, że to irracjonalne, nie zostały tu podniesione.
    Wygląda jakby Autor wybrał sobie łatwiejszego przeciwnika….

    PS Abstrahuję tu od funkcji użytkowych ateizmu, także słabego, tj. do używania go przez the nację:) do rozbijania cywilizacyjnego Zachodu. Ale „nasze kochane chłopaki” na ż, siedzą też mocno w Kościele katolickim.
    Chodzi mi o to, że brak tu absolutnie argumentów „filozoficzno-logicznych”, by choćby wskazać, że postawa lekko ateistyczno-agnostyczna jest niesłuszna (i jeszcze raz – nie chodzi mi o to, że propagowanie takich postaw służy the nacji, z tego zdaję sobie sprawę…)

  12. Paweł said

    Nawet z oficjalnej nauki wynika że życie to biochemiczna technologia samopowielająca, gwiazdy to doskonałe maszyny/reaktory termojądrowe produkujące światło, ciepło i wszystkie pozostałe pierwiastki z wodoru, będące w stanie stabilności, ciśnienie reakcji dążące do rozrzucenia materiału gwiazdy jest równoważone przez jej masę dążącą do zapadnięcia się a jednocześnie umożliwiającą zainicjowanie reakcji. Ziemia i jej płynne jądro to dynamo wytwarzające pole magnetyczne wystarczająco silne by utrzymać z dala niebezpieczne dla życia promieniowanie reaktora gwiazdy. Każde zwierzę i człowiek to biochemiczno-mechaniczny… (stawy to przecież połączenia zawiasowe z panewkami jak w łożyskach wymagające smarowania) …twór wyposażony we własny komputerek. Czy to brzmi jak przypadek czy Superprojekt Superkonstruktora?

  13. Boydar said

    Proszę Pana Pawła, jakieś bajki Pan opowiada. Laboratoria BigPharmy dowiodły ponad wszelka wątpliwość, że życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. I teraz walczą z nim do ostatniego pacjenta.

    ——
    😀
    Admin

  14. markglogg said

    Odnośnie argumentu Niktosia, że zawsze jest łatwiej udowodnić istnienie Boga niż na odwrót, to pozwolę sobie przytoczyć tezę 35 przyszłego papieża, którą dr Tymieniecka udostępniła szerszej publiczności już ponad pół wieku temu (Człowiek jest Bogiem widzialnym. Widzieć człowieka – to widzieć Boga). Mianowicie Jezus z Nazaretu, w trakcie dyskusji z Sędziami (w ówczesnym Izraelu uważających się – tak jak i w Polsce dzisiaj – za rodzaj „wszechmogących bogów”), przytacza zdanie z jakiegoś psalmu: „napisane jest, bogami jesteście” (https://prawda2.info/viewtopic.php?t=7672)

    A zatem, w zrozumieniu Jezusa (nie będącego Bogiem w głoszonym przez Kościół prostackim „zmartwychwstaniowym” zrozumieniu, które krytykuje prof. T. Polak, d. Węcławski, który nie wierzy – tak jak i ja – w gnijących trupów zmartwychwstanie), każdy z NAS jest, z definicji egoistycznie nastawionym, Bogiem. To jest banał. Ale chodzi o udowodnienie, argumentu niezwykle istotnego dla św. Pawła, że TRUPY LUDZI-BOGÓW BĘDĄ ZMARTWYCHWSTAWAĆ, czego pierwszym dowodem wg. 13 Apostoła było zmartwychwstanie po 3 dniach, bez widocznych śladów na psychice po przeżyciu traumy krzyżowania, Jezusa z Nazaretu.

    W ten casus belli nie wierzą muzułmanie, o CAŁE NIEBO BARDZIEJ ROZGARNIĘCI UMYSŁOWO (znaczy duchowo) niż chrześcijanie. Ta specyficzna dla chrześcijan wiara dała etymologiczną podstawę do uformowania się, od francuskiego chrétien, słowa CRETIN literalnie „też człowiek” – po polsku najlepiej tłumaczone jako „nieboże”, osobnik pozbawiony BOŻEGO DUCHA. A oświecenia takim właśnie duchem MEGALOPSYCHOS najzupełniej szczerze wypada mi życzyć „gajówkarzom”.

    Nb. Prof. Węcławski/Polak w ten sposób wytłumaczył haniebne dla nich „pokręcenie się umysłowe” (znaczy duchowe) wierzących w Dogmaty Kościoła osób:

    Dla Węcławskiego Jezus to radykalny reformator religijny, twórca millenarystycznego ruchu, głoszącego rychłe nadejście Królestwa Bożego. Jezus opiera swe nauki na dwóch filarach – niezwykle bliskiej relacji z Bogiem i przebudowie istniejącej hierarchii społeczno-religijnej.

    Jezus doznaje jednak porażki: pada ofiarą oczekiwań mesjanistycznych, co prowadzi do odrzucenia przez elity i skazania na śmierć. Jednak najdotkliwsza, zdaniem Węcławskiego, klęska Jezusa dokonuje się już po ukrzyżowaniu – jest nią reinterpretacja jego klęski jako ofiary.

    Klęska Jezusa dokonuje się w reinterpretacji jego własnej śmierci, a za nią także obrazu Boga nie w tym kierunku, który on sam wskazywał swoją postawą, słowami i działaniem, ale w kierunku przeniesienia i na niego samego, i na obraz Boga oczekiwań, które on sam albo wprost odrzucał, albo rozumiał gruntownie inaczej.

    Innymi słowy Jezus to ofiara oczekiwań społecznych. Egzystencjalną wartość radykalnych impulsów Jezusa chrześcijaństwo zaprzepaściło poprzez uniwersalizację. Przekaz Jezusa-człowieka został zagubiony, gdy uznano go za Boga.

    Tymczasem według Węcławskiego zadaniem człowieka jest naśladowanie Jezusa jako
    wyjątkowego człowieka, poprzez wzięcie pełnej odpowiedzialności za swoje życie. I to jest to, co ja skądinąd robię.

  15. Boydar said

    Tak, tak, Polak

    A to drugi

  16. Boydar said

    Qurwa, jakbyś cegłą nie rzucił, to zaraz pod antysemityzm podpadasz.

  17. Pinxit said

    Cala ta dyskusja niewielki ma sens.

    Albo ktos ma dar wiary – albo nie ma.

    ——
    Argument czysto pragmatyczny: lepiej jest wierzyć, niż nie wierzyć.
    Admin

  18. Paweł said

    Markglogg
    Nie bardzo rozumiem. Próbujesz w ten sposób uspokoić swój pociąg do 9 letnich dziewczynek, afgańskich chłopców i bacha bazi czy może uważasz się za kogoś na wyższym stopniu uświadomienia? Natomiast jeśli negujesz istnienie Boga jesteś zwykłym mikrocefalem potrafiącym tylko kopiować i wklejać.

  19. Rafal Cz. said

    Czego wlasciwie checie?

  20. Carlos said

    http://www.wiara.us/naukowcy_o_bogu_stw%C3%B3rcy

  21. Carlos said

    .https://znanichrzescijanie.wordpress.com/ciekawostki/noblisci-o-bogu/

  22. Paweł said

    Myślę że Marklogga dręczy jakaś jego mroczna i bardzo osobista tajemnica. Hehehe
    No dobrze… wie o tym też jego biedna żonka i kilku chłopców.

  23. markglogg said

    Ad Paweł (od łac. Paulus, paurolo – mały i trwożliwy, którym to „nickiem”, nienawidzący zwolenników antyfaryzejskich poglądów nazarejskiego Jezusa, „hebrajczyk z hebrajczykow, wg. wykształcenia faryzeusz” Saul z Tarsu, zamaskował swą, WYPCHANĄ BOGIEM IZRAELA, osobowość) podejrzewa co następuje:

    „może uważasz się (M.G.) za kogoś na wyższym stopniu uświadomienia?”

    Oczywiście, Arystoteles nazwał mój typ osobowości MEGALOPSYCHOS, słusznie dumny, będacy przeciwieństwem mikropsychoj, jakżesz licznych na WYPCHANYCH BOGIEM IZRAELA internetowych forach.

    Ew. czytać więcej :
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/02/09/misologos-czyli-system-promocji-chrzescijanskiej-wiary/

  24. muki said

    Sam KK doprowadzil swoim zzydzeniem i zaparciem sie naukom Jezusa Chrystusa-„daje wam nowa religie, a plemie zmijowe-Zydzi-nie ma wstepu do Krolewstwa Niebieskiego-do stanu, ze nawet najbardziej zatwardziali katolicy w koncu zwroca sie do prawoslawia lub protestantyzmu, gdyz trudno wytrzymac to ,co sie wyprawia w polskich kosciolach i Rzymie. Tez radio Maryja ze swym oblednym kultem Pawla II i antyrusizmem i jednoczesnym filoukryzmem w koncu straci swoich wiernych. Katolikiem w Polsce mozna byc juz tylko w domu. Klechy -gdyby nie pomoc panstwa z naszych podatkow zdechli by juz z tych groszy co jeszcze dostaja na tace.Zreszta na mszach srednia wieku to 60 lat.

    ——-
    Czy bardzo to Pana cieszy? Jakoś nie przebija z tego troska o Kościół, raczej satysfakcja…
    Admin

  25. semperparatus said

    Nie da się całkowicie i jednoznacznie udowodnić ani istnienia ani nieistnienia Boga…Ale można…w pośredni sposób podważyć materialistyczną wizję świata i człowieka…A to poprzez prowadzone-od bardzo dawna już-badania naukowe wskazujące na możliwość istnienia i działania duszy(świadomości)poza ciałem i niezależnie od ciała…Jeśli tak jest-a takie badania to jednoznacznie potwierdzają-to człowiek jest…tak naprawdę…istotą duchową.a..tzw.”śmierć”…nie istnieje…bo jest nie końcem egzystencji(jak zakładają materialiści)ale tylko zmianą stanu…
    Skuteczne podważenie światopoglądu materialistycznego…prowadzi do-pośredniego-uznania wyższej(duchowej)rzeczywistości…oraz Siły Sprawczej która tą rzeczywistość stworzyła i nią kieruje(Boga)…Mówił o tym wielokrotnie Jezus Chrystus..wysłannik Boga Miłości i Prymatu Ducha nad Materią(doczesnością)

  26. Boydar said

    Bardzo adekwatna reminiscencja (21), Panie Muki, wręcz oczko. Pozwoli Pan, że uzupełnię swoim spostrzeżeniem.

    Te squrwione psychole zawsze były wyłącznie techniczne i materialne. Rzec by można – mechaniczne. Jak Golem, który jest ich symbolem, jednym z wielu. Bez względu na oficjalnie głoszone poglądy wiary, nigdy w nie nie wierzyli naprawdę. Podejrzewam, że po prostu ich dusze miały/mają jakąś ułomność. Z racji wynikania, a Chrystus powiedział wyraźnie – „nie ma już żyda”, nie podejrzewam, mimo wszystko, jej całkowitego braku. Być może była/jest na oxajdzie, z racji kainowego pochodzenia ciała. Być może właśnie dla tego Bóg Ojciec zajął się nimi w pierwszej kolejności.

    Alle, wracając. Oni nie wierzą w to co my. Co za tym idzie, nasze „chrześcijańskie zabobony”, nie mają dla nich żadnej istotnej właściwości. Piszę „właściwości” a nie „wartości” gdyż wartość posiadają – starają się użyć ich przeciwko nam, z „niezłym” w większości, jak można zauważyć, skutkiem. Do takich naszych „zabobonów” należy między innymi Różaniec czy chodzenie do kościoła.

    Jak widać również, same formalne czynności nie przeszkadzają im zupełnie. Padają tym samym „ofiarą” własnej głupoty. Gdyż „czynności” te mają niewyobrażalnie głęboki sens i umocowanie na pograniczu światów. Żeby było jeszcze śmieszniej, poniekąd niezależne zupełnie od uczestniczącego człowieka. O Różańcu ostatnio dość głośno, a zupełnie zapominamy o konkluzji „gdyby ludzie wiedzieli co daje im udział w Mszy Świętej, przed kościołami trzeba by ustawić sygnalizację.świetlną”.

    My do kościoła chodzić musimy, nawet obok nich. Ponieważ źródło jakie w nim bije jest niewyczerpalne i zupełnie nie rasistowskie. Tłumaczyłem kiedyś swojej córeczce, która stwierdziła – to po co chodzić do kościoła skoro jest tak jak mówisz, że w takim razie co ma powiedzieć Pan Jezus, który w tym kościele mieszka przez cały tydzień a nie tylko w niedzielę i święta. Zamkła się. No i chodzi.

  27. Listwa said

    markglogg

    Markglogg jak zwykle rozsiewa swoje ćwierćfilozoficzne widziadła własnego umysłu.
    Ubzdurał sobie, ze chrześcijaństwo jest wprawdzie dobre , ale Kościół katolicki wypaczył sens chrześcijaństwa i katolicyzm jest wypaczonym chrześcijaństwem.

    Oczywiście bzdury tłucze jak koń po bruku.

    Ośmiesza siebie własnoręcznie, gdy przyjmuje za swój, autorytet religijny upadłego ks. Więcławskiego i jeszcze go cytuje, przy tym publicznie się tym napawając.
    Przy okazji artykułu o ateiźmie nie wytrzymał i przywołał czarną postać ks. Więcławskiego , aby w końcu nabazgrać swym śmierdzącym paluchem kierowanym równie śmierdzącymi poglądami „A zatem, w zrozumieniu Jezusa (nie będącego Bogiem w głoszonym przez Kościół prostackim „zmartwychwstaniowym” zrozumieniu, które krytykuje prof. T. Polak, d. Węcławski, który nie wierzy – tak jak i ja – w gnijących trupów zmartwychwstanie),”

    Turbo pośmiewisko i promocja własnej miernoty światopoglądowej.

    Wydarzenia sprzed 2000 lat o narodzeniu, męce i zbawczej misji Jezusa Chrystusa były zapowiedziane w księgach prorockich znacznie wcześniej zanim się wydarzyły , te księgi potem zostały włączone do Starego Testamentu i kazdy obecnie może do nich zajrzeć i to sprawdzic. Męka Jezusa Chrystusa została równiez potwierdzone przez treść czterech Ewangelii po zmartwychwstaniu , czy przez kronikarzy rzymskich, również Całun Turynski tak chętnie badany przez naukowców jako fenomen pod wieloma względami i z trudem odkrywanymi przez dzisiejszą naukę jego tajemnicami, spina całość.

    Całun Turyński jest potwierdzeniem proroctw startestamentalnych, zapisów Ewangelicznych i prawdziwości przekazów kronik rzymskich. Wszak to rękami rzymian żydzi zamorodowali Chrystusa Pana, na którego mierny filozof raczy pluć.

    markglogg wprawdzie podaje informacje :
    „Zresztą i moi znajomi w Zakopanem, którzy o decyzji prof. Węcławskiego czytali, też twierdzili, że powody jego odejścia od Kościoła były głębsze, przypominali aferę związaną z pedofilią poznańskiego arcybiskupa Petza, w którego diecezji Tomasz Węcławski był rektorem seminarium duchownego.”

    – jednak jest to kolejny przykład z jego strony podawania fałszu w opakowaniu ćwierćfolozoficznym. Powody odejścia nie były głębsze , a płytsze.

    Bezpośrednią przyczyną odejścia i upadku ks. Więcławskiego była sprawa abp. Petza. Od dłuższego czasu abp był oskarżany o liczne nadużycia proweniencji homoseksualnej i towarzyszyła temu wyjątkowa ochrona tego biskupa. Różni ludzie (też Maciej Giertych, potem dołączył też ks. Więcławski) zbulwersowani jego zachowaniami starali sie coś w tym temacie zrobić, ale nikomu sie nie udawało. Ta bezsilność i naganne zachowanie abp sprawiły , że ks. Wiecławski – ceniony wcześniej w kręgach modernistuczny kapłan, wykładawca, wychowawca porzucił swoje stanowisko, kapłaństwo, poglądy i dokonał apostazji. Widziano go potem podobno, na demonstracjach homoseksualnych w skórzanym stroju. Postać tragiczna poprzez taką voltę.

    Dopiero pomysł , aby napisać list do Jana Pawła II i przekazanie go bezpośrednio do rąk własnych Jana Pawła II (list przekazała dr. Pułtawska z Krakowa podczas jednej z wizyt w Watykanie i spotkania osobistego z Janem Pawłem II) popchnęła sprawę do przodu. Za to była bardzo krytykowana.

    Abp. Petz został zwolniom ze stanowiska i przeniesiony na emerturę wraz z zakazem publicznego sprawowania funkcji. Całkiem niedawno próbował sie pokazywac publicznie i sprawować msze,ale spotkało to się z silnym ostracyzmem i jak na razie sie chowa. Gorącym obrońca abp Petza był o. Rydzyk. Nie mam zamiaru wnikać jakie miał poglądy upady ks. Więcławski przed swoją voltą, ale raczej nie dominowały u niego w jego decyzji z zakresu prawdy lub fałszu odnoście hstorii Jezusa Chrystusa. .

  28. Listwa said

    @ 13 markglogg

    „Mianowicie Jezus z Nazaretu, w trakcie dyskusji z Sędziami (w ówczesnym Izraelu uważających się – tak jak i w Polsce dzisiaj – za rodzaj „wszechmogących bogów”), przytacza zdanie z jakiegoś psalmu: „napisane jest, bogami jesteście”

    A zatem, w zrozumieniu Jezusa (nie będącego Bogiem w głoszonym przez Kościół prostackim „zmartwychwstaniowym” zrozumieniu, które krytykuje prof. T. Polak, d. Węcławski, który nie wierzy – tak jak i ja – w gnijących trupów zmartwychwstanie), każdy z NAS jest, z definicji egoistycznie nastawionym, Bogiem. To jest banał. Ale chodzi o udowodnienie, argumentu niezwykle istotnego dla św. Pawła, że TRUPY LUDZI-BOGÓW BĘDĄ ZMARTWYCHWSTAWAĆ, czego pierwszym dowodem wg. 13 Apostoła było zmartwychwstanie po 3 dniach, bez widocznych śladów na psychice po przeżyciu traumy krzyżowania, Jezusa z Nazaretu”

    – przede wszystkim potwierdzeniem prawdy o zmartwychwstaniu są cztery Ewangelie, a żadnej z nich autorem nie był św Paweł.
    Trzech z czterech ewangelistów potwierdziło prawdziwość swoich poglądów i oraz autentyczność przyjętej przez siebie postawy życiowej męczeństwem. Śmierć męczeńską poniósł również św Paweł. Wszyscy oni za Chrystusa i Wiarę.

    Markglogg chciałby sie z nimi równać, bo sie ma za filozofa co wszystko wymyśłił.

    Jezus z Nazaretu wypowiedział te słowa „„napisane jest, bogami jesteście”” i rzeczywiście pochodzą one z psalmu. Tylko to nie jest jakiś psalm, a psalm Dawidowy, uznawanego przez cały Izrael za wielkiego króla, w tym przez owych sędziów i faryzeuszy. I nie należy tych słów wyrywać z kontekstu oraz całości wszystkich psalmów dawidowych , a jest ich 150. W psalmach też jest zawarte proroctwo męki i śmierci Jezusa Chrystusa. To z nich pochodzi cytat

    „15 Rozlany jestem jak woda
    i rozłączają się wszystkie moje kości;
    jak wosk się staje moje serce,
    we wnętrzu moim topnieje.
    16 Moje gardło suche jak skorupa,
    język mój przywiera do podniebienia,
    kładziesz mnie w prochu śmierci.
    17 Bo [sfora] psów mnie opada,
    osacza mnie zgraja złoczyńców.
    Przebodli ręce i nogi moje,
    18 policzyć mogę wszystkie moje kości.
    A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
    19 moje szaty dzielą między siebie
    i los rzucają o moją suknię.”

    Król Dawid był królem ok. 1000 lat przed Chrystusem.

    Sowa „napisane jest, bogami jesteście” wypowiedział Chrystus nie w jakiejś tam dyskusji – marny filozofie dla którego okoliczności się nie liczą, – tylko wypowiedział w trakcie nocnego procesu po wielkoczwartkowym pojmaniu przez sługi Sanchedrynu. Zydzi starali sie znaleźć jakiś powód i argument do skazania Chrystusa na smierć, zarzucali Mu: Mowisz o sobie że jesteś Synem Bożym” , a na co Chrystus przytoczył im fragment psalmu dawidowego, którego sami uznawali.

    O dowiedz sie marny filozofie, że wynik tego procesu zależał od samego Chrystusa, on wypowiedział słowa prawdy o sobie, a mógł tego nie robić, na podstawie którzych żydzi wydali haniebny wyrok śmierci. Powiedzieli :Po cóz mamy jeszcze szukać sam przed chwilą wypowiedział bruźnierstwo godne smierci.

    Własną krwią i męczeństwem potwierdził prawdę o sobie.

    I ty filozofie chcesz na przeciwnej szali połozyć swoje stękania?

  29. Zdziwiony said

    LEO BELMONT {Leopold Blumental} 1900 r.

    Jednego tylko znałem żyda,
    Który uznania był blisko:
    Nikt mu nie przeczył nazwy „Polak“…
    On — „Polak“ miał na nazwisko!…

  30. Listwa said

    Weź markglogg i zaprzecz albo zrób sam taki nośnik informacji i obrazów.

  31. Listwa said

    @ 21 muki

    „Sam KK doprowadzil swoim zzydzeniem i zaparciem sie naukom Jezusa Chrystusa-„daje wam nowa religie, a plemie zmijowe-Zydzi-nie ma wstepu do Krolewstwa Niebieskiego-do stanu, ze nawet najbardziej zatwardziali katolicy w koncu zwroca sie do prawoslawia lub protestantyzmu, gdyz trudno wytrzymac to ,co sie wyprawia w polskich kosciolach i Rzymie”.

    Ks. prof Michale Schooyans: Istnieje grupa duszpasterzy i teologów, którzy podważają doktrynę Kościoła. Funkcjonują jak silna partia

    Więcej:
    http://www.wieden1683.pl/news/ks-prof-michale-schooyans-istnieje-grupa-duszpasterzy-i-teologow-ktorzy-podwazaja-doktryne-kosciola-funkcjonuja-jak-silna-partia/

    Próbują zniszczyć wiedzę i Wiarę. Ale Kościoła nie zniszczą, co sie okaze z upływem czasu. Nie chcą dac nowej religi tylkio zmutowac i odkształcić prawdziwą katolicką.

    Ucieczka z Kościoła katolickiego byłaby haniebną i zgubną decyzją, w jednocześnie wejściem w błędy prawosławia lub protestantuzmu, co nie jest żadnym rozwiązaniem i przyszłocią.

  32. Paweł said

    Podejrzewałem że Markglogg to jedynie jakiś poddziadziały pederasta a to jest jeszcze dodatkowo psychicznie chory popapraniec jak ten

    Pytanie tylko komu możnemu potrzebne będą te wszystkie potencjalne ruchawki pseudo wielkolechitów. Kto będzie miał interes w tym by dać im broń i zaplecze finansowe bo to że ktoś wykorzysta do swoich celów tę wzbierającą masę mięsa jest pewne. To będzie ktoś kto ma w ręku surowce, kruszce,kanały dostaw broni itp. Czy ty marklogg potrafisz choć zapasy jedzenia sobie zrobić jak Pan Adolf Kudliński? Jedno mnie dziwi u pana Kudlińskiego że podał w jednym z filmów dokładną lokalizację jednego ze swych schronów i za dużo gadał i to zapewne on sam swoim za długim językiem sprowadził tę obławę na jego okolice podczas której zabrali im sporo broni. Dziwna ta strategia dziwna.

  33. Marucha said

    Do p. Głogoczowskiego:

    Panie Marku, doceniając Pańską szeroką wiedzę, osiągnięcia zawodowe i inteligencję, zdjąłem z Pana jakiś czas temu chomąto moderacji.
    Nie znaczy to jednak, że będę w nieskończoność tolerował jawnie antykatolickie poglądy na tym forum. Choćbym nie wiem jak cenił Pana inne wpisy.

  34. NICK said

    Bo, wydaję się lub jest pewnikiem, że p. Głogoczowski czerpie siły życiowe z kpin.
    Tyczących mej Wiary Prawdziwej.

    Wiara Ta, Prawdziwa, jest Jedyną, która daje wierzyć i rozumieć.
    Jednocześnie.
    Nie pozostawia też, jak dla mnie, żadnych wątpliwości.

    No tak.
    Albo się wierzy albo nie?
    Wierzy się.
    Zależy Komu albo w co.

    Współczuję nihilistom.
    Wróć.
    Nie współczuję.

  35. markglogg said

    Ad @33

    Dziękuję, wystarczy – na dłuższy czas – już mych liter tutaj. Ale na mą „Wojnę Bogów: Helios-Światowid kontra Jahwe-Hefajstos” z 1995 r. warto spojrzeć. Dziś odkryłem, że w „necie” pojawiła się jej bardzo elegancką wersja pdf: https://wiernipolsce.files.wordpress.com/2013/06/wojna-bogc3b3w.pdf

  36. , said

    http://retropress.pl/haslo-lodzkie/oryginalna-tablica-z-gory-synaj-za-500-zl/

  37. Joannus said

    Ad 32 Paweł
    ”Podejrzewałem że Markglogg to jedynie jakiś poddziadziały pederasta a to jest jeszcze dodatkowo psychicznie chory popapraniec jak ten..”.

    Może tak być.
    Pomny na to co pisał oraz jego dawniejsze wpisy, śmiem diagnozować formę opętania.
    Na pewno nie jest uczciwy, gdyby był uczciwym ateistą zachowywałby się w podobie zmarłego niedawno Profesora Wolniewicza.

    Co do Węcławskiego. On w prawdzie nie był i w prawdzie nie wytrwał. Wsadzono go za pochodzenie na zajmowane stanowiska, a zrezygnował i odrzucił wiarę nie z powodu obcego grzechu biskupa, tylko własnego wyboru dyktowanego zewem krwi.

    @Listwa
    Po co Pan polemizuje z ignorantem, prowokatorem o zacięciu antykatolickim, durniem zadufanym w swej pysze.
    Sąsiad zza wschodniej granicy swego czasu użył takiego określenia – ”uczionyj a nie umnyj”.

  38. Marucha said

    Tak… szkoda wielka, że dr Głogoczowski nie jest jak prof. Wolniewicz. A przecież mógłby. Ma dużą wiedzę… bardzo go cenię za osiągnięcia naukowe i alpinistyczne. Ale te jego wpisy o religii…

  39. NICK said

    Ależ On jest zatwardziały.

  40. Boydar said

    … łańcuch jest tyle warty …

  41. NICK said

    To tylko łańcuch.

  42. Boydar said

    „Poloneza czas zaczynać”

  43. Listwa said

    @ 37 Joannus

    Dlatego, ze wole wpis @ 35 niż mnożenie wpisów jak @ 1 czy @ 14. Także wolę aby osoby mniej zorientowane i niezdecydowane nie uległy głupocie.

    Ks. Więcławski wystąpił przeciw abp Petz jako ksiądz i wykładowca i jego decyzja o odejściu zbiegła sie z tymi wydarzeniami. A co dokładnie go najbardziej motywowało nie wiadomo. Może było to szaleństwo pychy, gdyż on wystąpił z protestem i został zignorowany.

    @ 34 NICK

    Jak nie chce niech nie wierzy, jego wybór, ale takiemu mało, plecie głupoty i chce mieszać w umysłach innych.

  44. NICK said

    No. Brak tu jeszcze nanorurki.

  45. Boydar said

    Mój znajomy, dość sławny i ogólnie lubiany muzyk, stwierdził dzisiaj w kontekście różnych ostatnich wydarzeń, że „Tradycja to nie jest imię dla dziewczynki”.

  46. NICK said

    Niech da imię „Solidarność”.
    Nie był to raczej Romuald L.?
    Żartuję.

  47. Boydar said

    Nooo prawie 🙂

  48. TG said

    Ks. Więcławski wystąpił przeciw abp Petz jako ksiądz i wykładowca i jego decyzja o odejściu zbiegła sie z tymi wydarzeniami. A co dokładnie go najbardziej motywowało nie wiadomo. Może było to szaleństwo pychy, gdyż on wystąpił z protestem i został zignorowany.

    Tajemnicę zna Abp.Jędraszewski i autorka Rekolekcji Wadowickich

  49. Peryskop said

    Re 38 Marucha: …dr Głogoczowski … Ma dużą wiedzę…
    bardzo go cenię za osiągnięcia naukowe i alpinistyczne.
    Ale te jego wpisy o religii…

    Także Marka cenię i w przeciwieństwie do Admina – znam go osobiście.
    A najbardziej go cenię, gdy się nie zgadzamy ! Bo wtedy jest stymulacja do wysiłku intelektualnego, kończącego się często kompromisami. A to bu

    Przecież religie jak każdy inny WAŻNY temat również wymaga wymiany informacji, dyskusji oraz ścierania się poglądów, w poszukiwaniu obiektywnych ocen i możliwie optymalnych wskazówek postępowania.

    Czyż dr Głogoczowski ze swoją wiedzą interdyscyplinarną ma korzystać
    z porad typu, że Polska nie wykorzystała szansy, żeby „siedzieć cicho” ?

    Marek prawdopodobnie też jedzie na właściwej mieszance jak ta :
    https://marucha.wordpress.com/2017/09/25/czekajac-na-neus-kukielkes/#comment-703947

    Nie wierzę, żeby Szanowny Pan Marucha wolał dyskutować z miernotami poZBAWIONYMI wiedzy i innych sukcesów, świadczących o KLASIE.

    To prawda, że życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową.
    Ale jest jeszcze groźniejsze dla naszego jestestwa i naszej tożsamości :
    życie w NAIWNOCIE przenoszonej drogą bezpłciową i bezrozumową.

    ===

    Po „rewelacjach” w #32 @Paweł dołączył bo mycków Listwy spod KUL
    – obok NICKa brusia Joannusa Premizlałsa Chojnacką i setkami innych.

    WHICH NEXT ?

  50. Peryskop said

    Jakiś bryś odgryzł końcówkę istotnej frazy :
    …Bo wtedy jest stymulacja do wysiłku intelektualnego, kończącego się często kompromisami. A dopiero to buduje.

  51. Marucha said

    Re 49:
    Dla mnie moja wiara – katolicyzm – nie jest przedmiotem do dyskusji, zwłaszcza w gronie laików, a tym bardziej ateistów. Bez względu na ich walory intelektualne.
    Owszem, możemy sobie dyskutować jakieś sprawy drugo- i trzeciorzędne, które nie zostały jednoznacznie opisane przez Magisterium. Np. czy wypada kobiecie iść do Komunii Świętej w eleganckich spodniach.

  52. Peryskop said

    No tak, dzięki za uporządkowanie dyskusji.

    Faktycznie wiemy, że koło eleganckich spodni kobiety przystępującej do Komunii Świętej, zaraz pojawiają się kwestie czy takie okrycie jest w tej sytuacji nie nazbyt moderne, za obcisłe, niewyzywające, godne…

    A potem spór się przenosi na stosunek innych do takiej kobiety,
    jej eleganckich spodni, sposobu chodzenia, rozglądania się na boki,
    reszty jej stroju – bo skoro spodnie są eleganckie, to co z resztą ?

    Obcasy ?
    uczesanie ? makijaż ? okulary ? kolczyki ? broszka ? apaszka ? torebka ?

    No i jatka się rozwija na dobre (czyli złe) czy na stojąco, czy na klęczkach,
    przodem czy bokiem ? na język, do ręki ?

    W końcówce – co to za Msza ? jakiego rytu ? ważna ? Święta ? godna ?

    Skąd ten kapłan ?
    Przez kogo wyświęcony ? Co sądzi o novusie ? o starusie ?

    Chodziło niby o trywialne spodnie, ale religia jest totalitarna, bo zabiera człowiekowi suwerenność, SPOKÓJ i zdolność życia bezpruderyjnego.

    Tu zamiast skupić się na kontemplacji tajemnicy Przeistoczenia
    i na modlitwie, to – na tle ważnych i poważnych kontextów teologicznych – nasze myśli latają sobie wokół eleganckich spodni oraz wokół pytań (retorycznych ?) co one tam okrywają – jakzawsze…

    Obsesji, ani komplexów, ani natręctw nie mam – ale reflexyjny umysł.

  53. Marucha said

    RE 52:
    Ciągnąc dalej pańskie ekstrapolacje, dojdziemy ani chybi do wojen religijnych.

  54. Boydar said

    Kobieta w eleganckich spodniach Boga nie obraża; zresztą, Boga można co najwyżej próbować obrazić. Kobieta w eleganckich spodniach obraża wyłącznie naszą najlepszą Tradycję, czyniąc precedens po raz miliardowy. Jeżeli można w spodniach do Najświętszego Sakramentu, to spódnice i sukienki stają się przeżytkiem lub ewentualnie sympatycznym atawizmem. Potem to jest już tylko zastanawianie się, ile diabłów mieści się na główce od szpilki. I to jest wojna religijna.

  55. Peryskop said

    BINGO !

    Bo gdy rzetelnie tj głębiej poznać jak dochodziło do wojen i pomniejszych konfliktów, to zwykle nie brak tam wątków religijnych i damsko-męskich.

    Nawet przyczyny materialistyczne czy terytorialne też były posplatane z powyższymi. A to dlatego, że człowiek odruchowo WALCZY o SWOJE – padając ofiarą swej siły, jak i swoich słabości.

    ===

    W roku 1972 kuzyn w Londynie namówił mnie na obejrzenie filmu jugosławiańskiego pt „Mysteries of the Organism” (1971)
    wiki : A sexual encounter between a Yugoslav beautician (Milena Dravic) and a champion Russian skater (Ivica Vidovic) demonstrates the theories of psychoanalyst Wilhelm Reich.

    No i Freuda i innych. Film dla mnie studenta był o tyle ciekawy, że na przykładach z przeszłości dowodził fakt dominującej roli sexu w historii cywilizacji – bo na to zwróciłem szczególną uwagę zamiast na „obrazki”.

    I co byśmy nie napsioczyli na Reicha, Freuda czy Junga, to praw BIOLOGII nie da się zadeptać. Ani przykryć pruderią lub kołtunem.

    Co nie oznacza, że mielibyśmy tolerować wyuzdanie i różne zboczenia.

  56. Peryskop said

    BINGO ! było do #53.
    Bayder jak zwykle replikował na gorąco, tym razem celnie – o dziwo jedna!

  57. markglogg said

    Ponieważ powyżej padło moje nazwisko w kontekście stwierdzenia, cytuję:

    Przecież religie jak każdy inny WAŻNY temat również wymaga wymiany informacji, dyskusji oraz ścierania się poglądów, w poszukiwaniu obiektywnych ocen i możliwie optymalnych wskazówek postępowania.

    Czyż dr Głogoczowski ze swoją wiedzą interdyscyplinarną ma korzystać
    z porad typu, że Polska nie wykorzystała szansy, żeby „siedzieć cicho” ?

    To pozwolę sobie przypomnieć – o ile „Gajowy” zezwoli – słowa papieża Benedykta XVI w trakcie wykładu w Regensburgu w 2006, że filozof Immanuel Kant zauważył, że „aby zacząć myśleć, musi przestać wierzyć”.

    A także zachowaną przez cenionego przez Kościół Orygenesa, opinię rzymskiego filozofa Celsus, że Chrześcijanie wierzą w trupa

    I te opinie nt. chrześcijaństwa dobrze wyedukowanych przedstawicieli prawie wytępionych przedchrześcijańskich (i post chrześcijańskich) kultur wcale się nie zmieniły od lat 1800. Polecam mój wykład, łamaną na polski słowaczyzną, na ten temat w Nitrze (Sk) w roku 2016:

    w formie drukowanej: http://markglogg.eu/?p=1722

  58. Boydar said

    Cmoknij się w uszczelkę !

  59. Marucha said

    Re 57:
    Panie Marku, krótka piłka: mam w d…ie opinie niektórych dobrze wyedukowanych przedstawicieli pre- czy post-chrześcijańskich kultur. Albowiem ja mogę się podeprzeć o wiele dłuższą listą imion i nazwisk jeszcze bardziej wybitnych ludzi (w tym naukowców), którzy w Boga wierzyli i uznawali bóstwo Chrystusa.
    W ogóle ciekawe, że wielkich odkryć dokonywali prawie wyłącznie ludzie wierzący.

  60. Listwa said

    @ 49 Peryskop

    „Przecież religie jak każdy inny WAŻNY temat również wymaga wymiany informacji, dyskusji oraz ścierania się poglądów, w poszukiwaniu obiektywnych ocen i możliwie optymalnych wskazówek postępowania.”

    – tylko że w sprawie religii katolickiej Peryskop i markglogg mają najwraźniej problem z informacją i jej przekazywaniem , a wymianę traktują tylko jednokierunkowo. Obaj przedstawiacie jedynie swój indywidualny punk widzenia i niesprawdzone opimie, który mają niewiele wspólnego z faktami i od faktów dzielnie stronicie.

    Jakże często wasze opnie sa w zasadzie nadużyciem intlektualnym i logicznym naduzyciem oraz u markloga często błędnym kojarzeniem i zestawiniem znaczeń słów, które prowadzi do chorych opinii.

  61. Listwa said

    @ 57 markglogg

    „o pozwolę sobie przypomnieć – o ile „Gajowy” zezwoli – słowa papieża Benedykta XVI w trakcie wykładu w Regensburgu w 2006, że filozof Immanuel Kant zauważył, że „aby zacząć myśleć, musi przestać wierzyć”.

    – to głupio ten Kant zauważył. Mi osobiście wiara katolicka w ogóle , w najmniejszym stopniu panie marny filozof, nie przeszkadza myśleć, przeciwnie, po stokroć przeciwnie. Natomiast gdybym zaczął wierzyc w bzdury które pan wypisuje, o to już marna przyszłość.

    Bo jak widać, z Kantem to pan sie zgadza. Zatem Wiara i wiara.

    „A także zachowaną przez cenionego przez Kościół Orygenesa, opinię rzymskiego filozofa Celsus, że Chrześcijanie wierzą w trupa”

    – i głupcem bedzie ten kto w te pana niesprawdzone opinie uwierzy. Orygenes był grekiem i był rzeczywiście ceniony i jest nadal. Tylko problem w tym , że do pewnego etapu jego życia. Pod koniec życia , jak to mówią, zgłupiał o drobinę. I to już cenione nie jest.

    Oczywiście nędznym mamrotaniem jest gadanie , że chrześcijanie wierzą w trupa. Jesteś pan ideologicznym wrogiem katolicyzmu i pan go wrogo przedstawiasz. Wsio w temacie.

  62. Boydar said

    „… jakże często wasze opnie …”

    Panie Listwa, a z Lutrem by Pan nie podyskutował z przyjemnością ? Byli co próbowali, nawet dokumenty są. Tylko oni przez własną głupotę umoczyli a my za to do dzisiaj płacimy.

    Rura jest fanatykiem własnego intelektu, choć udało Mu się już kilka razy jedną kulkę zgubić a drugą zepsuć. Natomiast Pan dr inż. Marek Gie nie ma specjalnie już dokąd uciec, więc chociaż kąsa tych, którzy mają. bądź w ogóle nie muszą . Kiedy z takim trudem wkitrał się swego czasu na Huascarán, prawdopodobnie usłyszał z Nieba ironiczne pytanie – „po ch. żeś tu wlazł, Markglogg, tu na górę, kiedy na dole jeszcze nic nie zrobiłeś pożytecznego”.

  63. markglogg said

    Ad „kiedy na dole jeszcze nic nie zrobiłeś pożytecznego”

    No to staram się to robić, propagując, nie tylko wśród Słowaków ale i „Gajówkarzy” (jeśli „Gajowy oczywiście pozwoli), poglądy potomka prawie doszczętnie wymordowanych przez CZYSTYCH CHRZEŚCIJAN (tj. purytanów) Indian pn. amerykańskich, dr prawa Vine de Loria. Cytuję z mego wykładu w Nitrze, rok temu:

    (Patrząc z paradygmatu Jeana Piageta) Kultura słowiańska zachowała się z tych czasów, kiedy ludzie żyli w Przyrodzie. Z tego powodu słowiańscy bogowie to byli bogowie Przyrody – Perun-piorun, słońce to Swarożyc, swastyka to także dynamiczny znak słoneczny, mamy jeszcze na naszych herbach orły oraz lwy i to też są przyrodnicze symbole.

    A obecnie, jak zmieniły się warunki życia, my żyjemy (musimy ścierać się) w (z) całkowicie sztucznym środowisk(u/iem). I jakiż to jest, dla współczesnych ludzi, ich bóg? Ja już czterdzieści lat temu pisałem, w polskich periodykach na Zachodzie, że mamy Boga w Trzech Osobach – Techniki, Pieniędzy oraz Komfortu, a Komfort to kult (wygody) Żopy, Rzyci po słowacku. I tak właśnie wygląda Bóg Jedyny Nowego Świata – ludzie żyją dla techniki, dla samochodu, dla telewizora, dla pieniędzy i aby było im wygodnie. Ot i (cała) kultura Zachodu. I to jest generalny problem, ta transformacja kultury.

    (…) Szukalski twierdził, że ze słowiańskiej kultury prawie nic nie zostało i że z tych resztek winniśmy odtworzyć współczesną słowiańską kulturę. Ale dlaczego ona zaginęła?

    O tym właśnie pisze, w książce „God is RED” amerykański indiański prawnik de Loria: „W świecie żyją dwa typy ludzi, naturalni ludzie i „ludzie hybrydyzowani”. I ci hybrydyzowani ludzie (ja bym ich określił zaczerpniętym z onkologii terminem „ludzie nowotworowo transformowani”), powstali w wyniku „antycznej inżynierii genetycznej”. Jako lamarckista ja bym dopowiedział, na czym polegał taki antyczny łysenkowski program stresowej transformacji (ludzkiej naturalnej) osobowości – to da się robić nie tylko w laboratoriach genetycznych, ale i w bardzo stresowych warunkach środowiska.(Nagroda Nobla za tego zjawiska potwierdzenie dla Barbary McClintock w roku 1983)

    Jeśli chodzi o współczesną inżynierię genetyczną, to specjaliści „kastrują” bakterie z genów chroniących ich „osobowość”, a następnie dorzucają im obce geny, tak aby z nich zrobić „maszyny” produkujące enzymy niezbędne dla przemysłu farmaceutycznego. Natomiast w „antycznej (metodzie) inżynierii genetycznej”, kapłani żydochrześcijańskiego Boga tak organizują napięcia społeczne w środowisku kontrolowanej przez nich populacji, że ludzie SAMI u siebie „kastrują”, poprzez jego nieużywanie, umysł – to znaczy dokonują „obrzezania ich ‘męskiego’ /łac. virtus/ stanu serca” – patrz Rz. 2:29 – i pod naciskiem ich środowiska religijnego tacy ludzie samorzutnie przekształcają się w przysłowiowe bezmyślne „raby boże”. Tak zrodzili się samo-zlobotomizowani bohaterowie Wyjątkowego Narodu. W ich mózgach pojawiała się /patrz Piaget/ „asymilacja genetyczna” biblijnego, ‘macico-podobnego‘ programu „miękkiego podboju” świata obłudą, pieniędzmi oraz korupcją – i oczywiście wyniszczenia nie służących Bogu Izraela zwierząt oraz narodów – patrz encyklika „Laborem exercens” oraz proroctwo Izajasza 60: 12.)

    I jak zauważa de Loria, ci „hybrydyzowani” (tj. transformowani nowotworowo) ludzie, wyrośli w hebrajskich, chrześcijańskich oraz islamskich tradycjach religijnych, myślą iż oni są – tak jak ich Bóg – „transcendentalni”, znaczy znajdują się Ponad Przyrodą (nie zauważając tego, że taka wiara podobna jest do wiary ambitnego chłopczyka, że jak pociągnie wystarczająco silnie za swoje kolana, to się podniesie w górę). Można by tu ironicznie powiedzieć, że właśnie na tym polega sama istota „paulińskiego” chrześcijaństwa! (…)
    A jak Bóg jest transcendentalny to my – stworzeni na jego obraz i podobieństwo – możemy robić co chcemy z tą Ziemią. I to jest najgorsze. Ziemia dla tych hybrydyzowanych (sztucznych) ludzi nie jest ich naturalnym domem i oni mogą ją całkowicie wyeksploatować (patrz Laborem exercens z 1981 roku!) I on (Vine de Loria) pyta się, „ileż to nam potrzebnych jest hipermarketów, parkingów (i bezdusznych, sterylnych autostrad)”. My mamy już dużo tego „dobra” zarówno na Słowacji jak i w Polsce. I on (de Loria) twierdzi, że w tym „ulepszaniu Ziemi” pomaga Kościół Chrześcijański….
    dalej na http://markglogg.eu/?p=1722

  64. Boydar said

    Panie Markglogg, ustawiczne przypominanie, że Indian mordowała pier*dolona protestancka tłuszcza jest czynnością tyleż słuszną co qurewsko męczącą. Pan tego faktu nie przyjmował do wiadomości i zapewne nie przyjmie. Natomiast taki Judasz to chyba zrozumiał dość szybko.

  65. Peryskop said

    Re 65
    Przyznaję, że niestety nie mogłem znaleźć jakie tło konfliktowe jest przypisane w GNM róży (łac. ang erysipelas).

    Z zasad ogólnych GNM i często tam występujących powiązań chorób z powszechną symboliką – można by owrzodzenie twarzy wiązać z dyskomfortem na tle wstydu itp, a owrzodzenie nóg – nie mieć wyjścia itp.
    Ale to są tylko moje luźne spekulacje.

    Natomiast nie wykluczone też, że była to choroba wywołana toxycznym działaniem ubocznym mixtur podawanych, aby ograniczać ataki epilepsji.

  66. markglogg said

    Ad @64

    Podejrzewam dwie rzeczy:

    1/ Anonim „Boydar” chyba jest „sutannowy”;

    2/ Należy on do klasy „faryzeuszy 3 rodzaju”, wg. dość kompetentnego rozeznania http://www.holycrossaustin.org/index.php/the-7-kinds-of-pharisees :

    ” Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!” (Mt. 23:24)

  67. markglogg said

    Jeśli ktoś się nie domyśla o co mi, w tej opinii o „faryzeuszu 3 rodzaju” chodzi, to wskazuję, że w w urywku z mego Wykładu w Nitrze” nie mówiłem nic o „protestanckiej tłuszczy”, ale za to aż 2 razy wskazałem na encyklikę „Laborem exercens” JP II, opartą na Przykazaniu „panujcie nad ziemią”. Według tegoż JPII w rzeczonej encyklice, zezwala ono na eksploatację wszystkich tej Ziemi zasobów. Te idee „oświecają” w szczególności prof. T. Guza z KUL-u oraz obecnego ministra środowiska, prof. J. Szyszko. Ten ostatni zapewne się wzoruje na programie „millenarystycznym” jednej z sekt amerykańskich, że JAK SIĘ WYTNIE OSTATNIE DRZEWO< TO CHRYSTUS POWRÓCI!

    ——
    Panujcie nad Ziemią – nie musi oznaczać „niszczcie Ziemię”.
    Czyni Pan niedopuszczalne wnioski.
    Admin

  68. Boydar said

    Kto by czego nie mówił czy pisał, to mordowali ci którzy mordowali, a nie inni. Czy Panu się może zmieścić w głowie, że jeśli ktoś handluje skalpami dzieci po pięć dolarów,

    TO, QURWA, NIE MOŻNA GO PRZEDSTAWIAĆ JAKO KATOLIKA !

    a nawet chrześcijanina. Bez względu co twierdzi o sobie.

    Wyobraź Pan sobie, że ja rozpoczynam kampanię medialną pod hasłem „Markglogg to pedał”. I co, nagle zaczniesz Pan ruchać facetów ?

    Że Panu rozpieprza to z takim trudem budowaną przez lata narrację, to nie moja wina tylko głównie Pańskich Rodziców.

    Jest Pan w sumie zabawny w tym swoim trwaniu przy kwadratowych kółkach.

  69. markglogg said

    Ta cała zabawa w „chrześcijaństwo” z konieczności się bardzo źle skończy – i tutaj nie jestem żaden „Prorok” tylko po prostu BIOLOG

    Obawiam się, że to Pan źle skończy…
    Czego Panu nie życzę.
    Admin

  70. Listwa said

    @ 69 markglogg

    Pana zabawa z chrześcijaństwem źle się skończy dla pana. I nie jako prorok pisz tylko analityk.

    @ 68 Boydar

    Błędy masz pan na koncie do poprawy i wyeliminowania.

  71. Listwa said

    Miało być:
    I nie jako prorok pisze tylko analityk

  72. dr Macie Pokora Peryskop said

    Panie Marucha, czy nie uprzedzałem lojalnie, że korzystając z asysty zgrai hien z tupetem i wazeliną – nabawi się Pan kłopotów ?

    ——
    O jakie kłopoty Panu chodzi? Bo dla mnie jedyny, jaki mam, to nadchodzący listopad, którego serdecznie nie lubię.
    Admin

  73. dr Maciej Pokora Peryskop said

    Czy widzicie już Panie Marucha w jaką moralną bryndzę was wdepnięto ?

    (…)

    ——
    Nie – jakoś nie widzę.
    A Pana rozważania na temat Kościoła, wiary, papieża itp. mnie po prostu nie interesują. Przykro mi.
    Admin

  74. dr Maciej Pokora Peryskop said

    Re 69

    Podobnie jak Marek wiem, że się sypie, ale nie sądziłem że aż tak ostro.

    Gdzie nagle czmychnęła uczciwość Szanownego Pana Maruchy ?
    Gdzie cała wielka odwaga i erudycja rzekomo habilitowanego Gojowego ?

    Gdzie sfora nicków – dyżurnych obszczekiwaczy ?
    Listwa dał nura, bo szelma zapewne wiedział jaki szajs jest w dogmatach.

    ——
    Panie doktorze Pokora,
    Nie pozwolę tu podkopywać Kościoła.
    Kropka.
    Admin

  75. Boydar said

    Co Rura znowu p…doli ? Jeżeli z punktu widzenia Rury jest bryndza, to znaczy dokładnie, że nasze na wierzchu.

Sorry, the comment form is closed at this time.