Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O systemach pisma

Posted by Marucha w dniu 2017-10-11 (środa)

[Zamieszczam, bo kiedyś, jakieś pięćset lat temu, lingwistyka była i moją pasją. – admin]

PASJE LINGWISTÓW (70)
Niniejszy tekst jest wstępem do rozważań nt. znaczenia systemów pisma we współczesnej geopolityce i ma charakter porządkujący podstawową wiedzę i terminologię w tej dziedzinie.

Niektórzy grammatolodzy, czyli znawcy systemów pisma, sugerują rozróżnienie między „systemami pisma” a „skryptami”, ale ten niuans rzadko znajduje odzwierciedlenie w literaturze. Będę więc traktował te dwa terminy jako mniej więcej jednoznaczne.

Powszechnie używa się także terminu „pisownia” (lub ortografia) na oznaczenie, w jaki sposób dany system pisma/skrypt został dostosowany do potrzeb konkretnego języka. Np. języki niemiecki i polski używają alfabetu łacińskiego (latynicy), ale z osobnymi modyfikacjami w każdym z nich, takich jak np. umlaut w niemieckim albo litery ą, ę w polskim. Możemy zatem mówić o pisowni niemieckiej i o pisowni polskiej.

Jeśli chodzi o systemy pisma, wśród grammatologów istnieją duże merytoryczne rozbieżności co do tego, jak skategoryzować różne skrypty, ale są to kontrowersje wykraczające poza skromne cele tego tu opisu. Zainteresowanych mogę odesłać do kompetentnej pracy Johna DeFrancis (Visible Speech: The Diverse Oneness of Writing Systems.Honolulu: University of Hawaii Press, 1989) najlepiej od razu na strony 56-64.

Ignorując roztrząsane tam złożoności i spory, pozostanę przy tradycyjnej typologii wytyczonej przez Ignacego J. Gelba, ojca grammatologii, który wygodnie i prosto podzielił światowe systemy pisma na trzy grube kategorie: systemy alfabetyczne, sylabiczne i logograficzne.

Systemy alfabetyczne

Najczęściej używanymi skryptami są alfabety, czyli systemy, w których zapis rozbija słowo na podstawowe dźwięki lub fonemy, przy czym jest ważne, że samogłoski i spółgłoski są w alfabetach oznaczane oddzielnie. Przy różnym poziomie dokładności lub dwuznaczności systemy alfabetyczne są „fonemiczne”, ponieważ mówią nam przynajmniej z grubsza jak wymawiać napisane słowa.

Niektóre alfabety (np. hiszpański i fiński) mają tzw. „płytką ortografię”, ponieważ napisane słowo daje nam dobre przybliżenie pożądanej wymowy. Oznacza to, że Polak mógłby – nawet jeśli trochę chwiejnie i chropawo – przeczytać na głos nowoczesny tekst fiński bez zrozumienia języka i można założyć, że Fin przy dobrej woli by go zrozumiał.

Z drugiej strony języki takie jak angielski i francuski mają tzw. „ortografię głęboką” ponieważ słowa pisane często tylko z grubsza sugerują wymowę, ale za to bardziej dostarczają wskazówek etymologicznych; na przykład w słowie ‘téléphone’ mówi nam, że to słowo ma pochodzenie greckie. Takie głębokie ortografie mogą czasem pomóc nam rozróżnić dwa słowa, które brzmią podobnie, ale mają różne znaczenia.

Angielskie wyrazy ‘eight’ (osiem) i ‘ate’ (jedli) to homofony, czyli słowa o takim samym brzmieniu ale o innym znaczeniu. Pisownia nie dostarcza wielu wskazówek co do ich wymowy, ale pomaga uniknąć niejednoznaczności np. w zdaniu We ate at eight (Jedliśmy o ósmej).

Angielski ma absurdalnie archaiczną pisownię i jego ortografia mutuje wolniej niż język mówiony. W ciągu ostatnich kilku stuleci język angielski nie zmienił się zanadto, więc nadal możemy czytać Szekspira tak jak pisał, ale gdyby na scenie aktorzy zachowali wymowę z tamtej epoki, jego sztuki byłyby już trudne do rozumienia dla współczesnej publiczności.

Grecy do dziś mogą czytać Ajschylosa w oryginale, bo zachowali stary system pisowni, ale starożytnej wymowy już nikt by dziś nie zrozumiał, bo pod tym względem także ich język zmienił się najbardziej.

Chociaż na świecie jest wiele systemów alfabetycznych, tu skupię się głównie na dwóch – latynicy i cyrylicy, które stanowią też tradycyjną linię rozdziału pomiędzy chrześcijaństwem zachodnim (rzymskokatolickim) i wschodnim (prawosławnym) w Europie.

Większość wcześniej niepisanych języków zadebiutowała w alfabecie łacińskim: rdzenne ludy Afryki i Ameryki szukając dla siebie pisma zwracały się z reguły do sprawnego modelu używanego przez europejskie mocarstwa kolonialne, wprowadzając tylko niewielkie zmiany ortograficzne, których wymaga fonetyczna struktura ich języków. Ponieważ internet i inne nowoczesne systemy komunikacji przeważnie też korzystają z alfabetu łacińskiego, alfabet ten nadal rozwija się, w tym także kosztem cyrylicy, której znaczenie spadło pari passu wraz z rosyjskim panowaniem politycznym w Europie Wschodniej.

Systemy sylabiczne

Druga i bardzo duża grupa systemów pisma nazywana jest „sylabicznymi”, „sylabiczno-alfabetycznymi” lub „spółgłoskowymi”. Są one używane głównie w Azji, od Lewantu po Indochiny. Wszystkie te systemy koncentrują się na sylabie opartej na spółgłosce.

Wydaje się, że mają dwa źródła pochodzenia: semickie i indyjskie. W tych pierwszych, gdzie są takie pisma jak arabskie i hebrajskie, liczą się niemal wyłącznie spółgłoski, które czasami pełnią funkcję samogłosek długich (Ł=uu, J=ii itp.), natomiast krótkie samogłoski są zazwyczaj pomijane. Te systemy sylabiczne, lingwistom znane jako abjady, są w oczywisty sposób na ogół mniej fonemiczne niż alfabety: ich zapis stanowi jakby tylko szkielet spółgłoskowy, który nie bardzo wiadomo jak wypełnić samogłoskami.

Znajomość arabskiego pisma, ale bez znajomości języka, nie wystarcza, aby tekst przeczytać. Pozwala ona na uzyskanie tylko przybliżonej wartości dźwięku danego słowa. Aby czytać i pisać, trzeba znać i język i pismo, czyli jedno i drugie naraz.

W starożytnych Indiach wykształciło się pismo sylabiczne o nazwie Brāhmī, w którym samogłoska jest domyślna lub dodawana do spółgłoski jako znak diakrytyczny. Brāhmī jest przodkiem pisma devanagari (dosł. „z miasta bogów”) czasami zwanego nagari, który jest pięknym i sprawnym pismem sanskrytu, dziś używanym przez hindi i kilka innych aryjskich języków Indii. Brahmī stanowi też strukturalny wzór dla wielu różnych skryptów pochodnych używanych przez języki drawidyjskie na południu Indii, oraz przez języki innych rodzin w Azji Południowo-Wschodniej, takie jak birmański, tajski, laotański i khmerski. Niektórzy autorzy opisują ten typ pism sylabicznych jako abugidy. Są one bardziej fonemiczne niż abjady, ale też mają dużo więcej znaków (czasem 100-200).

I wreszcie, niektóre skrypty sylabiczne są nazywane sylabariuszami, ponieważ każda kombinacja spółgłoska-samogłoska reprezentuje osobny znak. Język japoński używa niezwykle skomplikowanego, wielopoziomowego systemu aż trzech skryptów naraz (plus transkrypcję łacińską) ale ich katakana jest dobrym przykładem sylabariusza.

System logograficzny

Chociaż wchodzimy tu już na obszar definicyjnych kontrowersji, chiński system pisania, zwany Hanzi i powszechnie określany jako „logograficzny” lub „logosylabiczny”, jest zwykle uważany za trzecią i odmienną kategorię klasyfikacyjną pisma. Niektóre sinogramy (chińskie znaki) pojawiają się także w systemach zapisu dla języków innych niż chińskie, takich jak japoński i koreański.

W chińskim piśmie występują znaki, które przekazują znaczenie, inne, które przekazują informacje fonetyczne, takie, które przenoszą jedno i drugie, i wreszcie jest też kategoria tzw. „radykałów”, znaków, których się nie czyta na głos bo nie mają wartości fonetycznej, ale są wykorzystywane do wyeliminowania niejasności.

System Hanzi różni się zasadniczo od systemów alfabetycznych i sylabicznych, gdyż nie jest ogólnie fonemiczny; bez znajomości języka nie można przeczytać żadnego znaku. W zachodniej literaturze utrzymuje się uparcie, że chińskie znaki to „ideogramy” w tym sensie, że poszczególne znaki reprezentują czyste pojęcia, ale większość lingwistów zgadza się dziś, że sinogram na ogół reprezentuje słowo tylko jakby mechanicznie, a nie jego ideę.

Istnieje zaciekła naukowa debata nad dokładną kategoryzacją języka i pisma chińskiego, ale ponieważ jest to jedyny ważny język współczesny w klasie „logograficznej”, nie ma dużego znaczenia jak to sobie nazwiemy, bo i tak nie będzie z czym go porównać.

Jeśli chodzi o zasięg, to ​​większość ludzi na świecie używa obecnie któregoś z pięciu omówionych systemów: latynicy, cyrylicy, arabskich abjadów, indyjskich abugid, wywodzących się z pisma Brahmi, lub pisma chińskiego. Istnieje kilka skryptów, które wypadają spod precyzyjnej kategoryzacji, takich jak koreański hangul, który jest w pewnym sensie alfabetem, chociaż bardziej funkcjonuje jako sylabariusz. Niektórzy autorzy, zachwyceni swoistą genialnością tego systemu, ujmują go w odrębną kategorię nadając jej różne nazwy.

Skrypty alfabetyczne, sylabiczne i logograficzne są używane jako pisma dla określonych języków, ale jest też inny rodzaj pisma, technicznie nazywany przez niektórych autorów „semiograficznym” (Coulmas) a przez innych „semasiograficznym” (Sampson). Jego znaki i symbole (semiografy) przekazują koncepcyjne znaczenia niezależnie od konkretnego języka.

Chociaż nie istnieje spójne i całościowe pismo semiograficzne, to semiografy są obecnie używane w ograniczonym zakresie bodaj w każdym rzeczywistym systemie pisma. Niektóre semiografy są czysto obrazkowe jak np. ikoniczny lub stylizowany obraz męskiej postaci na drzwiach do toalety męskiej. Innym przykładem piktogramowym byłoby zdanie „I♥ New York”. Anglofoni traktują ♥ jako zamiennik angielskiego słowa „love”, ale znak♥ reprezentuje pojęcie, a nie słowo w jakimś konkretnym języku. Niemieckie naklejki głoszą „Ich♥ Berlin” a francuskie „J’♥ Paris”. W każdym z tych zdań♥ znaczy to samo, ale czyta się inaczej.

Inną podkategorią pisma semiograficznego byłyby ideografy lub ideogramy czyli czysto arbitralne symbole, które nie mają konkretnej wymowy, ale powszechnie rozumiane znaczenie. Notacja matematyczna jest niezależna od języka, a więc również semiograficzna; matematyk z Nowosybirska i matematyk z Sao Paulo mogą zawzięcie ze sobą korespondować nie znając nawzajem ani słowa z języka drugiego z nich.

Notacja semiograficzna staje się coraz ważniejsza, ponieważ globalna gospodarka wytwarza produkty, które mają być używane w wielu wspólnotach językowych. Zamiast drukować instrukcje w setkach różnych języków, producenci coraz częściej mają tendencję do publikowania np. instrukcji montażu w szczegółowych semiografiach zawierających znaki piktograficzne i ideograficzne. Odbiorcy bardzo to zresztą lubią.

Jak twierdzi Ignacy Gelb „nie ma czystych systemów pisma, tak jak nie ma czystych ras w antropologii, ani czystych języków w lingwistyce”. W prawdziwym świecie każdy system pisania jest mieszaniną elementów z różnych systemów. Wynalezienie „textingu” w telefonie komórkowym stworzyło – zwłaszcza w języku angielskim – osobną ortografię wśród nastolatków, która łączy kilka systemów pisma.

Kiedy siostrzenica Sampsona przygotowywała się do powrotu na studia uniwersyteckie, przysłała mu na komórkę maila tej treści: „how r u?☺Im goin 2 go bk 2 uni 2moro”. Po angielsku miało to znaczyć: „How are you? I am going to go back to University tomorrow”. Widzimy tu kombinację elementów z kilku systemów pisma. Podobnie jak w arabskim, pominęła samogłoskę w wyrazie ‘back’ i podobnie jak w chińskim, użyła znaku 2 jako wartości dźwiękowej dla wyrazu „to”.

Chiński system logograficzny, nazywany technicznie „pismem rebusowym” – podobnie jak pismo hieroglificzne w starożytnym Egipcie, często wymaga, aby znak rozumieć nie jako to, co mówi, ale według tego, jak brzmi.

Jeśli dwa systemy pisma lub dwie pisownie są wystarczająco blisko siebie, aby można je było nawzajem czytać, to można powiedzieć, że mają one „wzajemną odczytywalność”. Pisownia polska, włoska, duńska i turecka są wzajemnie odczytywalne, przynajmniej w jedną stronę, ponieważ np. Polak, który nie zna tych jezyków, jest w stanie odczytać na głos tekst w każdym z nich, mniejsza o to, że kalecząc wymowę, nawet gdy nie rozumie znaczenia słów.

Z kolei używanie pisma hebrajskiego przez Żydów np. w Polsce, tworzyło w istocie o wiele silniejszą barierę kultur między nimi a nami, niż sam ich język mówiony, którym był stosunkowo łatwy do zrozumienia żydowski żargon języka niemieckiego (jidysz).

Brak wzajemnej odczytywalności jest ważnym czynnikiem izolującym społeczności językowe podzielone przez osobne systemy pisma. Tezę tę – podkreślającą wagę, także polityczną, różnic i podobieństw systemów pisma, czego się często nie zauważa nawet w lingwistyce – należałoby rozwinąć i omówić szczegółowo w osobnych materiałach.

Bogusław Jeznach
http://jeznach.neon24.pl

W oryginalnym artykule znajduje się spis wcześniejszych artykułów na tematy językowe.
Admin

Komentarzy 12 to “O systemach pisma”

  1. NyndrO said

    Panie Kierowniku, a kaligrafia patykiem na bałtyckiej plaży, kiedy był Pan dzieckiem? Bo był Pan dzieckiem, nie?

    ——
    Podobno byłem… 🙂 I patykiem na plażach pisywałem.
    Admin

  2. Cholewa said

    INTERESUJACE!
    Glosuje aby bylo wiecej takich artykulów.
    :-))))))))))))))))))))))

  3. Brzydkie słówka: kurwa

    Kurwa mać! – rzekłam rozlawszy kawę po wszystkich powierzchniach w promieniu metra.
    Co tym razem otwiera hasło? – uprzejmie spytał Davide z drugiego pokoju. Najwyraźniej rzekłam nieco głośniej niż zamierzałam.

    Wdrażanie w polskość poprzez edukację filmową chyba daje pierwsze rezultaty. Poprzedniego wieczoru podczas oglądania „Seksmisji” nawet nie musiałam komentować sceny, w której Maksio poprzez wypowiedzenie popularnego polskiego przekleństwa otwiera drzwi na powierzchnię (swoją drogą drzwi do starego świata), by wywołała ona salwę śmiechu.

    Nie mogłam jednak powstrzymać się przed wyjaśnieniem popularnego lingwistycznego nieporozumienia. Otóż słowo kurwa nie pochodzi od łacińskiego curvus – krzywy, ani nawet włoskiego curva – zakręt, krzywa.

    Kurwa jest swojska, do rdzenia słowiańska. Jej etymologii należy doszukiwać się w żeńskiej formie prasłowiańskiego wyrazu kurb czyli kogut, który sam w sobie odnosi się do dźwięków wydawanych przez to zwierzę. Słowo kury i wyrosłe z niego kurwa oznaczało samicę koguta czyli po prostu kurę, a z biegiem czasu także kobietę lekkich obyczajów.

    kura

    Wyjaśnienie to podaje Wiesław Boryś w najnowszym słownik etymologicznym, uzasadniając je między innymi analogią do zmiany francuskiego słowa coccotte.

    Nieco starsza teoria Andrzeja Bańkowskiego mówi, że słowo kurwa oznaczało początkowo kobietę niezamężną, a pejoratywnego zabarwienia nabrało wraz z wejściem w użycie wyrazu kurew – syn niezamężnej matki, syn nieznanego ojca.

    W średniowiecznej Polsce użycie wobec kogoś słowa kurwa często było powodem bójek. Poświadczają to akta sądowe, w tym akta sprawy z 1415 roku. Aby uniknąć podobnych awantur używanie tego określenia zostało prawnie zakazane.

    Wydaje się to całkiem zrozumiałe w dobie, w której testów na ojcowstwo nie było, a podejrzenie bycia dzieckiem pozamałżeńskim mogło wiązać się z wydziedziczeniem. Tak więc honor honorem, ale tu też grube pieniądzę wchodziły w grę.

    Obecnie możemy obserwować kolejne przesunięcie semantyczne, które doprowadziło do rozgałęzienia znaczeniowego.

    Słowa kurwa używa się współcześnie w następujących znaczeniach/funkcjach:

    1. Wyrażenie gniewu lub zaskoczenia.

    Przykład. O k….!

    2. Wyrażenie podziwu.

    Przykład: Ale k…. wielki!

    3. Wyrażenie szeregu innych uczuć: satysfakcji, bólu, radości.

    Przykład: Ale się k…. ubawiłem!

    4. Podkreślenie znaczenia danego wyrazu.

    Przykład: Dzisiaj jest tak k…. zimno!

    5. Wyrażenie ironii.

    Przykład: Łódź, kurwa!

    6. Zapełnienie luki w zdaniu wynikające z niemożności znalezienia odpowiedniego słowa.

    Przykład: No, to, wiesz, to k….., jak to się nazywa…

    7. Obraźliwe wyrażenie antypatii do osoby lub rzeczy.

    Przykład: Co za k….!

    8. Obraźliwe określenie prostytutki lub osoby prowadzącej promiskuityczny tryb życia.

    Przykład: Ale z niej k…..!

    Można przypuszczać, że w związku ze zmianami w obyczajowości słowo kurwa przestanie być używane w ostatnim wymienionym znaczeniu. Trudno stwierdzić czy kiedyś zatraci swój wulgarny charakter i wzbogaci język publiczny. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się urocze, że kiedyś moglibyśmy powiedzieć na przykład: Przywitajmy oklaskami nowego premiera, którego tak kurwa wybitne kompetencje będą służyć całemu kurwa społeczeństwu.

    Katarzyna Nowak
    ______________
    Przytoczyłem taki przykład, bo coraz częściej spotykam młodych ludzi operujących opisywanym wyżej słowem także w formie swoistego przerywnika, zamiast przecinka.
    Pismo ściśle łączy się z mową, a ta jest już do szpiku wulgarna, chamska.

    Lingwistyka to inaczej nauka o języku w szerokim tego słowa znaczeniu. Mnie szczególnie interesuje etymologia, czyli pochodzenie danego słowa. Badając powyższe można odkryć wiele ciekawych rzeczy, jak na przykład język palski.

    http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/08/22/jezyk-polski-na-sri-lance/

    Inną rzeczą z zakresu lingwistyki jest posługiwanie się pismem. Jak to wygląda w gajówkowych komentarzach? Czy jest to analfabetyzm? Czy jest to celowe kalanie mowy ojczystej? Przepraszam tych, piszących tutaj, dla których język polski mową ojczystą nie jest. Czy jest to choroba powszechnej bylejakości, zaniedbania? A może coś innego? Ot, kiedy czytam niektóre wynurzenia, to takowe określenie samo ciśnie się przez gardło do mózgu: „Kurwa! To już są namolne wynaturzenia!”

  4. Boydar said

    „K…wa mać” to hasło do windy, sam słyszałem. Oraz do niektórych gajówkowiczów 🙂

  5. NyndrO said

    Panie Hulajdusznik, ale jaja! 🙂 No jaja, jak juhc.

  6. NyndrO said

    Łódź, kurwa! rządzi absolutnie. A szczególnie całość: „Przykład : Łódź, kurwa”. No szacun. Sieet.

  7. Cholewa said

    Semiotyka (od greckiego semeiotikòs, czyli dotyczący znaku) albo semiologia, zwana jest także ogólną teorią znaków. Ogólna, formalna czyli logiczna teoria języka rozumianego jako system znakowy, zajmująca się językiem w aspekcie jego racjonalności i sprawności w aktach poznania i komunikowania.

    Termin semiotyka wprowadził w „Rozważaniach dotyczących rozumu ludzkiego” John Locke, semiotyką zajmował się amerykański filozof i logik Charles Sanders Peirce. Termin semiologia wprowadził Ferdinand de Saussure, mniej więcej w tym samym czasie, w którym tworzył Peirce. Inni znani lingwiści zajmujący się ogólną teorią znaku to Éric Buyssens, Georges Mounin, Roland Barthes, Umberto Eco, Rudolf Carnap, Jurij Łotman.

    Semiotyka opiera się na trzech filarach:

    Znak
    utworzony przez człowieka i odbierany przez jego zmysły np. słowo (napisane, wypowiedziane).
    Kod
    system znaków np. taniec.
    Kultura
    struktura, w której zanurzone są znaki i kody.
    Według definicji de Saussure’a znak zbudowany jest z dwóch elementów: znaczącego i znaczonego. Pierwszy to jego fizyczna reprezentacja np. obraz, słowo, fotografia, znak drogowy, a drugi to pojęcie z nim powiązane. Francuski teoretyk semiologii, Roland Barthes opracował model, który uwidocznił wpływ znaków i kodów na postrzeganie i interpretowanie rzeczywistości przez jednostki. Jego model opisuje dwa porządki funkcjonowania przekazu. W pierwszym (rzeczywistość i znak) znajdują się fizyczna reprezentacja znaku i jego element znaczony, w drugim zaś, osadzonym w kulturze, konotacja i mit. Mit nie oznacza tutaj nieprawdziwej historii, tylko skomplikowane konstrukty tłumaczące i naturalizujące w danych kulturach pewne aspekty rzeczywistości np. mit kobiety – opiekunki ogniska domowego.

    Semiotyka dzieli się na trzy dziedziny: semantykę, syntaktykę i pragmatykę. Podział ten został wprowadzony w roku 1938 przez Charlesa W. Morrisa w pracy Podstawy teorii znaków (Foundations of the Theory of Signs). Semiotykę nazywa się też semantyką w szerszym sensie (w sensie węższym semantyka jest to teoria znaczenia lub teoria oznaczania) lub semiologią, chociaż ten ostatni termin używany jest nieraz w innych znaczeniach, na przykład Kristeva.

  8. Peryskop said

    Re 3

    Admin ma pod bokiem Kungens Kurva, która ongiś mnie zafascynowała.
    A to tylko królewski zakręt w północnym Sztokholmie.

  9. Boydar said

    Znowu Pan Macka nie podał źródła

  10. Peryskop said

    Re 3 – Ciekawym słówkiem jest też staropolskie „kiep” oznaczające organ żeński. Stąd „kiepski”. Turlałem się ze śmiechu gdy Prymas Józef Glemp s. Salomei, używał sobie słowa ‚kiepski’ w radiowych wywiadach 🙂

    Re 7 – Dzięki.
    Semiotyka to głównie interpretacja wszelkich SYMBOLI – w tym gestów.

    O dziwo silny ośrodek semiotyki znajduje się w Tartu na Łotwie !

    ale w czwartek o 11.30 padło na mnie 🙂
    https://web.natur.cuni.cz/gatherings2009/programme.pdf

    potem Traps … Portugalia
    http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/download?doi=10.1.1.184.9875&rep=rep1&type=pdf

    Przy trendzie na deficyt sensu i porozumienia – semiotyka ma przeszłość.

  11. Boydar said

    A co Rura widzi kiepskiego w żeńskim organie ? To niby szklanka lepsza ? Tyle ze sam organ trochę niewyjściowo się prezentuje. Dlatego też są takie różne fikuśno figowe listki i w normalnym społeczeństwie problem nie istnieje.

  12. Maćko said

    Drogi Rayobie, glupiemu zródlo nie posluzy a madry sam znajdzie… jesli by go potrrzebowal… zreszta po ukladzie tekstu rzuca sie w oczy skad to moze byc z 80% pewnoscia.

    Panie Radyobie, czy jest Pan masochista?

    10. Panie Peryskopie, ubawilem sie i nauczylem czegos nowego… milo mi.
    …Kiep – od prasłowiańskiego *kъpъ, staropolskie słowo znane z literatury XV-wiecznej (podobnie stare słowo czeskie i ruskie), oznaczające pierwotnie srom, odpowiednik łacińskiego „cunnus” (1447, 1525), a w przenośni także kobietę, a później, XVI-XVII w., także mężczyznę zniewieściałego lub zachowującego się nie po męsku (np. niehonorowo lub nierozumnie), z którego wzięło się później kolejne znaczenie na określenie człowieka głupiego, które przetrwało do naszych czasów.

    Od tego wyrazu pochodzi przymiotnik kiepski i ma wspólny źródłosłów z pokrewnym słowem cipa.

    W tym znaczeniu użył tego wyrazu Jan Andrzej Morsztyn we fraszce „Nadgrobek kusiowi”:

    Kuś umarł, kpy w sieroctwie(…)

    Z wieloznaczności pojęcia korzystali m.in. we fraszkach: Jan Kochanowski (np. gdzie kiep powozi, a w chomącie mądy – gdzie żona furmanem, a mąż koniem), oraz Wacław Potocki (np. między kolany u niewiasty kiep – o mężczyźnie zdominowanym przez kobietę, jak koń prowadzony kolanami jeźdźca).

    Za czasów panowania Jana Kazimierza część szlachty opozycyjna wobec tego monarchy mówiła o nim kiep. Przed oskarżeniami o nielojalność broniono się tłumacząc, że jest to skrót oznaczający „Król Jan Europy Pan”.

    W dzisiejszej polszczyźnie kiep funkcjonuje w znaczeniu archaicznego określenia na osobę głupią, a w szczególności łatwą do oszukania, oraz w zupełnie nowym znaczeniu, jako niedopałek papierosa. W tym ostatnim znaczeniu inaczej się odmienia, tj. kiep, kiepa, kiepy. W znaczeniu głupiec natomiast mamy kiep, kpa, kpy….

Sorry, the comment form is closed at this time.