Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Łasica – najlepszy przyjaciel Słowianina!

Posted by Marucha w dniu 2017-10-12 (czwartek)

Łasica – zwierzę powszechnie dziś kojarzone z atrybutem pewnej damy z dzieła słynnego malarza, reprezentant jednego z najmniejszych ssaków z rodziny drapieżnych, a także – historyczny ekwiwalent kota w dawnych wspólnotach słowiańskich.


W jaki sposób to przebiegłe stworzenie zdołało sobie zaskarbić sympatię ludu? Co czyniło je wyjątkowym? Powody zasadniczo były dwa. Pierwszy z nich był bardzo pragmatyczny – ktoś musiał chronić gospodarstwo przed gryzoniami. Drugi powód ma z kolei związek z ludzką naturą – człowiek lubi mieć w swym pobliżu coś niewielkiego i futrzastego do głaskania.

Czasy łaski jako ludzkiej towarzyszki minęły względnie szybko, gdyż już ok. 2 000 lat. p. n. e. w Europie powszechnie hodowano udomowiono koty (od łac. cattus). Łasicowi następcy przybyli do nas z obszaru Żyznego Półksiężyca (Egipt, Palestyna, Syria, Mezopotamia).

Powszechnie uważa się, że kot został udomowiony ok. 4000–3700 r. p.n.e w Nubii, gdzie żyły tzw. koty nubijskie (Felis silvestris lybica), które są przodkami naszych poczciwych kotów domowych. Istnieją jednak przesłanki do tego, by sądzić, że kot został udomowiony znacznie wcześniej, ok. 7500 r. p.n.e. (grób mężczyzny z kotem na Cyprze).

Łasica, łaska – ta, co przed kotem dziatwę i domowych bawiła a łatwo ugłaskać się dawała – w ten sposób to sympatyczne zwierzę definiował Aleksander Brückner.

Zasłużony dla etymologii badacz zwracał uwagę na to, że łasicę słusznie należy kojarzyć z czasownikiem łasić się (ps. *lasiti sę) oraz przymiotnikiem łasy (ps. *lasъ). Ten niepozorny ssak wśród wszystkich ludów słowiańskich zwany jest podobnie, np. czes. słow. lasička, ros. laska, serb. chor. lasica.

Wśród innych rodzin językowych nie odnajdziemy podobnych form na nazwanie tego zwierzęcia. Ma to związek z tym, że łasica była dawniej typowo słowiańskim zwierzęciem hodowlanym – pożytecznym dla gospodarstwa i dającym się ugłaskać.

Należy jednak zachować ostrożność, gdyż wątpliwe wydaje się to, by łasica faktycznie zamieszkiwała ludzkie domostwa. Bardziej prawdopodobne jest to, że była po prostu bliska człowiekowi – zakradała się do domów w poszukiwaniu gryzoni, gdzie była serdecznie witana przez wdzięcznych gospodarzy. Żaden człowiek nie krzywdził tego ssaka, gdyż chronił on ludzkie zapasy. Nic zatem dziwnego w tym, że i same łasice były w tamtych czasach wobec człowieka bardziej ufne, a przez to też – bardziej skłonne do ewentualnych pieszczot.

Łasica zdołała się nawet zadomowić na stałe w wierzeniach demonologicznych. Nowe Ateny Benedykta Chmielowskiego utrwaliły przekonanie o tym, że łasica jest w stanie przestraszyć większego i groźniejszego od siebie bazyliszka. By tego jednak dokonać, musiała podejść do niego, ściskając w pysku rutę – magiczną roślinę, która była w stanie ochronić przed jadem bestii. Było to jednak dla tego niepozornego drapieżnika starcie bardzo trudne, a często też nawet wręcz śmiertelne. W zasadzie trudno jest dziś powiedzieć, dlaczego spośród wszystkich zwierząt, to właśnie poczciwa łaska miała być obdarzona taką mocą.

Kontakt łasicy z człowiekiem został zerwany jeszcze przed naszą erą, jednak pomimo tego, relacja ta zdołała odcisnąć się na trwałe w języku i wierzeniach. Jak wyglądałby świat, gdyby ludzie nie udomowili kotów? Wyobrażacie sobie internet pełny słodkich zdjęć z łasiczkami? Uroku z pewnością im nie brakuje. Dowody tego można odnaleźć chociażby na youtubie.

No chodź mnie przytulić!
Grafika za: Bering Land Bridge National Preserve

https://www.slawoslaw.pl

Komentarze 24 to “Łasica – najlepszy przyjaciel Słowianina!”

  1. NyndrO said

    Jaskie to Babsko musi być cwane…

  2. Cyborg said

    Jak to dobrze czytac takie artykuly.

    Teraz troche komentarzy na poziomie aby temat poszerzyc i abysmy nowe fakty poznali z historii naszej slowianskiej kultury.

  3. Boydar said

    A buzi to Pan Macka nie chce ?

  4. ir said

    Dama z czym? Na łasicę i gronostaja za duże, a na kunę za białe – kuna jest brązowa.
    Może i sam Leonardo nie wiedział.

  5. ir said

    Kuna z d dedykacją dla pani Cholery:

    http://annakulesz.yolasite.com/kuna-jasna-cholela.php

  6. Boydar said

    To jest cholera z ptaszkiem, Pani Ir.

  7. matirani said

    Radyobie! Co to za komentarz? Za wioskowego pedała chcesz Pan uchodzić?
    Czy za wioskowego … ?
    Ani jedno ani drugie Panu chwały nie przyczyni.
    A wszak dla glorii i chwały się tu produkujemy?
    Czy się mylę?

  8. matirani said

    Pan Ir tu nowy czy browarowy?

  9. PiotrZW said

    U nas, na Śląsku, nazywano je właśnie łaskami. Opowiadali starzy, że kiedyś na katechizmie (czytaj: lekcji katechizmu) ksiądz spytał chłopaka:
    – Powiedz mi Antek, co to jest łaska?
    – Nooo.. – wydukał wywołany. – Łaska ma z wierzchu brązowe, a pod spodem białe.

  10. Boydar said

    „Pan” Ir akurat ptaszka nie zaposiada. Generalnie jest Panią Ir, całkiem sensowną zresztą, przynajmniej na razie.

  11. Boydar said

    A w ogóle, jak była mowa o damie z łasiczką to Pan Macka nie protestował, i nagle cholera z ptaszkiem Mu się nie spodobała, zwyczajne szkandał !

  12. ir said

    Na razie Ir wykazuje troche sensu, ale to się może w każdej chwili zmienić, w zależności od nastroju. Zresztą w świecie pozbawionym sensu sens nie jest obowiązkowy. Po co sie wysilać na jakiś sens.

    A potem przyjdzie gajowy i wywali z lasu zarówno partyzanta jak i niemca.

  13. Boydar said

    Sam Pan Macka widzi, jak się kończy wkładanie macek do cudzych majtek, po kilku browarach zwłaszcza.

  14. snag said

    Ladna ale urodzony morderca ,…


    ——
    Poczciwe koty z reguły też…
    Admin

  15. Lydokork said

    Radyob = 5 wpisów = 5 bzdet.
    CBDU

  16. Jerzy G. said

    Sympatyczne zwierzątko, które przypomina nam, że były piękne czasy w historii Polski, kiedy nie było chazarskiego ścierwa, wtedy żyło nam się dobrze, każdy w swojej rodzinie, w swoim domu lub na swojej ziemi, było wszystko co potrzebne do życia, bez ciągłych kopniaków w twarz, które teraz na co dzień dostajemy od chazarskiego ścierwa.

  17. Bodzio said

    Koty domowe – w przeciwieństwie do łasic – nie atakują drobiu.

    To prawda. Chętnie bawią się z gęsiami.
    Admin

  18. Boydar said

    Panie Bodziu, a co atakują ?

    Kopię sobie grządkę pod poplon, idzie moja kocinka i taszczy myszę, żywą. Wołam do teściowej – babcia zobacz jaka dzielna jest nasza księżniczka ! Babcia wczuła się w rolę i zaczyna jej robić wyrzuty, że do chałupy niesie zamiast spożyć na miejscu. I co kocica na takie dictum ? Tak jak stała zostawiła myszora i poszła dalej. Myszor też, tyle że w przeciwną stronę.

    Dzisiejsze koty są tak samo „dziwne” jak i my wszyscy.

  19. Marcin said

    Nie wiem czy łaska mogłaby zamieszkać pod jednym dachem z człowiekiem ale u nas mieliśmy jedną pod dachem w rzadko odwiedzanym przez nas starym,wiejskim domu. Grasowała głównie nocą, hałasując jak biegała po strychu ale myszy wtedy nie było. I pewnego dnia czy nocy się wyniosła.

  20. Kar said

    Dzisiejsze koty są tak samo „dziwne” jak i my wszyscy…
    ___________________________________________

    ..przez multikulti tresure nieszczesne przeszly, i we lbie nie miesci sie im co te ludzie wygaduja tera..

  21. Zenon K. said

  22. Zenon K. said

    A tutaj kotek w podobnej akcji:

  23. Ad. 16

    „były piękne czasy w historii Polski, kiedy nie było chazarskiego ścierwa”

    – A kto nam broni oddzielić ziarno od plew?

  24. Paweł said

    Zaczynam się bać o los co niektórych kotów w rękach różnych przebudzonych wielkolechosłowiańskich ortodoksów w oczach których kot z dnia na dzień przybierze formę obcego wrogiego podrzutka. A wszystko to aby powrócić do zapomnianych zwyczajów zakopanych zapewne 100 metrów pod ziemią wraz ze szczątkami maszyn i precyzyjnymi budowlami poprzedniej cywilizacji.

Sorry, the comment form is closed at this time.