Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bryś o Wolne tematy (83 – …
    jasiek z toronto o Najbogatszy człowiek na ś…
    Szczepan Zbigniewski o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Szczepan Zbigniewski o Noc Listopadowa czy „burd…
    Halifax o Dlaczego szkoły nie eduku…
    errorous o Sterowanie nacjonalizmami
    errorous o Wolne tematy (83 – …
    Ramirez o Sterowanie nacjonalizmami
    Boydar o List z Moskwy do polskich…
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    koza o Jak wymyślono naród żydowski?…
    coco o List z Moskwy do polskich…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
    revers o Wolne tematy (83 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Lew Aleksandrowicz Tichomirow: Czym jest nacjonalizm?

Posted by Marucha w dniu 2017-10-13 (Piątek)

Od Tłumacza: Dzisiejszy polski ruch nacjonalistyczny cierpi na umysłową bierność i koncepcyjną wtórność. Pierwsza przejawia się w egzaltacji „aktywizmem” bez zastanowienia czemu miałby on służyć, dokąd prowadzić, jakie środki dobierać i jak je organizować dla osiągnięcia celu. Słabość ta znalazła już swoje publicystyczne miano w ironicznym terminie „prawica maszerująca”.

Wtórność koncepcyjna przejawia się z kolei na kilka różnych sposobów. Jednym z nich jest szukanie zewnętrznego protektora, przez niektórych publicystów nawet bluźnierczo nazywanego „katechonem” (termin ten oryginalnie posiada odniesienia metafizyczne i soteriologiczne, z których z premedytacją odzierają go jego profanatorzy).

Niekiedy bywa to Donald Trump, niekiedy Władimir Putin, zawsze jednak wtórność intelektualna wobec wyczekiwanego protektora z zewnątrz przejawia się jego bezkrytycznym uwielbieniem i bezwarunkowym poparciem we wszystkich sprawach.

Innym przejawem wtórności są próby szczepienia w Polsce zachodnich nurtów politycznych, wykształconych w warunkach zachodnich i odpowiadających tamtejszym potrzebom. Pierwsze takie próby dotyczyły neokonserwatyzmu, nieco później w modzie było małpowanie „autonomicznego nacjonalizmu”, obecnie popularne jest mechaniczne kopiowanie „białego nacjonalizmu”, „identytaryzmu”, oraz amerykańskiej Alt-Right. W tym przypadku, wtórność przejawia się już nawet w nieumiejętnym spolszczaniu nazw naśladowanych ruchów, lub wręcz posługiwaniu nimi w oryginalnej formie, stosując jednak do nich polską odmianę. Dotyczy to zresztą również użytego wyżej celowo w ironicznym tonie określenia „aktywiszm”, które jest oczywiście kalką z Zachodu, ponieważ język polski zna tu rodzime odpowiedniki: dla „aktywisty” jest to „działacz”, dla „aktywizmu” – „działalność”.

Wtórność to nie tylko nieumiejętność wypracowania własnej koncepcji politycznej, co zastępuje się poszukiwaniem zewnętrznego protektora, oraz nieumiejętność wypracowania własnej formuły politycznej, co zastępuje się kopiowaniem formuł i symboliki zachodniej. To również nieumiejętność wypracowania własnej idei politycznej, co zastępuje się kopiowaniem idei zachodnich – powstałych i właściwych dla zupełnie odmiennych kontekstów społecznych i kulturowych. W efekcie, polskie środowisko tożsamościowe cierpi na brak zakorzenienia krajowego, brak świadomości siebie i zainfekowanie ideami dla siebie zbędnymi, lub wręcz szkodliwymi. W charakterze przykładów można by tu wymienić idee takie jak laickość, jakobinizm, bolszewizm, rasizm i tym podobne.

O podobnych problemach środowisk rosyjskich pisał przed laty L. A. Tichomirow. Jego diagnoza była słuszna w ówczesnej Rosji i jest słuszna w dzisiejszej Polsce. Dlatego współcześni polscy nacjonaliści i prawicowcy powinni uważnie się z nią zapoznać i odnieść wyłożone w tekście uwagi do siebie. (Ronald Lasecki)

Czym jest nacjonalizm?

Wyrosło obecnie u nas coś w rodzaju słynnego ostatnio nacjonalizmu. Istnieje frakcja nacjonalistów w Dumie, istnieją rozmaite stowarzyszenia nacjonalistów, pojawiło się nawet „nowe słowianofilstwo”, strojące się w pewnego rodzaju narodowe barwy. Czy ów ruch w stronę wartości narodowych okaże się trwały, pokaże dopiero przyszłość, póki co jednak, powiedzieć możemy tylko tyle, że niezdefiniowanie jego zawartości treściowej szczególnie zagraża jego przyszłości.

W dzisiejszym nacjonalizmie łatwiej odnaleźć czczą gadaninę niż zrozumienie, co jest tym bardziej zaskakujące, że nacjonalizm w Rosji nie jest niczym nowym. Idea ta, w rozmaitych odcieniach słowianofilstwa, rozwinęła się na gruncie naszego społeczeństwa dużo bardziej, niż jakakolwiek inna zasada. I chociaż słowo „nacjonalizm” jest słyszane wszędzie, jego znaczenie oraz rodzaj działań do których zobowiązuje on dzisiejszego człowieka, wciąż są niemal niemożliwe do zdefiniowania.

Idea narodowa była w Rosji pielęgnowana przez co najmniej całe stulecie przez setki prominentnych funkcjonariuszy państwowych, filozofów, uczonych, historyków, etnografów, a do pewnego stopnia nawet przez prawników. Nie zaczniemy od przepisywania stronic późnej pracy Kołajowicza[1] Historia rosyjskiej świadomości narodowej, należy jednak wspomnieć nazwiska Chomiakowa[2], Kirejewskiego[3], Aksakowa[4], Samarina[5], Sołowiowa[6], Danilewskiego[7], K. Leontiewa[8], M. Katkowa[9], Dostojewskiego, etc.

Oczywiście, idea narodowa nie uniknęła właściwych sobie podziałów, jednak wspólne dla wszystkich jej wariantów podstawy są w każdym razie tak doskonale widoczne i na tyle trwałe, że wydawałoby się, iż współczesny nacjonalizm powinien wiedzieć doskonale czym jest, czego chce, oraz przy pomocy jakich sposobów może działać. Nic takiego jednak nie ma miejsca.

W ruchu tym dostrzec możemy nie tyle świadomość, ile głos instynktu, konkretnie zaś jego najsłabszą stronę – z winy której Rosja nie była w stanie przyjąć podmiotowej postawy wobec europejskiego Oświecenia, zawsze ulegała obcym ideom, zawsze kopiowała cudzoziemskie instytucje, oraz generalnie, wyróżniała ją tragiczna właściwość „małpowania”, tak więc coś charakterystycznego dla narodu „barbarzyńskiego”, który nie posiada jeszcze własnej świadomości.

Ów brak świadomości obejmuje także najsłabszą cechę współczesnego ruchu nacjonalistycznego, stawiając jego przyszłość pod znakiem zapytania. Brak świadomości, utrudnia, przede wszystkim, wypracowanie programu praktycznego działania, po drugie zaś, daje pełną możliwość wejścia w szeregi „nacjonalistów” ludziom, których przepajają najzupełniej odmienne poglądy i sympatie. W ten sposób, pod nacjonalistycznym sztandarem, rozwinąć się może działanie wprost wobec niego antagonistyczne.

Pamiętać musimy, że antynarodowy, proeuropejski ruch w Rosji, włączając w to tak zwane grupy liberalne i „wyzwolicielskie”, dał się poznać dzięki szczególnego rodzaju falsyfikacji, mianowicie dzięki podrabianiu cudzoziemskich etykiet jako środków walki. Ruchy głęboko narodowe nigdy tak nie postępują.

Luter, buntując się przeciw papiestwu, nie zasłaniał się tytułem „prawdziwego papisty”, lecz działał uczciwie i z otwartą przyłbicą jako nowa siła. Chcąc obalić monarchię, Rewolucja Francuska nie uciekała się, jak ma to miejsce u nas, do zniekształcania koncepcji władzy najwyższej, lecz po prostu przeniosła władzę najwyższą na ręce ludu.

My jednak wszędzie u siebie mamy podróbki. Ci, którzy walczą przeciwko Chrystusowi, nazywają siebie prawdziwymi wykonawcami przykazań chrystusowych. Ci, którzy walczą przeciwko prawosławiu i przeciwko carowi, nazywają się prawdziwymi prawosławnymi. I by pozbawić władzy cara, kłamią, celem zniekształcenia rozumienia idei samowładztwa i władzy najwyższej. Im słabsza jest nasza świadomość religijna, świadomość suwerennego prawa wobec tych lub innych czynników, tym bardziej skutecznie to łgarstwo i blagierstwo, te objawy wewnętrznej słabości, są zdolne oddziaływać. Przewaga instynktu w ruchu nacjonalistycznym czyni go łatwo dostępnym dla celowych zniekształceń, których dokonują nasi adwersarze.

Nie wspominamy już o niezamierzonych zniekształceniach, jak importowanie do nas formuły „Rosja dla Rosjan”. Są ludy, dla których taka formuła rzeczywiście jest elementem myślenia narodowego, wynikając z ich własnego ducha i z okoliczności ich rozwoju historycznego. W przypadku Rosji trudno jest sobie nawet dokładnie wyobrazić, jakiego rodzaju program, inny niż zapożyczony od cudzoziemców, mogłaby nam dać taka formuła. Zarazem, nie widzimy żadnego programu, który wypływałby z rosyjskiego ducha i z warunków historycznych i bytowych Rosjan.

Tak więc, by mieć przed sobą przyszłość i by stać się ruchem zarówno postępowym jak i zbawczym, współczesny nacjonalizm powinien przede wszystkim rozwinąć w masach dokładnie to zrozumienie, które stanowiło o rosyjskiej świadomości, obecnej dotychczas jedynie pośród pojedynczych myślicieli. I w tym celu, ważne jest by naświetlić masom społeczeństwa i ludowi właściwą koncepcję nacjonalizmu.

W rzeczywistości, ta koncepcja i ta zasada są jasne na wyższym poziomie i prowadzą nas do wniosku, że powinniśmy być sobą. Naród, lud, tak samo jak pojedynczy człowiek, ma swój specyficzny charakter i, mówiąc metaforycznie, swoją własną osobowość. Charakter ten kształtowany jest zarówno przez cechy poszczególnych szczepów i przez historyczne okoliczności życia danego ludu, jak i jego wysiłki nad zorganizowaniem siebie, jego pracę moralną i umysłową etc.

Nacjonalizm jest zasadą, w myśl której powinniśmy żyć w zgodzie z naszymi cechami narodowymi, ponieważ jedynie żyjąc wedle nich, obrać możemy kierunek życia i żyć szczęśliwie, możemy pracować z energią i produktywnie, by nasz naród wzrastał, oraz wnosił przez swą pracę coś pożytecznego dla ludzkości jako takiej.

Dla tych, którzy rozumieją zasadę tego, co powinien zawierać nacjonalizm, jest zupełnie jasne, że możemy być nacjonalistami jedynie w takim stopniu, w jakim przepaja nas wiedza i duch naszej historycznej egzystencji, wiedza i duch naszego ludu w przeszłości i obecnie, wiedza i duch naszych dawnych instytucji i wszystkiego, co zostało rozwinięte przez nasz naród. Jedynie będąc Rosjanami na taki właśnie sposób, w duchu i w swojej istocie, będziemy zdolni do kształtowania naszej teraźniejszości i przyszłości wedle narodowego imperatywu.

Lew Aleksandrowicz Tichomirow
(z języka rosyjskiego tłumaczył: Ronald Lasecki)

Lew Aleksandrowicz Tichomirow (1852 – 1923) – rosyjski rewolucjonista i terrorysta, zaangażowany w latach 70-tych XIX w. w ruch narodnicki, zaś w latach 80-tych w organizacji Wola Ludu (Narodnaja Wola). Gdy, po zamordowaniu przez rewolucjonistów cara Aleksandra II, Tichomirow uciekł na Zachód, zetknąwszy się zaś tam z liberalizmem i z demokracją, zmienił poglądy na monarchistyczne i kontrrewolucyjne.

W 1888 r. wyrzekł się swojej rewolucyjnej przeszłości i uzyskał przebaczenie oraz zgodę cara Aleksandra III na powrót do Rosji. Po przyjeździe do ojczyzny publikował teksty atakujące indywidualizm, parlamentaryzm, partie polityczne i liberalizm, zarówno polityczny jak i ekonomiczny. Chciał, by Rosja stworzyła i stała się ośrodkiem konkurencyjnej wobec liberalizmu ideologii wspólnotowej i kontrrewolucyjnej, dla której osnową byłaby religia. W 1905 r. opublikował swoje najbardziej obszerne dzieło O państwie monarchicznym, uważane za wykład filozofii politycznej rosyjskiego carskiego samowładztwa. Po rewolucji październikowej pracował jako nauczyciel szkolny.

[1] Michaił Osipowicz Kołajowicz (1828-1891) – rosyjski historyk i teolog, przedstawiciel tzw. „zachodnioruskiej” szkoły historycznej. Z przekonania był słowianofilem i opowiadał się za zjednoczeniem Słowiańszczyzny w duchu chrześcijańskiego posłannictwa Cyryla i Metodego. W 1884 r. ukazało się jego monumentalne dzieło Historia rosyjskiej świadomości narodowej.

[2] Aleksiej Stepanowicz Chomiakow (1804-1860) – rosyjski teolog, pisarz i jeden z prekursorów słowianofilstwa.

[3] Iwan Wasiliewicz Kirejewski (1806-1856) – słowianofil, teolog i krytyk literacki.

[4] Iwan Siergiejewicz Aksakow (1823-1886) – główny teoretyk słowianofilstwa, publicysta i poeta, działacz społeczny.

[5] Jurij Fiodorowicz Samarin (1819-1876) – urodzony w Niemczech rosyjski publicysta, heglista a później słowianofil.

[6] Władimir Siergiejewicz Sołowiow (1853-1900) – filozof prawosławny, publicysta o przekonaniach słowianofilskich i mesjanistycznych.

[7] Nikołaj Jakowlewicz Danilewski (1822-1895) – rosyjski filozof i kulturolog, słowianofil i panslawista, prekursor geopolityki.

[8] Konstantin Nikołajewicz Leontiew (1831-1891) – filozof, tradycjonalista i konserwatysta, dyplomata, prekursor eurazjatyzmu, najwybitniejszy umysł XIX-wiecznej Rosji.

[9] Michaił Nikoforowicz Katkow (1818-1887) – publicysta rosyjski, twórca nowoczesnego rosyjskiego nacjonalizmu.

http://xportal.pl

Komentarzy 7 do “Lew Aleksandrowicz Tichomirow: Czym jest nacjonalizm?”

  1. Maćko said

    ….Chcąc obalić monarchię, Rewolucja Francuska nie uciekała się, jak ma to miejsce u nas, do zniekształcania koncepcji władzy najwyższej, lecz po prostu przeniosła władzę najwyższą na ręce ludu…
    Nieprawda.
    *************

  2. www.wandaluzja.com said

    Jedyną przekonywującą wykładnię nacjonalizmu dał mi NIE Nacjonalista i NIE Antysemita Asz. Według niego Katolicyzm jest WIDELCEM do jedzenia kapitału gojowskiego, który to Widelec został ZŁAMANY przez Marcina Lutra. Podstawą układu masońskiego nie był sąd rabinacki Dintojra, ale sąd biskupi WINTOJRA. Rabin sądził w synagodze koruptantów żydowskich i rzezimieszków, a Biskup ŻYDÓW. Od czasów Rzymskich Żydzi rozpruwali kasy, przy pomocy niewolników i Rzymianek, dzieląc się łupami z Biskupami według WINTOJRY.
    Ten system ZALEGALIZOWAŁ Oliwer Cromwell jako Masonerię – formalnie religię dla handlu i eksploatacji Niewolników, co sformalizowano w Polsce i Rosji w postaci tzw. Wtórnego Poddaństwa: CHŁOP JEST NIEWOLNIKIEM więc można go sprzedać Turkom, co obsługiwali Żydzi.
    W książce „Incydentu nie było” (Gdańsk 2001) piszę, że gdy kalwini szwajcarscy zapytali Woltera, jak się zabezpieczyć przed rabowaniem banków? to odpowiedział Bardzo Prosto: ZAGROZIĆ RABINOM, ŻE JEŚLI CHOĆ JEDEN BANK ZOSTANIE OBRABOWANY CZY ZMALWERSOWANY TO ŻYDZI ZOSTANĄ WYGNANI – i od tego czasu Szwajcarzy chlubią się, że ŻADEN BANK NIE ZOSTAŁ W SZWAJCARII OBRABOWANY CZY ZMALWERSOWANY.
    Starożytni Grecy głosowali FASOLKAMI, które Szwajcarzy zmienili na Kartki Wyborcze, co zaskutkowało Wielką Rewolucją Francuską. Skoro Diabłem była Wintojra to trzeba było WYRŻNĄĆ albo Żydów albo Biskupów, więc Żydzi zgodzili się na Biskupów. Demonstrowałem przeciw ustanowieniu WINTOJRY jako Synagogi Katyńskiej i Katedry Holokaustycznej, w trakcie czego bojówkarze Piniora zamordowali policjanta DLA puszczenia przez Wojewodę na Nacjonalistów Zbrojnej Policji ANTYTERRORYSTYCZNEJ.
    W tej sprawie było się ponad STO rozpraw przed sądem Wrocław-ŚRÓDMIEŚCIE, gdy policjant został zamordowany ZA MIEDZĄ na Starym Mieście, wobec czego Masoński Sad odrzucił moich 5 zeznań przed różnymi instancjami prawnymi, gdyż próbowałem ratować młodego policjanta wobec setki świadków, ale był MARTWY, co stwierdzili jego koledzy, którzy zaczęli Wracać.
    Asz mówił TOTALITARYZM JEST MONOPOLEM NA WŁADZĘ I OPOZYCJĘ. Bolszewizm był WYŻSZĄ formą Totalitaryzmu w postaci LIKWIDACJI Wszelkiej Opozycji. Komunizm był ZŁAGODZENIEM Żydowskiego Bolszewizmu w postaci Opozycji na szczeblu Biura Politycznego. Po wzięciu w Kijowie do niewoli przez mego ojca BOGA ŻYDOWSKIEGO Józefa Stalina musiał się on zgodzić na przekwalifikowanie Bolszewizmu w Komunizm pod groźbą KIJÓW NA GOŁĄ DUPĘ: patrz Złoto Stalina; Ubolewanie Togliattiego na Renesansowe Praktyki Włoskie w XX-wiecznej Moskwie.
    Der Spiegel napisał w transparencie: ŻADNEMU POLSKIEMU, CZESKIEMU CZY WĘGIERSKIEMU NACJONALIŚCIE DO GŁOWY BY NIE PRZYSZŁO WYWŁASZCZANIE, WYPĘDZANIE CZY MORDOWANIE OBCOPLEMIEŃCÓW, ALE ZOSTALI DO TEGO PRZYMUSZENI PRZEZ HITLERA – drugiego Boga Żydowskiego – KTÓRY POWOŁYWAŁ SIĘ NA DOBRY PRZYKŁAD TURKÓW W ARMENII.
    Liberalizm jest Dyktaturą Kapitału, która musi być ZABEZPIECZONA monopolem na Opozycje w postaci HOLOKAUSTU, kontestatorzy którego są ELIMINOWANI Z POLITYKI przez masońskie sądy. Właśnie we Wrocławiu była próba reaktywowanie WINTOJRY sprzed Wielkiej Rewolucji Francuskiej w postaci Synagogi Katyńskiej i Katedry Holokaustycznej, choć Wintojra francuska nazywała się już Lożą Masońską Cromwella, gdzie biskup spotykał się z rabinem dla podziału łupów z rozboju. Biskup miał bowiem BAT na rabina w postaci Antysemityzmu.
    Gdy Jan Paweł II ekskomunikował Antysemityzm to Asz dziwił się: CO TEN DUREŃ OD 250 HEREZJI ROBI? PRZEWRÓCIŁ ŚWIAT DO GÓRY NOGAMI. To WYKLUCZYŁO bowiem odwieczny sojusz Narodowców z Chadekami – i o to chyba w tej kabale chodziło? Kapitał Kryminalny jako komintern-LIBERALIZM Michnika WZIĄŁ WSZYSTKO, więc nie chciał się dzielić POLITYCZNIE z Purpuratami, których zakwalifikował jako rzezimieszków-Rabinów, czym ich Zdyskwalifikował politycznie, bo chadecja bez nacjonalizmu NIE ISTNIEJE.
    Jak twierdzili Wolter, Goethe, Fichte, Staszic i Prus: ANTYSEMITYZM JEST OBRONĄ PRZED KAPITAŁEM KRYMINALNYM, którego antytezą jest Kapitał Ludowy. ANTY-Antysemityzm III RP jest więc odmawianiem prawa do Obrony przed kapitałem kryminalnym, który jest POTĘŻNY i Wszechobecny, w postaci np. masońskich sądów czy złodziejskich banków.
    W Niemczech np. kapitał ludowy został zniszczony ripostą Bebla Wniosku Centrum, żeby UZNAŁ KAPITAŁ ŻYDOWSKI ZA ASPOŁECZNY: Bebel: ANTYSEMITYZM, MOI PANOWIE, TO SOCJALIZM DLA GŁUPICH – za co dostał BRAWA. Kapitał Ludowy ostał się tylko w Skandynawii, stając się podstawą skandynawskiego Dobrobytu. Kapitał Ludowy obroniła tam SIŁĄ Wikingologia, która nauczyła polityków MYŚLENIA widłami od gnoju, którzy – umazani często gnojem – ZROZUMIELI, że teza, iż przyjdzie kapitał pruski i będzie praca Dla Wszystkich, najmądrzejsza nie jest.
    Teraz największą Kryminalistką jest Angela Merkel, która realizuje doktrynę Heinricha Himmlera, że ISLAM JEST NIEMIECKI i Da Niemcom Moskwę, a stumilionowa Bundeswehra jezuicka zdobędzie skarbiec Hitlera w Wałbrzychu.

  3. Racjonalista said

    Nacjonalizm to miłość do własnego narodu, a patriotyzm to miłość do swego kraju, a więc ziemi, państwa które jest dla narodu domem. To tak jak miłość do własnej rodziny (nacjonalizm) i do domu rodzinnego (patriotyzm).

  4. Boydar said

    A mówiłem, że Chrzest się Panu Macce przyjął; powoli to powoli, ale zaczyna prawdę zaświadczać 🙂

    Bo nie „ludu” tylko wściekłej tłuszczy, zawiszczącej wszystkiego i wszystkim.

  5. Maćko said

    Tez nie tak, Pani Radyob.
    Wladza objela klika psychopatów, na mój niuch, zydowskiego pochodzenia, która zyla sobie ( póki mogla ) jak paczki w masle, riezajac katolików i zmieniajac Swiat na gorsze.
    Jak zawsze bywalo, co bardzo zrecznie ujal w nasz gojówkowy kolega:

    Premizlaus Crucis said – Każda ohyda pochodzi od Żyda.

  6. Maćko said

    JÓZEF KOSSECKI, PODSTAWY NAUKOWE NACJOKRATYZMU, WARSZAWA 2009.

    WSTĘP

    WSPÓŁCZESNY NACJOKRATYZM POLSKI

    Po II wojnie światowej miała w Polsce miejsce manipulacja semantyczna, której istotą była zmiana znaczenia pewnych kluczowych dla życia społecznego słów. Do słów takich należały: patriotyzm, nacjonalizm i szowinizm.

    W dominującej części narodu polskiego, przed II wojną światową, słowo patriotyzm rozumiano jako miłość ojczyzny, przy czym ojczyzną tą mogło być zarówno państwo narodowe jak i np. wielonarodowa monarchia. Słowo nacjonalizm rozumiano jako miłość do własnego narodu, która bynajmniej nie musiała oznaczać wywyższania go w stosunku do innych narodów – tak właśnie rozumieli to słowo twórcy polskiego nacjonalizmu z Romanem Dmowskim na czele. Słowo zaś szowinizm rozumiano jako skrajną odmianę nacjonalizmu, w której miłość własnego narodu łączyła się z pogardą, a czasem wręcz nienawiścią wobec innych narodów. Szowinizm narodowy w skrajnej formie reprezentował nacjonalizm niemiecki, którego wyraźne sformułowanie znajdujemy w hitleryzmie. Były też zresztą nienarodowe odmiany szowinizmu – np. szowinizm klasowy występujący u komunistów internacjonalistów. Szowinizm niejednokrotnie stanowił ideologiczne uzasadnienie różnych odmian imperializmu – zarówno narodowego (hitleryzm) jak i kosmopolitycznego (radziecka odmiana komunizmu).

    Po II wojnie światowej imperializm szowinistyczno-narodowy w wydaniu niemieckim przegrał, zwyciężyły zaś kosmopolityczne odmiany imperializmu w wydaniu sowieckim (ZSRR) i liberalno-wolnomularskim (USA). Zgodnie z ich interesem dokonano w skali globalnej manipulacji lingwistycznej, polegającej na zmianie znaczenia wymienionych wyżej trzech kluczowych słów. Słowu patriotyzm, w oficjalnych masowych procesach wymiany informacji, nadano znaczenie takie jak dawniej nadawano słowom patriotyzm i nacjonalizm, słowu nacjonalizm nadano znaczenie takie jak miało dawniej słowo szowinizm narodowy, zaś słowo szowinizm zaczęło znikać z masowego społecznego obiegu informacji. Po doświadczeniach z hitlerowską odmianą szowinizmu niemieckiego, wszelki nacjonalizm zaczął się w społecznej świadomości – czy może nawet podświadomości – kojarzyć ze zbrodniczym hitleryzmem. Na tym właśnie polegała manipulacja semantyczna, której dokonano po II wojnie światowej, a jej skutki trwają do dzisiaj.

    Zjawisko to zaobserwowali twórcy Ligi Narodowo Demokratycznej już w latach 50-tych i postanowili się jej przeciwstawić, przywracając w swych opracowaniach – z Programem LND[1] na czele – dawne przedwojenne znaczenie powyższych kluczowych słów.

    Studiując zarówno przedwojenną jak i wojenną czy wreszcie emigracyjną literaturę narodową, doszliśmy do wniosku, że w świecie, jaki ukształtował się po II wojnie światowej, stara polska myśl narodowa już nie wystarczy. Stwierdziliśmy, że już w latach 30. tacy myśliciele ruchu narodowego jak Adam Doboszyński, wzbogacili ją, wprowadzając do niej naukę społeczną Kościoła katolickiego, sformułowaną przez Leona XIII w encyklice Rerum novarum i rozwiniętą przez Piusa XI w encyklice Quadragesimo anno.

    Dążąc do unowocześnienia polskiej myśli narodowej, postanowiliśmy doktrynę LND oprzeć nie tylko na polskiej tradycyjnej myśli narodowej, której twórcami byli Roman Dmowski, Jan Ludwik Popławski i Zygmunt Balicki i nauce społecznej Kościoła katolickiego, ale również na nauce porównawczej o cywilizacjach Feliksa Konecznego. To był nasz pierwszy wkład w unowocześnienie polskiej myśli narodowej[2].

    Dalszy wkład stanowiło wykorzystanie dorobku polskiej szkoły cybernetycznej, której głównym twórcą był Marian Mazur oraz cybernetyki społecznej (socjocybernetyki), której podstawy przez wiele lat opracowywałem i publikowałem. Dzięki temu polska doktryna narodowa stała się w pełni nowoczesna i oparta na naukowych podstawach. Postanowiliśmy nadać jej nazwę nacjokratyzm, który w naszym wydaniu opiera się na czterech następujących źródłach:

    polska tradycyjna myśl narodowa,
    nauka społeczna Kościoła katolickiego,
    nauka porównawcza o cywilizacjach,
    polska szkoła cybernetyczna i polska cybernetyka społeczna[3].

    Warto w tym miejscu stwierdzić, że dążenie do oparcia doktryny narodowej na naukowych podstawach, było cechą charakterystyczną polskiego ruchu narodowego, od początku jego istnienia. Roman Dmowski z wykształcenia był biologiem, a pamiętajmy, że na przełomie XIX i XX wieku, w socjologii dominowały ujęcia odwołujące się do analogii biologicznych. Potem w pierwszej połowie XX wieku, wielu działaczy polskiego ruchu narodowego było socjologami czy ekonomistami. Roman Rybarski i Stanisław Grabski tworzyli podstawy socjologiczne myśli narodowej, zaś zarówno oni jak i Stanisław Głąbiński budowali naukowe podstawy ekonomiki narodowej. Sam Roman Dmowski w ostatnich latach swego życia zajmował się antropologią kultury.

    https://socjocybernetyka.wordpress.com/2009/08/28/podstawy-naukowe-nacjokratyzmu-nowosc/

  7. Maćko said

    Nacjokratyzm można również nazwać naukowym nacjonalizmem, biorąc jednak pod uwagę wspomnianą wyżej manipulację semantyczną, związaną ze zmianą znaczenia słowa, nacjonalizm, która obecnie funkcjonuje w masowych społecznych procesach wymiany informacji, chcąc unikać złego rozumienia powyższego terminu, używamy publicznie raczej terminu nacjokratyzm.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: